Dodaj do ulubionych

Antoni Słonimski

IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 15.07.02, 08:25

Oddajmy głos żydowskiemu poecie Antoniemu Słonimskiemu, jego chyba nikt nie
może posądzic o antysemityzm.
W roku 1924 tak napisał na łamach filosemickiego pisma" Wiadomości
Literackie":
„Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew, fałszywy i nikczemy stosunek
Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych
ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy
skarżą sie na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród,
który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzieć".
Obserwuj wątek
    • Gość: Inia REWIZJONIZM SZANSĄ POLSKI IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 15.07.02, 08:27
      `
      ████ REWIZJONIZM HISTORYCZNY MOŻE BYĆ PIERWSZYM KROKIEM
      ████ DO SUWERENNOŚCI POLSKI

      Dlaczego rewizjoniści historii zostali uznani za wrogów publicznych nr 1?

      Dlaczego nie traktuje się ich jako nieszkodliwych dziwaków?
      _______________________________________________________________


      RELIGIA “HOLOCAUSTU”

      Co mogłoby się stać z obecnym systemem kapitalistycznym, gdyby okazało się, że
      rewizjoniści mają rację?

      A ściślej rzecz ujmując - gdyby w ich tezy, niezależnie od tego, czy są
      prawdziwe czy fałszywe, zaczęło wierzyć tylu ludzi ilu wierzy dziś w
      religię "Holocaustu".

      "Niezwykle drażliwym przedmiotem historycznego rewizjonizmu są rzekome
      gazowania milionów ludzi w Polsce w czasie drugiej wojny światowej” (angielski
      prawicowiec Michael Walker).

      “ PRZESZKODZIĆ OTWARTEJ DEBACIE !!! ”

      Kapitalistyczne rządy państw zachodniach dostrzegają w tym polityczny dynamit i
      robią wszystko co w ich mocy, aby przeszkodzić otwartej debacie. Nie jest to
      łatwe. Wymaga to prowadzenia polityki twardych lecz n i e w i d o c z n y c h
      represji, które muszą zastraszać ale nie w tak dramatyczny sposób, żeby stało
      się to warte umieszczenia w “news-ach”.

      Arabscy politycy, poczynając od Nasera, nie uwierzyli w zarzuty o gazowaniu.
      Natomiast rządy zachodnie uchwalają prawa karzące tych, którzy otwarcie choćby
      tylko śmieją w nie wątpić - co nie dowodzi niczego na temat ich prawdziwości
      lub nie. Pokazuje natomiast, że:
      1. masowa wiara lub niewiara ma ogromne polityczne znaczenie.
      2. rewizjonizm historyczny jest pierwszym krokiem do władzy politycznej w nowym
      wieku ("The Scorpion" nr 16, lato 1993), w czym jest szansa dla polskiej
      suwerenności.

      Cóż więc stałoby się, gdyby wielu ludzi zaczęło wierzyć, że rewizjoniści mają
      rację?

      ● Rzecz jasna, upadłaby wtedy religia "Holocaustu", zniszczony by został jeden
      z centralnych elementów kultury, polityki i ideologii współczesnego Zachodu.

      ● Zniknąłby główny fundament tożsamości współczesnych Żydów zarówno tych
      żyjących w Izraelu, jak i tych żyjących w diasporze.

      ● Państwo Izrael straciłoby swoją legitymację i możliwość
      wykorzystania "Holocaustu" jako podstawowego instrumentu swojej polityki.
      Spadłoby do poziomu normalnego państwa i być może przestałoby istnieć,
      szczególne, że Stany Zjednoczone nie mogłyby już otaczać go specjalną
      protekcją, i wyschłyby źródła finansowego zasilania z zewnątrz niezbędnego dla
      podtrzymania jego sztucznej egzystencji.

      ●"Gdyby Holocaust został przedstawiony jako 'syjonistyczny mit', rozpadłaby się
      najsilniejsz broń w propagandowym arsenale Izraela", jak napisał prof. W. D.
      Rubinstein z Australii ("Quadrant", wrzesień 1979).

      ● Wyparowałoby lepiszcze spajające diasporę (emigrację) żydowską.

      ● Nastapiłaby godzina zero dla narodu żydowskiego. Mogłaby nastąpić olbrzymia
      katastrofa przede wszystkim dla elity żydowskiej, dla żydowskiego
      establishmentu, który, o czym nie należy zapominać, używa religii "Holocaustu"
      jako narzędzia ideologicznego panowania nad masami zwyczajnych Żydów, z niej
      czerpie legitymację dla przemawiania w ich imieniu, ona pozwala utrzymać ich w
      posłuszeństwie, zdyscyplinować dla swoich akcji politycznych pod hasłem: nam
      ufajcie, nas się trzymajcie, bo to my robimy wszystko co w naszej mocy, aby
      uchronić was przed nowym "Holocaustem".
      Dzięki religii "Holocaustu" wytworzyny został u Żydów syndrom oblężonej
      twierdzy, na zewnątrz której czyha wróg z nowym "Holocaustem" w zanadrzu. Nie
      ma innego wyjścia jak poprzeć komendantów twierdzy, zjednoczyć się wokół nich i
      poddać się ich rozkazom. Religia "Holocaustu" jest sposobem, aby utrzymać
      solidarność wewnątrzgrupową Żydów, zespolić ich mimo rozproszenia w
      jedną "wspólnotę losu" i zagwarantować żydowskiej klasie rządzącej, czyli
      klerowi religii "Holocaustu", panowanie nad nimi.

      ● Gdyby upadła religia "Holocaustu", establishment żydowski po prostu by się
      rozpadł, a ludzie tacy jak Ellie Wiesel, Claude Lanzmann, Henryk Grynberg
      odeszliby w polityczny i medialny niebyt. Organizacje żydowskie utraciłyby
      możliwość wywierania moralnego nacisku na różne państwa.

      ● Jednakże dla milionów zwykłych Żydów mogłoby to oznaczać radosne wyzwolenie
      ze straszliwego koszmaru, zrodzonego ze świadomości, że 6 milionów ich rodaków
      zostało wymordowanych dlatego, że byli Żydami, i z ciągłego strachu, że może
      się to powtórzyć. Odnosi się niekiedy wrażenie, że religia "Holocaustu" spycha
      wielu Żydów na granicę histerii, neurozy, czy wręcz manii prześladowczej,
      biorącej się z przekonania, że nikomu nie mogą ufać, skoro naród o takiej
      wspaniałej kulturze jak Niemcy mógł dokonać "Holocaustu".

      ● Gdyby niewidzialne mury getta zbudowane z dogmatów religii "Holocaustu"
      runęły, przed diasporą żydowską byłyby tylko dwie drogi: albo ponowna
      judaizacja przez powrót do religii i kultury przodków, albo asymilacja w
      przyspieszonym tempie.

      ● Upadek religii "Holocaustu" byłby również poważnym ciosem dla amerykańskiego
      mesjanizmu mającego swe źródło w opisanej wyżej koncepcji samojudaizacji jako
      sposobu na osiągnięcie statusu narodu wybranego.
      • Gość: Inia Re: REWIZJONIZM SZANSĄ POLSKI IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 15.07.02, 08:30
        ● Co by się stało, gdyby masy turystów przestałyby pielgrzymować do Muzeum
        Holocaustu i przed gmachem tej świątyni postawionoby tabliczkę "For sale" (“Na
        sprzedaż”wink? Demoliberalna klasa Ameryki, chyba tylko cudem utrzymałaby się przy
        władzy, (ale potrzebny byłby jakiś "Chruszczow" dokonujący rozrachunku z tzw.
        minionym okresem i potępiający rządzących wcześniej demoliberalnych towarzyszy
        za "błędy i wypaczenia").

        ● Koniec religii "Holocaustu" byłby jednoznaczny z końcem Republiki Bońskiej,
        gdzie rządzący nie mają żadnego pola manewru: mogą jedynie wzmacniać represje,
        zaostrzyć cenzurę, prześladować dysydentów. Ale "zmierzch bożyszcz", oczywiście
        w bardziej fałszywym wydaniu, jest nad Renem nieuchronny. Kto wie, może bońska
        elita nie zdąży przeprowadzić się do Berlina.

        ● Nie tylko polityczna egzystencja Bonn, ale trwanie całego systemu
        politycznego Europy Zachodniej byłoby zgrożone. Jeśli "Holocaust" okazałby się
        mitem, to wszystkie inne prawdy głoszone przez demoliberalne elity Zachodu po
        wojnie także utraciłyby wartość.

        ● Obecna klasa rządząca utraciłaby panowanie nad przeszłością a tym samym nad
        teraźniejszością i przyszłością. Trzebaby było zrehabilitować pośmiertnie
        skazanych w proceasach norymberskich, uznać Eichmanna i Hoessa za
        ofiary "sądowego mordu" etc. etc.

        ● Nastąpiłby prawdziwy koniec II. wojny światowej, rozpadłaby się koalicja
        interesów łącząca po dziś dzień dawnych aliantów. Okazałoby się po latach, że
        sojusz zachodnich demokracji z reżimem Stalina był pomyłką lub godną moralnego
        potępienia "cyniczną polityką siły". Na pierwszy plan wysunęłyby się zbrodnie
        bolszewizmu, co rzuciłoby cień na zachodnie elity uwikłane w takie czy inne
        związki z komunizmem. Nastąpiłoby zrównanie zbrodni wojennych obozu
        demokratyczno-stalinowskiego i Rzeszy Niemieckiej. Cały porządek polityczny
        świata zachodniego zbudowany po 1945 roku musiałby runąć.

        ● Nigdy też nie zostałby zbudowany Nowy Ład Światowy - bo przecież "pamięć o
        Holocauście" jest dla jego budowy czymś zasadniczym, ponieważ
        religia "Holocaustu" zlała się w jedno ze współczesną ideologią demoliberalną -
        i jej upadek pociagnąłby za sobą upadek również tej ideologii.

        ● Niemcy i Polacy wyzwoliliby się z "teologicznego poniżenia" i ze
        statusu "metafizycznych wrogów".

        ● Stolica Apostolska nie byłaby już oskarżana o to, że milczała w
        czasie "Holocaustu", a chrześcijaństwo o antysemityzm, który doprowadził
        do "Holocaustu". Zahamowany by zostal proces judaizacji i protestantyzacji
        katolicyzmu.

        ● Wszystkie teologie "Holocaustu" poszłyby na makalaturę, otworzyłaby się droga
        do "renacjonalizacji" narodów, do odrodzenia europejskiej tradycji uwolnionej
        od zarzutu odpowiedzialności za "Holocaust", zakonczyłaby się "holocaustyczna
        indoktrynacja" i "psychoterror" stosowany przez demoliberalne elity jako
        instrument panowania. Na złom powędrowałaby "oświęcimska maczuga" używana do
        zwalczania prawicowej ideologii politycznej, oskarżania
        o "antysemityzm", "rasizm" i "nacjonalizm", utraciłyby swoją perswazyjną moc,
        nastąpiłby krach "shoah-biznesu", miliardy dolarów możnaby zainwestować
        pożytecznie.

        ● Nastąpiłoby nowe świeto narodów, uroczysta wiosna przynosząca im orzeźwiającą
        moc stanowienia o sobie, jak napisał wyżej cytowany niemiecki prawicowiec
        Eduard Peter Koch.

        ● Jest więc tak, jakby losy świata w następnych dziesięcioleciach zależały od
        tych kilku pomieszczeń w Oświęcimiu/Brzezince uważanych przez jednych za komory
        gazowe, czyli narzędzie "najstraszliwszej zbrodni w dziejach”, a przez drugich
        za zwykłe kostnice. Tutaj przebiega dziś oś historii świata, tu jest
        archimedesowy punkt światowej polityki. Ten kto utrzyma w swych rękach
        umieszczoną na nim dźwignię, ten zwycięży.
        Wspomniany wyżej Germar Rudolf nawołuje Niemców do "sekularyzacji" debaty
        o "Holocauście", do zaprzestania "holocaustowej" czy "antyholocaustowej"
        propagandy, do koncentrowania się wyłącznie na naukowych i czysto historycznych
        aspektach problemu. W przeciwnym razie, jak pisze, sytuacja niebezpiecznie się
        zaostrzy: "Czas propagandystów-podżegaczy do waśni narodowościowych przyjdzie
        po stronie rewizjonistów dopiero wówczas, gdy dyskusja rozleje się wszerz. (…wink
        W końcu staną naprzeciwko siebie dwie partie, obie w pierwszym rzędzie
        kierowane emocjami. Wtedy wystarczy iskra, aby beczka prochu wybuchła" ("Czy
        nadciąga niemiecka wojna domowa?" […] 1995 nr 6).
        Nawoływania Rudolfa są spóźnione. Należy raczej przewidywać, że spełni się
        pesymistyczny scenariusz. Nie można przewidziec jak zachowa się naród, kiedy
        przejrzy, że był oszukiwany.

        Hans-Dietrich Sander, przedstawiciel niemieckiej prawicy narodowościowo-
        konserwatywnej pisał, obserwując w Niemczech obchody 50-tej rocznicy
        wyzwolenia obozu w Oświęcimiu, że:
        Z saturnaliów rocznicowych Oświęcimia buchał strach. Organizatorzy włączyli
        wszystkie trąby propagandy i grali na wszystkich rejestrach uczuć, chcieli
        wszelkimi środkami zapobiec, aby nie przytrafiło się to, co jest dla nich nie
        do pomyślenia ("Panika podbramkowa?", "Staatsbriefe", 1995 nr 2), gdyż wejście
        mas w strefę politycznej prawdy może dokonać się tylko eksplozywnie".
        Toteż on ostrzegł Żydów w Niemczech: "Zostawcie prawicę w spokoju. Kiedy
        motłoch dziś filosemicki jutro zamieni się w swoje rozwścieczone
        przeciwieństwo, to tylko ona jedna będzie mogła was uchronić". ("O głupocie
        Żydów i Niemców", "Staatsbriefe", 1993 nr 9.)

        W krajach arabskich Roger Garaudy witany był jako bohater. Promocja jego
        książki przetłumaczonej na arabski odbyła się w Bejrucie z udziałem tłumu.
        Pochwalne były recenzje w prasie. "Wraz z tą książką era powojenna, w której
        polityka światowa w sposób przesadny zdominowana była przez kwestię żydowską,
        dobiegła końca" (arabski pisarz i polityk Manah al-Salah). Również inne
        książki rewizjonistów są przekładane na arabski. Wychodząca dwa razy w tygodniu
        kairska gazeta "Al-Shaab" uznawana za najbardziej wpływowy organ islamistów na
        świecie (milion egzemplarzy nakładu - 700.00 w Egipcie i 300.00 poza granicami)
        zamieściła wywiady z Faurissonem i generałem Remerem, które przeprowadził
        marokański aktywista rewizjonistyczny Ahmed Rami, obecnie mieszkający w
        Szwecji.

        Od 1993 roku gazeta, docierająca również do skupisk muzułmańskich w Europie,
        regularnie zajmuje się rewizjonizmem. Programy rewizjonistyczne nadaje Moslem
        Community Radio działające w Wielkiej Brytanii. Przywódca działającej w
        Londynie organizacji islamskiej stwierdził podczas zgromadzenia liczącego 3000
        osób, że "Holocaust" jest mitem. Dzięki rewizjonizmowi Arabowie zyskali potężną
        broń przeciw Izraelowi i przeciw amerykańskiej obecności na Bliskim Wschodzie.

        Nie ulega wątpliwości, że również inne siły polityczne użyją rewizjonizmu dla
        własnych celów. W Stanach Zjednoczonych rewizjonizm staje się coraz bardziej
        popularny w środowiskach murzyńskich, szczególnie wśród czarnych rasistów z
        Nation of Islam
        • Gość: Inia Re: REWIZJONIZM SZANSĄ POLSKI IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 15.07.02, 08:44
          Louisa Farrakhana. Wkrótce jego znaczenie w walce politycznej odkryją inne
          środowiska kontestujące obecny system polityczny. Jeden z autorów
          prorokuje: "Rewizjoniści podłożyli lont pod bożka Holocaustu. i potrzeba tylko
          kogoś, kto by go podpalił. Gdy ogień na loncie zapłonie, to upadek wstrętnego
          bożka będzie już tylko kwestią roku czy dwóch lat. Jego upadek wstrząśnie
          światem".

          "Stary kret" ("La Veille Taupe") jest nazwą rewizjonistycznego wydawnictwa
          francuskich anarchistów. Demarkuje on symbolicznie demonstracje protestujące
          obradom World Trade Organization. Nazwa kojarzy się z "krecią robotą", minerską
          sztuką rewolucji, już od szekspirowskiego Hamleta. Karol Marks napisał: “Stary
          kret” pracuje metodycznie. Gdy dojdzie do drugiej połowy jego pracy wstępnej,
          Europa zawoła w triumfalnym porywie: Dzielnie ryłeś stary krecie!”

          Rewizjonizm "Holocaustu" to prawdziwe narzędzie rewolucji, nie tej,
          oczywiście, która marzyła się Marksowi, ale tej która podkopie "zmurszały gmach
          starego świata" aż ten sam runie, tak jak zawalił się inny twór żydowski -
          komunizm.
          I reszta będzie historią.

          Tomasz Gabiś

          --------------------------------

          I Polska będzie miała szansę na suwerenność. Wrogiem był Niemiec, Rosjanin,
          Austryjak i Żyd komunista i syjonista. Jeżeli skreślimy z tej ewidencji co
          najmniej jednego, dwóch, to zbierzemy siły do następnego. Inaczej, jeżeli nie
          porzucimy tą demokrację syjonistyczną i nie znajdziemy wodza, który zjednoczy
          nasze siły, to nieuchronnie, na zawsze oddamy ziemię, na której się urodziliśmy
          i gdzie są groby naszych ojców.
          I reszta będzie historią.


          ________________________________________________________________________________


          »MY NIE ZMUSZAMY DO “POPRAWNOŚCI POLITYCZNEJ”, MY PRZEKONUJEMY«

          Zob.:

          ██ Witryny demaskujące największe oszustwo stulecia:

          www.noontidepress.com/index.html ● Księgarnia wysyłkowa

          www.ihr.org/index.html ● Institute for Historical Review (Instytut Przeglądu
          Historycznego)

          codoh.com ● Committee for Open Debate on the Holocaust (Komitet Otwartej Debaty
          o Holocauście)

          pubweb.acns.nwu.edu/%7eabutz/ ● The Hoax of the Century (Oszustwo stulecia)

          www.air-photo.com/ ● Dowody z Oświęcimia i Brzezinki z II.Wojny Światowej,
          Raport Balla

          www.hoffman-info.com/ ● Campaign for Radical Truth in History (Kampania dla
          Radykalnej Prawdy w Historii), Michael A. Hoffman II.

          johnsack.com ● John Sack, autor “Oko za oko”

          www.papurec.org/ ● Polish-American Public Relations Committee

          www.ukar.org/ ● Ukrainian Archive

          www.blacksandjews.com/ ● Blacks and Jews Newspage


          ██ Witryny wiary w religię “Holocaustu”:

          www.adl.org/ ● ADL – Anti-Defamation League

          www.holocaust-history.org/ ● Holocaust History Project

          www.nizkor.org/ftp.cgi/camps/plaszow ● Nizkor

          motlc.wiesenthal.com/pages/t079/t07904.html ● Simon Wiesenthal Center

          www.ushmm.org/ ● US Holocaust Museum

          www.yad-vashem.org.il/ ● Yad Vashem (Israel)


          i wyrób sobie własne zdanie.


          `


    • Gość: Kagan Re: Antoni Słonimski IP: *.vic.bigpond.net.au 15.07.02, 13:52
      A. Slonimski nie byl wlasciwie zadnym "zydem", ale potomkiem Chazarow.
      Podobnie jak inny Chazar, A. Koestler, widzial prawdziwa nature tzw.
      zydow...
    • eliot Re: Antoni Słonimski 15.07.02, 13:57
      Slonimski byl chrzescijaninem. O Zydach i mogl wypisywac dowolne banialuki jak
      i Ty!
      wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka