Dodaj do ulubionych

Stocznia Szczecińska nie musi upaść

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.07.02, 21:12
Podobieństwo upadku Stoczni Szczecińskiej do Enronu sprowadza sie tylko do
tego, że obie firmy zawiodły sie w jakimś stopniu na audytorach zewnętrznych.
To, że audytor zawiódł nie usprawiedliwia jednak służb finansowych
przedsiebiorstwa i kierownictwa, którzy jak to często sie zdarza w Polsce
przeceniają znaczenie doradców zagranicznych - biorących dużą kase za
prezentowanie obiegowych banałów ubranych w pseudonaukowy bełkot.Kierownictwo
stoczni to byli kapitaliści z urzedowego nadania. Trudno zaakceptować ludzi,
którzy nagle posiadają olbrzymi zakład, na budowę którego pracowały pokolenia.
Republika kolesiów położyła kolejną firmę matkę. A tak, bo powstałe za
pieniądze stoczni liczne biznesiki funkcjonują zatrudniając kolesiów na
kierowniczych w nich stanowiskach. Byli wojewodowie zachodnoipomorscy pracę
mają. Zaciągane kredyty na budowe statków utopiono w tych firmach. Przykładem
baza paliw w Świnoujściu. Powstała z niczego? - Kupiono za granicą mały
zbiornikowiec do przewozów paliw z np.Danii. To są wszystko olbrzymie kwoty
wzięte na kredyt. Kredyt, którego zabrakło na działalność podstawową.
Teraz działalnością szefów stoczni zajmuje sie prokuratura. Kapitaliści do
swych majatków dochodzili cieżka wielopokoleniową pracą. A tu znaleźli się
darczyńcy, którzy sprezentowali kilku panom olbrzymi majatek. Majatek, na
bazie którego w rabunkowy sposób zaczęli tworzyć swój. Sektor stoczniowy daje
zatrudnienie dziesiątkom tysiecy ludzi. Działalność stoczni trzeba raczej
zracjonalizować niż likwidować. Stocznie stanowią siłę napędową dla wielu
gałęzi przemysłu. Wyobraża sobie ktoś silnik napędowy statku wysokości
trzypietrowej kamienicy?. Takie silniki buduje Cegielski. Wyobrażacie sobie
ile stali idzie na jeden statek? Około 5 - 6 tysiecy ton różnego rodzaju od
blach po kształtowniki. To miliony elektrod, kilometry rur i kabli, tysiące
silników elektrycznych, meble, farby i ...długo by jeszcze wymieniać. Dlatego
opinia jakiejś pani żeby likwidować jest pozbawiona sensu. Tu nie chodzi tylko
o te kilka tysiecy ludzi pracujących w stoczni ale również o tysiące ludzi tzw
zaplecza i kooperantów. To nie jest problem tylko ekonomiczny. Jeśli sprawa
dotyczy takiej ilości ludzi to jest to również problem polityczny i rząd
Millera prawdopodobnie zdaje sobie z tego sprawę.
Dlatego stoczni trzeba pomóc. Jeden prosty statek sprzedaje się za około 20
milionów dolarów, bardziej złożony czasem za wielokrotność tej sumy. Wydaje
się, że rezygnacja z takiej znaczącej pozycji eksportowej jest nie do
pomyślenia. Proszę pomyśleć, że w Polsce buduje się kilkadziesiąt statków
rocznie. Stocznie są nieźle doinwestowane. Zmarnowanie takiego kapitału równa
się zdradzie stanu.

Pozdrawiam

Janusz


-------------------------------------------------------------------------------
-
Obserwuj wątek
    • Gość: aab Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.pol.lublin.pl / *.pol.lublin.pl 06.07.02, 21:54
      takich zdrad stanu bylo wiecej
      kiedy to sie skonczy?
      czy Polska stanie sie kolonia?
      kto to w koncu przerwie?
    • Gość: robas Sek w tym, ze ktos bedzie musial za to zaplacic. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 06.07.02, 21:56
      Mozna pisac o zdradzie i tym podobnych sprawach.
      Ale wszystko i tak sprowadza sie do pieniedzy. Jesli biedne panstwo polskie
      dolozy do tego teraz, to bedzie tez i dokladac za pol roku, rok czy dwa.
      Tak jak doklada sie do setek nierentownych przedsiebiorstw. W dodatku skoro da
      sie na stocznie, to czemu nie dac na inne firmy. Tyle, ze tych pieniedzy i tak
      nie ma. Mozna dodrukowac (inflacja!), lub sprzedawac jeszcze wiecej obligacji
      skarbowych, tyle ze te ktos bedzie jednak musial w koncu wykupic.
      Zdaje sobie sprawe, ze wolny rynek w zupelnej postaci nie istnieje nigdzie, ale
      tez bylby juz najwyzszy czas zerwac z socjalizmem po polsku.
      • Gość: Janusz Re: Sek w tym, ze ktos bedzie musial za to zaplacic. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 00:53
        Trzeba ratować miejsca pracy. Jak wykazałem to w watku tych miejsc jest dużo.
        Budowa ststków to naprawde skomplikowane zajecie. Istniejącego potencjału nie
        wolno zmarnować. Nie wiem czy ktoś z was widział kiedyś stocznie. Fabryka
        samochodów przy tym to betka. Potężne pochylnie, doki, nabrzeża, dźwigi,
        suwnice o olbrzymim udźwigu. To wszystko pociąc na złom? Wyjście z sytuacji
        musi sie znaleźć!

        Pozdrawiam

        Janusz
        • Gość: snajper Re: Sek w tym, ze ktos bedzie musial za to zaplacic. IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 01:45
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > Trzeba ratować miejsca pracy. Jak wykazałem to w watku tych miejsc jest dużo.

          I co z tego ? Ja miejsc pracy mogę stworzyć tysiące w ciągu kilku dni. Zatrudnię
          ludzi aby pozytywnie myśleli o polskiej gospodarce. Zatrudnię ich tysiące,
          dziesiątki tysięcy. Zlikwiduję całe bezrobocie. Niech tylko budżet im płaci. Czy
          o takie miejsca pracy Ci chodzi ?

          > Budowa ststków to naprawde skomplikowane zajecie. Istniejącego potencjału nie
          > wolno zmarnować. Nie wiem czy ktoś z was widział kiedyś stocznie. Fabryka
          > samochodów przy tym to betka. Potężne pochylnie, doki, nabrzeża, dźwigi,
          > suwnice o olbrzymim udźwigu. To wszystko pociąc na złom? Wyjście z sytuacji
          > musi sie znaleźć!

          Takim wyjściem może być właśnie pocięcie na złom. Bo i czemu nie ? Ze złomu jest
          przynajmniej jakiś pożytek. W odróżnieniu od stoczni.

          > Pozdrawiam
          >
          > Janusz

          • kokabura Re: Sek w tym, ze ktos bedzie musial za to zaplac 07.07.02, 04:16
            Snajper.. ty jak juz cos przywalisz... sad

            To sie zaczelo dawno.. jestem jednym z ostatnich technikow wyksztalconych na
            potrzeby przemyslu stoczniowego.. ktos wpadl na pomysl zeby likwidowac szkoly
            zawodowe...

            A niekoniecznie my podatnicy musimy placic za rewitalizacje stoczni...
            Wystarczy rozliczyc zlodzieji co roztrwonili majatek stoczniowy...
            I ulokowali go w prawie prywatnych firmach zeby zobei przyszlosc zapewnic..
            chociazby Portapetrol w Swinoujsciu - dlaczego wyprowadzono jej majatek z
            portaholdingu w momencie oglaszania upadlosci stoczni?

            Przeciez stocznia moglaby wznowic produkcjie pod zastaw PortaPetrol a nie prosic
            sie o laske bankow ktore i tak sa przewaznie w zagranicznych rekach...

            Ja mysle ze chodzi tutaj o interesy polityczne.. takie zlodziejstwo jest mozliwe
            jedynie na zlecenie i przy calkowitym poparciu rzadu. Na zabezpieczenie srodkow
            do przyszlej dzialalnosci politycznej ugrupowania rzadzacego.. nie zawsze jest
            sie przy wladzy.. a nastepne wybory trzeba za cos wygrac...

            Ja mysle ze problemem stoczni sa glownie politycy.. ktorzy bardziej dbaja o racje
            stanu ich ugrupowania politycznego niz o INTERES NARODOWY KRAJU

            Mam tylko nadzieje ze kiedys ich za to rozliczymy i ze nie bedzie to za 50 lat
            kiedy juz ich dawno niebedzie.. - powinni juz dawno zapelnic wiezienia a nawet
            szubienice.

            Ich szczescie ze jestem daleko.. od kraju.

            Sady u nas niespieszne.. nawet nowy minister sprawiedliwosci nic na to nie
            poradzi bo nie bedzie gryzl reki ktora go karmi...

            Czas by zaczac realizowac postawe odpowiedzialnosci obywatelskiej za losy kraju.
            Politykom - Wariatom, Mitomanom, Zlodziejom - juz dawno powinnismy powiedziec
            nie..

            Zaden z nich nie ponosi odpowiedzialnosci za swoje bledy.. jak cos spaskodzi to
            najwyzej sie go wymieni a i tak dostaje lepsza posadke..

            Malo ktory dokonczy swojego dziela - Balcerowicz sie sprzedal za stolek w NBP,
            Belka olal sprawe bo widzi ze jak polityka rzadzi ekonomia to liczby sie nigdy
            nie beda zgadzaly.. moze czas by zaczac zatrodniac na stanowiska minostrow
            sprawdzonyc w praktyce biznesmenow (nie chohsztaplerow) co wiedza jak uzywac
            pieniadza - a nie politykow teoretykow co tylko potrafia szczezyc zeby z plakatow
            wyborczych.

            Albo polski narod jest taki glopi albo lubimy ten sport.. przed wyborami zawsze
            obiuecuja i nigdy nie dotrzymuja slowa - my to wiemy zanim ich wybierzemy i mimo
            tego idzemy na wybory.. kurna.. sami sobie sa winni ludzie co do urny zagladaja..

            A potem zdziwienie ze to co na zdrowy rozsadek powino byc chronione jako trzon
            gospodarki narodowej - podstawa niezaleznosci gospodarczej kraju - jest
            degradowane, wyprzedawane za bezcen, uwlasczane... i na co wy ludzie liczycie..
            wierzcie politykom dalej a bedziecie w sandalach zima chodzic.. a wcale cieplej
            nie bedzie na dworze...
            • Gość: Janusz Re:Do Kokabura IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 08:05
              Miło poczytać mądrego człowieka. Natomiast Snajperowi rozregulował sie
              celownik. Wczoraj obchodziliśmy w Szczecinie Świeto Morza. Chyba już tylko
              tyle zostało z "morskośi" Szczecina. Warszawka tradycyjnie już nie rozumie
              problemów lub rozumuje opacznie. Morze żywi i bogaci. W tej chwili niestety
              tylko hohsztaplerów. Eugeniusz Kwiatkowski w grobie sie przewraca...
              A dzisiaj w kościołach Szczecina zbierają datki na stoczniowców. Za puszczenie
              Narodu z torbami Naród kiedyś swoim "dobroczyńcom" podziekuje.
              Pozdrawiam

              Janusz
              • Gość: snajper Re:Do Kokabura IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 15:44
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                > Miło poczytać mądrego człowieka. Natomiast Snajperowi rozregulował sie
                > celownik. Wczoraj obchodziliśmy w Szczecinie Świeto Morza. Chyba już tylko
                > tyle zostało z "morskośi" Szczecina. Warszawka tradycyjnie już nie rozumie
                > problemów lub rozumuje opacznie. Morze żywi i bogaci. W tej chwili niestety
                > tylko hohsztaplerów. Eugeniusz Kwiatkowski w grobie sie przewraca...
                > A dzisiaj w kościołach Szczecina zbierają datki na stoczniowców. Za puszczenie
                > Narodu z torbami Naród kiedyś swoim "dobroczyńcom" podziekuje.
                > Pozdrawiam
                >
                > Janusz

                Już podziękował. W 1980, w 1989 roku. Już zapomniałeś, kto nam na kark garb
                zadłużenia wsadził ? Wujcio Gierek. Już zapomniałeś, kto nam fabryki pobudował,
                do których trzeba było dopłacać ? To taki interes na odwrót. Już nie pamiętasz,
                jak Bogu dziękowałeś, gdy udało Ci się ochłap z kością kupić ? Nasi dobroczyńcy -
                rozdawcy talonów i kartek na żywność. Nasi dobroczyńcy - zaciągacze długów. Im
                już podziękowaliśmy.

                Pozdrawiam.

            • Gość: snajper Re: Sek w tym, ze ktos bedzie musial za to zaplac IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 15:39
              kokabura napisał(a):

              > Snajper.. ty jak juz cos przywalisz... sad

              Staram się. wink))

              > To sie zaczelo dawno.. jestem jednym z ostatnich technikow wyksztalconych na
              > potrzeby przemyslu stoczniowego.. ktos wpadl na pomysl zeby likwidowac szkoly
              > zawodowe...

              Bo chętnych nie ma, aby się w nich uczyć. Zmuszać ?

              > A niekoniecznie my podatnicy musimy placic za rewitalizacje stoczni...
              > Wystarczy rozliczyc zlodzieji co roztrwonili majatek stoczniowy...

              To niekońiecznie są złodzieje. To mogą być niekompetentni właściciele. Rozliczysz
              ich, posadzisz, ale skąd forsę dla stoczni weźniesz ?

              > I ulokowali go w prawie prywatnych firmach zeby zobei przyszlosc zapewnic..
              > chociazby Portapetrol w Swinoujsciu

              Porta Petrol SA jest spółką córką Stoczni, a dokładniej SS Porta Holding SA. Nie
              jest firmą prywatną.

              > - dlaczego wyprowadzono jej majatek z
              > portaholdingu w momencie oglaszania upadlosci stoczni?

              Nic nie wiem o jakimś >wyprowadzaniu<. Jakbyś podał mi jakiś link, to z chęcią o
              tym poczytam.

              > Przeciez stocznia moglaby wznowic produkcjie pod zastaw PortaPetrol

              Majątek PP jest częścią majątku PH, tak więc wchodzi w skład majątku Stoczni.

              > a nie prosic
              > sie o laske bankow ktore i tak sa przewaznie w zagranicznych rekach...

              A co za różnica, w jakich rękach są banki ?

              > Ja mysle ze chodzi tutaj o interesy polityczne.. takie zlodziejstwo jest mozliwe
              > jedynie na zlecenie i przy calkowitym poparciu rzadu. Na zabezpieczenie srodkow
              > do przyszlej dzialalnosci politycznej ugrupowania rzadzacego.. nie zawsze jest
              > sie przy wladzy.. a nastepne wybory trzeba za cos wygrac...
              >
              > Ja mysle ze problemem stoczni sa glownie politycy.. ktorzy bardziej dbaja o rac
              > je stanu ich ugrupowania politycznego niz o INTERES NARODOWY KRAJU

              Stocznia jest nierentowna, nie potrafi zarobić na swe istnienie. Tego nie zmieni
              żaden polityk.

              > Mam tylko nadzieje ze kiedys ich za to rozliczymy i ze nie bedzie to za 50 lat
              > kiedy juz ich dawno niebedzie.. - powinni juz dawno zapelnic wiezienia a nawet
              > szubienice.
              >
              > Ich szczescie ze jestem daleko.. od kraju.
              >
              > Sady u nas niespieszne.. nawet nowy minister sprawiedliwosci nic na to nie
              > poradzi bo nie bedzie gryzl reki ktora go karmi...
              >
              > Czas by zaczac realizowac postawe odpowiedzialnosci obywatelskiej za losy kraju
              > Politykom - Wariatom, Mitomanom, Zlodziejom - juz dawno powinnismy powiedziec
              > nie..
              >
              > Zaden z nich nie ponosi odpowiedzialnosci za swoje bledy.. jak cos spaskodzi to
              > najwyzej sie go wymieni a i tak dostaje lepsza posadke..
              >
              > Malo ktory dokonczy swojego dziela - Balcerowicz sie sprzedal za stolek w NBP,

              A komuz to Balcerowicz się sprzedał ? I co to znaczy ? Że pracuje w NBP, to
              znaczy że się sprzedał ? To wszyscy, co cokolwiek robią to sprzedawczycy ? Ty,
              rozumiem, nie sprzedałeś się, bo dla Polski nic nie robisz, siedząc za granicą ?

              > Belka olal sprawe bo widzi ze jak polityka rzadzi ekonomia to liczby sie nigdy
              > nie beda zgadzaly.. moze czas by zaczac zatrodniac na stanowiska minostrow
              > sprawdzonyc w praktyce biznesmenow (nie chohsztaplerow) co wiedza jak uzywac
              > pieniadza - a nie politykow teoretykow co tylko potrafia szczezyc zeby z plakat
              > ow wyborczych.
              >
              > Albo polski narod jest taki glopi albo lubimy ten sport.. przed wyborami zawsze
              > obiuecuja i nigdy nie dotrzymuja slowa - my to wiemy zanim ich wybierzemy i mimo
              > tego idzemy na wybory.. kurna.. sami sobie sa winni ludzie co do urny zagladaja
              > ..
              >
              > A potem zdziwienie ze to co na zdrowy rozsadek powino byc chronione jako trzon
              > gospodarki narodowej - podstawa niezaleznosci gospodarczej kraju - jest
              > degradowane, wyprzedawane za bezcen, uwlasczane... i na co wy ludzie liczycie..

              Trzon gospodarki narodowej, to zdrowe, płacące podatki firmy, a nie zakłady, do
              których trzeba dopłacać.

              > wierzcie politykom dalej a bedziecie w sandalach zima chodzic.. a wcale cieplej
              > nie bedzie na dworze...

              A u Ciebie to nie politycy rządzą ? A kto, jeśli nie oni ? Klasa robotnicza ? A
              może rolnicy ? A może bezrobotni ?

              Pozdrawiam.
              • Gość: Ania Re:Pytanko do snajpera IP: *.upc.chello.be 07.07.02, 16:16
                Upadnie stocznia,ZREMB i Cegielski.W porzadku niech padaja.Czy spadnie
                zapotrzebowanie na ich produkcje?I kto to bedzie produkowal w ich miejsce?No i
                co zrobisz z bezrobotnymi w Polsce?Jakie widzisz wyjscie?Zamknac bo sie nie
                oplaca-w porzadku!Ja sie zgadzam.ok.Ile to jest konkretnie ludzi?Co im
                zaoferujesz w zamian?Zamknac jest latwo ale trzeba cos z tymi ludzmi
                zrobic.Czekam na Twoje propozycje Snajper.
                • Gość: snajper Re:Pytanko do snajpera IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 16:40
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Upadnie stocznia,ZREMB i Cegielski.W porzadku niech padaja.Czy spadnie
                  > zapotrzebowanie na ich produkcje?I kto to bedzie produkowal w ich miejsce?

                  Inne firmy. Są dwie możliwości - albo produkcja rzeczy X jest u nas możliwa
                  (produkcja opłacalna dla produkującego, oczywiście). Wtedy, prędzej, czy później
                  znajdzie się chętny aby na takiej produkcji zarabiać. Albo opłacalna produkcja
                  produktu X nie jest u nas możliwa - a wtedy produkt X należy importować.
                  Przykładem pierwszego typu produktu niech będą samochody. Przykładem drugiego -
                  banany.

                  > No i co zrobisz z bezrobotnymi w Polsce?

                  NIC nie zrobię. To oni mają zrobić jedną jedynie rzecz - znaleźć sobie pracę.
                  Nikt tego za nich nie zrobi. Można im jedynie w tym pomagać w różny sposób. Czy
                  mamy także (jako państwo) pomagać Pani Hani znaleźć męża ?

                  > Jakie widzisz wyjscie?Zamknac bo sie nie
                  > oplaca-w porzadku! Ja sie zgadzam.ok. Ile to jest konkretnie ludzi? Co im
                  > zaoferujesz w zamian? Zamknac jest latwo ale trzeba cos z tymi ludzmi
                  > zrobic. Czekam na Twoje propozycje Snajper.

                  Rząd nie jest od znajdowania ludziom pracy, mężów, mieszkań, celu w życiu. Rząd
                  jest od tworzenia warunków, aby gospodarka się rozwijała, aby ilość miejsc pracy
                  rosła, aby państwo, a co za tym idzie obywatele, było coraz bogatsze. Rząd nie
                  jest od ingerowania w losy pojedyńczych przedsiębiorstw.

                  Pozdrawiam.

                  • Gość: Ania Re:Pytanko do snajpera IP: *.upc.chello.be 07.07.02, 16:57
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > Gość portalu: Ania napisał(a):
                    >
                    > > Upadnie stocznia,ZREMB i Cegielski.W porzadku niech padaja.Czy spadnie
                    > > zapotrzebowanie na ich produkcje?I kto to bedzie produkowal w ich miejsce?
                    >
                    > Inne firmy. Są dwie możliwości - albo produkcja rzeczy X jest u nas możliwa
                    > (produkcja opłacalna dla produkującego, oczywiście). Wtedy, prędzej, czy późnie
                    > j
                    > znajdzie się chętny aby na takiej produkcji zarabiać. Albo opłacalna produkcja
                    > produktu X nie jest u nas możliwa - a wtedy produkt X należy importować.
                    > Przykładem pierwszego typu produktu niech będą samochody. Przykładem drugiego -
                    >
                    > banany.
                    >
                    Pytalam o statki to chyba logoczne.Nie wiem czemu piszesz o bananach.Nie pisalam
                    o imporcie pisalam o tym kto skorzysta na tym,ze przestaniemy produkowac statki
                    turbiny i pochylnie.Logiczne,ze skorzysta inny kraj daj Boze Belgia tu tez sa
                    stocznie.

                    > > No i co zrobisz z bezrobotnymi w Polsce?
                    >
                    > NIC nie zrobię. To oni mają zrobić jedną jedynie rzecz - znaleźć sobie pracę.
                    > Nikt tego za nich nie zrobi. Można im jedynie w tym pomagać w różny sposób. Czy
                    >
                    > mamy także (jako państwo) pomagać Pani Hani znaleźć męża ?
                    >

                    W kraju ,w ktorym nic sie nie oplaca produkowac nie jest latwo o prace a w jaki
                    sposob sie pomaga znalezc te prace? to mnie interesuje.Moglbys cos wiecej na ten
                    temat.A co ma szukanie meza dla pani Hani to ja juz w ogole nie wiem mozesz
                    rozjasnic?
                    >



                    > Jakie widzisz wyjscie?Zamknac bo sie nie
                    > > oplaca-w porzadku! Ja sie zgadzam.ok. Ile to jest konkretnie ludzi? Co im
                    > > zaoferujesz w zamian? Zamknac jest latwo ale trzeba cos z tymi ludzmi
                    > > zrobic. Czekam na Twoje propozycje Snajper.
                    >

                    Pytalam o konkretna liczbe ludzi jaka straci prace.
                    >



                    Rząd nie jest od znajdowania ludziom pracy, mężów, mieszkań, celu w życiu. Rząd
                    >
                    > jest od tworzenia warunków, aby gospodarka się rozwijała, aby ilość miejsc prac
                    > y
                    > rosła, aby państwo, a co za tym idzie obywatele, było coraz bogatsze. Rząd nie
                    > jest od ingerowania w losy pojedyńczych przedsiębiorstw.
                    >
                    Wiec jakie warunki tworzy rzad?Tylko konkretnie prosze chodzi o nowe miejsca pracy
                    (meza juz mam takze to juz odpadlo rzad nie musi go dla mnie szukac ,inne kobiety
                    tez sobie z tym radza)Podaj przyklady jak rzad tworzy te miejsca pracy .to ,ze
                    jestem kobieta nie znaczy,ze jestem idiotka.Pisz o konkretach.Ja pisze o trzech
                    konkrzetnych przedsiebiorstwach pytam o konkretne liczby a Ty mi w zamian dajesz
                    propagandowa papke i piszesz cos o szukaniu mezow i o bananach.Bez przesady
                    Snajper.
                    Ja tez pozdrawiam



                    > Pozdrawiam.
                    >

                    • Gość: snajper Re:Pytanko do snajpera IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 18:28
                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                      > Gość portalu: snajper napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                      > >
                      > > > Upadnie stocznia,ZREMB i Cegielski.W porzadku niech padaja.Czy spadnie
                      > > > zapotrzebowanie na ich produkcje?I kto to bedzie produkowal w ich miejsce?
                      > >
                      > > Inne firmy. Są dwie możliwości - albo produkcja rzeczy X jest u nas możliwa
                      > > (produkcja opłacalna dla produkującego, oczywiście). Wtedy, prędzej, czy późni
                      > > ej znajdzie się chętny aby na takiej produkcji zarabiać. Albo opłacalna produk
                      > > cja produktu X nie jest u nas możliwa - a wtedy produkt X należy importować.
                      > > Przykładem pierwszego typu produktu niech będą samochody. Przykładem drugigo -
                      > > banany.
                      > >
                      > Pytalam o statki to chyba logoczne. Nie wiem czemu piszesz o bananach.

                      Pytałaś o stocznie, Cegielskiego, ZREMB. Ja odpowiedziałem Ci o upadających
                      firmach w ogóle.

                      > Nie pisalam
                      > o imporcie pisalam o tym kto skorzysta na tym,ze przestaniemy produkowac statki
                      > turbiny i pochylnie.

                      Skorzystamy przede wszystkim my. Bo nie będziemy musieli dopłacać do
                      nieopłacalnej produkcji.

                      > Logiczne,ze skorzysta inny kraj daj Boze Belgia tu tez sa stocznie.

                      Inny kraj lub inna polska firma. Jeszcze nie wiadomo.

                      > > > No i co zrobisz z bezrobotnymi w Polsce?
                      > >
                      > > NIC nie zrobię. To oni mają zrobić jedną jedynie rzecz - znaleźć sobie pracę.
                      > > Nikt tego za nich nie zrobi. Można im jedynie w tym pomagać w różny sposób.
                      > > Czy mamy także (jako państwo) pomagać Pani Hani znaleźć męża ?
                      >
                      > W kraju ,w ktorym nic sie nie oplaca produkowac nie jest latwo o prace

                      Nic nie opłaca się produkować ???? To cóż robią wszystkie prywatne firmy ?
                      Sądzisz, że właściciele dokładają do interesu ????

                      > a w jaki sposob sie pomaga znalezc te prace? to mnie interesuje. Moglbys cos
                      > wiecej na ten temat.

                      Choćby poprzez biura pośrednictwa, poprzez szkolenia bezrobotnych.

                      > A co ma szukanie meza dla pani Hani to ja juz w ogole nie wiem mozesz
                      > rozjasnic?

                      Tak samo jak nie jest rolą państwa znalezienie męża dla Pani Hani, tak samo nie
                      jest rolą państwa znalezienie pracy dla Pana Heńka.

                      > > > Jakie widzisz wyjscie? Zamknac bo sie nie oplaca-w porzadku! Ja sie zgadzam.
                      > > > ok. Ile to jest konkretnie ludzi? Co im zaoferujesz w zamian? Zamknac jest
                      > > > latwo ale trzeba cos z tymi ludzmi zrobic. Czekam na Twoje propozycje Snaj
                      > > > per.
                      >
                      > Pytalam o konkretna liczbe ludzi jaka straci prace.

                      Ponieważ nie jest moją rolą, ani rolą państwa, znajdowanie im pracy, nie znmam
                      ich liczby.

                      > > Rząd nie jest od znajdowania ludziom pracy, mężów, mieszkań, celu w życiu.
                      > > Rząd jest od tworzenia warunków, aby gospodarka się rozwijała, aby ilość
                      > > miejsc pracy rosła, aby państwo, a co za tym idzie obywatele, było coraz
                      > > bogatsze. Rząd nie jest od ingerowania w losy pojedyńczych przedsiębiorstw.
                      >
                      > Wiec jakie warunki tworzy rzad?Tylko konkretnie prosze chodzi o nowe miejsca pr
                      > acy (meza juz mam takze to juz odpadlo rzad nie musi go dla mnie szukac ,inne
                      > kobiety tez sobie z tym radza)Podaj przyklady jak rzad tworzy te miejsca pracy
                      > . to ,ze jestem kobieta nie znaczy,ze jestem idiotka.Pisz o konkretach.Ja pisze
                      > o trzech konkrzetnych przedsiebiorstwach pytam o konkretne liczby a Ty mi w
                      > zamian dajesz propagandowa papke i piszesz cos o szukaniu mezow i o bananach.
                      > Bez przesady Snajper.

                      To nie propagandowa papka. A miejsca pracy powstają, gdy gospodarka się rozwija,
                      gdy PKB rośnie. I to jest rola rządu, aby doprowadzić do wzrostu gospodarczego.

                      > Ja tez pozdrawiam

                      Pozdrawiam.



                      • Gość: Ania Re:Pytanko do snajpera IP: *.upc.chello.be 07.07.02, 19:08
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > Gość portalu: Ania napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                        > >
                        > > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                        > > >
                        > > > > Upadnie stocznia,ZREMB i Cegielski.W porzadku niech padaja.Czy s
                        > padnie
                        > > > > zapotrzebowanie na ich produkcje?I kto to bedzie produkowal w ic
                        > h miejsce?
                        > > >
                        > > > Inne firmy. Są dwie możliwości - albo produkcja rzeczy X jest u nas m
                        > ożliwa
                        > > > (produkcja opłacalna dla produkującego, oczywiście). Wtedy, prędzej,
                        > czy późni
                        > > > ej znajdzie się chętny aby na takiej produkcji zarabiać. Albo opłacal
                        > na produk
                        > > > cja produktu X nie jest u nas możliwa - a wtedy produkt X należy impo
                        > rtować.
                        > > > Przykładem pierwszego typu produktu niech będą samochody. Przykładem
                        > drugigo -
                        > > > banany.
                        > > >
                        > > Pytalam o statki to chyba logoczne. Nie wiem czemu piszesz o bananach.
                        >
                        > Pytałaś o stocznie, Cegielskiego, ZREMB. Ja odpowiedziałem Ci o upadających
                        > firmach w ogóle.
                        >
                        A ja pytalam o konkretne firmy.Oczukuje o^powiedzi na to konkretne pytanie bo o
                        tym jest watek.
                        Snajper temat jest konkretny o stoczni i o statkach nie pytam ogolnie pytam o stoc
                        > > Nie pisalam
                        > > o imporcie pisalam o tym kto skorzysta na tym,ze przestaniemy produkowac s
                        > tatki
                        > > turbiny i pochylnie.
                        >
                        > Skorzystamy przede wszystkim my. Bo nie będziemy musieli dopłacać do
                        > nieopłacalnej produkcji.
                        >


                        My to kto?Rozumiem,ze Ty skorzystasz jak skorzysta na tym stocznia Cegielski i
                        Zremb.O to pytalam.
                        > > Logiczne,ze skorzysta inny kraj daj Boze Belgia tu tez sa stocznie.
                        >
                        > Inny kraj lub inna polska firma. Jeszcze nie wiadomo.
                        >


                        a kiedy bedzie wiadomo,ktory kraj,i ktora firma?Kto da wiecej?A jaka firma?
                        > > > > No i co zrobisz z bezrobotnymi w Polsce?
                        > > >
                        > > > NIC nie zrobię. To oni mają zrobić jedną jedynie rzecz - znaleźć sobi
                        > e pracę.
                        > > > Nikt tego za nich nie zrobi. Można im jedynie w tym pomagać w różny s
                        > posób.
                        > > > Czy mamy także (jako państwo) pomagać Pani Hani znaleźć męża ?
                        > >
                        > > W kraju ,w ktorym nic sie nie oplaca produkowac nie jest latwo o prace
                        >
                        > Nic nie opłaca się produkować ???? To cóż robią wszystkie prywatne firmy ?
                        > Sądzisz, że właściciele dokładają do interesu ????
                        >



                        > > a w jaki sposob sie pomaga znalezc te prace? to mnie interesuje. Moglbys c
                        > os
                        > > wiecej na ten temat.
                        >
                        > Choćby poprzez biura pośrednictwa, poprzez szkolenia bezrobotnych.
                        >
                        > > A co ma szukanie meza dla pani Hani to ja juz w ogole nie wiem mozesz
                        > > rozjasnic?
                        >
                        > Tak samo jak nie jest rolą państwa znalezienie męża dla Pani Hani, tak samo nie
                        >
                        > jest rolą państwa znalezienie pracy dla Pana Heńka.
                        >
                        > > > > Jakie widzisz wyjscie? Zamknac bo sie nie oplaca-w porzadku! Ja
                        > sie zgadzam.
                        > > > > ok. Ile to jest konkretnie ludzi? Co im zaoferujesz w zamian? Za
                        > mknac jest
                        > > > > latwo ale trzeba cos z tymi ludzmi zrobic. Czekam na Twoje propo
                        > zycje Snaj
                        > > > > per.
                        > >
                        > > Pytalam o konkretna liczbe ludzi jaka straci prace.
                        >
                        > Ponieważ nie jest moją rolą, ani rolą państwa, znajdowanie im pracy, nie znmam
                        > ich liczby.
                        >


                        Snajper ekonomia ponoc opiera sie na liczbach i na wyliczeniach .Jak mozna
                        rzadzic panstwem nie znajac liczb?




                        > > > Rząd nie jest od znajdowania ludziom pracy, mężów, mieszkań, celu w ż
                        > yciu.
                        > > > Rząd jest od tworzenia warunków, aby gospodarka się rozwijała, aby il
                        > ość
                        > > > miejsc pracy rosła, aby państwo, a co za tym idzie obywatele, było co
                        > raz
                        > > > bogatsze. Rząd nie jest od ingerowania w losy pojedyńczych przedsiębi
                        > orstw.
                        > >
                        > > Wiec jakie warunki tworzy rzad?Tylko konkretnie prosze chodzi o nowe miejs
                        > ca pr
                        > > acy (meza juz mam takze to juz odpadlo rzad nie musi go dla mnie szukac ,i
                        > nne
                        > > kobiety tez sobie z tym radza)Podaj przyklady jak rzad tworzy te miejsca
                        > pracy
                        > > . to ,ze jestem kobieta nie znaczy,ze jestem idiotka.Pisz o konkretach.Ja
                        > pisze
                        > > o trzech konkrzetnych przedsiebiorstwach pytam o konkretne liczby a Ty mi
                        > w
                        > > zamian dajesz propagandowa papke i piszesz cos o szukaniu mezow i o banana
                        > ch.
                        > > Bez przesady Snajper.
                        >
                        > To nie propagandowa papka. A miejsca pracy powstają, gdy gospodarka się rozwija
                        > ,
                        > gdy PKB rośnie. I to jest rola rządu, aby doprowadzić do wzrostu gospodarczego.
                        >



                        Czyli ,ze w Polsce gospodarka sie rozwija i PKB rosnie.Moje gratulacje!!!!!
                        > > Ja tez pozdrawiam
                        >
                        > Pozdrawiam.
                        >
                        >
                        > Pozdrawiam serdecznie!!!!!

                        • Gość: snajper Re:Pytanko do snajpera IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 21:54
                          > Upadnie stocznia, ZREMB i Cegielski.W porzadku niech padaja. Czy spadnie
                          > zapotrzebowanie na ich produkcje?

                          Jak wiesz, ma powstać nowa firma. Mam nadzieję, że będzie działała według zasad
                          ekonomii, a nie ekonomii socjalistycznej. Wtedy na stoczniową produkcję ZREMBu i
                          Cegielskiego zapotrzebowanie nadal będzie.

                          > I kto to bedzie produkowal w ich miejsce?

                          Co i w czyje miejsce ?

                          > co zrobisz z bezrobotnymi w Polsce?

                          Nic. To oni z sobą muszą >coś< zrobić. Znaleźć sobie pracę.

                          > Jakie widzisz wyjscie?

                          Wzrost gospodarczy, który zapewni wzrost miejsc pracy. Wejście do UE, które
                          rozszerzy nasz rynek pracy.

                          > Snajper ekonomia ponoc opiera sie na liczbach i na wyliczeniach .Jak mozna
                          > rzadzic panstwem nie znajac liczb?

                          Nie ja nim rządzę. Na szczęście. wink)

                          Pozdrawiam.



                • Gość: robas Droga Aniu IP: *.chcg3.il.corecomm.net 07.07.02, 23:00
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Upadnie stocznia,ZREMB i Cegielski.W porzadku niech padaja.Czy spadnie
                  > zapotrzebowanie na ich produkcje?I kto to bedzie produkowal w ich miejsce?No i
                  > co zrobisz z bezrobotnymi w Polsce?Jakie widzisz wyjscie?Zamknac bo sie nie
                  > oplaca-w porzadku!Ja sie zgadzam.ok.Ile to jest konkretnie ludzi?Co im
                  > zaoferujesz w zamian?Zamknac jest latwo ale trzeba cos z tymi ludzmi
                  > zrobic.Czekam na Twoje propozycje Snajper.

                  Od razu przyznaje sie, ze nie mam zadnych propozycji. Na szczescie, nie jestem
                  politykiem, do wladzy sie nie pcham, wiec tez nikt nie bedzie mnie rozliczal.
                  Mam natomiast watpliwosci, czy przejecie stoczni i innych firm na garnuszek
                  panstwa w czymkolwiek pomoze. Faktycznie, na papierze, bezrobocie bedzie
                  wygladalo lepiej, ale na dobra sprawe, to pracownicy firm i tak beda na zasilku.
                  Tyle, ze wyzszym i wyplacanym z innego tytulu, za to z tej samej kieszeni.
                  Polska jest zbyt biednym krajem by udzwignac dotowanie tylu galezi gospodarki.
                  Firmy sie prywatyzuje, bo panstwo nie jest sobie w stanie z nimi poradzic.
                  Dyrektorem czy prezesem, czlonkiem rady nadzorczej firmy panstwowej zostaje sie z
                  nadania politycznego. Za kwalifikacje sluzy przynaleznosc do SLD, Solidarnosci
                  czy innego PiS-u (w zaleznosci od tego kto decyduje). Firmy panstwowe sa zle
                  zarzadzane, niedokapitalizowane, wydajnosc pracy jest bardzo niska, w dodatku za
                  wszystkie bledy zarzadu placimy wszyscy.
                  I pewnie wkrotce przestaniemy placic, bo budzet i tak tego nie wytrzyma.
                  Nie chce zwiekszenia bezrobocia, nie chce zwolnien z pracy, ale trzeci raz juz
                  sie pytam:
                  kto ma za to zaplacic?
                  Bo to podstawowy problem. A dyskusje na temat bezrobocia, doli biednych,
                  gospodarki narodowej, zostawmy na potem. Jak juz znajdziemy zrodla finansowania.
            • Gość: robas Moze juz wystarczy tego interesu narodowego. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 07.07.02, 22:40
              Poslugujesz sie wyswiechtanym Interesem Narodowym Kraju. Co samo w sobie nic
              nie znaczy, ale wielu emerytowanym umyslom wydaje sie czyms rzeczywistym i
              waznym.
              Wole, aby narodowe interesy kazdy zostawial w domu. Stocznia powinna przynosic
              zyski. Tak jak ktos tutaj juz zauwazyl, miejsc pracy mozna bronic, mozna
              stworzyc miliony nowych. To latwe. Ale tak dlugo, jak panstwo bedzie im
              placic - Polska bedzie nadal biednym krajem z nadmiernymi aspiracjami.
              W obronie interesow, publiczne pieniadze pojda na ratowanie miejsc pracy,
              wyrzuci sie dodatkowe miliony, po czy po roku czy dwoch wrocimy do punktu
              wyjscia. Stocznia bedzie miala nowe dlugi, pieniedzy nie bedzie, miejsca pracy
              zagrozone ponownie. Stocznia kiedys i tak pojdzie pod mlotek. Chodzi tylko o
              to ile przy tym panstwo straci. A przy okazji pewnie niektorzy zyskaja.
              Zwiazkowcy i politycy wyciagna dla siebie od skarbu panstwa ile sie da, po czym
              rozloza rece i powiedza, ze probowali ale sie nie udalo.
              Nie mozna doplacac do stoczni doplacajac juz do rolnictwa, hutnictwa,
              gornictwa, transportu, itd.
              Utrata pracy jest czyms okropnym, ale to, ze panstwo bedzie nadal placilo
              zatrudnionym w stoczni nie rozwiaze problemu.

              Wraca jeszcze raz ta sama kwestia: ktos bedzie musial za to zaplacic.
              Jesli przerzuci sie to na barki tych, ktorzy prace jeszcze maja, to pewnie i
              oni wkrotce beda potrzebowali zapomogi.
    • Gość: Tomasz Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.ibch.poznan.pl 07.07.02, 19:11
      Przypomina mi to dyskusje jaka kiedys miala miejsce w Anglii za panowania pani Thacher,
      a ktora dotyczyla przemyslu lotniczego. Przeciwnicy baronessy Thacher argumentowali
      ze jest to przemysl ktory jesli upadnie to sie szybko nie odrodzi- chodzilo o umiejetnosci
      ktore nabywa sie latami i raz utracone (wraz z ludzmi ktorzy odejda) sa nie do odzyskania.
      Jak sie nietrudno domyslic p. Thacher uwazala ze to wszystko nie ma znaczenia.
      W Polsce p. Thacher ma swoich licznych zwolennikow, ktorzy maja zreszta znaczacy
      wplyw na nasza gospodarke ze wszystkimi tego skutkami.
      Pragne zwrocic jednak na taka roznice, czesto pomijana, ze Polska nie ma kapitalu tak jak
      to jest w przypadku Anglii, z ktorego mozna dobrze zyc inwestujac go chociazby jako kapital
      spekulacyjny.
      Stocznie to jedyny polski przemysl, ktory jeszcze moze konkurowac. Na swoje nieszczesnie,
      stoczniowcy sa chyba ostatnia enklawa tzw. wielkoprzemyslowej klasy robotniczej, ktora obalila
      komunizm. Jako potencjalne zagrozenie dla nowych wladcow Polski warstwa ta zostala szybko po 89
      tym zlikwidowana. To moze byc jedna z przyczyn wstrzemiezliwosci bankow w finansowaniu stoczni.
      • Gość: Janusz Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 19:59
        Chciałem zauważyć, że w wielu krajach zachodu takich jak Niemcy, Finlandia i
        inne państwo tworzy specjalne warunki aby utrzymać gospodarkę morską.
        Napisałem specjalnie dla ludzi nierozumiejących problematyki o tym, że
        stocznia to w praktyce montownia. Montownia olbrzymiej ilości wyrobów różnych
        firm. Budowa statków jest przedsięwzieciem na granicy rentownosci raz troche
        pod kreską raz ponad. Ale. W Szczecinie budowano jeszcze dwa, trzy lata temu
        około 20 statków. Do tego statki w Gdyni - Gdańsku. Każdy z tych statków dawał
        potężny eksport. Był to eksport wyrobów wbudowanych w statek. Każdy z
        producentów nie miał by szansy w inny sposób tych wyrobów sprzedać. Bo jaka
        stocznia np. w Korei kupi silnik wielkości kamienicy od Cegielskiego i bedzie
        go transportować przez pół świata. Wspominałem o kilometrach kabli, rur i
        innych maszyn i urzadzeń. Te wszystkie zakłady budowane pod potrzeby przemysłu
        również przestaną zarabiać. Błędem naszych rządów było pozbycie sie nadzoru
        nad tzw przemysłem strategicznym i oddanie go w prywatne zarządzanie. Polska
        stanie sie krajem produkcji ziemniaka. Na produkcję lemieszy wystarczy jedna
        huta. Na szczęście jeszcze soli nie importujemy. Bedziemy żarli kartofle
        OSOLONE. Znam narody, które potrafią sie tym cieszyć. Smacznego kartofelka
        Snajperze. Tylko obawiam sie, że po takim menu łapki jeszcze bardziej bedą Ci
        sie trzesły. W zwiazku z tym staniesz sie Snajperem do strzelania na bliska
        odległośćsmile
        Pozdrawiam

        Janusz
        • Gość: snajper Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 22:05
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > Chciałem zauważyć, że w wielu krajach zachodu takich jak Niemcy, Finlandia i
          > inne państwo tworzy specjalne warunki aby utrzymać gospodarkę morską.
          > Napisałem specjalnie dla ludzi nierozumiejących problematyki o tym, że
          > stocznia to w praktyce montownia. Montownia olbrzymiej ilości wyrobów różnych
          > firm. Budowa statków jest przedsięwzieciem na granicy rentownosci raz troche
          > pod kreską raz ponad. Ale. W Szczecinie budowano jeszcze dwa, trzy lata temu
          > około 20 statków. Do tego statki w Gdyni - Gdańsku. Każdy z tych statków dawał
          > potężny eksport. Był to eksport wyrobów wbudowanych w statek. Każdy z
          > producentów nie miał by szansy w inny sposób tych wyrobów sprzedać. Bo jaka
          > stocznia np. w Korei kupi silnik wielkości kamienicy od Cegielskiego i bedzie
          > go transportować przez pół świata. Wspominałem o kilometrach kabli, rur i
          > innych maszyn i urzadzeń. Te wszystkie zakłady budowane pod potrzeby przemysłu
          > również przestaną zarabiać. Błędem naszych rządów było pozbycie sie nadzoru
          > nad tzw przemysłem strategicznym i oddanie go w prywatne zarządzanie. Polska
          > stanie sie krajem produkcji ziemniaka. Na produkcję lemieszy wystarczy jedna
          > huta. Na szczęście jeszcze soli nie importujemy. Bedziemy żarli kartofle
          > OSOLONE. Znam narody, które potrafią sie tym cieszyć. Smacznego kartofelka
          > Snajperze. Tylko obawiam sie, że po takim menu łapki jeszcze bardziej bedą Ci
          > sie trzesły. W zwiazku z tym staniesz sie Snajperem do strzelania na bliska
          > odległośćsmile
          > Pozdrawiam
          >
          > Janusz

          Nie wiem, czy zauważyłeś, ale czasy się zmieniły i o sile państwa nie decyduje
          przemysł ciężki. Margaret Thacher, mimo oporów >klasy robotniczej<, zlikwidowała
          nierentowne kopalnie. Dzięki czemu tą część budżetu, która była by topiona w
          kopalniach, mogli przeznaczyć na dochodowe gałezie gospodarki. Teraz siła państwa
          opiera się na nauce, usługach i przemyśle wysokich technologii. I tu właśnie mamy
          coś do powiedzenia. To nie górnicy i nie stoczniowcy są naszą przyszłością, ale
          informatycy, telekomunikacja. Jednym z najsensowniejszych posunięć naszych
          rządów, było pozbycie się niedochodowych sektorów gospodarki o oddaniu ich w
          prywatne ręce. Dzięki temu nie musimy teraz z naszych podatków dopłacac do tych
          sprzedanych zakładów. Niestety, dopłacamy jeszcze do sporej części hutnictwa, do
          górnictwa, do rolnictwa, do transportu (PKS, PKP, transport miejski), a teraz
          bedziemy zdaje sie dopłacac jeszcze do stoczni szczecińskiej. Pewnie bez podwyżki
          podatków się nie obejdzie. Tylko że wtedy to będziesz na rządzie pewnie psy
          wieszał. Że taki pażerny na Twoje pieniądze. Prawda ?

          snajper.
          • Gość: gomez Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.dipool.highway.telekom.at 07.07.02, 22:16
            pewnie ze musi upasc.albo sie pozbedziemy zydow z rzadu albo wszystko upadnie
            • Gość: snajper Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 22:27
              Gość portalu: gomez napisał(a):

              > pewnie ze musi upasc.albo sie pozbedziemy zydow z rzadu albo wszystko upadnie

              Żydzi do gazu ???

              • Gość: gomez Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.dipool.highway.telekom.at 07.07.02, 22:36
                tylko dziwym zbiegiem okolicznosci jest ze stale sa przy korycie potomkowie
                stalinowskiego desantu.synowie tych z roznych departamentow.ze tylko przytocze
                cimoszewicza na przyklad.i tylko w polsce jest coraz bardziej do dupy
                • Gość: gomez Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.dipool.highway.telekom.at 07.07.02, 22:43
                  skurwysyn stalin to mial leb.tyle lat juz nie zyje a to co zamierzyl trwa nadal
                  • Gość: Ania Re:Do Snajpera raz jeszcze IP: *.upc.chello.be 07.07.02, 23:55
                    Ja jestem kobieta i interesuja mnie konkrety!Pytalam ile ludzi straci prace jak
                    padna trzy konkretne firmy.Stocznia Szczecinska ,Cegielski i Zremb.Co Ty mi
                    kolego odpisales?Ble ble ble:powstanie nowa firma wzrost gospodarczy i ani
                    jednej cyfry.A ja pytalam o liczby.O co tu chodzi?Moze zacznij pisac na
                    powaznie .
                    • Gość: snajper Re:Do Snajpera raz jeszcze IP: *.acn.waw.pl 07.07.02, 23:58
                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                      > Ja jestem kobieta i interesuja mnie konkrety!Pytalam ile ludzi straci prace jak
                      > padna trzy konkretne firmy.Stocznia Szczecinska ,Cegielski i Zremb.Co Ty mi
                      > kolego odpisales?Ble ble ble:powstanie nowa firma wzrost gospodarczy i ani
                      > jednej cyfry.A ja pytalam o liczby. O co tu chodzi?Moze zacznij pisac na
                      > powaznie.

                      Kobieto, skoro intersują Cię konkrety, to sobie wejdź na strony Stoczni i innych
                      zakładów. Tam są konkretne liczby mówiące o ilości zatrudnionych. Do tego Snajper
                      Ci nie jest potrzebny. Myślałem, że chcesz rozmawiać. Przepraszam, pomyliłem się.

                      Pozdrawiam.
                    • Gość: robas Do Ani... IP: *.chcg3.il.corecomm.net 08.07.02, 00:01
                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                      > Ja jestem kobieta i interesuja mnie konkrety!Pytalam ile ludzi straci prace jak
                      >
                      > padna trzy konkretne firmy.Stocznia Szczecinska ,Cegielski i Zremb.Co Ty mi
                      > kolego odpisales?Ble ble ble:powstanie nowa firma wzrost gospodarczy i ani
                      > jednej cyfry.A ja pytalam o liczby.O co tu chodzi?Moze zacznij pisac na
                      > powaznie .

                      Mezczyzn czasami takze interesuja konkrety. Napisz wiec skad wziac pieniadze na
                      utrzymanie stoczni. A takze na to by placic Cegielskiemu i Zrembowi.
                      Jesli chcesz koniecznie jakichs cyfr, to chyba lepiej zamiast pytac forumowiczow
                      lepiej zwrocic sie do tych zakladow, GUS czy ministerstwa.
                      • Gość: Ania Re: Do Ani... IP: *.upc.chello.be 08.07.02, 01:22
                        Robasku ja pytalam o licbe ludzi,ktoea straci prace.Cos trzeba z nimi
                        zrobic.Zaklady sie potnie na zlom i bedzie pozytek jak napisal
                        Snajper.Pozostaje pytanie co z ludzmi.Maja szukac sobie pracy.Zgodda!!Tylko
                        gdzie?Ja zadalam konkretne pytanie czemu nie odpowiesz tylko kazesz mi gdzies
                        tam szukac.Podaj konkretne liczby ktogdzie jakie znajdzie zatrudnienie.Wybij
                        sobie z glowy Belgie.Ja pytam co ci ludzie moga robic w Polsce?Belgowie maja
                        bezrobocie a wiec chetnie przejma produkcje statkow turbin i pochylni.Tyle,ze
                        zatrudnia przy tym Belgow Oni jeszdze do tego interesu doplaca 100% tak jak
                        doplacaja do rolnictwa.
                        • Gość: robas Re: Do Ani... IP: *.chcg3.il.corecomm.net 09.07.02, 06:00
                          Gość portalu: Ania napisał(a):

                          > Robasku ja pytalam o licbe ludzi,ktoea straci prace.Cos trzeba z nimi
                          > zrobic.Zaklady sie potnie na zlom i bedzie pozytek jak napisal
                          > Snajper.Pozostaje pytanie co z ludzmi.Maja szukac sobie pracy.Zgodda!!Tylko
                          > gdzie?Ja zadalam konkretne pytanie czemu nie odpowiesz tylko kazesz mi gdzies
                          > tam szukac.Podaj konkretne liczby ktogdzie jakie znajdzie zatrudnienie.Wybij
                          > sobie z glowy Belgie.Ja pytam co ci ludzie moga robic w Polsce?Belgowie maja
                          > bezrobocie a wiec chetnie przejma produkcje statkow turbin i pochylni.Tyle,ze
                          > zatrudnia przy tym Belgow Oni jeszdze do tego interesu doplaca 100% tak jak
                          > doplacaja do rolnictwa.

                          Ludzie, ktorzy straca prace, beda musieli przejsc na zasilek i szukac nowej.
                          Wiem, ze nie bedzie to prosta sprawa, ale jakie jest wyjscie?
                          Utrzymac zatrudnienie i placic z budzetu panstwa? To bedzie kosztowalo znacznie
                          wiecej niz zasilki, w dodatku panstwowe zarzadzanie daje nieomal gwarancje, ze
                          do stoczni czy innego zakladu bedzie sie doplacac w nieskonczonosc - w
                          przeciwnym wypadku padnie. Moze i Belgowie maja wiecej pieniedzy na owo
                          doplacania, ale popatrz na polski budzet. Dziura ma ponad 40 miliardow i wedlug
                          wszelkich prognoz jeszcze wzrosnie. Pracujacy Polacy juz doplacaja do przemyslu
                          wydobywczego, przetworczego, transportu, rolnictwa i Bog wie czego jeszcze.
                          Skad wziac na to pieniadze?
                          I nie bedzie mialo wiekszego znaczenia, czy prace straci 6 czy 15 tysiecy
                          ludzi. Tych pieniedzy i tak nie ma. Aby je stworzyc, trzeba albo dodrukowac,
                          lub komus innemu zabrac.
                          • Gość: Janusz Re: Wprawdzie to do Ani, ale... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 13:20
                            Napisałeś:
                            "Ludzie, ktorzy straca prace, beda musieli przejsc na zasilek i szukac nowej.
                            Wiem, ze nie bedzie to prosta sprawa, ale jakie jest wyjscie?
                            Utrzymac zatrudnienie i placic z budzetu panstwa? To bedzie kosztowalo znacznie
                            wiecej niz zasilki, w dodatku panstwowe zarzadzanie daje nieomal gwarancje, ze
                            do stoczni czy innego zakladu bedzie sie doplacac w nieskonczonosc - w
                            przeciwnym wypadku padnie. Moze i Belgowie maja wiecej pieniedzy na owo
                            doplacania, ale popatrz na polski budzet. Dziura ma ponad 40 miliardow i wedlug
                            wszelkich prognoz jeszcze wzrosnie. Pracujacy Polacy juz doplacaja do przemyslu
                            wydobywczego, przetworczego, transportu, rolnictwa i Bog wie czego jeszcze.
                            Skad wziac na to pieniadze?
                            I nie bedzie mialo wiekszego znaczenia, czy prace straci 6 czy 15 tysiecy
                            ludzi. Tych pieniedzy i tak nie ma. Aby je stworzyc, trzeba albo dodrukowac,
                            lub komus innemu zabrac."

                            ===============================
                            Na pierwszy rzut oka tak sie wydaje. Jednak założony przeze mnie wątek sugeruje
                            jednak coś jak mniemam więcej. Gdyby chodziło tylko o jedną nierentowną stocznie
                            to nie widzę problemu. Lenie w niej, pracować niechcą, liczą na garnuszek
                            państwa. Tak jednak nie jest. Tu chodzi o całą gałąź przemysłu. Po co pisałem o
                            tych hutach, producentach wyposażenia itd.? Aby uzmysłowić skale zjawiska.
                            Jako kraj jeżeli chcemy importować to musimy również eksportować. Stocznie
                            (zresztą cała gospodarka morska) to kopalnia dewiz. Muszą jednak być dobrze
                            zarządzane a nie okradane. To tutaj cały ambaras. Przy tak niskich płacach jak
                            są u nas powinniśmy być bezkonkurencyjni. Jednak stocznie w Japonii czy Korei
                            funkcjonują. Czy są dotowane? - tego nie wiem. Sprzedaż statku to sprzedaż
                            wysoko przetworzonego produktu a nie jak już wcześniej wspominałem ziemniaków.
                            Jeśli przez 45 lat inwestowano nasze Polaków pieniądze w tworzenie nowoczesnych
                            zakładów to uważam, że nawet w chwilach jakiejś dekoniunktury nie należy ot tak
                            sobie tego majatku sie pozbywać. Trzeba pozwolić mu przetrwać. Tylko, że takie
                            decyzje mogą podjąć ludzie myślący perspektywicznie a takich coraz mniej.
                            Niestety.
                            Pozwoliłem sobie zastąpić Anię. Jako gospodarz wątku proszę o wybaczenie.
                            Pozdrawiam

                            Janusz
                            • Gość: snajper Re: Wprawdzie to do Ani, ale... IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 09.07.02, 13:28
                              Gość portalu: Janusz napisał(a):

                              > Na pierwszy rzut oka tak sie wydaje. Jednak założony przeze mnie wątek sugeruje
                              > jednak coś jak mniemam więcej. Gdyby chodziło tylko o jedną nierentowną stocznie
                              > to nie widzę problemu. Lenie w niej, pracować niechcą, liczą na garnuszek
                              > państwa. Tak jednak nie jest. Tu chodzi o całą gałąź przemysłu.

                              To co, jednej fabryki na garnuszek państwa (czyli NASZ) wziąść nie chcesz, ale
                              całą branżę - to już tak. Gdzie tu logika ? To może od razu całą gospodarkę
                              wziąść na garnuszek państwa ? Zerowe bezrobocie wtedy będzie. Ale będzie dobrze,
                              tak jak kiedyś. wink)

                              > Po co pisałem o
                              > tych hutach, producentach wyposażenia itd.? Aby uzmysłowić skale zjawiska.
                              > Jako kraj jeżeli chcemy importować to musimy również eksportować. Stocznie
                              > (zresztą cała gospodarka morska) to kopalnia dewiz.

                              To już nie te czasy, gdy dewizy należało >pozyskiwać< za każdą cenę. Teraz to już
                              taka sama waluta jak każda inna. Nie >dewizy< są istotne, ale pieniądze.

                              > Muszą jednak być dobrze
                              > zarządzane a nie okradane. To tutaj cały ambaras. Przy tak niskich płacach jak
                              > są u nas powinniśmy być bezkonkurencyjni.

                              Płace są tylko jednym ze skłądników kosztów. Pamiętaj o naszej tragicznej
                              wydajności, która całkowicie >rekompensuje< niższe płace.

                              > Jednak stocznie w Japonii czy Korei
                              > funkcjonują. Czy są dotowane? - tego nie wiem. Sprzedaż statku to sprzedaż
                              > wysoko przetworzonego produktu a nie jak już wcześniej wspominałem ziemniaków.
                              > Jeśli przez 45 lat inwestowano nasze Polaków pieniądze w tworzenie nowoczesnych
                              > zakładów to uważam, że nawet w chwilach jakiejś dekoniunktury nie należy ot tak
                              > sobie tego majatku sie pozbywać. Trzeba pozwolić mu przetrwać.

                              A ktoś mu broni przetrwać ?

                              > Tylko, że takie
                              > decyzje mogą podjąć ludzie myślący perspektywicznie a takich coraz mniej.
                              > Niestety.
                              > Pozwoliłem sobie zastąpić Anię. Jako gospodarz wątku proszę o wybaczenie.
                              > Pozdrawiam
                              >
                              > Janusz

                              Pozdrawiam.
                              • Gość: Janusz Re: Wprawdzie to do Ani, ale... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 14:13
                                Snajperze. Czy to przez przypadek, czy SPECJALNIE nie zauważyłeś, że stawiam
                                zarzut o okradaniu stoczni przez jej zarząd? Dlaczego nie piszesz o
                                niekompetencji zarządu, o firmie konsultingowej i o innych przyczynach
                                zewnętrznych dopatrując sie tylko winy w leniwych pracownikach bezpośredniej
                                produkcji. Z uporem maniaka bedę powtarzał, że tzw. szeregowi pracownicy nie
                                ponoszą winy za sytuacje stoczni a zarząd właśnie. Wiesz jak sie wyprowadza
                                forse z zakładów zatrudniających małe spółki na "jedno zadanie"? Oto ten sposób:
                                Robota X warta jest 20000 zł. Wiec spółeczce daje sie 40000złotych a pieniązki
                                po oczyszczeniu w kopercie wedrują do zlecającego pracę. Zarabia zlecający i
                                wykonujący jedno zadanie. Produkt finalny obciążony jest większymi kosztami.
                                System ten funkcjonował w czasach kiedy pracowałem w jednej ze stoczni. Czy
                                dzisiaj jest inaczej?
                                Pozdrawiam

                                Janusz
                                • Gość: snajper Re: Wprawdzie to do Ani, ale... IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 09.07.02, 15:30
                                  Gość portalu: Janusz napisał(a):

                                  > Snajperze. Czy to przez przypadek, czy SPECJALNIE nie zauważyłeś, że stawiam
                                  > zarzut o okradaniu stoczni przez jej zarząd? Dlaczego nie piszesz o
                                  > niekompetencji zarządu, o firmie konsultingowej i o innych przyczynach
                                  > zewnętrznych dopatrując sie tylko winy w leniwych pracownikach bezpośredniej
                                  > produkcji.

                                  Ja się nie dopatruję nigdzie niczyjej winy. Przyczyny upadku stoczni to jedno, a
                                  to co z tym upadkiem mamy zrobić, to drugie. A do tej pory ja się wypowiadałem
                                  jedynie o tym drugim problemie.


                                  A o naszej niskiej wydajności pisałem przy okazji oceniania konkurencyjności
                                  naszych zakłądów. Tak przy okazji - niska wydajność nie wynika jedynie z lenistwa
                                  pracowników. Wynika ona także (może - przede wszystkim ?) z przestarzałych
                                  technologii, z niskiej automatyzacji produkcji, ze stotowania złej jakości
                                  półproduktów.

                                  > Z uporem maniaka bedę powtarzał, że tzw. szeregowi pracownicy nie
                                  > ponoszą winy za sytuacje stoczni a zarząd właśnie. Wiesz jak sie wyprowadza
                                  > forse z zakładów zatrudniających małe spółki na "jedno zadanie"? Oto ten sposób
                                  > :Robota X warta jest 20000 zł. Wiec spółeczce daje sie 40000złotych a pieniązki
                                  > po oczyszczeniu w kopercie wedrują do zlecającego pracę.

                                  Ależ ja się z Tobą zgadzam. Sam widziałem, jak >na problem roku 2000<
                                  wyprowadzano z firmy w której pracowałem grube miliony. Za nic. Za stosik do
                                  niczego nie przydatnego papieru.

                                  > Zarabia zlecający i
                                  > wykonujący jedno zadanie. Produkt finalny obciążony jest większymi kosztami.
                                  > System ten funkcjonował w czasach kiedy pracowałem w jednej ze stoczni. Czy
                                  > dzisiaj jest inaczej?
                                  >
                                  > Pozdrawiam
                                  >
                                  > Janusz

                                  Co do przyczyn - zgadzamy się. Ale od tego są sądy. Zobaczymy czy tym razem będą
                                  rychliwe i sprawiedliwe. wink) Ale taki jest los firm. Jedne padają, inne powstają.
                                  Padają z najrozmaitszych przyczyn. Nie tylko z powodu złej woli zarządów. A to,
                                  że firmy padają nie może być powodem, aby każdą taką firmę państwo brało na swoje
                                  utrzymanie.

                                  Pozdrawiam.
                            • Gość: robas Re: Wprawdzie to do Ani, ale... IP: *.asapsoftware.com 09.07.02, 16:13
                              Gość portalu: Janusz napisał(a):
                              > Na pierwszy rzut oka tak sie wydaje. Jednak założony przeze mnie wątek sugeruje
                              >
                              > jednak coś jak mniemam więcej. Gdyby chodziło tylko o jedną nierentowną stoczni
                              > e
                              > to nie widzę problemu. Lenie w niej, pracować niechcą, liczą na garnuszek
                              > państwa. Tak jednak nie jest. Tu chodzi o całą gałąź przemysłu. Po co pisałem o
                              >
                              > tych hutach, producentach wyposażenia itd.? Aby uzmysłowić skale zjawiska.
                              > Jako kraj jeżeli chcemy importować to musimy również eksportować. Stocznie
                              > (zresztą cała gospodarka morska) to kopalnia dewiz. Muszą jednak być dobrze
                              > zarządzane a nie okradane. To tutaj cały ambaras. Przy tak niskich płacach jak
                              > są u nas powinniśmy być bezkonkurencyjni. Jednak stocznie w Japonii czy Korei
                              > funkcjonują. Czy są dotowane? - tego nie wiem. Sprzedaż statku to sprzedaż
                              > wysoko przetworzonego produktu a nie jak już wcześniej wspominałem ziemniaków.
                              > Jeśli przez 45 lat inwestowano nasze Polaków pieniądze w tworzenie nowoczesnych
                              >
                              > zakładów to uważam, że nawet w chwilach jakiejś dekoniunktury nie należy ot tak
                              >
                              > sobie tego majatku sie pozbywać. Trzeba pozwolić mu przetrwać. Tylko, że takie
                              > decyzje mogą podjąć ludzie myślący perspektywicznie a takich coraz mniej.
                              > Niestety.
                              > Pozwoliłem sobie zastąpić Anię. Jako gospodarz wątku proszę o wybaczenie.
                              > Pozdrawiam
                              >
                              > Janusz

                              Nie mam oczywiscie nic przeciwko przemyslowi hutniczemu badz stoczniowemu. Niech
                              sobie istnieje i wytwarza dobra, sprzedaje je z zyskiem. Ale chodzi o ten zysk.
                              W Polsce doplaca sie do zbyt wielu rzeczy, a budzet ma olbrzymi deficyt.
                              Firmy panstwowe sa zarzadzane skandalicznie i to niestety sie nie zmieni, dopoki
                              pozostana panstwowe.
                              Ja sie jeszcze raz powtarzam, ale wciaz najwiekszym problemem sa pieniadze.
                  • Gość: Janusz Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 00:13
                    Szkoda, że do merytorycznej dyskusji wróciły upiory. Znowu stalinizm i Żydzi.
                    Prezes Piotrowski grał (zawierajac kontrakty) na prognozach mówiacych o hossie
                    dolarowej.Pod koniec pierwszej połowy roku 2000 dolar osiągnął wysokie
                    notowania (coś około 4,75 zł/1$) Jak dzisiaj wiadomo jego wartość szybko
                    spadła. Wychodzi teraz, że nie było uzasadnienia dla założenia, że cena dolara
                    utrzyma sie na poziomie przynajmniej 4,5 zł. Do tego inwestycje
                    pozastoczniowe, o których wspominano wcześniej. Holding stoczniowy z wybrzeża
                    wschodniego ma również kłopoty ale o niejszej skali. Należy zakładać, że
                    politycy wykażą sie dobrymi chęciami. Jeżeli uwikłali sie w stocznię nie ze
                    strachu przed załogą ale przed obawą o upadek całego sektora gospodarki to
                    można mieć nadzieję, że na gruzach stoczni szczecińskiej coś się odrodzi.
                    Kwestia w organizacji. Minister gospodarki powiedział, że państwa nie stać na
                    subsydiowanie sektora stoczniowego. Powstały wiec już nowy podmiot (Nowa
                    Stocznia) będzie musiał być rentowny. Majątku stoczni nie da sie przenieść
                    gdzie indziej. Trzeba zatem ten majątek racjonalnie wykorzystać. Czy to
                    budując statki czy inne skomplikowane konstrukcje stalowe. Życie nie znosi
                    próżni. Trzeba jednak podać stoczni pomocną dłoń a nie udupiać dorobku pokoleń.
                    Może Anglików na to stać ale nas póki co - nie.

                    Pozdrawiam

                    Janusz
                  • Gość: Janusz Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 17:28
                    Gość portalu: gomez napisał(a):

                    > skurwysyn stalin to mial leb.tyle lat juz nie zyje a to co zamierzyl trwa nadal
                    =====================================
                    Po co pisać bzdury? Temat jest poważny a Ty odświeżasz pamięć o Stalinie.
                    Mógłbyś napisać coś bardziej odkrywczego?

                    Janusz
                    • Gość: Janusz Re: Zarząd stoczni przed prokuratorem IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 23:15
                      Nie chodzi o wiele. Jakieś głupie trzydzieści kilka milionów złotych.
                      Panom prezesom grozi do 10 latek. Marna to jednak pociecha dla stoczniowców.
                      Szczególnie tych, którzy na razie nie załapują sie do rekonstruowanej na
                      potrzebę dokończenia rozpoczetych statków załogę Stoczni Nowej.

                      Janusz
    • Gość: AndrzejG Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.02, 23:19
      Wszedłem tu Januszu przez nowa formę forum GW
      przez to ,ze obok tytułów są nicki załozycieli
      a przecież mogłem się domyśleć,że jak o stoczni i ze Szczecina to Janusz
      W najbliższych dniach poczytam i zastanowię się i odpowiem Ci
      co o tym myślę

      Andrzej
      • Gość: Janusz Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 13:27
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Wszedłem tu Januszu przez nowa formę forum GW
        > przez to ,ze obok tytułów są nicki załozycieli
        > a przecież mogłem się domyśleć,że jak o stoczni i ze Szczecina to Janusz
        > W najbliższych dniach poczytam i zastanowię się i odpowiem Ci
        > co o tym myślę
        >
        > Andrzej
        ===================
        To miłe przeczytać, że przyciągnął Ciebie mój nick. Też chetnie czytam to co
        pisujesz. I jakoś dziwnie często sie z tym zgadzam...
        Pozdrawiam

        Janusz
        PS.Przekonany jestem,że to co napisałem powyżej nie bedzie mniało wpływu na
        treść oczekiwanej przeze mnie Twojej merytorycznej obecności w wątku.

        J.
        • Gość: Janusz Re: Ograbiona stocznia (korekta) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 18:01
          Wiadomość z dnia dzisiejszego. Prokuratura w Poznaniu wnioskuje do sądu o areszt
          tymczasowy dla szefów spółki zarządzajacej stocznią. Już nie chodzi o "byle jaką
          kwotę" 30 milionów złotych a o 70 milionów. Stoczniowcy szemrają, że panowie
          prezesi opylili jednen statek na lewo. Ciekawe czy uda sie zabezpieczyć
          wyprowadzone ze stoczni pieniądze. Drogi Snajperze. Chciałbym po przeczytaniu
          Twojego postu powyżej podkreślić, że stocznia była SPRYWATYZOWANA.
          Jeszcze jedno. Jeśli chodzi o technologie stosowane w stoczni to należą one do
          najnowszych na świecie. Odnosi sie to również do wyposażenia zaplecza.
          Coraz bardziej jasne sie staje, ze zabrakło jedynie instrumentów kontrolujących
          pracę spółki zarządzającej. A swoją drogą przyznasz,że przyjeto kuriozalne
          rozwiązanie. Utworzono holding, w skład którego wchodziła spółka zarządzająca
          składająca sie z kilku osób. Kiedy stocznia zamykała rok stratą np 2 miliony
          złotych, to spółka zarządzajaca miała zysk 4 miliony.
          Pozdrawiam

          Janusz
          • Gość: snajper Re: Ograbiona stocznia (korekta) IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 09.07.02, 18:12
            Gość portalu: Janusz napisał(a):

            > Wiadomość z dnia dzisiejszego. Prokuratura w Poznaniu wnioskuje do sądu o areszt
            > tymczasowy dla szefów spółki zarządzajacej stocznią. Już nie chodzi o "byle jaką
            > kwotę" 30 milionów złotych a o 70 milionów. Stoczniowcy szemrają, że panowie
            > prezesi opylili jednen statek na lewo. Ciekawe czy uda sie zabezpieczyć
            > wyprowadzone ze stoczni pieniądze. Drogi Snajperze. Chciałbym po przeczytaniu
            > Twojego postu powyżej podkreślić, że stocznia była SPRYWATYZOWANA.

            No i co z tego ? Okraść tak samo można prywatnego jak i państwowego. No,
            państwowego łatwiej. wink)

            > Jeszcze jedno. Jeśli chodzi o technologie stosowane w stoczni to należą one do
            > najnowszych na świecie. Odnosi sie to również do wyposażenia zaplecza.

            A jednak nie było takie najnowsze, skoro z chemikaliowcem rady sobie dać nie
            potrafili.

            > Coraz bardziej jasne sie staje, ze zabrakło jedynie instrumentów kontrolujących
            > pracę spółki zarządzającej.

            To na pewno. Choć Enron był kontrolowany i audytor wszystko zaświadczał, i to
            jaki audytor. Przed złodziejem trudno się ustrzec.

            > A swoją drogą przyznasz,że przyjeto kuriozalne
            > rozwiązanie. Utworzono holding, w skład którego wchodziła spółka zarządzająca
            > składająca sie z kilku osób. Kiedy stocznia zamykała rok stratą np 2 miliony
            > złotych, to spółka zarządzajaca miała zysk 4 miliony.
            > Pozdrawiam
            >
            > Janusz

            Pozdrawiam.
    • ptwo Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść 09.07.02, 18:33
      Mylisz upadłość z likwidacją. To dwie różne rzeczy. A poza tym chciałem zapytać,
      ile pieniędzy w przeliczeniu na łeb podatnika trzeba by było do tego interesu
      dołożyć, żeby to działało?
    • Gość: AndrzejG Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.02, 19:04
      Ogólnie jestem za nieutrzymywaniem molochów, a takim jest stocznia,
      jeżeli są one nieopłacalne.Tym bardziej ,jeżeli dochodzi tam do
      malwersacji i nadużyć.Dopłacanie tylko będzie utrzymywało ten stan.
      Nie da nic wymiana zarządu , bo ludzie tym sie charakteryzują,że
      tak jak grabie , zgarniają do siebie.Przejęcie na garnuszek państwa
      oznacza utrzymywanie stoczni i w tym przypadku jestem pewien
      niegospodarności pieniądza.Nie swoje wydaje się o wiele łatwiej.
      Był we Wrocławiu wielki zakład , działający w zbrojeniówce za komuny,
      zatrudniający ok 8000 ludzi.Jeszcze jest , ale z 500 osobową załogą.
      Na terenie tego zakładu powstały różnorakie spółki , dzierżawiąc teren.
      Żyją , a czasami padają i powstaja inne.Teren stoczni nie będzie stracony.
      Będzie żył.Jedyne co należałoby sprawdzić ,czy ta słaba kondycja jest
      chwilowa i wynika z mocnego kursu złotego (on już słabnie), czy raczej
      jest to trwałe zjawisko i nie damy rady stoczniom dalekowschodnim.
      Dopłacanie do jakiś dziedzin gospodarki ma to do siebie ,że brakuje
      tych pieniędzy na cele dla jakich państwo jest powołane.


      Andrzej
      • Gość: albert Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść IP: *.pl 09.07.02, 21:57
        W przypadku Stoczni Szczecińskiej po raz pierwszy mamy strajki nie pod Zarządem
        ani Rządem, ale pod bankami. I to pod bankami, które wylożyły sporą kasę !
        Bo mają dac więcej - chociaz wiadomo, ze stracą - wartość statku po sprzedazy nie
        wyrowna wlozonych kosztów.

        Tylko czas czas nikt nie mówi, kto ma za to zapłacić w koncowym etapie !
        • Gość: snajper Logika stoczniowców. IP: *.acn.waw.pl 09.07.02, 22:47
          Słuchałem ostatnio wypowiedzi przedstawiciela strajkujących stoczniowców.
          Zapytany, kto jeest winny upadku stoczni, powiedział: Banki, bo udzielały
          kredytów nie patrząc na ich bezpieczeństwo. Zaś na pytanie, czego od banków teaz
          oczekuje. odpowiedział: Kredytów. smile))))

          Pozdrawiam.
          • Gość: Janusz Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść.Resume... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 23:42
            Dziękuje wszystkim, którzy poświecili czas aby w wątku o stoczni sie pojawić.
            Zdaję sobie sprawę,że moje podejście do tematu jest zdecydowanie emocjonalne.
            No cóż. Ponad trzydzieści lat swego skromnego żywota oddałem przemysłowi
            stoczniowemu. Liczne lektury literatury marynistycznej jak i osobiste smakowanie
            uroków morza z pewnościa odbiły swoje piętno. Powojenna gospodarka morska
            powstawała na moich oczach. Brałem w tym udział. Pamietam statki o napedzie
            parowym: i te stare pamietajace trudy atlantyckich konwojów i te nowsze budowane
            w pierwszych latach powojennych. Wstyd powiedzieć ale prawdziwy rozwój
            gospodarki morskiej Polska zawdzięcza komunistom. Oni rozumieli jak sie wydaje
            wiecej niż niż obecne ekipy. Powtórzę raz jeszcze: morze żywi i bogaci. To nie
            slogan. Twórca przedwojennej gospodarki morskiej (budowa portu w Gdyni) i
            później Centralnego Okręgu Przemysłowego - Eugeniusz Kwiatkowski wiedział by jak
            pokierować sprawami. Takich ludzi niestety już nie ma. W gospodarce obowiązuje
            rentowność a nie sentymenty. Ludzie małego serca a wielkiej pazerności
            postanowili za wszelką cenę jak najszybciej sie dorobić. Przykro to pisać , ale
            nawet były wojewoda w aferę stoczniową umoczony. To taka prowincjonalna
            republika kolesiów. Kolesie mają w d...e dorobek pokoleń. W krajach, w których
            kapitał przechodzi z pokolenia na pokolenie, gdzie zakłady po kilkadziesiat
            nawet lat są własnością jednej rodziny taka sytuacja jak w Szczecinie, ba w
            Polsce nie mogła by sie wydarzyć. Tam obowiązują jakieś kodeksy honorowe - tu
            kult pieniądza zdobytego jak najprędzej, za wszelką cenę. Oczywiście cenę
            płacimy my wszyscy.

            Obecnie powstała nowa spółka, która ma dokończyć budowę rozpoczetych statków.
            Na razie zatrudnienie wyniesie około 2,5 tys osób. Jest nadzieja, że nowy zarząd
            właściwie pokieruje sprawami i uzyska minimalną choć rentowność. Jeśli
            gospodarka światowa ruszy i wzrośnie zapotrzebowanie na przewozy drogą morską,
            to wzrosną ceny statków i poprawi sie rentowność. Teraz jest kurs na
            przetrzymanie. Oby tylko nie zmarnowano olbrzymiego majątku i potencjału
            ludzkiego.

            Pozdrawiam

            Janusz
            • Gość: AndrzejG Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść.Resume... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.02, 23:50
              Sentyment sentymentem , a realia realiami.
              Żeby dofinansowywać jakis dział gospodarki
              pozostała cześćć musi dawać dochody,
              a teraz prawie wszyscy działają na przetrzymanie.
              Będzie lepiej.
              U mnie po pierwszym półroczu zanotowałem 15 % wzrost
              w stosunku do półrocza z zeszłego roku.
              Być może dlatego ,że inne podobne firmy nie wytrzymały i padły.
              Niech stocznia przetrzyma ten okres , ale o własnych siłach
              a znów wyjdzie na swoje.


              Andrzej
              • Gość: Janusz Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść.Resume... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 00:31
                Dzięki Andrzeju za te optymistyczne akcenta.
                Niech tak sie stanie.
                j.
                • Gość: Balzer Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść.Resume... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.02, 00:45
                  Dobrze że wreszcie prokuratura zajeła sie ta sprawa. To co zrobili
                  członkowie zarzadu stoczni w latach 98-00 to szczyt przekretu.
                  Podobno juz nawet Tałasiewicza zatrzymali.
                  • Gość: Janusz Re: Stocznia Szczecińska nie musi upaść.Resume... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 01:17
                    Gość portalu: Balzer napisał(a):

                    > Dobrze że wreszcie prokuratura zajeła sie ta sprawa. To co zrobili
                    > członkowie zarzadu stoczni w latach 98-00 to szczyt przekretu.
                    > Podobno juz nawet Tałasiewicza zatrzymali.
                    ==========================
                    Tak. Śledztwo prowadzone jest w Poznaniu. Może tam szczecińska ośmiornica
                    mackami nie siegała. Ciekawe czy uda się odzyskać jakieś pieniądze?
                    A swoją drogą jak człowiek może sie wysoko wspiąć aby potem nisko upaść.
                    Ze stołka wojewody do aresztanckiej celi.

                    Janusz
          • Gość: Ma-ryja Rodzimy kapitalizm contra zagraniczny IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 10.07.02, 09:35
            Najpozniej w przypadku przekretow i manipulacji finansowych w stoczni powinien zabrzmiec glosny okrzyk
            oburzenia na ziomkow, ktorzy swiadomie doprowadzaja powierzone im przedsiebiorstwo do bankructwa i igraja
            losami tysiecy rodzin, napychajac swoje kieszenie. Byc moze taki okrzyk slyszaloby sie az zbyt donosnie, gdyby to
            zrobila jakas zagraniczna spolka. Wtedy nazywaloby sie to" trwonieniem i wyprzedaza krwawo zdobytego majatku
            narodowego", poszerzajac to jeszczeo kilka "patriotycznych" okreslen. W tym konkretnym przypadku wini sie banki,
            nadzor itp., ze do tego dopuscily. Czy nie czas bylby popatrzec obiektywnie na sytuacje: dobrzy i zli menedzerowie
            sa wszedzie na swiecie, przy czym polskie przedsiebiorstwa, szczegolnie te z udzialem panstwa, maja dziwnego
            pecha byc kierowanym przez wyjatkowo nieudolnych ludzi, ktorzy dziwnym trafem najpierw mysla o wlasnych
            kieszeniach i napelniaja je baraszkujac po kolei na najwyzszych pietrach coraz to nowych ofiar a potem sie zmywaja.
            Kary i utraty reputacji nie musza sie obawiac, gdyz "reka reke myje".
            • Gość: Janusz Re: Rodzimy kapitalizm contra zagraniczny IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 10:18
              Z tym co powyżej napisane po prostu nie da się polemizować. To smutna prawda.

              Pozdrawiam

              Janusz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka