Gość: Sala
IP: *.toya.net.pl
02.09.02, 19:02
zroDLO GAZETA WYBIORCZO-SELEKTYWNA
Jeśli Osama ben Laden żyje, to nie cieszy się dobrym zdrowiem. I jeśli nie
dopadną go wcześniej Amerykanie, to i tak wkrótce umrze na nerki lub wątrobę -
uważa się powszechnie w Waszyngtonie.
Wszystkie informacje o zdrowiu ben Ladena pochodzą co najmniej z drugiej, a
często z n-tej ręki. Uważa się jednak za pewne, że długo przed 11 września
był ciężko chory i cierpiał z powodu bardzo poważnych dolegliwości nerek.
Według niektórych doniesień najbardziej poszukiwany terrorysta świata
regularnie sprowadzał do swych baz w Afganistanie szwajcarskich lekarzy; co
najmniej raz był na badaniach lub operacji w szpitalu wojskowym w Pakistanie
oraz w jednym z krajów Zatoki Perskiej.
Po 11 września takie wyprawy i odwiedziny lekarzy stały się niemożliwe.
Eksperci, z którymi rozmawiała "Gazeta", podkreślają, że na wszystkich
filmach nagranych po ataku na USA lider al Kaidy siedzi, a kamera nigdy nie
obejmuje całej jego sylwetki. Może to oznaczać, że ben Laden ma problemy z
poruszaniem się, a nawet - że jest podłączony do jakiegoś urządzenia
medycznego.
Według naszych rozmówców ben Laden został też prawdopodobnie ranny podczas
ubiegłorocznego bombardowania jaskiń Tora Bora. Informacja ta pochodzi z
Pentagonu, który nie ujawnia swych źródeł. O rannym "szejku" - jak nazywają
ben Ladena jego ludzie - mieli też mówić wycofujący się z Tora Bora
członkowie al Kaidy.