patience
30.03.05, 16:32
bi.gazeta.pl/im/1/2626/z2626021G.jpg
Taka wystawa jezdzi po Polsce...
Jak sie ma epatowanie okrucienstwem do prawdy o historii?
W krakowskim Pałacu Sztuki otwarto właśnie wystawę "Kresy wschodnie we krwi
polskiej tonące". Jej "malarska" część poraża okrucieństwem, a rozprowadzane
przy okazji publikacje budzą poważne zastrzeżenia historyków
"Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz"; "Przybijanie
nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim";
"Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy"; "Rozcinanie kobietom przodu tułowia
ogrodniczym scyzorykiem od waginy aż po szyję" - to tylko niektóre tytuły ze
stu malarskich impresji nieznanego autora, które zawisły w piwnicach Pałacu
Sztuki w Krakowie. Organizatorem wystawy jest Towarzystwo Miłośników Wołynia i
Polesia, kuratorem całości blisko 80-letni poznaniak Jan Młotkowski. Wystawa
ma również dwie inne części: nostalgiczne czarno-białe zdjęcia miasteczek
Wołynia i Polesia oraz fotografie ciał pomordowanych przez Ukraińców Polaków.
Kolorowe, malowane prymitywnym pędzlem obrazy pokazują krwawe sceny egzekucji
band UPA na Polakach, emanują okrucieństwem, bestialstwem tortur, przerażeniem
w oczach ofiar. Odrąbane członki, hektolitry krwi, wywleczone wnętrzności,
rozpłatane niemowlęta, błyskające noże w rękach brudnych, rozczochranych
oprawców z UPA.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2626007.html
z komentarza Pawla Smolenskiego:
Oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii 11 lipca 1943 r. rozpoczęły ataki na
polskie wsie na Wołyniu. Poważni historycy obu narodów szacują, że w wyniku
zaplanowanej przez lokalne dowództwo UPA akcji zginęło około 60 tys. Polaków,
a skutkiem akcji odwetowych Armii Krajowej i spontanicznie organizowanej
polskiej samoobrony była śmierć kilku, kilkunastu tysięcy Ukraińców. Działania
wołyńskich oddziałów UPA, zasilonych naprędce zmobilizowanymi chłopami, były
okrutną czystką etniczną. Te fakty znane są opinii publicznej od lat. Ale
wiadomo również, że polskie pacyfikacje ukraińskich wsi po zachodniej stronie
Bugu były nie mniej okrutne....
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2626016.html