Kończy się czteroletni okres rządów wpierw koalicji AWS-UW,później samego AWS-u.
Kończy się źle, podsumowany masowo w ostatnim czasie wybuchającymi aferami
podkreślającymi brak kompetencji i nieudolność odchodzącej ekipy.
Dzień 23.09.2001 r. będzie dniem wielkiej victorii lewicy, osiągniętej nie
jednak przez rzeczywiste zasługi w byciu "konstruktywną opozycją", ale poprzez
okrutnego "samobója",który strzeliła sobie polska centroprawica.
Definiując się jako człowiek "centrum" nie dołaczę do korowodu zwolenników
koalicji "SLD-UP".
Boję się buty postkomunistów, podnoszenia głowy przez
przysłowiowego "towarzysza Szmaciaka". I to nie tyle na stołecznych progach,
bo może panom Millerowi czy Borowskiemu jest i bliżej do europejskich kanonów
polityki niż ich oponentom z odchodzącej władzy ile na prowincji.
Już teraz widać do czego są zdolni "działacze i sympatycy" SLD tam,gdzie
sprawują władzę w organach samorządowych(vide Zagłębie Dąbr., Kielecczyzna).
wzajemnie przenikające się światy polityki, administracji i przedsiębiorczości
tworzą doprawdy niebezpieczne związki.Przew. Miller huczał z wysokości trybuny
zjazdowej o "Państwie kolesi" tworzonym -przez AWS-iarzy.Zapomniał tylko dodać
skąd brali oni sprawdzone wzory