Dodaj do ulubionych

Ciekawych rzeczy można dowiedzieć się z tych debat

08.10.05, 12:36
Wczoraj dowiedziałem się od jednego z kandydatów na PREZYDENTA RP , że na
wyremontowanie własnego mieszkania potrzebne jest ... zezwolenie .

A ja nieświadomy tego fucktu wyremontowałem bez zezwolenia swoje kolejne
mieszkanie ! Tylko patrzeć jak do mych drzwi zapuka policja i wyprowadzi mnie
w kajdankach !

Państwa , które wymaga zezwoleń na remont WŁASNEGO mieszkania nie należy
naprawiać . Tego "Lewiatana" trzeba obalić ! wink
Obserwuj wątek
    • ewa8a Re: Ciekawych rzeczy można dowiedzieć się z tych 08.10.05, 15:57
      v.ci napisał:

      > A ja nieświadomy tego fucktu wyremontowałem bez zezwolenia swoje kolejne
      > mieszkanie ! Tylko patrzeć jak do mych drzwi zapuka policja i wyprowadzi mnie
      > w kajdankach !

      Możesz spać spokojnie i remontować sobie następne mieszkanie, tylko uważaj, bo
      takie ciągłe remonty przybierają czasami postać przewlekłą. Nałogowcy o niczym
      innym nie myślą jak o tym, co by tu jeszcze zmienić.
      Kandydat ( ciekawe, który to ?) coś gdzieś usłyszał, ale niedokładnie.
      Potrzebne jest tzw zgłoszenie, ale dotyczy to obiektu, a mieszkania do obiektu
      się nie zalicza.

      • lady_hawk Ewo, i tak i nie 08.10.05, 16:06
        jezeli to proste malowanie - nie ma problemu.
        ale jesli chcemy jakies sciany wyrzucac - a ja tak rozumiem slowo - remont,
        zezwolenie jest potrzebne.
        w mieszkaniu hipotecznym teoretycznie mozesz robic, co chcesz. wystarczy nadzor
        budowlany, ktory potrzebny jest, zeby nie narobic sobie szkody.
        natomiast spoldzielnie mieszkaniowe wymagaja od czlonkow wystapienia o zgode.
        czasem nawet na glupie polozenie nowych kafelkow na podlodze w lazience. i
        lepiej o te zgode wystapic, nie zadzierac z czesto wiekowymmi "dzialaczami"
        • lady_hawk p.s. wymiana okien 08.10.05, 16:10
          tutaj wyglad nowych powinien byc uzgadniany. oczywiscie, wystarczy popatrzec na
          fasady starych budynkow, zeby wiedziec, ze obywatele to olewaja - sa takie
          domy, ze co okno, to inne - w ksztalcie i w kolorze.
          szkoda, ze nie ma tutaj narzedzi nacisku. a wlasciwie one sa. szkoda, ze nie
          stosowane...
          • ewa8a Re: p.s. wymiana okien 08.10.05, 16:17
            Wstawianie okien o innych parametrach to już zmiana elewacji i wymaga
            pozwolenia na budowę. Zapewniam Cię, że to wszystko jest świetnie zdefiniowane.
            • lady_hawk Re: p.s. wymiana okien - it to co wyzej... 08.10.05, 16:27
              ewa8a napisała:

              > Wstawianie okien o innych parametrach to już zmiana elewacji i wymaga
              > pozwolenia na budowę. Zapewniam Cię, że to wszystko jest świetnie
              zdefiniowane.

              no to powiedz droga Ewo, dlaczego na definicji sie konczy? typ wstawianych
              okien zalezy od systemu kredytowania a male firemki na ogol przebijaja sie w
              ofertach ale kazda proponuje inny typ okien.
              w budynku sasiadujacym z tym, w ktorym mieszkam sa okna zielone, brazowe i
              biale. A obok na kazdym pietrze inny podzial....

              kilka tzw. przebudow mam za soba. to byly remonty. nigdy nie musialam
              wystepowac o pozwolenie na budowe. bo jest w tych definicjach, na ktore sie
              powolujesz jakas wzmianka o tym,, ze jesli cos nie narusza konstrukcji to
              wywalanie scian jest ciagle remontem....
              • ewa8a Re: p.s. wymiana okien - it to co wyzej... 08.10.05, 16:34
                > no to powiedz droga Ewo, dlaczego na definicji sie konczy?

                Na definicji się nie kończy. Po to jest Inspektorat Nadzoru Budowlanego, by
                nakładać sankcje na sprawców samowoli budowlanej.

                Zgodnie z pr.bud.remont to wykonywanie w istniejącym obiekcie robót
                budowlanych polegających na odtworzeniu stanu pierwotnego, a niestanowiących
                bieżącej konserwacji. Jakiś czas temu dodano : przy czym dopuszcza się
                stosowanie wyrobów budowlanych innych niż użyto w stanie pierwotnym.

                Jak widzisz okna o identycznych parametrach można zaliczyć do remontu, o
                innych – nie.

                > kilka tzw. przebudow mam za soba. to byly remonty

                Przebudowa, jak już wspominałam to zupełnie coś innego niż remont. Zdecyduj się.
                • lady_hawk nie, Ewo..... 08.10.05, 16:49
                  recytujesz przepisy a ja pisze o praktyce.
                  zapewniam Cie, ze z Inspektoratem Nadzoru Budowlanego jestem, mozna powiedziec
                  nawet w bliskiej znajomosci.

                  To Ty napisalas, ze wyrzucanie scian, to przebudowa. Dla mnie to tylko remont,
                  nie mam co sie decydowac.

                  A jesli chodzi o sankcje NB, to raczysz sobie chyba zartowac. Moze i moga, ale
                  nie stosuja. "Ludzcy ludzie" tam siedza a elewacje warszawskich domow
                  wygladaja, jak wygladaja.

                  A pozwolenie na remont wiazac si epowinno z ustaleniem, czy i gdzie ustawic
                  pojemnik na gruz, gdzie wysypac piasek, jak zapewnic dodatkowe sprzatanie
                  klatki.
                  Smieszne jest Twoje stwierdzenie w kontekscie spoldzielni, ze wlasciciel
                  powinien wiedziec... Wiesz na czym polega istota spoldzielni?
                  • ewa8a Re: nie, Ewo..... 08.10.05, 17:00
                    > A pozwolenie na remont wiazac si epowinno z ustaleniem, czy i gdzie ustawic
                    pojemnik na gruz, gdzie wysypac piasek, jak zapewnic dodatkowe sprzatanie
                    klatki.

                    Prawo budowlane było nowelizowane 2 miesiące temu. Szkoda, że nie zdążyłaś
                    zrobic do niego poprawki. Następna okazja tak prędko się nie trafi.

                    > Smieszne jest Twoje stwierdzenie w kontekscie spoldzielni, ze wlasciciel
                    powinien wiedziec...

                    Rzeczywiscie śmieszne. Zapewne sama nie chciałabyś mieć kontroli nad swoim
                    majatkiem.

                    > zapewniam Cie, ze z Inspektoratem Nadzoru Budowlanego jestem, mozna
                    powiedziec nawet w bliskiej znajomosci.

                    Ja tez czasami chodzę do lekarza i dlatego znam się na medycynie.
                    Pozwolisz, że o swoich znajomościach wspominać nie będę.
                    • lady_hawk Re: nie, Ewo..... o jezu! 08.10.05, 17:32
                      co mi chcesz udowodnic?

                      ze jestes bardzo elokwentna? ze umiesz poslugiwac sie arogancja rodem z PRL-
                      owskiego urzedu...

                      Co ma prawo budowlane do "pozwolenia na remont"? Kazdy remont przynosi
                      utrudnienia wspolmieszkancom. I niezleznie, czy to Wspolnota, czy Spoldzielnia,
                      ktos powinien miec piecze nad dobrem ogolnym.

                      Jezeli chodzi o spoldzielnie - nie pisalabys tak, gdybys miala z tym
                      bezposrednio do czynienia. Ja bylam wlascicielka mieszkania spoldzielczego i
                      razem z innymi buchalismy smiechem na podobne do Twoich stwierdzen,
                      wystapienia pani prezes...

                      dajmy luz... PRL niech nie wraca z PiSem...
                      • ewa8a Re: nie, Ewo..... o jezu! 08.10.05, 17:56
                        Jedyne, co chcę Ci udowodnić, to to, że znam doskonale te zagadnienia. Gdzie
                        widzisz moją arogancję ?I co z tym wspólnego PRL ? Usiłuję prostować nonsensy,
                        które produkujesz seryjnie, ale dyskusja z laikiem ma to do siebie, że w pewnym
                        momencie robi się irytująca.

                        > Co ma prawo budowlane do "pozwolenia na remont"?

                        Lady, nie ma czegoś takiego jak pozwolenie na remont. Remonty podlegają
                        zgłoszeniom, poozwolenie jest na budowę.Ty kompletnie mylisz pojęcia. Wszelkie
                        posunięcia w budownictwie reguluje ustawa i to ona postanawia co jest remontem,
                        a co nie, niezależnie od tego co Ty o tym myślisz i jak daną robotę sama
                        klasyfikujesz. Wszystko jest precyzyjnie zdefiniowane, a szczegóły można
                        znaleźć w aktach wykonawczych. Znam je również.

                        > Ja bylam wlascicielka mieszkania spoldzielczego i
                        razem z innymi buchalismy smiechem na podobne do Twoich stwierdzen,
                        wystapienia pani prezes...

                        Jakich stwierdzeń ? Moze jakieś konkrety, też chciałabym się pośmiać.
        • ewa8a Re: Ewo, i tak i nie 08.10.05, 16:14
          Wyrzucanie ścian droga Lady to już nie remont, a przebudowa. Przebudowa
          traktowana jest jak budowa, a więc wymaga pozwolenia na budowę. Malowanie z
          kolei to nie remont a konserwacja.

          > natomiast spoldzielnie mieszkaniowe wymagaja od czlonkow wystapienia o zgode.
          czasem nawet na glupie polozenie nowych kafelkow na podlodze w lazience. i
          lepiej o te zgode wystapic, nie zadzierac z czesto wiekowymmi "dzialaczami"

          to o czym piszesz nie ma związku z prawem budowlanym. To sprawy pomiędzy
          właścicielem mieszkania (spółdzielnią), a najemcą. Właściciel ma prawo wiedzieć
          co dzieje się w jego mieszkaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka