matt23
29.09.02, 17:24
Po przeczytaniu wielu krytycznych wypowiedzi wobec przystapienia Polski do EU
mam wrazenie, ze tylko ludzie wyksztalceni, ..., przedsiebiorczy, ... sa
przychylni tej nieuchronnej zmianie.
Wydaje mi sie, ze inne osoby sa bardziej przeciwne jakimkolwiek zmianom niz
zmianom spowodowanym przystapieniem Polski do EU. Przyzwyczajenie do regul
poprzedniego systemu...
Wiele niedoinformowanych osob nie zdaje sobie sprawy z wysokosci doplat np.
dla rolnictwa. Oczywiscie doplaty kierowane sa tylko do przedsiebiorczych.
Reszta jest przeciw bo i tak z nich nie skorzystaja.
Eurosceptykom, ktorzy nie widza siebie w przyszlej Europie nalezy przypomniec
o protekcjonijnej polityce (social-demokracja) EU. Przykladem moga byc
Niemcy: niezaleznie od wysokosci zarobkow, na kazde dziecko rodzicom
wyplacane jest 200E. Ciekawe jak ten fakt komentuje RadioMaryja. Chyba sa za
polityka pro-rodzinna?
Na EU mozna spojrzec z drugiej strony, od strony klienta: wieksza liczba
uslug oraz produktow, lepsza ich jakosc i roznorodnosc. Konkurencyjnosc
najlepiej wplywa na profity dla klienta.
Jestem przeciw powstrzymywaniu rozwoju panstwa, ..., spoleczenstwa przez
eurosceptykow. Nalezy pogodzic sie ze zmianami i isc dalej.
Nalezy zmienic to co chyba dla wszystkich jest najbardziej kontrowersyjne i
trudne a mianowicie sposob myslenia: myslmy o sobie jak o europejczykach a
nie jak o polakach.