Gość: doku
IP: *.mofnet.gov.pl
29.05.02, 18:05
... nabijam się z socjalistów, fanatyków, antysemitów i tępaków bez poczucia
humoru. Czas z tym skończyć. W poczekalni, za drzwiami mojego gabinetu od dawna
nikt już nie czeka (dokładnie od 15:30) więc znów sobie piszę i coraz większą
czuję litość dla tych oburzonych.
Kiedy rok temu dali nam komputery, wszedłem na stronę GW i skorzystałem z
zaproszenia do dyskusji na tematy aktualne, wtedy przeżyłem szok. Zamiast
oczekiwanej wymiany opinii zobaczyłem chamskie ataki na Żydów, Michnika i inne
osoby żydowskiego pochodzenie. A wiecie, wcześniej nie wiedziałem, że Michnik
jest jak Korczak i Leśmian. Dzięki wam dowiedziałem się także, że istnieje coś
takiego jak IP i że jestem podłączony do komputera MF.
Bo jestem lekarzem i pracuję w przychodni, która obsługuje nie tylko MF, ale
wiele innych urzędów. Ale do rzeczy. Oburzony antymichnikozą tylu czytelników
GW postanowiłem pisać im na złość - ukarać ich za chamstwo, za podłość, ... i w
ogóle. Myślę że zostali już dostatecznie ukarani. Jedni zrozumieli
niestosowność i zostali uleczeni, inni są przypadkami beznadziejnymi.
Skoro ujawniłem swój zawód, nie mogę już więcej występować jako samozwańczy
forumowy konował - etyka zawodu mi tego zabrania. Wiem że to dla was wielka
strata, ale pocieszcie się - nie będę więcej was prowokował ani dokuczał
nikomu. Bo przekonałem się, że jednak jest na tym forum kilka osób, które
potrafią pisać na poziomie - rok czasu wystarczył mi, aby otrząsnąć się z
pierwszego szoku i przyzwyczaić się nieco do modnego tutaj chamstwa. Widzę
teraz, że nie zasługujecie wszyscy, jako wirtualna społeczność, na takie
obraźliwe uogólnienia, jakie stosowałem dotychczas.
Po roku także przestałem myśleć wyłącznie o was (jako nowoodkrytą obcą
społeczność) a zaczynam czasem myśleć o nas. Zapamiętałem już kilkanaście
nicków, wiem do kogo się podpinać, a kogo unikać - znalazłem tu chyba miejsce
dla siebie.
Poza tym nic się nie zmieniam. Nadal będę przeciwnikiem rasizmu, socjalizmu,
religii i mizeuropii (piękne słowo wymyśliłem, nieprawdaż?).
A, jeszcze jedno, nie znam szczegółów dokonań i błędów Balcerowicza. Jest to
dla mnie w zasadzie postać legendarna. Kojarzy mi się z restrukturyzacją
(przemiany socjalizmu w kapitalizm), ale jak on tego dokonał, tego nie wiem.
Może przesadzam z podziwem dla tej postaci? Niech mi ktoś to rozsądnie wyjaśni.
Pozdrawiam