Gość: siedem
IP: *.tgory.pik-net.pl
31.07.02, 09:21
za PSP
"Zanika dawne poczucie godnosci, dumy, honoru, wspanialosci i niezaleznosci
duchowej Polaków, które przejawily sie chocby w roku 1939. Dzis w naszym
spoleczenstwie niespostrzezenie, zwlaszcza od zniewolenia sowieckiego,
ksztaltuje sie cos z postawy sluzalczej, niewolniczej, pacholkowatej i
podstepnej, co przyszlo do nas zapewne z kultury rosyjsko-sowieckiej i
judaistycznej. Postawa taka ostatnio rozwinela sie u nas wyraznie, i to nie
tylko w zyciu swieckim, ale i koscielnym. Polak zatraca poczucie szlachetnej
godnosci. Wystepuje to zjawisko nie tylko u jednostek, ale i w wymiarze
ogólnym, stajac sie postawa "panstwowa". Nie pietnuje tu ducha
komunistycznego jako takiego, który wabi ludzkosc od poczatku, ale prawdziwa
przewrotnosc widze w marksizmie i sowietyzmie.
1. Wobec Unii Europejskiej
Bez wzgledu na to, czy nasze ewentualne wejscie do UE byloby sluszne czy nie
i do jakiej Europy, o jakich ksztaltach - Europy ojczyzn czy do Europy jako
jednego panstwa - determinacja i nachalnosc naszych euroentuzjastów i
polityków zdradza cechy sluzalcze i zebracze wobec Unii. Tymczasem przyjecie
nas do UE nigdy nie bedzie dzielem "historycznym", choc wlasciwie nie o
laske tu chodzi, lecz raczej o jakis wyzszy handel: jedni chca Polske sobie
kupic, drudzy chca ja sprzedac z niejasnych powodów. Przy tym tamte narody
zostawia swoje panstwa nietkniete, a my bedziemy musieli wyrzec sie swego
panstwa albo zostawic kadlubowe. Niepokojace jest takie pchanie sie do sieni
UE na sposób zebraczy w sytuacji, gdy tamte spoleczenstwa raczej nas nie
chca, a wladze unijne i uslugujace im rzady "tak bardzo nas pragna". Przy
tym - jak starzy nauczyciele - musztruja, upominaja, besztaja i naszych
negocjatorów raz po raz przepedzaja jak namolnych zebraków, a ci mówia, ze
"deszcz pada" i znowu pukaja do bram raju. To wszystko nas, Polaków, bardzo
upokarza. Czy negocjatorzy i wladze nie widza tego? Nie czuja ducha
polskiego, polskiej godnosci? Nam nie trzeba tortów europejskich, jesli mamy
pójsc w niewole!
Moze kiedys, gdyby Polska umocnila sie gospodarczo i duchowo, takie pelne i
scisle (choc bez tworzenia jednego panstwa!) zwiazanie sie z Europa
Zachodnia byloby korzystne i dla nas, i dla niej. Ale obecnie nie zamierzamy
spiewac poganskiej "Ody do radosci" glodni i obdarci, choc zaczynaja to juz
robic niektórzy Kaszubi. W obecnej sytuacji jestesmy na pozycji bankruta, z
winy Niemców i marksizmu, a takze z winy zachodniego liberalizmu, który
powoli niszczy cala Europe gospodarczo i spolecznie. A my sie tam pchamy
prawie bezwarunkowo. Niektórzy mówia, nawet duchowni, ze mimo wszystko nawet
przez formalne wejscie do UE uratujemy nasza gospodarke. Jednak juz przyklad
dawnego NRD pokazuje, ze tak nie bedzie. Niemcy wrócili do Niemców, wszystko
ich laczylo oprócz ustroju i poziomu gospodarczego, a jednak na obszarze b.
NRD dzieje sie nie tak, jak sie spodziewano i wielu zaluje, ze w ogóle
doszlo do zjednoczenia. Oznacza to, ze proces zjednoczeniowy Europy jest
niezwykle skomplikowany i nie wierzymy, zeby go dobrze zrozumieli sami
ideologowie i politycy europejscy. Proces ten musi byc mocno zakorzeniony w
calych narodach, panstwach, kulturach i gospodarkach. I ma, jak kazdy wielki
proces historyczny, wiele tajemnic w sobie. Totez Polska nie moze byc
lekkomyslnym ryzykantem.
2. Sluzalczosc gospodarcza
Od dawna bardzo nas niepokoja przejawy uleglosci naszych rzadów niemal we
wszystkich kwestiach gospodarczych: sprzedaz ziemi - przewaznie na drodze
przekretów prawnych; "prywatyzacja" naszych zakladów, firm, przedsiebiorstw
i calych branz przemyslowych - bez nalezytych zabezpieczen i z domyslna
zgoda na ich zniszczenie po krótkim czasie; dopuszczenie do paralizu naszego
handlu; marnowanie naszego przemyslu cukrowniczego; rezygnacja z polskiego
przemyslu zbrojeniowego pod wplywem sugestii amerykanskiego lobby
zydowskiego; rozwalenie naszego przemyslu lotniczego, stoczniowego,
hutniczego, weglowego, wlókienniczego i innych; zgoda na 22-proc. VAT w
budownictwie, które jest u nas w stanie zapasci; utrzymywanie bezclowego lub
preferencyjnego importu produktów; miekkie stanowisko w sprawach limitów
produkcyjnych; nieustanne zwalnianie obcych bogatych firm od podatków;
sprzedaz obcym sektora energetycznego; dopuszczanie do malwersanckich
transakcji - jak w przypadku gazu rosyjskiego; oddawanie sprawy korytarza
kaliningradzkiego do decyzji wladz UE i inne. Czy Polska musi byc w tym
wszystkim na kolanach? Biznesmeni zagraniczni nie sa bynajmniej aniolkami
ani Swietymi Mikolajami, lecz ludzmi twardego interesu, przewaznie
bezwzglednymi, a niekiedy nawet drapieznymi.
Liberalowie polscy powiadaja: niewazne, kto jest wlascicielem kapitalu,
banku, wazny jest sam kapital, oby tylko do Polski naplywal! "Kpi czy o
droge pyta" - mawiali nasi ojcowie. Zaklada sie chyba, ze Europa jest juz
jednym panstwem i jednym narodem. Moze w wielkich, zasobnych krajach nie gra
roli, czy dany koncern jest wlasnoscia Niemca, Rosjanina, Zyda, Japonczyka
czy Palestynczyka, ale w Polsce, jesli ktos zakupi jakis nasz jedyny zaklad
w jakiejs specjalnosci i doprowadzi do jego zamkniecia lub obejmie bank,
który nastepnie nie pozycza Polakom, a pieniadze inwestuje w Ameryce, to
wlasciciel kapitalu ma istotne znaczenie. Ci, co mówia inaczej, sa naiwnymi
kosmopolitami - albo po prostu zdrajcami Polski.
Szczególna sluzalczosc przejawia sie w sprawach wsi polskiej. Nie dosc, ze
wies jest skazana na zaglade, chlopi polscy na wymarcie - na co rzady nasze
zdawaly sie godzic - to jeszcze wladze nasze smia mówic, ze UE jest cala
nadzieja wsi polskiej. Dobrym przykladem jest Fundusz SAPARD. Mówi sie
chlopom, ze przyjda z Zachodu miliony, a moze i miliardy euro na
zagospodarowanie wsi, na jej reforme i rozbudowe dróg. Ale nie mówi sie, ze
to bedzie realne dopiero za pare lat i to tylko w kilku procentach, ze
wpierw trzeba bedzie spisac kilka pociagów papierów biurokratycznych, no
i... wylozyc wlasne pieniadze, wówczas wlacza sie pieniadze z Funduszu,
które na koncu trzeba bedzie zwrócic, jesli dana inwestycja w Polsce nie
stanie sie w miedzyczasie wlasnoscia jakiegos bauera z Niemiec. Trzeba tez
zauwazyc, ze wielka czesc owych euro "zorganizuja" sobie po drodze urzednicy
zagraniczni, przyslani do nas jako rzeczoznawcy i doradcy, a takze i nasi.
Skad u "inteligentów" taka tendencja traktowania chlopa jak idioty? Z
literatury zydowskiej? Tym inzynierom zachodnim i prozachodnim cos sie w
glowach pomieszalo. PSL mialo cala sytuacje wsi mocno poprawic, ale jego
wladze raczej pra do UE jeszcze bardziej sluzalczo, jakby PSL stanowilo
pomocniczy wydzial SLD. Nawet juz nic nie slychac o zaostrzeniu warunków
wykupu ziemi polskiej. Czyzby i PSL chcialo pójsc do bauerów niemieckich w
Polsce za parobków?
3. Smutne pozycje budzetowe
Wiekszosc orientacji politycznych protestuje od poczatku przeciwko niskim
nakladom budzetowym na wojsko, policje, oswiate, nauke, badania naukowe, na
kulture (choc ta jest ciagle jeszcze ateistyczna) itd. Protesty nie odnosza
zadnego skutku, a raczej naklady owe jeszcze maleja. Czyzbysmy juz byli pod
wladza kolonizatorska? Niewatpliwie chodzi o celowe ograniczenie rozwoju
kultury polskiej, swiadomosci polskiej, a nawet rozwoju Narodu Polskiego.
Po tej sluzalczej linii ida: jakies petanie nauki polskiej, dalsze
niedopuszczanie do glosu obiektywnej historii o Polsce, sterowanie swiatem
nauki przez glupawe amerykanskie techniki: akredytacje, rankingi szkól i
uniwersytetów, podporzadkowywanie naszych czasopism naukowych "liscie
filadelfijskiej", pilnowanie "poprawnosci politycznej" (np. zeby nie bylo
nic pozytywnego o narodzie), dotowanie centralne tylko tematów "poprawnych",
wprowadzanie oceniania profesorów przez studentów (takze tepych i
leniwych...). Wszystko to godzi w jakims stopniu w wolnosc kultury, w
wielonurtowosc rozwoju mysli, w serce nauk humanistycznych, w godnosc
pracownika nauki,