Dodaj do ulubionych

POLSKA MYSL PANSTWOWA. CZY ISTNIEJE ?

IP: *.cm-upc.chello.se 13.06.02, 13:56
Szanowni Państwo,
w związku z publikowanym tu ostatnio (a nie zauważonym) listem otwartym PP.Gwiazdy i Walentynowicz,
dotyczącym narodowej dyskusji o przystąpieniu do UE, postanowiłem przypomnieć mój tekst już kiedyś tu
podany. Przeszedł bez echa, a przecie dotyczy sprawy dla przyszłości Polski wagi najwyższej.

Jakiś czas temu, w którymś z wątków na Forum GW anonimowy internauta - napisał słowa, które zwróciły mą
uwagę , gdyż zawierają bardzo trzeżwą ocenę obecnej sytuacji międzynarodowej :


" /�/
Współczesnie żaden kraj wielkości Polski nie ma szans na absolutną
smodzielność.Nawet takie kraje jak Francja, Niemcy czy Wielka Brytania.
W warunkach Polski pozostały tylko dwie możliwości. Sojusz z Rosją (co bez
zbytniego rozwodzenia się można w ciemno odrzucić) lub ze St.Zjednoczonymi.
Europa bez USA nie jest w stanie załatwić żadnego konfliktu regionalnego, nie
mówiac o globalnym. Praktycznie Europa a więc i Polska skazana jest na opiekę
St.Zjednoczonych. /�/ "

Powyższa wypowiedż zwraca uwagę lapidarnym, syntetycznym, zdefiniowaniem obrazu obecnych stosunków
międzynarodowych.
Zastanówmy się, cóż z niej wynika dla nas, na dzień dzisiejszy ?
Jeśli dla Polski sojusz z Rosją jest niemożliwy, a słaba politycznie Europa, jest w tej samej co Polska potrzebie
sięgania po opiekę USA (Unia nie jest w stanie rozwiązać samodzielnie nawet błachego konfliktu regionalnego) -
to powstaje seria pytań, na które uważam należy czem prędzej uczciwie odpowiedzieć, szczególnie teraz, w
sytuacji przygotowywanego akcesu Polski do UE.

(1) Skoro jesteśmy już członkiem Nato, i wydaje się, że dzięki temu nasze zewnętrzne bezpieczeństwo zostało
na najbliższą przyszłość zagwarantowane, i w związku z tym faktem każda rozmowa o samodzielności, nie jest
już rozmową o samodzielności stricto militarno-politycznej, a bardziej o samodzielności polityki ekonomicznej, też
wymagającej sojuszy i partnerstwa we współczesnym świecie, to czy wówczas wejście Polski do Unii na
warunkach dziś dla Polski niesprawiedliwych i bardzo twardych, w sytuacji, gdy nas akurat w tej chwili Europa
zbyt bardzo nie chce - jest krokiem rozsądnym ?

(2) Czy idąc tropem myśli, że Polska, tak samo jak Europa zależna w ostateczności jest od pomocy USA, czy -co
byłoby logiczne - nie należy brać pod uwagę amerykańskich życzeń i warunków stawianych zarówno Europie,
jak i Polsce. Jakich życzeń ? Jakich warunków ? Ano takich jakie wynikają z nastąpujących pytań : - Jakiej Europy
chce USA? Jaką rolę powinna w Europie pełnić Polska ?
Jeśli wydaje się dość jasne, że USA chce mieć w Europie silnego ekonomicznie i militarnie partnera, to
znaczy, że Amerykanie bądą dążyć w kierunku zintegrowania Polski z Europą nie tylko poprzez Nato, ale i
poprzez struktury ekonomiczne Unii.
Swiadomość tego faktu powoduje, że nasze gorączkowe starania się o członkowstwo w UE, za każdą cenę - są
nieco bezsensowne. Perspektywa pozostania przez Polskę na uboczu, niezintegrowanej z Unią - jest przeciwna
amerykańskim celom politycznym na naszym kontynencie. Dokładnie tak jak i naszym.
Czy nasze proeuropejskie elity polityczne tego nie widzą ? Nie chcą, czy też nie potrafią owego faktu
wykorzystać ? Czemu ?- skoro ,do tej pory nierozegrana "karta amerykańska" może być ze skutkiem
wykorzystana w naszej polityce wejścia do Unii na uczciwych, rozsądnych i dla nas dogodnych warunkach.
Pragmatyczni Amerykanie z pewnością chętnie nam w tym pomogą, kierując się przecie, swym własnym, najlepiej
pojętym interesem.

(3) W tekście niniejszym chciałbym podnieść też tematykę przez większość mediów i opinii publicznej
traktowanej do tej pory jako tabu. Niedyskutowaną ze szkodą dla nas wszystkich.

A priori odrzucana dotąd przez wszystkie dotychczasowe rządy - opcja pozostania poza UE - staje się w miarę
upływu czasu i niechęci Unii do przyjęcia Polski na normalnych, dotąd przyjątych zasadach , w miarę zbliżania
się terminu referendum - opcja ta jako realny wybór społeczeństwa staje sięcoraz bardziej realna. Zastanówmy
się więc - bez emocji -jakie wówczas stoją przed Polską możliwości ? Czy rzeczywiście - egzystencja poza Unią
grozi nam cywilizacyjną i gospodarczą zapaścią ?
Polska poprawność polityczna w życiu publicznym spowodowała brak jakichkolwiek dyskusji na te tematy. Nie
muszę tłumaczyć - każdy widzi - iż była to postawa błędna. Poprawnościowe "chciejstwo" z natury swej
ogranicza horyzonty i możliwości wyborów. Niedyskutowanie tematu, w sytuacji dzisiejszej może się gorzko
zemścić. Pozostawia nas nieprzygotowanych na ewentualność niewygodną, gdyż nieprzemyślaną. Stąd, w
konsekwencji, kłująca w oczy nasza nieumiejętność odpowiedzi na podstawowe pytania :
- Czy nie mamy wyjścia ? Poza Unią tylko niebyt ? Jak wyglądają gospodarcze możliwości Polski ? Jakie bycie
"poza" ma złe strony, a jakie atuty ? Czy renegocjonowany układ stowarzyszeniowy nie spełniałby w jakiejś
choćby mierze naszych oczekiwań ? Przecież niezależność od administracji i polityki brukselskiej też musi - z
definicji - nieść ze sobą pozytywy. Czyż bycie "tax free" dla dużej części Europy nie niesie ze sobą szans
godnych wykorzystania ? Mieliśmy okazję już w przeszłości (z dużym powodzeniem) popróbować siły handlu i
przemysłu wokółgranicznego. Czy układ stowarzyszeniowy z EU (renegocjonowany), wzbogacony o
współpracę na Wschodzie, nie przyniósłby nam realnej poprawy ekonomii - nie zamykając zachodnich, a
otwierając wschodnie rynki ? Potencjał Rosji i Chin (to obecnie najszybciej rosnące gospodarki na świecie)
stwarza ku temu realne możliwości. Na ile realne ? Konkretnie. Czy ktoś to badał ?

(4) Powstaje pytanie : -Czy nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma w ogóle przygotowany plan
zapasowy na możliwość niewejścia Polski do UE ? Jak widać z rozwoju sytuacji taki wariant wobec rosnącej w
społeczeństwie niechęci do unijnego akcesu jest ( w mniejszym, czy w większym stopniu ) całkowicie realny. A
przecież w wypadku zaistnienia tej (nieprzewidzianej ?) sytuacji - nasza polityka musiałaby wyprzedzić handel i
ekspansję na nowych rynkach. Na ile jesteśmy na taką ewentualność przygotowani ? Czy urzędnicy i politycy
odpowiedzialni za losy państwa biorą taką ewentualność pod uwagę ? Jeśli tak nie jest - to fakt ten świadczyłby
jedynie o ich krańcowej nieodpowiedzialności. Państwo, również nasze, powinno być przygotowane na
wszystkie, nawet niepożądane ewentualności.
Polityka to umiejętność dostrzegania wszystkich szans. Jest to też sztuka przewidywania i niepomijania realnych,
również niepożądanych wyborów i zagrożeń.
Czy sztuka uprawiania tak rozumianej polityki w naszym kraju w ogóle istnieje ?

Wszystkie powyższe pytania stawiam ponieważ (nie bez podstaw) niestety, przypuszczam, że nikt w sferach
rządzących nie zadał sobie trudu, by udzielić na nie odpowiedzi. Planów zapasowych jak się orientuję brak.
Klasie politycznej, która karkołomnie, za każdą cenę postawiła na akces do Unii - nie były potrzebne. Dziś fakt
braku planów alternatywnych może nawet być atutem (o paradoksie !), za przystąpieniem. Jeśli wejdziemy do
Unii - oczywiście odpowiedzi na postawione tu pytania nie będą konieczne. Lecz jeśli społeczeństwo w
referendum postanowi inaczej ? To czyją będzie karygodna lekkomyślność - narodu za wybór - czy rządów za
brak alternatywnych planów ?
Polsce potrzebne są koncepcje na wszystkie ewentualności - również te - przez nasze rządy niechciane.
Niechciane - w kategoriach państwa nie może znaczyć - nieprzewidziane.

Euromir
Obserwuj wątek
    • Gość: # Re: POLSKA MYSL PANSTWOWA. CZY ISTNIEJE ? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 13.06.02, 14:31
      Tak na szybko.
      O koniecznosci przygotowania alternatywnych planow
      mowil jedynie, z tego co teraz pamietam, premier Olszewski.

      Stad sie wziela koncepcja naszego wejscia do NATO, krytykowana przez zarowno
      przez SLD jak i owczesna UW, ROAD? czy UD?, po raz pierwszy urzeczywistniona
      rozmowami z administrcaja USA.
      Wtedy tez pomyslano o alernatywnych drogach zaopatrzenia w strategiczne zrodlo
      energii - gaz, zdominowany dostawami z Rosji.

      Przestrzegal przed naiwnym, zyczeniowym mysleniem politycznych dyletantow
      i braku srodkow na rozszenie w planach budzetu Unii na przyszle lata,
      wypowiadajac w imieniu Polski, zawarty wczesniej za Suchockiej, Uklad
      Stowarzyszeniowy z Unia.
      Zaowocowalo to jedyny raz w 12 latach dodatnim bilansem handlu dla Polski.

      Wskazywal rozwniez na niebezpieczenstwo dla Polski, odsuwania sie od USA
      Europejskich systemow bezpieczenstwa.

      Utracilismy wszelkie mozliwie korzystne stanowiska negocjacyjne placac za
      kolejno odsuwane przez strone unijna a tak przez naszych negocjatorow pozadane,
      krotkie terminy.

      Od paru lat, ci ktorzy kompromituja sie "sukcesami" w negocjacjach,
      uzywaja braku alternatywy wejscia, jako glownego argumentu za wejsciem do UE.

      Krotko mowiac - paranoidalna mysl panstwowa - niepolska!

      Spotkamy sie kiedys na obiecanej wodce?
      • Gość: anty Myśl gdzieniegdzie się telepie acz nie u tych co IP: *.slupsk.tpnet.pl 13.06.02, 15:16
        Gość portalu: # napisał(a):

        > Tak na szybko.
        > O koniecznosci przygotowania alternatywnych planow
        > mowil jedynie, z tego co teraz pamietam, premier Olszewski.
        >
        > Stad sie wziela koncepcja naszego wejscia do NATO, krytykowana przez zarowno
        > przez SLD jak i owczesna UW, ROAD? czy UD?, po raz pierwszy urzeczywistniona
        > rozmowami z administrcaja USA.
        > Wtedy tez pomyslano o alernatywnych drogach zaopatrzenia w strategiczne zrodlo
        > energii - gaz, zdominowany dostawami z Rosji.
        >
        > Przestrzegal przed naiwnym, zyczeniowym mysleniem politycznych dyletantow
        > i braku srodkow na rozszenie w planach budzetu Unii na przyszle lata,
        > wypowiadajac w imieniu Polski, zawarty wczesniej za Suchockiej, Uklad
        > Stowarzyszeniowy z Unia.
        > Zaowocowalo to jedyny raz w 12 latach dodatnim bilansem handlu dla Polski.
        >
        > Wskazywal rozwniez na niebezpieczenstwo dla Polski, odsuwania sie od USA
        > Europejskich systemow bezpieczenstwa.
        >
        > Utracilismy wszelkie mozliwie korzystne stanowiska negocjacyjne placac za
        > kolejno odsuwane przez strone unijna a tak przez naszych negocjatorow pozadane,
        >
        > krotkie terminy.
        >
        > Od paru lat, ci ktorzy kompromituja sie "sukcesami" w negocjacjach,
        > uzywaja braku alternatywy wejscia, jako glownego argumentu za wejsciem do UE.
        >
        > Krotko mowiac - paranoidalna mysl panstwowa - niepolska!
        >
        > Spotkamy sie kiedys na obiecanej wodce?
        co potrzeba. Przy okazji zjadę nieco idola P #-a. Polityk wtedy wielkim jest gdy
        skuteczny. Przywołam przykład Marszałka. Przy wejściu do kościoła ówczesny Głódź
        uchybił starszemu stopniem. Episkopat + nuncjusz na żadanie ustąpienia stanęli
        okoniem. Wstrzymanie wszelkich wypłat dla Ordynariatu Polowego błyskawicznie
        przyniosło skutek. Akcja - reakcja - dobór środków - osiagnięcie celu.
        Co z tego, że p.Olszewski chciał i próbował bronić interesu Polski. A tu
        niestety premier dał ciała, bo został wyślizgany. I to przez cwanego tępaka!
        Pomysł wątku się nasuwa pt "Coście kurwa, zrobili z Polską ?" tylko wydaje
        się, że już nań za późno. Jak są chętni darmo oddam w dobre ręce.
        pozdr anty
        • Gość: # Re: Myśl gdzieniegdzie się telepie acz nie u tych co IP: *.wroclaw.tpnet.pl 13.06.02, 17:25
          Alez Anty!

          Zgadzam sie bez zastrzezen.
          Na bezrybiu...

          Jednak docen kilka momentow, z ktorych jeden jest nie do przecenienia.
          W tamtych realiach i konstelacjach: - kilka doslownie osob zablokowalo
          potezna machine sluzb specj. nomenklatury, calej opozycji (sic!)i nie dopuscilo
          do pozostania armii czerwonej w cywilnych ubraniach na nienaruszonej poteznej
          infrastrukturze baz z lotniskami, wyrzutniami, elektronika etcetera...

          Mozesz miec strzezone granice i kontrwywiad a pociag czy kolumna ciezarowek
          wjezdza przez brame na eksterytorium i znika.

          Pamietasz co sie dzialo w Niemczech?
          Sa znaczace chwile w historii, ktore nieraz przegapilismy.Tej nie!
          • Gość: EUROMIR DO PANA HASZA IP: *.cm-upc.chello.se 13.06.02, 17:50
            Miły Panie Haszu,
            a propos wódki odezwę się, gdy będę miał pewność, kiedy i jak przyjadę do Polski. Wszystkie moje
            dotychczasowe plany spaliły (jak to widać) na panewce, toteż boję się umawiać wiążąco.
            Jesteśmy w kontakcie. Niedługo (z pewnością) odwiedzę Pana w naszym pięknym, polskim Wrocławiu.

            Serdecznie pozdrawiam :

            Euromir
            • Gość: # Re: DO PANA HASZA IP: *.wroclaw.tpnet.pl 13.06.02, 17:56
              A juz sie balem, ze przyjdzie mi w koncu
              samemu sie wybrac na kriowizyte.

              Co sie odwlecze...
      • Gość: Janusz Re: POLSKA MYSL PANSTWOWA. CZY ISTNIEJE ? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 21:45
        Na tak postawione pytanie odpowiedź - wprost , czyli tak lub nie - nie wydaje
        się możliwa. Wszystkie tak zwane opcje polityczne (a mamy tych opcji w Polsce
        jakby przydużo) bedą twierdziły a i dowodziły, że tak. Tak , ponieważ to tylko
        my mamy racje i tylko my widzimy sprawy Polski jak należy. Mieliśmy to
        szczęście, że priotytety w sprawach zagranicznych udawało się na zasadach
        konsensusu jakoś przeprowadzić. Mam na myśli przystąpienie naszego kraju do
        paktu wojskowego struktur zachodnich. Przystąpienie Polski do Unii to już nieco
        inna bajka. Tutaj rysują się wyraźne podziały. Jeżeli lewica stanowi w naszym
        kraju monolit (może z małymi rysami) to już na prawicy podziały są bardzo
        wyraźne. Oczywiście używając słów "lewica" i "prawica" nie do końca jestem
        pewny co one dla poszczególnych Polaków znaczą. Na tym forum właśnie
        dowiedziałem się, że taka na przykład partia jak LPR jest lewicową a dla mnie
        przyzwyczajonego do tradycyjnego bardziej lokowania partii LPR jest bardzo
        mocno na prawo. Otóż te prawicowe partie artykułują swoje stanowisko w sprawie
        przystąpienia Polski do Unii w sposób powiedział bym zróżnicowany. Nie chcę
        przez to powiedzieć, że stanowiska tych partii (bez wymieniania ich nazw)
        pozbawione są słuszności. Jednak brak jednego głosu (proszę nie mylić z
        jednogłośnością) w ważnych dla Polski sprawach a związanych z naszą polityką
        zagraniczną pozwala postawić tezę, że polska myśl państwowa nie istnieje.
        Obawiam się, że często prawica i lewica nie mogą się porozumieć ponieważ to
        prawica właśnie nie może zapomnieć skąd wywodzi się SLD. SLD może mieć rację,
        ale poparcia prawicy nie uzyska tylko dlatego, że prawica traktuje tą
        postpezetpeerowską partię jak by nadal PZPR -em była. Czy takie wewnętrzne
        ruchawki sprzyjać mogą budowaniu polskiej myśli państwowej? - pytanie to
        retorycznym jest. W takiej sytuacji rządzącym nie pozostaje nic innego jak
        uznać, że to co robią zgodne z polską myślą państwową jest.

        Podziwiam do dzisiaj Mazowieckiego za "grubą kreskę". Wielu forumowiczów
        postrzega ją jako rozgrzeszenie komunistów. Ja postrzegam ją inaczej. Jest
        takie ludowe powiedzenie: co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
        Mazowiecki miał wizję Polski trawionej konfliktami wewnętrznymi. Typowymi
        swarami i kłótniami. Przewidział tworzenie sie dziesiatków partyjek kanapowych,
        walki o stołki i zakulisowe rozgrywki. Taka postawa naszych polityków również
        nie sprzyja tworzeniu sie polskiej myśli państwowej.

        Niestety brakuje w naszym kraju charyzmatycznych przywódców, którzy potrafili
        by zebrać rozdyskutowane towarzystwo i przekonać do swoich idei. Wystarczyły by
        Polsce trzy, cztery partie o wykrystalizowanych poglądach. Myśle, że kiedyś to
        nastąpi. Jeśli jakieś niepomyślne wiatry historii do tego czasu nie obrócą nas
        w perzynę, to na zasadzie procesu za jakichś lat kilkanaście polska myśl
        państwowa się wyłoni. Oby jednak nie za późno...

        Pozdrawiam
        Janusz
      • pyza3 Re: POLSKA MYSL PANSTWOWA. CZY ISTNIEJE ? 14.06.02, 10:00
        a ja sobie marzę.
        też bym chciała pić piwo przy tej dyskusji.
        pyza
        • Gość: anty D_nutka ? Przynieś szaszlyczek - nie haszłyczek IP: *.slupsk.tpnet.pl 14.06.02, 10:18
          pyza3 napisał(a):

          > a ja sobie marzę.
          > też bym chciała pić piwo przy tej dyskusji.
          > pyza
          to i piwo się znajdzie

    • Gość: anty Od ściany do ..............? IP: *.slupsk.tpnet.pl 14.06.02, 09:37
      Dwa krawężniki wytyczają nam możliwości manewru. Jeden to absolutne zaprzedanie
      interesu narodowego, namolny serwilizm wobec tych od których cokolwiek zależy
      (wg opinii tzw polityków) - obojętnie czy to USA, UE czy Watykan. I
      niebezpiecznie blisko niego się poruszamy o ile juz poza nie jesteśmy. Z
      drugiej, stanowcza i zdecydowana ochrona i tu memento Jugosławii jawnym
      drogowskazem dokąd posunąć się nie można i czyje interesy uwzględniać należy.
      Opcja pierwsza daje "politykom" nieograniczne możliwości tarzania się w
      korupcji (z czego i skwapliwie korzystają) i daje złudne poczucie
      krótkoterminowe bezpieczeństwa. Czasy saskie lub Republika Weimarska na myśl
      przychodzi. I ich następstwa.
      Z drugiej strony wyobraźmy sobie skutecznego i sprawnego premiera Olszewskiego
      co nie dał się wyportkować bolkom et consortes. I prowadzący dalej politykę
      realizacji maxymalnej interesu polskiego. Kosowo opolskie i humanitarne
      bombardowanie Warszawy pod drzwiami. Wcale nie wykluczone, że wówczas i niżej
      podpisany nawoływałby, organizował ustanowienie Księstwa Słupskiego, lennika
      krolewstwa Danii - wszak z pożaru ratuj co się da!
      pozdr anty
      na miły bóg, chyba jest coś pośrodku!!!!
      • Gość: # Od ściany do sciany - to moja ocena PostPZPRu IP: *.wroclaw.tpnet.pl 14.06.02, 09:48
        Wyreczyles mnie.
        Dzieki.
        • Gość: anty Re: Od ściany do sciany - to moja ocena PostPZPRu IP: *.slupsk.tpnet.pl 14.06.02, 10:15
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Wyreczyles mnie.
          > Dzieki
          Do usług. Widać z Północy to samo co z Południa. I tylko w Warszawie
          dokuzezowaci. Tfu!!! Nie dość, że głupki to jeszcze kindersztuby za grosz.

      • Gość: anty Jak przesuwać ściany. Po pierwsze. IP: *.slupsk.tpnet.pl 26.06.02, 09:40
        Gość portalu: anty napisał(a):

        > Dwa krawężniki wytyczają nam możliwości manewru. Jeden to absolutne zaprzedanie
        >
        > interesu narodowego, namolny serwilizm wobec tych od których cokolwiek zależy
        > (wg opinii tzw polityków) - obojętnie czy to USA, UE czy Watykan. I
        > niebezpiecznie blisko niego się poruszamy o ile juz poza nie jesteśmy. Z
        > drugiej, stanowcza i zdecydowana ochrona i tu memento Jugosławii jawnym
        > drogowskazem dokąd posunąć się nie można i czyje interesy uwzględniać należy.
        > Opcja pierwsza daje "politykom" nieograniczne możliwości tarzania się w
        > korupcji (z czego i skwapliwie korzystają) i daje złudne poczucie
        > krótkoterminowe bezpieczeństwa. Czasy saskie lub Republika Weimarska na myśl
        > przychodzi. I ich następstwa.
        > Z drugiej strony wyobraźmy sobie skutecznego i sprawnego premiera Olszewskiego
        > co nie dał się wyportkować bolkom et consortes. I prowadzący dalej politykę
        > realizacji maxymalnej interesu polskiego. Kosowo opolskie i humanitarne
        > bombardowanie Warszawy pod drzwiami. Wcale nie wykluczone, że wówczas i niżej
        > podpisany nawoływałby, organizował ustanowienie Księstwa Słupskiego, lennika
        > krolewstwa Danii - wszak z pożaru ratuj co się da!
        > pozdr anty
        > na miły bóg, chyba jest coś pośrodku!!!!
        Obraz powyzej dość pesymistyczny. Natomiast wnioski należy wyciągać z tego jak
        problemy suwerenności rozwiązują inni. I tu trzy czynniki militarne podnoszące
        suwerenność wszelaką na poziom zdecydowanie wyższy.
        Po pierwsze.
        System szwajcarski. Każdy rezerwista w domu ma KARABIN. Zaleta podstawowa -
        bardzo tanie w stosunku do potencjalnych efektów, wysyłanie wszelkich "sił
        pokojowych" czyni wielce ryzykowne (np wyobraźmy sobie ich wysłanie np do Izraela
        gdy sobie ich nie życzy). Rozwiązanie zastosowane także przez Albanię w
        konflikcie o Kosowo jako wersja agresywna. Ewentualne efekty uboczne -
        ograniczenie przestępczości, eliminacja z polityki osobników psychicznie
        niesprawnych. (np pytanie na wiecu przedwyborczym: czy ma pan w domu karabin -
        odp NIE - albo nie ma przeszkolenia wojskowego, zatem nie patriota lub czubek co
        nie przeszedł badań psychiatrycznych). Minus - wszelkie rządy bardziej obawiają
        się swych obywateli niźli ew napastnika, z tego względu do zastosowania wobec
        bezpośredniego, rzeczywistego zagrożenia a szkoda bo znakomicie poszerza
        marginesy suwerenności.
        nieco optymistyczniej - anty
        • Gość: anty Jak przesuwać ściany. Po drugie. IP: *.slupsk.tpnet.pl 26.06.02, 11:18
          Po drugie
          System obrony przeciwlotniczej. Przykład Jugosławii ukazuje potrzebę posiadania
          O-plot dalekiego zasięgu. Terrorystyczne bombardowania z wys 10 km żadnej
          szkody nie poczynią siłom zbrojnym, natomiast są zagrożeniem dla infrastruktury
          (np humanitarne bombardowanie ujęc wody, zakładów chemicznych, osiedli
          mieszkaniowych), przemysłu i ludności. Marketingowe zestrzelenie nad M.Czarnym
          wycieczki izraelskiej daje informację czego i gdzie szukać. S-300 plus ew
          czeskie radary anty-stealh znakomicie mogą służyć suwerenności. Przynajmniej w
          pierwszym etapie trzeba wydać spore pieniądza na zewnątrz, podczas gdy
          rozwiązanie pierwsze znakomicie nakręca koniunkturę w kraju. Wsparciem i osłoną
          dla naziemnego O-plot samolot myśliwski. I tu Grippen ma sporo zalet. Możliwość
          lądowania na zaimprowizowanych lotniskach na odcinkach drogowych (sporo jeszcze
          tego po nieboszczce komunie zostało), szybkie uzupełnianie uzbrojenia i paliwa
          (ponoć ok 30 min, konkurenci potrzebują 3, 4 razy więcej czasu). I nawet
          stosunkowo mniejszy zasięg nie jest wadą gdy samolot ma służyć przedewszystkim
          polskim potrzebom obronnym
          pozdr anty
          motto: wojna to polityka prowadzona innymi środkami. Nie musimy gryźć, ale zęby
          mieć trzeba by nie być szarpanym przez innych.
          • Gość: anty Re: Jak przesuwać ściany. Po trzecie. IP: *.slupsk.tpnet.pl 26.06.02, 15:48
            Po trzecie
            Jadiernoje orużje. Zastosowanie jako środek ostatecznego odwetu na okrętach
            podwodnych. Ze 4 wystarczą. Na Bałtyku nie więcej niż jeden jednocześnie.
            Dyskretne wyprowadzenie z Bałtyku technicznie trudne ale wykonalne. Niezbędne
            też ze 2 elektrownie. BTW ciekawe kto i za ile organizował "protesty ekologów"
            przeciw Żarnowcowi (a za czyje pieniądze juz nie śmiem spytać). Mając te trzy
            elementy można mówić o pewnym zakresie suwerenności i budowie silnej
            gospodarki. Inaczej to jedynie pobrzękiwanie pustą pochewką po szabelce.
            Każdy potencjalny mieszacz winien miec pewność, że wyjdzie mocno poparzony.
            Tyle teoria. Jak przejść do praktyki i kto ? Lepper?
    • Gość: Gnat Re: POLSKA MYSL PANSTWOWA. CZY ISTNIEJE ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.06.02, 05:26
      Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

      ) Szanowni Państwo,
      ) w związku z publikowanym tu ostatnio (a nie zauważonym) listem otwartym PP.Gwia
      ) zdy i Walentynowicz,
      ) dotyczącym narodowej dyskusji o przystąpieniu do UE, postanowiłem przypomnieć m
      ) ój tekst już kiedyś tu
      ) podany. Przeszedł bez echa, a przecie dotyczy sprawy dla przyszłości Polski wa
      ) gi najwyższej.
      )
      ) Jakiś czas temu, w którymś z wątków na Forum GW anonimowy internauta - napisa
      ) ł słowa, które zwróciły mą
      ) uwagę , gdyż zawierają bardzo trzeżwą ocenę obecnej sytuacji międzynarodowej :
      )
      )
      ) " /�/
      ) Współczesnie żaden kraj wielkości Polski nie ma szans na
      ) absolutną
      ) smodzielność.Nawet takie kraje jak Francja, Niemcy czy Wi
      ) elka Brytania.
      ) W warunkach Polski pozostały tylko dwie możliwości. Sojus
      ) z z Rosją (co bez
      ) zbytniego rozwodzenia się można w ciemno odrzucić) lub ze
      ) St.Zjednoczonymi.
      ) Europa bez USA nie jest w stanie załatwić żadnego konflik
      ) tu regionalnego, nie
      ) mówiac o globalnym. Praktycznie Europa a więc i Polska sk
      ) azana jest na opiekę
      ) St.Zjednoczonych. /�/ "
      )
      ) Powyższa wypowiedż zwraca uwagę lapidarnym, syntetycznym, zdefiniowaniem obrazu
      ) obecnych stosunków
      ) międzynarodowych.
      ) Zastanówmy się, cóż z niej wynika dla nas, na dzień dzisiejszy ?
      ) Jeśli dla Polski sojusz z Rosją jest niemożliwy, a słaba politycznie Europa, je
      ) st w tej samej co Polska potrzebie
      ) sięgania po opiekę USA (Unia nie jest w stanie rozwiązać samodzielnie nawet bła
      ) chego konfliktu regionalnego) -
      ) to powstaje seria pytań, na które uważam należy czem prędzej uczciwie odpowiedz
      ) ieć, szczególnie teraz, w
      ) sytuacji przygotowywanego akcesu Polski do UE.
      )
      ) (1) Skoro jesteśmy już członkiem Nato, i wydaje się, że dzięki temu nasze zewn
      ) ętrzne bezpieczeństwo zostało
      ) na najbliższą przyszłość zagwarantowane, i w związku z tym faktem każda rozmowa
      ) o samodzielności, nie jest
      ) już rozmową o samodzielności stricto militarno-politycznej, a bardziej o samodz
      ) ielności polityki ekonomicznej, też
      ) wymagającej sojuszy i partnerstwa we współczesnym świecie, to czy wówczas wejśc
      ) ie Polski do Unii na
      ) warunkach dziś dla Polski niesprawiedliwych i bardzo twardych, w sytuacji, gdy
      ) nas akurat w tej chwili Europa
      ) zbyt bardzo nie chce - jest krokiem rozsądnym ?
      )
      ) (2) Czy idąc tropem myśli, że Polska, tak samo jak Europa zależna w ostateczno
      ) ści jest od pomocy USA, czy -co
      ) byłoby logiczne - nie należy brać pod uwagę amerykańskich życzeń i warunków sta
      ) wianych zarówno Europie,
      ) jak i Polsce. Jakich życzeń ? Jakich warunków ? Ano takich jakie wynikają z nas
      ) tąpujących pytań : - Jakiej Europy
      ) chce USA? Jaką rolę powinna w Europie pełnić Polska ?
      ) Jeśli wydaje się dość jasne, że USA chce mieć w Europie silnego ekonomicznie i
      ) militarnie partnera, to
      ) znaczy, że Amerykanie bądą dążyć w kierunku zintegrowania Polski z Europą nie t
      ) ylko poprzez Nato, ale i
      ) poprzez struktury ekonomiczne Unii.
      ) Swiadomość tego faktu powoduje, że nasze gorączkowe starania się o członkowstwo
      ) w UE, za każdą cenę - są
      ) nieco bezsensowne. Perspektywa pozostania przez Polskę na uboczu, niezintegrowa
      ) nej z Unią - jest przeciwna
      ) amerykańskim celom politycznym na naszym kontynencie. Dokładnie tak jak i naszy
      ) m.
      ) Czy nasze proeuropejskie elity polityczne tego nie widzą ? Nie chcą, czy też ni
      ) e potrafią owego faktu
      ) wykorzystać ? Czemu ?- skoro ,do tej pory nierozegrana "karta amerykańska" może
      ) być ze skutkiem
      ) wykorzystana w naszej polityce wejścia do Unii na uczciwych, rozsądnych i dla n
      ) as dogodnych warunkach.
      ) Pragmatyczni Amerykanie z pewnością chętnie nam w tym pomogą, kierując się prze
      ) cie, swym własnym, najlepiej
      ) pojętym interesem.
      )
      ) (3) W tekście niniejszym chciałbym podnieść też tematykę przez większość medió
      ) w i opinii publicznej
      ) traktowanej do tej pory jako tabu. Niedyskutowaną ze szkodą dla nas wszystkich.
      )
      ) A priori odrzucana dotąd przez wszystkie dotychczasowe rządy - opcja pozostania
      ) poza UE - staje się w miarę
      ) upływu czasu i niechęci Unii do przyjęcia Polski na normalnych, dotąd przyjątyc
      ) h zasadach , w miarę zbliżania
      ) się terminu referendum - opcja ta jako realny wybór społeczeństwa staje sięcora
      ) z bardziej realna. Zastanówmy
      ) się więc - bez emocji -jakie wówczas stoją przed Polską możliwości ? Czy rzeczy
      ) wiście - egzystencja poza Unią
      ) grozi nam cywilizacyjną i gospodarczą zapaścią ?
      ) Polska poprawność polityczna w życiu publicznym spowodowała brak jakichkolwiek
      ) dyskusji na te tematy. Nie
      ) muszę tłumaczyć - każdy widzi - iż była to postawa błędna. Poprawnościowe "chci
      ) ejstwo" z natury swej
      ) ogranicza horyzonty i możliwości wyborów. Niedyskutowanie tematu, w sytuacji dz
      ) isiejszej może się gorzko
      ) zemścić. Pozostawia nas nieprzygotowanych na ewentualność niewygodną, gdyż niep
      ) rzemyślaną. Stąd, w
      ) konsekwencji, kłująca w oczy nasza nieumiejętność odpowiedzi na podstawowe pyta
      ) nia :
      ) - Czy nie mamy wyjścia ? Poza Unią tylko niebyt ? Jak wyglądają gospodarcze moż
      ) liwości Polski ? Jakie bycie
      ) "poza" ma złe strony, a jakie atuty ? Czy renegocjonowany układ stowarzyszeniow
      ) y nie spełniałby w jakiejś
      ) choćby mierze naszych oczekiwań ? Przecież niezależność od administracji i poli
      ) tyki brukselskiej też musi - z
      ) definicji - nieść ze sobą pozytywy. Czyż bycie "tax free" dla dużej części Euro
      ) py nie niesie ze sobą szans
      ) godnych wykorzystania ? Mieliśmy okazję już w przeszłości (z dużym powodzeniem)
      ) popróbować siły handlu i
      ) przemysłu wokółgranicznego. Czy układ stowarzyszeniowy z EU (renegocjonowany),
      ) wzbogacony o
      ) współpracę na Wschodzie, nie przyniósłby nam realnej poprawy ekonomii - nie zam
      ) ykając zachodnich, a
      ) otwierając wschodnie rynki ? Potencjał Rosji i Chin (to obecnie najszybciej ros
      ) nące gospodarki na świecie)
      ) stwarza ku temu realne możliwości. Na ile realne ? Konkretnie. Czy ktoś to bada
      ) ł ?
      )
      ) (4) Powstaje pytanie : -Czy nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma w ogóle p
      ) rzygotowany plan
      ) zapasowy na możliwość niewejścia Polski do UE ? Jak widać z rozwoju sytuacji ta
      ) ki wariant wobec rosnącej w
      ) społeczeństwie niechęci do unijnego akcesu jest ( w mniejszym, czy w większym
      ) stopniu ) całkowicie realny. A
      ) przecież w wypadku zaistnienia tej (nieprzewidzianej ?) sytuacji - nasza polity
      ) ka musiałaby wyprzedzić handel i
      ) ekspansję na nowych rynkach. Na ile jesteśmy na taką ewentualność przygotowani
      ) ? Czy urzędnicy i politycy
      ) odpowiedzialni za losy państwa biorą taką ewentualność pod uwagę ? Jeśli tak ni
      ) e jest - to fakt ten świadczyłby
      ) jedynie o ich krańcowej nieodpowiedzialności. Państwo, również nasze, powinno
      ) być przygotowane na
      ) wszystkie, nawet niepożądane ewentualności.
      ) Polityka to umiejętność dostrzegania wszystkich szans. Jest to też sztuka przew
      ) idywania i niepomijania realnych,
      ) również niepożądanych wyborów i zagrożeń.
      ) Czy sztuka uprawiania tak rozumianej polityki w naszym kraju w ogóle istnieje ?
      )
      ) Wszystkie powyższe pytania stawiam ponieważ (nie bez podstaw) niestety, przypu
      ) szczam, że nikt w sferach
      ) rządzących nie zadał sobie trudu, by udzielić na nie odpowiedzi. Planów zapasow
      ) ych jak się orientuję brak.
      ) Klasie politycznej, która karkołomnie, za każdą cenę postawiła na akces do Unii
      ) - nie były potrzebne. Dziś fakt
      ) braku planów alternatywnych może nawet być atutem (o paradoksie !), za przystąp
      ) ieniem. Jeśli wejdziemy do
      ) Unii - oczywiście odpowiedzi na postawione tu pytania nie będą konieczne. Lecz
      ) jeśli społeczeństwo w
      ) referendum postanowi inaczej ? To czyją będzie karygodna lekkomyślno
    • Gość: anty POLSKA MYSL PANSTWOWA? Burkina Faso !!!! IP: *.slupsk.tpnet.pl 28.06.02, 12:52
      raczej, w niczem nie uchybiając Burkina Faso!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka