scan.pan
02.05.05, 19:03
PAP 29.04.2005
Putin obiecuje pomoc dla Palestyńczyków
Rosyjski prezydent Władimir Putin obiecał w piątek wsparcie Autonomii
Palestyńskiej we wprowadzaniu reform i odbudowie gospodarki.
W czasie wizyty w Ramalli na Zachodnim Brzegu Jordanu zapowiedział też
szkolenia palestyńskich sił bezpieczeństwa i przekazanie im śmigłowców.
"Popieramy wysiłki prezydenta (Mahmuda) Abbasa, podejmowane w celu
zreformowania służb bezpieczeństwa i walki z terroryzmem" - zadeklarował
Putin na wspólnej konferencji prasowej po dwugodzinnym spotkaniu z Abbasem.
Ocenił, że władze palestyńskie powinny mieć środki, by efektywnie walczyć z
terroryzmem.
"Rozumiemy, że Palestyńczycy nie mogą tego robić procami i kamieniami. Izrael
też to rozumie. Zaoferujemy pomoc logistyczną, sprzęt i szkolenia" -
powiedział Putin w Ramalli, dokąd przybył po czwartkowych rozmowach w
Izraelu.
"Chcemy, by współpraca była całkowicie otwarta i nie wywoływała
zaniepokojenia strony izraelskiej" - dodał.
Rosyjski prezydent obiecał przekazać Palestyńczykom dwa śmigłowce,
przeznaczone dla prezydenta Abbasa. Oczekiwano, że zaproponuje też 50
pojazdów opancerzonych, ale tym planom sprzeciwił się Izrael.
Abbas ze swej strony ocenił, że "zostały spełnione warunki" do zorganizowania
bliskowschodniej konferencji pokojowej, której zwołanie na jesieni w Moskwie
w ramach tzw. kwartetu madryckiego zaproponował Putin we wtorek, podczas
wizyty w Egipcie.
Zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone chłodno zareagowały na tę inicjatywę,
oceniając, że jest ona "przedwczesna". Entuzjastycznie odnieśli się do tej
propozycji jedynie Palestyńczycy.
"Witamy z zadowoleniem zwołanie międzynarodowej konferencji, ponieważ zostały
spełnione warunki i pojawiła się okazja" - powiedział Abbas.
Obserwatorzy oceniają, że wobec nieprzychylnego stanowiska Izraela i USA
propozycja w praktyce została wycofana. w czwartek szef rosyjskiej dyplomacji
Siergiej Ławrow, a w piątek także Putin oświadczyli, że wtorkowa wypowiedź
prezydenta została źle zinterpretowana, bo nie chodziło o zwołanie szczytu,
lecz o spotkanie ekspertów na wysokim szczeblu, reprezentujących kwartet
madrycki (Rosja, USA, ONZ i Unia Europejska).
"Nie wycofujemy się z naszej propozycji zorganizowania międzynarodowego
spotkania w Moskwie na jesieni w sprawie rozwiązania bliskowschodniego" -
zapewnił Putin.
"Nie chodzi o szczyt, lecz o spotkanie ekspertów na wysokim szczeblu" -
zastrzegł.
Dodał, że przedstawiciele Izraela, z którymi rozmawiał w Jerozolimie, nie
byli całkowicie przeciwni tej idei. Podkreślali jednak, że takie spotkanie
musiałoby być "dobrze przygotowane".
W czasie wizyty w Mukacie, siedzibie władz palestyńskich, rosyjski prezydent
złożył wieniec na grobie historycznego przywódcy palestyńskiego Jasera
Arafata, zmarłego w grudniu zeszłego roku.
Putin jest pierwszym szefem państwa rosyjskiego, składającym wizytę na
terytoriach palestyńskich, choć Moskwa ma długą historię współpracy z
Palestyńczykami, datującą się jeszcze z czasów zimnej wojny. Związek
Radziecki popierał państwa arabskie i Palestyńczyków w walce z Izraelem, z
którym zerwał stosunki w 1967 roku. Stosunki z Izraelem przywrócono w 1991
roku, po upadku komunizmu. Wówczas też nastąpiła największa fala emigracji
Żydów rosyjskich do Izraela.