Dodaj do ulubionych

Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi.

IP: 194.3.119.* 07.03.01, 17:49
Dlaczego najwięcej do powiedzenia mają ludzie którzy najmniej mają wspólnego z
kościołem. Nigdy nie dają na tacę ani na nic innego ale strasznie zazdroszczą
klerowi powodzenia. NIech o klerze dyskutują ludzie z nim związani.
Pa
Obserwuj wątek
    • Gość: DENAR Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 212.244.135.* 07.03.01, 17:54
      Gość portalu: Maro napisał(a):

      > Dlaczego najwięcej do powiedzenia mają ludzie którzy najmniej mają wspólnego z
      > kościołem. Nigdy nie dają na tacę ani na nic innego ale strasznie zazdroszczą
      > klerowi powodzenia. NIech o klerze dyskutują ludzie z nim związani.
      > Pa

      Nie ma mowy!!!
      Chyba, że kler zejdzie do podziemia.
      Łatwiej im tam będzie żyć w ascezie.
      A może przestaną nawoływać do antysemityzmu i pogacić się na najbiedniejszych.
      Niech budują szpitale, szkoły.

      • Gość: jan Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.stalowa-wol.sdi.tpnet.pl 09.03.01, 13:28
        Jeżeli ten który winien żyć z jałmużny jest stokroć bogatrzy od tego do którego
        wyciąga rękę po jałmużnę to coś jest nie tak!Zakładanie przez kościół funuszy
        emerytalnych to kina wobec wiernych.Mam nadzieję że za 10-15 lat ludzie
        przestaną uwielbiać "RYCYKOW".
        • Gość: pwj Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.daewoo.lublin.pl 13.03.01, 14:36
          Najpierw naucz się pisać po polsku.
      • Gość: Seneka Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 28.03.01, 14:01
        Ależ budowali i budują. Pierwsze szkoły były przy klasztorach. Wiele zakonów
        trudni się szkolnictwem: dominikanie, jezuici, pijarzy, salezjanie. Przed wojną
        mieli wiele szkół wybudowanych wielkimi wyrzeczeniami. Komuna im to wszystko
        zgarnęła. A ile było przedszkoli prowadzonych przez siostry zakonne, a ile było
        szpitali? Kto to wszystko zlikwidował? Komuna. Teraz, w czasach wolności też
        powstają nowe szkoły prowadzone przez księży i zakonnice. Trzeba się tylko
        trochę rozejrzeć.
        • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 28.03.01, 14:20
          I kościół odbiera z nawiązką wszystko co może, albo jeszcze więcej, co zabrała
          komuna. Nie drażniłoby to gdyby miało rozsądne granice.I bylo robione bez
          machlojek , zgodnie z prawem.
    • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 07.03.01, 17:58
      Obchodzi mnie bo to duża część rzeczywistości, która mnie otacza (niestety.
      Mogłoby mnie to zupelnie nie obchodzić, gdyby ksieża nie starali się włazić w
      każdą sferę mojego życia i próbować sprawować jakąś tam kontrolę nad mimi
      poczynaniami (np kartoteka przy chodzeniu po kolędzie) i wyciąganie mi co kiedy
      z kim i po co. Dlatego mnie to obchodzi i mam sie prawo w tej kwestii
      wypowiadać. W sprawie swojego przyjęcia do Kościoła w momencie chrztu miałem
      g... do powiedzenia. Ot chrzci się, żeby potem nie miało dziecko kłopotów w
      szkole, przy bierzmowaniu, przy ślubie itd itp aż po dół.
      Oby zawitał tu jakiś księżulek. A może mają cichy zakaz zagladania na forum
      gazety ?
      • Gość: DENAR Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 212.244.135.* 07.03.01, 18:06
        Gość portalu: Al napisał(a):

        > Obchodzi mnie bo to duża część rzeczywistości, która mnie otacza (niestety.
        > Mogłoby mnie to zupelnie nie obchodzić, gdyby ksieża nie starali się włazić w
        > każdą sferę mojego życia i próbować sprawować jakąś tam kontrolę nad mimi
        > poczynaniami (np kartoteka przy chodzeniu po kolędzie) i wyciąganie mi co kiedy
        > z kim i po co. Dlatego mnie to obchodzi i mam sie prawo w tej kwestii
        > wypowiadać. W sprawie swojego przyjęcia do Kościoła w momencie chrztu miałem
        > g... do powiedzenia. Ot chrzci się, żeby potem nie miało dziecko kłopotów w
        > szkole, przy bierzmowaniu, przy ślubie itd itp aż po dół.
        > Oby zawitał tu jakiś księżulek. A może mają cichy zakaz zagladania na forum
        > gazety ?

        Mnie jeden przekonywał, abym głosował na ZChN ... uwaga!!! podczas spowiedzi.
        Tak sobie budują zaplecze polityczne.


        • Gość: ON Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 172.157.78.* 08.03.01, 14:36
          a mi jeden kaktus wyrosl na rece, no udowodnij mi ze
          to mniej prawdopodobne nisz twoje brednie
      • Gość: ochman Amen AI IP: 194.203.162.* 07.03.01, 18:13
        zgadzam sie calkowicie
        (moze za wyjatkiem tego, ze nie chcialbym rozmawiac z
        ksiedzem, tylko dlatego ze jest ksiedzem)
        + znalem i slyszalem o zacnych przedstawicielach
        kleru, wiec nie taki diabel straszny (o ile moge uzyc
        tego okreslenia)
      • Gość: Maro Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 194.3.119.* 07.03.01, 19:09
        Zacny panie kolego.
        Primo Każdy ma prawo mieć wpływ na życie polityczne kraju więc i kler również.
        Są też ludźmi. Może nieudacznikami ale zabronić im mówić nie możemy i nawet nie
        powinniśmy próbować.
        Secundo Każdy z nas w jakiś sposób ingeruje w życie innych. Nawet tu na łamach
        forum wymieniamy opinie i w ukryty sposób próbujemy manipulować innymi. Taka
        jest ich praca, do tego są ewangelicznie powołani aby iść i nauczać. A że są
        tylko ludźmi to w różny sposób to interpretują.


        JAk domniemywam ja podobnie jak ty jestem ateistą i powiem Ci że tak naprawdę
        księża w niczym mi nie przeszkadzają. NIe chodzę do kościoła nie daję na tacę
        nie słucham Radia Maryja nie spotykam księży po kolędzi i nigdy nie słyszałem
        aby jakikolwiek ksiądz powiedział mi coś niemiłego. Wręcz przeciwnie, wszyscy
        księża jakich znam to tak naprawdę biedni zagubieni ludzie ale bardzo mili.
        Przestań więc kolego jęczeć i narzekać na wszystkich księży których de facto
        nie znasz ale najpierw spójrz na siebie. Jak bardzo jesteś ograniczony i
        zaślepiony nieuzasadnioną nienawiścią.

        Aha To że księża budują kościoły jest tak samo naturalne jak to że Ty chcesz
        wybudować sobie DOM. Albo że twoja firma stawia halę produkcyjną. Nie dałeś
        kolego datków więc nie kontroluj tego co do Ciebie nie należy. Lepiej zastanów
        się co się dzieje z Twoimi i moimi pieniędzmi zabieranymi przez Państwo.

        Miłego wieczoru i owocnych wniosków

        Maro.
        • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 08.03.01, 08:42
          Z tym się zgodzę, że większość księży to biedni, zagubieni ludzie. Rzeczywiście
          pogubili się całkowicie i zatracili poczucie przyzwoitości w sięganiu ludziom
          do kieszeni. A czy mili: otóż nie tak dawno katecheta (ksiądz) ponadrywał
          dzieciom uszy w szkole na lekcji religii wbijając im do głowy prawdy wiary,
          miły katecheta nieprawdaż. W Nałęczowie jest ośrodek dla księży-alkoholików.
          Sadzę, że w tej grupie jest zdecydowanie ponad przeciętną zachowań świadczących
          o problemach z psychiką. Część oczywiście radzi sobie dobrze w tych krzywych
          ramach narzuconych im przez zwierzchników (papież i kolejno w dół) ale wielu
          gubi się calkowicie.
          • Gość: luka Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.01, 08:53
            Powraca pytanie - a co cię to obchodzi? Jesteś ateistą, masz swój świat, więc
            odczep się od kleru, nie pouczaj ich i nie mów, co mają robić. To dorośli
            ludzie, więc niech robią to, co chcą. Masz jakieś kompleksy, zazdrościsz im
            czegoś, przeraża cię własna pustka duchowa?
            • Gość: SSSSS Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.intermik.com.pl 08.03.01, 09:57
            • Gość: 87ie7e Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.intermik.com.pl 08.03.01, 12:01
              ykiyliyyli
      • Gość: ksiadz Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 172.157.78.* 08.03.01, 14:35
        Drogi przyjacielu, po co tyle agresji, to chore. Nie chciales byc
        chrzescijaninem, OK, to nim nie badz swiadomie. Nikt cie nie zmusza do niczego,
        do slubu, chodzenia do kosciala przestrzegania bozych przykazan a tymbardziej
        do przyjmowania po koledzie, udowodnij ze jest inaczej. Zamiast pyszczyc na
        tzw "kler" (co za mile slowo, dla mnie brzmi jak parch)to po prostu sie od
        niego odczep bo on do ciebie nie ma mozliwosci sie przyczepic jesli tego sobie
        nie zyczysz, wiec o co chodzi, to co piszesz do bicie piany pod publiczke,
        zajmij sie lepiej soba, jest psychologicznie udowodnione zdaje sie ze agresja
        ktora okazujemy bierze sie ZAWSZE z naszych wewnetrznych problemow. Wiec
        poszukaj lepiej w sobie...
      • szama Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. 13.03.01, 22:06
        Gość portalu: Al napisał(a):

        > Obchodzi mnie bo to duża część rzeczywistości, która mnie otacza (niestety.
        > Mogłoby mnie to zupelnie nie obchodzić, gdyby ksieża nie starali się włazić w
        > każdą sferę mojego życia i próbować sprawować jakąś tam kontrolę nad mimi
        > poczynaniami (np kartoteka przy chodzeniu po kolędzie) i wyciąganie mi co kiedy
        >
        > z kim i po co. Dlatego mnie to obchodzi i mam sie prawo w tej kwestii
        > wypowiadać. W sprawie swojego przyjęcia do Kościoła w momencie chrztu miałem
        > g... do powiedzenia. Ot chrzci się, żeby potem nie miało dziecko kłopotów w
        > szkole, przy bierzmowaniu, przy ślubie itd itp aż po dół.
        > Oby zawitał tu jakiś księżulek. A może mają cichy zakaz zagladania na forum
        > gazety ?
        a po co ci księzulek w gazecie człowieku. Co prawda z chrztem istotnie - nie
        miałes nic do powiedzenia, ale juz przy komunii dzieci - jmiałes a przy slubie
        kościelnym a przy pogrzebie baci (katolickim) a czemu ustepowałes i
        komu? "Księżulkowi"? Alez nie - pani Stasi i pani ziuzi i pani K. I panu Z. i
        temu, że jak nie, tos jest żyd i ci szklanki wody nie podadza. A spróbuj, spróbuj
        sie przeciwstawić, nie, nie księdzu, on juz zrobił swoje, w kosciele jest jak w
        gułagu i w obozie koncentracuyjnym to nie straznicy pilnuja, to nie SS mani, to
        współwięxniowie cię pilnuja, biją, donosza, dają dupy, gwałcą, to oni, twoi
        bliźni w kupie, środowisko, opinia (publiczna - stąd: dom publiczny). Więc
        naprawde odwal się od księzy a zajmij się sobą i tymi, którzy będa twoje dzieci w
        szkole wytykali, bo nie udaja chrześcijan, tak jak tamci. Btx może kościół (nawet
        rzymskokatolicki) to cos w rodzaju drogi do tego tak zwanego nieba ale na pewno
        piekło to inni (JP Sartre) i to łącznie z tymi, co dają się męczyć, tak, piekło
        to nie tylko diabły ale i ci, ktorzy cierpią męki wieczyste, piekło to głównie
        oni, kościół to nie księża, to wierni, to ci, co się ich boisz i potem się
        skarrżysz na ksiedza, oczywiście, ksiedzu to się podoba i doskonale o tym wie i
        co? chcesz, żeby na kazaniu tłumaczył swoim owieczkom, żeby nie.... człowieku, to
        jest porste, ale ponieważ dotyczy to ciebie, więc jest skomplikowane.

      • Gość: Sławek Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.artcom.pl 22.03.01, 15:15
        Gość portalu: Al napisał(a):

        >>>Kochani!
        Gdyby to co pisze AL było fikcją,to temat księży by nie istniał.Sami zobaczcie
        ilu z Was już nie chodzi do kościoła.Nie równajcie kleru z innymi grupami
        społecznymi gdyż wydawało mi się,że winni się oni pozytywnie wyróżniać.Emanować
        miłością,dobrem,pomagać innym.Ja natomiast obserwuje jak wyzyskują zwłaszcza
        ociemniałe stare osoby zdzierając z nich ostatni grosz-to skandaliczne!!!(i nie
        mówcie prosze,że tak nie jest mam- dziadka).Generalnie w Polsce kler to jakaś
        paranoja i nieporozumienie.Podejrzewam,że naprawde uczciwych i z powołania księży
        w skali kraju naliczyłbym pewnie na palcach jednej ręki.
        pozdro


        > Obchodzi mnie bo to duża część rzeczywistości, która mnie otacza (niestety.
        > Mogłoby mnie to zupelnie nie obchodzić, gdyby ksieża nie starali się włazić w
        > każdą sferę mojego życia i próbować sprawować jakąś tam kontrolę nad mimi
        > poczynaniami (np kartoteka przy chodzeniu po kolędzie) i wyciąganie mi co kiedy
        >
        > z kim i po co. Dlatego mnie to obchodzi i mam sie prawo w tej kwestii
        > wypowiadać. W sprawie swojego przyjęcia do Kościoła w momencie chrztu miałem
        > g... do powiedzenia. Ot chrzci się, żeby potem nie miało dziecko kłopotów w
        > szkole, przy bierzmowaniu, przy ślubie itd itp aż po dół.
        > Oby zawitał tu jakiś księżulek. A może mają cichy zakaz zagladania na forum
        > gazety ?

    • Gość: Budda Do Maro IP: *.unl.edu 07.03.01, 18:04
      Hola, hola, a "Wolnej Europy" sie nie sluchalo, a przeciez oni nic nie mieli
      wspolnego z komuna. O czym Wasci pleciesz ?
      Pozdrawiam,
      Budda.
    • Gość: Al Do Maro IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 07.03.01, 18:18
      Jakiego powodzenia? W jakiej sferze życia? Przecież w znacznej części to ludzie
      przegrani, bez dzieci (hm albo z), rodziny, z kochanką po kryjomu, działający
      wbrew fizjologicznym prawom organizmu? Że mają forsę ? To nie wszystko. Nie
      kazdy z nich jest taki silny, że Bóg mu wystarczy do końca życia. Nie chcialbym
      mieć takiego powodzenia nigdy!!!!
      • Gość: luka Re: Do Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.01, 08:55
        Skoro więc nie chcesz mieć nic wspólnego z takim życiem, to o co ci chodzi? Czy
        ja się wtrącam w twoje prywatne sprawy?
        • Gość: Al Re: Do Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 08.03.01, 09:10
          Gość portalu: luka napisał(a):
          1.
          > Skoro więc nie chcesz mieć nic wspólnego z takim
          życiem, to o co ci chodzi? Czy
          > ja się wtrącam w twoje prywatne sprawy?
          2.
          Powraca pytanie - a co cię to obchodzi? Jesteś ateistą,
          masz swój świat, więc
          odczep się od kleru, nie pouczaj ich i nie mów, co mają
          robić. To dorośli
          ludzie, więc niech robią to, co chcą. Masz jakieś
          kompleksy, zazdrościsz im
          czegoś, przeraża cię własna pustka duchowa?

          Zgadza się mam swój świat i nie miałbym nic przeciwko
          księżom gdyby oni nie starali się zawładnąć znaczną
          częścią otaczającej mnie rzeczywistości. Starają się
          włazić wszędzie także tam gdzie ich nikt nie
          potrzebuje. Daleko mi do pustki duchowej a przeraża
          mnie raczej wizja państwa pół-wyznaniowego. Widziałeś
          wcześniej Świętą Trójcę (Wałęsa/Wachowski/Cybula -
          ksiądz. I chwała , że już jej nie ma. Otóż w ten mój
          świat wciskają się namolnie ufając sobie, że mają
          wyłączność na prawdę. Drażni mnie to ale i tak nie
          wyrażam tego zbyt głośno bo boję się, że w imię Boga
          ktoś zdzieli mnie w łeb krzyżem.
          • Gość: ania Re: Al IP: 157.25.122.* 08.03.01, 09:23
            nie przesadzaj, masz chyba jakieś bardzo złe doświadczenia z dziciństwa.

            aby mnie przekonać do tej wszości kościoła, mówisz że tak wszędzie wnikają,
            chcą zawładnąć Twoim światem - PODAJ PRZYKŁAD
            • Gość: Al Re: Al IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 08.03.01, 09:42
              Gość portalu: ania napisał(a):

              > nie przesadzaj, masz chyba jakieś bardzo złe
              doświadczenia z dziciństwa.
              >
              > aby mnie przekonać do tej wszości kościoła, mówisz że
              tak wszędzie wnikają,
              > chcą zawładnąć Twoim światem - PODAJ PRZYKŁAD

              A czy Ty nie masz złych doświadczeń z dzieciństwa w
              kontaktach z kościołem? Ja pamiętam dobrze chłód
              uczuciowy i swojego rodzaju strach i bojaźń jaką
              próbowali wyrobić we mnie księża i zakonnice w
              dzieciństwie. Myślę, ze to pozostawilo jakiś ślad i
              było początkiem późniejszej, wzrastającej niechęci do
              instytucji kościoła i księży.
              Wyznaję zasadę żeby każdy robił to co potrafi
              najlepiej. Ksieża niech więc zajmują się tylko sprawami
              wiary i kościoła - do tego są powołani. Jeżeli
              prowadząc jakąś działalność stykasz się z ksiedzem,
              który nie dość, że uważa że robi tolepiej to jeszcze
              liczy na jakieś dodatkowe profity dlatego że jest
              księdzem - wiele jest takich dziedzin: biznes,
              wychowanie dzieci, sztuka, nauka itp.itd. Czy spotkałaś
              lekarza, rolnika, betoniarza-zbrojarza, nauczyciela
              mówiącego, że posiadł większą wiedzę teologiczną niż
              ksiądz? - ja nie A odwrotnie a i owszem księża
              wypowiadają się autorytatywnie w wielu dziedzinach o
              których nie mają dostatecznego pojęcia.
              • Gość: luka Re: Al IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.01, 10:33
                jeżeli dobrze zrozumiałem powyższy bełkot, to chodzi ci o to, że księża
                wypowiadają się autorytatywnie w kwestiach nie związanych z teologią. Otóż tak -
                wypowiadają się, ale tak samo i ty się wypowiadasz, ja i tysiące dyskutantów.
                Ksiądz to mimo wszystko też człowiek i ma prawo to wypowiadania opinii na każdy
                temat. Dla ciebie, jako ateisty, fakt, iż ktoś jest księdzem powinien być
                obojętny - to taki sam człowiek ja ty.
                Po drugie - piszesz, że księża "wciskają się" do twojego życia, agitują itd. A
                co w tym dziwnego? Od tego przecież są. Tak samo "wciskają się" do twojego domu
                akwizytorzy, domokrążcy, świadkowie Jehowy etc. Czy namolna 19-latka rozdająca
                bezpłatne próbki kosmetyków też cię tak irytuje?
                Po trzecie - podaj przykłady wzbudzania w tobie strachu i bojaźni przez
                katechetów; szalenie musi to być ciekawe.
                Po czwarte - nadal nie zdołałeś uzasadnić niechęci do obcych ci ideowo ludzi,
                ich nie obchodzących cię poczynań oraz ich obojętnej dla ciebie propagandy.
                • Gość: Al Re: Dla Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 08.03.01, 11:20
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > jeżeli dobrze zrozumiałem powyższy bełkot,

                  1. Nie obrażajmy się nawzajem i nie piszmy o swoich opiniach jako o bełkocie

                  to chodzi ci o to, że księża
                  > wypowiadają się autorytatywnie w kwestiach nie związanych z teologią. Otóż tak -
                  > wypowiadają się, ale tak samo i ty się wypowiadasz, ja i tysiące dyskutantów.
                  > Ksiądz to mimo wszystko też człowiek i ma prawo to wypowiadania opinii na każdy
                  > temat. Dla ciebie, jako ateisty, fakt, iż ktoś jest księdzem powinien być
                  > obojętny - to taki sam człowiek ja ty.

                  2. Dla mnie fakt iż ktos jest księdzem nie jest niestety obojętny. W wiekszosci
                  przypadków w kontaktach bezpośrednich wymagają oni niestety od razu innego
                  traktowania z racji bycia ksiedzem. (Na zasadzie - ja już jestem jedną nogą w
                  raju a ty grzeszniku.....) Mają prawo do wypowiadania opinii, oczywiście ale
                  niech ograniczą to do swojego poletka i swoich owieczek. Po prostu możemy
                  współistniec nie włażąć sobie w drogę.

                  > Po drugie - piszesz, że księża "wciskają się" do twojego życia, agitują itd. A
                  > co w tym dziwnego? Od tego przecież są. Tak samo "wciskają się" do twojego domu
                  > akwizytorzy, domokrążcy, świadkowie Jehowy etc. Czy namolna 19-latka rozdająca
                  > bezpłatne próbki kosmetyków też cię tak irytuje?

                  3. Tak samo irytuje mnie niechciany ksiądz po kolędzie jak i świadkowie Jehowy,
                  namolne 19 nastki i akwizytorzy "My home is my castle". Czy są od agitacji?
                  Sądzę, że w większym stopniu powinni agitować dobrocią i współczuciem. A w wielu
                  przypadkach ich postawa odrzuca i pozostawia niesmak. Przykłady? proszę: Niedawno
                  miałem smutną rodzinna uroczystość - pogrzeb, załatwiając formalności zostałem
                  postawiony pod ścianą: żądano ode mnie okreslonej sumy, wyższej niż ustalone
                  normy i cenniki, poparte groźbą -" bo nie pójdę z konduktem do grobu". Nic tylko
                  zgrzytnąć zębami. Kolejny: ostatnie Zaduszki. Wiozłem samochodem osobę
                  niepełnosprawną, wjechałem rzeczywiście pod samą bramę cmentarza (mały
                  cmentarzyk), i zatrzymałem się w miejscu tamującym nieco ruch. natychmiast zjawił
                  się proboszcz i w niewybrednych słowach wypraszał mnie. Na informację, że tak
                  zrobiłem ponieważ wiozę osobę niepełnosprawną odpowiedział: niech inwalidzi
                  siedzą w domu. Bliska mi osoba popłakała się po prostu.Na moja odpowiedź o
                  niestosowności jego postępowania zostałem postraszony ogniem piekielnym, brakiem
                  rozgrzeszeń i czymś tam jeszcze. (ksiadz policjant zajmujący sie ruchem drogowym)


                  > Po trzecie - podaj przykłady wzbudzania w tobie strachu i bojaźni przez
                  > katechetów; szalenie musi to być ciekawe.
                  > Po czwarte - nadal nie zdołałeś uzasadnić niechęci do obcych ci ideowo ludzi,
                  > ich nie obchodzących cię poczynań oraz ich obojętnej dla ciebie propagandy.

                  4. Przykład wzbudzania strachu w młodości? Alez proszę. Nauczali nas najpierw
                  siostra a następnie ksiądz, dosyć surowy. Zaznaczam, że było to już jakiś czas
                  temu a ja nie jestem młodzieniaszkiem. Za byle przewinienie w postaci rozmowy
                  klęczało się w kącie z rękami w górze albo dostawało linijką po łapach. Straszeni
                  byliśmy brakiem udzielenia rozgrzeszenia jeżeli nie będziemy grzeczn a kto nie
                  przystępował do spowiedzi i komunii wtedy kiedy było trzeba (zbiorówka) miał
                  przegrane. Musiał biegać do wyznaczonego księdza wiele razy. Każdy przejaw
                  normalnej dyskusji był tępiony w zarodku. Karmiono nas dogmatami.
                  Szanuję ludzi obcych mi ideowo pod warunkiem jeżeli szerzą te idee w sposób nie
                  namolny i nie z punktu wyższości ponad wszystko.

                  5. Myślę, że jesteś katechetą albo będziesz nim w przyszłości, powodzenia
                  • Gość: luka Re: Dla Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.01, 11:58
                    Gość portalu: Al napisał(a):

                    > 2. Dla mnie fakt iż ktos jest księdzem nie jest
                    niestety obojętny. W wiekszosci
                    > przypadków w kontaktach bezpośrednich wymagają oni
                    niestety od razu innego
                    > traktowania z racji bycia ksiedzem. (Na zasadzie - ja
                    już jestem jedną nogą w
                    > raju a ty grzeszniku.....)

                    Sprawia ci to jakąś różnicę? Przecież to ich
                    przekonanie o tobie lub sobie jest ich osobistą sprawą.
                    Każdy ma prawo do wyrażania opinii o innych. Nadal nie
                    potrafię zrozumieć, co ci w tym przeszkadza. Ja również
                    wyrobiłem sobie o tobie niezbyt przychylne zdanie - i
                    co, przeszkadza ci to? Jeżell tak - to brak ci
                    tolerancji.

                    > Mają prawo do wypowiadania opinii, oczywiście ale
                    > niech ograniczą to do swojego poletka i swoich
                    owieczek. Po prostu możemy
                    > współistniec nie włażąć sobie w drogę.

                    Piszesz o opiniach nt teologiczne, nieteologiczne czy
                    wszystkie razem? Jeżeli o teologiczne - to chyba księża
                    i tak nie mają u ciebie posłuchu, więc co za różnica?
                    Jeżeli nie związane z wiarą - to musisz ich traktować
                    jak każdego. Chyba, że zapiekła nietolerancja ci to
                    utrudnia.

                    > 3. Tak samo irytuje mnie niechciany ksiądz po
                    kolędzie jak i świadkowie Jehowy,
                    > namolne 19 nastki i akwizytorzy "My home is my
                    castle".

                    Prosta rada - nie otwieraj drzwi. Cała ta ideologia
                    antyklerykalna będzie wtedy zbędna.

                    >Czy są od agitacji?
                    > Sądzę, że w większym stopniu powinni agitować
                    dobrocią i współczuciem. A w wielu
                    > przypadkach ich postawa odrzuca i pozostawia niesmak.
                    Przykłady? proszę: Niedawno
                    > miałem smutną rodzinna uroczystość - pogrzeb,
                    załatwiając formalności zostałem
                    > postawiony pod ścianą: żądano ode mnie okreslonej
                    sumy, wyższej niż ustalone
                    > normy i cenniki, poparte groźbą -" bo nie pójdę z
                    konduktem do grobu". Nic tylko
                    > zgrzytnąć zębami. Kolejny: ostatnie Zaduszki. Wiozłem
                    samochodem osobę
                    > niepełnosprawną, wjechałem rzeczywiście pod samą
                    bramę cmentarza (mały
                    > cmentarzyk), i zatrzymałem się w miejscu tamującym
                    nieco ruch. natychmiast zjawił
                    > się proboszcz i w niewybrednych słowach wypraszał
                    mnie. Na informację, że tak
                    > zrobiłem ponieważ wiozę osobę niepełnosprawną
                    odpowiedział: niech inwalidzi
                    > siedzą w domu. Bliska mi osoba popłakała się po
                    prostu.Na moja odpowiedź o
                    > niestosowności jego postępowania zostałem postraszony
                    ogniem piekielnym, brakiem
                    > rozgrzeszeń i czymś tam jeszcze. (ksiadz policjant
                    zajmujący sie ruchem drogowym)

                    Zdarzają się wredni księża (też raz trafiłem na
                    takiego), ale zdarzają się również szuje-ateiści. Nie
                    można jednak z takich jednostkowych przypadków wysnuwać
                    krzywdzących uogólnień.

                    > 4. Przykład wzbudzania strachu w młodości? Alez
                    proszę. Nauczali nas najpierw
                    > siostra a następnie ksiądz, dosyć surowy. Za byle
                    przewinienie w postaci rozmowy
                    > klęczało się w kącie z rękami w górze albo dostawało
                    linijką po łapach. Straszeni
                    > byliśmy brakiem udzielenia rozgrzeszenia jeżeli nie
                    będziemy grzeczn a kto nie
                    > przystępował do spowiedzi i komunii wtedy kiedy było
                    trzeba (zbiorówka) miał
                    > przegrane. Musiał biegać do wyznaczonego księdza
                    wiele razy. Każdy przejaw
                    > normalnej dyskusji był tępiony w zarodku. Karmiono
                    nas dogmatami.

                    Tak wyglądały sposoby dyscyplinowania uczniów w
                    szkołach kilkanaście lat temu. Metody te stosowali
                    wszyscy nauczyciele, nie tylko katecheci. Czy z
                    powyższego należy wysnuć wniosek, że wszyscy
                    nauczyciele straszą biedne dzieci i walą bez
                    opamiętania linijką po łapkach? Nauczycieli jest więcej
                    od księży katechetów, więc powinieneś się skoncentrować
                    na zwalczaniu ZNP, a nie kleru.

                    > Szanuję ludzi obcych mi ideowo pod warunkiem jeżeli
                    szerzą te idee w sposób nie
                    > namolny i nie z punktu wyższości ponad wszystko.

                    Szerzenie własnych idei polega właśnie na przekonaniu,
                    że są one lepsze od innych, a więc godne
                    rozpowszechniania. Błagam cię, zacznij myśleć.

                    > 5. Myślę, że jesteś katechetą albo będziesz nim w
                    przyszłości, powodzenia

                    Skąd to przekonanie?
                    • Gość: panBozia Re: Dla Ala IP: *.iba.waw.pl 13.03.01, 12:25
                      człowieku o co ci chodzi?
                      co ty pierdolisz o tolernacji?
                      czy fanatyczny katolik i trzymający jego smycz ksiądz mają jakąkolwiek
                      tolerancję dla innych ludzi, ich prywatności, intymności, czy tolerują
                      wyznawców innych religii, przeciwników politycznych popieranych przez nich
                      partii, czy tolerują odmienność innego człowieka, jego prawo do samostanowienia?
                      pomyśl zanim zechcesz przekazać coś co słyszysz co niedzielę z ambony?
                      a może powiesz coś od siebie?
                      • Gość: pwj Re: Dla Ala IP: *.daewoo.lublin.pl 13.03.01, 15:00
                        Człowieku, trochę pokory. Przypomnij sobie, jak się skończyła historia rybaka,
                        a właściwie jego chciwej żony gdy chciała, żeby złota rybka uczyniła ją
                        Bogiem. Nie szargaj świętości nawet w taki sposób jak to czynisz.
                        • Gość: panBozia Re: Dla Ala IP: *.iba.waw.pl 14.03.01, 11:30
                          Gość portalu: pwj napisał(a):

                          > Człowieku, trochę pokory. Przypomnij sobie, jak się skończyła historia rybaka,
                          >
                          > a właściwie jego chciwej żony gdy chciała, żeby złota rybka uczyniła ją
                          > Bogiem. Nie szargaj świętości nawet w taki sposób jak to czynisz.

                          1.bogiem może być każdy, wystarczy się nim nazwać.
                          2.bóg to tylko słowo, na które powołują się katolicy i ich najtwardszy argument,
                          wierzą oni bowiem tylko w to słowo, a nie w istotę która za nim stoi.
                          3.nie ma świętości, bo wy jej nie szanujecie.'
                          4.dla mnie nie ma równych i równiejszych, nie ma więc świętości.

                          • Gość: pwj dla tego, co szarga so święte IP: *.daewoo.lublin.pl 19.03.01, 15:00
                            Widzisz, zmieniasz front. Nazwałeś się przez duże B, a teraz tłumacząc,
                            wyjaśniasz coś tam /bardzo zresztą pokrętnie/ o bogach.
                            • Gość: panBozia Re: dla tego, co szarga so święte IP: *.iba.waw.pl 20.03.01, 09:20
                              nie zmieniam frontu, mówię to co myślę, a twój fanatyzm jest śmieszny.
                    • Gość: Al Re: Dla Luki-katolika IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 13.03.01, 12:39
                      Przepraszam Luka, że nie odpowiedziałem Ci wczesniej w tym miejscu. Wiesz, moze
                      lepiej nie pisz nic o tolerancji ani mojej a tym bardziej swojej. Sposób
                      argumentacji i pojmowanie faktów typowe dla katolików, czemu dajesz wyraz tak że
                      w innych dyskusjach. Przeczytaj sobie co walnął Ci z grubej rury inny dyskutant a
                      co ja może usilowałbym Ci tłumaczyć przez cały dzionek.
              • Gość: maja Re: Al IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 08.03.01, 10:54
                Współczuję z powodu tych przykrych doswiadczeń z dzieciństwa, ale to jeszcze nie powód, żeby
                potępiać w czambuł wszystkich księży. Dobrze, że Pan Bóg nie jest taki zawzięty, bo już by Cie
                pewnie na swiecie nie było!

                A skoro już zaszedłes w psychoanalizie tak daleko, że rozpoznałes problemy dzieciństwa, to może
                warto pójsć jeszcze krok dalej i zacząć się leczyć.
                • Gość: Al Re: Al IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 08.03.01, 11:31
                  Gość portalu: maja napisał(a):

                  > Współczuję z powodu tych przykrych doswiadczeń z dzieciństwa, ale to jeszcze
                  nie powód, żeby
                  > potępiać w czambuł wszystkich księży. Dobrze, że Pan Bóg nie jest taki
                  zawzięty, bo już by Cie
                  > pewnie na swiecie nie było!

                  >
                  > A skoro już zaszedłes w psychoanalizie tak daleko, że rozpoznałes problemy
                  dzieciństwa, to może
                  > warto pójsć jeszcze krok dalej i zacząć się leczyć.

                  Ale jestem na tym świecie i mogę wyrażać swoje opinie. Jeżeli chodzi o pana Boga
                  to nie mieszajcie go do swoich ziemskich rozgrywek. Sądzę, że jest on bardziej
                  miłościwy od wszystkich razem wziętych katechetów, słuchaczy Radia Maryja itp
                  itd. Czuję się zdrowy psychicznie, wyzwolony od tych dawnych lęków. Wydaje mi się
                  jednak że i luka i ty macie w sobie tyle mściwości, że rzeczywiście dawno
                  zgładzilibyście mnie mając boską siłę. Na szczęście nie macie. Coś takiego jest
                  charakterystyczne dla zawziętych katolików. (ZChN i okolice)
                  • Gość: luka Re: Al IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.01, 12:05
                    Gość portalu: Al napisał(a):

                    > Ale jestem na tym świecie i mogę wyrażać swoje
                    opinie.

                    Podobnie księża. Stosujesz różne miarki?

                    > Wydaje mi się
                    > jednak że i luka i ty macie w sobie tyle mściwości,
                    że rzeczywiście dawno
                    > zgładzilibyście mnie mając boską siłę. Na szczęście
                    nie macie. Coś takiego jest
                    > charakterystyczne dla zawziętych katolików. (ZChN i
                    okolice)

                    Wodotrysk tolerancji, infantylnych wniosków i błędnych
                    skojarzeń. Drogi kolego, jestem ateistą, ale fakt bycia
                    nim nie oznacza automatycznie, że muszę potępiać
                    Kościół, księży i katolicyzm. W przeciwieństwie do
                    ciebie nie kieruję się w osądach emocjami, jeno
                    obiektywizmem. Dlatego bronię kleru przed kretyńskimi
                    zarzutami, tak samo jak kiedyś broniłem nazistów przed
                    pomawianiem ich o zbrodnię w Katyniu - pomimo faktu, iż
                    nazistów nie cierpię jak wszystkich innych lewaków.
                    Przepraszam za nieco dziecinny przykład, ale obawiam
                    się, że bardziej abstrakcyjny mógłby spowodować
                    nieporozumienia. Nie jestem "zawziętym katolikiem" ani
                    sympatykiem ZChN - zrozum wreszcie, że bronienie kleru
                    nie oznacza od razu miłości do niego.
                    • Gość: Al Re: Al IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 08.03.01, 12:37
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Gość portalu: Al napisał(a):
                      >
                      > > Ale jestem na tym świecie i mogę wyrażać swoje
                      > opinie.
                      >
                      > Podobnie księża. Stosujesz różne miarki?
                      >
                      > > Wydaje mi się
                      > > jednak że i luka i ty macie w sobie tyle mściwości,
                      > że rzeczywiście dawno
                      > > zgładzilibyście mnie mając boską siłę. Na szczęście
                      > nie macie. Coś takiego jest
                      > > charakterystyczne dla zawziętych katolików. (ZChN i
                      > okolice)
                      >
                      > Wodotrysk tolerancji, infantylnych wniosków i
                      błędnych
                      > skojarzeń. Drogi kolego, jestem ateistą, ale fakt
                      bycia
                      > nim nie oznacza automatycznie, że muszę potępiać
                      > Kościół, księży i katolicyzm. W przeciwieństwie do
                      > ciebie nie kieruję się w osądach emocjami, jeno
                      > obiektywizmem. Dlatego bronię kleru przed kretyńskimi
                      > zarzutami, tak samo jak kiedyś broniłem nazistów
                      przed
                      > pomawianiem ich o zbrodnię w Katyniu - pomimo faktu,

                      > nazistów nie cierpię jak wszystkich innych lewaków.
                      > Przepraszam za nieco dziecinny przykład, ale obawiam
                      > się, że bardziej abstrakcyjny mógłby spowodować
                      > nieporozumienia. Nie jestem "zawziętym katolikiem"
                      ani
                      > sympatykiem ZChN - zrozum wreszcie, że bronienie
                      kleru
                      > nie oznacza od razu miłości do niego.

                      Chcialbym Ci wyjasnić, że miarka jest ciagle ta sama:
                      nie usiłuję i nie usiłowałem siać ateizmu w czlonkach
                      Koscioła. Skojarzenia i myślenie abstrakcyjne nie są mi
                      obce, smialo możesz wysilić się na bardziej wyszukane
                      przykłady. A czy zarzuty sa kretyńskie? myślę, że nie,
                      nie sadzę też, że jestem infantylnym, nietolerancyjnym
                      kretynem potępiającym w czambuł kler i okolice. Gdzieś
                      w dyskusji powiedziałem, że zdarzają się rodzynki w tym
                      zakalcu ale są to wyjątki i te należy cenić. Jednak
                      całość instytucji kościoła, hierarchizacja to twór
                      skostniały i mało elastyczny.
                      Znacznie wcześniej niż Ci sie wydaje zrozumiałem, że
                      obrona kleru nie oznacza milości do niego. Rzuciłem Ci
                      jednak garść faktów świadczących o ignorowaniu przez
                      sługi kościoła prawd wg których powinni sie kierować.
                      Może ty miałeś lepsze doświadczenia i stać cię na
                      obiektywizm i nieco inny odcień ateizmu. Część
                      dotycząca zgładzenia odnosiła się do mai a nie do
                      Ciebie. A tolerancji wystarcza mi akurat tyle aby nie
                      obrażać cię stosowanymi przez Ciebie i podobnymi
                      inwektywami.

                      • Gość: luka Re: Al IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.01, 13:29
                        Gość portalu: Al napisał(a):

                        > Chcialbym Ci wyjasnić, że miarka jest ciagle ta sama:
                        > nie usiłuję i nie usiłowałem siać ateizmu w czlonkach
                        > Koscioła.

                        A dlaczego nie? Taki twój ateizm słaby?

                        > Jednak całość instytucji kościoła, hierarchizacja to twór
                        > skostniały i mało elastyczny.

                        To nadal nie twój problem. Powinieneś się, jako ateista,
                        z tego cieszyć - konkurencja pada.

                        > Rzuciłem Ci
                        > jednak garść faktów świadczących o ignorowaniu przez
                        > sługi kościoła prawd wg których powinni sie kierować.
                        > Może ty miałeś lepsze doświadczenia i stać cię na
                        > obiektywizm i nieco inny odcień ateizmu.

                        Czyli przyznajesz tym samym, że nie jesteś, ani nawet nie starasz się być
                        obiektywnym. Trwając w fanatycznym oporze utrudniasz nieco racjonalną dyskusję.

                        > A tolerancji wystarcza mi akurat tyle aby nie
                        > obrażać cię stosowanymi przez Ciebie i podobnymi
                        > inwektywami.

                        Być może, ale już nie na obiektywną ocenę kleru. Szkoda.
                  • Gość: maja Re: Al IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 08.03.01, 14:57
                    Przyznam się, że mnie przeraziles! Tylko naprawdę chora wyobraźnia mogła ci podsunąć takie
                    wnioski!
                    Jesli mogę cię tym uspokoić, to oswiadczam, że nie zamierzam nastawać na twoje życie bez
                    względu na to, jakie bzdury tu jeszcze napiszesz. Nie każdy jest tak mało tolerancyjny jak ty.
                    • Gość: Al Re: Do:Luka+Maja IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 08:12
                      Maja:
                      "Przyznam się, że mnie przeraziles! Tylko naprawdę chora wyobraźnia mogła ci
                      podsunąć takie
                      wnioski!
                      Jesli mogę cię tym uspokoić, to oswiadczam, że nie zamierzam nastawać na twoje
                      życie bez
                      względu na to, jakie bzdury tu jeszcze napiszesz. Nie każdy jest tak mało
                      tolerancyjny jak ty".

                      + Luka
                      "Być może ale nie stać cię już na obiektywną ocenę kleru"

                      Cała para idzie Wam w gwizdek kochani, skupiacie się na ocenie mojej osoby,
                      poziomu mojej tolerancji, siły ateizu, obiektywności, "bzdur" które piszę
                      i "chorej wyobraźni". Wydaje się, że mieliśmy oceniać kogo innego czyż nie?
                      Stać mnie na obiektywną ocenę kleru, podawałem przykłady za i przeciw oraz swój
                      punkt widzenia. Wy nie podajecie ŻADNYCH na poparcie swojego zdania w tej
                      sprawie, ani za ani przeciw. Łatwo jest odchodzić od meritum i czepiać się
                      słów.
                      Podrzucę Ci (Wam) kolejny przykład: Moja pociecha chodzi na religię (dałem jej
                      swobodny wybór w tym zakresie - co za brak tolerancji Maju, prawda)i z jednej z
                      lekcji przyszła zapłakana, wyszarpana za włosy. Kolejny przykład: Ta sama
                      pociecha pojechała z tzw. harcerstwem kościelnym na letni wypoczynek. Okazało
                      się, że rzecz polegała na ciągłym modleniu się (OK bo był to jeden z celów) i
                      zbieraniu jagód na obiad bo organizator- kościół nie zapewniał odpowiedniego
                      wyżywienia. Zauważyłem, że moje dziecko zraża się na podstawie takich drobnych
                      faktów do kościoła podobnie jak ja kiedyś. Wydawałoby się, że księża są
                      niereformowalni. Uważają, że z racji przyzwyczajeń rodzinnych, zaganiania przez
                      rodziców zdobędą nowe owieczki do owczarni. Będzie to coraz trudniejsze bo ja,
                      a myślę, że także wielu innych rodziców nie ma zamiaru zaganiać na siłę
                      owieczki do tej zagrody.
                      • Gość: luka Re: Do:Ala IP: 213.76.100.* 09.03.01, 09:14
                        Gość portalu: Al napisał(a):

                        > Cała para idzie Wam w gwizdek kochani, skupiacie się na ocenie mojej osoby,
                        > poziomu mojej tolerancji, siły ateizu, obiektywności, "bzdur" które piszę
                        > i "chorej wyobraźni". Wydaje się, że mieliśmy oceniać kogo innego czyż nie?
                        > Stać mnie na obiektywną ocenę kleru, podawałem przykłady za i przeciw oraz swój
                        > punkt widzenia. Wy nie podajecie ŻADNYCH na poparcie swojego zdania w tej
                        > sprawie, ani za ani przeciw. Łatwo jest odchodzić od meritum i czepiać się
                        > słów.

                        Mój drogi, brak obiektywizmu utrudnia każdą dyskusję. To nie ja zacząłem czepiać
                        się ciebie - przypominam, że zarzuciłeś mi, tylko dlatego że broniłem kleru,
                        fanatyczną religijność. Zarzut fałszywy (jest dokładnie odwrotnie), ale
                        pokazujący, że nie stać cię na rozsądną dyskusję. Nie dziw się zatem, że zeszło
                        na ocenę twojej osoby, zamiast kleru. Umożliw podjęcie dyskusji o księżach, a nie
                        będzie potrzeby obrzucania się obelgami.
                        A propos: przypomnij, proszę, swoje argumenty "za", gdyż jakoś ich nie mogę
                        znaleźć.

                        > Podrzucę Ci (Wam) kolejny przykład: Moja pociecha chodzi na religię (dałem jej
                        > swobodny wybór w tym zakresie - co za brak tolerancji Maju, prawda)i z jednej z
                        > lekcji przyszła zapłakana, wyszarpana za włosy. Kolejny przykład: Ta sama
                        > pociecha pojechała z tzw. harcerstwem kościelnym na letni wypoczynek. Okazało
                        > się, że rzecz polegała na ciągłym modleniu się (OK bo był to jeden z celów) i
                        > zbieraniu jagód na obiad bo organizator- kościół nie zapewniał odpowiedniego
                        > wyżywienia. Zauważyłem, że moje dziecko zraża się na podstawie takich drobnych
                        > faktów do kościoła podobnie jak ja kiedyś. Wydawałoby się, że księża są
                        > niereformowalni. Uważają, że z racji przyzwyczajeń rodzinnych, zaganiania przez
                        > rodziców zdobędą nowe owieczki do owczarni. Będzie to coraz trudniejsze bo ja,
                        > a myślę, że także wielu innych rodziców nie ma zamiaru zaganiać na siłę
                        > owieczki do tej zagrody.

                        Stop. Musimy określić podmiot dyskusji: czy jest to kler polski czy jakiś inny,
                        czy chcemy zastanowić się nad kondycją Kościoła w Polsce (czy może na świecie),
                        czy też ma być to lista występków poszczególnych księży?
                        • Gość: Al Re: Do:Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 10:34

                          "Mój drogi, brak obiektywizmu utrudnia każdą
                          dyskusję. To nie ja zacząłem czepiać
                          się ciebie - przypominam, że zarzuciłeś mi, tylko
                          dlatego że broniłem kleru,
                          fanatyczną religijność. Zarzut fałszywy (jest
                          dokładnie odwrotnie), ale
                          pokazujący, że nie stać cię na rozsądną dyskusję. Nie
                          dziw się zatem, że zeszło
                          na ocenę twojej osoby, zamiast kleru. Umożliw
                          podjęcie dyskusji o księżach, a nie
                          będzie potrzeby obrzucania się obelgami.
                          A propos: przypomnij, proszę, swoje argumenty "za",
                          gdyż jakoś ich nie mogę
                          znaleźć."

                          Ja z kolei nie pamiętam abym stawiał Ci zarzut
                          fanatyzmu religijnego ale zastanawiam się dlaczego aż
                          tak bronisz kleru? Czy tylko za spełnienie
                          b.pozytywnej roli w mrocznych czasach PRL-u ? To tez
                          podkreśliłem tylko zdaje się nie w tej części
                          dyskusji. Świetnie, że spełnili swój obowiązek i
                          chwała im za to ale podobnie jak Lech W. trzeba
                          wiedzieć kiedy skończyć bo można łatwo zrazić do
                          siebie spore grono byłych zwolenników - a to własnie
                          dzieje się na naszych oczach.
                          Dorzucę przykład za: W czasach licealnych przez
                          krótki okres mieliśmy do czynienia ze wspaniałym
                          księdzem, prowadziliśmy dyskusje bez żadnych
                          dogmatycznych ograniczeń, świetnie grał na gitarze,
                          grał w piłkę. Ceniliśmy go wszyscy i nie trzeba było
                          nikogo zaganiać na lekcje religii - de facto
                          jednoczył naszą klasę przy okazji przekazując nam
                          dokładnie to co chciał. Niestety w "nagrodę " za
                          takie postępowanie został najpierw przez
                          zwierzchników upomniany a potem przeniesiony na
                          wiochę zabitą dechami tak, żeby mu te pomysły
                          wywietrzały z głowy. Wniosek: część księży nadaje się
                          rzeczywiście do wychowywania młodzieży ale skostniali
                          w swych pogladach ich zwierzchnicy nie rozumieją, nie
                          chcą rozumieć lub boją się tego tłumiąc w zarodku
                          podobne rozwiązania.

                          "Stop. Musimy określić podmiot dyskusji: czy jest to
                          kler polski czy jakiś inny,
                          czy chcemy zastanowić się nad kondycją Kościoła w
                          Polsce (czy może na świecie),
                          czy też ma być to lista występków poszczególnych
                          księży?"

                          Łatwo się domyślić, że chodzi wyłącznie o kler polski
                          i jak najbardziej chciałbym zastanowić się nad
                          kondycją kościoła w Polsce. Nie chodzi oczywiści o
                          kondycję finansową bo jaka jest każdy widzi i z
                          pewnością obraziłbyś się gdybym zaczął przytaczać
                          jakieś znane wszystkim przykłady. Kondycja duchowa -
                          to kompletna dewaluacja wartości i tylko z rzadka na
                          tej mieliźnie pojawia się ktoś taki jak ks. Tischner
                          ( myślę, że jego brak kościół dopiero niedługo
                          odczuje na dobre) obok którego nie powinni wogóle
                          pojawiać się inni ze świecznika: typu
                          Jankowski/Rydzyk

                          A jezeli chodzi o listę występków - to na czymś
                          musimy się opierać. Ty podaj przykłady za i spróbuj
                          mnie przekonać - chociaż będzie to trudne nie ze
                          względu na moje cechy których się czepiłeś a brak
                          zbyt wielu pozytywnych przykładów. Najlepiej opierać
                          się na własnych doswiadczeniach. Jakie mam -
                          wymieniłem wcześniej.
                          A teraz:trochę humorystycznie. Córka zauważyła w
                          pobliżu miejsca naszego zamieszkania księdza znanego
                          jej z kościoła i powiedziała gdzie wchodził. Potem
                          kilkakrotnie jeszcze mówiła mi o tym dodając, ze
                          ksiądz jest "po cywilnemu". Razem doszliśmy do
                          wniosku do którego mieszkania chodzi (przecietnie raz
                          w tygodniu) - teraz nie wiem bo się przeniosłem. Nie
                          sadzę, żeby u tej zażywnej wdowy czytali wieczorami
                          biblię smile)). Co miałem dziecku odpowiedzieć?
                          A o kondycji duchowej koscioła można sądzić na
                          podstawie duchowej kondycji jego sług a ta jest nie
                          najlepsza.Jezeli uważasz że mogę się opierać na czym
                          innym - pokaż mi na czym. Chętnie zobaczę.
                          • Gość: luka Re: Do Ala IP: 213.76.100.* 09.03.01, 13:44
                            Gość portalu: Al napisał(a):

                            > Ja z kolei nie pamiętam abym stawiał Ci zarzut
                            > fanatyzmu religijnego ale zastanawiam się dlaczego aż
                            > tak bronisz kleru?

                            A znasz i rozumiesz słowo "obiektywizm"?

                            > Czy tylko za spełnienie
                            > b.pozytywnej roli w mrocznych czasach PRL-u ? To tez
                            > podkreśliłem tylko zdaje się nie w tej części
                            > dyskusji. Świetnie, że spełnili swój obowiązek i
                            > chwała im za to ale podobnie jak Lech W. trzeba
                            > wiedzieć kiedy skończyć bo można łatwo zrazić do
                            > siebie spore grono byłych zwolenników - a to własnie
                            > dzieje się na naszych oczach.

                            Kolego, Kościól ma trochę więcej niż 45 lat PRL i nieco więcej zasług niż
                            wspomaganie opozycji w latach 80-tych.
                            Podajesz przykłady, owszem, ale nie sądzę, by pojedyncze, jednostkowe przypadki
                            miałyby podważać rolę Kościoła. Nikt nie jest doskonały, nawet księża - i
                            wszyscy, łącznie z nimi mają (a przynajmniej powinni) mieć tego świadomość. Ja
                            również spotkałem się z różnymi księżami: wspaniałymi, inteligentnymi, często
                            bardziej życiowymi od świeckich mądrali (oglądałeś wczorajszą "kropkę nad i"
                            Olejnikowej z udziałem siostry Chmielewskiej i jakiejś feminazistki? - jeśli tak,
                            to wiesz o czym piszę); spotkałem również paru takich, którym dżentelmen nie
                            podaje ręki - ale co z tego? Czy z faktu, iż ksiądz X ma kochankę wynika, że
                            wszyscy wielebni mają kochanki? Kościół, jako instytucja, jest silniejszy od
                            takich wybryków swoich sług.

                            > Łatwo się domyślić, że chodzi wyłącznie o kler polski
                            > i jak najbardziej chciałbym zastanowić się nad
                            > kondycją kościoła w Polsce. Kondycja duchowa -
                            > to kompletna dewaluacja wartości i tylko z rzadka na
                            > tej mieliźnie pojawia się ktoś taki jak ks. Tischner
                            > ( myślę, że jego brak kościół dopiero niedługo
                            > odczuje na dobre) obok którego nie powinni wogóle
                            > pojawiać się inni ze świecznika: typu
                            > Jankowski/Rydzyk

                            Tu się częściowo zgodzę. Co i rusz słychać o głosach jakichś postępowych księży,
                            domagających się "demokratyzacji" KOścioła. Ta zaraza to m.in. skutek upadku
                            wartości, presji postępowych mediów, ogólnego sybarytanizmu i beztroskiej
                            nieodpowiedzialności.

                            > A jezeli chodzi o listę występków - to na czymś
                            > musimy się opierać. Ty podaj przykłady za i spróbuj
                            > mnie przekonać - chociaż będzie to trudne nie ze
                            > względu na moje cechy których się czepiłeś a brak
                            > zbyt wielu pozytywnych przykładów. Najlepiej opierać
                            > się na własnych doswiadczeniach. Jakie mam -
                            > wymieniłem wcześniej.

                            Powtarzam - własne doświadczenia nijak się mają do ogólnej sytuacji Kościoła.
                            Możemy i my dwaj i setki internautów przytaczać tysiące subiektywnych opowieści,
                            ale nie posunia nas to o krok w dyskusji.
                      • Gość: maja Re: Do Al IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 09.03.01, 09:37
                        Al, wyjasnijmy cos sobie: to nie ja (i o ile dobrze pamiętam luka też nie) odsądzam kler od czci i
                        wiary. Dlaczego więc uważasz, że powinnismy podawać jakies przykłady? Na poparcie czego?
                        Tego, że kler to też ludzie, a nie potwory wyciągające macki po biedne, bezbronne "owieczki"? Miejże
                        litosć!!! Spróbuj zrozumieć, że przykłady, które podajesz nie stanowią reguły! To TWOJE
                        doswiadczenia. Ja np. mam już inne. Dlatego uważam, że takie uogólnienia naprawdę są mocno
                        krzywdzące.
                        I nie ripostuj przypadkiem, że mówię tak, bo pewnie jestem fanatyczką slepo zakochaną w kosciele i
                        w klerze. Zdecydowanie NIE. Ja po prostu staram się być OBIEKTYWNA.
                      • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 09.03.01, 10:05
                        I jeszcze jedno, Al: nie jestes ubezwłasnowolniony! - NIE MUSISZ słuchać kleru, NIE MUSISZ
                        chodzić do koscioła, NIE MUSISZ posyłać tam dziecka, NIE MUSISZ wpuszczać księdza do
                        domu, NIE MUSISZ nie wiem jeszcze czego! Wybór należy do Ciebie. Jesli zdasz sobie z tego
                        sprawę, to może wreszcie porzucisz tę teorię spisku. Zapewniam Cię, że żaden ksiądz bez Twojego
                        przyzwolenia nie jest w stanie wtargnąć siłą w Twoje mysli, przekonania i postępowanie. Dlaczego
                        tak Cię przeraża, gdy kosciół straszy piekłem i potępieniem? Przecież w to nie wierzysz?! A swoją
                        drogą Twoja wiedza na ten temat zatrzymała się chyba na sredniowieczu, bo ja jakos nie słyszę tych
                        gromów z ambony.
                        Czas się otrząsnąć!
                        Życzę owocnych przemysleń!
                        • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 10:53
                          Gość portalu: maja napisał(a):

                          > I jeszcze jedno, Al: nie jestes ubezwłasnowolniony! - NIE MUSISZ słuchać kleru,
                          NIE MUSISZ
                          > chodzić do koscioła, NIE MUSISZ posyłać tam dziecka, NIE MUSISZ wpuszczać
                          księdza do
                          > domu, NIE MUSISZ nie wiem jeszcze czego! Wybór należy do Ciebie. Jesli zdasz
                          sobie z tego
                          > sprawę, to może wreszcie porzucisz tę teorię spisku. Zapewniam Cię, że żaden
                          ksiądz bez Twojego
                          > przyzwolenia nie jest w stanie wtargnąć siłą w Twoje mysli, przekonania i
                          postępowanie. Dlaczego
                          > tak Cię przeraża, gdy kosciół straszy piekłem i potępieniem? Przecież w to nie
                          wierzysz?! A swoją
                          > drogą Twoja wiedza na ten temat zatrzymała się chyba na sredniowieczu, bo ja
                          jakos nie słyszę tych
                          > gromów z ambony.
                          > Czas się otrząsnąć!
                          > Życzę owocnych przemysleń!


                          Oczywiście, że nie muszę tego robić, zdaję sobie z tego sprawę. Ja już wybrałem i
                          czuję się z tym znacznie lepiej, że mogę sam stanowić o własnym ja. Jednakże
                          wiele osób robi to wszystko tylko dlatego, że "tak trzeba" nie w imię swoich
                          pogladów a pod strachem przed ostracyzmem otoczenia, znajomych, sąsiadów etc.
                          Brdzo dobrze, że postawiłem tamę przed wtargnięciem w moje myśli, postępowanie
                          itd. Ja to zrobiłem ale czy innych na to stać? Wielu nie i adekwatne jest
                          porównanie do owieczek - jak jedna przejdzie to reszka idzie bezmyslnie za nią.
                          Wielu osób nie stać na własne przemyślenia w tym zakresie wszakże tylko 6%
                          społeczeństwa ma wyższe wykształcenie. Tu kościół ma ułatwione zadanie prawda.
                          Społeczeństwem słabo wykształconym łatwiej kierować, narzucać swoją wolę a
                          pozbawiać własnego zdania.
                          Dzięki za sredniowiecze. Sądzę, że w imię zbawiciela spaliliby mnie na stosie.
                          Masz rację czas się otrząsnąć z tego.
                          • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 09.03.01, 12:19
                            Al, proszę Cię daruj sobie "oswiecanie" całego swiata. Cieszę się, że czerpiesz satysfakcję z
                            wyzwolenia się spod "władzy kleru" i niech tak zostanie. Dlaczego usilnie próbujesz "ratować" przed
                            kosciołem wszystkich innych? Dlaczego nie pozwolisz im samym wybierać? Nie traktuj pozostałych
                            94% społeczeństwa jak bandy matołów. A co w takim razie powiesz o tych sposród 6%
                            "inteligentów", którzy też do koscioła chodzą i to całkowicie dobrowolnie?
                            Przykro mi to stwierdzić, ale widzę, że złe doswiadczenia w dalszym ciągu utrudniają Ci trzeźwą
                            i obiektywną ocenę rzeczywistosci.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 12:46
                              Gość portalu: maja napisał(a):

                              > Al, proszę Cię daruj sobie "oswiecanie" całego swiata. Cieszę się, że czerpiesz
                              satysfakcję z
                              > wyzwolenia się spod "władzy kleru" i niech tak zostanie. Dlaczego usilnie
                              próbujesz "ratować" przed
                              > kosciołem wszystkich innych? Dlaczego nie pozwolisz im samym wybierać? Nie
                              traktuj pozostałych
                              > 94% społeczeństwa jak bandy matołów. A co w takim razie powiesz o tych sposród
                              6%
                              > "inteligentów", którzy też do koscioła chodzą i to całkowicie dobrowolnie?
                              > Przykro mi to stwierdzić, ale widzę, że złe doswiadczenia w dalszym ciągu
                              utrudniają Ci trzeźwą
                              > i obiektywną ocenę rzeczywistosci.
                              > Pozdrawiam

                              Nie próbuję nikogo ratować i przekonywać, że źle wybrał. Moja ocena jest trzeźwa.
                              Mówiąc o tych 94% nie wspomniałem, że to matoły o nie. Jedynie częśc z nich nie
                              zdaje sobie sprawy z możliwości dokonania innego wyboru i nie ma perspektyw na
                              nic INNEGO. Proponuję Ci odwiedź małą wioskę i porozmawiaj z ludźmi. Część
                              młodych odpowie Ci, że chodzi do kościoła bo tak jest i już. Albo nie ma
                              alternatywy spędzania niedzielnego czasu a w kościele spotyka się znajomych,
                              koleżanki. Można pokazać nową kreację, płaszczyk itp. itd. Wątpię czy większość z
                              nich chodzi z czystej potrzeby. Wydaje mi się, że w takich wiochach kler
                              zachowuje jeszcze normy narzucone przez ślubowanie. W dużych miastach hamulce im
                              puściły (na pewno nie w mercedesie Jankowskiego - bo nowy). Czy to jest ubóstwo i
                              skromność? I dlatego jest to tym bardziej denerwujące. Ani Nowak ani Kowalski nie
                              slubowali stąd nawet ich bogactwo nie swiadczy o pysze tylko o zaradności (albo
                              niestety przekrętach).
                              Cenię ludzi z wykształceniem zdających sobie sprawę ze swojego wyboru w pełni,
                              tym bardziej, że ze swoją wiedzą mogą wiarę łatwo odrzucić a nie robią tego. Co
                              nie znaczy, że wiara rolnika i gospodyni domowej może być mniejsza.
                              Jeżeli kościół nie zreformuje trochę swojego światopoglądu - sam się zgubi. Albo
                              zgubią go nieodpowiedzialni księża.
                              • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 09.03.01, 13:57
                                Zgadzam się co do tych wiosek. Na pewno jest tam sporo takich ludzi, jak napisałes. Ale nie winisz
                                chyba koscioła za to, że na wsiach nie ma dostatecznego zaplecza kulturalno-rozrywkowego dla
                                młodych ludzi? A tak nawiasem mówiąc, to ten kosciół tak naprawdę niczego złego tych mlodych
                                ludzi nie uczy (znów mówię o regule, bo oczywiscie jak ktos się uprze, to pewnie znajdzie jakis
                                wyjątek) w przeciwieństwie do niektórych wątpliwej jakosci rozrywek. Co nie znaczy oczywiscie, że
                                tych rozrywek ma nie być. Mają prawo być, tak samo jak kosciół.
                                Co masz na mysli mówiąc o zreformowaniu przez kosciół swiatopoglądu? Nie bardzo rozumiem w
                                jakim kierunku? Może chodzi Ci raczej o "reformę" tych nieodpowiedzialnych księży, przez którychto
                                własnie masz o kosciele takie, a nie inne zdanie?
                                • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 14:16
                                  Gość portalu: maja napisał(a):

                                  > Zgadzam się co do tych wiosek. Na pewno jest tam sporo takich ludzi, jak
                                  napisałes. Ale nie winisz
                                  > chyba koscioła za to, że na wsiach nie ma dostatecznego zaplecza kulturalno-
                                  rozrywkowego dla
                                  > młodych ludzi? A tak nawiasem mówiąc, to ten kosciół tak naprawdę niczego złego
                                  tych mlodych
                                  > ludzi nie uczy (znów mówię o regule, bo oczywiscie jak ktos się uprze, to
                                  pewnie znajdzie jakis
                                  > wyjątek) w przeciwieństwie do niektórych wątpliwej jakosci rozrywek. Co nie
                                  znaczy oczywiscie, że
                                  > tych rozrywek ma nie być. Mają prawo być, tak samo jak kosciół.
                                  > Co masz na mysli mówiąc o zreformowaniu przez kosciół swiatopoglądu? Nie bardzo
                                  rozumiem w
                                  > jakim kierunku? Może chodzi Ci raczej o "reformę" tych nieodpowiedzialnych
                                  księży, przez którychto
                                  > własnie masz o kosciele takie, a nie inne zdanie?

                                  Chwała za to, że kościół w jakiś tam sposób zajmuje część czasu młodym na wsi,
                                  jednoczy społeczność i ma w sumie pozytywną rolę. Tam też można spotkać też
                                  księży, którym władza nad ludem nie uderzyła do głowy.
                                  Jeżeli chodzi o reformę to tych księży zreformować się nie da. Jak to sobie
                                  wyobrażasz. Urzadzać im szkolenia u prymasa Glempa, zaostrzyć kary w ich
                                  kodeksie? Większości z nich po prostu nie zmienimy ani ty a tym bardziej ja.
                                  A o swiatopogląd? Zastanowić się nad stosunkiem do problemu aborcji, w
                                  przyszłości rozprawić się z celibatem (źródło kpin z kościoła i księży), kiedyś
                                  tam może dopuścić kobiety do sprawowania funkcji kapłańskich.
                                  Wszystko się zmienia i podlega ewolucji. Tak tez powinno buyć z kościołem, jego
                                  poglądami. Wtedy może okaże się że dzięki temu księża są lepsi.
                                  • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 14:51
                                    A teraz zapoznaj się jeszcze z fragmentem dyskusji
                                    gdzie indziej, gdzie Budda napisał:

                                    "Sprawa nastepna, to tzw. prawdziwe chrzescijanstwo,
                                    o ktory mowisz. W kregu
                                    jezyka angielskiego sa dwa terminy, ktore znakomicie
                                    okreslaja to o czym mowisz.
                                    Jeden z nich to "christianity" a drugi z nich
                                    to "churchianity".
                                    Christianity to nic innego jak to Twoje prawdziwy
                                    chrzescijanstwo, czyli
                                    Chrystus, jego nauka, prosto z biblii, bez
                                    posrednikow etc. Churchianity
                                    to cala nadbudowa dogmatyczno-ideologiczna plus
                                    budynki koscielne, ceremonie,
                                    rytualy, O KTORYCH NAWET SAM JEZUS NIE MIAL POJECIA,
                                    ZE POWSTANA.
                                    Kosciol katolicki to ten wytwor ludzkiego EGO,
                                    monstrum, ktore opanowuje swiat
                                    i zniewala ludzi. Jestem przekonany, ze Jezus,
                                    chodzacy tylko w sandalach
                                    i nie majacy gdzie zlozyc glowy na noc to
                                    przeciwienstwo bogactw Watykanu.
                                    Pomysl o tym prosze. Czy umiesz sobie wyobrazic
                                    Jezusa kapiacego zlotem ?
                                    Nawet Budda, zostawil caly swoj przeogromny majatek i
                                    poszedl nauczac ludzi.
                                    Czytaj slowa Chrystusa i patrz co sie naprawde dzieje
                                    wsrod tych, co to sa
                                    spadkobiercami apostolow.
                                    To tyle Marek. Zacznij prosze myslec."

                                    I ta cała nadbudowa ideologiczno-dognatyczna z
                                    obsługującym ją klerem........

                                    To dla Ciebie Maju materiał też do przemyślenia i dla
                                    Luki.
                                    Dzięki Budda.
                                  • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 09.03.01, 15:39
                                    Doskonale zdaję sobie sprawę, że my takich księży nie naprawimy. To oczywiste.
                                    Mam wrażenie, że cały czas starasz się tworzyć regułę z wyjątków. Nie możesz stwierdzić, że
                                    lepszych księży jest mniej niż tych złych. Nie możesz więc tym samym obarczać koscielne prawa i
                                    poglądy winą za "produkowanie" złych kapłanów. Kosciół, jak każda organizacja na tym swiecie, jest
                                    tworem i zbiorem ludzi, a ci, jak wiadomo, nie są doskonali. Gdyby nawet prawa i poglądy koscielne
                                    były najidealniejsze pod słońcem, to i tak znaleźliby się księża, którzy by je wypaczyli.
                                    Nie twierdzę, że spojrzenie koscioła na wszystkie ludzkie sprawy jest jedynie słuszne i
                                    niepodważalne, ale .......rozpatrzmy chociażby ten przypadek aborcji. Trudno mi sobie wyobrazić,
                                    żeby kosciół, głosząc zakaz zabijania (nikt chyba nie ma wątpliwosci, że słuszny) i mający
                                    obowiązek stawania w jego obronie, zaczął nagle go naginać, aby przypodobać się jakiejs grupie
                                    "wyzwolonych". Zadaniem koscioła (i trudno mieć o to do niego pretensję) jest trwanie w obronie
                                    niepodważalnych dla niego prawd i zasad. Ty możesz je przyjąć lub nie, ale nie wymagaj, by kosciół
                                    je dla ciebie zmieniał.
                                    Nie obawiałabym się o losy koscioła. Mimo (a może własnie dlatego), iż jest najbardziej
                                    tradycjonalistyczną (nie mylić ze skostniałą) strukturą, trwa do dzisiaj i ma się całkiem nieźle.
                                    • Gość: Al Re: Do Ala IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 17:36
                                      Gość portalu: maja napisał(a):

                                      > Doskonale zdaję sobie sprawę, że my takich księży nie naprawimy. To oczywiste.
                                      > Mam wrażenie, że cały czas starasz się tworzyć regułę z wyjątków. Nie możesz
                                      stwierdzić, że
                                      > lepszych księży jest mniej niż tych złych. Nie możesz więc tym samym obarczać
                                      koscielne prawa i
                                      > poglądy winą za "produkowanie" złych kapłanów. Kosciół, jak każda organizacja
                                      na tym swiecie, jest
                                      > tworem i zbiorem ludzi, a ci, jak wiadomo, nie są doskonali. Gdyby nawet prawa
                                      i poglądy koscielne
                                      > były najidealniejsze pod słońcem, to i tak znaleźliby się księża, którzy by je
                                      wypaczyli.
                                      > Nie twierdzę, że spojrzenie koscioła na wszystkie ludzkie sprawy jest jedynie
                                      słuszne i
                                      > niepodważalne, ale .......rozpatrzmy chociażby ten przypadek aborcji. Trudno mi
                                      sobie wyobrazić,
                                      > żeby kosciół, głosząc zakaz zabijania (nikt chyba nie ma wątpliwosci, że
                                      słuszny) i mający
                                      > obowiązek stawania w jego obronie, zaczął nagle go naginać, aby przypodobać się
                                      jakiejs grupie
                                      > "wyzwolonych". Zadaniem koscioła (i trudno mieć o to do niego pretensję) jest
                                      trwanie w obronie
                                      > niepodważalnych dla niego prawd i zasad. Ty możesz je przyjąć lub nie, ale nie
                                      wymagaj, by kosciół
                                      > je dla ciebie zmieniał.
                                      > Nie obawiałabym się o losy koscioła. Mimo (a może własnie dlatego), iż jest
                                      najbardziej
                                      > tradycjonalistyczną (nie mylić ze skostniałą) strukturą, trwa do dzisiaj i ma
                                      się całkiem nieźle.

                                      Kosciół nie jest od tego , żeby przypdobywać się jakiejś grupie ani tym bardziej
                                      żeby dla mnie coś zmieniać. Ale teraz wszystko zmienia się zdecydownie szybciej
                                      niż przez poprzednie 2000 lat. Jeżeli chce trwać musi się zmienić. Nawet jeżeli
                                      chodzi o aborcję (nie nazywajmy tego zabijaniem) są niekiedy bezwzględne medyczne
                                      wskazania do jej wykonania. I tu, uważam kościół powinien ustąpić.
                                      A jeżeli chodzi o "produkowanie" złych księży: nie wytłumaczysz mi, że normalny,
                                      sprawny fizjologicznie mężczyzna powinien dobrowolnie rezygnować ze współżycia.
                                      Jaki to ma skutek - odpowie Ci każdy psycholog. Czyż wymóg celibatu nie jest
                                      wbrew naturze i prowadzi do dewiacji?
                                      Pęd księży do bogacenia się to nie jest wyjątek TO REGUŁA obecnej rzeczywistości
                                      kościoła. Nieco w innym miejscu tej dyskusji możesz przeczytać wypowiedzi
                                      innych:Buddy, jana, którzy b. trafnie ocenili to zjawisko. A co z aferami
                                      sprowadzania samochodów, unikania opłat dla urzędów skarbowych. To nie są
                                      wyjątki. Kler wszelkimi sposobami stara się wynagrodzić sobie materialnie
                                      wszelkie niedogodności stanu duchownego. Wyjątkami sa księża żyjący w żeczywistej
                                      wierze, w warunkach odpowiednich do tedo stanu, tak aby nie raziło to co bardziej
                                      myślących.
                                      • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 12.03.01, 09:53
                                        Gość portalu: Al napisał(a):

                                        > Gość portalu: maja napisał(a):
                                        >
                                        > > Doskonale zdaję sobie sprawę, że my takich księży nie naprawimy. To oczywiste.
                                        > > Mam wrażenie, że cały czas starasz się tworzyć regułę z wyjątków. Nie możesz
                                        > stwierdzić, że
                                        > > lepszych księży jest mniej niż tych złych. Nie możesz więc tym samym obarczać
                                        > koscielne prawa i
                                        > > poglądy winą za "produkowanie" złych kapłanów. Kosciół, jak każda organizacja
                                        > na tym swiecie, jest
                                        > > tworem i zbiorem ludzi, a ci, jak wiadomo, nie są doskonali. Gdyby nawet prawa
                                        > i poglądy koscielne
                                        > > były najidealniejsze pod słońcem, to i tak znaleźliby się księża, którzy by je
                                        > wypaczyli.
                                        > > Nie twierdzę, że spojrzenie koscioła na wszystkie ludzkie sprawy jest jedynie
                                        > słuszne i
                                        > > niepodważalne, ale .......rozpatrzmy chociażby ten przypadek aborcji. Trudno mi
                                        > sobie wyobrazić,
                                        > > żeby kosciół, głosząc zakaz zabijania (nikt chyba nie ma wątpliwosci, że
                                        > słuszny) i mający
                                        > > obowiązek stawania w jego obronie, zaczął nagle go naginać, aby przypodobać się
                                        > jakiejs grupie
                                        > > "wyzwolonych". Zadaniem koscioła (i trudno mieć o to do niego pretensję) jest
                                        > trwanie w obronie
                                        > > niepodważalnych dla niego prawd i zasad. Ty możesz je przyjąć lub nie, ale nie
                                        > wymagaj, by kosciół
                                        > > je dla ciebie zmieniał.
                                        > > Nie obawiałabym się o losy koscioła. Mimo (a może własnie dlatego), iż jest
                                        > najbardziej
                                        > > tradycjonalistyczną (nie mylić ze skostniałą) strukturą, trwa do dzisiaj i ma
                                        > się całkiem nieźle.
                                        >
                                        > Kosciół nie jest od tego , żeby przypdobywać się jakiejś grupie ani tym bardziej
                                        > żeby dla mnie coś zmieniać.

                                        Miło mi, że się w czyms ze mną zgadzasz.

                                        Ale teraz wszystko zmienia się zdecydownie szybciej
                                        > niż przez poprzednie 2000 lat. Jeżeli chce trwać musi się zmienić

                                        To zależy, czego się po nim oczekuje.

                                        . Nawet jeżeli
                                        > chodzi o aborcję (nie nazywajmy tego zabijaniem)

                                        Jakkolwiek bys to nazwał, to będzie to tylko eufemizm dla spokoju sumienia.....a fakt pozostanie faktem.

                                        są niekiedy bezwzględne medyczne
                                        > wskazania do jej wykonania. I tu, uważam kościół powinien ustąpić.

                                        Nie masz racji. Gdybys miał kontakt z kosciołem, to wiedziałbys, że w rzeczywiscie uzasadnionych
                                        konkretnych przypadkach kosciół "wybacza" aborcję. Nie może tego jednak robić z góry, ze względu na
                                        niebezpieczeństwo naciągana tzw. bezwzględnych wskazań medycznych. I nie mów mi, że to
                                        niemożliwe, bo aż tak naiwna nie jestem.

                                        > A jeżeli chodzi o "produkowanie" złych księży: nie wytłumaczysz mi, że normalny,
                                        > sprawny fizjologicznie mężczyzna powinien dobrowolnie rezygnować ze współżycia.

                                        Nie powinien. Nikt go nie zmusza, żeby został księdzem.

                                        > Jaki to ma skutek - odpowie Ci każdy psycholog. Czyż wymóg celibatu nie jest
                                        > wbrew naturze i prowadzi do dewiacji?

                                        Czy rozmawiałes kiedys z księdzem o znaczeniu i roli celibatu, a także innych "wymogów"? To
                                        proponuję to zrobić. Wytłumaczy Ci to lepiej niż ja.


                                        > Pęd księży do bogacenia się to nie jest wyjątek TO REGUŁA obecnej rzeczywistości
                                        > kościoła. Nieco w innym miejscu tej dyskusji możesz przeczytać wypowiedzi
                                        > innych:Buddy, jana, którzy b. trafnie ocenili to zjawisko.

                                        Tylko małe pytanko: czy gdyby kler żył obecnie w warunkach zbliżonych do starorzymskich kazamatów,
                                        byłbys usatysfakcjonowany?

                                        A co z aferami
                                        > sprowadzania samochodów, unikania opłat dla urzędów skarbowych. To nie są
                                        > wyjątki. Kler wszelkimi sposobami stara się wynagrodzić sobie materialnie
                                        > wszelkie niedogodności stanu duchownego.

                                        Nadal twierdzę, że uogólniasz. Przypuszczam, że dzieje się tak dlatego, że od osób duchownych, z racji
                                        roli jaką mają do spełnienia, wymaga się więcej niż od przeciętnego człowieka. Każde więc odchylenie
                                        od normy postrzegane jest wyraźniej i oceniane ostrzej niż gdyby dotyczyło zwykłych osób swieckich.
                                        Z podobnym sposobem oceny (z tych samych przyczyn) mamy do czynienia także np. w przypadku
                                        lekarzy czy sędziów.

                                        Wyjątkami sa księża żyjący w żeczywistej
                                        > wierze, w warunkach odpowiednich do tedo stanu, tak aby nie raziło to co bardziej
                                        > myślących.
                                        Rozumiem, że się do nich zaliczasz, więc mam prosbę:
                                        1) przemysli dokładnie, to co napisałam,
                                        2) zastanów się dlaczego ta częsc społeczeństwa z wyższym wykształceniem, którą podziwiasz za
                                        wiedzę i uważasz za myslącą, mimo wszystko chodzi do koscioła. Co ją do tego skłania? O co tu tak
                                        naprawdę chodzi?
                                        Pozdrawiam i życzę owocnych przemysleń
                                        • Gość: tyu Re: Do Mai IP: 157.158.68.* 12.03.01, 10:41
                                          Od pewnego czasu jednym z twoich głównych argumentów
                                          w dyskusji z Alem jest stwierdzenie, że przedstawiane
                                          przez niego fakty są niechlubnym wyjątkiem, podczas
                                          gdy Al twierdzi, że to twoje przykłady są chwalebnymi
                                          wyjątkami na tle ogólnej degrengolady i pazerności
                                          kleru. Uznajez też za argument fakt, że bardzo duży
                                          procent ludzi a wyższym wykształceniem chodzi do
                                          kościoła. Tymczasem:
                                          1. Al jest zdecydowanie bliżej tego, co odczuwa
                                          przeciętny obywatel RP. Dowodem - kolejne wyniki
                                          sondaży (nie sądzę, żeby miały być manipulowane!),
                                          gdzie zaufanie do Kościoła Katolickiego w ciągu
                                          minionych kilkunastu lat spadło z blisko 90% do nieco
                                          tylko ponad 50%, a opinię że Kościół ma nadmierną
                                          władzę i nadmierny wpływ na życie w Polsce podziela
                                          nawet ponad 50% pytanych. Tylko kilka % uważa, że ten
                                          wpływ jest za mały. Jest to chyba dobitny dowód, że
                                          Kościół jako instytucja traci zaufanie przez
                                          takich "niechlubnych" księży, a zatem - że ogół
                                          społeczeństwa właśnie ich traktuje jako typowych,
                                          stanowiących "wizytówkę" współczesnego Kościoła
                                          Katolickiego, a nie tych uczciwych i bezinteresownych.
                                          2. Wiara i chodzenie do kościoła to jedno, a zaufanie
                                          do księdza to, chyba przyznasz, zupełnie co innego.
                                          Wprowadzenie "gospodarki rynkowej posług religijnych"
                                          (czysta utopia, ale skrót myślowy chyba jasny)
                                          zamiast monopolu proboszcza uczytelniłoby to. Już
                                          teraz zresztą widać, szczególnie w dużych miastach,
                                          gdzie kościoły są blisko siebie a ludzie pozostają
                                          anonimowi, że występuje tendencja do wybierania sobie
                                          na niedzielę tego kościoła i księdza odprawiającego
                                          mszę oraz, co ważne, wygłaszającego kazanie, który
                                          bardziej mi odpowiada (lub mniej nie odpowiada).
                                          Ponadto, jeśli nadal chcesz powoływać się na przykład
                                          ludzi z wyższym wykształceniem, to i tu tendencja
                                          jest dość czytelna, a dla twoich wywodów niekorzystna.
                                          Im wyższe mianowicie wykształcenie, tym wyższy
                                          stopień laicyzacji.(To samo zresztą widać w sondażach
                                          sympatii politycznych: wpływy partii głoszących
                                          religijny fundamentalizm, np. ZChN, drastycznie
                                          maleją wraz z wykształceniem ankietowanych.)
                                          Możesz oczywiście wszystkiemu zaprzeczyć - takich
                                          spraw nie udowodni się matematycznym wzorem - ale
                                          wykazać w uczciwy sposób, że jest inaczej, nie jesteś
                                          w stanie.
                                          • Gość: maja Re: Do Tyu IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 12.03.01, 12:28
                                            1. Mam prosbę (bez podtekstów): czy możesz wskazać mi źródła opisanych przez Ciebie
                                            wyników najnowszych sondaży nt. społeczeństwo - kosciół? To ważne, jesli mam traktować te
                                            informacje jako miarodajne.
                                            2. Nigdy nie twierdziłam, że do koscioła chodzi bardzo duży procent ludzi z wyższym wykształceniem.
                                            Przeczytaj uważnie i nie zmieniaj kontekstu mojej wypowiedzi.
                                            3. Myslę, że wolno mi wypowiadać swoje poglądy w oparciu o własne doswiadczenia i
                                            spostrzeżenia. Mam też prawo do własnych, nawet nieobiektywnych sądów (chociaż staram się
                                            własnie tę obiektywnosć zachować). Al także takie prawo ma i nie musi szukać poparcia w
                                            krzywdzących uogólnieniach. Nawet, jesli moje zdanie jest w mniejszosci, to nie znaczy jeszcze, że
                                            jest zupełnie pozbawione racji.
                                            • Gość: tyu Re: Do Mai IP: 157.158.68.* 13.03.01, 10:13
                                              1. Np. CBOS. Niekiedy takie dane publikuje także GW, telegazeta w TV1 itp.
                                              2. Nie zmieniam kontekstu. Twierdzę tylko, że powoływanie się na fakt
                                              (prawdziwy), że wiele osób z wyższym wykształceniem to osoby wierzące, ma
                                              mielizny - i wskazuję je.
                                              3. Masz rację co do prawa do nieskrępowanej wypowiedzi i wierzę, że starasz się
                                              być obiektywna. Ja natomiast staram się umieścić twoje doświadczenia w
                                              szerszym, fachowo ustalanym kontekście. Pozwól, że dorzucę garść doświadczeń
                                              własnych. Kiedyś dyskutowaliśmy z żoną (wtedy - in spe). Ja byłem "Alem",
                                              ona "Mają". Wtedy ona mieszkała w centrum stolicy diecezji i należała do
                                              parafii katedralnej, ja nie. Wtedy ona miała rację opisując poziom księży
                                              katechetów i swego proboszcza, poziom dyskusji na spotkaniach duszpasterstwa
                                              akademickiego... Po ślubie przeprowadziliśmy się na peryferia - i to dla niej
                                              był szok! Nie podważam zatem prawdziwości twych przemyśleń, starałem się tylko
                                              ustalić proporcje. A w tym bliższy prawdy jest, jak sądzę, Al.
                                        • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 12.03.01, 11:49
                                          Wierzący oczekuja od kościoła trwania ale nie w uporze przy swoich prawdach (bo
                                          wtedy kościół jest nie dla wiernych tylko dla kleru)ale trwania w pomocy
                                          duchowej. Jeżeli społeczeństwo podlega ewolucji to kościół także powinien temu
                                          podlegać aby nadążyć za zmianami. Tymczasem z kosciołem i jego sługami dzieje
                                          sie to samo co z urzędnikami: urząd przestaje być dla petentów tylko istnieje
                                          głównie dla samych urzędasów. I w przypadku kościoła mamy z tym do czynienia i
                                          co uświadamiamy sobie tym dotkliwiej im bardziej oczekujemy od koscioła pomocy.
                                          (Nie ja).
                                          Proponuję Ci nie roztrząsanie sztywnego stanowiska koscioła w niektórych
                                          kwestiach ale powrót do tematy: kondycja kleru, jeśli łaska. Być może ja czasem
                                          uogólniam ale Ty zbaczasz z tematu.
                                          rzeczuywiście nikt nie wymaga od księdza żeby nim został (czasem z wyjątkiem
                                          rodziny smile) ale jeżeli już nim został to niechże prezentuje odpowiedni poziom
                                          moralny. Jezeli urzędnik bierze w urzędzie łapówę za załatwienie jakiejś sprawy
                                          to po wykryciu procederu - jest karany i leci z urzędu. Ksieża w bardzo wielu
                                          przypadkach pobierają opłaty za posługi wg własnego widzimisię albo (czego
                                          byłem śiadkiem !)rzucają cyfrę,po czym część należności idzie do kasy a cześć
                                          do kieszeni. Ukryta forma łapówki za załatwienie np. pochówku, mszy etc.
                                          Nie rozmawiałem z księżmi o roli celibatu w ich życiu. Czytałem o tym i wiem,
                                          że jest im z tym ciężko. Cenię tym bardziej tych którzy potrafią zrezygnować
                                          jeżeli widzą, że nie potrafią temu sprostać i tym bardziej potępiam tych którzy
                                          uważają, że są silni a nie radzą sobie nie tylko ze sobą ale i ze
                                          swoim "chciejstwem" które jest - tak uważam - wg nich ekwiwalentem za "Ciężkie"
                                          służenie Bogu.
                                          Ocena księży jest rzeczywiście ostrzejsza, tym ostrzejsza im wyżej w hierarchii
                                          stoją, a że chciejstwo na wyżynach jest znacznie wyższe więc ocena także
                                          ostrzejsza. Przeraża mnie rozwój koscielnej gigantomanii, oczywiści zrodzonej
                                          pod wpływem umysłów (nie popwiem chorych ale czyms tkniętych) ludzi ze
                                          świecznika hierarchii. Symbolem takiej pychy, stawianej przez kościół tylko dla
                                          siebie (wmawianie wiernym że to własnie dla nich)jest np. bazylika w Licheniu.
                                          Przy okazji ciekawe wyliczenie: koszt płytek z jakich ulozony bedzire dach
                                          bazyliki jest równy rocznym kosztom wyzywienia WSZYSTKICH dzieci w domach
                                          dziecka przez 2 lata. Nie mówiąc już o reszcie. Za te przerosty w udowadnianiu
                                          większej lub mniejszej swiętości polskiego narodu przed swiatem odpowiedzialny
                                          jest kler ! No boprzecież nasz papież, no bo w Polsce najwięcej powołań. Polski
                                          i polskiego społeczeństwa nie stań na stawianie pomników pychy i
                                          zadościuczynienie w pześcigającym się w dziwnych pomysłach księżom. Niestety
                                          trudno z różnych względów znacznej cześci społeczeństwa pzreciwstawić się
                                          księdzu dobrodziejowi bo inni zadziobią.! Smutne ale pasterzom tych owieczek
                                          bycie Polaka papieżem więcej zaszkodziło niż pomogło.
                                          • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 12.03.01, 14:12
                                            Gość portalu: Al napisał(a):

                                            > Wierzący oczekuja od kościoła trwania ale nie w uporze przy swoich prawdach (bo
                                            > wtedy kościół jest nie dla wiernych tylko dla kleru)ale trwania w pomocy
                                            > duchowej. Jeżeli społeczeństwo podlega ewolucji to kościół także powinien temu
                                            > podlegać aby nadążyć za zmianami. Tymczasem z kosciołem i jego sługami dzieje
                                            > sie to samo co z urzędnikami: urząd przestaje być dla petentów tylko istnieje
                                            > głównie dla samych urzędasów. I w przypadku kościoła mamy z tym do czynienia i
                                            > co uświadamiamy sobie tym dotkliwiej im bardziej oczekujemy od koscioła pomocy.
                                            > (Nie ja).
                                            > Proponuję Ci nie roztrząsanie sztywnego stanowiska koscioła w niektórych
                                            > kwestiach ale powrót do tematy: kondycja kleru, jeśli łaska. Być może ja czasem
                                            > uogólniam ale Ty zbaczasz z tematu.

                                            Najmocniej przepraszam, ale ta uwaga jest nie na miejscu. Czy mam Ci przypomnieć kto nawiązał do
                                            zmiany koscielnego swiatopoglądu, aborcji, celibatu itd.?

                                            > rzeczuywiście nikt nie wymaga od księdza żeby nim został (czasem z wyjątkiem
                                            > rodziny smile) ale jeżeli już nim został to niechże prezentuje odpowiedni poziom
                                            > moralny.

                                            Potwierdzasz tylko, to co wczesniej pisałam o kryteriach oceny księży.

                                            Jezeli urzędnik bierze w urzędzie łapówę za załatwienie jakiejś sprawy
                                            > to po wykryciu procederu - jest karany i leci z urzędu. Ksieża w bardzo wielu
                                            > przypadkach pobierają opłaty za posługi wg własnego widzimisię albo (czego
                                            > byłem śiadkiem !)rzucają cyfrę,po czym część należności idzie do kasy a cześć
                                            > do kieszeni. Ukryta forma łapówki za załatwienie np. pochówku, mszy etc.

                                            Zapewniam Cię, że księża też są karani za swoje przewinienia - nie zawsze i nie za wszystkie, podobnie
                                            jak urzędnicy, ale na pewno nie jest tak jak myslisz, że wszystko uchodzi im bezkarnie.

                                            > Nie rozmawiałem z księżmi o roli celibatu w ich życiu. Czytałem o tym i wiem,
                                            > że jest im z tym ciężko. Cenię tym bardziej tych którzy potrafią zrezygnować
                                            > jeżeli widzą, że nie potrafią temu sprostać i tym bardziej potępiam tych którzy
                                            > uważają, że są silni a nie radzą sobie nie tylko ze sobą ale i ze
                                            > swoim "chciejstwem" które jest - tak uważam - wg nich ekwiwalentem za "Ciężkie"
                                            > służenie Bogu.
                                            > Ocena księży jest rzeczywiście ostrzejsza, tym ostrzejsza im wyżej w hierarchii
                                            > stoją, a że chciejstwo na wyżynach jest znacznie wyższe więc ocena także
                                            > ostrzejsza. Przeraża mnie rozwój koscielnej gigantomanii, oczywiści zrodzonej
                                            > pod wpływem umysłów (nie popwiem chorych ale czyms tkniętych) ludzi ze
                                            > świecznika hierarchii. Symbolem takiej pychy, stawianej przez kościół tylko dla
                                            > siebie (wmawianie wiernym że to własnie dla nich)jest np. bazylika w Licheniu.
                                            > Przy okazji ciekawe wyliczenie: koszt płytek z jakich ulozony bedzire dach
                                            > bazyliki jest równy rocznym kosztom wyzywienia WSZYSTKICH dzieci w domach
                                            > dziecka przez 2 lata. Nie mówiąc już o reszcie. Za te przerosty w udowadnianiu
                                            > większej lub mniejszej swiętości polskiego narodu przed swiatem odpowiedzialny
                                            > jest kler ! No boprzecież nasz papież, no bo w Polsce najwięcej powołań. Polski
                                            > i polskiego społeczeństwa nie stań na stawianie pomników pychy i
                                            > zadościuczynienie w pześcigającym się w dziwnych pomysłach księżom. Niestety
                                            > trudno z różnych względów znacznej cześci społeczeństwa pzreciwstawić się
                                            > księdzu dobrodziejowi bo inni zadziobią.! Smutne ale pasterzom tych owieczek
                                            > bycie Polaka papieżem więcej zaszkodziło niż pomogło.

                                            Oj, rzeczywiscie biedne te "owieczki", biedne! Ksiądz każe - muszą płacić! Cóż za terrror okropny! A tu
                                            znikąd pomocy!
                                            A swoją drogą, niech będzie, że ci księża są źli, niemoralni, stawiają pomniki pychy itd. Ale z drugiej
                                            strony zawsze w kosciele słyszę, żeby wspomagać potrzebujących - to dlaczego w tym przypadku strach
                                            na ludzi nie działa? Dlaczego dają na kosciół, a nie nakarmią głodnych dzieci? Na pewno nie wszyscy
                                            dlatego, że ksiądz z ambony ich potępi, bo choćby w większych miastach tak się nie dzieje.
                                            Ale, co tam, już się przyzwyczaiłam, że co bym nie powiedziała, to i tak wszystkiemu winni księża.
                                            • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 12.03.01, 14:34
                                              Żebyś wiedziała, że biedne. Będąc tu i ówdzie z
                                              ciekawości bywałem w kościołach czy domach wielu
                                              wyznań. Np u prezbiterianów kapłan witał wszystkich w
                                              drzwiach koscioła po imieniu i doskonale znał
                                              wszystkich(a ludzi nie było wcale mało). U nas?
                                              masówka i odnoszę wrażenie, że kompletny brak
                                              potrzeby księży w zajmowaniu się pojedyńczymi ludźmi.
                                              W Polsce księża traktują jako całość "pełny kościół"
                                              i tyle. Nawet chodząc po tzw. kolędzie ich
                                              zainteresowanie sprowadzało się do pytania kto, z
                                              kim, i ile wynosi wpłata. Życzę księżom większego
                                              zainteresowania swoją trzodą bo jeszcze troche i będą
                                              mieli ich tak mało, że będą znali ich po imieniu
                                              nawet w duzych parafiach. Ale rzeczywiście owieczki
                                              dają się golić bo wynika to niestety z niskiej
                                              świadomości społeczeństwa - i nie mów, że traktuję
                                              społeczeństwo jak stado baranów, nie słyszałem nigdy
                                              żeby ksiądz mówił , nawet widząc ubóstwo rodziny- nie
                                              musisz dawać - a raczej pozostawała tylko kwestia -
                                              ile ? I pospieszne wyjmowanie pieniędzy z koperty i
                                              donotowywanie w kartotece ile kto dał. To jest tak
                                              dalekie od prawdziwego zadania księdza jakie powinien
                                              spełniać, że ksiądz jest pojmowany podobnie jak
                                              inkasent z gazowni.
                                              • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 13.03.01, 10:01
                                                To aż trudno uwierzyć, żeby na jednego człowieka spadły chyba wszystkie możliwe złe
                                                doswiadczenia związane z księżmi i kosciołem.
                                                Cóż mogę powiedzieć, Al? Jest mi przykro z tego powodu. Wygląda na to, że rzeczywiscie masz pod
                                                tym względem prawdziwego pecha. Naprawdę ci księża przychodzą tylko po pieniądze i nie
                                                rozmawiają o niczym innym? No popatrz, a mnie już kilkakrotnie zdarzyło się nie dać księdzu
                                                pieniędzy podczas kolędy i nawet słówka nie pisnął! Musiał też najwyraźniej nie odnotować tego w
                                                swojej "czarnej teczce", bo będąc kolejny raz wcale nie dał po sobie poznać, że jest oburzony tym
                                                moim karygodnym zaniedbaniem. A porozmawialismy sobie na wiele ciekawych tematów i to nie
                                                koniecznie związanych z kosciołem i religią.
                                                Z tego wynika, że albo ja jestem taką szczęsciarą, albo Ty przesadzasz. A takich "szczęsciarzy" jak ja
                                                znam naprawdę bardzo wielu.
                                                • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 13.03.01, 10:34
                                                  A ja znam wielu takich pechowców, którzy widzą kościół jako instutucję
                                                  działającą od wieków tylko siłą swojego rozpędu i ułomną coraz bardziej z uwagi
                                                  na kler, coraz bardziej oddalający się od rzeczywistych torów którymi kościół
                                                  się posuwa. Widzę, że żyjemy w różnych światach i wzajemne przekonywanie się
                                                  nie ma najmniejszego sensu. Tkwijmy więc przy swoim, chyba,że z zapałem godnym
                                                  prawdziwej wierze zabierzesz się do nawracania mnie. Składam Ci jeszcze raz
                                                  deklarację: jestem zagorzałym ANTYKLERYKAŁEM mającym podłe zdanie na temat
                                                  większości (nie całego - ale to wyjątki potwierdzające regułę) duchowieństwa.
                                                  Zwracam Ci jednoczesnie uwagę, że unikasz udzielenia odpowiedzi wprost i
                                                  manewrujesz dyskusją sprowadzając ją na tory wygodniejsze dla Ciebie!
                                                  • Gość: Olek Re: Do Mai IP: *.mtp.com.pl 13.03.01, 10:54
                                                    Ta "dysputa" ma raczej mało sensu krąży bowiem po reryferiach.
                                                    Istota sprawy to nasz stosunek do Chrystusa, jego ofiary za nas
                                                    i naszego człowieczeństwa.Powiem krótko - gdybySmy wszyscy przestrzegali
                                                    dekalogu świat byłby lepszy. Tego wszystkim życzę. Życzę również pogody ducha,
                                                    i wielu tak dogłębnych przemyśleń, ale na własny temat.
                                                  • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 13.03.01, 10:58
                                                    Gość portalu: Al napisał(a):

                                                    > A ja znam wielu takich pechowców, którzy widzą kościół jako instutucję
                                                    > działającą od wieków tylko siłą swojego rozpędu i ułomną coraz bardziej z uwagi
                                                    > na kler, coraz bardziej oddalający się od rzeczywistych torów którymi kościół
                                                    > się posuwa. Widzę, że żyjemy w różnych światach i wzajemne przekonywanie się
                                                    > nie ma najmniejszego sensu. Tkwijmy więc przy swoim, chyba,że z zapałem godnym
                                                    > prawdziwej wierze zabierzesz się do nawracania mnie. Składam Ci jeszcze raz
                                                    > deklarację: jestem zagorzałym ANTYKLERYKAŁEM mającym podłe zdanie na temat
                                                    > większości (nie całego - ale to wyjątki potwierdzające regułę) duchowieństwa.
                                                    > Zwracam Ci jednoczesnie uwagę, że unikasz udzielenia odpowiedzi wprost i
                                                    > manewrujesz dyskusją sprowadzając ją na tory wygodniejsze dla Ciebie!

                                                    Ale nie musisz się tak denerwować! To, że jestes antyklerykałem dało się zauważyć już w pierwszych
                                                    Twoich wypowiedziach i naprawdę moim celem ABSOLUTNIE NIE JEST nawracanie Ciebie czy
                                                    kogokolwiek innego. Po prostu: Ty dawałes argumenty przeciw, a ja za - i to wszystko! To się nazywa
                                                    dyskusja, a nie nawracanie!
                                                    A co do manewrowania dyskusją, to wyraźnie dostrzegam tu echa mojej wczesniejszej wypowiedzi, w
                                                    której własnie to samo zarzucam Tobie, popierając to przykładami! Miło mi, że tak Ci przypadł do gustu
                                                    mój argument, ale zachowaj go na jakąs inną okazję, bo tutaj zupełnie nie pasuje.
                                                • Gość: tyu Re: Do Mai IP: 157.158.68.* 13.03.01, 10:45
                                                  Znowu się wtrącam, przepraszam, ale zainspirował mnie Al swą opinią o
                                                  stosunkach w innych kościołach, np. protestanckich. Oto moje trzy grosze,
                                                  wspomnienie z delegacji do Niemiec.
                                                  Mieszkałem (gdzie indziej nie było miejsc) w malutkim, skromnym, ale, jak się
                                                  okazało, b. miłym hoteliku prowadzonym przez pastora metodystów. Ten hotel, to
                                                  była "działalność gospodarcza", z której utrzymywal kościół. Jego żona była
                                                  kucharką, wikary - kelnerem i sprzątaczem. W niedzielę przy śniadaniu kelner-
                                                  wikary w imieniu pastora zaprosił mnie na mszę. Na odpowiedź-pytanie, czy nie
                                                  przeszkadza im fakt, że jestem katolikiem i to raczej teoretycznie, stwierdził,
                                                  że nie, kościół jest dla wszystkich. Poszedłem, potwierdzam opinię Ala: pastor
                                                  witał w drzwiach każdego z kilkudziesięcioosobowej grupy wiernych. Z każdym
                                                  zdążył zamienić parę zdań, z większością, o ile zrozumiałem, był na ty. Kazanie
                                                  było raczej dyskusją prowadzoną przez pastora. Tematem była moralność. Wtedy po
                                                  raz pierwszy usłyszałem zwrot, podobno przysłowiowy w niemczyźnie - katolicka
                                                  moralność, w tłumaczeniu na polski sesnsu - coś pośredniego między moralnością
                                                  Kalego a moralnością pani Dulskiej. (Taka opinia o katolicyźmie też o czymś
                                                  świadczy!) Po mszy pastor pożegnał wiernych w drzwiach, a osobistych znajomych
                                                  oraz mnie (!) zaprosił na obiad (darmowy, oczywiście!) Szok, szok, szok! Nie
                                                  muszę czyba dodać, że kościółek był bardzo skromny, wnętrze było raczej salką
                                                  szkolną, czy konferencyjną, z akcesoriami religijnymi - duży krzyż na ścianie,
                                                  biblioteczka religijna itp. Wikary wypożyczył mi trójjęzyczne ang-fra-niem
                                                  wydanie Biblii. Biblia była też oczywiście w każdym pokoju, ale na tym kończyła
                                                  się "indoktrynacja". Jedne z milszych wspomnień z pobytu za granicą.

                                                  Podsumowując: jeszcze raz stwierdzam,że wierzę w prawdziwość twych doświadczeń.
                                                  Wierzę też jednak, że mając je właśnie takie, naprawdę jesteś szczęściarą. Jak
                                                  moja żona w swej poprzedniej parafii.
                                                  • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 13.03.01, 12:09
                                                    Gość portalu: tyu napisał(a):

                                                    > Znowu się wtrącam, przepraszam, ale zainspirował mnie Al swą opinią o
                                                    > stosunkach w innych kościołach, np. protestanckich. Oto moje trzy grosze,
                                                    > wspomnienie z delegacji do Niemiec.
                                                    > Mieszkałem (gdzie indziej nie było miejsc) w malutkim, skromnym, ale, jak się
                                                    > okazało, b. miłym hoteliku prowadzonym przez pastora metodystów. Ten hotel, to
                                                    > była "działalność gospodarcza", z której utrzymywal kościół. Jego żona była
                                                    > kucharką, wikary - kelnerem i sprzątaczem. W niedzielę przy śniadaniu kelner-
                                                    > wikary w imieniu pastora zaprosił mnie na mszę. Na odpowiedź-pytanie, czy nie
                                                    > przeszkadza im fakt, że jestem katolikiem i to raczej teoretycznie, stwierdził,
                                                    > że nie, kościół jest dla wszystkich. Poszedłem, potwierdzam opinię Ala: pastor
                                                    > witał w drzwiach każdego z kilkudziesięcioosobowej grupy wiernych. Z każdym
                                                    > zdążył zamienić parę zdań, z większością, o ile zrozumiałem, był na ty. Kazanie
                                                    > było raczej dyskusją prowadzoną przez pastora. Tematem była moralność. Wtedy po
                                                    > raz pierwszy usłyszałem zwrot, podobno przysłowiowy w niemczyźnie - katolicka
                                                    > moralność, w tłumaczeniu na polski sesnsu - coś pośredniego między moralnością
                                                    > Kalego a moralnością pani Dulskiej. (Taka opinia o katolicyźmie też o czymś
                                                    > świadczy!) Po mszy pastor pożegnał wiernych w drzwiach, a osobistych znajomych
                                                    > oraz mnie (!) zaprosił na obiad (darmowy, oczywiście!) Szok, szok, szok! Nie
                                                    > muszę czyba dodać, że kościółek był bardzo skromny, wnętrze było raczej salką
                                                    > szkolną, czy konferencyjną, z akcesoriami religijnymi - duży krzyż na ścianie,
                                                    > biblioteczka religijna itp. Wikary wypożyczył mi trójjęzyczne ang-fra-niem
                                                    > wydanie Biblii. Biblia była też oczywiście w każdym pokoju, ale na tym kończyła
                                                    > się "indoktrynacja". Jedne z milszych wspomnień z pobytu za granicą.
                                                    >
                                                    > Podsumowując: jeszcze raz stwierdzam,że wierzę w prawdziwość twych doświadczeń.
                                                    > Wierzę też jednak, że mając je właśnie takie, naprawdę jesteś szczęściarą. Jak
                                                    > moja żona w swej poprzedniej parafii.

                                                    Nie ma za co przepraszać! Każdemu wolno się wypowiedzieć.

                                                    Wspomnienie miłe, i owszem. Wyobraź sobie, że ja też mam miłe wspomnienia związane w moim przypadku z
                                                    pewną cerkwią prawosławną w Bułgarii. Szanuję wszystkie wyznania i nigdy nie twierdziłam, że któres jest
                                                    gorsze lub lepsze. W każdym własciwie chodzi o to samo.
                                                    Skoro wierzysz, że mam takie a nie inne doswiadczenia z kosciołem, to dlaczego odnoszę wrażenie, że próbujesz
                                                    usilnie pomóc Alowi w przekonaniu mnie, że jestem w błędzie. Niestety (dla Was) nie ma jednoznacznych na to
                                                    dowodów. Czy pozwolisz więc, że pozostanę przy swoim zdaniu? Ja naprawdę nie mam powodów wieszać
                                                    psów na kosciele katolickim i księżach. Nie zamierzam więc tego robić w oparciu o CZYJES przykre doswiadczenia
                                                    i subiektywne odczucia (chociaż ich nie neguję).
                                                    Pozdrawiam. Także małżonkę.
                                                  • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 13.03.01, 12:16
                                                    I już jesteś o krok od teorii o spisku niewiernych, co też jest
                                                    charakterystyczne dla katolików mniej lub bardziej wojujacych. Tyu wyraża
                                                    opinię zbliżoną do mojej. Podobnie jak luka dzielnie kibicował twoim poglądom -
                                                    ja nie dopatrywałem się w tym czegokolwiek zdrożnego. Pozdrawiam Tyu.
                                                    maju - wypowiedz się prosze w sprawie statystyk i ich interpretacji które
                                                    zamieściłem w innej części tej dyskusji? Nie unikaj tego i nie zastawiaj się
                                                    krzyżem.
                                                  • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 13.03.01, 12:59
                                                    Gość portalu: Al napisał(a):

                                                    > I już jesteś o krok od teorii o spisku niewiernych, co też jest
                                                    > charakterystyczne dla katolików mniej lub bardziej wojujacych. Tyu wyraża
                                                    > opinię zbliżoną do mojej. Podobnie jak luka dzielnie kibicował twoim poglądom -
                                                    >
                                                    > ja nie dopatrywałem się w tym czegokolwiek zdrożnego. Pozdrawiam Tyu.
                                                    > maju - wypowiedz się prosze w sprawie statystyk i ich interpretacji które
                                                    > zamieściłem w innej części tej dyskusji? Nie unikaj tego i nie zastawiaj się
                                                    > krzyżem.

                                                    Zastanawiam się czy ta dyskusja w ogóle ma sens. Nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć, że nie mam nic
                                                    przeciwko Tobie, Tyu, czy innym głoszącym teorie podobne do Twoich i nie dopatruję się w tym niczego
                                                    zdrożnego. Wyrażam jedynie swoje opinie na okreslony temat. Ty natomiast jestes rozdrażniony, próbujesz
                                                    (choć bezskutecznie) łapać mnie na czyms, na czym sam jestes łapany, odwracasz kota ogonem. Wyraźnie widać,
                                                    że nie możesz scierpieć, że ktos ma inne zdanie niż Ty. Kiedy nie jestes w stanie zbić mnie z tropu
                                                    wątpliwą argumentacją, zaczynasz posiłkować się złosliwymi przytykami.
                                                    Naprawdę nie o to chodzi, żeby udowadniać sobie kto tu ma rację. Ty masz takie zdanie, a ja inne. Tak bardzo Ci to
                                                    przeszkadza? To zacznij się przyzwyczajać, bo nie każdy będzie się z Tobą zgadzał. No, chyba, że chcesz być
                                                    traktowany pobłażliwie a nie po partnersku.
                                                  • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 13.03.01, 13:20
                                                    Zastanawiam się czy ta dyskusja w ogóle ma sens. Nie rozumiesz albo nie chcesz
                                                    zrozumieć, że nie mam nic
                                                    przeciwko Tobie, Tyu, czy innym głoszącym teorie podobne do Twoich i nie
                                                    dopatruję się w tym niczego
                                                    zdrożnego. Wyrażam jedynie swoje opinie na okreslony temat. Ty natomiast jestes
                                                    rozdrażniony, próbujesz
                                                    (choć bezskutecznie) łapać mnie na czyms, na czym sam jestes łapany, odwracasz
                                                    kota ogonem. Wyraźnie widać,
                                                    że nie możesz scierpieć, że ktos ma inne zdanie niż Ty. Kiedy nie jestes w
                                                    stanie zbić mnie z tropu
                                                    wątpliwą argumentacją, zaczynasz posiłkować się złosliwymi przytykami.
                                                    Naprawdę nie o to chodzi, żeby udowadniać sobie kto tu ma rację. Ty masz takie
                                                    zdanie, a ja inne. Tak bardzo Ci to
                                                    przeszkadza? To zacznij się przyzwyczajać, bo nie każdy będzie się z Tobą
                                                    zgadzał. No, chyba, że chcesz być
                                                    traktowany pobłażliwie a nie po partnersku.

                                                    Masz prawo do własnego zdania, nawet najbardziej pokracznego. Nie posiłkuję sie
                                                    wątpliwa argumentacją i np proszę cię już drugi raz ustosunkuj sie do
                                                    wszystkich danych liczbowych podanych i zinterpretowanych przeze mnie a
                                                    świadczących o pogarszającej się kondycji kościoła w Polsce. Czyzbym skłamał
                                                    podając fakty świadczące o pysze i arogancji kościoła katolickiego? Czyż inni
                                                    nie widzą tego samego co ja? Po tobie nie spodziewam się partnerstwa a raczej
                                                    chłodnej, katolickiej wyniosłości w stosunku do ateistów, antyklerykałów i
                                                    innych wyznań.
                                                    Zwierzeta zostaw w spokoju i też ich nie odwracaj bo coś zobaczysz, weź się za
                                                    wnikliwą obserwację zachowań ksieży tudzież czytaj wypowiedzi innych, może
                                                    dosadne ale jakże prawdziwe (Agi)
                                                  • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 13.03.01, 15:54
                                                    Gość portalu: Al napisał(a):

                                                    > Zastanawiam się czy ta dyskusja w ogóle ma sens. Nie rozumiesz albo nie chcesz
                                                    > zrozumieć, że nie mam nic
                                                    > przeciwko Tobie, Tyu, czy innym głoszącym teorie podobne do Twoich i nie
                                                    > dopatruję się w tym niczego
                                                    > zdrożnego. Wyrażam jedynie swoje opinie na okreslony temat. Ty natomiast jestes
                                                    >
                                                    > rozdrażniony, próbujesz
                                                    > (choć bezskutecznie) łapać mnie na czyms, na czym sam jestes łapany, odwracasz
                                                    > kota ogonem. Wyraźnie widać,
                                                    > że nie możesz scierpieć, że ktos ma inne zdanie niż Ty. Kiedy nie jestes w
                                                    > stanie zbić mnie z tropu
                                                    > wątpliwą argumentacją, zaczynasz posiłkować się złosliwymi przytykami.
                                                    > Naprawdę nie o to chodzi, żeby udowadniać sobie kto tu ma rację. Ty masz takie
                                                    > zdanie, a ja inne. Tak bardzo Ci to
                                                    > przeszkadza? To zacznij się przyzwyczajać, bo nie każdy będzie się z Tobą
                                                    > zgadzał. No, chyba, że chcesz być
                                                    > traktowany pobłażliwie a nie po partnersku.
                                                    >
                                                    > Masz prawo do własnego zdania, nawet najbardziej pokracznego. Nie posiłkuję sie
                                                    >
                                                    > wątpliwa argumentacją i np proszę cię już drugi raz ustosunkuj sie do
                                                    > wszystkich danych liczbowych podanych i zinterpretowanych przeze mnie a
                                                    > świadczących o pogarszającej się kondycji kościoła w Polsce. Czyzbym skłamał
                                                    > podając fakty świadczące o pysze i arogancji kościoła katolickiego? Czyż inni
                                                    > nie widzą tego samego co ja? Po tobie nie spodziewam się partnerstwa a raczej
                                                    > chłodnej, katolickiej wyniosłości w stosunku do ateistów, antyklerykałów i
                                                    > innych wyznań.
                                                    > Zwierzeta zostaw w spokoju i też ich nie odwracaj bo coś zobaczysz, weź się za
                                                    > wnikliwą obserwację zachowań ksieży tudzież czytaj wypowiedzi innych, może
                                                    > dosadne ale jakże prawdziwe (Agi)

                                                    No, teraz wreszcie do końca pokazałes swoją "klasę". Nie mam już żadnych złudzeń, że dyskusja z Tobą jest
                                                    całkowitą stratą czasu. Nie przyjmujesz do wiadomosci i nie akceptujesz niczego, co nie jest zgodne z Twoją teorią. A
                                                    to dlatego, że po prostu kipisz nienawiscią i nietolerancją!
                                                    Bywaj zdrów, kolego!
                                                    Żegnam bez żalu!
                                                  • Gość: maja Re: Do Tyu IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 13.03.01, 12:20
                                                    Gość portalu: maja napisał(a):

                                                    > Gość portalu: tyu napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Znowu się wtrącam, przepraszam, ale zainspirował mnie Al swą opinią o
                                                    > > stosunkach w innych kościołach, np. protestanckich. Oto moje trzy grosze,
                                                    > > wspomnienie z delegacji do Niemiec.
                                                    > > Mieszkałem (gdzie indziej nie było miejsc) w malutkim, skromnym, ale, jak
                                                    > się
                                                    > > okazało, b. miłym hoteliku prowadzonym przez pastora metodystów. Ten hotel
                                                    > , to
                                                    > > była "działalność gospodarcza", z której utrzymywal kościół. Jego żona był
                                                    > a
                                                    > > kucharką, wikary - kelnerem i sprzątaczem. W niedzielę przy śniadaniu keln
                                                    > er-
                                                    > > wikary w imieniu pastora zaprosił mnie na mszę. Na odpowiedź-pytanie, czy
                                                    > nie
                                                    > > przeszkadza im fakt, że jestem katolikiem i to raczej teoretycznie, stwier
                                                    > dził,
                                                    > > że nie, kościół jest dla wszystkich. Poszedłem, potwierdzam opinię Ala: pa
                                                    > stor
                                                    > > witał w drzwiach każdego z kilkudziesięcioosobowej grupy wiernych. Z każdy
                                                    > m
                                                    > > zdążył zamienić parę zdań, z większością, o ile zrozumiałem, był na ty. Ka
                                                    > zanie
                                                    > > było raczej dyskusją prowadzoną przez pastora. Tematem była moralność. Wte
                                                    > dy po
                                                    > > raz pierwszy usłyszałem zwrot, podobno przysłowiowy w niemczyźnie - katoli
                                                    > cka
                                                    > > moralność, w tłumaczeniu na polski sesnsu - coś pośredniego między moralno
                                                    > ścią
                                                    > > Kalego a moralnością pani Dulskiej. (Taka opinia o katolicyźmie też o czym
                                                    > ś
                                                    > > świadczy!) Po mszy pastor pożegnał wiernych w drzwiach, a osobistych znajo
                                                    > mych
                                                    > > oraz mnie (!) zaprosił na obiad (darmowy, oczywiście!) Szok, szok, szok! N
                                                    > ie
                                                    > > muszę czyba dodać, że kościółek był bardzo skromny, wnętrze było raczej sa
                                                    > lką
                                                    > > szkolną, czy konferencyjną, z akcesoriami religijnymi - duży krzyż na ścia
                                                    > nie,
                                                    > > biblioteczka religijna itp. Wikary wypożyczył mi trójjęzyczne ang-fra-niem
                                                    >
                                                    > > wydanie Biblii. Biblia była też oczywiście w każdym pokoju, ale na tym koń
                                                    > czyła
                                                    > > się "indoktrynacja". Jedne z milszych wspomnień z pobytu za granicą.
                                                    > >
                                                    > > Podsumowując: jeszcze raz stwierdzam,że wierzę w prawdziwość twych doświad
                                                    > czeń.
                                                    > > Wierzę też jednak, że mając je właśnie takie, naprawdę jesteś szczęściarą.
                                                    > Jak
                                                    > > moja żona w swej poprzedniej parafii.
                                                    >
                                                    > Nie ma za co przepraszać! Każdemu wolno się wypowiedzieć.
                                                    >
                                                    > Wspomnienie miłe, i owszem. Wyobraź sobie, że ja też mam miłe wspomnienia związ
                                                    > ane w moim przypadku z
                                                    > pewną cerkwią prawosławną w Bułgarii. Szanuję wszystkie wyznania i nigdy nie tw
                                                    > ierdziłam, że któres jest
                                                    > gorsze lub lepsze. W każdym własciwie chodzi o to samo.
                                                    > Skoro wierzysz, że mam takie a nie inne doswiadczenia z kosciołem, to dlaczego
                                                    > odnoszę wrażenie, że próbujesz
                                                    > usilnie pomóc Alowi w przekonaniu mnie, że jestem w błędzie. Niestety (dla Was)
                                                    > nie ma jednoznacznych na to
                                                    > dowodów. Czy pozwolisz więc, że pozostanę przy swoim zdaniu? Ja naprawdę nie ma
                                                    > m powodów wieszać
                                                    > psów na kosciele katolickim i księżach. Nie zamierzam więc tego robić w oparciu
                                                    > o CZYJES przykre doswiadczenia
                                                    > i subiektywne odczucia (chociaż ich nie neguję).
                                                    > Pozdrawiam. Także małżonkę.

                                                  • Gość: tyu Re: Do Mai IP: 157.158.68.* 13.03.01, 13:44
                                                    Nie usiłuję pomagać Alowi, czy komukolwiek, w przekonywaniu cię, że jesteś w
                                                    błędzie w tych sprawach, w których bazujesz na własnym doświadczeniu. Jesteś
                                                    natomiast w błędzie, sądzę, traktując swe pozytywne doświadczenia jako obraz
                                                    całego Kościoła Katolickiego w Polsce. Moje próby powoływania się na statystyki
                                                    i ankiety miały ci to wykazać. Podobnie - moje reminiscencje z pobytu w hotelu
                                                    metodystów miały wykazać rozziew postaw: t y p o w e g o polskiego proboszcza
                                                    oraz pastora, u którego gościłem. Jeśli chcesz - pozostań przy swoim zdaniu!
                                                    Ale wtedy życzę ci, żebyś myliła się do końca, prawda może być bardzo przykra.
                                                    Poza tym - to co napiszę, uznasz chyba za oczywiste, ale chodzi mi o to "chyba"-
                                                    opinia moja czy, jak przypuszczam, również Ala, nie ma nic wspólnego z religią,
                                                    jako systemem światopoglądowym. To krytyka, moim (naszym?) zdaniem, całkowicie
                                                    uzasadniona, poczynań "sług bożych",którzy w ogromnym procencie - cytat - służą
                                                    mamonie, nie Bogu. Mój czysto teoretyczny katolicyzm (bo ochrzcili) nie ma tu
                                                    nic do rzeczy. Głęboko szanuję np. Dalajlamę XIV (po lekturze wywiadów-rzek z
                                                    jego udziałem), mimo, że do buddyzmu tybetańskiego jest mi p r a w i e równie
                                                    daleko, jak do polskiego katolicyzmu AD 2001.
                      • Gość: EMPERO Re: Do:Luka+Maja IP: *.az.sprintbbd.net 14.03.01, 01:09
                        Wygląda na to że obrońcy jedynego prawdziwego kościoła, czują się bardzo
                        dotknięci zarzutami, dlatego stają się defensywni (czytaj - nieobiektywni). I
                        to już daje do myślenia. Czy przejąłbyś się zarzutem że twoja mama jest
                        hipopotamem z marsa? Nie , bo to absurd. Najwyraźniej wszystkie zarzuty mają
                        więcej wspólnego z prawdą niż by się można spodziewać. Jesteśmy z Tobą Al.
                • Gość: EMPERO Re: Al IP: *.az.sprintbbd.net 14.03.01, 00:57
                  Nie bardzo rozumiem czemu nawiązałaś do Pana Boga. Przecież mówimy o księżach,
                  a Pan Bóg to przez nich bardzo zaniedbana konkurencja. Swoją drogą ciekawe co
                  by oni zrobili z mesjaszem gdyby z jakichś przyczyn zdecydował się ujawnić
                  ponownie. Mam niejasne przeczucie że jakiś czarny mercedes (!) by przejechał po
                  nim i jego osiołku.
            • Gość: Andrzej Re: Dla Al IP: *.tirol.surfer.at 13.03.01, 21:03
              Ania
              Calkowicie zgadzam sie z Toba, prosze Ala podac konkretne przyklady
              zawladnienia Twoim swiatem!
          • Gość: Andrzej Re: Do Ala IP: *.tirol.surfer.at 13.03.01, 20:58
            Zgadzam sie z Toba, ze Kosciol nie powinien zajmowac sie polityka, i jako wolny
            czlowiek masz prawo na kazdy wybor czy w polityce, czy w pytaniach, ktore
            dotycza spoleczenstwa itd. Ale na miare spraw wiary jest Kosciol do tego przez
            chrystusa delegowany, zeby dawac drogowskazy, zeby ta wiare glosic i ja
            liudziom wierzacym przedstawiac.To ze Kosciol tez probuje dawac wskazuwki
            dotyczace spraw spoleczenstwa, moim zdaniem wogolie nikomu nie powinna
            przeszkadzac. Przeciez nie glosi rzeczy, ktore kazdemu obywateliowi tego
            spoleczenstwa sa obce jak: uszacowanie rodziny, ochrona nienarodzonego dziecka,
            zdrowe spoleczenstwo z pewnymi zdrowymi,albo innymi slowami chrzescijanskimi
            wartosciami itd.
            • Gość: Al Re: Do Andrzeja IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 14.03.01, 11:36
              Zgadza się, kosciół może i powienien dawać wskazówki temu kto chce ich słuchać,
              a kto chce pójdzie do kościoła. Nie jest mi na rękę słuchanie wiadomosci, w
              których w wielu relacjach przewijają się księża: a tu przeciął wstęgę, a tu
              poświęcił nowy budynek gminny, tu święci samochody, tu plecaki dzieciom a tu
              bydełko. Tu wypowiada się w sprawach Jedwabnego (bp Stefanek strzelił głupotę z
              którą nawet inni księża się nie zgadzają), tam w sprawach czysto ekonowmicznych
              itp, itd. Uważam jest tego zdecydowanie za dużo. Media powinny być obiektywne a
              takie nie są. Redaktorzy liczą się ze znaczącym (niestety) zdaniem ksieży w
              róznych społecznościach i postępują tak aby nie urazić kleru. A wiadomości -
              powinny być niekiedy nazywane wiadomosciami parafialnymi. Jest przecież
              telewizja Nipokalanów i kto chce nich to ogląda - ja chcę widzieć normalne
              wiadomości w normalnym a nie półwyznaniowym kraju. A tak nawiasem mówiąc - na
              czyj użytek ksieża robią te święcenia wszystkiego co stoi, jeździ i się rusza -
              chyba tylko dla siebie aby jeszvcze bardziej wnikąć do każdej społeczności. Nie
              każdemu to odpowiada a czasem wręcz śmieszy.
              A propos wypowiedzi Bp Stefanka - co o niej sądzi ks.Musiał -cyt." Oczekiwałbym
              od pasterzy koscioła katolickiego by nie tracili czasu na wyszukiwanie
              okoliczności łagodzących rozmiar i wymowę zbrodni...." i dalej ".. aby pomogli
              Polakom- katolikom których rodacy zbroczyli swe ręce niewinną krwią
              żydowską....znaleźć drogę do Boga....." "Niestety tej pracy duszpasterskiej
              kosciół w Polsce nie podjął ani zaraz po wojnie ani potem"
              Kler w swojej pracy duszpasterskiej zaplątał się w swoje własne chciejstwo i
              nie wykazuje zrozumienia i wyczucia dla wielu spraw, politycznych, socjalnych i
              wielu innych.
          • Gość: Aga Re: Do wszystkich IP: *.chello.fr 14.03.01, 14:24
            Prawdziwy problem nie lezy w istnieniu koscila katolickiego jako bardzo
            wplywowej instyucji w Polsce, ale w fakcie ze zmuszono dzieci do nauki
            religii w szkole. Szkola to miejce gdzie ksztaltuje sie umysly na zasadach
            naukowych, a religia niewiele ma wspolnego z nauka, chyba ze zamiast
            katolicyzmu uczyc bedziemy religioznastwa tzn nauki o roznych religiach.
            Wiecej bedziemy mieli wowczas szans na uksztaltowanie tolerancyjnego i
            otwartego umyslu. Co do kleru, niech zapobiegaja o wiernych, jak kazdy
            inny czlowiek wykonywujacy zawod wolny. Dobrego i oddanego ksiedza to
            moze i warto utrzymywac, ale zaklamanego obiboka, nie. Skonczmy raz
            na zawsze z tymi "powolaniami" , "pomazancami bozymi" i mowmy o
            zawodzie ksiedza, ktory mozna dobrze lub zle wykonywac. Jest bardzo
            duzo do zrobienia w dziedzinie spolecznej, a wiec nich ksieza rusza do
            roboty i to 8 godzin dziennie, za to msza w niedziele bedzie z powolania.
    • Gość: trom Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.intermik.com.pl 08.03.01, 11:55
    • Gość: Tom Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.intermik.com.pl 08.03.01, 12:19
      Zamiast pomnikó ,krzyży wielopiętrowych proponuj ę budowę domów dla bez
      domnych im. Ojca Świętego z krzyżem w środku nachwałę BOga Ojca .
      Każdemuzasłużonemu dla ko ściołaproponuję taki sam pomnik z jego imieniem
      który będie służyłludiomktórzy są w potrzebie -zgodnie z przykazaniem
      Boskim. cona to katolicy ateiści i wyznawcy innych wiar.
    • Gość: tyu Re: Zostawić Kler w spokoju? Do Ala i luki IP: 157.158.68.* 08.03.01, 12:33
      Luka z porażającą swą logiką nie odróżnia prawa do wolności słowa od prawa (??)
      do ingerencji w prywatne sprawy ludzi, którzy tej ingerencji nie chcą. Jeśli Al
      skrytykuje księdza - to skrytykuje i koniec. Jeśli ksiądz z ambony skrytykuje
      Ala, to Alowi - gwarantuję - tłum "prawdziwych katolików" nie odpuści,zwłaszcza
      jeśli mieszka na wsi. Jeśli tylko o wolność słowa chodzi - to skąd te, nieudane
      co prawda, ale zaciekłe, nagonki na kioskarzy sprzedających NIE? Skąd te, nadal
      trwające, nagonki na lekarzy, którzy próbowali wykonywać LEGALNE, dozwolone
      przez sąd aborcje? Czemu episkopat milczy wtedy, gdy pod religijnymi hasłami
      łamie się prawo państwowe? Jeśli lekarz złamał prawo kościelne, to pójdzie do
      piekła (zakładając, że ono istnieje) - po co jeszcze nasyłać na niego dewotki?

      Niech każdy, i Al i ksiądz, głosi swoje prawdy. Różnica jest TYLKO (drobiazg!)
      w sile, jaką dysponują dla wyegzekwowania posłuchu. W półwyznaniowym państwie,
      jakim jest Polska na początku XXI wieku, natrętne i siłowe egzekwowanie przez
      kler swoich prawd, a częściej - interesów, musi wywoływać sprzeciw. Oby kiedyś
      skuteczny!
      Trzymaj się, Al! Nie jesteś sam!
      • Gość: kris Re: Zostawić Kler w spokoju? Do Ala i luki IP: *.ze.tarnow.pl 08.03.01, 13:23
        wszystko to prawda, góra milczy choć uczona a karawana jedzie dalej.
        Co z tego że "kundelkowie ujadają":
        o głupocie pani wciskającej dzieciom, że kamanda PinkaFlojda to narzędzie
        szatana;
        o perfidnym planie mnożenia głodnych i bezdomnych ale wiernych na skutek
        wyższości kalendarzyka nad innymi niekoszernymi metodami zapobiegania c.;
        o wyjatkowym i jakże tandetnym obrazie pychy jakim jest Licheń;
        o bezkarnej i m.in.nawołującej do nienawisci działalności pirackiego radia
        MAryja i jego guru;
        o faszystowskich symbolach w kosciele w Gd;
        o licznych przekrętach finansowych i moralnych;
        itd. itd.
        wszystko to mnie wkurza i pragnąłbym zmiany, by wreszcie zajął się w pełni swą
        statutową działalnością na miarę swych kompetencji i takie jednostkowe choć
        drastyczne przypadki nie psuły ogólnego obrazu. Czego im i sobie życzę.
      • Gość: sceptyk Re: Zostawić Kler w spokoju? Do Ala i luki IP: 195.15.57.* 08.03.01, 13:24
        Jest Was co najmjniej czterech. Jeszcze Urban i
        Miller. Aha, i Minister Siwiec wraz z przelozonym.
      • Gość: luka Re: Zostawić Kler w spokoju? Do tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.01, 14:22
        A ty, kolego, nie umiesz napisać "prawo do prywatności", zamiast tego tworzysz
        dziwaczną konstrukcję: "prawo do ingerencji w prywatne sprawy ludzi".
        • Gość: tyu Re: Zostawić Kler w spokoju? Do luki IP: 157.158.68.* 08.03.01, 14:45
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > A ty, kolego, nie umiesz napisać "prawo do
          prywatności", zamiast tego tworzysz
          > dziwaczną konstrukcję: "prawo do ingerencji w
          prywatne sprawy ludzi".

          Oj,luka,luka! Użyj mózgu (to kalka z twoich wypowiedzi,
          więc chyba nie czujesz się obrażony), a zrozumiesz, że
          to nie to samo! Prostymi słowami: prawo do prywatności
          masz TY; ewentualne prawo do ingerencji w nią ma KTOŚ
          INNY. Poza tym - jeżeli to twój jedyny zarzut wobec
          mojej wypowiedzi, to dziękuję ci za niezamierzony
          komplement!

          • Gość: luka Re: Zostawić Kler w spokoju? Do tyu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.01, 16:13
            Gość portalu: tyu napisał(a):

            > Oj,luka,luka! Użyj mózgu (to kalka z twoich wypowiedzi,
            > więc chyba nie czujesz się obrażony), a zrozumiesz, że
            > to nie to samo! Prostymi słowami: prawo do prywatności
            > masz TY; ewentualne prawo do ingerencji w nią ma KTOŚ
            > INNY.

            Nie ma czegoś takiego jak prawo do ingerencji w moją prywatność, tak samo jak nie
            istnieje prawo do rozjeżdżania przechodniów na pasach, chociaż tamte i te
            przypadki się zdarzają. Moja prywatność jest chroniona prawnie, zatem naruszenie
            jej jest złamaniem prawa, a nie realizacją takowegoż.

            > Poza tym - jeżeli to twój jedyny zarzut wobec
            > mojej wypowiedzi, to dziękuję ci za niezamierzony
            > komplement!

            Proszę bardzo. Również jestem zdziwiony, że udało ci się napisać parę zdań z
            sensem.
            • Gość: Al Re: Zostawić Kler w spokoju? Do Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 08:24
              "Nie ma czegoś takiego jak prawo do ingerencji w moją prywatność"

              Nareszcie napisałeś coś z czym mogę się zgodzić. Prawo takie nie istnieje - dla
              nas. Kler katolicki i przedstawiciele wielu innych religii uważają, że mają
              takie prawo, ba, są zobowiązani do ładowania się w czyjąś prywatność, czy tego
              ktoś chce, czy nie. Właśnie tym a raczej wskutek posługiwania się złymi
              środkami odrzucają część potencjalnych członków kościoła do siebie. Niedługo
              kościoły, tak hojnie i z takim rozmachem budowane mogą być pustawe, jeżeli
              oczywiście nic się w ich postępowaniu nie zmieni. Postawa Jankowskiego, Rydzyka
              itp znakomicie w tym pomaga.
              • Gość: tyu Re: Zostawić Kler w spokoju? Do Ala i Luki IP: 157.158.68.* 09.03.01, 09:38
                Po raz kolejny całkowicie popieram Ala. A że przy
                okazji odpowiedział za mnie Luce - popieram tym
                bardziej!
                • Gość: kris Re: Zostawić Kler w spokoju? Do Ala i Luki IP: *.ze.tarnow.pl 09.03.01, 10:35
                  oczywiście popieram,
                  i nie dosć, że ładują się z buciorami w prywatne
                  życie to jeszcze próbują kształtować na swój wzór i
                  podobieństwo a przecież jak stwierdził b.Pieronek
                  kler to przeważnie ludzie prości z gminu.
                  Więc wara im!
    • Gość: x Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 11:40
      x
      • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 11:41
        Luka- spisz, Maja - czy poszłaś do kościoła?
        • Gość: maja Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 09.03.01, 12:25
          Gość portalu: Al napisał(a):

          > Luka- spisz, Maja - czy poszłaś do kościoła?

          A nawet, gdybym poszła, to co? Nie wolno?
          Nie musisz się o mnie martwić - ja się tego "potwora" nie boję.
          • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju!? Nie! IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 12:54
            Nie zapomnij pomodlić sie także za moją grzeszną
            duszę. Nie kpię. Twój wybór. I często słowa "pomodlę
            się za ciebie" w ustach innych są właśnie chęcią
            zbawiania świata i innych na siłę czyli to co mi
            zarzuciłaś. Czy nie mierzi cię spowiedź u księdza co
            do którego masz chociażby 1% niepewności co do jego
            postawy moralnej? Mnie tak i to tez był jeden z
            powodów. Często nasze przewinienia sa niczym w
            porównaniu do ich. Każdy funkcjonariusz publiczny,
            urzędnik, ksiądz, musi liczyć się z publiczna
            krytyką swoich poczynań i dbać o swoje dobre imię.
            Taki urząd jacy jego urzędnicy.
            • Gość: maja Re: Zostawcie Kler w spokoju!? Nie! IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 12.03.01, 10:25
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > Nie zapomnij pomodlić sie także za moją grzeszną
              > duszę. Nie kpię. Twój wybór. I często słowa "pomodlę
              > się za ciebie" w ustach innych są właśnie chęcią
              > zbawiania świata i innych na siłę czyli to co mi
              > zarzuciłaś.

              Ja się nie poczuwam. Nie zamierzam nikogo uszczęsliwiać na siłę. Jego dusza - jego sprawa!

              Czy nie mierzi cię spowiedź u księdza co
              > do którego masz chociażby 1% niepewności co do jego
              > postawy moralnej? Mnie tak i to tez był jeden z
              > powodów. Często nasze przewinienia sa niczym w
              > porównaniu do ich.

              Ja, w odróżnieniu od Ciebie, nie mierzę wszystkich jedną miarką. Nie każdy ksiądz budzi we mnie
              wątpliwosci moralne. A jesli nie mam do któregos zaufania, to idę do innego. Brzydko mówiąc: ksiądz
              jest dla mnie tylko srodkiem do celu a nie samym celem.

              Każdy funkcjonariusz publiczny,
              > urzędnik, ksiądz, musi liczyć się z publiczna
              > krytyką swoich poczynań i dbać o swoje dobre imię.
              > Taki urząd jacy jego urzędnicy.
              Biorąc sprawę nieco żartobliwie: z krytyką musi się liczyć niewątpliwie, ale jesli mu na własnym imieniu
              nie zależy?....
              Cieszę się, że mam szczęscie do dobrych "urzędników".
              • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju!? Nie! IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 12.03.01, 11:57
                Gość portalu: maja napisał(a):

                > Gość portalu: Al napisał(a):
                >
                > > Nie zapomnij pomodlić sie także za moją grzeszną
                > > duszę. Nie kpię. Twój wybór. I często słowa "pomodlę
                > > się za ciebie" w ustach innych są właśnie chęcią
                > > zbawiania świata i innych na siłę czyli to co mi
                > > zarzuciłaś.
                >
                > Ja się nie poczuwam. Nie zamierzam nikogo uszczęsliwiać na siłę. Jego dusza -
                jego sprawa!
                >
                > Czy nie mierzi cię spowiedź u księdza co
                > > do którego masz chociażby 1% niepewności co do jego
                > > postawy moralnej? Mnie tak i to tez był jeden z
                > > powodów. Często nasze przewinienia sa niczym w
                > > porównaniu do ich.
                >
                > Ja, w odróżnieniu od Ciebie, nie mierzę wszystkich jedną miarką. Nie każdy
                ksiądz budzi we mnie
                > wątpliwosci moralne. A jesli nie mam do któregos zaufania, to idę do innego.
                Brzydko mówiąc: ksiądz
                > jest dla mnie tylko srodkiem do celu a nie samym celem.
                >
                > Każdy funkcjonariusz publiczny,
                > > urzędnik, ksiądz, musi liczyć się z publiczna
                > > krytyką swoich poczynań i dbać o swoje dobre imię.
                > > Taki urząd jacy jego urzędnicy.
                > Biorąc sprawę nieco żartobliwie: z krytyką musi się liczyć niewątpliwie, ale
                jesli mu na własnym imieniu
                > nie zależy?....
                > Cieszę się, że mam szczęscie do dobrych "urzędników".

              • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju!? Dla Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 12.03.01, 12:05
                Podobno Bóg jest wszędzie i każdy kto chce - znajdzie do niego drogę. Po co Ci
                Maju urzędnicy ze swoją rozbudowana administracją do kontaktów z Bogiem? Nie
                możesz bezpośrednio?. Im więcej posredników - wydłuża sie czas transmisji i
                jest ona często zniekształcona.
                • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 12.03.01, 12:46
                  Żeby postarać się cos zrozumieć, trzeba najpierw to poznać.
                  A najdziwniejsze jest to, że kosciół najlepiej znają ci, którzy do niego nie chodzą. Tzn. tak im się
                  zdaje, że znają. A to, czego nie rozumieją, tuszują sarkazmem.
                  • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 12.03.01, 13:18
                    Gość portalu: maja napisał(a):

                    > Żeby postarać się cos zrozumieć, trzeba najpierw to poznać.
                    > A najdziwniejsze jest to, że kosciół najlepiej znają ci, którzy do niego nie
                    chodzą. Tzn. tak im się
                    > zdaje, że znają. A to, czego nie rozumieją, tuszują sarkazmem.

                    Wypraszam to sobie! przez wiele lat uczestniczyłem we wszystkim co dzialo sie w
                    mojej parafii i nie tylko w niej. Dokładnie poznałem jak wygląda ta instytucja od
                    strony wierzacego członka kościoła katolickiego w Polsce. I na tej podstawie mam
                    prawo wypowiadać się na ten temat!. Żeby poznać lepiej - może powinienem zostać
                    alumnem i księdzem, potem zrzucić sutannę i napisać sensacyjną książkę?.
                    A propos widzenia kościoła przez Polaków zajrzyj na www.ppw.com.pl na program z
                    10 września 1998 na ten temat. Dowiesz się, że 40% Polaków odpowiedzialo, że
                    widzi kościół jako sojusznika biednych i słabych? A co z pozostałymi 60% ?. Z
                    zdiałalności kościoła zadowolonych jest 28% Polaków 21% niezadowolonych a 44% ani
                    tak ani nie. Jak to skonfrontować z odsetkiem wierzących? A propos tego: 40%
                    Polaków wierzy w sposób zgodny z nauką kościoła zaś 53% jest religijna we własny
                    sposób - ciekawe co?. Zaś 58% Polaków zalicza Kosciół do najbogatszych instytucji
                    w Polsce. Jest to obraz - taki sobie. Wiąże sie to prawdopodobnie z tym , że
                    kościół bierze się ochoczo za to do czego nie został stworzony i za to płaci,
                    dzięki swoim sługom.
                    • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 13.03.01, 09:19
                      Po zapoznaniu się z proponowanym przez Ciebie źródłem z przykroscią stwierdzam, że stosujesz
                      brzydką sztuczkę manipulacji faktami na swoją korzysć:
                      1) gdzie znalazłes informację, że tylko 40% Polaków widzi kosciół jako sojusznika biednych i
                      słabych. Ja przeczytałam tam jedynie stwierdzenie: "Kosciół jawi się także ankietowanym jako
                      sojusznik ludzi biednych i słabych, którym zobowiązany jest pomagać." Ani słowa o
                      procentach. Musisz przyznać, że w tym kontekscie ta wypowiedz nabiera nieco innego znaczenia niż
                      przedstawione przez Ciebie;
                      2) 28% zadowolonych z działalnosci koscioła, a 21% niezadowolonych - wprawdzie niewiele, ale
                      jednak więcej jest tych zadowolonych. 44% osób odpowiedziało "to zależy".
                      Podana interpretacja brzmi: "są to zapewne osoby, które akceptują działania koscioła ale z pewnymi
                      wyjątkami." Komentarz chyba zbędny. Stwierdzenie to może być jedynie jednym z dowodów na to, że
                      nie ma na swiecie człowieka czy instytucji, która dogodziłaby wszystkim w stu procentach. Ale to
                      akurat jest zupełnie naturalne;
                      3) dlaczego pominąłes fakt, że 66% rodaków kosciół "dostarcza prawdziwie duchowej pomocy", a
                      tylko 26% uważa, że jest to "organizacja pod patronatem biskupów i księży".

                      Może staję się już nudna w tych swoich nawoływaniach o obiektywizm, ale w swietle powyższego
                      jest to chyba dosc uzasadnione. W przyszłosci, opierając się na źródłach, staraj się to robić
                      uczciwie i rzetelnie, bo w przeciwnym razie te źródła zaczną swiadczyć przeciwko Tobie.
                      • Gość: Al Re: Do MAI IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 13.03.01, 10:17
                        Gość portalu: maja napisał(a):

                        > Po zapoznaniu się z proponowanym przez Ciebie źródłem z przykroscią stwierdzam,
                        że stosujesz
                        > brzydką sztuczkę manipulacji faktami na swoją korzysć:
                        > 1) gdzie znalazłes informację, że tylko 40% Polaków widzi kosciół jako
                        sojusznika biednych i
                        > słabych. Ja przeczytałam tam jedynie stwierdzenie: "Kosciół jawi się także
                        ankietowanym jako
                        > sojusznik ludzi biednych i słabych, którym zobowiązany jest pomagać." Ani słowa
                        o
                        > procentach. Musisz przyznać, że w tym kontekscie ta wypowiedz nabiera nieco
                        innego znaczenia niż
                        > przedstawione przez Ciebie;
                        > 2) 28% zadowolonych z działalnosci koscioła, a 21% niezadowolonych - wprawdzie
                        niewiele, ale
                        > jednak więcej jest tych zadowolonych. 44% osób odpowiedziało "to zależy".
                        > Podana interpretacja brzmi: "są to zapewne osoby, które akceptują działania
                        koscioła ale z pewnymi
                        > wyjątkami." Komentarz chyba zbędny. Stwierdzenie to może być jedynie jednym z
                        dowodów na to, że
                        > nie ma na swiecie człowieka czy instytucji, która dogodziłaby wszystkim w stu
                        procentach. Ale to
                        > akurat jest zupełnie naturalne;
                        > 3) dlaczego pominąłes fakt, że 66% rodaków kosciół "dostarcza prawdziwie
                        duchowej pomocy", a
                        > tylko 26% uważa, że jest to "organizacja pod patronatem biskupów i księży".
                        >
                        > Może staję się już nudna w tych swoich nawoływaniach o obiektywizm, ale w
                        swietle powyższego
                        > jest to chyba dosc uzasadnione. W przyszłosci, opierając się na źródłach,
                        staraj się to robić
                        > uczciwie i rzetelnie, bo w przeciwnym razie te źródła zaczną swiadczyć
                        przeciwko Tobie.

                        Radzę Ci zapoznaj sie dokładnie z tym źródłem. Na dole strony dostępne sa wykresy
                        z dokładnymi odsetkami. I jest tam własnie informacja, że 40% uważa że kościół
                        jest sprzymierzeńcem biednych i słabych. Jednocześnie aż (dla mnie aż, dla Ciebie
                        być może tylko)dla 21 % Polaków kościół to instytucja będąca sojusznikiem
                        bogatych i potężnych.
                        Pozwól, że podam także inne odsetki i swoją ich interpretację.
                        1. Jak wyjaśnisz, że wiara tylko 40% Polaków jest zgodna z nauką kościoła? A
                        reszta - 53% wierzy we własny sposób. Można tu powiedzieć, że ten sposób jest
                        inny, niezgodny z nauką kościoła.
                        2. 47% Polaków uważa, że obecnie jest mniej wierzących niż 10 lat temu. To dużo.
                        Prawie polowa Polaków uważa, że ludzie stopniowo odsuwają się od kościoła.
                        3. 40% Polaków nie płaciloby składki w parafii lub podatku na rzecz kościoła by
                        go utrzymać. To dużo. Wynika to z tego , że większość Polaków uważa kościół za
                        jedną z bohgatszych instytucji w Polsce i nie uważa za stosowne dawać mu więcej.
                        4. Tylko (dla mnie tylko - i jest to przerażające) 18% uważa, że kościół chce tak
                        wychowywać ludzi by kochali Boga i tylko 23% by kochali bliźnich. Dla
                        zdecydowanej większości kościół jawi się jako postępujący inaczej.
                        5. Rzeczywiście 66% uważa, że kościół jest ich duchową podporą ale jednocześnie
                        11% uznało, że kościół zniewala ludzi duchowo
                        6. 11% uważa, że kościół jest reliktem przeszłości - jak to skonfrontujesz z
                        odsetkiem wierzących i praktykujących. Ano tak, że część ludzi wierzy ale dla
                        nich jest to przeżytek(kościół oczywiście)
                        7. Aż 31% Polaków uważa, że kościół jest zainteresowany przede wszystkim władzą
                        doczesną. Prawie 1/3 uznała, że kościół przede wszystkim jest zainteresowany w
                        bieżących korzyściach i uzyskaniu wpływów.
                        8. Przy odpowiedzi na jaki temat kościół powienien wypowiadać się mniej można
                        wywnioskować, że kościół nie powinien się pchać do polityki, programów w mediach
                        a nawet przerywania ciąży.

                        Dla mnie jest to obraz niepokojący. Tym bardziej powinien być niepokojacy dla
                        Ciebie. Dzieje się tak, że księża chyba nie czytają takich statystyk i sądzę, że
                        powinni to robić często aby przekonać sią jak to dzięki NIM(bo dzięki komu ?)
                        notowania kościoła generalnie obniżają się. Coraz więcej ludzi widzi kościół jako
                        bogatą instytucję goniącą za władzą doczesną i osiąganiem wpływów, z coraz
                        mniejszym zwrazaniem uwagi na wychowanie ludzi tak by kochali Boga i bliźnich. Wg
                        luidzi kościół nie powinien wypowiadać się na wiele tematów - np polityki,
                        programów w mediach -a robi to namolnie nie zwracając uwagi na zdanie większości.
                        Za wszystko to odpowiedzialni są księża i po takiej lekturze i interpretacji
                        można tylko przerzucić się na wierzenie we własny sposób, charakterystyczne dla
                        53% Polaków i przestać napełniać kiesę i tak bogatemu klerowi (jak uważa 40%)
                        Miłej lektury Maju.
                        • Gość: kris Re: Do MAI IP: *.ze.tarnow.pl 13.03.01, 11:42
                          Nic dodać nic ująć.
                          Może poza drobnym komentarzem, że arogancja koscioła kat. jako instytucji w
                          żadnym okresie historycznym, jak i teraz nie miała granic.
                          Niestety tkwi to w założeniach - oni wiedzą lepiej.
                        • Gość: maja Re: Do Ala IP: 172.17.16.238, 195.117.243.* 13.03.01, 15:26
                          Gość portalu: Al napisał(a):

                          > Gość portalu: maja napisał(a):
                          >
                          > > Po zapoznaniu się z proponowanym przez Ciebie źródłem z przykroscią stwier
                          > dzam,
                          > że stosujesz
                          > > brzydką sztuczkę manipulacji faktami na swoją korzysć:
                          > > 1) gdzie znalazłes informację, że tylko 40% Polaków widzi kosciół jako
                          > sojusznika biednych i
                          > > słabych. Ja przeczytałam tam jedynie stwierdzenie: "Kosciół jawi się także
                          >
                          > ankietowanym jako
                          > > sojusznik ludzi biednych i słabych, którym zobowiązany jest pomagać." Ani
                          > słowa
                          > o
                          > > procentach. Musisz przyznać, że w tym kontekscie ta wypowiedz nabiera niec
                          > o
                          > innego znaczenia niż
                          > > przedstawione przez Ciebie;
                          > > 2) 28% zadowolonych z działalnosci koscioła, a 21% niezadowolonych - wpraw
                          > dzie
                          > niewiele, ale
                          > > jednak więcej jest tych zadowolonych. 44% osób odpowiedziało "to zależy".
                          > > Podana interpretacja brzmi: "są to zapewne osoby, które akceptują działani
                          > a
                          > koscioła ale z pewnymi
                          > > wyjątkami." Komentarz chyba zbędny. Stwierdzenie to może być jedynie jedn
                          > ym z
                          > dowodów na to, że
                          > > nie ma na swiecie człowieka czy instytucji, która dogodziłaby wszystkim w
                          > stu
                          > procentach. Ale to
                          > > akurat jest zupełnie naturalne;
                          > > 3) dlaczego pominąłes fakt, że 66% rodaków kosciół "dostarcza prawdziwie
                          > duchowej pomocy", a
                          > > tylko 26% uważa, że jest to "organizacja pod patronatem biskupów i księży"
                          > .
                          > >
                          > > Może staję się już nudna w tych swoich nawoływaniach o obiektywizm, ale w
                          > swietle powyższego
                          > > jest to chyba dosc uzasadnione. W przyszłosci, opierając się na źródłach,
                          > staraj się to robić
                          > > uczciwie i rzetelnie, bo w przeciwnym razie te źródła zaczną swiadczyć
                          > przeciwko Tobie.
                          >
                          > Radzę Ci zapoznaj sie dokładnie z tym źródłem. Na dole strony dostępne sa wykre
                          > sy
                          > z dokładnymi odsetkami.
                          Zapoznałam się. Myslę, że dokładnie.
                          I jest tam własnie informacja, że 40% uważa że kościół
                          > jest sprzymierzeńcem biednych i słabych. Jednocześnie aż (dla mnie aż, dla Cieb
                          > ie
                          > być może tylko)dla 21 % Polaków kościół to instytucja będąca sojusznikiem
                          > bogatych i potężnych.
                          > Pozwól, że podam także inne odsetki i swoją ich interpretację.
                          > 1. Jak wyjaśnisz, że wiara tylko 40% Polaków jest zgodna z nauką kościoła? A
                          > reszta - 53% wierzy we własny sposób. Można tu powiedzieć, że ten sposób jest
                          > inny, niezgodny z nauką kościoła.

                          A choćby zwykłym wygodnictwem. Wiara zgodna z nauką koscioła łączy się z pewnymi obowiązkami: np. mszy
                          niedzielnej - a tu pogoda brzydka, albo akurat ciekawe filmy w telewizji lecą, albo tak przyjemnie w łóżeczku poleżeć.
                          Np. obowiązek pomocy bliźniemu też nader często jest trudny do spełnienia, bo co sobie będę głowę zawracać, albo
                          czasu brakuje, albo ma rodzinę, to mu pomogą itd.
                          Rozwiązaniem byłoby oczywiscie pójscie na łatwiznę i propagowanie wiary bez jakichkolwiek zobowiązań. Tylko po
                          co komu taka wiara, z której nic nie wynika!

                          > 2. 47% Polaków uważa, że obecnie jest mniej wierzących niż 10 lat temu. To dużo
                          > .
                          Tak, tylko nie oznacza to jeszcze, że wyłącznym (jesli w ogóle) powodem spadku wiary jest sam kosciół.

                          > Prawie polowa Polaków uważa, że ludzie stopniowo odsuwają się od kościoła.
                          Czy to Twoja interpretacja pkt.2? Bo na wykresie takich danych nie ma. Jesli tak, to patrz: moja odpowiedź.

                          > 3. 40% Polaków nie płaciloby składki w parafii lub podatku na rzecz kościoła by
                          >
                          > go utrzymać. To dużo. Wynika to z tego , że większość Polaków uważa kościół za
                          > jedną z bohgatszych instytucji w Polsce i nie uważa za stosowne dawać mu więcej
                          > .
                          A 42% by płaciło. Nie wynika więc z tego to, co napisałes.

                          > 4. Tylko (dla mnie tylko - i jest to przerażające) 18% uważa, że kościół chce t
                          > ak
                          > wychowywać ludzi by kochali Boga i tylko 23% by kochali bliźnich. Dla
                          > zdecydowanej większości kościół jawi się jako postępujący inaczej.
                          To rzeczywiscie kwestia interpretacji. Twoja jest (cóż za niespodzianka!) nastawiona na: nie.

                          > 5. Rzeczywiście 66% uważa, że kościół jest ich duchową podporą ale jednocześnie
                          >
                          > 11% uznało, że kościół zniewala ludzi duchowo
                          To pewnie częsc (na szczęscie mała) tych wygodnickich, którzy wszystko, co jest im nie na rękę traktują jak
                          zniewolenie.

                          > 6. 11% uważa, że kościół jest reliktem przeszłości - jak to skonfrontujesz z
                          > odsetkiem wierzących i praktykujących. Ano tak, że część ludzi wierzy ale dla
                          > nich jest to przeżytek(kościół oczywiście)

                          I pewnie znów są to ci, którym zwyczajnie nie chce się "praktykować". Znaczna jednak częsc wierzących widzi
                          sens istnienia koscioła jako instytucji na wszystkie czasy.

                          > 7. Aż 31% Polaków uważa, że kościół jest zainteresowany przede wszystkim władzą
                          >
                          > doczesną. Prawie 1/3 uznała, że kościół przede wszystkim jest zainteresowany w
                          > bieżących korzyściach i uzyskaniu wpływów.
                          A 38% - że zbawieniem człowieka. Reszta - nie wiadomo. A szkoda!

                          > 8. Przy odpowiedzi na jaki temat kościół powienien wypowiadać się mniej można
                          > wywnioskować, że kościół nie powinien się pchać do polityki, programów w mediac
                          > h
                          > a nawet przerywania ciąży.
                          No, może bez tego ostatniego, bo jednak różnica procentowa jest znacząca.
                          >
                          > Dla mnie jest to obraz niepokojący. Tym bardziej powinien być niepokojacy dla
                          > Ciebie. Dzieje się tak, że księża chyba nie czytają takich statystyk i sądzę, ż
                          > e
                          > powinni to robić często aby przekonać sią jak to dzięki NIM(bo dzięki komu ?)
                          > notowania kościoła generalnie obniżają się. Coraz więcej ludzi widzi kościół ja
                          > ko
                          > bogatą instytucję goniącą za władzą doczesną i osiąganiem wpływów, z coraz
                          > mniejszym zwrazaniem uwagi na wychowanie ludzi tak by kochali Boga i bliźnich.
                          > Wg
                          > luidzi kościół nie powinien wypowiadać się na wiele tematów - np polityki,
                          > programów w mediach -a robi to namolnie nie zwracając uwagi na zdanie większośc
                          > i.
                          > Za wszystko to odpowiedzialni są księża i po takiej lekturze i interpretacji
                          > można tylko przerzucić się na wierzenie we własny sposób, charakterystyczne dla
                          >
                          > 53% Polaków i przestać napełniać kiesę i tak bogatemu klerowi (jak uważa 40%)
                          > Miłej lektury Maju.

                          Ja nie jestem aż taką pesymistką i póki co nie widzę powodów do niepokoju. Co nie znaczy, że nad pewnymi
                          sprawami się nie zastanawiam. Twój niepokój tym bardziej jest dla mnie niezrozumiały, bo przecież Tobie, jak się łatwo
                          zorientować, kosciół nie jest do niczego potrzebny. Cóż więc Cię obchodzą jego losy?

                          • Gość: Al Re: Do Mai IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 14.03.01, 11:47
                            Skonforntuj Maju te odsetki z deklaracjami wiary (ponad 90%) Coś tu się nie
                            zgadza. Albo wśród wiernych kościół ma swoich wrogów albo... wrogów ma nie sam
                            kościół a ksieża nie postępujący tak jakby ludzie (wierni) tego sobie życzyli.
                            A co do wygodnictwa - kościół chyba świadomie licząc się z wygodnictwem swoich
                            wiernych wychodzi do nich z ofertą programów telewizyjnych itp, ale przy okazji
                            oferta ta jest przedstawiana także tym którzy tego nie chcą - są specjalne
                            rozgłośnie (Radio Maryja i pokrewne, telewizja Niepokalanów) i kto chce to
                            niech tam sięga a nie powinno to być w ofercie telewizji publicznej - TVP1 i
                            TVP2. Podobnie jak transmisje mszy (watykańskich i lokalnych) - kościół a
                            raczej klsieża nie liczą się z ateistami i wyznawcami innych religii, że może
                            im to nie odpowiadać -zaraz powiesz - możesz wyłączyć telewizor - mogę, ale
                            księża nie powinni sięgać tak dalego. Kto chce niech idzie do koscioła i siedzi
                            tam choćby cały dzień.
                      • Gość: Julek Re: Do wszystkich IP: 62.137.115.32, 195.92.168.* 16.03.01, 23:46
                        Juz teraz pozostala klutnia, nie wymiana zdan, najczesciej nie majaca nic
                        wspolnego z tematem. Kluca sie : wierzacy z mniej wierzacymi, katolicy z
                        niedowiarkami, przyjaciele kleru z ludzmi mniej sprzyjajacych klerowi, ci
                        ktorzy chodza do kosciola regularnie z tymi ktorzy chodza do kosciola mniej
                        regularnie.Cala awantura toczy sie dookola: Wiary, Kleru, Kosciola, Religii.
                        Czytajac te wypowiedzi dziekuje Bogu ze jestem Ateista
            • szama Re: Zostawcie Kler w spokoju!? Nie! 13.03.01, 22:15
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > Nie zapomnij pomodlić sie także za moją grzeszną
              > duszę. Nie kpię. Twój wybór. I często słowa "pomodlę
              > się za ciebie" w ustach innych są właśnie chęcią
              > zbawiania świata i innych na siłę czyli to co mi
              > zarzuciłaś. Czy nie mierzi cię spowiedź u księdza co
              > do którego masz chociażby 1% niepewności co do jego
              > postawy moralnej? Mnie tak i to tez był jeden z
              > powodów. Często nasze przewinienia sa niczym w
              > porównaniu do ich. Każdy funkcjonariusz publiczny,
              > urzędnik, ksiądz, musi liczyć się z publiczna
              > krytyką swoich poczynań i dbać o swoje dobre imię.
              > Taki urząd jacy jego urzędnicy.

              Miły alu, troche lektury: to co porponujesz, to obowiązuje już od dawna, ale nie
              w kościołach episkopalnych (jak rzymskokatolicki) ale w reformowanych, gdzie
              kapłana wybiera gmina (in go odwołuje). U nas jest jkmianowany przez chierarchię
              z Janem Pawłem na czele... moralność księdza nie ma nic do tego, że się u niego
              spowiadasz, ani on cię nie rozgrzesza a nie on cię spowiada, teoretycznie jego
              nie ma. Jestes głównie ty, który postanowił opowiedziec prawdę o sobie temu
              jakiemus bóstwu, więc możesz mówić bezpośrednio (ale to bodaj karalne w kościele,
              jak każdy mistycyzm, wiadomo, traci się etat pośredników) albo do innych
              (spowiedz powszechna praktykowana w wilu gminach protestanckich) albo tez właśnie
              do pośrednika. On - jesli coś ci obiecuje, to albo kłamie albo się myli, on
              bowiem nie jest niczym, poza czymś w rodzaju telefonu, (czasem oczywiście
              uzurpuje sobie prawo rozmówcy, no ale to rzecz ludzka??...) niechże sobie będzie
              ateista, pederastą i czym tam chcesz (wcale nie zakładam, że jst, ale niechby był
              nawet) to nic nie szkodzi, jak cię rozgrzeszy, to znaczy, że ... jno nie wiem co
              to znaczy.... jesli nie... to? to tez nie wiem... mniejsza o to, te konwencje
              swymagaja albo treningu albo głupoty... w kazdym razie to jest ważne" ale tylko
              jak skruch e nieprawdaz.... więc nie że on ale że ty... więc naprawde nalezy
              zostawić książy w spokoju, onui tylko marzą o tym żeby takie dyskusje były i żeby
              ich atakowano, bo uwielbiają się bronić... (nie tylko oni zresztą). zajmuj się
              więc sobą nie ksiedzem i wtedy będziesz miał od niego spokój, za to od siebie
              nie, o po to jest ksiadz potrzebny, żeby z ciebie odpowiedzialnośc zdjąć
              grzeszniku zatracony....
              • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju!? Do szama IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 14.03.01, 12:04
                szama napisał(a):

                >
                > Miły alu, troche lektury: to co porponujesz, to obowiązuje już od dawna, ale n
                > ie
                > w kościołach episkopalnych (jak rzymskokatolicki) ale w reformowanych, gdzie
                > kapłana wybiera gmina (in go odwołuje). U nas jest jkmianowany przez chierarchi
                > ę
                > z Janem Pawłem na czele... moralność księdza nie ma nic do tego, że się u niego
                >
                > spowiadasz, ani on cię nie rozgrzesza a nie on cię spowiada, teoretycznie jego
                > nie ma. Jestes głównie ty, który postanowił opowiedziec prawdę o sobie temu
                > jakiemus bóstwu, więc możesz mówić bezpośrednio (ale to bodaj karalne w kościel
                > e,
                > jak każdy mistycyzm, wiadomo, traci się etat pośredników) albo do innych
                > (spowiedz powszechna praktykowana w wilu gminach protestanckich) albo tez właśn
                > ie
                > do pośrednika. On - jesli coś ci obiecuje, to albo kłamie albo się myli, on
                > bowiem nie jest niczym, poza czymś w rodzaju telefonu, (czasem oczywiście
                > uzurpuje sobie prawo rozmówcy, no ale to rzecz ludzka??...) niechże sobie będz
                > ie
                > ateista, pederastą i czym tam chcesz (wcale nie zakładam, że jst, ale niechby b
                > ył
                > nawet) to nic nie szkodzi, jak cię rozgrzeszy, to znaczy, że ... jno nie wiem c
                > o
                > to znaczy.... jesli nie... to? to tez nie wiem... mniejsza o to, te konwencje
                > swymagaja albo treningu albo głupoty... w kazdym razie to jest ważne" ale tylko
                >
                > jak skruch e nieprawdaz.... więc nie że on ale że ty... więc naprawde nalezy
                > zostawić książy w spokoju, onui tylko marzą o tym żeby takie dyskusje były i że
                > by
                > ich atakowano, bo uwielbiają się bronić... (nie tylko oni zresztą). zajmuj się
                > więc sobą nie ksiedzem i wtedy będziesz miał od niego spokój, za to od siebie
                > nie, o po to jest ksiadz potrzebny, żeby z ciebie odpowiedzialnośc zdjąć
                > grzeszniku zatracony....

                Jak to ? Moralność ksiedza nie ma tu nic do rzeczy? Otwierać przed kimś wątpliwym
                moralnie swoje wnętrze - to dla masochistów psychicznych! Niestety część wiernych
                spowiada się takim klechom - telefonom do Boga.
                Znacznie bliższy prawdziwej wierze jest kosciół protestancki, ze swoim umiarem i
                surowością i spoiwdzią powszechną.
                Rzeczywiści ksieża uwielbiają być atakowani a następnie z byle odmiennego zdania
                czynić nagonkę na siebie, snuć teorie o spisku a następnie obrażać się . Ale za
                to jak uwielbiają być przepraszani !!!
                Cytat z Wyborczej ks Musiała o bp Stefanku -" Wydaje się, że ksiądz biskup (w
                sprawie JEDWABNEGO) wierzy w teorię spiskową.." I tak jest w wielu sprawach - bez
                wyczucia potrzeby chwili i wyczucia społecznego. Nie tak jak chce społeczeństwo
                ale tak jak nam (Klerowi) jest to wygodne, z lekkim odcieniem antysemityzmu.
    • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Do Jana IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 09.03.01, 13:37
      "Jeżeli ten który winien żyć z jałmużny jest stokroć bogatrzy od tego do
      którego
      wyciąga rękę po jałmużnę to coś jest nie tak!Zakładanie przez kościół funuszy
      emerytalnych to kina wobec wiernych.Mam nadzieję że za 10-15 lat ludzie
      przestaną uwielbiać "RYCYKOW"."

      Dałeś Janie kolejny przyklad dla Luki i Mai. Kpiną z wiernych jest także wiele
      innych rzeczy na jakie pozwala sobie kler w Polsce. Pozdrawiam.
    • Gość: winIO Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.03.01, 12:57
      Gość portalu: Maro napisał(a):

      > Dlaczego najwięcej do powiedzenia mają ludzie którzy najmniej mają wspólnego z
      > kościołem. Nigdy nie dają na tacę ani na nic innego ale strasznie zazdroszczą
      > klerowi powodzenia. NIech o klerze dyskutują ludzie z nim związani.
      > Pa

      Idąc tym tokiem rozumowania powinno się zostawić komunistów i faszystów w
      spokoju. Niech o nich dyskutują ludzie tylko z nimi związani. A tak bardziej
      serio, to uważam iż ludzie uczestniczący ochoczo w życiu kościoła są częstokroć
      tak zaślepieni iż nie stać ich na obiektywizm, wiec dopuszczanie tylko ich głosu
      do dyskusji byłoby nieporozumieniem. Jednostronna dyskusja nie jest dyskusją,
      lecz monologiem.

      • Gość: dugi Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 212.160.93.150, 194.204.145.* 13.03.01, 11:05
        Dlaczego ma mnie to nie obchodzić jeżeli na każdym kroku mojego życia mam
        doczynienia z klerem lub jego wtrącaniem się w sprawy państwa ,oraz moje życie
        prywatne.
        Jeżeli Kościół przestanie ingerować w sprawy Państwa w różny sposób np. ZchN
        (wprowadzenie nowego podatuk w wysokości 2% na kościół)
        i próbować nawracać mnie za wszelką cenę , ja dam spokój księżom.
        Niech w tym państwie tak jak w całym cywilizowanym świecie zacznie
        obowięzywać zasada:
        "Co Boskie Bogu , co Cesarskie Cesarzowi"
        • Gość: Al Re: Do :dugi IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 13.03.01, 11:18
          Rzeczywiście są pomysły, popierane przez min.finansów aby kazdy z podatników
          przeznaczał 2% swoich podatków na wybrany cel. I tu wydaje się, że ludzie
          zaczynają mądrzeć: 21% z tych ludzi (co piąty) przekazałoby 1% na jakąś
          organizację a 1% na kościół, zaś całe 2% na kościół tylko 4% ludzi. Reszta nie
          widzi możliwości takiego dofinansowania kościoła.
          Chciejstwo kościoła a raczej kleru nie opłaca się i to juz widać - w takich
          sondażach też.
    • Gość: srakson Żyj w celi bracie, a nie w celibacie. IP: *.iba.waw.pl 13.03.01, 12:08
      Tako rzekł Jezus do swoich uczniów, niestety jakiś pijany klecha przekręcił to
      wszystko i jest jak jest.
      Proponuję zniesienie celibatu bo to odciągnie księżulków od dziedzin życia do
      których nie powinni się wtrącać, bo teraz to sperma bije im na mózg, a jak
      sobie oficjalnie poruchają to może się wyluzują i przestaną pierdolić bzdury i
      wyciągać od biednych owieczek kasę która i tak idzie na dziwki(jak jeden z
      drugim będzie miał żonę to wtedy się może opanuje)
      ps.:mała dygresja - 80% kleru w Polsce to degeneraci i fanatycy.

      zapraszam do dyskusji:
      srakson@wp.pl

      • Gość: Andrzej Żyj w celi bracie, a nie w celibacie.dla sraks IP: *.tirol.surfer.at 13.03.01, 21:19
        Srakson

        Pomijajac Twoj tekst, ktore tak nachabnie uzawales, sprobuje Tobie to
        wytlumaczyc, jezeli chcesz, mozna w dluzszej dyskusji przez e-
        mail:csac3327@uibk.ac.at., ze to ze ksiedza beda mogli sie chajtac wogolie nie
        rozwjazuje problemu dla liudzi, ze w takij sposob beda mogli otrzymywac celne
        porady jak naprzyklad postepowac ze swoja zona czy jak wychowywac dzieci,
        kosciol daje wskazowki, ale w gruncie rzeczy jest to sprawa rodziny. Jezeli
        ojciec chce wychowac swoich dzieci jak prawdziwych bandytow, np. bedac
        alkoholikiem, to potrafi to fajnie sam bez pomocy ksiezy zenatych lub nie
        zrobic.
        Prosze sobie to tez uswiadomic, ze w Koscielie Katolickim sa powiem ze tak
        czesci Kosciolow, w ktorych ksieza moga sie chajtac i wogolie to nie rozwjazuje
        problemu jak powolan, podobnie tego problemu, ze ksiedz majac zone, dla
        wszystkich rozdaje wskazowki, dlatego ze jak czesto pokazuje przylklad, sam ma
        problem ze swoja zona, chociaz tez stwierdze szczeze jest w niktorych
        przypadkach inaczej, moge to podtwierdzuic jako czlonek tego Kosciola. Ale moim
        zdaniem nie trzeba tak duzo przywjazywac rzeczy do celibatu, jest to dar i sa
        tysiacy ksiezy, ktorzy w tym stanie potrafia dobrze zyc, i tym samym dobrze
        sluzyc Kosciolowi zarowno bedac dobrym Pasterzem dla liudzi. Sa w Polsce
        tysiacy ksiezy ktorzy potrafia dac kwalifikowana porade dla osoby!!!
    • Gość: Agi Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.0.145, 213.173.198.* 13.03.01, 12:27
      od Koscioła odchodzą ludzie, którzy mieli dużo wspólnego z Nim i się wreszcie
      poznali. Uważam że wiara w obecnych czasach ma bardzo mało wspólnego z Kościołem.
      Kler wciska się wzędzie gdzie czuje kasę, Rydzyk na łamach radia Maryja aż się
      trzęsie do kasy. Bbcie oddają resztki emerytur, schorowni resztki rent a on się
      cieszy i opływa w luksusy. Co prawda nie nam oceniać jego postępowanie ale szlag
      ludzi trafia jak widzą taki szaber w biały dzień. Sama w rodzinie miałam księdza,
      który już nim nie jest i wiem ile jest przerwanych ciąż wśród zakonnic, jaki
      poziom życia jest wśród kleru. Chodziłam tez na pielgrzymki i wiem , że ogromna
      część młodzieży idzie tam się zabawić a nie uduchowić a księża im w tym pomagają.
      Niestety w czasach takiej komercjalizacji życia to się na pewno nie poprawi i
      kler po prostu na nas żeruje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!A to ile kto daje
      na tacę na pewno nie jest miarą jego wiary dupku!
      • Gość: aaaaaa Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 157.25.84.* 13.03.01, 15:47
        Nic co czarne, nie może być zrozumiałe. Podobnie jest z klerem, który przez
        2000 lat pracy z owieczkami nie osiągnął niczego- żadna z nich nie stosuje sie
        do 10 przykazań, poza własnym bogactwem. Kler zawsze mieszał tak, by wyjść na
        swoje. A wy w 21 wieku mu sie dziwicie. A fuj.
      • Gość: luka Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.01, 15:15
        Gość portalu: Agi napisał(a):

        Zgodnie z wyrażonym przez Ala bewzględnym życzeniem "ustosunkowania się" do
        poniższego:

        > od Koscioła odchodzą ludzie, którzy mieli dużo wspólnego z Nim i się wreszcie
        > poznali. Uważam że wiara w obecnych czasach ma bardzo mało wspólnego z Kościołe
        > m.
        > Kler wciska się wzędzie gdzie czuje kasę, Rydzyk na łamach radia Maryja aż się
        > trzęsie do kasy. Bbcie oddają resztki emerytur, schorowni resztki rent a on się
        >
        > cieszy i opływa w luksusy. Co prawda nie nam oceniać jego postępowanie ale szla
        > g
        > ludzi trafia jak widzą taki szaber w biały dzień. Sama w rodzinie miałam księdz
        > a,
        > który już nim nie jest i wiem ile jest przerwanych ciąż wśród zakonnic, jaki
        > poziom życia jest wśród kleru. Chodziłam tez na pielgrzymki i wiem , że ogromna
        >
        > część młodzieży idzie tam się zabawić a nie uduchowić a księża im w tym pomagaj
        > ą.
        > Niestety w czasach takiej komercjalizacji życia to się na pewno nie poprawi i
        > kler po prostu na nas żeruje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!A to ile kto daje
        >
        > na tacę na pewno nie jest miarą jego wiary dupku!

        ...ustosunkowuję się.
        Pomimo deklarowanej nienawiści do kleru Agi jest namiętnym słuchaczem Radia
        Maryja oraz jasnowidzem (widzi, jak Rydzyk trzęsie sie podczas audycji).
        Słusznie piętnuje niewłaściwe czy wręcz kryminalne postępowanie niektórych
        księży, choć dokonuje krzywdzącego uogólnienia. Przywiązanie do dóbr doczesnych
        księży jest godne potępienia, jednak nie rózni się niczym od zachłanności naszych
        polityków. Zdumiewającym jest fakt, iż nienawiść do przedstawicieli kleru nie
        przekłada się na nienawiść do polityków zajętych rozkradaniem państwa i
        tworzeniem sobie, znajomym i krewnym ciepłych posadek w administracji państwowej
        opłacanej z kieszeni podatnika. Przecież to politycy tworzą ustawy, które są
        podstawą do rabowania naszych pieniędzy, a nie kler.
        Ciąże wśród zakonnic... Jak mam niby zweryfikować te opowieści? Uwierzyć na
        słowo? Poprosić o nazwiska i adresy? To samo dotyczy opowieści o rozrywkowych
        pielgrzymkach (wszystkich? 50%? czy tylko tych, w których uczestniczyła Agi?)
        Co do żerowania kleru na nas: tzn. niby co robią? Politycy to wiadomo - okradają
        nas podatkami. A księża?

        Tak więc, Al - "ustosunkowałem się", chociaż moim zdaniem list ten nie był wart
        komentarza. A teraz odpisz, co niby miał ten list mi udowodnić.
        • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju.Dla LUKI. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 16.03.01, 18:33
          Dzięki Luka
    • szama Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. 13.03.01, 21:57
      czy chodzi o bliższe i dalsze rodziny czy tylko o księże gospodynie?
      • Gość: vladimir@poczta.gazeta.pl Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.01, 01:26
        Wielu z Was, zarzuca KK wtrącanie się do życia prywatnego-a do jakiego ma
        sie "wtrącać", - branżowego???;nauki Chrystusa dotyczą przede wszystkim życia
        prywatnego!!! Że angażuje się do polityki-a wskażcie mi granice między
        polityką a zakresem działalnośći KK który mu łaskawie wyznaczacie.Przecież tu
        nie sposób mówić nawet o jej płynności ;po prostu płaszczyzny działalności
        kościoła i polityki zazwyczaj się ze sobą pokrywają,wobec czego decyzje
        polityków napotykają komentarz kleru,czym bowiem zajmuje sie polityka wewnątrz
        państwa jak nie życiem społecznym ,co już podchodzi pod kompetencje
        duszpasterskie i z racji praw obywatelskich duchownych(chyba sobie nie
        wyobrażacie że klerycy to ciemne ,bierne owieczki posłusznie prowadzone na
        rzez.Doświadczenia przeszłości pokazują, że im również winno zależeć kto będzie
        decydował o ich losie i życiu).KK nie ma prawa odsuwać na plan dalszy
        rzeczywistości materialnej -co dla wielu stanowi ingerencję w sprawy osobiste-
        albowiem to właśnie w "ciele" dokonuje się zbawienie człowieka.Jest tu masę
        wypowiedzi sloganowych, świadczących o nieprzychylnym nastawieniu w
        spostrzeganiu duchowieństwa bądz niedokładnej obserwacji.Gdzież Wy widzicie to
        bogactwo kościoła?!Wystawne kościoły teraz Was kłują w oczy ?? , a za 100 lat
        Nasze wnuki będą się ślinić z zachwytu i nadymać z zadowolenia pokazując je
        turystom ze świata. Ogół księży nie legitymuje się większą zamożnościa niż
        przeciętny Polak. A może poninni odziewać sie w łachmany pątnicze i msze
        odprawiać w drewnianych szopkach?(czas bezmyślnej i populistycznej ascezy już
        dawo minął). Następna sprawa.Ktoś tu cytował statystyki-po co?Wszak tym
        nieborakom, to co mówili, to im się zaledwie ZDAWAŁO że tak jest(ankieta na
        ogół podaje:ileś tam %UWAŻA...)lecz to absolutnie nie znaczy że oni wiedzą żę
        tak jest,i żę w istocie tak wygląda rzeczywistość.A że 53% Polaków wierzy na
        swój sposób ,to nie należy się tym spcsjalnie przejmować.Uważam że, nie
        świadczy to o braku zaufania do KK, lecz jest raczej świadomością własnej
        niewiedzy."Zrozum byś uwieżył" ale by zrozumieć pierwej poznaj,a to wymaga
        wysilku ,woli i immanentnych zdolności pojmowania.Oznacza to ,że nie WSZYSTKO
        co stanowi naukę religijną jest osiągalne dla przeciętnych,zabieganych
        mózgownic zwykłych zjadaczy chleba.Idą więc na skróty dokonujac selekcji treści
        bardziej zrozumiałych (a czasem nawet adoptacji aktualnie chodliwych).I na
        koniec cytat"oddajcie cesarzowi co cesarskie a Bogu co boskie"-słusznie.To
        zechciejcie pierwej oddać to co boskie Bogu,a nie zwalajcie winę za Waszą
        ułomność religijną na kośćiół.Przykazania boskie dotyczą nas wszystkich !!!Kler
        nie został szczególnie wyróżniony w tej materii(on ma jeszcze obowiązek pouczać
        i bronić czystości nauk którymi to zadaniami obarczył duchowieństwo
        Chrystus).Zatem proszę, nie oskarżajcie KK o obłudę,sami niemając czystego
        sumienia.Dziękuję za uwagę.
        • Gość: An Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.0.145, 213.173.198.* 14.03.01, 11:57
          Gość portalu: vladimir@poczta.gazeta.pl napisał(a):

          Zatem proszę, nie oskarżajcie KK o obłudę,sami niemając czystego
          > sumienia.

          I vice versa.
          Nie mów mi że oni mają sumienie czyste.
          Unieważnili mnój ślub kościelny oceniając mnie i moje postępowanie nie widząc
          mnie nawet na oczy. Uznali byłego męża za wzór godny postępowania gdy od zostawił
          dziecko i 4 lata się nim nie interesuje. Powołali biegłego psychiatrę i innych
          biegłych (nie wiadomo w czym). Wzięli za to kasę i to mi jasno powiedzieli.
          Księga opinii i wniosków na mój temat jest grubsza niż niejdne akta sądowe i
          wszystko o co w oparciu o kasę i zeznania jednej ze stron. Czy to nie jest
          fałszywy osąd, obłuda, itd.
          To się nadaje tylko do nagłośnienia w prasie i TV.
          Nauka chrystusowa tak a postępowanie księży i zakonnic to drugie. Ciemnogród i
          zakłamanie. Nic pożytecznego dla mojej duszy nie zrobili, niczego mnie nie
          nauczyli, no może tylko tego że jak ktoś ma miekkie serce to musi mieć twradą
          dupę. I zapewniam Cię że wiem co mówię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
          • Gość: Al Re: Do An IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 14.03.01, 12:44
            Rzeczyswiście tak jest. Podobnę historię miała moja znajoma, gdzie tatuś,
            bogobojny własciciel warsztatu mechanicznego zafundował swojemu synkowi
            unieważnienie małżeństwa, wbrew drugiej stronie i tak jak mówisz była to tylko
            kwestia pieniędzy wpłaconych kurii!!!!. Wcale z tym się ta rodzinka nie kryła,
            bo dodatkowo świadczyło to o jej wpływach, zamożności i (pożal się Boże)
            zgodności z naukami kościoła. Obłuda księży w tym zakresie nie ma chyba swoich
            granic i niech ktoś mi nie mówi, że tak nie jest i nie gada o wnikliwym badaniu
            sprawy i rozważeniu wszystkich za i przeciw. Bzdury. Money, money, money, money
            • Gość: An Re: Do AL IP: 192.168.0.145, 213.173.198.* 14.03.01, 12:57
              Jeszcze mnie poinformowali, że jakbym chciała wziąć w przyszłości ślub
              kościelny to oczywiście jak najbradziej mogę tylko muszę prosić kurię i biskupa
              o zgodę. Znów za kasę. I wiesz co tak sobie myślę czy by tych całych akt sprawy
              nie opublikować, na razie mi szkoda dziecka, bo nagłośnienie sprawy może źle na
              niego wpłynąć. Ale skoro kościół zgarnia kasę na nas, to dlaczego ja nie
              miałabym zarobić na nich. Myślę że wielu osobom rozjaśniłoby się w głowie. Ja
              tego nie znam z opowieści, ja to znam i przeżylam.a to że mnie wyklną guzik
              mnie obchodzi, jedyną odpowiedź jaką im wysłałam na te steki bzdur było, że to
              ich sumienie.
              • Gość: Al Re: Do An IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 14.03.01, 14:11
                Jak zdołałaś się zorientować z tej dyskusji (jeżeli wystarczyło Ci cierpliwości
                na czytanie) jesten antyklerykałem i wskutek doświadczeń z klerem pożegnałem
                się z kościołem. Otóż w moim przypadku nachodzono mnie aby wziąć wreszcie
                rozwód kościelny. Po wczesnym, nieudanym związku i po rozwodzie państwowym od
                wielu lat żyję w wolnym związku, mam miłą rodzinkę i na dodatek bez rozwodu
                kościelnego !!!!. Jak sobie wyobrażasz to sól w oku ksieży (parafia ta sama!).
                Byłem namawiany do przperowdzenia tego rozwodu niejednokrotnie - wtedy już mnie
                to nie interesowało, a największe problemy były z ochrzczeniem dzieci (tu
                uległem prośbom rodziny), ale forsą można z nimi wszystko załatwić - niestety :-
                ( albo stety smile.
                • Gość: An Re: Do An IP: 192.168.0.145, 213.173.198.* 14.03.01, 14:29
                  Ja do kościoła chodzę wtedy jak odczuję potrzebę. Nie ma to nic wspólnego z
                  moim stosunkiem do księży. Na tacę nie daje dla zasady.
                  DLaczego ich nie ma tam gdzie jest bieda. Niby polityka prorodzinna a jak ktos
                  ma więcej dzieci gdzie jest pomoc z koscioła???Jak moja koleżanka poroniła
                  ciążę, Kosciół nie chciał pochowac dziecka, bo płód nie miał minimalnej wagi.
                  Tym się tłumaczyli a podobno dziecko jest człowikiem już od poczęcia. a co ona
                  miała z tym dzieckiem zrobic jak umarło w brzuchu. wyrzucic jak torbe po cukrze
                  tylko dlatego że Kosciól nie chciał jej pochować????????????????????
                  Gdzie ich sumienia- w portmoenetkach!Ot i wszystko.
            • Gość: Andrzej Re: Do Al IP: *.tirol.surfer.at 14.03.01, 14:42
              Jezeli tego sie nie boisz, omowmy ten przypadek konkretnie, gdzie ci i jak .
              Swoim tekstem chcesz powiedziec, ze wszyscy to tak robia. Najczesciej liudzi w
              takich przypadka zakrywaja oczy na wszystko i widza tylko jedna strone. Nie
              zaprzeczam ze ten wypadek co opisala An byl i jest moze jeszcze powazny, ale
              trzeba tutaj mowic o konkretach. Nie wykliuczam, ze mogl sie trafic takij
              wypadek, i jest to na sumieniu tego ksiedza i bedzie przed bogiem za to
              odpowiadal, lae nie mozna zaprzeczac tego faktuze w historii Kosciola tysiacy
              ksiezy, biskupow staneli na smierc za obrone nienaruszalnosci malzenstwa, i
              znany wypadki z Papiezami, ze musieli byc przez to przesliadowani! A czy teraz
              nie walczy za prawa Rodziny??? Ktos ma watpliwosci???
              Przepraszam, takij maly przyklad, jak jakis nauczyciel w szkolie jest zlym
              nauczycieliem, to nie oznacza ze sa wszyscy tacy, a kazda rodzina daje swoje
              dziecko do szkoly!Wiem, ze wprzypadku ksiezy jest to owielie wieksza
              odpowiedzialnosc, ale nie trzeba tylko w jednym kierunku, a paczmy szerzej, co
              naprzyklad zrobili polscy ksieza i swieci Polskiego Kosciola dla polskiego
              spoleczenstwa i teraz robia! I jest to duzo dobrych rzeczy!nie poddawajmy sie
              tak lekko na prowokacje!!!
        • Gość: Andrzej Re: Zostawcie Kler w spokoju.Odpowiedz dla Vladimi IP: *.tirol.surfer.at 14.03.01, 14:27
          Calkowicie sie zgadzam, bardzo dobra argumentacja! Zostawmy nadal dyskusje
          otwarta, moze ma ktos jeszcze jakies pytania, nie trzeba bac sie o tym
          dyskutowac! Z poszanowaniem Andrzej.
    • Gość: XYZ Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.enter.net 16.03.01, 19:09
      KLER ZOSTAWIC W SPOKOJU DOBRE SOBIE TO DLACZEGO TE PEDALISKA NIE ZOSTAWIA
      KOBIETY W SPOKOJU A WRECZ ODWROTNIE CHCA DECYDOWAC O ICH ZYCIU CIAZY TO JEST
      JAKAS PARANOJA ZEBY FACECI KONIOBUJCY NIE MAJACY NIC WSPOLNEGO Z RODZINA BYLI
      DECYDENTAMI O LOSACH KOBIECYCH NIESZCZESC ICH TRAGEDI NA DALSZA CZESC ZYCIA
      DLACZEGO W POLSCE KOSCIOLY NIE OTWORZA PRZSEDSZKOLA ZEBY POMOC LUDZIOM W ICH
      CODZIENNYCH OBOWIAZKACH DLACZEGO TO KOBIETY NIE MOGA BYC KSIEDZEM BO CO MONOPOL
      BO KTO TO SOBIE TAK WYMYSLIL DLACZEGO W KOSZALINIE TA BANDA PEDALOW ZABRALA
      LUDZIOM GORE CHELMSKA WSPANIALE MIEJSCE REKREACYJNE DLA RODZIN KOSZALINSKICH
      DLACZEGO KSIEZA KOSZALINSCY BZYKAJA ZONY KTORYCH TO MEZOWIE MUSIELI WYJECHAC ZA
      CHLEBEM ILE JESZCZE ZABIERZECIE TERENOW I BUDYNKOW DLA KOSZALINA A POZNIEJ JE
      SPRZEDACIE NO MOZE KTOS ODPOWIE Z TEJ PORZADNEJ CZESCI KLERU TO NIE DOTYCZY
      OCZYWISCIE WSZYSTKICH ALE MOZE TE MLODE BYCZKI NAJPIERW DO WOJSKA A POZNIEJ NA
      SLUZBE BOZA TAK TAK WIEM ZAWSZE MOZECIE NAPISAC TEN LIAT TO DZIELO SZATANA NIE
      TO NIE DZIELO SZATANA TO LIST KOGOS KOGO KOLEGA BYL KSZIADZ I ZREZYGNOWAL Z
      TEGO DARU BOZEGO I WYJECHAL ZALOZYCH NORMALNA RODZINE NIE BEDE SIE ROZPISYWAL
      JAKA U WAS JEST SODOMA I GOMORA TO NIE MA SENSU GDYZ O TYM WSZYSCY WIEDZA ZYCZE
      WAM ZEBYSCIE ZAJELI SIE CZYM POZYTECZNYM DLA LUDZKOSCI A NIE SZPIEGOWANIEM
      LUDZI I ICH ZADRECZANIEM MOJ KOLEGA PO DOKONANIU REMONTU KOSCIOLA NIE DOSTAL
      NALEZNYCH JEMU PIENIEDZY I CO KSIADZ NA TO NA AMBONIE ZE JEMU ROZUM ODEBRALO
      CHLOPAK ZBANKRUTOWAL PRZEZ KSIEZY
      POLOWA Z WAS TO PEDALISKA
      Z POWAZANIEM DLA TEJ DRUGIEJ POLOWY XYZ
      • Gość: XYZ Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.enter.net 16.03.01, 19:52
        Z ZYCIA WZIETE
        CHRZEST OJCIEC I MATKA CHRZESTNA PO ROZWODZIE KSIADZ NA TO NO TO MAMY PROBLEM
        KASA I KSIADZ JUZ NIE MA PROBLEMU CHRZESTNI TRZYMAJA DZIDZIUSIA A DO KSIEGI JA
        I MOJA OBECNA ZONA CHRZESTNI BARDZO BOGACI TO I KSIADZ OCZYWISCIE NA IMPREZCE
        JAKBY TO MIALO BYC INACZEJ
        AL AN MACIE BARDZO DUZO RACJI
        Z POWAZANIEM XYZ
      • Gość: Hemar Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 16.03.01, 21:37
        ....kler,antysemityzm,wzajemna polakow
        nienawisc,dewotyzm,zachlannosc,niewiernosc,dwulicowosc to niektore tylko
        przymioty narodu ktory wykrzykuje ze jest najbardziej katolickim narodem
        swiata.Katolickim moze ,tyle ze katolicyzm nie ma nic wspolnego z wiara.Jest
        dla mnie niezrozumialy ten ciagly placz polakow"a to ze Zydzi ich
        wykorzystuja ,a to ze niemcy na nich napadli,a to ze ruscy ich gnebili a to ze
        kler ich gnebi.Dlaczego tak sie dzieje?Odpowiedz jest prosta!Bo jestescie
        narodem slabym pod kazdym wzgledem,pozbawionym kregoslupa i dajecie sie
        wykorzystywac przez kazdego kto tylko ma na to ochote!Zaden Zyd ,mason, ruski
        czy klecha nie wyciagnie z mojej kieszeni ani grosza tak dlugo jak dlugo mu na
        to nie pozwole.Koniec filozoficznych rozwazan nad glupota narodu
        polskiego.Przykro mi ale to fakt i dopoki Wy sami nie zaczniecie podchodzic do
        kazdego problemu jaki niesie terazniejszosc z wiedza,rozwaga i namyslem a
        przedewszystkim uczuleni na ochrone(i walke) WASZYCH wlasnych interesow na
        poziomie jednostki ,rodziny i narodu tak dlugo bedziecie wykorzystywani a w
        konsekwencji sprowadzeni do nedzy i w koncu do wyeliminowania z gry wszedzie
        tam gdzie idzie o pieniadze ktore decyduja o sile ,pozycji,spokoju,szacunku
        itd.itd.Niech koscol w Polsce ma tyle ile mu WY dacie a nie tyle ile wyciagnie
        z Waszej kieszeni.Dobra koscielne tworzono u podstaw katolicyzmu po to by
        wspomagac biednych,dzisisj zabiera sie biednym by budowac fortuny tych
        niedorozwinietych emocjonalnie "specow" od zbawienia.Kosciol wprowadzil celibat
        by nie dzielic i nie uszczuplac wlasnych majatkow,Ile ten Wasz Papa rozdal
        biednym w czasie ostatnich 20 lat ?,Kosciol wprowadzil spowiedz jako najlepiej
        rozwinieta forme donosicielstwa i wywiadu.Kosciol jest odpowiedzialny za
        ludobojstawa dokonywane w jego imieniu,blogoslawil poczynania tego pod stopa
        ktorego krwia splynela Europa i Azja,blogoslawil i pomagal budowac Wasza bieda
        i beznadzieje itd,itd,itd,.Nie boj sie narodzie Polski katolicyzm jest ostatnia
        i najgorsza z drog prowadzacych wszedzie ale nie do zbawienia.
        Jesli ktololwiek czuje sie obrazony moja interpretacja zjawiska znanego pod
        nazwa katolicyzm prosze o wybaczenie.
        • Gość: kris Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.ze.tarnow.pl 20.03.01, 13:28
          Gość portalu: Hemar napisał(a):

          > ....kler,antysemityzm,wzajemna polakow
          > nienawisc,dewotyzm,zachlannosc,niewiernosc,dwulicowosc
          to niektore tylko
          > przymioty narodu ktory wykrzykuje ze jest najbardziej
          katolickim narodem
          > swiata.Katolickim moze ,tyle ze katolicyzm nie ma nic
          wspolnego z wiara.Jest
          > dla mnie niezrozumialy ten ciagly placz polakow"a to
          ze Zydzi ich
          > wykorzystuja ,a to ze niemcy na nich napadli,a to ze
          ruscy ich gnebili a to ze
          > kler ich gnebi.Dlaczego tak sie dzieje?Odpowiedz jest
          prosta!Bo jestescie
          > narodem slabym pod kazdym wzgledem,pozbawionym
          kregoslupa i dajecie sie
          > wykorzystywac przez kazdego kto tylko ma na to ochote!
          Zaden Zyd ,mason, ruski
          > czy klecha nie wyciagnie z mojej kieszeni ani grosza
          tak dlugo jak dlugo mu na
          > to nie pozwole.Koniec filozoficznych rozwazan nad
          glupota narodu
          > polskiego.Przykro mi ale to fakt i dopoki Wy sami nie
          zaczniecie podchodzic do
          > kazdego problemu jaki niesie terazniejszosc z
          wiedza,rozwaga i namyslem a
          > przedewszystkim uczuleni na ochrone(i walke) WASZYCH
          wlasnych interesow na
          > poziomie jednostki ,rodziny i narodu tak dlugo
          bedziecie wykorzystywani a w
          > konsekwencji sprowadzeni do nedzy i w koncu do
          wyeliminowania z gry wszedzie
          > tam gdzie idzie o pieniadze ktore decyduja o
          sile ,pozycji,spokoju,szacunku
          > itd.itd.Niech koscol w Polsce ma tyle ile mu WY dacie
          a nie tyle ile wyciagnie
          > z Waszej kieszeni.Dobra koscielne tworzono u podstaw
          katolicyzmu po to by
          > wspomagac biednych,dzisisj zabiera sie biednym by
          budowac fortuny tych
          > niedorozwinietych emocjonalnie "specow" od
          zbawienia.Kosciol wprowadzil celibat
          >
          > by nie dzielic i nie uszczuplac wlasnych majatkow,Ile
          ten Wasz Papa rozdal
          > biednym w czasie ostatnich 20 lat ?,Kosciol wprowadzil
          spowiedz jako najlepiej
          >
          > rozwinieta forme donosicielstwa i wywiadu.Kosciol jest
          odpowiedzialny za
          > ludobojstawa dokonywane w jego imieniu,blogoslawil
          poczynania tego pod stopa
          > ktorego krwia splynela Europa i Azja,blogoslawil i
          pomagal budowac Wasza bieda
          >
          > i beznadzieje itd,itd,itd,.Nie boj sie narodzie Polski
          katolicyzm jest ostatnia
          >
          > i najgorsza z drog prowadzacych wszedzie ale nie do
          zbawienia.
          > Jesli ktololwiek czuje sie obrazony moja interpretacja
          zjawiska znanego pod
          > nazwa katolicyzm prosze o wybaczenie.

          nie pros o wybaczenie bo po prostu mimo historycznej
          wiedzy Ty niewiele rozumiesz wiec bladzisz a nie
          obrazasz. I skad tyle nienawisci do polakow ? , moglbym
          zagadywac ale co tam...
          wiec:
          1. te przymioty na poczatku dotycza nas jak rowniez
          kazdego innego narodu bo sa UNIWERSALNE. A najbardziej
          katolicka to byla Hiszpania szczegolnie za jezuitow.
          Obluda czy strach przed nieznanym takze nie jest nasza
          wylacznoscia.
          2. "ciagly placz..." o przepraszam to nie w Polsce jest
          sciana placzu, i to nie polacy na kazdym kroku biadola,
          ze nikt ich nie lubi, ze wszyscy ich gnebili i dookola
          sami antys...
          A ze sasiedzi nas chcieli zjesc a owszem i nie tylko
          nas, a teraz sie kochamy i jest ok.
          3. jestesmy uczuleni na ochrone swych interesow a dowod -
          chociazby to forum
          4. celibat - historyczna prawda, spowiedz byc moze lecz
          jak to jest u prawoslawnych skoro tam jest publiczna?
          5. z zalem ale musze zaprzeczyc - kosciol nie
          blogoslawil tego ludobojstwa o ktorym myslisz. Bylo to
          troche bardziej skomplikowane.
          Krucjaty w obronie grobu sw. owszem lecz tam krew
          wsiakala w piach pustyni.
          • Gość: kris Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to ob..cd. IP: *.ze.tarnow.pl 20.03.01, 13:36
            umknelo mi jeszcze "wasz papa" - wyznawcy i hierarchowie wielu religi choc sie
            z nim czesto nie zgadzaja to go szanuja, moze z wyjatkiem tych co do tego nie
            dorosli i ortodoksyjna prehistoria zaslania im horyzont.
    • Gość: XYZ Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.enter.net 16.03.01, 19:15
      ZOSTAWCIE KLER W SPOKOJU TO WY ZAMKNIJCIE SIE W SWOICH PRZYBYTKACH BOZYCH
      BARDZO ZLA DLA WAS WIADOMOSC NIEDLUGO NIE BEDZIECIE MOGLI UPRAWIAC MILOSCI
      FRANCUSKIEJ DLACZEGO A NO DLA TEGO ZE WYPLUC TO MORDERSTWO A POLKNAC TO
      KANIBALIZM
      Z POWAZANIEM DLA TEJ DRUGIEJ POLOWY XYZ
      • Gość: Vladimir Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.01, 23:56
        Ktż ci wmówił Sherloku,że autorami głosów poparcia kleru, są tutaj
        duchowni;lub że jacykolwiek księża pojawili się na TYM forum?(jak na to
        wskazują twoje wypowiedzi).Przypuszczam żę mają dużo pilniejsze obowiązki, niż
        wysłuchiwać twoich prostackich i żałosnych skomleń Bekso.Zapamiętaj
        sobie ,księża nie rodzą sie w kapuście Dupku.Gdybyś nie wiedział;klerykiem
        zostaje sie najwcześniej w wieku 24 lat.Niemniej ostatnie dane informują, że
        rośnie tendencja powołań osób, którzy to,ukończyli studia świeckie(czy tez je
        przerwali),bądz mają za sobą pewne doświadczenia życiowe , kilka lat po
        zaliczeniu egzaminu maturalnego.Twierdzenie zatem o braku pojęcia duchownych na
        temat życia w rodzinie i związanych z tym trudnościach ,możesz sobie głęboko
        wsadzić...Łajzo.Nie każdą wiedzę nabywa sie przez doświadczenie.Zastanawiające
        że, wobec rad i pouczeń lekarzy lub psychiatrów którzy z pewnością gro z chorób
        bądz upośledzeń jakie leczą nie przechodzili (czy nawet żadnej nie doświadczyli)
        z takim oddaniem i ufnością oddają sie w ich ręce.Na marginesie,Szatana nigdy
        bym nie podejrzewał o taką płyciznę myśli i kalectwo intelektualne.Z
        poważaniem,Łajzo.
        • Gość: Roban Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.users.skanska.se 19.03.01, 14:52
          Wyoierdalaj jebany klerycki eunuchu i zajmij się swoim pierdolonym lizaniem
          dupy Głódziowi i innym mu temu podobnych kutasów Rydzykó. Kto próbuje mieć
          wpływ na wszystko co czynisz Ksiądz i Diabeł, a debilu to dzięki tobie jest
          przekazywane dobro państwa czrnuchom! Zajebany pedale, zrozum, jak czrnuch nie
          będą się wtracać do polityki, struktur państwa, szkoły itd, a będą robić to
          nikt do nich nic nie będzie miał.
          • Gość: Murgen Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi a IP: *.hestia.pl 19.03.01, 15:05
            do niejakiego robena - podsumowanie: polemika z głupstwem nobilituje je bez
            potrzeby a 5 minut rozmowy z durniem wystarczy by zidiocieć na rok...
          • Gość: Vladimir Re: do robena . IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.01, 23:00
            Gość portalu: Roban napisał(a):

            > Wyoierdalaj jebany klerycki eunuchu i zajmij się swoim pierdolonym lizaniem
            > dupy Głódziowi i innym mu temu podobnych kutasów Rydzykó. Kto próbuje mieć
            > wpływ na wszystko co czynisz Ksiądz i Diabeł, a debilu to dzięki tobie jest
            > przekazywane dobro państwa czrnuchom! Zajebany pedale, zrozum, jak czrnuch nie
            > będą się wtracać do polityki, struktur państwa, szkoły itd, a będą robić to
            > nikt do nich nic nie będzie miał.

            Zaśmiecasz forum,chłopcze.
          • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Do Robena IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 20.03.01, 08:07
            Takim językiem z rynsztoka nikogo nie przekonasz.
    • Gość: Maro Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 57.67.8.* 20.03.01, 12:40
      Dłuższy czas mnie tu nie było i dziś po przeczytaniu
      waszej dyskusji nasuwa mi się kilka wniosków.
      Nie licząc Rabena który nie ukończył podstawówki
      uważam że dyskusja o meritum została przekształcona w
      dyskusję o tym czy są święci na tej ziemi czy ich nie
      ma. Najciekawszym jest fakt że najczęściej o sprawach
      wiary wypowiadają się ateiści. Kłótnie czcze dyskusje
      żale do księży zupełnie nie wiem dlaczego. Panie Al.
      Skoro pozwala pan wysyłać dziecko na religię gdzie
      dziecku "dzieje się krzywda" to pana prywatna sprawa.
      Ja swojego dziecka nie wysłałbym na religię bo szkoda
      młodego umysłu. Będzie miało 18-20 lat to samo będzie
      mogło zdecydować czy chce czy nie chce. Darujcie sobie
      dyskusje w sprawach na których się nie znacie i które
      z założenia nie powinny was interesować.
      Sprawa druga. Nikt z was nie zna życia na wsi i
      wyolbrzymiacie rolę księdza na zabitej dechami
      wiosce.Wpływ księdza na opinię publiczną jest teraz
      nieporównywalnie mniejszy niż 10 lat temu i szybko
      spada. A więc dobra tendencja.
      Nie chce mi się pisać więcej na ten temat bo przestaje
      mnie to interesować i dyskusja wydaje mi się nudna.
      Pozdrawiam
      • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 20.03.01, 13:59
        Gość portalu: Maro napisał(a):

        > Dłuższy czas mnie tu nie było i dziś po przeczytaniu
        > waszej dyskusji nasuwa mi się kilka wniosków.
        > Nie licząc Rabena który nie ukończył podstawówki
        > uważam że dyskusja o meritum została przekształcona w
        > dyskusję o tym czy są święci na tej ziemi czy ich nie
        > ma. Najciekawszym jest fakt że najczęściej o sprawach
        > wiary wypowiadają się ateiści. Kłótnie czcze dyskusje
        > żale do księży zupełnie nie wiem dlaczego. Panie Al.
        > Skoro pozwala pan wysyłać dziecko na religię gdzie
        > dziecku "dzieje się krzywda" to pana prywatna sprawa.
        > Ja swojego dziecka nie wysłałbym na religię bo szkoda
        > młodego umysłu. Będzie miało 18-20 lat to samo będzie
        > mogło zdecydować czy chce czy nie chce. Darujcie sobie
        > dyskusje w sprawach na których się nie znacie i które
        > z założenia nie powinny was interesować.
        > Sprawa druga. Nikt z was nie zna życia na wsi i
        > wyolbrzymiacie rolę księdza na zabitej dechami
        > wiosce.Wpływ księdza na opinię publiczną jest teraz
        > nieporównywalnie mniejszy niż 10 lat temu i szybko
        > spada. A więc dobra tendencja.
        > Nie chce mi się pisać więcej na ten temat bo przestaje
        > mnie to interesować i dyskusja wydaje mi się nudna.
        > Pozdrawiam
        >

        Moje dziecko decyduje o tym w młodszym wieku i samo spuściło z tonu, postanowiło
        chodzić - jak zdecydowana większość jej koleżanek - nie chcąc być wyobcowaną.
        A żale do księży uważam ze wszwchmiar za słuszne i szkoda, że nie wiesz dlaczego
        a może - podobnie jak wczesniej Luka - religijny agnostyk nie chcesz wiedzieć
        dlaczego. Były przykłady na potwierdzenie dlaczego nie chcę się odczepić od kleru
        i jako antyklerykał będę się do nich przyczepiał twierdząc, że za dużo sobie
        pozwalają żerując na ludzkiej naiwności i prawdziwej wierze ludzi (wykorzystując
        to ile wlezie). Twierdzę, że dopuki będą się pchać z butami w moje życie i (ponad
        to co chcą przyjąć do siebie z własnej woli)w zycie moich dzieci. Najbliższy
        przykład - w innej części dyskusji - narzucenie przez MEN i koła związane z
        kościołem książki o edukacji seksualnej dla dzieci szkolnych napisanej przez
        teologa-seksuologo ze Stanów (!!!) - wpajanie jedynych prawd o zgubnym wpływie
        seksu i wstrętnej prezerwatywie !!! - bzdura, i dopóki będą zapędy na uogólnianie
        tego typu "nauk" na całe społeczeństwo bedę się czepiał kleru i kościoła.
        Pozdrawiam.
        • Gość: kris Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.ze.tarnow.pl 20.03.01, 14:33
          w pelni popieram
          i dodalbym zapytanie jak czlowiek o tak pasywnej mentalnosci (patrz pierwsze
          listy Maro) zdobyl sie na tyle wysilku by je splodzic?
          a poza tym tez "nie chce mi sie z Toba gadac" (patrz ostatni).
          "psy"
          • Gość: Al Re: Zostawić Kler w spokoju? Wątpliwe. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 21.03.01, 07:51
            A zastanowiliście się dlaczego kler był zawsze negatywnie nastawiony do Owsiaka
            i jego Orkiestry?. Cel przecież szczytny, angażujący młodzież. A okazało się,
            że nie o młodzież chodzi a no......FORSĘ. Większość kleru, łącznie z górą była
            wściekła,że taki Owsiak gwiznął im sprzed nosa kupę pieniędzy i wydrenował
            trochę kieszenie a ludziska rzucali więcej niż na tacę i jakieś świece
            milosierdzia, czy jak to się nazywało. Sądzę, że gdyby kler był w porządku
            poparłby także taką inicjatywę a nie walczył z nią poprzez niechęć albo
            organizowanie konkurencyjnych zbiórek w miastach, w których rządzili
            popierający kler decydenci.
            • Gość: Al Re: Zostawić Kler w spokoju? Wątpliwe.Dla Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 21.03.01, 12:23
              I jeszcze tu wywołam cię do odpowiedzi: dlaczego kler tak nienawidzi Owsiaka i
              jego Orkiestry. Luka a może i ty darzysz te instytucję niechęcią i wolisz
              rzucić na tacę w swojej parafii zamiast do puszki Orkiestry? Znając inne twoje
              poglady powinienem na to sam sobie odpowiedzieć. Życzę klerowi takich osiągnięć
              w zdobywaniu pieniędzy na leczenie i pomoc dzieciom a nie jęki, że wiecznie
              mało na łatanie dachu, gromnice albo nowe autko proboszcza.
              Luka - czekam na twoją odpowiedź!
              • Gość: luka Re: Zostawić Kler w spokoju? Wątpliwe.Dla Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 12:57
                Gość portalu: Al napisał(a):

                > I jeszcze tu wywołam cię do odpowiedzi:

                Kolego, a bez mojego zdania twoje życie jest cięższe?

                > dlaczego kler tak nienawidzi Owsiaka i
                > jego Orkiestry. Luka a może i ty darzysz te instytucję niechęcią i wolisz
                > rzucić na tacę w swojej parafii zamiast do puszki Orkiestry? Znając inne twoje
                > poglady powinienem na to sam sobie odpowiedzieć.

                I własnie to zrobiłeś.
                Na początek należałoby udowodnić, iż kler rzeczywiście nienawidzi Owsika, ale
                wiem, że to dla ciebie za trudne. Podobnie jak przyjęcie do wiadomości faktu, że
                nie jestem rzecznikiem prasowym episkopatu i nie wiem, dlaczego kler to, czy
                dlaczego kler tamto.
                Nie chodzę do kościoła, więc nie mam okazji zasilenia koscielnej szkatuły datkiem.
                Owsika nie lubię, podobnie jak tej jego akcji, z powodu wszechobecnej nachalnej
                propagandy, która towarzyszy emu przedsięwzięciu. Filantropia nie polega na
                szpanowaniu w świetle reflektorów swoją chojnością; drażni mnie również zawarty w
                pytaniach takich jak twoje nieznośny imperatyw: "nie podoba ci się Owsik i jego
                orkiestra? Nie chcesz dać na tacę? Ach, ty łotrze bez sumienia!" Terror
                owsikopodobnych polega na pewnej nieuczciwości: "skoro nie dajesz dla WOŚP, to
                znaczy, że w ogóle nie dajesz" i nie sposób wytłumaczyć, że cały rok wspiera się
                datkami np. PAH, Caritas lub PCK.
                Inną sprawą są przekręty, do których dochodzi regularnie co rok w niektórych
                oddziałach WOŚP; nie jest to dziwne, ale na pewno nie jest godne podziwu.

                PS. Żeby nie było wątpliwości: nie mam nic przeciwko takim akcjom i wspieraniu
                oddolnych (czyli pozabudżetowych) inicjatyw tego typu. Drażni mnie jedynie osoba
                Owsika i wulgarna nachalność tej akcji.
                • Gość: Al Re: Zostawić Kler w spokoju? Wątpliwe.Dla Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 21.03.01, 13:14
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Gość portalu: Al napisał(a):
                  >
                  > > I jeszcze tu wywołam cię do odpowiedzi:
                  >
                  > Kolego, a bez mojego zdania twoje życie jest cięższe?
                  >
                  > > dlaczego kler tak nienawidzi Owsiaka i
                  > > jego Orkiestry. Luka a może i ty darzysz te instytucję niechęcią i wolisz
                  > > rzucić na tacę w swojej parafii zamiast do puszki Orkiestry? Znając inne t
                  > woje
                  > > poglady powinienem na to sam sobie odpowiedzieć.
                  >
                  > I własnie to zrobiłeś.
                  > Na początek należałoby udowodnić, iż kler rzeczywiście nienawidzi Owsika, ale
                  > wiem, że to dla ciebie za trudne. Podobnie jak przyjęcie do wiadomości faktu, ż
                  > e
                  > nie jestem rzecznikiem prasowym episkopatu i nie wiem, dlaczego kler to, czy
                  > dlaczego kler tamto.
                  > Nie chodzę do kościoła, więc nie mam okazji zasilenia koscielnej szkatuły datki
                  > em.
                  > Owsika nie lubię, podobnie jak tej jego akcji, z powodu wszechobecnej nachalnej
                  >
                  > propagandy, która towarzyszy emu przedsięwzięciu. Filantropia nie polega na
                  > szpanowaniu w świetle reflektorów swoją chojnością; drażni mnie również zawarty
                  > w
                  > pytaniach takich jak twoje nieznośny imperatyw: "nie podoba ci się Owsik i jego
                  >
                  > orkiestra? Nie chcesz dać na tacę? Ach, ty łotrze bez sumienia!" Terror
                  > owsikopodobnych polega na pewnej nieuczciwości: "skoro nie dajesz dla WOŚP, to
                  > znaczy, że w ogóle nie dajesz" i nie sposób wytłumaczyć, że cały rok wspiera si
                  > ę
                  > datkami np. PAH, Caritas lub PCK.
                  > Inną sprawą są przekręty, do których dochodzi regularnie co rok w niektórych
                  > oddziałach WOŚP; nie jest to dziwne, ale na pewno nie jest godne podziwu.
                  >
                  > PS. Żeby nie było wątpliwości: nie mam nic przeciwko takim akcjom i wspieraniu
                  > oddolnych (czyli pozabudżetowych) inicjatyw tego typu. Drażni mnie jedynie osob
                  > a
                  > Owsika i wulgarna nachalność tej akcji.


                  Przeciwnie drogi Luko jest mi znacznie lżej wiedząc jak inni są mali w swoich
                  pogladach.Rzeczywiście nie jesteś rzecznikiem episkopatu chociaz ze swoim ciasnym
                  pojmowaniem współczesności i tradycjonalizmem mógłbyś się nadawać. Sądzę, że w
                  sferach kleru jest znacznie więcej przekrętów niż w Orkiestrze a nachalność kleru
                  w swoim chciejstwie nie ma chyba równych. Piszesz o terrorze "owsikopodobnych" a
                  propos Owsiak nie Owsik. Owsik to obleniec, no chyba że chcesz bawić się w
                  zoologa i dorównać zoologicznej gwieździe ZChN. Poglądy macie spójne. Ciekawe czy
                  podobnie jak jemu w czasie mówienia piana pojawia ci sie kącikach ust?
                  Poszczególne puzzle pasują jak ulał do układanki twojej osoby.
                  • Gość: luka Re: Zostawić.... Niesiołowski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 13:35
                    Gość portalu: Al napisał(a):

                    > Rzeczywiście nie jesteś rzecznikiem episkopatu chociaz ze swoim ciasnym
                    > pojmowaniem współczesności i tradycjonalizmem mógłbyś się nadawać.

                    Poszanowanie tradycji to też wg ciebie zbrodnia?? No, no - ujawnił się mały
                    rewolucjonista, budowniczy Nowego Wspaniałego Świata.

                    > Sądzę, że w
                    > sferach kleru jest znacznie więcej przekrętów niż w Orkiestrze a nachalność kle
                    > ru
                    > w swoim chciejstwie nie ma chyba równych.

                    Twoje osądy nie mają racji dowodu.

                    >Piszesz o terrorze "owsikopodobnych" a
                    > propos Owsiak nie Owsik. Owsik to obleniec, no chyba że chcesz bawić się w
                    > zoologa i dorównać zoologicznej gwieździe ZChN. Poglądy macie spójne. Ciekawe c
                    > zy podobnie jak jemu w czasie mówienia piana pojawia ci sie kącikach ust?
                    > Poszczególne puzzle pasują jak ulał do układanki twojej osoby.

                    Al, błagam cię na kolanach - nie próbuj więcej oceniać moich poglądów, gdyż ani
                    razu nie udało ci się tego dokonać porządnie! Dyskutujemy już kawał czasu, a ty
                    dalej kompromitujesz siebie niecelnymi ocenami. Pomyśli sobie jeszcze ktoś, żeś
                    głupek i wtedy takie samo mniemanie będzie miał o mnie (skoro gada z idiotą, to
                    pewnie sam nie jest lepszy). Zatem proszę cię jeszcze raz - w trakcie pisania
                    używaj również mózgu, a nie tylko rąk.
                    O co mi chodzi? Ano pan Niesiołowski jest jedną z niewielu osób, które mi
                    rzeczywiście graja na nerwach. Nie cierpię tego typa, szczególnie gdy ex cathedra
                    ogłasza tonem nie znoszącym sprzeciwu, kto jest albo nie jest prawicowcem, co
                    jest dobre lub złe dla Polski, czego to jego partyjka nie dokonała itd.
                    Do ZChNu mi równie daleko jak do bolszewików z UP.
                    • Gość: MUrgen brawo Luka IP: *.hestia.pl 21.03.01, 14:13
                      czy nie lepiej byłoby, zamiast tępić zło, szerzyć dobro... kto prześladuje
                      wszystko, co nie jest szlachetne, tępi wszystkich ludzi za brak doskonałości...
                      a sprowadza się wszystko do tego, że jak brakuje rzeczowych argumtnów zaczynaja
                      się wycieczki osobiste - co jest naprawdę żałosne...żeby była jasność mam
                      gdzieś kler i równiez nie jestem jego rzecznikiem i nie podoba mi sie wiele
                      rzeczy..ale nie rozumiem skąd taka zajadłość i nienawiść u zwolenników
                      tolerancji... przeciez o to chodzi wybiórczej głównie - o
                      tolerancję...podobno...

                      • Gość: kris Re: brawo Luka IP: *.ze.tarnow.pl 21.03.01, 14:55
                        Gość portalu: MUrgen napisał(a):

                        > czy nie lepiej byłoby, zamiast tępić zło, szerzyć dobro... kto prześladuje
                        > wszystko, co nie jest szlachetne, tępi wszystkich ludzi za brak doskonałości...
                        > a sprowadza się wszystko do tego, że jak brakuje rzeczowych argumtnów zaczynaja
                        >
                        > się wycieczki osobiste - co jest naprawdę żałosne...żeby była jasność mam
                        > gdzieś kler i równiez nie jestem jego rzecznikiem i nie podoba mi sie wiele
                        > rzeczy..ale nie rozumiem skąd taka zajadłość i nienawiść u zwolenników
                        > tolerancji... przeciez o to chodzi wybiórczej głównie - o
                        > tolerancję...podobno...
                        >

                        Jakie to piekne i jakie doskonale czerwone, no i juz to przerabialismy, kiedy
                        wszyscy mowili, ze jest swietnie, kazdemu wedlug potrzeb(zaslug) i nie ma
                        biedy,dziwek,miesa i UFO (to tez mowia teraz) a kosciol nikomu nie potrzebny.
                        Troszke sie chyba zmienilo i nalezy upubliczniac wszystkie brudy, chocby po to by
                        sprawcy nie czuli sie calkiem bezkarni. No i oczywiscie w miare wzrostu wiedzy
                        swiadomosc tez powinna troche wzrosnac, a wybiorcza moze i wybiorcza ale czuwa.
                        • Gość: Murgen Re: brawo Luka IP: *.hestia.pl 21.03.01, 15:30
                          Gość portalu: kris napisał(a):

                          > Gość portalu: MUrgen napisał(a):
                          >
                          > > czy nie lepiej byłoby, zamiast tępić zło, szerzyć dobro... kto prześladuje
                          >
                          > > wszystko, co nie jest szlachetne, tępi wszystkich ludzi za brak doskonałoś
                          > ci...
                          > > a sprowadza się wszystko do tego, że jak brakuje rzeczowych argumtnów zacz
                          > ynaja
                          > >
                          > > się wycieczki osobiste - co jest naprawdę żałosne...żeby była jasność mam
                          > > gdzieś kler i równiez nie jestem jego rzecznikiem i nie podoba mi sie wiel
                          > e
                          > > rzeczy..ale nie rozumiem skąd taka zajadłość i nienawiść u zwolenników
                          > > tolerancji... przeciez o to chodzi wybiórczej głównie - o
                          > > tolerancję...podobno...
                          > >
                          >
                          > Jakie to piekne i jakie doskonale czerwone, no i juz to przerabialismy, kiedy
                          > wszyscy mowili, ze jest swietnie, kazdemu wedlug potrzeb(zaslug) i nie ma
                          > biedy,dziwek,miesa i UFO (to tez mowia teraz) a kosciol nikomu nie potrzebny.
                          > Troszke sie chyba zmienilo i nalezy upubliczniac wszystkie brudy, chocby po to
                          > by
                          > sprawcy nie czuli sie calkiem bezkarni. No i oczywiscie w miare wzrostu wiedzy
                          > swiadomosc tez powinna troche wzrosnac, a wybiorcza moze i wybiorcza ale czuwa
                          > .

                          ty chyba czytałes czyjś inny tekst - wogóle nie zabierałem głosu w dyskusji -
                          tylko skomentowałem sposób jej prowadzenia...i postawy rozmówców - jest takie
                          powiedzenie udeż w stół a nożyce się odezwą... przecież nie mówiłem o
                          upublicznianiu brudów ( z czym się zgadzam) - skąd sie tobie to wzięło ale o
                          sposobie prowadzeni rozmowy... a jeżeli wszystko widzisz przez czerwony pryzmat
                          jest to twój problem... a tak samo jak wybiórcza czuwają nie, trybuna i
                          superekspress - chyba, że o takie czuwanie ci chodzi...patrzysz i nie
                          widzisz...czytasz i nie rozumiesz..
                    • Gość: Al Re: Zostawić.... Niesiołowski... mon ami IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 21.03.01, 14:17
                      A czy nowoczesność poglądów to zbrodnia - ot ujawnił się konserwatysta ostoja
                      Starego Wspaniałego Świata. Mam nadzieję, że niedługo twoje poglady zasnuje
                      mgła zapomnienia. Może tylko twoja rodzinka będzie czciła twoje niewzruszone
                      trwałe zasady i ich niezmienność niezależnie od wiatrów społeczno-politycznych.
                      Gratluję niereformowalności.

                      Piszesz:
                      Al, błagam cię na kolanach - nie próbuj więcej oceniać moich poglądów, gdyż ani
                      razu nie udało ci się tego dokonać porządnie! Dyskutujemy już kawał czasu, a ty
                      dalej kompromitujesz siebie niecelnymi ocenami. Pomyśli sobie jeszcze ktoś, żeś
                      głupek i wtedy takie samo mniemanie będzie miał o mnie (skoro gada z idiotą, to
                      pewnie sam nie jest lepszy). Zatem proszę cię jeszcze raz - w trakcie pisania
                      używaj również mózgu, a nie tylko rąk.
                      O co mi chodzi? Ano pan Niesiołowski jest jedną z niewielu osób, które mi
                      rzeczywiście graja na nerwach. Nie cierpię tego typa, szczególnie gdy ex
                      cathedra
                      ogłasza tonem nie znoszącym sprzeciwu, kto jest albo nie jest prawicowcem, co
                      jest dobre lub złe dla Polski, czego to jego partyjka nie dokonała itd.
                      Do ZChNu mi równie daleko jak do bolszewików z UP.

                      Jezeli zarzucasz mi idiotyzm to dobra, chcialoby się rzec rzeczywiście na
                      kolana psie i błagaj - mylisz się nie zależy mi na tym. Zapewiam cię, że używam
                      mózgu w którym co chwila pod wpływem bodźców wypływających bynajmniej nie od
                      ciebie wykształcają się nowe szlaki neuronowe, w przeciwieństwie do twojego
                      mózgu twardego jak opoka pod klasztorem jasnogórskim.
                      Cieszę się, że zgadzamy się co do jednego grajka na nerwach - pana N.niewielka
                      to pociecha. Ja mam w swojej kolekcji całą wielką orkiestrę takich typów a u
                      ciebie to chyba solista?
                      Proszę, nie błagam i nie na kolanach, Luka nie obrażaj jak byś powiedział
                      bliźnich i nie zarzucaj idiotyzmu. Ale widzę, ze robisz to tylko ze względu na
                      swój cholerny egoizm i możliwość rzucenia "cienia" na twoje "szlachetne"
                      poglądy. Pozdrawiam wzajemnie.
                      • Gość: luka Re: Zostawić.... zdrowie Ala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 14:43
                        Al, mój drogi, napij się nerwosolu a potem przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni
                        list, gdyż krew ci zalała oczy i nie przeczytałeś wszystkiego (albo nie
                        zrozumiałeś z wściekłości sensu).
                        Jak ochłoniesz - daj znać.
                        • Gość: Al Re: Zostawić.... zdrowie Luki...raczej ginem IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 21.03.01, 14:58
                          Drogi Luko,

                          Do zalania krwią jest mi niezmiernie daleko. Twoja krew, sądząc po poglądach
                          może miec odcień lekko niebieski. Zalać mogą mnie co najwyżej łzy bezsilności
                          nad twoimi zaskorupiałymi pogladami. Kolejny raz twierdzę, że moja ocena twojej
                          osoby jest na tyle celna na ile ty starasz się swoimi inwektywami wtrącanymi ty
                          i ówdzie wyprowadzić mnie z równowagi. Puzzle pasują i cała układanka Twojej
                          Niewzruszonej Osoby jest prawie gotowa, chociaz chętnie wymienię podlądy bo
                          miejsce mózgu w tej układance jest jeszcze częściowo puste.
                          • Gość: luka Re: Resume IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 15:11
                            Gość portalu: Al napisał(a):

                            > Do zalania krwią jest mi niezmiernie daleko. Twoja krew, sądząc po poglądach
                            > może miec odcień lekko niebieski.

                            Chylę czoło - brawo! Nareszcie celnie!

                            > Zalać mogą mnie co najwyżej łzy bezsilności nad twoimi zaskorupiałymi
                            > pogladami.

                            O... Czyżbyś otrzymał misję zbawienia mnie (aż boje się zapytać od kogo)? Jeżeli
                            pozbędę się swoich reakcyjnych poglądów to jaka otrzymam nagrodę?

                            > Kolejny raz twierdzę, że moja ocena twojej
                            > osoby jest na tyle celna na ile ty starasz się swoimi inwektywami wtrącanymi ty
                            > i ówdzie wyprowadzić mnie z równowagi.

                            Kolejny raz się mylisz. Proponuję jednak abyś dokonał jakiegoś małego
                            podsumowania mojej osoby, ułożył te swoje puzzle - i zobaczymy. Gwarantuję, że
                            odpowiem szczerze.
                            A wytrącanie z równowagi to równie banalny co skuteczny chwyt erystyczny. Dziwi
                            mnie, że jeszcze dajesz się na to złapać.
                            • Gość: tyu Re: Zostawić?... zdrowie szermierzy! IP: 157.158.68.* 21.03.01, 18:27
                              Gość portalu: luka napisał(a) do Ala:

                              > Kolejny raz twierdzę, że moja ocena twojej
                              > osoby jest na tyle celna na ile ty starasz się swoimi inwektywami wtrącanymi
                              > tu i ówdzie wyprowadzić mnie z równowagi.
                              >
                              > Kolejny raz się mylisz. Proponuję jednak abyś dokonał jakiegoś małego
                              > podsumowania mojej osoby, ułożył te swoje puzzle - i zobaczymy. Gwarantuję, że
                              > odpowiem szczerze.

                              Cześć!
                              Luko drogi, to co proponujesz Alowi, ja już uczyniłem parę dni wcześniej (vide
                              wątek o wychowaniu seksualnym w szkole). Jedyną twoją reakcją była wówczas
                              propozycja utajnienia dalszej dyskusji. Czy Ala ma czekać to samo?
                              A wracając do Owsiaka: mnie też nieco drażni jego styl "równiachy". Nie zmienia
                              to faktu, że - może właśnie dzięki temu stylowi - umiał trafić tam, gdzie trudno
                              trafić Kościołowi: do "młodych gniewnych" i nadać trochę sensu ich istnieniu.
                              Jego luzacki sposób bycia i wypowiadania to przecież umiejętność zdobycia ich
                              zaufania i mówienia językiem dla takich właśnie luzaków zrozumiałym. A że umie
                              to, co nie wychodzi Kościołowi i że na dodatek łamie kolejny zastrzeżony dlań
                              monopol - tym razem chodzi o działalność charytatywną pod hasłami innymi, niż
                              kościelne - to i zapał w popieraniu WOŚP przez Kościół jest, mówiąc oględnie,
                              dość umiarkowany, nawet jeśli nie nazwiesz tego nienawiścią.

                              • Gość: luka Re: Zostawić?... zdrowie szermierzy! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.01, 08:30
                                Gość portalu: tyu napisał(a):

                                > Luko drogi, to co proponujesz Alowi, ja już uczyniłem parę dni wcześniej (vide
                                > wątek o wychowaniu seksualnym w szkole). Jedyną twoją reakcją była wówczas
                                > propozycja utajnienia dalszej dyskusji. Czy Ala ma czekać to samo?

                                Witaj, mój Ulubiony Polemisto!
                                Nie zawiodłem się na tobie - od razu na dzień dobry zręczne kłamstewko:
                                odpowiedź otrzymałeś bowiem 16.03 o godz. 13:43 (cz. I), tyle że w innym miejscu.
                                Ale nie każdy to sprawdzi. Może nawet hurtem uwierzy, że chciałem "utajnić"
                                dyskusję? Gratuluję!
                                A propos Ala: moim zdaniem nie jest on niedorozwinięty i jak na razie daje sobie
                                ze mną radę. Nie widzisz, iż takie pytania go poniżają?
                                • Gość: Al Re: Zostawić?... zdrowie Luki IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 22.03.01, 08:56
                                  Witaj
                                  Jak sądzę jedyną pożywką dla twojej polemiki jest wytykanie drobnych błędów i
                                  zarzucanie, z ojcowskim tonem wyższosci, braków w wykształceniu i
                                  niedoświadczenia w tego typu słownych pojedynkach. Odchodzisz od zasadniczego
                                  tematu skupiając się na powyższym. Jezeli zalezy ci na podsumowaniu twojej
                                  osoby wprowadź nowy temat "Kim jest Luka" może dowiesz się od wszystkich a nie
                                  tylko ode mnie (moje wypowiedzi sa dla ciebie jak brzęczenie muchy - jak
                                  powiedziałby pewien Mohikanin. A szkoda bo może nauczyłbyś się czegoś) czegoś
                                  na temat swojej sylwetki na podstawie wypowiedzi na forum. Uważaj bo po takim
                                  eksperymencie możesz poczuć się nie najlepiej i rozgladać się za nervosolem, co
                                  mi polecałeś - jasnogórska opoko prawdy i tradycji.
                                  A potem możemy wprowadzić temat "Zostawcie Lukę w spokoju.Co was to obchodzi" i
                                  dyskutować dalej.
                                  • Gość: luka Re: Zostawić?... zdrowie Ala. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.01, 10:26
                                    Gość portalu: Al napisał(a):

                                    > Jak sądzę jedyną pożywką dla twojej polemiki jest wytykanie drobnych błędów i
                                    > zarzucanie, z ojcowskim tonem wyższosci, braków w wykształceniu i
                                    > niedoświadczenia w tego typu słownych pojedynkach. Odchodzisz od zasadniczego
                                    > tematu skupiając się na powyższym.

                                    Wcale nie. Mam podzielna uwagę, więc mogę robić jednocześnie i jedno (wytykać) i
                                    drugie (polemizować). Tak przy okazji: powinniście być mi wdzięczni za czepianie
                                    się nieścisłości. Dzięki temu wypowiedzi są bardziej precyzyjne, co pozwala
                                    uniknąć nieporozumień.

                                    > Jezeli zalezy ci na podsumowaniu twojej osoby

                                    Nie zależy mi, ale skoro dyszysz żądzą takiego resume, to proszę bardzo.

                                    > wprowadź nowy temat "Kim jest Luka" może dowiesz się od wszystkich a nie
                                    > tylko ode mnie (moje wypowiedzi sa dla ciebie jak brzęczenie muchy - jak
                                    > powiedziałby pewien Mohikanin. A szkoda bo może nauczyłbyś się czegoś)

                                    Wątpię, czy bym się czegoś nauczył, gdyż Mohikanie wymarli już dość dawno.
                                    Poza tym dzięki za pomysł.

                                    > czegoś
                                    > na temat swojej sylwetki na podstawie wypowiedzi na forum. Uważaj bo po takim
                                    > eksperymencie możesz poczuć się nie najlepiej i rozgladać się za nervosolem, co
                                    > mi polecałeś - jasnogórska opoko prawdy i tradycji.

                                    Mam niskie ciśnienie, więc byle kto mnie nie zdenerwuje.

                                    > A potem możemy wprowadzić temat "Zostawcie Lukę w spokoju.Co was to obchodzi" i
                                    > dyskutować dalej.

                                    Tylko nie to!! Od obrzucania kogoś błotem gorsze jest tylko jego zamilczenie na
                                    śmierć!
                                • Gość: tyu Re: Zostawić?... zdrowie szermierzy! IP: 157.158.68.* 22.03.01, 09:15
                                  Za odpowiedź w innym miejscu podziękowałem w tym samym miejscu, a nawet
                                  selektywnie przyznałem ci rację. Tym niemniej odpowiedź ta dotyczyła tamtego
                                  meritum, a nie - mrocznych zakamarków psychiki twojej osoby i twych poglądów,
                                  które nadal są nieco tajemnicze (w tym wypadku słowo "tajemnicze" stanowi
                                  eufemizm zastępujący dłuższe określenia w rodzaju "pozbawiony wewnętrznej
                                  logiki" itp).
                                  A co do utajnienia: czymże innym miało być przejście na dyskusję e-mailową,
                                  proponowane przez ciebie?
                                  "Reasumując" twoje wywody: stwierdzam kolejne twe postępy w sztuce erystyki:
                                  publicznie przyznajesz, że partner w dyskusji, który ma poglądy inne, niż ty,
                                  nie jest niedorozwinięty i w dyskusji daje sobie radę. Brawo!
                                  • Gość: luka Re: Zostawić?... zdrowie szermierzy! Nieustanne. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.01, 10:13
                                    Gość portalu: tyu napisał(a):

                                    > Za odpowiedź w innym miejscu podziękowałem w tym samym miejscu, a nawet
                                    > selektywnie przyznałem ci rację. Tym niemniej odpowiedź ta dotyczyła tamtego
                                    > meritum, a nie - mrocznych zakamarków psychiki twojej osoby i twych poglądów,
                                    > które nadal są nieco tajemnicze (w tym wypadku słowo "tajemnicze" stanowi
                                    > eufemizm zastępujący dłuższe określenia w rodzaju "pozbawiony wewnętrznej
                                    > logiki" itp).

                                    I co, nie potrafisz z tamtej, dosyć obszernej odpowiedzi, wyciągnąć wniosków nt.
                                    mojej psychiki? Tyu, łopatologię mogę stosować w polemikach z mniej rozgarniętymi
                                    osobami, ale nie z tobą. Zawstydzasz mnie - czyżbym cię oceniał zbyt wysoko?

                                    > A co do utajnienia: czymże innym miało być przejście na dyskusję e-mailową,
                                    > proponowane przez ciebie?

                                    Odpowiedź znajdziesz w jednym z postów krisa: otóż żalił się, że w jaki wątek by
                                    nie wszedł, to ciągle luka v. Al, Al v. luka, luka v. Al&Banan itd. Nie masz
                                    wrażenia, że nasza radosna twórczość zawłaszcza niektóre wątki?
                                    A zresztą o co chodzi? Projekt upadł i karawana toczy się dalej.

                                    > "Reasumując" twoje wywody: stwierdzam kolejne twe postępy w sztuce erystyki:
                                    > publicznie przyznajesz, że partner w dyskusji, który ma poglądy inne, niż ty,
                                    > nie jest niedorozwinięty i w dyskusji daje sobie radę. Brawo!

                                    To nie jest chwyt erystyczny, lecz zwykłe stwierdzenie faktu. W dodatku bez
                                    drugiego dna.
                                    Tyu, czy to na pewno ty, czy jakiś idiota podszywa się pod ciebie?
                                    • Gość: Al Re: Zostawić?... Lukę? IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 22.03.01, 10:52
                                      Jeżeli wystarczy ci cierpliwości i twojej katolickiej wyniosłości aby znizyć
                                      się do obrażanych przez siebie rozmówców to proszę cię zniż sie, o wielki, do
                                      odpowiedzi na kilka pytan poniżej, o ile nie uwłacza to twojej erystycznej
                                      godności. Dla ułatwienia oto tekst aby palce ci się nie zmęczyły na klawiaturze:

                                      Napisałem poniżej:
                                      "Możesz sobie przeczytać to w artykule "Grzeszne misje" - watykański raport o
                                      przemocy seksualnej ksieży wobec zakonnic. Jak to stwierdziłem w innej częśći
                                      dyskusji : CZARNE BAGNO MORALNE i nawet komentarze Navarro Valsa niewiele w tym
                                      zmienią. Te pigułki kris to chyba pestka (pigułka) wobec innych "wyczynów"
                                      kleru w zakresie przemocy seksualnej. A tak nawiasem mówiąc chętnie
                                      przeczytałbym cały raport. Gdzie mozna go osiągnąć?. Czy jest utajniony?. Jak
                                      wynika z tej wzmianki raporty o tym były conajmniej dwa w 1995 i 1998.
                                      I jak tu dać klerowi spokój? "

                                      I tobie Luko? Co prawda było to do krisa ale zejdź z wysokiej góry mniemania o
                                      swojej osobie i odpowiedz a nie ględź, że podawanie kolejnych przykładów to
                                      jakieśtam sobie marudzenie maluczkiego. Czekam.
                                      • Gość: Al Re: Zostawić?... Lukę? IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 22.03.01, 11:50
                                        I jeszcze przypomniałem sobie twoją propozycję, Luka: chcialbym skompletowac
                                        sobie listę kobiet, znanych oczywiście, okreslanych przez ciebie jako - (skąd
                                        to wytrzasnąłeś, od czego ukułeś, straszne) FEMINAZISTKI. Bardzo mi zalezy na
                                        poznaniu ich nazwisk. A może przedstawiłbyś także vice versa, kobiet wg ciebie
                                        światłych, będących w zgodzie z twoim rozumieniem powinności niewiasty we
                                        współczesnej Polsce (ale dumnie wyszło, prawie jak tytuł magisterium albo
                                        doktoratu - dla ciebie oczywiście. ).Nie wymiguj się proszę i podaj choć kilka
                                        nazwisk jednych i drugich.
                                        Niezmienne pozdrowienia dla ciebie i twojej squaw.
                                      • Gość: luka Re: Zostawić?... Ala? Nigdy! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.01, 12:21
                                        Gość portalu: Al napisał(a):

                                        > Jeżeli wystarczy ci cierpliwości i twojej katolickiej wyniosłości aby znizyć
                                        > się do obrażanych przez siebie rozmówców to proszę cię zniż sie, o wielki, do
                                        > odpowiedzi na kilka pytan poniżej, o ile nie uwłacza to twojej erystycznej
                                        > godności.

                                        Co to takiego "erystyczna godność"?

                                        >Dla ułatwienia oto tekst aby palce ci się nie zmęczyły na klawiaturze:
                                        > Napisałem poniżej:
                                        > "Możesz sobie przeczytać to w artykule "Grzeszne misje" - watykański raport o
                                        > przemocy seksualnej ksieży wobec zakonnic. Jak to stwierdziłem w innej częśći
                                        > dyskusji : CZARNE BAGNO MORALNE i nawet komentarze Navarro Valsa niewiele w tym
                                        > zmienią. Te pigułki kris to chyba pestka (pigułka) wobec innych "wyczynów"
                                        > kleru w zakresie przemocy seksualnej. A tak nawiasem mówiąc chętnie
                                        > przeczytałbym cały raport. Gdzie mozna go osiągnąć?. Czy jest utajniony?. Jak
                                        > wynika z tej wzmianki raporty o tym były conajmniej dwa w 1995 i 1998.
                                        > I jak tu dać klerowi spokój? "
                                        > I tobie Luko? Co prawda było to do krisa ale zejdź z wysokiej góry mniemania o
                                        > swojej osobie i odpowiedz a nie ględź, że podawanie kolejnych przykładów to
                                        > jakieśtam sobie marudzenie maluczkiego. Czekam.

                                        Jeżeli zawarte w raporcie informacje potwierdzą się, to sądzę, iż wielu wiernych
                                        jednak da klerowi spokój (tzn. opuszczą Kościół). Nie ulega wątpliwości, że Jan
                                        Paweł II będzie musiał jednak zająć się sprzątaniem tych brudów i wzmóc kontrolę
                                        nad klerem. Rozkład wewnętrzny Kościoła to rezultat prób demokratyzowania tej
                                        instytucji, wspierania przez postępowców lewicowych księży i ofensywy ekumenizmu.
                                        Ciekaw jestem, gdzie dochodziło to tych zdarzeń: czy w krajach uważanych za
                                        katolickie, czy raczej w tych, gdzie Kościół wyrzekał się swych zasad i
                                        demokratyzował się.
                                        Ja również chętnie zapoznałbym się z całością raportu.
                                        • Gość: tyu Re: Zostawić?... Luki? Nigdy! IP: 157.158.68.* 22.03.01, 12:57
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          >
                                          > Jeżeli zawarte w raporcie informacje potwierdzą się,to sądzę, iż wielu wiernych
                                          > jednak da klerowi spokój (tzn. opuszczą Kościół). Nie ulega wątpliwości, że Jan
                                          > Paweł II będzie musiał jednak zająć się sprzątaniem tych brudów i wzmóc kontrol
                                          > ę nad klerem. Rozkład wewnętrzny Kościoła to rezultat prób demokratyzowania tej
                                          > instytucji, wspierania przez postępowców lewicowych księży i ofensywy ekumenizm
                                          > u. Ciekaw jestem, gdzie dochodziło to tych zdarzeń: czy w krajach uważanych za
                                          > katolickie, czy raczej w tych, gdzie Kościół wyrzekał się swych zasad i
                                          > demokratyzował się.
                                          > Ja również chętnie zapoznałbym się z całością raportu.

                                          Cytuję ten fragment, by potomność zachowała nieco dłużej wspomnienie o mądrych
                                          (bywają i takie) wypowiedziach luki. Co do rozkładu wewnętrznego Kościoła: masz
                                          rację, a ja jeszcze coś dołożę: jaki twoim zdaniem był rezultat demokratyzowania
                                          b. obozu komunistycznego? Odpowiedź: rozpad. Kto więc, twoim zdaniem postępował
                                          dobrze z punktu widzenia dobra świata (nie obozu) - Breżniew czy Gorbaczow?
                                          Konsekwentnie: jakie środowiska katolickie postępują dobrze z punktu... liberalne
                                          czy ortodoksyjne? A że coś po drodze padnie - to dobrze, jeśli paść powinno!
                                          Jedna zasadnicza uwaga: za rozkład wewnętrzny nie uważam rozkładu moralnego (ten
                                          trwa w tej instytucji i nie tylko tam od setek lat) tylko rozpad spetryfikowanych
                                          struktur.
                                          Druga uwaga: opuszczenie Koscioła, jako logiczna konsekwencja... to też trwa od
                                          setek lat (np. powstanie kościołów protestanckich), pewne fakty mogą ten proces
                                          przyspieszać, a współczesna świadomość i mentalność ludzka będzie prowadziła
                                          raczej do opuszczania definitywnego, czyli laicyzacji i ateizacji, niż do
                                          tworzenia nowych struktur.
                                        • Gość: Al Re: Zostawić?... Lukę? Nigdy! IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 22.03.01, 14:48
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > Gość portalu: Al napisał(a):
                                          >
                                          > > Jeżeli wystarczy ci cierpliwości i twojej katolickiej wyniosłości aby zniz
                                          > yć
                                          > > się do obrażanych przez siebie rozmówców to proszę cię zniż sie, o wielki,
                                          > do
                                          > > odpowiedzi na kilka pytan poniżej, o ile nie uwłacza to twojej erystycznej
                                          >
                                          > > godności.
                                          >
                                          > Co to takiego "erystyczna godność"?
                                          >
                                          > >Dla ułatwienia oto tekst aby palce ci się nie zmęczyły na klawiaturze:
                                          > > Napisałem poniżej:
                                          > > "Możesz sobie przeczytać to w artykule "Grzeszne misje" - watykański rapor
                                          > t o
                                          > > przemocy seksualnej ksieży wobec zakonnic. Jak to stwierdziłem w innej czę
                                          > śći
                                          > > dyskusji : CZARNE BAGNO MORALNE i nawet komentarze Navarro Valsa niewiele
                                          > w tym
                                          > > zmienią. Te pigułki kris to chyba pestka (pigułka) wobec innych "wyczynów"
                                          >
                                          > > kleru w zakresie przemocy seksualnej. A tak nawiasem mówiąc chętnie
                                          > > przeczytałbym cały raport. Gdzie mozna go osiągnąć?. Czy jest utajniony?.
                                          > Jak
                                          > > wynika z tej wzmianki raporty o tym były conajmniej dwa w 1995 i 1998.
                                          > > I jak tu dać klerowi spokój? "
                                          > > I tobie Luko? Co prawda było to do krisa ale zejdź z wysokiej góry mnieman
                                          > ia o
                                          > > swojej osobie i odpowiedz a nie ględź, że podawanie kolejnych przykładów t
                                          > o
                                          > > jakieśtam sobie marudzenie maluczkiego. Czekam.
                                          >
                                          > Jeżeli zawarte w raporcie informacje potwierdzą się, to sądzę, iż wielu wiernyc
                                          > h
                                          > jednak da klerowi spokój (tzn. opuszczą Kościół). Nie ulega wątpliwości, że Jan
                                          >
                                          > Paweł II będzie musiał jednak zająć się sprzątaniem tych brudów i wzmóc kontrol
                                          > ę
                                          > nad klerem. Rozkład wewnętrzny Kościoła to rezultat prób demokratyzowania tej
                                          > instytucji, wspierania przez postępowców lewicowych księży i ofensywy ekumenizm
                                          > u.
                                          > Ciekaw jestem, gdzie dochodziło to tych zdarzeń: czy w krajach uważanych za
                                          > katolickie, czy raczej w tych, gdzie Kościół wyrzekał się swych zasad i
                                          > demokratyzował się.
                                          > Ja również chętnie zapoznałbym się z całością raportu.

                                          Drogi Luko, Szermierzu tradycjonalizmu polsko-katolickiego. Jeszce tylko słów
                                          kilka napisz na temat FEMINAZISTEK (supersłowo), prośba z 11.52, powyżej i będzie
                                          uzdrowiona dusz moja. smile

                                    • Gość: tyu Re: Zostawić?... zdrowie szermierzy! Nieustanne. IP: 157.158.68.* 22.03.01, 12:39
                                      Gość portalu: luka napisał(a):
                                      >
                                      > I co, nie potrafisz z tamtej, dosyć obszernej odpowiedzi, wyciągnąć wniosków nt
                                      > mojej psychiki? Tyu, łopatologię mogę stosować w polemikach z mniej rozgarnięty
                                      > mi
                                      > osobami, ale nie z tobą. Zawstydzasz mnie - czyżbym cię oceniał zbyt wysoko?
                                      >
                                      Wnioski mogę wyciągać zawsze, nie zawsze "wyciągane puzzle" pasują do reszty.
                                      Rozumiem, że uznajesz to za mój, a nie za twój problem.
                                      >
                                      > To nie jest chwyt erystyczny, lecz zwykłe stwierdzenie faktu. W dodatku bez
                                      > drugiego dna.
                                      > Tyu, czy to na pewno ty, czy jakiś idiota podszywa się pod ciebie?

                                      Nie twierdziłem, że stosujesz c h w y t y, tylko że opanowujesz s z t u k ę. To
                                      zupełnie coś innego. Określenie "stwierdzenie faktu" traktuję jako kolejny
                                      zasłużony komplement wobec Ala, natomiast ostatnie zdanie - jako kolejny, równie
                                      zasłużony, choć tradycyjnie przewrotny, komplement wobec mnie. Poza tym - to ja,
                                      a że ty znów nie zauważasz głębi mych przemyśleń, to tym razem twój problem.
    • Gość: leszek Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: *.toronto107.dialup.canada.psi.net 21.03.01, 14:02
      Ksieza w Jedwabnem,pomagali zabijac Zydow poniewaz nic nie robili zeby
      powstrzymac polskich bandytow.
      • Gość: Murgen o to chodzi? IP: *.hestia.pl 21.03.01, 14:15
        Gość portalu: leszek napisał(a):

        > Ksieza w Jedwabnem,pomagali zabijac Zydow poniewaz nic nie robili zeby
        > powstrzymac polskich bandytow.

        oczywiście masz rację - powiem więcej tylko księża zabijali wówczas Żydów... bo
        chyba zapomniałeś dopisać... po prostu żenada
    • Gość: kris Re: Zostawcie Kler ..a dzis w radio podali.... IP: *.ze.tarnow.pl 21.03.01, 14:35
      uslyszalem inf.chyba w RMF, ze ksieza zmuszali zakonnice do zazywania pigulek
      by ograniczyc niechciany przyrost "mlodych czarnych".
      Nawet mi jest trudno w to uwierzyc!
      • Gość: Al Re: Zostawcie Kler ..podali prawdę.. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 22.03.01, 08:39
        Możesz sobie przeczytać to w artykule "Grzeszne misje" - watykański raport o
        przemocy seksualnej ksieży wobec zakonnic. Jak to stwierdziłem w innej częśći
        dyskusji : CZARNE BAGNO MORALNE i nawet komentarze Navarro Valsa niewiele w tym
        zmienią. Te pigułki kris to chyba pestka (pigułka) wobec innych "wyczynów"
        kleru w zakresie przemocy seksualnej. A tak nawiasem mówiąc chętnie
        przeczytałbym cały raport. Gdzie mozna go osiągnąć?. Czy jest utajniony?. Jak
        wynika z tej wzmianki raporty o tym były conajmniej dwa w 1995 i 1998.
        I jak tu dać klerowi spokój?
        • Gość: Andrzej Re: Zostawcie Kler ..podali prawdę.. IP: *.tirol.surfer.at 22.03.01, 11:42
          Dobrze to zgadza sie ze podali taka informacje, ale przepraszam Al, czy jestes
          takim cwaniakiem ze potrafisz osadzac tych liudzi, nigdy sam w swoim zyciu nie
          robiles bledow, czy wiesz dokladnie w jakich warunkach to wszystko sie odbylo.
          Stwierdzam z pewnoscia, ze sam uczynek jest zly, ale w zadnym wypadku nie mam
          prawa osadzac konkretnego czlowieka, czy Ty chcesz powiedziec ze jestes taki
          poprawny, ze nigdy niczego zlego nie robiles, i teraz bedziesz wszystkim
          rozpisywal jaki to liudzi te zli i wogole nic dobrego nie potrafia. Czlowiek
          jest tylko czlowiekiem i kazdy z nas zna dobrze ze w swoich granicach jest
          ulomnym, ale kazdy wszystko jedno pragnie osiagnyc cos lepszego.
          Przepraszam czy Ty jak zrobisz cos zlego, czy oznacza to ze we wszystkich
          rzeczach jestes zly i wogole jestes w tym wypadku do niczego. Napewnie ze nie!.
          Podobne potrafie argumentami stwierdzic, ze mimo takich liudzkich ulomnosci
          Kosciol przez "swoich" liudzi potrafie robic tysiacy dobrych rzeczy, tez w
          edukacji seksualnej, ofiarujac tym samym nawet swoim zyciem. Czy interesowales
          moze kiedys ilie w zeszlym roku bylo zamordowanych misoinarzy, ktore ofiarowali
          swoje zycie w roznych dziedzinach pracy Koscielnej. Czy czytales ilie prowadza
          pracy na misjach!!!Nie osadzaj i sam nie bedziesz osadzony ( nie osadzam
          Ciebie, tylko chcem pomoc). Z yTwoim stwierdzeniem nic nie ma w tym swiecie
          dobrego i Ty tez jestes zly. Z poszanowaniem Andrzej.
          • Gość: Al Re: Zostawcie Kler ..podali prawdę..Andrzejowi IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 22.03.01, 12:12
            Odpowiedziałem ci ks.Andrzeju lub o.Andrzeju w innym miejscu.
            Pozdrawiam
            • Gość: Maro Re: Zostawcie Kler ..podali prawdę..Andrzejowi IP: *.carrefour.com 22.03.01, 12:55
              CZy ty Al przypadkiem nie jesteś masochistą albo co gorsza sadystą. Wysyłać
              dziecko na religię do tych okropnych księży to sadyzm a ciągłe kontakty i
              rozmowy o księżach to chyba jakaś odmiana masochizmu. Jak Cię to tak strasznie
              denerwuje to powinieneś panie kolego przestać się tym interesowac i unikać
              kontaktu z "czarnymi". Tak jest łatwiej i sensowniej.
              • Gość: Jurek Re: Zostawcie Al'a - misjonarza IP: 62.8.145.* 22.03.01, 13:12
                Gość portalu: Maro napisał(a):

                > CZy ty Al przypadkiem nie jesteś masochistą albo co gorsza sadystą. Wysyłać
                > dziecko na religię do tych okropnych księży to sadyzm a ciągłe kontakty i
                > rozmowy o księżach to chyba jakaś odmiana masochizmu. Jak Cię to tak strasznie
                > denerwuje to powinieneś panie kolego przestać się tym interesowac i unikać
                > kontaktu z "czarnymi". Tak jest łatwiej i sensowniej.

                Ani sadysta, ani masochista - Al ma w swoim przekonaniu jakas misje do spelnienia.
                Jurek
          • Gość: Maro Re: Zostawcie Kler ..podali prawdę.. IP: *.carrefour.com 22.03.01, 12:52
            To święta prawda. Jak kogoś się nienawidzi to wówczas
            jedynym odczuciem jest nienawiść. Panie Al trochę
            pokory. Czy jest pan doskonały. Czy nie ma pan żadnych
            wad i słabosci ludzkich. Spójrz na siebie i nie
            krytykuj innych. Powiem więcej. Księża nie są
            najbardziej niemoralną grupa zawodową w polsce a więc
            wara od nich .
            • Gość: Al Re: Zostawcie Kler ..Do Maro&Co. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 22.03.01, 14:16
              Gość portalu: Maro napisał(a):

              > To święta prawda. Jak kogoś się nienawidzi to wówczas
              > jedynym odczuciem jest nienawiść. Panie Al trochę
              > pokory. Czy jest pan doskonały. Czy nie ma pan żadnych
              > wad i słabosci ludzkich. Spójrz na siebie i nie
              > krytykuj innych. Powiem więcej. Księża nie są
              > najbardziej niemoralną grupa zawodową w polsce a więc
              > wara od nich .

              Pokory mam w sobie akurat tyle ile potrzebuję. Nie jestem doskonały, czemu
              dawałem wyraz w niektórych wypowiedziach. Luka wydaje się egzemplarzem znacznie
              lepszym chociaz wydaje sie być starszej generacji (poglądów oczywiście) i chyba
              już bez gwarancji. Spojrzałem na siebie - i nic, widze normalnego faceta.
              Jasne że księża nie sa najbardziej niemoralna grupą zawodową (nie wiedziałem, że
              to grupa zawodowa)ale nikt nie wymaga np. od kierowcy, czy nawet lekarza takiej
              moralności jak od ksieży. Albo taki powinien być nieskazitelny i tu chylić czoła
              przed nimi albo zrzucić sutannę, i idź bracie w życie, żona, dzieci itp, itd.
              I do takich tez nie mam uwag. Najgorsza cześć to świetoszkowate, niemoralne
              klechy, których niestety sporo. Mam pomysł: degradacja i....do cywila.
              • Gość: XYZ Re: Zostawcie Kler ..Do Maro&Co. IP: 63.83.144.* 23.03.01, 13:48
                MLODZI GWALCENI W DOMACH ZAMKNIETYCH DLA WARIATOW DOMY
                DLA KSIEZY ALKOHOLIKOW SEX ZA PACZKI Z KOSCIOLA MLODE
                DZIEWCZYNY POZBAWIONE DZIEWICTWA NA WASZYCH RAJDACH
                NIE MA NAWET SENSU WYMIENIAC WASZEJ SODOMY W KONCU
                ZACZELO SIE O TYM MOWIC I BARDZO DOBRZE
                XYZ
                • Gość: Al Re: Zostawcie Kler ..XYZ. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 23.03.01, 14:07
                  Niby tak ale....strasznie ci się ulało człowieku z końca alfabetu.
              • Gość: Murgen Re: podsumowanie IP: *.hestia.pl 23.03.01, 14:17
                Gość portalu: Al napisał(a):

                > Gość portalu: Maro napisał(a):
                >
                > > To święta prawda. Jak kogoś się nienawidzi to wówczas
                > > jedynym odczuciem jest nienawiść. Panie Al trochę
                > > pokory. Czy jest pan doskonały. Czy nie ma pan żadnych
                > > wad i słabosci ludzkich. Spójrz na siebie i nie
                > > krytykuj innych. Powiem więcej. Księża nie są
                > > najbardziej niemoralną grupa zawodową w polsce a więc
                > > wara od nich .
                >
                > Pokory mam w sobie akurat tyle ile potrzebuję. Nie jestem doskonały, czemu
                > dawałem wyraz w niektórych wypowiedziach. Luka wydaje się egzemplarzem znacznie
                >
                > lepszym chociaz wydaje sie być starszej generacji (poglądów oczywiście) i chyba
                >
                > już bez gwarancji. Spojrzałem na siebie - i nic, widze normalnego faceta.

                > Jasne że księża nie sa najbardziej niemoralna grupą zawodową (nie wiedziałem, ż
                > e
                > to grupa zawodowa)ale nikt nie wymaga np. od kierowcy, czy nawet lekarza takiej
                >
                > moralności jak od ksieży. Albo taki powinien być nieskazitelny i tu chylić czoł
                > a
                > przed nimi albo zrzucić sutannę, i idź bracie w życie, żona, dzieci itp, itd.
                > I do takich tez nie mam uwag. Najgorsza cześć to świetoszkowate, niemoralne
                > klechy, których niestety sporo. Mam pomysł: degradacja i....do cywila.


                Al zapomniałeś dodać: ja zawsze mam rację. Raz mi się wydawało, że nie mam racji,
                ale okazało się, że byłem w błędzie....
              • Gość: ril Re: Zostawcie Kler ..Do Maro&Co. IP: *.mini.pw.edu.pl 28.03.01, 16:31

                > Spojrzałem na siebie - i nic, widze normalnego faceta.
                Wielu księży też się zachowuje jak normalni ludzie - tylko, że wtedy są oni
                oceniani znacznie surowiej niż inne grupy społeczne.
                > Jasne że księża nie sa najbardziej niemoralna grupą zawodową (nie wiedziałem, ż
                > e
                > to grupa zawodowa)ale nikt nie wymaga np. od kierowcy, czy nawet lekarza takiej
                >
                > moralności jak od ksieży. Albo taki powinien być nieskazitelny i tu chylić czoł
                > a
                > przed nimi albo zrzucić sutannę, i idź bracie w życie, żona, dzieci itp, itd.
                > I do takich tez nie mam uwag. Najgorsza cześć to świetoszkowate, niemoralne
                > klechy, których niestety sporo. Mam pomysł: degradacja i....do cywila.
                Żaden człowiek nie jest nieskazitelny, a jeśli jakiś ksiądz grzeszy to powinien
                starać się nawrócić nie poddawać, zwłaszcza, że "w cywilu" raczej nie będzie
                lepszy. A odnośnie surowszego oceniania tych, którzy w większym stopniu są
                powołani do świętości to większość ludzi popełnia błąd robiąc to podwójnie.
                Widząc, że ksiądz i świecki tak samo często zachowują się niemoralnie ocenią
                księdza surowiej bo jest on kapłanem a potem wnioskują, że ksiądz jest gorszy niż
                świecki.



    • Gość: Luter Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 9.67.96.85, 212.106.172.* 23.03.01, 14:19
      Dlaczego nie mamy mowić o Kościele jeżeli on wtyka swoje łapy w sprawy o
      których nie powinien zabierać głosu.Czy postawa Kościoła jest zgodna z tym
      czego nauczał Jezus ? Myślę, że zdecydowanie nie.A dlaczego, to chyba każdy
      inteligentny i zdrowy na umyśle człowiek widzi wokół.
      • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 28.03.01, 13:21
        Wygrzebałem ten prawie martwy temat w związku z artykułem jaki mozna przeczytać
        w GW "Grunt z duchem" w sprawie przekazywania ziemi kosciołowi katolickiemu
        przez Agencję Rolną Skarbu Państwa: Jak to jest, że kilkanaście parafii zrzeka
        się jednych działek na rzecz przekazania jednej z parafii w Janikowie bodajże
        tylko jednej - bardzo atrakcyjnej. Kościół zarobił i tak stosunkowo niewiele -
        oficjalnie. U pośredników kilka dni później cena tej samej ziemi była już
        wielokrotnie wyższa. Nie sadzę, żeby gdański kler, znany z przesiębiorczości
        dał się tak "wpuścić w maliny" i ciekawi mnie ile pieniędzy przeszlo z rękli do
        ręki pod stołem. Na kpinę zakrawa fakt przekazywania działek budowlanych
        podczas gdy w świetle prawa można przekazywać tylko gospodarstwa rolne. Kler
        znakomicie to wie ale zabiera co atrakcyjniejsze kąski i potem je szybko
        odsprzedaje w conajmniej dziwnych okolicznościach i cenach a ochłapy zostają
        innym. Ta ziemia powinna być wg prawa zagospodarowana rolniczo.
        Dodatkowo , jak piszą autorzy tekstu, jeden z ksieży parafii które zrzekły się
        ziemi, na korzyść innej, na pytanie reportera dlaczego tak zrobili -
        odpowiedział arogancko - "to są sprawy nasze, kościoła a nie wasze".
        Otóż wydaje mi się że są to też sprawy nasze księże proboszczu, gdy w grę
        wchodzi przekazywanie ziemi stanowiacej własność państwa. Dziekitakim właśnie
        machlojkom za klerem katolickim wlecze się "smród" i sami tak jak ktoś na
        wstępie powiedział kopią sobie grób.
        Jak na ironię pod spodem jest zdjęcie księży wybranych na tzw. proboszcza III
        tysiąclecia. jeden z tych księży jest mi znany i otarł się nieźle o aferę
        samochodową (wywinął się co prawda). Jak piszą w notce poniżej - chodziło o
        promowanie ksieży bedących wzorem w zakresie postaw i pomysłów. Utwierdzam się
        tylko w przekonaniu jakie "wartości" są miłe kosciolowi.Smród jeszcze większy.
        • Gość: Andrzej Re: Zostawcie Kler w spokoju. Dla Ala IP: *.tirol.surfer.at 28.03.01, 15:21
          Przepraszam al ale mi sie wydaje ze znowu wpadles w swoja stara "chorobe"
          Przeczytalem ten artykul w Gazecie Wyborczej i mi sie wydaje ze nie ma tam
          takiej winy Kosciola, tak jak Ty to przedstawiles w swoim liscie. Przyznaj sie
          ze ten wypadek byl twoja kolejna okazja w sposob slepy bez konkretnych faktow
          nadal soc krytykowac ( nie chece tutaj mowic za czyny tych ksiezy, oni potrafia
          to sami odpowiedziec, kazdy robi blad, ale w tym wypadku nie nasiesli szkody
          Panstwu, wykorzystali im nalerzaca ziemie wedlug wlasnego jej przyznaczenia).
          Ale z drugei strony masz dowod pozytywnej prycy kosciola przez wyznaczenie
          najlepszych ksiezy z Polski, ktore naprawde robia duzo dobrych rzeczy (poza
          granicami Polski terz). Czy naprzyklad swiatowa akceptacja Kosciola (w tym
          wypadku przez dzielo Papieza dla calej liudzkosci w roznych dziedzinach) przez
          zalorzenie Museum w Waszyngtonie, otwarcie przeprowadzil Prezydent USA.( i
          napewnie wielei innych przykladow). Czemu nie zauwarzasz terz tych pozytywnych
          faktorow, a czekasz kiedy sie pojawi kompromat zeby jak zawsze na swoj sposob
          to skrytykowac?? jak jestem w tym cel osigniencie prawdy czy soc innego( zeby
          glosno nie powiedziec, bo znowu sie obrazisz. Mam nadzieje ze przeczytales moje
          poprzednie listy , w ktorych omiawialem te tematy i rowniez moje zaproszenie do
          dyskusji na e-mail, od tej pory nie slyszalem Cie na Forum, a Twoja dyskusie z
          Luka czytalem, nie jest ona niestety wysokiego poziomu.)
          Odnosnie pracy Kosciola, to napewnie pierwsze zadanie to gloszenie Slowa Bozego
          ( i najwazniejsze co Kosciol i robi) ale prosze nie zapominac ze jako
          instytucja, skladajaca sie z liudzi nie tylko duchownych, ale terz wieliu
          liudzi swieckich, ktorzy pracuja na roznych stanowiskach Koscielnych, musi terz
          zadbac o to, ze te osoby beda otrzymywac dla swoich rodzin pieniezne
          utrzymywanie i wszystko z ytm zwiazane. Podobnie siadz i jemu podobne musza
          terz z czegos zyc( akceptujac przy tym ze widac z Attykulow jaka wielka pomoc i
          prace wykonuja dla innych liudzi, Twoje wyznanie dla Tischnera z poprzednich
          Twoich artykulow i innych lub ofiarna praca ksiezy na misjach, moge przedstawic
          Tobie list Polskiego ksiedza z Kazachstanu i jego obowjazki i praca dla
          polskiej liudnosci i nie tylko).Dla tego i prowadzi Kosciol nie biznes tylko
          opekuje sie podstawowymi rzeczmi ( poza niektorymi wyjatkami, ale o bledach
          kazdego czlowieka my juz mowilismy).
          Z poszanowaniem Andrzej.
      • Gość: Al Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. IP: 192.168.1.28, 212.244.50.* 28.03.01, 13:44
        Gość portalu: Luter napisał(a):

        > Dlaczego nie mamy mowić o Kościele jeżeli on wtyka swoje łapy w sprawy o
        > których nie powinien zabierać głosu.Czy postawa Kościoła jest zgodna z tym
        > czego nauczał Jezus ? Myślę, że zdecydowanie nie.A dlaczego, to chyba każdy
        > inteligentny i zdrowy na umyśle człowiek widzi wokół.

        Zgadza się Luter, jest dokładnie tak!
    • rutek Re: Zostawcie Kler w spokoju. Co was to obchodzi. 28.03.01, 17:40
      Jako młody człowiek, byłem wierzący i chodziłem do kościoła byłem nawet
      ministrantem. Jednak teraz kiedy trochę dorosłem poznałem jak ludzie potrafią
      być podli i wiem jak kler w tym wszystkim przoduje.
      Niesamowite jest to że ludzie którzy mówią tyle o miłości do bliźnich i o Bogu
      są tak od tego odlegli. Pochodzę z miasta gdzie spotykałem normalnych księży
      ale tarez mieszkam na wsi i widzę jak księża klerykalni rozpanoszyli się tam.
      To jest porostu ochydne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka