Dodaj do ulubionych

do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym krajem

IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.10.02, 18:52
Tyu i inni fani leszka millera z markiem polem: myślałem, o ja biedny, że po
związkozawodowej bolszewii w wykonaniu manka krzaklewskiego z przydupasami
nie może nastąpić nic gorszego. Nastąpiło!!!: sowiecki agent z walizką z
dolarami + ideowy komunista na miarę dzierżyńskiego + metody poprzedniej
ekipy (krzaklewskiego) + własne modyfikacje dają mieszankę której nie mogę
jakoś wytrzymać.

Właściwie to piszę to, żeby się przywitać po roku nieobecności spowodowanej
wojną z tepsą. Pozdrawiam współ (cześć, Perła, Luka, Bykku, Maxie, Galbo,
Sceptyku i pozostała dragonio liberalizmu) oraz przeciw (tych z nich, co
potrafią rozmawiać, choć mało kumają, jak powinno być, a nie jest: np. Tyu,
Al, V.C., Vist, Blong) ponadto złoty środek. Wypchajcie się rasiści,
terroryści i debile.
Obserwuj wątek
    • xiazeluka Re: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym k 06.10.02, 19:20
      Gość portalu: piotrq napisał(a):

      > Właściwie to piszę to, żeby się przywitać po roku nieobecności spowodowanej
      > wojną z tepsą.

      Pierwszy!

      Witaj, piotrzekju.
    • Gość: Perła Re: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym k IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 19:48
      Powiedz stary gdzieś Ty był...

      witaj!!!!!!!

      Perła
    • Gość: Blong Re: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym k IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.10.02, 20:00
      witaj zpowrotem
      choc nie wiem czy mam sie cieszyc ze prawicowe szeregi sie rozrastaja o
      nastepnego czlowieka smile
    • al!!! Re: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym k 07.10.02, 07:51

      Witaj Piotruśqu,
      "Kumam" (choć żabą nie jestem) jak ma być.
      • bykk Re: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym k 07.10.02, 12:00
        Witaj,witaj Piotr-ku!smile
        Możesz podać wynik walki z tepsą?
        Blong nie płaczsmile,widzisz przecie,że Al wrócił(też mógłby zdradzić,czy jeszcze
        dr.,czy już doc.?smile)!
        pozdrawiam wszystkich
        hej!
        • Gość: piotrq Bykku, wynik wojny z tepsą: IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 07.10.02, 15:29
          jestem jak widać w netii, zabrałem tym bydlakom moje pieniądze i dam bankrutowi
          (jak min. Piechota, hahahahaha)

          pozdrawiam, trzymaj się
      • tyu Do kumającego Ala 08.10.02, 09:00
        al!!! napisał:

        >
        > Witaj Piotruśqu,
        > "Kumam" (choć żabą nie jestem) jak ma być.


        A co to znaczy "skoczyć na pocztę", to jakoś nie kumasz...
        Ale i tak Cię pozdrawiam i popieram permanentnie (skrótowo: PPP)
        wink))
        tyu
        • Gość: luka Re: Do kumającego Ala IP: *.k.mcnet.pl 08.10.02, 09:50
          tyu napisał:

          > Ale i tak Cię pozdrawiam i popieram permanentnie (skrótowo: PPP)

          Ja też!
          Aleksandro, PPP!!!*

          *PPP - Precz Pierdolnięty Palancie
          • tyu komentarz do PPP 08.10.02, 11:42
            Gość portalu: luka napisał(a):

            > tyu napisał:
            >
            > > Ale i tak Cię pozdrawiam i popieram permanentnie (skrótowo: PPP)
            >
            > Ja też!
            > Aleksandro, PPP!!!*
            >
            > *PPP - Precz Pierdolnięty Palancie


            A Prawicowa Papla Prowokuje.
          • al!!! Do szambowego Luki 08.10.02, 12:33

            Gość portalu: luka napisał(a):

            > *PPP - Precz Pierdolnięty Palancie


            Nie przypuszczam, abyś z jakimkolwiek księciem miał coś wspólnego. A zamiast
            błękitnej krwi w żyłach płynie ci raczej gnojówka.
            To co piszesz swiadczy, że ocierasz się o margines społeczny i nie zasługuje
            nawet na moje splunięcie, trzecioobiegowy i czwartorzędny pisarczyku. Biorąc to
            pod uwagę i twoje niewyważone poglądy (homoseksualizm = zboczenie) zastanawiam
            się nad tym, czy dyskusja na tym pozimie ma sens. Ty też się zastanów
            Jak widać dla postronnych - szumowiny chca zwykle wypływać na wierzch i psuc
            smak. Juz kiedyś określiłem to miejsce jako szambo, nie majac wszak Luki na
            myśli. Teraz czuję, że rzeczywiście cuchnie.
            • Gość: siedem Re: Do szambowego Luki IP: 213.216.66.* 08.10.02, 12:46
              ala!!! napisała:

              > pod uwagę i twoje niewyważone poglądy (homoseksualizm = zboczenie)

              tju czy ty masz pedała za kolegę?

              5040
              • tyu Re: Do szambowego Luki 08.10.02, 12:59
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > ala!!! napisała:
                >
                > > pod uwagę i twoje niewyważone poglądy (homoseksualizm = zboczenie)
                >
                > tju czy ty masz pedała za kolegę?
                >
                > 5040


                Nie wiem, ale nie sądzę, SiUdemko.
                To echa dawnych bojów, gdy Luka udowadniał, że jedyną i niepodważalną rację ma
                on, on i tylko on... także w kwestii zboczeń itp.

                tyu
                • Gość: siedem Re: Do szambowego Luki IP: 213.216.66.* 08.10.02, 13:03
                  tyu napisał:

                  > Nie wiem, ale nie sądzę, SiUdemko.
                  > To echa dawnych bojów, gdy Luka udowadniał, że jedyną i niepodważalną rację
                  ma
                  > on, on i tylko on...

                  no bo ma. pamietasz kolegę NoBo, virtualna postac z podręcznika do matematyki?

                  5040
                  • tyu Re: Do szambowego Luki 08.10.02, 13:10
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > tyu napisał:
                    >
                    > > Nie wiem, ale nie sądzę, SiUdemko.
                    > > To echa dawnych bojów, gdy Luka udowadniał, że jedyną i niepodważalną rację
                    > > ma on, on i tylko on...
                    >
                    >
                    > no bo ma. pamietasz kolegę NoBo, virtualna postac z podręcznika do matematyki?
                    >
                    > 5040


                    1. Właśnie, że nie ma. Dlaczego? No bo nie.
                    2. Imię jakby skądś tak, ale szczegółów nie... starość nie radość...

                    0,054803665
                • Gość: luka Re: Tępogłowy tju IP: *.k.mcnet.pl 08.10.02, 13:17
                  tyu napisał:

                  > To echa dawnych bojów, gdy Luka udowadniał, że jedyną i niepodważalną rację
                  ma
                  > on, on i tylko on... także w kwestii zboczeń itp.

                  Mój drogi profesorze relatywizmu, a co robi Aleksandra cały czas? W dodatku
                  powołuje się jeszcze na jakichś postronnych... Zez widlasty spacza nieco ogląd
                  sytuacji, prawda?
            • Gość: luka Re: Do stalinowskiego słoneczka Ala-Baby IP: *.k.mcnet.pl 08.10.02, 12:55
              al!!! napisał:

              > Nie przypuszczam, abyś z jakimkolwiek księciem miał coś wspólnego.

              Ja jestem księciem, a nie kochankiem jakiegokolwiek księcia, niedorozwiniety
              capie. Nie mam więc faktycznie "nic wspólnego", amatorze pedalstwa.

              > A zamiast błękitnej krwi w żyłach płynie ci raczej gnojówka.

              Sprawdzano mi to ostatnio na przeglądzie dla szlachetnie urodzonych w zakładzie
              biomechaniki reakcyjnej - czysty, 99,9% błękit. Znowu się mylisz.

              > To co piszesz swiadczy, że ocierasz się o margines społeczny i nie zasługuje
              > nawet na moje splunięcie, trzecioobiegowy i czwartorzędny pisarczyku.

              Masz wreszcie rację, Aleksandro! Korespondowanie z Toba to faktycznie ocieranie
              się o margines społeczny, taki najbardziej plugawy - morderców dzieci.

              > Biorąc to
              > pod uwagę i twoje niewyważone poglądy (homoseksualizm = zboczenie)

              A co tu jest niewyważonego? Pedał czy nekrofil to zboczeniec, przecież to
              oczywiste.

              > zastanawiam się nad tym, czy dyskusja na tym pozimie ma sens.

              To zastanawiaj się gdzieś na boku, zamiast epatować forum swoimi rozterkami
              eschatologicznymi.

              > Ty też się zastanów

              Nad czym?

              > Jak widać dla postronnych - szumowiny chca zwykle wypływać na wierzch i psuc
              > smak.

              Dla jakich postronnych? Aleksandro, Tobie naprawdę się wydaje, że ludzkość stoi
              murem za Tobą?

              > Juz kiedyś określiłem to miejsce jako szambo, nie majac wszak Luki na
              > myśli.

              Jak mogłeś o mnie zapomnieć, draniu! A ja Cię tak kocham... Umówisz się ze mną
              na randkę? Będziemy się popierać całą noc, chcesz?

              > Teraz czuję, że rzeczywiście cuchnie.

              Zapomniałeś spuścić wodę.
              • tyu Do luki w książęcym Księżycu 08.10.02, 13:07
                Gość portalu: luka napisał(a) do Ala:

                > ...Tobie naprawdę się wydaje, że ludzkość stoi murem za Tobą?

                Alowi NIE WYDAJE SIĘ. Ludzkość NAPRAWDĘ stoi za nim murem.
                A co najmniej poczesna jej część, czyli ja.

                Poza tym sądzę, że zaczyna się kolejny tasiemiec...

                • Gość: luka Re: w gabinecie u doktora IP: *.k.mcnet.pl 08.10.02, 13:25
                  tyu napisał:

                  > Alowi NIE WYDAJE SIĘ. Ludzkość NAPRAWDĘ stoi za nim murem.
                  > A co najmniej poczesna jej część, czyli ja.

                  - Rozumiem... Proszę mi powiedzieć, kiedy po raz pierwszy przyszło panu do
                  głowy podobne mniemanie? Aha, zimą dwa lata temu, kiedy poślizgnąl się pan i
                  wyrżnął głową w latarnię uliczną? No tak, rozumiem... Słucham? Czy wiem, że
                  naprawdę nazywa się pan Napoleon? Przepraszam, nie wiedziałem, ale teraz już...
                  Au! Proszę mnie nie bić! Powiedziałem "przepraszam"! Proszę się położyć z
                  powrotem na tę kozetkę! Słucham? Jestem chamem? Ok, zgoda, tylko niech pan już
                  nie wstaje... Jestem chamem, ma pan rację... Kiedy skończymy wywiad? No,
                  pogawędzimy jeszcze z pół godziny, jeżeli wasza cesarska mość nie ma nic
                  przeciwko... Izolat... przepraszam... Komnata sypialna waszej cesarskiej mości
                  jest trochę zanieczyszczona... Gościła samego Mesjasza, ukrywającego się pod
                  pseudonimem Al... Tylko dlaczego ten Mesjasz obsikał wszystkie kąty?
                  • tyu Re: w gabinecie u doktora 08.10.02, 16:27
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > tyu napisał:
                    >
                    > > Alowi NIE WYDAJE SIĘ. Ludzkość NAPRAWDĘ stoi za nim murem.
                    > > A co najmniej poczesna jej część, czyli ja.
                    >
                    > - Rozumiem... Proszę mi powiedzieć, kiedy po raz pierwszy przyszło panu do
                    > głowy podobne mniemanie? Aha, zimą dwa lata temu, kiedy poślizgnąl się pan i
                    > wyrżnął głową w latarnię uliczną? No tak, rozumiem... Słucham? Czy wiem, że
                    > naprawdę nazywa się pan Napoleon? Przepraszam, nie wiedziałem, ale teraz
                    > już...
                    > Au! Proszę mnie nie bić! Powiedziałem "przepraszam"! Proszę się położyć z
                    > powrotem na tę kozetkę! Słucham? Jestem chamem? Ok, zgoda, tylko niech pan
                    > już nie wstaje... Jestem chamem, ma pan rację... Kiedy skończymy wywiad? No,
                    > pogawędzimy jeszcze z pół godziny, jeżeli wasza cesarska mość nie ma nic
                    > przeciwko... Izolat...przepraszam... Komnata sypialna waszej cesarskiej mości
                    > jest trochę zanieczyszczona... Gościła samego Mesjasza, ukrywającego się pod
                    > pseudonimem Al... Tylko dlaczego ten Mesjasz obsikał wszystkie kąty?


                    A jaki z tego morał?
                    Ano taki, że mania prześladowcza niejakiego Luki (Xiążęcia Luki!) przejawia się
                    w obsesyjnym udawaniu lekarza psychiatry i zabawie w leczenie innych osób,
                    zdrowych oczywiście.
                    Kolejna projekcja na tym Forum??
                    • Gość: luka Re: w gabinecie z sanituriaszami IP: *.k.mcnet.pl 08.10.02, 16:35
                      tyu napisał:

                      > A jaki z tego morał?
                      > Ano taki, że mania prześladowcza niejakiego Luki (Xiążęcia Luki!) przejawia
                      się
                      > w obsesyjnym udawaniu lekarza psychiatry i zabawie w leczenie innych osób,
                      > zdrowych oczywiście.
                      > Kolejna projekcja na tym Forum??

                      - Tak, tak, oczywiście. Proszę tylko nie machać tak rękami i nie wierzgać
                      kopytami, bo stłucze wasza wysokość pielęgniarce Zuzi strzykawkę. Panie Heniu,
                      niech pan pomoże naszemu Napoleonowi położyć się do łóżka, a pan, panie
                      Zdzisiu, niech mocno dociśnie pasy... Pardon, wasza wysokość, lampasy... A
                      projekcja będzie wieczorem, puścimy waszej wysokości "Lot nad kukułczym
                      gniazdem".
                      • tyu Re: w gabinecie z sanituriaszami 08.10.02, 17:50
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > tyu napisał:
                        >
                        > > A jaki z tego morał?
                        > > Ano taki, że mania prześladowcza niejakiego Luki (Xiążęcia Luki!) przejawia
                        > > się w obsesyjnym udawaniu lekarza psychiatry i zabawie w leczenie innych
                        > > osób, zdrowych oczywiście.
                        > > Kolejna projekcja na tym Forum??
                        >
                        > - Tak, tak, oczywiście. Proszę tylko nie machać tak rękami i nie wierzgać
                        > kopytami, bo stłucze wasza wysokość pielęgniarce Zuzi strzykawkę.Panie Heniu,
                        > niech pan pomoże naszemu Napoleonowi położyć się do łóżka, a pan, panie
                        > Zdzisiu, niech mocno dociśnie pasy... Pardon, wasza wysokość, lampasy... A
                        > projekcja będzie wieczorem, puścimy waszej wysokości "Lot nad kukułczym
                        > gniazdem".



                        No nie mówiłem?!
                        A sanitURIAsze biegają za nim (Luką, znaczy) i wciąż nie mogą złapać...

                        SOLAWY, na pomoc!
                        • xiazeluka Re: w gabinecie z sanituriaszami 09.10.02, 08:12
                          tyu napisał:

                          > No nie mówiłem?!
                          > A sanitURIAsze biegają za nim (Luką, znaczy) i wciąż nie mogą złapać...
                          >
                          > SOLAWY, na pomoc!

                          Mówiłeś, Napoleonie, mówiłeś...

                          TyLko pO jikaeMU?
                          • al!!! Re: pod budka z piwem 09.10.02, 08:36
                            Przeniosłem swoja odpowiedż z wątku, który sobie "odpuściłeś"
                            --------------------------------------------------------------------------------
                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            > Skrobanka to rozrywanie narzędziami chirurgicznymi ciał
                            kilkunastotygodniowych
                            > dzieci, Aborcjuszu Hipokryto.
                            > Pedał to homoseksualista czyli dewiant seksualny. Taki zboczeniec.
                            > Spytaj się jeszcze, kto to taki morderca, ponieważ w Twoim słowniku jest
                            > to "ofiara opresyjnego społeczeństwa".


                            Coś chciałbym Ci powiedzieć: wcześniej, w rządzie, a jakże prawicowym (od
                            siedmiu bolesci)był minister "zdrowia, szczęscia i pomyślności" niejaki Kapera,
                            prorodzinny, prawicowy, bogobojny, etc.etc., który na konferencji prasowej
                            wypowiedział się identycznie jak ty. Pedał= zboczeniec. I byla to jego ostatnia
                            wypowiedź publiczna. Poleciał na zbity pysk głosząc podobna opinię. Była zbyt
                            rydzykopodobna nawet dla jego rządowych koleżków.
                            Zdaje się, że ktoś wyskrobał ci resztki mózgu.

                            > Postronnych zostaw w spokoju, dowódco ideologicznego plutonu egzekucyjnego.
                            No i nie zasłaniaj się panem Bogiem, ponieważ takiej lewackiej szmacie jak Ty
                            mimo wszystko to nie uchodzi.

                            Dzięki za lewacką szmatę, która nie będzie z pewnością czyścić twojego
                            zaplutego parkietu w saloniku. Imienia Boga uzyłeś ty w zestawieniu "bluzgami"
                            marginesu. Nie przypisuj mi swoich błędów paranoiczny Xsiaze

                            Wolę przeklinać, niż mordować dzieci i propagować zboczenia płciowe, kulturalny
                            miłośniku "worków na płód".

                            Drugie wcielenie bałwana Kapery, jak mi........miły (wstawić zaleznie od
                            poglądów)nic dodać, noc ująć: ciemnogród i najmroczniejszy ideologiczny zakątek
                            współczesnej Europy.


                            • Gość: luka Re: pod budka z piwem IP: *.k.mcnet.pl 09.10.02, 09:14
                              al!!! napisał:

                              > Coś chciałbym Ci powiedzieć: wcześniej, w rządzie, a jakże prawicowym (od
                              > siedmiu bolesci)był minister "zdrowia, szczęscia i pomyślności" niejaki
                              Kapera,
                              > prorodzinny, prawicowy, bogobojny, etc.etc., który na konferencji prasowej
                              > wypowiedział się identycznie jak ty. Pedał= zboczeniec. I byla to jego
                              ostatnia
                              > wypowiedź publiczna. Poleciał na zbity pysk głosząc podobna opinię. Była zbyt
                              > rydzykopodobna nawet dla jego rządowych koleżków.
                              > Zdaje się, że ktoś wyskrobał ci resztki mózgu.

                              Co dowodzi, że jego kumple do Prawicy nie przynależeli, skoro przestraszyli się
                              politpoprawnego ostracyzmu w lewackiej prasie.

                              I przy okazji oświecę Twój cembrzyk, który targasz nie wiadomo po co na karku:
                              prawicowcy, jako indywidualiści, mają gdzieś opinie
                              niezidentyfikowanych "czytelników", "osób postronnych" czy "ludzkości" - gówno
                              jest jadalne, miliony much nie mogą się mylić, prawda?

                              No i wypowiedź ta rzuca ciekawe światło na Twoją postawę naukowca - nieważne są
                              obiektywne badania, diagnozy winno się ustalać demokratycznie ze względów
                              politycznych. Głupek jesteś i tyle.

                              Pedalstwo zostało uznane przez WHO za "orientację" drogą właśnie
                              demokratycznego głosowania, co oznacza, że była to decyzja polityczna, a nie
                              medyczna.

                              Tylko taki zniewolony umyśł jak Twój poddaje się pokornie dyktatowi.

                              > Dzięki za lewacką szmatę, która nie będzie z pewnością czyścić twojego
                              > zaplutego parkietu w saloniku.

                              Mój zapluty parkiet jest czystszy od Ciebie, morderco dzieci.

                              > Imienia Boga uzyłeś ty w zestawieniu "bluzgami"
                              > marginesu. Nie przypisuj mi swoich błędów paranoiczny Xsiaze

                              Analfabeta jednak jesteś. Wróć do tego postu i przeczytaj go w towarzystwie
                              kilku słowników języka polskiego.

                              > Drugie wcielenie bałwana Kapery, jak mi........miły (wstawić zaleznie od
                              > poglądów)nic dodać, noc ująć: ciemnogród i najmroczniejszy ideologiczny
                              zakątek współczesnej Europy.

                              Tumanie, wpadłeś w sidła politpoprawności i wrzeszczysz prężąc się w kajdanach,
                              żeś światły i kulturalny. Tak pozbawionej godności osoby, podającej się za
                              mężczyznę, trudno spotkać nawet wśród pedałów.
            • Gość: pollak Re: Do szambowego Luki IP: *.jgora.dialog.net.pl 08.10.02, 17:09
              al!!! napisał:

              > ....... (homoseksualizm = zboczenie) ......


              Przecież to jest oczywista rzecz.
              • al!!! Re: Do szambowych Luki & Pollaka i innych ... 09.10.02, 08:30
                Gość portalu: pollak napisał(a):

                >
                > > ....... (homoseksualizm = zboczenie) ......
                > Przecież to jest oczywista rzecz.

                Dla was, pławiących się w prawicowo-narodowym sosie jest to oczywiste, dla mnie
                nie. Homoseksualizm nie jest zboczeniem a tylko ZABURZENIEM - poczytajcie
                trochę. I niejeden w Europie i , jak pisałem w Polsce też, zapłacił
                stanowiskiem za głoszenie takich poglądów. Pasujecie do europejskości jak para
                wołów do karety.
                A tak nawiasem mówiac, nie wierzę aby na tym forum nie było więcej niż kilka
                osób mających poglady zbiezne z moimi. Dziwie się tylko, że pochowali głowy w
                piasek. Co, czyżby lewicowość i związane z nią poglady nie były w tzw. "modzie"
                a przyznawanie się do tego naganne? Nie sądzę.
                Czy tylko mile widziane i politpoprawne jest obnoszenie sie z prawicowościa i z
                takimi debilnymi pogladami jak wyżej? Stare narodowe repy i przesikane przez
                nich pampersiaki to nie wszystko.
                • davout_ Re: Do szambowych Luki & Pollaka i innych ... 09.10.02, 08:40
                  al!!! napisał:

                  Homoseksualizm jest zaburzeniem a nie zboczeniem twierdzi Al . Co w takim razie z zoofilami ,
                  pedofilami , nekrofilami . Czy to też tylko zaburzenia . Kto w/g Ciebie decyduje co jest zboczeniem , a
                  co tylko zaburzeniem . Gdzie jest granica między jednym i drugim . Oświeć mnie proszę , bo
                  trwam w przekonaniu że pedał , pedofil , nekrofil to zboczeńcy .
                  • al!!! Re: Do szambowych Luki & Pollaka i Davout 09.10.02, 08:58
                    davout_ napisał:

                    > al!!! napisał:
                    >
                    > Homoseksualizm jest zaburzeniem a nie zboczeniem twierdzi Al . Co w
                    takim razie z zoofilami , pedofilami , nekrofilami . Czy to też tylko
                    zaburzenia . Kto w/g Ciebie
                    > decyduje co jest zboczeniem , a co tylko zaburzeniem . Gdzie jest
                    granica między jednym i drugim . Oświeć mnie proszę , bo
                    > trwam w przekonaniu że pedał , pedofil , nekrofil to zboczeńcy .

                    Poniżej przytaczam Ci definicje. (podkreślenia moje)

                    HOMOSEKSUALIZM [gr.-łac.] (inwersja seksualna), ZABURZENIE identyfikacji
                    płciowej i roli płciowej; podejmowanie zachowań seksualnych z osobnikami tej
                    samej płci (przy możliwości swobodnego wyboru partnera); wśród mężczyzn —
                    pederastia, wśród kobiet — miłość lesbijska.

                    SODOMIA (zoofilia), DEWIACJA seksualna; zaspokajanie przez ludzi popędu
                    płciowego ze zwierzętami.

                    Jak widzisz istnieje różnica a definicje te funkcjonuja od dawna, sprecyzowane
                    przez seksuologów (czyzbyś nim był?), z tym, że prawicowy beton nie przyjmuje
                    ich do wiadomości.

                    • Gość: luka Re: Do szambowych Luki & Pollaka i Davout IP: *.k.mcnet.pl 09.10.02, 09:22
                      al!!! napisał:

                      > Poniżej przytaczam Ci definicje. (podkreślenia moje)
                      >
                      > HOMOSEKSUALIZM [gr.-łac.] (inwersja seksualna), ZABURZENIE identyfikacji
                      > płciowej i roli płciowej; podejmowanie zachowań seksualnych z osobnikami tej
                      > samej płci (przy możliwości swobodnego wyboru partnera); wśród mężczyzn —
                      >
                      > pederastia, wśród kobiet — miłość lesbijska.
                      >
                      > SODOMIA (zoofilia), DEWIACJA seksualna; zaspokajanie przez ludzi popędu
                      > płciowego ze zwierzętami.
                      >
                      > Jak widzisz istnieje różnica a definicje te funkcjonuja od dawna,
                      sprecyzowane
                      > przez seksuologów (czyzbyś nim był?), z tym, że prawicowy beton nie przyjmuje
                      > ich do wiadomości.

                      Zapomniałeś o jeszcze jednej, z tego samego źródła zresztą:

                      PEDERASTIA [gr.], homoseksualizm męski; podejmowanie zachowań seksualnych
                      dorosłego mężczyzny wobec młodzieńca.

                      Czyli: pedał-pederasta według naszej cenionej Aleksandry to osoba godna
                      szacunku.
                      Wolność dla pederastów! Należy ich, w zamian za wielowiekowe prześladowania,
                      zatrudnić masowo w złobkach, przedszkolach i szkołach podstawowych. Niech się
                      realizują.

                      Widzisz, lewacka mendo, do czego prowadzi przyzwolenie na wypaczanie znaczenia
                      słów, kamuflowanie zboczeń i bezmyślne propagowanie politycznej poprawności?
                      Nie dość, że pragniesz mordować dzieci, to w dodatku chcesz, aby te, które
                      przeżyją Twoją zionącą miłość do kobiet, były gwałcone.
                      • al!!! Re: Do szambowych Luki & Pollaka i Davout 09.10.02, 10:13
                        Gość portalu: luka napisał(a):

                        > Zapomniałeś o jeszcze jednej, z tego samego źródła zresztą:
                        >
                        > PEDERASTIA [gr.], homoseksualizm męski; podejmowanie zachowań seksualnych
                        > dorosłego mężczyzny wobec młodzieńca.

                        > Czyli: pedał-pederasta według naszej cenionej Aleksandry to osoba godna
                        > szacunku.

                        Prawicowy bałwanie, pederasta - tak , pedał - to część roweru i tej definicji w
                        encyklopedii nie znajdziesz. Funkcjonuje tylko w obrebie takich ciasnym umysłów
                        jak twój i pollaka no i może jeszcze w obrebie niewyksztalconego marginesu
                        budkowo-piwnego.

                        > Wolność dla pederastów! Należy ich, w zamian za wielowiekowe prześladowania,
                        > zatrudnić masowo w złobkach, przedszkolach i szkołach podstawowych. Niech się
                        > realizują.

                        Po wtóre - bałwan, w innych krajach orientacja seksualna pracodawcy nie
                        interesuje, dopóki nie ma to ujemnego wpływu na otoczenie i znajduj ące się tu
                        osoby. tak - niech się realizują tak jak inni, z wyłączeniem sfery seksu.

                        > Widzisz, lewacka mendo, do czego prowadzi przyzwolenie na wypaczanie
                        znaczenia słów, kamuflowanie zboczeń i bezmyślne propagowanie politycznej
                        poprawności? Nie dość, że pragniesz mordować dzieci, to w dodatku chcesz, aby
                        te, które przeżyją Twoją zionącą miłość do kobiet, były gwałcone.

                        I widzisz prawicowy szczurze, do czego prowadzi prawicowa politpoprawność,
                        przyznawanie sie do zasciankowości i ciemnogrodu? Nie dość , że pragniesz
                        wyłączyć kobietę z możliwości decydowania o swym losie, to chcesz w dodatku,
                        aby te które przeżyły stosowały jako jedyną antykoncepcję zaplatanie nóg i
                        kalendarzyk. Bałwan.(po raz trzeci).
                        • Gość: luka Re: Do szambowych Luki & Pollaka i Davout IP: *.k.mcnet.pl 09.10.02, 10:45
                          al!!! napisał:

                          > Prawicowy bałwanie, pederasta - tak , pedał - to część roweru i tej definicji
                          w encyklopedii nie znajdziesz.

                          A "bałwana" w podanym znaczeniu znajdziesz, lewacka nadżerko?
                          I niby jak określano pedałów zanim szamani politpoprawki wynaleźni zmyłkowe
                          słówko na "g" (nie "gówno", ale bardzo blisko)?

                          >Funkcjonuje tylko w obrebie takich ciasnym umysłów
                          > jak twój i pollaka no i może jeszcze w obrebie niewyksztalconego marginesu
                          > budkowo-piwnego.

                          Twój, europejsko-salonowy, wytwarza pojęcia znacznie bardziej
                          kulturalne: "kobieta to worek na płód" albo "lukowa Róża" w odniesieniu do
                          damy, która miała czelność zgodzić się z moim zdaniem, a nie Twoim chamstwem.

                          > Po wtóre - bałwan, w innych krajach orientacja seksualna pracodawcy nie
                          > interesuje,

                          A kto tu pisze coś o pracy i pracodawcach??? Aleksandro, Twoja nieporadność w
                          posługiwaniu się językiem ojczystym zaczyna mnie niepokoić - czy Ty aby na
                          pewno ukończyłeś samodzielnie szkołę podstawową czy też belfrowie litościwie
                          przymknęli oczy?

                          > dopóki nie ma to ujemnego wpływu na otoczenie i znajduj ące się tu
                          > osoby.

                          Nie ściemniaj. Podobają Ci się pedałowie, a skoro tak - to konsekwentnie ich
                          odmiana pederastyczna. Sam żeś się powołał na definicje, to cierp.

                          >tak - niech się realizują tak jak inni, z wyłączeniem sfery seksu.

                          A kto dyskutuje z tym poglądem? Znowu gadasz sam do siebie.

                          > I widzisz prawicowy szczurze, do czego prowadzi prawicowa politpoprawność,
                          > przyznawanie sie do zasciankowości i ciemnogrodu?

                          Nie ma czegoś takiego jak "prawicowa politpoprawność". Znowu tworzysz
                          nieistniejące byty. Zaraz pewnie zaczniesz z tymi fatamorganami dyskutować, jak
                          to masz w zwyczaju.

                          > Nie dość , że pragniesz
                          > wyłączyć kobietę z możliwości decydowania o swym losie,

                          Gdzie i kiedy coś podobnego napisałem, zakłamany analbafetyczny kleszczu?

                          > to chcesz w dodatku,
                          > aby te które przeżyły stosowały jako jedyną antykoncepcję zaplatanie nóg i
                          > kalendarzyk. Bałwan.(po raz trzeci).

                          Ponownie: gdzie i kiedy coś podobnego napisałem, oszczercza rozdeptana glisto?

                          No, dalej, łgarzu, udowodnij mi podobne wypowiedzi.
                    • davout_ Re: Do szambowych Luki & Pollaka i Davout 09.10.02, 09:49
                      al!!! napisał:

                      > davout_ napisał:
                      >
                      > > al!!! napisał:
                      > >
                      > > Homoseksualizm jest zaburzeniem a nie zboczeniem twierdzi Al . Co
                      > w
                      > takim razie z zoofilami , pedofilami , nekrofilami . Czy to też tylko
                      > zaburzenia . Kto w/g Ciebie
                      > > decyduje co jest zboczeniem , a co tylko zaburzeniem . Gdzie jest
                      > granica między jednym i drugim . Oświeć mnie proszę , bo
                      > > trwam w przekonaniu że pedał , pedofil , nekrofil to zboczeńcy .
                      >
                      > Poniżej przytaczam Ci definicje. (podkreślenia moje)
                      >
                      > HOMOSEKSUALIZM [gr.-łac.] (inwersja seksualna), ZABURZENIE identyfikacji
                      > płciowej i roli płciowej; podejmowanie zachowań seksualnych z osobnikami tej
                      > samej płci (przy możliwości swobodnego wyboru partnera); wśród mężczyzn �
                      >
                      > pederastia, wśród kobiet � miłość lesbijska.
                      >
                      > SODOMIA (zoofilia), DEWIACJA seksualna; zaspokajanie przez ludzi popędu
                      > płciowego ze zwierzętami.
                      >
                      > Jak widzisz istnieje różnica a definicje te funkcjonuja od dawna, sprecyzowane
                      > przez seksuologów (czyzbyś nim był?), z tym, że prawicowy beton nie przyjmuje
                      > ich do wiadomości.
                      >
                      Ja te definicje znam . Pytałem o to kto decyduje o tym czy pedalstwo jest tylko zaburzeniem , czy
                      zboczeniem . Czy to się mierzy w jakiś sposób ? Dla mnie to tylko kwestia nazewnictwa .
                      • davout_ Re: Do szambowych Luki & Pollaka i Davout 09.10.02, 13:13
                        davout_ napisał:

                        > > HOMOSEKSUALIZM [gr.-łac.] (inwersja seksualna), ZABURZENIE identyfikacji
                        > > płciowej i roli płciowej; podejmowanie zachowań seksualnych z osobnikami t
                        > ej
                        > > samej płci (przy możliwości swobodnego wyboru partnera); wśród mężczyzn �
                        > >
                        > > pederastia, wśród kobiet � miłość lesbijska.
                        > >
                        > > SODOMIA (zoofilia), DEWIACJA seksualna; zaspokajanie przez ludzi popędu
                        > > płciowego ze zwierzętami.

                        SODOMIA ( zoofilia ) - ZABURZENIE identyfikacji płciowej i roli płciowej ; podejmowanie zachowań
                        seksualnych ze zwierzętami ( przy możliwości swobodnego wyboru partnera )
                        Definicja jest taka jak poglądy tego kto tę definicję formułuje . To tylko słowa . Przy okazji proszę
                        o odpowiedz na moje pytanie post wyżej .
                • pollak Re: Do szambowych Luki & Pollaka i innych ... 09.10.02, 09:41
                  al!!! napisał:

                  > Gość portalu: pollak napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > > ....... (homoseksualizm = zboczenie) ......
                  > > Przecież to jest oczywista rzecz.
                  >
                  > Dla was, pławiących się w prawicowo-narodowym sosie jest to oczywiste, dla mnie
                  >
                  > nie. Homoseksualizm nie jest zboczeniem a tylko ZABURZENIEM - poczytajcie
                  > trochę.

                  Facet podnieca się widząc innego faceta i piszesz że to nie jest zboczenie?

                  > I niejeden w Europie i , jak pisałem w Polsce też, zapłacił
                  > stanowiskiem za głoszenie takich poglądów.


                  Nie ma jak totalitarny system. Lewacy karają za poglądy.

                  > Pasujecie do europejskości jak para
                  > wołów do karety.

                  Co to jest europejskość?

                  > Co, czyżby lewicowość i związane z nią poglady nie były w tzw. "modzie"
                  >
                  > a przyznawanie się do tego naganne? Nie sądzę.

                  Chyba się jednak tego wstydzą, bo jest czego.
                • d_nutka Re: Do szambowych Luki & Pollaka i innych ... 09.10.02, 10:26
                  al!!! napisał:

                  > Gość portalu: pollak napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > > ....... (homoseksualizm = zboczenie) ......
                  > > Przecież to jest oczywista rzecz.
                  >
                  > Dla was, pławiących się w prawicowo-narodowym sosie jest to oczywiste, dla
                  mnie
                  >
                  > nie. Homoseksualizm nie jest zboczeniem a tylko ZABURZENIEM - poczytajcie
                  > trochę. I niejeden w Europie i , jak pisałem w Polsce też, zapłacił
                  > stanowiskiem za głoszenie takich poglądów. Pasujecie do europejskości jak
                  para
                  > wołów do karety.
                  > A tak nawiasem mówiac, nie wierzę aby na tym forum nie było więcej niż kilka
                  > osób mających poglady zbiezne z moimi. Dziwie się tylko, że pochowali głowy w
                  > piasek. Co, czyżby lewicowość i związane z nią poglady nie były w
                  tzw. "modzie"
                  >
                  > a przyznawanie się do tego naganne? Nie sądzę.
                  > Czy tylko mile widziane i politpoprawne jest obnoszenie sie z prawicowościa i
                  z
                  >
                  > takimi debilnymi pogladami jak wyżej? Stare narodowe repy i przesikane przez
                  > nich pampersiaki to nie wszystko.

                  al!!!
                  to mój pierwszy post do ciebie i może od razu "podpadnę" z moimi debilnymi
                  poglądami,a raczej na otwarcie z jednym poglądem.
                  może po tym pierwszym nie będzie następnych?
                  HOMOSEKSUALIZM
                  Tu bym wprowadziła pewne rozgraniczenie pomiędzy zboczeniem a TYLKO zaburzeniem.
                  Jako ZABURZENIE,czyli skłonność do orientacji seksualnej do tej samej płci.
                  I tu z dowodami,o ile takie istnieją,naukowców ,że ta dewiacja natury jest
                  niezależna od człowieka bym nie dyskutowała, to jednak HOMOSEKSUALIZM jako
                  czynne uprawianie seksualne jest dla mnie ZBOCZENIEM i żaden naukowiec nie jest
                  w stanie mnie przekonać,że jest inaczej.Czynny homoseksualizm jest WBREM
                  NATURZE.
                  I spróbuj mi Al udowodnić,że jest inaczej.
                  Jak znajdziesz takie dowody,to może zmienię zdanie.
                  d_
                  • al!!! Re: Do D_nutki - łagodnie 09.10.02, 10:59
                    D_nutko napisałaś:

                    "al!!!
                    to mój pierwszy post do ciebie i może od razu "podpadnę" z moimi debilnymi
                    poglądami,a raczej na otwarcie z jednym poglądem."

                    Nie sądze abyś "podpadła" kontunuujac rozsądną dyskusję.

                    >może po tym pierwszym nie będzie następnych?

                    chciałbym aby były

                    >HOMOSEKSUALIZM
                    >Tu bym wprowadziła pewne rozgraniczenie pomiędzy zboczeniem a TYLKO
                    >zaburzeniem.
                    >Jako ZABURZENIE,czyli skłonność do orientacji seksualnej do tej samej płci.
                    >I tu z dowodami,o ile takie istnieją,naukowców ,że ta dewiacja natury jest
                    >niezależna od człowieka bym nie dyskutowała,

                    To o czym piszesz jest poniekąd zgodne z nauką Kościola i jego stosunkim do
                    tego problemu. Nie potepia on homoseksualizmu jako sklonności a raczej czyny
                    homoseksualne wynikajace z tejze orientacji. Ale nikt w Kościele gejów nie
                    odrzuca. Robią to jedynie typy starajace sie byc bardziej restrykcyjne (Luka&
                    Co)

                    >o jednak HOMOSEKSUALIZM jako
                    >czynne uprawianie seksualne jest dla mnie ZBOCZENIEM i żaden naukowiec nie
                    >jest w stanie mnie przekonać,że jest inaczej.Czynny homoseksualizm jest WBREM
                    NATURZE. I spróbuj mi Al udowodnić,że jest inaczej.Jak znajdziesz takie
                    dowody,to może zmienię zdanie.

                    Widzę to tak: homoseksualizm jest postepowaniem płciowym i jako taki występuje
                    u człowieka, jest to fakt i nic tu nie poradzą zakazy i nakazy. Ludzie ci, poza
                    swoją odmiennością muszą się realizować w pozostalych sferach życia i nikt im
                    nie może tej drogi zamykać. Tam gdzie to się robi prowadzi to tylko do zgubnych
                    skutków z samobójstwami badź przemocą na tym tle.
                    Grupa tak zorientowanych męskich lub żeńskich osobników wsród całej zbiorowości
                    jest niejako naturalna (podobnie jak np. nie współżyjących z nikim). Jest to
                    przynalezne niejako od zawsze przyrodzie i wszystkim jej systemom. Pociąg do
                    osobników tej samej płci istniał i istnieje u pewnego odsetka zwierząt (zgubne
                    to bo nie prowadzi do przekazania swoich genów potomstwu) a u ludzi wystepował
                    od zawsze. Nie jest więc wbrew naturze ale jest jej integralną choc marginalna
                    częścią. U zwierząt osobniki te zwykle gina szybciej niż inne i bezpotomnie.
                    Czlowiek nma jednak rozum i nie może stosowac ostracyzmu z tego powodu. Czyli:
                    tolerujmy do czasu jeżeli zachowania te nie są sprzeczne z obowiązującym prawem.

                    >d_
                    Al, pzdr.

                    • Gość: luka Re: Do D_nutki - łagodnie IP: *.k.mcnet.pl 09.10.02, 11:07
                      al!!! napisał:

                      > Ale nikt w Kościele gejów nie
                      > odrzuca. Robią to jedynie typy starajace sie byc bardziej restrykcyjne (Luka&
                      > Co)

                      Achtung, Frau Danutho!
                      Łgarz, kłamca, oszczerca Aleksandra bezczelnie właśnie łże, kłamie i rzuca
                      oszczerstwa. Luka & Co. nigdy nic podobnego odnośnie pedałów nie twierdzili.

                      > Widzę to tak: homoseksualizm jest postepowaniem płciowym i jako taki
                      występuje
                      > u człowieka, jest to fakt i nic tu nie poradzą zakazy i nakazy. Ludzie ci,
                      poza
                      > swoją odmiennością muszą się realizować w pozostalych sferach życia i nikt im
                      > nie może tej drogi zamykać. Tam gdzie to się robi prowadzi to tylko do
                      zgubnych
                      > skutków z samobójstwami badź przemocą na tym tle.

                      Podstawmy pod "pedałów" np. "zoofilów", "nekrofilów" czy "pederastów" (ci to
                      ulubieńcy Ala-Baby) i spytajmy naszego poczciwca, czy powyższy akapit można
                      odnieść i do takich "odmienności" - czyli po ludzku zboczeń.

                      > Grupa tak zorientowanych męskich lub żeńskich osobników wsród całej
                      zbiorowości
                      > jest niejako naturalna (podobnie jak np. nie współżyjących z nikim).

                      Każdy margines jest niejako naturalny, głupku! Nikt jednak nie twierdzi, że
                      margines morderców należy tolerować w społeczeństwie - pomijając alopodobne
                      obślizgłe płazy.

                      > Jest to
                      > przynalezne niejako od zawsze przyrodzie i wszystkim jej systemom. Pociąg do
                      > osobników tej samej płci istniał i istnieje u pewnego odsetka zwierząt
                      (zgubne
                      > to bo nie prowadzi do przekazania swoich genów potomstwu) a u ludzi
                      wystepował
                      > od zawsze.

                      Podobnie jak pociąg pewnego odsetka populacji do dzieci. To również popierasz,
                      prawda, sympatyku zboczeń?

                      > Nie jest więc wbrew naturze ale jest jej integralną choc marginalna
                      > częścią.

                      JEST wbrew naturze. Naturalną skłonnością jest pragnienie prokreacji, a nie
                      hedonizm.

                      > Czlowiek nma jednak rozum i nie może stosowac ostracyzmu z tego powodu.
                      Czyli:
                      > tolerujmy do czasu jeżeli zachowania te nie są sprzeczne z obowiązującym
                      prawem.

                      A jak zamierzasz tolerować swoich pederastów? Czy obowiązujące prawo aby ich
                      nie ogranicza?
                      • al!!! Re: Do D_nutki - łagodnie 09.10.02, 11:11
                        Milcz chamie i zobacz do kogo jest to adresowane. Sadzę, że D_nutka nie
                        potrzebuje rzecznika prasowego. Balwan po raz czwarty.
                        • d_nutka Re: Do D_nutki - łagodnie 09.10.02, 11:23
                          al!!! napisał:

                          > Milcz chamie i zobacz do kogo jest to adresowane. Sadzę, że D_nutka nie
                          > potrzebuje rzecznika prasowego. Balwan po raz czwarty.

                          Panowie!
                          Miało być łagodnie.
                          Po pierwszej wymianie zdań między wami,ostrość wypowiedzi chwilowo
                          pomijam,argumenty Luki są dla mnie nie tyle przekonujące(sama lepiej i
                          logiczniej nie umiałabym kontrargumentować),ale utwierdzają mnie jeszcze
                          bardziej w moich poglądach.
                          Luko,czy moje zdanie wyzej jest zrozumiałe,czy zabrakło w nim spójności?
                          I dodam.
                          Żadnych dodatkowych i specjalnych praw dla homoseksualistów.
                          Homoseksualizm jako dewiacja natury jest złem.
                          Nie można prawnie sankcjonować zła.
                          d_
                          • al!!! Re: Do D_nutki - łagodnie 09.10.02, 11:53
                            Poniewa z w nagłówki jest "Panowie" totez odpowiadam:

                            Napisałas:
                            >Żadnych dodatkowych i specjalnych praw dla homoseksualistów.
                            >Homoseksualizm jako dewiacja natury jest złem.
                            >Nie można prawnie sankcjonować zła.
                            d_

                            A kto mówi do dodatkowych prawach, czy prawnym "sankcjonowaniu zła"?
                            Oczywiście, że żadnych dodatkowych praw nie nalezy im dawać. Wystarczy, że będa
                            traktowaniu TAK SAMO jak inni obywatele w RAMACH obowiązującego prawa. Tak
                            jednak nie jest z lukowo-tolerancyjnych powodów.
                            Homoseksualizm to taka sama "dewiacja natury" jak garb, zez, debilizm. Ale nikt
                            tychże nie wyklucza poza nawias społeczenstwa i nie piętnuje. Dla mnie
                            homoseksualista jest podobnym człowiekiem jak garbaty, zezowaty, Luka, itp, itd.
                            Pzdr.Al
                            • Gość: luka Re: Do D_nutki - łagodnie IP: *.k.mcnet.pl 09.10.02, 12:07
                              al!!! napisał:

                              > Oczywiście, że żadnych dodatkowych praw nie nalezy im dawać. Wystarczy, że
                              będa
                              > traktowaniu TAK SAMO jak inni obywatele w RAMACH obowiązującego prawa. Tak
                              > jednak nie jest z lukowo-tolerancyjnych powodów.

                              To znaczy jakich, kłamco?

                              > Homoseksualizm to taka sama "dewiacja natury" jak garb, zez, debilizm.

                              Nonsens. Garb to dysfunkcja fizyczna, nie należąca do sfery emocjonalnej. To
                              tak jakbyś porównywał złotą rybkę z akwarium ze szprotką w puszce.

                              > Dla mnie
                              > homoseksualista jest podobnym człowiekiem jak garbaty, zezowaty, Luka, itp,
                              itd.

                              Poza tym jest zboczeńcem seksualnym, o czym zapomniałeś dodać. No a pederaści -
                              to też tacy sami ludzie jak inni, czy jednak prawo szczególnie ich traktuje,
                              zboczku?
                          • tyu Do D_nutki i innych - też łagodnie 09.10.02, 12:41
                            D_nutko!

                            Czy homoseksualizm jest złem?
                            Spróbuj uwzględnić następujące rozumowanie:

                            W relacjach między dwojgiem ludzi NIE JEST złem to, co robią, jeśli:
                            1. Oboje (obaj, obie) chcą tego,
                            2. Czyn ten nie wyrządza krzywdy ani szkody osobom trzecim.

                            Czy do tego momentu byłabyś skłonna przyznać mi rację?


                            W tej sytuacji nie jest złem np.:

                            Współżycie dwojga ludzi bez ślubu (chyba, że czynią to np. kosztem psychiki
                            dzieci któregoś z nich z innego związku, albo współmałżonka).

                            Uprawianie praktyk seksualnych uznawanych za "grzeszne", jeśli sprawia im to
                            przyjemność (kiedyś Kościół nie akceptował - i bodaj do dziś nie akceptuje -
                            niektórych pozycji - tak!). Po "sado-maso" włącznie (chyba, że masochista aż
                            tak ucierpi, że nie będzie zdolny do wykonywania pracy i będzie się leczył
                            kosztem innych ubezpieczonych; ale i wtedy można mu podnieść stawkę, a nie
                            karać).

                            Uprawianie praktyk seksualnych między osobami tej samej płci - o ile nie są to
                            np. praktyki z dziećmi, czy gwałt homoseksualny (ale na to są "inne paragrafy").

                            Itd.

                            Pisze Luka: "(homoseksualizm) JEST wbrew naturze. Naturalną skłonnością jest
                            pragnienie prokreacji, a nie hedonizm."
                            I to jest bardzo jaskrawe myślenie życzeniowe. Jak może być wbrew naturze coś,
                            co siedzi w człowieku i zmusza go do określonych działań? Mężczyzna, który
                            pożąda kobiety (lub kobieta, która pożąda mężczyzny) kierują się WŁAŚNIE
                            hedonizmem! Chcą przeżyć chwilę PRZYJEMNOŚCI, a nie - doprowadzić do
                            zapłodnienia. Gdyby było inaczej - mężczyźni masowo oddawaliby spermę do banków
                            tejże. Zamiast...

                            Inną zupełnie sprawą jest NIE ULEGANIE swym skłonnościom wtedy, gdy prowadzą
                            one do KRZYWDY innych. W tym sensie np. pedofilia jest przestępstwem, jeśli
                            jest CZYNNIE "praktykowana". Ale nie ze względu na rodzaj skłonności, tylko ze
                            względu na uraz psychiczny wywołany u ofiary.

                            Ale "typowy" przykład homoseksualizmu, to DOBROWOLNE związki ludzi DOROSŁYCH.
                            Kogo ONI krzywdzą?

                            Owszem - tacy panowie, bo rzadziej panie, mogą wywoływać (i w moim przypadku -
                            wywołują) nieapetyczne wrażenie, jeśli czynią to publicznie i ostentacyjnie.
                            Ale - czy heteroseksualna para przyłapana "w krzakach" wywołuje wrażenie o
                            wiele lepsze?

                            Pomyśl jeszcze.
                            Pozdrawiam!
                            tyu
                            • tyu _______________________________________________ 09.10.02, 13:03
                              Taki tu tłok! Boję się, że D_nutka nie zauważy...
                              • d_nutka Re: ____________________Do Tyu 09.10.02, 13:15
                                Tyu.wybacz mi ale moja tolerancja tak daleko nie siega.
                                Czym innym są dla mnie relacje międzypłcowe dorosłych ludzi róznych płci,a
                                całkiem czy innym relacje płciowe pomiędzy osobnikami tej samej płci.
                                I w tym temacie jestem niereformowalna!
                                d_
                            • Gość: luka Re: Do D_nutki i innych - też łagodnie IP: *.k.mcnet.pl 09.10.02, 13:18
                              tyu napisał:

                              > Pisze Luka: "(homoseksualizm) JEST wbrew naturze. Naturalną skłonnością jest
                              > pragnienie prokreacji, a nie hedonizm."
                              > I to jest bardzo jaskrawe myślenie życzeniowe. Jak może być wbrew naturze
                              coś,
                              > co siedzi w człowieku i zmusza go do określonych działań? Mężczyzna, który
                              > pożąda kobiety (lub kobieta, która pożąda mężczyzny) kierują się WŁAŚNIE
                              > hedonizmem! Chcą przeżyć chwilę PRZYJEMNOŚCI, a nie - doprowadzić do
                              > zapłodnienia. Gdyby było inaczej - mężczyźni masowo oddawaliby spermę do
                              banków tejże. Zamiast...

                              Towarzyszu, pomyliłeś przyczynę ze skutkiem. Chęć prokreacji jest podświadoma,
                              chęć przelecenia laski poderwanej na dyskotece jest świadomym pragnieniem
                              zrobienia sobie przyjemności.
                              W przypadku pedałów podświadomośc jest zaburzona - i kieruje się ku
                              niewłaściwemu obiektowi.

                              > Inną zupełnie sprawą jest NIE ULEGANIE swym skłonnościom wtedy, gdy prowadzą
                              > one do KRZYWDY innych. W tym sensie np. pedofilia jest przestępstwem, jeśli
                              > jest CZYNNIE "praktykowana". Ale nie ze względu na rodzaj skłonności, tylko
                              ze względu na uraz psychiczny wywołany u ofiary.

                              Czyli jest nienaturalną skłonnością! A skoro obiektowa odmiana homoseksualizmu -
                              pederastia - jest zboczeniem, to i pedalstwo takoż! Nie wmówisz mi, że
                              kopulowanie z 5-letnim dzieckiem to naturalna skłonność.

                              > Ale "typowy" przykład homoseksualizmu, to DOBROWOLNE związki ludzi DOROSŁYCH.
                              > Kogo ONI krzywdzą?

                              A kogo to obchodzi?
                              Ty, towarzyszu i Twój kompan Aleksandra, uczepiliście się tego jak mina
                              magnetyczna burty transportowca - a przecież nikt nie pisze, że interesują go
                              zwierzęce związki dwóch zboczeńców. Oni nie są dewiantami dlatego, że kogoś
                              krzywdzą, ale dlatego, że wprowadzają członki do miejsca wydalania, a jest to
                              czynność sprzeczna z naturą (przeznaczanie tych organów jest inne).

                              > Ale - czy heteroseksualna para przyłapana "w krzakach" wywołuje wrażenie o
                              > wiele lepsze?

                              No proszę, cóż za zręczność - tym sposobem tyu udało się zrównać normalne
                              zachowania z dewiacyjnymi.
                              • d_nutka Re: Do D_nutki i innych - mniej łagodnie 10.10.02, 11:35
                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                > tyu napisał:
                                >
                                > > Pisze Luka: "(homoseksualizm) JEST wbrew naturze. Naturalną skłonnością je
                                > st
                                > > pragnienie prokreacji, a nie hedonizm."
                                > > I to jest bardzo jaskrawe myślenie życzeniowe. Jak może być wbrew naturze
                                > coś,
                                > > co siedzi w człowieku i zmusza go do określonych działań? Mężczyzna, który
                                >
                                > > pożąda kobiety (lub kobieta, która pożąda mężczyzny) kierują się WŁAŚNIE
                                > > hedonizmem! Chcą przeżyć chwilę PRZYJEMNOŚCI, a nie - doprowadzić do
                                > > zapłodnienia. Gdyby było inaczej - mężczyźni masowo oddawaliby spermę do
                                > banków tejże. Zamiast...
                                >
                                > Towarzyszu, pomyliłeś przyczynę ze skutkiem. Chęć prokreacji jest
                                podświadoma,
                                > chęć przelecenia laski poderwanej na dyskotece jest świadomym pragnieniem
                                > zrobienia sobie przyjemności.
                                > W przypadku pedałów podświadomośc jest zaburzona - i kieruje się ku
                                > niewłaściwemu obiektowi.
                                >
                                > > Inną zupełnie sprawą jest NIE ULEGANIE swym skłonnościom wtedy, gdy prowad
                                > zą
                                > > one do KRZYWDY innych. W tym sensie np. pedofilia jest przestępstwem, jeśl
                                > i
                                > > jest CZYNNIE "praktykowana". Ale nie ze względu na rodzaj skłonności, tylk
                                > o
                                > ze względu na uraz psychiczny wywołany u ofiary.
                                >
                                > Czyli jest nienaturalną skłonnością! A skoro obiektowa odmiana
                                homoseksualizmu
                                > -
                                > pederastia - jest zboczeniem, to i pedalstwo takoż! Nie wmówisz mi, że
                                > kopulowanie z 5-letnim dzieckiem to naturalna skłonność.
                                >
                                > > Ale "typowy" przykład homoseksualizmu, to DOBROWOLNE związki ludzi DOROSŁY
                                > CH.
                                > > Kogo ONI krzywdzą?
                                >
                                > A kogo to obchodzi?
                                > Ty, towarzyszu i Twój kompan Aleksandra, uczepiliście się tego jak mina
                                > magnetyczna burty transportowca - a przecież nikt nie pisze, że interesują go
                                > zwierzęce związki dwóch zboczeńców. Oni nie są dewiantami dlatego, że kogoś
                                > krzywdzą, ale dlatego, że wprowadzają członki do miejsca wydalania, a jest to
                                > czynność sprzeczna z naturą (przeznaczanie tych organów jest inne).
                                >
                                > > Ale - czy heteroseksualna para przyłapana "w krzakach" wywołuje wrażenie o
                                >
                                > > wiele lepsze?
                                >
                                > No proszę, cóż za zręczność - tym sposobem tyu udało się zrównać normalne
                                > zachowania z dewiacyjnymi.

                                Luka,brawo!
                                Tyu,poddaj się!
                                Chyba ,że nie lubisz tych"krzaków" albo drzemią w tobie ukryte skłonności o
                                których nie wiesz i tak na wszelki wypadek wolisz się asekurować.
                                A jak nie siebie,to ewentualnie swoje potomstwo czy swoich przyjaciół.
                                A niech ci przyjaciele(dorośli) robią co uważają,ale niech nie wmawiają innym
                                (zwłaszcza małolatom jeszcze),że to jest normalnt,tylko inaczej.
                                A ponieważ jest mniej łagodnie(jak w temacie) to skutek tej innej normalności
                                może być taki,że wieszają to g... potem na ścianach.
                                Podobno w przyrodzie nic nie ginie,trzeba tylko znaleźć odpowiednie miejsce.
                                Trochę brzydko zakończyłam?
                                Homoseksualizm jest be, a o be czasem trzeba powiedzieć brzydko.
                                d_
                                ps.
                                przyjemność i rozmnażanie ma ze sobą więcej wspólnego niż miłość i seks.
                                i gdzie tu znaleźć naturę rzeczy?
                                może w PnP.
                            • pollak Re: Do D_nutki i innych - też łagodnie 09.10.02, 13:26
                              tyu napisał:

                              > D_nutko!
                              >
                              > Czy homoseksualizm jest złem?

                              Jest zboczeniem.

                              [....]
                              > W tej sytuacji nie jest złem np.:
                              [....]
                              > Uprawianie praktyk seksualnych między osobami tej samej płci - o ile nie są
                              to
                              > np. praktyki z dziećmi, czy gwałt homoseksualny (ale na to są "inne
                              paragrafy")
                              > .

                              To jest akurat zboczenie.

                              > Pisze Luka: "(homoseksualizm) JEST wbrew naturze. Naturalną skłonnością jest
                              > pragnienie prokreacji, a nie hedonizm."
                              > I to jest bardzo jaskrawe myślenie życzeniowe. Jak może być wbrew naturze
                              coś,
                              > co siedzi w człowieku i zmusza go do określonych działań? Mężczyzna, który
                              > pożąda kobiety (lub kobieta, która pożąda mężczyzny) kierują się WŁAŚNIE
                              > hedonizmem! Chcą przeżyć chwilę PRZYJEMNOŚCI, a nie - doprowadzić do
                              > zapłodnienia. Gdyby było inaczej - mężczyźni masowo oddawaliby spermę do
                              banków
                              >
                              > tejże. Zamiast...

                              W mordercy też coś siedzi. Akurat groźne dla otoczenia, ale zwróć uwagę, jak on
                              może badzo tego pragnąć, jegu uczucia i wogóle.
                        • Gość: luka Re: Do cioci Aleksandry - łagodnie IP: *.k.mcnet.pl 09.10.02, 11:25
                          al!!! napisał:

                          > Milcz chamie i zobacz do kogo jest to adresowane. Sadzę, że D_nutka nie
                          > potrzebuje rzecznika prasowego. Balwan po raz czwarty.

                          Adresować to możesz sobie swoje bzdety na priva, padALcu. I kłamco, oczywiście.
                          A co to dla Ciebie, to nie luka strzyka flegmą, tylko mży od samego rana,
                          prawda, tchórzliwy maminsynku?
                          • al!!! Re: Do cioci Aleksandry - łagodnie 09.10.02, 12:00
                            Zapomniałes chamie o jeszcze kilku innych swoich odzywkach:

                            > "..Precz Pierdolnięty Palancie...


                            Ja ograniczę się do BAŁWANA po raz piąty.


                            • Gość: luka Re: Do cioci Aleksandry - łagodnie IP: *.k.mcnet.pl 09.10.02, 12:17
                              al!!! napisał:

                              > Zapomniałes chamie o jeszcze kilku innych swoich odzywkach:
                              >
                              > > "..Precz Pierdolnięty Palancie...

                              To jedna wypowiedź (wyrwana zresztą z kontekstu, ale to norma u łgarza i
                              oszczercy), a nie "kilka", kacie języka polskiego.

                              > Ja ograniczę się do BAŁWANA po raz piąty.

                              "Ograniczenie" - wreszcie jakieś właściwe słowo pasujące do Twojej nikczemnej
                              osoby.
                          • d_nutka Re: Do cioci Luki- łagodnie 09.10.02, 12:03
                            Gość portalu: luka napisał(a):

                            > >
                            > > Milcz chamie i zobacz do kogo jest to adresowane. Sadzę, że D_nutka nie
                            > > potrzebuje rzecznika prasowego. Balwan po raz czwarty.
                            >
                            > Adresować to możesz sobie swoje bzdety na priva, padALcu. I kłamco,
                            oczywiście.
                            > A co to dla Ciebie, to nie luka strzyka flegmą, tylko mży od samego rana,
                            > prawda, tchórzliwy maminsynku?

                            Przepraszam Luka za ten zwrot w tytule,ale chcialam utrzymać się rządku
                            odpowiedzi Re:
                            Al nie powinien w jednym rządku ustawiać homoseksualistów i zezowatych.
                            o ile wiem zeza można wyleczyć.
                            to kwestia postępu medycyny.
                            d_

                            • al!!! Re: Do cioci (wuja) Luki- normalnie 10.10.02, 09:39
                              Aby nie pozostawać z "niczym" chciałbym zapytać, Luko, czy zgadzasz się z
                              poniższym ? - bez pseudofilozoficznych dywagacji i "mięcha", proszę.


                              1. Homoseksualiści są częścią społeczeństwa.
                              2. mają prawo samorealizacji we wszystkich dziedzinach życia, podobnie jak
                              inni, w ramach obowiązującego prawa.
                              3. Nie należy ich wykluczac poza nawias ani piętnować z powodu preferencji
                              seksualnych.
                              4. Jeżeli pozostają w związku (w ramach prawa -są pełnoletni) za zgodą obojga,
                              nie należy w to ingerować (im dwojgu to odpowiada - innym nie szkodzą). Tu
                              krótko: ów "młodzieniec" ktorego się czepiłes w definicji jest pełnoletni,
                              rzecz nie dotyczy mlodocianych.
                              5. Nie powinny im przysługiwać prawa dodatkowe, ale też nie wolno im
                              posiadanych praw odbierać.

                              I jeszcze raz krótko: nie chodzi tu Luka o nachalnego geja czy lesbijki
                              śliniących się i podrywajacych każdego spotkanego, czy upubliczniajacych swoje
                              seksualne zachowania, tym bardziej nieletniego. Takie zachowania
                              heteroseksualistów też są piętnowane (molestowanie).
                              • Gość: luka Re: Moja łaskawość nie zna granic IP: *.k.mcnet.pl 10.10.02, 09:58
                                al!!! napisał:

                                > Aby nie pozostawać z "niczym" chciałbym zapytać, Luko, czy zgadzasz się z
                                > poniższym ? - bez pseudofilozoficznych dywagacji i "mięcha", proszę.

                                Magiczne słowo "proszę" zamienia mnie w łagodnego baranka.

                                > 1. Homoseksualiści są częścią społeczeństwa.

                                Zgadzam się.

                                > 2. mają prawo samorealizacji we wszystkich dziedzinach życia, podobnie jak
                                > inni, w ramach obowiązującego prawa.

                                Zgadzam się.

                                > 3. Nie należy ich wykluczac poza nawias ani piętnować z powodu preferencji
                                > seksualnych.

                                Zgadzam się warunkowo - o ile nie naruszają praw innych.

                                > 4. Jeżeli pozostają w związku (w ramach prawa -są pełnoletni) za zgodą
                                obojga,
                                > nie należy w to ingerować (im dwojgu to odpowiada - innym nie szkodzą). Tu
                                > krótko: ów "młodzieniec" ktorego się czepiłes w definicji jest pełnoletni,
                                > rzecz nie dotyczy mlodocianych.

                                Zgadzam się.

                                > 5. Nie powinny im przysługiwać prawa dodatkowe, ale też nie wolno im
                                > posiadanych praw odbierać.

                                Zgadzam się.

                                > I jeszcze raz krótko: nie chodzi tu Luka o nachalnego geja czy lesbijki
                                > śliniących się i podrywajacych każdego spotkanego, czy upubliczniajacych
                                swoje
                                > seksualne zachowania, tym bardziej nieletniego. Takie zachowania
                                > heteroseksualistów też są piętnowane (molestowanie).

                                Pominąwszy to ordynarne słowo na "g" - zgoda.
                                Więc w czym leży problem?
                                • al!!! Re: Moja dociekliwość też..... 10.10.02, 10:33
                                  Brawo, świetnie ci idzie. Nastepny temat dyskutowany wcześniej aby ustalić
                                  rozbieżności:

                                  1. Czy każdy człowiek może decydować o swoim losie (swojego ciała i psyche),
                                  tzn. nie być ubezwłasnowolnionym, będąc przy tzw. zdrowych zmysłach, nie w
                                  stanie terminalnym?

                                  2. Czy dostępność do tego dobrodziejstwa jest/może być różna z powodu płci?

                                  3. Czy zatem kobieta może decydować, podobnie jak jej partner o zajściu w ciążę?

                                  4. Czy jeżeli dochodzi do tego, z różnych powodów, wbrew którejś z osób
                                  pozostajacych w związku (tu: kobiety) to partner (i nie tylko) może zmuszać ja
                                  do określonych zachowań, biorąc pod uwagę punkt 1? Tzn. zmuszać do urodzenia
                                  bądź usunięcia ciąży?

                                  Wszak dla ciebie Luko wolność osobista jest ponad wszystko......... Moje
                                  odpowiedzi na te pytania znasz, czy mógłbyś zatem, podobnie jak wczesniej,
                                  krótko, bez tzw. pieruł.....
                                  • Gość: luka Re: Moja dociekliwość też..... No to popatrzmy... IP: *.k.mcnet.pl 10.10.02, 10:52
                                    al!!! napisał:

                                    > 1. Czy każdy człowiek może decydować o swoim losie (swojego ciała i psyche),
                                    > tzn. nie być ubezwłasnowolnionym, będąc przy tzw. zdrowych zmysłach, nie w
                                    > stanie terminalnym?

                                    Może.

                                    > 2. Czy dostępność do tego dobrodziejstwa jest/może być różna z powodu płci?

                                    To nie jest żadne dobrodziejstwo, ale prawo naturalne. Płeć nie ma nic do
                                    rzeczy.

                                    > 3. Czy zatem kobieta może decydować, podobnie jak jej partner o zajściu w
                                    ciążę?

                                    Mogą.

                                    > 4. Czy jeżeli dochodzi do tego, z różnych powodów, wbrew którejś z osób
                                    > pozostajacych w związku (tu: kobiety) to partner (i nie tylko) może zmuszać
                                    ja
                                    > do określonych zachowań, biorąc pod uwagę punkt 1? Tzn. zmuszać do urodzenia
                                    > bądź usunięcia ciąży?

                                    Prawnie - nie. Może natomiast wywierać nacisk psychiczny ("zamordujmy tego
                                    bachora, jesteśmy jeszcze młodzi").
                                    Pojęcie "zmuszanie do urodzenia" jest kuriozalne. To tak, jakbyś kogoś zmuszał
                                    do oddychania.

                                    > Wszak dla ciebie Luko wolność osobista jest ponad wszystko.........

                                    Otóż to! Zatem zrozum wreszcie, że w przypadku ciąży mamy ewentualnie konflikt
                                    interesów nie dwojga, ale trojga ludzi!
                                    Ponieważ zakładam logicznie, że człowiekiem się jest od momentu poczęcia, zatem
                                    ta nowa istota również jest podmiotem praw naturalnych.
                                    • d_nutka Re: Moja dociekliwość też..... No to popatrzmy... 10.10.02, 11:20
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      > al!!! napisał:
                                      >
                                      > > 1. Czy każdy człowiek może decydować o swoim losie (swojego ciała i psyche
                                      > ),
                                      > > tzn. nie być ubezwłasnowolnionym, będąc przy tzw. zdrowych zmysłach, nie w
                                      >
                                      > > stanie terminalnym?
                                      >
                                      > Może.
                                      >
                                      > > 2. Czy dostępność do tego dobrodziejstwa jest/może być różna z powodu płci
                                      > ?
                                      >
                                      > To nie jest żadne dobrodziejstwo, ale prawo naturalne. Płeć nie ma nic do
                                      > rzeczy.
                                      >
                                      > > 3. Czy zatem kobieta może decydować, podobnie jak jej partner o zajściu w
                                      > ciążę?
                                      >
                                      > Mogą.
                                      >
                                      > > 4. Czy jeżeli dochodzi do tego, z różnych powodów, wbrew którejś z osób
                                      > > pozostajacych w związku (tu: kobiety) to partner (i nie tylko) może zmusza
                                      > ć
                                      > ja
                                      > > do określonych zachowań, biorąc pod uwagę punkt 1? Tzn. zmuszać do urodzen
                                      > ia
                                      > > bądź usunięcia ciąży?
                                      >
                                      > Prawnie - nie. Może natomiast wywierać nacisk psychiczny ("zamordujmy tego
                                      > bachora, jesteśmy jeszcze młodzi").
                                      > Pojęcie "zmuszanie do urodzenia" jest kuriozalne. To tak, jakbyś kogoś
                                      zmuszał
                                      > do oddychania.
                                      >
                                      > > Wszak dla ciebie Luko wolność osobista jest ponad wszystko.........
                                      >
                                      > Otóż to! Zatem zrozum wreszcie, że w przypadku ciąży mamy ewentualnie
                                      konflikt
                                      > interesów nie dwojga, ale trojga ludzi!
                                      > Ponieważ zakładam logicznie, że człowiekiem się jest od momentu poczęcia,
                                      zatem
                                      >
                                      > ta nowa istota również jest podmiotem praw naturalnych.

                                      a teraz ja jeśli można się wciąć.
                                      "ta nowa istota jest podmiotem praw naturalnych"-napisał Luka i ja się z tym
                                      też zgadzam.
                                      Tylko kto ma reprezentować interesy tego trzeciego bez możliwości jego głosu?
                                      Powiem jako matka,której znany jest problem z autopsji.
                                      "Nacisk moralny" ojca ma kolosalne znaczenie w obronie lub pozbawieniu
                                      obrony "tego" milczącego.
                                      Sama natura matki(przyszłej matki)ma tu też dużo do powiedzenia,chyba na równi
                                      z "naciskiem moralnym"ojca.
                                      Jest jeszcze "natura" związku partnerów przed poczęciem.
                                      Jest jeszcze,ale to już nie natura sensu stricte,"natura"społeczeństwa czy
                                      społeczno-religijno-kulturowa.
                                      I która z tych "natur" ma decydować za milczące małe stworzenie?
                                      Jeśli zależy nam na nie czynieniu zła i życia zgodnie z naturą trzeba uczynić
                                      wszystko by ta pierwotna natura człowieka nie stała się jednocześnie jego
                                      przekleństwem.
                                      Trochę zakończyłam wysokim "c",ale taka jest natura "rzeczy".
                                      d_
                                    • al!!! Re: Moja dociekliwość też..... ano pofilujmy...... 10.10.02, 11:25
                                      Piszesz:

                                      >Prawnie - nie. Może natomiast wywierać nacisk psychiczny ("zamordujmy tego
                                      >bachora, jesteśmy jeszcze młodzi").
                                      >Pojęcie "zmuszanie do urodzenia" jest kuriozalne. To tak, jakbyś kogoś zmuszał
                                      >do oddychania.


                                      Tu się nie zgdzę. Nacisk psychiczny można wywierać również odwrotnie: " masz
                                      urodzić i tyle, spróbuj tylko usunąć ciążę, nie dam ci forsy na to (lub - nie
                                      mamy na to forsy - urodzisz bachora i zostawisz w szpitalu)" łatwo to sobie
                                      wyobrazić kogoś twoich pogladów w takiej akcji. I jak sadzę, w Polsce - jest to
                                      tylko kwestia owej forsy....
                                      Pojęcie "zmuszanie do urodzenia" nie uważam za kuriozalne a zdarza się (myślę,
                                      że częściej niż nam się wydaje, z powodów poglądowych lub finansowych.
                                      I jest jeszcze jedna rzecz, naktórą chciałbym ci zwrócic uwagę: tzw. samoistne,
                                      wczesne obumieranie zarodków. Dzieje się tak bez uchwytnych przyczyn ui jest
                                      bardzo częste. Zarodek rozwija się i nagle ......, matka nawet tego nie
                                      zauważa.
                                      Czy po stwierdzeniu takiego fakru oskarżyłbyś matke o współudział w
                                      dzieciobójstwie?. Biorąc pod uwagę poglądy uznające że dzieckiem jest zarodek
                                      od momentu poczęcia - tak powinieneś zrobić zakładając logicznie, jak poniżej.

                                      >Otóż to! Zatem zrozum wreszcie, że w przypadku ciąży mamy ewentualnie konflikt
                                      >interesów nie dwojga, ale trojga ludzi!
                                      >Ponieważ zakładam logicznie, że człowiekiem się jest od momentu poczęcia,
                                      >zatem
                                      >ta nowa istota również jest podmiotem praw naturalnych.

                                      I tu jest podstawowa rozbieżność, dyskutowana wiele razy, konflikt dwojga a od
                                      kiedy trojga.
                                      Ale tychże poczęć jest niewspółmiernie wiele do urodzeń (przyczyny - powyżej)
                                      Jezeli zatem "prawa natury" pozwalaja sobie na taką rozrzutność, to czy, nie
                                      naśladując tychże praw nie stosować aborcji. Zwierzęta, jeżeli nie są w stanie
                                      wykarmić potomstwa, szybko porzucają je lub częsciej - mordują i sa to brutalne
                                      prawa naturalne. Człowiek ma możliwośc reagować wcześniej. Jezeli nie aborcją
                                      to chociazby tabletką wczesnoporonną, naśladując właśnie naturę......Reszta
                                      jest dopisana przez kościoły, wierzenia, światopoglądy etc.
                                      • Gość: luka Re: Moja dociekliwość też..... filucie..... IP: *.k.mcnet.pl 10.10.02, 13:21
                                        al!!! napisał:

                                        > Tu się nie zgdzę. Nacisk psychiczny można wywierać również odwrotnie: " masz
                                        > urodzić i tyle, spróbuj tylko usunąć ciążę, nie dam ci forsy na to (lub - nie
                                        > mamy na to forsy - urodzisz bachora i zostawisz w szpitalu)" łatwo to sobie
                                        > wyobrazić kogoś twoich pogladów w takiej akcji. I jak sadzę, w Polsce - jest
                                        to tylko kwestia owej forsy....

                                        Miało być bez chamstwa - ale jak widać, ktoś tu nad sobą nie panuje.
                                        Ad rem: "masz urodzić" to nic innego jak "nie wolno ci zamordować tego
                                        dziecka". To kwestia Zasad - szacunku dla życia bliźniego. "Masz urodzić"
                                        zachodzi tylko wtedy, jak matka rozważa dzieciobójstwo.
                                        To również kwestia odpowiedzialności za swe czyny - jeśli się powiedziało A, to
                                        trzeba być gotowym do wypowiedzenia B. Nie rozumiem, dlaczego rozwiązania
                                        problemu upatrujesz jedynie w zamordowaniu niewinnej osoby.

                                        > Pojęcie "zmuszanie do urodzenia" nie uważam za kuriozalne a zdarza się
                                        (myślę,
                                        > że częściej niż nam się wydaje, z powodów poglądowych lub finansowych.

                                        Z powodów finansowych? To znaczy jakich? Braku na skrobankę?
                                        I nie "zmuszanie do urodzenia", a "uniemożliwianie zamordowania".

                                        > I jest jeszcze jedna rzecz, naktórą chciałbym ci zwrócic uwagę: tzw.
                                        samoistne,
                                        > wczesne obumieranie zarodków. Dzieje się tak bez uchwytnych przyczyn ui jest
                                        > bardzo częste. Zarodek rozwija się i nagle ......, matka nawet tego nie
                                        > zauważa.
                                        > Czy po stwierdzeniu takiego fakru oskarżyłbyś matke o współudział w
                                        > dzieciobójstwie?.

                                        Sam żeś napisał - "samoistnie", bez świadomości matki. Prawica nie karze ludzi
                                        za niepopełnione zbrodnie, ani nie dyskutuje z Naturą. Masz tutaj wątpliwości w
                                        stylu "kto jest odpowiedzialny za śmierć ze starości".

                                        > Biorąc pod uwagę poglądy uznające że dzieckiem jest zarodek
                                        > od momentu poczęcia - tak powinieneś zrobić zakładając logicznie, jak poniżej.

                                        I jest to logiczne! Z przyczyn od matki niezależnych doszło do śmierci zarodka -
                                        nie ma tu przestępstwa, tylko zdarzenie naturalne (w wersji religijnej - Bóg
                                        tak chciał). Trudno wymagać od kogokolwiek, by troszczył się o coś, czego
                                        istnienia nie ma świadomości.

                                        > I tu jest podstawowa rozbieżność, dyskutowana wiele razy, konflikt dwojga a
                                        od kiedy trojga.

                                        Dla Ciebie. Logicznie rzecz biorąc zapłodnienie to początek nowej istoty o
                                        odmiennym genotypie od matki i ojca.

                                        > Ale tychże poczęć jest niewspółmiernie wiele do urodzeń (przyczyny - powyżej)

                                        Co nie ma nic do rzeczy, podobnie jak posiadanie znamienia na tyłku.

                                        > Jezeli zatem "prawa natury" pozwalaja sobie na taką rozrzutność, to czy, nie
                                        > naśladując tychże praw nie stosować aborcji.

                                        Aborcja jest działaniem WBREW Naturze - zabijasz kilkunastotygodniową istotę,
                                        zagnieżdżoną już w macicy, a nie obumarłe z różnych naturalnych przyczyn
                                        zarodki. Widziałeś kiedyś na USG jak wygląda 10-tygodniowe maleństwo? Ma
                                        główkę, zarys kończyn, doskonale widoczne bijące serce. To według Ciebie jest
                                        jakiś zarodek? A jeśli tak - TO CZEGO?

                                        > Zwierzęta, jeżeli nie są w stanie
                                        > wykarmić potomstwa, szybko porzucają je lub częsciej - mordują i sa to
                                        brutalne prawa naturalne.

                                        W odróżnieniu od zwierząt mamy nakazy moralne. Jeśli to dla Ciebie puste
                                        stwierdzenie - to także, w odróżnieniu od bydląt, opiekujemy się starszymi i
                                        słabszymi, zamiast strącać ich ze skały.

                                        > Człowiek ma możliwośc reagować wcześniej.

                                        Na co reagować, do cholery?

                                        > Jezeli nie aborcją
                                        > to chociazby tabletką wczesnoporonną, naśladując właśnie naturę......

                                        Pigułka wczesnoporonna nie naśladuje Natury, tylko ją narusza.

                                        > Reszta
                                        > jest dopisana przez kościoły, wierzenia, światopoglądy etc.

                                        Nie pitol. Dobrze wiesz, że jestem niewierzący, więc łaskawie nie wyciągaj
                                        będących nie na miejscu argumentów.
                                        • al!!! Re: Moja dociekliwość też..... fi(l)ucie. 10.10.02, 14:23
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > Miało być bez chamstwa - ale jak widać, ktoś tu nad sobą nie panuje.

                                          I kto to mówi.....

                                          > Ad rem: "masz urodzić" to nic innego jak "nie wolno ci zamordować tego
                                          > dziecka". To kwestia Zasad - szacunku dla życia bliźniego. "Masz urodzić"
                                          > zachodzi tylko wtedy, jak matka rozważa dzieciobójstwo.
                                          > To również kwestia odpowiedzialności za swe czyny - jeśli się powiedziało A,
                                          totrzeba być gotowym do wypowiedzenia B. Nie rozumiem, dlaczego rozwiązania
                                          > problemu upatrujesz jedynie w zamordowaniu niewinnej osoby.

                                          Zanim padną prztoczone stwierdzenia warto, by ci sami zadali sobnie pytanie:
                                          czy stać nas na godne wychowanie dziecka? OK jesli jest to 1-4 dziecko ale np.
                                          13? Co móglbyś poradzić kobiecie bedacej w 13 ciąży jeżeli nie chce rodzić a w
                                          domu bieda znędzą? Są takie przypadki. Nieodpowiedzialnościa jest rodzenie w
                                          takich warunkach kolejnego dziecka. A odpowiedzialność tyczy się stosowania
                                          odpowiednich zabezpieczeń przez ciążą.
                                          Słowem: masz warunki - powinnaś urodzić, nie masz - to usuń ciążę.
                                          Czy morderstwem nazwiesz usunięcie macicy, jajnika czy amputacji nogi?, Zarodek
                                          nie ma do pewnego momentu zróżnicowanych komórek (w tym nerwowych), tym
                                          bardziej świadomości istnienia. W mojej opinii nie jest to morderstwo.

                                          > Z powodów finansowych? To znaczy jakich? Braku na skrobankę?
                                          > I nie "zmuszanie do urodzenia", a "uniemożliwianie zamordowania".

                                          Tak, z powodów finansowych braku na aborcję. I brak odpowiedzialności, bo jakoś
                                          to będzie....itd.

                                          >
                                          > I jest to logiczne! Z przyczyn od matki niezależnych doszło do śmierci
                                          zarodka

                                          I jest to fizjologiczne, a nie patologiczne w organizmie.

                                          > nie ma tu przestępstwa, tylko zdarzenie naturalne (w wersji religijnej - Bóg
                                          > tak chciał). Trudno wymagać od kogokolwiek, by troszczył się o coś, czego
                                          > istnienia nie ma świadomości.

                                          Tak, ale chodzi o zapłodnioną a nie zagnieżdżona komórkę jajową lub wczesny
                                          zarodek. "Skądś" się wziął. I przewidzenie tego faktu i nie doprowadzanie do
                                          tego to jest odpowiedzialność (antykoncepcja). Gadanie, że Bóg tak chciał czy
                                          podobne to puste slowa. A czy Bóg chce aby facet kopulował aż osiągnie
                                          zamierzony cel - ciążę? Zwalanie odpowiedzialności na kogośtam (tu - Boga ) to
                                          bzdura.

                                          > Dla Ciebie. Logicznie rzecz biorąc zapłodnienie to początek nowej istoty o
                                          > odmiennym genotypie od matki i ojca.

                                          To początek nowej istoty, który (do pewnego czasu) nie musi mieć finału w
                                          postaci urodzenia dziecka jeżeli kobieta i jej partner tego niechcą. Człowiek
                                          ma wolna wolę i nie musi byc skrepowany więzami religii czy innymi. Czas
                                          wspomniany jest określony - jako bezpieczny dla kobiety a nie godzacy w myślą
                                          istote. I żle, że czas ten a raczej jego brak ustalany nie przez medyków a
                                          różnej masci ideologów, fachowców nie od ciała a duszy.
                                          >
                                          > Aborcja jest działaniem WBREW Naturze - zabijasz kilkunastotygodniową istotę,
                                          > zagnieżdżoną już w macicy, a nie obumarłe z różnych naturalnych przyczyn
                                          > zarodki. Widziałeś kiedyś na USG jak wygląda 10-tygodniowe maleństwo? Ma
                                          > główkę, zarys kończyn, doskonale widoczne bijące serce. To według Ciebie jest
                                          > jakiś zarodek? A jeśli tak - TO CZEGO?

                                          Aborca nie jest działanierm wbrew naturze a działaniem równoleglym z naturą.
                                          Usuwam komórki a nie ukształtowanego, myślącego człowieka (wspomniany czas)
                                          Dla mnie podstawą jest tu wola kobiety i jej partnera i ich wspólna decyzja.
                                          ternże zarodek nie przejawia funkcji myślowych. Wyznacznikiem śmierci dorosłego
                                          człowieka nie jest zatrzymanie akcji serca, czy urwanie kończyny ale zanik
                                          funkcji mózgu. Zarodek - człowieka, tak jak jajko - kury. Robisz jajecznicę?


                                          > > Człowiek ma możliwośc reagować wcześniej.
                                          >
                                          > Na co reagować, do cholery?

                                          Po prostu mysleć: po pierwsze aby nie kazdy stiosunek kończył się zaplodnieniem
                                          lub stwarzał takie niebezpieczeństwo, po drugie - aby, zanim kobieta urodzi
                                          mogła spokojnie odpowiedzieć czy chcę?, czy mam warunki?

                                          > Nie pitol. Dobrze wiesz, że jestem niewierzący, więc łaskawie nie wyciągaj
                                          > będących nie na miejscu argumentów.

                                          Nie pitolę kulturalny baranku. Pardon za nawias w temacie. To TYLKO DOWCIP.
                                          • xiazeluka Re: Moja dociekliwość też..... fi(l)ucie. 10.10.02, 15:08
                                            al!!! napisał:

                                            > I kto to mówi.....

                                            Ty, palancie. Wplotłeś w swoją poprzednia wypowiedź wulgarną insynuację, a
                                            teraz robisz wielkie oczy ze zdziwienia.

                                            > Zanim padną prztoczone stwierdzenia warto, by ci sami zadali sobnie pytanie:
                                            > czy stać nas na godne wychowanie dziecka?

                                            Pomijając uznaniowość tej "godności" - Al, uderz się na odlew w twarz. Równie
                                            dobrze możesz zadać pytanie: "Czy stać nas na godne zabezpieczenie starości
                                            naszym zgrzybiałym rodzicom". Jak nie - to do piachu! O to Ci chodzi?

                                            > OK jesli jest to 1-4 dziecko ale np.
                                            > 13? Co móglbyś poradzić kobiecie bedacej w 13 ciąży jeżeli nie chce rodzić a
                                            w domu bieda znędzą? Są takie przypadki.

                                            I cóż z tego? Kto powiedział, że ma być łatwo, miło i bogato? Zarzucasz często
                                            Prawicy, że jesteśmy pozbawieni ludzkich uczuć, ponieważ przeliczamy to czy
                                            tamto na forsę, albo uznajemy książki za towar taki sam jak gwoździe - a co
                                            teraz robisz? Przeliczasz życie bliźnich na miedziaki...

                                            > Nieodpowiedzialnościa jest rodzenie w takich warunkach kolejnego dziecka.

                                            To nie Twoja sprawa, kto ile chce mieć dzieci. W skrajnych przypadkach
                                            pozostają domy dziecka lub adopcje.

                                            > Słowem: masz warunki - powinnaś urodzić, nie masz - to usuń ciążę.

                                            Faszysto, a może jeszcze powołasz Urząd Nadzoru Warunków Bytowych Przyszłych
                                            Matek? A co powiesz o takich rodzinach wielodzietnych, w których pomimo
                                            ubogości panuje harmonia, miłość i wzajemna, bratersko-siostrzana, pomoc?
                                            Rozstrzelać nadwyżki?

                                            > Czy morderstwem nazwiesz usunięcie macicy, jajnika czy amputacji nogi?,

                                            To są części ciała, a nie odrębne organizmy.

                                            > Zarodek
                                            > nie ma do pewnego momentu zróżnicowanych komórek (w tym nerwowych), tym
                                            > bardziej świadomości istnienia. W mojej opinii nie jest to morderstwo.

                                            No i co z tego? Jak śpię to też nie mam świadomości istnienia. Albo 8-
                                            miesięczne dziecko w brzuchu. Dlaczego mnie i jego nie wyskrobiesz?

                                            Już to przerabialiśmy - "od kiedy można zarodek uznać za człowieka". Pamiętasz,
                                            jakie wygibasy semantyczne stosowaliście z tyu, aby uprawdopodobnić tezę, że 40
                                            dnia życia to embrion, a 41 już człowiek? Toż to czysty idiotyzm. Dlaczego
                                            lewacy nie potrafią nigdy odróżnić przyczyny od skutku?

                                            > Tak, z powodów finansowych braku na aborcję. I brak odpowiedzialności, bo
                                            jakoś to będzie....itd.

                                            Biedacy, zabrakło im kasy na opłacenie kata!
                                            A jak nie będzie, to można oddać dzieciaka do adopcji, kolejka czeka.

                                            > I jest to fizjologiczne, a nie patologiczne w organizmie.

                                            No właśnie.

                                            > Tak, ale chodzi o zapłodnioną a nie zagnieżdżona komórkę jajową lub wczesny
                                            > zarodek. "Skądś" się wziął. I przewidzenie tego faktu i nie doprowadzanie do
                                            > tego to jest odpowiedzialność (antykoncepcja).

                                            Acha, a to wstęp do żądania prawnego przymusu stosowania kondomow podczas
                                            stosunków? Nie udawaj, że nie wiesz, iz nie ma 100% skutecznego środka
                                            antykoncepcyjnego. Co oznacza, że domagasz się, aby każdy coitus był traktowany
                                            jako zapłodnienie.
                                            Nie sądzę, abyś był normalny.

                                            > Gadanie, że Bóg tak chciał czy
                                            > podobne to puste slowa. A czy Bóg chce aby facet kopulował aż osiągnie
                                            > zamierzony cel - ciążę? Zwalanie odpowiedzialności na kogośtam (tu - Boga )
                                            to bzdura.

                                            A największą bzdurą jest to, że znowu nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze.
                                            Sam wyskoczyłeś z Bogiem i wiarą, potem ja podałem wersję religijną (nie tylko
                                            Ty jesteś na tym forum), a teraz bohatersko polemizujesz ze zdaniem, którego
                                            nie wypowiedziałem. Czytaj kilkanaście razy cudze posty, skoro ich po pierwszym
                                            tuzinie nie rozumiesz.

                                            > To początek nowej istoty, który (do pewnego czasu) nie musi mieć finału w
                                            > postaci urodzenia dziecka jeżeli kobieta i jej partner tego niechcą.

                                            Ich chciejstwo nie zmienia faktu poczęcia! A skoro doszło do poczęcia, to ich
                                            zrealizowana niechęć nazywa się krótko - morderstwem. Znowu mylisz przyczynę i
                                            skutek.

                                            > Człowiek
                                            > ma wolna wolę i nie musi byc skrepowany więzami religii czy innymi.

                                            Oczywiście. Przechodź przez jezdnię na czerwonym świetle, nie czuj się
                                            skrępowany kodeksem drogowym.

                                            > Czas
                                            > wspomniany jest określony - jako bezpieczny dla kobiety a nie godzacy w myślą
                                            > istote.

                                            Nie ma najmniejszego znaczenia, czy mały człowieczek coś myśli czy nie - on już
                                            istnieje.
                                            Nawiasem pisząc coraz bardziej się zaplątujesz.

                                            > I żle, że czas ten a raczej jego brak ustalany nie przez medyków a
                                            > różnej masci ideologów, fachowców nie od ciała a duszy.

                                            Dlatego proponuję opierać się na logice - a z logicznego punktu widzenia
                                            początek nowej istoty, o oryginalnym genotypie, to moment poczęcia. Później
                                            genotyp się przecież nie zmienia.
                                            Ty natomiast kombinujesz pod górę.

                                            > Aborca nie jest działanierm wbrew naturze a działaniem równoleglym z naturą.

                                            Nie opowiadaj głupot. W naturze nie występują metalowe szczypce do rozrywania
                                            ciał 12-tygodniowych dzieci w macicy kobiety.

                                            > Usuwam komórki a nie ukształtowanego, myślącego człowieka (wspomniany czas)

                                            Komórki CZEGO? Embrion ludzki to jakaś narośl czy nowotwór?
                                            I od kiedy i dlaczego te komórki już nie powinny być usuwane?

                                            > Dla mnie podstawą jest tu wola kobiety i jej partnera i ich wspólna decyzja.

                                            A nie etyka i prawo? Rozumiem, że jak idziesz z Żoną ulicą i spodoba się Wam
                                            coś na wystawie sklepu, to wybijacie szybę cegłą i sobie rzecz tę bierzecie.

                                            > ternże zarodek nie przejawia funkcji myślowych.

                                            Jak ogolisz się na łyso, to nie przejawiasz fukcji owłosieniowych, ale to nie
                                            powód, by stosować kurację przeciwko łysieniu, prawda?
                                            Mamy tu do czynienia z bardzo małym człowiekiem, który wyrośnie na dużego
                                            człowieka. Pojąć tego nie możesz, ponieważ nie potrafisz zrozumieć, że
                                            przyczyną Twojego istnienia jest zapłodnione jajo, a nie myślący 15-miesięczny
                                            osesek.

                                            > Wyznacznikiem śmierci dorosłego
                                            > człowieka nie jest zatrzymanie akcji serca, czy urwanie kończyny ale zanik
                                            > funkcji mózgu.

                                            Zanik funkcji - a tu natomiast mamy czynność dokładnie przeciwną!

                                            > Zarodek - człowieka, tak jak jajko - kury. Robisz jajecznicę?

                                            Z ludzkich zarodków nie robię. A Tobie smakują?

                                            > Po prostu mysleć: po pierwsze aby nie kazdy stiosunek kończył się
                                            zaplodnieniem
                                            > lub stwarzał takie niebezpieczeństwo, po drugie - aby, zanim kobieta urodzi
                                            > mogła spokojnie odpowiedzieć czy chcę?, czy mam warunki?

                                            Wishful thinking i to w wydaniu przedszkolnym.
                                          • Gość: piotrq Re: Moja dociekliwość też..... fi(l)ucie. IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.10.02, 15:14
                                            al!!! napisał:

                                            > Zanim padną prztoczone stwierdzenia warto, by ci sami zadali sobnie pytanie:
                                            > czy stać nas na godne wychowanie dziecka? OK jesli jest to 1-4 dziecko ale
                                            np.
                                            > 13? Co móglbyś poradzić kobiecie bedacej w 13 ciąży jeżeli nie chce rodzić a
                                            w
                                            > domu bieda znędzą? Są takie przypadki. Nieodpowiedzialnościa jest rodzenie w
                                            > takich warunkach kolejnego dziecka. A odpowiedzialność tyczy się stosowania
                                            > odpowiednich zabezpieczeń przez ciążą.

                                            Urodzić i oddać do adopcji. Wiesz, drogi kolego, ile jest nieszczęśliwych par,
                                            które nie mogą mieć dzieci? One na pewno zagwarantują "godne wychowanie".
                                            Co do zabezpieczeń przed ciązą: bardzo proszę, ale nie wczesnoporonne, bo to
                                            już jest zabójstwo.



                                            > Słowem: masz warunki - powinnaś urodzić, nie masz - to usuń ciążę.

                                            A jaki konkretnie standard jest wymagany, żeby można było urodzić i "godnie
                                            wychować" dziecko? I dlaczego "powinnaś", a nie "powinniście"? Dlaczego
                                            pozbawiasz mężczyznę wpływu na los JEGO dziecka?

                                            > Czy morderstwem nazwiesz usunięcie macicy, jajnika czy amputacji nogi?,
                                            Zarodek nie ma do pewnego momentu zróżnicowanych komórek (w tym nerwowych), tym
                                            bardziej świadomości istnienia. W mojej opinii nie jest to morderstwo.<

                                            Świadomości istnienia nie mają też np. ciężko chorzy, ludzie w śpiączce, z
                                            chorobami układu nerwowego albo po łupnięciu się w łeb - jest sto takich
                                            możliwości. Oczywiście jest kwestia "wspomnianego" czasu - tzn. mogą odzyskać
                                            świadomość np. za 3 min. (w przypadku łba) - to znaczy że mam 3 min. na ich
                                            zamordowanie bo wtedy nie jest to morderstwo?

                                            Co do zróżnicowania komórek: a kiedy dokładnie się różnicują? I czy jak się
                                            zróżnicują to już jest twoim zdaniem człowiek, czy nie? A jak się już
                                            zróżnicuje JEDNA albo DWIE to już czy jeszcze nie?

                                            Co do jajnika, macicy i nogi: żeby udowodnić, że ucięcie ZDROWEJ nogi to nic
                                            takiego, utnij ją sobie, (z braku jajników i macicy) albo komuś (tu już w
                                            zależności od płci).

                                            > I jest to fizjologiczne [tj. śmierć zarodka], a nie patologiczne w
                                            organizmie.

                                            To stwiedzenie świadczy o tym, że mało wiesz o tym zjawisku. Pisałem o tym w
                                            poprzednim poście, poczytaj. To jest zjawisko patologiczne.

                                            > Tak, ale chodzi o zapłodnioną a nie zagnieżdżona komórkę jajową lub wczesny
                                            > zarodek. "Skądś" się wziął. I przewidzenie tego faktu i nie doprowadzanie do
                                            > tego to jest odpowiedzialność (antykoncepcja).

                                            Proszę bardzo.

                                            > [zapłodnienie] To początek nowej istoty, który (do pewnego czasu) nie musi
                                            mieć finału w postaci urodzenia dziecka jeżeli kobieta i jej partner tego
                                            niechcą. <

                                            Od kiedy jest istota? Od początku czy nagle w którymś momencie, i który to
                                            moment?

                                            > Człowiek ma wolna wolę i nie musi byc skrepowany więzami religii czy innymi.<

                                            Wolna wola, drogi panie, nie polega na wolności od odpowiedzialności i zasad
                                            moralnych...

                                            > Czas wspomniany jest określony - jako bezpieczny dla kobiety a nie godzacy w
                                            myślą istote. I żle, że czas ten a raczej jego brak ustalany nie przez medyków
                                            a różnej masci ideologów, fachowców nie od ciała a duszy.<

                                            ...bo to, proszęż szanownego pana, problem moralny, a nie medyczny. A fachowców
                                            od duszy nie ma. Są tylko wzorce (Chrystus, Budda, Kriszna, Gandhi, Matka
                                            Teresa, Lao Tsy itd., itp.) i zasady. Nie wszystko da się przedstawić w postaci
                                            matrycy cyfrowej i dać fachowcom. To zbyt proste.

                                            > Aborca nie jest działanierm wbrew naturze a działaniem równoleglym z naturą.
                                            Usuwam komórki a nie ukształtowanego, myślącego człowieka (wspomniany czas)<

                                            Czy - biorąc pod uwagę kształtowanie - jeżeli ktoś nie jest myślący i
                                            ukształtowany - można go zatłuc? A co z bezmyślnym i nieukształtowanym
                                            dwudniowym noworodkiem? Przecież nie myśli, nie ma przekonań ani zdania na
                                            żaden temat. Czy to tylko komórki?

                                            > Dla mnie podstawą jest tu wola kobiety i jej partnera i ich wspólna decyzja. <

                                            Nie. "Czy zabijemy tego pana, co wyszedł po ser i bułki? Głosujmy, chłopaki".
                                            Chcesz określać przez głosowanie, czy wolno ci kogoś zabić, czy nie? Dziecko to
                                            też osoba rzecia - jak ten pan. Dwie inne osoby nie mają nic do tego.

                                            > ternże zarodek nie przejawia funkcji myślowych. <

                                            Patrz wyżej. Godzinne niemowlę też.

                                            > Wyznacznikiem śmierci dorosłego człowieka nie jest zatrzymanie akcji serca,
                                            czy urwanie kończyny ale zanik funkcji mózgu. <

                                            To jest wyznacznik MEDYCZNY. A sprawa jest MORALNA.

                                            > Zarodek - człowieka, tak jak jajko - kury. Robisz jajecznicę? <

                                            A jesz szynkę? Dupa człowieka tak jak dupa świni. A jesz flaki? Flaki krowy tak
                                            jak flaki człowieka. A jesz skrzydełka? Skrzydełka w McDonalds tak jak skrzydła
                                            poety.

                                            > Po prostu mysleć: po pierwsze aby nie kazdy stiosunek kończył się
                                            zaplodnieniem lub stwarzał takie niebezpieczeństwo, <

                                            Zacząłeś dobrze

                                            > po drugie - aby, zanim kobieta urodzi mogła spokojnie odpowiedzieć czy chcę?,
                                            czy mam warunki? <

                                            "Nie mam jeszcze auta, mieszkanie wynajmuję, robię karyerę w marketingu i
                                            zarabiam ledwo 15 tys., zaplanowałam sobie na styczeń wycieczkę do Ekwadoru. E,
                                            nie mam warunków". Dup. Odmawiam poniesienia odpowiedzialności za własne czyny.
                                            Zrzucam ją na swoje nienarodzone dziecko. I nie mam wyrzutów sumienia, bo to
                                            przecież mój brzuch i mogę se z nim robić co chcę. Zabijam człowieka z powodu
                                            wycieczki do Ekwadoru.

                                            pozdrawiam, życzę lepszej formy i treści
                                      • Gość: piotrq Filujemy IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.10.02, 14:24
                                        al!!! napisał:

                                        > Nacisk psychiczny można wywierać również odwrotnie: " masz
                                        > urodzić i tyle, spróbuj tylko usunąć ciążę, nie dam ci forsy na to (lub - nie
                                        > mamy na to forsy - urodzisz bachora i zostawisz w szpitalu)" łatwo to sobie
                                        > wyobrazić kogoś twoich pogladów w takiej akcji. I jak sadzę, w Polsce - jest
                                        to
                                        >
                                        > tylko kwestia owej forsy....
                                        > Pojęcie "zmuszanie do urodzenia" nie uważam za kuriozalne a zdarza się
                                        (myślę,
                                        > że częściej niż nam się wydaje, z powodów poglądowych lub finansowych.

                                        O urodzeniu dziecka mają prawo decydować obydwoje rodzice, bo przecież jest i
                                        tata, i mama. Co, jeśli tata chce mieć dziecko, a mama nie? Może stąd
                                        te "częste" - jak piszesz (skąd te dane?) - wymuszania. I, drogi Alu, to nie
                                        jest kwestia poglądów, tylko moralności, która obejmuje również
                                        odpowiedzialność za swoje czyny i ich konsekwencje. Można przecież zapobiegać
                                        zapłodnieniu nie tylko - jak piszesz - przez zaplatanie nóg i kalendarzyk.
                                        Każdy zamach na istotę obdarzoną swoistym dla niej wyłącznie materiałem
                                        genetycznym jest zabójstwem.

                                        Nie dziw się też Luce, że się wkurza, skoro podrzucasz ukradkiem sugestię iż
                                        tacy jak on (i ja) są pozbawieni uczciwości i przyzwoitości, co sugerujesz
                                        frazą:
                                        >" masz urodzić i tyle, spróbuj tylko usunąć ciążę, nie dam ci forsy na to
                                        (lub - nie mamy na to forsy - urodzisz bachora i zostawisz w szpitalu)" łatwo
                                        to sobie wyobrazić kogoś twoich pogladów w takiej akcji. <

                                        i to jest nie fair. Żaden z nas nigdy by tak nie postąpił.

                                        Piszesz dalej:

                                        > Ale tychże poczęć jest niewspółmiernie wiele do urodzeń (przyczyny - powyżej)
                                        Jezeli zatem "prawa natury" pozwalaja sobie na taką rozrzutność, to czy, nie
                                        naśladując tychże praw nie stosować aborcji. <

                                        Swoją drogą to zabawne, że postępowy intelektualista powołuje się na "prawa
                                        naturalne", choć tylko wtedy, kiedy jest mu to potrzebne, fragmentarycznie,
                                        pokrętnie i bez zrozumienia. No więc idąc tropem twojej koncepcji prawa
                                        naturalnego mogę zrobić tak jak lew, który obejmując przywództwo stada samic
                                        morduje wszystkie małe lwiątka? Czy w takim razie naśladując naturę - wiążąc
                                        się z jakąś dzieciatą kobietą mam prawo (humanitarnie oczywiście) dokonać uboju
                                        jej dziecka lub dzieci? Włąściwie wg analogii wprost mógłbym je jeszcze
                                        zeżreć... A czy jeżeli jakaś samica mojego gatunku ma innego samca, a nie mnie,
                                        czy mam prawo spuścić mu wpierdol i przegonić, jak czynią to np. jelenie? itd.,
                                        itp.


                                        > Zwierzęta, jeżeli nie są w stanie wykarmić potomstwa, szybko porzucają je lub
                                        częsciej - mordują i sa to brutalne
                                        prawa naturalne. Człowiek ma możliwośc reagować wcześniej. Jezeli nie aborcją
                                        to chociazby tabletką wczesnoporonną, naśladując właśnie naturę......Reszta
                                        jest dopisana przez kościoły, wierzenia, światopoglądy etc.<

                                        Al!!! Do czego ty namawiasz?! Czy jeżeli nie mam dziecku co dać jeść, mam
                                        dokonać sanitarnego odstrzału? Bój się Boga! Dodatkowo popełniasz błąd logiczny
                                        przez uproszczenie: samoistne poronienie występuje wtedy, kiedy ciąża nie może
                                        się normalnie rozwinąć, a więc uszkodzony jest zarodek bądź sposób
                                        zagnieżdżenia się w macicy jest nieprawidłowy, bądź też stan organizmu matki
                                        (choroba, zatrucie itp.) wyklucza jego rozwój. Istotnie, podaje się czasem, że
                                        4 na 5 zapłodnień kończy się przedwczesnym poronieniem, często mylonym przez
                                        matkę z nieco opóźnioną miesiączką. Ale to świadczy o tym, jak słabiutki i
                                        delikatny jest mały człowieczek in statu nascendi i jak bardzo należy się nad
                                        nim pochylać i opiekować, zamiast poddawać fanaberiom nieodpowiedzialnych
                                        niedoszłych rodziców lub jednego z nich, fanaberiom popartym permisywną i
                                        niemoralną ideologią wolności bez odpowiedzialności.
                                        Konserwatysta i liberał są za wolnością ale wraz z odpowiedzialnością, i to
                                        określa nasze podejście do prawa naturalnego, na które się powołujemy, nadając
                                        mu wymiar człowieczy. Bez odpowiedzialności wolności nie ma.

                                        pozdrowienia


                                        • Gość: siedem Re: Filujemy IP: 213.216.66.* 11.10.02, 08:00
                                          Gość portalu: piotrq napisał(a):

                                          > Konserwatysta i liberał są za wolnością ale wraz z odpowiedzialnością, i to

                                          sedno sprawy! czerwoni tez są za odpowiedzialnością tyle tylko, ze przerzuconą
                                          na urzędnika [a właściwie setki tysięcy urzedników] automatucznie pojawiające
                                          się w takim ustroju braki wolności rekompensują sobie zamiennikami typu: "mam
                                          59 lat jeszcze nie czas na dziecko, najpierw muszę skorzystać z młodości".

                                          5040
                                          • d_nutka Re: Figlujemy...a potem....a może jednak przedtem? 11.10.02, 08:55
                                            a to mi się podoba!
                                            wreszcie panowie wzieli w swoje ręce to co trzeba i myślę,że uda im się
                                            postawić TO nie na-a w głowie- a za chwilę niech już i będzie na głowie.
                                            przecież o to i nam,kobietom chodzi(po głowie).
                                            czy ja z tą głową coś nie poplatałam?
                                            ja mam tylko jedną więc mogłam.
                                            wybaczysz mi to chyba Luko.
                                            a tera meritum niefi(l)uternie.
                                            1.zarodek jest zaczątkiem życia.jeśli natura sama go odrzuca-to trudno-takie
                                            jest jej prawo.
                                            2.aborcja tylko w przypadkach konfliktu samej natury np.życie matki za życie
                                            dziecka,
                                            zdrowie matki za życie dziecka(decyzja matki i jej partnera),to on w razie
                                            czego ponosi trud opieki i to podwójnej:nad chorą matką i małym dzieckiem.
                                            i trzeci aspekt.urodzenie chorego(kalekiego)dziecka.nie odpowiem,bo nie
                                            wiem.nigdy nie chciałabym stanąć przed decyzją wyboru.
                                            3.srodki antykoncepcyjne.oczywiście TAK!
                                            i te wczesnoporonne też,one chronią przed dylematem aborcji.środki
                                            wczesnoporonne chemiczne nie są tym samym co aborcja i kto mówi inaczej
                                            dopuszcza się nadużycia moralnego.zrobił to Luka pisząc,ze "zrealizowana
                                            niechęć nazywa się krótko-morderstwo".to nieładnie Luko.To nadużycie TWOJEJ
                                            moralności.
                                            4.teraz cytuję Ala."zanim kobieta urodzi mogła(sobie)spokojnie odpowiedzieć czy
                                            chcę?czy mam warynki?
                                            I TO JEST NATURALNE PRAWO KOBIETY.jej wolny naturalny wybór gwarantowany przez
                                            Stwórcę i nie tylko(to nie tylko jest dla niewierzących w nic).
                                            Kobieta prawdziwie wolna potrafi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce urodzić
                                            dziecko. a warunki? stwórzmy jej odpowiednie.nie ,nie wszyscy.inne kobiety tego
                                            nie muszą.to byłoby w pewien sposób wbrwew naturze kobiety.
                                            na razie na tyle.
                                            d_
                                            d nie d...ale matka i kobieta
                                            4.
                                            • al!!! Burza w..... szklance wody... zamiast, hurt&detal 14.10.02, 11:08
                                              Postaram się odpowiedziec pokrótce każdemu powyżej:
                                              Dla mnie liczy sie przede wszystkim ZDANIE KOBIETY i JEJ PARTNERA, przyszłego
                                              ojca i to jest podstawa. A rzeczywiście należy mysleć przed... a nie po lub
                                              jeszcze gorzej stosować, jak w starym dowcipie, antykoncepcyjnie szklankę wody
                                              (nie przed, nie po, a zamiast. I nie przeliczam Luko niczego na forsę. Wskazuję
                                              tylko, że jej brak może być jedną z przyczyn rodzenia niechcianych dzieci. A
                                              oddawanie do adopcji? Tak oczywiście, jeżeli już kobieta urodzi a nie chce jest
                                              to wyjście. Wydaje się jednak, że lepiej jest przygladać się przyczynom (np.
                                              niedostateczne uświadomienie młodzieży)a nie skutkom (domy dziecka). Ponadto
                                              brak jest dobrych i jednoznacznych przepisow adopcyjnych, przez co kwitnie
                                              czarny rynek. Tym bardziej należy inwestować w uświadomienie seksualne
                                              młodzieży płci obojga i tą drogą wyrabiać w nich ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Wg mnie nie
                                              przejawia się ona od razu w wychowaniu dzieci a w świadomym i kontrolowanych
                                              podejściu do spraw współżycia. I podobnie jak ktoś wytknął mi nawiązywanie do
                                              praw natury, ja wytknę prawicy: jezeli dla was liczy się przede wszystkim
                                              wolność jednostki to po co robicie zamach na wolność kobiety? Bo chyba zajście
                                              w ciążę nie traktujecie jako swoistego pójścia do moralnego pierdla i bycia
                                              ubezwłasnowolnionym z tego powodu.
                                              Trywializujesz piotrq całą rzecz. Problem dotyczy bowiem w 90% rodzin biednych.
                                              Ktoś, kogo stać na wycieczkę do Ekwadoru, zdecyduje się z pewnościa na
                                              urodzenie dziecka a wycieczke przełoży. U tych kogo dotyczy problem zwykle
                                              rzecza podstawową jest raczej dylemat: buty dla jednego czy obiady przez
                                              miesiąc dla wszystkich.
                                              I na koniec dodam, że zgoda na pełna dostępność aborcji, wszelkie srodki
                                              antykoncepcyjne (tak, piotrq, tabletkę wczesnoporonną w szczegolności) i
                                              postawienie na edukacje seksualna NIE JEST nawoływaniem do hedonizmu czy
                                              amoralnym, bezmyślnym trzymaniu się jakiejkolwiek opcji politycznej. Tak jak
                                              pisze D_nutka - myślmy przed a nie po albo zamiast. Al.
                                              • Gość: luka Re: Burza w..... spłuczce klozetowej IP: *.k.mcnet.pl 14.10.02, 12:26
                                                al!!! napisał:

                                                > Dla mnie liczy sie przede wszystkim ZDANIE KOBIETY i JEJ PARTNERA, przyszłego
                                                > ojca i to jest podstawa.

                                                Kompletna bzdura. Równie dobrze możesz napisać: "liczy się zdanie przede
                                                wszystkim żony i dzieci" w kwestii uduszenia irytująco długo żyjącego starucha
                                                będącego mężem i ojcem. Różnicy tu żadnej nie ma, skoro o życiu ludzkim ma
                                                rozstrzygać najbliższa rodzina.

                                                > I nie przeliczam Luko niczego na forsę. Wskazuję
                                                > tylko, że jej brak może być jedną z przyczyn rodzenia niechcianych dzieci.

                                                Właśnie przeliczyłeś: brak forsy = morderstwo.

                                                > Ponadto
                                                > brak jest dobrych i jednoznacznych przepisow adopcyjnych, przez co kwitnie
                                                > czarny rynek.

                                                Tak to jest, kiedy socjalistyczne państwo wtrąca się w nie swoje sprawy.

                                                > Tym bardziej należy inwestować w uświadomienie seksualne
                                                > młodzieży płci obojga i tą drogą wyrabiać w nich ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

                                                To inwestuj. Ale za swoje.

                                                > I podobnie jak ktoś wytknął mi nawiązywanie do
                                                > praw natury, ja wytknę prawicy: jezeli dla was liczy się przede wszystkim
                                                > wolność jednostki to po co robicie zamach na wolność kobiety? Bo chyba
                                                zajście
                                                > w ciążę nie traktujecie jako swoistego pójścia do moralnego pierdla i bycia
                                                > ubezwłasnowolnionym z tego powodu.

                                                Nie traktujemy. Problem w tym, że nieokreślona dla Ciebie "ciąża", to dla
                                                normalnych ludzi "nowe życie". A my, wolnościowcy, uznajemy granicę wolności
                                                swej pięści w miejscu, gdzie zaczyna się Twój nos.

                                                > Problem dotyczy bowiem w 90% rodzin biednych.

                                                Czyli - niemal wszystkich. Sugerujesz, że 90% kobiet się skrobie?

                                                > Ktoś, kogo stać na wycieczkę do Ekwadoru, zdecyduje się z pewnościa na
                                                > urodzenie dziecka a wycieczke przełoży.

                                                "Z pewnością" to fakt czy raczej Twoje pobożne życzenia?

                                                > U tych kogo dotyczy problem zwykle
                                                > rzecza podstawową jest raczej dylemat: buty dla jednego czy obiady przez
                                                > miesiąc dla wszystkich.

                                                No i znowu przeliczasz życie na forsę.

                                                > I na koniec dodam, że zgoda na pełna dostępność aborcji, wszelkie srodki
                                                > antykoncepcyjne (tak, piotrq, tabletkę wczesnoporonną w szczegolności) i
                                                > postawienie na edukacje seksualna NIE JEST nawoływaniem do hedonizmu czy
                                                > amoralnym, bezmyślnym trzymaniu się jakiejkolwiek opcji politycznej.

                                                A czym, jeśli wolno wiedzieć? Pełna dostępność mordowania bardzo małych ludzi z
                                                powodu braku forsy czy niechęci do psucia sobie wygodnego życia?
                                                • al!!! Re: Burza...u ciebie, u mnie jasność poglądu 14.10.02, 13:50
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > Kompletna bzdura. Równie dobrze możesz napisać: "liczy się zdanie przede
                                                  > wszystkim żony i dzieci" w kwestii uduszenia irytująco długo żyjącego
                                                  starucha
                                                  > będącego mężem i ojcem. Różnicy tu żadnej nie ma, skoro o życiu ludzkim ma
                                                  > rozstrzygać najbliższa rodzina.


                                                  Dla ciebie kompletną bzdurą jest, że liczy sie przede wszystkim zdanie dwu
                                                  najbardziej zainteresowanych osób? Zaiste przedziwne!!! Reszta jest
                                                  zainteresowana jakby mniej. Czyżbyś chcial włazić komuś z butami w prywatne
                                                  zycie?


                                                  > > I nie przeliczam Luko niczego na forsę. Wskazuję
                                                  > > tylko, że jej brak może być jedną z przyczyn rodzenia niechcianych dzieci.
                                                  >
                                                  > Właśnie przeliczyłeś: brak forsy = morderstwo.

                                                  I dlatego chiałbym aby to NIE FORSA decydowała w częsci przypadków o aborcji
                                                  badź nie. Nigdy tak się nie staniem, jezeli będzie to płatny, pokątny proceder.
                                                  Co dała prohibicja w USA swojego czasu? Przykłady można mnożyć.
                                                  >
                                                  > Tak to jest, kiedy socjalistyczne państwo wtrąca się w nie swoje sprawy.

                                                  Mam wrazenie, że to właśnie przeciwna opcja ma zamiar nakazywać i zakazywać a
                                                  nie czynić to dowolnym, uzaleznionym TYLKO od czyjegos morale. Chcesz być
                                                  strazenikiem czyjegoś łóżka i jegio zasad moralnych?

                                                  > > Tym bardziej należy inwestować w uświadomienie seksualne
                                                  > > młodzieży płci obojga i tą drogą wyrabiać w nich ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

                                                  > To inwestuj. Ale za swoje.

                                                  Inwestuję jak mogę, ale państwo, jak wiesz, musi inwestować w szkolnictwo i
                                                  powinno łożyć takze na edukację seksualną. Przynajmniej w starszych klasach.


                                                  > Nie traktujemy. Problem w tym, że nieokreślona dla Ciebie "ciąża", to dla
                                                  > normalnych ludzi "nowe życie". A my, wolnościowcy, uznajemy granicę wolności
                                                  > swej pięści w miejscu, gdzie zaczyna się Twój nos.

                                                  Nie uzywaj ciągle tej wyswiechtanej juz prawicowej wypowiedzi. Wyraźnie wasz
                                                  wolnościowy światopogląd kłóci się tutaj z wolnościa jednostki,której prawa
                                                  chcesz opgraniczać zakazami (aborcji np).

                                                  > > Problem dotyczy bowiem w 90% rodzin biednych.

                                                  > Czyli - niemal wszystkich. Sugerujesz, że 90% kobiet się skrobie?

                                                  Coś ci się pomyliło. Wagarowałes na matematyce?. daje się, że brrazasz
                                                  większośc kobiet. Problem dotyczy zdecydowanej większości rodzin BIEDNYCH a nie
                                                  wszystkich. Sugeruję, że problem dostępności aborcji dotyczy, licząc z grubsza
                                                  i poprawnie ok. 25% WSZYSTKICH rodzin.

                                                  > A czym, jeśli wolno wiedzieć? Pełna dostępność mordowania bardzo małych ludzi
                                                  z powodu braku forsy czy niechęci do psucia sobie wygodnego życia?

                                                  Trywializujesz Luko. ZAWSZE będzie to niezmiernie trudny i dramatyczny wybór
                                                  dla kobiety. Jeżeli miałaby możność przed wykonaniem zabiegu rozmowy JAWNEJ ze
                                                  swoim ginekologiem + ewentualnie z psychologiem skutkowałoby to tylko
                                                  zwiekszeniem liczby decyzji o urodzeniu dziecka wsród kobiet zdecydowanych na
                                                  zabieg. Dopóki kobieta nie będzie ZOBOWIĄZANA przez ewentualnym zabiegiem do
                                                  kilku takich rozmów w celu wybicia jej tego z głowy lub w których potwierdzi
                                                  swoją wolę, to zawsze będzie istnialo podziemie aborcyjne a tylko durni będą
                                                  wierzyć, że w Polsce wykonuje się tylko 200 aborcji a czarnego rynku w tym
                                                  względzie nie ma. Godzisz się ze zjawiskiem góry lodowej? Boisz się spojrzec
                                                  prawdzie w oczy, hipokryto?

                                                • al!!! Re: Burza...u ciebie, u mnie jasność poglądu 14.10.02, 13:55
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > Kompletna bzdura. Równie dobrze możesz napisać: "liczy się zdanie przede
                                                  > wszystkim żony i dzieci" w kwestii uduszenia irytująco długo żyjącego
                                                  starucha
                                                  > będącego mężem i ojcem. Różnicy tu żadnej nie ma, skoro o życiu ludzkim ma
                                                  > rozstrzygać najbliższa rodzina.


                                                  Dla ciebie kompletną bzdurą jest, że liczy sie przede wszystkim zdanie dwu
                                                  najbardziej zainteresowanych osób? Zaiste przedziwne!!! Reszta jest
                                                  zainteresowana jakby mniej. Czyżbyś chcial włazić komuś z butami w prywatne
                                                  zycie?


                                                  > > I nie przeliczam Luko niczego na forsę. Wskazuję
                                                  > > tylko, że jej brak może być jedną z przyczyn rodzenia niechcianych dzieci.
                                                  >
                                                  > Właśnie przeliczyłeś: brak forsy = morderstwo.

                                                  I dlatego chiałbym aby to NIE FORSA decydowała w częsci przypadków o aborcji
                                                  badź nie. Nigdy tak się nie staniem, jezeli będzie to płatny, pokątny proceder.
                                                  Co dała prohibicja w USA swojego czasu? Przykłady można mnożyć.
                                                  >
                                                  > Tak to jest, kiedy socjalistyczne państwo wtrąca się w nie swoje sprawy.

                                                  Mam wrazenie, że to właśnie przeciwna opcja ma zamiar nakazywać i zakazywać a
                                                  nie czynić to dowolnym, uzaleznionym TYLKO od czyjegos morale. Chcesz być
                                                  strazenikiem czyjegoś łóżka i jegio zasad moralnych?

                                                  > > Tym bardziej należy inwestować w uświadomienie seksualne
                                                  > > młodzieży płci obojga i tą drogą wyrabiać w nich ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

                                                  > To inwestuj. Ale za swoje.

                                                  Inwestuję jak mogę, ale państwo, jak wiesz, musi inwestować w szkolnictwo i
                                                  powinno łożyć takze na edukację seksualną. Przynajmniej w starszych klasach.


                                                  > Nie traktujemy. Problem w tym, że nieokreślona dla Ciebie "ciąża", to dla
                                                  > normalnych ludzi "nowe życie". A my, wolnościowcy, uznajemy granicę wolności
                                                  > swej pięści w miejscu, gdzie zaczyna się Twój nos.

                                                  Nie uzywaj ciągle tej wyswiechtanej juz prawicowej wypowiedzi. Wyraźnie wasz
                                                  wolnościowy światopogląd kłóci się tutaj z wolnościa jednostki,której prawa
                                                  chcesz opgraniczać zakazami (aborcji np).

                                                  > > Problem dotyczy bowiem w 90% rodzin biednych.

                                                  > Czyli - niemal wszystkich. Sugerujesz, że 90% kobiet się skrobie?

                                                  Coś ci się pomyliło. Wagarowałes na matematyce?. daje się, że brrazasz
                                                  większośc kobiet. Problem dotyczy zdecydowanej większości rodzin BIEDNYCH a nie
                                                  wszystkich. Sugeruję, że problem dostępności aborcji dotyczy, licząc z grubsza
                                                  i poprawnie ok. 25% WSZYSTKICH rodzin.

                                                  > A czym, jeśli wolno wiedzieć? Pełna dostępność mordowania bardzo małych ludzi
                                                  z powodu braku forsy czy niechęci do psucia sobie wygodnego życia?

                                                  Trywializujesz Luko. ZAWSZE będzie to niezmiernie trudny i dramatyczny wybór
                                                  dla kobiety. Jeżeli miałaby możność przed wykonaniem zabiegu rozmowy JAWNEJ ze
                                                  swoim ginekologiem + ewentualnie z psychologiem skutkowałoby to tylko
                                                  zwiekszeniem liczby decyzji o urodzeniu dziecka wsród kobiet zdecydowanych na
                                                  zabieg. Dopóki kobieta nie będzie ZOBOWIĄZANA przez ewentualnym zabiegiem do
                                                  kilku takich rozmów w celu wybicia jej tego z głowy lub w których potwierdzi
                                                  swoją wolę, to zawsze będzie istnialo podziemie aborcyjne a tylko durni będą
                                                  wierzyć, że w Polsce wykonuje się tylko 200 aborcji a czarnego rynku w tym
                                                  względzie nie ma. Godzisz się ze zjawiskiem góry lodowej? Boisz się spojrzec
                                                  prawdzie w oczy, hipokryto?

                                                • al!!! Re: Burza u ciebie, u mnie jasnośc pogladu... 14.10.02, 13:59
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > Kompletna bzdura. Równie dobrze możesz napisać: "liczy się zdanie przede
                                                  > wszystkim żony i dzieci" w kwestii uduszenia irytująco długo żyjącego
                                                  starucha
                                                  > będącego mężem i ojcem. Różnicy tu żadnej nie ma, skoro o życiu ludzkim ma
                                                  > rozstrzygać najbliższa rodzina.


                                                  Dla ciebie kompletną bzdurą jest, że liczy sie przede wszystkim zdanie dwu
                                                  najbardziej zainteresowanych osób? Zaiste przedziwne!!! Reszta jest
                                                  zainteresowana jakby mniej, kto ma o tym decydowac: sądy grodzkie, ty, świeta
                                                  inkwizycja?. Czyżbyś chcial włazić komuś z butami w prywatne zycie?


                                                  > > I nie przeliczam Luko niczego na forsę. Wskazuję
                                                  > > tylko, że jej brak może być jedną z przyczyn rodzenia niechcianych dzieci.
                                                  >
                                                  > Właśnie przeliczyłeś: brak forsy = morderstwo.

                                                  I dlatego chiałbym aby to NIE FORSA decydowała w częsci przypadków o aborcji
                                                  badź nie. Nigdy tak się nie staniem, jezeli będzie to płatny, pokątny proceder.
                                                  Co dała prohibicja w USA swojego czasu? Przykłady można mnożyć.
                                                  >
                                                  > Tak to jest, kiedy socjalistyczne państwo wtrąca się w nie swoje sprawy.

                                                  Mam wrazenie, że to właśnie przeciwna opcja ma zamiar nakazywać i zakazywać a
                                                  nie czynić to dowolnym, uzaleznionym TYLKO od czyjegos morale. Chcesz być
                                                  strazenikiem czyjegoś łóżka i jegio zasad moralnych?

                                                  > > Tym bardziej należy inwestować w uświadomienie seksualne
                                                  > > młodzieży płci obojga i tą drogą wyrabiać w nich ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

                                                  > To inwestuj. Ale za swoje.

                                                  Inwestuję jak mogę, ale państwo, jak wiesz, musi inwestować w szkolnictwo i
                                                  powinno łożyć takze na edukację seksualną. Przynajmniej w starszych klasach.


                                                  > Nie traktujemy. Problem w tym, że nieokreślona dla Ciebie "ciąża", to dla
                                                  > normalnych ludzi "nowe życie". A my, wolnościowcy, uznajemy granicę wolności
                                                  > swej pięści w miejscu, gdzie zaczyna się Twój nos.

                                                  Nie uzywaj ciągle tej wyswiechtanej juz prawicowej wypowiedzi. Wyraźnie wasz
                                                  wolnościowy światopogląd kłóci się tutaj z wolnościa jednostki,której prawa
                                                  chcesz opgraniczać zakazami (aborcji np).

                                                  > > Problem dotyczy bowiem w 90% rodzin biednych.

                                                  > Czyli - niemal wszystkich. Sugerujesz, że 90% kobiet się skrobie?

                                                  Coś ci się pomyliło. Wagarowałes na matematyce?. daje się, że brrazasz
                                                  większośc kobiet. Problem dotyczy zdecydowanej większości rodzin BIEDNYCH a nie
                                                  wszystkich. Sugeruję, że problem dostępności aborcji dotyczy, licząc z grubsza
                                                  i poprawnie ok. 25% WSZYSTKICH rodzin.

                                                  > A czym, jeśli wolno wiedzieć? Pełna dostępność mordowania bardzo małych ludzi
                                                  z powodu braku forsy czy niechęci do psucia sobie wygodnego życia?

                                                  Trywializujesz Luko. ZAWSZE będzie to niezmiernie trudny i dramatyczny wybór
                                                  dla kobiety. Jeżeli miałaby możność przed wykonaniem zabiegu rozmowy JAWNEJ ze
                                                  swoim ginekologiem + ewentualnie z psychologiem skutkowałoby to tylko
                                                  zwiekszeniem liczby decyzji o urodzeniu dziecka wsród kobiet zdecydowanych na
                                                  zabieg. Dopóki kobieta nie będzie ZOBOWIĄZANA przez ewentualnym zabiegiem do
                                                  kilku takich rozmów w celu wybicia jej tego z głowy lub w których potwierdzi
                                                  swoją wolę, to zawsze będzie istnialo podziemie aborcyjne a tylko durni będą
                                                  wierzyć, że w Polsce wykonuje się tylko 200 aborcji a czarnego rynku w tym
                                                  względzie nie ma. Godzisz się ze zjawiskiem góry lodowej? Boisz się spojrzec
                                                  prawdzie w oczy, hipokryto?
                                                  • al!!! Re: Burza u ciebie, u mnie jasnośc pogladu... 14.10.02, 14:01
                                                    Pardon Luko za "czkawkę" Może tekst bardziej ci się utrawali
                                                  • Gość: piotrq ta czkawka... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.10.02, 14:50
                                                    ... bardzo mi przypomina twój sposób argumentowania smile

                                                    Np. kiedy coś trudno idzie z odparciem argumentów, używasz
                                                    słowa "trywializujesz" + wołacz (Luko, piotrq).
                                              • Gość: piotrq wiedz i myśl IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.10.02, 14:39
                                                al!!! napisał:

                                                > Postaram się odpowiedziec pokrótce każdemu powyżej:
                                                > Dla mnie liczy sie przede wszystkim ZDANIE KOBIETY i JEJ PARTNERA, przyszłego
                                                > ojca i to jest podstawa.

                                                Słusznie, ale częściowo. Powiedz mi, jak moralnie jest dopuszczalne decydowanie
                                                jkichś ludzi o czyimś - innej osoby - życiu? Przypomnę pana z bułkami z mojego
                                                poprzedniego postu.

                                                > A rzeczywiście należy mysleć przed... a nie po lub
                                                > jeszcze gorzej stosować, jak w starym dowcipie, antykoncepcyjnie szklankę
                                                wody
                                                > (nie przed, nie po, a zamiast. I nie przeliczam Luko niczego na forsę.
                                                Wskazuję
                                                >
                                                > tylko, że jej brak może być jedną z przyczyn rodzenia niechcianych dzieci.

                                                Co do antykoncepcji - pełna zgoda (poza pigułką wczesnoporonną).

                                                > A
                                                > oddawanie do adopcji? Tak oczywiście, jeżeli już kobieta urodzi a nie chce
                                                jest
                                                >
                                                > to wyjście.

                                                Yesssss

                                                > Wydaje się jednak, że lepiej jest przygladać się przyczynom (np.
                                                > niedostateczne uświadomienie młodzieży)a nie skutkom (domy dziecka). Ponadto
                                                > brak jest dobrych i jednoznacznych przepisow adopcyjnych, przez co kwitnie
                                                > czarny rynek. Tym bardziej należy inwestować w uświadomienie seksualne
                                                > młodzieży płci obojga i tą drogą wyrabiać w nich ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
                                                > Wg mnie nie
                                                > przejawia się ona od razu w wychowaniu dzieci a w świadomym i kontrolowanych
                                                > podejściu do spraw współżycia.

                                                O to chodzi.

                                                > I podobnie jak ktoś wytknął mi nawiązywanie do
                                                > praw natury, ja wytknę prawicy: jezeli dla was liczy się przede wszystkim
                                                > wolność jednostki to po co robicie zamach na wolność kobiety? Bo chyba
                                                zajście
                                                > w ciążę nie traktujecie jako swoistego pójścia do moralnego pierdla i bycia
                                                > ubezwłasnowolnionym z tego powodu.

                                                To ja wytknąłem. Ale twój strzał minął bramkę w bezpiecznej odległości. Gdybyś
                                                porządnie przeczytał to, co napisałem, (i siedem też), Prawdziwy Prawicowiec
                                                jest za wolnością jednostki, ale też za jej pełną odpowiedzialnością - czyli
                                                jeśli już, drodzy moi, jesteście w ciąży (nie tylko kobieta - OBYDWOJE) - a
                                                było sto sposobów, żeby nie być - to trzeba dzidziusia urodzić. I powtarzam:
                                                dziecko nie jest sprawą tylko kobiecą. Dziecko jest również sprawą tatusia -
                                                jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to jest wstrętną szowinistyczną damską nutrią.

                                                > Trywializujesz piotrq całą rzecz. Problem dotyczy bowiem w 90% rodzin
                                                biednych.
                                                > Ktoś, kogo stać na wycieczkę do Ekwadoru, zdecyduje się z pewnościa na
                                                > urodzenie dziecka a wycieczke przełoży. U tych kogo dotyczy problem zwykle
                                                > rzecza podstawową jest raczej dylemat: buty dla jednego czy obiady przez
                                                > miesiąc dla wszystkich.

                                                Nie trywializuję, tylko stosuję logikę. Jeżeli przy kwantyfikatorze ogólnym
                                                znajduję jeden przypadek sprzeczny, to całe twierdzenie jest do bani. Spieszę
                                                tłumaczyć: jeżeli choć jedno ludzkie istnienie zostanie unicestwione z powodu
                                                wycieczki do Ekwadoru (a zostanie), to powoływanie się na dobro 90% biednych
                                                rodziców jest do bani. Ale nie w tym rzecz: jak już wspominałem, istota sprawy
                                                tkwi w kwestiach moralnych, logicznych i światopoglądowych, a więc: czy to
                                                mięsko jest człowiekiem od razu, czy też od jakiegoś arbitralnie przez kogoś
                                                wybranego momentu (np. od skończenia podstawówki, pierwszego wzwodu,
                                                wykształcenia jakichś tam komórek albo powiedzenia pierwszy raz "drosofila
                                                melanogaster"). Ergo: czy humanistyczny (tak!) pogląd na kompletność człowieka
                                                od poczęcia do śmierci przyjmujemy, czy też mechanistyczny - przeliczający
                                                człowieka na cyfry (np. człowiek jest dopiero od 32 komórek układu nerwowego
                                                zróżnicowanych). Absurdalność tego drugiego podejścia rzuca się w oczy ze
                                                względu na nieobiektywność i arbitralność wyznaczenia granicy człowieczeństwa
                                                przez jakiegoś... "specjalistę".

                                                > I na koniec dodam, że zgoda na pełna dostępność aborcji, wszelkie srodki
                                                > antykoncepcyjne

                                                wyłączając tabletkę wczesnoporonną

                                                > (tak, piotrq, tabletkę wczesnoporonną w szczegolności)

                                                aleś się uparł!!! Nie ma zgody z powodów wyłożonych powyżej.

                                                > i
                                                > postawienie na edukacje seksualna NIE JEST nawoływaniem do hedonizmu czy
                                                > amoralnym, bezmyślnym trzymaniu się jakiejkolwiek opcji politycznej. Tak jak
                                                > pisze D_nutka - myślmy przed a nie po albo zamiast.

                                                Tu jest moja pełna zgoda. Lubię, jak ludzie dużo wiedzą i jeszcze na dodatek
                                                myślą.

                                                > Al.
                                                Piotrq
                                                • al!!! Wiem, myślę i jestem 15.10.02, 08:43
                                                  Gość portalu: piotrq napisał(a):

                                                  > Słusznie, ale częściowo. Powiedz mi, jak moralnie jest dopuszczalne
                                                  decydowanie jkichś ludzi o czyimś - innej osoby - życiu? Przypomnę pana z
                                                  bułkami z mojego poprzedniego postu.

                                                  Jeżeli już ma ktokolwiek decydować to najblizsza rodzina. Zarówno w przypadku
                                                  aborcji jak i np eutanazji (tam gdzie jest dopuszczona. Lub ta osoba sama -
                                                  (eutanazja przy braku najblizszych) ew. samobójstwo (tak - wolność wyboru). We
                                                  wszytskich przypadkach - przed decyzją jakakolwiek - kilkakrotne konsultacje
                                                  (lekarz, psycholog) i potwierdzenie swojej woli.
                                                  Pan z bułkami ocalał - dokupił sobie mleczko.

                                                  > Co do antykoncepcji - pełna zgoda (poza pigułką wczesnoporonną).

                                                  A dlaczego nie? czy moralnie naganne jest naśladowanie natury, gdzie w
                                                  większosci przypadków zapłodniona komórka jajowa nie zagnieżdża się?. Jak
                                                  rozumię - godzisz się także na spiralę domaciczną, chociaż działanie podobne
                                                  jak wspomnianej pigułki (tylko mechaniczne).

                                                  > Yesssss

                                                  Thanks

                                                  > O to chodzi.
                                                  Ciesze się, że i tu się zgadzamy.

                                                  > To ja wytknąłem. Ale twój strzał minął bramkę w bezpiecznej odległości.
                                                  Gdybyś
                                                  > porządnie przeczytał to, co napisałem, (i siedem też), Prawdziwy Prawicowiec
                                                  > jest za wolnością jednostki, ale też za jej pełną odpowiedzialnością - czyli
                                                  > jeśli już, drodzy moi, jesteście w ciąży (nie tylko kobieta - OBYDWOJE) - a
                                                  > było sto sposobów, żeby nie być - to trzeba dzidziusia urodzić. I powtarzam:
                                                  > dziecko nie jest sprawą tylko kobiecą. Dziecko jest również sprawą tatusia -
                                                  > jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to jest wstrętną szowinistyczną damską nutrią.

                                                  Pełna odpowiedzialność - czyli jeżeli już to czy potrafię (potrafimy) wychować -
                                                  powody na "nie": ekonomiczne, niedojrzałość emocjonalna (lub zbyt młodzi)pary,
                                                  gwałty etc. Nie można zdawac się na - jakoś to bedzie. Jaka jest w tym
                                                  odpowiedzialność? Naganne moralnie jest oczywiście to, że ktoś majac warunki
                                                  nie decyduje się na urodzenie.

                                                  > Nie trywializuję, tylko stosuję logikę. Jeżeli przy kwantyfikatorze ogólnym
                                                  > znajduję jeden przypadek sprzeczny, to całe twierdzenie jest do bani. Spieszę
                                                  > tłumaczyć: jeżeli choć jedno ludzkie istnienie zostanie unicestwione z powodu
                                                  > wycieczki do Ekwadoru (a zostanie), to powoływanie się na dobro 90% biednych
                                                  > rodziców jest do bani. Ale nie w tym rzecz: jak już wspominałem, istota
                                                  sprawy
                                                  > tkwi w kwestiach moralnych, logicznych i światopoglądowych, a więc: czy to
                                                  > mięsko jest człowiekiem od razu, czy też od jakiegoś arbitralnie przez kogoś
                                                  > wybranego momentu (np. od skończenia podstawówki, pierwszego wzwodu,
                                                  > wykształcenia jakichś tam komórek albo powiedzenia pierwszy raz "drosofila
                                                  > melanogaster"). Ergo: czy humanistyczny (tak!) pogląd na kompletność
                                                  człowieka
                                                  > od poczęcia do śmierci przyjmujemy, czy też mechanistyczny - przeliczający
                                                  > człowieka na cyfry (np. człowiek jest dopiero od 32 komórek układu nerwowego
                                                  > zróżnicowanych). Absurdalność tego drugiego podejścia rzuca się w oczy ze
                                                  > względu na nieobiektywność i arbitralność wyznaczenia granicy człowieczeństwa
                                                  > przez jakiegoś... "specjalistę".

                                                  Istnieje cos takiego jak wyjątki od reguł, a kazda tego typu sprawa jest
                                                  przypadkiem indywidualnym i jako taki powinna byc traktowana przez
                                                  lekarza/psychologa. A pogląd? Stawiajacy na pierwszym miejscu wolność wyboru
                                                  jednostki (kobiety /partnera), w sposób nie szkodzący organizmowi kobiety pod
                                                  względem medycznym i psychicznym. Jeżeli już - niech to będzie dziecko chciane,
                                                  oczekiwane i kochane. Dla ciebie w momencie wniknięcia plemnika do jaja -
                                                  klamka zapada - nie ma odwrotu - czy może w momencie zagnieżdżenia jaja? Tu też
                                                  jest pole do spekulacji moralnych. Dla mnie momentem tym jest świadoma decyzja
                                                  kobiety/partnera, jeżeli już doszło do ciąży. Nic nas nie zwalnia od myślenia
                                                  ani przed ani po i zdawania się na "siły natury", czyjąś "opatrzność", itp.
                                                  Nikt nie posuwa się do liczenia komórek i automatyzmu w tym względzie a pogląd
                                                  kompletności jest raczej zbliżony do katolickiego niz humanizmu jako takiego.
                                                  Absurdalne jest działaie WBREW woli głównych zainteresowanych osób dramatu -
                                                  wybór tego rodzaju - co podkreslałem jest zawsze dramatem ale zapobiega być
                                                  może innym dramatom ( dopuszczalność aborcji nie jest równa bezmyślemu
                                                  odwiedzeniu lekarza a będzie powodowała KONIECZNOŚĆ szeregu konsultacji, czego
                                                  teraz nie ma, a dostepność jest taka sama jak do wódy za czasów prohibicji w
                                                  USA, czyli nieograniczona.)
                                                  Szkoda, że nie nawiązujesz do problemu góry lodowej - problem jest - to fakt.
                                                  Widzimy tylko wierzchołek góry a moralność katolicka, jezdżąca na bardzo pstrym
                                                  koniu, pozwala jakoś rzeszom kobiet na wykonywanie zabiegów. W USA swojego
                                                  czasu nie stworzono zakazem rzesz abstynentów - stworzono tylko podziemie.
                                                  Nie ma tu dobrego wyjścia legislacyjnego - jest złe (dopuszczalność)albo
                                                  jeszcze gorsze (zakaz) - wybrać należy mniejsze zło. A resztę pozostawmy tej
                                                  pstrej moralności katolickiej i "opatrzności boskiej"
                                                  Sadzę, że po wprowadzeniu dopuszczalności bedziemy mieli tylko jasny obraz
                                                  problemu, bez ciemnej sfery podziemia aborcyjnego i udawania, że wycieczek
                                                  aborcyjnych za miedzę lub przekupnych lekarzy nie ma.


                                                  > Tu jest moja pełna zgoda. Lubię, jak ludzie dużo wiedzą i jeszcze na dodatek
                                                  > myślą.

                                                  ....w sposób nieskrępowany przepisami prawa, regulujacymi każdą sferę życia, w
                                                  tym tak intymną jak poczęcie i rodzenie dzieci.- Zbyt cenię sobie wolność
                                                  jednostki.

                                                  > Piotrq
                                                  Al.
                                                  • Gość: piotrq tylko jestem IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.10.02, 15:29
                                                    al!!! napisał:

                                                    > Jeżeli już ma ktokolwiek decydować to najblizsza rodzina. Zarówno w przypadku
                                                    > aborcji jak i np eutanazji (tam gdzie jest dopuszczona. Lub ta osoba sama -
                                                    > (eutanazja przy braku najblizszych) ew. samobójstwo (tak - wolność wyboru).
                                                    We
                                                    > wszytskich przypadkach - przed decyzją jakakolwiek - kilkakrotne konsultacje
                                                    > (lekarz, psycholog) i potwierdzenie swojej woli.

                                                    Wyjaśniam: ja się nie odnoszę do regulacji prawnych panujących w Polsce. Ja
                                                    rozważam stronę moralną zagadnienia. A moralna strona zagadnienia - jeśli
                                                    wychodzę z założenia, iż uzyskanie swoistego genotypu stanowi powstanie nowego
                                                    bytu - jest taka, że nikt nie ma prawa decydować o życiu lub śmierci innego
                                                    człowieka przez głosowanie, nawet po 12 poradach u specjalistów.

                                                    > Pan z bułkami ocalał - dokupił sobie mleczko.

                                                    Jestem za tym, żeby jeszcze miał spluwę smile

                                                    > A dlaczego nie? czy moralnie naganne jest naśladowanie natury, gdzie w
                                                    > większosci przypadków zapłodniona komórka jajowa nie zagnieżdża się?.

                                                    Naśladowanie natury jest w wielu przypadkach moralnie nnaganne. Np. pożeranie
                                                    swoich własnych dzieci jest niemoralne, prawda? Mordowanie konkurenta do samicy
                                                    też, no nie?

                                                    > Jak
                                                    > rozumię - godzisz się także na spiralę domaciczną, chociaż działanie podobne
                                                    > jak wspomnianej pigułki (tylko mechaniczne).

                                                    Oj, nic nie rozumiesz, przecież wyłożyłem to chyba jasno - żaden środek
                                                    wczesnoporonny nie uzyska mojej akceptacji.

                                                    > Pełna odpowiedzialność - czyli jeżeli już to czy potrafię (potrafimy)
                                                    wychować - powody na "nie": ekonomiczne, niedojrzałość emocjonalna (lub zbyt
                                                    młodzi)pary, gwałty etc. Nie można zdawac się na - jakoś to bedzie. Jaka jest w
                                                    tym odpowiedzialność? Naganne moralnie jest oczywiście to, że ktoś majac
                                                    warunki nie decyduje się na urodzenie.

                                                    No i tu następuje kompletny rozjazd między nami: ja twierdzę, że normy moralne
                                                    mają charakter bezwzględny i stosują się zawsze - i jest to pogląd absolutnie
                                                    prawicowy. Ty twierdzisz, że normy moralne można zawieszać albo znosić w
                                                    zależności od warunków, i że fakt ich obowiązywania w większym lub mniejszym
                                                    stopniu zależy od bytu, bo określa świadomość - i jest to pogląd absolutnie
                                                    lewicowy. A wychodząc z założeń twoich można w zasadzie powiedzieć tak: jeżeli
                                                    robłotnik ma 7 dzieci, to ma prawo usunąć ósme. Jeżeli wstrętny kapitalista ma
                                                    7 dzieci, to ma ósme urodzić. Ergo: biednego mniej obowiązują zasady moralne
                                                    niż bogatego, z powodu że jest biedny. Rozszerzając: chłopiec z ubogiej rodziny
                                                    ma prawo napadać, bo nie ma na "godne" życie. A od którego momentu nie ma prawa
                                                    już napadać, przecież przestaje być biedny, jest bossem i jeździ jaguarem z
                                                    obstawą? Ot, jak widać przy stosowaniu relatywizmu moralnego, który z jednej
                                                    strony przelicza komórki i na tej podstawie stanowi, czy człowiek jest, czy
                                                    jeszcze go nie ma, a z drugiej nie jest w stanie określić co dobre jeszcze, a
                                                    co już złe w kwestiach dużo bardziej przeliczalnych, bo się potyka o własną
                                                    metodologię - musi dojść do łupnięcia się o ścianę absurdu. Jeśli zaczynamy
                                                    wtedy twierdzić, że tej ściany nie ma albo jest mniej lub bardziej - zostajemy
                                                    postępowymi intelektualistami.

                                                    > Istnieje cos takiego jak wyjątki od reguł, a kazda tego typu sprawa jest
                                                    > przypadkiem indywidualnym i jako taki powinna byc traktowana przez
                                                    > lekarza/psychologa.

                                                    Muszę ci powiedzieć, że mam ogromny szacunek dla tych, którzy są indywiduami, a
                                                    sami pilnują, by w stosunku do nich samych egzekwowano prawo ogólne i zasady
                                                    moralne. Kapitalnym przykładem jest ten Francuz, który zastrzelił A. Zauchę i
                                                    swoją żonę - kiedy chciano go puścić po odsiedzeniu połowy wyroku, powiedział
                                                    że nie - zabił dwoje ludzi i musi odsiedzieć zasądzoną mu przez prawo karę.
                                                    Czeka go jeszcze bodajże 7 lat w pudle.

                                                    > A pogląd? Stawiajacy na pierwszym miejscu wolność wyboru
                                                    > jednostki (kobiety /partnera), w sposób nie szkodzący organizmowi kobiety pod
                                                    > względem medycznym i psychicznym. Jeżeli już - niech to będzie dziecko
                                                    chciane,
                                                    >
                                                    > oczekiwane i kochane. Dla ciebie w momencie wniknięcia plemnika do jaja -
                                                    > klamka zapada - nie ma odwrotu - czy może w momencie zagnieżdżenia jaja? Tu
                                                    też
                                                    >
                                                    > jest pole do spekulacji moralnych. Dla mnie momentem tym jest świadoma
                                                    decyzja
                                                    > kobiety/partnera, jeżeli już doszło do ciąży. Nic nas nie zwalnia od myślenia
                                                    > ani przed ani po i zdawania się na "siły natury", czyjąś "opatrzność", itp.

                                                    Pięść Luki i twój nos: wolność wyboru jest ograniczona przez prawa innych.
                                                    Uważam, że kiedy dla zachowania zasady wolności wyboru trzeba zabić kogoś tylko
                                                    dlatego, że jest, i to z naszej własnej winy, to to jest zbrodnia, a wyboru być
                                                    nie może.

                                                    > Nikt nie posuwa się do liczenia komórek i automatyzmu w tym względzie a
                                                    pogląd
                                                    > kompletności jest raczej zbliżony do katolickiego niz humanizmu jako takiego.

                                                    Nie ozumiem tego zdania.

                                                    > Absurdalne jest działaie WBREW woli głównych zainteresowanych osób dramatu

                                                    Głowna zainteresowana strona nie ma prawa głosu...

                                                    -
                                                    > wybór tego rodzaju - co podkreslałem jest zawsze dramatem ale zapobiega być
                                                    > może innym dramatom

                                                    Ajajaj, to może podyskutujemy znów o karze śmierci? Bo właśnie przytoczyłeś
                                                    jeden z argumentów "za" smile

                                                    ( dopuszczalność aborcji nie jest równa bezmyślemu
                                                    > odwiedzeniu lekarza a będzie powodowała KONIECZNOŚĆ szeregu konsultacji,
                                                    czego
                                                    > teraz nie ma, a dostepność jest taka sama jak do wódy za czasów prohibicji w
                                                    > USA, czyli nieograniczona.)
                                                    > Szkoda, że nie nawiązujesz do problemu góry lodowej - problem jest - to fakt.
                                                    > Widzimy tylko wierzchołek góry a moralność katolicka, jezdżąca na bardzo
                                                    pstrym
                                                    >
                                                    > koniu, pozwala jakoś rzeszom kobiet na wykonywanie zabiegów. W USA swojego
                                                    > czasu nie stworzono zakazem rzesz abstynentów - stworzono tylko podziemie.
                                                    > Nie ma tu dobrego wyjścia legislacyjnego - jest złe (dopuszczalność)albo
                                                    > jeszcze gorsze (zakaz) - wybrać należy mniejsze zło. A resztę pozostawmy tej
                                                    > pstrej moralności katolickiej i "opatrzności boskiej"
                                                    > Sadzę, że po wprowadzeniu dopuszczalności bedziemy mieli tylko jasny obraz
                                                    > problemu, bez ciemnej sfery podziemia aborcyjnego i udawania, że wycieczek
                                                    > aborcyjnych za miedzę lub przekupnych lekarzy nie ma.

                                                    Już mówiłem: interesuje mnie moralna strona problemu i nie dyskutowałem o
                                                    regulacjach prawnych. Prawna penalizacja przestaje być komuś potrzebna i go nie
                                                    interesuje ani nie obejmuje, jeśli ten ktoś postępuje po prostu przyzwoicie.

                                                    > > myślą.
                                                    >
                                                    > ....w sposób nieskrępowany przepisami prawa, regulujacymi każdą sferę życia,
                                                    w
                                                    > tym tak intymną jak poczęcie i rodzenie dzieci.- Zbyt cenię sobie wolność
                                                    > jednostki.

                                                    No i mamy wykład praw człowieka i obywatela, i bardzo słusznie. Jeszcze bym
                                                    prosił o uzupełnienie, że to wszystko jest bardzo fajne, jeśli ma umocowanie w
                                                    normach moralnych, czyli przyzwoitości. Przyzwoitość jest elementarnym
                                                    warunkiem, by demokracja działała jak należy, a brak przyzwoitości głównym
                                                    zagrożeniem dla demokracji w XXI wieku.
                                                    >
                                                    > Al.

                                                    piotrq
    • d_nutka Re:do tyu i in.:co wy,na Boga,robicie z tym krajem 07.10.02, 12:07
      pytanie jak w temacie.
      czekam na odpowiedź już dość długo.
      d_
      • bykk Re:do Nutki 07.10.02, 12:11
        Nutka,przepraszam,że się pytam,ale przecie piszesz,że Boga nie uważasz,
        więc dlaczego pytasz "na Boga"?
        pozdrawiam
        hej!
        • d_nutka Re:do Nutki___re bykk 08.10.02, 09:16
          bykk napisał:

          > Nutka,przepraszam,że się pytam,ale przecie piszesz,że Boga nie uważasz,
          > więc dlaczego pytasz "na Boga"?
          > pozdrawiam
          > hej!

          ja se moge Boga "nie uważać",ale ON jakoś uważa na mnie.
          i co mam począć?
          przecież d. mu nie mogę pokazać.
          (d_)
          ps.to w nawiasie chyba zrozumie.
          powinien już być nawykły.
    • Gość: piotrq suplement IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 07.10.02, 15:41
      Trochę mi się smutno zrobiło, jak poczytałem różne rzeczy na tym forum. Dawniej
      było źle, ale nie aż tak! Postanowiłem sobie nie denerwować się, z durniami nie
      dyskutować i czytać tylko to, co jest na jakiś rozsądny temat. Aha, i nie
      wtrącać się w kłótnie między niewiastami smile

      To się trzymajcie wszyscy, dziękuję za miłe powitanie
      • sceptyk Re: suplement 07.10.02, 16:19
        Kolego, witaj i postaraj sie zachowac dobre samopoczucie i czerpac przyjemnosc
        z wizyt na F. To nie latwe ostatnio. Jak juz zauwazyles - nawet po tak krotkim
        okresie obserwacji - jest dziwnie. Powazniejsze dysputy zostaly w wiekszosci
        zastapione rozpamietywaniem przeszlosci towarzysko-forumowej i kreceniem sie w
        kolko. Mnostwo osob juz nie bardzo kojarzy o co chodzi. Jesli nie masz pogladu
        na Jeniseja (nick nie rzeka), to nie mozesz brac udzialu w podstawowych obecnie
        watkach. Powstaly jakies grupy i grupki, nie zwiazane z ideami, bo czym innym
        teraz Forum sie pasjonuje. No a poza tym, co tez nie jest bez znaczenia, lewica
        zostala dosc skutecznie wyciszona przez rzeczywistosc.

        Ale ten Forumowy dolek minie. Kryzysy wiecznie nie trwaja. Poza Korea Pln.

        pzdr
        sceptyk

        PS. Jakby Ci oferowano tytul 'godnego nicka', to moze wstrzymaj sie troche,
        zanim zaakceptujesz. To jeszcze nie szlachectwo.
        • tyu suplement suplementu 08.10.02, 08:58
          sceptyk napisał:

          > ...
          > lewica zostala dosc skutecznie wyciszona przez rzeczywistosc.

          ...co jest typowym myśleniem życzeniowym...

          > Ale ten Forumowy dolek minie. Kryzysy wiecznie nie trwaja. ...

          Czyli - jednak - konkluzja jest prawidłowa, nawet jeśli byłoby prawdą, że głos
          lewicy brzmi dziś na Forum nieco bardziej piano, niż niegdyś. Ale - z
          inspiracji Piotrqa - niebawem znów zabrzmi najczystszym forte.

          Pozostałe impresje w/w możesz, Piotrqu, pominąć w rozważaniach. Nie wnoszą nic
          poznawczego, natomiast rozpraszają uwagę dość skutecznie.

          tyu
    • tyu Re: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie... 07.10.02, 15:42
      Gość portalu: piotrq napisał(a):

      > Tyu i inni fani leszka millera z markiem polem: myślałem, o ja biedny, że po
      > związkozawodowej bolszewii w wykonaniu manka krzaklewskiego z przydupasami
      > nie może nastąpić nic gorszego. Nastąpiło!!!: sowiecki agent z walizką z
      > dolarami + ideowy komunista na miarę dzierżyńskiego + metody poprzedniej
      > ekipy (krzaklewskiego) + własne modyfikacje dają mieszankę której nie mogę
      > jakoś wytrzymać.
      >
      > Właściwie to piszę to, żeby się przywitać po roku nieobecności spowodowanej
      > wojną z tepsą. Pozdrawiam współ (cześć, Perła, Luka, Bykku, Maxie, Galbo,
      > Sceptyku i pozostała dragonio liberalizmu) oraz przeciw (tych z nich, co
      > potrafią rozmawiać, choć mało kumają, jak powinno być, a nie jest: np. Tyu,
      > Al, V.C., Vist, Blong) ponadto złoty środek. Wypchajcie się rasiści,
      > terroryści i debile.



      Witaj, były (???) antagonisto!

      Na początek, żeby było milej, o tym, co łączy.
      Popieram Twą myśl wyrażoną w ostatnim zdaniu.
      Raduję się wraz z Tobą zwycięstwem (sądzac na podstawie Twego powrotu) z Tepsą.
      I dzięki za inwokację: nie zasłużoną, tym niemniej świadczącą o przechowywaniu
      wspomnień o mnie w miłej pamięci - itd.

      Teraz "średnio". "Krzaklewskich" nie przebije chyba nikt - i to jest ta dobra
      połowa wiadomości - więc skoro wytrzymałeś rządy Buzka, to bez trudu wytrzymasz
      i Millera. I to jest ta gorsza połowa - bo tu nasze opinie rozchodzą się.

      Dalej, niestety, jest jeszcze gorzej.
      Sowiecki agent (?!?!), komunista "na miarę Dzierżyńskiego (cóż to za jeden??!!)
      itd itp - nie przyjmuję tego nawet do wiadomości.
      Metody + coś tam... podyskutujemy. Chyba będzie okazja?

      Pozdrawiam!

      fan Vista (a nie w/w)
      tyu
      • Gość: piotrq czesc, Hohoniu IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 07.10.02, 16:44
        Jeżeli ktoś dostaje od sowieckiej partii komunistycznej teczkę, a w niej
        bodajże 600 tys. dolarów i przywozi je do Polski, to znaczy, że dostał je PO
        COŚ. Wrogie (jeszcze ówcześnie) mocarstwo raczej nie chciało dla naszego
        maleńkiego zapyziałego kraiku w środku Europy (też zapyziałej w całości)
        niczego dobrego? A już na pewno chciało zachować ten kraik w sferze swoich
        wpływów i interesów. Czyż zatem ówże koleś nie był agentem wpływu (co
        najmniej?).
        To raz. Ideowy komunista na miarę Dzierżyńskiego to oczywiście wicepremier
        Marek Pol, bo nie wierzę, żeby aż takie zaćmienie umysłu nie było efektem
        jakiejś chorej ideologii (chyba, że ma uszkodzenia mózgu). Dowody na zaćmienie?
        Nie chcę się powtarzać z winietkami, ale ponadto na przykład wstrzymanie
        inwestycji Nowe Miasto po nieudokumentowanym donosie tygodnika "nie" (kilka
        tysięcy miejsc pracy w miejscu, gdzie teraz stoją rudery PKP i walące się
        kamienice ze sraczami na balkonach + wpływ na wizerunek miasta + dodatkowe m-ca
        pracy okołoinwestycyjne + ...). No i deklaracje majątkowe - mam mieszkanie o 1
        m za duże i mam przegwizdane. O cymbale i chamie Łapińskim już nie wspomnę
        (choć odzwierciedla tylko polski zwyczaj przywalenia komuś w auto i rączej
        ucieczki, ale od ministra należy chyba wymagać przynajmniej ŚLADÓW zasad
        moralnych).

        pozdrawiam
        piotrq
        • bykk Re: do Tyu 07.10.02, 17:30
          Cze Tyu.
          Ja się bardzo cieszę z tego! Poważnie! Twoja gorsza połowa to Miller,
          nareszcie powiedziałeś prawdę?smile))))))))
          "Alechś" podpadł,hehehe.
          pozdrawiam
          hej!
          • tyu I od Tyu 08.10.02, 08:44
            bykk napisał:

            > Cze Tyu.
            > Ja się bardzo cieszę z tego! Poważnie! Twoja gorsza połowa to Miller,
            > nareszcie powiedziałeś prawdę?smile))))))))
            > "Alechś" podpadł,hehehe.
            > pozdrawiam
            > hej!


            Cieszę się Twoją radością!!!
            Ale - czemu miałbym podpaść?!
            Tak, czy siak - pozdrawiam też.
            Heeej!
        • tyu Cześć od Hohonia 08.10.02, 08:42
          Ho, ho! (jak Hohoń!)
          Widzę, że nadal zasługuję Twoim zdaniem na ten zaszczytny tytuł! Dzięki.
          Choć, tradycyjnie, dalej jest już znacznie gorzej.


          Gość portalu: piotrq napisał(a):

          > Jeżeli ktoś dostaje od sowieckiej partii komunistycznej teczkę, a w niej
          > bodajże 600 tys. dolarów i przywozi je do Polski, to znaczy, że dostał je PO
          > COŚ. Wrogie (jeszcze ówcześnie) mocarstwo raczej nie chciało dla naszego
          > maleńkiego zapyziałego kraiku w środku Europy (też zapyziałej w całości)
          > niczego dobrego? A już na pewno chciało zachować ten kraik w sferze swoich
          > wpływów i interesów. Czyż zatem ówże koleś nie był agentem wpływu (co
          > najmniej?).

          Czy piszesz o owych słynnych "moskiewskich pieniądzach"? Jeśli tak:
          1. Temat jest już odrobinę przebrzmiały - nawet podczas kampanii wyborczych już
          się go nie odgrzewa.
          2. Miller (bo o nim pewnie mowa) ODDAWAŁ te pieniądze, a nie odbierał.
          Pieniądze pożyczał ówczesny I sekretarz KC M. Rakowski (którego nota bene
          szanuję).


          > To raz. Ideowy komunista na miarę Dzierżyńskiego to oczywiście wicepremier
          > Marek Pol, bo nie wierzę, żeby aż takie zaćmienie umysłu nie było efektem
          > jakiejś chorej ideologii (chyba, że ma uszkodzenia mózgu). Dowody na
          zaćmienie?

          Domniemane zaćmienie to jedno, a ideologie to drugie. Nie widzę związku.
          "Teorii zaćmienia" też oczywiście nie podzielam, mimo że KONCEPCJE Pola
          oceniam... różnie.


          > Nie chcę się powtarzać z winietkami, ale ponadto na przykład wstrzymanie
          > inwestycji Nowe Miasto po nieudokumentowanym donosie tygodnika "nie" (kilka
          > tysięcy miejsc pracy w miejscu, gdzie teraz stoją rudery PKP i walące się
          > kamienice ze sraczami na balkonach +wpływ na wizerunek miasta +dodatkowe m-ca
          > pracy okołoinwestycyjne + ...). No i deklaracje majątkowe - mam mieszkanie o
          > 1 m za duże i mam przegwizdane. O cymbale i chamie Łapińskim już nie wspomnę
          > (choć odzwierciedla tylko polski zwyczaj przywalenia komuś w auto i rączej
          > ucieczki, ale od ministra należy chyba wymagać przynajmniej ŚLADÓW zasad
          > moralnych).

          1. Czy WSTRZYMANIE (do wyjaśnienia sprawy, jak sądzę) czegoś, co budzi
          wątpliwości, to dowód zaćmienia? Ja osobiście nie wykluczałbym działania w
          dobrej wierze.
          2. Za duże mieszkanie... pod jakim względem? Że będziesz musiał je gdzieś tam
          zadeklarować? Aż tak Ci żal tej odrobiny tuszu w długopisie? Bo chyba nie
          twierdzisz, że przyjdą bolszewicy, utną Ci ten metr i zabiorą dla siebie?
          3. Może nie jest to dobra metoda wykazywać, że nie jest źle, bo ktoś był
          jeszcze gorszy... ale co sądzisz np. o Pałubickim?


          > pozdrawiam
          > piotrq

          I ja też. I staraj się bardziej, bo na razie - cieniutko...
          wink)
          tyu
          • Gość: piotrq Re: Cześć od Hohonia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 08.10.02, 15:39
            TYU, NIE MIĘDL SZCZEGÓŁÓW! BYŁO PYTANIE!!!
            smile

            Jeżeli Miller wywoził z kraju w teczce 600 tys. dolców, to dodatkowo jest
            przestępcą - w świetle ówczesnego prawa na pewno.

            Pałubicki to psychol i kretyn.

            Łapiński to cham i kretyn.

            Pałubicki lepszy, bo są okoliczności łagodzące.
            • tyu Re: Cześć od Hohonia 08.10.02, 16:21
              Gość portalu: piotrq napisał(a):

              > TYU, NIE MIĘDL SZCZEGÓŁÓW! BYŁO PYTANIE!!!
              > smile
              >
              > Jeżeli Miller wywoził z kraju w teczce 600 tys. dolców, to dodatkowo jest
              > przestępcą - w świetle ówczesnego prawa na pewno.
              >
              > Pałubicki to psychol i kretyn.
              >
              > Łapiński to cham i kretyn.
              >
              > Pałubicki lepszy, bo są okoliczności łagodzące.



              Dobrze!
              Na cześć Twego powrotu - niech Ci tam.

              1. Miller, zwracając dolarowy dług KPZR w sposób, w jaki wyjawił, popełnił
              przestępstwo (tylko czemu piszesz: dodatkowo?) Powinien owe dolary zgłosić do
              odprawy celnej - itd.

              2. Rozbawiłeś mnie tymi okolicznościami łagodzącymi. Jeśli jest tak, jak
              piszesz - niechże Ci będzie i w tym przypadku. Tylko - drobny szczegół: cham
              MOŻE być ministrem, psychol - nie powinien...
              Na szczęście wszystko przemija. Nawet psychole u władzy.

              Pozdrawiam!
              tyu
    • d_nutka Re: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym k 08.10.02, 10:35
      Gość portalu: piotrq napisał(a):

      > Tyu i inni fani leszka millera z markiem polem: myślałem, o ja biedny, że po
      > związkozawodowej bolszewii w wykonaniu manka krzaklewskiego z przydupasami
      > nie może nastąpić nic gorszego. Nastąpiło!!!: sowiecki agent z walizką z
      > dolarami + ideowy komunista na miarę dzierżyńskiego + metody poprzedniej
      > ekipy (krzaklewskiego) + własne modyfikacje dają mieszankę której nie mogę
      > jakoś wytrzymać.
      >
      > Właściwie to piszę to, żeby się przywitać po roku nieobecności spowodowanej
      > wojną z tepsą. Pozdrawiam współ (cześć, Perła, Luka, Bykku, Maxie, Galbo,
      > Sceptyku i pozostała dragonio liberalizmu) oraz przeciw (tych z nich, co
      > potrafią rozmawiać, choć mało kumają, jak powinno być, a nie jest: np. Tyu,
      > Al, V.C., Vist, Blong) ponadto złoty środek. Wypchajcie się rasiści,
      > terroryści i debile.


      Tyu!
      ja też tak jak Piotr wywołuję cię do tablicy.
      I pytanie.
      Co masz zamiar uczynić,aby "błędy i wypaczenia" nowej SLD nie miały kontynuacji?
      Co masz zamiar uczynić,by po czasie nie "tłumaczyć" dlaczego się nie udało?
      Ale nie na zasadzie,MY chcieliśmy dobrze,mieliśmy dobry program,tylko TA
      opozycja!
      Ciągle była w opozycji i nie chciała z nami współpracować.
      I co?
      Znowu winni będą INNI?
      Albo.
      Dajcie nam nieograniczone możliwości a MY wam pokażemy?
      Za ile lat i co?
      50 lat wam nie starczyło na pokazanie tego i owego?
      Czy macie ludzi za durni?
      Część to może i słusznie,ale część to nie wszyscy.
      A może ta część jest taka marginalna,że nie warto się nią przejmować?
      Te i tym podobne pytania kieruję również do twoich prawicowych i środkowych
      przeciwników politycznych.
      Każda strona Parlamentu miała już okazję do pokazania co potrafi.
      I co?
      Jedno na pewno macie wspólne i to was łączy.
      WINNI SĄ POPRZEDNICY.
      To ONI spartolili robotę.
      A ja się pytam.
      A kto zaczął "partolić",bo moja nitka jest już odwinięta z kłębka a w środku
      zamiast $ jest WIELKIE NIC.
      A było tyle obiecanek.
      Dajcie mi drugi kłębek.
      Może on nie jest pusty w środku.
      A jeśli masz "receptę' na szczęście kraju i twojej przyjaciółki to mi ją zdradź
      zawczasu,bo może twoje szczęście nie jest moim szczęściem a Polskę mamy jedną.
      smile))
      d_
      ps.
      to nie ja otworzyłam ten wątek.
      pamiętaj.
      ja tylko jestem ciekawa,to tak tylko,z natury.
      • tyu Do D_nutki o pytaniach fundamentalnych 08.10.02, 11:39
        d_nutka napisała:

        > Tyu!
        > ja też tak jak Piotr wywołuję cię do tablicy.
        > I pytanie.
        > Co masz zamiar uczynić,aby "błędy i wypaczenia" nowej SLD nie miały
        > kontynuacji?
        > Co masz zamiar uczynić,by po czasie nie "tłumaczyć" dlaczego się nie udało?
        > Ale nie na zasadzie,MY chcieliśmy dobrze,mieliśmy dobry program,tylko TA
        > opozycja!
        > Ciągle była w opozycji i nie chciała z nami współpracować.
        > I co?
        > Znowu winni będą INNI?
        > Albo.
        > Dajcie nam nieograniczone możliwości a MY wam pokażemy?
        > Za ile lat i co?
        > 50 lat wam nie starczyło na pokazanie tego i owego?
        > Czy macie ludzi za durni?
        > Część to może i słusznie,ale część to nie wszyscy.
        > A może ta część jest taka marginalna,że nie warto się nią przejmować?
        > Te i tym podobne pytania kieruję również do twoich prawicowych i środkowych
        > przeciwników politycznych.
        > Każda strona Parlamentu miała już okazję do pokazania co potrafi.
        > I co?
        > Jedno na pewno macie wspólne i to was łączy.
        > WINNI SĄ POPRZEDNICY.
        > To ONI spartolili robotę.
        > A ja się pytam.
        > A kto zaczął "partolić",bo moja nitka jest już odwinięta z kłębka a w środku
        > zamiast $ jest WIELKIE NIC.
        > A było tyle obiecanek.
        > Dajcie mi drugi kłębek.
        > Może on nie jest pusty w środku.
        > A jeśli masz "receptę' na szczęście kraju i twojej przyjaciółki to mi ją
        > zdradź zawczasu,bo może twoje szczęście nie jest moim szczęściem a Polskę
        > mamy jedną.
        > smile))
        > d_
        > ps.
        > to nie ja otworzyłam ten wątek.
        > pamiętaj.
        > ja tylko jestem ciekawa,to tak tylko,z natury.



        Droga D_nutko!
        Wnikliwa analiza Twych pytań skłania mnie do zaproponowania Ci następującego
        rozwiązania:
        Pytania o treści tak fundamentalnej, a zarazem kontrowersyjne, wymagają
        odpowiedzi szczególnie głęboko przemyślanych.
        Po upewnieniu się, że znam odpowiedzi, które satysfakcjonowałyby Cię, udzielę
        Ci ich niezwłocznie drogą pocztową.
        Jako człowiek solidny (też z natury) nie wyobrażam sobie innej możliwości.
        wink))

        Ale pozdrawiam już teraz!

        tyu
        • d_nutka Re: Do D_nutki o pytaniach fundamentalnych 08.10.02, 11:45
          Tyu!
          cierpliwie poczekam.
          tymczasem wystarczy mi ,że o odpowiedziach POMYŚLISZ.
          smile))
          d_
          a tak już prywatnie.
          czy chcesz za błędy twojej "góry"(nie guru,jak myślę)znowu ponosić
          odpowiedzialność?
          • tyu Re: Do D_nutki o pytaniach fundamentalnych 08.10.02, 13:03
            d_nutka napisała:

            > Tyu!
            > cierpliwie poczekam.
            > tymczasem wystarczy mi ,że o odpowiedziach POMYŚLISZ.
            > smile))
            > d_
            > a tak już prywatnie.
            > czy chcesz za błędy twojej "góry"(nie guru,jak myślę)znowu ponosić
            > odpowiedzialność?


            Nie guru, nie! (Ja zresztą NIE MAM guru.)
            Co do odpowiedzialności: czy jest nią wypominanie na Forum?
            Ale nawet tego też nie chcę.
            No i pomyślę, oczywiście.
            tyu
    • Gość: n0str0m0 al!!! zniknales jakos tak, a ja mam propozycje... IP: 202.108.191.* 11.10.02, 07:49
      ot, zastanawiam sie tak na marginesie
      twojej fascynujacej dyskusji
      o zboczeniach seksualnych

      (och, wroc, jakich tam znowu zboczniach... fuj...)

      wiec piszesz, ze kochajacy inaczej
      nie powinni byc dyskryminowani
      inaczej
      niz tylko pod wzgledem lamania prawa
      (pedofile moga pracowac w przedszkolu byle nie gwalcili dzieci...)

      zgadzam sie w pelni
      a nawet jeszcze bardziej

      i zaraz napisze do stefana
      a stefan zadzwoni do szymona
      nie wypada
      aby by nasza ojczyzna
      na nietolerancje narazona
      byla

      dlatego redakcje podrecznikow dla szkol
      nalezy odac w uczciwe rece
      uprawnionych - tak samo!

      sam zaczalem pisac pierwsze rozdzialy
      ale kiepsko mi idzie
      wiec prosze cie o fachowa korekte

      a oto one

      matematyka, klasa pierwsza:

      "dwoch tatusiow z synkiem wojtusiem wyszlo na spacer
      po drodze spotkali dwunastu innych tatusiow
      patrzacych na dzieci wychodzace z przedszkola
      po to by sie seksualnie podniecic
      i nie robiac im krzywdy pojsc do domu
      aby tam odbyc stosunek homoseksualny doodbytniczo
      mylsac przy tym o malutkich chlopczykach...
      ilu kochajacych inaczej tatusiow
      widzial wojtus tego dnia,
      pamietajac, ze w domu czekalo na niego jeszcze trzech?"

      a podrecznik do jezyka polskiego?
      straszne by to bylo
      gdyby kochajacy inaczej
      (ale przeciez kochajacy)
      nie napisali i tam paru rozdzialow...

      elementarz:

      "to jest ala. ala jest zla bo sie urodzila. mamusia ali byla pijana i
      wspolzyla seksualnie z mezczyzna. druga mamusia ali byla zla na
      pierwsza mamusie i prosila o aborcje. zly polski rzad pelen ponurych
      katolikow zakazal aborcji ali. teraz ala jest zla na stary i mentalnie
      uposledzony rzad i chce zlozyc podanie o eutanazje. obie mamusie
      bardzo sie ciesza i glosuja na nowoczesnie myslacych politykow. miejmy
      nadzieje, ze wkrotce ala bedzie szczesliwa i niezywa."

      to tyle tytulem mojej propozycji

      pozdrawiam cie serdecznie
      niezaleznie od twojej preferencji seksualnej
      i by zrobic ci przyjemnosc
      dodam tylko
      ze mam cie w dupie

      nostromo
      • d_nutka Re: al!!! zniknales jakos tak, a ja mam propozycj 11.10.02, 09:10
        nOstrOmO
        nareszcie.
        już chciałam wejść do tej unii zdaje się ,że europejskiej,(tej belgijskiej czy
        holenderskiej już mi się pomyliło-starcza skleroza),bo tam wydają ładne
        elementarze dla dzieci i dorosłych(a ja ze starości to i niedowidzę już)a tam i
        literki są duuu....i myśl misię już urywa.to chyba już początek końca a tu mi
        każą żyć bo mamy KK i tak trzeba a miłosierdzie boskie mi pomoże dotrwać do
        końca.miłosierdzie czy osierdzie(wszystko już mi się myli,to od tych tabletek
        za złotówkę).ale jest już postęp.chleb jeszcze droższy więc mam w czym wybierać
        (jeszcze).
        czy ja nie za perspektywicznie cię przywitałam?
        nie bój żaby.
        ty młody,ty masz szansę chyba,że rodzice przespali(leniwi jacyś0 czas
        prywatyzacji.
        ale nie bój żaby,będzie jeszcze reprywatyzacja czy jakieś inne re i wtedy ty
        być duży i sam wziąć sprawy w swoja ręka.
        d_
        • Gość: n0str0m0 sorry d_nutko IP: 202.108.191.* 11.10.02, 10:12
          twoja propozycja
          aczkolwiek kuszaca
          nijak nie pasuje do mojego wieku...

          ale jak zahibernujesz
          to cie dogonie

          i tak damy w tango
          ze ci sie
          od eutanazji
          odezwa gruczoly o ktorych nawet nie mialas pojecia
          ze mialas

          a al z wykrzyknikow zrobi nam szabasowe swiece
          i bedziemy spokojnie
          przygladali sie jak gwalci koze w telewizorze

          a wszystko legalnie
          i po europejsku jakby

          nostromo
          • d_nutka Re: to ja sorry n0str0m0 11.10.02, 10:49
            ja tam taka biegła w naturze gruczołów nie jestem,ale mogę obiecać,że jak już
            je wszystkie odkryjesz to nie ucieknę.
            ale zechcesz ty gonić tego króliczka?
            d_
            • Gość: n0str0m0 ar ju trajink tu sedjus mi? /nt IP: 202.108.191.* 11.10.02, 11:10
              • d_nutka Re: ar ju trajink tu sedjus mi? /nt 11.10.02, 11:13
                a ja jestem polski króliczek i ganiać mnie proszę po polsku-z szabelką właśnie.
                ach nie,sorry,na króliczki podobno jest dubeltówka czy jakoś tak.
                d_
    • marek338 Re: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym k 04.11.22, 10:26
      Mogę Wam polecić stronę healclinics.com/cortinol-forte/ , na której zobaczycie wiele porad odnośnie zdrowego odżywiania oraz suplementów diety. Zdrowe odżywianie jest bardzo ważne, warto o nie odpowiednio zadbać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka