patience
22.05.05, 17:37
Jean-Marc Lech: Według naszych sondaży jest teraz dwukrotnie więcej rozmów
między ludźmi o Europie niż zwykle o polityce przed wyborami. W rodzinach, w
pracy tematem numer jeden jest konstytucja i jak głosować.
Normalnie podczas wyborów ludzie słuchają przekazów partii, które są im
najbliższe. Tym razem tylko 5-7 proc. respondentów deklaruje, że zagłosuje
według wskazań przywódców "swoich" partii. To, co mówią politycy i media, w
większości proeuropejskie, nie ma wielkiego znaczenia. Liczy się opinia
znajomych, autorów blogów internetowych itp.
Trudno być wyjątkowym, jak się chce budować wspólną Europę.
- Dlatego ludzie głosują przeciw. To rewolta jak Maj 1968, tyle że nie na
ulicach, a w urnach.
Przeciw komu? Rządowi?
- Premier Raffarin jest bardzo niepopularny. Dla 55 proc. Francuzów
priorytetem jest walka z bezrobociem, a 80 proc. uważa, że rząd jest w tych
sprawach niekompetentny.
To wszystko nie ma wiele z Europą wspólnego.
- Bo stawką są Francuzi, ich wyobrażenie o sobie. Argumenty racjonalne nie
mogą przekonać przeciwników konstytucji.
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2720981.html?as=1&ias=2
==================================================
JD: W latach 70-tych mówiło się "czerwony Lund". Znalazłem się nagle w
świecie, z którego wyjechałem. I to w świecie, gdzie nagle czarne stało się
białym. Młodzież sama zaczęła domagać się tego by wprowadzano zamordyzm, żeby
wprowadzać jedyny słuszny porządek na świecie. Świat zwariował. Albo może
nastąpiła osmoza. To było wszystko naznaczone tymi wydarzeniami '68 roku na
Wschodzie i Zachodzie. To był czas, gdy młodzież w Szwecji myślała, że na
Zachodzie biją murzynów, więc dobrze jest importować tę demokrację wschodnią,
bo tam jest równość. Mówili: Przecież tam na Wschodzie nikt nie protestuje
poza paroma osobami... To był dziwny okres, próbowałem z nimi rozmawiać,
tłumaczyć, ale to było bez sensu. Później zresztą wyjechałem do Sztokholmu i
tutaj było już trochę inaczej. Od połowy lat 70-tych rozpoczęła się moja
współpraca z ruchami opozycyjnymi w Polsce. To już były inne wyzwania i inne
czasy.
terra.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?317087