Dodaj do ulubionych

Moherowe berety kontra różowe nauszniki

14.04.05, 11:53
lub czarne kominiarki. Taki tytuł powinien być i on wierniej odzwierciedlałby
sens tych fotografii a i sprawy w całości. Użycie w tytule wolności słowa
jest naduzyciem, to do tego:

serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35078,2591219.html?x=2
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 12:31
      sens fotografii może tak ale sprawy w całości zdecydowanie NIE! "Moherowe
      berety" symbolizujś światopogląd "cięty z metra", jedakowy dla wszystkich-
      dobre jest tylko to co nasze czyli polskie, białe, katolickie, radiomaryjne,
      hetroseksualne broń boże nieżydowskie, nieeuropejskie, niemasńskie. Tylko takie
      jak my. Druga strona nie reprezentuje własnych interesów tylko wszystkich
      pozostałych - z inną wrażliwością, z innym światopoglądem, z innym systemem
      wartości - stąd jak najbardziej uprawnione sformułowanie "wolność słowa".
      • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 12:34
        Masz jak najbardziej rację, hymenie. Obowiązująca politpoprawność doprowadziła
        do schizoidalnej sytuacji: postempacy mogą - hihihi - wyśmiewać dowolne symbole
        religijne, natomiast ich gejowska, tęczowa flaga jest nietykalna. Urban
        bezkarnie może wyśmiewać papieża, zaś ja nie mogę na pedała powiedzieć pedał,
        bo się obrazi.
        Jest to chora sytuacja, która musi ulec zmianie. Inaczej dojdzie do tego, co
        już jest w Holandii i we Francji, a czego jeszcze 10 lat temu się nie
        spodziewano: do zamieszek na tle religijnym.
        • patience Szczegolnie pralat na tle rozowej Polski 14.04.05, 12:49
          ...obramowano Gwiazda Dawida zrobiona z drutu kolczastego... Tak lalu, masz
          racje, tego rodzaju politpoprawnosc to dopiero Polska, Narodowa Poprawnosc,
          nikogo nie obrazajaca. Jak rozumiem, przez sformulowanie postulatu, ze "ta
          sytuacja musi ulec zmianie', masz na mysli zaprowadzenie porzadku w kierunku
          politpoprawnosci, jaka wlasnie na tym zdjeciu widac, i ktora absolutnie cie
          niczym nie razi. Nie mowiac juz o tym ze nikogo nie uraza...
          • lala.laleczna Re: Szczegolnie pralat na tle rozowej Polski 14.04.05, 12:54
            patience napisała:

            > ...obramowano Gwiazda Dawida zrobiona z drutu kolczastego... Tak lalu, masz
            > racje, tego rodzaju politpoprawnosc to dopiero Polska, Narodowa Poprawnosc,
            > nikogo nie obrazajaca. Jak rozumiem, przez sformulowanie postulatu, ze "ta
            > sytuacja musi ulec zmianie', masz na mysli zaprowadzenie porzadku w kierunku
            > politpoprawnosci, jaka wlasnie na tym zdjeciu widac, i ktora absolutnie cie
            > niczym nie razi. Nie mowiac juz o tym ze nikogo nie uraza...

            Nie lubię przegięcia w żadną stronę, a fanką prałata nigdy nie byłam, droga
            patience.
            >
            • patience Re: Szczegolnie pralat na tle rozowej Polski 14.04.05, 13:02
              Doprawdy? A wlasnie znajdujesz sie w tlumie milosnikow pralata, mowisz to samo
              co oni, a nawet podobny entuzjazm wykazujesz. To czym sie od nich roznisz?
              • lala.laleczna Re: Szczegolnie pralat na tle rozowej Polski 14.04.05, 13:07
                patience napisała:

                > Doprawdy? A wlasnie znajdujesz sie w tlumie milosnikow pralata, mowisz to samo
                > co oni, a nawet podobny entuzjazm wykazujesz. To czym sie od nich roznisz?
                Czy ty nie jesteś przypadkiem "pod wpływem"?
                Równie dobrze mogę powiedzieć, że ty się znajdujesz w tłumie miłośników
                Stalina ;-D
                • patience Re: Szczegolnie pralat na tle rozowej Polski 14.04.05, 13:36
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22724816&a=22729715
          • rycho7 o swieta naiwnosci Patience 14.04.05, 14:10
            patience napisała:

            > Nie mowiac juz o tym ze nikogo nie uraza...

            Oczywiscie, ze nikogo. Zasada jest prosta. Na wojnie zabija sie smiertelnego
            wroga a nie blizniego. W wiezieniu za wolnosc slowa siedzi nikt, no bo przeciez
            nie nasz, nie obywatel, nie blizni. Siedzi nikt, wiec nikt nie siedzi. TeBe
            banowal mnie czyli nikogo, interwencyjnie na czas pogrzebu. No i oczywiscie za
            nic. No bo uczciwe, rzetelne powiedzenie za co, byloby juz "urazaniem uczuc
            religijnych", jezeli to cokolwiek znaczy, poza strachem. Dla pelnosci, powodem
            z "automatu" byl "trollowanie". Tak jakby takie pojecie w ogole istnialo i
            cokolwiek znaczylo. Mozna sprawdzic w kodeksie karnym "panstwa prawa".
            • lala.laleczna Re: o swieta naiwnosci Patience 14.04.05, 14:19
              Również obrazę uczuć religijnych możesz sobie sprawdzić w kodeksie ;-D
              Obraza uczuć religijnych - niekoniecznie zresztą katolickich - to rzecz
              niebłaha. Najlepiej zrozumiał to Salman Rushdi.
              • leje-sie O swieta naiwnosci 14.04.05, 14:23
                Jak rozumieniem - zwrotem "niekoniecznie zresztą katolickich" uzytym w tym
                kontekscie zrownujesz dzialania muslimskich fanatykow przeciwko Rushdiemu z
                dzialaniami rodzimych oszolomow przeciwko Nieznalskiej?

                Lacznie z fatwa wydana przez jakichs pomniejszych dostojnikow KK?

                > Obraza uczuć religijnych - niekoniecznie zresztą katolickich - to rzecz
                > niebłaha. Najlepiej zrozumiał to Salman Rushdi.
                • lala.laleczna Jeśli już chodzi o ścisłość, to: 14.04.05, 14:33
                  - jestem zdecydowanie przeciwna tworzenia dzieł sztuki obrażających
                  czyjekolwiek uczucia religijne, zwłaszcza za pieniądze budżetowe, co miało
                  miejsce w przypadku Nieznalskiej;
                  - działania młodzieży wszechpolskiej, bliżej mi nieznane, w kontekście tego
                  artykułu nie zyskują mojej sympatii,
                  - jestem zwolenniczką równości wobec prawa, więc skoro katolik musi respektować
                  prawa postępowców, to niech postępowcy respektują prawa katolików,
                  - obraza uczuć religijnych jest obwarowana sankcjami karnymi, więc działania
                  młodzieży wszechpolskiej wydają się nie na miejscu - skoro istnieją ludzie
                  obrażeni, to policja ma obowiązek zdjąć "dzieło" ze ściany,
                  - mimo wszystko skala działań młodzieży wszechpolskiej i fanatków grożących
                  śmiercią Rushdiemu są w rażącej dysproporcji.
                  • rycho7 nie ma zgody na bandytyzm policji 14.04.05, 14:40
                    lala.laleczna napisała:

                    > skoro istnieją ludzie
                    > obrażeni, to policja ma obowiązek zdjąć "dzieło" ze ściany,

                    Policja w takim przypadku ma obowiazek wykonac zarzadzenie sadu. "Istnienie
                    ludzi" nie ma zadnego znaczenia. Dzialania policji nie sa zalezne
                    od "istnienia". Szanowna Pani lala.laleczna wzywa do obalenia sila istniejacego
                    ustroju. Grozi za to "kara glowna". No, no, no, ciekaw jestem co jeszcze
                    uslysze od "antypedalow". Dla ustalenie uwagi nie mam nic przeciwko wywieszaniu
                    pedalow na drzewach, po pracownikach fiskusa. Byle nie moimi rekami, w mojej
                    obecnosci i z mojej namowy.
                    • lala.laleczna Re: nie ma zgody na bandytyzm policji 14.04.05, 14:50
                      Słuszna uwaga. Skrót myślowy zbyt duży. Policja powinna zdejmować ze ściany po
                      wyroku sądu.
                      Dziękuję za wychwycenie błędu.
                  • leje-sie To juz w koncu nie wiem - 14.04.05, 14:44
                    uwaza Pani, ze tego tam Salomona R maja islamisci prawo (fatwa to prawo)
                    zaciukac, czy tez zal Pani chlopa, choc uczucia obrazil?

                    > - jestem zwolenniczką równości wobec prawa, więc skoro katolik musi
                    respektować
                    >
                    > prawa postępowców, to niech postępowcy respektują prawa katolików,

                    Jesli rozumiem tok Pani mysli - jezeli jest paragraf o "ochronie uczuc
                    religijnych" to w imie rownosci praw postuluje pani paragraf o "ochronie uczuc
                    seksualnych"? Tylko tak potrafie Pani wezwanie do rownosci pojac.

                    Osobiscie nie jestem zwolennikiem absolutnej wolnosci slowa, czemu dawalem
                    wielokroc wyraz.

                    Wolnosc slowa nie powinna obejmowac:

                    1. Obelgi i zniewagi osobistej sciganej z powodztwa prywatnego.

                    2. Udzialu w spisku przestepczym i naklaniania do popelnienia przestepstwa.

                    3. Szpiegostwa i dzialania na szkode obronnosci panstwa.

                    A jak Pani uwaza?

                    Tylko prosze nie zaslaniac sie naglym legalizmem. Dyskutujemy tu przeciez
                    rowniez i to czy np prawo o "ochronie uczuc" lub "ochronie stanowiska" powinno
                    obowiazywac.
                    • lala.laleczna Re: To juz w koncu nie wiem - 14.04.05, 14:55
                      leje-sie napisał:

                      > uwaza Pani, ze tego tam Salomona R maja islamisci prawo (fatwa to prawo)
                      > zaciukac, czy tez zal Pani chlopa, choc uczucia obrazil?
                      Zał mi chłopa, bo kara śmierci za obrazę uczuć to kara nieco zbyt drastyczna,
                      moim zdaniem.
                      >
                      > > - jestem zwolenniczką równości wobec prawa, więc skoro katolik musi
                      > respektować
                      > >
                      > > prawa postępowców, to niech postępowcy respektują prawa katolików,
                      >
                      > Jesli rozumiem tok Pani mysli - jezeli jest paragraf o "ochronie uczuc
                      > religijnych" to w imie rownosci praw postuluje pani paragraf o "ochronie
                      uczuc
                      > seksualnych"? Tylko tak potrafie Pani wezwanie do rownosci pojac.

                      Ależ takie paragrafy już istnieją! Ja tylko apelują do postępowców o ich
                      przestrzeganie!
                      >
                      > Osobiscie nie jestem zwolennikiem absolutnej wolnosci slowa, czemu dawalem
                      > wielokroc wyraz.
                      >
                      > Wolnosc slowa nie powinna obejmowac:
                      >
                      > 1. Obelgi i zniewagi osobistej sciganej z powodztwa prywatnego.
                      >
                      > 2. Udzialu w spisku przestepczym i naklaniania do popelnienia przestepstwa.
                      >
                      > 3. Szpiegostwa i dzialania na szkode obronnosci panstwa.
                      >
                      > A jak Pani uwaza?
                      > A tu to nie bardzo rozumiem.
                      To pierwsze - czy chodzi o to, że wyż wym zachowania powinny być ścigane z
                      powództwa prywatnego? Tak. Jak najbardziej. Również w przypadku urbanowego
                      cyrku sado-macho wyrażałam identyczne zdania.
                      Dwie pozostałe kwestie, jako żywo, nie należą przecież do sfery wolności słowa!
                      > Tylko prosze nie zaslaniac sie naglym legalizmem. Dyskutujemy tu przeciez
                      > rowniez i to czy np prawo o "ochronie uczuc" lub "ochronie stanowiska"
                      powinno
                      > obowiazywac.
                      Swoje stanowisko przedstawiłam powyżej.
                      >
                      >
                      • leje-sie Czyli zaciukac - a Pani uroni lezke? 14.04.05, 15:06
                        Ukrzyzowac - a ja umyje rece.

                        > Ależ takie paragrafy już istnieją! Ja tylko apelują do postępowców o ich
                        > przestrzeganie!

                        Jakie paragrafy? O "ochronie uczuc seksualnych"?

                        Szpiegostwo, konspiracje itp przestepstwa moga byc popelnione w sposob, ktory
                        moglby nad nimi rozciagnac ochrone z tytulu wolnosci slowa. Np w postaci
                        artykulu prasowego!
                        • lala.laleczna Naprawdę, proszę się skupić. Napisałam wyraźnie 14.04.05, 15:17
                          i po polsku, że kara śmierci za obrazę jakichkolwiek uczuć jest przesadą. Jeśli
                          nadal ma Pan problemy w zrozumieniu mojej intencji, to chętnie wytłumaczę: nie,
                          nie powienien zostać uśmiercony. Już się rozumiemy? Bo jeśli nie, to ja chętnie
                          będę tłumaczyć aż do skutku.
                          No cóż. Najpierw proszę mi wytłumaczyć, co znaczą "uczucia seksualne". Do tej
                          pory istniało rozróżnienie na sferę emocjonalną i seksualną. Pan wprowadza nową
                          kategorię, więc proszę ją zdefiniować.
                          No, co do tego parasola ochronnego nad szpiegostwem, to Pan mocno przesadził ;-D
                          • leje-sie Alez sie probuje skupic: 14.04.05, 16:03
                            "Zał mi chłopa, bo kara śmierci za obrazę uczuć to kara nieco zbyt drastyczna,
                            moim zdaniem."

                            Wymowa tego zdania jest jednoznaczna: Zal mi go, nieco zbyt drastycznie go
                            potraktowali, moim zdaniem.

                            Nie wiem jak mozna to zdanie odczytac jako stanowczy sprzeciw przeciwko
                            tlumieniu wolnosci slowa?

                            > No, co do tego parasola ochronnego nad szpiegostwem, to Pan mocno
                            przesadził ;-

                            Nie, sytuacja nie jest bynajmniej hipotetyczna. Ludzie bywali skazywani za
                            szpiegostwo i dzialanie na szkode obronnosci panstwa na podstawie
                            opublikowanych artykulow prasowych i ksiazek. Nie mam tez wcale na mysli
                            upiornego systemu sprzed lat 16.

                            > No cóż. Najpierw proszę mi wytłumaczyć, co znaczą "uczucia seksualne". Do tej
                            > pory istniało rozróżnienie na sferę emocjonalną i seksualną. Pan wprowadza
                            nową
                            >
                            > kategorię, więc proszę ją zdefiniować.

                            To przeciez proste - zamiast "przekonania religijne" wprowadzamy
                            sobie "orientacje seksualna". To Pani twierdzila, ze powinna byc rownosc
                            traktowania. Jest tez Pani, jak rozumiem, zwolenniczka zachowania prawa
                            ograniczajacego wolnosc wypowiedzi ze wzgledu na "uczucia religijne". Ja tylko
                            probuje doprecyzowac.
                            • lala.laleczna Re: Alez sie probuje skupic: 15.04.05, 08:58
                              leje-sie napisał:

                              > "Zał mi chłopa, bo kara śmierci za obrazę uczuć to kara nieco zbyt
                              drastyczna,
                              > moim zdaniem."
                              >
                              > Wymowa tego zdania jest jednoznaczna: Zal mi go, nieco zbyt drastycznie go
                              > potraktowali, moim zdaniem.
                              > Jasne. Zwłaszcza w kontekście całości wypowiedzi ;-D
                              > Nie wiem jak mozna to zdanie odczytac jako stanowczy sprzeciw przeciwko
                              > tlumieniu wolnosci slowa?
                              Można. Wystarczy przeczytać CAŁOŚĆ postu. Zawsze do tego zachęcam, zresztą.
                              >
                              > > No, co do tego parasola ochronnego nad szpiegostwem, to Pan mocno
                              > przesadził ;-
                              >
                              > Nie, sytuacja nie jest bynajmniej hipotetyczna. Ludzie bywali skazywani za
                              > szpiegostwo i dzialanie na szkode obronnosci panstwa na podstawie
                              > opublikowanych artykulow prasowych i ksiazek. Nie mam tez wcale na mysli
                              > upiornego systemu sprzed lat 16.
                              No cóż. Nadal nie bardzo rozumiem. Prosiłabym o opisanie takiego przypadku.
                              >
                              > > No cóż. Najpierw proszę mi wytłumaczyć, co znaczą "uczucia seksualne". Do
                              > tej
                              > > pory istniało rozróżnienie na sferę emocjonalną i seksualną. Pan wprowadz
                              > a
                              > nową
                              > >
                              > > kategorię, więc proszę ją zdefiniować.
                              >
                              > To przeciez proste - zamiast "przekonania religijne" wprowadzamy
                              > sobie "orientacje seksualna".
                              Jesze bardziej nie rozumiem. Chce Pan wprowadzić coś, co od dawna funcjonuje w
                              polskim prawie? Niby - jeszcze bardziej wprowadzić, czy jak? Przecież w
                              podanych przeze mnie artykułach Kodeksu pracy orientacja seksualna figuruje jak
                              byk, to co pan chce jeszcze wprowadzać?

                              To Pani twierdzila, ze powinna byc rownosc
                              > traktowania. Jest tez Pani, jak rozumiem, zwolenniczka zachowania prawa
                              > ograniczajacego wolnosc wypowiedzi ze wzgledu na "uczucia religijne". Ja
                              tylko
                              > probuje doprecyzowac.
                              Doprecyzować wprowadzają pojęcie funcjonujące od dawna.
                              >
                              >
                              >
                              • leje-sie Odpowiedz na jedna z kwestii spornych: 15.04.05, 09:45
                                Tylko zamarkuje, nie mam czasu sprawdzic
                                i dokladnie zreferowac przypadkow.

                                Byc moze popelnie jakies pomylki co do okolicznosci i faktow (coz internet,
                                kazdy pisze z glowy i co pamieta):

                                1. Dwa przypadki w Szwecji.

                                a) Dwoch dziennikarzy zostalo skazanych za publikacje szkodzace obronnosci
                                kraju. Ujawnili istnienie tajnej partyjnej (socjaldemokratycznej) siatki
                                wywiadu organizowanej na bazie aktywistow zwiazkowych do zwalczania wewnetrznej
                                infiltracji komunistycznej. Przy okazji, zdaje sie, rozpracowali agentow
                                wywiadu szwedzkiego dzialajacych m. in. w Polsce i podali ich nazwiska do
                                wiadomosci publicznej.

                                b) dziennikarz korzystajacy ze zrodel ogolnie dostepnych rozpracowal pewne
                                elementy szwedzkiej gotowosci wojennej. Poszedl siedzie.

                                2. Kipisz w redakcji Der Spiegla w latach 60-tych lub 70-tych pod zarzutem
                                ujawnienia tajemnicy panstwowej.

                                3. Byly agent CIA podal do wiadomosci publicznej w ksiazce i publikacjach
                                prasowych m. in. liste agentow CIA w roznych krajach.

                                Wystarczy?
                                • piq Re: Odpowiedz na jedna z kwestii spornych: 15.04.05, 12:33
                                  leje-sie napisał:

                                  > 1. Dwa przypadki w Szwecji.
                                  > a) Dwoch dziennikarzy zostalo skazanych za publikacje szkodzace obronnosci
                                  > kraju. Ujawnili istnienie tajnej partyjnej (socjaldemokratycznej) siatki
                                  > wywiadu organizowanej na bazie aktywistow zwiazkowych do zwalczania
                                  wewnetrznej
                                  >
                                  > infiltracji komunistycznej. Przy okazji, zdaje sie, rozpracowali agentow
                                  > wywiadu szwedzkiego dzialajacych m. in. w Polsce i podali ich nazwiska do
                                  > wiadomosci publicznej.

                                  > b) dziennikarz korzystajacy ze zrodel ogolnie dostepnych rozpracowal pewne
                                  > elementy szwedzkiej gotowosci wojennej. Poszedl siedzie.

                                  No widzisz, to jest kompletna paranoja. W normalnym kraju z wolnością słowa jak
                                  należy dziennikarze z pkt. a byliby gwiazdami, a poleciałaby skazana na
                                  polityczne rozstrzelanie wierchuszka partyjna
                                  W punkcie b) sankcje powinny dotknąć tych, którzy nie zadzorowali odpowiednio
                                  publikacji ogólnodostępnych z ramienia służb specjalnych wojskowych i
                                  cywilnych, a nie dziennikarza.
                                  Czyli jeżeli ja teraz napiszę tu publicznie, że polska armia nie ma praktycznie
                                  żadnej możliwości uzupełnień strat na skutek poronionej struktury, co jest
                                  wnioskiem z materiałów publikowanych w gazetach, to powinienem iść siedzieć?

                                  > 2. Kipisz w redakcji Der Spiegla w latach 60-tych lub 70-tych pod zarzutem
                                  > ujawnienia tajemnicy panstwowej.

                                  No, zależy, co tam mieli, bo jeżeli listę agentów BND w związku sowieckim, to
                                  raczej słusznie.

                                  > 3. Byly agent CIA podal do wiadomosci publicznej w ksiazce i publikacjach
                                  > prasowych m. in. liste agentow CIA w roznych krajach.

                                  Były za to jakieś sankcje dla niego? Powinny być, ponieważ to jest już nie
                                  słowo, a czyn - czyli ujawnienie tajemnicy państwowej, a nawet właściwie zdrada
                                  główna.

                                  A propos twojego postu z 3 punktami dotyczącymi wolności słowa, to pkt 1 jak
                                  najbardziej - z cywilnego a nie z urzędu. Jest tylko kwestia uruchomienia u nas
                                  mechanizmów umożliwiających realne sankcje, a nie tylko przeprosiny w
                                  biuletynie zakadowym i 20 zł na PCK.
                                  Pozostałe 2 pkty to są już czyny, nie słowa, opisane w kk. Gdyby to brać za
                                  słowa, to np. facet planujący zamach nie powinien być karany.

                                  • leje-sie Slowa jak najbardziej 15.04.05, 12:38
                                    Przepraszam z gory, bo nie chce bys to odebral osobiscie, ale zupelnie jakbym
                                    slyszal napasci na "wrogow socjalizmu" - dokladnie ta sama retoryka.

                                    "Krytyka socjalizmu" wykraczala poza "wolnosc slowa" bo juz byla "czynem".

                                    Przymierzalem sie do "brukowej historii Szwecji" ze szczegolnym uwzglednieniem
                                    roli i epoki Olofa Palmego ale...
                                    • piq chyba mnie nie zrozumiałeś 15.04.05, 16:56
                                      Napisałeś:
                                      >Wolnosc slowa nie powinna obejmowac:

                                      >1. Obelgi i zniewagi osobistej sciganej z powodztwa prywatnego.

                                      >2. Udzialu w spisku przestepczym i naklaniania do popelnienia przestepstwa.

                                      >3. Szpiegostwa i dzialania na szkode obronnosci panstwa.

                                      No i zgoda. Powtarzam: pkty 2 i 3 to są już czyny, a nie słowa. Jeżeli gość
                                      planuje szczegółowo napad na bank, ale nie bierze w nim udziału, to popełnia
                                      czyn. Jeżeli ktoś szepcze na ucho Ałganowowi, jak tu osłabić bezpieczeństwo
                                      energetyczne państwa, to też jest czyn. Obydwa powinny być ścigane z urzędu.

                                      Do wiadomości: jestem ortodoksyjnym zwolennikiem pełnej wolności wypowiedzi.
                    • rycho7 cenzurze prewencyjnej NIE 14.04.05, 16:33
                      leje-sie napisał:

                      > Wolnosc slowa nie powinna obejmowac:
                      >
                      > 1. Obelgi i zniewagi osobistej sciganej z powodztwa prywatnego.
                      >
                      > 2. Udzialu w spisku przestepczym i naklaniania do popelnienia przestepstwa.
                      >
                      > 3. Szpiegostwa i dzialania na szkode obronnosci panstwa.

                      Sciganie z powodztwa prywatnego jest po to aby TeBe lub inny bezmozgowiec nie
                      decydowal za mnie.

                      Ze wzgledow praktycznych w pozostalych dwoch przypadkach jestem jak najbardziej
                      za niestosowaniem cenzury. Cenzura przymusza idiotow do zachowania tajemnicy,
                      gdy oni chca sie koniecznie zdradzic. Szanowny leje-sie, nie wystarczy krzyczec
                      leje-sie, trzeba tez zauwazyc, ze z glowki juz wszystko sie wylalo.
                      • leje-sie cenzurze prewencyjnej NIE 14.04.05, 16:41
                        A gdzie Ty wyczytales cenzure prewencyjna?

                        Najpierw trzeba przestepstwo popelnic - tzn OPUBLIKOWAC PLANY FORTU MOKOTOW - a
                        dopiero potem siedziec w Cytadeli.

                        Prewencyjna to miala byc kara smierci - tzn przed popelnieniem przestepstwa -
                        co zaproponowalem Laluni.

                        Sciganie prywatne, dlatego ze jesli A obrazi B to C nie jest zniewazony, chocby
                        bardzo chcial. Pyskowka i cala przyejmnosc dla A i B.
                        • rycho7 nie ponial 14.04.05, 18:29
                          leje-sie napisał:

                          > Najpierw trzeba przestepstwo popelnic - tzn OPUBLIKOWAC PLANY FORTU MOKOTOW -
                          a
                          > dopiero potem siedziec w Cytadeli.

                          To moze nazywaj rzeczy po imieniu. Kontrwywiad nie zajmuje sie cenzura. Poza
                          okresem wojennym. Pisales o cenzurze majac na mysli kodeks karny. To nie to
                          samo. Nie warto nawet rozwijac.
                          • leje-sie Nie pisalem o cenzurze - pisalem 14.04.05, 18:49
                            o wolnosci wypowiedzi i o przestepstwach, ktore mozna popelnic slowem.

                            Zdrade tajemnic obronnych mozna popelnic slowem, na pismie lub w publikacji i
                            wtedy bedzie to karane.

                            Nie mialem na mysli tylko przepisow cenzuralnych.

                            Dlatego tez podalem trzy przypadki graniczne przy ktorych wolnosc wypowiedzi
                            jest prawnie ograniczona.

                            Nie uwazam zas, ze wypowiedzi na tematy religijne, obyczajowe, artystyczne
                            powinny byc objete sankcjami, o ile nie naruszaja w/w ograniczen.
                            • rycho7 Pas 14.04.05, 19:05
                              leje-sie napisał:

                              > o wolnosci wypowiedzi i o przestepstwach, ktore mozna popelnic slowem.

                              Koniec naszej dyskusji. Nie dopuszczam w trakcie dyskusji definiowania pojec
                              inaczej niz to ogolnie przyjete. Zapoznaj sie z terminologia a potem pisz. Ja
                              ustosunkowalem sie do tego co bylo napisane. Twoje mysli mnie nie interesuja.
                              Nie jestem telepata.
                  • patience Re: Jeśli już chodzi o ścisłość, to: 14.04.05, 14:47
                    > - jestem zdecydowanie przeciwna tworzenia dzieł sztuki obrażających
                    > czyjekolwiek uczucia religijne, zwłaszcza za pieniądze budżetowe, co miało
                    > miejsce w przypadku Nieznalskiej;

                    Dlaczego w takim razie bronisz prawa radia maryja do obrazania judaizmu za
                    pieniadze podatnika, Wszypolko?

                    > - działania młodzieży wszechpolskiej, bliżej mi nieznane, w kontekście tego
                    > artykułu nie zyskują mojej sympatii,

                    nie wierze

                    > - jestem zwolenniczką równości wobec prawa, więc skoro katolik musi
                    > respektować prawa postępowców, to niech postępowcy respektują prawa
                    > katolików,

                    Z procesu oraz z samych slow Wszypolakow wynika, ze Nieznalska ani nie miala
                    intencji wywolac skandalu na tle antykatolickiej instalacji, ani go nie
                    wywolala, gdyz nawet super czujni Wszypolacy dowiedzieli sie o jej wystawie
                    dopiero PO jej zamknieciu. I mieli - jak sami to opisali - spore trudnosci ze
                    znalezieniem gdzie ta galeria jest. Uporczywe trymanie sie wersji 'obrazy' moze
                    miec miejsce tylko w jednym przypadku: kiedy ktos uwaza, ze skandalem jest takze
                    i to, co robia ludzie w blizej nikomu nieznanych klubach srodowiskowych,
                    specjalistycznych galeriach, etc. Czyli zwolennicy cenzury prewencyjnej PRZED
                    wywolaniem jakiegokolwiek skandalu czy PRZED naruszeniem jakichkolwiek uczyc
                    religijnych.
                    > - obraza uczuć religijnych jest obwarowana sankcjami karnymi, więc działania
                    > młodzieży wszechpolskiej wydają się nie na miejscu - skoro istnieją ludzie
                    > obrażeni, to policja ma obowiązek zdjąć "dzieło" ze ściany,

                    Klamstwo. Policja tym sie rozni od Milicji obywatelskiej, ze ma obowiazek
                    "zdejmowania dziel' dopiero wtedy, gdy wywoluja skandal. Nie ma w polskim
                    kodeksie zapisu o cenzurze prewencyjnej.

                    > - mimo wszystko skala działań młodzieży wszechpolskiej i fanatków grożących
                    > śmiercią Rushdiemu są w rażącej dysproporcji

                    Fanatycy Wszypolakow grozili nieznalskiej wlasnie smiercia przez powieszenie.
                    Niejednokrotnie. Rushdi przynajmniej wydal ksiazke, ktora przeczytalo wiele
                    ludzi. A Nieznalskiej grozono smiercia i ogoleniem glowy, za zrobienie czegos,
                    czego praktycznie nikt nie widzial... Faktycznie, jest dysproporcja. Na
                    niekorzysz Wszypolakow.
                    • lala.laleczna Re: Jeśli już chodzi o ścisłość, to: 14.04.05, 14:58
                      patience napisała:

                      > > - jestem zdecydowanie przeciwna tworzenia dzieł sztuki obrażających
                      > > czyjekolwiek uczucia religijne, zwłaszcza za pieniądze budżetowe, co miał
                      > o
                      > > miejsce w przypadku Nieznalskiej;
                      >
                      > Dlaczego w takim razie bronisz prawa radia maryja do obrazania judaizmu za
                      > pieniadze podatnika, Wszypolko?
                      Gdzie to pisałam, KŁAMCZUCHO?
                      >
                      > > - działania młodzieży wszechpolskiej, bliżej mi nieznane, w kontekście te
                      > go
                      > > artykułu nie zyskują mojej sympatii,
                      >
                      > nie wierze
                      Twój problem. Ze jestes zakłamana, to wszystkich o to samo podejrzewasz.
                      >
                      > > - jestem zwolenniczką równości wobec prawa, więc skoro katolik musi
                      > > respektować prawa postępowców, to niech postępowcy respektują prawa
                      > > katolików,
                      >
                      > Z procesu oraz z samych slow Wszypolakow wynika, ze Nieznalska ani nie miala
                      > intencji wywolac skandalu na tle antykatolickiej instalacji, ani go nie
                      > wywolala, gdyz nawet super czujni Wszypolacy dowiedzieli sie o jej wystawie
                      > dopiero PO jej zamknieciu. I mieli - jak sami to opisali - spore trudnosci ze
                      > znalezieniem gdzie ta galeria jest. Uporczywe trymanie sie wersji 'obrazy'
                      moze
                      > miec miejsce tylko w jednym przypadku: kiedy ktos uwaza, ze skandalem jest
                      takz
                      > e
                      > i to, co robia ludzie w blizej nikomu nieznanych klubach srodowiskowych,
                      > specjalistycznych galeriach, etc. Czyli zwolennicy cenzury prewencyjnej PRZED
                      > wywolaniem jakiegokolwiek skandalu czy PRZED naruszeniem jakichkolwiek uczyc
                      > religijnych.
                      > > - obraza uczuć religijnych jest obwarowana sankcjami karnymi, więc działa
                      > nia
                      > > młodzieży wszechpolskiej wydają się nie na miejscu - skoro istnieją ludzi
                      > e
                      > > obrażeni, to policja ma obowiązek zdjąć "dzieło" ze ściany,
                      >
                      > Klamstwo. Policja tym sie rozni od Milicji obywatelskiej, ze ma obowiazek
                      > "zdejmowania dziel' dopiero wtedy, gdy wywoluja skandal. Nie ma w polskim
                      > kodeksie zapisu o cenzurze prewencyjnej.
                      >
                      > > - mimo wszystko skala działań młodzieży wszechpolskiej i fanatków grożący
                      > ch
                      > > śmiercią Rushdiemu są w rażącej dysproporcji
                      >
                      > Fanatycy Wszypolakow grozili nieznalskiej wlasnie smiercia przez powieszenie.
                      > Niejednokrotnie. Rushdi przynajmniej wydal ksiazke, ktora przeczytalo wiele
                      > ludzi. A Nieznalskiej grozono smiercia i ogoleniem glowy, za zrobienie czegos,
                      > czego praktycznie nikt nie widzial... Faktycznie, jest dysproporcja. Na
                      > niekorzysz Wszypolakow.
                      >
                      Jak zwykle pani KLAMIE, pani patience. Albo, jak zwykle, dyskutuje o czymś, o
                      czym ma tylko mgliste pojęcie.
                      Młodzież wszechpolska nie była inicjatorem zdjęcia instalacji ze ściany. Tą
                      osobą był rzemieślnik, osoba niezrzeszona w żadnej organizacji.
                      Młodzież wszechpolska, którą pani jak przedszkolak przezywa jakoś tam, włączyła
                      się do akcji już na etapie procesu.
                      Bez pozdrowień, pani KŁAMCZUCHO.
                      >
                      • patience No coz, wszypolska bajerantko 14.04.05, 15:14
                        na nic twe cierpienia propagandowe... Dalam linki i cytaty z wodza Wszypolakow
                        Gdanskich, rzecznika LPR okręg pomorski i radnego Gdanska. Grzegorz Sielak. To
                        on, nie ja, twierdzi, ze na czele bojowki wpadl do galerii, wymienia rowniez
                        nazwiska poslow LPR ktorzy towarzyszyli bojówce. Bardzo konkretnie opisuje swoj
                        zachwyt, ze sie Nieznalska poplakala ze strachu... I rowniez bardzo konkretnie
                        oraz osobiscie grozi Nieznalskiej goleniem glowy oraz powieszeniem.... On
                        rowniez osobiscie stwierdza ze o wystawie sie dowiedzieli dopiero po jej
                        zamknieciu i ze mieli trudnosci ze znalezieniem galerii, ale w koncu trafili na
                        jakiegos stroza nocnego, ktory im pokazal, gdzie ona jest...
                        • lala.laleczna Re: No coz, wszypolska bajerantko 14.04.05, 15:27
                          patience napisała:

                          > na nic twe cierpienia propagandowe... Dalam linki i cytaty z wodza Wszypolakow
                          > Gdanskich, rzecznika LPR okręg pomorski i radnego Gdanska. Grzegorz Sielak. To
                          > on, nie ja, twierdzi, ze na czele bojowki wpadl do galerii, wymienia rowniez
                          > nazwiska poslow LPR ktorzy towarzyszyli bojówce. Bardzo konkretnie opisuje
                          swoj
                          > zachwyt, ze sie Nieznalska poplakala ze strachu... I rowniez bardzo konkretnie
                          > oraz osobiscie grozi Nieznalskiej goleniem glowy oraz powieszeniem.... On
                          > rowniez osobiscie stwierdza ze o wystawie sie dowiedzieli dopiero po jej
                          > zamknieciu i ze mieli trudnosci ze znalezieniem galerii, ale w koncu trafili
                          na
                          > jakiegos stroza nocnego, ktory im pokazal, gdzie ona jest...
                          Czy ty czasem czytasz to, co cytujesz? Proponuję czasem to robić, bo przeczysz
                          sama sobie.
                          >
                          >
                          • patience Re: No coz, wszypolska bajerantko 14.04.05, 15:44
                            Doprawdy?
                            A gdzie twierdzilam na przyklad ze Grzegorz Sielak nie jest wodzem Wszypolakow,
                            radnym Gdanska oraz rzecznikiem pomorskiego okregu LPR?
                            Gdzie twierdzilam, ze nie grozil Nieznalskiej powieszeniem?
                            i tak dalej...

                            To byl napad na samotna kobiete wieczorowa pora... Po intensywnym szukaniu, w
                            koncu jakis stroz nocny pokazal bojowkarzom oraz towarzyszacym im poslom LPR
                            gdzie sie ta galeria miesci. W srodku byla Nieznalska, ktora konczyla pakowanie
                            eksponatow. Nie mieli czego zdemolowac, jak ze smutkiem stwierdzil Sielak, gdyz
                            wszystko bylo juz spakowane, wiec jedni zaczeli rozdzierac papier pakowy, a
                            drudzy obstapili Nieznalska i sie postarali, zeby sie poplakala ze strachu. Aby
                            nikt nie mial watpliwosci, czemu sie poplakala, w nastepnych dniach na portalu
                            trojmiasto.pl opisali co zrobili, z grozbami golenia glowy i wieszania wlacznie.

                            Faktu obrazy uczuc religijnych ani jakiegokolwiek skandalu Nieznalska nigdy nie
                            wywolala, gdyz mozna sie obrazic tylko wtedy, gdy sie w ogole wie. Nieznalska
                            nie miala rowniez intencji obrazania kogokolwiek, gdyz zamiar obrazenia
                            wyrazilby sie wyborem innego miejsca na instalacje. Ja juz nawet nie wspominam o
                            tym, ze argumenty w stylu 'ona miala intencje i za to nalezy karac' stoja w
                            zasadniczej sprzecznosci z koncepcja panstwa prawa, w ktorym nie ma miejsca ani
                            na cenzure prewencyjna w wykonaniu policji, jak to w tym watku proponowala Lala
                            Wszypolska, ani na karanie za intencje.

                            Bojowkarze SA. Szukali latwej ofiary i znalezli. Samotna kobiete wieczorowa
                            pora. Byli bardzo z siebie dumni, sadzac po ich wlasnych wypowiedziach,
                            podpisywanych imieniem i nazwiskiem. W rzeczy samej, jest z czego b yc dumnym.,
                            Jak sie samotnej kobiecie zagrozi powieszeniem, a ta sie ze strachu poplacze...
                            • rycho7 grozby bezprawne 14.04.05, 16:05
                              patience napisała:

                              > wiec jedni zaczeli rozdzierac papier pakowy, a
                              > drudzy obstapili Nieznalska i sie postarali, zeby sie poplakala ze strachu.
                              Aby
                              > nikt nie mial watpliwosci, czemu sie poplakala, w nastepnych dniach na portalu
                              > trojmiasto.pl opisali co zrobili, z grozbami golenia glowy i wieszania
                              wlacznie

                              Dobrze Helgo, to mi teraz wyjasnij dlaczego jest krzyk o Zydow a nie o
                              ewidentne powyzej opisane naruszenie prawa? Bawimy sie w "gewalt ..."?
              • rycho7 czekam na doniesienie do prokuratury 14.04.05, 14:33
                lala.laleczna napisała:

                > Również obrazę uczuć religijnych możesz sobie sprawdzić w kodeksie ;-D
                > Obraza uczuć religijnych - niekoniecznie zresztą katolickich - to rzecz
                > niebłaha. Najlepiej zrozumiał to Salman Rushdi.

                Jezeli obrazalem uczucia religijne to czekam na doniesienie do prokuratury.
                Odpowiem za naruszenie artykulu kodeksu karnego. Informuje, ze zestaw
                innych "srodkow bogatych" zastosowanych wobec mnie w wiekszosci takze podlega
                artykulom kodeksu karnego. W tym metody stosowane wobec Salmana Rushdiego. Ty
                lala.laleczna suerujac mi zastosowanie wobec mnie metod zastosowanych wobec
                Salmana Rushdiego znajdujesz sie na skraju albo wrecz juz naruszylas prawo. I
                na tym polega problem tego smiesznego kraiku pod nazwa Polska. A nie na
                pikietach mocherowych beretow. Mozni, w ktorych rekach znajduja sie media
                kieruja nasza uwage w maliny. A lala.laleczna i jej podobni "mowcy" chodza na
                wolnosci.
                • lala.laleczna "Ja, pępek świata". Spójrz poza własny nos - nie 14.04.05, 14:43
                  chodzi mi o ciebie, tylko o Nieznalską!
                  • rycho7 Wlasnie "Ja, pępek świata" u Nieznalskiej 14.04.05, 15:53
                    lala.laleczna napisała:

                    > nie chodzi mi o ciebie, tylko o Nieznalską!

                    W sprawie Nieznalskiej mialem okazje ogladac ostatnio fotografie jej
                    instalacji. Uwazam, ze w przekroju demograficznym sa takze ludzie bardzo glupi
                    jak i bardzo religijni. Sa tez bardzo glupio religijni. W przekroju
                    demograficznym sedziow moga sie tarafic i tacy i takze zwykli tchorze a nawet
                    bandyci. Oczywiscie takich nalezaloby eliminowac z zawodu.

                    Sprawy Nieznalskiej nie sledzilem. O ile ta sprawa nie trafila jeszcze do
                    Sztrasburga to jedynie dlatego, ze Nieznalska chciala zrobic jaja i zostac
                    meczenniczka.

                    Sama instalacja nie ma sie nijak do Chrystusa na krzyzu. Moze urazac religijnie
                    jedynie wyjatkowego kretyna, czlowieka o wrecz faszystowsko zlej woli.
                    Estetycznie jest to miernota jakich na peczki. "Artystka" musi z czegos zyc.
                    Moze sama urzadzila performans sadowo-medialny podtykajac sprawe swej promocji
                    jakiejs kuriewnej-demencji. Krzyz jest figura geometryczna uzywana powszechnie
                    i od tysiecy lat nie tylko przez religie chrzescianska. Chrystus na
                    krzyzu "graficznie" tak odbiega od instalacji Nieznalskiej, ze moge jedynie
                    podejrzewac, iz sedzia wzial lapowke od kuriewnych lub od Nieznalskiej aby
                    wydac taki martyrologiczny wyrok. Lapowkarstwo wsrod polskich sedziow nie jest
                    zjawiskiem nieznanym. Moglbym rownie dobrze powiedziec, ze Nieznalska obraza
                    moja milosc wlasna, reprodukujac to co moge nagi zobaczyc w lustrze o ksztalcie
                    krzyza rownoramiennego. Za posiadanie lustra o takim ksztalcie sad tez powinien
                    mnie skazac.
                    • lala.laleczna Ale prawo nie rozróżnia, czy powinno bronić 14.04.05, 16:01
                      uczucia religijne osób inteligentnych, czy kretynów ;-D
                      • rycho7 sad moze wystawiac sobie swiadectwo 14.04.05, 16:15
                        lala.laleczna napisała:

                        > uczucia religijne osób inteligentnych, czy kretynów ;-D

                        Prawo poszostawia decyzje sedziom. Co wiecej prawo nie wymaga aby decyzja byla
                        inteligentna. Prawo nie przekracza pewnego poziomu smiesznosci. Ale sedziowie
                        potrafia.

                        Oczywiscie temu zapobiega instancyjnosc w postepowaniu sadowym. Jezeli
                        Nieznalska nie skorzystala z trybu odwolawczego, to byla to
                        decyzja "polityczna". Manipulacja marketingowa. A sedzia pierwszej instancji
                        nie musi byc tak glupi, aby sie dac wciagnac w taka manipulacje. Sprawy nie
                        znam za bardzo bo to dla mnie kit.
        • pulbek Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:13
          lala.laleczna napisała:

          > postempacy mogą - hihihi - wyśmiewać dowolne symbole religijne, natomiast ich
          > gejowska, tęczowa flaga jest nietykalna. Urban bezkarnie może wyśmiewać
          > papieża, zaś ja nie mogę na pedała powiedzieć pedał, bo się obrazi.

          Ojej, jaka okropna kara: obrazi sie! Tak strasznie Cie ukarze! No to faktycznie
          nie mozesz go bezkarnie nazwac pedalem. No i ta nietykalna flaga. Nie jestem na
          biezaco, ale na pewno bez trudu wskazesz mi tych wszystkich ludzi skazanych
          wyrokami sadowymi za zniewazanie teczowej flagi.

          Lalo.laleczna. Zaden, nawet najbardziej postempowy postempak, nie probuje Ci
          zabraniac obrazania sie na kogokolwiek. A obrazaj sie do woli. Tylko, jeslic
          wola, nie mieszaj do tego sadow. To jest, w skrocie specjalnie dla Ciebie,
          pomysl zwany wolnoscia slowa.

          Pulbek.
          • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:16
            pulbek napisał:

            > lala.laleczna napisała:
            >
            > > postempacy mogą - hihihi - wyśmiewać dowolne symbole religijne, natomiast
            > ich
            > > gejowska, tęczowa flaga jest nietykalna. Urban bezkarnie może wyśmiewać
            > > papieża, zaś ja nie mogę na pedała powiedzieć pedał, bo się obrazi.
            >
            > Ojej, jaka okropna kara: obrazi sie! Tak strasznie Cie ukarze! No to
            faktycznie
            > nie mozesz go bezkarnie nazwac pedalem. No i ta nietykalna flaga. Nie jestem
            na
            > biezaco, ale na pewno bez trudu wskazesz mi tych wszystkich ludzi skazanych
            > wyrokami sadowymi za zniewazanie teczowej flagi.
            >
            > Lalo.laleczna. Zaden, nawet najbardziej postempowy postempak, nie probuje Ci
            > zabraniac obrazania sie na kogokolwiek. A obrazaj sie do woli. Tylko, jeslic
            > wola, nie mieszaj do tego sadow. To jest, w skrocie specjalnie dla Ciebie,
            > pomysl zwany wolnoscia slowa.
            >
            > Pulbek.

            To sobie poczytaj Kodeks pracy. Na spokojnie, bez unoszenia się. Dowiesz się
            wtedy, że nigdy, przenigdy nie wolno nie przyznać premii gejowi, ale wolno nie
            przyjąć do pracy ze względu na wyznawaną religię.
            • pulbek Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:24
              lala.laleczna napisała:

              > To sobie poczytaj Kodeks pracy. Na spokojnie, bez unoszenia się. Dowiesz się
              > wtedy, że nigdy, przenigdy nie wolno nie przyznać premii gejowi, ale wolno nie
              > przyjąć do pracy ze względu na wyznawaną religię.

              Nastapilo jakies nieporozumienie. Myslalem ze my tu o wolnosci slowa, a nie o
              relacjach pracodawca-pracownik. Czyzby artystka Nieznalska kazala swoim
              pracownikom pluc na krzyz, straszac odebraniem premii? A moze Urbana oskarzyli
              jego szykanowani swiatopogladowo pracownicy? W takim razie uwagi o Kodeksie
              Pracy faktycznie sa zdecydowanie na miejscu i maja zwiazek z tematem.

              Pulbek.
              • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:26
                Wskazuję ci na pewną tendencję w systemie prawa. Nie tylko polskiego. Również
                europejskiego. Gejowszczyzna, aborszczyzna i inne postempactwa są brane pod
                ochronę, natomiast tradycyjne wartości są z mocy prawa deprecjonowane.
                • pulbek Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:42
                  lala.laleczna napisała:

                  > Wskazuję ci na pewną tendencję w systemie prawa. Nie tylko polskiego. Również
                  > europejskiego. Gejowszczyzna, aborszczyzna i inne postempactwa są brane pod
                  > ochronę, natomiast tradycyjne wartości są z mocy prawa deprecjonowane.

                  Przypomne: pewna pani zostala skazana wyrokiem za wysmiewanie tradycyjnych
                  wartosci. Zadna pani nie zostala skazana wyrokiem sadu za wysmiewanie
                  gejowszczyzny, aborszczyzny i innych postepactw. Co tu jest deprecjonowane?
                  Jezeli istnieje tendencja, aby te deprecjacje zlikwidowac, to nalezy ja tylko
                  popierac. I to wlasnie robia te rozowe nauszniki w tym przypadku.

                  Pulbek.
                  • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:44
                    pulbek napisał:

                    > lala.laleczna napisała:
                    >
                    > > Wskazuję ci na pewną tendencję w systemie prawa. Nie tylko polskiego. Rów
                    > nież
                    > > europejskiego. Gejowszczyzna, aborszczyzna i inne postempactwa są brane p
                    > od
                    > > ochronę, natomiast tradycyjne wartości są z mocy prawa deprecjonowane.
                    >
                    > Przypomne: pewna pani zostala skazana wyrokiem za wysmiewanie tradycyjnych
                    > wartosci. Zadna pani nie zostala skazana wyrokiem sadu za wysmiewanie
                    > gejowszczyzny, aborszczyzny i innych postepactw. Co tu jest deprecjonowane?
                    > Jezeli istnieje tendencja, aby te deprecjacje zlikwidowac, to nalezy ja tylko
                    > popierac. I to wlasnie robia te rozowe nauszniki w tym przypadku.
                    > Po prostu trzeba jeszcze parę miesięcy poczekać. Politpoprawność to wynalazek
                    stosunkowo niedawny.
                    Z żeby zobaczyć, co nas czeka, zajrzyj na strony poświęcone przeciwdziałaniu
                    homofobii.
                    > Pulbek.
            • snajper55 Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:33
              lala.laleczna napisała:

              > To sobie poczytaj Kodeks pracy. Na spokojnie, bez unoszenia się. Dowiesz się
              > wtedy, że nigdy, przenigdy nie wolno nie przyznać premii gejowi, ale wolno nie
              > przyjąć do pracy ze względu na wyznawaną religię.

              Nieprawda. Geje mają takie same prawa i obowiązki jak heterycy.

              S.
              • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:42
                >
                > Nieprawda. Geje mają takie same prawa i obowiązki jak heterycy.
                >
                > S.
                Znów nie masz racji:
                art. 183a. 1. Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i
                rozwiązania stosunku pracy (..), w szczególności bez względu na płeć, wiek,
                niepełnosprawność, rasę, religię, (...) orientację seksualnie.
                Pozornie w porządku? To patrzymy dalej:
                Art. 183b 4. Różnicowanie pracowników ze względu na religię lub wyznanie NIE
                STANOWI naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu, jeżeli w związku
                z rodzajem i charakterem działalności prowadzonej w ramach kościołów i innych
                związków wyznaniowych, a także organizacji, których cel działania pozostaje w
                bezpośrednim związku z religią lub wyznaniem, religia lub wyznanie pracownika
                stanowi istotne, uzuasadnione i usprawiedliwione wymaganie zawodowe.

                To by było na tyle.
                • snajper55 Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 14:24
                  lala.laleczna napisała:

                  > > Nieprawda. Geje mają takie same prawa i obowiązki jak heterycy.
                  >
                  > Znów nie masz racji:
                  > art. 183a. 1. Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i
                  > rozwiązania stosunku pracy (..), w szczególności bez względu na płeć, wiek,
                  > niepełnosprawność, rasę, religię, (...) orientację seksualnie.
                  > Pozornie w porządku? To patrzymy dalej:
                  > Art. 183b 4. Różnicowanie pracowników ze względu na religię lub wyznanie NIE
                  > STANOWI naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu,jeżeli w związku
                  > z rodzajem i charakterem działalności prowadzonej w ramach kościołów i innych
                  > związków wyznaniowych, a także organizacji, których cel działania pozostaje w
                  > bezpośrednim związku z religią lub wyznaniem, religia lub wyznanie pracownika
                  > stanowi istotne, uzuasadnione i usprawiedliwione wymaganie zawodowe.
                  >
                  > To by było na tyle.

                  No i gdzie tu jest napisane, że geje mają inne prawa lub obowiązki niż
                  heterycy ?

                  S.
                  • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 14:45
                    > No i gdzie tu jest napisane, że geje mają inne prawa lub obowiązki niż
                    > heterycy ?
                    >
                    > S.
                    O żesz kurna ;-D Istnieje BEZWZLĘDNY OBOWIĄZEK niedyskryminowania gejów, ale
                    katolików czy żydów to już można dyskryminować ;-(((
                    • snajper55 Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 15:24
                      lala.laleczna napisała:

                      > O żesz kurna ;-D Istnieje BEZWZLĘDNY OBOWIĄZEK niedyskryminowania gejów,

                      Nie ma takiego obowiązku. Nie można dyskryminować z powodu orientacji
                      seksualnej. Tak więc heteryków też dyskryminować nie można.

                      Pisałaś, że nie można nie dać premii gejowi. Czy już znalazłaś ten przepis ?

                      S.
                      • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 15:29
                        snajper55 napisał:

                        > lala.laleczna napisała:
                        >
                        > > O żesz kurna ;-D Istnieje BEZWZLĘDNY OBOWIĄZEK niedyskryminowania gejów,
                        >
                        > Nie ma takiego obowiązku. Nie można dyskryminować z powodu orientacji
                        > seksualnej. Tak więc heteryków też dyskryminować nie można.
                        Podałam dwa konkretne przepisy Kodeksu pracy. Jeden wylicza katalog osób,
                        których nie można w żaden sposób dyskryminować.
                        Drugi mówi, że MOŻNA DYSKRYMINOWAĆ Z POWODU WYZNANIA.
                        >
                        > Pisałaś, że nie można nie dać premii gejowi. Czy już znalazłaś ten przepis ?
                        >
                        > S.
                        Tak. Pierwszy z tych przepisów.
                        • pulbek Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 15:58
                          lala.laleczna napisała:

                          > Podałam dwa konkretne przepisy Kodeksu pracy. Jeden wylicza katalog osób,
                          > których nie można w żaden sposób dyskryminować.
                          > Drugi mówi, że MOŻNA DYSKRYMINOWAĆ Z POWODU WYZNANIA.

                          Lalu.laleczna, ten przepis nie mowi, ze mozna dyskryminowac z powodu wyznania, a
                          jedynie jawnie opisuje szczegolna sytuacje, w ktorej branie pod uwage wyznania
                          nie jest dyskryminacja.

                          Dyskryminacja zachodzi tylko wtedy, kiedy bierze sie pod uwage rozne cechy ludzi
                          bez racjonalnego powodu. Na przyklad, w Mistrzostwach Swiata kobiet w plywaniu
                          moga startowac tylko kobiety, ale to nie stanowi dyskryminacji mezczyzn, bo sama
                          natura sportu narzuca koniecznosc rozrozniania miedzy mezczyznami i kobietami.
                          Tak samo teatr, zatrudniajac aktora do roli Otella, moze wymagac zeby byl on
                          Murzynem. I nie jest to dyskryminacja rasowa, bo sa wazne i obiektywne powody,
                          zeby byl wlasnie Murzynem.

                          Podobnie koscioly moga wymagac, aby niektorzy ich pracownicy wyznawali ich
                          wiare. Przykladowo Kosciol Katolicki, zatrudniajac ksiedza, moze wymagac aby byl
                          on katolikiem. I nie jest to dyskryminacja, bo sama natura tej pracy wymaga, aby
                          byl katolikiem. Nawet gdyby nie bylo tego artykulu, ktory przytaczasz, to i tak
                          takie postepowanie byloby dozwolone. Ten artykul tylko to precyzuje, zeby nie
                          bylo watpliwosci.

                          Pulbek.
                          • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 16:03
                            pulbek napisał:

                            > lala.laleczna napisała:
                            >
                            > > Podałam dwa konkretne przepisy Kodeksu pracy. Jeden wylicza katalog osób,
                            >
                            > > których nie można w żaden sposób dyskryminować.
                            > > Drugi mówi, że MOŻNA DYSKRYMINOWAĆ Z POWODU WYZNANIA.
                            >
                            > Lalu.laleczna, ten przepis nie mowi, ze mozna dyskryminowac z powodu
                            wyznania,
                            > a
                            > jedynie jawnie opisuje szczegolna sytuacje, w ktorej branie pod uwage wyznania
                            > nie jest dyskryminacja.
                            Czyli zezwala na dyskryminację z powodu wyznania.
                            >
                            > Dyskryminacja zachodzi tylko wtedy, kiedy bierze sie pod uwage rozne cechy
                            ludz
                            > i
                            > bez racjonalnego powodu. Na przyklad, w Mistrzostwach Swiata kobiet w plywaniu
                            > moga startowac tylko kobiety, ale to nie stanowi dyskryminacji mezczyzn, bo
                            sam
                            > a
                            > natura sportu narzuca koniecznosc rozrozniania miedzy mezczyznami i kobietami.
                            > Tak samo teatr, zatrudniajac aktora do roli Otella, moze wymagac zeby byl on
                            > Murzynem. I nie jest to dyskryminacja rasowa, bo sa wazne i obiektywne powody,
                            > zeby byl wlasnie Murzynem.
                            >
                            > Podobnie koscioly moga wymagac, aby niektorzy ich pracownicy wyznawali ich
                            > wiare. Przykladowo Kosciol Katolicki, zatrudniajac ksiedza, moze wymagac aby
                            by
                            > l
                            > on katolikiem. I nie jest to dyskryminacja, bo sama natura tej pracy wymaga,
                            ab
                            > y
                            > byl katolikiem. Nawet gdyby nie bylo tego artykulu, ktory przytaczasz, to i
                            tak
                            > takie postepowanie byloby dozwolone. Ten artykul tylko to precyzuje, zeby nie
                            > bylo watpliwosci.
                            >
                            > Pulbek.
                            Nie. Ten artykuł np. mówi, że jeśli praca ma charakter ciągły, w ktoś nie
                            mógłby pracować w szabas, to można go nie zatrudnić.
                            Szalom!
                            • pulbek Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 16:16
                              lala.laleczna napisała:

                              > Nie. Ten artykuł np. mówi, że jeśli praca ma charakter ciągły, w ktoś nie
                              > mógłby pracować w szabas, to można go nie zatrudnić.

                              Czy mowimy o tym samym artykule 18^{3b}.4?

                              "Różnicowanie pracowników ze względu na religię lub wyznanie nie stanowi
                              naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu, jeżeli w związku z
                              rodzajem i charakterem działalności prowadzonej w ramach kościołów i innych
                              związków wyznaniowych, a także organizacji, których cel działania pozostaje w
                              bezpośrednim związku z religią lub wyznaniem, religia lub wyznanie pracownika
                              stanowi istotne, uzasadnione i usprawiedliwione wymaganie zawodowe."

                              Czy te interpretacje tego artykulu wymyslilas sama, czy zaczerpnelas ja skads?

                              Pulbek.
                        • snajper55 Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 21:49
                          lala.laleczna napisała:

                          > Podałam dwa konkretne przepisy Kodeksu pracy. Jeden wylicza katalog osób,
                          > których nie można w żaden sposób dyskryminować.

                          Nieprawda. Podałaś artykuł:

                          art. 183a. 1. Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i
                          rozwiązania stosunku pracy (..), w szczególności bez względu na płeć, wiek,
                          niepełnosprawność, rasę, religię, (...) orientację seksualnie.

                          Nie ma w nim żadnego katalogu osób, których nie można dyskryminować.
                          Dyskryminować nie można NIKOGO.

                          S.
                          • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 15.04.05, 09:08
                            snajper55 napisał:

                            > lala.laleczna napisała:
                            >
                            > > Podałam dwa konkretne przepisy Kodeksu pracy. Jeden wylicza katalog osób,
                            >
                            > > których nie można w żaden sposób dyskryminować.
                            >
                            > Nieprawda. Podałaś artykuł:
                            >
                            > art. 183a. 1. Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i
                            > rozwiązania stosunku pracy (..), w szczególności bez względu na płeć, wiek,
                            > niepełnosprawność, rasę, religię, (...) orientację seksualnie.
                            >
                            > Nie ma w nim żadnego katalogu osób, których nie można dyskryminować.
                            > Dyskryminować nie można NIKOGO.
                            Dokładnie to właśnie, dziubku, napisałam.
                            >
                            > S.
                            • snajper55 Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 15.04.05, 11:54
                              lala.laleczna napisała:

                              > Dokładnie to właśnie, dziubku, napisałam.

                              Nie. Napisałaś, że gejowi nie można nie wypłacić premii. Z tego wynika, że geje
                              są uprzywilejowani, skoro zawsze dostają premię. A to by była dyskryminacja nie
                              gejów, których ta zasada nie dotyczy.

                              S.
                              • lala.laleczna Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 18.04.05, 12:47
                                snajper55 napisał:

                                > lala.laleczna napisała:
                                >
                                > > Dokładnie to właśnie, dziubku, napisałam.
                                >
                                > Nie. Napisałaś, że gejowi nie można nie wypłacić premii. Z tego wynika, że
                                geje
                                >
                                > są uprzywilejowani, skoro zawsze dostają premię. A to by była dyskryminacja
                                nie
                                >
                                > gejów, których ta zasada nie dotyczy.
                                >
                                > S.
                                Bo tak właśnie jest. Nie tylko w Polsce. Taki jest ogólny "trynd" europejski.
                                • snajper55 Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 18.04.05, 14:08
                                  lala.laleczna napisała:

                                  > snajper55 napisał:
                                  >
                                  > > Nie. Napisałaś, że gejowi nie można nie wypłacić premii. Z tego wynika, że
                                  > > geje są uprzywilejowani, skoro zawsze dostają premię. A to by była dyskrymi
                                  > > nacja nie gejów, których ta zasada nie dotyczy.
                                  >
                                  > Bo tak właśnie jest. Nie tylko w Polsce. Taki jest ogólny "trynd" europejski.

                                  Nie rozmawialiśmy o trendach, tylko o przepisach kodeksu pracy. Napisałaś:

                                  >To sobie poczytaj Kodeks pracy. Na spokojnie, bez unoszenia się. Dowiesz się
                                  wtedy, że nigdy, przenigdy nie wolno nie przyznać premii gejowi<

                                  A w kodeksie nic takiego nie ma.

                                  S.
          • xiazeluka Pedały kontra normalność 14.04.05, 13:25
            pulbek napisał:

            > na pewno bez trudu wskazesz mi tych wszystkich ludzi skazanych
            > wyrokami sadowymi za zniewazanie teczowej flagi.

            Wyrokami sądowymi jeszcze nie. Ale stanowisko można już stracić: pan Kapera
            stwierdził fakt - homoseksualizm to zboczenie - i został deportowany ze stołka.

            > To jest, w skrocie specjalnie dla Ciebie,
            > pomysl zwany wolnoscia slowa.

            Według pedalstwa każda krytyczna opinia na temat ich zboczenia to "homofobia".
            A stąd już niedaleko do odpowiedzialności karnej pod pretekstem "obrażania ze
            względu na orientację".
            • pulbek Re: Pedały kontra normalność 14.04.05, 13:37
              xiazeluka napisał:

              > pulbek napisał:
              >
              > > na pewno bez trudu wskazesz mi tych wszystkich ludzi skazanych
              > > wyrokami sadowymi za zniewazanie teczowej flagi.
              >
              > Wyrokami sądowymi jeszcze nie. Ale stanowisko można już stracić: pan Kapera
              > stwierdził fakt - homoseksualizm to zboczenie - i został deportowany ze
              > stołka.

              Stanowiska rzadowe rzadza sie swoimi absurdalnymi prawami. Tam ze stanowisk leci
              sie za byle co, wszczyna sie impeachment za romans na boku i tak dalej. Mozna
              sie klocic o p. Kapere, ale z wolnoscia slowa ma to luzny zwiazek.

              Zgadzam sie, ze bylby to problem, gdyby za takie stwierdzenia ktos polecial ze
              stanowiska w prywatnej firmie.

              > > To jest, w skrocie specjalnie dla Ciebie,
              > > pomysl zwany wolnoscia slowa.
              >
              > Według pedalstwa każda krytyczna opinia na temat ich zboczenia to "homofobia".
              > A stąd już niedaleko do odpowiedzialności karnej pod pretekstem "obrażania ze
              > względu na orientację".

              Moze i niedaleko, ale wlasnie miedzy nazywaniem wszystkiego homofobia a
              stosowaniem odpowiedzialnosci karnej przebiega granica ograniczania wolnosci
              slowa. Tej granicy nie przekroczono. Jezeli sie ja przekroczy, to bedzie inna
              rozmowa.

              Pulbek.

              PS. Pana Ratajczaka oczywiscie nie nalezy szykanowac. Ludzie powinni sami
              oddzielac ziarno od plew.
              • xiazeluka Re: Pedały kontra normalność 14.04.05, 13:52
                pulbek napisał:

                > wszczyna sie impeachment za romans na boku i tak dalej.

                Za romans? Chyba za kłamstwa mr Prawdomównego raczej, prawda?

                > Mozna
                > sie klocic o p. Kapere, ale z wolnoscia slowa ma to luzny zwiazek.

                Nie zgadzam się. Jeżeli za stwierdzanie faktów, które mają nieszczęście być
                sprzeczne z politpoprawnym zezem, wylatuje się ze stanowiska, to znaczy, że
                terror politpoprawniaków ma większą moc oddziaływania od zapisów konstytucji.

                > Zgadzam sie, ze bylby to problem, gdyby za takie stwierdzenia ktos polecial ze
                > stanowiska w prywatnej firmie.

                A ja odwrotnie - z prywatnej firmy właściciel może zwolnić każdego (zgodnie z
                zapisami umowy o pracę) za cokolwiek.

                > Moze i niedaleko, ale wlasnie miedzy nazywaniem wszystkiego homofobia a
                > stosowaniem odpowiedzialnosci karnej przebiega granica ograniczania wolnosci
                > slowa. Tej granicy nie przekroczono. Jezeli sie ja przekroczy, to bedzie inna
                > rozmowa.

                Obawiam się, że długo czekać nie będziemy. Nieco na północ od nas pedalskie
                prawodastwo zdążyło już znaleźć sobie ofiarę i ciągać ją po sądach.

                > PS. Pana Ratajczaka oczywiscie nie nalezy szykanowac. Ludzie powinni sami
                > oddzielac ziarno od plew.

                Czyli: byle hydraulik po wieczorowej zawodówce powinien sam sobie oddzielać
                ziarno od plew w czasie lektury "Niebezpiecznych tematów"? Nie to, że mam coś
                przeciwko, ale ów zwrot jakoś mnie razi...
                • pulbek Re: Pedały kontra normalność 14.04.05, 14:37
                  xiazeluka napisał:

                  > pulbek napisał:
                  >
                  > > wszczyna sie impeachment za romans na boku i tak dalej.
                  >
                  > Za romans? Chyba za kłamstwa mr Prawdomównego raczej, prawda?

                  Na jedno wychodzi. Tak czy inaczej za czyn niekaralny. Wolnosc slowa oznacza
                  takze wolnosc klamania. To, ze wyrzuca sie polityka za klamstwo, nie jest
                  ograniczeniem wolnosci slowa.

                  > > Mozna
                  > > sie klocic o p. Kapere, ale z wolnoscia slowa ma to luzny zwiazek.
                  >
                  > Nie zgadzam się. Jeżeli za stwierdzanie faktów, które mają nieszczęście być
                  > sprzeczne z politpoprawnym zezem, wylatuje się ze stanowiska, to znaczy, że
                  > terror politpoprawniaków ma większą moc oddziaływania od zapisów konstytucji.

                  Alez Luko, oczywiscie ze ze stanowiska politycznego wylatuje sie za wypowiadanie
                  zdan niepoprawnych politycznie (tzn. niezgodnych z polityka rzadu). To nowina
                  jakas, czy co? Taka jest definicja stanowiska politycznego. Szef BBC wylecial za
                  to, ze jeden z jego podwladnych nie sporzadzil dosc dokladnych notatek z
                  wywiadu, ktory przeprowadzil starajac sie trafic rzad. To tez ma cos wspolnego z
                  wolnoscia slowa?

                  > > Tej granicy nie przekroczono. Jezeli sie ja przekroczy, to bedzie
                  > > inna rozmowa.
                  >
                  > Obawiam się, że długo czekać nie będziemy. Nieco na północ od nas pedalskie
                  > prawodastwo zdążyło już znaleźć sobie ofiarę i ciągać ją po sądach.

                  OK, przygotujmy sie wiec na bitwe o wolnosc slowa. Z tym, ze atakowanie ludzi
                  broniacych Nieznalska to jakby nienajlepszy sposob przygotowania sie na to.

                  > > PS. Pana Ratajczaka oczywiscie nie nalezy szykanowac. Ludzie powinni sami
                  > > oddzielac ziarno od plew.
                  >
                  > Czyli: byle hydraulik po wieczorowej zawodówce powinien sam sobie oddzielać
                  > ziarno od plew w czasie lektury "Niebezpiecznych tematów"? Nie to, że mam coś
                  > przeciwko, ale ów zwrot jakoś mnie razi...

                  A masz lepszy pomysl?

                  Pulbek.
                  • xiazeluka Re: Pedały kontra normalność 14.04.05, 14:47
                    pulbek napisał:

                    > Na jedno wychodzi. Tak czy inaczej za czyn niekaralny.

                    Przepraszam bardzo, ale zdaje się, że Prawdomówny okłamał jakąś tam ichniejszą
                    komisję, przed którą miał gadać prawdę. Tutaj właśnie wolność słowa nie ma
                    zastosowania (o ile się nie mylę i dobrze pamiętam to całe zamieszanie).

                    > Alez Luko, oczywiscie ze ze stanowiska politycznego wylatuje sie za
                    wypowiadanie
                    > zdan niepoprawnych politycznie (tzn. niezgodnych z polityka rzadu).

                    Politpoprawność i polityka rządu to dwie różne rzeczy, choć w przypadku
                    gabinetów lewicowych związek jest bardzo silny. Jednak p. Kapera zajmował
                    stanowisko za rządów AWS chyba?

                    > A masz lepszy pomysl?

                    Nie mam, napisałem tylko, że mnie sam zwrot razi.
                    • pulbek Re: Pedały kontra normalność 14.04.05, 15:04
                      xiazeluka napisał:

                      > pulbek napisał:
                      >
                      > > Na jedno wychodzi. Tak czy inaczej za czyn niekaralny.
                      >
                      > Przepraszam bardzo, ale zdaje się, że Prawdomówny okłamał jakąś tam ichniejszą
                      > komisję, przed którą miał gadać prawdę. Tutaj właśnie wolność słowa nie ma
                      > zastosowania (o ile się nie mylę i dobrze pamiętam to całe zamieszanie).

                      Chyba sie nie mylisz. Dobra, odwoluje ten przyklad z Clintonem. Ale tak czy
                      inaczej, sprawa p. Kapery jakos mnie nie przeraza. To znaczy owszem, moze mnie
                      martwic, ze wyrzucono go za gloszenie jakiegos pogladu, ale nie uwazam tego za
                      ograniczenie wolnosci slowa. W kazdym razie nijak sie to ma do sprawy p.
                      Nieznalskiej, gdzie to ograniczenie jest ewidentne i mozna sie jedynie spierac o
                      to, czy bylo uzasadnione.

                      > Politpoprawność i polityka rządu to dwie różne rzeczy,

                      Ja w ogole nie rozumiem wyrazenia "polityczna poprawnosc" i dlatego staram sie
                      promowac jego odczytywanie jako "zgodnosc z polityka". Podejrzewam ze z
                      polityczna poprawnoscia jest tak jak z postmodernizmem: kazdy ma na ten temat
                      jakies zdanie, ale kazdy inaczej rozumie przedmiot sporu. Ale to temat na inny
                      watek.

                      Pulbek.
                      • xiazeluka Re: Pedały kontra normalność 14.04.05, 15:14
                        pulbek napisał:

                        > W kazdym razie nijak sie to ma do sprawy p.
                        > Nieznalskiej, gdzie to ograniczenie jest ewidentne i mozna sie jedynie
                        spierac o to, czy bylo uzasadnione.

                        No...

                        > Ja w ogole nie rozumiem wyrazenia "polityczna poprawnosc" i dlatego staram sie
                        > promowac jego odczytywanie jako "zgodnosc z polityka".

                        Oglądasz współczesne filmy amerykańskie? Szefem policji jest zawsze fajowy
                        czarnuch, a szwarccharakterem - palący papierosy białas z portretem Hitlera w
                        gabinecie.
            • rycho7 parasol ochronny nad glupami 14.04.05, 14:51
              xiazeluka napisała:

              > Wyrokami sądowymi jeszcze nie. Ale stanowisko można już stracić: pan Kapera
              > stwierdził fakt - homoseksualizm to zboczenie - i został deportowany ze
              stołka.

              Na stolkach nie ma obowiazku trzymania glupcow. Pan Kapera moze sobie to mowic
              prywatnie. I tego dotyczy wolnosc slowa. Ale na stolku publicznym ma szlaban.
              Nie moze rozrozniac obywateli kierujac sie swoimi pogladami. Panu Kaperze
              przywrocono wolnosc slowa zwalniajac go z publicznego stolka. Nie byl do stolka
              przyspawany i wybral wolnosc (w tym przypadku slowa).

              Funkcjonariusz publiczny ma mniej praw niz obywatel. W kapciach, w domowym
              zaciszu moze mowic co chce. Publicznie juz nie bardzo.
              • xiazeluka Dobry tytuł 14.04.05, 14:58
                rycho7 napisał:

                > Na stolkach nie ma obowiazku trzymania glupcow. Pan Kapera moze sobie to
                mowic prywatnie.

                Stwierdzać fakty powinien tylko prywatnie? Znaczy, podczas pełnienia obowiązków
                powinien, według Ciebie, notorycznie kłamać?

                > Nie moze rozrozniac obywateli kierujac sie swoimi pogladami.

                Co to znaczy "rozróżniać"? Jeżeli tak twierdzisz, to tym samym powinieneś
                protestować przeciw udogodnieniom dla inwalidów (niskie chodniki, podjazdy
                itp.), ponieważ jest to ewidentne "rozróżnianie".

                > Funkcjonariusz publiczny ma mniej praw niz obywatel. W kapciach, w domowym
                > zaciszu moze mowic co chce. Publicznie juz nie bardzo.

                A co w takim razie powinien mówić na służbie? Wyłącznie puste frazesy? Łgać?
                Udzielać wymijających odpowiedzi? Nabrać wody w usta?
                • lala.laleczna Re: Dobry tytuł 14.04.05, 15:00
                  > Co to znaczy "rozróżniać"? Jeżeli tak twierdzisz, to tym samym powinieneś
                  > protestować przeciw udogodnieniom dla inwalidów (niskie chodniki, podjazdy
                  > itp.), ponieważ jest to ewidentne "rozróżnianie".
                  >No ... a przerwy w pracy na karmienie dzieci piersią, to dopiero rozróżnianie
                  i seksizm!
                  • rycho7 prawo nie broni ministrowi karmic piersia 14.04.05, 16:50
                    lala.laleczna napisała:

                    > >No ... a przerwy w pracy na karmienie dzieci piersią, to dopiero rozróżnia
                    > nie
                    > i seksizm!

                    Jezeli pan Kapera (czy jak mu tam) chcial karmic piersia to nie ma
                    przeciwskazan. Ja sie nawet zgadzam na oplacenie karetki psychiatrycznej.
                • rycho7 fakty funkcjonariuszowi dyktuje legislator 14.04.05, 16:42
                  xiazeluka napisała:

                  > Stwierdzać fakty powinien tylko prywatnie? Znaczy, podczas pełnienia
                  obowiązków
                  > powinien, według Ciebie, notorycznie kłamać?

                  Gdyby parlament uchwalil, ze pedalstwo jest zboczeniem to bylby to dla
                  funkcjonariusza fakt. W przeciwnym przypadku w sferze wypowiedzi o
                  obywatelskich wolnosciach jest to jego prywatny poglad. Jak sobie Ty i Twoi
                  kolesie uchwalicie o zboczeniowosci pedalstwa wtedy nikt was nie ruszy ze
                  stolkow. A mnie bedzie to powiewac z odleglosci tysiecy kilometrow.

                  > > Nie moze rozrozniac obywateli kierujac sie swoimi pogladami.
                  >
                  > Co to znaczy "rozróżniać"?

                  Proste, nie moze ograniczac ich wolnosci poza ograniczenia ustawowe.

                  > Jeżeli tak twierdzisz, to tym samym powinieneś
                  > protestować przeciw udogodnieniom dla inwalidów (niskie chodniki, podjazdy
                  > itp.), ponieważ jest to ewidentne "rozróżnianie".

                  Patrz powyzej.

                  > > Funkcjonariusz publiczny ma mniej praw niz obywatel. W kapciach, w domowy
                  > m
                  > > zaciszu moze mowic co chce. Publicznie juz nie bardzo.
                  >
                  > A co w takim razie powinien mówić na służbie? Wyłącznie puste frazesy? Łgać?
                  > Udzielać wymijających odpowiedzi? Nabrać wody w usta?

                  Dokladnie tak. Jezeli jego poglady nie pozwalaja mu na przyznawanie obywatelom
                  ich ustawowych wolnosci to moze nabrac wody w usta. Moze nawet sie utopic w
                  protescie.
                  • xiazeluka Re: fakty funkcjonariuszowi dyktuje legislator 14.04.05, 17:02
                    rycho7 napisał:

                    > Gdyby parlament uchwalil, ze pedalstwo jest zboczeniem to bylby to dla
                    > funkcjonariusza fakt.

                    Czy parlament jest od uchwalania definicji chorób? Potrzebujesz ustawy sejmowej
                    do zdiagnozowania u siebie kataru?

                    > W przeciwnym przypadku w sferze wypowiedzi o
                    > obywatelskich wolnosciach jest to jego prywatny poglad.

                    A gdzie w obiektywnym stwierdzeniu faktu: "homoseksualizm to zboczenie" jest
                    coś a propos "obywatelskich wolności"?

                    > Proste, nie moze ograniczac ich wolnosci poza ograniczenia ustawowe.

                    W jaki sposób minister ogranicza czyjąś wolność mówiąc "homoseksualizm to
                    zboczenie"? Czy równie mocno i kategorycznie potępiasz komendanta głównego
                    Policji, który w wywiadzie radiowym oświadcza, że "należy jeździć cały rok na
                    światłach mijania"?

                    > Dokladnie tak. Jezeli jego poglady nie pozwalaja mu na przyznawanie
                    obywatelom ich ustawowych wolnosci to moze nabrac wody w usta.

                    Urzędnik nie jest od przyznawania ustawowych wolności, po pierwsze. Po drugie -
                    co przyznawał/odbierał p. Kapera wypowiadając to zdanie?
                    • rycho7 Re: fakty funkcjonariuszowi dyktuje legislator 14.04.05, 17:38
                      xiazeluka napisała:

                      > Czy parlament jest od uchwalania definicji chorób? Potrzebujesz ustawy
                      sejmowej
                      > do zdiagnozowania u siebie kataru?

                      A co Kaperze do mojego kataru? Gdyby chcial mi za pomoca kataru ograniczyc
                      wolnosc to bez ustawy wara. Gdyby chcial mi ograniczych roznorodnosc pozycji z
                      malzonka to wara. Gdyby mi sie zachcialo zmienic zone na cokolwiek innego od 15
                      lat to mu wara. Nawet gdy moje spacery z koza "obrazaja jego uczucia
                      religijne". To, ze bylbym zboczonym zoofilem moglby mowic na uszko zonie.
                      Oczywiscie zycie nie jest takie proste bo mogloby sie okazac, ze sie znecam nad
                      kozunia. A ona nie moglaby mnie poprzec, ze bardzo mnie kocha. Pedal to moglby
                      to udokumentowac ministrowi przymusem bezposrednim z rozstrojem ponad 7.

                      > A gdzie w obiektywnym stwierdzeniu faktu: "homoseksualizm to zboczenie" jest
                      > coś a propos "obywatelskich wolności"?

                      Zboczenie. Plus pelny subiektywizm zamiast obiektywizmu. Jedynie twoja "Prawda".

                      > W jaki sposób minister ogranicza czyjąś wolność mówiąc "homoseksualizm to
                      > zboczenie"?

                      Zajmuje sie za publiczne pieniadze czyms do czego nie ma urzedowego zezwolenia.
                      Wartosciuje zachowania nie zabronione ustawowo. Wartosciujac wywiera nacisk na
                      odstapienie od dzialan legalnych. Uzywa autorytetu urzedu do zmiany nie
                      zakazanych zachowan obywateli. Za publiczne pieniadze wkracza w zycie prywatne.

                      > Czy równie mocno i kategorycznie potępiasz komendanta głównego
                      > Policji, który w wywiadzie radiowym oświadcza, że "należy jeździć cały rok na
                      > światłach mijania"?

                      Jezeli mi osobiscie zaplaci, za zuzyte zarowki i dodatkowa benzyna na prunt to
                      moze sobie oswiadczac. Jak oglupi swym beltaniem poslow to bede klal ale
                      placil. Potepilbym gdyby starozakonnym kazal odznaczac sie zoltymi zarowkami.

                      > Urzędnik nie jest od przyznawania ustawowych wolności, po pierwsze.

                      Odwracasz kota ogonem. Wolnosci sa nieograniczone. Ograniczyc je moze
                      parlament. Urzednik "nie moze nic". A szczegolnie ograniczac. Jezeli Ty mowisz
                      o uznaniowosci urzednikow to oswiadczam Ci, ze nie obudziles sie od 4 czerwca
                      1989 roku.

                      > Po drugie -
                      > co przyznawał/odbierał p. Kapera wypowiadając to zdanie?

                      Swobode doboru partnera seksualnego. Zaklamujac przeslanki medyczne.

                      Mnie pedalstwo nie podoba sie. Ale nic nie poradze na jego istniene. Katolskie
                      glupole nie podobaja mi sie jeszcze bardziej. No i co z tego?
                      • xiazeluka Re: fakty funkcjonariuszowi dyktuje legislator 14.04.05, 18:01
                        rycho7 napisał:

                        > A co Kaperze do mojego kataru? Gdyby chcial mi za pomoca kataru ograniczyc
                        > wolnosc to bez ustawy wara.

                        Gdyby chciał - ale nie chciał. Nie zrozumiałeś pytania.
                        Znowu szukasz czarnego kota w ciemnej piwnicy nie wiedząc, że kota tam nie ma.

                        > Zboczenie. Plus pelny subiektywizm zamiast obiektywizmu. Jedynie
                        twoja "Prawda".

                        Wykręty zamiast odpowiedzi. Znaczy - nie umiesz odpowiedzieć. To dlaczego
                        jeszcze pyskujesz? Przzypomnę pytanie, jeśli chcesz się wziąć z nim jednak za
                        bary:
                        W jaki sposób minister ogranicza czyjąś wolność mówiąc "homoseksualizm to
                        zboczenie"?

                        > Zajmuje sie za publiczne pieniadze czyms do czego nie ma urzedowego
                        zezwolenia.

                        Pytanie brzmiało: "W jaki sposób minister ogranicza czyjąś wolność
                        mówiąc "homoseksualizm to zboczenie?" Odpowiadasz nie na temat.

                        > Wartosciuje zachowania nie zabronione ustawowo.

                        Tylko bez idiotyzmów - wartościowanie również nie jest jeszcze zabronione
                        ustawowo.

                        > Wartosciujac wywiera nacisk na odstapienie od dzialan legalnych.

                        Uprzejmie przypominam, że MinZdrow wartościuje palenie papierosów wywierając
                        nacisk na palaczy metodą zamieszczania na paczkach szlugów mrożących krew w
                        żyłach ostrzeżeń, pomimo tego, że jaranie jest działaniem legalnym. Poza tym -
                        co to znaczy po polsku, że zboczenie to "działanie legalne"? Dewiacja to
                        uszkodzenie organizmu, a nie "działanie", od którego można kogoś odwieść uwagą
                        rzuconą zza urzędniczego biurka.

                        > Uzywa autorytetu urzedu do zmiany nie zakazanych zachowan obywateli.

                        Autorytet urzędu... Bardzo śmieszne. Już nawet najbardziej zagorzali
                        postkomuniści w tę brednię nie wierzą.

                        Poza tym - bzdurzysz. Stwierdzenie faktu przez np. prezydenta nie jest żadnym
                        tam nakłanianiem kogokolwiek do czegokolwiek; do jakiego zachowania miałaby
                        sprowokować normalnego obywatela uwaga p. Kapery? Jeśli nie jest ów obywatel
                        zboczony, to i tak nie odczuwa potrzeby robienia czegokolwiek, jeżeli jest
                        natomiast pedałem, to raczej obrazi się i wrzaśnie w rewanżu "homofob"...

                        > Za publiczne pieniadze wkracza w zycie prywatne.

                        W jaki sposób wkracza w życie prywatne Sławomira Starosty i jego aktualnego
                        kochasia? Coś im nakazuje? Do czegoś zmusza? Pozbawia praw, pieniędzy,
                        własności? Puknij no się w głowę, Rysiu.

                        > Jezeli mi osobiscie zaplaci, za zuzyte zarowki i dodatkowa benzyna na prunt
                        to moze sobie oswiadczac.

                        On nie zamierza Ci płacić, a te swoje mądrości o całorocznych światłach
                        opowiada przy każdej nadarzającej się okazji. Jakoś jednak nikt go z tronu
                        zrzucić nie zamierza - skandal, prawda?

                        > Odwracasz kota ogonem. Wolnosci sa nieograniczone. Ograniczyc je moze
                        > parlament. Urzednik "nie moze nic". A szczegolnie ograniczac.

                        Rysiu, przecież to Ty napisałeś:
                        "Jezeli jego poglady nie pozwalaja mu na przyznawanie obywatelom
                        ich ustawowych wolnosci to moze nabrac wody w usta."

                        Czyli: urzędnik może przyznawać obywatelom ich ustawowe wolności, o ile ma on
                        odpowiednie poglądy. O funkcji ustawodawczej sejmu niczego tu nie ma.
                        To jak, obudziłeś się juz?

                        > Swobode doboru partnera seksualnego. Zaklamujac przeslanki medyczne.

                        Nieprawda. Napis z ostrzeżeniem na paczce szlugów nie ogranicza mojej swobody w
                        wyborze ulubionej marki. Nieprawda po raz drugi - p. Kapera niczego nie
                        zakłamuwał, bo niby jakimi słowy?

                        > Ale nic nie poradze na jego istniene.

                        No właśnie! Zatem dowolna wypowiedź na ten temat - Kapery czy Twoja - niczego
                        tu nie zmienia! Wreszcie dotarło?
                        • rycho7 moj blad 14.04.05, 18:33
                          xiazeluka napisała:

                          > To dlaczego jeszcze pyskujesz?

                          X kindersztuba to nie moje progi i nie moje klimaty.
                          • xiazeluka Zgadza się 14.04.05, 18:38
                            Zamiast wymachiwać "Kodeksem dobrego wychowania" przyznaj się lepiej do
                            popełnionej omyłki. Przerasta Cię to?
                            • rycho7 popelnilem omylke 14.04.05, 18:44
                              xiazeluka napisała:

                              > Zamiast wymachiwać "Kodeksem dobrego wychowania" przyznaj się lepiej do
                              > popełnionej omyłki. Przerasta Cię to?

                              Pewnym ludziom lepiej z gory przyznac racje. Upraszcza to zycie. Meritum nie ma
                              znaczenia. Ja Takim jak Ty xiazeluka pozostawiam cale polityczne pole jekim
                              jest Polska. Polacy sami dokonaja wyboru i poniosa konsekwencje. Nagorde
                              dostana po smierci. I o to chodzi.
                              • xiazeluka Strasznie drażliwyś, kolego 15.04.05, 09:10
                                I jaki przewrotny - "Meritum nie ma znaczenia". Cudny popis żonglerki
                                znaczonymi kartami.


                                PS. Straciłeś szansę na pokazanie, że jesteś gość.
        • felinecaline Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 16:34
          Mieszkam we Francji od przeszlo 20 lat i najstarsi znani mi Francuzi nie
          pamietaja zadnych zamieszek na tle religijnym (w kontekscie chrzescijanie -
          "innowiercy"). Ostatnie to zdaje sie byly w trakcie Wojen Wendeenskich.
          Homoseksualisci tez nie terroryzuja populacji "hetero".

      • hymen Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:41
        miss_dronio napisała:

        > sens fotografii może tak ale sprawy w całości zdecydowanie NIE! "Moherowe
        > berety" symbolizujś światopogląd "cięty z metra", jedakowy dla wszystkich-
        > dobre jest tylko to co nasze czyli polskie, białe, katolickie, radiomaryjne,
        > hetroseksualne broń boże nieżydowskie, nieeuropejskie, niemasńskie. Tylko
        takie
        >
        > jak my. Druga strona nie reprezentuje własnych interesów tylko wszystkich
        > pozostałych - z inną wrażliwością, z innym światopoglądem, z innym systemem
        > wartości - stąd jak najbardziej uprawnione sformułowanie "wolność słowa".

        Tak? Przyjrzyj się zdjęciu numer siedem:
        serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35078,2591219.html?x=7
        Ponieważ fotoreportaż zrobiony został bardzo tendencyjnie dopiszę, że role tu
        się odwróciły. Ci co przedtem wołali o wolność teraz nawołują do zrobienia
        porządku, a ci co przedtem domagali się nakazu sądowego chcą wolności. Tytuł
        jak najbardziej adekwatny do sytuacji.
        • patience Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:47
          Fotoreportaz zrobiony tendencyjnie? Reporter zrobil na drutach sweter w gapy?
          Narysowal ten obrazek z gwiazda dawida z drutu i jankowskim i kazal nim
          wymachiwac? Dyktowal Sielakowi te kawalki o wieszaniu?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22724816&a=22729715
          To nazisci. Przylepiaja sobie te gapy na czolkach i robia z nich sweterki na
          drutach. Skoro LPR uwaza ze wodz bojowkarzy to swietny rzecznik pomorskiego LPR,
          skoro poslowie LPR popieraja tego rodzaju akcje, to precz z LPR.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22724816&a=22729715
          • hymen Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 14:03
            Tendencyjny i stronniczy, gdyż nie pokazał protestów różowych nauszników w
            odrotnej sytuacji powołując się na nią w tym samy reportażu. W przeciwieństwie
            do Ciebie, Patience ja nie staję po żadnej ze stron konfliktu. Dla mnie wolność
            słowa jest dla każdego, niezależnie od moich ocen tego czy innego zjawiska.
            Podałaś dwa razy ten sam link do tego samego postu, chciałaś podkreślić jego
            wagę?
            • patience Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 14:12
              Dwa razy podalam z powodu wnerwienia, najpierw go skopiowalam do pustego postu,
              powyzej zaczelam pisac, a potem wkleilam jeszcze raz.
              Wolnosc slowa? No to ci zadam pytanie. Wyobraz sobie ze jestem bokserem wagi
              ciezkiej. Ty cos mowisz, ja wpadam do klubu, w ktorym cos mowisz, w czasie,
              kiedy jestes tam sam, na czele ekipy innych bokserow, i ci oswiadczamy, ze cie
              ogolimy na lyso oraz powiesimy. Plus rozne inne grozby, w wyniku ktorych
              zaczynasz plakac. Nastepnie calym przedsiewzieciem chwale sie na duzym portalu
              trojmiasto.pl, powtarzajac wraz z kumplami grozbe golenia i wieszania. Czy moje
              zachowanie to cwiczenie wolnosci slowa? Nie zajmujesz zadnego stanowiska w tym
              sporze? Alez zajmujesz. Stanowisko rownowagi oznacza w tym przypadku, ze
              zgadzasz sie ze tego rodzaju zachowanie jest wyrazem wolnosci slowa.

              Zobacz od czego zaczelam ten podwojnie zlinkowany post. Nawet argumenty, ze ona
              celowo chciala wywolac skandal, nie sa prawdziwe.
              • hymen Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 15:22
                patience napisała:

                > Dwa razy podalam z powodu wnerwienia, najpierw go skopiowalam do pustego
                postu,
                > powyzej zaczelam pisac, a potem wkleilam jeszcze raz.

                No, spokojnie smile.

                > Wolnosc slowa? No to ci zadam pytanie. Wyobraz sobie ze jestem bokserem wagi
                > ciezkiej. Ty cos mowisz, ja wpadam do klubu, w ktorym cos mowisz, w czasie,
                > kiedy jestes tam sam, na czele ekipy innych bokserow, i ci oswiadczamy, ze cie
                > ogolimy na lyso oraz powiesimy. Plus rozne inne grozby, w wyniku ktorych
                > zaczynasz plakac. Nastepnie calym przedsiewzieciem chwale sie na duzym portalu
                > trojmiasto.pl, powtarzajac wraz z kumplami grozbe golenia i wieszania. Czy
                moje
                > zachowanie to cwiczenie wolnosci slowa?

                Nie. Najście na klub i używanie gróźb nie jest przejawem wolności słowa.

                > Nie zajmujesz zadnego stanowiska w tym
                > sporze? Alez zajmujesz. Stanowisko rownowagi oznacza w tym przypadku, ze
                > zgadzasz sie ze tego rodzaju zachowanie jest wyrazem wolnosci slowa.

                Nie zgadzam się. Porównujesz wymachiwanie krzyżem babci frakcji moherowej, co
                ja piszę, zrównujesz je z chuligańskimi wybrykami jakichś bokserów.

                >
                > Zobacz od czego zaczelam ten podwojnie zlinkowany post. Nawet argumenty, ze
                ona
                > celowo chciala wywolac skandal, nie sa prawdziwe.

                Reportaż pokazuje dwie rozprawy sądowe, jedną o prawo artystki, drugi o prawo
                księdza. Jest tendencyjny i prezentuje konflikt między beretami a nausznikami.
                Żadna ze stron nie jest orędownikiem wolności słowa a swoiście rozumianego
                własnego interesu.
                • patience Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 16:31
                  A to juz sie obiecuje uspokoic. Ale trudno bedzie, bo zadawalam sobie trud i
                  sledzilam ten proces i jego okolice, mam na mysli Nieznalska. Tam doszlo moim
                  zdaniem nie tylko do ewidentnej napasci, za ktora ten radny powinien po prostu
                  siedziec, a nie chwalic sie ze grozbami powieszenia doprowadzil kobiete do
                  placzu. Ten proces sadowy sam w sobie jest skandalem. Skazac za obraze uczuc
                  religijnych mozna tylko wtedy, gdy sie w ogole udowodni, ze ta obraza miala
                  miejsce, a tu ewidentnie sami Wszypolacy mowia, ze o wystawie nic nie wiedzieli
                  dopoki nie zostala zamknieta. Jak sie nie wie, to jak mozna sie czuc obrazonym?

                  Przez porownanie, to mniej wiecej to samo, jakbys np. zonie we wlasnym domu
                  nadawal na sasiada, a ten by nie dosc, ze na ciebie napadl na czele bojowki, i
                  za pomoca bezposredniej przemocy na przyklad z twojej zony wydusil, ze
                  rzeczywiscie na niego nadawales, to jeszcze na tej podstawie uzyskalby wyrok
                  skazujacy na ciebie...

                  Qrwa, skandal rzeczywiscie jest. Skandal sadowy, i to daleko naruszajacy normy
                  panstwa prawa. A co do tego twego zdania ze obie strony reprezentuja
                  partykularne interesy, to mysle ze racje masz i zarazem nie masz. Prawo ksiedza
                  i prawo artystki jest w tym sensie nieporownywalne, ze ksiadz nie mowi tego co
                  mowi na przyklad w zaciszu plebanii, tylko do wielu ludzi. Ma wiec miejsce fakt
                  propagacji publicznej. W przypadku artystki nawet ci, co na nia napadli, po
                  prostu nie mieli zielonego pojecia ani o samej wystawie, poki istniala, ani w
                  ogole gdzie istniala. Znowu uzywajac przenosni, jest roznica miedzy
                  przemawianiem z trybuny do tlumu ludzi, a przemawianiem do pustych scian,
                  ewentualnie krewnych i znajomych krolika. Prawo dosyc precyzyjnie mowi, kiedy w
                  ogole moze miec miejsce obraza uczuc, warunkiem wstepnym jest w ogole wiedza o
                  tym, ze sie jest obrazanym.

                  A racje masz w tym miejscu, kiedy mowisz "Żadna ze stron nie jest orędownikiem
                  wolności słowa a swoiście rozumianego własnego interesu." Zgadzam sie w tym
                  sensie, ze to jest oczywiste, ze kazdy broni wlasnego interesu, a nie pustej
                  idei wolnosci slowa. Zgadzam sie rowniez z tym, ze oba reportaze sa
                  najprawdopodobniej zrobione tendencyjnie, chocby z tego prostego powodu, ze GW
                  ma konkretny profil. Oprocz tego czlowieka w sweterku w gapy byli tez ludzie w
                  innych sweterkach. Ale Jednak nie ma miedzy tymi dwoma stronami rownowagi, bo
                  nikt z redakcji GW czy z popierajacych Nieznalska na nikogo nie napadal i nikomu
                  wieszaniem nie grozil. Gapy i hitlerowska bibula tez sie tylko po jednej stronie
                  pojawiac. A jesli chodzi o tego goscia w sweterku, to ja bym bardziej chciala
                  zobaczyc miny osob ktore obok niego siedzialy. Mi by przeszkadzalo, na przyklad,
                  wolalabym usiasc gdzie indziej. Przeszkadzaloby mi rowniez, gdyby po mojej
                  stronie lub tez mojego stanowiska broniliby jacys neonazi. Ja bym ich pogonila
                  jako prowokatorow. Czyli mimo zgody, ze sa tu reprezentowane partykularne
                  interesy, nie zgadzam sie, ze istnieje rownowaga, jesli chodzi o sklonnosc obu
                  stron do uzywania bezposredniej przemocy lub akceptowania uzycia bezposredniej
                  przemocy. A o Wysakim Sadzie, to juz hadko gadac...Po protu wstyd. Nawet kary
                  porzadkowej nie nalozyli na sielaka za grozby karalne, i to daleko posuniete,
                  przeciwko jednej ze stron procesu w trakcie procesu. Qrwa mafia chicagowska tez
                  tak grozila swiadkom ale jednak sady amerykanskie inaczej takie wyczyny
                  traktowali...
                  • hymen Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 21:47
                    patience napisała:

                    > A to juz sie obiecuje uspokoic. Ale trudno bedzie, bo zadawalam sobie trud i
                    > sledzilam ten proces i jego okolice, mam na mysli Nieznalska. Tam doszlo moim
                    > zdaniem nie tylko do ewidentnej napasci, za ktora ten radny powinien po prostu
                    > siedziec, a nie chwalic sie ze grozbami powieszenia doprowadzil kobiete do
                    > placzu. Ten proces sadowy sam w sobie jest skandalem. Skazac za obraze uczuc
                    > religijnych mozna tylko wtedy, gdy sie w ogole udowodni, ze ta obraza miala
                    > miejsce, a tu ewidentnie sami Wszypolacy mowia, ze o wystawie nic nie
                    wiedzieli
                    > dopoki nie zostala zamknieta. Jak sie nie wie, to jak mozna sie czuc
                    obrazonym?

                    Piszesz, że śledziłaś proces i okoliczności, mam prośbę zatem. Sprostuj moje
                    nieścisłości. Była wystawa w jakimś ośrodku kultury. Wisiała tam ta instalacja.
                    Dowiedział się o niej poseł, zobaczył ją i poleciał do sądu. Sąd rozpoznał
                    sprawę i wydał wyrok. Tak było?


                    >
                    > Przez porownanie, to mniej wiecej to samo, jakbys np. zonie we wlasnym domu
                    > nadawal na sasiada, a ten by nie dosc, ze na ciebie napadl na czele bojowki, i
                    > za pomoca bezposredniej przemocy na przyklad z twojej zony wydusil, ze
                    > rzeczywiscie na niego nadawales, to jeszcze na tej podstawie uzyskalby wyrok
                    > skazujacy na ciebie...

                    Już przyznałem Ci rację.

                    >
                    > Qrwa, skandal rzeczywiscie jest. Skandal sadowy, i to daleko naruszajacy normy
                    > panstwa prawa. A co do tego twego zdania ze obie strony reprezentuja
                    > partykularne interesy, to mysle ze racje masz i zarazem nie masz. Prawo
                    ksiedza
                    > i prawo artystki jest w tym sensie nieporownywalne, ze ksiadz nie mowi tego co
                    > mowi na przyklad w zaciszu plebanii, tylko do wielu ludzi. Ma wiec miejsce
                    fakt
                    > propagacji publicznej. W przypadku artystki nawet ci, co na nia napadli, po
                    > prostu nie mieli zielonego pojecia ani o samej wystawie, poki istniala, ani w
                    > ogole gdzie istniala. Znowu uzywajac przenosni, jest roznica miedzy
                    > przemawianiem z trybuny do tlumu ludzi, a przemawianiem do pustych scian,
                    > ewentualnie krewnych i znajomych krolika. Prawo dosyc precyzyjnie mowi, kiedy
                    w
                    > ogole moze miec miejsce obraza uczuc, warunkiem wstepnym jest w ogole wiedza o
                    > tym, ze sie jest obrazanym.

                    Tu zupełnie się nie zgadzam. Nie ma znaczenia czy ksiądz z ambony gada do
                    pełnego audytorium czy do paru osób na krzyż. Jednej i drugiej sprawie rozgłos
                    napędził klientów. Zadziałała tu zasada rozmnażania krasnali przez banowanie.


                    >
                    > A racje masz w tym miejscu, kiedy mowisz "Żadna ze stron nie jest orędownikiem
                    > wolności słowa a swoiście rozumianego własnego interesu." Zgadzam sie w tym
                    > sensie, ze to jest oczywiste, ze kazdy broni wlasnego interesu, a nie pustej
                    > idei wolnosci slowa. Zgadzam sie rowniez z tym, ze oba reportaze sa
                    > najprawdopodobniej zrobione tendencyjnie, chocby z tego prostego powodu, ze GW
                    > ma konkretny profil. Oprocz tego czlowieka w sweterku w gapy byli tez ludzie w
                    > innych sweterkach. Ale Jednak nie ma miedzy tymi dwoma stronami rownowagi, bo
                    > nikt z redakcji GW czy z popierajacych Nieznalska na nikogo nie napadal i
                    nikom
                    > u
                    > wieszaniem nie grozil. Gapy i hitlerowska bibula tez sie tylko po jednej
                    stroni
                    > e
                    > pojawiac. A jesli chodzi o tego goscia w sweterku, to ja bym bardziej chciala
                    > zobaczyc miny osob ktore obok niego siedzialy. Mi by przeszkadzalo, na
                    przyklad
                    > ,
                    > wolalabym usiasc gdzie indziej. Przeszkadzaloby mi rowniez, gdyby po mojej
                    > stronie lub tez mojego stanowiska broniliby jacys neonazi. Ja bym ich pogonila
                    > jako prowokatorow. Czyli mimo zgody, ze sa tu reprezentowane partykularne
                    > interesy, nie zgadzam sie, ze istnieje rownowaga, jesli chodzi o sklonnosc obu
                    > stron do uzywania bezposredniej przemocy lub akceptowania uzycia bezposredniej
                    > przemocy. A o Wysakim Sadzie, to juz hadko gadac...Po protu wstyd. Nawet kary
                    > porzadkowej nie nalozyli na sielaka za grozby karalne, i to daleko posuniete,
                    > przeciwko jednej ze stron procesu w trakcie procesu.

                    Wyraźnie zajmujesz stanowisko po jednej ze stron konfliktu. Druga strona
                    wywierała naciski na kościół i obrażała adwersarzay, chociażby przez ukucie
                    samej nazwy z tytułu. Licytowanie się, kto bardziej na kogo naskakiwał nie jest
                    kluczem do dywagacji na temat wolności słowa i sposobu prezentacji swoich
                    poglądów. Huelle też przyczynił się do rozpalenia konfliktu i nie przbierał w
                    środkach. Pisał do masowej publiczności. Jeśli chcesz uznać racje jednej strony
                    do wyrażania opini o drugiej, musiśz uznać rację obu stron. Zamykanie ust
                    antyklerykałom jast takim samym naruszeniem zasad jak zakazywanie dowolności
                    kazań w kościele.


                    Qrwa mafia chicagowska tez
                    > tak grozila swiadkom ale jednak sady amerykanskie inaczej takie wyczyny
                    > traktowali...

                    Uwagi pod adresem sądu niemal w pełni popieram. Niby podszedł do sprawy z
                    powagą jadnak próbując wydać salomonowy wyrok doprowadził do sytuacji patowej.
                    Artystka zyskała na tym rozgłos, ale żadna ze stron nie została
                    usatysfakcjonowana a powaga sądu nie wystarczyła da zakończenia sprawy.
                    • patience Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 16.04.05, 15:32
                      > Piszesz, że śledziłaś proces i okoliczności, mam prośbę zatem. Sprostuj moje
                      > nieścisłości. Była wystawa w jakimś ośrodku kultury. Wisiała tam ta instalacja.
                      > Dowiedział się o niej poseł, zobaczył ją i poleciał do sądu. Sąd rozpoznał
                      > sprawę i wydał wyrok. Tak było?

                      Nie. Wystawa wisiala w specjalistycznej galerii, nie domu kultury. Niewielkiej
                      galerii na uboczu miasta specjalizujacej sie w sztuce awangardowej. Posel
                      niczego nie widzial, ani jego bojowkarze nic nie widzieli, bo ta galeria jest
                      tak schowana i tak na uboczu, ze za przeproszeniem pies z kulawa noga o niej nie
                      wiedzial, kiedy wisiala. Dowiedzieli sie juz po okresie ekspozycji i wpadli do
                      galerii, kiedy eksponaty byly spakowane. Zeby zobaczyc dzielo aktualnie slynne,
                      musieli rozdzierac papier pakowy na eksponatach. W zwiazku z tym, ze o fakcie
                      obrazy mozna mowic tylko wtedy, kiedy sie w ogole wie, to twierdze, ze zadnej
                      obrazy nie bylo w calym czasie trwania ekspozycji, to jest w czasie zamierzonym
                      przez autorke do publicznego wystawiania swoich prac. Wpadli do galerii, kiedy
                      jej praca juz NIE BYLA przedmiotem publicznego ogladu. A co kto trzyma zawiniete
                      w papier pakowy, to niczyj biznes. Dokladnie, wg. litery prawa i gdyby to bylo
                      normalne panstwo, to ci panstwo dokonali naruszenia wlasnosci prywatnej oraz
                      daleko posunietych grozb karalnych. Mowiac inaczej, po to, zeby miec powod do
                      obrazenia sie, dokonali regularnego napadu polaczonego z grozbami pozbawienia
                      zycia osoby napadnietej. A Wysoki Sad skazal osobe napadnieta na 6 miesiecy prac
                      spolecznych, a napasdtnikow nie ukaral nawet kara porzadkowa, mimo ze swe grozby
                      nie tylko w czasie napadu powtarzali, ale rowniez - i to wielokrotnie - na
                      portalu trojmiasto.pl Miedzy innymi grozby te padaly pod adresem nie tylko
                      Nieznalskiej, ale rowniez 'takich jak ona', i to w trakcie procesu. Co nalezy w
                      normalnym, demokratycznym panstwie rozumiec jako bandycka probe uciszenia
                      swiadkow. Bylo wiecej naruszen, jesli chodzi o Wysoki Sad to mozna powiedziec,
                      ze nic, tylko siedziec z policzkami purpurowymi z zazenowania, jak nie gorzej. A
                      od siebie dodam, ze bandziorom sie nie dziwie, bandziory to bandziory. Ale
                      Wysoki Sad wspierajacy bandziorow? To nawet jak na Polske sytuacja paskudna. A
                      poza tym Wysoki sad nie moze nawet powiedziec ze o tych grozbach nic nie
                      wiedzial. Gazety o tym pisaly.
                      • hymen Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 16.04.05, 16:35
                        Szczegóły, szczegóły, szczegóły. Są one inne niż przedstwiłaś. Po pierwsze,
                        żeby do tego nie wracać, kwestia napadu i agresji słownej i fizycznej nie
                        podlega dyskusji, znaczy się zgadzam się z Twoimi opiniami. Pozostałe fakty są
                        nieco inne. 14 Galeria Wyspa została otwarta, a wraz z nią wystawa
                        Nieznalskiej. 18 w dodatku lokalnym Gazety Wyborczej zostało opublikowane
                        zdjęcie z fragmentem instalacji artykuł Anny Urbańczyk p/t "Pasja posłów,
                        kontrowersyjna wystawa" z wypowiedziami m.in. Rektora ASP w Gdańsku, prof.
                        J.Krechowicza, duszpasterza środowisk twórczych, ks. Niedałtowskiego oraz
                        Prezesa Związku Artystów Rzeźbiarzy. Tego samego dnia pojawia się reportaż w
                        TVN. Nie ma wię mowy o prywatności. 19 jest już mnóstwo serwisów prasowych,
                        pojawia się TV Plus. 20 następuje koniec wystawy i jej demontaż. 21 następuje
                        owo wtargnięcie, mniej więcej zgodne z Twoim opisem. Nieznalska odmówiła
                        pokazania i odpakowania instalacji. 28 marca została wezwana do Prokuratury w
                        celu „zaznajomienia podejrzanego z aktami sprawy”. Z udostępnionych akt wynika,
                        że oskarżenie o popełnieniu przestępstwa - obrazy uczuć religijnych, złożyły
                        trzy osoby prywatne. Reszta, ok. dziesięć osób, to posłowie Szumska i Strąk z
                        rodzinami, oraz działacze LPR. Podstawą oskarżenia były dla poszkodowanych
                        wyłącznie informacje w prasie lub telewizji.

                        Ze swojej strony mogę wyrazić opinię, że krzyż Nieznalskiej raczej nie
                        symbolizował symbolu religijnego, trudno to nazwać dziełem, a największe
                        pretensje można kierować do sądu i prokuratury. Nie odmawiam natomiast prawa
                        zwrócenia się do sądu w takich sprawach osobom prywatnym, które poczują się
                        obrażone.
                        • patience Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 16.04.05, 17:33
                          hehe nie mowie o prywatnosci w tym sensie... ja mowie o normie prawnej, ktora
                          powiada, ze o obrazie mozna mowic wtedy, gdy dany czlowiek w ogole wie, ze
                          zostal obrazony. eksponaty z wystawy sa faktem publicznym wtedy, gdy sa
                          publicznie wystawiane, a nie przedtem i potem. Przedtem i potem sa prywatna
                          wlasnoscia autora/wlasciciela i to on decyduje czy i komu chce go pokazac.
                          Jeszcze inaczej. Z prawnego punktu widzenia prywatna wlasnosc obrazu to tak samo
                          jak prywatna wlasnosc chuctki do nosa czy samochodu. Nic nikomu do tego jaki
                          masz samochod i prawo nie zezwala, by np. twoj sasiad sie wlamywal do twojego
                          samochodu i sprawdzal jaki jest kolor jego siedzen, nawet, jesli o twoim
                          samochodzie napisza gazety. No wiec wdzierajac sie na teren galerii po
                          zakonczeniu wystawy, naruszyli wlasnosc prywatna.

                          Druga rzecz. Oni sami tak twierdza, opieram sie na ich wlasnych slowach i za
                          nimi powtarzam. Wysoki Sad nie wyjasnik z nimi na przyklad, dlaczego - skoro
                          niby o tej wystawie wczesniej wiedzieli, i niby sie czuli wczesniej poszkodowani
                          - to dlaczego nie reagowali? Taka obraza, a oni nic? Jeszcze inaczej. Jezeli
                          dany swiadek przedstawia rozne wrsje tego samego wydarzenia, to obowiazkiem
                          Wysokiego Sadu jest sprawdzic czemu te wersje sa sprzeczne. A Wysoki Sad
                          zajmowal sie udawaniem ze nic nie widzi.
                          • hymen Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 17.04.05, 16:49
                            patience napisała:

                            > hehe nie mowie o prywatnosci w tym sensie... ja mowie o normie prawnej, ktora
                            > powiada, ze o obrazie mozna mowic wtedy, gdy dany czlowiek w ogole wie, ze
                            > zostal obrazony. eksponaty z wystawy sa faktem publicznym wtedy, gdy sa
                            > publicznie wystawiane, a nie przedtem i potem. Przedtem i potem sa prywatna
                            > wlasnoscia autora/wlasciciela i to on decyduje czy i komu chce go pokazac.
                            > Jeszcze inaczej. Z prawnego punktu widzenia prywatna wlasnosc obrazu to tak
                            sam
                            > o
                            > jak prywatna wlasnosc chuctki do nosa czy samochodu. Nic nikomu do tego jaki
                            > masz samochod i prawo nie zezwala, by np. twoj sasiad sie wlamywal do twojego
                            > samochodu i sprawdzal jaki jest kolor jego siedzen, nawet, jesli o twoim
                            > samochodzie napisza gazety. No wiec wdzierajac sie na teren galerii po
                            > zakonczeniu wystawy, naruszyli wlasnosc prywatna.

                            Jak traktować Akademię Sztuk Pięknych, jak samochód? Miejsce prywatne czy
                            publiczne? Czy wtargnięcie zmienia status wystawy? Zgodziłem się wcześniej, że
                            nie mieli prawa tam włazić po wystawie. Podstawą oskarżenia były relacje z
                            galerii.

                            >
                            > Druga rzecz. Oni sami tak twierdza, opieram sie na ich wlasnych slowach i za
                            > nimi powtarzam. Wysoki Sad nie wyjasnik z nimi na przyklad, dlaczego - skoro
                            > niby o tej wystawie wczesniej wiedzieli, i niby sie czuli wczesniej
                            poszkodowan
                            > i
                            > - to dlaczego nie reagowali?

                            Naciągasz, to proste. Sprawa trwała krótko, gdyby nie relacje prasowe i
                            telewizyjne pewnie przeszła by bez echa.

                            >Taka obraza, a oni nic? Jeszcze inaczej. Jezeli
                            > dany swiadek przedstawia rozne wrsje tego samego wydarzenia, to obowiazkiem
                            > Wysokiego Sadu jest sprawdzic czemu te wersje sa sprzeczne. A Wysoki Sad
                            > zajmowal sie udawaniem ze nic nie widzi.

                            Uważam pretensje do sądu za uzasadnione. Nie zmienia to jednak mojej
                            poprzedniej opinii. Ludzie mają prawo zgłaszać się do sądu w takich sprawach.
              • rycho7 rzeczywistosc ksztaltuja tacy prawnicy jak Ty Pati 14.04.05, 16:56
                patience napisała:

                > kiedy jestes tam sam, na czele ekipy innych bokserow, i ci oswiadczamy, ze cie
                > ogolimy na lyso oraz powiesimy. Plus rozne inne grozby, w wyniku ktorych
                > zaczynasz plakac. Nastepnie calym przedsiewzieciem chwale sie na duzym portalu

                Zero reakcji ze strony Helgi. Wykuwa ona termin Wszypolacy. Tak jakby do
                karmienia wszy w czasie wojny nie uzywano takze Zydow.
                • patience Re: rzeczywistosc ksztaltuja tacy prawnicy jak Ty 14.04.05, 17:13
                  A owszem, uzywano, Polakow, Zydow, i kto tak sie jeszcze trafil. Nakarmily sie
                  ludzka krwia, podrosly, i teraz groza samotnym kobietom wieszaniem, zastraszaja
                  strony w procesie... i przynosza wstyd kazdemu, kto oddycha tym samuym
                  powietrzem co oni. W szczegolnosci najwiekszy wstyd przynosza tym wszystkim,
                  ktorzy z hitlerowcami walczyli w czasie II wojny swiatowej, gineli przez nich,
                  byli wysylani na roboty... Najwyrazniej tego nie rozumiesz, widac albo twoja
                  pamiec rodzinna jest krotka, albo tez dluga, ale, ze tak powiem, odwrotna. Ale
                  po co ja reaguje, i tak wiem czym sie to skonczy, jak pokontynuuje ta rozmowe.
                  Liczeniem krwi zydowskiej promilowanej. Jak sam swego czasu powiedziales,
                  wlasnie w tym celu na forum bywasz...
                  • rycho7 przynoszenie wstydu jako kategoria prawna 14.04.05, 17:50
                    patience napisała:

                    > W szczegolnosci najwiekszy wstyd przynosza tym wszystkim

                    Jaks artykul przytoczysz?

                    > Liczeniem krwi zydowskiej promilowanej. Jak sam swego czasu powiedziales,
                    > wlasnie w tym celu na forum bywasz...

                    Pytanie dotyczylo prawa i bylo skierowane do prawnika. Odpowiedz jak wiedac.
                    Czy jest jeszcze cos do dodania?

                    Moge zrobic samokrytyke. Jestem antysemita bo zapytalem prawnika o jego prawna
                    aktywnosc. Bezczelnie nie uwzglednilem ukrytych koncepcji etnicznosci tegoz
                    prawnika. Wyczuwasz sie Helgo? Rasizm z powodu slepoty na rase. No przesadzilem
                    i tak kazdy sie domysli, o ktory narod chodzi. Wybrany.
    • xiazeluka Brawa dla pismaków z Wybiórczej 14.04.05, 13:03
      Fajny tytuł. To teraz poproszę szanownych gryzipiórków o odrobinę konsekwencji
      i wzięcie w obronę dra Ratajczaka. Jak wolność wypowiedzi, to dla każdego!
      • snajper55 Re: Brawa dla pismaków z Wybiórczej 14.04.05, 13:37
        xiazeluka napisała:

        > Fajny tytuł. To teraz poproszę szanownych gryzipiórków o odrobinę konsekwencji
        > i wzięcie w obronę dra Ratajczaka. Jak wolność wypowiedzi, to dla każdego!

        Jak dla każdego, to trzeba też walczyć o wolność nazywania Oświęcimia polskim
        obozem koncentracyjnym oraz Katynia - zbrodnią niemiecką.

        S.
        • hymen Re: Brawa dla pismaków z Wybiórczej 14.04.05, 13:42
          snajper55 napisał:

          > xiazeluka napisała:
          >
          > > Fajny tytuł. To teraz poproszę szanownych gryzipiórków o odrobinę konsekw
          > encji
          > > i wzięcie w obronę dra Ratajczaka. Jak wolność wypowiedzi, to dla każdego
          > !
          >
          > Jak dla każdego, to trzeba też walczyć o wolność nazywania Oświęcimia polskim
          > obozem koncentracyjnym oraz Katynia - zbrodnią niemiecką.

          Jak najbardziej Snajper. Masz na myśli żydowskie obozy koncentracyjne?
          • snajper55 Re: Brawa dla pismaków z Wybiórczej 14.04.05, 14:13
            hymen napisał:

            > snajper55 napisał:
            >
            > > xiazeluka napisała:
            > >
            > > > Fajny tytuł. To teraz poproszę szanownych gryzipiórków o odrobinę konsekw
            > > > encji i wzięcie w obronę dra Ratajczaka. Jak wolność wypowiedzi, to dla k
            > > > ażdego !
            > >
            > > Jak dla każdego, to trzeba też walczyć o wolność nazywania Oświęcimia pol
            > > skim obozem koncentracyjnym oraz Katynia - zbrodnią niemiecką.
            >
            > Jak najbardziej Snajper. Masz na myśli żydowskie obozy koncentracyjne?

            No. I cygańskie, i gejowskie. wink

            S.
        • xiazeluka O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 13:43
          snajper55 napisał:

          > Jak dla każdego, to trzeba też walczyć o wolność nazywania Oświęcimia polskim
          > obozem koncentracyjnym oraz Katynia - zbrodnią niemiecką.

          Albo - albo. Jeśli Judische Zeitung wyśmiewa moherowe beretnice, to powinna
          jednocześnie ująć się za Ratajczakiem. Jeśli jednak tolerancjusze wybiórczy
          uważają, że pewne zagadnienia nie podlegają swobodnej ocenie, to nie powinni
          atakować beretnic za to, że bronią chronio9nych prawem symboli religijnych.

          Wybór - uczciwość czy wybiórczość - należy do pismaków.
          • snajper55 Re: O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 14:18
            xiazeluka napisała:

            > Albo - albo. Jeśli Judische Zeitung wyśmiewa moherowe beretnice, to powinna
            > jednocześnie ująć się za Ratajczakiem. Jeśli jednak tolerancjusze wybiórczy
            > uważają, że pewne zagadnienia nie podlegają swobodnej ocenie, to nie powinni
            > atakować beretnic za to, że bronią chronio9nych prawem symboli religijnych.
            >
            > Wybór - uczciwość czy wybiórczość - należy do pismaków.

            Wybór chyba należy nie do pismaków, tylko do nas wszystkich. Albo uznajemy
            prawo do wypowiadania choćby skrajnie kontrowersyjnych opinii, czy jawnie
            (według nas) fałszywych, albo jesteśmy zwolennikami ograniczania takiego prawa.

            Mam wrażenie, że zdecydowana większość już dawno wybrała tę drugą możliwość.

            S.
            • snajper55 Re: O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 14:21
              snajper55 napisał:

              > xiazeluka napisała:
              >
              > > Albo - albo. Jeśli Judische Zeitung wyśmiewa moherowe beretnice, to powinna
              > > jednocześnie ująć się za Ratajczakiem. Jeśli jednak tolerancjusze wybiórczy
              > > uważają, że pewne zagadnienia nie podlegają swobodnej ocenie, to nie powin
              > > ni atakować beretnic za to, że bronią chronio9nych prawem symboli religijnyc
              > > h.
              > >
              > > Wybór - uczciwość czy wybiórczość - należy do pismaków.

              Jeszcze jedno. Nie jest to wybór między uczciwością a wybiórczością. Bo jaki
              związek z uczciwością ma nazywanie Oświęcimia polskim obozem koncentracynym ?

              S.
              • xiazeluka Re: O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 14:24
                snajper55 napisał:

                > Jeszcze jedno. Nie jest to wybór między uczciwością a wybiórczością. Bo jaki
                > związek z uczciwością ma nazywanie Oświęcimia polskim obozem koncentracynym ?

                A właśnie, że jest: osoba uczciwa uznaje, że każdy ma prawo głosić dowolne
                poglądy, nieuczciwa natomiast robi wyjątki.
                • snajper55 Re: O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 21:51
                  xiazeluka napisała:

                  > A właśnie, że jest: osoba uczciwa uznaje, że każdy ma prawo głosić dowolne
                  > poglądy, nieuczciwa natomiast robi wyjątki.

                  Widzę, że nawet uczciwość trzeba definiować.

                  S.
                  • xiazeluka Re: O to właśnie chodzi, koleś 15.04.05, 09:11
                    snajper55 napisał:

                    > Widzę, że nawet uczciwość trzeba definiować.

                    Skoro to widzisz, to znaczy, że masz przed sobą lustro.
            • 7em Re: O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 14:22
              Albo uznajemy
              > prawo do wypowiadania choćby skrajnie kontrowersyjnych opinii, czy jawnie
              > (według nas) fałszywych, albo jesteśmy zwolennikami ograniczania takiego
              prawa.
              wy towaszu jestescie za zamordyzmem ktory dla zmylki zwiecie postępem. mowcie
              za siebie i nie glowkujcie za czym jest zdecydowana wiekszosc bo macie towaszu
              stulkejkę mózgu i zanik horyzontów.

              5040
            • xiazeluka Re: O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 14:23
              snajper55 napisał:

              > Wybór chyba należy nie do pismaków, tylko do nas wszystkich.

              Ależ naturalnie. Ale to pismaki ozdobiły jednoznacznym tytułem fotoreportaż, a
              nie "wszyscy".

              > Mam wrażenie, że zdecydowana większość już dawno wybrała tę drugą możliwość.

              A jak z Tobą, kolego?
              • snajper55 Re: O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 22:05
                xiazeluka napisała:

                > Ależ naturalnie. Ale to pismaki ozdobiły jednoznacznym tytułem fotoreportaż, a
                > nie "wszyscy".

                Rozumiem, że według Ciebie >pismaki< opowiedziały się za uczciwością a przeciw
                wybiórczości ?

                > > Mam wrażenie, że zdecydowana większość już dawno wybrała tę drugą możliwość.
                >
                > A jak z Tobą, kolego?

                Ja jestem zwolennikiem ograniczania wolności wypowiedzi. Nikt nie powinien mieć
                na przykład prawa do nawoływania do popełnienia przestępstwa.

                S.
                • abaddon_696 Re: O to właśnie chodzi, koleś 14.04.05, 23:59
                  > Ja jestem zwolennikiem ograniczania wolności wypowiedzi. Nikt nie powinien
                  mieć
                  > na przykład prawa do nawoływania do popełnienia przestępstwa.

                  Za przestępstwo można uznać wszystko, np. używanie ksywki Snajper55. A w Korei
                  Północnej noszenie włosów dłuższych niż 5 cm to przestępstwo. Kiedyś taki
                  homoseksualizm też był przestępstwem, więc za Twoje poglądy w tej kwestii bez
                  wątpienia poszedłbyś do "kicia".
                  • snajper55 Re: O to właśnie chodzi, koleś 15.04.05, 00:49
                    abaddon_696 napisał:

                    > Za przestępstwo można uznać wszystko, np.używanie ksywki Snajper55. A w Korei
                    > Północnej noszenie włosów dłuższych niż 5 cm to przestępstwo. Kiedyś taki
                    > homoseksualizm też był przestępstwem, więc za Twoje poglądy w tej kwestii bez
                    > wątpienia poszedłbyś do "kicia".

                    O wolności słowa można mówić jedynie tam, gdzie nie ma totalitaryzmu ani innej
                    opresyjnej władzy. To jest niewypowiedziane założenie. Tak więc Koreę czy III
                    Rzeszę możemy sobie darować.

                    Natomiast w państwie demokratycznym to społeczeństwo określa co jest czynem
                    nieakceptowanym, czyli przestępstwem. A skoro nie jest to czyn akceptowany, to
                    i nawoływanie do niego akceptowane nie będzie. Logiczne.

                    S.
                    • abaddon_696 Re: O to właśnie chodzi, koleś 15.04.05, 22:18
                      > O wolności słowa można mówić jedynie tam, gdzie nie ma totalitaryzmu ani
                      innej
                      > opresyjnej władzy. To jest niewypowiedziane założenie. Tak więc Koreę czy III
                      > Rzeszę możemy sobie darować.

                      Każda władza jest w większym lub mniejszym stopniu opresyjna, bo wiadomo, że
                      nie może ona tolerować groźnych dla niej poglądów.

                      > Natomiast w państwie demokratycznym to społeczeństwo określa co jest czynem
                      > nieakceptowanym, czyli przestępstwem. A skoro nie jest to czyn akceptowany,
                      to
                      > i nawoływanie do niego akceptowane nie będzie. Logiczne.

                      Brak akceptacji a kryminalizacja to chyba dwie różne sprawy.
                      Poza tym lud jest dość lichym sędzią w decydowaniu co jest a co nie jest
                      przestępstwem.
                      Jest jeszcze kwestia, czy prawo powinno być uzależnione od władzy.
                      Dlatego każdy człowiek powinien mieć nieograniczone prawo do głoszenia swoich
                      poglądów. A to, że nie zawsze można wcielać poglądy w czyny to inna bajka.

                • xiazeluka Re: O to właśnie chodzi, koleś 15.04.05, 09:17
                  snajper55 napisał:

                  > Rozumiem, że według Ciebie >pismaki< opowiedziały się za uczciwością a
                  > przeciw wybiórczości ?

                  Nie kłam, że rozumiesz. Pytanie pomocnicze: co ścierwojady z Judische Zeitung
                  wypisywały na temat dra Ratajczaka?

                  > Ja jestem zwolennikiem ograniczania wolności wypowiedzi. Nikt nie powinien
                  mieć na przykład prawa do nawoływania do popełnienia przestępstwa.

                  Bardzo śmieszne. Jak zdefiniujesz to ograniczenie? Czy zdajesz sobie sprawę z
                  tego, że pryncypialne zastosowanie takiego lewa uniemożliwia jakiekolwiek
                  zmiany w obowiązujących kodeksach, ponieważ domaganie się ich rewizji
                  byłoby "nawoływaniem do popełnienia przestępstwa"?
                  • snajper55 Re: O to właśnie chodzi, koleś 15.04.05, 11:55
                    xiazeluka napisała:

                    > snajper55 napisał:
                    >
                    > > Rozumiem, że według Ciebie >pismaki< opowiedziały się za uczciwością a
                    > > przeciw wybiórczości ?
                    >
                    > Nie kłam, że rozumiesz. Pytanie pomocnicze: co ścierwojady z Judische Zeitung
                    > wypisywały na temat dra Ratajczaka?

                    Może byś nie uciekał od tematu ?

                    > Bardzo śmieszne. Jak zdefiniujesz to ograniczenie? Czy zdajesz sobie sprawę z
                    > tego, że pryncypialne zastosowanie takiego lewa uniemożliwia jakiekolwiek
                    > zmiany w obowiązujących kodeksach, ponieważ domaganie się ich rewizji
                    > byłoby "nawoływaniem do popełnienia przestępstwa"?

                    To zmiana kodeksu jest przestępstwem ??? A z jakiegoż to paragrafu ???

                    S.
                    • xiazeluka Re: O to właśnie chodzi, koleś 15.04.05, 12:17
                      snajper55 napisał:

                      > Może byś nie uciekał od tematu ?

                      Mam Cię prowadzić za rączkę? Wysil się trochę, przeczytaj np. wszystkie posty,
                      a nie tylko swoje.

                      > To zmiana kodeksu jest przestępstwem ??? A z jakiegoż to paragrafu ???

                      Mam drugą prośbę: przeczytaj także swoje posty. Nie z "jakiego paragrafu",
                      tylko z Twojego oświadczenia ("Nikt nie powinien mieć [...] prawa do
                      nawoływania do popełnienia przestępstwa").
                      • leje-sie NIe mam dostepu do drukowanego KK, nie mam czasu 15.04.05, 12:25
                        juz szukac w internecie - ale wydaje mi sie, ze paragrafy o nawolywaniu do
                        przestepstwa istnieja i np w szwedzkim prawodawstwie zawieszaja dzialanie
                        wolnosci wypowiedzi.

                        Zeby bylo jasne - kazde publiczne nawolywanie do popelnienia przestepstwa bywa
                        karalne - np wezwanie: "To spotkajmy sie o dwunastej na obrabowanie banku
                        (podpalenie Reichstagu/MinFinu itd)".

                        Propozycja zmian w systemie prawnym nie jest nawolywaniem do przestepstwa?
                        • xiazeluka Re: NIe mam dostepu do drukowanego KK, nie mam cz 15.04.05, 12:52
                          leje-sie napisał:

                          > Zeby bylo jasne - kazde publiczne nawolywanie do popelnienia przestepstwa
                          bywa
                          > karalne - np wezwanie: "To spotkajmy sie o dwunastej na obrabowanie banku
                          > (podpalenie Reichstagu/MinFinu itd)".

                          Żeby było jasne - ten faszystowski knebel wpychany jest do ust Szwedom?
                          • leje-sie Zdziwisz sie, ale podobne zapisy 15.04.05, 14:06
                            istnieja w prawodawstwie wielu panstw.

                            Na okladkach kk powinno byc ostrzezenie: "Zanim popelnisz przestepstwo zapoznaj
                            sie z trescia ulotki"

                            Choc byc moze nie w Korei L-D - bo byc moze nie ma tam prawa pisanego (w
                            Chinach kodeksy prawne wprowadzono calkiem niedawno, przedtem bylo "po
                            uwazaniu").

                            Ale widze, ze ktos rozumie pojecie granicy wolnosci slowa - nie zgadzajac sie z
                            tymi ograniczeniami. Trzech Twoich przedmowcow stawialo oczy w slup i robilo
                            glupie miny.
                            • xiazeluka To akurat mnie nie dziwi... 15.04.05, 14:13
                              ...ponieważ mało jest na świecie normalnych państw.
                              • leje-sie Alternatywa moze byc prawodawstwo 15.04.05, 14:18
                                w postaci fatwy lub innej madrosci splywajacej z ust najwyzszego
                                przywodcy/komitetu centralnego?

                                Od razu zanaczam - w ducha prawa naturalnego jak i w zadne inne duchy nie
                                wierze.

                                Oprocz al-kuhul czy spiritus vini.

                                Koncze dyskusje z powodu zblizajacego sie ostatniego punktu programu.
            • rycho7 ekstrema z drugiej strony 14.04.05, 18:49
              snajper55 napisał:

              > Wybór chyba należy nie do pismaków, tylko do nas wszystkich. Albo uznajemy
              > prawo do wypowiadania choćby skrajnie kontrowersyjnych opinii, czy jawnie
              > (według nas) fałszywych, albo jesteśmy zwolennikami ograniczania takiego
              prawa.
              >
              > Mam wrażenie, że zdecydowana większość już dawno wybrała tę drugą możliwość.

              Czy Ty osobiscie jestes ta "zdecydowana większość" czy ewentualnie zauwazysz
              jakies zasady.
              • snajper55 Re: ekstrema z drugiej strony 14.04.05, 22:08
                rycho7 napisał:

                > Czy Ty osobiscie jestes ta "zdecydowana większość" czy ewentualnie zauwazysz
                > jakies zasady.

                Nie rozumiem o jakich zasadach piszesz. A jeśli chodzi o wolność słowa nie
                stawiam jej na piedestale. Nawoływanie do popełnienia przestępstwa powinno być
                na przykład karane.

                S.
                • rycho7 tak mowi kodeks karny 15.04.05, 07:08
                  snajper55 napisał:

                  > Nawoływanie do popełnienia przestępstwa powinno być
                  > na przykład karane.

                  Ale co to ma wspolnego z wolnoscia slowa? Prewencja przeciw "nawoływaniu" jest
                  cenzura. Mozna co najwyzej mowic o wspoludziale posrednika-medium
                  w "nawoływaniu". Posrednik moze odmowic udzialu w przestepstwie. Tyle, ze to
                  nie ma nic wspolnego z cenzura. Problemem jest naciaganie "prawa". CZy pisanie
                  o przestepstwach kleru jest obrazaniem "uczuc religijnych".
        • rycho7 mam snajperze55 dobra pamiec 14.04.05, 18:40
          snajper55 napisał:

          > Jak dla każdego, to trzeba też walczyć o wolność nazywania Oświęcimia polskim
          > obozem koncentracyjnym oraz Katynia - zbrodnią niemiecką.

          Walczysz o swoja wolnosc. A czy Ci ktokolwiek zrobil krzywde?
          • snajper55 Masz jednak złą pamieć. 14.04.05, 22:12
            rycho7 napisał:

            > snajper55 napisał:
            >
            > > Jak dla każdego, to trzeba też walczyć o wolność nazywania Oświęcimia pol
            > > skim obozem koncentracyjnym oraz Katynia - zbrodnią niemiecką.
            >
            > Walczysz o swoja wolnosc. A czy Ci ktokolwiek zrobil krzywde?

            Ja nigdy nie używałem takiej nazwy, więc nie o moją wolność wypowiedzi tu
            chodzi. Za to niektórzy gorąco podkreślający wartość wolności słowa w innych
            wątkach tak samo gorąco protestowali przeciwko tej nazwie, wzywając nawet do
            surowego karania tych, co tak obozy te nazywają. Trochę to schizofreniczne, nie
            uważasz ?

            S.
            • rycho7 jezeli sobie zyczysz to mam złą pamieć. 15.04.05, 07:15
              snajper55 napisał:

              > rycho7 napisał:
              >
              > > snajper55 napisał:
              > >
              > > > Jak dla każdego, to trzeba też walczyć o wolność nazywania Oświęcim
              > ia pol
              > > > skim obozem koncentracyjnym oraz Katynia - zbrodnią niemiecką.
              > >
              > > Walczysz o swoja wolnosc. A czy Ci ktokolwiek zrobil krzywde?
              >
              > Ja nigdy nie używałem takiej nazwy

              Broniles prawa innych do uzywania nazwy "polskie obozy koncentracyjne". Trudno
              to robic samemu jej nioe uzywajac. Wtedy uznalem Cie za niegodnego nicka.
              Jezeli sobie zyczysz to mam złą pamieć. I tak juz pozostanie. Teraz jedynie
              potwierdzasz brak swej godnosci. Jezeli uwazasz, ze wtedy popelniales blad, to
              wystarczy sie przyznac do bledu. Korona z glowy Ci nie spadnie, bo jej tam
              nigdy nie bylo.

              > wzywając nawet do
              > surowego karania tych, co tak obozy te nazywają.

              Negowanie "zbrodni oswiecimskiej" jest karalne. A przynajmniej mi sie tak
              zdaje. Staram sie takiego przestepstwa nie popelniac.

              > Trochę to schizofreniczne, nie
              > uważasz ?

              Jezeli Ty tak mowisz to sie z Toba zgadzam. Przestrzeganie prawa to
              schizofrenia.
              • snajper55 Re: jezeli sobie zyczysz to mam złą pamieć. 15.04.05, 12:01
                rycho7 napisał:

                > Broniles prawa innych do uzywania nazwy "polskie obozy koncentracyjne".

                Nie. Pisałem jesynie jak ja rozumien to sformułowanie.

                > Trudno to robic samemu jej nioe uzywajac.

                Nieprawda. Mozna na przykład bronić prawa do używania narkotyków, samemu ich
                nie używając.

                > Wtedy uznalem Cie za niegodnego nicka. Jezeli sobie zyczysz to mam złą pamieć.
                > I tak juz pozostanie.

                To nie jest zależne od mojego życzenia. To jest fakt.

                > Teraz jedynie potwierdzasz brak swej godnosci.

                Twoje zdanie jakoś mnie nie wzrusza.

                > Jezeli uwazasz, ze wtedy popelniales blad, to wystarczy sie przyznac do bledu.
                > Korona z glowy Ci nie spadnie, bo jej tam nigdy nie bylo.

                Nie, nie uważam, abym wtedy popełnił błąd.

                > > wzywając nawet do surowego karania tych, co tak obozy te nazywają.
                >
                > Negowanie "zbrodni oswiecimskiej" jest karalne. A przynajmniej mi sie tak
                > zdaje. Staram sie takiego przestepstwa nie popelniac.

                Używanie zwrotu >polskie obozy koncentracyjne< nie jest kłamstwem oświęcimskim.

                > > Trochę to schizofreniczne, nie uważasz ?
                >
                > Jezeli Ty tak mowisz to sie z Toba zgadzam. Przestrzeganie prawa to
                > schizofrenia.

                Przeczytaj mój post jeszcze raz. Może go zrozumiesz.

                S.
                • rycho7 terytorium Rzeszy lub Generalnego Gubernatorstwa 15.04.05, 13:41
                  snajper55 napisał:

                  > rycho7 napisał:
                  >
                  > > Broniles prawa innych do uzywania nazwy "polskie obozy koncentracyjne".
                  >
                  > Nie. Pisałem jesynie jak ja rozumien to sformułowanie.

                  Konkretnie. Pisales, ze polskie bo budowane na terytorium Rzeszy lub
                  Generalnego Gubernatorstwa. W atlasach gepgraficznych bylo Nadwarcie i Kraj
                  Przywislanski. Miales mocne syjonistyczne argumenty, czyli nienawisc.

                  > > Trudno to robic samemu jej nie uzywajac.
                  >
                  > Nieprawda. Mozna na przykład bronić prawa do używania narkotyków, samemu ich
                  > nie używając.

                  Nie pisze, ze dla przykladu budowales i eksploatowales "snajperowskie obozy
                  koncentracyjne". Pisze, ze pisales "polskie obozy koncentracyjne" to sluszne
                  pojecie, bo ...

                  > Twoje zdanie jakoś mnie nie wzrusza.

                  Zupelnie mnie to nie interesuje. Nie zamierzalm Ci scierac obornika z gumiakow.

                  > Nie, nie uważam, abym wtedy popełnił błąd.

                  Besserwiser.

                  > Używanie zwrotu >polskie obozy koncentracyjne< nie jest kłamstwem oświę
                  > cimskim.

                  No to uzywaj do woli. Ja nigry nie bede wzywal do zamykania w psychiatrykach
                  wariatow fizycznie nie zagrazajacych otoczeniu. Mnie mozesz sie nie bac.

                  > Przeczytaj mój post jeszcze raz. Może go zrozumiesz.

                  Zadufany w sobie Snajper. W kazdym poscie.
                  • snajper55 Re: terytorium Rzeszy lub Generalnego Gubernators 15.04.05, 13:57
                    rycho7 napisał:

                    > Konkretnie. Pisales, ze polskie bo budowane na terytorium Rzeszy lub
                    > Generalnego Gubernatorstwa. W atlasach gepgraficznych bylo Nadwarcie i Kraj
                    > Przywislanski. Miales mocne syjonistyczne argumenty, czyli nienawisc.

                    Bredzisz. Pisałem, że ja rozumiem >polskie<, jako >będące obecnie w Polsce<.
                    Jeśli by je nazywać według miejsca zbudowania, to by były Niemieckie. Gdzie tu
                    syjonizm czy nienawiść ? Chyba jedynie u Ciebie.

                    > Nie pisze, ze dla przykladu budowales i eksploatowales "snajperowskie obozy
                    > koncentracyjne". Pisze, ze pisales "polskie obozy koncentracyjne" to sluszne
                    > pojecie, bo ...

                    Nie, nie pisałem. Kłamiesz.

                    > Zupelnie mnie to nie interesuje. Nie zamierzalm Ci scierac obornika z
                    > gumiakow.

                    Masz wystarczająco dużo roboty ze swoimi gumiakami.

                    S.
                    • rycho7 strata czasu n/t 15.04.05, 14:07
      • rycho7 popieram 14.04.05, 17:13
        xiazeluka napisała:

        > Fajny tytuł. To teraz poproszę szanownych gryzipiórków o odrobinę
        konsekwencji
        > i wzięcie w obronę dra Ratajczaka. Jak wolność wypowiedzi, to dla każdego!

        Slabo sprawe pamietam, ale tez kolacze mi sie, ze chodzilo o dosc kretynskie
        wyroki i relegacje z uczelni.

        Geniusz naukowy kwestionowal chyba wydajnosc krematoriow lecz nie samo ich
        istnienie. Kneblanci nie mogli tego zniesc. Chyba chodzilo tez o funkcje komor
        gazowych. Pracownikow niewolnikow wykanczano praca ponad sily i niedozywieniem.
        Estetom potrzebne sa jeszcze krwawe jatki. Naukawiec zalapal sie na idiotow z
        drugiej strony.
        • snajper55 Re: popieram 14.04.05, 22:16
          rycho7 napisał:

          > Geniusz naukowy kwestionowal chyba wydajnosc krematoriow lecz nie samo ich
          > istnienie. Kneblanci nie mogli tego zniesc. Chyba chodzilo tez o funkcje komor
          > gazowych. Pracownikow niewolnikow wykanczano praca ponad sily i niedozywieniem
          >
          > Estetom potrzebne sa jeszcze krwawe jatki. Naukawiec zalapal sie na idiotow z
          > drugiej strony.

          To oprawcom były potrzebne krematoria, a nie estetom. Naprawdę widzisz coś
          estetycznego w krematoriach ? Ciekawe masz podejście do masowych mordów.

          S.
          • rycho7 holocaustowa aberacja 15.04.05, 07:28
            snajper55 napisał:

            > To oprawcom były potrzebne krematoria, a nie estetom.

            Estetom sa potrzebne w schizofrenicznej propagandzie. Oczywiscie dodatkowe
            wirtualne krematoria. Przykladowo 500 zamiast faktycznie istniejacych 100.

            > Naprawdę widzisz coś
            > estetycznego w krematoriach ? Ciekawe masz podejście do masowych mordów.

            Jestem zarowno przeciwko masowym mordom jak i usmiercajacej pracy niewolniczej.
            Co wiecej stawiam miedzy nimi znak rownosci. Gdybym mial wybrac to zapewne
            wolalbym do razu do gazu. Propagandowe wymuszanie sufitowej wydajnosci komor
            gazowych i krematoriow uwazam za zwykle szalbierstwo. Za holocaustowa aberacje.
            Za natrectwo epatowania zamiast zwyklego ludzkiego wspolczucia i zadumania.

            Wymordowanie 30 milionow ludzi jest ludobojstwem niezaleznie od technologii ich
            mordowania. Holocaustowa aberacja jest preferowanie jednych technologii
            usmiercania nad innymi. A o to zdaje sie chodzilo w sprawie Ratajczaka.
            • snajper55 Re: holocaustowa aberacja 15.04.05, 12:06
              rycho7 napisał:

              > Estetom sa potrzebne w schizofrenicznej propagandzie. Oczywiscie dodatkowe
              > wirtualne krematoria. Przykladowo 500 zamiast faktycznie istniejacych 100.

              Nie spotkałem się z wypowiedziami takich estetów. Za to znam wypowiedzi tych,
              co w ogóle negują istnienie krematoriów. Widocznie przeszkadzają im one w ich
              schizofrenicznej propagandzie. Antyesteci ?

              > > Naprawdę widzisz coś
              > > estetycznego w krematoriach ? Ciekawe masz podejście do masowych mordów.
              >
              > Jestem zarowno przeciwko masowym mordom jak i usmiercajacej pracy niewolniczej

              Co Ty ? Naprawdę ???

              >
              > Co wiecej stawiam miedzy nimi znak rownosci. Gdybym mial wybrac to zapewne
              > wolalbym do razu do gazu. Propagandowe wymuszanie sufitowej wydajnosci komor
              > gazowych i krematoriow uwazam za zwykle szalbierstwo. Za holocaustowa aberacje
              > Za natrectwo epatowania zamiast zwyklego ludzkiego wspolczucia i zadumania.
              > Wymordowanie 30 milionow ludzi jest ludobojstwem niezaleznie od technologii
              > ich mordowania. Holocaustowa aberacja jest preferowanie jednych technologii
              > usmiercania nad innymi. A o to zdaje sie chodzilo w sprawie Ratajczaka.

              To nie ofiary wybierały sobie technologię zagłady, ani obecni piszący o
              Holocauście. A w sprawie Ratajczaka nie chodziło o jakieś preferencje, tylko o
              negowanie.

              S.
              • xiazeluka O!!! 15.04.05, 12:19
                snajper55 napisał:

                > Za to znam wypowiedzi tych, co w ogóle negują istnienie krematoriów.

                Zacytuj ich, koniecznie!!! I nie zapomnij podać nazwisk! Kłamco.

                > A w sprawie Ratajczaka nie chodziło o jakieś preferencje, tylko o
                > negowanie.

                Negowanie czego? Istnienia krematoriów? Bezczelny łgarz.
                • snajper55 Re: O!!! 15.04.05, 13:21
                  xiazeluka napisała:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > Za to znam wypowiedzi tych, co w ogóle negują istnienie krematoriów.
                  >
                  > Zacytuj ich, koniecznie!!! I nie zapomnij podać nazwisk! Kłamco.

                  Są to tak zwani rwewizjoniści, o których pisze na przykład Ratajczak w swym
                  >dziele<:

                  >Przede wszystkim nalezy stwierdzic, ze rewizjonisci, przynajmniej ci powazni,
                  bo hochsztaplerow - jak wszedzie - nie brakuje, nie kwestionuja antyzydowskiej
                  polityki III Rzeszy, istnienia obozow koncentracyjnych, przymusowej pracy
                  wiezniow w tych obozach, deportacji Zydow do gett i obozow oraz smierci wielu
                  Zydow z roznych przyczyn - takze w wyniku masowych egzekucji.

                  Uwazaja natomiast, ze nigdy nie istnial i nie byl realizowany przez wladze
                  niemieckie plan systematycznego wymordowania Zydow europejskich, ze nie
                  istnialy komory gazowe do masowego usmiercania Zydow <

                  > > A w sprawie Ratajczaka nie chodziło o jakieś preferencje, tylko o negowanie.
                  >
                  > Negowanie czego? Istnienia krematoriów? Bezczelny łgarz.

                  Także komór. Ratajczak:

                  >Przelomem okazaly sie dopiero badania Leuchtera i Rudolfa. Ich wspolna
                  konkluzja jest jednoznaczna: nie bylo mozliwe usmiercanie gazem milionow (a
                  nawet setek tysiecy) ludzi w pomieszczeniach przedstawianych obecnie wycieczkom
                  w Oswiecimiu, czy na Majdanku jako komory gazowe.<

                  S.
                  • xiazeluka A ten znowu kłamie... Skąd tacy się biorą? 15.04.05, 13:41
                    snajper55 napisał:

                    > Są to tak zwani rwewizjoniści, o których pisze na przykład Ratajczak w swym
                    > >dziele<:

                    Kłamałeś post wcześniej, że istnieją na świecie ludzie, którzy zaprzeczają
                    istnieniu krematoriów. Kłamałeś, że jest ich wielu i znasz ich wypowiedzi. W
                    powyższej odpowiedzi i cytacie nie ma nic na temat krematoriów, łgarzu. Nie ma
                    podanych żadnych nazwisk, łgarzu. No i co najmniej dziwną manierą jest
                    powoływanie się na cudze wypowiedzi nijak się mające do meritum, kiedy pytam o
                    znajomość tematu Ciebie, łgarzu.

                    > > Negowanie czego? Istnienia krematoriów? Bezczelny łgarz.
                    >
                    > Także komór.

                    Jakie "także", skoro nic o krematoriach nie napisałeś, łgarzu?
                    • snajper55 Re: A ten znowu kłamie... Skąd tacy się biorą? 15.04.05, 14:01
                      xiazeluka napisała:

                      > Kłamałeś post wcześniej, że istnieją na świecie ludzie, którzy zaprzeczają
                      > istnieniu krematoriów. Kłamałeś, że jest ich wielu i znasz ich wypowiedzi. W
                      > powyższej odpowiedzi i cytacie nie ma nic na temat krematoriów,łgarzu. Nie ma
                      > podanych żadnych nazwisk, łgarzu. No i co najmniej dziwną manierą jest
                      > powoływanie się na cudze wypowiedzi nijak się mające do meritum, kiedy pytam
                      > o znajomość tematu Ciebie, łgarzu.

                      Chodziło mi o negowanie istnienia komór gazowych a nie krematoriów. Mój błąd.

                      S.
                  • rycho7 preferencje estetow 15.04.05, 13:56
                    snajper55 napisał:

                    > >Przelomem okazaly sie dopiero badania Leuchtera i Rudolfa. Ich wspolna
                    > konkluzja jest jednoznaczna: nie bylo mozliwe usmiercanie gazem milionow (a
                    > nawet setek tysiecy) ludzi w pomieszczeniach przedstawianych obecnie
                    wycieczkom
                    > w Oswiecimiu, czy na Majdanku jako komory gazowe.<

                    Gazem usmiercono mniej a niewolnicza glodowa praca wiecej, bilans jest na zero.
                    I to sie estetom holokaustu nie podoba. Tego kto napisal niezgodnie z wola
                    estetow holocaustowac. Przynajmniej zawodowo. Snajper kulki uzyje w czynie
                    spolecznym.
                    • snajper55 Re: preferencje estetow 15.04.05, 14:02
                      rycho7 napisał:

                      > Gazem usmiercono mniej a niewolnicza glodowa praca wiecej,bilans jest na zero.
                      > I to sie estetom holokaustu nie podoba. Tego kto napisal niezgodnie z wola
                      > estetow holocaustowac. Przynajmniej zawodowo. Snajper kulki uzyje w czynie
                      > spolecznym.

                      Rewizjoniści twierdzą, że gazem nie zabijano. Ciekawe dlaczego im się fakt
                      mordowania gazem nie podoba ? Nieestetycza metoda ? To chyba oni są tymi
                      estetami.

                      S.
                      • rycho7 mordercze cytowanie 15.04.05, 14:15
                        snajper55 napisał:

                        > Rewizjoniści twierdzą, że gazem nie zabijano. Ciekawe dlaczego im się fakt
                        > mordowania gazem nie podoba ? Nieestetycza metoda ? To chyba oni są tymi
                        > estetami.

                        Wspolna estetyka dewiantow propagandowych. Zapewne chodzi o prymat w
                        industrializacji. Stachanowszczyzne i najwiekszy wielki piec. Uprzemyslowienie
                        smierci w wieku pary.

                        Z przytoczonego przez Ciebie cytatu wynika, ze Ratajczak cytowal rewizjonistow.

                        Ja w ogole nie pisalem o rewizjonistach. Nie przecze istnieniu rewizjonistow.
                        Nie mam o nich wiedzy bo nie zajmuje sie psychiatria. Dopuszczam istnienie i
                        takiej dewiacji psychiatrycznej.

                        Pisalem o Ratajczaku i wolnosci slowa w badaniach naukowych. Zakaz cytowania
                        idiotow jest cenzura i ograniczaniem wolnosci slowa. Kropka.
                      • xiazeluka Re: preferencje estetow 15.04.05, 14:18
                        snajper55 napisał:

                        > Rewizjoniści twierdzą, że gazem nie zabijano. Ciekawe dlaczego im się fakt
                        > mordowania gazem nie podoba ? Nieestetycza metoda ? To chyba oni są tymi
                        > estetami.

                        Mają na to inne argumenty, chociażby wyniki badań Leuchtera i Rudolfa;
                        wskazują, że mordowanie ludzi cyjanowodorem z granulatu jest kosztowne,
                        nieefektywne i czasochłonne; podkreślają, że nie ma żadnego dowodu na to, że
                        np. w lecie 1944 r. odbywało się masowe gazowanie Żydów węgierskich, ponieważ
                        zdjęcia lotnicze Ałszwic tego nie potwierdzają; przypominają, że nie istnieje
                        ani jedno zdjęcie komory gazowej podczas "pracy", a zeznania świadków tylko
                        wprowadzają zamęt. I tak dalej.
                        • snajper55 Re: preferencje estetow 15.04.05, 14:25
                          xiazeluka napisała:

                          > Mają na to inne argumenty, chociażby wyniki badań Leuchtera i Rudolfa;
                          > wskazują, że mordowanie ludzi cyjanowodorem z granulatu jest kosztowne,
                          > nieefektywne i czasochłonne; podkreślają, że nie ma żadnego dowodu na to, że
                          > np. w lecie 1944 r. odbywało się masowe gazowanie Żydów węgierskich, ponieważ
                          > zdjęcia lotnicze Ałszwic tego nie potwierdzają; przypominają, że nie istnieje
                          > ani jedno zdjęcie komory gazowej podczas "pracy", a zeznania świadków tylko
                          > wprowadzają zamęt. I tak dalej.

                          Tak, szczególnie ci świadkowie zamęt w logiczne argumenty rewizjonistów
                          wprowadzają. Uparli się, że komory gazowe działały i były używane do zabijania
                          więźniów. Jakoś się nie dają przekonać, że to były zwidy, chorobliwe
                          przywidzenia zasugerowane przez wrogów III Rzeszy.

                          S.
                          • xiazeluka Re: preferencje estetow 15.04.05, 14:40
                            snajper55 napisał:

                            > Tak, szczególnie ci świadkowie zamęt w logiczne argumenty rewizjonistów
                            > wprowadzają. Uparli się, że komory gazowe działały i były używane do
                            zabijania więźniów.

                            Nie znasz tematu, to się nie wymądrzaj. Jeżeli świadek twierdzi, że drzwi
                            komory gazowej były uszczelniane filcem oraz jednocześnie upiera się, że komory
                            były zmywane wodą, to w oczywisty sposób mija się z prawdą. To tylko jeden
                            przykład z wielu niezbornych oświadczeń "naocznych świadków".
                            • snajper55 Re: preferencje estetow 15.04.05, 15:00
                              xiazeluka napisała:

                              > Nie znasz tematu, to się nie wymądrzaj. Jeżeli świadek twierdzi, że drzwi
                              > komory gazowej były uszczelniane filcem oraz jednocześnie upiera się,że komory
                              > były zmywane wodą, to w oczywisty sposób mija się z prawdą. To tylko jeden
                              > przykład z wielu niezbornych oświadczeń "naocznych świadków".

                              Z tego, że jeden świadek twierdzi, że samochód, który przejechał przechodnia
                              był niebieski, a drugi mówi, że był zielony, nie wynika, iż żaden samochód
                              nikogo nie przejechał. A taką pseudo logikę usiłują stosować rewizjoniści.

                              S.
                              • xiazeluka Re: preferencje estetow 15.04.05, 15:10
                                Jeżeli zeznania świadków są sprzeczne, to należy odnosić się do nich z
                                najwyższą ostrożnością. Przypominam uprzejmie, że "świadkowie" zeznawali i
                                takie historyjki:

                                1. Waluś był strażnikiem w obozie koncentracyjnym i własnoręcznie zabił
                                kilkanaście osób. Bez żadnych wątpliwości zidentyfikował go pluton ocaleńców z
                                holokaustu. W czym rzecz? Waluś całą wojnę spędził w USA...

                                2. Z górnej półki, opowieść samego Szymona Wiesenthala: pociągi z Żydami
                                wjeżdżały tajemnym tunelem do wielkiej hali; tam przepędzano ich na wielką
                                metalową płytę, po czym ją opuszczano do basenu i puszczano prąd elektryczny.

                                3. Innym trefniś zeznawał, że był kilka razy gazowany w Bergen-Belsen. Kawał
                                polega na tym, że w tym obozie żadnych komór gazowych nie było. Zresztą - po
                                wojnie "świadkowie" identyfikowali komory gazowe w niemal każdym obozie, do
                                dziś ostało się 5 lokalizacji, przy czym kwestia Majdanka nadal dzieli
                                historyków - wciąż nie mogą ustalić, czy były tam komory czy nie.

                                I teraz najważniejsze - dlaczego byli więźniowie obozów spoza tej piątki
                                twierdzili po wojnie, że w kacetach, w których przebywali istniały komory
                                gazowe? Jakim sposobem widzieli kolorowe samochody w miejscach, gdzie w których
                                żadnych aut nie było? Spróbuj udzielić sobie odpowiedzi, to zrozumiesz, że
                                analogia z samochodami jest błędna.
                              • rycho7 istota nieporozumien holocaustowych 15.04.05, 17:33
                                snajper55 napisał:

                                > Z tego, że jeden świadek twierdzi, że samochód, który przejechał przechodnia
                                > był niebieski, a drugi mówi, że był zielony, nie wynika, iż żaden samochód
                                > nikogo nie przejechał.

                                Niemcy sa narodem pragmatycznym. W Niemczech ogladalem wiele filmow u budowlach
                                podziemnych z czasow II Wojny Swiatowej. Takich budowli bylo tyle, ze bez
                                problemu przy ich budowie mozna bylo wymordowac wiele milionow wiezniow. I to
                                zapobiegliwy Niemiec moze zrozumiec. Natomiast komory gazowe mogly sluzyc
                                jedynie do pozbywania sie zbednego balastu przed rozpoczeciem transportu wglab
                                Rzeszy. Dyskusja dotyczy dziwnie komor gazowych w obozach koncentracyjnych.
                                Czyli obozach pracy. Do obozow tych powinni byli docierac fizycznie sprawni
                                robotnicy. Mordowanie ich inaczej niz przy pomocy morderczej pracy moze przyjsc
                                do glowy jedynie nie-Niemcowi.

                                Do czego innego sluzyly obozy zaglady. I tu dyskusja o komorach jest na tyle
                                sensowna o ile nie bylo wydajnieszych sposobow mordowania. Co z tego ze CyklonB
                                byl drogi gdy nie bylo tanszych srodkow? Moze IGFarben sprzedala aliantom
                                prawdziwy srodek i przypadkiem dotychczas nie wyszlo na jaw jak latwo i prosto
                                mozna mordowac.

                                Istotne sa bilanse ludnosciowe. Ubylo tyle i tyle. Moze w Treblinkach mordowano
                                teczkami z Archwum X, ktorymi nie da sie zapelnic luk w pamieci.
                                • xiazeluka Re: istota nieporozumien holocaustowych 18.04.05, 10:33
                                  rycho7 napisał:

                                  > Istotne sa bilanse ludnosciowe. Ubylo tyle i tyle.

                                  Masz rację. Problem jednak w tym, że nikt nie jest w stanie przedstawić
                                  wiarygodnych statystyk z wielu powodów: emigracja Żydów z Europy rozpoczęła się
                                  na długo przed II wojną i trwała także w jej czasie, doszło do rozbicia i
                                  rozproszenia diaspor, zmieniły się granice, exodus żydowski nasilił się po
                                  wojnie i trwał do 1947 r., czyli do momentu, kiedy rozpoczęto szacunkowe
                                  oceny "ilu zostało", setki tysięcy poniosły śmierć, część uległa asymilacji,
                                  niezidentyfikowana liczba znalazła się w granicach ZSRS, brakuje także
                                  statystuk tuż sprzed wojny (przykładowo ostatni polski spis pochodzi z bodajże
                                  1931 r.) - i tak dalej. Nie wiadomo nawet podstawowej rzeczy - ilu Żydów było
                                  przed wojną w Europie i ilu z nich znalazło się pod władzą nazistów.
                        • rycho7 niemiecka pedanteria 15.04.05, 17:10
                          xiazeluka napisała:

                          > wyniki badań Leuchtera i Rudolfa;
                          > wskazują, że mordowanie ludzi cyjanowodorem z granulatu jest kosztowne,

                          Jak na, zdaje sie niemieckich, naukowcow argument powazny, bo dotyczacy kasy.
                          Wada tego dowodzenia jest cena wzgledna. Nic nie napisano o metodach tanszych.
                          Czy w ogole w tamtych czasach byly tansze srodki? A jezeli byly tansze to
                          dlaczego ich nie zastosowano? Czyli kto wzlal w lape za sprzedaz drozszego kitu.

                          Bo sam argument, ze drogo jest do niczego. Wojny sa tez drogie. Czy w zwiazku z
                          tym ich nie ma?
                          • xiazeluka Re: niemiecka pedanteria 15.04.05, 17:17
                            rycho7 napisał:

                            > Wada tego dowodzenia jest cena wzgledna. Nic nie napisano o metodach
                            tanszych. Czy w ogole w tamtych czasach byly tansze srodki?

                            Ależ oczywiście, zresztą istniejące w oficjalnej historiografii: trucie tanim
                            tlenkiem węgla.

                            > A jezeli byly tansze to dlaczego ich nie zastosowano?

                            Rewizjoniści to własnie podkreślają, że teoria o truciu deficytowym cyklonem B
                            jest niedorzeczna, ponieważ utrudniała całe to przedsięwzięcie. Ergo: nie truto
                            cyjanowodorem.

                            > Czyli kto wzlal w lape za sprzedaz drozszego kitu.

                            To też możliwe, wszak III Rzesza była państwem socjalistycznym.
                            • rycho7 widze, ze w tematach neutralnych mozna pogadac 15.04.05, 17:40
                              xiazeluka napisała:

                              > To też możliwe, wszak III Rzesza była państwem socjalistycznym.

                              No ale co z rewizjonistami? Czy ja folksdojcz sie tez do nich zaliczam, gdy
                              moge, bez czytania dokumentow, zrozumiec o co im chodzilo? Negowali i owszem to
                              co sie normalnemu Niemcowi w glowie nie miesci. Czyli negowali niegospodarnosc
                              w holocauscie. A propagandysci i tak swoje.
                              • xiazeluka Re: widze, ze w tematach neutralnych mozna pogada 18.04.05, 10:38
                                rycho7 napisał:

                                > No ale co z rewizjonistami? Czy ja folksdojcz sie tez do nich zaliczam, gdy
                                > moge, bez czytania dokumentow, zrozumiec o co im chodzilo?

                                Dla normalnych ludzi - oczywiście nie zaliczasz się. Dla filosemitów - już tak,
                                ponieważ uważają oni, że nie powinno się rozumieć, ale z marszu potępiać.

                                > Czyli negowali niegospodarnosc w holocauscie.

                                Zgoda, aczkolwiek zauważ, że sama idea deportowania Żydów, czyli obciążania
                                strategicznego transportu kolejowego (nawet w 1944 r., kiedy front się walił),
                                marnotrawienie sił i środków w czasie trwania wojny na organizowanie migracji
                                ludności, która i tak była pod ich władzą wygląda na decyzję absurdalną.
                                Podkreślam - nie piszę teraz o mordowaniu, lecz transporcie.
                                • d.nutka1 Re: widze, ze w tematach neutralnych mozna pogada 18.04.05, 10:53
                                  xiazeluka napisała:

                                  > marnotrawienie sił i środków w czasie trwania wojny na organizowanie migracji
                                  > ludności, która i tak była pod ich władzą wygląda na decyzję absurdalną.
                                  > Podkreślam - nie piszę teraz o mordowaniu, lecz transporcie.

                                  "neutralnie" to taka decyzja "transportowa" była absurdalna
    • patience Re: A jak to naprawde z Nieznalska bylo? 14.04.05, 13:38
      No prosze... I coz w tym wszystkim zauwazyla lala? Wszystko w porzadku, jej
      zdaniem, z grozbamie wieszania wlacznie. W imie obrony... podatkow tym razem.

      Lala Wszypolska.
      • lala.laleczna Re: A jak to naprawde z Nieznalska bylo? 14.04.05, 13:45
        patience napisała:

        > No prosze... I coz w tym wszystkim zauwazyla lala? Wszystko w porzadku, jej
        > zdaniem, z grozbamie wieszania wlacznie. W imie obrony... podatkow tym razem.
        >
        > Lala Wszypolska.
        Naprawdę, możesz już przestać popisywać się chamstwem. Zostało zauważone i
        docenione.>
        • patience Dobrze, Lalu Wszypolska/nt 14.04.05, 13:48

          • lala.laleczna Ty jesteś czymś tak obrzydliwym, że szkoda czasu 14.04.05, 13:49
            na dyskusje z tobą.
            • patience Pewnie bys wolala wieszac? 14.04.05, 13:52
              Albo przynajmniej pogrozic wieszaniem?
              W ramach obrony podatkow, taka samozwancza bojowka Urzedu Skarbowego?
              • xiazeluka A, więc to tak się odbywa 14.04.05, 13:54
                Najpierw Pani Helga wmawia komus określone zachowania:

                "Albo przynajmniej pogrozic wieszaniem?
                W ramach obrony podatkow, taka samozwancza bojowka Urzedu Skarbowego?"

                by po pewnym czasie z pełnym przekonaniem wydać surowy wyrok na podstawie
                własnych urojeń:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22521118&a=22521892
                • patience Re: A, więc to tak się odbywa 14.04.05, 14:01
                  Jesli sobie uroilam portal trojmiasto.pl, Grzegorza Sielaka, radnego Gdanska,
                  wodza Wszypolakow gdanskich oraz rzecznika pomorskiej LPR, jesli uroilam sobie
                  to, co on osobiscie napisal, oraz jesli sobie uroilam post lali, w ktorym
                  reaguje ona na opis dzialan bojowkarza Sielaka i jego grozby wieszania poparciem
                  w postaci dodatkowego argumentu o Urzedzie skarbowym, to faktycznie, sytuacja
                  jest urojona niezwykle.
                  Tylko ze nie uroilam.

                  PS. Jak pan sie zapatruje szanownby panie na argument polityczny w odniesieniu
                  do swoich wrogow, ze bedzie pan kobietom golil glowy na lyso oraz wieszal?
                  Popiera pan czy nie? Proste pytanie.
                  • xiazeluka O, właśnie 14.04.05, 14:21
                    patience napisała:

                    > Tylko ze nie uroilam.

                    Uroiła sobie Pani. Post był to tego typka na S czy do Pani lali?

                    > PS. Jak pan sie zapatruje szanownby panie na argument polityczny w odniesieniu
                    > do swoich wrogow, ze bedzie pan kobietom golil glowy na lyso oraz wieszal?
                    > Popiera pan czy nie? Proste pytanie.

                    Prosta odpowiedź: nie.
                    Teraz kolej na Panią: jak się Pani zapatruje na przyprawianie gęby nielubianym
                    osobom drogą ordynarnych pomówień? Popiera Pani czy nie? Proste pytanie.
                    • patience Re: O, właśnie 14.04.05, 14:24
                      Boje sie odpowiedziec. W zwiazku z tym glownie, ze nie chce pan odpowiedziec na
                      pytanie czy golenie glow kobietom oraz wieszanie uznaje pan za dopuszczalna
                      forme dyskusji....
                      • xiazeluka Umie Pani czytać? 14.04.05, 14:25
                        Chyba nie, skoro nie zauważyła Pani odpowiedzi.
                        • patience Re: Umie m. A pan myslec? 14.04.05, 14:29
                          Chyba nie, bo swoje odpowiedzi formuluje pan w sposob niezrozumialy dla otoczenia...
                          • xiazeluka Rzeczywiście, to była pokrętna odpowiedź: 14.04.05, 14:33
                            Pani Helga zadała proste pytanie:
                            "Jak pan sie zapatruje szanownby panie na argument polityczny w odniesieniu
                            do swoich wrogow, ze bedzie pan kobietom golil glowy na lyso oraz wieszal?
                            Popiera pan czy nie?"

                            A ten gbur luka udzielił zawiłej odpowiedzi po chińsku:

                            "Prosta odpowiedź: nie."
                          • 7em Re: Umie m. A pan myslec? 14.04.05, 14:36
                            patience napisała:

                            > Chyba nie, bo swoje odpowiedzi formuluje pan w sposob niezrozumialy dla
                            otoczen
                            > ia...
                            zrozumiały. prosze przestawic czestotliwosc mentalna z radzieckiej na 102 FM
                            czyli prawidłową.

                            5040
              • lala.laleczna Re: Pewnie bys wolala wieszac? 14.04.05, 13:57
                patience napisała:

                > Albo przynajmniej pogrozic wieszaniem?
                > W ramach obrony podatkow, taka samozwancza bojowka Urzedu Skarbowego?
                Wolę u dyskutantów, gdy:
                1) czytają traktat konstytucyjny, zanim jego przeciwników zaczną wyzywać od
                oszołomów;
                2) nie przypisują przynależności do jakiejś grupy na podstawie mylnych jak
                zwykle wniosków wyciągniętych z cudzych wypowiedzi;
                3) dyskutują merytorycznie, bez wycieczek osobistych.
                Pani tego nie potrafi.
                Żegnam panią i mam nadzieję, że będzie to nasze ostatnie bezpośrednie
                spotkanie. Gdy będę mieć ochotę usłyszeć parę chamskich wyzwisk, zawsze mogę
                pójść pod jakiś kiosk z piwem.
              • rycho7 Powtarzam pytanie 14.04.05, 18:12
                patience napisała:

                > W ramach obrony podatkow, taka samozwancza bojowka Urzedu Skarbowego?

                Czy tak moglby napisac prawnik?
    • d.nutka1 Re: Moherowe berety kontra różowe nauszniki 14.04.05, 13:44
      a ja wybieram amarantowe szaliki jako znak rozpoznawczy ideologii stosowanej
      • d.nutka1 Re:amarantowa apaszka 14.04.05, 13:47
        d.nutka1 napisała:

        > a ja wybieram amarantowe szaliki jako znak rozpoznawczy ideologii stosowanej

        to chyba lepiej się kojarzy smile
        • patience Re:amarantowa apaszka 14.04.05, 13:55
          Amarantowa Apaszka?
          Moze bycwink
          • rycho7 jednak istniejesz 14.04.05, 13:58
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22656304&a=22715081
            Zamordujesz milczeniem? W uwolskim stylu.
          • owca.amarantowa amarantowa rewolucja 15.04.05, 02:48
            czas zaczac, kochane owieczkismile. Wiec jak, robim zadymę?
            Tak przytulnie sie zatulac w sztandar jedwabny koloru amarantowegowink, ktory
            powiewa nad glowa jak cudowny kondor wielki.
    • rycho7 Ja, a jednak stane w obronie moherowych beretow 14.04.05, 14:24
      Kolekcja zdjec prezentowana w GW jest zwykla manipulacja propagandowa. Poza
      ksztaltowaniem emocji nic z tej kolekcji nie wynika. W panstwie demokratycznym
      zwolennicy np. Radia Maryja moga bronic publicznie idei, pogladow itp., ktore
      inni uwazac moga za bezgranicznie glupie. Moga to nawet robic przed sadem i w
      sadzie. Jak sedziemu przeszkadzaja to mozna ich usunac.

      Z kolekcji i podpisow nie wynika zadne naruszenie prawa przez moherowe berety.
      Jak Patience sie nie podoba to moze gwiazde Dawida z drutu kolczastego
      zaskarzyc do sadu. Moze w sadzie udowodnic urazanie jej "uczuc religijnych" lub
      podzeganie do nienawisci rasowej. Udowodnic przed sadem a nie wolac "gewalt" na
      forum. Oczywiscie Patience na forum tez jak najbardziej moze wolac "gewalt"
      gwiazda Dawida z drutu kolczastego. Mam patent w urzedzie w Pernambuko.

      Jak zwykle prawniczka Patience nie wola "gewalt" lamia prawo w polsce. Ale ja
      przynajmnie do tego sie przyzwyczailem.
    • babariba666 to nie pierwszy razjest, kiedy weszpolacy... 14.04.05, 14:57
      ...darmową reklamę robią znioenawidzonym przez siebie artystom niszowym.
      Strąk i jakas jeszcze z elpeeru posłanka poskarżyli się na wystawę, której nigdy nie widzieli w całości. I zrobili z Nieznalskiej ZNALSKĄ.
      Bo nazwisko niszowej artystki stało się dziś bardziej znane, niż nazwiska jej opresorów.
      Pamięta dziś ktoś, kto Karola Wojtyłę w Zachęcie od kamienia uwalniał??? Albo, kto smarował długopisem grafiki w Białymstoku??? - Ja nie bardzo, wiem, że z Ligi Pałek Religiopodobnych byli.
      A reklama, którą filmowi 'Ksiądz' zrobił sam Episkopat Polski...
    • babariba666 różnica jest taka, że z różowymi nausznikami... 14.04.05, 15:12
      ...kominiarki nie konweniują jakby, za to w beretami moherowymi i oWSZem
    • krzys52 Moherki na fotografiach wygladaja na takie religij 14.04.05, 15:56
      religijne, ze przekonany jestem, iz chodza do kosciola nawet w srodku tygodnia -
      gdy Bog nie pracuje. surprised))
      • lala.laleczna Re: Moherki na fotografiach wygladaja na takie re 14.04.05, 16:04
        krzys52 napisał:

        > religijne, ze przekonany jestem, iz chodza do kosciola nawet w srodku
        tygodnia
        > -
        > gdy Bog nie pracuje. surprised))
        Akurat twoje przekonanie nie ma tu nic do rzeczy, cudaku ;-D
      • leje-sie Witam Krzysiu. 14.04.05, 16:07
        Po ciezkich przejsciach.

        TeBe juz Ci narobil kolo piora - ze Cie wypusci z internatu jak podpiszesz
        lojalke.

        Brr, skad on takie metody zna. Taki mlody i taki zepsuty.
        • patience Re: Nie podpuszczaj Krzysia, draniu jeden;) 14.04.05, 18:25
          Wiesz dobrze ze mu duzo nie trzeba, no nie? A jak chcesz wojowac to sam
          zawieszaj lub tez zedejmuj, daj czlowiekowi nacieszyc sie wolnoscia. heheeee ale
          kwicze
        • krzys52 Re: Witam Krzysiu. 15.04.05, 05:04
          Na wypadek gdyby chodzilo Ci o sprowokowania mnie do wydarcia sie na Tebe, czym
          zaniepokoila sie Patience, wiedz, ze ja nie zawsze daje sie podpuszczac surprised))
          Po zlinkowanym poscie przeczytaj kolejne z decyzja Tebe wlacznie, a bedziesz
          wiedzial co nalezy.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=22616355&a=22671287

          Po ciezkich przejsciach.
          >
          > TeBe juz Ci narobil kolo piora - ze Cie wypusci z internatu jak podpiszesz
          > lojalke.
          >
          > Brr, skad on takie metody zna. Taki mlody i taki zepsuty.
          .
          ;;
          To przypomnialo mi kawalek z mojego zycia, bo musisz wiedziec, ze i eSBbecy
          byli rozni. 14go grudnia ok. 30letni sympatyczny eSBbek odsunal na moja polowe
          stolu papierek na ktory rzucilem okiem na odleglosc. Widac bylo ze nie jest
          przekonany do tego co robi. Sekunde pozniej zabral papierek stwierdzajac: "wiem
          ze i tak pan tego nie podpisze".

          Pozniej mialem kilku kolegow ktorzy, okazalo sie, podpisali. Ale wierz mi,
          bylbym ostatnim by wpasc na pomysl napietnowania ich. Po prostu wyszli z
          zalozenia, ze ten papierek nie ma najmniejszego znaczenia - bo najwazniejsze by
          komune przechytrzyc. I robic swoje.

          Pozdrawiam
          K.

          PS...Bardzo mozliwe, ze w teczce ktoregos z wymienionych znajdzie ktos kiedys
          ten nic nie znaczacy, w ich przypadku, smiec zwany "lojalka". Co wtedy(?)
    • jaja.jajeczna Żydzi kontra Polacy - czy o to tu biega 15.04.05, 02:43
      Re: "Moherowe berety" kontra obrońcy wolności sło
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Autor: Gość: Aaron Szechter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 24.03.2005 08:41 + dodaj do ulubionych wątków

      -------------------------------------------------------------------------------
      -
      Żydzi kontra Polacy,
      "Gaz.Wyb." kontra katolicy...




      • amarantowa.apaszka Re: Żydzi kontra Polacy - czy o to tu biega 15.04.05, 05:15
        jaja.jajeczna napisał:

        > Re: "Moherowe berety" kontra obrońcy wolności sło
        > Przeczytaj komentowany artykuł »
        > Autor: Gość: Aaron Szechter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        > Data: 24.03.2005 08:41 + dodaj do ulubionych wątków
        >
        > -----------------------------------------------------------------------------
        -
        > -
        > -
        > Żydzi kontra Polacy,
        > "Gaz.Wyb." kontra katolicy...
        >
        >
        >
        >

        czy ta contra to podszywanie się pod samego siebie?
        Żyd pod Żyda a Polak pod Polaka a jaja jajeczne pod lale laleczne, zeby kazdy
        każda lala miała swoje jaja, albo żeby jakże jaja miały swoją lalę?
        jajecznica jak nic i to na patelni
        • gala.galeczna Re: Żydzi kontra Polacy - czy o to tu biega 15.04.05, 07:41
          Otóż to, Ascko, o te jaja dla lali i lalę dla jaj biega w tym zamieszaniu
          bereciano-nausznikowym.A patelnię można też użyc jako broń.
      • rycho7 Trafne: Żydzi kontra Polacy - o to tu biega !!!!!! 15.04.05, 07:51
        jaja.jajeczna napisał:

        > Żydzi kontra Polacy,
        > "Gaz.Wyb." kontra katolicy...

        Sadzac po wypowiedziach aktywistow forumowych w tym watku to chyba wlasnie o to
        chodzi.

        Postronnym ateistom takim jak ja na wstepie wydawalo sie, ze chodzi o jakies
        pryncypia, zasady ogolnoludzkie. Nie, to nawalanka miedzy starszymi i
        modszymi "bracmi w wierze". Awantura w rodzinie. Lepiej sie nie interesowac bo
        mozna po lbie dostac od "rodziny".
        • hymen Re: Trafne: Żydzi kontra Polacy - o to tu biega ! 15.04.05, 10:30
          Zbytnie uogólnienie. W tej sprawie funkcjonuje pewien mechanizm, który celowo
          bądź nieświadomie podsyca zarówno Gazeta jak i wiele tu wypowiadających się,
          włączając w to Rycha. Polega on na tym, że w zależności od potrzeby, zajętego
          stanowiska, pomysłowości itd., itp. przypisuje się osobnika do jednej lub
          drugiej frakcji. Zatem jeśli wypowiem się przeciw Unii Europejskiej,
          natychmiast staje się właścicielem moherowego beretu. Podobnie się dzieje, gdy
          wyrażę opinię, że Nieznalska obraża moje uczucia estetyczne i żaden wystawca
          nie powinien wpuścić jej bohomazów na salony. Jednak w momencie, gdy zacznę
          mówić o prawie do swobodnego wyrażania swoich uczuć, niezależnie jakie by one
          były, z łatwością otrzymuję różowe nauszniki. Powoduje to polaryzację postaw, w
          które ja się nie mieszczę. Polaryzację taką potęguje fotoreportaż z tytułem,
          który wolność słowa utożsamił, zrównał z różowymi nausznikami. W twoim
          przypadku zadziałała sekwencja:

          > Żydzi kontra Polacy,
          > "Gaz.Wyb." kontra katolicy...
          Sadzac po wypowiedziach aktywistow forumowych w tym watku to chyba wlasnie o to
          chodzi.

          Kto tu jest Żydem, a kto Polakiem?
          • rycho7 masz racje 15.04.05, 10:56
            hymen napisał:

            > Zbytnie uogólnienie.

            Nie czytajac moich postow. I to by bylo na tyle.
            • xiazeluka Nie przypisuj innym swoich zachowań 15.04.05, 11:02
              Ty nie czytasz cudzych postów, Rysiu. Albo gorzej - nie rozumiesz ich. Nie
              odgrywaj więc teraz obrażonej primadonny.
              • rycho7 jestem nie-Polak-katolik 15.04.05, 11:35
                xiazeluka napisała:

                > Ty nie czytasz cudzych postów

                Twoich staram sie nie czytac. Nie zawsze mi sie udaje. Nie jestem doskonaly.

                > Albo gorzej - nie rozumiesz ich.

                Czesto. Czasami ktos nie potrafi napisac zrozumiale. Czesto pisze celowo
                niezrozumiale, wielu nazywa to poezja. Jak widze glupoty to ani nie staram sie
                zrozumiec ani czytac. Taki juz jestem nie-Polak-katolik.
                • xiazeluka Jesteś uparty zgred 15.04.05, 12:23
                  rycho7 napisał:

                  > Twoich staram sie nie czytac. Nie zawsze mi sie udaje. Nie jestem doskonaly.

                  Wiem o tym wszystkim od dawna.

                  > Czesto. Czasami ktos nie potrafi napisac zrozumiale. Czesto pisze celowo
                  > niezrozumiale, wielu nazywa to poezja. Jak widze glupoty to ani nie staram
                  sie zrozumiec ani czytac. Taki juz jestem nie-Polak-katolik.

                  Zdaje się, że właśnie wyprodukowałeś głupstwo: teksty, których nie rozumiesz,
                  to dla Ciebie "głupstwa" właśnie. Drugie głupstwo: maniakalne wiązanie
                  katolicyzmu ze wszystkim, co się rusza, pełza, skacze, oddycha lub leży.
          • rycho7 ja jestem Volksdeutschem 15.04.05, 10:59
            hymen napisał:

            > Kto tu jest Żydem, a kto Polakiem?

            Przynajmniej to wiem dzieki forum. Mam zludne wrazenie, ze nie naleze do
            powyzszych kategorii. Tym gorzej.
            • hymen Męczenniku, Volksdeutscha sobie sam przypisałeś! 15.04.05, 11:09
              Kto tu jest Żydem, a kto Polakiem?
              • rycho7 dostatecznie czesto to na forum slyszalem pod moim 15.04.05, 11:38
                adesem aby przywyknac.

                hymen napisał:

                > Męczenniku, Volksdeutscha sobie sam przypisał

                Chyba, ze Hymen jest jedyna "osoba ludzka" na forum. Wtedy przepraszam od
                hymenowej "osoby ludzkiej" jeszcze tego nie slyszalem. Myle sie calkowicie. Mea
                culpa, mea culpa, mea maxima culpa.
                • hymen Re: dostatecznie czesto to na forum slyszalem pod 15.04.05, 11:53
                  rycho7 napisał:

                  > Myle sie calkowicie. Mea
                  >
                  > culpa, mea culpa, mea maxima culpa.

                  Doceniam Twoje starania o to, by stać się obiektem kultu. Mnie to nie bawi, w
                  żadnym przypadku.
                  • rycho7 Zelazna logika 15.04.05, 12:00
                    hymen napisał:

                    > rycho7 napisał:
                    >
                    > > Myle sie calkowicie. Mea
                    > >
                    > > culpa, mea culpa, mea maxima culpa.
                    >
                    > Doceniam Twoje starania o to, by stać się obiektem kultu. Mnie to nie bawi, w
                    > żadnym przypadku.

                    To mi wyjasnij pojecie "obraza uczuc religijnych". Aby mnie obrazic co
                    poniektorzy pisza o mnie Volksdeutsch. Ja o to wedlug Ciebie zabiegam aby
                    stworzyc moj kult. Zelazna logika. Czy dostapie zaszczytu abym nie musial tego
                    zglebiac? Czy kajanie sie powiniennem ewentualnie wlaczyc do sygnaturki?
                    • hymen Re: Zelazna logika 15.04.05, 12:25
                      rycho7 napisał:

                      > To mi wyjasnij pojecie "obraza uczuc religijnych". Aby mnie obrazic co
                      > poniektorzy pisza o mnie Volksdeutsch. Ja o to wedlug Ciebie zabiegam aby
                      > stworzyc moj kult. Zelazna logika. Czy dostapie zaszczytu abym nie musial
                      tego
                      > zglebiac? Czy kajanie sie powiniennem ewentualnie wlaczyc do sygnaturki?

                      Przez analogię. Kiedy obiekt kultu, człowiek silnie związany z krajem,
                      patriota, posiadający olbrzymią wiedzę na temat swojego kraju, doskonale
                      znający jego realia i bolączki nazwany zostanie Volsdeutschem, nastąpi "obraza
                      uczuć wyznawców idola". Kajaj się dalej.
                      • rycho7 pisal o tym Karski 15.04.05, 14:05
                        hymen napisał:

                        > Przez analogię. Kiedy obiekt kultu, człowiek silnie związany z krajem,
                        > patriota, posiadający olbrzymią wiedzę na temat swojego kraju, doskonale
                        > znający jego realia i bolączki nazwany zostanie Volsdeutschem,
                        nastąpi "obraza
                        > uczuć wyznawców idola". Kajaj się dalej.

                        Opisywal masowe nazywanie czlonkow siatek wywiadowczych AK w Rzeszy
                        Volksdeutschami. Przez Polakow-katolikow z Generalnej Guberni. Kultu nie
                        opisywal. Ja tez nie zauwazam w zadnym z przypadkow. Kultu "Volksdeutschow" z
                        Armi Krajowej nie ma do dzis. Cos skleciles na swa miare "wyznawco idola
                        hymen". Bez odbioru.
                        • hymen Re: pisal o tym Karski 15.04.05, 14:16
                          rycho7 napisał:

                          > Opisywal masowe nazywanie czlonkow siatek wywiadowczych AK w Rzeszy
                          > Volksdeutschami. Przez Polakow-katolikow z Generalnej Guberni. Kultu nie
                          > opisywal. Ja tez nie zauwazam w zadnym z przypadkow. Kultu "Volksdeutschow" z
                          > Armi Krajowej nie ma do dzis. Cos skleciles na swa miare "wyznawco idola
                          > hymen". Bez odbioru.

                          Do Karskiego i jego bohaterów się porównujesz?????? Nie o tym tu była mowa.
                          Kto tu jest Polakiem, a kto Żydem? Możesz nie odpowiadać.
                          • hymen I jeszcze jedno, z żelazną logiką 15.04.05, 14:46
                            opis obrażania uczuć trafił w sedno!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka