Dodaj do ulubionych

Zagrożenia ruchu drogowego

29.04.05, 12:31
motoryzacja.interia.pl/news?inf=615692
No, no, coś podobnego - stojące nieruchomo drzewa są winne śmierci mobilnych
osób w samochodach, a byle silniejsza burza powoduje ogólnopaństwową
katastrofę drogową.
Ta droga walki z wypadkami na drodze wydaje mi się słuszna, aczkolwiek
stanowczo zbyt wstrzemięźliwa, tym bardziej, że Autorzy apelu ograniczają się
tylko do drzew rosnących przy drogach; to karygodny minimalizm, drogi krajowe
wysokiego standardu (po jednym pasie ruchu w każdą stronę, zamarkowane
kilkoma garściami żwiru pobocze) winny być pozostawione w pasie wyrębu
szerokości co najmniej 150 m z każdej strony, a ponadto:

a) należy usunąć z okolic dróg wszelkie konstrukcje o twardości większej od
typowego zderzaka, a zatem: domy, latarnie (czym one się różnią od drzew?!),
płotki, wysokie krawężniki itp.
b) zasypać wszelkie głębsze od 2 m rowy, doliny i tak dalej.
c) odwrócić bieg rzek płynących pod lub wzdłuż dróg.
d) każdy kilometr drogi osłonić ekranami wiatrochłonnymi.
e) wiatrochrony zadaszyć (mokra jezdnia powoduje wzrost zagrożenia)
f) dla pieszych wytyczyć ciągi w odległości minimum 200 m od drogi
g) ciężarówki powyżej 1,5 t władować na lory i wozić koleją, rowerzystom
wytyczyć ścieżki podziemne, a każdemu kierowcy, który jeszcze się będzie
obawiał podróży samochodem dodać Anioła Stróża.
Obserwuj wątek
    • sas15 I karać,karać,karać.Co pół kilometra 29.04.05, 12:55
      policjant z aparetem fotograficznym.Wszak robienie zdjęć bez zezwolenia jest
      dozwolone tak jak zakładanie podsłuchu.
    • prawdziwy.tebe Re: Zagrożenia ruchu drogowego 29.04.05, 13:02

      > czym one się różnią od drzew?!

      latarnie (te odpowiednio zaprojektowane) samochod moze latwo sciac bez wielkich
      zniszczen, drzewa - nie.
      • xiazeluka Re: Zagrożenia ruchu drogowego 29.04.05, 13:26
        Mogę prosić o koordynaty jakiejś takiej latarni łatwościnalnej?
        • prawdziwy.tebe Re: Zagrożenia ruchu drogowego 29.04.05, 13:49
          xiazeluka napisała:

          > Mogę prosić o koordynaty jakiejś takiej latarni łatwościnalnej?

          slupy latarnii latwoscinalnych nie sa wpuszczone w glebe (tak jak chyba
          wszystkie betonowe), tylko mocowane do podloza przy pomocy kilku srub.
          • xiazeluka Re: Zagrożenia ruchu drogowego 29.04.05, 14:00
            I co się dzieje, jeśli walnę w taką latarnię z szybkością 100 km/h dużym fiatem?
            • prawdziwy.tebe Re: Zagrożenia ruchu drogowego 29.04.05, 14:22
              xiazeluka napisała:

              > I co się dzieje, jeśli walnę w taką latarnię z szybkością 100 km/h dużym
              > fiatem?

              zetniesz ja. tzn. te kilka srub zostanie scietych, slup straci polaczenie z
              podlozem wiec po prostu zostanie gdzies odrzucony. fiat ucierpi duzo mniej, niz
              gdyby udezyl w latarnie niescinalna ze slupem wpuszczonym w glebe, ktory by sie
              fiatowi tak latwo nie poddal.
              • xiazeluka Re: Zagrożenia ruchu drogowego 29.04.05, 14:32
                No dobrze, ale skąd pewność, że latarnia nie zwali mi się na głowę? Swoje, mimo
                wszystko, chyba waży?
                • p.s.j Re: Zagrożenia ruchu drogowego 04.05.05, 11:24
                  No cóż, zawsze coś Ci może spaść na głowę, jeśli pisane Ci zginąć w wypadku smile.
                  Nawet i z kija tryśnie, jak Pan Bóg dopomoże - mówi przysłowie. (ludowe
                  przysłowie zawżdy prawdę powie...)
    • leje-sie Widze, ze jestes zwolennikiem 29.04.05, 13:50
      praktycznego zastosowania darwinowskich teorii o doborze naturalnym na
      uczestnikach ruchu drogowego.

      Hm, moze jest to sposob. Juz po kilku pokoleniach wyrosnie nowy gatunek
      kierowcow uwaznych, bezkolizyjnych, niewyprzedzajacych na czwartego...

      Przepraszam, musze pedzic, nie zdaze rozwinac mych mysli, czekaja na mnie
      swieze buleczki posypane kruszonka i cynamonem. W realu.
      • xiazeluka Mylisz się, amatorze cynamonu (to śmierdzi, fu) 29.04.05, 13:58
        Jeżeli wszystko sprowadzisz do jednego mianownika, niwelując ludzkie wybory
        odmienianym na wszelkie sposoby bezpieczeństwem, to otrzymasz w rezultacie
        cyborgi z ograniczoną do minimum wolną wolą, całkowicie bezradne w sytuacjach
        ekstremalnych, które będą się zdarzać tak czy inaczej.
        Kiedy będziesz się zachowywał odpowiedzialniej podczas rejsu kajakiem -
        posiadając kapok czy nie?
        • leje-sie Po obiecujacym tytule watku: 29.04.05, 14:55
          "Mylisz się"

          spodziewalem sie odporu, zaprzeczenia moich wnioskow, ostrej acz merytorycznej
          (modne slowo) polemiki.

          Nie spodziewalem sie zas, ze potwierdzisz w gruncie rzeczy moje chybkie
          spostrzezenia - ubrane w Twoj niepowtarzalny styl.

          No bo przeciez dobor naturalny postulujesz, przezycie najlepiej dostosowanego.

          W toku ewolucji wioslarze bezkapokowi (ci, ktorzy przezyja) wydadza potomstwo
          niezatapialne, a kierowcy polscy w roku 20005 beda wygladali jak gumowane
          klocki z hartowanej stali.

          "amatorze cynamonu (to śmierdzi, fuj)"

          Byly jeszcze do wyboru z nadzieniem migdalowym i z dzemem.
          • xiazeluka Ach, to Cię porusza? Zapamiętam 29.04.05, 15:13
            Wiesz, do czego odnosiło się to "mylisz się"? Nie do doboru naturalnego (bo
            człowiek nie walczy z przyrodą i innymi drapieżnikami, w dodatku wypracował
            sobie wzory postępowania nieistniejące w świecie zwierzęcym typu domy starców,
            schroniska dla bezdomnych, dzialalność charytatywna), lecz do socjalistycznej
            obsesji "by było bezpiecznie", połaczonej z "obywatelu, nie martw się o nic,
            urząd myśli za ciebie".

            Nie wiem bowiem, jak się można dostosować do spadających na głowę urwanych
            wichurą konarów lub slalomu między dżdżownicami, które wyległy na asfalt w
            celach kapielowych. Czerwonym się wydaje, że potrafią zadekretować pory roku,
            sposoby postępowania każdego człowieka i migracje owadów, pomijając czynnik
            ludzki, w tym skłonność do ryzyka/kunktatorstwa. Zabroniono kierowcom gadać
            przez komórki w czasie jazdy (efekt zerowy, jak mówi młodzież, "totalna
            olewka"), nie zabroniono natomiast trzymania spoconych łapsk na kolanie
            współpasażerki lub jedzenia i picia. Dlaczego - wiesz może?

            Przykładu z kajaku nie zrozumiałeś (to na zachętę do dalszej lektury) - jeśli
            nie mam kapoku, to nie tańczę na stojąco w kajaku, jeśli posiadam kapok, to w
            naturalny sposób zwiększa się chęć do wygłupów. Rzecz w tym, że Ty sam
            podejmujesz decyzje, a nie urzędnik, więc Darwin nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli
            się boisz, to nikt Ci nie zabrania wzięcia na pokład nawet tony kapoków, prawda?

            No, z dżemem pewnie by mi smakowały.
            • leje-sie Ach, to Cię porusza? 29.04.05, 15:30
              Nie wiem doprawdy, co masz na mysli nadajac taki tytul Twojej odpowiedzi.

              Ale wydaje mi sie, ze zly przyklad obrales sobie na wyszukiwanie lepkich objec
              biurokratow.

              Ze chce ten piatkowy dzien zakonczyc przed czasem wiec znow - nie rozwine.
              Zamarkuje tylko.

              Idac dalej tropem Twoich przemyslen nalezaloby zlikwidowac bezkolizyjne
              skrzyzowania, znaki drogowe (zwlaszcza te ostrzegawcze), barierki na mostach,
              pasy oddzielajace na autostradach.

              Dalej, dla pelniejszego wyrazania wolnosci przez uzytkownikow drog urzednicy
              powinni raczej zajmowac sie rozmieszczaniem rozrywkowych niespodzianek w
              postaci roznego rodzaju pulapek niz w ulatwianiu przemieszczania sie w/w.

              Co mowia statystyki wypadkow drogowych? Ze Polacy ciesza sie najwieksza
              wolnoscia w Europie? I ze niej korzystaja?
              • xiazeluka Jak to nie wiesz? 29.04.05, 16:02
                Lubisz sensacyjki, ot co.

                Zamiaść podążać tropem moich przemyśleń skręciłeś na manowce.
                A konkretnie mylisz działania podnoszące bezpieczeństwo w ruchu przy
                uwzględnieniu rozwiązań korzystnych dla ogółu kierujących z tymi, które albo
                naruszają wolność wyboru indywidualnego albo są idiotyczne (jak w omawianym
                przypadku drzew przy drogach).
                Czyli, abyś już nie miał problemów ze zrozumieniem - bezkolizyjne skrzyzowania
                tak (niczego nie wymuszają od Ciebie, a jednocześnie zwiększają płynność
                ruchu), pasy obowiązkowe - nie.

                A propos, co mają statystyki wypadków drogowych do zakresu wolności? Czyżby
                przykład z kajakiem jednak pozostał dla Ciebie ezoteryczny?
                • leje-sie Muzykant z Hameln moglby wziac te slowa 02.05.05, 15:53
                  za motto:

                  > Zamiaść podążać tropem moich przemyśleń skręciłeś na manowce.

                  Podoba mi sie. Ale sie nie zastosuje.
              • jureek Re: Ach, to Cię porusza? 29.04.05, 16:36
                Jak już jesteśmy przy statystykach, to nie wynika z nich, żeby w Niemczech,
                gdzie szcególnie na wschodzie zachowano piękne drogi-aleje obsadzane drzewami,
                nie ma więcej wypadków niż w Polsce, gdzie takich dróg zostało niewiele, a teraz
                grozi barbarzyńskie wycinanie drzew przy pozostałych. Niemcy są ogólnie krajem
                bardziej socjalistycznym niż Polska, ale z wyjątkiem regulacji ruchu drogowego i
                jak widać ze statystyk dobrze na tym wychodzą.
                Jura
            • jaski Re: Ach, to Cię porusza? Zapamiętam 30.04.05, 02:51
              Jasne Skywalker, socjalizm sie pleni i kwitnie zarazem. Czy to juz nie obsesja
              u Was? U nas na przyklad trzeba gowniarzy do ilus tam lat wozic w spec.
              krzeselkach. Palacy musza miec szybe uchylona. Jezdzi sie wolno- to bezpieczne,
              a ostatnio repy odrzucili poprawke do ustawy enegetycznej nakladajaca na
              producentow samochodow normy ograniczenia zuzycia paliwa. Powod? Normy takie,
              zmuszalyby do produkowania mniejszych, MNIEJ BEZPIECZNYCH samochodow. Ach ci
              socjalisci
              • xiazeluka nadajecie z pochodu, towarzyszu jaski? 02.05.05, 10:39
                Towarzyszu, Wy po prostu nie rozumiecie, że zgoda na normy, obostrzenia,
                zakazy, nakazy itd. to nic innego, jak przyznanie, iż jesteście idiotą i sami
                nie potraficie podejmować racjonalnych decyzji.
                To jak, towarzyszu, czujecie się idiotą?
                • leje-sie Wolnosc wyboru z predkoscia 160 km/godz? 02.05.05, 15:51
                  Albo z jakakolwiek inna predkoscia powyzej spacerowej? Tu nie chodzi o opresje
                  panstwa policyjnego tylko o nasza fizjologicznie uwarunkowana i ograniczona
                  zdolnosc do podejmowania pewnych decyzji w ruchu drogowym. I o przewidywalnosc
                  zachowan innych uczestnikow ruchu.

                  Stad znaki drogowe. Stad zakazy i przymusy.

                  Wiec ja nie chce by moje zycie i bezpieczenstwo zalezalo od czyjejs w ten
                  sposob pojmowanej wolnosci wyboru.

                  Tylko dlatego, ze komus sie zwidzialo, ze "de non praestanda oboedentia"
                  upowaznia go do ruchu lewostronnego. Albo innych ekscesow.

                  Sprzeciw obywatelski, wolnosci obywatelskie to rzeczy piekne. Warunki
                  wypowiedzenia posluszenstwa byly i powinny byc przedmiotem dyskusji.

                  Ale nie kazdy szaleniec z bronia w reku biegajacy po lasach jest spadkobierca
                  Thoreau w lesie waldenskim.

                  Nie byl nim Ted Kaczynski. Ani Eric Ralph - zamachowiec z Atlanty.





                  xiazeluka napisała:

                  > Towarzyszu, Wy po prostu nie rozumiecie, że zgoda na normy, obostrzenia,
                  > zakazy, nakazy itd. to nic innego, jak przyznanie, iż jesteście idiotą i sami
                  > nie potraficie podejmować racjonalnych decyzji.
                  > To jak, towarzyszu, czujecie się idiotą?
                  • xiazeluka Tłumaczyłem Ci to dwa dni temu 02.05.05, 16:03
                    Działania, które ograniczają Twoją wolność bez związku z poszanowaniem praw
                    innych, to represje opresyjnego reżimu. Do takich represji nie należy
                    ograniczanie szybkości w ruchu osiedlowym, stawianie znaków lub świateł na
                    skrzyżowaniach, natomiast przez szykany rozumiem nakaz zakładania obręczy
                    bezpieczeństwa, 50 km/h w mieście czy przymus wożenia ze sobą gaśnicy.

                    Po drugie (co również już wykładałem) im więcej obostrzeń, zakazów, nakazów,
                    odbierania swobody wyboru, tym gorsza reakcja kierowcy w chwili zagrożenia.
                    Opony zimowe nie zapewnią Ci stuprocentowej przyczepności na drodze w styczniu,
                    nawet jeśli Moloch rozkaże mi na nich jeździć w okresie opadów.

                    Czy to już wreszcie jasne?
                    • leje-sie OK, niech ci bedzie - 02.05.05, 17:14
                      zakladasz szalik dlatego, ze sam chcesz, a nie, ze pani przedszkolanka kaze.

                      I wiesz co? Bedzie jeszcze gorzej.

                      PS. Antypanstwowa szwedzka guerilla zajmuje sie pedzeniem bimbru. Jest to jeden
                      z przejawow masowego indywidualizmu, czy jak to nazwac.

                      Jakos mi te produkcje krzakowki latwiej zaakceptowac niz Mad Maxow polskich
                      drog pedzacych z gwizdem zaworow na spotkanie smierci w polonezie `83 o lysych
                      oponach.
                      • xiazeluka Dorośli nie potrzebują przedszkolanek 04.05.05, 10:34
                        Zauważyłeś może, że rozprawiamy cały czas o osobach w wieku pomaturalnym?

                        Co ten socjalizm robi z ludźmi...
                        • leje-sie Jaki tam socjalizm 04.05.05, 16:46
                          - kieruja mna pobudki malo szlachetne - strach o wlasne zycie.

                          W ustach mi zasycha gdy tylko zjade z promu (widoczek - pijany facet probuje
                          jeszcze przed odprawa paszportowa uruchomic swoj samochod, co wreszcie udaje mu
                          sie za ktoryms razem. Zaden z pogranicznikow nie reaguje), do Warszawy
                          zajezdzam spocony jak mysz, w czasie jazdy probuje wyobrazic sobie wszystkie
                          niespodzianki, ktore mi szykuja inni uczestnicy - corridy? turnieju
                          rycerskiego? kolektywnej zemsty na upadlym systemie? zrywu wolnosciowego?

                          Potem spotykam znajomego, ktory chwali sie, ze z Gdanska do Warszawy jedzie w 3
                          godziny, a ten wypadek, w ktorym o malo nie stracil zycia, to nie jego wina
                          (nie spojrzal w lewe lusterko przy wyprzedzaniu, ale przeciez kierowca
                          samochodu za nim "powiniem wiedziec")...

                          W ostatnich latach przejechalem 4 razy zakopianka w zimie. Za kazdym razem,
                          gdzies w miekkim sniegu zaryty byl czyjs samochod - bez zimowych opon zapewne.
                          Ciekaw jestem z jaka predkoscia trzeba jechac by znalezc sie w polu 50 metrow
                          od szosy?

                          Piszesz cos, ze ten kto jedzie bez opon zimowych jedzie ostrozniej. Nieprawda.
                          Jesli ktos z braku wyobrazni nie potrafi zrozumiec, ze na zakopiance bez opon
                          zimowych to nawet 30 km/godz jest predkoscia zawrotna tego nie mozna
                          podejrzewac by przewidywal inne niebezpieczenstwa.

                          A ktos, kto wlasnego zycia nie szanuje tym mniej bedzie sie moim zyciem
                          przejmowal.

                          Wreszcie - wszystkie raporty na temat bezpieczenstwa i wypadkow stwierdzaja -
                          pasy, opony zimowe zima, kapoki w znacznym stopniu zwiekszaja bezpieczenstwo
                          (choc oczywiscie nie eliminuja go zupelnie) a przede wszystkim zwiekszaja
                          szanse przezycia. Chyba, ze mamy do czynienia ze swiatowym spiskiem przy ktorym
                          Protokoly Medrcow Syjonu to pestka.

                          Zostaje wiec tylko jedno wytlumaczenie - na zlosc panstwu... Jest do tego jakas
                          ideologia? Jakis izm?
                          • xiazeluka Właśnie taki 04.05.05, 17:04
                            Boisz się o własne zycie? To nie prowadź samochodu. Jeździj taksówką. Wynajmij
                            limuzynę z szoferem. Bojąc się, jeździsz niepewnie, nieprzewidywalnie, jesteś
                            zawalidrogą, a tym samym Twoja obecność na drodze powoduje wzrost zagrożenia
                            dla innych. ic mnie nie obchodzi, że się boisz - tak samo jak Ciebie nie
                            powinno interesować to, że ja się boję trochę mniej (ponieważ, jako realista
                            wiem, że niezależnie od ilości mniej lub bardziej durnych zakazów, zawsze
                            istnieje możliwość, że zginę na drodze. Dwa dni temu niemal cała rodzina
                            zginęła w wypadku, chociaż stali samochodem w korku...!)

                            Przykłady, które podajesz, to obraz bezmyślności, których nic nie zmieni.
                            Przymosowo założysz zimówki kierujących na Zakopiance? Świetnie, to w poczuciu
                            większego bezpieczeństwa pojadą szybciej. Ja jeżdżę od lat bez opon zimowych,
                            żadnego wypadku czy nawet stłucznie nie tylko nie spowodowałem, ale nawet w
                            żadnym takim zdarzeniu nie uczestniczyłem. To jak to jest z wyobraźnią u mnie?
                            Zresztą policyjne statystyki potwierdzają, że zimą jeździ się wolniej. A
                            szaleńcy zdarzają się o każdej porze roku, prawda?

                            Pasy, opony, kapoki, abeesy i tak dalej zwiększają bezpieczeństwo jazdy,
                            prawisz. Okej, to są teraz tylko dwa wyjścia:
                            a) to nieprawda
                            b) to prawda

                            Jeśli a), to ubieranie ludzi przemocą w kajdany bezpieczeństwa jest brutalnym
                            ograniczaniem wolności; jeśli b), to każdy dorosły człowiek powinien to sam
                            rozumieć, ingerencja rządu jest zbędna. Twierdzenie, że jest inaczej, to
                            właśnie socjalistyczna propaganda, robienie z ludzi idiotów (sam taki bez
                            urzędnika nie wie, co jest dla niego dobre). A im bardziej "troszczysz się" o
                            ludzi, tym bardziej są bezwolni i bezmyślni.
                            Już wiesz, gdzie tu jest socjalizm?

                            • andrzejg bezmyślni- owszem 04.05.05, 17:19
                              xiazeluka napisała:

                              > A im bardziej "troszczysz się" o
                              > ludzi, tym bardziej są bezwolni i bezmyślni.
                              > Już wiesz, gdzie tu jest socjalizm?
                              >


                              Bezmyslni są i bez nakazów i zakazów.

                              Patrząc na Twój wywód można dojśc do wniosku, dekalog to też przejaw socjalizmu.

                              A.
                              • d.nutka1 Re: bezmyślni- owszem 04.05.05, 17:44
                                andrzejg napisał:

                                > xiazeluka napisała:
                                >
                                > > A im bardziej "troszczysz się" o
                                > > ludzi, tym bardziej są bezwolni i bezmyślni.

                                też tak uważam

                                > > Już wiesz, gdzie tu jest socjalizm?
                                > >
                                >
                                >
                                > Bezmyslni są i bez nakazów i zakazów.

                                też tacy są

                                >
                                > Patrząc na Twój wywód można dojśc do wniosku, dekalog to też przejaw
                                socjalizmu
                                > .
                                >
                                > A.

                                Dekalog jest systemem prawnym socjalizacji społeczności,przynajmniej ta jego
                                częsć, która mówi o nakazach i zakazach, czyli co wolno czynić a czego czynić
                                się nie powinno , najpierw jednostce a pośrednio społeczności czyli
                                socjalizacji społeczeństwa
                              • xiazeluka Zdaje się, że bywalcy FAQ mają... 05.05.05, 11:11
                                ...duże wyobrażenie o swoich możliwościach. Oraz cechuje ich pogarda dla
                                szeregowych przedstawicieli ludu. Wszyscy inni są "bezmyślni", twierdzą Panowie
                                andrzej i lejesie, w przeciwieństwie do nich samych, dodają w domyśle (pewien
                                skandynawski banita "jest spocony", kiedy peregrynuje po Polsce, kraju
                                zamieszkałym przez zmotoryzowanych kamikaze o inteligencji znacznie poniżej
                                przeciętnej szympansów). No, a hołotę należy dyscyplinować, karać, sztorcować i
                                pouczać, my wiemy lepiej.

                                Ja natomiast, towarzysze socjaliści, jestem przekonany, że ludzie rzuceni na
                                głęboką wodę będą podejmować decyzje racjonalne, kierujac się sprytem,
                                instynktem i rozumem, ponieważ to ludzie tacy sami jak Wy - co prawdopodobnie
                                nie mieści się w Waszych głowach, towarzysze.

                                Dekalog zaś, a raczej moralność, którą wyraża, nie ogranicza przecież niczyjej
                                wolności, wolności regulowanej jednym zakazem - Twoja wolność nie może
                                ograniczać wolności innych.
                                • xiazeluka Link a propos 05.05.05, 11:31
                                  www.korespondent.pl/index.php?x=artykuly&id=646
                                • d.nutka1 Re: Zdaje się, że bywalcy FAQ mają... 05.05.05, 11:36
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Ja natomiast, towarzysze socjaliści, jestem przekonany, że ludzie rzuceni na
                                  > głęboką wodę będą podejmować decyzje racjonalne, kierujac się sprytem,
                                  > instynktem i rozumem, ponieważ to ludzie tacy sami jak Wy - co prawdopodobnie
                                  > nie mieści się w Waszych głowach, towarzysze.
                                  >
                                  > Dekalog zaś, a raczej moralność, którą wyraża, nie ogranicza przecież
                                  niczyjej
                                  > wolności, wolności regulowanej jednym zakazem - Twoja wolność nie może
                                  > ograniczać wolności innych.


                                  "ludzie rzuceni na głęboką wodę będą podejmować decyzje racjonalne, kierujac
                                  się sprytem, instynktem i rozumem, ponieważ to ludzie tacy sami jak Wy - co
                                  prawdopodobnie ..."

                                  co prawdopodobnie spowoduje, że na pierwszym miejscu znajfdzie się instynkt i
                                  spryt a na rozum już zabraknie i miejsca i czasu
                                • andrzejg Re: Zdaje się, że bywalcy FAQ mają... 05.05.05, 16:44
                                  > No, a hołotę należy dyscyplinować, karać, sztorcować i
                                  > pouczać, my wiemy lepiej.

                                  Ależ nie.

                                  Przecież doskonale wiesz ,że dekalog napisali ludzie, a w takim razie dlaczego
                                  przykazanie ' nie zabijaj' nie usciślic?

                                  smile)

                                  Popadasz w przesadę. To nie jest żadna pogarda dla szeregowych 'przedstawicieli ludu' (a skąd to zaczerpnełeś?). Nie jestem żaden Pan , Panie KsiążeLuko.
                                  Jestem prostym przedstawicielem tegoż ludu , który z atopsji wie ilu idiotów
                                  porusza się po naszych drogach. Dla własnego bezpieczeństwa jestem skłonny
                                  zgodzic się na ograniczenie swojej wolności. To tak jak z tym dekalogiem , który
                                  był utworzony dla zachowania pewnego ładu w społeczeństwie.


                                  > Ja natomiast, towarzysze socjaliści, jestem przekonany, że ludzie rzuceni na
                                  > głęboką wodę będą podejmować decyzje racjonalne, kierujac się sprytem,
                                  > instynktem i rozumem, ponieważ to ludzie tacy sami jak Wy - co prawdopodobnie
                                  > nie mieści się w Waszych głowach, towarzysze.

                                  Alez 'Towarzyszu' Książe:
                                  Ludzie nie są tacy sami.Ludzie mają różne żołądki.
                                  Jeden jest głupi, a drugi mądry.NIe wiesz o tym?


                                  > Dekalog zaś, a raczej moralność, którą wyraża, nie ogranicza przecież >
                                  niczyjej wolności, wolności regulowanej jednym zakazem - Twoja wolność nie
                                  > może ograniczać wolności innych.

                                  Jak to nie ogranicza?
                                  A jak ktoś ma przyjemność zabijac?
                                  Choćby z bezmyslności?

                                  A.

                                  • xiazeluka Re: Zdaje się, że bywalcy FAQ mają... 05.05.05, 17:19
                                    Przykazanie "nie morduj" jest chyba jasne, a wymóg ów - zrozumiały?

                                    Jeśli to nie przesada, to jak mam rozumieć to Wasze "Jak ci idioci jeżdżą, nie
                                    tak perfekcyjnie, jak moja dostojna osoba!" Ty się nie uważasz za idiotę,
                                    ciekawe dlaczego: "Dla własnego bezpieczeństwa jestem skłonny
                                    zgodzic się na ograniczenie swojej wolności". Ależ proszę bardzo! Nie
                                    wtarabaniaj się na szosę, jeśli się boisz. Musisz bowiem przyjąć, że żaden
                                    znak, patrol czy co tam nie powstrzyma jakiegoś świra od wjechania Ci czołowo w
                                    twarz. A skoro tak, to wyjścia są dwa, kolego bojący się: zostajesz w domu albo
                                    zakazujesz podróżowania po drogach wszystkim innym, z wyjątkiem może kolegi
                                    leje-sie, poruszającego się po Polsce z szybkością holowanego samochodu. Za
                                    skandaliczne jednak uważam ograniczanie swobody innych na podstawie własnej
                                    bojaźni.

                                    Tekstu o rzucaniu na głęboką wodę chyba nie pojąłeś - pisałem o podejmowaniu
                                    racjonalnych decyzji, a nie inteligencji powyżej 150 punktów: głupek
                                    pozostawiony samemu sobie zapewne zatroszczy się o swój żołądek na swój
                                    imbecylny sposób, jednak lepiej lub gorzej da sobie radę. Obecność karmiącego
                                    go zasiłkami urzędnika wrodzoną głupotę tylko utrwala, powlekając ją na dodatek
                                    warstwą roszczeniowości.

                                    Natomiast z pewnością nie zrozumiałeś istoty zasady "Twoja wolność nie
                                    może ograniczać wolności innych" - jeśli ktoś lubi zabijać, to sam zostanie
                                    zabity, w samoobronie lub przez odpowiednie służby. Oczywiście zasada ta nie
                                    chroni przed atakami zdeklarowanych szaleńców, ale jest bardziej ludzka od
                                    prewencyjnego traktowania każdego jako potencjalnego terrorysty-samobójcy.
                                    • andrzejg chyba rzeczywiście nie rozumiem 05.05.05, 17:57
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Musisz bowiem przyjąć, że żaden
                                      > znak, patrol czy co tam nie powstrzyma jakiegoś świra od wjechania Ci czołowo
                                      > w twarz.

                                      a trochę dajej piszesz

                                      > Natomiast z pewnością nie zrozumiałeś istoty zasady "Twoja wolność nie
                                      > może ograniczać wolności innych" - jeśli ktoś lubi zabijać, to sam zostanie
                                      > zabity, w samoobronie lub przez odpowiednie służby. Oczywiście zasada ta nie
                                      > chroni przed atakami zdeklarowanych szaleńców, ale jest bardziej ludzka od
                                      > prewencyjnego traktowania każdego jako potencjalnego terrorysty-samobójcy.


                                      Powiedz mi.Co to są te 'odpowiednie służby' i na jakich zasadach one działają?

                                      A.
                                      • xiazeluka Re: chyba rzeczywiście nie rozumiem 06.05.05, 09:39

                                        "Odpowiednie służby" to skrót od policji, prokuratury, sądu, ochrony prywatnej
                                        etc. Przez "zabity" rozumiem karę śmierci, o ile agresor nie zostanie
                                        skutecznie potraktowany w trakcie aktu przemocy.
                                        • andrzejg Re: chyba rzeczywiście nie rozumiem 09.05.05, 15:56
                                          xiazeluka napisała:

                                          >
                                          > "Odpowiednie służby" to skrót od policji, prokuratury, sądu, ochrony
                                          prywatnej
                                          > etc. Przez "zabity" rozumiem karę śmierci, o ile agresor nie zostanie
                                          > skutecznie potraktowany w trakcie aktu przemocy.


                                          Rozumiem , ale trochę wcześniej napisąłeś:

                                          xiazeluka napisał:

                                          > Musisz bowiem przyjąć, że żaden
                                          > znak, patrol czy co tam nie powstrzyma jakiegoś świra od wjechania Ci czołowo
                                          > w twarz.


                                          Czyli dopuszczasz działanie 'odpowiednich słuzb, , a nie zgadzasz się na
                                          profilaktyczne, uprzedzające działania urzędów powołujących te służby i
                                          nadających im okreslone prawa.

                                          A.
                                          • xiazeluka Re: chyba rzeczywiście nie rozumiem 09.05.05, 16:26
                                            Co to znaczy "profilaktyczne"? Wiesz, każdy facet nosi przy sobie narzędzie
                                            gwałtu... Czy to jednak powód, by dorosłych ludzi traktować jako podejrzanych?

                                            Po drugie - prawo, służby itd. oczywiście tak, ale nie kosztem wolności
                                            obywatela na obszarach, na których wtrącanie się owych służb to już przesada.
                                • leje-sie Re: Zdaje się, że bywalcy FAQ mają... 06.05.05, 12:51
                                  xiazeluka napisała:

                                  > ...duże wyobrażenie o swoich możliwościach. Oraz cechuje ich pogarda dla
                                  > szeregowych przedstawicieli ludu. Wszyscy inni są "bezmyślni", twierdzą
                                  Panowie
                                  >
                                  > andrzej i lejesie, w przeciwieństwie do nich samych, dodają w domyśle

                                  Biore na siebie. Jeszcze nie zdarzylo mi sie spotkac kierowcy o niskim
                                  wyobrazeniu o swoich umiejetnosciach prowadzenia samochodu.

                                  Tyle, ze jesli przeceniaja swoje mozliwosci - jak mozna sie po nich spodziewac
                                  podejmowania racjonalnych decyzji?


                                  (pewien
                                  > skandynawski banita "jest spocony", kiedy peregrynuje po Polsce, kraju
                                  > zamieszkałym przez zmotoryzowanych kamikaze o inteligencji znacznie poniżej
                                  > przeciętnej szympansów). No, a hołotę należy dyscyplinować, karać, sztorcować
                                  i
                                  >
                                  > pouczać, my wiemy lepiej.

                                  W domu powieszonego nie mowi sie o stryczku. Tutaj sam powieszony (pedagog od
                                  holoty) o stryczku wspomina?
                                  >
                                  > Ja natomiast, towarzysze socjaliści, jestem przekonany, że ludzie rzuceni na
                                  > głęboką wodę będą podejmować decyzje racjonalne, kierujac się sprytem,
                                  > instynktem i rozumem, ponieważ to ludzie tacy sami jak Wy - co prawdopodobnie
                                  > nie mieści się w Waszych głowach, towarzysze.
                                  >

                                  Przekonanie przekonaniem a fakty mowia, ze ludzie wrzuceni na gleboka wode
                                  tona.


                                  > Dekalog zaś, a raczej moralność, którą wyraża, nie ogranicza przecież
                                  niczyjej
                                  > wolności, wolności regulowanej jednym zakazem - Twoja wolność nie może
                                  > ograniczać wolności innych.

                                  1. Nie bedziesz bogow

                                  2. Nie bedziesz wizerunku

                                  /.../

                                  10. Osla tez nie bedziesz pozadal (i paru innych rzeczy).

                                  Dosc duzo tych zakazow.

                                  A poza tym rzeczywiscie wszystko wolno w tym judaizmie light? (w wersji
                                  hardcorowej to dochodzi pareset innych zakazow). Nakazu zapinania pasow i
                                  przestrzegania ograniczenia predkosci w tym dosc szczegolowym Prawie nie ma
                                  tylko dlatego, ze silnik spalinowy zostal wynaleziony 3 000 lat po
                                  sformulowaniu dekalogu. Jestem przekonany, ze dzisiaj jakala dostalby info
                                  mejlem.

                                  Trudno dyskutowac z kims, kto jednakowo silnie broni dwoch sprzecznosci -
                                  jednej pryncypialnej o wolnosci i drugiej pragmatycznej o bezpieczenstwie
                                  (spiacym policjantem go). Cobym sam nie powiedzial zawsze z ktoras zasada zadre.

                                  Wreszcie kamyczek o racjonalnych decyzjach - tutaj chyba najbardziej sie
                                  roznimy.

                                  Jeszcze raz twierdze, ze nie czas i miejsce na podejmowanie racjonalnych
                                  decyzji przy predkosci, powiedzmy, powyzej 50 km/godz. Ci, ktorzy
                                  podejmuja "racjonalne decyzje" sa najwiekszym zagrozeniem.

                                  Ruch drogowy jest procesem, ktory mozna przyrownac do nadziewania kielbasy.
                                  Jakby to wygladalo, gdyby byle skwarek swa niezaleznosc sadow i zachowan
                                  manifestowal w sztorc stawajac?
                                  • xiazeluka Re: Zdaje się, że bywalcy FAQ mają... 06.05.05, 13:38
                                    leje-sie napisał:

                                    > Jeszcze nie zdarzylo mi sie spotkac kierowcy o niskim
                                    > wyobrazeniu o swoich umiejetnosciach prowadzenia samochodu.
                                    > Tyle, ze jesli przeceniaja swoje mozliwosci - jak mozna sie po nich
                                    spodziewac podejmowania racjonalnych decyzji?

                                    Wow!!!
                                    W takim razie:
                                    1) Na jakiej podstawie otrzymali państwowy dokument o nazwie "prawo jazdy"?
                                    2) Jak to możliwe, by osoby przeceniające siebie i nie potrafiące podejmować
                                    racjonalnych decyzji, miały jednocześnie prawo głosu w sprawach o znacznie
                                    większej wadze niż ich popisy na drodze, czyli prawo uczestnictwa biernego i
                                    czynnego w wyborach?

                                    Jeśli drogi pełne są furiatów nie potrafiących rozumować, to znaczy, że należy
                                    wprowadzić dyktaturę kolegi leje-sie, jedynego kierowcy odbarzonego rozumem i
                                    umiejętnościami "kierowniczymi".

                                    > W domu powieszonego nie mowi sie o stryczku. Tutaj sam powieszony (pedagog od
                                    > holoty) o stryczku wspomina?

                                    To ja gardzę bliźnimi na drogach czy Ty?

                                    > Przekonanie przekonaniem a fakty mowia, ze ludzie wrzuceni na gleboka wode
                                    > tona.

                                    W takim razie - odebrać im prawa wyborcze! Do pracy wyznaczać odgórnie, trzymać
                                    w obozach koncentracyjnych, pozwolić poruszać się tylko ruchomymi chodnikami.

                                    > 1. Nie bedziesz bogow
                                    > 2. Nie bedziesz wizerunku

                                    Pominąwszy ustępy religijne, jako nieobowiązujące ateistów. Czyż to nie
                                    oczywiste?

                                    > A poza tym rzeczywiscie wszystko wolno w tym judaizmie light? (w wersji
                                    > hardcorowej to dochodzi pareset innych zakazow).

                                    Wszystko, co nie jest sprzeczne z wolnością innych. Jesteś w stanie wyobrazić
                                    sobie konsekwencje swojego postępowania, by stosować się do tej zasady? Jeśli
                                    nie - to biegusiem do obozu koncentracyjnego, do innych pozbawionych rozumu
                                    kierowców.

                                    > Nakazu zapinania pasow i
                                    > przestrzegania ograniczenia predkosci w tym dosc szczegolowym Prawie nie ma
                                    > tylko dlatego, ze silnik spalinowy zostal wynaleziony 3 000 lat po
                                    > sformulowaniu dekalogu. Jestem przekonany, ze dzisiaj jakala dostalby info
                                    > mejlem.

                                    Raczej żałosna satyra, tym bardziej, że na to juz odpowiadałem w poście do
                                    Andrzeja. Nie chce mi się kopiować, podobnia jak Tobie przeczytać i zrozumieć.

                                    > Trudno dyskutowac z kims, kto jednakowo silnie broni dwoch sprzecznosci -
                                    > jednej pryncypialnej o wolnosci i drugiej pragmatycznej o bezpieczenstwie
                                    > (spiacym policjantem go).

                                    A gdzie tu jest sprzeczność???

                                    > Jeszcze raz twierdze, ze nie czas i miejsce na podejmowanie racjonalnych
                                    > decyzji przy predkosci, powiedzmy, powyzej 50 km/godz. Ci, ktorzy
                                    > podejmuja "racjonalne decyzje" sa najwiekszym zagrozeniem.

                                    Przez "racjonalne" rozumiemy obaj "właściwe".

                                    > Ruch drogowy jest procesem, ktory mozna przyrownac do nadziewania kielbasy.
                                    > Jakby to wygladalo, gdyby byle skwarek swa niezaleznosc sadow i zachowan
                                    > manifestowal w sztorc stawajac?

                                    Bzdura. Nadziewanie kiełbasy to czynność jednostajna, nijak się mająca do
                                    bogactwa skwarek... pardon... sytuacji na drogach.
                                    • leje-sie Racjonalne decyzje 06.05.05, 14:11
                                      xiazeluka napisała:

                                      Pozbawic mezczyzn praw wyborczych!

                                      Wiekszosc mezczyzn gotowa jest podjac jak najbardziej irracjonalna decyzje co
                                      najmniej 10 razy dziennie (nie znaczy to, ze wiekszosc mezczyzn posiada
                                      fizyczna zdolnosc do popelnienia tej decyzji. Tylu decyzji).

                                      > Wow!!!
                                      > W takim razie:
                                      /.../
                                      > 2) Jak to możliwe, by osoby przeceniające siebie i nie potrafiące podejmować
                                      > racjonalnych decyzji, miały jednocześnie prawo głosu w sprawach o znacznie
                                      > większej wadze niż ich popisy na drodze, czyli prawo uczestnictwa biernego i
                                      > czynnego w wyborach?
                                      >
                                      > Jeśli drogi pełne są furiatów nie potrafiących rozumować, to znaczy, że
                                      należy
                                      > wprowadzić dyktaturę kolegi leje-sie, jedynego kierowcy odbarzonego rozumem i
                                      > umiejętnościami "kierowniczymi".

                                      Dziekuje za docenienie. Jesli lud zechce - to zostane dyktatorem. Ale tylko na
                                      wyrazna prosbe poparta szczerym entuzjazmem.

                                      > To ja gardzę bliźnimi na drogach czy Ty?
                                      >

                                      Kazdy jeden uwaza ze po drodze poruszaja sie trzy kategorie:

                                      1. furiaci (ci, ktorzy MNIE wyprzedzaja)

                                      2. kretyni (ci, ktorzy jada wolniej ode MNIE)

                                      3. kierowca doskonaly



                                      >
                                      > > Jeszcze raz twierdze, ze nie czas i miejsce na podejmowanie racjonalnych
                                      > > decyzji przy predkosci, powiedzmy, powyzej 50 km/godz. Ci, ktorzy
                                      > > podejmuja "racjonalne decyzje" sa najwiekszym zagrozeniem.
                                      >
                                      > Przez "racjonalne" rozumiemy obaj "właściwe".

                                      Wlasciwa decyzja jest chyba jedynie nie podejmowanie decyzji w czasie jazdy?
                                      Chyba, ze nazywasz decyzjami wycwiczone refleksy i stosowanie wytrenowanych
                                      umiejetnosci w naglych sytuacjach?

                                      >
                                      >
                                      > Bzdura. Nadziewanie kiełbasy to czynność jednostajna, nijak się mająca do
                                      > bogactwa skwarek... pardon... sytuacji na drogach.

                                      Czyzbys nie dojezdzal samochodem do pracy?

                                      To bogactwo sytuacji - sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec,
                                      sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka,
                                      hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo,
                                      jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo.



                                      Sam do pracy przestalem dojezdzac samochodem. Mam w zamian pol godziny spaceru
                                      dziennie i pol godziny na czytanie lub obserwowanie wspolpasazerow metra.
                                      • xiazeluka Re: Racjonalne decyzje 06.05.05, 14:23
                                        leje-sie napisał:

                                        > Wiekszosc mezczyzn gotowa jest podjac jak najbardziej irracjonalna decyzje co
                                        > najmniej 10 razy dziennie (nie znaczy to, ze wiekszosc mezczyzn posiada
                                        > fizyczna zdolnosc do popelnienia tej decyzji. Tylu decyzji).

                                        A kobiety 1000 razy dziennie. Wnioski?

                                        > Dziekuje za docenienie. Jesli lud zechce - to zostane dyktatorem. Ale tylko
                                        na wyrazna prosbe poparta szczerym entuzjazmem.

                                        Wszystko jest możliwe, skoro to odmóżdżone pierwotniaki... Ale czy to znaczy,
                                        że uchylasz się od odpowiedzi?

                                        > Kazdy jeden uwaza ze po drodze poruszaja sie trzy kategorie:
                                        > 1. furiaci (ci, ktorzy MNIE wyprzedzaja)
                                        > 2. kretyni (ci, ktorzy jada wolniej ode MNIE)
                                        > 3. kierowca doskonaly

                                        4. Kobiety
                                        5. Faceci w kapeluszach
                                        6. Welocypedowcy

                                        Co do p. 1 - nie zgadzam się. Ci, którzy mnie wyprzedzają, mogą:
                                        a) być lepszymi kierowcami
                                        b) mieć lepsze wózki
                                        c) spieszą się
                                        i tak dalej.

                                        To samo p. 2. Ci, którzy jadą wolniej ode mnie, być może:
                                        a) podziwiają widoki
                                        b) nie spieszy im się
                                        c) oszczędzają benzynę
                                        d) nie potrafią jechać szybciej
                                        i tak dalej.

                                        P. 3 również jest nie do przyjęcia. Kto to taki "kierowca doskonały"?

                                        > Wlasciwa decyzja jest chyba jedynie nie podejmowanie decyzji w czasie jazdy?
                                        > Chyba, ze nazywasz decyzjami wycwiczone refleksy i stosowanie wytrenowanych
                                        > umiejetnosci w naglych sytuacjach?

                                        Wytrenowany, racjonalny manewr, to właśnie "właściwa decyzja". Co za różnica,
                                        czy podejmujesz ją świadomie czy rutynowo? Liczy się efekt, a prawidłowe
                                        rezultaty podejmują osoby z duża praktyką, obdarzone wyobraźnią, przewidujące.

                                        > To bogactwo sytuacji - sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka,
                                        hamulec,
                                        > sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka,
                                        > hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo,
                                        > jedynka, hamulec, sprzeglo, jedynka, hamulec, sprzeglo.

                                        Tak to się zabawiasz w domu z dzieckiem, kiedy na dywanie oprócz waszego
                                        samochodu z klocków nie ma innych pojazdów i/lub przechodniów. O czarnych
                                        kotach nie wspominając.
                                        • leje-sie Re: Racjonalne decyzje 06.05.05, 14:56
                                          xiazeluka napisała:

                                          >
                                          > A kobiety 1000 razy dziennie. Wnioski?

                                          1. Przyjmij do wiadomosci, ze jest w tym 1 000 gleboka racjonalnosc i celowosc
                                          niedostepna prymitywnemu meskiemu zrozumieniu.

                                          2. To Twoj wniosek, ze nieracjonalnosc w jakiejs dziedzinie powinna byc ukarana
                                          pozbawieniem praw obywatelskich. Nie moj.


                                          > Ale czy to znaczy,
                                          > że uchylasz się od odpowiedzi?

                                          A jakie bylo pytanie?

                                          >
                                          > > Kazdy jeden uwaza ze po drodze poruszaja sie trzy kategorie:
                                          > > 1. furiaci (ci, ktorzy MNIE wyprzedzaja)
                                          > > 2. kretyni (ci, ktorzy jada wolniej ode MNIE)
                                          > > 3. kierowca doskonaly
                                          >
                                          > 4. Kobiety
                                          > 5. Faceci w kapeluszach
                                          > 6. Welocypedowcy
                                          >
                                          > Co do p. 1 - nie zgadzam się. Ci, którzy mnie wyprzedzają, mogą:
                                          > a) być lepszymi kierowcami
                                          > b) mieć lepsze wózki
                                          > c) spieszą się
                                          > i tak dalej.
                                          >
                                          > To samo p. 2. Ci, którzy jadą wolniej ode mnie, być może:
                                          > a) podziwiają widoki
                                          > b) nie spieszy im się
                                          > c) oszczędzają benzynę
                                          > d) nie potrafią jechać szybciej
                                          > i tak dalej.
                                          >
                                          > P. 3 również jest nie do przyjęcia. Kto to taki "kierowca doskonały"?
                                          >

                                          I widzisz - by zrobic mi na przekor nabierasz moralnej swiatlosci i milosci
                                          blizniego nawet jesli blizni porusza sie samochodem.

                                          >
                                          > Wytrenowany, racjonalny manewr, to właśnie "właściwa decyzja". Co za różnica,
                                          > czy podejmujesz ją świadomie czy rutynowo? Liczy się efekt, a prawidłowe
                                          > rezultaty podejmują osoby z duża praktyką, obdarzone wyobraźnią, przewidujące.


                                          Refleks to refleks, decyzja wymaga swiadomego wyboru opartego na racjonalnych
                                          (albo taki pozor dajacych) przeslankach. I czasu, na zastanowienie sie,
                                          symulacje rozwiazan alternatywnych itd. Dlatego moje zastrzezenia powtarzane po
                                          raz kolejny.

                                          ____
                                          • xiazeluka Re: Racjonalne decyzje 06.05.05, 15:04
                                            leje-sie napisał:

                                            > 1. Przyjmij do wiadomosci, ze jest w tym 1 000 gleboka racjonalnosc i
                                            celowosc niedostepna prymitywnemu meskiemu zrozumieniu.

                                            Tak, wiem. Przestałem już próbować zrozumieć, dlaczego kobiety włączają lewy
                                            kierunkowskaz podczas skrętu w prawo.

                                            > 2. To Twoj wniosek, ze nieracjonalnosc w jakiejs dziedzinie powinna byc
                                            ukarana pozbawieniem praw obywatelskich. Nie moj.

                                            Ależ oczywiście. Trafnie określiłem to jako "uchylanie się", czyli innymi
                                            słowy - hipokrytyczne nie przyjmowanie wniosków wynikających z własnego
                                            rozumowania.

                                            > A jakie bylo pytanie?

                                            W skrócie - jeśli kierowcy to bezmózgi, to dlaczego mają prawa wyborcze? Nie
                                            przypominam bowiem sobie, byś kiedykolwiek domagał się zamienienia demokracji
                                            dyktaturą.

                                            > I widzisz - by zrobic mi na przekor nabierasz moralnej swiatlosci i milosci
                                            > blizniego nawet jesli blizni porusza sie samochodem.

                                            Znowu wykręty. Jesteś nudny niczym Pani Danuta.

                                            > Refleks to refleks, decyzja wymaga swiadomego wyboru opartego na racjonalnych
                                            > (albo taki pozor dajacych) przeslankach.

                                            No właśnie! Jeśli wiesz, że masz 88 lat i okulary grubości denka od weku na
                                            kiszone ogórki, a w związku z tym Twój refleks to odległa przeszłość, to
                                            starasz się podejmować decyzje uwzględniające te parametry - nie gnasz 170
                                            km/h, nie wykonujesz ryzykownych manewrów, nie wyjeżdżasz zimą na oblodzone
                                            ulice. To są właśnie racjonalne decyzje, wynikające z szeregu przesłanek, które
                                            z aptekarską dokładnością opisujesz.
                                            • leje-sie Re: Racjonalne decyzje 06.05.05, 15:39
                                              xiazeluka napisała:


                                              > Ależ oczywiście. Trafnie określiłem to jako "uchylanie się", czyli innymi
                                              > słowy - hipokrytyczne nie przyjmowanie wniosków wynikających z własnego
                                              > rozumowania.
                                              >
                                              > > A jakie bylo pytanie?
                                              >
                                              > W skrócie - jeśli kierowcy to bezmózgi, to dlaczego mają prawa wyborcze? Nie
                                              > przypominam bowiem sobie, byś kiedykolwiek domagał się zamienienia demokracji
                                              > dyktaturą.

                                              Nie widze powodow bym mial sie tlumaczyc z pogladu, ktory mi przypisujesz, a
                                              ktorego jako zywo nie wyrazalem (kierowcy to bezmózgi).

                                              Twierdzilem i twierdze, ze w niektorych sytuacjach podejmowanie racjonalnych
                                              decyzji ani jest mozliwe ani jest wskazane. Taka sytuacja jest ruch drogowy
                                              (poza niezobowiazujaca przejazdka nieuczeszczana droga w sobotni ranek w milym
                                              towarzystwie w celach malo transportowych).

                                              Twierdzilem rowniez, ze poruszanie sie na polskich drogach jest mniej
                                              bezpieczne niz np w Szwecji.

                                              Co wcale nie oznacza, ze wszyscy Polacy/lud polski kolektywnie sa furiatami
                                              pedzacymi na zlamanie karku i stanowiacymi jak najbardziej realne zagrozenie
                                              dla innych uczestnikow ruchu drogowego. Wystarczy w zupelnosci jeden na tysiac.

                                              Jak rowniez nie oznacza, ze nieracjonalnosc pewnych zachowan powinna pozbawiac
                                              praw obywatelskich.

                                              To twoje wnioski, Savonarolo.

                                              Mam tyle poblazliwosci i wyrozumienia dla wlasnych potkniec, ze wystarcza mi i
                                              na potkniecia bliznich.
                                              >
                                              > No właśnie! Jeśli wiesz, że masz 88 lat i okulary grubości denka od weku na


                                              Mam nadzieje, ze w tym wieku jedyna wlasciwa decyzja bedzie juz dawno za mna -
                                              zaprzestanie kierowaniem samochodu.

                                              Ale tez przeciez nie podejme jej na srodku autostrady!
                                              • lala.laleczna Jak to - ruch drogowy wyklucza podejmowanie racjo- 06.05.05, 15:48
                                                nalnych decyzji?!!
                                                To ja bardzo mocno przepraszam, Panie Szwedzie - pan nie jest w stanie
                                                błyskawicznie podjąć decyzji - hamować czy skręcać na pobocze? Lub może w danej
                                                sytuacji wystarczy zmniejszyć prędkość? Potrzebuje Pan do tego szczegółowej
                                                instrukcji obsługi?
                                                Nie wystarcza sygnalizacja świetlna i poczucie przyzwoitości? Które,
                                                oczywiście, byłoby znacznie większe, gdyby nie to, że ustawodawca zdejmuje z
                                                upośledzonego umysłowo kierowcy obowiązek myślenia?
                                                A mnie się wydawało, że to jest ELEMENTARZ KIEROWCY ;-(((
                                                • leje-sie Oj, Pani Lalu 06.05.05, 16:07
                                                  to nie potrafi Pani przeczytac dwoch moich wpisow wstecz? gdzie tlumaczylem
                                                  roznice miedzy podejmowaniem decyzji a dzialaniem wytrenowanym.

                                                  Chyba, ze Pani prowadzac samochod rozmysla mniej wiecej w ten sposob:

                                                  - A teraz zmienie bieg. Jak to sie robi? Aha, wciskam hamulec. Nie, oj glupia
                                                  jestem. Oczywiscie, ze wciskam sprzeglo i gaz...

                                                  To nazywam przemyslana decyzja. Oparta o racjonalne rozumowanie. Znam jedna
                                                  osobe, ktora tak wlasnie zachowuje sie w ruchu drogowym. Przysiaglem sobie, ze
                                                  gdy tylko zaczne podejmowac racjonalne decyzje tego rodzaju, to przestane
                                                  prowadzic.

                                                  Przesad (moj), poparty dlugoletnim doswiadczeniem - kobiety w wiekszosci
                                                  pewniej i bezpieczniej prowadza. Ale wiadomo - bez adrenaliny (testosteronu
                                                  raczej). Uzywaja samochodu raczej do transportow niz wykazaniem sie przed
                                                  innymi kobietami, ze maja dluzszego...
                                                  • lala.laleczna To nie do końca prawda. Decyzje można podejmować 06.05.05, 16:12
                                                    długo lub błyskawicznie. A ruch uliczny wymaga takich błyskawicznych.
                                                    Wytrenowane odruchy sprawiają, że decyzja jest błyskawicznie wdrażana. Ale to
                                                    była decyzja, nie odruch.
                                                    Inaczej nie przeżylibyśmy w ruchu drogowym, bo odruchy wymagają powtarzalności,
                                                    a trudno wychodzić wielokrotnie z życiem, gdy ktoś najeżdża na nas z naprzecika.
                                                    Powtarzam: to jest decyzja, co mamy zrobić.
                                                  • leje-sie Re: To nie do końca prawda. Decyzje można podejmo 06.05.05, 16:24
                                                    lala.laleczna napisała:


                                                    > była decyzja, nie odruch.

                                                    Odruch, nie decyzja. Prosze zapytac psychologa.

                                                    Nie jestesmy biologicznie skonstruowani, by podejmowac decyzje w tak krotkim
                                                    czasie i w takim stressie. Ostatecznie najwieksza predkosc z jaka czlowiek
                                                    nieuzbrojony w samochod moze sie poruszac to nie wiecej 30 km/godz. Na
                                                    dystansie 100 metrow. I do tych predkosci nasze zmysly i intelekt sa
                                                    przystosowane.

                                                    > Inaczej nie przeżylibyśmy w ruchu drogowym, bo odruchy wymagają
                                                    powtarzalności,

                                                    A owszem - zdarzalo mi podejmowac decyzje, gdy sytuacja dawno juz minela. Z pol
                                                    godziny trwalo, nim uznalem, ze moj odruch byl prawidlowy. A nogi sie pode mna
                                                    trzesly - po.
                                                    >
                                                    > a trudno wychodzić wielokrotnie z życiem, gdy ktoś najeżdża na nas z
                                                    naprzecika

                                                    W Polsce? Z naprzeciwka? Najezdza?


                                                    WYKLUCZONE!!!
                                                    > .
                                                  • xiazeluka Oj, półSkandynawie 06.05.05, 16:15
                                                    Zmiana biegów etc. to istotnie wytrenowane odrucy, nad którymi się nie
                                                    zastanawiamy. Tyle, że to nie ma niczego wspólnego z ruchem na drodze -
                                                    zmieniasz biegi w zależności od sytuacji na drodze, ergo musisz podejmować
                                                    decyzje typu "zmienić bieg na niższy i wyprzedzać czy dać na luz i toczyć się
                                                    za autobusem miejskim?" Sam ruch ręką - wyuczony odruch - żadną tam decyzją nie
                                                    jest.
                                                  • leje-sie To sie nazywa automatyzm zachowan /nt 06.05.05, 16:26

                                                  • xiazeluka Nie nazywa. Mylisz odruchy z decyzjami /nt 06.05.05, 16:38
                                              • xiazeluka Brzydkie kłamstwa 06.05.05, 16:06
                                                leje-sie napisał:

                                                > Nie widze powodow bym mial sie tlumaczyc z pogladu, ktory mi przypisujesz, a
                                                > ktorego jako zywo nie wyrazalem (kierowcy to bezmózgi).

                                                Napisałeś, mój drogi skowronku:

                                                "Jeszcze nie zdarzylo mi sie spotkac kierowcy o niskim
                                                wyobrazeniu o swoich umiejetnosciach prowadzenia samochodu.
                                                Tyle, ze jesli przeceniaja swoje mozliwosci - jak mozna sie po nich spodziewac
                                                podejmowania racjonalnych decyzji?"

                                                No! Skoro nie potrafią podejmować racjonalnych decyzji jadąc samochodem, w
                                                SWOIM, doraźnym interesie, to tym bardziej nie powinni mieć praw wyborczych, by
                                                nie wprowadzać swoich bzdurnych zachowań do prawodastwa!

                                                A zatem - jak odpowiesz na pytanie?

                                                > Twierdzilem i twierdze, ze w niektorych sytuacjach podejmowanie racjonalnych
                                                > decyzji ani jest mozliwe ani jest wskazane.

                                                Podejmowanie racjonalnych decyzji jest niewskazane? No to czego się czepiasz
                                                kierowców??? Jeśli jadę prosto na betonowy słup, to podejmuję racjonalną
                                                decyzję: ominąć! A czy to będzie starannie przemyślana w ułamku sekundy decyzja
                                                czy rutynowy, wyuczony manewr - to już tylko konsekwencja podjętej decyzji.
                                                Jeśli jej nie podejmę, to wyrżnę w ów słup.

                                                > Wystarczy w zupelnosci jeden na tysiac.

                                                Rozumiem - i po socjalistycznemu za jednego głupka ukaramy wszystkich, także
                                                nie głupków.

                                                > Ale tez przeciez nie podejme jej na srodku autostrady!

                                                No, nareszcie coś zaczynasz rozumieć.
                                                • leje-sie Czy mam niczym jaka pensjonarka 06.05.05, 16:16
                                                  do innej pensjonarki zalaczac emotikony w moich wpisach?

                                                  wink (uwaga ironia z wlaczona autoironia. Uzywajac domyslnego wielkiego
                                                  kwantyfikatora (nie spotkalem jeszcze kierowcy) wlaczam sie w zbior ludzi
                                                  przeceniajacych wlasne mozliwosci i wyrazam votum nieufnosci wlasnym wladzom
                                                  umyslowym jak tez ich uprawnieniom do podejmowania racjonalnych decyzji w
                                                  niektorych sytuacjach. Co zreszta jest prawda - przeceniam nagminnie moje
                                                  umiejetnosci i bardziej polegam na moich refleksach niz na logicznym
                                                  rozumowaniu w pewnych sytuacjach. Porozumowac to ja sobie moge jak juz wyladuje
                                                  w rowie wink))) (uwaga autoironia...)).



                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > leje-sie napisał:
                                                  >
                                                  > > Nie widze powodow bym mial sie tlumaczyc z pogladu, ktory mi przypisujesz
                                                  > , a
                                                  > > ktorego jako zywo nie wyrazalem (kierowcy to bezmózgi).
                                                  >
                                                  > Napisałeś, mój drogi skowronku:
                                                  >
                                                  > "Jeszcze nie zdarzylo mi sie spotkac kierowcy o niskim
                                                  > wyobrazeniu o swoich umiejetnosciach prowadzenia samochodu.
                                                  > Tyle, ze jesli przeceniaja swoje mozliwosci - jak mozna sie po nich
                                                  spodziewac
                                                  > podejmowania racjonalnych decyzji?"
                                                  >
                                                  > No! Skoro nie potrafią podejmować racjonalnych decyzji jadąc samochodem, w
                                                  > SWOIM, doraźnym interesie, to tym bardziej nie powinni mieć praw wyborczych,
                                                  by
                                                  >
                                                  > nie wprowadzać swoich bzdurnych zachowań do prawodastwa!
                                                  >
                                                  > A zatem - jak odpowiesz na pytanie?
                                                  >
                                                  > > Twierdzilem i twierdze, ze w niektorych sytuacjach podejmowanie racjonaln
                                                  > ych
                                                  > > decyzji ani jest mozliwe ani jest wskazane.
                                                  >
                                                  > Podejmowanie racjonalnych decyzji jest niewskazane? No to czego się czepiasz
                                                  > kierowców??? Jeśli jadę prosto na betonowy słup, to podejmuję racjonalną
                                                  > decyzję: ominąć! A czy to będzie starannie przemyślana w ułamku sekundy
                                                  decyzja
                                                  >
                                                  > czy rutynowy, wyuczony manewr - to już tylko konsekwencja podjętej decyzji.
                                                  > Jeśli jej nie podejmę, to wyrżnę w ów słup.
                                                  >
                                                  > > Wystarczy w zupelnosci jeden na tysiac.
                                                  >
                                                  > Rozumiem - i po socjalistycznemu za jednego głupka ukaramy wszystkich, także
                                                  > nie głupków.
                                                  >
                                                  > > Ale tez przeciez nie podejme jej na srodku autostrady!
                                                  >
                                                  > No, nareszcie coś zaczynasz rozumieć.
                                                  • xiazeluka Nie "mam". Juz to robisz 06.05.05, 16:37
                                                    Ależ nieprawda - nie należysz do zbioru osób przeceniających swe mozliwości,
                                                    ponieważ sam otwarcie piszesz, że masz je niewielkie.

                                                    Po drugie - jeśli nie ufasz samemu sobie, to nie wymagaj od innych, by wierzyli
                                                    w Twoje dowolne zapewnienia na każdy temat. Jesteś po prostu rozchwiany
                                                    emocjonalnie, nie panujesz nad sobą i jako taki faktycznie jesteś zagrożeniem
                                                    na drodze. Jednocześnie, skoro nie umiesz podejmować racjonalnych decyzji
                                                    ("niektóre sytuacje" to zbiór nieokreślony, więc mam prawo przypuszczać, że są
                                                    wszystkie zdarzenia bardziej skomplikowane od mycia rąk), to tym samym nie
                                                    powinineś mieć praw wyborczych w ogóle (kto mi zaręczy - bo na pewno nie Ty -
                                                    czy te "niektóre sytuacje" nie odnoszą się do aktu głosowania lub, co gorsza,
                                                    pełnienia obowiązków posła?).

                                                    Refleks to odruch, reakcja na bodziec, rzecz przydatna, kiedy spada na ciebie
                                                    paleta z trzema tonami cementu. Jednak na drodze podejmujesz decyzje - którym
                                                    pasem podążać, z jaką szybkością, kogo wyprzedzić, kiedy zwolnić i dlaczego;
                                                    refleks nie jest Ci potrzebny do podjęcia decyzji "przelecieć na żółtych czy
                                                    hamować", tak samo jak nie refleks decyduje o tym, że szczególnie uważnie
                                                    obserwujesz tego kierującego, który jedzie okrakiem lub wykonuje podejrzane
                                                    manewry (aczkolwiek w razie niebezpieczeństwa refleks się przyda).
                                                    Poleganie jednak jedynie na refleksie to jazda wyglądająca tak:

                                                    Leje-sie jedzie 80 km/h, nie zwracając uwagi na to, że jadący przed nim pojazd
                                                    porusza sie z szybkością 70 km/h. Kiedy leje-sie zbliża się do tylnego zderzaka
                                                    samochodu przed nim na jakieś 30 centymetrów, leje-sie wykorzystuje swój
                                                    wrodzony refleks i gwałtownie hamuje, piskiem opon ogłaszając swój triumf nad
                                                    martwą materią.

                                                  • leje-sie Nerwica natrectw z zachowaniami 06.05.05, 16:55
                                                    kompulsywnymi:

                                                    - A teraz zmienie pas ruchu.

                                                    - A teraz bede wyprzedzal.

                                                    > Jednak na drodze podejmujesz decyzje - którym
                                                    > pasem podążać, z jaką szybkością, kogo wyprzedzić, kiedy zwolnić i dlaczego;


                                                    Rozumiem.
                                                  • xiazeluka ...rzekł stoik z flegmą. 06.05.05, 17:06
                                                    Ty nie zmieniasz pasów ruchu, nie wyprzedzasz, nie zwracasz uwagi na manewry
                                                    innych pojazdów.

                                                    No to nie dziwię się, że wydaje Ci się, że po drogach jeżdżą sami furiaci i
                                                    kretyni.

                                                    Przypomniał mi się dowcip o takich szoferach jak Ty:

                                                    - Popatrz, kurczę, to jakiś kretyn albo furiat, trąbię i trąbię, a ten uparcie
                                                    biegnie mi przed maską!
                                                    - No, na twoim miejscu po prostu zjechałbym z chodnika na jezdnię...
                                                  • leje-sie Oczywiscie, ze to robie. 06.05.05, 17:12
                                                    Ale nie bije sie przy tym z myslami.

                                                    PS. Tak wlasnie - bardzo swiadomie - jechalem po zakupie pierwszego samochodu.
                                                    Wtedy rzeczywiscie dojechalem do domu dosc spocony.

                                                    By pozniej wyrobic sobie automatyzmy zachowania - zaczynajac od spokojnych
                                                    uliczek dzielnicy willowej.
                                                  • xiazeluka Gdyby tak było, to... 09.05.05, 08:44
                                                    ...mógłbyś posadzić za kierownicą swojego robota kuchennego.
                                                  • leje-sie Tak to juz jest... 09.05.05, 14:19
                                                    bez mala.

                                                    Automatyczna skrzynia biegow.

                                                    Cruise control (nie wiem jak to sie po polsku nazywa).

                                                    Zeby wziac pierwsze dwa przyklady z brzegu. Wiecej techniki bedzie gdy
                                                    rozwiazania militarne znajda cywilne zastosowania po obnizeniu kosztow.


                                                    Ot, taki szwedzki samolot gripen nie wymaga zupelnie ingerencji pilota poza
                                                    startem i ladowaniem. Wszystkim - i to o wiele lepiej od czlowieka zajmuje sie
                                                    technika.

                                                    Oprocz sytuacji bojowej - "dog fight". Ale chyba nie chcesz powiedziec, ze
                                                    sytuacja na polskich drogach to "mortal combat" i "battlefield earth". Choc z
                                                    drugiej strony - wiele bylo w Twoich wpisach metafor wojennych. Dosc
                                                    makabryczne.

                                                    Automatyzacja nie ma zreszta nic wspolnego z automatyzmem zachowan, o ktorym
                                                    wspomnialem. Ot, siedzisz sobie na miejscu pasazera, a coraz to wzrok ci
                                                    biegnie do lusterka wstecznego, rece do kierownicy lub noga do hamulca. A moze
                                                    powiesz, ze te odruchy sa wynikiem swiadomego wyboru?
                                                  • xiazeluka Akurat 09.05.05, 15:00
                                                    Już to tłumaczyłem i to raczej przystępnie: automatyzm (biegi, lusterka, ręce
                                                    na kolanie współpasażerki) to odruchy, reakcje na sytuacje na drodze - to
                                                    decyzje. Jeśli zajedzie Ci ktoś drogę i zatarasuje całą szerokość jezdni, to co
                                                    robisz? Odruchowo hamujesz i wpadasz czołowo na zawalidrogę czy podejmujesz
                                                    decyzję o manewrze wymijającym poboczem?
                  • d.nutka1 Re: Wolnosc wyboru z predkoscia 160 km/godz? 02.05.05, 16:16
                    leje-sie napisał:

                    > Sprzeciw obywatelski, wolnosci obywatelskie to rzeczy piekne. Warunki
                    > wypowiedzenia posluszenstwa byly i powinny byc przedmiotem dyskusji.
                    >

                    tak
                    w normalnym kraju jak najbardziej tak
                    może jednak warto byłoby się zastanowić skąd się bierze "sprzeciw obywatelski"
                    i ile potrzeba obywateli, aby "sprzeciw obywatelski" był skutecznie piękny z
                    zachowaniem piękna wolności obywatelskiej?
                    no i ciekawi mnie też dlaczego te "piękne sprzeciwy obywatelskie" w pięknym
                    kraju są konieczne. bo że są konieczne,to "piękni obywatele pięknego kraju"
                    wiedzą os...swojego urodzenia (prawie że) a od przedszkola to już na pewno to
                    wiedzą.
                • jaski Re: nadajecie z pochodu, towarzyszu jaski? 04.05.05, 17:45
                  Wy to Skywalker chcecie tow. Che odgrzac? Rewolucja anarchistyczna sie marzy?
                  A idiota jetsem do tego stopnia, ze nie chce zeby jakis rozpedzony gowniaz,
                  ktory wlasnie podjal racjonalna i samodzielna decyzje wyprzedzania na zakrecie
                  i pod gore zrobil mi rownie racjonalne i samodzielne kuku.
                  • xiazeluka Długo maszerowaliście, imponujące, towarzyszu 05.05.05, 11:02
                    Marzy mi się wolnościowa kontrrewolucja, by takie zawalidrogi życiowe jak Wy,
                    towarzyszu, nie mogły swoim strachem pętać normalnych ludzi, którzy gotowi są
                    wziąć odpowiedzialność za siebie osobiście, bez pośrednictwa urzędasów.

                    Czy dociera do towarzysza, że nie sposób zadekretować wszystkich ludzkich
                    zachowań, np. uniemożliwić "rozpędzonemu gó..arzowi" rozpędzania się na
                    zakrętach? Można jedynie uczynić takie zachowania nieracjonalnymi,
                    nieopłacalnymi, niepożądanymi, kosztownymi, np. zamiast tracić czas, pieniądze
                    i środki na budowę przy szkołach sygnalizatorów, radarów czy pajaców Labudy
                    (które i tak nie powstrzymają łysego szaleńca w BMW od próby testowania osiągów
                    swego wehikułu), wystarczy położyć raz a dobrze śpiących policjantów (one
                    również nie uchronią dzieciarni przed tymże ześwirowanym dresiarzem, ale na
                    nich raczej nie ma bata); tym sposobem wymuszasz zmniejszenie prędkości nie
                    ograniczając swobody wyboru kierowców.
                    • pulbek Re: Długo maszerowaliście, imponujące, towarzyszu 05.05.05, 17:23
                      xiazeluka napisał:

                      > Czy dociera do towarzysza, że nie sposób zadekretować wszystkich ludzkich
                      > zachowań, np. uniemożliwić "rozpędzonemu gó..arzowi" rozpędzania się na
                      > zakrętach? Można jedynie uczynić takie zachowania nieracjonalnymi,
                      > nieopłacalnymi, niepożądanymi, kosztownymi,

                      Trudno nie zwrocic uwagi, ze taka jest wlasnie istota i cel wszelkich zakazow:
                      uczynic pewne zachowania nieracjonalnymi i nieoplacalnymi. Zakaz skretu w lewo
                      nie uniemozliwia skretu w lewo, a jedynie obiecuje sankcje, czyli koszt.

                      > np. zamiast tracić czas, pieniądze
                      > i środki na budowę przy szkołach sygnalizatorów, radarów czy pajaców Labudy
                      > (które i tak nie powstrzymają łysego szaleńca w BMW od próby testowania
                      > osiągów swego wehikułu), wystarczy położyć raz a dobrze śpiących policjantów
                      > (one również nie uchronią dzieciarni przed tymże ześwirowanym dresiarzem, ale
                      > na nich raczej nie ma bata); tym sposobem wymuszasz zmniejszenie prędkości nie
                      > ograniczając swobody wyboru kierowców.

                      Jak rozumiem, akceptujesz sztuczne machinacje przy oplacalnosci roznych
                      zachowan, jezeli maja one pozory naturalnych przeszkod. Spiacy policjant jest wg
                      Ciebie OK, bo wyglada jak cos naturalnego (chocby nawet byl wprowadzony
                      rozporzadzeniem rady miasta), a zywy policjant wlepiajacy mandaty (inny
                      mechanizm manipulowania oplacalnoscia szybkiej jazdy) nie jest OK, bo wyglada
                      tak jakos administracyjnie. Dobrze rozumiem?

                      Pulbek.
                      • xiazeluka Niuanse 06.05.05, 09:34
                        Pisząc o utrudnieniach w realizacji powtórki szarży lekkiej brygady pod
                        Bałakławą miałem na myśli trzy podstawowe rzeczy: wymuszanie np. zmniejszenia
                        szybkości nie powinno być ślepe, zakazy takie winny być stosowane racjonalnie,
                        a wszystko to szanować wolność osobistą.

                        Dlatego postawienie na kilometrowym odcinku drogi trzech tuzinów różnych znaków
                        oraz odgórne zarządzenie, że na trzypasmówce wolno jechać 50 km/h, oczywiście
                        przymusowo w pasach, uważam za skrajną bezmyślność i przejaw socjalistycznego
                        zamordyzmu. Po pierwsze - mnożenie zakazów powoduje zobojętnienie, wprowadzania
                        kretyńskich ograniczeń powoduje ich nie przestrzeganie, skutkujące wzrostem
                        lekceważenia wobec prawa w ogóle, po trzecie ogórny nakaz jazdy "50" po mieście
                        nie uwzględnia specyfiki wszystkich arterii (osiedlowa uliczka a trasa AK to
                        nie to samo), zaś próba urzędniczego dopasowania tych dróg do różnych szybkości
                        skutkuje złem wymienionym w p. 1, po czwarte narzucanie rozwiązań nie mających
                        wpływu na bezpieczeństwo innych kierujących to skandaliczne naruszanie wolności
                        osobistej (pasy, gaśnice), po piąte zakazy winny być stosowane rozsądnie, tanio
                        i przede wszystkim na stałe - dlatego lepszy jest śpiący policjant leżący na
                        jezdni non stop od sporadycznie pojawiających się patroli policji (która ma
                        pilniejsze zajęcia od koczowania mało produktywnie w jednym miejscu - już
                        lepiej postawić makietę radiowozu na poboczu, działa bez pudła, ponieważ nigdy
                        nie wiadomo, czy przypadkiem nie stanie tam prawdziwy samochód policyjny), po
                        szóste lepiej jest wymagać od kierujących posługiwania się wyobraźnią, zamiast
                        tresować ich znakami - ileż to razy policja apeluje, by "nie jeździć na
                        pamięć"? Postawi się znak, to kierujący niejako czują się zwolnieni z obowiązku
                        myślenia... Po siódme - nie da się zadekretować wszystkich możliwych zdarzeń na
                        drodze ("Och, panie władzo, jechałem z dozwoloną szybkością, w pasach, na
                        światłach, sprawnym samochodem, o, proszę, kwitek z badania technicznego - no i
                        wpadłem do rowu, bo nie było znaku ostrzegającego przed wpadnięciem w poślizg
                        podczas opadów deszczu!")

                        Dlaczego śpiący policjant jest lepszy od żywego? Ponieważ żywy rabuje kierowców
                        (cóż z tego, że przekracza szybkość, jeśli warunki na to pozwalają?) pod
                        pretekstem niestosowania się do "dozwolonej prędkości", biurokratycznego
                        zaklęcia, nijak się mającego do sytuacji na drodze. "Dozwolona prędkość" (o ile
                        nie wynosi 0 km/h) nikogo nie ustrzeże przed wypadkiem! Od kraksy
                        chroni "bezpieczna prędkość", niemożliwa do zadekretowania; dlatego też znaki
                        dotyczące szybkości winny sugerować wartości sugerowane.

                        Zróbmy myślowy eksperyment: załóżmy, że znosi się ogórną "50" na terenie
                        zabudowanym. Czy sytuacja na ulicach się zmieni, jeśli i tak prawie nikt tego
                        ograniczenia nie przestrzega? Jeśli ludzie jeżdżą teraz tak, jak im wygodnie i
                        pozwala na to sytuacja na drodze, to co się może zmienić, poza spadkiem wpływów
                        z haraczy wymuszanych przez fotoradarowców? Jednocześnie, zamiast odgórnego
                        ograniczenia, pozostanie zapewne element wymuszający mimo wszystko spokojną
                        jazdę, w postaci odpowiedzialności majątkowej ze strony ubezpieczycieli -
                        spowodowanie kraksy powyżej ustawowej prędkości sugerowanej zwalnia TU od
                        wypłaty odszkodowania albo podnosi stawkę w przyszłym roku o 200% czy coś w tym
                        stylu.
                        • d.nutka1 Re: Niuanse 06.05.05, 09:48
                          xiazeluka napisała:

                          > Zróbmy myślowy eksperyment: załóżmy, że znosi się ogórną "50" na terenie
                          > zabudowanym.

                          żaden problem nawet w praktyce
                          wystarczy znaleźć się za kierownicą na drodze w godzinach szczytu ruchu w
                          większych miastach

                          a ten luka to ....teorie,teorie,teorie...
                          on już chyba inaczej nie potrafi myśleć jak tylko teoriami
                          tak nieszczęśliwie się zaprogramował
                          tylko współczuć
                          a sam praktycznie to nawet do usmażenia jajecznicy musi wynająć "praktyka" od
                          jajecznicy
                          ale o teorii owalu jajka to może dyskutować całe życie
                          zapominając, ze i tak ta krzywizna genialnego jajka ląduje na śmietniku już w
                          trakcie smażenia jajecznicy dla xiecia
                          • xiazeluka Zieeew... /nt 06.05.05, 10:08
                            • d.nutka1 Re: Zieeew... 06.05.05, 11:58
                              ziewanie jest oznaką niedotlenienia mózgu-przepracowałeś go Luka?
                              o oznakach kultury u Luki to nawet nie wspomnę, bo kulturę to Luka też zna
                              tylko z teorii
    • perla zlikwidować drogi po prostu 29.04.05, 14:04
      rozchodzi się o to aby drogi tylko podziemme były. Takie ciągnące się tysiącami
      kilometrów tunele właśnie.
      Wystarczy tylko trochę dobrej woli mieć. Przy okazji można by zrobic w trabę
      Arabów i Ruskich i olac ich ropę. Auta byłyby napędzane enargią wytwarzaną z
      elektrowni jądrowych, które same byłyby umieszczone ze 2 kilometry pod Ziemią i
      jakby coś pieprzneło, to szlag tylko obsługę trafi właśnie.
      A co by taka przejażdżka nudna nie była, to na ścianach tunelów można by zrobic
      symulację komputerową powierzchni i wydawać nam się będzie, że mkniemy wśród
      drzew pięknych.
      No i nie trzeba będzie zmieniac opon na zimowe.
      Pomysły leżą na ulicy. Wystarczy tylko je zerżnąć właśnie.
    • pulitzerka największym zagrożeniem są"ambitni" faceci 29.04.05, 14:10
      dla których auto jest przedłużaczem wiadomo czego.....
      • xiazeluka Największym zagrożeniem są baby i faceci 29.04.05, 14:17
        ...w kapeluszach. Oraz socjaliści ze swymi pomysłami, oczywiście.
        • pulitzerka Re: Największym zagrożeniem są baby i faceci 29.04.05, 14:22
          xiazeluka napisała:

          > ...w kapeluszach. Oraz socjaliści ze swymi pomysłami, oczywiście.

          wogule w nakryciach glowy. Kapeluszach, beretach, mocherkach i bejsbolówkach
          • sas15 Największym zagrożeniem na szosie /i nie tylko / 29.04.05, 18:51
            są baby.Nawet Bozia zmikroskopizowała im fallusa.
        • d.nutka1 Re: Największym zagrożeniem są baby i faceci 05.05.05, 17:13
          xiazeluka napisała:

          > ...w kapeluszach. Oraz socjaliści ze swymi pomysłami, oczywiście.

          że faceci w kapeluszach i socjalisci to rozumiem
          ale baby?
          baby proszę xiecia to ma pan chyba w nosie i wszystkie wątki nimi sobie wyciera
      • d.nutka1 Re: największym zagrożeniem są"ambitni" faceci 05.05.05, 11:10
        pulitzerka napisała:

        > dla których auto jest przedłużaczem wiadomo czego.....

        i ja bym dodała..."nadambitne" baby, które chcą faceto dorównać tam, gdzie baba
        nie ma "przedłużacza" wiadomo czego...
    • d.nutka1 Re: Zagrożenia ruchu drogowego 02.05.05, 13:11
      xiazeluka napisała:

      > g) ciężarówki powyżej 1,5 t władować na lory i wozić koleją, rowerzystom
      > wytyczyć ścieżki podziemne, a każdemu kierowcy, który jeszcze się będzie
      > obawiał podróży samochodem dodać Anioła Stróża.

      ale ten punt g) już wcale nie jest taki głupi
      należy go tylko trochę "podrasować" i rowerzystom nie kazać pedałować w
      tunelach podziemnych tylko
    • leje-sie W zwiazku z piatkiem 06.05.05, 11:38
      zycze wszystkim

      wycieczki kabrioletem za miasto

      trzymania spoconej dloni na milym kolanie

      alei wysadzanej klonami lipami topolami jesionami

      i

      mile ocieniajacej trase wycieczki

      predkosci 30 km/godz by tym lacniej zmysly otumaniac wrazeniami pedem wiatrem
      zapachami wiosennymi

      kolacji dosc romantycznej z patrzeniem w oczy i tego tam glupotami

      nocy w motelu schludnym acz niedrogim
      • d.nutka1 Re: W zwiazku z piatkiem 06.05.05, 12:10
        leje-sie napisał:

        > zycze wszystkim
        >
        > wycieczki kabrioletem za miasto
        >
        > trzymania spoconej dloni na milym kolanie
        >
        > alei wysadzanej klonami lipami topolami jesionami
        >
        > i
        >
        > mile ocieniajacej trase wycieczki
        >
        > predkosci 30 km/godz by tym lacniej zmysly otumaniac wrazeniami pedem wiatrem
        > zapachami wiosennymi
        >
        > kolacji dosc romantycznej z patrzeniem w oczy i tego tam glupotami
        >
        > nocy w motelu schludnym acz niedrogim
        >
        >
        >"Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".

        bo prognozy pogody nie przewidują temperatur na "spoconą dłoń na milym kolanie"
    • hymen Najczęściej przyczyną wypadku są 2 rzeczy 06.05.05, 17:40
      Pierwsza to niedostosowanie prędkości pojazdu do warunków ruchu, druga to
      nieuszanowanie pierwszeństwa przejazdu. Stanowią one blisko 60% wszystkich
      powodowanych przez kierowców wypadków. Najechań na drzewo jest gdzieś 12%. Otóż
      po wycięciu drzew, poprawią się warunki (mniej więcej tak, jak opisano we
      wskazanym przez Lukę artykule) i co za tym idzie zwiększy się prędkość ruchu na
      tych odcinkach. Brawura i tak będzie dominować. Innymi słowy, wypadki będą się
      zdarzać przy dużo większej prędkości, co w efekcie przyniesie skutek odwrotny
      od zamierzonego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka