Dodaj do ulubionych

Idę z psem na Pola Mokotowskie!

18.06.02, 16:34
Mecz sie skonczyl na Forum zapanowalo blogie milczenie. Pogoda wspaniala wiec
zamiast sie tu nudzic ide z psem na Pola Mokotowskie, a i piwa sie przy okazji
napije. I kto wie? Moze gdzies zobacze ganiajacego po Polach Odarpiego (jesli
On z Warszawy)...
Bo ponoc on wielki pies na suki... wink

Pozdrawiam Wszystkich i naszego wirtualnego Inuite rowniez...
Eliot
Obserwuj wątek
    • Gość: AndrzejG A weź tam łopatkę i woreczek /ntxt/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.02, 18:27
    • indris Re: Idę z psem na Pola Mokotowskie! 18.06.02, 18:40
      Napisz, czy są ropuchy. Wieczorami można było posłuchać pięknego koncertu.
      • Gość: EUROMIR Re: Idę z psem po Ładysława... IP: *.cm-upc.chello.se 18.06.02, 20:05
        Miły Panie Eliot,
        wygląda na to, że jesteśmy krajanami. Kiedy wróciłem z zesłania (Sybir), w końcu XIXw zamieszkałem w
        Warszawie, w pięknym drewnianym domu obok torów wyścigowych. To tam, gdzie teraz mieści się stadion
        "Skry".
        Na wyścigach najczęściej przegrywałem. Wówczas dla podreperowania humoru chodziłem po wertepach
        dzikich pól - to tam, gdzie dziś "Bolek" - podrywać panny sklepowe, gdyż bardzo sobie ulubiły to miejsce.
        Póżniej po latach (miądzywojnie) było tam lotnisko. Teraz z pól mokotowskich pozostał jedynie ich skrawek
        (miejsce dzisiejszego parku). Północna część została zabudowana dzielnicą Staszica. (Kiedyś pola rozciągały
        się do muru Filtrów.) Zdziczałą i niezamieszkałą część stanowi jeszcze teren przy Wawelskiej, po domkach
        fińskich. Jako podstarzały (ale jeszcze) kawaler chodziłem tam w latach pięćdziesiątych na potańcówki "na
        dechach".
        Podrywało się tam najpiękniejsze bikiniary w Warszawie. Pamiętam romantyczne przechadzki i całusy, którymi
        czasem byłem obdarzany na Prokuratorskiej, albo Lekarskiej i te najwspanialsze przy ambasadzie izraelskiej - na
        Krzyckiego. Czasami, na mych tam przechadzkach spotykałem śledczego Humera, pod ręką - na spacerze - z
        Fejginem. Paradowali - jak i ja po tych urokliwych uliczkach odpoczywając po ciężkim dniu. Szeptali (widziałem)
        sobie coś do ucha, na pewno jakieś ważne tajemnice, musiały dotyczyć ich odpowiedzialnej pracy.
        Jak przez mgłę pamiętam też śliczną Magdę, gdy szła ulicą. - Wujku, krzyczała Magda Humer do Umera. (A może
        było na odwrót.)
        ..i urokliwe córki Fejgina..szczególnie Hanka...mnieszkali na Filtrowej.
        Ech, kiedyś to była ciekawa dzielnica i z jaką historią... !

        Pozdrawiam Pana szczególnie miło :

        Euromir
        • Gość: sceptyk Re: Idę z psem po Ładysława... IP: 62.167.204.* 18.06.02, 21:31
          Szanowny Euromirze, sympatycznie tam bylo, zgadzam sie. Ale Pola Mokotowskie od
          Polnocy nie dzielnica Staszica, a kolonia Staszica ograniczone zostaly.

          Pozdrawiam jak tylko moge najserdeczniej
          sc-k
          • Gość: EUROMIR KOLONIA STASZICA IP: *.cm-upc.chello.se 19.06.02, 02:28
            Miły Panie Sceptyku,
            oczywiście ma Pan rację. Przepraszam - starość, pamięć mi jak reumatyzm dokucza.
            KOLONIA STASZICA

            Starczo, acz serdecznie pozdrawiam :

            Euromir
        • Gość: mosi Re: Idę z psem po Ładysława... IP: *.p.lodz.pl / 10.5.10.* 19.06.02, 03:27
          Jeśli łaska - proszę o informacje o p. Fejginie, a i o Różańskim, bo to
          postaćki interesujące, acz niesławne. A ich biografii - jak na lekarstwo.
          Proszę o e-mail na brass@go2.pl
          I nie jest to bynajmniej Berdyczów.
        • eliot Re: Idę z psem po Ładysława... 19.06.02, 08:38
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Miły Panie Eliot,
          > wygląda na to, że jesteśmy krajanami. Kiedy wróciłem z zesłania (Sybir), w końc
          > u XIXw zamieszkałem w
          > Warszawie, w pięknym drewnianym domu obok torów wyścigowych. To tam, gdzie tera
          > z mieści się stadion
          > "Skry".
          > Na wyścigach najczęściej przegrywałem. Wówczas dla podreperowania humoru chodzi
          > łem po wertepach
          > dzikich pól - to tam, gdzie dziś "Bolek" - podrywać panny sklepowe, gdyż bardzo
          > sobie ulubiły to miejsce.
          > Póżniej po latach (miądzywojnie) było tam lotnisko. Teraz z pól mokotowskich po
          > został jedynie ich skrawek
          > (miejsce dzisiejszego parku). Północna część została zabudowana dzielnicą Stasz
          > ica. (Kiedyś pola rozciągały
          > się do muru Filtrów.) Zdziczałą i niezamieszkałą część stanowi jeszcze teren pr
          > zy Wawelskiej, po domkach
          > fińskich. Jako podstarzały (ale jeszcze) kawaler chodziłem tam w latach pięćdzi
          > esiątych na potańcówki "na
          > dechach".
          > Podrywało się tam najpiękniejsze bikiniary w Warszawie. Pamiętam romantyczne pr
          > zechadzki i całusy, którymi
          > czasem byłem obdarzany na Prokuratorskiej, albo Lekarskiej i te najwspanialsze
          > przy ambasadzie izraelskiej - na
          > Krzyckiego. Czasami, na mych tam przechadzkach spotykałem śledczego Humera, pod
          > ręką - na spacerze - z
          > Fejginem. Paradowali - jak i ja po tych urokliwych uliczkach odpoczywając po ci
          > ężkim dniu. Szeptali (widziałem)
          > sobie coś do ucha, na pewno jakieś ważne tajemnice, musiały dotyczyć ich odpowi
          > edzialnej pracy.
          > Jak przez mgłę pamiętam też śliczną Magdę, gdy szła ulicą. - Wujku, krzyczała M
          > agda Humer do Umera. (A może
          > było na odwrót.)
          > ..i urokliwe córki Fejgina..szczególnie Hanka...mnieszkali na Filtrowej.
          > Ech, kiedyś to była ciekawa dzielnica i z jaką historią... !
          >
          > Pozdrawiam Pana szczególnie miło :
          >
          > Euromir

          Rozumiem teraz Panskie afekta, Panie Euromir wink))
          Pozdrawiam serdecznie
          Eliot
      • eliot Re: Idę z psem na Pola Mokotowskie! 19.06.02, 08:40
        indris napisał(a):

        > Napisz, czy są ropuchy. Wieczorami można było posłuchać pięknego koncertu.

        Ropuch juz nie ma. Wieczorami mozna czasami posluchac choralnych spiewow kibicow,
        lub tych co naduzyli zlocistego z pianka... wink
        Eliot
        • Gość: # Trzech Muszkieterow i # ... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 19.06.02, 09:38
          Pies, spacer i nieeropejska szwedzka nostalgia przywolaly
          mi wspomnienie trzech przyjaciol, z krotkiego bo 3 m-ce,
          ale jakze wypelnionego wrazeniami, wycinka 3. warszawskiej przygody.

          Zaczelo sie w "Manekinie" przy szybkim drinku w barze,
          gdzie widzac lekko poplamione farba rece sasiada i nawiazaniu rozmowy
          w koncu pokazalem mu swistek papieru, ktory pozniej, jak sie okazalo,
          mial uratowac mnie od smierci glodowej.

          Byla to zgoda z odrecznym podpisem i pieczatka imienna Prezesa
          Miedzyuczelnianych Spoldzielni Studenckich na prace, uzyskana
          nie bez trudnosci, po przeciez mialem swiezutki dozywotni
          zakaz studiowania we wszystkich komunistycznych krajach.

          Po roznych przygodach, trafil sie zly okres i lezalem sobie wyczerpany glodem
          i 3 dniowym pragnieniem, paląc ostatniego peta, ktory parzyl
          juz wargi.

          Nagle pojawil sie nieznany mi wyslannik sasiada z baru piwnicy "Manekina"
          i upewniwszy sie, ze mam w tylnej kieszeni spodni niezwykle cenny papier,
          dal mi od reki "wirtulany kredyt" na 1000 zl, z ktorego potracil od razu
          wartosc zakupionych przez niego dwoch bulek, piwa i "Ekstra Mocnych".

          Tak zaczela sie moja trzecia warszawska przygoda z Trojka Przyjaciol Na Smierc
          i Zycie, ktorzy mieli poblokowane ksiazeczki pracy.

          Gdy zegnalem sie z Trojka Muszkieterow, nie moglismy powstrzymac wzruszenia,
          choc staralismy sie trzymac fason, jak zawsze podczas niekonczacego sie
          nawet na chwile pasma mlodzienczej warszawskiej przygody.

          Byli to student medycyny (12 lat), Politechniki (10 lat)i ARol ( tylko 8 lat).
          • eliot Re: Trzech Muszkieterow i # ... 19.06.02, 09:54
            Gość portalu: # napisał(a):

            > Pies, spacer i nieeropejska szwedzka nostalgia przywolaly
            > mi wspomnienie trzech przyjaciol, z krotkiego bo 3 m-ce,
            > ale jakze wypelnionego wrazeniami, wycinka 3. warszawskiej przygody.
            >
            > Zaczelo sie w "Manekinie" przy szybkim drinku w barze,
            > gdzie widzac lekko poplamione farba rece sasiada i nawiazaniu rozmowy
            > w koncu pokazalem mu swistek papieru, ktory pozniej, jak sie okazalo,
            > mial uratowac mnie od smierci glodowej.
            >
            > Byla to zgoda z odrecznym podpisem i pieczatka imienna Prezesa
            > Miedzyuczelnianych Spoldzielni Studenckich na prace, uzyskana
            > nie bez trudnosci, po przeciez mialem swiezutki dozywotni
            > zakaz studiowania we wszystkich komunistycznych krajach.
            >
            > Po roznych przygodach, trafil sie zly okres i lezalem sobie wyczerpany glodem
            > i 3 dniowym pragnieniem, paląc ostatniego peta, ktory parzyl
            > juz wargi.
            >
            > Nagle pojawil sie nieznany mi wyslannik sasiada z baru piwnicy "Manekina"
            > i upewniwszy sie, ze mam w tylnej kieszeni spodni niezwykle cenny papier,
            > dal mi od reki "wirtulany kredyt" na 1000 zl, z ktorego potracil od razu
            > wartosc zakupionych przez niego dwoch bulek, piwa i "Ekstra Mocnych".
            >
            > Tak zaczela sie moja trzecia warszawska przygoda z Trojka Przyjaciol Na Smierc
            > i Zycie, ktorzy mieli poblokowane ksiazeczki pracy.
            >
            > Gdy zegnalem sie z Trojka Muszkieterow, nie moglismy powstrzymac wzruszenia,
            > choc staralismy sie trzymac fason, jak zawsze podczas niekonczacego sie
            > nawet na chwile pasma mlodzienczej warszawskiej przygody.
            >
            > Byli to student medycyny (12 lat), Politechniki (10 lat)i ARol ( tylko 8 lat).
            >

            Jedno mozna powiedziec z pewnoscia! Doglebnie studiowali wybrana przez siebie
            dziedzine wink))
            Ech.... piekne byly czasy, gdy czlek byl piekny i mlody...

            Eliot (tylko 7 lat...) wink
            • Gość: borsuk Byli chlopcy byli.. IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.02, 10:35
              A liceum Slowackiego byle jeszcze zenskie w tamtych pieknych czasach.
              Przed domkami finskiemu ustawaly wszystkie bojki, gdy dziewczyny konczyly
              lekcje.
              To se uz tylko na forum vratit moze. smile
              • eliot Re: Byli chlopcy byli.. 19.06.02, 10:42
                Gość portalu: borsuk napisał(a):

                > A liceum Slowackiego byle jeszcze zenskie w tamtych pieknych czasach.
                > Przed domkami finskiemu ustawaly wszystkie bojki, gdy dziewczyny konczyly
                > lekcje.
                > To se uz tylko na forum vratit moze. smile

                Myslisz o bojkach , czy dziewczynach , pędzelku ? wink))
                Eliot
                • Gość: borsuk Re: Byli chlopcy byli.. IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.02, 10:49
                  O dziewczynach ze Slowackiego naturalnie.
                  Twoja opinie o pedzlach podzielam. Sam takiego uzywam.

                  borsuk
                  • eliot Re: Byli chlopcy byli.. 19.06.02, 10:55
                    Gość portalu: borsuk napisał(a):

                    > O dziewczynach ze Slowackiego naturalnie.
                    > Twoja opinie o pedzlach podzielam. Sam takiego uzywam.
                    >
                    > borsuk

                    Milo mi! To jest juz nas dwoch (na tym Forum) wink
                    Eliot

                    • Gość: borsuk Re: Byli chlopcy byli.. IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.02, 11:05
                      wzgledem dziewczyn ze Slowackiego czy pedzli? smile
                      • eliot Re: Byli chlopcy byli.. 19.06.02, 11:11
                        Gość portalu: borsuk napisał(a):

                        > wzgledem dziewczyn ze Slowackiego czy pedzli? smile

                        Akurat mowilem o pedzlach, ale dziewczyny tez niczego sobie!!! smile))
                        Ech.....

                        Eliot
    • Gość: Kluba1 Re: Idę z psem na Pola Mokotowskie! IP: *.we.client2.attbi.com 19.06.02, 04:58
      eliot napisał(a):

      > Mecz sie skonczyl na Forum zapanowalo blogie milczenie. Pogoda wspaniala wiec
      > zamiast sie tu nudzic ide z psem na Pola Mokotowskie, a i piwa sie przy okazji
      > napije. I kto wie? Moze gdzies zobacze ganiajacego po Polach Odarpiego (jesli
      > On z Warszawy)...
      > Bo ponoc on wielki pies na suki... wink
      >
      > Pozdrawiam Wszystkich i naszego wirtualnego Inuite rowniez...
      > Eliot

      No wlasnie POLa Mokotowskie, czy POLE Mokotowskie? A "Ruda " tez tam czasami
      moze bywa w Bolku i Lolku ?
      • eliot Re: Idę z psem na Pola Mokotowskie! 19.06.02, 08:46
        Gość portalu: Kluba1 napisał(a):

        > eliot napisał(a):
        >
        > > Mecz sie skonczyl na Forum zapanowalo blogie milczenie. Pogoda wspaniala w
        > iec
        > > zamiast sie tu nudzic ide z psem na Pola Mokotowskie, a i piwa sie przy ok
        > azji
        > > napije. I kto wie? Moze gdzies zobacze ganiajacego po Polach Odarpiego (je
        > sli
        > > On z Warszawy)...
        > > Bo ponoc on wielki pies na suki... wink
        > >
        > > Pozdrawiam Wszystkich i naszego wirtualnego Inuite rowniez...
        > > Eliot
        >
        > No wlasnie POLa Mokotowskie, czy POLE Mokotowskie? A "Ruda " tez tam czasami
        > moze bywa w Bolku i Lolku ?

        Ja uzywam Pola Mokotowskie. Jak tak pojdzie dalej to z Pol tylko poletko zostanie
        a moze ledwie zagon...
        Bolka nie lubie i nie bywam. Nie wiem jak teraz ale bywal dresiarski.
        "Ruda", jesli ta sama mamy na mysli bywa... wink

        Eliot

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka