Dodaj do ulubionych

Mjr.Sucharski- klamstwo PRL?

06.05.05, 20:32
Kto nie slyszal o majorze Sucharskim i bohaterskiej obronie Westerplatte pod
jego kierownictwem? W calej Polsce jest pełno ulic jego imienia... A tymczasem
mjr. Sucharski załamał się psychicznie już 2 września, został odsunięty od
dowodzenia, i całą obronę poprowadził "jego zastępca, kpt. Franciszek "Kuba"
Dąbrowski, dowódca oddziału wartowniczego, człowiek wielkiego honoru i równie
wielkiej skromności, zapomniany bohater Września 1939." Można powiedzieć, po
co łamać PRLowską legendę? Sucharskiego to już ni ziębi, ni grzeje, ulice
Sucharskiego sa i ludzie sie do nich przyzwyczaili... Tylko że jest w tym
wszystkim pytanie o amnezję narodową i prawdziwego bohatera, którego
nazwiskiem nikt ulic nie ozdabia. Czy zostawianie tego wszystkiego jak jest,
jest dobre? Wspólczesna świadomość polityczna budowana na fałszywych
bohaterach i amnezji co do bohaterów prawdziwych?

www.greendevils.pl/historia/westerplatte/westerplatte_intro.html

To jest pytanie dotyczące również historii późniejszej. I bohaterów
"zamilczanych na śmierć".
Obserwuj wątek
    • sas15 Jest i Dąbrowski-Jarosław wprawdzie ale jest. 06.05.05, 20:38
      upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/thumb/2/21/300px-200zl_Dabrowski.jpg
    • v_2 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 06.05.05, 20:46
      Problem mjr. Sucharskiego to drobiazg w świetle innych narodowych mitów II
      Wojny. Jego załamanie można zrozumieć- był w ogniu walki i twardsi od niego
      pękali ( chociaż jako zawodowiec powinien był walczyć se swoimi słabościami ).
      Jak pogmerasz w polskiej historii to zaczynając od września 39 będziesz się
      dziwić do samego maja 45...
      A czy warto? W imie prawdy należy.
      • tojajurek A historia ORP "Orzeł"? 06.05.05, 21:19
        Bohaterska epopeja polskiego okrętu podwodnego internowanego w 1939 r. w
        Tallinie, skąd dokonał brawurowej ucieczki. Historia pięknie zagrana w
        filmie "Orzeł" (bodaj przez Wieńczysława Glińskiego) dowódcy okrętu, którego
        zostawiono jako ciężko chorego w Tallinie - okazała się łgarstwem (starannie
        przemilczanym). Po wojnie, na procesie przed polskim sądem wojskowym w
        Londynie, udowodniono owemu dowódcy (nazwisko przemilczę) symulację i
        tchórzostwo w obliczu wroga. Wyrokiem sądu sostał zdegradowany i skazany
        (szczegółów wyroku nie pamiętam).

        A bitwa pod Lenino, tak opiewana w PRL, która naprawdę była hekatombą polskich
        nieostrzelanych żołnierzy w starciu bez większego znaczenia. Niewielu jednak
        zna taką ciekawostkę, że wyświetlany setki razy w kinach i TV "reportaż" z tej
        bitwy, pokazujący męstwo polskiego żołnierza u boku Armii Czerwonej - był
        filmowany w tydzień po bitwie (z licznymi "dublami) na tyłach frontu, a cała
        pirotechnika była sfabrykowana przez saperów.
        • domix Re: A historia ORP "Orzeł"? 06.05.05, 21:24
          Warto też wspomnieć, że pod Lenino zginęło więcej żołnierzy niż pod Monte
          Cassino...
    • jaceq Ze zdziwieniem konstatuję... 06.05.05, 21:22

      że porusza się temat wrześniowy w maju. wink) Temat zresztą kontrowersyjny, jako
      że są załamania i załamania, a opinie o tym "przypadku" słyszałem sprzeczne.

      > którego nazwiskiem nikt ulic nie ozdabia.

      Chyba jednak ozdabia, choć z pewnością nie tak często, jak imieniem majora -
      symbolu (czego?) Z uwagi, że jest to nazwisko bardziej, niż popularne, gawiedź
      i tak nie wie, o kogo chodzi i waha się między Janem Henrykiem a Jarosławem
      (swoją drogą ciekawe, czy uchowała się jeszcze gdzieś ulica "komucha"
      Jarosława?)
      _____________________________
      "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
      • patience Re: Ze zdziwieniem konstatuję... 06.05.05, 21:48
        No jak wiesz cos wiecej to moze napisz? Swoja droga aberracja PRLowskiej
        propagandy wydaje mi sie daleko posunieta, dlaczego w ogole nie mogl byc
        bohaterem prawdziwy bohater tylko taki fastrygowany? Jeden zolnierz i drugi
        zolnierz. Fakt bohaterstwa jest sam w sobie niedyskutowalny, tyle, ze w
        odniesieniu do innej osoby. Z ORP ORzel to przynajmniej zrozumiale, chodzilo o
        dostosowanie do obowiazujacego modelu w imperium sowieckim. Ale Westerplatte to
        juz kompletnie niezrozumiale, po co w ogole im bylo jakiekolwiek falszowanie.
        Przeciez tam byli prawdziwi bohaterowie
        • tojajurek Re: Ze zdziwieniem konstatuję... 06.05.05, 22:09
          Dla mnie kompletną aberracją zawsze było (zepewne w opinii większości uchodzę
          za "walniętego") uroczyste czczenie rocznicy 1 września, kiedyśmy - mówiąc bez
          żenady - dostali od Niemców w d..ę.
          • patience Re: Ze zdziwieniem konstatuję... 06.05.05, 22:20
            Hehe, a to tez... Bo my Polacy lubim zalobne rocznicewink To samo jest z historia
            powojenna, na przyklad z okazji szerzej obchodzonych rocznic zwiazanych z
            Solidarnoscia, do swiadomosci spolecznej przedostal sie glownie 13 grudnia a nie
            rocznica podpisania Porozumien Sierpniowych. Tak jakby mielismy do wyboru
            rocznice wesola i rocznice ponura, to wybralismy oczywiscie ponura. A niedawno
            ktos z okazji 3 maja zawiesil watek, zeby rocznice uczcic milczeniem na forum.
            Mi sie to osobiscie kojarzy z minuta milczenia... No to siedzialam cicho, zeby
            nie psuc nastroju, a nastepnego dnia zapytalam po co te zalobne nastroje, bo mi
            sie osobiscie kojarzy rocznica napisania konstytucji z tytul do zabaw i piknikow
            a nie zaloby. Ale z odpowiedzi nic nie zrozumialam. To samo z tymi falszywymi
            bohaterami, kompletnie nie rozumiem po co falszywy, skoro byli prawdziwi. To
            jest niezrozumiale i za czasow PRL i teraz tez nie bardzo. Od 89 roku minelo 15
            lat. To wystarczajaco dlugo, zeby te PRLowskie biale plamy jakos pouzupelniac, a
            tymczasem czego sie uczy dzisiejsza mlodziez w szkolach? PRLowskich mitow.

            PRL to bardzo zwawy nieboszczyk, krzepki.
            • marianna.rokita Re: Ze zdziwieniem konstatuję... 06.05.05, 23:10
              Khy..Khy...
              Post o milczeniu, przy ktorym o malo sie nie poplakalam ze smiechu, podrzucala
              do gory arcypatetyczno-antypatyczna osoba, nadajaca z kablowki z warszawskiej
              Chomiczowki,ktora uwielbia nadawac bzdety na moj temat smile
              Coz internet mu sie jeno ostal smile

              Po kiego ch..ja mam milczec 3 maja?A co to popielec ? Czy rocznica zamachu na
              WTC ? Jak nawet Kwachu robi w ogrodach majowke?

            • rycho7 umiejetnosc mimikry u politruka 07.05.05, 14:28
              patience napisała:

              > To wystarczajaco dlugo, zeby te PRLowskie biale plamy jakos pouzupelniac,
              > a
              > tymczasem czego sie uczy dzisiejsza mlodziez w szkolach? PRLowskich mitow.
              >
              > PRL to bardzo zwawy nieboszczyk, krzepki.

              Politrucy potrafili doskonale falszowac. Produkcje dostosowywali do popytu.
              Ponoc zwalczali koscol ale mity tworzyli bezdyskusyjne dla katabasow. No i
              teraz odbrazowienie natrafiloby na "sluszny" opor. Trzeba znac sie na swoim
              zawodzie Helgus.
      • t0g Re: Ze zdziwieniem konstatuję... 06.05.05, 22:23
        jaceq napisał:

        > (swoją drogą ciekawe, czy uchowała się jeszcze gdzieś ulica "komucha"
        > Jarosława?)

        Jacku, daj spokoj nieboszczykowi Jaroslawowi Dabrowskiemu. Nie byl
        zadnym "komuchem", to komuna go prawem kaduka "zawlaszczyla". Podobnie jak cala
        Komune Paryska. Podobnie zrobili z Ludwikiem Warynskim.
        • tojajurek Re: Ze zdziwieniem konstatuję... 06.05.05, 23:04
          A cała zadziwiająca i tajemnicza historia z (wszystko "podobno") Marcelim
          Nowotko, zastrzelonym za kontakty z Gestapo przez Bolesława Mołojca,
          zastrzelonego "z rozpędu" przez Janka Krasickiego, zakapowanego z kolei Niemcom
          przez swoich "towarzyszy"? Przecież to historia na supersensacyjny film.
          A ile mieliśmy w PRL ulic imienia M. Nowotki i J. Krasickiego?
          Istny horror kabaretowy.
          • flondrowaty Re: Ze zdziwieniem konstatuję... 07.05.05, 10:19
            Nihil novi sub sole.

            W jednej książce wyczytałem, że jak taki królewicz z takim jednym mnichem kombinowali razem, jakby tu pozbyć się Buddy, to wymyślili taki plan.

            1. Żeby zabójca czekał na konkretnym miejscu, a po zabiciu Buddy odszedł koniecznie wskazaną drogą.
            2. A na tę drogę wysłali dwu zabójców, żeby czekali na konkretnym miejscu na takiego jednego, a po jego zabiciu odeszli koniecznie wskazaną drogą.
            3. A na tę z kolei drogę wysłali czterech zabójców, żeby czekali na konkretnym miejscu na takich dwóch, a po ich zabiciu odeszli koniecznie wskazaną drogą.
            4. A na tę z kolei drogę wysłali ośmiu zabójców, żeby czekali na konkretnym miejscu na takich czterech, a po ich zabiciu odeszli koniecznie wskazaną drogą.
            5. A na tę z kolei drogę wysłali szesnastu zabójców, żeby czekali na konkretnym miejscu na takich osmiu, a po ich zabiciu odeszli koniecznie wskazaną drogą.
            6. A na tę z kolei drogę wysłali trzydziestu dwu zabójców, żeby czekali na konkretnym miejscu na takich szesnastu, a po ich zabiciu - że mogą sobie spokojnie wrócić do miasta.

            To się nazywa szyto-kryto.

            Albo końce w wodzie.

            Ten ciąg od Aelu do Gestapa trochę za mało rozbudowany.
    • jaski Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 03:42
      Slyszlalem i to juz dawno. OK, od poczatku. Po wojskowemu. Obrona skladnicy
      tranzytowej byla od poczatku BEZ SENSU.(kto sie nie zgadza prosze o kontre).
      Sucharski podobno(bo kto to wie na pewno?) w ogole nie chcial bronic tej kupy
      niczego(mial racje) i jak mu sie mlodzi wywlekli, zalamki dostal, z ktorej
      zreszta sie otrzasnal dosc szybko, czego dowodem ponoc jest jego stanowczy
      sprzeciw wobec planow co niektorych porabanych oficerkow jego komandy("idziemy
      na Gdansk") Nie wiem czyje wspomienia czytalas, ale jest tego pare i nic
      wspolnego z PRL to akurat nie ma. BTW, mjr Sucharski byl dowodca oddzialu
      wydzielonego do konca. Nie ma zadnych realnych dokumentow kwestionujacych jego
      dowodzenie(jak jakies znalazlas, prosze o link). I teraz powaznie. Bez legend.
      Kto jest bohaterem? " Ja jestem zawodowiec, wiec walcze dotad, dopoki ma to
      sens"?

      ---------------------
      ' We are taking fire and We are giving fire. And that's all We can do for the
      Iraqi's people'
      • domix Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 11:22
        Spozierając na obronę czegokolwiek a nie tylko kupy złomu na Westerplatte
        zawsze można powiedzieć: ależ to bez sensu... Bo jaką wartość ma coś
        materialnego w stosunku do życia ludzkiego? Niestety tak jest świat
        skonstruowany, że ludzie muszą o coś walczyć: idee, religie, ziemia, itd. A jak
        już się tego durnego zadania podejmują to jedni zostają bohaterami walcząc o to
        coś do końca a inni tchórzami poddając tyły na widok wroga. W środku są zwykli
        zamieszani przez przypadek "po drodze" zmuszani do bohaterstwa lub tchórzostwa.
        Mjr Sucharski stał się ikoną Westerplatte prwadopodobnie przez fakt bycia
        dowódcą. Komuniści zawsze musieli mieć przywódcę ( chociaż oficjalnie rządził
        lud pracujący ) tak więc padło na niego...
        Lepsza ściema dotyczyła innych komunistycznych ikon chociażby
        Świerczewskiego...
        A obchodzenie rocznicy września też jest zrozumiałe. Jaką mamy inną maszą
        rocznicę związaną z wojną? Dzień Zwycięstwa, które nie było naszym zwycięstwem
        tylko kontynuacją okupacji? 17 września? Proszę o propozycje!
        • owca_czarna Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 11:45
          domix napisał:


          > Komuniści zawsze musieli mieć przywódcę ...

          Czy aby tylko w komuniźmie musiał być przywódca? Bądż sprawiedliwy. Wszędzie,
          gdzie jest hierarchia jest i przywódca. Wojsko właśnie do takich instytuji
          należało, należy i będzie należeć, gdzie ustopniowanie stanowisk wptywa na
          wielkość zbieranych plonów: dowódca od nagród szeregowy żołnierz kużwa od
          roboty. Podoba hierarchia, ale z 1000 razy większą dyscypliną panuje w kręgach
          kościelno-zakonnych . Tam też mają swoich, no może nie majorów bo to za niska
          ranga, ale generałów na pewno.

          czarna_owca
          • domix Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 12:22
            Oj, chyba kontakt z Freudem by Ci się przydał- wszystko Ci się z Kościołem
            kojarzy???

            Komuniści zawsze mieli przywódcę nieskazitelnego (???), walczącego o dobro
            człowieka ( hahahaha ) najlepiej z przeważającymi siłami wroga...
            Chociaż akurat w tym momencie lepiej by im pasował szeregowiec, który w
            krytycznym momencie powinien zastrzelić Sucharskiego... Jakieś niedopatrzenie
            im wyszło- może zaczęli Go kreować krótko po wojnie jak jeszcze nie wpadli na
            pomysł aby przedwojennych oficerów skazywać na "pudło" a lepiej na KS...
            • owca_czarna Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 12:46
              domix napisał:

              > Oj, chyba kontakt z Freudem by Ci się przydał- wszystko Ci się z Kościołem
              > kojarzy???

              Nie mam manii prześladowczej kościoła smile)) oglądam "Plebanię " -
              hahahahahahahahaha smile))

              > Komuniści zawsze mieli przywódcę nieskazitelnego (???)

              ooooo!!! zapomniałeś - łaś dopisać NIESKAZITELNEGO. Komuszki nie przewidziały
              jednego, że darmowa edukacja , którą zafundowali otworzy wielu ludziom oczy. A
              Ci nieskazitelni stania się "skazitelnymi")

              > Chociaż akurat w tym momencie lepiej by im pasował szeregowiec, który w
              > krytycznym momencie powinien zastrzelić Sucharskiego...

              wtedy byłby Sucharski ..... (cholera i znowu z kościołem wink)) beatyfikowany.

              czarna_owca
              • d.nutka1 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 13:13
                owca_czarna napisała:

                >
                > Nie mam manii prześladowczej kościoła smile)) oglądam "Plebanię " -
                > hahahahahahahahaha smile))
                >
                > czarna_owca
                >

                tą "Plebanię" to dopiero świętnie się ogląda!
                i ten główny bohater
                chyba go odwzorowali na dzielnym szeryfie z Dzikiego Zachodu,tylko lekko
                podrasowali do miejscowych klimatów środka Europy gdzie wszystkie drogi
                prowadzą do "Plebani" i bez jednego nawet wystrzału trupy zła ścielą się gęsto
                powalone ...na kolana.
                fajna ta "Plebania" jest
                a jeszcze jak wybuduje się autostradę do Złotopolic i polany na Leśnej Górce a
                tam czeka już Klan rodzinny z miłością Mostowiaków to...żyć nie umierać w tej
                niezakłamanej poPRLowskiej telewizyjno-mitycznej Polsce stworzonej dla samych
                prawdziwków rosnących w polskich kniejach
                • owca_czarna Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 13:22
                  d.nutka1 napisała:

                  > owca_czarna napisała:
                  >
                  > >
                  > > Nie mam manii prześladowczej kościoła smile)) oglądam "Plebanię " -
                  > > hahahahahahahahaha smile))
                  > >
                  > > czarna_owca
                  > >
                  >
                  > tą "Plebanię" to dopiero świętnie się ogląda!

                  > a jeszcze jak wybuduje się autostradę do Złotopolic i polany na Leśnej Górce a
                  > tam czeka już Klan rodzinny z miłością Mostowiaków to...żyć nie umierać

                  I ta autostrada połączy te wszystkie rodziny? Kiedyś był film "Autostrada do
                  nieba". Eeeee Nutko i znowu zeszło mi na klimaty kościelne uncertain

                  czarna_owca

                  a ja żartowałam nie oglądam tej bajki smile)
                  • d.nutka1 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 13:36
                    owca_czarna napisała:

                    > I ta autostrada połączy te wszystkie rodziny? Kiedyś był film "Autostrada do
                    > nieba". Eeeee Nutko i znowu zeszło mi na klimaty kościelne uncertain
                    >
                    > czarna_owca
                    >
                    > a ja żartowałam nie oglądam tej bajki smile)

                    ja kiedyś tam oglądnęłam kilka odcinków tych bajeczek o "autostradzie do nieba"
                    bez ograniczeń...jakby to Luka określił -wolną wolą tylko i bez znaków
                    ograniczających oraz bez "trzymanki w pasach" jeno tylko ze swoim aniołem
                    stróżem który sobie leży na tej autostradzie w pozie śpiącego policjanta.
                    chyba jednak nie wyrosłam z infantylizmu bo....lubię czasami pooglądać sobie
                    takie różne bajeczki w zamian za uświadamiające obywatelko relacje sejmowe z
                    jego komisjami prawno-dochodzeniowymi bezprawnego ponoć zbierania "darowizn" na
                    cele budowy tych "autostrad do nieba" z całą niezbędna do tego infrastrukturą
                    krajowo-zagraniczną
                    w końcu ta "autostrada do nieba" jest dla wszystkich chętnych dostępna i
                    jedynie jakiś tam Piotruś pobiera opłatę "co łaska" na wjazd do tej "autostrady
                    do nieba"
        • d.nutka1 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 12:25
          domix napisał:

          > Spozierając na obronę czegokolwiek a nie tylko kupy złomu na Westerplatte
          > zawsze można powiedzieć: ależ to bez sensu... Bo jaką wartość ma coś
          > materialnego w stosunku do życia ludzkiego?

          ale ikona "Obrońców Westerplatte" ma (moim zdaniem)sens.
          podobnie jak ikona "Bohaterów Monte Cassino"
          a obok nich ikona "Bohaterów Getta Warszawskiego"
          a nazwiska dowódców tych ikon?
          chyba z nazwisk i imion nie powinno się "malować ikon", bo wtedy składa się
          hołd hierarchii stanowisk,czyli buduje się ikonę piramid egipskich
      • patience Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 18:19
        Opinie po wojskowemu na temat wojskowych traktuje z szacunkiem. Masz racje,
        dobry dowodca to taki dowodca, ktory nie wysyla swoich zolnierzy na bezsensowna
        rzez. Moze wlasnie tak bylo, ze to nie zalamanie psychiczne tylko racjonalna
        decyzja dowodcy przytomnego na umysle. W takim razie PRLowskie mity robia
        krzywde przytomnym dowodcom, promujac raczej walke do ostatniej kropli krwi oraz
        najazd z szabelkami na czolgi. A dzisiejsi historycy, ktorzy wojskowymi nie sa,
        dyskutuja o bohaterach zamiast dobrych dowodcach, bo sami ten mit maja tak
        gleboko w glowach, ze im nie przychodzi na mysl, ze to nie o bohaterstwo
        chodzilo, tylko o dowodzenie? Troche sie zaskoczylam twoim tekstem, faktycznie
        nie przyszlo mi do glowy ze to mozna inaczej niz zastanawiac sie kto najwiekszym
        bohaterem byl.
        • v_2 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 08.05.05, 21:10
          Najlepszy dowódca, wg. takiego spojrzenia na swiat, to taki, który po
          oglądnieciu mapy i zapoznaniu się z danymi wywiadowczymi poddaje się
          przeciwnikowi bo ten był wg silniejszy smile))
          • owca_czarna Ale z Ciebie strateg jak sam Napoleon :))) 08.05.05, 22:20
            v_2 napisał:

            > Najlepszy dowódca, wg. takiego spojrzenia na swiat, to taki, który po
            > oglądnieciu mapy i zapoznaniu się z danymi wywiadowczymi poddaje się
            > przeciwnikowi bo ten był wg silniejszy smile))
        • jaski Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 10.05.05, 23:40
          Aha, no kto jest bohaterem? Wiesz, dawno juz temu pewien komuch i do tego pol
          wojskowy(politruk, wiec nie caly)napisal cos takiego"7 polskich grzechow
          glownych" Ciekawa pozycja byla w dyskusji o narodowych glupotach.Szabla i czolg
          to akurat juz mit z przed PRL. A powiedz mi, po co bylo bronic westerp? Rozkaz
          byl 12 godzin. A kto jest bohaterem? Hubal czy Rowecki? Kutzreba czy Kleeberg?
          A Petain? czy to nie bohaterstwo wziac na siebie hanbe kleski ratujac tysiace
          istnien?
      • xiazeluka Dobrze prawicie, towarzyszu 09.05.05, 08:29
        Przede wszystkim należy sobie odpowiedzieć na proste pytanie - skąd wiemy, że
        major Sucharski się załamał? Z relacji kapitana Dąbrowskiego, który był
        przecież osobiście umoczony w wydarzenia z 2 września, a jak mówi starożytna
        zasada "nemo iudex in causa sua" - przecież, o ile relacja ta jest prawdziwa,
        doszło do buntu, a takie zachowanie w obliczu wroga karane jest kulką w łeb;
        dlatego ostrożnie z tymi nerwowymi przewartościowaniami. Zresztą wedle innych
        zeznań, kapitan Dąbrowski nie był osobnikiem zrównoważonym, bez oglądania się
        na sytuację wojskową do samego końca upierał się by walczyć, nawet za cenę
        całkowitego zniszczenia polskiej kompanii.

        Czy obrona Westerplatte była bez sensu? Nie - jedna kompania wiązała sporą
        część korpusu Eberbacha, kilka baterii artylerii, siły morskie i przejściowo
        lotnicze (co przedłużyło obronę Gdyni i Oksywia), ponosząc przy tym bardzo małe
        straty. Kapitulacja 7 września, której ostro sprzeciwiał się kpt. Dąbrowski,
        była posunięciem rozsądnym, zresztą, o ile wierzyć Niemcom, składnica padła w
        wyniku przedpołudniowego decydującego szturmu, a nie suwerennej decyzji
        polskiego dowództwa.
        • jaski Re: Dobrze prawicie, towarzyszu 10.05.05, 23:52
          Skywalker, towarzysz nie prawi tylko lewi, jakbyscie nie wiedzieli. A poza tym,
          to bede smial z Wami polemizowac, a to:
          >
          > Czy obrona Westerplatte była bez sensu?
          Byla. To nie zadne miejsce o strategicznym ani taktycznym znaczeniu. Kepa
          Oksywska, Hel- jak najbardziej. Ja to bym te kompanie wycofal i dal od razu
          Dabkowi.


          Nie - jedna kompania wiązała sporą
          > część korpusu Eberbacha, kilka baterii artylerii, siły morskie i przejściowo
          > lotnicze (co przedłużyło obronę Gdyni i Oksywia), ponosząc przy tym bardzo
          małe
          >
          > straty.

          Szkolny batalion jakiejs polizai? Wiekowy plywajacy hotel? Przypomiec pragne,
          ze 7 wrzesnia, kiedy WSTP sie poddalo niemcy byli juz na woli, wiec jakos
          kiepsko wiazali te przewazajace sily npla.
          Kapitulacja 7 września, której ostro sprzeciwiał się kpt. Dąbrowski,
          > była posunięciem rozsądnym,

          A ztym to nikt rozsadny nie bedzie sie klocil. No moze za pozno nieco padla.




    • marecki997 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 11:17
      W zeszłym roku w programie "rezwizja nadzwyczajna" potuszono ten temat. Otóż
      według relacji żołnierzy, major Sucharski nie tyle załamał się psychicznie, co
      po prostu zachorował.
      Polska jest krajem wielu kłamstw i niedomówień historycznych. Ogromna ich część
      dotyczy dwudziestolecia międzywojennego, co po części spowodowane jest tym, że
      wydarzenia od 1 września 1939 może zbadać Instytut Pamięci Narodowej, a dla
      międzywojnia w ustawie o IPN miejsca już nie znaleziono. To dlatego w wielu
      miastach mamy ulice gen. Żeligowskiego - a przecież Polska dokonała na Litwę
      aktu agresji. Oczywiście później się tłumaczyli, że "nie napadliśmy, tylko
      wyzwalaliśmy mieszkających na Wileńszczyźnie Polaków", ale to tłumaczenie jest
      chyba zbyt podobne do uzasadnienia napaści sowieckiej w 17 września 1939. Dziś
      historykom wolno już wspominać o zbrodniach okresu socjalizmu w Polsce, ale
      przemilczają oni morderstwa polityczne dokonywane przez sanacyjną służbę
      bezpieczeństwa. Innym tematem tabu, nie pojawiającym się w środkach masowego
      przekazu jest brutalne tłumienie demonstracji robotniczych i opozycyjnych w
      latach 1919-39. Dlatego wymienię te najbardziej krwawe:

      17 września 1919 r. - manifestacja kolejarzy w Łodzi pod hasłem "pracy i
      chleba", w wyniku ostrzału przez policję pod magistratem kilka osób zginęło,
      kilkadziesiąt zostało rannych.

      6 listopada 1923 r. - krwawe starcia między robotnikami a policją i wojskiem w
      Krakowie i Borysławiu; 31 zabitych i ponad 100 rannych w Krakowie; 3 zabitych i
      10 rannych w Borysławiu.

      10 - 14 września 1930 r. - demonstracje uliczne zwolenników Centrolewu w
      Warszawie, Toruniu i Radomiu; w wyniku starć z policją 4 osoby zginęły,
      kilkadziesiąt zostało rannych.

      23 marca 1936 r. - demonstracja uliczna w Krakowie na znak solidarności ze
      strajkującymi okupacyjnie pracownicami fabryki wyrobów gumowych "Semperit",
      usuniętych siłą przez policję w dniach 20-21 marca; w wyniku walk ulicznych
      zginęło 10 osób. W tym samym dniu doszło do demonstracji bezrobotnych w
      Częstochowie, w wyniku starć z policją jedna osoba została zabita.

      2 lipca 1936 r. - strajk robotników rolnych w Krzeczowicach pod Przeworskiem, w
      majątku Polskiej Akademii Umiejętności; policja zastrzeliła 7 strajkujących i
      raniła kilkudziesięciu. W tym samym dniu w Ostrowiu Tuligłowskim w ówczesnym
      woj. lwowskim w starciach z policją zginęło 7 chłopów.

      Obecnie media, nie uważają za stosowne przypomnieć o tych niechlubnych kartach
      polskiej historii XX w. Czyżby krew przelana przez robotników w dwudziestoleciu
      międzywojennym była mniej warta od tej przelanej w czasach PRL-u? Przecież ci
      ludzie także walczyli o swoją godność i o sprawiedliwą Polskę!
      Tymczasem dziennikarze i historycy, których przecież zadaniem jest ujawnianie
      prawdy, uznali że okres międzywojnia należy za wszelką cenę wybielić, by w ten
      sposób stworzyć pozytywny kontrast dla okresu Polski ludowej i dlatego właśnie
      nie chcą przyznać że zbrodnicze były oba systemy .

    • rycho7 globalizacja mitologizacji 07.05.05, 14:15
      Globalizacja mitologizacji pojawila sie wraz z panstwami. Faraonowie-bogowie i
      inni satrapi dazyli do zawladniecia "wszechswiatem". Cel byl mitologiczny a
      wiec i srodki propagandowe tworzyly fikcje.

      Patience dopatrujac sie szczegolnej przewrotnosci PRL'u w zakresie
      mitologizacji chce chyba symulowac galopujace dziecinnienie.

      Jak porzadnie przylozyc sie do historii to wszystko to co jest przezanczone dla
      maluczkich to same mity. Poczynajac od poczatkow Polski od Mieszka.
      • hasz0 Żałosne! nikt nie zna zwycięstw do świętowania?/n 07.05.05, 16:00
        • rycho7 Nie chodzi o to, ze nie zna lecz o to, ze nie da 07.05.05, 17:25
          sie uzgodnic.

          Zwyciestwa "demokracji" z "teokracja" na pewno nie sa do przyjecia dla "obu"
          stron. Tworzy sie wiec "wspolne" mity.

          Czy wazniejsza jest kleska 1963 czy uwlaszaczenie 1964 ?

          Czy wazniejsze jest poprawienie doli milionow czy "wartosci" wywolujace nedze ?
    • abstrakt2003 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 17:31
      Sprawa nie jest prosta. Należy pamietać o tym że to załoga podjęła decyzje o
      zatajeniu prawdziwej roli mjr. Sucharskiego w czasie obrony i nie miał on nic
      przeciwko temu!!!
      *********************
      Poza tym obrona miała trwać ok. 2 dni (tak naprawdę nie wiem ile dni ale
      napewno dużo krócej niż to trwało w rzeczywistości) do czasu przybycia odsieczy
      (prawie do samego wybuchy wojny istniał związek taktyczny "Korpus
      Interwencyjny" którego zadaniem miało być zajęcie WMG w wypadku niemieckiej
      agresji. Oczywiście przewidywano konflikt lokalny - tylko o Gdańsk) Major jako
      odpowiedzialny oficer mógł zdawać sobie sprawę z beznadziejności dalszej
      obrony. W tej sytuacji jedynym rozsądnym rozwiązaniem była by kapitulacja.
      Całkiem mozliwe że gdy podją taka decyzję doszło do buntu wśród żołnierzy
      którzy siłą pozbawili go dowództwa. W takim przypadku nie dziwi późnioejsze
      milczenie uczestników tych wydarzeń.
      PS
      A wrazie wiekszych wątpliwości zapraszam na forum militaria - tam znajdziel
      fachowców którzy wszystko dokładnie wyjaśnią.
      Pozdro.
      • rycho7 istota ksztalcenia oficerow 07.05.05, 18:05
        abstrakt2003 napisał:

        > W tej sytuacji jedynym rozsądnym rozwiązaniem była by kapitulacja.

        Kazdy oficer ma za zadanie zwyciezac najnizszym kosztem. Zwyciestwem w
        Westerplate moglo byc jedynie wyzwolenie Gdanska w wojnie agresywnej. Cala
        reszta to zwykly belkot.
      • marecki997 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 07.05.05, 19:22
        abstrakt2003 napisał:


        > Poza tym obrona miała trwać ok. 2 dni (tak naprawdę nie wiem ile dni ale
        > napewno dużo krócej niż to trwało w rzeczywistości) do czasu przybycia odsieczy

        Nie mylisz się. Obrona miała trwać 48 godzin, do czasu przybycia armii
        "Pomorze". Tyle że armia "Pomorze" związana została walką (plan obrony
        przewidywał że Niemców z łatwością odeprze) i z odsieczą przyjść nie mogła, a
        później została całkowicie rozbita i przybyć już nie mogła. Jeśli chodzi o
        obronę Westerplatte, to mało kto mówi o tym, że pierwsze natarcie zostało
        odparte, a później przez długi przeprawiały się jedynie pojedyńcze oddziały,
        tyle tylko że trwał ciągły ostrzał. Obrońcy Westerplatte skapitulowali, gdy
        dowiedzieli się o kolejnym planowanym szturmie, którego nie byliby już w stanie
        odeprzeć.
    • t0g Obchodzenie rocznic klęsk 07.05.05, 19:39
      Przypomniał mi się stary dowcip o Panu Dupont z Paryża, który wybrał sie do na
      wycieczkę turystyczną do Londynu. Gdy wrócił, to popwiadał znajomym: "Ci Angole
      to naprawdę dziwni ludzie. My zawsze nazywamy place, ulice i dworce od wielkich
      zwycięstw - Austerlitz, Jena, itd... A oni przeciwnie, od wielkich klęsk:
      Waterloo, Trafalgar,....".

      Może my jesteśmy po prostu podobni do Angoli? Trzeba Kropekuka o to zapytać.
    • moven Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 10.05.05, 03:46
      O Sucharskim i jego konflikcie z Dąbrowskim co-nieco na
      www.westerplatte.org/glowna/index.php?kod=16 a dużo więcej na
      www.odkrywca-online.pl/pokaz_watek.php?id=67736
      polecam zwłaszcza tym co tutaj wygłaszają dziwne tezy i podają nieprawdziwe
      fakty odnosnie obrony Westerplatte. sam sie sporo z tych adresow dowiedzialem
      stąd je polecam uwadze wszystkim
      • kazef Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 16.05.05, 21:40
        Koniecznie przeczytac trzeba komiks "Westerplatte. Zaloga smierci". wiele
        wtpliwowci sie rozwieje
    • atp1 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 16.05.05, 22:02
      To sami zbudowali jego podkomendni, ktorzy to go izolowali podczas
      oblezenia i podobno aresztowli. Podobno Sucharski chcial sie szybko
      poddac, nie ujawniali tego z powodu demoralizacji jaka wywolaby wsrod
      zolnierzy. W owym czasie to byla zdrada, myslac dzisiaj po latach,
      zdrada bylo wdawac sie w sojusze z anglo-sasami, doprowadzajac kraj do
      takich rzezi i spustoszen, ze do dzisiaj polski narod nie moze
      sie odnalezc w rzeczywistosci europejskiej, a alianci nasi sprzedali nas
      jak swinie targu zabijajac wczesniej Sikorskiego. Trwa to do dzisiaj,
      falszujac historie i opluwajac Polske. Wydaje mi sie ze najlepszym rozwiazaniem
      dla Polski w ten czas bylo zwiazanie sie z Niemcami jako aliant, tak jak
      to zrobila europa zach. i nie tylko. Zachowalibysmy kwiat narodu
      polskiego, unikli zniszczen i mozliwe ze wojna skonczyla by sie zupelnie
      innaczej. No coz, Polak potrafi i rozumem niegrzeszy.
      • v_2 Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 16.05.05, 22:20
        Tak, tak trzeba było iść w sojusze z Hitlerem... A potem razem z Finlandią,
        Rumunią, Słowacją Włochami i Węgrami zaatakować Rosję... Francuzi poddaliby się
        na sam widok Zjednoczonej Europy... I tak do dzisiaj bylibyśmy panami ziem aż
        do Pacyfiku..
        Ale się ruskim udało...
    • zwyczajny Nie kłamstwo PRL ale zwyczajny błąd historyków 16.05.05, 22:03
      a legenda Sucharskiego oparta jest na książce Wańkowicza, który miał
      okazję zrobić z nim przed śmiercią wywiad ale nie był w stanie tych
      wiadomości sprawdzić. Ksiązka Wankowicza jest swietna...
      Pzdr
    • wikul Re: Mjr.Sucharski- klamstwo PRL? 16.05.05, 23:02
      28.04.2005 byłem na Westerplatte. Niestety, legenda Sucharskiego jest
      podtrzymywana przez przewodników.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka