Dodaj do ulubionych

Następna zagadka. (Do Lewicy głównie)

04.08.02, 13:19
Przed chwilą w programie III polskiego radia zakończyła sie audycja z
udziałem dr.Henninga Thewesa (?nie wiem jak należy pisać to nazwisko)
reprezentującego Fundację Schumana. Audycja była poświęcona RFN.

Wśród wielu bardzo ciekawych wypowiedzi znalazła się następująca:

"Co roku z Niemiec emigruje 80000 najlepiej wykształconych Niemców. Głównie
do USA"

Zagadka:

Dlaczego 80 000 najlepiej wykształconych Niemców co roku opuszcza RFN?

Dlaczego większość z tych emigrantów wybiera USA?

Pytam głównie Lewicę, bo odpowiedź Prawicy znamsmile

Pozdrawiam

Sam
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 14:28
      Nie rozumiem dlaczego stawiasz pytanie do lewicy tylko.
      Odpowiedź wydaje sie prosta: wykształceni Niemcy mają w d...e patriotyzm a
      jedynym ich bogiem są pieniądze. Amerykanie natomiast znani są nie od dziś z
      drenażu mózgów. Taniej ściągnąć do siebie ludzi wykształconych niż niż
      kształcić ich u siebie.
      Ta sytuacja "daje szanse" innym Europejczykom na lepszą (lepiej płatną) pracę
      w Niemczech. Całkiem niedawno jeszcze Niemcy ściagali do siebie informatyków.
      Oferowali 5 tys DM i mieszkanie. Ilu Polaków wyjechało?
      Nie oceniam tutaj postawy wyjeżdżających. Ich wolna wola. Ilu ludzi pisze na
      tym forum z zagranicy?. Wszyscy mieli jakieś powody aby wyjechać. Dla jednych
      były to powody polityczne, dla innych ekonomiczne.
      Pozdrawiam

      Janusz
      • samsaranathanal Wyjasniam 04.08.02, 15:36
        Witaj Januszu

        Zapytałeś:

        > Nie rozumiem dlaczego stawiasz pytanie do lewicy tylko.

        To moje niedopatrzenie. Powinno być "Do lewicy gospodarczej"

        Pod pojęciem lewicy gospodarczej rozumiem zwolenników "sprawiedliwości
        społecznej" i przeciwników rozwiązań liberalnych w gospodarce.

        > Odpowiedź wydaje sie prosta: wykształceni Niemcy mają w d...e patriotyzm a
        > jedynym ich bogiem są pieniądze.

        Przyjmuję na chwilę Twoją tezę za prawdziwą.

        Zrozumiałem Cię tak, że w USA ci ludzie maja lepsze warunki materialne.

        (A musza mieć znacznie lepsze - zauważ, jakie ponosza koszta związane z
        przeprowadzką: przystosowanie do nowych warunków, współpraca z ludźmi o innej
        mentalności, nowe realia... Ci ludzie musza konkurować z Amerykanami w Ameryce -
        tym samym ich pozycja, biorąc pod uwagę ten czynnik, jest gorsza niż
        Amerykanów.)

        Rodzi się pytanie: dlaczego ci ludzie mają lepsze warunki w USA niż w RFN (i
        szerzej w UE - łatwiej się przeprowadzić do kraju UE niż do USA)?

        A może występuje tu związek przyczynowo skutkowy między ustrojem społeczno
        gospodarczym a kierunkiem migracji?


        pozdrawiam

        Sam
      • Gość: Tatry Bo Niemcy nie Potrzebuja wizy do USA IP: *.104.popsite.net 04.08.02, 20:19
        Gdyby Polacy nie mieli wiz do USA nikt by nie pracowal
        za 5 tys marek i Hause w DU. tylko
        za 5 tys dolarow i car and Home w USA

        Proste?

        ale jest may myk smile
        Mozna pracowac remote w USA i zarobic tez niezle a pewnie lepiej niz w DE

        moj znajomy z PL juz tak pracuje.
        kogo to interesuje
        podaje kontakt

        int00act@poczta.onet.pl

      • alfalfa Re: Informatycy 05.08.02, 13:30
        To nie tak. Coś Ci się pomyliło. Pozwolenie na pracę dla informatyka dostaje
        się od 100 tys DM rocznie lub dla posiadaczy paszportu UE (a tych jest
        niewielu). Takie oferty są dla nielicznych (żeby zarabiać 100 tys. trzeba być
        naprawdę dobrym fachowcem najczęściej w dziedzinach które są jescze rzadkie w
        Polsce - ilu w związku z tym jest od takich spraw facetów(ek)?). Gdyby nie te
        ograniczenia w Polsce ze świecą trzeba by było szukać inforamtyka.
        pzdr.
    • _helga Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) 04.08.02, 14:41
      samsaranathanal napisał:
      >
      > Dlaczego 80 000 najlepiej wykształconych Niemców co roku opuszcza RFN?
      > Dlaczego większość z tych emigrantów wybiera USA?

      Bo maja taka wolesmile
      • samsaranathanal Fajnie:) 04.08.02, 15:26
        _helga napisała:

        > Bo maja taka wolesmile


        A skąd im się taka wola wzięła, hę?

        Czemu najlepiej wykształceni Amerykanie nie emigrują do Europy, hę?

        A może to jest trochę tak, że ludzie głosują nogami i wędrują tam, gdzie mają
        lepsze warunki rozwoju?

        A może zachodzi tu jakiś związek przyczynowo skutkowy między systemem prawno
        gospodarczym w obu państwach a "drenażem mózgów"?

        Bo jesli czasem taki związek występuje, to może się okazać, że ...

        pozdrawiam moją ulubioną socjaldemokratkęsmile

        Sam
        • _helga Re: Fajnie:) 04.08.02, 16:02
          Jak najbardziej, szanowny liberalesmile Najlepiej wyksztalceni Amerykanie nie
          emigruja do Europy, gdyz glosuja nogami i wychodzi im, ze w Ameryce lepsze
          warunki do rozwoju posiadaja.

          Gdyby istnial jakis prosty zwiazek przyczynowo-skutkowy miedzy systemem prawno
          gospodarczym a bogactwem, to reformy IMF powinny odniesc skutek (bogactwo)
          przynajmniej w jednym z krajow, w ktorych byly zastosowanesmile Argument o tym, ze
          owe reformy padaly ze wzgledu na bunty spoleczne jest nie do przyjecia, gdyz
          nigdzie na swiecie ludzie sie nie buntuja przeciwko bogactwu. Buntuja sie
          przeciwko nedzysmile

          A czy moj ulubiony liberal widzi jakikolwiek zwiazek przyczynowo-skutkowy
          miedzy tym jak sie historia kolonializmu potoczyla (np. niewolnictwo) a
          rzeczonym bogactwem? Albo tym gdzie sie wojny swiatowe toczyly - a bogactwem?

          Albo wielkoscia rynku - a bogactwem?

          i tak dalejsmile

          Jakis gleboki zwiazek przyczynowo skutkowy widze natomiast w innej cesze USA.
          Jest to panstwo rzeczywiscie wyjatkowe, jedyne na swiecie, ktore probuje
          spelnic mit spoleczenstwa otwartego. W przeciwienstwie do nacjonalistycznej
          Europy oni maja w d... wojny na tle etnicznym i rasowym. To jedyne panstwo na
          swiecie, ktore jest otwarte na imigracje programowo, a nie z przypadku czy
          biezacego consensusu politycznego. Otwartosc jest fundamentem panstwowosci
          amerykanskiej. Dlatego dzisiejsze bogactwo Europy jest takie, jaka byla
          darowizna amerykanska na rzecz Europy po II wojnie swiatowej. A czymze innym
          jest Plan Marshalla, jak nie interwencjonizmem panstwowym, i to na olbrzymia
          skale?

          Nieszczesciem nedzarzy jest ich nacjonalizmsmile

          Pozdrawiam ulubionego liberalasmile

          Helga

          • samsaranathanal Bardzo fajnie:) 04.08.02, 16:37
            > Jak najbardziej, szanowny liberalesmile

            To o mniesmile

            > Najlepiej wyksztalceni Amerykanie nie emigruja do Europy, gdyz glosuja nogami
            >i wychodzi im, ze w Ameryce lepsze warunki do rozwoju posiadaja.

            fajniesmile

            > Gdyby istnial jakis prosty zwiazek przyczynowo-skutkowy miedzy systemem
            prawno gospodarczym a bogactwem,

            Nie napisałem o "prostym" związku, chociaż takiej tezy TEŻ się nie wypręsmile

            > to reformy IMF powinny odniesc skutek (bogactwo) przynajmniej w jednym z
            krajow, w ktorych byly zastosowanesmile

            IMF jest wyśmiewany przez klasycznych liberałów. Serio serio. Patrz Milton
            Friedmansmile

            > Argument o tym, ze owe reformy padaly ze wzgledu na bunty spoleczne jest nie
            do przyjecia, gdyz nigdzie na swiecie ludzie sie nie buntuja przeciwko bogactwu.
            Buntuja sie przeciwko nedzysmile

            Bogactwo jest rzeczą wzgledną. Ludzie nie buntują się przeciwko nędzy tylko
            przeciwko dysproporcji dochodów. Jak uczył dziadek Marks: socjalizm zostanie
            wprowadzony najpierw w krajach najbogatszychsmile

            > A czy moj ulubiony liberal widzi jakikolwiek zwiazek przyczynowo-skutkowy
            > miedzy tym jak sie historia kolonializmu potoczyla (np. niewolnictwo) a
            > rzeczonym bogactwem?

            Nie widzismile Nie wszystkie państwa które szybko się rozwinęły były mocarstwami
            kolonialnymi. Nie wszystkie państwa które były ocarstwami kolonialnymi
            rozwinęły się gospodarczo (Hiszpania). Niemal wszystkie państwa (odliczam
            państwa w których znaleziono wieeeelki skarb), w których osiągnięto wzrost
            gospodarczy miały rozwiązania bardziej lub mniej, ale LIBERALNE.

            > Albo tym gdzie sie wojny swiatowe toczyly - a bogactwem?

            Zadnegosmile

            Niemcy SĄ bogatym państwem, a ich zniszczenia wojenne chyba nie były małe?

            Japonia?

            Korea (jedna i drugasmile?

            > Albo wielkoscia rynku - a bogactwem?

            Służę:
            ludność x bogactwo (dochód na łeb)=bogactwo

            Ta zależność w niczym nie tłumaczy co sprawia, że pojawia się bogactwosmile

            Natomiast jeśli masz na myśli powierzchnię i/lub ilość mieszkańców to żadnego
            związku nie widzę:

            Tajwan, Singapur, USA,

            > Jakis gleboki zwiazek przyczynowo skutkowy widze natomiast w innej cesze USA.
            > Jest to panstwo rzeczywiscie wyjatkowe, jedyne na swiecie, ktore probuje
            > spelnic mit spoleczenstwa otwartego. W przeciwienstwie do nacjonalistycznej
            > Europy oni maja w d... wojny na tle etnicznym i rasowym. To jedyne panstwo na
            > swiecie, ktore jest otwarte na imigracje programowo, a nie z przypadku czy
            > biezacego consensusu politycznego. Otwartosc jest fundamentem panstwowosci
            > amerykanskiej.

            Zgoda. Absolutna. W kwestiach społecznych chyba sie nie pokłócimysmile

            > Dlatego dzisiejsze bogactwo Europy jest takie, jaka byla
            > darowizna amerykanska na rzecz Europy po II wojnie swiatowej.

            I to jest jedyna przyczyna?

            Żadnej innej?

            > A czymze innym jest Plan Marshalla, jak nie interwencjonizmem panstwowym, i
            to na olbrzymia skale?

            Masz rację. To jest interwencjonizm na wielką skalę. Europa na tym zyskała. Też
            zgoda. (czy USA na tym straciły być może pogadamy kiedyś w innym wątku) Ale
            dzisiaj dochód na łeb w państwach dziś należących do UE jest znnaaaacznie
            większy niż 50 lat temu... Jak to się stało? Jaki był ustrój gospodarczy państw
            Europy w czasie tego bezprzykładnego (wówczas rozwoju)? Było wtedy w Niemczech,
            Francji i Wielkiej Brytanii liberalizmu więcej czy mniej niż jest teraz? I ta
            cecha wiąże się z dzisiejszym bogactwem tych państw czy nie?

            pozdrawiam najserdeczniej

            Sam
            • _helga Re: Bardzo, bardzo fajnie:) 04.08.02, 20:04
              Ech, jak przyjemnie sie rozmawia z liberalem ktory wie, co to liberalizmsmile

              Moze uporzadkujmy pole? A niby dlaczego ja mam bronic komuny i jej ustroju? Jak
              kto sie do komuny poczuwa, to niech jej broni. Ja wole gospodarke rynkowasmile

              Mysle ze miedzy nami zarysowala sie jakas roznica w podejsciu. Wnosze to z tej
              wymiany zdan:

              Ja:
              Jakis gleboki zwiazek przyczynowo skutkowy widze natomiast w innej cesze USA.
              Jest to panstwo rzeczywiscie wyjatkowe, jedyne na swiecie, ktore probuje
              spelnic mit spoleczenstwa otwartego. W przeciwienstwie do nacjonalistycznej
              Europy oni maja w d... wojny na tle etnicznym i rasowym. To jedyne panstwo
              na swiecie, ktore jest otwarte na imigracje programowo, a nie z przypadku czy
              biezacego consensusu politycznego. Otwartosc jest fundamentem panstwowosci
              amerykanskiej.

              Ty:
              Zgoda. Absolutna. W kwestiach społecznych chyba sie nie pokłócimysmile

              Otoz dla mnie nie jest to kwestia spoleczna, tylko fundamentalna. Mam wrazenie,
              ze tobie sie wydaje, ze sfera gospodarcza jest autonomiczna w stosunku do - no
              wlasnie - spolecznejsmile I ze tym samym prawomocne jest mowienie wylacznie o
              gospodarce.

              Moim zdaniem tego sie rozdzielic nie da. Co wiecej, amerykanskie sukcesy
              gospodarcze moim zdaniem wprost zaleza od owej otwartosci. Z niej bezposrednio
              wynikaja takie praktyczne skutki, jak niezawislosc sadow i praworzadnosc. I tak
              dalejsmile Oraz mozliwosci w kreowaniu bogactwasmile

              Etatyzm. Byc moze ty wolisz go wiazac z zakresem interwencji gospodarczej, ale
              wspolczesna Europa takiemu twierdzeniu po prostu przeczysmile Rozbuchana
              europejska biurokracja rozrasta sie z powodow nacjonalistycznych. Targow, ktora
              nacja bedzie wiecej etatow mialy. A czymze w istocie sa te kontrakty, jak nie
              parytetami etnicznymi? Jesli w jakims biurze pojawia sie realna koniecznosc
              zatrudnienia pana Kazia do obslugi nowej kseromaszyny, to od razu pojawia sie
              problem a jakiej narodowosci on bedzie? I zeby utrzymac owa parytetowa
              rownowage etniczna tworzy sie od razu pare innych etatow. Oby tylko paresmile

              Amerykanie maja w nosie pochodzenie etniczne pana Kazia oraz etniczne parytety
              i dlatego w efekcie koncowym maja mniejsza biurokracje.

              Pytasz o powodzenie powojennych Niemiec? Alez powiedzialam, amerykanski
              interwencjonizm panstwowy, czyli Plan Marshalla. Keyns zreszta tez
              amerykanskiej gospodarce nie zaszkodzil, a wrecz przeciwniesmile

              Korea. To samo co w przypadku Niemiec. Kredyty wsparte gwarancjami panstwowymi,
              czyli interwencjonizm.

              >IMF jest wyśmiewany przez klasycznych liberałów. Serio serio. Patrz Milton
              >Friedmansmile

              Ok. Masz racje z Mr.F. Ale az mnie jezyk swierzbi, jesli chodzi o IMF i
              liberalow, hihi. Lets's make a deal: Daj mi spokoj z komuna, ja ci dam spokoj z
              IMFsmile Uklad sensowny, bo jest jednak jakas "drobna" roznica miedzy
              interwencjonizmem panstwowym w obrebie gospodarki rynkowej, a systemem
              gospodarki nakazowo- rozdzielczej, nieprawdaz? Ja nawet nie wiem czy to sie da
              w ogole nazwac interwencjonizmem panstwowym. Wyraz czy termin nie powinny
              znaczyc wszystkiego, bo inaczej przestaja znaczyc cokolwiek.

              Dziadka Marksa tez proponuje zostawic tam gdzie jest, w grobiesmile

              • Gość: Tatry mala uwaga o wojny etniczne IP: *.104.popsite.net 04.08.02, 20:28
                o tak zadnych wojen etniczych

                A ludobujstwo ludnosci autchtonicznej?
                Masowe rzezie odbywaly sie niecale 100 lat temu

                USA to takze jedyny na swiecie kraj udanego ludobujstwa.

                the open empty wild western ?
                • _helga Re: mala uwaga o wojny etniczne 04.08.02, 23:20
                  Gość portalu: Tatry napisał(a):

                  > o tak zadnych wojen etniczych
                  >
                  > A ludobujstwo ludnosci autchtonicznej?
                  > Masowe rzezie odbywaly sie niecale 100 lat temu
                  >
                  > USA to takze jedyny na swiecie kraj udanego ludobujstwa.
                  >
                  > the open empty wild western ?

                  Zgadza sie. Ludobojstwo i niewolnictwo. Takie byly poczatki, mimo ze mozna o
                  mordowaniu indian w tym sensie dyskutowac, ze zaczelo sie za czasow
                  kolonicacji, i kolonizatorzy A.Pln. nie sa jedynymi odpowiedzialnymi za to co
                  sie stalo. Wlasciwie spustoszone zostaly 3 kontynenty (Afryka, A.Płn., A.Płd).
                  Trzeba by podyskutowac o rzadach brytyjskim, hiszpanskim, itd. Moja wypowiedz
                  dotyczy systemu politycznego A. Lincolna.
              • Gość: krzys52 Re: Bardzo, bardzo fajnie:) IP: *.proxy.aol.com 04.08.02, 20:54
                _helga napisała:

                > Ty:
                Zgoda. Absolutna. W kwestiach społecznych chyba sie nie pokłócimysmile
                Otoz dla mnie nie jest to kwestia spoleczna, tylko fundamentalna. Mam wrazenie,
                ze tobie sie wydaje, ze sfera gospodarcza jest autonomiczna w stosunku do - no
                wlasnie - spolecznejsmile I ze tym samym prawomocne jest mowienie wylacznie o
                gospodarce.
                ..
                ..
                Trafne spostrzezenie. Neo-liberalowie jakos tak rutynowo nie dostrzegaja zycia
                poza rynkiem. Im rzeczywiscie wydaje sie, ze sfera gospodarcza jest
                autonomiczna.
                ..
                Pzdr.
                K.P.
              • samsaranathanal Re: Bardzo, bardzo fajnie:) 04.08.02, 23:21
                >Ech, jak przyjemnie sie rozmawia z liberalem ktory wie, co to liberalizmsmile

                Nie chwal dnia przed zachodem słońcasmile

                >Moze uporzadkujmy pole? A niby dlaczego ja mam bronic komuny i jej ustroju?
                >Jak kto sie do komuny poczuwa, to niech jej broni. Ja wole gospodarke rynkowasmile

                Jeśli w którymkolwiek momencie odniosłaś wrażenie, że ustawiam Cię na tych
                pozycjach, to nie pozostaje mi nic poza wyrażeniem ubolewania. Nie było to moją
                intencją.

                Dalej piszesz, o otwartości (liberaliźmie?????) społeczeństwa USA:

                >Otoz dla mnie nie jest to kwestia spoleczna, tylko fundamentalna.

                Propozycja: nazwijmy kwestię otwartości: fundamentalną kwestią społeczną. Co Ty
                na to?

                >Mam wrazenie, ze tobie sie wydaje, ze sfera gospodarcza jest autonomiczna w
                >stosunku do – no wlasnie - spolecznejsmile I ze tym samym prawomocne jest
                >mowienie wylacznie o gospodarce. Moim zdaniem tego sie rozdzielic nie da.

                Odnośnie Twojego wrażenia na temat mojego poglądu: coś w tym jest. Niektórzy
                ekstremiści to coś nazywają prawdąsmile

                Faktycznie tak sadzę. Co więcej widzę przykłady uprawniające taką tezę.
                Uważam, że możliwe są wszystkie kombinacje.

                Konserwatyzm (opresywność) społeczny i liberalizm gospodarczy (tzw
                konserwatywny liberalizm – straszny słowotwór made by Kisiel, ale niech tam).
                Przykłady: Wielka Brytania do I wojny światowej, Chile w czasie wprowadzania
                reform Friedmana, Singapur (do dziś: słyszałem, że tam się idzie do więzienia
                za splunięcie na ulicy), Tajwan (pozycja kobiety – bbbrrrrr)

                Konserwatyzm społeczny i brak wolnego rynku (po mojemu socjalizm – ale, gdyby
                czasem raniło to Twoje oczy to jestem gotów zrezygnować z używania tego
                znaczenia): przykład: Faszyzm (Włochy Duce, Hiszpania Franco), narodowy
                socjalizm (Adolf).

                Liberalizm społeczny i wolny rynek: USA

                Liberalizm społeczny i brak wolnego rynku: Szwecja

                >Co wiecej, amerykanskie sukcesy gospodarcze moim zdaniem wprost zalezą od owej
                >otwartosci. Z niej bezposrednio wynikaja takie praktyczne skutki, jak
                >niezawislosc sadow i praworzadnosc. I tak dalejsmile Oraz mozliwosci w kreowaniu
                >bogactwasmile

                Być może ten związek występuje w USA. Bardzo być może. Jednocześnie w innych
                państwach w czasie dochodzenia do bogactwa przy pomocy wolnego rynku te warunki
                też były przestrzegane (RFN Adenauera).

                >Etatyzm. Byc moze ty wolisz go wiazac z zakresem interwencji gospodarczej,

                Pośrednio. Gdzieś czytałem, że podstawowym celem pracownika nie jest bycie
                użytecznym, ale sprawianie takiego wrażenia. Myślę, że dotyczy to też
                urzędników. Na etaty potrzeba kasy. Państwo bierze kasę z podatków. Ale
                pobranie kasy trzeba jakoś uzasadnić (tak zupełnie bez uzasadnienia to by się
                ludzie zbuntowali)... I urzędnicy (każdego szczebla) prześcigają się w
                wymyślaniu „interwencji”. Nie wierzysz? To zgadnij ile było koncesjonowanych
                dziedzin gospodarki za Rakowskiego? A ile jest teraz? (Orientacyjna odpowiedź
                na końcu posta/postu) Te koncesje ktoś musi przyznawać, kontrolować,
                odbierać...

                >Ale wspolczesna Europa takiemu twierdzeniu po prostu przeczysmile Rozbuchana
                >europejska biurokracja rozrasta sie z powodow nacjonalistycznych. Targow,
                >ktora nacja bedzie wiecej etatow mialy.

                Twoja uwaga jest jak najbardziej słuszna jeśli chodzi o centralna biurokrację
                brukselską. Ale w ten sposób nie uda się chyba wytłumaczyć rozrostu biurokracji
                wewnątrz państw np. we Francji. Albo w Szwecji.

                >Pytasz o powodzenie powojennych Niemiec? Alez powiedzialam, amerykanski
                >interwencjonizm panstwowy,czyli Plan Marshalla.

                No dobra. Już się zgodziłem. Plan Marshalla miał znaczenie. A jednak pomoc
                zewnętrzna nie jest czynnikiem decydującym. Z w miarę świeżych przykładów:
                Irlandia dostała od UE znacznie niższe subwencje niż Grecja.
                Co zrobisz z przykładem Singapuru, który żadnego „planu” nie doświadczył? A
                Japonia? W historii jest wiele państw w które wpompowano zagraniczne pieniądze.
                Ale jakoś nie wszystkie są bogate? Co łączy państwa szybko rozwijające się, hę?

                >Keyns zreszta tez amerykanskiej gospodarce nie zaszkodzil, a wrecz
                przeciwniesmile

                Ok. Tu się różnimy. Ocena „keynesizmu” zasługuje chyba na osobny watek.

                >Korea. To samo co w przypadku Niemiec. Kredyty wsparte gwarancjami
                >panstwowymi,czyli interwencjonizm.

                Interwencjonizm stosowało wiele państw. Nie wszystkie szybko się rozwijały. Co
                łączy te które rozwijają/rozwijały się szybko?

                >Ok. Masz racje z Mr.F. Ale az mnie jezyk swierzbi, jesli chodzi o IMF i
                >liberalow, hihi. Lets's make a deal: Daj mi spokoj z komuna, ja ci dam spokoj z
                IMFsmile

                Nie ma sprawy. Dał bym spokój nawet gdybyś nie złożyła tej deklaracjismile

                >Dziadka Marksa tez proponuje zostawic tam gdzie jest, w grobiesmile

                Teraz Ty mnie ustawiłaś w pozycji dość hm... niewygodnej. Otóż mam takie
                wrażenie, że Marks parę celnych spostrzeżeń sformułował. To, że mylił się w
                wielu kwestiach, że realizacja jego idei musiała doprowadzić do zbrodni i
                cierpienia, nie oznacza, że we wszystkim się myliłsmile Właśnie pomyślałem sobie
                co by się działo, gdyby Platon mógł skonstruować swoje „państwo idealne”...


                pozdrawiam

                Sam

                ps. Za Rakowskiego było poniżej 10 dziedzin koncesjonowanych. Dziś mamy 200smile
                • _helga Re: Bardzo, bardzo fajnie:) 04.08.02, 23:44
                  Sam, dzieki za kolejny przyjemny postsmile O tej porze to juz mi sie zbyt sprawnie
                  nie mysli, odpisze jutro. Mam pare uwag, rzecz jasnasmile

                  Mmmm. ale przyjemnie, hihiiii!
          • Gość: Tatry Reformy IMF IP: *.104.popsite.net 04.08.02, 20:21
            nie czynia bogactwa a czynia nedze
            To jedyny wniosek jaki mozna wyciagnac z twojego postu

            czy to bylo twoja intencja?
            • _helga Re: Reformy IMF 04.08.02, 23:31
              Gość portalu: Tatry napisał(a):

              > nie czynia bogactwa a czynia nedze
              > To jedyny wniosek jaki mozna wyciagnac z twojego postu
              >
              > czy to bylo twoja intencja?


              nie. Polityka fiskalna ma sens i sie z oczywistosciami nie dyskutuje. Chodzi mi
              jedynie o to, ze reformy ograniczone do sfery gospodarki nie maja zadnego sensu
              i sa nieskuteczne. To samo zreszta dotyczy slawetnej "pomocy dla krajow 3
              swiiata". Co roku pompowane sa tam miliardy dolarow, a zadnej poprawy nie
              widac. Trafiaja w spoleczenistwa, ktore nie sa spoleczenstwami otwartymi. Blad
              neoliberalow polega na lekcewazeniu tego, co Sam nazywa "sfera spoleczna", a ja
              bym nazwala "systemem spoleczno-politycznym".
    • Gość: Nowy A oto moja zagadka: IP: *.torun.dialup.inetia.pl 04.08.02, 16:27
      Dlaczego o tych 80.000 Niemców nic się nie mówi przy
      okazji propagandy o "świetlanej" przyszłości Unii
      Europejskiej?
      Czyżby europejscy socjaliści tego nie zauważyli?
      Nowy
      • samsaranathanal Ciekawe... 04.08.02, 16:40
        Ciekawe jak jest w innych państwach UE... Przydałby się takie dane, nie? Teza
        robocza brzmi: Im mniej liberalizmu tym większa migracja elit. Trzeba by ją
        teraz zweryfikowaćsmile

        pozdrawiam

        sam
      • samsaranathanal Mówi się 04.08.02, 16:43
        Przecież tę informację mam z państwowego radia.

        Facet, podobnie jak jego fundacja, zachęca do wstąpienia do UE.

        Także krytyka nie do końca uzasadniona.


        Pozdrawiam

        sam

        ps. Mam jeszcze inne smaczki z tej audycji. Może je dziś jeszcze zamieszczę
        (rym! rym!)smile
    • Gość: pollak Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.08.02, 20:30
      samsaranathanal napisał:

      > Dlaczego 80 000 najlepiej wykształconych Niemców co
      roku opuszcza RFN?
      >
      > Dlaczego większość z tych emigrantów wybiera USA?

      Nie wiesz? Coraz więcej dewiantów. To masochiści, idą tam
      gdzie im gorzej. Lubią cierpieć.
      • Gość: Janusz Re: czytam sobie , czytam i ... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.08.02, 20:51
        coś nie bardzo daję wiarę w te 80 tys. NAJBARDZIEJ WYKSZTAŁCONYCH NIEMCÓW.
        Zastanówmy sie przez chwilę. Przecież to byłby exodus. To 1 % populacji.
        Dodajmy do tego rodziny tych wykształconych. Nie chce ni sie wierzyc w
        prawdziwość tej informacji. Poza tym dyskusja bardzo ciekawa.
        Pozdrawiam

        janusz
        • samsaranathanal Odpowiadam 04.08.02, 20:54
          Jeśli ten profesor z Fundacji Schumana nie przejęzyczył się to to jest exodus.

          Tylko w mniejszej skali niż napisałeś: 80 000 to 0,1%

          pozdrawiam

          Sam
          • Gość: Janusz Re: Odpowiadam IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.08.02, 18:08
            samsaranathanal napisał:

            > Jeśli ten profesor z Fundacji Schumana nie przejęzyczył się to to jest
            exodus.
            >
            > Tylko w mniejszej skali niż napisałeś: 80 000 to 0,1%
            >
            > pozdrawiam
            >
            > Sam
            ======================
            Co to za pomyłka. Jedno zero. smile))
            Wiesz. Sprawdzałem na liczyku. Wyszło, że masz rację.
            Pozdrawiam

            Janusz
    • Gość: wikul Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) IP: *.acn.waw.pl 04.08.02, 21:07
      samsaranathanal napisał:

      > Przed chwilą w programie III polskiego radia zakończyła sie audycja z
      > udziałem dr.Henninga Thewesa (?nie wiem jak należy pisać to nazwisko)
      > reprezentującego Fundację Schumana. Audycja była poświęcona RFN.
      > Wśród wielu bardzo ciekawych wypowiedzi znalazła się następująca:
      >
      > "Co roku z Niemiec emigruje 80000 najlepiej wykształconych Niemców. Głównie
      > do USA"
      >
      > Zagadka:
      >
      > Dlaczego 80 000 najlepiej wykształconych Niemców co roku opuszcza RFN?
      >
      > Dlaczego większość z tych emigrantów wybiera USA?
      >
      > Pytam głównie Lewicę, bo odpowiedź Prawicy znamsmile
      >
      > Pozdrawiam
      >
      > Sam


      Liczbę wyjeżdżających można oszacować czy nawet obliczyć , ale skąd widomo ze
      to najlepiej wykrztałceni i że głównie do USA ? Przecież cała UE stoi przed
      nimi otworem i jeżeli UE traktować jako całość to być może większość z nich
      osiedla się właśnie w UE . Ciekawe ilu w to miejsce przyjeżdża do Niemiec ?
      • samsaranathanal Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) 05.08.02, 01:09
        > Liczbę wyjeżdżających można oszacować czy nawet obliczyć , ale skąd widomo ze
        > to najlepiej wykrztałceni

        Nie mam pojęcia. To powiedział ten gość z fundacji Schumana. Nie miałem okazji
        go zapytaćsmile

        > i że głównie do USA?

        J.w.

        > Ciekawe ilu w to miejsce przyjeżdża do Niemiec ?

        Też jestem ciekaw
    • Gość: krzys52 Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) IP: *.proxy.aol.com 04.08.02, 21:22
      samsaranathanal napisał:

      > Przed chwilą w programie III polskiego radia zakończyła sie audycja z
      > udziałem dr.Henninga Thewesa (?nie wiem jak należy pisać to nazwisko)
      > reprezentującego Fundację Schumana. Audycja była poświęcona RFN.
      >
      > Wśród wielu bardzo ciekawych wypowiedzi znalazła się następująca:
      >
      > "Co roku z Niemiec emigruje 80000 najlepiej wykształconych Niemców. Głównie
      > do USA"
      >
      > Zagadka:
      >
      > Dlaczego 80 000 najlepiej wykształconych Niemców co roku opuszcza RFN?
      >
      > Dlaczego większość z tych emigrantów wybiera USA?
      >
      > Pytam głównie Lewicę, bo odpowiedź Prawicy znamsmile
      >
      > Pozdrawiam
      >
      > Sam
      ..
      ..
      ....
      Czy odpowiedz prawicy mowi o przeplywie sily roboczej w kierunku lepszych ofert
      na swiatowym rynku pracy?
      Mowie o sile roboczej albowiem w kategoriach elit (co podsunales) rozumuje sie
      w Polsce. Tutaj elita jest rodzina Bushow czy Kennedych, natomiast inzynier
      jest tylko wykwalifikowana sila robocza. Ktorego wartosc rynkowa jest odwrotnie
      proporcjonalna do ilosci takich inzynierow jak on sam na rynku. A wiec jest
      jednak tani.Po to pozwala sie na ten naplyw.
      ..
      O wyzszosci systemowej moglbys powiedziec z cala pewnoscia, jak sadze, gdyby z
      Niemiec masowo emigrowali takze robotnicy. Tego jednak nie zaobserwowano. Jest
      tu ich nadmiar i za psie pieniadze - od wyplaty do wyplaty w apartamencie z
      karaluchami. Domek z ogrodkiem byl amerykanskim snem lat 1950ch. Teraz jest nim
      moznosc przebywania w zadaszonym pomieszczeniu.
      W skrocie, przecietny Niemiec zyje na stopie zblizonej do przecietnego
      Amerykanina. Roznica polega glownie na tym, ze Amerykanin gleboko wierzy w to
      ze ma najlepiej na swiecie. Wprawdzie dodatkowo nie ma godziwej emerytury (a
      nie odlozyl sobie bo nie mial z czego), ani nie ma lepszego ubezpieczenia
      zdrowotnego (lepsze od europejskiego jest drogie i maksymalnie eksploatowane
      przez lekarzy), czy tez ma zazwyczaj dwa tygodnie urolpu, cieszac sie jak
      dziecko ze stopy krajowej produktywnosci.
      ..
      Nie zinterpretuj tego nieprawidlowo. Powodzi mi sie calkiem niezle i chyba
      jednak nie zaliczam sie do Lewicy.
      .. Pozdrawiam
      K.P.
      • Gość: siedem Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) IP: *.sfn.co.jp 04.08.02, 23:39
        nie słuchajcie Kretyna 52.
        To lewicowy szubrawiec i skurwysyn

        5040
        • Gość: krzys52 Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) IP: *.proxy.aol.com 05.08.02, 00:45
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > nie słuchajcie Kretyna 52.
          > To lewicowy szubrawiec i skurwysyn
          >
          > 5040
          ..
          ....
          ..Cos ty taki nerwowy. Przeciez wiadomo, ze debile i kretyni to ty oraz twoi
          forumowi koledzy - bracia w Chrystusie.
          ..
          Lewicowy szubrawiec i skurwysyn, powiadasz(?)
          No widzisz, a co o tobie mozna powiedziec. Prawicowiec z ciebie jak z koziej
          dupy traba (jak z kazdego zreformowanego ZCh-Nowca) a i na skurwysyna nie
          pasujesz jeszcze. Po prostu jestes gnojek.

          K.P.
          • Gość: nurni Re: Następna zagadka dla kretyna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.02, 00:52
            Gość portalu: krzys52 napisał(a):

            Po prostu jestes gnojek.
            >
            > K.P.

            kretynie
            rozmawiasz z duchem

            kup sobie nowa lale
            taka czarna z wasami
            gadajaca oczywista

            jestecie kretyn niezawodni!
      • samsaranathanal Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) 05.08.02, 01:09
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):
        > Czy odpowiedz prawicy mowi o przeplywie sily roboczej w kierunku lepszych
        ofert na swiatowym rynku pracy?

        Bezpośrednio tak.

        A następne pytanie brzmi: dlaczego w USA są lepsze oferty?

        Dlaczego nie ma dla tych ludzi takich ofert w Europie?

        I jedną z przyczyn znajduje w różnicach ustrojowych.

        > Mowie o sile roboczej albowiem w kategoriach elit (co podsunales) rozumuje
        sie w Polsce. Tutaj elita jest rodzina Bushow czy Kennedych, natomiast inzynier
        > jest tylko wykwalifikowana sila robocza.

        Ok. Pojęcia elity użył redaktor prowadzący audycję a gość nie zaprotestował i
        tak mi zostało. Już się przestawiam.

        > Ktorego wartosc rynkowa jest odwrotnie proporcjonalna do ilosci takich
        inzynierow jak on sam na rynku.

        I wprost proporcjonalna do zapotrzebownia.

        > A wiec jest jednak tani.

        Tani dla firm w USA. Dla europejskich za drogi...

        > O wyzszosci systemowej moglbys powiedziec z cala pewnoscia, jak sadze, gdyby
        z Niemiec masowo emigrowali takze robotnicy.

        Jeśli wyjeżdżają ludzie o wysokich aspiracjach i umiejętnościach, to to jest
        dzwonek alarmowy: uwaga u nas nie mają możliwości rozwoju. Coś jest nie tak.
        Zauważ, że teraz będą budować bogactwo i potęgę USA a nie RFN.

        Oczywiście masz rację: to nie jest dowód. To jest poszlakasmile

        Wyższość systemową wywodzę także z innych przesłanek (tempo rozwoju, wysokość
        bezrobocia, łatwość zdobywania fortuny)

        > Domek z ogrodkiem byl amerykanskim snem lat 1950ch. Teraz jest nim
        > moznosc przebywania w zadaszonym pomieszczeniu.

        Świadectwo. Moja ciotka wyjechała do USA. W Polsce była weterynarzem (dla
        feministek chyba weterynarkąsmile. Okazało się to zupełnie nieprzydatne. Za to
        przydała się dobra znajomość języka angielskiego - została nauczycielką. Po
        dwóch latach kupiła dom. A potem jej się znudził. I sprzedała. I pojechała
        sobie na Florydę gdzie kupiła nowy domsmile

        > W skrocie, przecietny Niemiec zyje na stopie zblizonej do przecietnego
        > Amerykanina.

        Może i tak. W tym wątku chodziło mi o tych "nieprzeciętnych"smile

        > Roznica polega glownie na tym, ze Amerykanin gleboko wierzy w to
        > ze ma najlepiej na swiecie. Wprawdzie dodatkowo nie ma godziwej emerytury (a
        > nie odlozyl sobie bo nie mial z czego)

        ?????? Odkładaj sobie równowartość paru paczkek fajek/dzień i inwestuj (tylko
        długoterminowo, żeby zniwelować wahania koniunktury) w giełdę amerykańską przez
        powiedzmy 30 lat. Rozprosz aktywa. A potem powtórz, że nie miał z czegosmile (ktoś
        wyliczył, że koleś miałby dobre kilkaset tysięcy zielonych - poszukam źródła,
        ale to może potwać)

        pozdrawiam

        Sam
        • Gość: krzys52 Re: Następna zagadka. (Do Lewicy głównie) IP: *.proxy.aol.com 05.08.02, 01:42
          samsaranathanal napisał:

          > Jeśli wyjeżdżają ludzie o wysokich aspiracjach i umiejętnościach, to to jest
          > dzwonek alarmowy: uwaga u nas nie mają możliwości rozwoju. Coś jest nie tak.
          > Zauważ, że teraz będą budować bogactwo i potęgę USA a nie RFN.
          >
          > pozdrawiam
          >
          > Sam
          ..
          ...
          .......Sam
          ....Oczywiscie, ze tak. Przy tym wszystkim co dotad powiedzialem nie mam
          najmniejszych watpliwosci co do wyzszosci ekonomii amerykanskiej nad
          europejska, przy czym nalezy pamietac jeszcze o tzw. "jak dla kogo". I o tym
          napomknalem.
          ....Ekonomia amerykanska jest bezsprzcznie bardziej dynamiczna oraz stoi na
          solidniejszych podstawach - pomimo tych wszystkich afer.
          ....Powyzsze nie oznacza jednak, ze dam sie zwariowac i spojrze
          przychylniejszym okiem na oferte neo-liberalow. Obawiam sie, ze to nie jest tak
          proste, jak sie im wydaje, iz w miare okrawania socjalizmu i rozkwitu rynku
          dojdzie w koncu do idealnej sytuacji w ktorej rzadzic bedzie wylacznie
          ta "niewidzialna reka". Ma sens popieranie rynku nawet bardziej zaawansowanego
          niz obecny amerykanski, jednakze bez przesadyzmu. Ta czysto liberalna oferta
          jest taka sama radykalna mrzonka jaka byl komunizm (vide, Chile 1987 kiedy to
          sam Pinochet uzyl czysto politycznej karty do przebicia liberalnej linii
          preferowanej przez Chicago Boys). Zycie nie jest takie znow modelowe jak modele
          ekonomiczne.
          ....Domyslilem sie, ze chciales zaprezentowac jeszce jeden przyklad na wyzszosc
          ekonomii mniej socjalistycznej nad bardziej socjalistyczna. I gratuluje.
          Jednakze nie mozna zapominac, iz na tle neo-liberalnego modelu ekonomia
          amerykanska takze ma wiele znamion socjalizmu, przez co nie pasuje do modelu.
          Co nie przeszkadza by zachwalac model amerykanski raczej niz to co egzystuje w
          Polsce. Przy czym to co obowiazuje w Europie takze lepsze jest od aktualnego
          polskiego, przez co nie jest najlepszym pomyslem wieszanie psow na tym co
          osiagalne jednak, w imie zachwalania tego co w najblizszej przyszlosci
          zdecydowanie jest nieosiagalne.
          Nie sadzisz?
          ..
          Pozdrawiam
          K.P.
          • samsaranathanal Do Krzysia52 05.08.02, 01:59
            Witaj

            Oczywiście, że 100% liberalizm gospodarczy nie jest możliwy do osiągnięcia.
            100% liberalizm to taka sama idea jak np. 100% sprawiedliwość.

            Ideologowie liberalizmu gospodarczego(Hayek, Mises, Friedman) mówią jedynie o
            modelu. Politycy będący zwolennikami tej ideologii (Pinochet, Tchatcher, Raegan)
            wprowadzają elementy tego modelu w życie w miarę możliwości. Problem w Polsce
            polega na tym, że o ile ideologów liberalizmu było i jest paru (Dzielski,
            Kisielewski, Korwin-Mikke), to politykami jakoś nie obrodziło...

            > Przy czym to co obowiazuje w Europie takze lepsze jest od aktualnego
            > polskiego, przez co nie jest najlepszym pomyslem wieszanie psow na tym co
            > osiagalne jednak, w imie zachwalania tego co w najblizszej przyszlosci
            > zdecydowanie jest nieosiagalne.

            To jest decyzja taktyczna. Czy w UE będzie nam łatwiej liberalizować
            gospodarkę, czy poza UE. Na razie w tej kwestii nie zająłem stanowiska. Sprawa,
            jak dla mnie nie jest tak oczywista jak dla Ciebie

            pozdrawiam

            Sam
    • Gość: Blong kontra :) IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.08.02, 18:12
      czy to, ze radzieccy naukowcy wyjezdzaja do Iraku, Iranu i innych podobnych
      krajow oznacza ze Rosja jest na tym gorzej od nich ? smile))
      Pozdrawiam
      • samsaranathanal Rekontra:) 05.08.02, 18:43
        Witaj Blong

        Nareszcie głos Lewicysmile

        piszesz:

        > czy to, ze radzieccy naukowcy wyjezdzaja do Iraku, Iranu i innych podobnych
        > krajow oznacza ze Rosja jest na tym gorzej od nich ? smile))
        > Pozdrawiam

        1. Różnica między podanymi przez Ciebie państwami mieści się w skalismile

        Jestem pewien, że i niemieccy naukowcy wyjeżdżają do Iraku. Ale jakoś ekspert z
        Fundacji Schumana nie zechciał był o nich wspomnieć - widać nie jest poważny
        problemsmile

        2. Jeżeli ktoś wyjeżdża dobrowolnie na stałe do innego kraju to Twoim zdaniem
        jedzie tam, gdzie jest mu gorzej??????

        pozdrawiam

        Sam

        ps. ruchów migracyjnych nie sposób mierzyć decyzjami jednostkowymi. Nawet nie
        dziesiątkami ani nie setkami decyzji. Jednak 80000 decyzji rocznie TO już jest
        jakaś tendencja, nie?
        • Gość: Blong Re: Rekontra:) IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.08.02, 19:06
          samsaranathanal napisał:

          > Witaj Blong
          >
          > Nareszcie głos Lewicysmile

          heh, ale niestety tej zlej nazywanej liberalna albo Blairowska
          do PPS mi tylko o malutko blizej niz do AWS smile

          > 1. Różnica między podanymi przez Ciebie państwami mieści się w skalismile

          bez przesady, kusilo mnie podac jeszcze Koree Polnocna bo jestem pewny ze i tam
          trzymaja kilka zagranicznych specow

          >
          > Jestem pewien, że i niemieccy naukowcy wyjeżdżają do Iraku. Ale jakoś ekspert
          z
          >
          > Fundacji Schumana nie zechciał był o nich wspomnieć - widać nie jest poważny
          > problemsmile

          zgadza sie, mysle ze niemieccy i naukowcy z innych krajow napewno tez tam ida,
          z wyjatkiem tych z USA ktorym ten uroczy liberalny i demokratyczny rzad cos
          takiego zakazuje /oraz przedsiebiorcom handel smile/

          > 2. Jeżeli ktoś wyjeżdża dobrowolnie na stałe do innego kraju to Twoim zdaniem
          > jedzie tam, gdzie jest mu gorzej??????

          oczywiscie, ze nie. Ale to ze gdzies jedzie nie oznacza ze w kraju docelowym
          wszystkim jest lepiej niz w jego wlasnym. Inaczej patrzy na zycie robotnik,
          inaczej naukowiec itd.

          > ps. ruchów migracyjnych nie sposób mierzyć decyzjami jednostkowymi. Nawet nie
          > dziesiątkami ani nie setkami decyzji. Jednak 80000 decyzji rocznie TO już
          jest
          > jakaś tendencja, nie?

          na prawie 70-90 milionow /nie wiem z glowy ile teraz maja niemcy smile/? raczej
          nie smile

          Pozdrawiam
          • samsaranathanal Re: Rekontra cd:) 05.08.02, 19:33
            > heh, ale niestety tej zlej nazywanej liberalna albo Blairowska
            > do PPS mi tylko o malutko blizej niz do AWS smile

            Lepszy rydz niż nicsmile
            Chociaż... to naet lepiej! Przecież sprawa dotyczy schroederowskich Niemiecsmile


            Sam: 2. Jeżeli ktoś wyjeżdża dobrowolnie na stałe do innego kraju to Twoim
            zdaniem jedzie tam, gdzie jest mu gorzej??????
            Blong: Oczywiscie, ze nie. Ale to ze gdzies jedzie nie oznacza ze w kraju
            docelowym wszystkim jest lepiej niz w jego wlasnym. Inaczej patrzy na zycie
            robotnik, inaczej naukowiec itd.

            Racja (napisałbym "święta racja", ale nie wiem czy wypadasmile

            Tylko skoro wyjeżdżają z tamtąd ludzie o wysokich aspiracjach i wysokim
            wykształceniu to to POGARSZA sytuację Niemiec i poprawia sytuację USA... Tak
            się jakoś dziwnie składa, że to nie robotnicy są generalnie wynalazcami i
            innowatorami...

            Ten facet z Fundacji Schumana bardzo ubolewał nad wyjazdem tych 80 000...

            Sam: ps. ruchów migracyjnych nie sposób mierzyć decyzjami jednostkowymi. Nawet
            nie dziesiątkami ani nie setkami decyzji. Jednak 80000 decyzji rocznie TO już
            jestjakaś tendencja, nie?

            Blong: na prawie 70-90 milionow /nie wiem z glowy ile teraz maja niemcy smile/?
            raczej nie smile

            Niemcy liczą ca 80 mln.

            Wyjeżdżający stanowią więc jeden promil populacji. Rocznie. Dużo czy mało rzecz
            wzgledna... Mi się wydaje, że sporo.

            Ale zobaczmy co się stanie jeśli populację zawęzimy do Niemców z wyższym
            wykształceniem.

            Ale to jeszcze nie dość. Nie wiem co miał na mysli p. Thewes mówiąc
            o "najlepiej wykształconych Niemcach", ale chyba możemy przyjąć, że tylko 1/3
            Niemców z wyższym wykształceniem spełnia to kryterium.

            Wtedy ten odsetek staje się bardziej poważny.

            A teraz pomyslmy, że taka tendencja utrzyma sie tylko przez 10 lat.

            Jeśli przyjmiemy, że "najlepsze wykształcenie" wymaga conajmniej 5 lat, to może
            się okazać, że Niemieckie Uniwersytety bedą pracowały głównie dla gospodarki
            amerykańskiejsmile ( pięcioletni "cykl produkcyjny" oznacza, że z każdej produkcji
            ubywa ca 400 000. Najlepszych. Nie wiem ilu Niemców co roku podejmuje studia,
            ale TA liczba robi na mnie wrażenie)

            Te 80000 tysięcy to jest dla RFN poważny problem. Tak też mówił p. Thewes

            pozdrawiam

            Sam
            • Gość: Blong Re: Rekontra cd:) IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.08.02, 21:02
              samsaranathanal napisał:

              > Racja (napisałbym "święta racja", ale nie wiem czy wypadasmile

              to zalezy k52 by sie chyba oburzyl, ale mi to wisi smile

              > Tylko skoro wyjeżdżają z tamtąd ludzie o wysokich aspiracjach i wysokim
              > wykształceniu to to POGARSZA sytuację Niemiec i poprawia sytuację USA... Tak
              > się jakoś dziwnie składa, że to nie robotnicy są generalnie wynalazcami i
              > innowatorami...
              > Ten facet z Fundacji Schumana bardzo ubolewał nad wyjazdem tych 80 000...

              a jesli bysmy odwrocili sytuacje. Co zrobi takich 80 000 jajoglowo-leworecznych
              bez takiego robotnika ? Dom nie wybuduje /a plan domu w czasie deszczu glowy
              nie ochroni bo przemaka/, niczego sie nie naje bo nie potrafi wychodowac ,
              przerobic i sprzedac, do pracy nie dojedzie bo nie ma czym /piekny wykres
              nowego samochodu jakos nie chce jezdzic/ itd. smile

              > Niemcy liczą ca 80 mln.
              > Wyjeżdżający stanowią więc jeden promil populacji. Rocznie. Dużo czy mało
              > rzecz wzgledna... Mi się wydaje, że sporo.

              raczej nie smile, ale o tym dalej

              > Ale zobaczmy co się stanie jeśli populację zawęzimy do Niemców z wyższym
              > wykształceniem.
              > Ale to jeszcze nie dość. Nie wiem co miał na mysli p. Thewes mówiąc
              > o "najlepiej wykształconych Niemcach", ale chyba możemy przyjąć, że tylko 1/3
              > Niemców z wyższym wykształceniem spełnia to kryterium.
              > Wtedy ten odsetek staje się bardziej poważny.
              > A teraz pomyslmy, że taka tendencja utrzyma sie tylko przez 10 lat.
              > Jeśli przyjmiemy, że "najlepsze wykształcenie" wymaga conajmniej 5 lat, to
              może
              > się okazać, że Niemieckie Uniwersytety bedą pracowały głównie dla gospodarki
              > amerykańskiejsmile ( pięcioletni "cykl produkcyjny" oznacza, że z każdej
              produkcji
              > ubywa ca 400 000. Najlepszych. Nie wiem ilu Niemców co roku podejmuje studia,
              > ale TA liczba robi na mnie wrażenie)
              >
              > Te 80000 tysięcy to jest dla RFN poważny problem. Tak też mówił p. Thewes


              wiec
              1. najlepiej wyksztalconych tu raczej oznacza tylko po prostu ludzi z wyzszym
              wyksztalceniem - bo jak zmierzysz czy czlowiek z jakims papierem jest lepszy od
              drugiego z tym samym papierem
              2. problemu nie ma, bo czesc najlepiej wyksztalconych Niemcow idzie za chlebem
              do innych krajow /nie tylko USA/, ale rownoczesnie Niemcy przyjmuja najlepiej
              wyksztalconych z innych krajow /prawie kazdy kraj jest otwarty na doplyw dobrze
              wyksztalconych/. A to samo naprz. dotyczy juz i Czech /a niebawem Polski/, bo
              wprowadza sie ulatwienia dla dobrze wyksztalconych Ukraincow i Rosjan z
              zamiarem osiedlenia. To jest wygoda lewicowego podejscia, gdzie slowo narod czy
              narodowosc odgrywa mniejsze znaczenie niz u podejscia prawicowego.
              Kupujesz tansza, ale tak samo wyksztalcona sile robocza jak masz w domu i
              zachecasz ja do osiedlania, tym wyrownojesz spadek wzrostu demograficznego i
              zarobkowa emigracje.
              I na koniec chcialbym przypomniec z historii, ze juz rozni krolowie w kazdym
              kraju sprowadzali zagranicznych osadnikow i specialistow.

              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka