kropekuk
14.02.05, 20:04
Fakt, niechec do Imperium zawazyla na neutralnosci Irlandii, ale nie ta
niechec kazala im jeszcze w latach 60tych puszczac w publicznym radio na
okraglo SS-owskie "Erika" i inne Heily-hallo...
Nie wspomne juz, ze Irlandia byla JEDYNYM krajem, ktory zlozyl Niemcom
kondolencje z okazji samobojczej smierci Adolfa Hitlera. Pewne idealy moze
nie tyle fazyzmu, ile White Power sa temu narodowi bliskie, bo izolacjonizm a
wiec i ksenofobia. A poza tym ideal "prawdziwego Irlandczyka" - bialy,
galojezyczny, katolik i heteroseksualny (nie moj wymysl: pare doktoratow i
badan z ostatnich lat w Trynity College i Uniwersytecie Dublinskim - kilka do
odnalezienia w necie). Wydawac by sie moglo, ze ze wzgledu na w.w. calokztalt
Irlandczycy znajda wspolny jezyk z Polakami (skoro odnajduja go z kazda
niemal europejska nacja, z Rosjanami na czele). Niestety, gdy tylko
Irlandczycy ujrzeli uwielbianych platonicznie(bo Papiez i Walesa) Polakow na
zywo to od razu o Polakach pochlebne zdanie zmienili. I vice versa.
Wspolzawodnictwo w megalomanii narodowej?