patience
06.05.05, 20:32
Kto nie slyszal o majorze Sucharskim i bohaterskiej obronie Westerplatte pod
jego kierownictwem? W calej Polsce jest pełno ulic jego imienia... A tymczasem
mjr. Sucharski załamał się psychicznie już 2 września, został odsunięty od
dowodzenia, i całą obronę poprowadził "jego zastępca, kpt. Franciszek "Kuba"
Dąbrowski, dowódca oddziału wartowniczego, człowiek wielkiego honoru i równie
wielkiej skromności, zapomniany bohater Września 1939." Można powiedzieć, po
co łamać PRLowską legendę? Sucharskiego to już ni ziębi, ni grzeje, ulice
Sucharskiego sa i ludzie sie do nich przyzwyczaili... Tylko że jest w tym
wszystkim pytanie o amnezję narodową i prawdziwego bohatera, którego
nazwiskiem nikt ulic nie ozdabia. Czy zostawianie tego wszystkiego jak jest,
jest dobre? Wspólczesna świadomość polityczna budowana na fałszywych
bohaterach i amnezji co do bohaterów prawdziwych?
www.greendevils.pl/historia/westerplatte/westerplatte_intro.html
To jest pytanie dotyczące również historii późniejszej. I bohaterów
"zamilczanych na śmierć".