d_nutka
20.09.02, 20:58
Miriam.
W pewien sposób „wymusiłaś” na mnie ten wątek opisując nasze spotkanie u
Scana.
Zanim przejdę do mojego punktu widzenia i wspomnienia chcę oczyścić trochę
pole.
Potem już,już jak trwala wojna napisałam paszkwilowaty post na ciebie z
użyciem niecenzuralnego określenia.
Nigdy bym sobie na to nie pozwolila gdyby nie forumowa informacja,że słowo
TO ty traktujesz jak przecinek w zdaniu.
Użyłam więc’tego’ przecinka żeby tobą trochę wstrząsnąć,ale też dać upust
swojej złości na ciebie.Przepraszam.Przepraszam nie za swoją złość,ale za
użycie „tego”przecinka.
Dla mnie TO słowo nie jest przecinkiem i nigdy nim nie było.
A teraz klimat spotkania.Napisałaś,że byłam rozdyskutowana i roześmiana. Tak.
Tak,ale nie tylko.I gdyby nie późniejsze wydarzenia moje wspomnienie po
tamtym spotkaniu byłoby inne.Ty,Miriam,pewnie zawodowo jesteś przyzwyczajona
do kreacji uczuć u innych.
Ja z kolei mam pewną zdolność pamięci uczuć i emocji z miejsc w których
bywam.
I ta pamięć właśnie pozwoliła mi na bycie nie tylko uczestnikiem ale i
obserwatorem spotkania nawet po pewnym czasie.Nigdy nie odgadniesz co ja
zapamiętałam o tobie z tamtego spotkania.Najbardziej charakterystyczne dla
ciebie były dwa zapamiętane przeze mnie momenty.Obydwa w pewien sposób wiążą
się ze Scanem i póżniejszymi podejrzeniami jego osoby co do ...Nie napiszę
czego,bo mam niedosyt wiedzy na ten temat.
Ale tylko ja i Tyu nie byliśmy zorientowani w tej ‘zabawie’.Nie mam pewności
co do Liska i Borsuka.Chyba jednak coś musieli wiedzieć.Pewne podejrzenia
zaczęłam mieć już na samej imprezie.Za mało jednak byłam w
temacie.Najtrudniej mi było zrozumieć milczenie Scana,gdy na forum zapytałam
go dlaczego milczy.Niefortunna też była próba „obrony”mnie przez Borsuka za
którą podziękowałam niezbyt grzecznie odmownie,czym go na pewno
uraziłam.Trudno.Czas pokazał,że sprawa była powazniejsza niż się większości
wydawało.
I co jeszcze żeby nie napisać za dużo?
Podobno zasady są po to by je łamać.
Złamalam swoją zasadę nie pisania na forum prywaty poza moją własną.
Ale jak zaczęłaś,to już trzeba było coś dopowiedzieć.
Miałaś z L-H dobrą zabawę.To widziałam i na razie reszta jest milczeniem.
Pozdrawiam przygodnie
Danka