d.nutka1
30.04.05, 15:51
cały link nie chce mi się skopiować z powodu trudności technicznych.
może komuś, kogo temat interesuje uda się podać link do całego wątku, gdzie
ten poniższy post jest załączony
==============================
Haszu
jeśli dobrze zrozumiałam Twoją „barykadę” obrony, to bronisz linii(barykady)
pojęciowej Polak Katolik. Zanim cokolwiek dalej napiszę, to chcę z CAŁĄ MOCĄ
podkreślić, że Twoja obrona Twojej barykady odbywała się zawsze z poczuciem
własnej godności i z poszanowaniem godności tych, przed którymi się broniłeś
(czyżbym jakiś Twój post zaprzeczający tej tezie nie „zapisała” w swojej
pamięci?).
Ja natomiast stanęłam samotnie na swojej „barykadzie” obronnej bez żadnej
flagi czy też transparentu z jakąkolwiek własną etykietką czy flagą za
wyjątkiem „ustanowionej” przeze mnie po prostu swojego człowieczeństwa i
swoją osobistą godność.
Dlaczego bez flagi i etykietki?
Z prostej przyczyny, a tą prostą przyczyną jest, że taką etykietkę i takiej
flagi po prostu nie mam poza mi przypisywanymi przez innych. A te
przypisywane mi przez innych nie są tymi, z którymi sama mogłabym się w pełni
identyfikować.
Sam chyba Haszu przyznasz, że etykietka „Polski Żyd” w sytuacji, w której nie
jestem osobą wyznania judaistycznego do mnie nie pasuje a jest mi jedynie
przylepiana „na siłę” przez wszystkich Polaków(niekoniecznie tylko Katolików).
Ja mam świadomość tego, że w czasach istnienia Państw Narodowych oraz religii
każdy człowiek poza imieniem i nazwiskiem MUSI posiadać jakąś klasyfikującą
go „etykietkę” religijno-narodową. I w porządku. Ale staje się to nie w
porządku jeśli wzajemnie wznosi się barykady(obronne też) i wyszukuje się
wroga, który usprawiedliwiałby istnienie TAKICH barykad.
Haszu
Jesteśmy oboje już w takim wieku, że i ja i Ty możemy powiedzieć, że w tej
Polsce dzieliliśmy wspólny los. Ty jako Polak-Katolik ja natomiast jako [...]
i tu mam problem co wpisać, bo cokolwiek bym nie wpisała to poza tym, że
urodziłam się kobietą z rodziców o korzeniach żydowskich, którzy przeżyli
Holocaust(Shoah) byłoby nieprawdą, a przecież NAM zależy na pisaniu i
mówieniu PRAWDY.
Gdzie więc jest ta prawda?
Póki nie wyjdziesz zza swojej barykady obronnej Polaka Katolika to PEŁNI
PRAWDY nigdy nie zobaczysz.
ps.
jestem już zmęczona tym tematem i obroną „mojej barykady”
poddaję się
droga wolna
ps2
napisałam to wszystko TYLKO w swoim imieniu
za inne „barykady” i „wojska zaciężne” nie ponoszę odpowiedzialności, bo
chyba jednak uważasz, że ODPOWIEDZIALNOŚCI ZBIOROWEJ świat cywilizowany nie
stosuje