Dodaj do ulubionych

JOLA jak smakoje gorycz porazki !!!!

IP: *.kabel.telenet.be 23.09.01, 20:23
AWS 4'7
Jak cie pocieszyc?
Obserwuj wątek
    • civic_vtec Re: JOLA jak smakoje gorycz porazki !!!! 23.09.01, 20:32
      Ile ma UW? Jajacku zakladasz klub nieutulonych w zalu po?

      Masz moj akces.

      vtec
      • civic_vtec Re: Jajacku - moj blad... 23.09.01, 21:12
        ze sadzilem o Twojej przegranej. Sugestia z watku "Glosuje na..." - gdzie glos
        oddales na Scana, a Scan poprosil o przeniesienie na UW.

        W takim razie przyjmij gratulacje od przegranego

        vtec
    • Gość: jolka Re: JOLA jak smakoje gorycz porazki !!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 20:44
      Jestem Jajacku !
      Być zwycięzonym a nie ulec.
      Sorry za opóżnienie.
      Tak szczerze to przykro mi - no ale cóż 40% frekwencja przy 44 % dla SLD- UP to
      jedynie 17% poparcia elektoratu to nie jest sytuacja zdrowa dla Polski.
      Nie traktuję tego wyniku wyborczego jako porażki ale jako jeszcze jedno
      doświadczenie życiowe więcej -chciałabym aby tak samo potraktowali ten wynik
      działacze AWSP.
      I to tyle.Czy masz do mnie jeszcze jakieś pytania - to proszę pytaj.
      To wyniki wstępne mogą być zmiany +/- 6 punktów procentowych. Gratuluję
      zwycięzcom i ich elektoratowi (czyli m.in. Tobie).
      Pozdrawiam.
      • Gość: albert Re: JOLA jak smakoje gorycz porazki !!!! IP: 10.128.205.* / *.acn.pl 23.09.01, 21:01
        Licząc powyzszą metodą dla AWS: 4.4% przy 40% frekwancji daje 1.8%.
        Po 4 latach rzadów to .........................
        • Gość: jajacek Re: To juz szok 3.9 UW IP: *.kabel.telenet.be 23.09.01, 21:47
          60% spoleczenstwa jest w glebokiej depresi -nie wzieli udzialu w wyborach.
          UW poza parlametem -nie moge skometowac zatkalo mie.
          45%SLD-UP zadna niespodzianka.
          9.9 Samoobrona - dzieki AWS -ludzie lakna prostych recept szczegolnie ta miej
          wyksztalcona czesc spoleczenstwa ktora najbardziej odczowa skutki polityki
          Wielkiego Skoku.
          5.6% LRP-jak wyzej i dzieki poparciu KK i RM
          9.2PSL ni tak ni siak i na lewo i na prawo i dzieki Samoobronie
          12%PO-zadna niespodzianka

    • Gość: jolka Re: JOLA jak smakoje gorycz porazki !!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 22:07
      Własnie słucham jak L.Miller mówi, że otrzymał poparcie 44 % Polaków, mi wyżej
      wyszło ze ca 17 % - czyli znowu wraca "propaganda sukcesu" i tak ma być
      codziennie.?
      Mało o programie - dużo o poprzednikach - znowu negatywnie. Wstyd i beznadzieja.
      Ale muszę uważać teraz.
      Albert dobrze policzyłeś - dzięki Ci.
      Pozdrawiam.
      • civic_vtec Ilu w Polsce jest Polakow wg LM? Procentowo. 23.09.01, 22:16
        Gość portalu: jolka napisał(a):

        > Własnie słucham jak L.Miller mówi, że otrzymał poparcie 44 % Polaków, mi wyżej
        > wyszło ze ca 17 % - czyli znowu wraca "propaganda sukcesu" i tak ma być
        > codziennie.?

        Logicznie rozumujac ze slow LM-a wynika, ze ci co nie glosowali to nie sa Polacy.
        Wtedy rachunek sie zgadza. Calkiem duza mniejszosc narodowa (o nie to juz
        wiekszosc) nam urosla. Co o tym sadzicie?

        vtec

        • Gość: orange Re: Ilu w Polsce jest Polakow wg LM? Procentowo. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 22:32
          civic_vtec napisał(a):

          > Gość portalu: jolka napisał(a):
          >
          > > Własnie słucham jak L.Miller mówi, że otrzymał poparcie 44 % Polaków, mi w
          > yżej
          > > wyszło ze ca 17 % - czyli znowu wraca "propaganda sukcesu" i tak ma być
          > > codziennie.?
          >
          > Logicznie rozumujac ze slow LM-a wynika, ze ci co nie glosowali to nie sa Polac
          > y.
          > Wtedy rachunek sie zgadza. Calkiem duza mniejszosc narodowa (o nie to juz
          > wiekszosc) nam urosla. Co o tym sadzicie?
          >
          > vtec
          >

          Stworzymy Państwo Alternatywne!

          Pozdrowienia dla Wszystkich Rozczarowanych, Zadowolonych i Obojętnych,

          orange





          • mama57 Re: 23.09.01, 22:40
            Moi mili.Czytam te posty i z szacunkiem dla wszystkich,ale jednak pewne sprawy
            wymagają sprostowania.po co te wyliczenia,Jolu? Wynik wyborów jest bezsporny,a
            jeżeli spojrzeć na wyniki wyborów do senatu,to zwycięstwo SLD jest
            miażdżące.Tam obowiązuje ordynacja większościowa,gdyby miało to przełożenie na
            sejm,to jak wyglądałby wynik?? pzdr
            • Gość: jolka Re: Mamusiu ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 22:52
              mama57 napisał(a):

              > Moi mili.Czytam te posty i z szacunkiem dla wszystkich,ale jednak pewne sprawy
              > wymagają sprostowania.po co te wyliczenia,Jolu? Wynik wyborów jest bezsporny,a
              > jeżeli spojrzeć na wyniki wyborów do senatu,to zwycięstwo SLD jest
              > miażdżące.Tam obowiązuje ordynacja większościowa,gdyby miało to przełożenie na
              > sejm,to jak wyglądałby wynik?? pzdr

              Sorry Mamusiu ! To wypaczenie zawodowe jam umysł ścisły.
              Zaliczkowe gratulacje Mamo dla Twoich faworytów i dla Ciebie jako elektoratu.
              Siedzę sobie własnie z Napoleonem Chevalierem.
              Mi chodzi o to aby wygrała Polska - a to także ja !
              Pozdrawiam.
              • mama57 Re: Jolu! 23.09.01, 22:56
                Gość portalu: jolka napisał(a):
                > Mi chodzi o to aby wygrała Polska - a to także ja !
                >
                Chodzi nam o to samo.Na zdrowie i za dobre jutro.
            • Gość: vivi do mamy IP: *.biaman.pl 25.09.01, 23:02
              Chodzi o to że Miller nie ma poparcia 44% Polaków!
          • Gość: jolka Re: Ilu w Polsce jest Polakow wg LM? Procentowo jest 266 % . IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 22:45
            Gość portalu: orange napisał(a):

            > civic_vtec napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: jolka napisał(a):
            > >
            > > > Własnie słucham jak L.Miller mówi, że otrzymał poparcie 44 % Polaków,
            > mi wyżej wyszło ze ca 17 % - czyli znowu wraca "propaganda sukcesu" i tak ma b
            > yć codziennie.?
            > > Logicznie rozumujac ze slow LM-a wynika, ze ci co nie glosowali to nie sa
            > Polacy.
            > > Wtedy rachunek sie zgadza. Calkiem duza mniejszosc narodowa (o nie to juz
            > > wiekszosc) nam urosla. Co o tym sadzicie?

            Dzieki Vtecu ! W międzyczasie TV 1 podała, że frekwencja wyniosła jednak 46,2% a
            nie jak poprzednio 39,7% - z minuty na minutę będą zmiany ; lepiej chyba poczekac
            naostateczne wyniki. Vtecku ta ocena frekwencji różniąca się o 6,5% to chyba
            trochę więcej niż błąd statystyczny ? Do Ciebie jako ekonomisty kieruję to
            pytanie.
            >
            > Stworzymy Państwo Alternatywne!

            Proponujesz emigrację wewnętrzną ? Znowu cholera ! we własnym (moim) kraju.
            Sorry, że się uniosłam.
            >
            > Pozdrowienia dla Wszystkich Rozczarowanych, Zadowolonych i Obojętnych,
            >
            Orange Obojętny ! Nie poczuwasz się trochę do winy ? Czy warto było ?

            Pozdrawiam.
            • civic_vtec Re: Ilu w Polsce jest Polakow wg LM? Procentowo jest 266 % . 23.09.01, 22:58
              Gość portalu: jolka napisał(a):

              > W międzyczasie TV 1 podała, że frekwencja wyniosła jednak 46,2%
              > a nie jak poprzednio 39,7% - z minuty na minutę będą zmiany
              > lepiej chyba poczekac na ostateczne wyniki.
              > Vtecku ta ocena frekwencji różniąca się o 6,5% to chyba trochę więcej niż błąd
              > statystyczny ? Do Ciebie jako ekonomisty kieruję to pytanie.

              Czy dane z TV1 pochodza stale z tego samego zrodla? Moze zmieniaja ankieterow?
              Ponadto wystarczy, ze przeliczaja dane otrzymywane sukcesywnie z roznych regionow
              kraju - to mogloby tlumaczyc roznice. 6,5% to chyba rzeczywiscie za duzo jak na
              blad statystyczny - ale nie obiecuj sobie za wiele po mojej opinii bo ja inzynier
              a nie ekonomista i ze statystyka pozegnalem sie po studiach, (...) lat temu.

              Jeszcze drobiazg - latwiej bedzie pisac Witku a nie Vtecu smile

              Witek vel vtec
              • Gość: jolka Re: Do Witka jednego z 266 % . IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 23:05
                civic_vtec napisał(a):

                > Gość portalu: jolka napisał(a):
                >
                > > W międzyczasie TV 1 podała, że frekwencja wyniosła jednak 46,2%
                > > a nie jak poprzednio 39,7% - z minuty na minutę będą zmiany
                > > lepiej chyba poczekac na ostateczne wyniki.
                > > Vtecku ta ocena frekwencji różniąca się o 6,5% to chyba trochę więcej niż
                > błąd statystyczny ? Do Ciebie jako ekonomisty kieruję to pytanie.
                >
                > Czy dane z TV1 pochodza stale z tego samego zrodla? Moze zmieniaja ankieterow?
                > Ponadto wystarczy, ze przeliczaja dane otrzymywane sukcesywnie z roznych region
                > ow kraju - to mogloby tlumaczyc roznice. 6,5% to chyba rzeczywiscie za duzo jak
                na blad statystyczny - ale nie obiecuj sobie za wiele po mojej opinii bo ja inzyni
                > er a nie ekonomista i ze statystyka pozegnalem sie po studiach, (...) lat temu.

                TVN podał o 20 - 43% frekwencję , TV1 - 39,7% z komentarzem że jest to
                dramatycznie niska frek. Wyniki głosowania nie ulegają zmianie. Jednak ta róznica
                6,5% to pzry wynikach poszczególnych partii ok.10% sporo. Jestem przygotowana na
                wszystko. smile
                Dziękuję za obronę pzred atakiem JA.
                Pozdrawiam Cie Witku !
                • civic_vtec Re: Do Joli od jednego z 266 % . 23.09.01, 23:11
                  Za obrone nie potrzebujesz dziekowac - czy takie JA mozna dopuscic do damy?

                  Niedawno napisalas gdzies, ze jestesmy po roznych stronach. Jak widzisz
                  niekoniecznie smile

                  Pozdrawiam i ide sie wyspac - jutro musze godnie Polske reprezentowac

                  Dobranoc

                  Witek
            • jajacek Re: Emigracja wewnetrzna ! 23.09.01, 23:07
              Jolu czy demokracja polega na tym ze jak wygra moj faworyt to jest
              demokracja ,a jak przegra to schodze do podziemia ?
              To znaczy ze ta czastka spoleczenstwa jaka jestes bedziesz sabotowac legalny
              rzad?
              Te 60% nieobecnych -to tylko dowod na to jak ludzie stracili zaufanie do
              politykow ,a zaufanie to stracili dzieki -przykro mi to mowic -postawie
              politykow AWS.
              Nie chce cie ze tak powiem dobijac ale rozlicz ich i ty moze sama zacznij
              dzialac .
              • Gość: jolka Re: Emigracja wewnetrzna ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 23:23
                jajacek napisał(a):

                > Jolu czy demokracja polega na tym ze jak wygra moj faworyt to jest
                > demokracja ,a jak przegra to schodze do podziemia ?

                Jajacku! Tu chodzi o to jaki faworyt ! Jakość się liczy nie ilość. Czekałam na
                wspaniałomyślne wystąpienie lidera zwycięskiego ugrupowania - zdawkowe chociażby
                podziekowanie dla przeciwników (pokonanych) wpatrywałam sie w złote usta L.M.
                i co i nic. Dowiedziałąm sie, że poparło do 44% Polaków. Patrzę na ręcę i słucham
                krytycznie i tyle.

                > To znaczy ze ta czastka spoleczenstwa jaka jestes bedziesz sabotowac legalny
                > rzad?

                Jajacku czy TY nie przeceniasz możliwości społeczeństwa ? smile

                > Te 60% nieobecnych -to tylko dowod na to jak ludzie stracili zaufanie do
                > politykow ,a zaufanie to stracili dzieki -przykro mi to mowic -postawie
                > politykow AWS.

                Nie - to przyczyna negatywnej kampanii wyborczej w wykonaniu SLD - mówił o tym
                szef UW -poczytaj W GW online jest. Nie chcę się powtarzać o roli SLD jako V
                kolumnie.

                > Nie chce cie ze tak powiem dobijac ale rozlicz ich i ty moze sama zacznij
                > dzialac .

                Nie jestem politykiem. Jestem profesjonalistą w swoim zawodzie i nie musze
                zajmować sie polityką. Dzięki Ci za radę.smile Historia kołem sie toczy.
                Być zwycięzonym a nie ulecto jest zwycięstwo - to Piłsudskiego.

                Pozdrawiam, chyba Cie polubię.
                • Gość: lokis Re: Emigracja wewnetrzna ! IP: *.pl 24.09.01, 01:08
                  > Gość portalu: jolka napisał(a):
                  >
                  > jajacek napisał(a):
                  >
                  > > Jolu czy demokracja polega na tym ze jak wygra moj faworyt to jest
                  > > demokracja ,a jak przegra to schodze do podziemia ?
                  >
                  > Jajacku! Tu chodzi o to jaki faworyt ! Jakość się liczy nie ilość. Czekałam na
                  > wspaniałomyślne wystąpienie lidera zwycięskiego ugrupowania - zdawkowe
                  > chociażby podziekowanie dla przeciwników (pokonanych) wpatrywałam sie w złote
                  > usta L.M. i co i nic. Dowiedziałąm sie, że poparło do 44% Polaków. Patrzę na
                  > ręcę i słucham krytycznie i tyle.

                  Jolu, odpowiedz wprost: jak z tym schodzeniem do podziemia będzie ? Nie wykręcaj
                  Millera ogonem za to, że zmylił szyk wyrazów. Wszyscy, co mogli dziś udawać, że
                  im wyszedł sukces, mówili o wielkości poparcia bez dzielenia jej przez 40%.

                  Mam wrażenie, że wpatrujesz się w naszego Leszka Małego z chorobliwą fascynacją
                  osoby nienawidzącej i kochającej zarazem. To nie jest "krytyczne słuchanie" ale
                  raczej "słuch absolutny" - niezbędny u muzyka, szkodzi w polityce, która nie lubi
                  wszelkiego absolutyzowania.

                  > > To znaczy ze ta czastka spoleczenstwa jaka jestes bedziesz sabotowac
                  > > legalny rzad?
                  >
                  > Jajacku czy TY nie przeceniasz możliwości społeczeństwa ? smile

                  I znowu to samo: będziesz sabotować, czy jednak nie ? Być może nie oceniasz swych
                  możliwości w tym zakresie zbyt wysoko, mnie jednak interesuje Twój stosunek do
                  samej koncepcji, zgodnie z którą można starać się robić wszystko na przekór
                  niekochanemu rządowi.

                  > > Te 60% nieobecnych -to tylko dowod na to jak ludzie stracili zaufanie do
                  > > politykow ,a zaufanie to stracili dzieki -przykro mi to mowic -postawie
                  > > politykow AWS.
                  >
                  > Nie - to przyczyna negatywnej kampanii wyborczej w wykonaniu SLD - mówił o tym
                  > szef UW -poczytaj W GW online jest. Nie chcę się powtarzać o roli SLD jako V
                  > kolumnie.

                  Jolu, czy Ty nie przeceniasz wpływu kampanii wyborczej na społeczną
                  percepcję "dokonań" rządu Buzka ? Szef UW to niezaprzeczalny autorytet w
                  dziedzinie mediewistyki, ale na polityce zna się malutko - chyba, że za domenę
                  polityki uznamy działania skutkujące utratą władzy.

                  Rolą SLD jako V kolumny strasz proszę potomstwo (o ile posiadasz). Nie dziw się,
                  że na dorosłych ludzi jakoś to nie działa - zwrot "V kolumna", użyty przez Ciebie
                  w publicznej dyskusji i w odniesieniu do legalnej opozycji, wygląda tak, jakbyś
                  nie miała pojęcia ani o jego pochodzeniu, ani o znaczeniu.

                  > > Nie chce cie ze tak powiem dobijac ale rozlicz ich i ty moze sama zacznij
                  > > dzialac .
                  >
                  > Nie jestem politykiem. Jestem profesjonalistą w swoim zawodzie i nie musze
                  > zajmować sie polityką. Dzięki Ci za radę.smile Historia kołem sie toczy.
                  > Być zwycięzonym a nie ulecto jest zwycięstwo - to Piłsudskiego.
                  >
                  > Pozdrawiam, chyba Cie polubię.

                  Nie wolno Ci ulegać, rzecz jasna. Jednak do następnych wyborów znajdź sobie
                  innych faworytów, bo AWSP przestanie istnieć w ciągu pół roku. Pozdr.
              • Gość: jędrek Mylisz się jacku- JA, sięgnij głębiej pamięcią . IP: *.optimus.waw.pl 27.09.01, 23:40
                jajacek napisał(a):

                > Te 60% nieobecnych -to tylko dowod na to jak ludzie stracili zaufanie do
                > politykow ,a zaufanie to stracili dzieki -przykro mi to mowic -postawie
                > politykow AWS.

                J : moja pamięć - w przeciwieństwie do amnezji wielu rodaków - sięga dalej niż
                do roku 1997 , i pamiętam również te wszystkie afery których bohaterem była
                koalicja SLD-PSL : przemycanie moskiewskich pieniędzy przez Millera , aferę
                Polisy , miliony strat z Agencją Rozwoju Przemysłu ( Buchacz i Podkański )
                , olanie społeczeństwa w czasie powodzi przez Cimoszewicza i Millera ,
                niewyjaśnioną aferę szpiegowską ( do dziś nie wiemy kim był "Olin" ) ,
                nierozliczony majątek po b.PZPR , bezprawne zyski z najmu budynków przy Rozbrat
                i Grzybowskiej , nierozliczona afera FOZZ ( jeden z głównych oskarżonych
                Przywieczerski - znany sponsor lewicy i "trybuny" ) - to tylko kilka przykładów
                z lat 1993-97 , również dzięki którym politycy w narodzie uważani są za
                złodzieji , karierowiczów i oszustów .
                Ty zapewne dodasz listę grzeszków prawicy i z góry przyznam Ci rację , gdyż
                lewica nie ma monopolu na oszukiwanie narodu.
                To że uzyskała taki wynik to głównie zasługa zniechęcenia do ekipy Buzka i
                wprawnej socjotechniki + propagandy klęski lansowanej przez czerwone tvp i pr.
                Najlepszy wynik - 53 % partii PN ( partii niegłosujących czy też nieobecnych
                świadczy o zniechęceniu do WSZYSTKICH polityków , przekonaniu że nie ma na kogo
                głosować )
                A co do klęski którą wytykasz Joli wyniki tych wyborów to wg mnie klęska dla
                całego narodu : wyłonił się cyrk w którym mamy z jednej strony silną w destrukcji
                lewicę ( mającą w swoich szeregach obok Belki i Borowskiego rownież różnej
                maści socjalistów z Unii Pracy i populistów z OPZZ) i silną reprezentację
                oszołomstwa a la Lepper , Wrzodak , Gertych itp. I z tym mamy wejść do Europy ?
                Zgroza !!
                • Gość: jolka Re: Jak zawsze masz rację Jędrku ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 22:20
                  Dziękuję Ci Jędrku za wyczerpujący post.
                  Znalazłam w końcu cały cytat J.Piłsudskiego :
                  " Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach - to
                  klęska."

                  Pozdrawiam serdecznie.
                  Jolka z mniejszości.smile
        • Gość: Porter Re: Ilu w Polsce jest Polakow wg LM? Procentowo. IP: *.ppp.polbox.pl 24.09.01, 01:27
          Wiec LM zabroni chudnac.

          "Brakuje cztery kilko"
          "Schudlem cztery kilko"
          "A gdyby tak kazdy - to byloby nas coraz mniej... Polakow!"
          "To co mam zrobic?"
          "63 zlote za kazdy brakujacy kilogram. A wyksztalcenie jakies macie?"
          "No, wyzsze"
          A, to przepraszam, 78"
          Bowiem kazdy kilogram Polaka z wyzszym wyksztalceniem, szczegolnym dobrem
          narodu.

          Mis wraca.
          A Ty -

          "KTORY MASZ NUMEREK?!"
          • Gość: jolka Re: Ilu w Polsce jest Polakow wg LM? Do Portera IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 22:25
            Zwalniam Cię za to co napisałeś z odszczekiwania w języku urzędowym.
            Nareszcie luz - niech SLD się martwi. smile

            Wstałem rano
            Jeść mi dano
            Chodzę sobie
            Nic nie robię
            Ludzie inni
            Bardzo czynni. smile
            Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: max Guten tagen und Dziendoberen.. IP: *.net.bialystok.pl 23.09.01, 23:13
      o czym plotkujecie?:>
      • civic_vtec Re: Guten tagen und Dziendoberen.. 23.09.01, 23:15
        Hej Max! Guten machen kleine Sprechen... popatrz sobie wyzej. Kalkulatory w
        rekach, a jak kto nie ma to liczydla. Komputery do gadania.

        Ja juz spadam. Zycze milej zabawy wink))

        vtec
      • Gość: jolka Re: Guten tagen und Dziendoberen.. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 23:32
        Gość portalu: max napisał(a):

        > o czym plotkujecie?:>

        O nieobecnych Maxiu !
        Trafiłeś na Polaków nocne rozmowy o tym co nas czeka jutro też smile. Co u Ciebie ?
        Liberte ?smile
        Pozdrawiam

        • Gość: max Re: Guten tagen und Dziendoberen.. IP: *.net.bialystok.pl 23.09.01, 23:39
          Gość portalu: jolka napisał(a):

          > Gość portalu: max napisał(a):
          >
          > > o czym plotkujecie?:>
          >
          > O nieobecnych Maxiu !
          > Trafiłeś na Polaków nocne rozmowy o tym co nas czeka jutro też smile. Co u Ciebie
          > ?
          > Liberte ?smile
          > Pozdrawiam

          Liberte!!! %)


          pozdrawiam Joleczke wink
          • Gość: jolka Re: Guten tagen und Dziendoberen.. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 23:45

            > > Gość portalu: max napisał(a):
            >
            > Liberte!!! %)
            >
            Max tylko 36%. Co u JKM i UPRęzystów ? okey hey hey smile

            > pozdrawiam Joleczke wink i vice versa.

            • Gość: Kapitan Re: Guten tagen und Dziendoberen..:debilne ifantylne bla bla bla IP: *.uc.nombres.ttd.es 24.09.01, 03:07
              Gość portalu: jolka napisał(a):

              >
              > > > Gość portalu: max napisał(a):
              > >
              > > Liberte!!! %)
              > >
              > Max tylko 36%. Co u JKM i UPRęzystów ? okey hey hey smile
              >
              > > pozdrawiam Joleczke wink i vice versa.
              >

              Ha ha ha ha ha ha zarozumialosc ,naiwnosc-koniec,kleska ,nicosc!potwierdzenie
              oceny"durna cipa"zgadza sie pelna satysfakcja!Mialem racje!ha ha ha ha
    • Gość: jolka Re: Emigracja wewnetrzna - niedoczekanie Twoje Lokis ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 04:23
      Gość portalu: lokis napisał(a):
      >
      Jolu, odpowiedz wprost: jak z tym schodzeniem do podziemia będzie ? Nie wykręcaj
      > Millera ogonem za to, że zmylił szyk wyrazów. Wszyscy, co mogli dziś udawać, że
      > im wyszedł sukces, mówili o wielkości poparcia bez dzielenia jej przez 40%.

      Kreciku nt podziemia odpowiem Ci w środę. Skoro L.Miller myli szyk wyrazów smile-
      czy to przypadkiem nie przejaw dysleksji - to ja już nie muszę wykręcać ogonem ?
      Co Ty sugerujeszpzreciez ja go nie ruszałam.Nie mógłbyś być choć raz szarmancki
      wobec mnie.
      >
      > Mam wrażenie, że wpatrujesz się w naszego Leszka Małego z chorobliwą fascynacją
      > osoby nienawidzącej i kochającej zarazem.

      Jam zdrowa ogólnie i szczególnie. Staram się zmieniać kanały ale nieraz mnie
      rozbawia jego widok smile. Obca mi jest nienawiść do ludzi a jedynie nie lubię ich
      błędów.

      To nie jest "krytyczne słuchanie" ale raczej "słuch absolutny" - niezbędny u
      muzyka, szkodzi w polityce, która nie lubi wszelkiego absolutyzowania.
      >
      Ja jestem z pokolenia głuchych - to co napisałeś więc mnie nie dotyczy.
      >
      I znowu to samo: będziesz sabotować, czy jednak nie ? Być może nie oceniasz swych
      > możliwości w tym zakresie zbyt wysoko, mnie jednak interesuje Twój stosunek do
      > samej koncepcji, zgodnie z którą można starać się robić wszystko na przekór
      > niekochanemu rządowi.

      Uważam, że nieposłuszeństwo obywatelskie to też metoda i można ją stosować ale
      nie indywidualnie smile. Przecież Rząd ma możliwości sprawić, że go polubię.
      Przekora to oznaka niedojrzałości emocjonalnej - mnie nie dotyczy przynajmniej
      nie zawsze.

      > Nie - to przyczyna negatywnej kampanii wyborczej w wykonaniu SLD - mówił o tym
      > > szef UW -poczytaj W GW online jest. Nie chcę się powtarzać o roli SLD jak
      > o V kolumnie.
      >
      > Jolu, czy Ty nie przeceniasz wpływu kampanii wyborczej na społeczną
      > percepcję "dokonań" rządu Buzka ? Szef UW to niezaprzeczalny autorytet w
      > dziedzinie mediewistyki, ale na polityce zna się malutko - chyba, że za domenę
      > polityki uznamy działania skutkujące utratą władzy.

      Doceniam ten wpływ zapewniam Cię. Żartujesz chyba : były minister Spraw
      Zagranicznych - nie zna się na polityce - to kto się zna ? W polityce raz się
      władzę traci raz się u/odzyskuje.

      > Rolą SLD jako V kolumny strasz proszę potomstwo (o ile posiadasz). Nie dziw się
      > że na dorosłych ludzi jakoś to nie działa - zwrot "V kolumna", użyty przez Cieb
      > ie
      > w publicznej dyskusji i w odniesieniu do legalnej opozycji, wygląda tak, jakbyś
      > nie miała pojęcia ani o jego pochodzeniu, ani o znaczeniu.

      Takich jak ja jest więcej - senator Romaszewski też tak twierdził, na tym Forum
      pisałam już o tym wielokrotnie - nie chce mi się powtarzać. Ale może jak kiedyś
      grzecznie poprosisz to Ci ponownie wyłożę moją opinię na ten temat.

      > Nie chce cie ze tak powiem dobijac ale rozlicz ich i ty moze sama zac
      > znij
      > > > dzialac .
      > >
      > > Nie jestem politykiem. Jestem profesjonalistą w swoim zawodzie i nie musze
      >
      > Nie wolno Ci ulegać, rzecz jasna. Jednak do następnych wyborów znajdź sobie
      > innych faworytów, bo AWSP przestanie istnieć w ciągu pół roku. Pozdr.

      Źyć nie znaczy bawić się lecz walczyć zwyciężać lub klęski ponosić ale pozostawać
      wiernym raz obranym ideałom.
      Także pozdrowienia i gratulacje dla zwycięskiego elektoratu.
      • Gość: jolka Re: Emigracja wewnetrzna - niedoczekanie Twoje Lokis ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 04:58
        Gość portalu: jolka napisał(a):

        > Gość portalu: lokis napisał(a):
        > >
        > Jolu, odpowiedz wprost: jak z tym schodzeniem do podziemia będzie ? Nie wykręca
        > j
        > > Millera ogonem za to, że zmylił szyk wyrazów. Wszyscy, co mogli dziś udawa
        > ć, że
        > > im wyszedł sukces, mówili o wielkości poparcia bez dzielenia jej przez 40%
        > .
        >
        > Kreciku nt podziemia odpowiem Ci w środę. Skoro L.Miller myli szyk wyrazów smile-
        > czy to przypadkiem nie przejaw dysleksji - to ja już nie muszę wykręcać ogonem
        > ?
        > Co Ty sugerujeszpzreciez ja go nie ruszałam.Nie mógłbyś być choć raz szarmancki
        >
        > wobec mnie.
        > >
        > > Mam wrażenie, że wpatrujesz się w naszego Leszka Małego z chorobliwą fascy
        > nacją
        > > osoby nienawidzącej i kochającej zarazem.
        >
        > Jam zdrowa ogólnie i szczególnie. Staram się zmieniać kanały ale nieraz mnie
        > rozbawia jego widok smile. Obca mi jest nienawiść do ludzi a jedynie nie lubię ich
        >
        > błędów.
        >
        > To nie jest "krytyczne słuchanie" ale raczej "słuch absolutny" - niezbędny u
        > muzyka, szkodzi w polityce, która nie lubi wszelkiego absolutyzowania.
        > >
        > Ja jestem z pokolenia głuchych - to co napisałeś więc mnie nie dotyczy.
        > >
        > I znowu to samo: będziesz sabotować, czy jednak nie ? Być może nie oceniasz swy
        > ch
        > > możliwości w tym zakresie zbyt wysoko, mnie jednak interesuje Twój stosune
        > k do
        > > samej koncepcji, zgodnie z którą można starać się robić wszystko na przekó
        > r
        > > niekochanemu rządowi.
        >
        > Uważam, że nieposłuszeństwo obywatelskie to też metoda i można ją stosować ale
        > nie indywidualnie smile. Przecież Rząd ma możliwości sprawić, że go polubię.
        > Przekora to oznaka niedojrzałości emocjonalnej - mnie nie dotyczy przynajmniej
        > nie zawsze.
        >
        > > Nie - to przyczyna negatywnej kampanii wyborczej w wykonaniu SLD - mówił o
        > tym
        > > > szef UW -poczytaj W GW online jest. Nie chcę się powtarzać o roli SL
        > D jak
        > > o V kolumnie.
        > >
        > > Jolu, czy Ty nie przeceniasz wpływu kampanii wyborczej na społeczną
        > > percepcję "dokonań" rządu Buzka ? Szef UW to niezaprzeczalny autorytet w
        > > dziedzinie mediewistyki, ale na polityce zna się malutko - chyba, że za do
        > menę
        > > polityki uznamy działania skutkujące utratą władzy.
        >
        > Doceniam ten wpływ zapewniam Cię. Żartujesz chyba : były minister Spraw
        > Zagranicznych - nie zna się na polityce - to kto się zna ? W polityce raz się
        > władzę traci raz się u/odzyskuje.
        >
        > > Rolą SLD jako V kolumny strasz proszę potomstwo (o ile posiadasz). Nie dzi
        > w się
        > > że na dorosłych ludzi jakoś to nie działa - zwrot "V kolumna", użyty przez
        > Cieb
        > > ie
        > > w publicznej dyskusji i w odniesieniu do legalnej opozycji, wygląda tak, j
        > akbyś
        > > nie miała pojęcia ani o jego pochodzeniu, ani o znaczeniu.
        >
        > Takich jak ja jest więcej - senator Romaszewski też tak twierdził, na tym Forum
        >
        > pisałam już o tym wielokrotnie - nie chce mi się powtarzać. Ale może jak kiedyś
        >
        > grzecznie poprosisz to Ci ponownie wyłożę moją opinię na ten temat.
        >
        > > Nie chce cie ze tak powiem dobijac ale rozlicz ich i ty moze sama zac
        > > znij
        > > > > dzialac .
        > > >
        > > > Nie jestem politykiem. Jestem profesjonalistą w swoim zawodzie i nie
        > musze
        > >
        > > Nie wolno Ci ulegać, rzecz jasna. Jednak do następnych wyborów znajdź sobi
        > e
        > > innych faworytów, bo AWSP przestanie istnieć w ciągu pół roku. Pozdr.
        >
        > Źyć nie znaczy bawić się lecz walczyć zwyciężać lub klęski ponosić ale pozostaw
        > ać
        > wiernym raz obranym ideałom.
        > Także pozdrowienia i gratulacje dla zwycięskiego elektoratu.

        • Gość: V.C. Re: Dzień dobry ! Zastałem Jolkę ? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 20:27
          Jolka , Jolka , pamiętasz ? " AWSP - adieu , adieu , adieu ? " Kto miał rację ?
          • Gość: jolka Re: Dzień dobry V.C. ! Jestem Jolka ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:15
            Gość portalu: V.C. napisał(a):

            > Jolka , Jolka , pamiętasz ? " AWSP - adieu , adieu , adieu ? " Kto miał rację
            > ?

            V.C. jestem ale bez włosienicy. Tryumfujesz ?
            Gratuluję prawdopodobnego zwycięstwa twoich faworytów.
            "dane nam było slońca zaćmienie, następne będzie za parę lat"
            AWSP - opozycja pozaparlamentarna - czyli do zobaczenia a nie żegnaj.
            Pozdrawiam
            • Gość: V.C. Re: Słowa pociechy IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:29
              Jolu , pocieszę Cię , że przynajmniej w mojej dzielnicy , w Częstochowie ,
              AWSP była na 4. miejscu , nawet przed Samoobroną .
              P.S. Nie mam na imię Wiktor ( ani Victor ). Pzdrsmile
              • Gość: jolka Re: Za słowa pociechy dzieki - nawzajem slowa otuchy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:35
                Gość portalu: V.C. napisał(a):

                > Jolu , pocieszę Cię , że przynajmniej w mojej dzielnicy , w Częstochowie ,
                > AWSP była na 4. miejscu , nawet przed Samoobroną .
                > P.S. Nie mam na imię Wiktor ( ani Victor ). Pzdrsmile

                V.C. !
                Tego sie po ^Tobie nie spodziewałam zaczynasz mówić "ludzkim głosem" smile chociaż
                to nie Wigilia. Serdecznie dziękuję za te faktycznie napawające mnie optymizmem
                informacje. Polubiłam Czestochowę natychmiast - po Twoim poście.
                Pozdrawiam Victorze smile.
                • Gość: jurek1 Do Joli IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 26.09.01, 01:45
                  Jolu moje kondolencje z powodu miażdżących wyników bloku Senat 2001. No cóż
                  stabilna większość będzie, ale inna. Swoją drogą w życiu bym nie pomyślał, że
                  SLD weźmie w Senacie 75 miejsc.

                  Ciekawi mnie jak skomentujesz 51% dla SLD w Szczecinie.
                  Tylko błagam nie przeliczaj tego razy 40% frekwencję. Bo to, że była
                  beznadziejna to wiemy wszyscy, ale niestety w demokracji nieobecni nie mają
                  racji.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: jolka Re: Do Jurka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 02:30
                    Gość portalu: jurek1 napisał(a):

                    > Jolu moje kondolencje z powodu miażdżących wyników bloku Senat 2001. No cóż
                    > stabilna większość będzie, ale inna. Swoją drogą w życiu bym nie pomyślał, że
                    > SLD weźmie w Senacie 75 miejsc.

                    No widzisz - jednak nie tęgo u Ciebie z myśleniem smile.
                    Ale u mnie za dużo hurra optymizmu było.
                    Gratuluję Ci Jurku zwycięstwa Twoich faworytó ( o rany ilu Was tu jest na tym F.)
                    To chyba zostawią Senat spoko ? No i dobrze.
                    >
                    > Ciekawi mnie jak skomentujesz 51% dla SLD w Szczecinie.
                    > Tylko błagam nie przeliczaj tego razy 40% frekwencję. Bo to, że była
                    > beznadziejna to wiemy wszyscy, ale niestety w demokracji nieobecni nie mają
                    > racji.
                    >
                    Nieobecni - milcząca większość - przychyla się do zwycięzcy ; oczywiście
                    teoretyczniie ; Kto będzie zwycięzcą ??smile
                    Pozdrawiam.

                    • Gość: jurek1 Do Joli IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 17:25
                      Wiesz Jolu, coraz bardzie Cie lubię. Ale dlaczego piszesz, że SLD to moi
                      faworyci?
                      To była trzeźwa ocena, a nie moja opcja polityczna. Pobożne życzenia nic tu nie
                      pomogły i chwała Markowi Belce bo ten spadek z 48% do 41% to jego zasługa. Jak
                      wzięli 75% w Senacie to nie powinni mieć większości w sejmie i na odwrót.
                      Myślę, że teraz senatu nie ruszą, ale nie zdziwię się, jeżeli za dwa miesiące
                      będziemy mieli nowe wybory.

                      Pozdrawiam

                      P.S. Cały czas zastanawiam się jakież to osiągnięcia ma druh poseł Jacek
                      Piechota, że 54,000 głosów zebrał. Tylu harcerzy w mieście to nie ma.
                      • Gość: jolka Re: od Jolki do Jurka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 19:50
                        Gość portalu: jurek1 napisał(a):

                        > Wiesz Jolu, coraz bardzie Cie lubię. Ale dlaczego piszesz, że SLD to moi
                        > faworyci?
                        > To była trzeźwa ocena, a nie moja opcja polityczna. Pobożne życzenia nic tu nie
                        > pomogły i chwała Markowi Belce bo ten spadek z 48% do 41% to jego zasługa. Jak
                        > wzięli 75% w Senacie to nie powinni mieć większości w sejmie i na odwrót.

                        Takie robiłeś wrażeniee sympatyzujesz z SLD. Moim zdaniem, prof. Belka nie
                        spowodował spadku notowań - one po prostu były zawyżane poprzednio; dobranie
                        reprezentatywnej próby 1000 osób z 29 mln to zadanie niewykonalne. Nie wiem czy
                        kiedyś uczestniczyłeś - odpowiadałeś takiemu ankieterowi - to są zupelnie losowe
                        sprawy. Co do strukturalnej obsady Sejmu i Senatu - to pełna zgodność.

                        > Myślę, że teraz senatu nie ruszą, ale nie zdziwię się, jeżeli za dwa miesiące
                        > będziemy mieli nowe wybory.
                        >
                        Nowych wyborów nie będzie -natomiast cały czas będzie używany ten argument jako
                        straszak, partie pragmatyczne takie jak PO i częściowo PIS nie będą sabotowały
                        pracy Parlamentu ; tylko SLD będzie musiał modyfikować swoje działania w ten
                        sposób aby były do zaakceptowania przez w/w partie - ale uważam, że to dobrze.

                        > P.S. Cały czas zastanawiam się jakież to osiągnięcia ma druh poseł Jacek
                        > Piechota, że 54,000 głosów zebrał. Tylu harcerzy w mieście to nie ma.

                        Ja nie jestem jego fanką; zwłaszcza po ostatniej dyskusji kiedy bliżej poznałam
                        jego (lub jego biura prasowego) opinie; ale ma cechę niezbędną dla polityka jest
                        asertywny i znany w mieście.

                        Pozdrawiam.
      • Gość: lokis Re: prędzej by mi serce pękło IP: *.pl 26.09.01, 02:29
        Przepraszam za moje milczenie. Zapewniam najsolenniej, że nie było ono z rodzaju
        tych milczeń, co zwykle towarzyszą wzgardliwym machnięciom ręki albo obojętnym
        wzruszeniom ramion. Prędzej by mi serce pękło.

        Przez cały wczorajszy dzień wzrok mój nie chciał się dobrze zogniskować na
        literkach, moje ręce drżały, głowa pękała z bólu, a na czoło występował mi zimny
        pot. Twoja odpowiedź musiała paść ofiarą mojej niedyspozycji, skoro (dla
        zmyłki ?) podałaś ją w innej odnodze wątku.

        Wiem - okoliczności tego rodzju to żadna wymówka, ale mam nadzieję, że jednak mi
        wybaczysz, bo chyba umiesz wczuć się w sytuację osoby chwilowo... chorej ?

        A propos co do meritum, to wyjątkowo jakoś punkty sporne pomiędzy nami da się na
        palcach jednej ręki zliczyć.

        Po pierwsze, jest temat dysleksji Millera, ale niech Ci będzie - zachowam się
        szarmancko: co wolno pleść wszystkim innym politykom, to być może trudno wybaczyć
        jedynemu kandydatowi na premiera. Podczas swojej mowy powyborczej Miller był
        wyjątkowo spięty, zupełnie jakby wprost przed sobą ujrzał przepaść bez dna.

        Kultowy autor amerykańskiej SF - Phillip K. Dick - opisał w którejś z 60 swoich
        powieści (tytułu nie pamiętam) człowieka, który widział przyszłość, ale tylko na
        rok do przodu. Człowiek ten, korzystając ze swojego daru doszedł nawet do władzy,
        po czym zginął z rąk zamachowca. Chwilę swojej śmierci obserwował każdego dnia,
        przez cały poprzedzający ją rok...

        Czy właśnie tak czuł się L. Miller wieczorem 23.09 ? Podejrzewam, że tak właśnie
        się czuł, z jedną tylko różnicą: on widział nie na rok, ale na cztery lata do
        przodu.

        Po drugie - Geremek nieszczęsny. O tym, że był kiedyś ministrem od reprezentacji
        i reklamy słuchać już nie mogę, bo w polityce są to dzieje prehistoryczne, coś
        jak legenda o złym królu Popielu. Natomiast Geremka dzieje bieżące to - jak
        mawiał Grek Zorba - "taka piękna katastrofa"... ti-din, ti-da-din-din, ta-dan,
        ta-di-dan-dan...

        Po trzecie - wszystko co w związku z "V kolumną" raczył był wygadywać
        jeszcze-sentor Romaszewski kwituję jednym, prostym jak rozkaz do wymarszu i
        treściwym jak szczęk odbezpieczanego Nagana zwrotem obcojęzycznym: "no pasaran !"

        Nie wiem wprawdzie, co Ty na rzeczony temat pisałaś (tak, możesz to uznać za
        grzeczną prośbę), ale boję się, że nic mądrzejszego. Boję się, bo poza chwilami
        zaćmienia ideolo gadasz nie od rzeczy, tyle że tak łatwo dryfujesz na mielizny...

        A poza tym:

        Cieszę się, żeś zdrowa, niech Ci się nie pogarsza, szczególnie trzymaj formę tam,
        gdzie zdrowa jesteś szczególnie.

        Różnimy się co do ludzkich błędów, ale to bardziej w sferze semantyki niż
        intencji. Ja uważam, że ludzkie błedy występować muszą, bo gdyby nie występowały,
        to wszystkie nasze wysokie motywacje nie miałyby sensu. Ku gwiazdom dążyć nie
        przez ciernie ? A komu by się chciało...

        Nieposłuszeństwo obywatelskie ??? Jolu, póki co L. Miller wąsika nie zapuścił,
        Sejmu nie podpalił, masła nam nie odmówił. Może uznasz to za niepotrzebną
        dygresję, ale coż...

        Mianowicie śpieszę poinforować, że nieposłuszństwo obywatelskie wymyślili - a
        jakże - Chińczycy. W IV w. p.n.e. filozof chiński imieniem Mo-zi (u nas znany
        jako Mencjusz) rozwinął koncepcje etyczne Konfucjusza. Stwierdził on - między
        innymi - że władza pochodzi z umowy społecznej i że władca, który sprzeniewierza
        się swoim powinnościom, powinien być traktowany jak demon, istota godna pogardy.
        W takim, i tylko w takim przypadku jego poddani mają prawo do buntu.

        Uważam, że od czasów Mencjusza nic lepszego w tej dziedzinie nie wymyślono.
        Dlatego mam do Ciebie prośbę, która brzmi następująco: o ile Miller nie stanie
        się demonem - nie wymagaj, aby dawał się Tobie lubić. A w każdym razie postaraj
        się płacić podatki niezleżnie od tego, co czujesz znajdując go na jakimś kanale.

        I tym propaństwowym akcentem kończę już, bo zrobiło się późno. Nawet wilkołaki
        spać niekiedy muszą. Dziękuję za gratulacje, życzę (odrobinę) więcej szczęścia
        następnym razem i pozdrawiam.
        • Gość: jolka Re: prędzej by mi serce pękło - to Lokisy mają serca ??? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 02:56
          Gość portalu: lokis napisał(a):

          Przepraszam za moje milczenie. Zapewniam najsolenniej, że nie było ono z rodzaju
          > tych milczeń, co zwykle towarzyszą wzgardliwym machnięciom ręki albo obojętnym
          > wzruszeniom ramion. Prędzej by mi serce pękło.

          Drobiazg za to jakie wyczerpujące i piękne wypracowanie - prawdziwa uczta
          intelektualna. Już dawno nie byłam taka usatysfakcjonowana - naprawdę to wszystko
          do mnie i dla mnie ? Aż mi serce rośnie. Ojjjjjjej co my oboje tacy sercowi ?smile

          > Przez cały wczorajszy dzień wzrok mój nie chciał się dobrze zogniskować na
          literkach, moje ręce drżały, głowa pękała z bólu, a na czoło występował mi zimny
          > pot. Twoja odpowiedź musiała paść ofiarą mojej niedyspozycji, skoro (dla
          > zmyłki ?) podałaś ją w innej odnodze wątku.

          To zasługa Admina ! Nie pij już więcej to wszystko wróci do normy.

          Wiem - okoliczności tego rodzju to żadna wymówka, ale mam nadzieję, że jednak
          mi wybaczysz, bo chyba umiesz wczuć się w sytuację osoby chwilowo... chorej ?

          Ależ oczywiście, trochę tylko tęskniłam - ale wiedziałam, że wrócisz(intuicja).

          > A propos co do meritum, to wyjątkowo jakoś punkty sporne pomiędzy nami da się n
          > a palcach jednej ręki zliczyć.

          No widzisz ja przegrana (chwilowo tylko) spotulniałam; ty zwycięzca napawasz się
          uczuciem wspanialomyślności - ile palcow ma ręka ?
          >
          > Po pierwsze, jest temat dysleksji Millera, ale niech Ci będzie - zachowam się
          > szarmancko: co wolno pleść wszystkim innym politykom, to być może trudno wybacz
          > yć jedynemu kandydatowi na premiera. Podczas swojej mowy powyborczej Miller był
          > wyjątkowo spięty, zupełnie jakby wprost przed sobą ujrzał przepaść bez dna.

          Jaki tam spięty był po ludzku zadowolony - to już - już dawno go nie widziałam
          takiego rozradowanego.

          > Kultowy autor amerykańskiej SF - Phillip K. Dick - opisał w którejś z 60 swoich
          > powieści (tytułu nie pamiętam) człowieka, który widział przyszłość, ale tylko n
          > a rok do przodu. Człowiek ten, korzystając ze swojego daru doszedł nawet do
          władzy, po czym zginął z rąk zamachowca. Chwilę swojej śmierci obserwował każdego
          dnia,przez cały poprzedzający ją rok...
          > Czy właśnie tak czuł się L. Miller wieczorem 23.09 ? Podejrzewam, że tak właśni
          > e się czuł, z jedną tylko różnicą: on widział nie na rok, ale na cztery lata do
          > przodu.

          Wizjoner taaaak ??? A o programie nic nie powiedział - tylko o poprzednikach.
          >
          > Po drugie - Geremek nieszczęsny.O tym, że był kiedyś ministrem od reprezentacji
          > i reklamy słuchać już nie mogę, bo w polityce są to dzieje prehistoryczne, coś
          > jak legenda o złym królu Popielu. Natomiast Geremka dzieje bieżące to - jak
          > mawiał Grek Zorba - "taka piękna katastrofa"... ti-din, ti-da-din-din, ta-dan,
          > ta-di-dan-dan...

          Nie słuchaj.

          > Po trzecie - wszystko co w związku z "V kolumną" raczył był wygadywać
          > jeszcze-sentor Romaszewski kwituję jednym, prostym jak rozkaz do wymarszu i
          > treściwym jak szczęk odbezpieczanego Nagana zwrotem obcojęzycznym: "no pasaran
          > !"
          > Nie wiem wprawdzie, co Ty na rzeczony temat pisałaś (tak, możesz to uznać za
          > grzeczną prośbę), ale boję się, że nic mądrzejszego. Boję się, bo poza chwilami
          > zaćmienia ideolo gadasz nie od rzeczy, tyle że tak łatwo dryfujesz na mielizny.
          > ..
          A to jednak nie za bardzo grzeczna prośba - darujmy sobie po co psuć taką miłą
          atmosferę.smile

          > A poza tym:
          >
          > Cieszę się, żeś zdrowa, niech Ci się nie pogarsza, szczególnie trzymaj formę ta
          > m, gdzie zdrowa jesteś szczególnie.
          > Różnimy się co do ludzkich błędów, ale to bardziej w sferze semantyki niż
          > intencji. Ja uważam, że ludzkie błedy występować muszą, bo gdyby nie występował
          > y, to wszystkie nasze wysokie motywacje nie miałyby sensu. Ku gwiazdom dążyć
          nie przez ciernie ? A komu by się chciało...

          Nie trzeba tracic nadziei (Horacy).

          > Nieposłuszeństwo obywatelskie ??? Jolu, póki co L. Miller wąsika nie zapuścił,
          > Sejmu nie podpalił, masła nam nie odmówił. Może uznasz to za niepotrzebną
          > dygresję, ale coż...
          > Mianowicie śpieszę poinforować, że nieposłuszństwo obywatelskie wymyślili - a
          > jakże - Chińczycy. W IV w. p.n.e. filozof chiński imieniem Mo-zi (u nas znany
          > jako Mencjusz) rozwinął koncepcje etyczne Konfucjusza. Stwierdził on - między
          > innymi - że władza pochodzi z umowy społecznej i że władca, który sprzeniewierz
          > a się swoim powinnościom, powinien być traktowany jak demon, istota godna
          pogardy
          > W takim, i tylko w takim przypadku jego poddani mają prawo do buntu.
          > Uważam, że od czasów Mencjusza nic lepszego w tej dziedzinie nie wymyślono.
          > Dlatego mam do Ciebie prośbę, która brzmi następująco: o ile Miller nie stanie
          > się demonem - nie wymagaj, aby dawał się Tobie lubić. A w każdym razie postaraj
          > się płacić podatki niezleżnie od tego, co czujesz znajdując go na jakimś kanale

          Tak uprzejmej prośbie nie sposób odmówić. smile Spojnyś jużże.?

          > I tym propaństwowym akcentem kończę już, bo zrobiło się późno. Nawet wilkołaki
          > spać niekiedy muszą. Dziękuję za gratulacje, życzę (odrobinę) więcej szczęścia
          > następnym razem i pozdrawiam.

          Dziękuję za tak dużo czasu mi poświęconego.
          Również pozdrawiam.
          Życzę kolorowych snów.
          • Gość: lokis Re: a teraz z innej beczki (ale nie całkiem) IP: *.pl 28.09.01, 03:08
            Witaj. Skoro już udało się w przybliżeniu ustalić, jak smakóje Ci gorycz
            porażki (niemal jak ambrozja, prawda ?), zaatakuję teraz wszystkie te
            personalno-formalne wątki poboczne, które zdążyły sobie narosnąć. Mam w tym
            względzie motywację, którą uznasz być może za niezbyt wyszukaną, ale
            przynajmniej nie ma ona nic wspólnego z ochotą do dalszego wałkowania tematów
            stricte politycznych.

            A tak w ogóle to bardzo się cieszę, że doznałaś satysfakcji, i to - jak
            piszesz - z rodzaju od dawna niespotykanego. Inna sprawa, czy to właśnie było
            moim celem, ale każde zamierzenie warte jest TAKIEJ klęski (i nie chodzi mi o
            Geremka).

            I tu spotykamy się z rafą #1. Być może zdawało Ci się, że znajduję upodobanie w
            pisaniu z nieprzyjaznym wobec Ciebie zamysłem. Stąd może się brać Twoja nazbyt
            pochlebna opinia co do jakości mojego ostatniego tekstu.

            Myślę, że to wszystko przez haftowanie. Intencja mojej rady odnośnie ręcznych
            robótek sprowadzała się do wskazania Ci innego sposobu na zajęcie palców oraz
            uwagi. Moje poglądy na temat roli kobiet w społeczeństwie można opisać wieloma
            różnymi przymiotnikami, ale na pewno nie są to poglądy przestarzałe. Nie
            chodziło mi o odsyłanie Cię do "damskich zajęć", lecz o sugestywne podkreślenie
            daremności Twych wysiłków. Przyznaję, że to mogło być aż nazbyt sugestywne
            podkreślenie.

            Ja z reguły staram się dzielić z dyskutantami tą bardziej wartościową częścią
            moich przemyśleń, więc nie doszukuj się proszę jakiejś przesadnej galanterii w
            tym, co do Ciebie teraz piszę. Oczywiście - przesada w drugą stronę także nie
            jest pożądana. Twoja satysfakcja to poniekąd i moja satysfakcja, a ja mam
            szczególną słabość do tego uczucia.

            Rafa #2 wyłania się przy Millerze-wizjonerze, ale chyba wezmę kurs na jej
            zawietrzną. Ty go widzisz w określony sposób, a ja też na niego patrzę po
            swojemu. I to jest piękne. Każdy, kto ma swój punkt widzenia zasługuje na prawo
            do jego obrony. Dlatego właśnie dłuższa dyskusja o Buzku była dla mnie raczej
            bezprzedmiotowa, podobnie rzecz się ma z Millerem. Bardziej od tych doraźnych,
            politycznych podziałów interesuje mnie zasadnicza wspólnota postaw wobec świata
            i życia w ogóle. Czy w rzeczy samej mamy pod tym względem tak wiele cech
            wspólnych, jak mi się wydaje ? Próbuję to właśnie ustalić.

            Tak więc - pomimo wszystkich powierzchownych różnic - uważam, że być może
            istnieje pomiędzy nami jakiś fundamentalny, ale przez to trudny do
            zwerbalizowania konsensus. I taka właśnie miała być wymowa rafy #3, czyli mojej
            uwagi o Twoim dryfowaniu na mielizny. W tej metaforze liczy się to, co nie
            zostało wprost nazwane - a mianowicie czysty, zachęcający do dalszej
            eksploracji akwen pomiędzy mieliznami. Akwen - być może ocean, na którym
            kilwatery naszych refleksji mogą bezkolizyjnie przeciąć się dowolną ilość razy.

            Jest jeszcze kilka raf, może nie tyle raf, co pojedyńczych skałek, których nie
            mogę teraz nanieść na mapy, bo - tak, tak - muszę już spać.

            Pozdrawiam bez krzty triumfalizmu w ochrypłym głosie.

            PS jeden raz to mogło tylko tak wyglądać, że my sercowi, więc teraz masz
            okazję, by zweryfikować swoje wrażenia smile czy dalej coś wydaje się być na
            rzeczy ???
            • Gość: jolka Re: Na prawo beczki na lewo beczki idziemy dalej proszę wycieczki IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 17:22
              L: Witaj.

              J: O cóż za miłe ponowne spotkanie !
              Sorry za opóźnienie ale nie spodziewałam się już twego postu – ten poprzedni
              wątek tak nagle zakończyłeś jak prawdziwy rewolucjonista – do przodu bez
              oglądania się do tyłu. No ale myślę, że zbytnio się nie zamartwiałeś
              moim milczeniem bo:
              „Prawdziwa przyjaźń przychodzi wtedy, gdy milczenie dwóch osób ich nie
              niepokoi.”

              L: Skoro już udało się w przybliżeniu ustalić, jak smakuje Ci gorycz
              porażki (niemal jak ambrozja, prawda ?),

              J: Gorzki to chleb jest Polskość.

              L: zaatakuję teraz wszystkie te
              personalno-formalne wątki poboczne, które zdążyły sobie narosnąć.

              J: Nic nie kojarzę o co biega ? J

              L: Mam w tym względzie motywację, którą uznasz być może za niezbyt wyszukaną,
              ale przynajmniej nie ma ona nic wspólnego z ochotą do dalszego wałkowania
              tematów stricte politycznych.

              J: Zaniechajmy niewyszukanej tematyki politycznej ale jaką w zamian
              proponujesz ?

              L: A tak w ogóle to bardzo się cieszę, że doznałaś satysfakcji, i to - jak
              piszesz - z rodzaju od dawna niespotykanego.

              J: Satysfakcją to nazwałam (?) a jak mam określić swoje wrażenie po tym
              ostatnim (czyżby ostatnim ?smile poście – rozchwianie, oszołomienie, odurzenie,
              eksplozja próżności, zszokowanie, nieprzytomność ze szczęścia, zawrót głowy
              ( z błędnikiem wszystko ok.) brakuje mi właściwego słowa .
              Pisz do mnie jeszcze ...

              L: Inna sprawa, czy to właśnie było moim celem, ale każde zamierzenie warte
              jest TAKIEJ klęski (i nie chodzi mi o Geremka).

              J: O nie nadążam już się wyciszyłam.

              L:I tu spotykamy się z rafą #1. Być może zdawało Ci się, że znajduję upodobanie
              w pisaniu z nieprzyjaznym wobec Ciebie zamysłem.

              J: Ale skądże .

              L: Stąd może się brać Twoja nazbyt pochlebna opinia co do jakości mojego
              ostatniego tekstu.

              J: To był tylko żart.

              L: Myślę, że to wszystko przez haftowanie. Intencja mojej rady odnośnie
              ręcznych robótek sprowadzała się do wskazania Ci innego sposobu na zajęcie
              palców oraz uwagi. Moje poglądy na temat roli kobiet w społeczeństwie można
              opisać wieloma różnymi przymiotnikami, ale na pewno nie są to poglądy
              przestarzałe. Nie chodziło mi o odsyłanie Cię do "damskich zajęć", lecz o
              sugestywne podkreślenie daremności Twych wysiłków. Przyznaję, że to mogło być
              aż nazbyt sugestywne podkreślenie.

              J: Czy musimy mówić o rzeczach przykrych – kto się usprawiedliwia ten się
              oskarża. Zmusiłeś mnie do ponownego przejrzenia twoich postów , miejmy już to
              za sobą skoro chcesz .Tak nie sposób odmówić sugestywności twoim
              wypowiedziom, kilka perełek sobie wynotowałam :
              - agitator łac. czy włoskie już dawno nie słyszałam,
              - zakute łby ( rycerze ?J)
              - bez sensu zamiast merytorycznej dyskusji,
              - referat,
              - długie epistoły dla marnego efektu,
              - napuszone wywody,
              - mniemana elokwencja,
              - autorytatywne połajanki,
              - specyficzny stosunek do faktów obiektywnych,
              - dyskusja z ... adwersarzami nie leży w mojej naturze.
              Sorry naczytałam się niewłaściwej literatury – tyle tego leży nie przeczytanego
              w moim księgozbiorze – przeczytałam, że każda kucharka powinna nauczyć się
              rządzić Państwem i tak sobie pomyślałam popróbuję a tu daremny trud i zupa
              znowu przesolona. smile

              L:Ja z reguły staram się dzielić z dyskutantami tą bardziej wartościową częścią
              moich przemyśleń.
              J: Będę brała z Ciebie przykład od tego momentu.

              L: więc nie doszukuj się proszę jakiejś przesadnej galanterii w tym, co do
              Ciebie teraz piszę. Oczywiście - przesada w drugą stronę także nie jest
              pożądana. Twoja satysfakcja to poniekąd i moja satysfakcja, a ja mam
              szczególną słabość do tego uczucia.

              J: Tak. Tak nie przesadzajmy ani z galanterią ani z satysfakcją.

              L: Rafa #2 wyłania się przy Millerze - wizjonerze, ale chyba wezmę kurs na jej
              zawietrzną. Ty go widzisz w określony sposób, a ja też na niego patrzę po
              swojemu. I to jest piękne. Każdy, kto ma swój punkt widzenia zasługuje na prawo
              do jego obrony. Dlatego właśnie dłuższa dyskusja o Buzku była dla mnie raczej
              bezprzedmiotowa, podobnie rzecz się ma z Millerem. Bardziej od tych doraźnych,
              politycznych podziałów interesuje mnie zasadnicza wspólnota postaw wobec świata
              i życia w ogóle. Czy w rzeczy samej mamy pod tym względem tak wiele cech
              wspólnych, jak mi się wydaje ? Próbuję to właśnie ustalić.

              J: Tak dajmy spokój politykom – mają teraz tyle do załatwienia szczególnie
              Miller – a może to Ty Leszku we własnej osobie ? smile Nie, nie - wiem, że nie
              udawałbyś wilkołaka. Dlaczego od razu nie rzekłeś o tej bezprzedmiotowości ;
              bylibyśmy już dużo dalej.smile Sama nie wiem co lepsze czy wspólnota celów
              życiowych czy różnorodność ( materializm dialektyczny). Ustalaj ale na mnie nie
              licz, że ci ułatwię – zamierzam się dobrze bawić.

              L: Tak więc - pomimo wszystkich powierzchownych różnic - uważam, że być może
              istnieje pomiędzy nami jakiś fundamentalny, ale przez to trudny do
              zwerbalizowania konsensus.

              J: Tak coś takiego zaczęło się zarysowywać od momentu, gdy zaczęłam Ci
              przytakiwać. Konsensusy mają to do siebie, że są nieuchwytne (ulotne). Ale
              zamiast średniowiecznej werbalizacji może warto byłoby zastosować metody
              pragmatyczne. ?

              L: I taka właśnie miała być wymowa rafy #3, czyli mojej uwagi o Twoim
              dryfowaniu na mielizny. W tej metaforze liczy się to, co nie zostało wprost
              nazwane - a mianowicie czysty, zachęcający do dalszej
              eksploracji akwen pomiędzy mieliznami. Akwen - być może ocean, na którym
              kilwatery naszych refleksji mogą bezkolizyjnie przeciąć się dowolną ilość razy.

              J: Pasjonujesz się żeglarstwem ?

              L: Jest jeszcze kilka raf, może nie tyle raf, co pojedynczych skałek, których
              nie mogę teraz nanieść na mapy, bo - tak, tak - muszę już spać.

              J: Spij słodko, śnij przyjemnie - KapitanieJ. Mój ty rafale !


              L: Pozdrawiam bez krzty triumfalizmu w ochrypłym głosie.

              J : Pozdrawiam także – ze łzami w oczach. (domyśl się czy ze śmiechu czy ze
              wzruszenia a może ze szczęścia).

              L: jeden raz to mogło tylko tak wyglądać, że my sercowi, więc teraz masz
              okazję, by zweryfikować swoje wrażenia smile czy dalej coś wydaje się być na
              rzeczy???

              J: Coś zaczynam czuć ale nie wiem czy mi się tylko wydaje ?
              • Gość: lokis Re: auuuuuuu... IP: *.pl 04.10.01, 03:36
                ... witam spod Księżyca czerwonego jak przysłowiowy ruski miesiąc. Bez dalszej
                gry wstępnej przystępuję do odszczekiwania (więc nie możesz mi wierzyć, ja nie
                umiem szczekać smile

                HAU-01. Słowa, słowa, słowa... niektóre brzmią fajnie, tylko potem koni żal...
                niektórych się nie wstydzę bynajmniej, ale pójdą w odstawkę, skoro znalazły się
                na liście ("zdradziliście, wyłudziliście, ale jesteście na liście")... a
                niektóre, ech... niektóre... (czy wyczuwasz to napięcie, ten przełom, który
                zaraz nastąpi ?), więc niektóre... z wyrażeń użytych przeze mnie kiedyś - dawno
                to było i nieprawda - być może, tfu, z pewnością mogłaś uznać za zbyt daleko
                idące, to znaczy nie uzasadnione charakterem wypowiedzi, te.. no.. wycieczki
                personalne... ZA CO PRZEPRASZAM WYCIEM ROZDZIERAJĄCYM AUUUUUU (a konkretnie to
                chodzi mi tu o "mniemaną elokwencję" - przymiotnik był użyty w złośliwym celu,
                bez żadnego związku ze stanem faktycznym).

                Reasumując: podziwiam Twoją determinację w niezłomnym dążeniu do rzucenia mnie
                na kolana i nie mam innego wyboru jak na te kolana upaść z głuchym jękiem...
                Człowiek nic już nie może chlapnąć beztrosko i bezmyślnie, jak za szczenięcych
                lat. Styl mój jest już - niestety - na kamień wykrystalizowany, ale dla Ciebie
                postaram się zrobić wyjątek, szczególnie, że wiesz jak wyciągnąć moje gafy z
                otchłani serwera (jak Ty to robisz, podróżujesz w czasie, czy co ?).

                HAU-02. HAFTOWANIE... nie... nie... nie chcę o tym pisać, nie chcę ale muszę.
                Ponieważ - jak sama zauważyłaś - w poprzednim moim poście to było
                samooskarżenie poprzez usprawiedliwienie, czyli nie wprost, teraz, dla zasady,
                oskarżam się oficjalnie i wprost. Oskarżam, oskarżam, oskarżam się. O
                stosowanie efekciarskich, odpustowych metod polemiki z osobą, której - ze
                względu na jej niebanalny intelekt - przysługuje odrobina subtelności na osłodę
                dowalania.

                O niebanalnym intelekcie wzmnianka jest szczera, choć boję się, jak na nią
                zareagujesz. Niektóre koleżanki na takie dictum się obrażają, bo myślą, że
                podziw dla niebanalnego intelektu to taki surogat zachwytu nad pięknym biustem.
                Mam nadzieję, że nie grozi nam podobne nieporozumienie.

                HAU-03. A na deser ten najgorszy odszczek: a więc zmuszam Cię do
                przytakiwania... jak nie przytakujesz - atakuję (bo zupa była za słona)...
                konsensus ze mną możliwy jest tylko na moich warunkach... tyran ze mnie i
                kanalia, chociaż - być może - urocza kanalia... Krucabomba. Chwilowo będziesz
                musiała z tym żyć, ale zapewniam, że pracuję nad sobą. Pierwszy krok został
                wykonany: wiem już, że nie zawsze musi być cacy, kiedy wygląda na to, że jest
                cacy.

                Niniejszym szczerze przepraszam za sprawianie wrażenia, jakoby Twoja
                kapitulacja była dla mnie warunkiem porozumienia. Chcę, aby było raczej na
                odwrót: dowalaj mi, gnęb mnie, pomiataj mną - kajdanki leżą obok sofy
                (oczywiście - wszystko to tylko jeżeli akurat masz ochotę).

                smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile:)

                No, a tak poza protokołem, to sponiewierałaś mnie dużo mniej, niż to powyżej
                symuluję. Co nie zmienia obiektywnego faktu, iż powyższe meaculpy są szczere
                jak spowiedź skazańca. Udaję głównie po to, żeby Ci dostarczyć rozrywki, przez
                co mam nadzieję odwdzięczyć Ci się za bardzo sympatycznego posta. Dziękuję.

                Wybacz, że ta odpowiedź tyle się pisała. Obok zgryzot podczas rachunku sumienia
                opóźniały ją (tę odpowiedź) czynniki obiektywne z kategorii "kompletna pustka w
                głowie". I tak nie zdołam się teraz odnieść do wszystkich stu siedemdziesięciu
                siedmiu spraw, które poruszyłaś. Więc piszę jak leci, czyli nie wg kolejności,
                ale co mi pierwsze przyjdzie na myśl...

                NA MYŚL> Postulujesz metody pragmatyczne zamiast średniowiecznej
                werbalizacji... Hm... Bez wdawania się w dyskusję o metodzie nie jestem w
                stanie tego rozstrzygnąć rozumowo, ale moje przeczucie entuzjastycznie
                przytakuje Twojej sugestii. Przytakuje i chce - w duchu pragmatyzmu -
                natychmiast przejść do omawiania szczegółów praktycznych.

                NA MYŚL> Z ustalaniem wspólnoty celów życiowych mamy już spokój. Wiem, że
                zapewne nie o to Ci chodziło, ale właśnie dałaś mi jedyną niezbędną
                wskazówkę: "zamierzam się dobrze bawić"... A ja - cóż, podpisuję się obiema
                ręcami i nogami. Szkoda tylko, że coś nie za bardzo mi ta zabawa wychodzi. Czy
                to już jest starość ?

                NA MYŚL> "Pisz do mnie jeszcze"... Jeżeli sobie kpisz, to pożałujesz, bo będzie
                pisane i pisane, aż się morze słone zrobi. I podpowiadam słowo: ekstaza (w
                starym, niekaralnym znaczeniu). Wprawdzie wolę słowo "orgazm", ale zdaję sobie
                sprawę, że to by już było zbytnie z mojej strony zarozumialstwo... BTW, trochę
                mi łyso, bo u mnie wywołałaś tylko: spazm najgłębszej satysfakcji, dreszcz
                tajemnego niepokoju, sztorm euforycznego zapamiętania oraz odjazd tramwaju
                zwanego pożądaniem. Wybacz mi, proszę. Popracuję nad sobą i następny raz
                powinien być taki jak Twój (tylko zdradź mi, co wcześniej jadłaś / piłaś ?).

                NA MYŚL> Spróbuj ustalić, gdzie zaczynasz czuć to coś, co zaczynasz czuć. Czy
                to jest od pasa w górę, czy od pasa w dół ? Jakiego to jest kształtu ? Czy to
                jest zimnie, czy ciepłe ? Czy rośnie Ci od tego brzuch ? Czy to się nasila, czy
                raczej utrzymuje stabilny poziom ? Czy - w związku z tym - chciałabyś, aby
                autor ninejszego postu a) dał sobie tzw wafla, czyli wrzucił na luz b) Emanuel
                Olisadebe c) stosował dłuższą grę wstępną i mniej ględził w trakcie d) strzelił
                sobie w łeb z powodu nieszczęśliwej miłości do piętnastocalowego monitora e)
                wszystko to razem.

                Kończę, bo noc już bliska swego kresu. Nie wiem, jak dorównać Twoim doskonałym
                tekstom pożegnalnym, więc zdam się na komunikację ekstrasensoryczną, w pudełko
                z guzikami wrzucając tylko życzenie snów kolorowych, oby Ci się śniły także na
                jawie. I oczywiście - pozdrowienia.
                • Gość: jolka Re: Tylko do Lokisa - Baw mnie ! :-) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 16:31
                  Lokisie!
                  Wybacz proszę, że nie odczekuję aż czterech dni o co wnioskowałeś i odpisuję
                  wcześniej; hm zapewne domyślasz się dlaczego : - ) a jeśli nie to trudno.
                  Oczywiście nie mam zamiaru pisać spod „czerwonego” (też ?) księżyca; wolę
                  spod jaśniejącego słońca rozgrzanego aż do białości - tego koloru nadziei. :- )

                  Już dawno nikt nie dostarczył mi tyle rozrywki - uśmiałam się do łez – no i
                  znowu taki długi post – tylko dla mnie i do mnie – ach ! .... niedomówienie.
                  No ale do rzeczy – odszczekujesz, nie umiejąc szczekać ? chyba już jednak wolę
                  gotowanie.
                  Dziękuję Ci, że tak się do mnie zwracasz w prostych żołnierskich słowach, bo
                  byłam trochę wystraszona jak przeczytałam, że w rozmowie z hodowcą świń
                  używasz pojęć : rezonans, oscylacje, powiązania kapitałowe, synchronizacja
                  cyklu produkcyjnego i kulminacja. :- )
                  Jak trudno zrozumieć mężczyznę.
                  Jak już sobie odczytałam znaczenie wszystkich obco brzmiących słów ze
                  słownika wyrazów obcych ( a Ty skąd bierzesz ?) zrozumiałam, że niczego jednak
                  nie odwołujesz i to w Tobie cenię ; tak postępuje prawdziwy 1000% mężczyzna.
                  Słowo się rzekło ...
                  Nastąpiło tu pewne nieporozumienie – przytoczenie twoich słów – miało na celu
                  zilustrowanie jedynie sugestywności twojego stylu, a ponieważ dużo ostatnio
                  piszesz : - )pozwoliłam sobie zacytować pewne zwroty; żebyś nie musiał sam się
                  fatygować nie oczekiwałam, że będziesz się z nich wycofywał – przecież miałeś
                  absolutną rację i masz prawo do ich podtrzymania w całej rozciągłości ( w
                  swoim mniemaniu).
                  Tak że te kolana i kajdanki to jedynie wytwór twojej wyobraźni (pomarzyć ach
                  pomarzyć)a dla mnie informacja o twoich preferencjach.
                  Odnośnie niebanalnego intelektu w kontekście mniemanej elokwencji - to sądzę
                  że te pojęcia się wzajemnie nie wykluczają; podziwiam twoją spostrzegawczość w
                  tym względzie.: - ).
                  Co do surogatów i koleżanek – to z kim Ty się zadajesz – nie dziwię się, że
                  masz takie pojęcie o kobietach.
                  Jak widzisz twój rachunek sumienia nie był przeze mnie oczekiwany i zabrał Ci
                  chyba tak dużo czasu z uwagi na to, że zbyt sporadycznie go wykonujesz. : - ).
                  Nie wiem czy dobrze zrozumiałam odnośnie metod preferujesz empiryzm ?
                  Jestem niepocieszona odjazdem tramwaju czy się doczekam na bezludnym przystanku
                  jego powrotu.
                  Jak zapewne zauważyłeś mam problemy z wysławianiem się w odróżnieniu od
                  Ciebie ; no ale cóż jeśli przez jakiś czas pisało się jedynie : proszę o
                  rozmowę; to później takie są konsekwencje. Chciałabym Ci tyle powiedzieć
                  zwłaszcza o „sercowości”, przeczuciach i odczuciach ale niech zrobi to
                  poeta :
                  „ Oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie, wargi się wilgocą, rozchylając
                  bezwiednie” - no a dalej to już standard.: - )
                  Z uwagi na porę nie życzę Ci kolorowych snów (mógłbyś to potraktować jako
                  złośliwostkę z mojej strony – (a tego bym nie chciała o nie) a jedynie
                  przyjemnego popołudnia.
                  No to chyba na tyle – już dawno tak dużo nie napisałam ale staram się Ci
                  dorównać przynajmniej ilościowo, żebyś nie uznał mnie za niewdzięcznicę.

                  BTW.1. Nie mogę się powstrzymać aby zadać to pytanie :
                  „Co tam Panie w polityce ?”

                  BTW.2. Dostrzegam i cenię twoją erudycję, szanuję i podziwiam twoją wiedzę i
                  intuicję a także mam uznanie dla Twojej inteligencji – ale byłabym wdzięczna
                  gdybyś pozwolił dorzucić mi także parę zdań na tematy polityczne w przyszłości.

                  Pozdrawiam. j.


                  • Gość: lokis Re: Tylko do Joli :) - ale czy potrafię ??? [#1] IP: *.pl 07.10.01, 04:25
                    Jolu!

                    Odpowiadam Ci w transie dopiero co spowodowanym lekturą Twojej słodko się
                    czytającej prozy z domieszką poezji (i wszystko to tylko dla mnie smile)))))))))))
                    A ten trans w uszach szumi jak sosnowy bór, więc w tej chwili potrafię tylko
                    sprintem przebiec tę trasę, którą zaraz jutro lub (wybacz, jeśli tak wypadnie)
                    pojutrze wyeksploruję do ostatniego zakamarka. Oto, co po drodze napotykam:

                    Piszesz:
                    "Dziękuję Ci, że tak się do mnie zwracasz w prostych żołnierskich słowach, bo
                    byłam trochę wystraszona jak przeczytałam, że w rozmowie z hodowcą świń
                    używasz pojęć : rezonans, oscylacje, powiązania kapitałowe, synchronizacja
                    cyklu produkcyjnego i kulminacja. :- )"

                    Odpisuję:
                    Jolu, to był ten drugi smile Jednak dodam na jego usprawiedliwienie, że pisząc do
                    hodowcy czuł już w sobie poranek sobotniego kaca. Miał zamiast zwojów taką
                    watę, że zużył cały swój zapas dziwnych słów na wyrażenie treści, którą ja - w
                    tej chwili - załatwiam jednym zdaniem: "dlaczego wszystkie świnie idą pod nóż
                    RÓWNOCZEŚNIE ?" Pamiętam, radziłaś mi, żeby już więcej nie pić, ale ten drugi
                    nic o tym nie wiedział...

                    Ten drugi odpisuje:
                    Jolu, czasami "popełniam" taki tekst, a później długo myślę - po co ? Kaca
                    prawie nie było, ten pierwszy trochę koloryzuje. Pisało mi się w nastroju
                    takiej wnikliwości, jakiej nawet detektyw Marlowe nie miewał. Żeby wyrazić cały
                    mój analityczny zamysł nie wystarczyło wystukać jedno czy dwa zdania. Tam się
                    rysowały ciekawe aspekty, nie pamiętam już jakie.

                    W każdym razie liczę na to, że - pewnie bardzo rzadko, ale jednak - Ty też
                    dopiero czytając swój tekst na serwerze masz niekiedy ochotę cofnąć czas, albo
                    przynajmniej się powiesić... Liczę na Twoje zrozumienie - ale nie na
                    pobłażliwość. Trąb, alarmuj, gdy tylko natkniesz się na przerost pseudomądej
                    formy w jakiejś rzeczy mojego autorstwa (oraz autorstwa tego pierwszego, rzecz
                    jasna, też).

                    Piszesz:
                    "Wybacz proszę, że nie odczekuję aż czterech dni (...)"

                    Odpisuję:
                    Wcale się nie gniewam (zapewne domyślasz się dlaczego smile. Poza tym, chodziło mi
                    o dzień czwarty października - najbliższy dzień parzysty. Ale z tymi dniami
                    parzystymi i nieparzystymi to była z mojej strony tylko taka żartobliwa
                    zaczepka, prolog do pierwszej części "auuu". Bo przecież wszystko zależy
                    wyłącznie od tego, czy nasze pozytywne wibracje wpadną w rezonans smile

                    Piszesz:
                    "Jak zapewne zauważyłeś mam problemy z wysławianiem się w odróżnieniu od
                    Ciebie ; no ale cóż jeśli przez jakiś czas pisało się jedynie : proszę o
                    rozmowę; to później takie są konsekwencje."

                    Odpisuję:
                    Jak prawdziwa, 1000% kobieta wyznajesz mi, że Twoja słabość tam leży, gdzie ja
                    widzę tylko atuty. Czy mogę nie zostać bez tchu na samą myśl o Twoich naprawdę
                    mocnych stronach ? A skoro mnie tymi "problematycznymi" względami jednak
                    obdarzasz, to rośnie we mnie nadzieja, że już nie musisz wypisywać tych
                    obrzydłych próśb do głuchej instancji.

                    Na razie tyle. Wiem, że może w tym wszystkim brakować trochę uczucia, co -
                    zapewniam Cię - nie ma nic wspólnego ze stanem faktycznym smile Obiecuję poprawę,
                    jednak w tym celu muszę się jeszcze ze sto razy wczytać w Twojego posta, bo
                    czuję, że tylko tak znajdę słowa adekwatne do uczuć. A teraz - wieeeeeelki
                    ekstrasensoryczny transfer pozytywnych wibracji na pożegnanie, oby Ci się
                    słodko spało.
                    • Gość: jolka Re: Tylko do Lokisa - o konfuzji jolki ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 16:31
                      Lokisie !

                      Odpowiadam Ci w transie dopiero co spowodowanym lekturą Twojej słodko się
                      czytającej prozy z domieszką poezji (i wszystko to tylko dla mnie smile)))))))))))

                      J: Czyżbyś mnie przedrzeźniał ; czy to objaw echolalii ( a konkretniej echo
                      echolalii zaobserwowanej u mnie ).
                      A ja znowu jestem zadowolona po ludzku że mi odpowiedziałeś – jakiś zły duch
                      nie pozwala mi zapomnieć o naszej sprzeczce i wciąż próbuję Cię zdenerwować -
                      i nie udaje mi się. A wydawało mi się, że nie jestem osobą pamiętliwą – muszę
                      nad tym popracować.
                      Od razu wyjaśniam ten frywolnie brzmiący tytuł postu : Baw mnie – skojarzyło mi
                      się z taką piosenką : „ Przytul i baw mnie” -oj czasie, czasie nieubłagany.

                      A ten trans w uszach szumi jak sosnowy bór, więc w tej chwili potrafię tylko
                      sprintem przebiec tę trasę, którą zaraz jutro lub (wybacz, jeśli tak wypadnie)
                      pojutrze wyeksploruję do ostatniego zakamarka. Oto, co po drodze napotykam:

                      Piszesz:
                      "Dziękuję Ci, że tak się do mnie zwracasz w prostych żołnierskich słowach, bo
                      byłam trochę wystraszona jak przeczytałam, że w rozmowie z hodowcą świń
                      używasz pojęć : rezonans, oscylacje, powiązania kapitałowe, synchronizacja
                      cyklu produkcyjnego i kulminacja. :- )"

                      J: Przepraszam bardzo – bardzo się wstydzę za tę złośliwość, niezasłużoną przez
                      Ciebie. : - )
                      Masz zupełną słuszność, że poświęcasz temu tak dużo miejsca.

                      Odpisuję:
                      Jolu, to był ten drugi smile Jednak dodam na jego usprawiedliwienie, że pisząc do
                      hodowcy czuł już w sobie poranek sobotniego kaca. Miał zamiast zwojów taką
                      watę, że zużył cały swój zapas dziwnych słów na wyrażenie treści, którą ja - w
                      tej chwili - załatwiam jednym zdaniem: "dlaczego wszystkie świnie idą pod nóż
                      RÓWNOCZEŚNIE ?" Pamiętam, radziłaś mi, żeby już więcej nie pić, ale ten drugi
                      nic o tym nie wiedział...

                      J: Nie lubisz sobót – tak wyczuwam intuicyjnie.
                      Coś radziłam o piciu – no nie - jestem (znaczy byłam) okropna.

                      Ten drugi odpisuje:
                      Jolu, czasami "popełniam" taki tekst, a później długo myślę - po co ? Kaca
                      prawie nie było, ten pierwszy trochę koloryzuje. Pisało mi się w nastroju
                      takiej wnikliwości, jakiej nawet detektyw Marlowe nie miewał. Żeby wyrazić cały
                      mój analityczny zamysł nie wystarczyło wystukać jedno czy dwa zdania. Tam się
                      rysowały ciekawe aspekty, nie pamiętam już jakie.

                      W każdym razie liczę na to, że - pewnie bardzo rzadko, ale jednak - Ty też
                      dopiero czytając swój tekst na serwerze masz niekiedy ochotę cofnąć czas, albo
                      przynajmniej się powiesić...

                      J: Skąd Ty mnie tak dobrze znasz Lokisie ? Strzał w dziesiątkę.
                      Wieszanie to raczej nie ale ten czas i ewentualna korekta – dlaczego tak nie
                      można – może wiele tekstów po prostu by znikło w trybie autokorekty.

                      Liczę na Twoje zrozumienie - ale nie na
                      pobłażliwość. Trąb, alarmuj, gdy tylko natkniesz się na przerost pseudomądej
                      formy w jakiejś rzeczy mojego autorstwa (oraz autorstwa tego pierwszego, rzecz
                      jasna, też).

                      J : Sorry nie będę komentować formy, bo to nie na poziomie. Muszę się
                      podciągnąć a nie próbować zaniżać poziom innych nawet w dziedzinach mi obcych,
                      albo nie komentować.


                      Piszesz:
                      "Wybacz proszę, że nie odczekuję aż czterech dni (...)"

                      Odpisuję:
                      Wcale się nie gniewam (zapewne domyślasz się dlaczego smile. Poza tym, chodziło mi
                      o dzień czwarty października - najbliższy dzień parzysty. Ale z tymi dniami
                      parzystymi i nieparzystymi to była z mojej strony tylko taka żartobliwa
                      zaczepka, prolog do pierwszej części "auuu". Bo przecież wszystko zależy
                      wyłącznie od tego, czy nasze pozytywne wibracje wpadną w rezonans smile.
                      J: Oj to źle ze mną – brak zrozumienia tak prostego tekstu o 4 X.
                      Dzisiaj mam chyba dzień refleksji nad sobą
                      Lokisie ja nie będę Ci już dokuczać uznając twoje prawo do bycia mądrym (ale
                      nie przemądrzałym)
                      A Ty proszę nie stosuj pingpongowych (echolaliowych) zagrywek, bo czuję się
                      przez to sponiewierana i jak bumerang wraca ta myśl o cofnięciu czasu. : - ).
                      Odnośnie rezonansu uważam, że następuje zbliżenie amplitud drgań obu układów
                      (forumiarzy). : - )

                      Piszesz:
                      "Jak zapewne zauważyłeś mam problemy z wysławianiem się w odróżnieniu od
                      Ciebie ; no ale cóż jeśli przez jakiś czas pisało się jedynie : proszę o
                      rozmowę; to później takie są konsekwencje."

                      Odpisuję:
                      Jak prawdziwa, 1000% kobieta wyznajesz mi, że Twoja słabość tam leży, gdzie ja
                      widzę tylko atuty. Czy mogę nie zostać bez tchu na samą myśl o Twoich naprawdę
                      mocnych stronach ? A skoro mnie tymi "problematycznymi" względami jednak
                      obdarzasz, to rośnie we mnie nadzieja, że już nie musisz wypisywać tych
                      obrzydłych próśb do głuchej instancji.

                      J : Widzę, że nie znamy tych samych dowcipów - Krążyła kiedyś taka anegdota,
                      że za czasów stalinowskich dyrektorem był facet, który był analfabetą ( nie
                      funkcjonalnym ale normalnym ) gdy to się wydało – pytano go jak sobie radził z
                      korespondencją a on powiedział, że nauczył się pisać jedynie : „proszę o
                      rozmowę” : - ).
                      No a podpis – to nie musiał się uczyć – zygzak – parafa i już. Te tysiąc % -
                      znowu echolalia a ja cała
                      w pąsach.

                      Na razie tyle. Wiem, że może w tym wszystkim brakować trochę uczucia, co -
                      zapewniam Cię - nie ma nic wspólnego ze stanem faktycznym smile Obiecuję poprawę,
                      jednak w tym celu muszę się jeszcze ze sto razy wczytać w Twojego posta, bo
                      czuję, że tylko tak znajdę słowa adekwatne do uczuć. A teraz - wieeeeeelki
                      ekstra sensoryczny transfer pozytywnych wibracji na pożegnanie, oby Ci się
                      słodko spało.

                      J: Wyczuwam wielkie uczucie ale nie powiem jakie. : - ) Posta odebrałam w
                      dzień – ale poprawiło mi to humor w ciągu dnia, ale noc była prawie ze
                      bezsenna bez twoich życzeń słodkich.

                      Pozdrawiam przyjaźnie - jolka skonfundowana .


                      • Gość: lokis Re: Tylko do Joli - dość tej konfuzji ! IP: *.pl 08.10.01, 03:04
                        Jolu, odpowiadam szybko, więc z konieczności krótko, wolę tego jednak nie
                        odkładać. Już niech to będzie blamaż, trzy akapitki na krzyż, byle tylko ta
                        konfuzja Ci minęła jak najprędzej !

                        Bo widzisz, ja udaję echo nie dla czczej swawoli, nie po to, żebyś Ty na licu
                        pąsowiała (choć miło jest to sobie wyobrazić...). Jak Twoją myśl powtarzam, to
                        znaczy, że ona mi się bardzo podoba, i chcę Ci się właśnie tym odwzajemnić, co
                        mi tak u Ciebie w oko wpadło wink

                        Wiesz, takie zachowanie spotyka się u wszystkich Naczelnych. Osobnik, który
                        pragnie wkraść się w łaski jakiegoś innego członka stada, będzie się starał
                        okazać tej drugiej stronie swoje uwielbienie, m.in. poprzez naśladowanie
                        gestów, mimiki i całych zestawów czynności. Cóż, gdy tylko minie księżycowy
                        urok, z lokisa na powrót robi się zwyczajna @.

                        Więc dość tej konfuzji !!! Jeżeli mi tego nie zakażesz, to dalej będę od Ciebie
                        ściągać, ale Ty pamiętaj, że robię to z podziwu i sympatii, a nie dla drwiny.

                        Pa ! Niech Ci się miło reszta nocy prześpi, a i dzień niech gorszy nie będzie.

                        Utulam smile wirtualnie sad

                        "Karol" smile))))

                        PS napisz coś do lokisa-małpy ;}
                        • Gość: jolka Re: Tylko do Lokisa - Zawsze z Tobą chciałabym być ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 01:11
                          ...przez całe lato. Kochaj mnie za to.. właśnie leci ta piosenka „Ich troje”
                          (czy Ich Trojga ?)

                          Lokisie a właściwie Karolu !
                          Konfuzja przeszła „od ręki” po przeczytaniu twojego nadal (?) sympatycznego
                          postu.
                          Jak Ty umiesz ładnie układać wyrazy w zdania – budzi to mój niekłamany zachwyt
                          (nie tylko w tym zakresie ale o tym sza ).

                          Nie tylko bawisz ale i swawolisz a nawet wkradasz się w łaski i to coraz
                          skuteczniej : - ).
                          Przeczytałam (krytycznie) twojego mądrego posta o wojnie i nic nie mogłam
                          napyskować na Ciebie Małpko :- ) – gratuluję. Daj szansę nie pilnuj się aż tak
                          bardzo. : -).

                          Utulona choć tylko wirtualnie ale z wyobraźnią nie mam kłopotów usnęłam a sen
                          miałam ...
                          .. po prostu przyjemny :- ). – dzień takoż jak mawia pewien znajomy.

                          Z wyrazami przyjażni.

                          Ewunia ( tak wtedy mówiłeś : - ).

                          PS. Pamiętasz tę noc w Zakopanem.
                          PS 1. Też krótko ale treściwie. : - ).



                          • Gość: Stoik Kobieto, puchu marny... IP: *.toya.net.pl 09.10.01, 02:43
                            Niby o polityce, a tu już romansik sobie ucina. A ja z podziemia wylazłem,
                            gdzie impertynencje Hiacynta czytałem na nasz temat. I jeszcze się
                            niebezpiecznie blizko bolszewików znaleźliśmy!
                            I ten Lokis! Wygarnął Ci to, co ja też chciałem, ale się bałem, że Cię stracę!
                            (tylko proszę, bez opisu dokonań mojej ukochanej partii!) I w dodatku ten
                            kunszt literacki. Pękam z zazdrości. Ale gdybym nie pękł do końca, to może
                            skorzystam z faktu, że facet chodzi wcześniej spać (przynajmniej mam taką
                            nadzieję).
                            Co do puchu, to uwielbiam spać pod puchową kołdrą (wybaczysz ?!)
                            Dziecko (tzn. piesek) już po spacerku!
                            Uściski bardzo serdeczne
                            • Gość: jolka Re: Kobieta, puch marny... wieczna ( a nie wietrzna o nie ) istota IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 02:58
                              Gość portalu: Stoik napisał(a):

                              > Niby o polityce, a tu już romansik sobie ucina. A ja z podziemia wylazłem,
                              > gdzie impertynencje Hiacynta czytałem na nasz temat. I jeszcze się
                              > niebezpiecznie blisko bolszewików znaleźliśmy!

                              To ja też poczytam - rozmawiam ze wszystkimi forumiarzami a ten Lokis to mi do
                              złudzenia Ciebie przypomina - jego pióro - tylko wierszy nie pisze. Myślałam, że
                              to Ty Stoiku - uwierz naprawdę. smile, albo Scan.
                              H. to dla mnie toksyczny - ale zgodnie z Twoim manifestem lubię go i lubić nie
                              przestanę.

                              > I ten Lokis! Wygarnął Ci to, co ja też chciałem, ale się bałem, że Cię stracę!
                              > (tylko proszę, bez opisu dokonań mojej ukochanej partii!) I w dodatku ten
                              > kunszt literacki. Pękam z zazdrości. Ale gdybym nie pękł do końca, to może
                              > skorzystam z faktu, że facet chodzi wcześniej spać (przynajmniej mam taką
                              > nadzieję).

                              Niestety jak się zorientowałam - On lubi księżyc i chyba nie ma psa. Zestawiam
                              różnice do rankingu.

                              > Co do puchu, to uwielbiam spać pod puchową kołdrą (wybaczysz ?!)

                              Te subtelne skojarzenia - jak sobie pościelesz tak się wyśpisz, tzn czym się
                              nakryjesz ...oj zaplątałam się. Sam wiesz co robić. smile

                              > Dziecko (tzn. piesek) już po spacerku!
                              > Uściski bardzo serdeczne

                              Pozdrowienia dla pieska też oraz Stoikówny (żony nie ruszam).
                              • Gość: Stoik Re: Kobieta, puch marny... wieczna ( a nie wietrzna o nie ) istota IP: *.toya.net.pl 09.10.01, 03:10
                                Gość portalu: jolka napisał(a):

                                > To ja też poczytam - rozmawiam ze wszystkimi forumiarzami a ten Lokis to mi do
                                > złudzenia Ciebie przypomina - jego pióro - tylko wierszy nie pisze. Myślałam, ż
                                > e
                                > to Ty Stoiku - uwierz naprawdę. smile, albo Scan.
                                > H. to dla mnie toksyczny - ale zgodnie z Twoim manifestem lubię go i lubić nie
                                > przestanę.

                                Niestety, jam nie Lokis. Co do H., to on mnie strasznie wkurza (i chyba o tym
                                wie), ale go szanuję, bo dużo wie i głęboko wierzy w swoje racje. Ja mam, jak
                                wiesz, całkiem inny stosunek do życia, dużo lżejszy, i ciężko mi się z nim
                                dyskutuje, tym bardziej że zostałem na placu Boya całkiem sam. Ale pod manifestem
                                (własnym) się podpisuję.


                                > Pozdrowienia dla pieska też oraz Stoikówny (żony nie ruszam).

                                To i dobrze, bo Stoikowa smacznie śpi (wiadomo, ktoś nie śpi, żeby spać mógł
                                ktoś).

                                Jolowego też nie pozdrawiam, chociaż mam nadzieję, że nie istnieje.

                                Powoli, powoli, ale zawsze dla Joli
                                bo Stoik od innych ją pań woli (bz)
                                • Gość: jolka Re: Kobieta, puch marny... wieczna ( a nie wietrzna o nie ) istota IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 03:15
                                  Stoiku !
                                  Jesli jeszcze jesteś gdzie H. - pisał o Tobie ?

                                  Pozdr
                                  • Gość: Stoik Hiacynt o nas IP: *.toya.net.pl 09.10.01, 03:23
                                    Tyś to wszystko, Jolu, widziała, bo on to pisał do Ciebie w Undergroundzie. Że
                                    niby wiedział z góry, że z naszego trójkąta nic nie będzie itp. I coś o walce z
                                    bolszewizmem. A przecież racji nie miał - zostały nam przeurocze wspomnienia i
                                    zostaliśmy my - zawsze gotowi do nowych potyczek. Nie wiem zresztą, czego się
                                    Kwiatuszek spodziewał - ślubu?
                                    Ciągle z Tobą nieśpiący
                                    • Gość: jolka Re: Do Stoika o H! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 03:35
                                      Gość portalu: Stoik napisał(a):

                                      > Tyś to wszystko, Jolu, widziała, bo on to pisał do Ciebie w Undergroundzie. Że
                                      > niby wiedział z góry, że z naszego trójkąta nic nie będzie itp. I coś o walce z
                                      > bolszewizmem. A przecież racji nie miał - zostały nam przeurocze wspomnienia i
                                      > zostaliśmy my - zawsze gotowi do nowych potyczek. Nie wiem zresztą, czego się
                                      > Kwiatuszek spodziewał - ślubu?
                                      > Ciągle z Tobą nieśpiący

                                      A to ! Myślałam, że coś nowego - on chyba sam nie za bardzo wiedział czego chce
                                      się dowiedzieć - lubi plotki.
                                      Jemu chodziło o Sąd nad - wiesz kim - ale to nie na moje nerwy.
                                      Szybko ripostowałam i zamknełam temat pozdrowieniami.

                                      Śpijmy nadal równocześnie Ty u siebie ja u siebie.
                                      Pozdrawiam.
                                      • Gość: Stoik Do Joli o sądzie IP: *.toya.net.pl 09.10.01, 03:41
                                        Ja też nie będę dyskutować z H. o wiemy kim, ale mogę Ci powiedzieć (w
                                        zaufaniu, żeby się nie wydało), że dane mi było poznać matkę JK (moja
                                        zaprzyjaźniona sąsiadka była jej przyjaciółką).
                                        Śpij słodko
                                        • Gość: jolka Re: Do Joli o sądzie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 03:47
                                          Gość portalu: Stoik napisał(a):

                                          > Ja też nie będę dyskutować z H. o wiemy kim, ale mogę Ci powiedzieć (w
                                          > zaufaniu, żeby się nie wydało), że dane mi było poznać matkę JK (moja
                                          > zaprzyjaźniona sąsiadka była jej przyjaciółką).
                                          > Śpij słodko

                                          Nie zasnę jak sie nie dowiem kto to JK - chyba się nie rozumiemy ? smile
                                          Chodzi o nasze pierwsze spotkanie kiedy to ja ośmieliłam sie wesprzeć na Twoim ho
                                          ho męskim ramieniu.
                                          Obudzona nagle. j.

                                          • Gość: Stoik Re: Do Joli o sądzie IP: *.toya.net.pl 09.10.01, 04:04
                                            Chyba zaszło drobne nieporozumienie. Myślałem, że chodzi Ci o sąd H. nad Jerzym
                                            Kosińskim. O ramieniu oczywiście zawsze będę pamiętał i ciągle je mam, ale z
                                            żadnym sądem mi się ono nie kojarzy.
                                            Odezwij się jeszcze, bo teraz ja nie zasnę.
                                            • Gość: jolka Re: Do Joli o sądzie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 04:15
                                              Gość portalu: Stoik napisał(a):

                                              > Chyba zaszło drobne nieporozumienie. Myślałem, że chodzi Ci o sąd H. nad Jerzym
                                              > Kosińskim. O ramieniu oczywiście zawsze będę pamiętał i ciągle je mam, ale z
                                              > żadnym sądem mi się ono nie kojarzy.
                                              > Odezwij się jeszcze, bo teraz ja nie zasnę.

                                              Chodziło o A.M.
                                              Już więcej nie mogę i nie chcę - chodzi mi o stare dzieje sierpień - zdaje się.
                                              Mieliśmy temat dalej wałkować - ale mnie mdliły argumenty H. i właczył się
                                              niejaki hasz #.

                                              Teraz już zaśnij.
                                              Pozdrawiam nocna j.
                                              • Gość: Stoik Rzeczywiście IP: *.toya.net.pl 09.10.01, 04:22
                                                Teraz już sobie przypominam. A. M. - ulubiony temat co poniektórych. Chyba
                                                rzeczywiście zasnę - jutro do pracy.
                                                Jeszcze słodszych snów
                                                ...i już lecę do łóżeczka.
                  • Gość: lokis Re: Tylko do Joli :) - ale czy potrafię ??? [#2] IP: *.pl 10.10.01, 03:00
                    Jolu ! Tryb rozkazujący czasownika "bawić" pojawił się u Ciebie zaledwie trzy
                    dni temu, a tyle się od tamtej chwili stało... Nie wiem, czy dopisując teraz
                    mój chód do sprintu trafiam jeszcze w Twoje zapotrzebowanie ? Skoro ja to nie
                    ja, to może i zabawa nie ta ?

                    Ale cóż, choćbyś to i była pisała dla checy, Twój "1000% mężczyzna" działa na
                    mnie mobilizująco. Sprawia, że chcę Ci okazać żelazną konsekwencję mojego
                    postępowania oraz nieugiętą wolę, która stoi za moim słowem. Sprawia, że chcę
                    zachować psychiczną twardość, chcę być jak sprężyna w tej nakręcanej
                    lalce-godzilli, którą straszę moje koty...

                    No, a tak poza wszystkim: moje zaległości sięgają już trzech postów wstecz,
                    więc muszę żywić nadzieję, że zechcesz poczytać o tej prehistorii, bo nic
                    innego dostarczyć nie śmiem. Skoro już się rzekło #1, to teraz się rzeknie #2.

                    ( jest mi trochę łatwiej odpisać, bo teraz wiem, że niektóre aluzje nie były
                    skierowane do mnie smile

                    Piszesz: "taki długi post – tylko dla mnie i do mnie – ach ! ...." a mnie się
                    morda cieszy jak do michy z kaszą. No co ja poradzę, że wrażliwość na słowo
                    pisane mam bo lekturę periodyków uprawiam ? <- to był nieudany kalambur (tylko
                    czy są udane ? wink ja się naprawdę czuję błogo, jak po pacnięcu gumową pałką w
                    łeb, kiedy Ty napiszesz a ja przeczytam takie niby nic, a cieszy jak COŚ...

                    Podziwiasz moją spostrzegawczość, i słusznie, bo wielu ludzi przez całe życie
                    nie spostrzega ani jednej ze swoich gaf (piszę to jak sentencję, nie chodzi mi
                    o Ciebie !). Pocieszam się, że nawet mogło być gorzej, gdyby mi wtedy wypadł
                    orzełek: mniemany intelekt i niebanalna elokwencja smile

                    Co do surogatów i koleżanek: nie wykluczam, że jest to ten jeden, jedyny raz,
                    kiedy rozumiesz mnie troszeczkę na opak. Winę za taki stan rzeczy ponoszę tylko
                    i wyłącznie ja, skoro nie potrafię napisać kilku sensownych zdań o intelekcie
                    nie zahaczając przy tym o biusty. Otóż rekacje koleżanek wynikają z ich
                    wyczulenia na moje fałszywe komplementy. One mnie znają i wiedzą, jakie ze mnie
                    jest ziółko. Ale z Tobą będzie inaczej, bo zaczynam od szczerego podziwu i mam
                    zamiar się tego trzymać.

                    Rzeczywiście, chyba muszę potrenować sumienie, bo ten narząd coś mi ostatnio
                    zanika smile

                    Rozumiesz mnie doskonale również odnośnie metod. Emipryzmu. Preferuję. A Ty ?

                    A tramwaj z TEGO bezludnego przystanku nigdy nie odjechał. Wręcz przeciwnie,
                    stoi tam i przyczepiono do niego jeszcze trzydzieści sześć wagonów. Ale czy
                    przystanek nadal jest bezludny ? Wprawdzie nigdy nie był CAŁKIEM bezludny, ale
                    przecież tłumów nie gościł. A tramwaje bywają płochliwe jak drezyny... Chociaż
                    niekiedy trafi się też istna lomokotywa (ta od Tumiwa). Jedno co wiem:
                    pospędzam teraz sporo czasu w posrebrzonym światłem odległej latarni welurze
                    mgły, na tych wszystkich bezludnych przystankach, gdzie się czeka :}

                    Ze strof klasyka wydobywasz to coś, o czym sam klasyk nie wiedział, że tam
                    jest... oczy, wargi, wilgoć, bezwiednie - domagam się ciągu dalszego, to nie
                    może być "standard". Nie w Twoim wykonaniu. Ja niczym podobnym Ci nie odpowiem,
                    bo nic podobnego nie przychodzi mi do głowy. Wiesz, mnie w pamięć zapadają
                    tylko smutne teksty, w rodzaju "iluzje w listopadzie, polski deszcz". Nie chcę
                    Ci nimi przytruwać. Ale Ty... Ty pisz do mnie jeszcze !

                    No i tak, będziemy już szli ku furtce. Zastanawiam się trochę, jakie by Ci tu
                    pożegnanie napisać, ale chyba jest to bezprzedmiotowa rozterka. I tak potrafię
                    tylko tak: posyłam pozytywne wibracje smile)) czule utulam smile)))) i życzę snów,
                    tym razem dla odmiany ciekawych jak "Opisanie Świata" smile))))))))

                    lokis ("Karola" rozwinę za czas jakiś, Stoikiem nie jestem smile

                    BTW: mam nadzieję, że jeszcze się o politykę posprzeczamy; ale najpierw niech
                    się coś ciekawego wydarzy.

                    PS a lokismałpa smutny siedzi, czy nikt do niego nie chce napisać ?
                    • Gość: jolka Re: Tylko do Lokisa :) - ale czy potrafisz ??? [#2] IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 00:18
                      Lokisie !
                      W pierwszych słowach mego postu pragnę Cię utwierdzić, że Ty to Ty. Zapewniam
                      Cię, że zabawa jest przednia i chyba wzajemna.?: -)

                      Odnośnie trybu rozkazującego rzeczonego czasownika to wyjaśniam, iż dopiero w
                      momencie ukazania się komunikatu : „informacja została wysłana” opamiętałam
                      się, że Lokis nie przywykł do tego tonu ; wyrwałam wtyczkę z gniazdka ale nic
                      nie pomogło „i z w”- nie umiem cofnąć ani czasu ani postu. Bardzo to
                      przeżywałam (cd konfuzji).
                      Dopiero po otrzymaniu równie stanowczego (męskiego : ) rozkazu : Dość tej
                      konfuzji przeszło.
                      Doszłam do wniosku, ze nie będę wymyślać tytułów postów to za trudne i
                      ryzykowne.
                      Potrafię – nie potrafię - oto jest pytanie. (retoryczne ? : ).
                      Lubisz koty ?
                      Ja też jestem kot w chińskim horoskopie – czy to nie jest przeznaczenie ? : )

                      Pozwolę sobie utwierdzić Cię w przekonaniu, że tylko TY byłeś adresatem moich
                      skromnych postów. : ) Nie masz się więc z czego cieszyć.
                      Pomierzyłam wszystkie Twoje posty i ten ostatni jest najdłuższy ale pomimo, że
                      tylko do mnie to teraz już wiem, że będzie czytany przez naszego wspólnego
                      przyjaciela Mr S. (przy okazji buziaczki dla psa i ukłony dla właściciela). : ).
                      Po tych pomiarach wzrósł mi poziom adrenaliny.

                      Oprócz rzucania monetą dobre jest też wróżenie z fusów ale ja to wolę trochę
                      pomyśleć przed podjęciem decyzji, taką mam wadę. : ).
                      Ubolewam nad atrofią u Ciebie tak ważnego organu jak sumienie – to się wprost w
                      głowie nie mieści jak mogłeś do tego dopuścić. : ).

                      Co do empiryzmu wirtualnego to wybacz ale mam jeszcze za mało doświadczenia
                      internetowego aby się w tym zakresie określić.

                      Z tymi tramwajami coś czarujesz raz tak raz inaczej, a zasadniczo ja wolę
                      samochody.
                      Nie pamiętam dokładnie czy to był przystanek na żądanie czy tramwaj zwany
                      pożądaniem, te szumy informacyjne. : )

                      Odnośnie standardu skoro się tak bezwzględnie domagasz napiszę Ci dokładnie
                      wszystko po kolei :
                      Oczy zamglone, mina smutna, buzia blada nie mogę jeść nie mogę spać – żyję
                      marzeniem.

                      [ ... ] pkt. 4 regulaminu forum gazeta. pl.

                      No nareszcie to z siebie wyrzuciłam, czułam taką potrzebę ale się
                      powstrzymywałam do momentu aż drugi raz poprosisz. Uff Teraz wszystko jasne ?

                      Wibracje dotarły sympatyczne niesłychanie – odsyłam w trybie odwrotnym czy
                      zwrotnym,
                      Przytulam się wirtualnie i już śnię na jawie.

                      Co do Karola doznałam olśnienia i zapisałam na mankiecie jak Poincare – to
                      bohater filmu z piosenką „Przytul i baw mnie.” Tak - że jest jeden – jeden.
                      Ciebie rozdrażnił mój mniemany (widzisz już używam twojej terminologii) rozkaz
                      a ja nie zidentyfikowałam Karola. Życie to pasmo pomyłek – niestety. : ).

                      Nie uważałam Cię za stoika po twojej spontanicznej i pełnej ekspresji
                      wypowiedzi na temat robótek ręcznych – „aż taka głupia to ja już nie
                      jestem”. : ).
                      Natomiast nie wycofuję się ze stwierdzeń o podobieństwach piór ; przynajmniej
                      co do pewnych hm obszarów ; otóż cechuje Was obu taki otwarty, luźny stosunek
                      wobec tematów, które dla innych stanowią swoiste tabu – wprost – jesteście
                      bezpruderyjni. : )

                      To odwieczny problem kto pisze a kto dyktuje.
                      Znasz to : Nauczycielka pyta Jasia : Kto napisał „Pana Tadeusza” .....

                      Ad. PS – czy lokismałpa jest nie dopieszczony nie tylko, że piszę ale też
                      drapię Lokisa za uchem (oczywiście wirtualnie – ale trochę wyobrażni).

                      • Gość: Stoik Moja Ty wieczna istoto IP: *.toya.net.pl 12.10.01, 01:08
                        Jolu Najukochańsza,
                        oczywiście, że od momentu, kiedy stałaś się "moją istotą", to już na wieki
                        wieków. Nie omyliłaś się, ja, stary zazdrośnik, muszę wiedzieć, co porabia moja
                        ukochana. Za pozdrowienia ja i piesek bardzo dziękujemy. Ale serce boli, och
                        jak boli. Co prawda lubię wpaść w samouwielbienie, ale nie jestem aż tak ślepy,
                        żeby nie wiedzieć, kto z nas dwóch ma lepsze pióro. I dlatego Lokisa nie lubię
                        (ale jeżeli czyta te słowa, to i tak pozdrawiam). A jeszcze bardziej go nie
                        lubię za to, że obsypujesz go wirtualnymi pieszczotami! Wiesz, że Tobie muszę
                        wybaczyć, ale jemu - nigdy.
                        W Twoim poście zafascynował mnie mankiet Poincare - słyszałem o marginesie
                        Fermata i serwetkach Banacha, a o mankiecie - nic. Jeśli możesz, to mnie oświeć.
                        Piesek jeszcze przed spacerem, więc wszystko przed nami!
                        Częściowo zrozpaczony i z rozchwianym stoicyzmem
                        Twój na wieki
                        • Gość: lokis Re: Stoiku, nie desperuj ! IP: *.dial.plusgsm.pl 12.10.01, 14:43
                          Jakze mam Ci uszczknac bodaj szczypte z owego dostatku wzgledow, na ktore u swojej wiecznej istoty mozesz jedynie Ty liczyc ? Przeciez im smielej skladam zdania, tym skromniej Jola na nie odpowiada - bywaja i takie chwile, gdy juz tylko odwraca wzrok i z calych sil probuje zblednac, a wtedy wszystko za nia mowi jej zaklopotane milczenie. I nawet jezeli ktoras avatare Joli uwazasz za postac wiarolomna, to Twoja wieczna istota z pewnoscia taka nie jest. Nie daj sie oszukac karmicznym przywidzeniom. Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do stoickiej rownowagi. PS nie odpisuje na komplement o moim piorze, bo nie chce z Toba polemizowac smile
                          • Gość: Stoik Tylko do Lokisa - Stoiku, nie desperuj ! IP: *.toya.net.pl 12.10.01, 16:16
                            Łatwo Ci powiedzieć! Pod moim wzrokiem (nie zawsze dyskretnym) rozgrywa się
                            namiętny romans. Moja wieczna istota z litości czyni sympatyczne porównania i
                            daje mi odczuć, że o mnie pamięta, ale jej serce się wyrywa w innym, niestety,
                            kierunku.
                            Co do polemiki, to też Ci serdecznie odradzam, bo po pierwsze jestem w nich
                            upierdliwy (wybacz wulgarność), po drugie zawsze mam rację -sad

                            Na wszelki wypadek i żeby lepiej wypaść przed Jolą, będę udawał, że Cię lubię.
                            Desperostoik
                            • Gość: jolka Re: Nie tylko do Lokisa ale i Stoika ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 15:00
                              Gość portalu: Stoik napisał(a):

                              > Łatwo Ci powiedzieć! Pod moim wzrokiem (nie zawsze dyskretnym) rozgrywa się
                              > namiętny romans. Moja wieczna istota z litości czyni sympatyczne porównania i
                              > daje mi odczuć, że o mnie pamięta, ale jej serce się wyrywa w innym, niestety,
                              > kierunku.

                              Lokisie !
                              Bardzo Cię przepraszam, że Cię nie uprzedziłam odnośnie pewnej małej manii
                              prześladowczej na którą cierpi Stoik - tak w ogóle poczciwy chłopina (Stoiku to w
                              moim pojęciu największy dowód uznania kiedy kogoś tak nazywam).Otóż Stoik uważa,
                              że jeśli pisze do siebie dwóch forumiarzy odmiennych płci to jest to romans a do
                              tego śliczny; przez to wystraszył mi już kilku forumiarzy - wiesz te
                              zobowiązania. smile

                              > Co do polemiki, to też Ci serdecznie odradzam, bo po pierwsze jestem w nich
                              > upierdliwy (wybacz wulgarność), po drugie zawsze mam rację -sad

                              Ta niska samoocena wydaje mi się conajmniej nierzetelna - dlatego zgodnie z
                              oczekiwaniem Stoika - pozwolę sobie stwierdzić, że całe przedpołudnie spędziłam
                              na delektowaniu się kunsztem intelektualnym S. w wątku w którym stwierdził,
                              m.in.że nie mam obsesji. Dziękuję i za to Stoiku. Co do polemiki, to z
                              rozczarowaniem stwierdzam, że Lokis poprzestał swojej twórczości na Forum i
                              pisuje jedynie do mnie - co mnie napawa obawą czy się nie uwsteczni zważywszy na
                              wąskii profil zainteresowań w nin.wątku.

                              > Na wszelki wypadek i żeby lepiej wypaść przed Jolą, będę udawał, że Cię lubię.
                              > Desperostoik

                              Lubcie się wzajemnie pod moim czujnym i czułym okiem.
                              Pozdrawiam.
                              Ps. I tak macie wiele wspólnego Stoiku Ty i Scan zaczynacie się na S a Lokis
                              kończy (bez żdnych podtekstów o tym kończeniu).
                          • Gość: jolka Re: Ad.porozumień poziomych pomiędzy Stoikiem i Lokisem od Muzy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 14:24
                            Gość portalu: lokis napisał(a):

                            > Jakze mam Ci uszczknac bodaj szczypte z owego dostatku wzgledow, na ktore u swo
                            > jej wiecznej istoty mozesz jedynie Ty liczyc ? Przeciez im smielej skladam zdan
                            > ia, tym skromniej Jola na nie odpowiada - bywaja i takie chwile, gdy juz tylko
                            > odwraca wzrok i z calych sil probuje zblednac, a wtedy wszystko za nia mowi jej
                            > zaklopotane milczenie. I nawet jezeli ktoras avatare Joli uwazasz za postac w
                            > iarolomna, to Twoja wieczna istota z pewnoscia taka nie jest. Nie daj sie oszuk
                            > ac karmicznym przywidzeniom. Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do stoickiej
                            > rownowagi. PS nie odpisuje na komplement o moim piorze, bo nie chce z Toba pole
                            > mizowac smile

                            Szanowni Panowie ze zdziwieniem stwierdzam, iż prowadzicie pomiędzy sobą jakiś
                            dialog mający charakter negocjacji (?) bez uzyskania mojej uprzedniej zgody i
                            podczas mojej chwilowej zresztą nieobecności. Nieładnie o niewierni.
                            Lokisie - dziwię się iż mając tyle koleżanek jak się przechwalałeś w poprzednich
                            postach - nie znasz kobiet.
                            Otóż :
                            "Gra miłosna (flirt) jest jak jazda samochodem : kobiety wolą objazdy, męzczyzni
                            skróty"
                            Jeanne Moreau

                            A tak w ogóle to pozdrawiam obu Panów weekendowo.
                        • Gość: jolka Re: Od wiecznej istoty - tylko do Stoika IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 14:13
                          Gość portalu: Stoik napisał(a):

                          > Jolu Najukochańsza,
                          > oczywiście, że od momentu, kiedy stałaś się "moją istotą", to już na wieki
                          > wieków.

                          Kochany Ogrodniku mający psa !
                          Nawet nie zauważyłam, kiedy to się stało.smile Muszę być bardziej uważną.

                          Nie omyliłaś się, ja, stary zazdrośnik, muszę wiedzieć, co porabia moja
                          > ukochana. Za pozdrowienia ja i piesek bardzo dziękujemy. Ale serce boli, och
                          > jak boli. Co prawda lubię wpaść w samouwielbienie, ale nie jestem aż tak ślepy,
                          > żeby nie wiedzieć, kto z nas dwóch ma lepsze pióro. I dlatego Lokisa nie lubię
                          > (ale jeżeli czyta te słowa, to i tak pozdrawiam). A jeszcze bardziej go nie
                          > lubię za to, że obsypujesz go wirtualnymi pieszczotami! Wiesz, że Tobie muszę
                          > wybaczyć, ale jemu - nigdy.

                          Stoiku! Ja podobnie jak Ty na wszystko się zgadzam ale uważam, że w tym miejscu
                          należy się (jak psu kość) wyjaśnienie czytelnikom - o ile tacy są - parę postów
                          wzwyż napisałeś że zostały nam jedynie wspomnienia a ty nagle ta eksplozja
                          wyznań.Mogą być zdezorientowani co nieco - jeśli tu zbłądzą. Co do pieszczot
                          rosam się prosił - wręcz wymógł je na mnie.

                          > W Twoim poście zafascynował mnie mankiet Poincare - słyszałem o marginesie
                          > Fermata i serwetkach Banacha, a o mankiecie - nic. Jeśli możesz, to mnie oświeć

                          Co do fascynacji moim postem to śpieszę ci wyjaśnić, że chodzi tu o olśnienie nie
                          w sensie fascynacji, urzeczenia czy oczarowania ale o tryb - przebieg- procesów
                          myślowych. Podobno Henri Poincare doznał olśnienia w zakresie jakiegoś
                          zagadnienia z zakresu fizyki (był też mat.,astr. i filozof) wsiadając do dorożki
                          i zapisał je piórem na mankiecie. Dlatego ja noszę ze sobą pióro.

                          > Piesek jeszcze przed spacerem, więc wszystko przed nami!
                          > Częściowo zrozpaczony i z rozchwianym stoicyzmem
                          > Twój na wieki

                          Pozdrawiam - jeszcze nie Twoja.
                      • Gość: lokis Re: Tylko do Joli - drap mnie jeszcze :))) IP: *.dial.plusgsm.pl 12.10.01, 03:33
                        Jolu, to nie jest jeszcze odpowiedz, a zaledwie liscik pisany dla lepszego ukierunkowania pozytywnych wibracji smile Chce Ci w ten sposob podziekowac za urocze usmiechy i ciekawe przemyslenia, ktorymi tak szczodrze sie ze mna dzielisz. Ach, kiedyz wreszcie usiade do prawdziwego pisania, aby wsluchac sie w kolejna pogawedke naszych pokrewnych dusz ? Tu, gdzie teraz jestem, nie mam nawet kawalka porzadnej klawiatury, nie wspominajac juz o polskich znakach... Pozdrawiam Cie calym teskniacym sercem smile A Twoje drapanie za uchem to czysta rozkosz, ale lokis@ ma smutek, bo w skrzynce nadal pusto... Ot, co kiss**)
                        • Gość: jolka Re: Tylko do Lokisa od jolki - drapiącej jeszcze :))) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 14:38
                          Gość portalu: lokis napisał(a):

                          > Jolu, to nie jest jeszcze odpowiedz, a zaledwie liscik pisany dla lepszego ukie
                          > runkowania pozytywnych wibracji smile Chce Ci w ten sposob podziekowac za urocze u
                          > smiechy i ciekawe przemyslenia, ktorymi tak szczodrze sie ze mna dzielisz. Ach,
                          > kiedyz wreszcie usiade do prawdziwego pisania, aby wsluchac sie w kolejna poga
                          > wedke naszych pokrewnych dusz ? Tu, gdzie teraz jestem, nie mam nawet kawalka
                          > porzadnej klawiatury, nie wspominajac juz o polskich znakach... Pozdrawiam Cie
                          > calym teskniacym sercem smile A Twoje drapanie za uchem to czysta rozkosz, ale lok
                          > is@ ma smutek, bo w skrzynce nadal pusto... Ot, co kiss**)

                          Lokisie !
                          Odpowiadając na Twoją odpowiedz nie będącą jeszcze odpowiedzią - informuję Cię
                          namiętnie, że się bardzo staram. Te moje uśmieszki może faktycznie nadmierne
                          ale nie mają Ci one charaktery prześmiewczego - tak jakoś wyszło że na końcu
                          każdego zdania wstawiam uśmiech jako zabezpieczenie, żeby nikt mnie nie mógł
                          potem "wziąść czy złapać za słowo".
                          Mimo braku klawiatury znowu zaimponowałeś mi tym razem szerokością postu - a może
                          to dlatego, że mi się u Ciebie już wszystko zaczyna podobać. Sama nie wiem. smile
                          Lokisie !
                          Niesprawdzaj skrzynki czy jest odp. na twoją odp. nie będącą odp.przed wysłaniem
                          odp. nie będącej odp. - to stanowczo za wcześnie.
                          Pozdrawiam - przesyłając kolejne pieszczoty (niedomówienie).

                          Ps. Nie wysłali Cię czasem na wojnę - bo tak sobie podśpiewywałeś: Wojenko,
                          wojenko.?
                          • Gość: Stoik Do Joli, ale bez prawa wyłączności IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 13.10.01, 16:56
                            Jolu Niemoja, ale i tak Kochana,
                            ostatnie Twoje posty tak mnie ubawiły i ucieszyły, że obiecałem sobie nie
                            odstraszać Twoich adoratorów (ten Lokis wygląda nieźle, muszę przyznać). Ale od
                            czasu do czasu się wtrącę, gdy moje stoickie nerwy tego nie wytrzymają. Tak
                            więc pieść, kogo uznasz za stosowne (ale bez przesady!).
                            StoikCiągleTwój
                            • Gość: jolka Re: Od Jolki wyłącznie do Stoika IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 22:51
                              Gość portalu: Stoik napisał(a):

                              > Jolu Niemoja, ale i tak Kochana,
                              > ostatnie Twoje posty tak mnie ubawiły i ucieszyły, że obiecałem sobie nie
                              > odstraszać Twoich adoratorów (ten Lokis wygląda nieźle, muszę przyznać). Ale od
                              > czasu do czasu się wtrącę, gdy moje stoickie nerwy tego nie wytrzymają. Tak
                              > więc pieść, kogo uznasz za stosowne (ale bez przesady!).
                              > StoikCiągleTwój

                              Kochany Stoiku !
                              Śpieszę wyjaśnić moje zachowanie, które możesz uznać za zbyt chłodne wobec Twojej
                              jakże bliskiej mojemu sercu osoby. Otóż obawiam się casusu Pani H., czytając ze
                              wstrętem wiadomy art. - skojarzyłam, że i w twoim przypadku występują pewne
                              analogie - chodzi mi o część dot. pisania erotyków dla pań nie będących żonami.
                              Obawiam się, że W.Łysiak mógłby wykorzystać np. korespondencję z tego wątku
                              przeciw Tobie a tego bym nie chciała. Czy czujesz tę grozę sytuacji ?
                              Dziękuję za zgodę na pieszczenie Lokisa. smile

                              Pozdrawiam przyjażnie.
                              Oddana jolka.
                              • Gość: Stoik Tylko dla Joli IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 14.10.01, 23:58
                                Jolu Droga,
                                poraziła mnie Twa przezorność. Jedno, co mnie jednocześnie cieszy i martwi, to
                                to, że nie będę nigdy panem H. (nie kwiatkiem, tylko tym od pana Cogito), więc
                                niewielka jest szansa, że ktoś będzie robił wywiady z panią Stoikową. A już na
                                pewno nic nie nagadam na AM smile
                                Co do erotyków, to może rzeczywiście zrobię sobie przerwę, ale oczywiście -
                                serce nie sługa...
                                Cieplutko pozdrawiam
                                • Gość: jolka Re: Tylko do Stoika IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 00:13
                                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                                  > Jolu Droga,
                                  > poraziła mnie Twa przezorność. Jedno, co mnie jednocześnie cieszy i martwi, to
                                  > to, że nie będę nigdy panem H. (nie kwiatkiem, tylko tym od pana Cogito), więc
                                  > niewielka jest szansa, że ktoś będzie robił wywiady z panią Stoikową. A już na
                                  > pewno nic nie nagadam na AM smile
                                  > Co do erotyków, to może rzeczywiście zrobię sobie przerwę, ale oczywiście -
                                  > serce nie sługa...
                                  > Cieplutko pozdrawiam

                                  Stoiku Bezcenny !
                                  Pisz kochanie jak najwięcej ale tak aby Cię W.Łysiak nie zidentyfikował; masz
                                  przecież wiele muz na tut. Forum poza mną - dlatego życzliwie Cię uprzedziłam;
                                  gdybyś zaniechał pisania to by była niepowetowana strata dla naszej
                                  liryki ;bardzo proszę nie rób przerwy.
                                  Ja widzę, że Ty masz szansę na karierę w omawianym zakresie - nie bądż taki
                                  skromny.
                                  Pozdrawiam (pieska też).
                          • Gość: lokis Re: Tylko do Jolki - mmmrrruuu :))) IP: *.dial.plusgsm.pl 13.10.01, 20:08
                            Witaj, Jolu smile Nie wyslali mnie na wojne, bo komisja orzekla, ze takich idiotow nasze CK wojsko nie potrzebuje smile)) Wiec tulam sie po tym kraju ogrodowych krasnali, kraju barwy zwiedlej pelargonii i przekwitlej malwy. Do kontaktow ze swiatem pozamaterialnym sluzy mi urzadzenie zwane "Nokia Communicator", ktore - oprocz dziwnej klawiaturki - wkurza tez i tym, ze ucina posty dluzsze niz kilka zdan. Na szczescie koniec mej wloczegi juz blisko. Jutro rano odezwie sie do Ciebie (i nie tylko smile wezszy, ale za to duzo bardziej tresciwy lokis. Pozdrawaim, mruczac pozytywne wibracje jak maly agregacik kiss**)
                            • Gość: jolka Re: Tylko do Lokisa - ci... nie mrucz tak głośno mmmrrruuu :))) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 22:15
                              Gość portalu: lokis napisał(a):

                              > Witaj, Jolu smile Nie wyslali mnie na wojne, bo komisja orzekla, ze takich idiotow
                              > nasze CK wojsko nie potrzebuje smile)) Wiec tulam sie po tym kraju ogrodowych kra
                              > snali, kraju barwy zwiedlej pelargonii i przekwitlej malwy. Do kontaktow ze swi
                              > atem pozamaterialnym sluzy mi urzadzenie zwane "Nokia Communicator", ktore - op
                              > rocz dziwnej klawiaturki - wkurza tez i tym, ze ucina posty dluzsze niz kilka z
                              > dan. Na szczescie koniec mej wloczegi juz blisko. Jutro rano odezwie sie do Cie
                              > bie (i nie tylko smile wezszy, ale za to duzo bardziej tresciwy lokis. Pozdrawaim,
                              > mruczac pozytywne wibracje jak maly agregacik kiss**)

                              Ave Lokis !
                              Dobrze, że nie wysłano Cię na front. Zazdroszczę Ci zwiedzania urokliwych
                              zakątków naszego kraju i tego nastroju poetycko - romantycznego.
                              Przeszukałam całe Forum - i poczytałam twoją twórczość - bez uwag krytycznych
                              póki co.
                              Dziękuję za dobre słowo pod moim adresem.
                              Wibracje odwzajemniam i przesyłam odwrotne.

                              Pozdrawiam serdecznie.
                              • Gość: lokis Re: pssst... tylko do Joli rąk własnych ----<-@ IP: *.pl 16.10.01, 02:33
                                Jolu ! Piszę do Ciebie z podwiniętym ogonem i przymilnie wyszczerzoną mordą smile,
                                bo nic innego mi nie pozostaje jak przyznać po męsku, że moja odpowiedź
                                przychodzi troszeczkę spóźniona sad Przepraszam...

                                I od razu wyjaśniam, że wyłącznie za sprawą przypadku moje milczenie zdarzyło
                                się akurat wtedy, gdy uwaga forumowych wyjadaczy ponownie skupiła się na
                                niniejszym wątku. To milczenie miało całkowicie endogenny charakter i wynikało
                                z wewnętrznego pomieszania, zwanego też konfuzją (cóż, widocznie teraz przyszła
                                moja kolej smile Przez całą niedzielę miotały mną rozterki, trapiła niepewność
                                oraz dręczyły wątpliwości. Kociokwik ów wziął się u mnie stąd, że zagadnień, na
                                które się ostatnio natknęliśmy, nie sposób już - przez ich liczbę, różnorodność
                                i powabność - upchnąć do jednej, w miarę spójnej wypowiedzi. Konieczna jest
                                selekcja tematów.

                                Niestety, nawet podręczny katalog tych wszystkich spraw i sprawek okazał się
                                być mało przydatny, chociaż na jego zestawianie poszedł mi kawał wolnego dnia
                                (no, może nie kawał, ale zapewniam Cię - katalog w rzeczy samej powstał, co
                                zresztą niewiele zmieniło). Cały zysk z tej pracy jest co najmniej wątpliwy, bo
                                dzięki niej wiem – i to aż za dobrze – jedynie tyle, że przyszła kryska na
                                matyska. Tutaj polegnę w nierównym boju przeciw tyraniom czasu i przestrzeni.
                                Bo wyobraźmy sobie dla przykładu, że mam wybierać, czy odpiszę Ci na:

                                "Oczy zamglone, mina smutna, buzia blada nie mogę jeść nie mogę spać – żyję
                                marzeniem.

                                [ ... ] pkt. 4 regulaminu forum gazeta. pl.

                                No nareszcie to z siebie wyrzuciłam, czułam taką potrzebę ale się
                                powstrzymywałam do momentu aż drugi raz poprosisz. Uff Teraz wszystko jasne ?"

                                czy może raczej na:

                                "Nie tylko bawisz ale i swawolisz a nawet wkradasz się w łaski i to coraz
                                skuteczniej : - )."

                                Prawda, że to horrendalny pomysł – zostawić tak bez jednej linijki komentarza
                                któryś z tych błagających o dalsze drążenie wątków ? Więc ich nie zostawię. Ale
                                na rozpatrzenie czekają jeszcze tuziny, o wszystkich napisać nie wydolę !

                                Sama widzisz, przed jaką amfiladą żłobów z owsem i sianem stawiasz głupiutkiego
                                osiołka. Ale cóż, decyzja musiała w końcu zapaść. Więc przysiadam kolejno przy
                                kilku stęsknionych biesiady stołach, co jednak nie znaczy, że cała reszta nie
                                była warta mojego komentarza, tylko raczej na odwrót – to komentator nie był
                                wart tego bogactwa, które mu ofiarowano smile))

                                1. Najpierw o dowcipach. Ten o prominentnym analfabecie nie był mi znany, a
                                szkoda, bo stosuje się on do życia jako takiego. Wyczuwam w tej historyjce
                                pierwiastek autentycznego podziwu dla człowieka, który nigdy nie traci pewności
                                siebie i przez to staje się bohaterem naszych czasów. Zupełnie jak Ryszard
                                (wszystkie Ryśki to porządne chłopy) Ohucki, który przemierzał nieistniejący
                                formalnie Londyn z pętem podwawelskiej (a może to była myśliwska ?) w
                                kieszeni... O Jasiu i Panu Tadeuszu - hmm - też nie kojarzę, ale dowcip ten
                                wydaje się pochodzić ze znanych mi rewirów estetyczno-tematycznych. Tym
                                bardziej ciekawi mnie, co odpowiedział Jaś ?

                                2. O trybie rozkazującym, który mnie wcale nie rozdrażnił... "Baw mnie" – kiedy
                                rozkaz ów padł z Twoich ust, nie powstała w mojej głowie ani jedna myśl o
                                niesubordynacji. Jednak potem minęło kilka dni, sytuacja mogła się nieco
                                zmienić, a ja nie lubię molestować (nawet wirtualnie) osób, które już sobie
                                tego nie życzą. Tak więc cała retoryczna figura na temat trybu rozkazującego
                                stanowiła tylko balon próbny, który miał wykryć oznaki zbliżającego się
                                glacjału. Balon poszedł w odstawkę, gdy zamiast lodowca nastał gorący i
                                wilgotny klimat tropików, a z naszych ustaleń wynikło ponad wszelką wątpliwość,
                                że OBOJE chcemy się bawić aż do utraty tchu, lub nawet dłużej ;}

                                3. O kotach. Mam trzy sztuki, więc chyba je lubię. A Ty – jak piszesz – jesteś
                                według chińskiego zodiaku kotem ?!?! Krucabomba. Masz rację, to MUSI być
                                przeznaczenie ! I nic dziwnego, że - będąc kotem - wiesz doskonale, co i jak
                                trzeba podrapać za uchem, żeby wywołać dreszcze zupełnie do niczego innego
                                nieporównywalnej rozkoszy... Robisz to w tak natchniony sposób, że nawet u
                                mnie – chińskiego dzika – wystarcza jednen ruch Twojego palca, aby niemal
                                wszystkie moje mięśnie nabrały dziwnej wiotkości.

                                4. Co do empiryzmu: chodziło mi o stary, dobry empiryzm oparty na niezależnym
                                świadectwie zmysłów smile) A w tej domenie mieszczą się nie tylko te rzeczy, o
                                których można przeczytać, ale także – przede wszystkim ! – te rzeczy, które
                                można pomacać lub powąchać, które można posmakować lub nawet delikatnie ugryźć,
                                które można unosić i kłaść, które mogą być ”pod” lub ”nad”...

                                5. Odnośnie gry miłosnej - wybacz, miła... Otóż uważam, że trochę sobie
                                zaprzeczasz. Jednak nie będę dokładnie przytaczać, co, jak i gdzie, bo wolę za
                                dobrą monetę wziąć sentencję J. Moreau. Z owej sentencji wyciągam następujący
                                wniosek: każdy objazd może niekiedy prowadzić w kierunku przeciwnym do
                                pożądanego, co jednak nie musi oznaczać, że kierując(y/a) zmienił(a) swe
                                zamiary smile

                                6. Co do tematów traktowanych bez zbytniej pruderii: ich rozkwit jest również i
                                Twoją zasługą. Piszę to bez żadnej intencji prześmiewczej. Pokładasz zaufanie w
                                swoim intelekcie, ale nie zapominasz o swojej intuicji. Dzięki temu wiesz, jak -
                                stosując niedopowiedzenia i aluzje - zmusić pierwotną siłę biologicznego
                                ciążenia do pożytecznej pracy. W języku bardziej potocznym mówi się o tym, że
                                dobrze jest "gonić króliczka", i że nie wolno go od razu chwytać. Sam pościg
                                sprawia, że życie staje się ciekawsze, a i króliczek - gdy się go wreszcie
                                złapie – dostarcza wyjątkowo miłych sensacji smile

                                7. Kilka słów o Twoich absolutnie niezrównanych komplementach... Dziękuję Ci za
                                trafiające w samo sedno mej próżności wyznania, dziękuję, że mówisz do mnie
                                tak, jakby się właśnie rozpoczynał maj. Pisząc moje odpowiedzi, próbuję Ci
                                dorównać z całych sił. Nie wiem, jak to w Twoich oczach wypada, a właściwie to
                                wiem... Och, dlaczego nie potrafię emocji równie namiętnych co Twoje wyrazić w
                                formach równie co Twoje subtelnych ? Cóż, staram się, ale widać nie mam tego
                                czegoś... smile

                                W każdym razie na Twoje "Uff Teraz wszystko jasne ?" odpowiadam: TAK i dodaję:
                                U MNIE TO SAMO...

                                8. I na koniec – coś o skrzynce. Rozumiem, że Ty nie jesteś z takich, przecież
                                właściwie się jeszcze nie znamy smile)))) BTW, która to ma być odpowiedź - ta, czy
                                następna ? A tak w ogóle, to przecież nie proponuję Ci (jeszcze) nic
                                nieskromnego. Rozumiem – kolacja ze śniadaniem do łóżka, ale skrzynka ??? To
                                przecież nie jest żaden grzech smile Wiem, Ty chcesz się ze mną trochę podroczyć,
                                na tym wszak flirt polega. Będę zatem udawać, że zabiegam, że błagam, że tarzam
                                się w pyle u stóp Twoich smile Bawmy się...

                                Pozdrawiam Cię serdecznie, przytulam, pieszczoty (też niedomówienie) w całej
                                rozciągłości odwzajemniam, oraz - jak zawsze – przesyłam pozytywne wibracje.
                                Śpij dobrze, śnij kolorowo i słodko smile
                                • Gość: jolka Re: pssst... tylko do rąk własnych Lokisa ---- search @ IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.01, 03:56
                                  Witaj Lokisie !
                                  Nie zauważyłam żadnego opóźnienia – odpowiedź dotarła we właściwym terminie.
                                  No i co za treść delektowałam się nią i moja przerośnięta miłość własna – jak
                                  mówi jeden z naszych forumowych kolegów –nadal rosła. Napracowałeś się ale ta
                                  odpowiedź no, no : - )

                                  Jak czytam przytoczone przez Ciebie cytaty to nie chce mi się wierzyć, że to ja
                                  napisałam.

                                  Ad.1. Jak każda niewiasta jestem w rozterce czy opowiadać anegdotę o Jasiu
                                  i „Panu Tadeuszu” czy nie. No ale spróbuję :
                                  Na pytanie „Kto napisał „Pana Tadeusza”
                                  Jaś odpowiedział : To nie ja .
                                  Wezwany ojciec, któremu nauczycielka przedstawiła powyższe zdarzenie wpadł
                                  jej w słowa: Prę Pani jeśli mój syn mówi, że to nie on to na pewno tego nie
                                  zrobił.
                                  Nauczycielka na takie dictum skończyła rozmowę z ojcem. Przypadkowo
                                  zrelacjonowała jej przebieg znajomemu z UB – który zadeklarował, że się włączy
                                  do sprawy.
                                  Po tygodniu przyszła informacja do szkoły, że się przyznali ojciec dyktował a
                                  syn pisał.

                                  Ad.2. Odnośnie zabawy aż do utraty tchu, to nie chciałabym Cię narażać na tego
                                  typu wrażenia, obawiam się o twoje wrażliwe serce, o którym wspomniałeś na
                                  wstępie naszego dialogu, że ma tendencje do pękania. Imponuje mi jednak
                                  twoja determinacja w tym względzie.

                                  Ad. 3. Pragnę podzielić się z Tobą refleksją, która nasunęła mi się odnośnie
                                  drapania. Otóż, okazuje się, że twoje pisarstwo jest faktycznie sugestywne, bo
                                  z tym drapaniem to mi się skojarzyło, że małpy i wilkołaki to lubią, a Ty
                                  przecież jesteś człowiekiem. Nawet nie wiem jak wybrnąć z tego tematu.

                                  Ad.4. W zakresie empiryzmu zaistniały pomiędzy nami różnice w zakresie, że tak
                                  powiem obszarów ty masz na myśli real a ja virtual. Hmm.

                                  Ad. 5. Ta sentencja J.M. faktycznie była nie na miejscu ale jej sens
                                  odebrałeś znakomicie.

                                  Ad. 6. Nie zgadzam się z twierdzeniem, ze moje nie dopowiedzenia mogły mieć
                                  wpływ na rozkwit bezpruderyjności niektórych tematów. Nawet Viola stwierdziła,
                                  że uważa mnie za konserwatystkę w tym zakresie i wyraziła współczucie w
                                  związku z molestowaniem.
                                  Tak że to tylko i wyłącznie „zasługa” twojej bujnej wyobraźni.

                                  Ad. 7. Komplementów Ci nie prawiłam tylko stwierdzałam fakty. Bardzo się
                                  ucieszyłam, że mamy jednakowe reakcje w pewnym zakresie. To bardzo miłe.
                                  Jesteś bezkonkurencyjny w zakresie pióra – ja coraz bardziej czuję się
                                  nieswojo – próbując Ci dorównać- no ale cóż „pisać każdy może”.

                                  Ad.8. Skrzynka albo małpa – otóż sprawa wygląda w ten sposób, że jak się
                                  zorientowałam na tym Forum istnieje obyczaj publikowania listów wymienianych
                                  pomiędzy poszczególnymi forumiarzami po pewnym czasie (casus Tyu via Perła)
                                  stąd moja wątpliwość czy warto ? Ponadto ta korespondencja jest także
                                  dostępna informatykom.: - ). A w ogóle to nie bądź taki wygodny; Luby Lokisie
                                  nie żądam od Ciebie krokodyla – spróbuj dotrzeć samodzielnie do mojej małpy
                                  skoro dotarłeś do połączonych posiłków. Wykaż się . (od razu zastrzegam, że
                                  nie jest to tryb rozkazujący – brak wykrzyknika – a jedynie zachęcający.).
                                  Starałam się nie wprowadzać nowych dygresji, żeby Cię nie doprowadzać do
                                  konfuzji.
                                  Pozdrawiam słodziutko i życzę skutecznych ustaleń a ja z małpą siedzimy sobie
                                  grzecznie i czekamy.: - ).



    • Gość: jerzy AWSP prawie 6%! IP: *.whitemouse.com.pl 26.09.01, 02:31
      AWSP miała się zarejestrować jako partia. Niestety, nie zrobiła tego. Trzeba
      się cieszyć z 6% i do przodu!
      • Gość: jolka Re: AWSP prawie 6% - Do Jerzego IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 02:33
        Gość portalu: jerzy napisał(a):

        > AWSP miała się zarejestrować jako partia. Niestety, nie zrobiła tego. Trzeba
        > się cieszyć z 6% i do przodu!

        Pewnie ja się cieszę ; czekamy teraz na owoce negatywnej kampanii wyborczej smile i
        krztusimy sie ze smiechu.
        Trzymaj się Jerzy.

        • Gość: jajacek Re: AWSP prawie 6% - siostro!! elektrorowstrzasy !!! zapozno !!! IP: *.kabel.telenet.be 27.09.01, 06:48
          Jola larum gra dla czegos czego za miesiac juz nie bedzie .
          A tak bardziej powaznie to z kim teraz bedziesz sympatyzowac?
          Ps.
          Cos tam szepcza AWSsiacy ze to juz fini.
          • Gość: Bezrobot Re: AWSP prawie 6% - siostro!! elektrorowstrzasy !!! zapozno !!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 12:35
            tak wysoki wynik w zachodniopomorskim i ościennych to troche wynik tzw
            zagospodarowania ziem zachodnich lub wyzyskanych a kto je tak piknie
            zgospodarował żę w miasteczkach niet zakładów przemysłowych lepiej nie
            wspominac brrr rozpad AWS to oczywista sprawa przecież to akcja wyborcza
            natomiast dziwi mnie niezmiernie znikniecie bez potomne tej wspaniałej i
            przewodniej siły narodu i nie ma kto odpowiedziec za te wspaniałe osiagniecia z
            prawie pół wiecza sory to LM powiedział ze jest dumny z dokonań pzpr dobrze że
            chociaż na jego rzad trafia najwieksze raty długu zaciagnietego przez komu
            szkoda kończyc przeciez nimi nigdy nie byli to raczej organizacja skuteczna
            dobrze zorganizowana i majaca na celu swoich członków dobro obojetnie czyim
            kosztem {te spłaty to mnie nie ciesza bo to ja spłacam a nie towarzysze}
            Co do sukcesu wyborczego to jest on jakiś nie wyrażny nawet LM znikł jego
            cyniczny uśmieszek ja mimo wszystko rzycze temu powstajacemu rzadowi jak
            najlepiej bo niestety żyje w tym kraju i w pewnym nie wielkim co prawda
            zakresie mój los zależy od tego jak sie bedzie starał . A starac musi sie mocno
            wiec modle sie żeby nie zbrakło determinacji w SLD do przemian które sa
            konieczne choc raczej niepopularne ale to w jakiej jesteśmy sytuacji jest spora
            zasługa tzw lewicy wiec troche popularnosci mogli by stracic robiac cos dobrego
            dla kraju . niestety po poprzednich rzadach koalicji sld-psl nie moge miec
            wielkich nadzieji na powrót normalnosci ale demokracja dła wam jeszcze jedna
            szanse bo za 4 lata moze byc całkiem inaczej i mozemy zaczac od poczatku czyli
            dekomunizacji
            Uspiechow w rabotie towarzysze
            • Gość: the-edge JAK SMAKUJE GORYCZ PORAZKI IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 27.09.01, 14:20
              W MYSL ZASADY "GDZIE TRZECH POLAKOW TAM CZTERY ROZNE OPINIE"
              JA MAM W TEJ KWESTII"CZWARTA" OPINIE :
              JAK SMAKUJE GORYCZ PORAZKI ?
              TO PYTANIE ZADANE NA WSTEPIE NIE DAJE MI SPOKOJU ; AZ SIE CHCE POWIEDZIEC TOZ
              TO PYTANIE RETORYCZNE GORYCZ ZAWSZE JEST GORZKA ,PODOBNIE JAK SOL SLONA ETC.
              AUTOR PYTANIA NIE WIE NAJWYRAZNIEJ JAK SMAKUJE GORYCZ, ALE JEDNOCZESNIE ZDAJE
              SOBIE SPRAWE ZE JEST ONA PASKUDNA .
              JA Z ZASADY JESTEM OKROPNYM PIENIACZEM , ALE CZASEM MAM OCHOTE WYCIAGNAC DO
              KOGOS REKE , POMOC ,ZROZUMIEC SAMEMU I BYC ZROZUMIANYM ...
              DROGI PRZYJACIELU KTORY TAK CHELPISZ SIE ZWYCIESTWEM ADWERSAZY aws , GORYCZ TO
              JEST SMAK JAKI POCZUJESZ ZA MNIEJ NIZ 4 LATA ...
              • Gość: jolka Re: JAK SMAKUJE GORYCZ PORAZKI IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 14:39
                Gość portalu: the-edge napisał(a):

                > W MYSL ZASADY "GDZIE TRZECH POLAKOW TAM CZTERY ROZNE OPINIE"
                > JA MAM W TEJ KWESTII"CZWARTA" OPINIE :
                > JAK SMAKUJE GORYCZ PORAZKI ?
                > TO PYTANIE ZADANE NA WSTEPIE NIE DAJE MI SPOKOJU ; AZ SIE CHCE POWIEDZIEC TOZ
                > TO PYTANIE RETORYCZNE GORYCZ ZAWSZE JEST GORZKA ,PODOBNIE JAK SOL SLONA ETC.
                > AUTOR PYTANIA NIE WIE NAJWYRAZNIEJ JAK SMAKUJE GORYCZ, ALE JEDNOCZESNIE ZDAJE
                > SOBIE SPRAWE ZE JEST ONA PASKUDNA .
                > JA Z ZASADY JESTEM OKROPNYM PIENIACZEM , ALE CZASEM MAM OCHOTE WYCIAGNAC DO
                > KOGOS REKE , POMOC ,ZROZUMIEC SAMEMU I BYC ZROZUMIANYM ...
                > DROGI PRZYJACIELU KTORY TAK CHELPISZ SIE ZWYCIESTWEM ADWERSAZY aws , GORYCZ TO
                > JEST SMAK JAKI POCZUJESZ ZA MNIEJ NIZ 4 LATA ...

                Przyjacielu The-Edge!
                Dziękuję Ci za tę wyciągniętą symbolicznie prawicę (rekę).
                Jam zwykła przegrywać z godnością bez urazy, zwyciężać bez pychy.
                Czasem wszystko jest uratowane wtedy, gdy się myśli, że już stracone.L.Tołtoj
                Podrawiam
                • bykk Re:do Jajacka 27.09.01, 18:18
                  Jajacku,za wcześnie kpiłeś!
                  AWSP dostała prawie 6 proc.!
                  Gdyby pomyśleli,a nie kłócili się, więc dzisiaj ból głowy Twojego millerka
                  byłby dużo większy!Pamiętaj o tym!
                  Pożejemy , zobaczymy!
                  Ciekaw jestem jak to wyjaśnisz,że LM wczoraj już mówił o wcześniejszych
                  wyborach?
                  pozdrawiam i ponoć chciałeś koniecznie wracać do "chałupy" czyli do Polski?
                  Wracaj więc i pomóż swoim w pertraktacji z Leppriodą!
                  • Gość: jajacek Re:Bykka IP: *.kabel.telenet.be 27.09.01, 21:19
                    Wiem i gratuloje 6%.
                    Bykku przyjedz do mnie posiedz z rok i popatrz na Polske tak z perspektywy.
                    W AWS kazdy darl ta kapote w swoja strone ,kapota krotka i sie podarla.
                    Piekny program AWS zostal na papierze.
                    Czy 16%bezrobocia to wina krasnali,a 90 miljardowa dziura?
                    Niech rzadzi i dibel tylko nareszcie niech ludziom zyje sie lepiej!
                    • Gość: Bezrobot Re:JAJACKA IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 23:34
                      Z tym diabłem to przesadziłeś LM nie jest upadłym aniołem a co do rzadzenia to
                      wybacz kiepsko oceniam i poprzednie 4 lata zastoju i wcześniejsze 45 cieżko to
                      jakos sensownie nazwac .
                      Zreszta jak ci żal tak bardzo biednych polaków to sprzedaj wszycho co masz
                      wracaj do ojczyzny otwieraj biznes i daj ludziom prace beda robili za psie
                      grosze tego na zachodzie niema tylko bedzie troche problemów z podatkami i
                      zusem ale taki as wywiadu da rade czekamy emigranci wspomagajcie ojczyzne i
                      rzad Milera a moze nie bedzi rzadu moze lepiej przejsc do opozycji ciekawe czy
                      ten wariant jest w sld rozpatrywany
                    • Gość: Jerzy Gdyby nie ta dziura...Kasia by była...panną jesce! IP: *.whitemouse.com.pl 30.09.01, 02:05
                      Na terenach byłej NRD obecnie krasnale SPD namodziły
                      20% bezrobocie. Nawiasem mówić polscy krasnale byli
                      zawsze gorsi od niemieckich.
                      Dajcie też sobie siana z tą dziurą budżetową, która już
                      jest zasypana przez panią minister i po problemie. Nie
                      opowiadajcie o 90 mld, bo to fikcja kampanii wyborczej
                      wiadomych komitetów.
                      Towarzysze bierzcie się bystreje do wspólrządzenia z
                      półtowarzyszami z dawnego ZSL-u, czy też z byłym
                      towarzyszem członiem PZPR-u, panem! Andriejem Lepperem,
                      bo inaczej czekają nas puste półki...i ogarnie pusty
                      śmiech.
            • Gość: jolka Re: AWSP prawie 6% - siostro!! elektrowstrzasy !!! zapozno !!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 22:43
              Witaj Rodaku Lokalny bez pracy!

              Dzięki za udział w dyskusji.
              Pozdrawiam. j.
          • Gość: jolka Re: AWSP prawie 6% - Jajacku lecz się sam ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 01:38
            Gość portalu: jajacek napisał(a):

            > Jola larum gra dla czegos czego za miesiac juz nie bedzie .
            > A tak bardziej powaznie to z kim teraz bedziesz sympatyzowac?

            Jajacku! Sorry ale nie zauważyłam postu twojego autorstwa na temat tak ważny dla
            przyszłej sceny politycznej Naszego Kraju. Otóż tak; na tym etapie naszej
            znajomości smile mogę Cię jedynie poinformować iż serce mam po prawej stronie - to
            cecha dziedziczna mojego rodu - i co dalej domyśl się ?
            Co do twego pytania odnośnie sympatyzowania - to odpowiadam ODO (znasz ten skrót,
            jeśli nie to pytaj wyjaśnię).
            > Ps.
            > Cos tam szepcza AWSsiacy ze to juz fini.

            Nie wsłuchuj się w szepty - one od złych pochodzą smile
            Pozdrowionka nieustające.
            • Gość: Stoik Do Joli IP: *.toya.net.pl 29.09.01, 01:55
              Jolu Najukochańsza, a może by tak nowe wybory? Szansa jest.
              Co do tego wątku, to z całym szacunkiem dla Jajacka, z którym się fajnie robi
              jaja, trochę mnie już oczy rozbolały od słowa "smakoje".
              Do zobaczenia gdzie indziej, na przykład na bezludnej wyspie, gdzie ciągle
              czekam.
              Twój S.
              • bykk Re: Do Stoika 29.09.01, 10:18
                Stoik,Ty mówisz jak niejaki LM?
                Może będziemy wybierać,aż wybierzemy jedynie słuszną demokrację?
                pozdrawiam
                • Gość: Stoik Re: Do Stoika IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 29.09.01, 10:39
                  bykk napisał(a):

                  > Stoik,Ty mówisz jak niejaki LM?
                  > Może będziemy wybierać,aż wybierzemy jedynie słuszną demokrację?
                  > pozdrawiam

                  Bykku, nie zrozumieliśmy się. Ja tylko opisuję rzeczywistość, mnie osobiście
                  wystarczy kanapa, byleby w dobrym towarzystwie.
                  Pozdrawiam
    • jacek#jw Jolu, dość goryczy. Napisz jak smakuje słodycz sukcesu. 14.10.01, 19:05
      Na pewno wiesz coś o tym.
      • Gość: jolka Re: Jolu, dość goryczy. Napisz jak smakuje słodycz sukcesu. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 22:20
        jacek#jw napisał(a):

        > Na pewno wiesz coś o tym.

        Witaj Jacku !
        Trafiłeś w 10 - uważam się za człowieka sukcesu. I bardzo lubię zwyciężać.

        Pozdrawiam.
        Gratuluję animuszu !


        • jacek#jw Re: Jolu, dość goryczy. Napisz jak smakuje słodycz sukcesu. 14.10.01, 22:47
          Nie było trudno. Pogoda ducha Cię zdradziła.
          Pozdr i życzę słodkich snów / Jacek.
          • Gość: jolka Re: Jolu, dość goryczy. Napisz jak smakuje słodycz sukcesu. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 23:01
            jacek#jw napisał(a):

            > Nie było trudno. Pogoda ducha Cię zdradziła.
            > Pozdr i życzę słodkich snów / Jacek.

            Podziwiam twoje dzisiejsze "wejścia smoka" do wielu watków m.in. "Chcemy być
            sobą" - domyślam się, że weekend pozwolił ci się zrelaksować.
            Kolorowych snów i samych sukcesów na jawie.
            Pozdr.

        • Gość: jajacek Re: Jolu, dość goryczy. :) Flirciaro. IP: *.kabel.telenet.be 14.10.01, 22:50
          No prosze .
          Wszyscy juz zapomnieli o AWS a pamietaja o Joli .
          Zeby to Buzek wiedzial to na pewno wziol by Jole do sztabu wyborczego!
          "Chlopcy" sie filcuja,przescigaja sie w poetycznych opisach(telefonow
          komukowych).
          Jola mruczy jak kotek i dalej chodzi wlasnymi drogami laskawie odpowiadajac na
          wyrazy sympati.
          Kobieta sukcesu jak sie okazuje,praca do przodu ,ma nadzieje ,ze nie po trupach
          pacjetowsmile.
          Jak tylko bede w Polsce na zakupach,odrazu sie rozchoroje i bede szukal Dr.Joli
          A tym czasem serdecznie pozdrawiam,i do zobaczenia.
          PS.
          Mam nadzieje ,ze nie jestes urologiem ani okulisa.
          • Gość: Stoik Podziękowania dla Jajacka IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 14.10.01, 23:05
            Jajacku, ten wątek stał się moim najulubieńszym, powodów nie muszę Ci chyba
            wyłuszczać. Dlatego kajam się jeszcze raz i dziękuję jak umiem najładniej.
            Życzę powodzenia u Pani Doktor. Do zobaczenia gdzie indziej.
            • Gość: jajacek Re: Podziękowania dla Jajacka/ Stoik IP: *.kabel.telenet.be 14.10.01, 23:09
              Milo mi ze sprawilem ci przyjemnosc smile
              Pozdrawiam
          • Gość: jolka Re: Od jolki do Jajacka - niedoszłego pocieszyciela ! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 23:09
            Gość portalu: jajacek napisał(a):

            > No prosze .
            > Wszyscy juz zapomnieli o AWS a pamietaja o Joli .
            > Zeby to Buzek wiedzial to na pewno wziol by Jole do sztabu wyborczego!
            > "Chlopcy" sie filcuja,przescigaja sie w poetycznych opisach(telefonow
            > komukowych).
            > Jola mruczy jak kotek i dalej chodzi wlasnymi drogami laskawie odpowiadajac na
            > wyrazy sympati.
            > Kobieta sukcesu jak sie okazuje,praca do przodu ,ma nadzieje ,ze nie po
            trupach pacjetowsmile.
            > Jak tylko bede w Polsce na zakupach,odrazu sie rozchoroje i bede szukal Dr.Joli
            > A tym czasem serdecznie pozdrawiam,i do zobaczenia.
            > PS.
            > Mam nadzieje ,ze nie jestes urologiem ani okulisa.

            Witaj Jajacku!
            To twoja zasługa Ty podsunąłeś temat pocieszania mnie - vide- post inaugurujący
            niniejszy wątek. Ale nie miałeś koncepcji w jaki sposób to zrobić - to znależli
            się Panowie zorientowani w metodach jak pocieszać kobietę w takich sytuacjach i
            robią to skutecznie.
            Jajacek za mną nie trafisz lepiej nie ryzykuj bo się zgubisz.smile
            Pozdrawiam.
            PS. Chcesz zamknąć ten wątek jako nieaktualny ?
            • Gość: jajacek Re: Od jajacka do Joli niedoszlego pocieszyciela. IP: *.kabel.telenet.be 14.10.01, 23:33
              Jolu ten watek zalozylem dla ciebie i jest twoj smile
              A ja nauczylem sie trafiac wszedziesmile
              PS.
              Co do niedoszlego -to moze nic straconego ,nie ma rzeczy niemozliwych smile)))
              • Gość: jolka Re: Od jajacka do Joli niedoszlego pocieszyciela. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 23:41
                Gość portalu: jajacek napisał(a):

                > Jolu ten watek zalozylem dla ciebie i jest twoj smile
                > A ja nauczylem sie trafiac wszedziesmile
                > PS.
                > Co do niedoszlego -to moze nic straconego ,nie ma rzeczy niemozliwych smile)))

                Jajacku !
                Jako założyciel masz u mnie prawo pierwszej (nie nie nocy)smile ale pierwszego postu.
                Dziękuję Ci za tę wspaniałomyślność.
                Miej nadzieję itd.
                Pozdrawiam obiecująco. smile
                • Gość: jajacek Re: Od jajacka do Joli niedoszlego pocieszyciela. IP: *.kabel.telenet.be 14.10.01, 23:47
                  Gość portalu: jolka napisał(a):

                  > Gość portalu: jajacek napisał(a):
                  >
                  > > Jolu ten watek zalozylem dla ciebie i jest twoj smile
                  > > A ja nauczylem sie trafiac wszedziesmile
                  > > PS.
                  > > Co do niedoszlego -to moze nic straconego ,nie ma rzeczy niemozliwych smile))
                  > )
                  >
                  > Jajacku !
                  > Jako założyciel masz u mnie prawo pierwszej (nie nie nocy)smile ale pierwszego pos
                  > tu.
                  > Dziękuję Ci za tę wspaniałomyślność.
                  > Miej nadzieję itd.
                  > Pozdrawiam obiecująco. smile
                  Kazdy post sie kiedys konczy "wielkim zarciem"
                  Pozdrawiam z nadzieja smile))

                  • Gość: jolka Re: Od Jolki do poszczącego Jajacka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 00:01
                    Gość portalu: jajacek napisał(a):
                    > >
                    > > Jajacku !
                    > > Jako założyciel masz u mnie prawo pierwszej (nie nie nocy)smile ale pierwszeg
                    > o postu.
                    > > Dziękuję Ci za tę wspaniałomyślność.
                    > > Miej nadzieję itd.
                    > > Pozdrawiam obiecująco. smile

                    > Kazdy post sie kiedys konczy "wielkim zarciem"
                    > Pozdrawiam z nadzieja smile))

                    Wypada mi tylko życzyć Ci smacznego.smile
                    Jesteś smakoszem w tytule wątku też uzywasz terminu : smakuje ?
                    Pozdrawiam roześmiana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka