Gość: siedem
IP: *.tgory.pik-net.pl
09.07.02, 10:57
Kochany synu!
Piszę do Ciebie tych kilka linijek żebyś wiedział że do Ciebie piszę.
Więc jeśli otrzymasz ten list to znaczy, że dobrze do Ciebie dotarł.
Jeśli go nie otrzymasz to poinformuj mnie o tym, wyślę go jeszcze raz.
Ostatnio ojciec przeczytał w pewnej ankiecie że najwięcej wypadków
zdarza się kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić
dalej. Dom jest wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna
czy jest sprawna. Wczoraj, włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za
sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no ale cóż.
Pogoda nie jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu padało tylko dwa razy.
Pierwszy raz padało 3 dni, drugim razem cztery.
Jeśli chodzi o tę kurtkę którą chciałeś, wujek Piotr powiedział że
jeśli ci ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo
kosztowało, więc oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni.
Ojciec dostał prace, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób.
Kosi trawę na cmentarzu.
Twoja siostra Julia, ta która wyszła za swojego męża, wreszcie
urodziła, nie znamy jeszcze płci, dlatego ci nie powiem jeszcze czy
jesteś wujkiem czy ciocią. Jeśli to dziewczynka twoja siostra chce
nazwać ją po mnie, ale to będzie dziwne nazwać swoją córkę "mama".
Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego który umarł w tamtym roku...
Gorzej jest z twoim bratem Jasiem. Zamknął samochód i zostawił w środku
kluczyki, musiał iść do domu po drugi komplet żeby nas wyciągnąć z
auta. Jeśli będziesz się widział z Małgosie pozdrów ją ode mnie, jeśli
jej nie będziesz widział nic jej nie mów.
Twoja mamusia
Danusia
P.S. Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale zakleiłam już kopertę.