Gość: Grodnianin
IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net
19.07.02, 21:14
MASAKRA w BEREZWECZU
Kresowianka Maria Antonowicz o udziale żydowskiej bojówki w masakrze w
Berezweczu:
„Prawie wszystkich mężczyzn z naszego transportu, w tym mojego ojca,
przetransportowano do więzienia w Berezweczu (dawny klasztor) koło Głębokiego
i tu zaczęła się ich gehenna, wołająca na próżno o pomstę do nieba. Wiemy o
tym od mojej matki, która już nie żyje, tak jak większość z pokolenia
rodziców, którzy tyle mieliby do powiedzenia, a musieli milczeć przez pół
wieku i najcenniejsze fakty z zakresu „białych plam” zabrali do grobu (...)
Po wkroczeniu Niemców otwarto bramy więzienia w Berezweczu.
Miejscowi Polacy szukali swoich bliskich.
Na terenie więzienia zastali doły pełne okaleczonych trupów, powiązanych
drutem.
Część ciał nie posiadała kończyn, uszu, języka. Wszystko wskazywało na to, że
przed śmiercią byli okrutnie torturowani.
Według relacji świadków mordu dokonało NKWD przy udziale żydowskiej bojówki.
Więźniów
których nie zdążono zamordować (podobno około 2000) pędzono na wschód (...)
Na drodze koło wsi Nikołajewo NKWD wymordowało całą kolumnę więźniów (...)
Nie znam przypadku ocalenia Polaka przez Żyda, a była ku temu okazja w czasie
okupacji sowieckiej i PRL.”