orionek
05.09.02, 13:48
rycho7
W wątku o lustracji, w poście 03-09-2002 10:40 dałeś mi do myślenia.
Dalej, (post: 04-09-2002 16:21 napisałeś:
> Ale gdy postulaty czytalem w 1980 roku to nie moglem sie
> nadziwic jaki ekonomiczny geniusz to formulowal.
> Niewykonalnosc byla ewidentna na pierwszy rzut oka
> dla czowieka po drobnym kursie ekonomii.
Chcę Twoją myśl rozwinąć. I prosić o opinie, uzupełnienie faktów - Ciebie i
wszystkich interesujących się tym tematem forumaowiczów.
W wątku "Pomnik Gierka" 04-09-2002 20:09 w odpowiedzi dla Wikul'a napisałem:
"Przerwanej dekadzie" - książce Gierka - zarzucam to co najważniejszego
zarzucam wszystkim komuchom.
Również tym, co teraz w Polsce robią za sztandarowych kapitalistów, ale
podszewki mają czerwone - np Geremek, Mazowiecki, Balcerowicz...
Nikt z tych panów nie zdiagnozował - czym była sowiecka władza w Polsce. W
żadnych źródłach nie ma danych o sowieckiej eksploatacji Polski i Polaków..
Napewno Ruscy nie byli tu po to, aby z internacjonalistycznej miłości na nas
patrzeć, czy nam w Polsce pomagać. Tylko brali jak swoje wszystko, co tylko
się udało im zabrać. Ba! Przez swoich agentów tak Polską gospodarkę ustawili,
aby była komplementarna dla ich gospodarki, która głównie ustawiona była na
produkcję broni (obecnie zalegającej jako śmiercionośny złom). I jak swoje
brali zboże (dlatego go w Polsce brakowało) i co im tylko było przydatne.
(Zostawać miało nam tyle, aby "bydło robocze" miało kondycję do pracy i żeby
nadzorcy się nie buntowali. Zabierali wszystko ponad to)
Ciekawie by było wiedzieć: Ile?
A to BIAŁA PLAMA.
W tym braku jest informacja, co jest wart Balcerek czy Michnik.
No bo jak oni za punkt odniesienia odwołują się do siermiężnej Polski za
Gierka, to kłamią.
Bo tamta Polska była SYSTEMATYCZNIE RABOWANA.
Jeśli Balcerek chce powiedzieć, że obecna gospodarka stoi lepiej to powinien
porównać z tym co było za Gierka + to co rabowali Ruscy.
A z najostrożniejszych oszacowań wynika, że z artykułów przydatnych ludziom -
w Polsce zostawiano nam 25-33%. To znaczy, na każdego nakarmionego z
gospodarki polskiej Polaka przypadało 2 do 3 sovieckich bojców!!!
Zapytaj może: skąd to wiem? Z tego co było mi od 1978 r. dodstępne
("Robotnik" KOR-u; "Placówka" Kęcika i "Biuletyn Dolnośląski" Kornela
Morawieckiego. Pamiętam treść, ale nie pamiętam już źródła. (kojarzy mi się
to z gdzieś czytanymi słowami wypowiedzi J.Kuronia i K.Modzelewskiego) Takie
oszacowania pojawiały się przed strajkami z lata 80. Wtedy świadomość
sowieckiego wyzysku była powszechna.
Ale sam policzyłem ściśle dla jednego produktu w zakładzie, w którym byłem
konstruktorem i do tego szefem zakładowej Solidarności. (funkcje wymieniam
dla oceny wiarygodności źródła, bo przy takim połączeniu wiedziałem o co
pytać, gdzie szukać i miałem dostęp nawet do tajnych danych w zakładzie).
Dodam jeszcze, że obliczenia z danych, które zebrałem w styczniu i lutym 1981
ukończyłem dopiero w 84 r. mając czas na bezrobociu i po sanatorium, z
blindami w oknach..
Wyszło mi, czterokrotne zawyżenie ceny. Gdyby przypadkowy towar, dla którego
to policzyłem odpowiadał średniej, to dla zbilansowania wszystkich
wynagrodzeń w Polsce (w tym nauczycieli, wojska..) starczałoby 25% produktu.
I to przy utrzymaniu nakładów na inwestycje. (Z obliczeń wyłączyłem
rolnictwo, które funkcjonowało w oparciu o złotówkę zdewaluowaną względem
rynku miejskiego i w proporcji wypadających na rolników pracowników służb
państwa.)
To znaczy, że Sovietskaja Vlast' zabierała nam prawdopodobnie 75% PKB.
I tak trzeba to przyjąć, chyba że ktoś lepiej policzy sowiecki wyzysk.
Wracając do postulatów.
Wszystko czego nam było trzeba, to wykonujący swą powinność związek zawodowy.
Bo związek zawodowy negocjuje świadczenia dla pracowników nie na zasadzie
pobożnych życzeń tylko w oparciu o rzetelnie policzoną wartość pracy...
A wtedy nie będzie żądań niemożliwych do zaspokojenia!
Ani darmowego żarcia dla sowieckich bojców w Polsce!
To znaczy ważny był tylko postulat 1 Porozumień Gdańskich!
Jak doszło do spaćkania zwycięstwa z 31.08.80 dodanym spamem?
Kto tamte czasy pamięta ten wie, że postulaty stawiały dyrekcjom załogi
wszystkich zakładów, gdzie powstawała Solidarność. Ale mało kto wie, że akcję
składania postulatów inicjowała władza. Zwykle podpuszczając ludzi. Czasem
wręcz przez prowokatorów..
W moim zakładzie o postulaty załogi upomniał się.. dyrektor.
I to jeszcze perfidnie pytając mnie przy ludziach:
"No to kiedy wreszcie mi te postulaty dacie?"
Poszedł hyr i sypnęły się pobożne życzenia.
Stoczyłem ciężki bój o redukcję listy.
A i tak przeszło parę knotów.
Np. żeby dyrektor nie wykorzystywał pracowników.
Dała to sekretarka, co raz poszła po papierosy...
Babrając się we wszelkich śmieciach przegraliśmy postulat 1.
Znowu odwołuję się do pamięci - sprawa o rejestrację Solidarności w
październiku i listopadzie'80. Sąd I instancji odrzucił wniosek. No to Wałęsa
złożył odwołanie do II instancji.
Odbył się 4 godzinny strajk ostrzegawczy z postulatem: Zarejestrować związek.
W przepychance, po namowach naszych "AUTORYTETÓW" (z Kisielem włącznie)
stanęło, że do statutu dodane będą teksty dwóch konwencji. I w drugiej
instancji związek został zarejestrowany.
W tamtym czasie szlag mnie trafiał: Po co ten strajk? Zgłosiliśmy związek? No
to olać wymyśloną ad hoc i narzuconą nam procedurę.
(w PRL nie było problemu z rejestracją w sądach, np PZPR nie figurowała w
żadnym rejestrze!)
A strajkiem poparte żądanie to nacisk na sąd. Gdy chcemy aby sądy były
niezawisłe - wolne od wszelkich nacisków!
Później, w październiku'82, gdy nam związek skasowano zrozumiałem. Wałęsa
stworzył precedens prawny.
Wykonanie prawa tworzenia związku zawodowego uzależniono od sądu, bardzo
nisko lokując akt prawny wywalczony strajkiem Stoczni Gdańskiej i Uznany za
obowiązujący w PRL głosami 10.000.000 ludzi.
Akt prawny z bezpośrednio wyrażonej woli wyborców - REFERENDUM - stoi ponad
wszystkimi innymi aktami prawnymi w państwie!
Bardzo proszę o opinię
Pozdrowienia
Orion