Dodaj do ulubionych

Co znaczy słówko 'manifa' ?

06.03.05, 17:31
Może mi ktoś wyjaśnić, bo w słowniku sie nie moge doszukać?
'Atakowany' jestem tym terminem ze wszystkich stron a przecież nie
posądzałbym mediów o posługiwanie się słowami, których nie rozumieją tudzież,
które nic nie znaczą albo co gorsza wogóle nie istnieją.
Obserwuj wątek
    • antyk52 No co jest? 06.03.05, 22:01
      Nikt nie wie?
      • 7em Re: No co jest? 06.03.05, 22:15

        feminazistowska organizacja neotraktorzystek. kolejna mutacja czerwonej eboli. chcesz poznac dokucinskiego jedz na manife do warszawy.

        5040
    • allegro.con.brio Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 22:17
      Chodzi o przemarsz idiotek na "Wysokich Obcasach".
    • owca.amarantowa Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 22:21
      Dzezu, ze tez nie mozesz pojac takich oczywistosci. To skrot od manifestacja.
      Chodzi o to, zeby bylo mocno, krotko i wyzywajaco. Niech zyje manifa!
      • owca_czarna Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 22:26
        owca.amarantowa krzyknęła:

        > Niech zyje manifa!

        niech żyje! - odpowiedziała

        owca_czarna

        • allegro.con.brio Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 22:30
          owca_czarna napisała:

          > owca.amarantowa krzyknęła:
          >
          > > Niech zyje manifa!
          >
          > niech żyje! - odpowiedziała
          >
          > owca_czarna

          "Liga rządzi itd."

          "Esta, esta. To narzędzie służyło do zadawania ran ciętych. W ten sopsób samce
          męczyli kobiety!"
        • antyk52 Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 22:32
          Niech żyje odpowiedziała owca czarna nie wiedząc generalnie co ma żyć.
          • owca_czarna Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 22:39
            antyk52 napisał:

            > Niech żyje odpowiedziała owca czarna nie wiedząc generalnie co ma żyć.

            Jest koniec weekendu i generalnie życzę Ci przyjemnego tygodnia pracy.

            pozdrawiam

            czarna_owca


            • antyk52 Super, dziękuje i nawzajem. n/t 06.03.05, 22:50
      • antyk52 Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 22:30
        > Dzezu

        To też jakiś krótki i wyzywający skrót?
        Przepraszam, kajam się, że nie zrozumiałem głębi tego przesłania. Zaiste
        wyzywające, brrrr. Może skróćcie jeszcze bardziej: mafia, to dopiero będzie
        wyzywające.
      • piq czerwona baranica... 06.03.05, 22:37
        owca.amarantowa napisała:

        > Dzezu,

        chodzi o muzykę czy o co, futrzaczku?

        > ze tez nie mozesz pojac takich oczywistosci. To skrot od manifestacja.

        To nie można tego czegoś nazwać manifestacją, tylko trzeba po bolszewicku
        skracać?

        > Chodzi o to, zeby bylo mocno, krotko i wyzywajaco.

        Jak widać, nie reprezentujecie, owieczki, wszystkich kobiet. Sądząc po próbce
        statystycznej, większość woli delikatnie, długo i romantycznie.

        > Niech zyje manifa!

        Niech żyje język polski!
        • owca_czarna Re: czerwona baranica... 06.03.05, 22:44
          piq napisał:

          > owca.amarantowa napisała:
          >
          > > Dzezu,
          >
          > chodzi o muzykę czy o co, futrzaczku?
          >
          > > ze tez nie mozesz pojac takich oczywistosci. To skrot od manifestacja.
          >
          > To nie można tego czegoś nazwać manifestacją, tylko trzeba po bolszewicku
          > skracać?
          >
          > > Chodzi o to, zeby bylo mocno, krotko i wyzywajaco.
          >
          > Jak widać, nie reprezentujecie, owieczki, wszystkich kobiet. Sądząc po próbce
          > statystycznej, większość woli delikatnie, długo i romantycznie.
          >
          > > Niech zyje manifa!
          >
          > Niech żyje język polski!


          Jesteś purystą? Jeżeli tak to na pewno nie podoba Ci się numer kabaretu OTTO:
          Inwokacja z "Pana Tadeusza" w mowie inetrnautów. Śmiałam się do łez.
      • dachs A co znaczy slowko mensa? 07.03.05, 13:33
        owca.amarantowa napisała:

        > Dzezu, ze tez nie mozesz pojac takich oczywistosci. To skrot od manifestacja.
        > Chodzi o to, zeby bylo mocno, krotko i wyzywajaco. Niech zyje manifa!

        Skrot od menstruacja ?
        • abprall Re: A co znaczy slowko mensa? 07.03.05, 13:36
          Mensis ist ein anderer Begriff für die Menstruation,
          also für die monatliche Regelblutung.
    • wikul Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 22:40
      Infantylny skrót od manifestacji . Jedno ze słow feministycznej nowomowy
      lansowanych przez niektóre srodowiska feministyczne , którym przeszkadzają nie
      tylko mężczyźni ale wszystko to czym sie posługują . Wg tych tryndów należy
      wynajdywać słowa rodzaju żeńskiego zastępujące słowa rodzaju męskiego
      np.kobieta minister to ministra . I tak w ubiegłym roku pisano że "na manifie
      była ministra" (Jaruga - Nowacka) . Ta "nauka" ma już nawet swoją nazwę .
      • hasz0 Jazzu! Chrustu na ognisko! Bo gasnie! 06.03.05, 22:46
      • antyk52 no to skucha 06.03.05, 22:49
        Bo słowo manifestacja jest rodzaju żeńskiego. Jeśli już to my mężczyźni
        powinniśmy wymyślić sobie mocny i wyzywający skrót 'manif'. Przecież to jawna
        dyskryminacja mężczyzn, my też chcemy, nie... MY RZĄDAMY MANIF DLA SIEBIE.
        Dlaczego manifestacje mają być tylko dla kobiet!!! To jest jawna dominacja
        kobiet!!! Precz z matriarchatem!!!! I z dyskryminacją mężczyzn przy
        przyjmowaniu na stanowiska pracy, gdzie zarabiamy do 33,33333% mniej na
        stanowisku sekretar... znaczy chciałem powiedzieć sekretarza, niż kobiety!!!!
        Nie mówiąc już o tym, że nie chcą nas przyjmować na stanowisko "asystenta
        menadżera" ze względu na "aparycje", SKANDAL!!!
      • owca.amarantowa Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 06.03.05, 23:02
        nu, nie poniali! To nie zadna nowomowa, tylko odwolywanie sie do naszych
        lingwistycznych korzeni lacinskich. We wspolczesnych jezykach romanskich
        istnieja wersje meskie i zenskie zawodow - a wiec doktor - doktora, minister -
        ministra, itd. Tylko polskim zapyzialym mizoginom przeszkadza, ze kobiety
        odzyskuja swa obecnosc w zyciu spoklecznym i w jezyku. Ale nasze gora, my
        srednio dluzej zyjemy i zwyciezymy! Niech zyje manifa, ministra, prezydenta,
        ksiadz - ksiedza, Bog - Boga/ini!!!
        • lala.laleczna JA JAKO KOBIETA ;-D protestuję przeciw upokarza- 07.03.05, 11:19
          jącym kobiety praktykom polegającym na wytykaniu palcami, kto chłop, a kto
          baba! Różnice trzeba zacierać, a nie podkreślać, jak pisał Boy (ale nie Boy52,
          tylko ten starszy ;-D) ...
          • hasz0 Proponuję: "MIZOGINA"/nt 07.03.05, 12:24
    • silesius.funkulo Re: Co znaczy słówko 'manifa' ? 07.03.05, 16:10
      Wg Encyklopedy Wyborczej:

      Manifa /-a,-ie,-o,-om,-mi,-ch/ - forma kontesty uprawiana przez lesby, pedow
      oraz feminy [a takze innych zboczow - przyp. moj]

    • moonfleet To samo co "manifestacja" tylko krócej 07.03.05, 16:16
      Przeciętna feministka ma mózg wielkości ziarnka grochu i nie zapamiętałaby tak
      długiego słowa. Poza tym każda subkultura stojąca poza społeczeństwem ma swój
      język zwany też grypserą.

      antyk52 napisał:

      > Może mi ktoś wyjaśnić, bo w słowniku sie nie moge doszukać?
      > 'Atakowany' jestem tym terminem ze wszystkich stron a przecież nie
      > posądzałbym mediów o posługiwanie się słowami, których nie rozumieją tudzież,
      > które nic nie znaczą albo co gorsza wogóle nie istnieją.
      • owca_czarna feminizm kontra manizm 07.03.05, 16:35
        moonfleet napisał:

        > Przeciętna feministka ma mózg wielkości ziarnka grochu i nie zapamiętałaby tak
        > długiego słowa. Poza tym każda subkultura stojąca poza społeczeństwem ma swój
        > język zwany też grypserą.
        >
        > antyk52 napisał:
        >
        > > Może mi ktoś wyjaśnić, bo w słowniku sie nie moge doszukać?
        > > 'Atakowany' jestem tym terminem ze wszystkich stron a przecież nie
        > > posądzałbym mediów o posługiwanie się słowami, których nie rozumieją tudz
        > ież,
        > > które nic nie znaczą albo co gorsza wogóle nie istnieją.

        Reakcją meżczyzn na feminizm jest ruch o nazwie manizm. Czego więc panowie się
        tak wystraszyli, tych móżdżków wielkości ziarnka grochu? Tych feministek
        idiotek??? A jedyna broń jaką macie dziś w ręku to drwina i szyderstwo.

        pozdrowienia dla manistów

        czarna_owca

        • moonfleet Jak to dobrze, że nie jestem "manistą" 07.03.05, 16:39
          owca_czarna napisała:

          > Reakcją meżczyzn na feminizm jest ruch o nazwie manizm. Czego więc panowie się
          > tak wystraszyli, tych móżdżków wielkości ziarnka grochu? Tych feministek
          > idiotek??? A jedyna broń jaką macie dziś w ręku to drwina i szyderstwo.

          Skoro "manista" (z jakiego to słownika?) to ktoś, kto się boi feministekj to
          ja "m" nie jestem. One mnie raczej śmieszą a czasem irytują (jak każdy inny
          idiotyzm).

          Co do drwiny i szyderstwa - pewien bardzo mądry człowiek powiedział: "najlepszą
          bronią przeciwko głupocie jest śmiech".

          • owca_czarna Re: Jak to dobrze, że nie jestem "manistą" 07.03.05, 16:56
            "MANIZM - ruch powstały w 90 latach XX w. jako reakcja mężczyzn na rosnące
            żądania feministek, mający bronić zagrożonych uprawnień męskich, istniejący, jak
            dotychczas raczej w wyobraźni zatrwożonych mężczyzn niż w rzeczywistości. Termin
            od ang. man 'mężczyzna'"

            Władysław Kopliński "Słownik wydarzeń, pojęć i legend XX wieku" PWN 2002 s.243

            czarna_owca
            • antyk52 Re: Jak to dobrze, że nie jestem "manistą" 07.03.05, 17:03
              > istniejący, jak
              > dotychczas raczej w wyobraźni zatrwożonych mężczyzn niż w rzeczywistości.

              Chyba w chorej wyobraźni feministek, które musiały stworzyć sobie jakieś
              sztuczne przeciwieństwo i na siłe wmówić mężczyznom swoją własną głupote.

              > legend XX wieku

              O tak z tym bym sie zgodził.
              • owca_czarna Re: Jak to dobrze, że nie jestem "manistą" 07.03.05, 17:24
                antyk52 napisał:

                > > istniejący, jak
                > > dotychczas raczej w wyobraźni zatrwożonych mężczyzn niż w rzeczywistości.
                >
                > Chyba w chorej wyobraźni feministek, które musiały stworzyć sobie jakieś
                > sztuczne przeciwieństwo i na siłe wmówić mężczyznom swoją własną głupote.
                >
                > > legend XX wieku
                >
                > O tak z tym bym sie zgodził.


                WIEDZIAAAAAAAAAAŁAM ze do słowa "legend" doczepi się płeć męska, wiedziałam. smile)
                Ale przecież Kopaliński to facet z krwi i kości i to w jego słowniku takie
                określenie podano. A przez kogo stworzone to nie wiem, w Polsce o tym ruchu
                jeszcze nie słychać.Mimo tego uważam, że JKM na pewno nalezy to manistów, bo
                ten to juz natrętnie ględzi o feministkach! Ten cały meski ruch, pewnie polega
                na GADANIU...

                czarna_owca

                ps OGŁOSZENIE: jutro nie jestem feministką smile)
                • owca_czarna moje ogłoszenie to żart n/t 07.03.05, 17:25
                  owca_czarna napisała:

                  > antyk52 napisał:
                  >
                  > > > istniejący, jak
                  > > > dotychczas raczej w wyobraźni zatrwożonych mężczyzn niż w rzeczywis
                  > tości.
                  > >
                  > > Chyba w chorej wyobraźni feministek, które musiały stworzyć sobie jakieś
                  > > sztuczne przeciwieństwo i na siłe wmówić mężczyznom swoją własną głupote.
                  > >
                  > > > legend XX wieku
                  > >
                  > > O tak z tym bym sie zgodził.
                  >
                  >
                  > WIEDZIAAAAAAAAAAŁAM ze do słowa "legend" doczepi się płeć męska, wiedziałam. smile
                  > )
                  > Ale przecież Kopaliński to facet z krwi i kości i to w jego słowniku takie
                  > określenie podano. A przez kogo stworzone to nie wiem, w Polsce o tym ruchu
                  > jeszcze nie słychać.Mimo tego uważam, że JKM na pewno nalezy to manistów, bo
                  > ten to juz natrętnie ględzi o feministkach! Ten cały meski ruch, pewnie polega
                  > na GADANIU...
                  >
                  > czarna_owca
                  >
                  > ps OGŁOSZENIE: jutro nie jestem feministką smile)
                • xiazeluka Szufladkowanie 08.03.05, 08:47
                  JKM nie jest manistą, a przynajmniej nigdy na ten temat się nie deklarował. A
                  to jego "natrętne ględzenie" sprowadza się w zasadzie jedynie do "idiotek", bo
                  cóż u można jeszcze dodać na temat uposledzonych umysłowo kobiet nienawidzących
                  swojej płci?

        • antyk52 manizm? 07.03.05, 16:51
          manizm kult duchów osób zmarłych; kult przodków.
          Etym. - łac. manes, zob. Many.

          www.slownik-online.pl/kopalinski/5ECF5B5176C9BC7EC12565D9004DD360.php
          • owca_czarna Re: manizm? 07.03.05, 16:59
            antyk52 napisał:

            > manizm kult duchów osób zmarłych; kult przodków.
            > Etym. - łac. manes, zob. Many.
            >
            > <a
            href="www.slownik-online.pl/kopalinski/5ECF5B5176C9BC7EC12565D9004DD360.php"
            target="_blank">www.slownik-online.pl/kopalinski/5ECF5B5176C9BC7EC12565D9004DD360.php</a>

            Antyku inny słownik, aczkolwiek też Kopalińskiego i papierowe wydaniesmile

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21352898&a=21389803
            czarna_owca
        • owca.amarantowa Re: feminizm kontra manizm 07.03.05, 17:03
          > A jedyna broń jaką macie dziś w ręku to drwina i szyderstwo.
          =====
          Alez nie, oni maja bron, ktora trzymaja w swoich spracowanych "manskich"
          dloniach i to nazywa sie "masja" (od masturbacja).


        • silesius.funkulo Ale przeciez... 07.03.05, 17:39
          > Tych feministek
          > idiotek???

          ...juz sama teoryja stojaca u podstaw ruchu wyzwolonych femin jest wielce
          idiotyczna. Zakladac, jakoby suma kobiet tego swiata miala wspolne interesy, a
          owe interesy mialyby byc apriorycznie sprzeczne z meskimi - przeciez to
          idiotyzm pierwszej wody, a do tego jawny szowinizm.
    • indris Co znaczy słówko 'manifa' ? 07.03.05, 16:30
      Po francusku manifestacja, to "une manifestation", słowo rodzaju żeńskiego.
      Francuzi dłuższe i częściej używane słowa skracają, więc od dawna mówią "une
      MANIF". Ponieważ takie slowo po polsku brzmiałoby jak rodzaj męski ("ten
      manif"), więc dla zachowania rodzaju żeńskiego powstała "manifa". To trochę
      tak, jak Polakofrancuzi mówią na samochód "włatjura" (po francusku "une
      voiture").
      • moonfleet To było do przewidzenia... 07.03.05, 16:42
        indris napisał:

        > Po francusku manifestacja, to "une manifestation", słowo rodzaju żeńskiego.
        > Francuzi dłuższe i częściej używane słowa skracają, więc od dawna mówią "une
        > MANIF".

        Każdy idiotyzm prędzej czy później odnajdzie swe korzenie nad Sekwaną.
        • indris NIE każdy... 07.03.05, 17:21
          ...idiotyzm prędzej czy później odnajdzie swe korzenie nad Sekwaną. Atak na
          Irak wymyślono w USA, a legislacyjne pomysły PO i PiS nie mają żadnych odwołań
          do ojczyzny Kartezjusza.

    • murzynek.rambo skad sie biora te glupie pindy?? przeciez one nie 07.03.05, 23:29
      potrafia sie rozmnazac!
      • owca_czarna kto to jest pinda ??? n/t 07.03.05, 23:46
        murzynek.rambo napisał:

        > potrafia sie rozmnazac!


        • owca.amarantowa Re: kto to jest pinda ??? n/t 07.03.05, 23:49
          pinda to murzynek rambo, ktory baaaaaardzo sie mnozy, ufff! az musi umierac od
          AIDS, bo tak sie puszczal.
          • wikul Manifa w 2003 r. 08.03.05, 01:16
            MONOLOGI TRYUMFUJĄCEGO KROCZA
            LECH STĘPNIEWSKI

            Ponieważ lubię młode i figlarne dziewczęta, a nadto lekarz zalecił mi długie
            spacery, wybrałem się na tegoroczną Manifę organizowaną 8 marca przez
            feministki oraz inne siły niepowstrzymanego postępu. Traf chciał, że zaraz na
            samym początku, jeszcze pod pomnikiem Kopernik, która - jak pamiętają
            miłośnicy "Seksmisji" - była oczywiście kobietą, spotkałem starą znajomą z
            liceum. - A co ty tu robisz? - zapytała zdziwiona. - Wiesz, żona nie ma czasu,
            bo zabrała się za sprzątanie i szykuje obiad, więc przyszedłem walczyć o jej
            wyzwolenie - odpowiedziałem.
            Tę typową dla męskich szowinistów głupawą odzywkę dr Agnieszka Graff, jedna z
            Matek-Założycielek Manify, z pewnością uznałaby za klasyczny "dowcip
            seksistowski", który to dowcip zawsze "stanowi rodzaj przemocy - w ten sposób
            raz po raz pokazuje się nam, gdzie jest nasze miejsce w ludzkim stadzie" (A.
            Graff, "Świat bez kobiet. Płeć w polskim życiu publicznym"). Ponieważ jednak,
            jak zauważa dr Graff, "oskarżenie o brak poczucia humoru to klasyczna metoda
            atakowania feminizmu, stosowana już wobec naszych prababek sufrażystek", cała
            Manifa aż trzęsła się od gejzerów słusznego śmiechu. Wiadomo przecie, że
            dowcipy o blondynkach to dno, seksizm i wykluczenie, natomiast takie na
            przykład parodiowanie liturgii katolickiej jest okropnie śmieszne i żadnych
            imponderabiliów niczyjej godności nie narusza.
            Byli też przebierańcy, na pohybel wojennym podżegaczom walono w bębny, dr
            Kazimiera Szczuka robiła ucieszne miny, a radykalne cheerleaderki odśpiewały
            wesoły protest-song. Nie, nie będę streszczał. W końcu uciemiężonym kobietom
            należy się, by nawet w reakcyjnym prawicowym tygodniku mogły przemówić
            wreszcie "własnym głosem" (pisownia oryginału nb. ofiarowanego mi przez jedną z
            miłych p. cheerleaderek):
            "8 marca to dzień kobiet / o tym świecie wam opowiem / cały świat nam daje
            kwiatki / bo my dobre żony, matki / zawsze uśmiech jest na twarzach / biały
            welon przy ołtarzach / duże brzuchy raz do roku / potem dzieci tłum przy boku /
            dobra bozia z góry zerka / jak nam w rękach tańczy ścierka / odkurzamy,
            prasujemy / i pierzemy, gotujemy / w naszych sercach super siła / zawsze jestem
            przecież miła / rano wnosze ci śniadanie / za to kochasz mnie mój panie"
            I tu następowała radosna pointa:
            "8 MARCA - W TĄ SOBOTĘ
            JA PIER**LE TĄ ROBOTĘ
            IDĘ BAWIĆ SIĘ Z SIOSTRAMI
            DZIŚ PATRIARCHAT POKONAMY".
            Song pod koniec trochę gubi rytm, a to przez ten przeklęty
            czterosylabowy "patriarchat", dlatego artystki ze szczególnym entuzjazmem
            akcentowały ów wcześniejszy wers o "pier**leniu roboty". Proszę się jednak
            niepotrzebnie nie gorszyć: wykrzykiwały to bowiem dziewczątka poczciwe i
            niewinne; jeśli idzie o gotowanie będące zapewne dopiero na etapie herbaty i
            jajecznicy. Również rewolucyjność samej pieśni wydała mi się nader skromna,
            skoro nawołuje ona, by "tą robotę" pier**lić tylko w "tą sobotę", z czego można
            wywnioskować, że od poniedziałku wszystko znowu będzie tak, jak "dobra bozia z
            góry" przykazała: gary, pieluchy i ścierki.
            Jeśli miałbym się już czegoś czepiać z wrodzoną męską małostkowością, to
            jedynie tego, że w patriarchalnej polszczyźnie mówi się "tę sobotę" i "tę
            robotę". Doprawdy, nie przystoi feministkom okazywać podobną nonszalancję
            gramatycznemu rodzajowi żeńskiemu, może by więc przed kolejną Manifą dr Szczuka
            raczej zadiustowała dziełka swych sióstr, zamiast z godnym podziwu
            samozaparciem aspirować do stania się feministyczną Polą Negri.
            Co do samego patriarchatu zaś, to naturalnie pluto na niego nieustannie, a
            także dobitnie uświadomiono mi raz na zawsze, że jako mężczyzna właśnie dzięki
            niemu więcej zarabiam, zajmuję lepsze stanowisko, mam więcej szans na byczenie
            się w sejmie i w ogóle zażywam tak znacznych rokoszy, że choć wcześniej czasem
            ogarniało mnie zwątpienie, teraz gotów jestem bronić patriarchatu bardziej niż
            niepodległości.
            Najzupełniej zresztą niepotrzebnie, gdyż feministyczna Manifa to w sumie
            impreza miła i absolutnie nieszkodliwa - niczym surrealistyczny happening.
            Zorganizowana w tym roku po raz szósty zaczyna już obrastać tłuszczykiem
            rutyny, a jej program coraz bardziej staje się przewidywalny niczym program
            telewizyjny na Sylwestra, gdy obowiązkowo dają "Bodyguarda" albo "Pretty
            woman". W tym roku za "aktualny akcent" robił wprawdzie protest przeciwko
            wojnie w Iraku, bo z ostatnich demonstracji antywojennych zostało sporo
            gotowych transparentów, ale rok temu był Afganistan, a za rok też się przecież
            coś znajdzie. O sytuacji irackich kobiet jakoś nikt nie wspominał - widocznie
            jest im pysznie i niech tak zostanie.
            Z okazji Manify postępowe środowiska kobiece nadęły się, natężyły i wydały tzw.
            Manifestę, która podpisało mnóstwo pań oraz profesor Jan Tomasz Gross i Dorota
            Masłowska, którą nie tak dawno naiwnie posądzałem o niezależne poczucie humoru.
            Zaczyna się ten dokument trochę zaskakująco, bo od stanowczego
            stwierdzenia: "Jesteśmy wolne. Korzystajmy z naszej wolności!", co wygląda jak
            wstęp do postulatu samorozwiązania się ruchu feministycznego po walnym
            zwycięstwie. Dalej jest jednak po staremu: trochę o aborcji, trochę o
            pieniądzach, trochę ekologii, trochę demagogii, ale także garść
            zdroworozsądkowych postulatów, z którymi zgodzi się nawet gruboskórny
            prawicowiec. Na przykład żeby zdecydowanie reagować na przemoc. Proszę się nie
            śmiać - dla lewicowej umysłowości to prawdziwe odkrycie!
            Manifesta zachęca także do szanowania związków homoseksualnych ("wszystkie
            uczciwe związki między ludźmi") i surowo przestrzega: "Nie dajmy sobie wmówić,
            że różnica w płacach na niekorzyść kobiet to kwestia rynku - to dyskryminacja".
            Ale już nie wyjaśnia, czy na szacunek zasługuje również wielożeństwo, oraz czy
            istniejąca i pogłębiająca się na niekorzyść mężczyzn różnica w wykształceniu to
            też przejaw dyskryminacji, "kwestia systemu edukacyjnego", czy może efekt tego,
            że sterroryzowane przez patriarchat dziewczynki są na ogół pilniejsze od
            chłopców.
            Zastanowimy się jednak nad tym może kiedy indziej, nie poszedłem bowiem na
            Manifę, by się spierać i szukać dziury w całym. Toteż gdy w wśród
            manifestujących zauważyłem papieżycę (a co najmniej biskupkę) polskiego
            feminizmu, Kingę Dunin, wyznałem jej z męską nieśmiałością, że wprawdzie
            kompletnie się z nią nie zgadzam, ale dziś chciałbym zawrzeć rozejm. - A
            dlaczego się pan nie zgadza? - usłyszałem. - Przecież to, co mówię, jest
            całkowicie racjonalne. Czy pan jako mężczyzna nie jest istotą racjonalną? -
            dodała Kinga Dunin tonem, w którym wyczułem lekką drwinę oraz pewien
            feministyczny sznyt, z jakim spławia się tzw. "miśków". - Może nie będziemy
            teraz o tym dyskutować? - bąknąłem speszony, ale zaraz pomyślałem, że taka
            odmowa kontynuowania prawdziwie racjonalnego damsko-męskiego dialogu wygląda
            niegrzecznie, więc zapytałem: - Czy mogłaby mi pani wobec tego racjonalnie
            wyjaśnić, dlaczego moja żona, która jest przeciwniczką aborcji, powinna płacić
            za to, że inne kobiety mają ochotę na przerwanie ciąży?
            - Eee, nie chce mi się - powiedziała Kinga Dunin i odwróciła się plecami.
    • hymen Manifa to najwyższa instytucja demokracji. 08.03.05, 09:09
      Jeśli mało kto się z tobą zgadza, nie masz żadnego poparcia społecznego i co za
      tym idzie politycznego organizujesz sobie wrzaskliwą manifę i medialny szum. W
      ten sposób uzyskujesz wrażenie ważności sprawy, głównego problemu w państwie.
      Tak działają np mniejszości seksualne, przeciwnicy wojny w Iraku, organizacje
      feministyczne. Organizacja manify i uczestnictwo w niej zupełnie nie wskazują
      na słuszność czy niesłuszność sprawy w jakiej jest ona zorganizowana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka