Gość: P.W.
IP: *.wlop.ppp.polbox.pl
05.03.01, 06:13
Napad na Kredyt Bank w Warszawie dnia 03-03-2001
Bardzo proszę uważnie przeczytać moją refleksję na ten temat
Kiedy usłaszałem o napadzie na bank, zrobiło mi się zimno. Wróciłem
tego dnia ze szkoły bo miałem egzaminy poprawkowe. Powiedziała mi o tym w domu
moja mama.
Tym razem życie wyceniono na 7500 zł (słownie: siedem tysięcy pięćset
złotych). Po rozmowie z moim serdecznym przyjacielem doszlismy do wniosku, że
będzie ono niebawem jeszcze tańsze, a takich zabójstw z zimną krwią coraz
więcej. Dlaczego ? Bo powszechnie każdy wie jakie jest życie. Wyjaśniam :
człowiek się nie liczy, ale pieniądze i układy, zdrowie człowieka się nie liczy
ale pieniądze i układy, życie, problemy emocjonalne się nie liczą, ale szybkie
pieniądze i układy no i oczywiście seks. Przyczyny : brak odpowiedzialności.
Brak odpowiedzialności za to co robimy, za każdy nasz krok, gest, staramy się
rozwiązać większość problemów spychając winę na kogoś. Ale trzeba sobie
uświadomić, że każdy z nas żyje z winą większą czy mniejszą i trzeba wprowadzić
w naszym życiu mechanizm tzw. niewidzilanej ręki. To ona, jak wiemy steruje
rynkiem, mafią, państwem, rodziną i sumieniem każdego człowieka.
Mam na myśli konkretnie system monitoringu. Uwaga - nie odbierzcie tego
za reklamę dla firm instalujących te urządzenia, gdyż w dalszym ciągu chodzi mi
o odpowiedzilaność. Bo życie naprawdę jest brutalne, nawet w zakonie, gdzie
każdy jest skryty i od czasu do czasu stara się życzliwie uśmiechnąć do drugiej
osoby.
Moim zdaniem w każdym banku powinien być system monitoringu lecz nie
taki jak dotychczas. Bo to banki są przecież największym łupem dla bandytów. A
tam gdzie prosty, niewykształcony (lub wykształcony ale zdesperowany) człowiek
poczuje łatwy szmal to od razu kombinuje w jaki sposób go zagarnąć dla siebie.
W bankach i wszelkich instytucjach publicznych system monitoringu to jedno.
Czyli tradycyjna czarna skrzynka - jak w samolocie na wypadek katastrofy. Ale
potrzebna jest jeszcze jedna lub więcej kamer o której wie tylko jedna osoba
(od jednej kamery) i nikt poza nią oprócz oczywiście dyrektora banku. To
dyrektor powinien wybrać lokalizację dla takiej kamery (kamer) i on tylko o
niej powienien wiedzieć, żaden pracownik ani ochroniarz banku !. Musi ktoś
kontrolować życie poza tym jednym systemem (tradycyjnej czarnej skrzynki), bo
to jest żadne zabezpieczenie. Na "prośbę" bandyty przecież obezwładniona
ochrona może jeszcze oddać filmy z ukłonem i słowem: bardzo Pana proszę - a
potem jako "podziękowanie" dostanie kulę w głowę.
Bezpieczeństwo w kraju poprawi naprawdę nie policja, rząd, państwo, ale
odpowiedzialność drugiej osoby. Chodzi mi konkretnie o dyrektora (w tym
przypadku banku). Ja wiem, że w takich przypadkach najczęściej się wini osoby z
wyższego szczebla ale pomyślcie to z punktu widzenia własnej osoby, czy nie
czuli byście się bezpieczniej jeśli wiedzielibyście, że oprócz tych zwykłych
kamer można liczyć w razie coś na ślady pozostawione na ukrytych kamerach i w
razie czego zawsze ktoś może odczytać obraz bandytów. Ktoś - ktoś konkretny a
nie jakiś zamieszany w napad pracownik monitoringu, albo klient banku. Tych
dodatkowych kamer nie można wieszać w rogach sufitu. Bo tam z reguły sięga
każdy bandyta z początku, ale w miejscach wiadomych tylko dyrektorowi i
wyznaczonej przez niego (zaufanej) osobie - najlepiej dwóch lub kilku (i
najlepiej które się w ogóle nie znają).
Dodatkowa kamera dla banku - to naprawdę nie duże pieniądze ...
Dziękuję za uwagę,
P.W.