karlin
26.09.02, 13:51
Zagrożono mi z ekranu mojego odbiornika, że jeśli nie będę uważał, to w
niedalekiej przyszłości mogę trafić na program z udziałem, a nawet z wiodącą
rolą Lecha Wałęsy. Serce mam jeszcze zdrowe, ale jak dalej tak będą ze mną
eksperymentować...
LW był, jest i będzie monterem takich ekip politycznych, które czyszczą szyby
i rozkładają dywany przed nadejściem Fachowców z SLD. To, że eseldowska TV
wyciąga go teraz z zamrażarki, świadczy jednak o rosnącej desperacji w
bratnich szeregach.
LW (jak opisuje to dołączona instrukcja obsługi) może być użyty dwojako. Po
pierwsze, jako Czarny Lud - straszący i mobilizujący widmem solidaruchów,
prawicy czy religijnych znaczków w klapie tych wszystkich, którzy tej delirii
są skłonni ulegać. Po drugie, jako Ojciec Założyciel III RP, kapłan świętego
ognia i utraconej niewinności "solidarnościowego" zrywu, rozczulający i
zbierający do kupy tych wszystkich, którzy takim tęsknotom się oddają.
Pierwsza funkcja nie kłóci się z drugą, a realizacja obydwu - i to w dowolnej
proporcji - zawsze będzie korzystna dla SLD. Istnieje wszakże trzecia
możliwość - zaprotestują wszyscy polscy wędkarze. I proponuję zacząć o to
zabiegać.