Dodaj do ulubionych

Ma on ci jakowąś charyzmę? Kto wie?

19.04.05, 20:44
KK przez ostatnie ćwiercwiecze zdecydowanie "jechał" na charyźmie JPII, która
była wręcz niesamowita.

Charyzma JPII była tak przeogromna, że w Jego otoczeniu każdy inny musiał
wypadać blado. Ale może nowy Papież jako samodzielna gwiazda tez zajaśnieje?
Ktoś moze ma jakies "clues"?
Obserwuj wątek
    • marianna.rokita qui vivra,verra :) 19.04.05, 20:47

    • t0g Mnie to interesuje, jako amerykańskiego katolika 19.04.05, 21:26
      Odkąd sie przeniosłem do Oregonu, to z musu zostałem katolikiem amerykańskim,
      bo w poblizu nie ma zadnej polskiej parafii (i dzięki Bogu!!! - ja niekiedy dodaje).

      Katolicy amerykańscy niewątpliwie kochali Jana Pawła II. Licznetego dowody
      dawali w ostatnich tygodniach. Na przykład, w naszym mieście wciaz trwa
      awantura. Poszło o flage na budynku władz miejskich w dniu pogrzebu. Bush
      nakazał w tym dniu, by wszystkie flagi w instytucjach federalnych opuścić do
      połowy masztu. Podobnie, nasz oregoński gubernator (o swojsko brzmiącym nazwisku
      Kulongowski) kazał opuscic flagi przed wszystkimi budynkami stanowymi. Tymczasem
      nasza pani burmistrz powiedziała, że polecenia prezydenta i gubernatora nie
      dotycza władz miejskich (tutaj formalnie miała rację) i powołujac sie na
      konstytucyjny rozdział władz swieckich od kościoła odmówiła opuszczenia flagi.
      Awantura sie zrobiła straszna i wszyscy jej teraz wytykaja, ze głupia baba nie
      potrafiła dostrzec, iż JPII był nie tylko głowa instytucji religijnej, ale
      równiez jednym z największych męzów stanu w ostatnim ćwierćwieczu i z tego
      powodu należało flage opuscić.

      No nic, ale mimo całej miłosci do JPII amerykańscy katolicy byli dośc zawiedzeni
      sztywnoscia polityki KK w wielu nabrzmiałych problemach.

      Amerykańscu katolicy moze są rozwydrzeni, bo patrzą na kościoły protestanckie, w
      których panuje znacznie większa demokracja.

      Jeśli teraz zabraknie charyzmy JPII, to te uczucia rozczarowania mogą dojścd
      głosu z jeszcze większa siła.

      To jest zasadniczy powód, dla którego zadałem moje pytanie.

      Nota bene, w zeszłym tygodniu w Portland, Oregon, 250 katolickich ksiezy
      zjechało sie na konferencje pod nazwą "Nowe drogowskazy dla KK na trzecie
      tysiaclecie", czy cos w tym rodzaju, no i z relacji prasowych wynikało, ze tam
      atmosfera była bardzo heretycka. Jednak to łatwo zrozumieć, bo umiejscowienie
      konferencji w Portland, Oregon jednoznacznie wskazuje na to, iz w tej imprezie
      maczał palce niejaki Krzyś52 - jak wiadomo, też rezydent miasta Portland.
      • tonquelec A kto zacz ten 'amerykański katolik' ??? 19.04.05, 21:54
        I jak to sie nim zostaje?
        Kościół katolicki jak sama nazwa wskazuje to Kościół powszechny.
        Ci 'amerykańscy katolicy' to jakaś specyficzna odmiana? Moge coś bliżej
        usłyszeć?
        • t0g Re: A kto zacz ten 'amerykański katolik' ??? 19.04.05, 22:06
          tonquelec napisał:

          > I jak to sie nim zostaje?
          > Kościół katolicki jak sama nazwa wskazuje to Kościół powszechny.

          Tak, tak... daruj sobie te propagandę. Ja już to przerabiałem niejeden raz.W
          PRL-u na przykład.


          > Ci 'amerykańscy katolicy' to jakaś specyficzna odmiana? Moge coś bliżej
          > usłyszeć?
          >
          Każdy człowiek, posiadający jakis elementarny zmysł obserwacji, zauwazy, ze w
          tej "powszechnej organizacji" istnieją lokalne podgrupy, wyraźnie sie od siebie
          rózniace. To cecha wszelkich ruchów o globalnym zasiegu.
          • tonquelec Re: A kto zacz ten 'amerykański katolik' ??? 19.04.05, 22:26
            > Tak, tak... daruj sobie te propagandę. Ja już to przerabiałem niejeden raz.W
            > PRL-u na przykład.

            A możesz rozwinąć myśl i powiedzieć konkretnie o co Ci chodzi, bo nie łapie? To
            pewnie przez tą "propagande".

            > Każdy człowiek, posiadający jakis elementarny zmysł obserwacji, zauwazy, ze w
            > tej "powszechnej organizacji" istnieją lokalne podgrupy, wyraźnie sie od
            siebie
            > rózniace. To cecha wszelkich ruchów o globalnym zasiegu

            A te wyraźne różnice to?

            Widzisz ja jako produkt perfidnej propagandy zawsze myślałem, że Kościół
            katolicki można podzielić ewentualnie na rzymskokatolicki i Kościoły katolickie
            wschodnie, ale widać się myliłem. Masz jakiś bardziej aktualny podział?
            • t0g Re: A kto zacz ten 'amerykański katolik' ??? 19.04.05, 22:39
              tonquelec napisał:


              > A te wyraźne różnice to?
              >
              Jedna rzeka może miec wiele nurtów.

              Przyjedź, pochodź do tutejszych kosciołów, przekonaj sie.
              • tonquelec Re: A kto zacz ten 'amerykański katolik' ??? 19.04.05, 22:53
                > Jedna rzeka może miec wiele nurtów.

                "Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi
                do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie."
                (J 14,6)

                > Przyjedź, pochodź do tutejszych kosciołów, przekonaj sie.

                Dziękuje, mam nadzieje, że będzie mi kiedyś dane poznać ten ciekawy "odłam"
                katolicyzmu wink)
              • t0g Dobrze. Proszę uważac poprzednio przeze mnie 19.04.05, 22:59
                ...uzyte określenie "amerykański katolik" za skrót myślowy. Powinienem był
                bardziej precyzyjnei się wyrazić: "amerykańska społeczność katolicka", bo ją
                miałem na myśli. Albo jeszcze precyzyjniej, "społeczność katolików w USA", bo
                Ameryka to nie tylko USA na dobra sprawę, choc potocznym rozumieniu przymiotnik
                "amerykański" odnosi się do USA. Teraz już jasne?
                • tonquelec jak Słońce (nie mylić z Ludwikiem XIV) :-)) 19.04.05, 23:08
                  Chociaż jasne było od początku, to tylko wrodzona uszczypliwość i dbałość o
                  precyzje kazała mi zareagować tongue_outP
                  • t0g Re: jak Słońce (nie mylić z Ludwikiem XIV) :-)) 19.04.05, 23:17
                    tonquelec napisał:

                    > Chociaż jasne było od początku, to tylko wrodzona uszczypliwość

                    O! Dobrze, że mi mówisz! Będe już teraz wiedział, że jesteś człowiekiem
                    uszczypliwym. Jak mogłem wiedzieć, zanim mi to powiedziałes?
                    • tonquelec Re: jak Słońce (nie mylić z Ludwikiem XIV) :-)) 19.04.05, 23:56
                      > O! Dobrze, że mi mówisz! Będe już teraz wiedział, że jesteś człowiekiem
                      > uszczypliwym. Jak mogłem wiedzieć, zanim mi to powiedziałes?

                      A to mnie dyskwalifikuje jako rozmówce? smile
                      • krzys52 Re: jak Słońce (nie mylić z Ludwikiem XIV) :-)) 20.04.05, 03:49
                        OK, naprawde jestes sliczny, Pasikoniku.
        • babariba666 ja myśle sobie, że 'amerykański katolik'... 20.04.05, 19:51
          ...może sie różnić od polskiego katola, tym, czym sie różni nowozelandzki ksiądz katolicki od polskiego farosza.
      • kropekuk Nie ludz sie: BBC juz go nazwala "Papiezem Rozumu" 19.04.05, 22:01
        A wiec nie sadze, by pasowal on Ameryce...
        • t0g Re: Nie ludz sie: BBC juz go nazwala "Papiezem Ro 20.04.05, 01:36
          kropekuk napisał:

          > A wiec nie sadze, by pasowal on Ameryce...

          BBC czesto nie trafia z nazwami. Na przykład, często mozna tam usłyszec termin
          "Wielka Brytania". Wielka, hi, hi, hi!!! Turlac sie ze śmiechu...
          • kropekuk Ale wiemy jak jesc steki nozem i widelcem ;) 20.04.05, 01:58

          • kropekuk PS: A ty myslisz, ze w UK MOWIA PO POLSKU? 20.04.05, 01:59
            Zjednoczone Krolestwo za wyobrazenia Polakow naprawde nie odpowiada...
      • mr.wykidajlo Zona prosiła by się spytać Pana, profesorze, że 19.04.05, 22:23
        skoro o nabrzmiałych problemach mowa, to czy Pan aby sam dla siebie nie stanowi
        nabrzmiałego problemu. Dodaję, że żona jest uważną czytelniczką panskiej
        twórczości na forum. Ale nie wiem, czym jej pytanie jest podyktowane. Prosiła,
        to przekazuję. Sama się wstydziła. Może dlatego, że jest polską katoliczką.
        • kropekuk Wikidajly w psychologow sie bawia? Pod drzwi! 19.04.05, 22:51
          Znac swoje miejsce!
      • krzys52 Ty lepiej nie badz taki ciekawski, T. 20.04.05, 03:47
        t0g napisał:

        Nota bene, w zeszłym tygodniu w Portland, Oregon, 250 katolickich ksiezy
        zjechało sie na konferencje pod nazwą "Nowe drogowskazy dla KK na trzecie
        tysiaclecie", czy cos w tym rodzaju, no i z relacji prasowych wynikało, ze tam
        atmosfera była bardzo heretycka. Jednak to łatwo zrozumieć, bo umiejscowienie
        konferencji w Portland, Oregon jednoznacznie wskazuje na to, iz w tej imprezie
        maczał palce niejaki Krzyś52 - jak wiadomo, też rezydent miasta Portland.
        ;
        ;;
        O! to rzeczywiscie tloczno musialo tam byc. Jak zauwazyl pewien znajomy gej,
        gdyby nie zebrani tam ksieza to, po prostu, nie byloby gdzie palca wetkac surprised))

        Oczywiscie wypraszam sobie insynuacje jakobym palce mial w tym maczac smile))))

        Poczekam na zjazd zakonnic. surprised))
    • allegro.con.brio Ponoć nie ma takiego poczucia humoru 19.04.05, 21:46
      jak K52 alias Krzyś, więc amerykańskiej kadrze naukowców do gustu nie przypadnie.
    • dokowski Żaden Papież nigdy tak nie jaśniał 19.04.05, 21:51
      t0g napisał:
      > Charyzma JPII była tak przeogromna, że w Jego otoczeniu każdy inny musiał
      > wypadać blado. Ale może nowy Papież jako samodzielna gwiazda tez zajaśnieje?

      Jan Paweł II jest autorem największego przełomu w historii Watykanu. Nigdy
      wcześniej Papież nie był tak popularną gwiazdą, raczej były to tajemnicze
      postacie ukryte gdzieś w głębiach swoich świątyń. Teraz każdy Papież będzie
      musiał wojażować po świecie i występować w mediach.
    • hitlerjugend_uber_alles Fantastisch! 19.04.05, 22:47
      info.onet.pl/19004,0,3,1,galeria.html
      Alles klar!
    • jaceq Re: Ma on ci jakowąś charyzmę? Kto wie? 19.04.05, 22:58

      t0g napisał:
      > Ktoś moze ma jakies "clues"?

      Szanowny Panie Tomek,
      Rzeczywiście, w porównaniu ze śp. Janem Pawłem II wydawać się może, że każdy
      wypadnie blado. Przypomnieć może więc trzeba by 1978, charyzmę, jaką się
      wykazał w ciągu zaledwie około miesiąca pontyfikatu JP I i trudne (jak się
      wtedy wydawało) zadanie zmierzenia się z ową charyzmą stojące przed JP II. I
      sobie poradził. Podobnie może być i teraz, wydaje mi się. Człowiek dużej
      skromności, takiej bardzo właśnie JP-owskiej, już wykazał jaką ma charyzmę,
      wygłaszając wczorajsze kazanie. Dotąd, jako "strażnikowi ducha yamato" nie za
      bardzo mu po prostu wypadało ową charyzmę mieć. Jako papież rozwinie skrzydła
      pod tym względem, tego jestem raczej pewien.

      Wczoraj w jednym z pewnością miał rację; że będzie to trudny pontyfikat. Także
      i dlatego, że przez dłuższy czas przyjdzie Mu działać niejako "w cieniu" JP II,
      choć głównie z powodu wyzwania postawionego przed Kościołem, żądania wręcz by
      się określił po tej, czy po tamtej stronie (przecież każdą potencjalną
      kandydaturę media zaraz szufladkowały: konserwatysta czy niekonserwatysta i
      było to bodajże jedyne kryterium). W którą stronę pójdzie B XVI - tego nie
      wiem, ale gdybym miał obstawiać, to zakładam, że przelawiruje najdłużej jak się
      da by owego określenia uniknąć.

      Już czytam po forach wypowiedzi tzw. "konserwy" typu: "uch, żesz wy libertyni,
      teraz On da wam popalić gdzie raki zimują". Otóż przypuszczam, że bardzo się
      może owa wspomniana konserwa zawieść. Bardzo. Przypominam sobie podobne okrzyki
      bojowe w jej wykonaniu, gdy Przewodniczącym KE zostawał abp Michalik. I co,
      nastąpił konserwatywny koniec świata? Nie nastąpił. Obłożono ekskomuniką bpa
      Pieronka? Nie obłożono. Spalono na stosie księdza Bonieckiego? Nie spalono.
      Rozpędzono na cztery wiatry Zespół Duszpasterskiej Troski o Radyjo? Niee,
      Zespół ma się doskonale. Jedyne, co się stało, to że w ost. dniach JE abp
      Michalik obsobaczył Metropolitę lubelskiego, który rzeczywiście za dużo sobie
      pozwolił na fali ogólnonarodowej egzaltacji.
      Tak więc uważam, że ks. Jankowski jak pocałował klamkę w Watykanie za czasów JP
      II, tak samiuteńko pocałowałby ją i za czasów Benedykta XVI, co zresztą może
      się niebawem ziścić, bowiem niektórym się zdaje, że los plebanianych mebli jest
      wyzwaniem na miarę być_albo_nie_być całego Kościoła.
      Pożyjemy, zobaczymy.

      Pozdrawiam serdecznie.
      _____________________________
      "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
      • t0g No tak. Nie ma co sie bawić w przepowiedznie... 19.04.05, 23:52
        Trzeba poczekać, to sie zobaczy.

        Z tymi "nabrzmiałymi problemami" w amerykańskiej społeczności katolickiej" to
        nie dowcip ani nie propaganda. Liczba parafii bez księdza rosnie w zatrważajacym
        tempie. To jest jednak ponad 60 mln. ludzi, ponad półtora raza więcej, niz w
        Polsce. Tych "nabrzmiałych problemów" nie nalezy lekceważyć, moim zdaniem.

        W Polsce KK ma faktyczny monopol, sytuacja jest dużo bardziej luksusowa. W USA
        jest spora "konkurencja" innych wyznań, doktrynalnie wcale nieodległych. Msza
        episkopalna (od czasu do czasu chodzę ze swoim chrześniakiem, który jest tego
        własnie wyznania) jest "łudzaco podobna" do mszy katolickiej z okresu
        przedsoborowego. Po ostatnich skandalach pedofilskich znaczna liczba wiernych
        "uciekła" do Koscioła Episkopalnego.

        No, ale zobaczymy, co bedzie.
        • jaceq > Trzeba poczekać, to sie zobaczy. 20.04.05, 00:39

          W Europie sytuacja jest inna, choć podobna (kryzys powołań, zwłaszcza widoczny
          w zakonach żeńskich). Istniejąca tu "konkurencja" KK też wcale bynajmniej nie
          ma się dobrze, ale ta konkurencja, jako ta podobno bardziej "intelektualna",
          coś z tym bardziej lub mniej rozpaczliwie próbuje robić i jeżeli się nie mylę,
          odchodzić zaczyna od sztywnej doktryny prymatu Litery nad Duchem Pisma, a KK
          drepce w miejscu i bierze na przeczekanie w nadziei na duchowość Ery Wodnika
          chyba.
          B-16 właśnie jest intelektualistą, większym nawet pewnie, niż JP-2 i - prawdę
          mówiąc - nie ma dla KK dobrych, łatwych rozwiązań. JP2 poszedł na rozwiązania
          społeczne i miał to szczęście, że trafił w koniunkturę, bo mógł sobie pozwolić
          na zachowawczość w kwestiach bardziej "indywidualnych" albo po ludzku mówiąc
          wokół "de" się obracających. Nowy papież oczywista, że nie ustąpi ani guzika z
          takich spraw jak celibat czy "małżeństwa" homo. To byłby koniec. Z drugiej
          strony, wyobrazić sobie, że próbuje nawracać Europę na kalendarzyki i Ogino-
          Knausy w dobie, gdy świat raczej się Go nie zamierza pytać o RU486 - można,
          owszem, ale to będzie "sztandar wyprowadzić!" w kilka lat, mimo
          niespodziewanych sojuszników w postaci podnoszącego fundamentalistyczny łeb
          radykalizmu islamskiego. Jakoś musi z tego wymanewrować i nie zazdroszczę Mu.
          No i o kwestiach, o których mowa, generalnie przebąkiwać zaczęto zaledwie 30
          lat temu, a stawiać je otwarcie - może kilka. Takich spraw nie załatwia w kilka
          lat instytucja, która liczy sobie lat 2000. Zapewne za te 150 lat np. Pan 7
          będzie się w grobie przewracał z powodu wyborów Miss(tress) Diecezji
          wybieranych spośród żon (przed ołtarzem, jak najbardziej) proboszczów i
          wikarych a i być może samych proboszczek i wikariuszek.

          _____________________________
          "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
          • t0g Re: > Trzeba poczekać, to sie zobaczy. 20.04.05, 04:52
            "Sztandar wyprowadzic" - bardzo mi sie ta analogia spodobala.

            Jadac dzis o 17:00 (czyli 2:00 polskiego czasu) do domu sluchalem ciekawej
            audycji na temat B-16. Ponoc nosi przydomek "Mr. No", co mi przypomnialo
            niejakiego Molotova, Viaczeslava zreszta, ktorego zachodni dyplomaci przezwali
            "Mr. Nyet". Ale, jak mowili, na mniej wiecej tydzien przed smiercia JP-2
            wyglosil jakas wazna homilie, w ktorej wyraznie powiedzial, ze "Kosciol
            Katolicki bierze wode wszystkimi szparami". Czyli zdaje sobie sprawe z powagi
            polozenia.

            Z zakonami zenskimi to sprawa chyba jest latwo zrozumiala. Baby przez stulecia
            pokornie akceptowaly swoj nizszy status, ale teraz przestaly. Zaczely cenic
            swoja godnosc. A zakon zenski stoi nizej od meskiego, co kazdy widzi jak na
            dloni. Dziewczyny, nawet bardzo religijne, nie bardzo garnia sie do instytucji,
            ktora zapewnia im tylko drugorzedny status.


            Coz - w moim przekonaniu pytanie zwiazane ze zmiana stanowiska KK w wielu
            "fundamentalnych" kwestiach jest nie "czy zmieni", tylko "kiedy zmieni".Inaczej
            faktycznie moze dojsc do "Sztandar wyprowadzic!".

            Ja rozumiem w pelni, ze Kosciol nigdy przenigdy nie zgodzi sie na aborcje - ale
            jednoczesne potepianie i aborcji i antykoncepcji kaze mi podejrzewac, ze ktos tu
            jednak nie jest calkiem zdrowy na umysle. Kurcze, zeby taka powazna instytucja
            angazowala sie bez reszty w globalna wojne... o co? O kondon! To przeciez
            zakrawa na czyste kpiny. Wojna i tak juz zreszta zostala dawno przegrana, bo
            przytlaczajaca wiekszosc katolikow sie na te zakazy wypina, co kazdy widzi golym
            okiem. Statystyki demograficzne pokazuja czarno na bialym, jak lud sobie bierze
            do serca nauki wodzow.

            No ale ponoc B-16 w sprawach kondonow jest tak samo nieustepliwy, jak jego
            poprzednik.

            Czyli kondonami tych szpar w tonacym okrecie nie bedzie zatykal. Czym zamierza -
            zobaczymy. Istotnie trzeba poczekac.
            • jaceq Analogie cd. 20.04.05, 18:07

              t0g napisał:
              > sluchalem ciekawej audycji na temat B-16.
              > Ponoc nosi przydomek "Mr. No"

              No tak. W którymś z "Bondów" był, o ile pamiętam, niejaki "Dr No". wink
              Mówiąc o analogiach, nie sposób nie odnieść się jakoś do tzw. proroctwa św.
              Malachiasza i występującego w nim rzekomo B-16 jako "Chwalą oliwki". Nie mam
              zupełnie pojęcia, czemu z tych dwóch słów miałoby wynikać, że B-16 miałby być
              ciemnoskóry. Najlepszy numer Malachiaszowi wykręci jednak następca Benedykta
              XVI, jeżeli nie wybierze sobie imienia "Piotr".

              > ...Molotova, Viaczeslava zreszta, ktorego zachodni
              > dyplomaci przezwali "Mr. Nyet".

              Jeżeli rozmawiamy o B-16, to jakąś analagią mógłby być M. Susłow, pełniący rolę
              Przew. KDW za "pontyfikatu" Breżniewa, co już ktoś gdzieś zauważył na FAq-u.
              No, ale Susłowa nigdy nie wybrało politbiuro na pontifeksa.

              > na mniej wiecej tydzien przed smiercia JP-2 wyglosil jakas wazna homilie,
              > w ktorej wyraznie powiedzial, ze "Kosciol Katolicki bierze wode wszystkimi
              > szparami". Czyli zdaje sobie sprawe z powagi polozenia.

              Tezy te powtórzył B-16 dosłownie na dzień przed elekcją, używając podobnych
              marynistycznych porównań. Tu ma problem podstawowy: jeżeli zacznie owe szpary
              zalewać betonem, to łajba pójdzie na dno w trymiga, ale jeżeli postąpi wręcz
              dokładnie odwrotnie, to też. Nie widać tzw. elektoratu centrum, który byłby
              poszedł z entuzjazmem na jakiś kompromis i porwał (później) lewo- i
              prawoskrzydłowych, z tego prostego powodu, że taki elektorat nie był
              przygotowany latami pracy od czasów V II. Nikomu na nim nie zależało, a teraz
              może się zwyczajnie wypiąć. Konkurencja nie śpi, co widać podobno nawet w
              Brazylii.

              > Z zakonami zenskimi ...

              Nic dodać, nic ująć:

              serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2611777.html

              (przy okazji widzę, że Rapaczynski już chce zarobić na udostępnianiu do
              czytania artykułów "archiwalnych" sprzed niecałego miesiąca. Zdrowia życzę; po
              prostu pójdę gdzie indziej, jak już Rapaczynski zejdzie w definicji "archiwum"
              poniżej 1 tygodnia).

              I jeszcze to:

              serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64808,2453058.html

              (tu Rapaczynski chyba sprawę przespała, artykuł jest z 2004, hehe)

              > jednoczesne potepianie i aborcji i antykoncepcji kaze mi podejrzewac,
              > ze ktos tu jednak nie jest calkiem zdrowy na umysle. Kurcze, zeby
              > taka powazna instytucja angazowala sie bez reszty w globalna wojne...
              > o co? O kondon! To przeciez zakrawa na czyste kpiny. Wojna i tak
              > juz zreszta zostala dawno przegrana, bo przytlaczajaca wiekszosc katolikow
              > sie na te zakazy wypina, co kazdy widzi golym okiem. Statystyki
              > demograficzne pokazuja czarno na bialym, jak lud sobie bierze
              > do serca nauki wodzow.

              I nie tylko statystyki. Nie żyję na pustyni, wiem, co ludzie myślą i tylko
              dziwię się czasami, skąd biorą do tokszołów niektórych (np.
              Pospieszalski "Jasiu") takich, co się z tym "nauczaniem" anty-antykoncepcyjnym
              i (rzekomo) antyaborcyjnym godzą. Ja w naturze jeszcze takich nie spotkałem, a
              szukałem.
              Potępianie antykoncepcji wraz z potępianiem aborcji stanowi oczywistą
              sprzeczność logiczną, nawet podlane ideologicznym sosem z "cywilizacją śmierci"
              itepe w składzie. Sądzę, że będzie rosła liczba ludzi, którzy nie zechcą dłużej
              żyć w takiej swoistej moralnej schizofrenii.

              > Coz - w moim przekonaniu pytanie zwiazane ze zmiana stanowiska KK w wielu
              > "fundamentalnych" kwestiach jest nie "czy zmieni", tylko "kiedy zmieni".
              > Inaczej faktycznie moze dojsc do "Sztandar wyprowadzic!".

              W całej pełni podzielam.
              _____________________________
              "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • t0g Re: Jacku: 20.04.05, 19:17
                Twoje porównania są kapitalne - o tym niełataniu szpar, bądź zalewaniu ich
                betonem, na przykład!

                Ze wszystkich dotychczasowych wypowiedzi na temat nowego Papieża na Aquanecie,
                Twoje wydają mi się najciekawsze. Bede z uwagą wypatrywał kolejnych Twoich postów.

                Pozdrowienia, Tomek
      • krzys52 __Czym skromnosc mierzyc nalezy? :O)) 20.04.05, 03:36
        jaceq napisał:

        "Człowiek dużej skromności, takiej bardzo właśnie JP-owskiej"
        ;;;

        Odpowiadam: skromnosc jest wprost proporcjonalna do ilosci pomnikow
        wybudowanych skromnisiowi.

        Ponadto, ty nie rozumiesz terminu 'charyzma'. Zapewne to nic nie znaczacy
        drobiazg w tym watku, ale niemniej... Chyba ze masz na mysli charyzme wsrod
        kardynalow - zwlaszcza tych co na niego glosowali. Tyle ze takze nie o to
        chodzilo Ceesowi. O ile chodzilo mu o cos surprised))
    • lala.laleczna Podobno ma wielką charyzmę. Podobno ma swój 20.04.05, 13:31
      fan-klub i mnóstwo wielbicieli w całej Europie. Zachodniej, rzecz jasna.
      Podobno wczoraj jego strona internetowa została zablokowana przez miliony
      odwiedzających.
      Uważam, że robi bardzo dobre wrażenie.
      • reex szczególnie na takich kretynkach jak lala 20.04.05, 13:36
        • lala.lajeczna Re: szczególnie na takich kretynkach jak lala 20.04.05, 13:37
          Reksiu, proszę mnie nie obrażać. Chcesz, żebym ciebie też wychowała?
        • lala.laleczna Cześć, Patience. Dawno się nie wcielałaś w Antyla- 20.04.05, 13:48
          lę, jajeczną itd. Miło, że wróciłaś do formy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka