Dodaj do ulubionych

Zachodni Europejczycy to poeeebusy?

20.06.05, 14:26
No popatrzcie na ten artykul w Polityce. Niby pochwala dla Wroclawia, ze takie
ladne miasto oraz takie cwane, bo sobie zrobilo wielokulturowa propagande, co
ma dobre skutki w biznesie. No w porzadku, ale jest w tym tekscie takze drugie
dno, a mianowicie koncepcja wielokulturowosci. Autor stwierdza, ze
woelokulturowosc miasta to mit, bo w nim nie ma gett etnicznych, a taka jest
wlasnie koncepcja zachodnioeuropejska wielokulturowosci, ze koniecznie musza
byc getta. No i ten autor dziwi sie, ze studenci przyjezdni po krotkiej
wycieczce po miescie glosuja, ze Wroclaw to miasto wielokulturowe.

No wiec mam wrazenie, ze to jest postawienie na glowie. Od kiedy to
wielokulturowosc oznacza budowanie gett!!? A moze mit to jest to co w Europie
Zachodniej, a rzeczywistosc to to, co we Wroclawiu? Moim zdaniem ci studenci
slusznie glosowali, przeszli sie po miescie i poczuli ze sa potencjalnie
tutejsi, zaglosowali zgodnie z samopoczuciem. A ta zachodnia definicja gett
jako wyrazu europejskiej wielokulturowosci wydaje mi sie podejrzana. Te
niemieckie domy dla azylantow funkcjonujacych jako zaproszenie dla podpalaczy
neonazi albo getto dla polskich hydraulikow we Francji to ma byc cywilizacja!??

Poeeebalo ich!???

polityka.onet.pl/162,1233328,1,0,2508-2005-24,artykul.html
Obserwuj wątek
    • rycho7 czy moglabys zareklamowac die Blume Europas 20.06.05, 14:39
      Napisalas bardzo smakowicie o wielokulturowosci Wroclawia. Ja znam to miasto
      nieaktualnie. Nie specjalnie mi sie kojarzy wielokulturowo.
      1. Sa przesiedlency ze Lwowa ale na miejsce tych co poszli dalej na zachod.
      2. Sa Grecy popowstanczy 1948.
      3. Jest jeden Zyd co on mowi, ze on jest gmina zydowska.
      ...

      To co to jest wielokulturowosc wedlug Ciebie?
      Ja mam barwniejsze doswiadzenia i zdanie zwiazane z takim slowem.
      • hasz0 Frasyniuka znałeś?/n 20.06.05, 14:44
      • patience Re: czy moglabys zareklamowac die Blume Europas 20.06.05, 14:47
        Znasz jednego wroclawskiego Zyda? To nie masz sie czym chwalic, ich jest
        wiecejwink) Tak samo zreszta oprocz Grekow jest tez pare innych nacjismile) A
        doswiadczenia niemieckie to faktycznie mozesz miec barwne, szczegolnie jesli
        miales pecha i przejezdzales obok jakiegos domu dla azylantow w trakcie
        podpalania przez neonazi.
        • rycho7 czarny PR 20.06.05, 15:28
          patience napisała:

          > A
          > doswiadczenia niemieckie to faktycznie mozesz miec barwne, szczegolnie jesli
          > miales pecha i przejezdzales obok jakiegos domu dla azylantow w trakcie
          > podpalania przez neonazi.

          Ja Cie nie atakowalem, prosilem o informacje. Odpowiedz jak zwykle przepolska.

          W domu dla azylantow nie bylem ani nie przejezdzalem obok. Moge co tydzien
          wieczorem rozmawiac conajmniej w 5 jezykach. Kulturowo zamienia sie to na
          conajmniej 15 etnosow. Ale mnie nie chodzi o licytowanie sie. Mialem nadzieje
          na informacje a nie na goloslowie. Frankfurt a.M. chwali sie, ze zyje tam 180
          narodowosci. Nie sadze aby to byl spis miejscowosci w Anatolii.
          • hasz0 Rycho7: "> Ja Cie nie atakowalem..."/no comment 20.06.05, 16:35
    • atp1 Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 20.06.05, 18:08
      Nie tylko Wroclaw ale cala Polska to jedno wielkie getto.
      Problem polega na tym ze Polacy w tym gettcie to chyba mniejszosc,
      sadzac po prowadzonej polityce tzw.polsko-jezycznego rzadu i mediow.
      Ktos kiedys pisal ze w socjalizmie mniejszosc zadzi nad wiekszoscia, ale
      w Rzeczpospolitej to miala nastapic demokracja!!! Pytanie wiec, kto
      taka demokracje stworzyl i komu ona sluzy???
      • abprall Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 20.06.05, 18:17
        atp1 napisał: ....ale w Rzeczpospolitej to miala nastapic demokracja!!! Pytanie
        wiec, kto taka demokracje stworzyl i komu ona sluzy???
        --------------------------------
        "twórcy" polskiej demokracji to całe spektrum towarzyskie ktore balowało kilka
        dni temu na imieninach u pewnego ex-vipa na polankach...
        umiłowany kraj , ukochany kraj , tralalalalala...
        qrwa , mam ten komfort ,ze ja ich pierdule....
        szczegolnie lesia dyzmę.....

        ---------------
        pieprzone cywile
        • atp1 Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 20.06.05, 18:20
          No wiec sprawa jest jasna, zawsze mowilem ze Solidarnosc to byl
          najwiekszy masonski przekret wszechczasow!!!
          • abprall Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 20.06.05, 18:37
            dyskutowałbym , czy masonski...to byłoby bardziej inteligentne...
            oceniam go raczej w plebejskch kategoriach żądzy władzy...
            zresztą wystarczy przyjrzeć sie team'owi "przekrętu" jak to nazywasz...
            była to zmodyfikowana bolszewicka wersja przejęcia władzy ...
            trocki , na "sojuzie" powiedział kiedyś charakteryzując zmiany w rosji :
            " przed rewolucją car był tu ( tu wskazywał na górną cześć swojej buławki) a
            motłoch tu ( tu wskazywał stopkę buławki), po rewolucji ..i tu odwrocił
            buławe "do góry nogami" czyli o 180 stopni....
            no comment....


            --------------------------------
            pieprzone cywile
    • wolomin_w_nocy Tak. 20.06.05, 18:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25438440&a=25448580
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25438440&a=25449112
    • pacyniarz To moze by tak... 20.06.05, 21:22
      Na bazie tego jednego Zyda o ktorym pisze Rycho, zrobic jakies male, pokazowe getto. Urzad miasta zaadoptowalby mala uliczke do tego celu i oplacil stroje sluzbowe. Do tego pare napisow Kosher i wielokulturowosc jak trzeba. A jakby jeszcze paru murzynow do tego zlapac i osiedlic po sasiedzku...
      • rycho7 bazie tego jednego Zyda 21.06.05, 07:02
        pacyniarz napisał:

        > Na bazie tego jednego Zyda o ktorym pisze Rycho, zrobic jakies male, pokazowe
        g
        > etto.

        Na bazie tego jednego Zyda "gmina" wroclawska utworzyla szkole. Do szkoly
        chodza gojskie dzieci i religja wykladowa jest katolicyzm.
        • hasz0 wczoraj się dowiedziałem z TVP chawła jej za to 21.06.05, 07:18
          iż w AFEZRZE STELLA MARIS brali udział
          TW + prowadzący ich ofiecerowie SB.

          Jedna eSBecja robi przekrety a druga szkaluje Kosciół.
          A ksonc prosesor Cajkowski se cesy i prof Boniecki z arcyprofesorem Zycinskim
          też.

          rycho7 napisał:
          > pacyniarz napisał:
          >
          > > Na bazie tego jednego Zyda o ktorym pisze Rycho, zrobic jakies male, poka
          > zowe > g> > etto.
          >
          > Na bazie tego jednego Zyda "gmina" wroclawska utworzyla szkole. Do szkoly
          > chodza gojskie dzieci i religja wykladowa jest katolicyzm.

        • pacyniarz U nas jak zwykle wszystko pokopane :))) /nt 21.06.05, 10:10


          • hasz0 wszystko pokopane :))) /nt ale przez kogo? 21.06.05, 10:13
            • rycho7 przez haszystow n/t 21.06.05, 10:17
              • hasz0 Re: przez haszystow 21.06.05, 10:23
                3 dowody na to: bo to Goebelsik, Stalin i Hitler
                encyklopedia.pwn.pl/17604_1.html
                • rycho7 prosze bardzo 21.06.05, 10:28
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25373343&a=25469280
                  • hasz0 mało Ci? kpiłeś z Hasza? Kopałeś po kostkach? 21.06.05, 15:11
                    Wiesz ile wytrzymywałem - gdy Ty w tym czasie rozpuszczałeś jęzor i obrażałeś
                    mnie nieustannie, jak jakiś prymitywny i nieokrzesany pętak?

                    Pół roku!

                    Wtedy to, gdy juz miałem Cię dosyć, po raz pierwszy sprawdziłem słuszność
                    hipotezy;
                    "że chama można uspokoić i zmusic do szacunku - jedynie takim samym,
                    zrozumiałym dla niego językiem."


                    > Rysieczku nie leć więcej z szanującymi Cię rozmówcami w CH..A!

                    To Ty pokazujesz kulture dyskusji, a nie ja. To Ty powyzsze niecenzuralne
                    piszesz a nie ja.

                    Co do logiki Twej argumentacji inwektywnej spawdz sobie link:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25428932&a=25472364
                    • karlin Nie "jak jakiś" 21.06.05, 15:18
                      hasz0 napisał:

                      > gdy Ty w tym czasie rozpuszczałeś jęzor i obrażałeś mnie nieustannie, jak
                      jakiś prymitywny i nieokrzesany pętak?
                      ----------------------------------------------------------

                      Haszu, odróżniaj podróby od oryginału.

                      smile
                      • rycho7 diagnoza 21.06.05, 15:32
                        karlin napisał:

                        > hasz0 napisał:
                        >
                        > > gdy Ty w tym czasie rozpuszczałeś jęzor i obrażałeś mnie nieustannie, ja
                        > k
                        > jakiś prymitywny i nieokrzesany pętak?
                        > ----------------------------------------------------------
                        >
                        > Haszu, odróżniaj podróby od oryginału.

                        W paranoi pacjent nie odroznia swiata swoich wymyslow od swiata rzeczywistego.
                        Za kazdym razem przez rok prosilem Hasza aby na biezaco udowodnil swe
                        pomowienia. Nie zrobil tego nigdy. Nie dalo sie podac linku do urojen.
                    • rycho7 udowodnij pomowienia 21.06.05, 15:23
                      hasz0 napisał:

                      > Wiesz ile wytrzymywałem - gdy Ty w tym czasie rozpuszczałeś jęzor i
                      obrażałeś
                      > mnie nieustannie, jak jakiś prymitywny i nieokrzesany pętak?

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25232099&a=25234997
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25195595&a=25230073
    • gini Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 21.06.05, 10:56
      patience napisała:

      > No popatrzcie na ten artykul w Polityce. Niby pochwala dla Wroclawia, ze takie
      > ladne miasto oraz takie cwane, bo sobie zrobilo wielokulturowa propagande, co
      > ma dobre skutki w biznesie. No w porzadku, ale jest w tym tekscie takze drugie
      > dno, a mianowicie koncepcja wielokulturowosci. Autor stwierdza, ze
      > woelokulturowosc miasta to mit, bo w nim nie ma gett etnicznych, a taka jest
      > wlasnie koncepcja zachodnioeuropejska wielokulturowosci, ze koniecznie musza
      > byc getta. No i ten autor dziwi sie, ze studenci przyjezdni po krotkiej
      > wycieczce po miescie glosuja, ze Wroclaw to miasto wielokulturowe.
      >
      > No wiec mam wrazenie, ze to jest postawienie na glowie. Od kiedy to
      > wielokulturowosc oznacza budowanie gett!!? A moze mit to jest to co w Europie
      > Zachodniej, a rzeczywistosc to to, co we Wroclawiu? Moim zdaniem ci studenci
      > slusznie glosowali, przeszli sie po miescie i poczuli ze sa potencjalnie
      > tutejsi, zaglosowali zgodnie z samopoczuciem. A ta zachodnia definicja gett
      > jako wyrazu europejskiej wielokulturowosci wydaje mi sie podejrzana. Te
      > niemieckie domy dla azylantow funkcjonujacych jako zaproszenie dla podpalaczy
      > neonazi albo getto dla polskich hydraulikow we Francji to ma byc
      cywilizacja!??
      >
      > Poeeebalo ich!???
      >
      > polityka.onet.pl/162,1233328,1,0,2508-2005-24,artykul.html
      >

      Nie pojebalo ich, oceniaja wielokulturowosc na podstawie tego jak to wyglada na
      zachodzie droga felgo.
      A tutaj takie getta etniczne sa.
      Masz w Brukseli dzielnice tureckie, marokanskie , kongoleskie , w Antwerpii
      masz dzielnice zydowska.
      Ludzie osiedlaja sie blisko swoich po prostu.
      • patience Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 21.06.05, 11:22
        Ano wiem ze tak to wyglada, tylko kwestionuje uzycie wyrazu 'wielokulturowosc'
        na opisanie tego zjawiska. Wielogettoizm.

        A co do osiedlania sie obok siebie, to autor tego artykulu szczerze powiedzial
        skad sie bierze. Z niecheci ludnosci 'rdzennej' do przybyszy z jednej strony, i
        z checvi uzyskania poczucia bezpoieczenstwa przez przybyszy - z drugiej. Na
        przyklad konkretna sytuacja, w pewnym momencie mielismy fale osiedlencow ze
        Wschodu, od Kazachstanu przez ludzi z panstw sasiadujacych. Jesli juz mowimy o
        roznicach w poziomie zycia, to dystans miedzy polska srednia a srednia Londynu
        czy Niemiec to nic, w porownaniu z roznicami miedzy Kazachstanem a Polkska na
        przyklad. Byloby bardzo latwo tych ludzi skoszarowac, i to w doslownym sensie,
        bo staly puste bydynki po koszarach armii radzieckiej. No wiec ci ludzie sie
        wyrozniali, poziomem materialnym, wygladem, jezykiem. Ale dostawali mieszkania
        rozparcelowane po miescie i ewentualnie mozesz po charakterystycznym akcencie
        poznac czy lamanej polszczyznie, ale nie znajdziesz getta, bo go nie ma. Ani
        domow dla przesiedlencow.
        • gini Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 21.06.05, 12:19
          patience napisała:

          > Ano wiem ze tak to wyglada, tylko kwestionuje uzycie wyrazu 'wielokulturowosc'
          > na opisanie tego zjawiska. Wielogettoizm.
          >
          > A co do osiedlania sie obok siebie, to autor tego artykulu szczerze powiedzial
          > skad sie bierze. Z niecheci ludnosci 'rdzennej' do przybyszy z jednej strony,
          i
          > z checvi uzyskania poczucia bezpoieczenstwa przez przybyszy - z drugiej. Na
          > przyklad konkretna sytuacja, w pewnym momencie mielismy fale osiedlencow ze
          > Wschodu, od Kazachstanu przez ludzi z panstw sasiadujacych. Jesli juz mowimy o
          > roznicach w poziomie zycia, to dystans miedzy polska srednia a srednia Londynu
          > czy Niemiec to nic, w porownaniu z roznicami miedzy Kazachstanem a Polkska na
          > przyklad. Byloby bardzo latwo tych ludzi skoszarowac, i to w doslownym
          sensie,
          > bo staly puste bydynki po koszarach armii radzieckiej. No wiec ci ludzie sie
          > wyrozniali, poziomem materialnym, wygladem, jezykiem. Ale dostawali mieszkania
          > rozparcelowane po miescie i ewentualnie mozesz po charakterystycznym akcencie
          > poznac czy lamanej polszczyznie, ale nie znajdziesz getta, bo go nie ma. Ani
          > domow dla przesiedlencow.



          Widzisz ale tutaj wyuglada to inaczej, osiedlal sie jeden Turek i sciagal
          drugiego , z tej samej wsi, wiec naturalne, ze szukal mu mieszkania gdzies
          blisko siebie, Ci ludzie nie znali w ogole jezyka, slabo mowia z reszta do tej
          pory, autor zapomnial napisac o niecheci imigrantow do ludnosci miejscowej.
          A recze Ci, ze takowa istnieje i jest byc moze duzo silniejsza niz niechec
          autochtonow do imigrantow .
          Piszesz i piszesz o tej wielokurtulowosci, zachlystujesz sie nia, ale zycie
          pokazuje, ze wielokulturowosc nie zdaje egzaminu moja droga.
          Pierwszy z brzegu przyklad byla Jugoslawia, no i mi najblizszy, Flamandowie
          Wallonowie, niby bliscy sobie ale ciagle sie dra jak pies z kotem.
          • andrzejg Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 21.06.05, 12:34
            gini napisała:

            > Pierwszy z brzegu przyklad byla Jugoslawia, no i mi najblizszy, Flamandowie
            > Wallonowie, niby bliscy sobie ale ciagle sie dra jak pies z kotem.

            A o cóz oni sie tam drą przy takim dobrobycie?

            A.
            • gini Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 21.06.05, 12:45
              andrzejg napisał:

              > gini napisała:
              >
              > > Pierwszy z brzegu przyklad byla Jugoslawia, no i mi najblizszy, Flamandow
              > ie
              > > Wallonowie, niby bliscy sobie ale ciagle sie dra jak pies z kotem.
              >
              > A o cóz oni sie tam drą przy takim dobrobycie?
              >
              > A.

              Ano widzisz dra sie , i tyle.
              Glownie o to, ze jedni nie identyfikuja sie z drugimi, mowia roznymi jezykami i
              to juz wystarczy by sie nie lubic.
              Irlandia, niby wierza w tego samego Boga, ale sa tam jakies roznice w
              interpretacji biblii i juz jest powod by sie nienawidzic katolicy -protestanci.
              Przykladow jest mnowstwo .
              Wielokulturowa Ameryka ale i tam masz getta, polskie Jackowo, harlem chinetown
              itd...
              Panstwo wielokulturowe gdzie wszyscy sie kochaja powszechnie nazywa sie
              Utopia ...
              Niestety.
              • hasz0 Koneczny etecetera/cbdo/nt/Amen/Alleluja i do przo 21.06.05, 15:15
              • rycho7 macenia wody przez konserwe 21.06.05, 15:41
                gini napisała:

                > Panstwo wielokulturowe gdzie wszyscy sie kochaja powszechnie nazywa sie
                > Utopia ...

                Typowy zabieg ustawienia nierealnego celu. Kto twierdzi, ze maja sie kochac?
                Ktos tak napisal? Podaj link, udowodnij.

                Wielokulturowosc zawiera i sprzecznosc interesow i tolerancje. O to chodzi a
                nie o utopie raju.
                • karlin Rysiu 21.06.05, 15:52
                  rycho7 napisał:

                  > Podaj link, udowodnij.
                  ----------------------------------------------------


                  Osobom o tak pokręconej psychice, jak Twoja, nie podaje się żadnych linków. Bo
                  to jest karalne. Musisz sobie radzić sam.

                  smile
                • gini Re: macenia wody przez konserwe 21.06.05, 15:57
                  rycho7 napisał:

                  > gini napisała:
                  >
                  > > Panstwo wielokulturowe gdzie wszyscy sie kochaja powszechnie nazywa sie
                  > > Utopia ...
                  >
                  > Typowy zabieg ustawienia nierealnego celu. Kto twierdzi, ze maja sie kochac?
                  > Ktos tak napisal? Podaj link, udowodnij.

                  A co mam udowadniac?

                  >
                  > Wielokulturowosc zawiera i sprzecznosc interesow i tolerancje. O to chodzi a
                  > nie o utopie raju.


                  Tam gdzie jest sprzecznosc interesow predzej czy pozniej dojdzie do konfliktu.
                  Pisalam do Helgi, ktora wielokulturowosc zachwala gdzie moze.
                  Rysiu nudzi Ci sie?


                  .
                  • rycho7 wojny religijne Holendrow 21.06.05, 16:43
                    gini napisała:

                    > rycho7 napisał:
                    >
                    > > gini napisała:
                    > >
                    > > > Panstwo wielokulturowe gdzie wszyscy sie kochaja powszechnie nazywa
                    > sie
                    > > > Utopia ...
                    > >
                    > > Typowy zabieg ustawienia nierealnego celu. Kto twierdzi, ze maja sie koch
                    > ac?
                    > > Ktos tak napisal? Podaj link, udowodnij.
                    >
                    > A co mam udowadniac?

                    Ze ktokolwiek pisal, ze w "panstwie wielokulturowym ... wszyscy sie kochaja
                    powszechnie". Dla ulatwienia dodam, ze to w cudzyslowie to jest cytat tego co
                    Ty napisalas niby krytykujac, ze ktos osmielil sie tak napisac.

                    > Tam gdzie jest sprzecznosc interesow predzej czy pozniej dojdzie do konfliktu.
                    > Pisalam do Helgi, ktora wielokulturowosc zachwala gdzie moze.

                    Sprzecznosci interesow sa w kazdej spolecznosci, takze w kulturowo jednolitym.
                    Pojawiaja sie wiec konflikty. Tolerancja konflikty wycisza.

                    > Rysiu nudzi Ci sie?

                    Masz cos do powiedzenia?
                    • gini Re: wojny religijne Holendrow 21.06.05, 17:18
                      rycho7 napisał:

                      > gini napisała:
                      >
                      > > rycho7 napisał:
                      > >
                      > > > gini napisała:
                      > > >
                      > > > > Panstwo wielokulturowe gdzie wszyscy sie kochaja powszechnie
                      > nazywa
                      > > sie
                      > > > > Utopia ...
                      > > >
                      > > > Typowy zabieg ustawienia nierealnego celu. Kto twierdzi, ze maja si
                      > e koch
                      > > ac?
                      > > > Ktos tak napisal? Podaj link, udowodnij.
                      > >
                      > > A co mam udowadniac?
                      >
                      > Ze ktokolwiek pisal, ze w "panstwie wielokulturowym ... wszyscy sie kochaja
                      > powszechnie". Dla ulatwienia dodam, ze to w cudzyslowie to jest cytat tego co
                      > Ty napisalas niby krytykujac, ze ktos osmielil sie tak napisac.

                      Rysiu, ja stwierdzilam jedynie fakt, przy okazji dyskusji o wielokulturowosci.
                      Niczego nie musze udowadniac.

                      >
                      > > Tam gdzie jest sprzecznosc interesow predzej czy pozniej dojdzie do konfl
                      > iktu.
                      > > Pisalam do Helgi, ktora wielokulturowosc zachwala gdzie moze.
                      >
                      > Sprzecznosci interesow sa w kazdej spolecznosci, takze w kulturowo
                      jednolitym.
                      > Pojawiaja sie wiec konflikty. Tolerancja konflikty wycisza.

                      Tolerancja wycisza konflikty?
                      No wiesz co Rysiu,

                      >
                      > > Rysiu nudzi Ci sie?
                      >
                      > Masz cos do powiedzenia?

                      Ja tak Ty jak zwykle, dales idiotyczny tytul posta, ni w piec ni w dziewiec, o
                      wojnach religijnych Holendrow.
                      Chyba zapomniales, ze ja od sasiadow.
                      • rycho7 doskonale wiem, ze nie wiem co pisze 21.06.05, 18:06
                        gini napisała:

                        > Ja tak Ty jak zwykle, dales idiotyczny tytul posta, ni w piec ni w dziewiec,
                        o
                        > wojnach religijnych Holendrow.
                        > Chyba zapomniales, ze ja od sasiadow.

                        W nastepnym kroku napiszesz, ze nie wiem o czym ja pisze (bo Ty od sasiadow).
                        Wiec aby Cie ubiec to potwierdze, ze nie wiem co ja pisze jaki jest zwiazek
                        tytulu z Twoja obecnoscia w tym watku. No to to mam z glowy.
                        • gini Re: doskonale wiem, ze nie wiem co pisze 21.06.05, 18:25
                          rycho7 napisał:

                          > gini napisała:
                          >
                          > > Ja tak Ty jak zwykle, dales idiotyczny tytul posta, ni w piec ni w dziewi
                          > ec,
                          > o
                          > > wojnach religijnych Holendrow.
                          > > Chyba zapomniales, ze ja od sasiadow.
                          >
                          > W nastepnym kroku napiszesz, ze nie wiem o czym ja pisze (bo Ty od sasiadow).
                          > Wiec aby Cie ubiec to potwierdze, ze nie wiem co ja pisze jaki jest zwiazek
                          > tytulu z Twoja obecnoscia w tym watku. No to to mam z glowy.


                          Rysiu, jak tytulujesz post "wojny religijne holendrow", to napisz cos o tych
                          wojnach, bo za cholere nie mozna sie doszukac zwiazku miedzy tytulem postu a
                          jego trescia.
                          A tak w ogole to postaraj sie pisac na temat , chociaz watpie czy cie na to
                          stac.

                          Ale coz forum bez ciebie byloby smutne .Wiec pisz Rysiu pisz jak najwiecej.
                          • rycho7 Re: doskonale wiem, ze nie wiem co pisze 21.06.05, 18:35
                            gini napisała:

                            > Rysiu, jak tytulujesz post "wojny religijne holendrow", to napisz cos o
                            tych
                            > wojnach, bo za cholere nie mozna sie doszukac zwiazku miedzy tytulem postu a
                            > jego trescia.

                            Szalenie interesujace jest zagadnienie "wielokulturowosci" pomiedzy Flamandami
                            a Holendrami. I Gini oczywiscie udaje, ze nie wie o co chodzi, bo jest sasiadka.

                            > A tak w ogole to postaraj sie pisac na temat , chociaz watpie czy cie na to
                            > stac.

                            No widzisz, a ja myslalem, ze rytualne uprzejmosci mamy juz za soba.
                            • gini Re: doskonale wiem, ze nie wiem co pisze 21.06.05, 18:40
                              rycho7 napisał:

                              > gini napisała:
                              >
                              > > Rysiu, jak tytulujesz post "wojny religijne holendrow", to napisz cos
                              > o
                              > tych
                              > > wojnach, bo za cholere nie mozna sie doszukac zwiazku miedzy tytulem post
                              > u a
                              > > jego trescia.
                              >
                              > Szalenie interesujace jest zagadnienie "wielokulturowosci" pomiedzy
                              Flamandami
                              > a Holendrami. I Gini oczywiscie udaje, ze nie wie o co chodzi, bo jest
                              sasiadka

                              Doprawdy nie wiem, o co chodzi, natomiast polecam do poczytania linki, ktore
                              podal Galba, dowiesz sie czegos o stosunkach panujacych w Belgii , nie bedziesz
                              potem pisal bzdur.

                              > .
                              >
                              > > A tak w ogole to postaraj sie pisac na temat , chociaz watpie czy cie na
                              > to
                              > > stac.
                              >
                              > No widzisz, a ja myslalem, ze rytualne uprzejmosci mamy juz za soba.
                              Myslales Rysiu?Naprawde?A to nowina dopiero.


                              h.
                              • rycho7 o to wlasnie chodzilo 21.06.05, 19:15
                                gini napisała:

                                > Doprawdy nie wiem, o co chodzi, natomiast polecam do poczytania linki, ktore
                                > podal Galba, dowiesz sie czegos o stosunkach panujacych w Belgii , nie
                                bedziesz
                                > potem pisal bzdur.

                                Doczekalem sie, jak zwykle gdy pojawia sie Gini to pisze bzdury. Podaj lik
                                gdzie je pisze, moze bede w stanie zauwazyc co masz na mysli.
                              • rycho7 moj ulubiony arabski materacu 21.06.05, 22:20
                                gini napisała:

                                > Doprawdy nie wiem

                                Szanowna Gini

                                Przyznam sie, ze lubie z Toba dyskutowac. Bluzgasz uroczo. Przypomnialem sobie,
                                ze "obelga" warszawska przekupka Cie nie obraza. Klimat Polnej. Ja nie jestem
                                tez zrobiony z cukru.

                                Zatkalo mnie. Napisalbym, ale nie wiem czy w odpowiednich jazykach i z
                                odpowiednimi pojeciami.
                                • gini Re: moj ulubiony arabski materacu 21.06.05, 22:30
                                  rycho7 napisał:

                                  > gini napisała:
                                  >
                                  > > Doprawdy nie wiem

                                  No napisalam troszke wiecej, i w odpowiednim kontekscie, ale widac reszta Ci
                                  nie przypadla do gustu.

                                  >
                                  > Szanowna Gini
                                  >
                                  > Przyznam sie, ze lubie z Toba dyskutowac. Bluzgasz uroczo.

                                  Dzieki, Rysiu!!!

                                  Przypomnialem sobie,
                                  >
                                  > ze "obelga" warszawska przekupka Cie nie obraza. Klimat Polnej. Ja nie jestem
                                  > tez zrobiony z cukru.

                                  Nie jestes zrobiony z cukru, to dobra wiadomosc, jak wyjdziesz bez parasola i
                                  zlapie Cie deszczyk,to sie nie rozpuscisz i bedziesz dalej pisywal na forum.


                                  >
                                  > Zatkalo mnie. Napisalbym, ale nie wiem czy w odpowiednich jazykach i z
                                  > odpowiednimi pojeciami.

                                  Nie wiem co Cie zatkalo ale mam nadzieje, ze Cie odetka .
                                  Pisz Rysiu, jezykami i pojeciami sie nie przejmuj.
                                  • rycho7 ryzykantka jestes 21.06.05, 22:41
                                    gini napisała:

                                    > Nie wiem co Cie zatkalo ale mam nadzieje, ze Cie odetka .
                                    > Pisz Rysiu, jezykami i pojeciami sie nie przejmuj.

                                    No moze nie taka znowu straszna ryzykantka. Krzywdy Ci nie zrobie. W koncu nie
                                    jestes Manka od Stankiewicza.
                                    • gini Re: ryzykantka jestes 21.06.05, 22:44
                                      rycho7 napisał:

                                      > gini napisała:
                                      >
                                      > > Nie wiem co Cie zatkalo ale mam nadzieje, ze Cie odetka .
                                      > > Pisz Rysiu, jezykami i pojeciami sie nie przejmuj.
                                      >
                                      > No moze nie taka znowu straszna ryzykantka. Krzywdy Ci nie zrobie. W koncu
                                      nie
                                      > jestes Manka od Stankiewicza.


                                      Odetchnelam z ulga, to dobra wiadomosc, ze nic mi nie grozi z Twojej strony ,
                                      zaraz zawiadomie blizsza i dalsza rodzine.
                                      • rycho7 ruki po szwam n/t 21.06.05, 22:47
            • galba Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 21.06.05, 15:19
              > A o cóz oni sie tam drą przy takim dobrobycie?

              www.radio.com.pl/spoleczenstwo/temattygodnia/default.asp?id=410
              www.radio.com.pl/spoleczenstwo/temattygodnia/default.asp?md=0&id=388
              G.
              • andrzejg Re: Zachodni Europejczycy to poeeebusy? 22.06.05, 11:32
                Załóżmy ,że skarjna prawica dopnie swogo i Belgia sie rozpadnie
                Cóz zyskają obie grupy na pełnej (???) swobodzie?

                (Nie mówię tu o Belgach (tych z dowcipu) , oni zawsze spadają na 4 łapy,
                no może z wyjątkiem holocaustu)

                A.
                • galba Co zyskają? 22.06.05, 15:32
                  andrzejg napisał:

                  > Załóżmy ,że skarjna prawica dopnie swogo i Belgia sie rozpadnie
                  > Cóz zyskają obie grupy na pełnej (???) swobodzie?

                  Spełnienie swoich żądań. Nie nam je oceniać.

                  G.
                  • andrzejg Re: Co zyskają? 22.06.05, 20:11
                    galba napisał:

                    > andrzejg napisał:
                    >
                    > > Załóżmy ,że skarjna prawica dopnie swogo i Belgia sie rozpadnie
                    > > Cóz zyskają obie grupy na pełnej (???) swobodzie?
                    >
                    > Spełnienie swoich żądań. Nie nam je oceniać.
                    >
                    > G.
                    >

                    Marcinie (mogę zostać przy tej formie?Czy mam Cię tytułować Imperatorem?)

                    Przeczytałem ten artykuł i moje pytanie uważam za zasadne.
                    między innymi z tego względu ,że Belgie porównje się do UE,
                    jako sztucznego wielokulturowego tworu, któremu nie wrózy się
                    świetlanej przyszłości.

                    Z tego samego artukułu wyczytałem ,że mimo zjednoczenia Walonów i Flamandów
                    ( am oże dzięki niemu ????) Belgia jest jednym z najbogatszych rejonów Europy?

                    Teraz okazuje się ,że chcą oni osobnych bytów.
                    Tak więc pytam się - co na tym zyskaja?
                    Swiat tak jest zrobiony (według Twoich kryteriów stworzony),
                    że kieruje się zyskiem. Silniejsze zwycięża, a słabsze płaci.

                    Na czym bazue ta ultraprawcowa (czy też skrajnieprawicowa partia?)
                    Na strachu.
                    Nie bowiem ,że bezprzedmiotowym , bo oto w ten obszar dobrobytu wdarła się
                    kultura do nieopanowania, Nie poddająca się lokalnym regułom. To islam.
                    NIe jakieś tam Polaczki , które z reguły wtapiaja się w otoczenie i ich nie
                    widzać, bo się cieszą z uzyskanego statusu społecznego.

                    W tymże artykule piszą wyraźnie ,że dopiero postawinie na zwalczanie
                    Allah-tonich przyniosło tej parti odpowiedni sukces.
                    (tak swoją drogą czy taki odłam nie przydałby się naszej rodzimej UPR?)


                    Z tego obrazu wcale nie wynika ,że wiekszość w Belgii jest za rozłamem.
                    Większość ma dość niepodporządkuwującej się ogólnym prawom
                    mniejszości islamskiej.

                    Czy z tego powodu jest sens sie rozdrabniać?
                    Będa mocniejsi?
                    Czym?
                    Wiarą?

                    Jak to ma się do UE?

                    A.
        • rycho7 bralem udzial w ankiecie studentow socjologii 21.06.05, 15:17
          patience napisała:

          > A co do osiedlania sie obok siebie, to autor tego artykulu szczerze powiedzial
          > skad sie bierze. Z niecheci ludnosci 'rdzennej' do przybyszy z jednej strony,
          i
          > z checi uzyskania poczucia bezpieczenstwa przez przybyszy - z drugiej.

          Nieprawdopodobnie sobie Helgo zmyslasz. Niechec miejscowych powstaje wtedy gdy
          w swej miejscowosci staja sie mniejszoscia, a zaczyna rzadzic przykladowo ruska
          mafia. Ty jak rozumiem bylabys chetna.

          Getta sa zazwyczaj uwazane za niebezpieczne, szczegolnie dla kobiet
          zaislamionych. Ja gdy byla ankieta (do pracy magisterskiej) zgodnie z prawda
          moglem odpowiadac, ze jest bezpiecznie. Nawet sie dopytywalem, czy dobrze
          rozumiem, ze tam gdzie mieszkam jest nadreprezentacja Nie-Niemcow.

          Getto jest pomyslem sredniowiecznym. Kazdy dzieki temu mial blizej do swej
          religijnej swiatyni. Komunikacji miejskiej nie bylo totez pomysl funkcjonowal
          na piechote.

          patience napisała:

          > w pewnym momencie mielismy fale osiedlencow ze
          > Wschodu, od Kazachstanu przez ludzi z panstw sasiadujacych.
          > dostawali mieszkania
          > rozparcelowane po miescie i ewentualnie mozesz po charakterystycznym akcencie
          > poznac czy lamanej polszczyznie, ale nie znajdziesz getta, bo go nie ma. Ani
          > domow dla przesiedlencow.

          Chyba zawezila Ci sie wielokulturowosc. Przesiedlency sa w Polsce Polakami a w
          Niemczech Niemcami. I jednych i drugich celem jest asymilacja. Dziedzictwo ich
          Heimatow im pozostanie ale getto jest z zupelnie innej bajeczki. W Polsce sa
          domy dla azylantow. Domow dla przesiedlencow nie ma dlatego, ze Polska wypiela
          sie na Polakow ze wschodu. Nie dorabiaj ideologii do polskiej biedy (powod
          wypiecia sie).
          • patience Re: bralem udzial w ankiecie studentow socjologii 21.06.05, 17:10
            Jesli ktokolwiek zmysla, to autor tego zlinkowanego na starcie tekstu. To on cos
            tam twierdzi, ja go tylko cytowalam. Poza tym w tym artykule glownie mnie
            uderzyla zachodnioeuropejska definicja wielokulturowosci. Jaka Eyropa Zachodnia
            jest wielokulturowa, to widac chocby po francuskim referendum konstytucyjnym. To
            nie wielokulturowosc tylko wielogettoizm, i to sie moim zdaniem wlasnie sypie.
            • gini Re: bralem udzial w ankiecie studentow socjologii 21.06.05, 17:23
              patience napisała:

              > Jesli ktokolwiek zmysla, to autor tego zlinkowanego na starcie tekstu. To on
              co
              > s
              > tam twierdzi, ja go tylko cytowalam. Poza tym w tym artykule glownie mnie
              > uderzyla zachodnioeuropejska definicja wielokulturowosci. Jaka Eyropa
              Zachodnia
              > jest wielokulturowa, to widac chocby po francuskim referendum konstytucyjnym.
              T
              > o
              > nie wielokulturowosc tylko wielogettoizm, i to sie moim zdaniem wlasnie sypie.
              >

              Ale taka ta Europa jest, nikt tych ludzi do gett nie zamknal ,Ci ludzie zyja
              wlasnym zyciem obok siebie i tak naprawde , to sier nie lubia, jedynie politycy
              maja pelne geby "integracji".
              Tak juz nie zlosliwie, jak jestesmy przy w temacie, to poszukam Ci cos
              ciekawego z USA.
              Tam tez nie jest tak rozowo jakby sie zdawalo.
              • gini Re: bralem udzial w ankiecie studentow socjologii 21.06.05, 17:36
                Co to znaczy: "różnorodne Ameryki"?

                - Czarni pozostają w wielu częściach Stanów w gettach. Chińczycy się asymilują,
                co uważam za znaczące i pozytywne. Mamy błyskawicznie rosnącą wspólnotę
                Meksykanów. Mamy umiarkowanych chrześcijan, fundamentalistów chrześcijańskich i
                starych, prawdziwych liberałów. Tu przebiegają rzeczywiste podziały. Smutne, że
                partie polityczne nie są w stanie wszystkich tych ludzi spoić, zjednoczyć wokół
                siebie.

                Jak zatem widać, opozycja religijni fundamentaliści versus świeccy
                intelektualiści niewiele dzisiaj opisuje. Mamy raczej do czynienia z
                różnorodnymi wspólnotami, które unikają się nawzajem, separują się. Tę
                separację widać nawet na poziomie geografii - Meksykanie osiedlają się w
                Teksasie, Kalifornii, a już dalej na północ raczej nie.

                Istotą dzisiejszej Ameryki są dla mnie procesy, które w wymiarze społecznym i
                kulturowym stanowią nieomal odpowiednik tego, co stało się w świecie po II
                wojnie światowej, a w historii USA po wojnie secesyjnej.



                .
                Gdzie tkwią źródła procesów, o których Pan opowiada?

                - Następuje mobilizacja natury geograficznej. Ja sam wyrastałem w kręgu
                irlandzkiej, katolickiej klasy robotniczej, po latach zostałem profesorem. Moim
                naturalnym otoczeniem była przez lata wspólnota irlandzka, katolicka,
                robotnicza. A dzisiaj? Dzisiaj ludzie przestali żyć w sąsiedztwach. Tu widzę
                źródło nowych zjawisk, o których mówimy.

                Chyba nie rozumiem.

                - Podam taki przykład: mój syn może poślubić dziewczynę z Indii, mieszkać w
                Nowym Jorku i pracować zarazem dla firmy w Irlandii. Tymczasem ludzie zaczynają
                potrzebować przywrócenia życia w lokalnych wspólnotach. W tym upatruję źródło
                zjawiska, które polega na tym, że młodzi, znakomicie wykształceni świeccy, choć
                głęboko wierzący protestanci - rzadziej katolicy - wyprowadzają się z wielkich
                miast, ponieważ razem, w mniejszej wspólnocie ludzi podobnych do siebie, czują
                się bezpiecznie.

                Nie muszą się przejmować tym, że np. nie mówią po hiszpańsku, nie chcą mieć w
                swoim sąsiedztwie przemocy płynącej z gett. Jest to zjawisko dystansowania się
                wobec reszty, a nie segregacji. Wiele różnych grup poszukuje poczucia
                bezpieczeństwa we własnym kręgu. Taka będzie w moim przekonaniu przyszłość
                Stanów Zjednoczonych - oparta na fundamencie, jakim jest pragnienie społecznego
                bezpieczeństwa.

                Jak Pan rozumie owo społeczne bezpieczeństwo? Chyba nie chodzi tu o zasiłki,
                pomoc społeczną...

                - Absolutnie nie. Chodzi o bezpieczeństwo, które polega na tym, że moje dzieci
                nie zostaną napadnięte, zaatakowane przez kogoś. Sposobem na uniknięcie
                konfliktów w takim świecie będzie unikanie się nawzajem ludzi z odmiennych
                grup, wspólnot.

                Czy to zjawisko ma coś wspólnego z tzw. wielokulturowością?

                - Bardzo wiele. Te nowe zjawiska są wyrazem idei wielokulturowości, lecz nie
                tak, jak by pragnęli teoretycy wielokulturowości. To, czego chcą orędownicy
                wielokulturowości, to pewna forma segregacji. Opowiadają się za faworyzowaniem
                tych, którzy nie byli faworyzowani w przeszłości. Dzisiaj wielu ludzi pragnie
                uciec od tego rodzaju wielokulturowości, nawet jeśli od razu popadają w inną
                jej formę. Wykładałem w Berkeley przez 35 lat i uciekłem stamtąd - uważałem
                bowiem wielokulturowość tam propagowaną za coś okropnego.

                Przypomnę, co Pan mówił w wywiadzie dla "Gazety" ponad dekadę temu: "U podstaw
                ideologii wielokulturowości tkwi idea niezbywalnych cech grupowych - świat ma
                dzielić się na Europejczyków, Latynosów, Azjatów, Indian, Murzynów i tak dalej;
                są to kategorie wzajemnie wykluczające się i antagonistyczne, a jedyną drogą do
                osiągnięcia pełni człowieczeństwa jest rzekomo podkreślanie cech przynależnych
                danej grupie. Będąc białym, nigdy nie zrozumiem czarnego i odwrotnie. Prowadzi
                to do poglądu, że murzyńskie dzieci powinny mieć murzyńskich nauczycieli,
                latynoscy wyborcy - latynoskich posłów itp. Niestety, zwolennikom
                wielokulturowości najwyraźniej nie chodzi o swobodną koegzystencję kultur na
                równych prawach, bo - jak bez przerwy podkreślają - na przeszkodzie swobodnej
                ekspresji innych kultur stoi wiecznie skorumpowana, z istoty imperialistyczna,
                kultura europejska".

                - Wierzę głęboko w wielokulturowość, ale indywidualną. Grupa prze do przemocy.
                Zawsze!

                Rozmawial Artur Domosławski 21-05-2004, ostatnia aktualizacja 21-05-2004 20:45

                Wywiad Artura Domosławskiego z amerykańskim politologiem Kenem Jowittem

                Dalam fragment wlasnie dotyczacy wielokulturowosci .
                .
                • rycho7 "wielokulturowa" fala w Polsce 21.06.05, 18:30
                  > - Absolutnie nie. Chodzi o bezpieczeństwo, które polega na tym, że moje
                  dzieci
                  > nie zostaną napadnięte, zaatakowane przez kogoś. Sposobem na uniknięcie
                  > konfliktów w takim świecie będzie unikanie się nawzajem ludzi z odmiennych
                  > grup, wspólnot.

                  Przekladajac to na polskie warunki to ilosc przemocy swiadczy, ze Polska jest
                  strasznie "wielokulturowa". Nie wiedzialem, ze Wroclaw przoduje w przemocy.

                  > Wywiad Artura Domosławskiego z amerykańskim politologiem Kenem Jowittem

                  Umyslowy MacDonalds.
            • rycho7 francuska polityka odrzucania 21.06.05, 18:15
              patience napisała:

              > nie wielokulturowosc tylko wielogettoizm, i to sie moim zdaniem wlasnie sypie.

              Mylisz wielokulturowosc z jego pokrecona francuska realizacja. Polityka
              odrzucania sypie sie we Francji od dawna. Jednak nawet Karol Wielki nie
              sprowadzal Europy do terytorium Francji. Polityki Francji nie zamierzam bronic.
              Aczkolwiek nie wszedzie we Francji jest beznadziejnie. A sprowadzanie dyskusji
              o wielokulturowosci jedynie do tego nie interesuje mnie. Robilem sobie nadzieje
              na cos wiecej i na informacje. Mam sie czuc zawiedzony?
              • patience Re: francuska polityka odrzucania 21.06.05, 23:48
                Polityka odrzucania? Dobre. W takim razie wielokulturowosc to bedzie po prostu
                otwartosc? heher rzadko sie znajduje w sytuacji kiedy brak mi slow, ale
                generalnie chodzi mi o sytuacje, ze chyba jest jakas roznica miedzy kultura,
                ktora jakby 'odcina' swoje brzegi i wszystko co odstaje, czyli jest jakby
                roznica skladowych elementow, a kultura, ktora jest nastawiona na sumowanie?
                • rycho7 kultura, ktora jest nastawiona na sumowanie 22.06.05, 10:56
                  patience napisała:

                  > Polityka odrzucania?

                  Tym terminem posluguja sie znawcy tematu.

                  > W takim razie wielokulturowosc to bedzie po prostu otwartosc?

                  Dokladnie. Plus roznorodnosc chetnych do otwierania sie.

                  > kultura, ktora jest nastawiona na sumowanie?

                  Wyczuwam, ze to troche bardziej skomplikowane. Sumowanie to cecha kazdej
                  kultury. Chodzi chyba o akceptacje poszczegolnych skladnikow do sumowania. Mimo
                  otwartosci mozna nie akceptowac MacDonaldsa.
                  • gini Re: Pytanie do znawcy tematu 22.06.05, 11:03
                    > Polityka odrzucania?

                    Tym terminem posluguja sie znawcy tematu.


                    Czy moge prosic o wyjasnienie?
                    Co to jest ta polityka odrzucania?
                    • rycho7 zwroc sie do znawcow tematu 22.06.05, 11:16
                      gini napisała:

                      > > Polityka odrzucania?
                      >
                      > Tym terminem posluguja sie znawcy tematu.
                      >
                      > Pytanie do znawcy tematu
                      > Czy moge prosic o wyjasnienie?
                      > Co to jest ta polityka odrzucania?

                      Ja nie pisalem, ze jestem znawca. Mnie to jedynie interesuje. A tak empirycznie
                      to mozesz sobie przesledzic po prostu polityke francuska wobec obcych.
                      • gini Re: zwroc sie do znawcow tematu 22.06.05, 11:22
                        rycho7 napisał:

                        > gini napisała:
                        >
                        > > > Polityka odrzucania?
                        > >
                        > > Tym terminem posluguja sie znawcy tematu.
                        > >
                        > > Pytanie do znawcy tematu
                        > > Czy moge prosic o wyjasnienie?
                        > > Co to jest ta polityka odrzucania?
                        >
                        > Ja nie pisalem, ze jestem znawca. Mnie to jedynie interesuje. A tak
                        empirycznie
                        >
                        > to mozesz sobie przesledzic po prostu polityke francuska wobec obcych.



                        Zaraz, zaraz Rysiu, to Ty sie posluzyles tym terminem, wiec chyba jestes znawca
                        tematu no nie?

                        A jaka jest ta polityka wobec obcych?Wpuscili kilka milionow tych obcych zdaje
                        sie ...
                        • rycho7 uzywanie slow nie jest limitowane 22.06.05, 12:30
                          gini napisała:

                          > Zaraz, zaraz Rysiu, to Ty sie posluzyles tym terminem, wiec chyba jestes
                          znawca

                          Mozesz uwazac co chcesz. Ja napislalem swoje.
                          • gini Re: uzywanie slow nie jest limitowane 22.06.05, 12:36
                            rycho7 napisał:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > Zaraz, zaraz Rysiu, to Ty sie posluzyles tym terminem, wiec chyba jestes
                            > znawca
                            >
                            > Mozesz uwazac co chcesz. Ja napislalem swoje.


                            Naturalnie,ze mozna pisac i pisac w nieskonczonosc,napisales swoje tyle, ze nie
                            masz zamiaru nic wyjasniac, Helga z reszta tez.
                            Zdaje sie, ze obydwoje piszecie,dla samego pisania rzucacie jakies hasla z
                            ksiezyca, a gdy sie prosi o wyjasnienie, to zalega wielka cisza.
                            • rycho7 nie wiesz dlaczego? 22.06.05, 17:49
                              gini napisała:

                              > gdy sie prosi o wyjasnienie, to zalega wielka cisza.

                              Dlatego:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25438440&a=25497701
                              Nie musze Cie zmuszac do czytania bzdur. Wiec Ci nie odpowiadam. Ulatwiam sobie
                              zycie.
                              • gini Re: nie wiesz dlaczego? 22.06.05, 18:13
                                rycho7 napisał:

                                > gini napisała:
                                >
                                > > gdy sie prosi o wyjasnienie, to zalega wielka cisza.
                                >
                                > Dlatego:
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25438440&a=25497701
                                > Nie musze Cie zmuszac do czytania bzdur. Wiec Ci nie odpowiadam. Ulatwiam
                                sobie
                                >
                                > zycie.


                                Widzisz Ty nie korespondujesz ze mna na priwie tylko piszesz na forum
                                publicznym, wiec wypadaloby wyjasnic co autor mial na mysli piszac np o
                                polityce odrzucenia .
                                Chyba, ze piszesz sobie a muzom, to moze tak jak Helga pisz bloga.
                                • rycho7 Re: nie wiesz dlaczego? 22.06.05, 22:44
                                  gini napisała:

                                  > Widzisz Ty nie korespondujesz ze mna na priwie tylko piszesz na forum
                                  > publicznym, wiec wypadaloby wyjasnic co autor mial na mysli piszac np o
                                  > polityce odrzucenia .

                                  Jestes osoba znana mi ze sprawnego poslugiwania sie przegladarka internetowa.
                                  Mozesz wiec sprawdzic sama. Doskonale wiem, ze Twoje pytanie nie ma sluzyc
                                  wyjasnieniu Ci czegokolwiek. Chcesz mnie wgniesc w glebe poniewaz mam inne
                                  poglady niz Ty. Przykladowo cenie sobie wielokulturowosc. Podoba mi sie nawet
                                  kultura turecka. Co nie oznacza, ze podoba mi sie brak kultury u wielu Turkow.
                                  Ale Ty w dyskusji czegos takiego nie odroznic. Wazniejsze sa dla Ciebie
                                  Twoje "ostoje myslenia".
                                  • gini Re: nie wiesz dlaczego? 22.06.05, 22:55
                                    rycho7 napisał:

                                    > gini napisała:
                                    >
                                    > > Widzisz Ty nie korespondujesz ze mna na priwie tylko piszesz na forum
                                    > > publicznym, wiec wypadaloby wyjasnic co autor mial na mysli piszac np o
                                    > > polityce odrzucenia .
                                    >
                                    > Jestes osoba znana mi ze sprawnego poslugiwania sie przegladarka internetowa.
                                    > Mozesz wiec sprawdzic sama. Doskonale wiem, ze Twoje pytanie nie ma sluzyc
                                    > wyjasnieniu Ci czegokolwiek.

                                    Mylisz sie , chcialam wiedziec, co autor mial na mysli i tylko tyle .



                                    Chcesz mnie wgniesc w glebe poniewaz mam inne
                                    > poglady niz Ty.

                                    Dlaczego mialabym wgniatac Cie w glebe?
                                    Spytaj ludzi z kraju, i nie tylko, solidnymi argumentami mozesz mnie sklonic do
                                    zmiany pogladow.

                                    Przykladowo cenie sobie wielokulturowosc. Podoba mi sie nawet
                                    > kultura turecka.

                                    Kultura turecka, co rozumiesz pod pojeciem kultury tureckiej?
                                    Bo ja jakos chociaz znam wielu Turkow z ich kultura sie nie spotkalam, raczej z
                                    kultura islamska...



                                    Co nie oznacza, ze podoba mi sie brak kultury u wielu Turkow.

                                    Mylisz Rysiu, kulture osobista, ktorej brak zarzucasz Turkom z
                                    pojeciem "kultury", w ktorym to pojeciu o co innego chodzi.

                                    > Ale Ty w dyskusji czegos takiego nie odroznic. Wazniejsze sa dla Ciebie
                                    > Twoje "ostoje myslenia".


                                    Alez nie mam zadnych "ostoi myslenia "
                                    Skoro juz sobie dyskutujemy, to chcialabym wiedziec, co sie kryje pod jednym
                                    czy drugim sformulowaniem, ktorego uzywasz zeby byla jasnosc.
                  • hasz0 Kulura to uprawa szlachetnego a nie zachwaszczanie 22.06.05, 11:05
                    można selektywnie szczepić a nie otwierać się na wszelakie wiejące wiatry.

                    Ileż już tego nawiało?
                    Za mało?
                    Więcej by się chciało?
                    Kogoś porąbało!
                    • rycho7 kultura MacDonaldsa 22.06.05, 11:17
                      hasz0 napisał:

                      > można selektywnie szczepić a nie otwierać się na wszelakie wiejące wiatry.
                      • hasz0 Re: kultura MacDonaldsa 22.06.05, 11:31
                        to jakaś replika?

                        Kąkol tak jak Mac Donald sieje się z wiatrów i łapek szkodników.
                        Pszenicę zaś trzeba wiejnikiem oczyścić
                        z kakola by zachować jej kulturę.
                        • patience Re: Jezyk "upraw" za komuny swiecil triumfy 22.06.05, 11:51
                          Uprawy pozyteczne i niepozyteczne, opozycja konstruktywna i niekonstruktywna...
                          Jestes zarazony Haszu? Odnosze wrazenie ze te 'pozyteczne uprawy' w gruncie
                          rzeczy oznaczaja homogenizacje i monokulture, ujednolicanie ludzi do jednego
                          'pozytecznego' wzorca. Mam powazne watpliwosci co do tych 'pozytkow', a jeszcze
                          wieksze watpliwosci mam w zwiazku z ludzmi, ktorzy oswiadczaja, ze z gory
                          potrafia powiedziec co sie okaze pozyteczne co nie. Kreacja na nad-wiedzacych
                          nadludzi?

                          A poza tym jak sie patrzy na referendum europejskie, to bardzo dobrze widac
                          fikcyjnosc takiej polityki. "Wielokulturowa" tozsamosc europejska okazala sie
                          byc kolejna koalicja strachu przed obcymi. Te getta to rodzaj muru berlinskiego
                          w miniaturze. A poza tym od dluzszego czasu sie zastanawiam nad wyrazem
                          'sasiedzi'. Zachodni Europejczycy nadaja na Europe Centralna, ze taka zniszczona
                          moralnie i mentalnie przez lata komuny, tylko ze oni byli... hm Sasiadami.
                          Kolorowe, wesole zycie w cieniu Muru Berlinskiego, ktory oddzielal w obie
                          strony. Nie musieli patrzec na gulag. To najlepiej widac na przykladzie 68: po
                          jednej stronie wesola rewolucja seksualna, po drugiej wiezienia i nieszczescia.
                          No i tozsamosc europejska budowana na swiadomosci wesolych wyczynow francuskiego
                          salonu w 68 to kontynuacja mentalnego getta zachodnich europejczykow. Oni w
                          praktyce w stosunku do swoich mniejszosci robia to samo co w stosunku do nas,
                          tego przyslowiowego polskiego hydraulika. Troche mi brakuje slow, ele dos w tym
                          wszystkim jest nie w porzadku. Odnosze wrazenie ze propozycja spogladania w
                          lustro nie powinna sie ograniczac tylko do krajow bylego Bloku Wschodniego. Oraz
                          ze niektore propozycje kulturowe Europy Zachodniej nie sa warte zeby je
                          akceptowac u nas.
                          • gini Re: Jezyk "upraw" za komuny swiecil triumfy 22.06.05, 12:08
                            patience napisała:

                            > Uprawy pozyteczne i niepozyteczne, opozycja konstruktywna i
                            niekonstruktywna...
                            > Jestes zarazony Haszu? Odnosze wrazenie ze te 'pozyteczne uprawy' w gruncie
                            > rzeczy oznaczaja homogenizacje i monokulture, ujednolicanie ludzi do jednego
                            > 'pozytecznego' wzorca. Mam powazne watpliwosci co do tych 'pozytkow', a
                            jeszcze
                            > wieksze watpliwosci mam w zwiazku z ludzmi, ktorzy oswiadczaja, ze z gory
                            > potrafia powiedziec co sie okaze pozyteczne co nie. Kreacja na nad-wiedzacych
                            > nadludzi?
                            >
                            > A poza tym jak sie patrzy na referendum europejskie, to bardzo dobrze widac
                            > fikcyjnosc takiej polityki. "Wielokulturowa" tozsamosc europejska okazala sie
                            > byc kolejna koalicja strachu przed obcymi.

                            Ten strach nie bierze sie z niczego.

                            Te getta to rodzaj muru berlinskiego
                            > w miniaturze.

                            W tych gettach zamykaja sie sami imigranci, wiec nie wiem do kogo pretensja .


                            A poza tym od dluzszego czasu sie zastanawiam nad wyrazem
                            > 'sasiedzi'. Zachodni Europejczycy nadaja na Europe Centralna, ze taka
                            zniszczon
                            > a
                            > moralnie i mentalnie przez lata komuny, tylko ze oni byli... hm Sasiadami.
                            > Kolorowe, wesole zycie w cieniu Muru Berlinskiego, ktory oddzielal w obie
                            > strony. Nie musieli patrzec na gulag. To najlepiej widac na przykladzie 68: po
                            > jednej stronie wesola rewolucja seksualna, po drugiej wiezienia i
                            nieszczescia.
                            > No i tozsamosc europejska budowana na swiadomosci wesolych wyczynow
                            francuskieg
                            > o
                            > salonu w 68 to kontynuacja mentalnego getta zachodnich europejczykow. Oni w
                            > praktyce w stosunku do swoich mniejszosci robia to samo co w stosunku do nas,
                            > tego przyslowiowego polskiego hydraulika.

                            A co oni robia takiego w stosunku do tych swoich mniejszosci?
                            Skoro tym mniejszosciom tak zle na zachodzie, dlaczego wciaz tu przyjezdzaja?
                            I dlaczego jie wyjezdzaja do krajow z ktorych przybyli.
                            Czesc Turkow np ma podwojne obywatelstwo wiec w czym problem.
                            Zle W Belgi, zwijac manatki i do Turcji .

                            Troche mi brakuje slow, ele dos w tym
                            > wszystkim jest nie w porzadku. Odnosze wrazenie ze propozycja spogladania w
                            > lustro nie powinna sie ograniczac tylko do krajow bylego Bloku Wschodniego.
                            Ora
                            > z
                            > ze niektore propozycje kulturowe Europy Zachodniej nie sa warte zeby je
                            > akceptowac u nas.

                            Jakie propozycje kulturowe?
                            • patience Re: Jezyk "upraw" za komuny swiecil triumfy 22.06.05, 12:38
                              To sie nazywa rozmowa rownolegla... Odnosze wrazenie, ze ja o jednym, ty o
                              drugim... Czy odnioslas wrazenie ze gdziekolwiek kwestionuje wysokosc stopy
                              zyciowej w E.Zach?
                              • gini Re: Jezyk "upraw" za komuny swiecil triumfy 22.06.05, 12:51
                                patience napisała:

                                > To sie nazywa rozmowa rownolegla... Odnosze wrazenie, ze ja o jednym, ty o
                                > drugim... Czy odnioslas wrazenie ze gdziekolwiek kwestionuje wysokosc stopy
                                > zyciowej w E.Zach?


                                Helga, ja Ci zadalam konkretne pytania , nie bylo mowy o stopie zyciowej, ale o
                                imigrantach .
                                Zarzucasz zachodowi zle traktowanie imigrantow, wiec moze napisz jak sie ono
                                przejawia.
                                Bo ja widze, ze imigranci w Belgii maja sie dobrze , czasem lepiej niz
                                Belgowie , i zaden nie chce wyjezdzac tylko sciagaja nastepnych .
                                Skoro jest tak zle na tym zachodzie to co oni tu jeszcze robia?I po co w te
                                bagno wciagaja innych?

                                Aha pytalam jeszcze o te propozycje kulturowe, moze powiesz co mialas na mysli.
                            • hasz0 Jak Bozię kocham daruj "kultur" i "upraw" to jezyk 22.06.05, 12:39
                              komuny????????!!!!!!!!!!!!

                              Nie wierzę, że napisała to osoba,

                              KTÓRA epatuje w tym smaym tekście

                              czytelnika nowosłowiem

                              "sąsiedzi" na określenie nieokupowanej Europy

                              "zza muru getta" na określenie
                              "żelaznej kurtyny"

                              i przypominajace zachodniemu czytelnikowi i widzowi skojarzenia
                              z wymyslona od początki do końca
                              " kolorową karuzelą z roześmianymi polskimi dziećmi za murami getta"
                              - cytuję:

                              > Te getta to rodzaj muru berlinskiego w miniaturze. ... Kolorowe, wesole zycie
                              > w cieniu Muru Berlinskiego, ktory oddzielal w obie strony.>

                              ____________JESTEŚ zarażona Patience?____________________
                              parafrazują Twój cytat:
                              "Jestes zarazony Haszu?"


                            • hasz0 O kulisach 68 do dziś też cichutko 22.06.05, 12:55
                              "To najlepiej widac na przykladzie 68: po
                              jednej stronie wesola rewolucja seksualna, po drugiej wiezienia i nieszczescia."

                              Dlaczego się młodzieży nie uczy o wojnie 67,
                              ZLP, Natolinie i Puławach? Tylko o skutkach.

                              Analogia do Jedwabnego. O wywiezionych na Sybir i wymordowanych
                              tam Polakach o denuncjacjach i całowaniu czołgów bolszwickich,
                              a Wasersteinie - jedynym nienaocznym swiadki agencie NKWD,
                              a o tym że Jan Gross to kumpel Adama Michnika anis słowa!

                              To samo na Zachodzie ani słowa, ze Polska była pod okupacja hitlerowska
                              jako ofiara dwu systemów totalitarnych.
                              Tylko głosi się brednie o polskich obozach
                              i nazistach polskich mordujacych Żydów!

                              Ja to sie nawet doczekałem na F. oszczerstwa faszysty i bolszewika,
                              Stalina i Hitlera.
                              Goebelsa i ... czy sie od Rycha7 doczekam Urbana?
                              To byłby finalny numer sukcesu podmieniaczy znaczeń słow!
                              • rycho7 powtarzacz po 1000 razy jak ... 22.06.05, 13:38
                                hasz0 napisał:

                                > O kulisach 68 do dziś też cichutko
                                > Dlaczego się młodzieży nie uczy o wojnie 67,

                                Tematem niniejszego watku jest wielokulturowosc. Radia moga odbierac wiecej niz
                                jedna radiostacje.
                                • hasz0 Skup się na kulturze nie na radiach. 22.06.05, 14:06
                                  ____________JESTEŚ zarażona Patience?____________________
                                  parafrazują Twój cytat:
                                  "Jestes zarazony Haszu?"


                                  • rycho7 Re: Skup się na kulturze nie na radiach. 22.06.05, 17:10
                                    radio siejace ksenofobie swiadczy o kulturze
                                    hasz0 napisał:

                                    > Skup się na kulturze nie na radiach

                                    O kulturze sluchaczy zakochanych w radiu takze swiadczy.
                          • rycho7 getto salonu 22.06.05, 12:54
                            patience napisała:

                            > Jestes zarazony Haszu?

                            Klerykalowie i komunisci nie roznia sie ksenofobia.

                            > "Wielokulturowa" tozsamosc europejska okazala sie
                            > byc kolejna koalicja strachu przed obcymi.

                            "Wielokulturowosc" byla oczywiscie postulatem, dazeniem, procesem, ktory trwa i
                            wcale sie nie zakonczyl. Jak widac obecnie proces ten jest raczej w poczatkowej
                            fazie. Chwilowo ulegl zalamaniu. Hasla neoliberalow wprowadzono w zycie i lud
                            nagle dostrzegl ciemne strony swietlanych idei.
                            • hasz0 Re: getto salonu 22.06.05, 12:59

                              Ludu mój ludu...
                              - globalne getto za murem normalności.
                              • rycho7 Odpowiedzi na systematyczne klamstwa Hasza: 22.06.05, 22:50
                                Odpowiedzi na systematyczne klamstwa Hasza:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25232099&a=25234997
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25195595&a=25230073
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25373343&a=25469280
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25428932&a=25490110
    • hymen Przeciętne miasto w Europie. 22.06.05, 13:42
      Miast w Europie wygląda mniej więcej tak, że centrum posiada starą zabudowę
      składającą się z kamienic, poza nim są osiedla blokowisk i obszary zabudowy
      jednorodzinnej. To są różnorodne ośrodki kultury i subkultury miejskiej. Różni
      je niemal wszystko a zaczyna się to od prostej ekonomii. Jedni są bogaci i
      wykształceni inni biedni i niedouczeni. Emigranci zasiedlają najtańsze regiony
      i pomoeszkują w kamienicach i blokowiskach. I to są te getta i enklawy, które
      bardzo często są wrogo do siebie nastawione. Na wrogość pracuje niemal
      wszystko. Polityka wielokulturowości jako wsparcie gett jest jak najbardziej
      pojebana, jednak te enklawy w kontekście opisu otaczajacej nas
      rzeczywistości już nie.
      • gini Re: Przeciętne miasto w Europie. 22.06.05, 13:52
        hymen napisał:

        > Miast w Europie wygląda mniej więcej tak, że centrum posiada starą zabudowę
        > składającą się z kamienic, poza nim są osiedla blokowisk i obszary zabudowy
        > jednorodzinnej. To są różnorodne ośrodki kultury i subkultury miejskiej.
        Różni
        > je niemal wszystko a zaczyna się to od prostej ekonomii. Jedni są bogaci i
        > wykształceni inni biedni i niedouczeni. Emigranci zasiedlają najtańsze
        regiony
        > i pomoeszkują w kamienicach i blokowiskach. I to są te getta i enklawy, które
        > bardzo często są wrogo do siebie nastawione. Na wrogość pracuje niemal
        > wszystko. Polityka wielokulturowości jako wsparcie gett jest jak najbardziej
        > poje..a, jednak te enklawy w kontekście opisu otaczajacej nas
        > rzeczywistości już nie.
        >

        Jacku, imigranci owszem mieszkaja i w kamienicach, tyle, ze to sa ich wlasne
        kamienice , czesto gesto kupione za zasilki ktore pobieraja na dzieci.
        Ostatnio w Belgii np prowadzi sie walke z tzw.handlarzami snem.
        Otoz handlarze snem to przewaznie imigranci tureccy, ktorzy maja jakas tam
        kamienice i wynakmuja mieszkania np tym, ktorzy nie maja zalegalizowanego
        pobytu w Belgii, przykladowo, Rumunom.
        Biora bajonskie sumy za wynajecie kata, zasyfionego doslownie ....
        Mozesz sobie to obejrzec dokladnie w telewizjii.
        Biedni "imigranci" maja czasami po trzy kamienice, kawiarnie, restauracje, a
        sami pobieraja zasilki dla bezrobotnych .
        • hymen Re: Przeciętne miasto w Europie. 22.06.05, 14:14
          gini napisała:

          > hymen napisał:
          >
          > > Miast w Europie wygląda mniej więcej tak, że centrum posiada starą zabudo
          > wę
          > > składającą się z kamienic, poza nim są osiedla blokowisk i obszary zabudo
          > wy
          > > jednorodzinnej. To są różnorodne ośrodki kultury i subkultury miejskiej.
          > Różni
          > > je niemal wszystko a zaczyna się to od prostej ekonomii. Jedni są bogaci
          > i
          > > wykształceni inni biedni i niedouczeni. Emigranci zasiedlają najtańsze
          > regiony
          > > i pomoeszkują w kamienicach i blokowiskach. I to są te getta i enklawy, k
          > tóre
          > > bardzo często są wrogo do siebie nastawione. Na wrogość pracuje niemal
          > > wszystko. Polityka wielokulturowości jako wsparcie gett jest jak najbardz
          > iej
          > > poje..a, jednak te enklawy w kontekście opisu otaczajacej nas
          > > rzeczywistości już nie.
          > >
          >
          > Jacku, imigranci owszem mieszkaja i w kamienicach, tyle, ze to sa ich wlasne
          > kamienice , czesto gesto kupione za zasilki ktore pobieraja na dzieci.
          > Ostatnio w Belgii np prowadzi sie walke z tzw.handlarzami snem.
          > Otoz handlarze snem to przewaznie imigranci tureccy, ktorzy maja jakas tam
          > kamienice i wynakmuja mieszkania np tym, ktorzy nie maja zalegalizowanego
          > pobytu w Belgii, przykladowo, Rumunom.
          > Biora bajonskie sumy za wynajecie kata, zasyfionego doslownie ....
          > Mozesz sobie to obejrzec dokladnie w telewizjii.
          > Biedni "imigranci" maja czasami po trzy kamienice, kawiarnie, restauracje, a
          > sami pobieraja zasilki dla bezrobotnych .

          Zgadza się. Turek syfi Rumuna w Belgi a Bruksela ma pretensję do blockersów z
          Łodzi, którzy komuś tam tyłek skopią i ten ktoś akurat studentem z Konga czy
          innego Zairu się okazał. Nasze opisy Aniu, tylko się uzupełniają.
          • gini Re: Rzecznicy wielokulturowosci Helga i Rycho 22.06.05, 14:22
            "Rzecznicy koncepcji wielokulturowości domagali się nie tylko tolerancji, ale
            przystosowania się rdzennej ludności do imigrantów." .

            To jest cytat z artykulu ktory podala Helga .
            I mysle, ze o to wlasnie dalej tym rzecznikom wielokulturowosci chodzi, nie
            imigranci maja sie przystosowac, ale rdzenna ludnosc, czyli co mnie czeka juz
            niedlugo?
            Ano chusta na glowe , nauka arabskiego i swieto w piatek zamiast w niedziele .
            Wtedy pewnie Ci cos dzis narzekaja beda usatysfakcjonowani, nastapi pelna
            integracja))))))
            • patience Zuzia,rzeczniczka Europy wyczyszczonej z Polakow;) 22.06.05, 17:35
              ...polscy hydraulicy nie, polscy rolnicy tez nie... A Zuzia tak. Jak rozumiem,
              polskich sprzataczek nie wyrzucaja? To dlatego Zuzia nie ma problemow, bo do
              polskich sprzataczek juz sie dostosowali?

              wink
              • gini Re: Felga cos na temat 22.06.05, 18:10
                patience napisała:

                > ...polscy hydraulicy nie, polscy rolnicy tez nie... A Zuzia tak. Jak
                rozumiem,
                > polskich sprzataczek nie wyrzucaja? To dlatego Zuzia nie ma problemow, bo do
                > polskich sprzataczek juz sie dostosowali?
                >
                > wink
                >
                > To nie jest watek o mnie a o wielokulturowosci,podobno.
                Zadalam Ci pare pytan, na ktore nie raczylas odpowiedziec, piszesz cos o
                polskich sprzataczkach, moja droga, polskie sprzataczki pracuja tu na czarno .
                Jak wiesz w Belgii jawnie jeszcze nie moga.A jak juz beda mogly to pracy nie
                starczy, bo Europa biednieje moja droga .
                .Zas reszta imigrantow przewaznie nie pracuje tylko stoi w kolejce po zasilek,
                poza tym domaga sie roznych takich przywilejow jak uzyskanie terytorialnej
                autonomii .
                Czyli chca wlasciwie panstwa w panstwie .
                Moze by zadowolic Ciebie i Rycha oddac im Bruksele?
                Niech sobie tu rzadza jest ich tu w koncu duzo a bedzie jeszcze wiecej.
                A moze Antwerpie z jej zabytkami z jednym z najwiekszych portow Europy?No wiesz
                nalezy im sie.
                Niech sobie tam wybuduja na starowce meczet, albo moze w dzielnicy zydowskiej
                obok synagogi.
                Belgowie beda sie musieli przymusowo nauczyc arabskiego , a jak nie to sie ich
                wysiedli gdzies i sprowadzi swoich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka