Dodaj do ulubionych

Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo.

16.10.02, 13:31
Stoik rozpoczal bardzo trudny temat. Co to jest antysemityzm i jak go
identyfikowac.

Carmina napisala dlugi list do Stoika. Na zacytowanie calego przyjdzie pora.
Na razie zapowiada sie kolejna pyskowka, bo trudno o cos innego po
stwierdzeniu:

"Polski sklepikarz,
któremu otwarto pod nosem hipermarket, biadoli i narzeka. Zydowski powie, ze
to
antysemityzm. I to jest niewybaczalne. "

Ja czytam to jako kolejna probe tandemu Carmina-Hiacynt sprowadzenia byc moze
waznej rozmowy, do poziomu, w ktorym juz nie ma miejsca na wymiane mysli.

Pyskowka tu.
Prosze Ciebie, Helgo o pomoc przy wyciaganiu co smaczniejszych kaskow, ktore
ja nazywam "lsnieniem". Niech tam szacowny Gospodarz ma szanse na
poprowadzenie tematu.
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem Re: Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo. IP: 213.216.66.* 16.10.02, 14:05
      a Stoik popiera twoj pejsaty batalion pałkarzy czy też kręci wrażliwym noskiem
      na takie monstra jak ty?

      5040
      • tyu Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo. Do 7! 16.10.02, 14:56
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > a Stoik popiera twoj pejsaty batalion pałkarzy czy też kręci wrażliwym
        > noskiem na takie monstra jak ty?
        >
        > 5040


        Abstrahując od anatomii Stoika - widzę, że sugerujesz, co następuje:

        1. Helga jest mężczyzną i nosi zarost. No, nie wiem. Jej złośliwość wciąż
        odbieram jako złośliwość gruboskórnego babska, nie mężczyzny.

        2. Helgopodobnych jest wielu. I to mogłoby się zgadzać, choć słowo "batalion"
        odbieram mimo wszystko jako przenośnię.

        3. Określenie "monstrum" w odniesieniu do. Hmm. W aspekcie powierzchowności -
        ostro polemizowałbym. Psychicznie - do niedawna też polemizowałbym...

        Poza tym - mam zamiar wpisać się do wątku Stoika. Ciekawe, co też lśniącego
        wyciagnie mi, na prośbę Mrs Skywalker, gruboskórna Berta...

        tyu
        • Gość: siedem skoro to wątek pyskówkowy jest [tyu] IP: 213.216.66.* 17.10.02, 07:26
          a ja leniwy jest, to ustosunkuje się tylko do postaci lejdi_hołk. ta osóbka
          dość odpychająca jest, atakuje jak waranica z Komodo, gryzie a kłamstwa z jej
          zębów mają ofiarę wykończyć 72 godziny. straszliwa śmierć od gangreny. [wiem bo
          oglądam programy przyrodnicze w TVP1 po dzienniku!] łazi potem za taką Carminą
          i czeka az osłabnie i padnie.

          5040

          ps
          jeszcze jedno: jeśli Helg jest kobietą - tym gorzej dla niej smile
          • tyu skoro to wątek pyskówkowy jest - do 7! 17.10.02, 09:42
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > a ja leniwy jest, to ustosunkuje się tylko do postaci lejdi_hołk. ta osóbka
            > dość odpychająca jest, atakuje jak waranica z Komodo, gryzie a kłamstwa z jej
            > zębów mają ofiarę wykończyć 72 godziny. straszliwa śmierć od gangreny. [wiem
            > bo oglądam programy przyrodnicze w TVP1 po dzienniku!] łazi potem za taką
            > Carminą i czeka az osłabnie i padnie.
            >
            > 5040
            >
            > ps
            > jeszcze jedno: jeśli Helg jest kobietą - tym gorzej dla niej smile



            Twoje opinie o ostatnio (?) ujawnianych skłonnościach lejdi pokrywają się z
            moimi. Co więcej - moje mam na podstawie autopsji.
            Jeśli pozwolisz - zadebiutuję linkiem do najnowszej autopsji. Może wyjdzie?

            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3149355&a=3296294

            Hej Ci - jak to mawiają Bykki.
            • Gość: siedem hehe :) IP: 213.216.66.* 17.10.02, 11:02
              tyu napisał:

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,79465"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3149355&a=3296294"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,79465
              2.html?f=13&w=3149355&a=3296294


              > Hej Ci - jak to mawiają Bykki.
              ty mnie się tu z byka nie śmiej bo łeb ukręce!

              co do perły.[jesli dobrze zrozumiałem, sledze wasza wojne o tyle o ile, tak jak
              gulf war w cnn]. perła się skrapia gerlenem? i na ta okazję mam historyjkę.
              albo nie, co sie bede chwalił ze wywaliłem kiedys na florianskiej w gerlenie
              5stów a ona nawet buzi nie dała nie mowiac o fiasku celu podstawowego

              albo to nie była florianska tylko ta równoległa
              5040


              • tyu no, no... to do 7! 17.10.02, 11:20
                Ale nie nazywaj tego wojną.
                Określenie "wojna" ma w sobie coś sugerujacego równość przeciwników...

                A co do Bykka - wykryłem w nim takie pokłady autoironii, że z pewnością nie ma
                mi cytowania go za złe. Skoro nie miał za złe nawet TAKIEJ podróby...

                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3098819&a=3122289
                • Gość: siedem ty, nie wiedziałem ze gerlen dla facetow IP: 213.216.66.* 17.10.02, 13:17
                  kosmetyki robi

                  5040
                  bykku to jest dusza bykk
                  • tyu Potwierdzam 17.10.02, 13:26
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > ty, nie wiedziałem ze gerlen dla facetow kosmetyki robi
                    >
                    > 5040
                    > bykku to jest dusza bykk

                    Potwierdzam to drugie (też z autopsji). To pierwsze raczej mnie nie obchodzi:
                    nie lubię śmierdzieć chemikaliami, niezależnie od tego, jak markowe toto jest
                    właśnie.
                    wink)

                    Pyrsk! (Może być?)
                    • Gość: siedem kurde, no! dziwny jest ten świat :) /nt IP: 213.216.66.* 17.10.02, 13:36
                      5040
                    • bykk Re: do Tyu i Siódemki:) 17.10.02, 13:56
                      Witam!
                      Tyu,ja się chyba własnymi rogami zabiję! Ty linkujesz? No,ale ja na kulturę...
                      Wiesz o co biega,hehehe!
                      Siódemka,Ty to te 5 stów na stare,czy nowe? Wiesz,jak na nowe,to ja bym
                      Ci doradził i miałbyś na siedemsmile) dni co dzień świeżą,hahahaha!
                      I wcale nie spod Bramy Floriańskiejsmile,"opieką"nie jestem,ale sie te znajomości
                      ma!
                      pozdrawiam serdecznie
                      hej!
                      • Gość: siedem szminka kosztowała jakoś 2.000.000 IP: 213.216.66.* 17.10.02, 14:10
                        na tamte pieniadze wiec to bylo 5 nowych stow. nie wiem czy bys taka dziewuche
                        zalatwil. zydowka, naturalna blondynka, bardzo jasno niebieskie oczy, typ urody
                        nietypowy i przykuwajacy uwage
                        5040
                        • bykk Re: do Siódemki 17.10.02, 14:18
                          Hej Ci!hehehe!
                          Siódemka,coś Ty? Ja szminki nigdy nie używałem,chociaż jak robiłem za
                          św.Mikołaja w przedszkolu,to mi baby pysk wymalowały,hahaha!
                          Co do zamówienia,hmm,pytaj Tyu,cosik mi na F. zalśniłosmile,że jakąś
                          niebieskookę...smile,a kolor włosów? dziś no problemsmile!
                          Pewnie,że to nie od Floriańskiej będzie,bo Tyu z Czerwonego Zagłębia przecie,
                          ale zawsze to coś,nie?
                          hej!

                      • tyu ...i do Bykka 17.10.02, 14:13
                        bykk napisał:

                        > Witam!
                        > Tyu,ja się chyba własnymi rogami zabiję! Ty linkujesz? No,ale ja na kulturę...
                        > Wiesz o co biega,hehehe!


                        Nie wiem i nie chcę wiedzieć! Cóż to - kultury się boisz?
                        wink
                        Chcesz - mogę Ci zrobić linka NAWET na Kulturę.

                        To proste: mysz do ręki - strzałka na środek adresu - lewy klik (zaczernienie)
                        - ctrl C - teraz idziemy, gdzie trzeba - ctrl V - i jest, gdzie ma być!

                        HEEEEJ !!!
                        • Gość: siedem łoj, zasiedziałem sie [14:25] czołem zuchy! /nt IP: 213.216.66.* 17.10.02, 14:24
                          5040
                        • bykk Re: do Tyu 17.10.02, 14:26
                          Hej Tyu!
                          Kultury się nie boję,chociaż jak widać łatwo się zarazićsmile)!
                          Jak się linki robi,to ja już tą lekcję przerobiłem daaaawno,więc nie
                          będę Ci dziękowałsmileza lekcję.
                          Cieszę się natomiast,że "osobowo" na F.A. wraca do normy pomalusmile).
                          pozdrawiam
                          • tyu Do Bykka 17.10.02, 21:22
                            bykk napisał:

                            ...
                            > Jak się linki robi,to ja już tą lekcję przerobiłem daaaawno,więc nie
                            > będę Ci dziękowałsmileza lekcję.

                            A ja miałem taką nadzieję...
                            sad

                            > Cieszę się natomiast,że "osobowo" na F.A. wraca do normy pomalusmile).

                            I ja też.

                            > pozdrawiam

                            I ja też!
                            • bykk Re: do Tyu 18.10.02, 14:29
                              Witaj!
                              "Alechś" się zawiódł,hehehehe!
                              Nie mogę odpowiadać na bieżąco,bo kłopoty ze siecią. Mam dalej nadzieję,
                              myślę,że wyjdzie na moje,tak jak z Twoimismile) w rządzie!
                              pozdrawiam
                              hej!
          • _helga Re: skoro to wątek pyskówkowy jest [tyu] 17.10.02, 14:48
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > a ja leniwy jest, to ustosunkuje się tylko do postaci lejdi_hołk. ta osóbka
            > dość odpychająca jest, atakuje jak waranica z Komodo, gryzie a kłamstwa z jej
            > zębów mają ofiarę wykończyć 72 godziny. straszliwa śmierć od gangreny. [wiem
            bo
            >
            > oglądam programy przyrodnicze w TVP1 po dzienniku!] łazi potem za taką
            Carminą
            > i czeka az osłabnie i padnie.
            >
            > 5040
            >
            > ps
            > jeszcze jedno: jeśli Helg jest kobietą - tym gorzej dla niej smile


            Skoro siodemka nie jest kobieta, to tym gorzej dla niej. Nie ma jajsmile))
      • Gość: dorota Re: Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo. IP: *.man.bialystok.pl 17.10.02, 12:19
        Oj wy moje chochliki ja tez tepie antysemitow, nie lubie ich bo to ludzie bez
        wizji, tylko myslacy o wlasnych interesach, Żydzi tez czesto zachowuja sie nie
        ladnie wobec siebie i innych narodow, ale czas to zmienic ja was dopilnuje
        hahha
    • pro100 ANTYSEMITA !!! Wrzasnęła L_H i uciekła na Pragę 16.10.02, 15:01
      lady_hawk napisała:

      > Stoik rozpoczal bardzo trudny temat. Co to jest antysemityzm i jak go
      > identyfikowac.
      >
      > Carmina napisala dlugi list do Stoika. Na zacytowanie calego przyjdzie pora.
      > Na razie zapowiada sie kolejna pyskowka, bo trudno o cos innego po
      > stwierdzeniu:
      >
      > "Polski sklepikarz,
      > któremu otwarto pod nosem hipermarket, biadoli i narzeka. Zydowski powie, ze
      > to
      > antysemityzm. I to jest niewybaczalne. "
      >
      > Ja czytam to jako kolejna probe tandemu Carmina-Hiacynt sprowadzenia byc moze
      > waznej rozmowy, do poziomu, w ktorym juz nie ma miejsca na wymiane mysli.
      >
      > Pyskowka tu.
      > Prosze Ciebie, Helgo o pomoc przy wyciaganiu co smaczniejszych kaskow, ktore
      > ja nazywam "lsnieniem". Niech tam szacowny Gospodarz ma szanse na
      > poprowadzenie tematu.

      I heluty używać - prawdziwe FUJ!!!
    • Gość: Ania Re: Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo. IP: *.upc.chello.be 16.10.02, 16:10
      lady_hawk napisała:

      > Stoik rozpoczal bardzo trudny temat. Co to jest antysemityzm i jak go
      > identyfikowac.
      >
      Otoz antysemityzmem moze byc wszystko kazdy temat dotyczacy Zydow.Kiedys na
      forum kraj zalozylam watek o Zydach .Usilowalam przesdstawic dzieje Zydow w
      Polsce.Posluzylam sie danymi encyklopedycznymi.I co sie okazalo?
      Ktos bardzo sie oburzyl bo uznal watek za antysemicki.A ja przytoczylam tylko
      suche encyklopedyczne dane.
      Innym razem podalam za encyklopedia definicje antypolonizmu i jego przyklady.Na
      samym poczatkubyl Bismarck,ktory Zydem nie byl.Nic z tego-zmieszano mnie znow z
      blotemjako antysemitke.
      I ostatni przyklad.Tu na aktualnosciach zalozylam watek " do Snajpera",podalam
      strone z wykazem informacji o artykulach szkalujacych Polske.(tzw antypolonizmy)
      Nie bylo tam zadnych komentarzy ,jedynie informacja o artykule gdzie i kiedy
      sie ukazal.Ale coz znalazl sie ktos kto rowniez stwierdzil,ze to antysemityzm.

      To juz paranoja zakwalifikowac artykuly szkalujace Polske jako antysemityzm.
      Wniosek :szkalowac Polske mozna ale nie mozna nam Polakom o tym pisac ,mamy
      siedziec cicho bo inaczej zostaniemy uznani za antysemitow.




      > Carmina napisala dlugi list do Stoika. Na zacytowanie calego przyjdzie pora.
      > Na razie zapowiada sie kolejna pyskowka, bo trudno o cos innego po
      > stwierdzeniu:
      >
      > "Polski sklepikarz,
      > któremu otwarto pod nosem hipermarket, biadoli i narzeka. Zydowski powie, ze
      > to
      > antysemityzm. I to jest niewybaczalne. "
      >
      Tu sie nie wypowiem bo nie wiem co miala Carmina na mysli,ale jak widzisz na
      podanych wczesniej przykladach za antysemityzm mozna uznac wszystko.
      I mnie tez troche trudno sie z tym pogodzic.



      > Ja czytam to jako kolejna probe tandemu Carmina-Hiacynt sprowadzenia byc moze
      > waznej rozmowy, do poziomu, w ktorym juz nie ma miejsca na wymiane mysli.
      >
      > Pyskowka tu.
      > Prosze Ciebie, Helgo o pomoc przy wyciaganiu co smaczniejszych kaskow, ktore
      > ja nazywam "lsnieniem". Niech tam szacowny Gospodarz ma szanse na
      > poprowadzenie tematu.
    • Gość: gt Re: Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo. IP: *.mad.east.verizon.net 16.10.02, 16:25
      lady_hawk napisała:

      > Stoik rozpoczal bardzo trudny temat. Co to jest antysemityzm i jak go
      > identyfikowac.
      >
      > Carmina napisala dlugi list do Stoika. Na zacytowanie calego przyjdzie pora.
      > Na razie zapowiada sie kolejna pyskowka, bo trudno o cos innego po
      > stwierdzeniu:
      >
      > "Polski sklepikarz,
      > któremu otwarto pod nosem hipermarket, biadoli i narzeka. Zydowski powie, ze
      > to
      > antysemityzm. I to jest niewybaczalne. "
      >
      > Ja czytam to jako kolejna probe tandemu Carmina-Hiacynt sprowadzenia byc moze
      > waznej rozmowy, do poziomu, w ktorym juz nie ma miejsca na wymiane mysli.
      >
      > Pyskowka tu.
      > Prosze Ciebie, Helgo o pomoc przy wyciaganiu co smaczniejszych kaskow, ktore
      > ja nazywam "lsnieniem". Niech tam szacowny Gospodarz ma szanse na
      > poprowadzenie tematu.
    • Gość: Biały W drużynie koszykarskiej Prokom Sopot występuje IP: *.dip.t-dialin.net 16.10.02, 16:40
      Czech Jirzi Żidek.

      GW uparcie nazywa go Zidek.
      • lady_hawk Re: W drużynie koszykarskiej Prokom Sopot występu 16.10.02, 17:59
        Gość portalu: Biały napisał(a):

        > Czech Jirzi Żidek.
        >
        > GW uparcie nazywa go Zidek.

        A w sklepie z artykulami dla zwierzat przez jaks czas mozna bylo kupic karme
        dla psow, ktora nazywala sie CYMES.
    • Gość: doku Dzięki za miejsce do pyskowania. Odetchnąłem. IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 16.10.02, 18:12
      Ach wy wstrętni antysemici, jak mi który odpysknie, to tak mu nawrzucam, że go
      rodzona matka nie pozna
      • Gość: n0str0m0 farbowany doku... IP: 202.108.191.* 17.10.02, 05:15
        nie wyj do ksiezyca...

        w twoim przypadku
        bycie pro czy anty semita
        nie ma znaczenia przeciez

        dzis to
        jutro tamto
        lecz kto przeciwko - to go zjemy...

        i tak sie nie zdziwie
        jesli
        pojutrze okazesz sie byc
        australijskim aborygenem...

        bo nie ma znaczenia czym i kim sie jest wczoraj...
        byle za to kogo zdradza sie dzis
        wyciagnac jak najwieksza kase...

        nostromo
        • Gość: doku Naprawdę za trudne jest to co piszę? IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 17.10.02, 09:51
          Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

          > dzis to
          > jutro tamto
          > ...
          > pojutrze okazesz sie byc
          > australijskim aborygenem...

          ty naprawdę jesteś głupi
          • Gość: n0str0m0 dla ciebie moze i tak... IP: 202.108.191.* 17.10.02, 10:46
            bo kto "madry"
            to juz ty zadecydujesz...

            a na drugi dzien odwolasz
            bo ci "gosc" w gabinecie cos powie?

            ot, pare twoich rozterek:

            bylem eurosceptykiem
            (przez pol postu)
            jestem euroentuzjasta
            (bo moze kupia argument ekologiczny)

            zwycieska solidarnosc
            (bo wypada dupsko wypiac na komune)
            solidarnosc pelna komunistycznych pijakow
            (bo sie argumenty politrucze przypomnialy)

            doku, fakt - jesli ty jestes normalny
            to ja z przyjemnoscia
            pozostane soba...

            czyli - rusko myslacym socjalistycznym ciemnogrodzianinem
            • Gość: doku Jednak próbujesz myśleć IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 17.10.02, 12:53
              Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

              > zwycieska solidarnosc

              w 89

              > solidarnosc pelna komunistycznych pijakow

              w 81 (skojarz choćby różnice w liczebności)

              Pomyśl jeszcze o Europie, nawet ty masz szanę dostrzec złożoność problematyki i
              trudność jednoznacznej oceny sumy przyszłych strat i korzyści. Ale oczywiście
              możesz pozostać przy swoje jednoznacznej ocenie Europy jako imperium Szatana
              czy jak wy to tam postrzegacie w tym swoim ciemnogrodzie.

              A ja pozostanę przy swojej jednoznacznej ocenie PRL i socjalizmu. I pozostanę
              ślepo wdzięczny Europie, USA, Michnikowi, Balcerowiczowi i wszytkim innym,
              którzy obalili socjalizm w ZSRR, wprowadzili Polskę do NATO i ściągnęli do
              Polski zachodnich inwestorów.
              • Gość: n0str0m0 blad, nie musze probowac... IP: 202.108.191.* 17.10.02, 13:50
                gdyz mysle i mowie a czasem pisze to co widze

                natomiast ty operujesz sloganami:

                zla solidarnosc = solidarnosc roku 80/81
                (rakowski i urban tez to mowili a jaruzelski to nawet zastrzelil)

                dobra to ta co rysowala gruba kreche
                ktora pozwolila draniom
                rozkradac polske
                pod pozorem kapitalizacji (!)

                nigdy nie napisalem
                ze europa jest siedliskiem szatana
                w usta wkladasz mi brednie
                nie prosze cie o zrozumienie
                ale w kwestii formalnej:

                sam jestem europejczykiem
                bez ubezwlasnowolnienia
                i posady w brukseli
                na ktora wydajesz
                sie miec chrapke...

                jezeli natomiast przyszloscia polski
                ktora chcesz mnie przekonac
                jest ciag dalszy tego ci juz sie stalo
                to i kamieniolomy nie sa dobre
                dla okraglostolowej bandy
                do ktorej jak widze aspirujesz

                nostromo
                p.s. wiem, nadal po rusku i ciemnogrodowo, zmien argumentacje, ta nie
                zadzialala...
                • Gość: doku Mnie się podoba to, co zrobił Balcerowicz, a nie.. IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 17.10.02, 14:38
                  Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                  > jezeli natomiast przyszloscia polski
                  > ktora chcesz mnie przekonac
                  > jest ciag dalszy tego ci juz sie stalo

                  ... to zrobili jego lewicowi przeciwnicy z SLD i AWS. Mam nadzieję na powrót
                  polityki prywatyzacji i liberalizacji, na wzrost aktywności zachodniego
                  kapitału w Polsce, na przyspieszenie prywatyzacji. Jeśli wolisz kierunek
                  buzkowo-milerowo-lepperowy, to zaczynam rozumieć dlaczego tak uparcie się ze
                  mną nie zgadzasz.
                  • Gość: n0str0m0 balcerowicz = gosc twojego gabinetu? /nt IP: 202.108.191.* 18.10.02, 05:58
    • d_nutka Re: Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo. 17.10.02, 07:50
      i ja napyskuję.
      jako żydówka,po ojcu i matce(tak mówili) i w oczach wszystkich sąsiadów i
      wszystkich innych znajpomych,i kolegów i przyjaciół,i koleżanek i przyjaciółek
      też oraz całej polskiej rodziny i kazdego komu się przyznam do swojego
      pochodzenia (są jeszcze tacy co rozpoznają po wyglądzie zewnetrznym),otóż im
      wszystkim mówię i oświadczam tu i tera: jestem największą antysemitką na całym
      świecie i jednocześnie największą prosemitką na całym świecie i w okolicy.
      i tyle.
      d_
      • Gość: Legia14/88 Antysemityzm IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.10.02, 09:55
        Noś tabliczkę z napisem np. po niemiecku: JUDE i gwiazdą dawida. Wtedy się pochwalisz całemu światu,a może i ktoś cię na ulicy zaczepi... 88
        • d_nutka Re: Antysemityzm 17.10.02, 10:23
          Gość portalu: Legia14/88 napisał(a):

          > Noś tabliczkę z napisem np. po niemiecku: JUDE i gwiazdą dawida. Wtedy się
          poch
          > walisz całemu światu,a może i ktoś cię na ulicy zaczepi... 88


          Jude to chyba nie tylko z niemieckiego.
          Mogę nosić tabliczkę "z pokolenia JudY" i gwiazda Dawida też mi nie przeszkadza.
          Że nie przeżyję tak ozanakowana?
          Wcale nie chcę-jak to mawiali starożytni judejczycy"jestem syta swoich dni" i
          ząb mnie boli.
          a tym bez takich tabliczek i oznaczeń nie mam czego zazdrościć.
          ale ty i tak nie zrozumiesz.
          d_
      • Gość: Miriam Nie- pyskowka tu. Danutka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 09:58
        d_nutka napisała:

        > i ja napyskuję.
        > jako żydówka,po ojcu i matce(tak mówili) i w oczach wszystkich sąsiadów i
        > wszystkich innych znajpomych,i kolegów i przyjaciół,i koleżanek i
        przyjaciółek
        > też oraz całej polskiej rodziny i kazdego komu się przyznam do swojego
        > pochodzenia (są jeszcze tacy co rozpoznają po wyglądzie zewnetrznym),otóż im
        > wszystkim mówię i oświadczam tu i tera: jestem największą antysemitką na
        całym
        > świecie i jednocześnie największą prosemitką na całym świecie i w okolicy.
        > i tyle.
        > d_

        Danutko, i ja Cię rozumiem. Naprawdę.
        Pytali mnie, czy widać PO TOBIE. Widać - wzdychałam.
        ALE PO CZYM? - pytali.
        Po wszystkim.
        M in po tym, że nie cierpi, a jak ktoś zaatakuje - to broni. Po tym także.
        Tu nie pyskówka. Lubie Twój antysemityzm w semityźmie i odwrotnie. Rozumiem te
        zjawiska dwa, bo sama je mam, nie w takim rozmiarze jako Ty, ale mam. Takoż po
        rodzicach. Tylko nie krzycz, bo wiem, że lubisz tak gruchnąć jak z krócicy.
        Pozdrawiam Cię przekorna kobieto, co nie wsiadłaś w 68 do pociagu dlatego m in,
        że nie wsiadłas, bo co to znaczy własciwie? Z jakiej racji? Dlaczego?

        Miriamsmile
        • d_nutka Re: Nie- pyskowka tu. Danutka 17.10.02, 10:31
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > d_nutka napisała:
          >
          > > i ja napyskuję.
          > > jako żydówka,po ojcu i matce(tak mówili) i w oczach wszystkich sąsiadów i
          > > wszystkich innych znajpomych,i kolegów i przyjaciół,i koleżanek i
          > przyjaciółek
          > > też oraz całej polskiej rodziny i kazdego komu się przyznam do swojego
          > > pochodzenia (są jeszcze tacy co rozpoznają po wyglądzie zewnetrznym),otóż
          > im
          > > wszystkim mówię i oświadczam tu i tera: jestem największą antysemitką na
          > całym
          > > świecie i jednocześnie największą prosemitką na całym świecie i w okolicy.
          > > i tyle.
          > > d_
          >
          > Danutko, i ja Cię rozumiem. Naprawdę.
          > Pytali mnie, czy widać PO TOBIE. Widać - wzdychałam.
          > ALE PO CZYM? - pytali.
          > Po wszystkim.
          > M in po tym, że nie cierpi, a jak ktoś zaatakuje - to broni. Po tym także.
          > Tu nie pyskówka. Lubie Twój antysemityzm w semityźmie i odwrotnie. Rozumiem
          te
          > zjawiska dwa, bo sama je mam, nie w takim rozmiarze jako Ty, ale mam. Takoż
          po
          > rodzicach. Tylko nie krzycz, bo wiem, że lubisz tak gruchnąć jak z krócicy.
          > Pozdrawiam Cię przekorna kobieto, co nie wsiadłaś w 68 do pociagu dlatego m
          in,
          >
          > że nie wsiadłas, bo co to znaczy własciwie? Z jakiej racji? Dlaczego?
          >
          > Miriamsmile

          dlaczego nie wsiadłam do tego pociągu z 68 i potem?
          BO BYłAM ANTYSEMITKĄ.
          wyssałam to z matczynym i ojcowskim oraz podwórkowo-koleżeńsko-sąsiedzkim
          mlekiem.
          i mam dość
          przejadło mi się to mleko.
          d_
          ps.
          ostatnio zupy mleczne nawet polubiłam
          • Gość: Miriam Re: Nie- pyskowka tu. Danutka IP: *.zakopane.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 10:39
            d_nutka napisała:

            > Gość portalu: Miriam napisał(a):
            >
            > > d_nutka napisała:
            > >
            > > > i ja napyskuję.
            > > > jako żydówka,po ojcu i matce(tak mówili) i w oczach wszystkich sąsiad
            > ów i
            > > > wszystkich innych znajpomych,i kolegów i przyjaciół,i koleżanek i
            > > przyjaciółek
            > > > też oraz całej polskiej rodziny i kazdego komu się przyznam do swojeg
            > o
            > > > pochodzenia (są jeszcze tacy co rozpoznają po wyglądzie zewnetrznym),
            > otóż
            > > im
            > > > wszystkim mówię i oświadczam tu i tera: jestem największą antysemitką
            > na
            > > całym
            > > > świecie i jednocześnie największą prosemitką na całym świecie i w oko
            > licy.
            > > > i tyle.
            > > > d_
            > >
            > > Danutko, i ja Cię rozumiem. Naprawdę.
            > > Pytali mnie, czy widać PO TOBIE. Widać - wzdychałam.
            > > ALE PO CZYM? - pytali.
            > > Po wszystkim.
            > > M in po tym, że nie cierpi, a jak ktoś zaatakuje - to broni. Po tym także.
            > > Tu nie pyskówka. Lubie Twój antysemityzm w semityźmie i odwrotnie. Rozumie
            > m
            > te
            > > zjawiska dwa, bo sama je mam, nie w takim rozmiarze jako Ty, ale mam. Tako
            > ż
            > po
            > > rodzicach. Tylko nie krzycz, bo wiem, że lubisz tak gruchnąć jak z krócicy
            > .
            > > Pozdrawiam Cię przekorna kobieto, co nie wsiadłaś w 68 do pociagu dlatego
            > m
            > in,
            > >
            > > że nie wsiadłas, bo co to znaczy własciwie? Z jakiej racji? Dlaczego?
            > >
            > > Miriamsmile
            >
            > dlaczego nie wsiadłam do tego pociągu z 68 i potem?
            > BO BYłAM ANTYSEMITKĄ.
            > wyssałam to z matczynym i ojcowskim oraz podwórkowo-koleżeńsko-sąsiedzkim
            > mlekiem.
            > i mam dość
            > przejadło mi się to mleko.
            > d_
            > ps.
            > ostatnio zupy mleczne nawet polubiłam

            smile)

            A Wiesz, że tutaj mieszka piękne żydowskie małżeństwo z Israela? Wyjechali w
            68 - i wrócili dwa lata temu. Wszyscy tu wiedzą, że to Żydzi i lubia ich
            bardzo. Wybudowali sobie góralska chałupę, poprosili biskupa i rabina na
            otwarcie domu: jeden mezuzę przybił, drugi kropidłem pokropił, kapela grała,
            ŻADEN cyrk! Koszernie się wszyscy najedli a nachwalili! Szabes trzymają ci
            Państwo, jutro do nich idziemy.
            Uświadamiam sobie, jak trudno zrozumieć można naszym znajomym forumowiczom to,
            co napisałaś, ale to jest bardzo zydowskie myśleniesmile jak mawia rabin M.Sch.,
            pozdrawiam

            Miriam

            • d_nutka Re: Nie- pyskowka tu. Danutka 17.10.02, 10:59
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              >
              > A Wiesz, że tutaj mieszka piękne żydowskie małżeństwo z Israela? Wyjechali w
              > 68 - i wrócili dwa lata temu. Wszyscy tu wiedzą, że to Żydzi i lubia ich
              > bardzo. Wybudowali sobie góralska chałupę, poprosili biskupa i rabina na
              > otwarcie domu: jeden mezuzę przybił, drugi kropidłem pokropił, kapela grała,
              > ŻADEN cyrk! Koszernie się wszyscy najedli a nachwalili! Szabes trzymają ci
              > Państwo, jutro do nich idziemy.
              > Uświadamiam sobie, jak trudno zrozumieć można naszym znajomym forumowiczom
              to,
              > co napisałaś, ale to jest bardzo zydowskie myśleniesmile jak mawia rabin M.Sch.,
              > pozdrawiam

              Miriam,
              jednak się mylisz.
              moje myślenie nie jest "bardzo żydowskie myślenie",a jeśli jest to ja już nie
              myślę wcale.
              bo ja myślę,myślalam do przedchwili,że ja mam bardzo polskie myślenie,tylko że
              nie antysemickie ani semickie tylko pro jakby powiedział pro100.
              pozdrawiam z promykami nadmorskiego słońca.
              d_
              >
              > Miriam
              >
              • miriamfirst Re: Nie- pyskowka tu. Danutka 17.10.02, 12:14
                d_nutka napisała:

                > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                >
                > >
                > > A Wiesz, że tutaj mieszka piękne żydowskie małżeństwo z Israela? Wyjechali
                > w
                > > 68 - i wrócili dwa lata temu. Wszyscy tu wiedzą, że to Żydzi i lubia ich
                > > bardzo. Wybudowali sobie góralska chałupę, poprosili biskupa i rabina na
                > > otwarcie domu: jeden mezuzę przybił, drugi kropidłem pokropił, kapela grał
                > a,
                > > ŻADEN cyrk! Koszernie się wszyscy najedli a nachwalili! Szabes trzymają ci
                >
                > > Państwo, jutro do nich idziemy.
                > > Uświadamiam sobie, jak trudno zrozumieć można naszym znajomym forumowiczom
                >
                > to,
                > > co napisałaś, ale to jest bardzo zydowskie myśleniesmile jak mawia rabin M.Sc
                > h.,
                > > pozdrawiam
                >
                Miriam,
                jednak się mylisz.
                moje myślenie nie jest "bardzo żydowskie myślenie",a jeśli jest to ja już nie
                myślę wcale.
                bo ja myślę,myślalam do przedchwili,że ja mam bardzo polskie myślenie,tylko że
                nie antysemickie ani semickie tylko pro jakby powiedział pro100.
                pozdrawiam z promykami nadmorskiego słońca.
                d_
                >

                Zastrzegam, że moje zdanie o "bardzo zydowskim myśleniu" jest przeciez moim
                obiektywnym odczuciem. Ażeby je sprecyzować, dodam - to miałam na myśli, że
                takie antynomie ( o jakich obie pisałysmy) zdarzają się właśnie ludziom z
                takiego intelektualno-religijno-niereligijnego-pochodzeniowego "pogranicza", że
                to jest takie rozdarcie w całości. Brzmi to nie logicznie, bo to są sprawy,
                zagadnienia z gatunku nieuchwytnych, takie duszne i intelektualne
                imponderabilia. Pozdrawiam - a w górach pada...

                M.,

    • adamm00 do d_nutki i Miriam 17.10.02, 11:18
      Z Waszych postow rozumiem, ze jestescie z pochodzenia Zydowkami. Wyobraźcie
      sobie, ze byl w moim zyciu (moze ciagle jest) okres fascynacji Izraelem.
      Pojechalem tam specjalnie w 2001 zeby poznać kraj i poznać ludzi. Kraj poznalem
      ale ludzi nie. Moze nie umialem? Bo piszac "poznać" ludzi mam na mysli nawiazać
      chociaz trochę znajomosci. Nie mówie o przelotnych pogawedkach. U nas w
      Poznaniu jest towarzystwo przyjaźni polsko-izraelskiej, nawet koncerty bardzo
      sympatyczne organizują. Pewnie się zapiszę. Może w ten sposob będzie łatwiej.
      Moje uprzejme pytanie do Was jest nastepujące: Czy prawdą jest, ze Zydzi polscy
      preferują swoje środowiska (innych Zydow) i nie sa zainteresowani kontaktem z
      Polakami? Niech Was nie zdziwi moj list - on jest zupelnie szczery, a moje
      wczesniejsze krytyki polskich Zydow (Urban, Michik, etc) w postach to zupelnie
      inny problem. Czyz nie jest tak, ze mlodziez z Izraela pryjeżdża tylko
      przespacerowac się w "Marszu.." i to wszystko? Czy w Was samych nie ma takiej
      postawy? A jesli jest to czy wedlug Was wina lezy po obu stronach?

      Pozdrawiam smile)
      dawny AdamM (teraz zalogowany ze względu na "podszywacza")

      • d_nutka Re: od d_nutki ____do adamm00 17.10.02, 12:08
        adamm00 napisał:

        > Z Waszych postow rozumiem, ze jestescie z pochodzenia Zydowkami. Wyobraźcie
        > sobie, ze byl w moim zyciu (moze ciagle jest) okres fascynacji Izraelem.
        > Pojechalem tam specjalnie w 2001 zeby poznać kraj i poznać ludzi. Kraj
        poznalem
        >
        > ale ludzi nie. Moze nie umialem? Bo piszac "poznać" ludzi mam na mysli
        nawiazać
        >
        > chociaz trochę znajomosci. Nie mówie o przelotnych pogawedkach. U nas w
        > Poznaniu jest towarzystwo przyjaźni polsko-izraelskiej, nawet koncerty bardzo
        > sympatyczne organizują. Pewnie się zapiszę. Może w ten sposob będzie łatwiej.
        > Moje uprzejme pytanie do Was jest nastepujące: Czy prawdą jest, ze Zydzi
        polscy
        >
        > preferują swoje środowiska (innych Zydow) i nie sa zainteresowani kontaktem z
        > Polakami? Niech Was nie zdziwi moj list - on jest zupelnie szczery, a moje
        > wczesniejsze krytyki polskich Zydow (Urban, Michik, etc) w postach to
        zupelnie
        > inny problem. Czyz nie jest tak, ze mlodziez z Izraela pryjeżdża tylko
        > przespacerowac się w "Marszu.." i to wszystko? Czy w Was samych nie ma takiej
        > postawy? A jesli jest to czy wedlug Was wina lezy po obu stronach?
        >
        > Pozdrawiam smile)
        > dawny AdamM (teraz zalogowany ze względu na "podszywacza")

        AdamM.
        do tej pory raczej omijałam twoje posty,ale mam zwyczaj odpowiadać na
        bezpośrednio zadane pytania jeżeli oczywiście pytający...itd.
        Miriam i ja to dwa różne światy.
        Nie bez znaczenia jest fakt,że jestem od Miriam zdecydowanie starsza i więcej
        spraw znam z autopsji a nie z opowiadań.
        Gdybyś uważnie czytał moje posty nie zadałbyś mi tych pytań.
        Ja już na nie odpowiedziałam nie pytana.
        Czy jest we mnie poczucie jakiejkolwiek winy?
        Winy za co?
        Za to,że się urodziłam w takim kraju w takim czasie?
        Całe moje życie i postawa życiowa jest podobna do moich polskich koleżanek i
        polskich kolegów.Mnie było tylko jeszcze trudniej.
        i tyle.
        d_
        >
        • adamm00 dziekuje ci za odpowiedź (do d_) 17.10.02, 12:15
          Ja wprost przeciwnie. Czytalem chyba wszystkie Twoje posty. Domyslalem się, ze
          moje omijasz. Jestem to w stanie zrozumieć. Jak napisalem te posty dotyczyly
          zupelnie innego (w moim rozumieniu) problemu. Ktory pewnie znasz z autopsji.
          Jesli chcesz wiedziec dokladniej co mam na mysli to ponizej dam ci link do
          wspomnień Jastruna o Sandauerze. Ale to nie jest takie istotne. Jest we mnie
          wiecej sympatii do Was niz mozesz przypuszczać. Oczywiscie bazuję tylko
          na "virtualu". Nie znam Was przeciez (i poznać mi się nie udalo). Mam 36 lat.
          Pozdrawiam
          smile))

          Ponizsze odsylacze nie sa kluczowe dla naszej rozmowy. Pewnie wiesz co mam na
          mysli. Dalem je a nuż Cię zainteresują.

          Link:

          arch.rp.pl/a/rz/2002/09/20020928/200209280021.html?k=on&t=2002091720021017

          I fragment:

          Rodziców Erny Rosenstein, żony Sandauera (którą znałem przed wojną jako zaciętą
          komunistkę), zamordował chłop, gdy w czasie okupacji uciekali.

          Nie dziwię się, że ten fakt zostawił głęboki uraz w jej sercu. O tym nie
          zapomniał również Sandauer.

          Po wojnie, w Polsce, pod władzą radziecką, odczuwał rodzaj rekompensaty
          moralnej. Stąd jego kult władzy.

          Kult cioci z Urzędu Bezpieczeństwa.

          Dziś pisze o "szowinizmie" i o "epigonach romantyzmu".

          Czytelnik "Kultury" paryskiej czyta to i nie wie, o co chodzi, nie wie, że za
          tymi słowami ukrywa się pewna opinia wypowiedziana do Żuławskiego (i do mnie w
          nieco złagodzonej formie, bo mnie widocznie więcej się wstydził) - że ż o ł n i
          e r z r a d z i e c k i n i e p o w i n i e n n i g d y o p u ś c i ć P o l s k
          i.

          Mówić, że "Kuźnica" wywindowała Rudnickiego, jest głupią insynuacją. Jakby
          jakiekolwiek pismo mogło uczynić pisarza wielkim. Rudnicki - zdobył s a m pewną
          popularność. I to niełatwą. Pisał przecież o tragedii Żydów w języku narodu,
          który ich nie lubi. I nie schlebiał narodowi polskiemu. A jednak, mimo
          to "trafił do serc", mówiąc stylem XIX-wiecznym.



      • miriamfirst Re: do d_nutki i Miriam 17.10.02, 12:28
        adamm00 napisał:

        > Z Waszych postow rozumiem, ze jestescie z pochodzenia Zydowkami. Wyobraźcie
        > sobie, ze byl w moim zyciu (moze ciagle jest) okres fascynacji Izraelem.
        > Pojechalem tam specjalnie w 2001 zeby poznać kraj i poznać ludzi. Kraj
        poznalem
        >
        > ale ludzi nie. Moze nie umialem? Bo piszac "poznać" ludzi mam na mysli
        nawiazać
        >
        > chociaz trochę znajomosci. Nie mówie o przelotnych pogawedkach. U nas w
        > Poznaniu jest towarzystwo przyjaźni polsko-izraelskiej, nawet koncerty bardzo
        > sympatyczne organizują. Pewnie się zapiszę. Może w ten sposob będzie łatwiej.
        > Moje uprzejme pytanie do Was jest nastepujące: Czy prawdą jest, ze Zydzi
        polscy
        >
        > preferują swoje środowiska (innych Zydow) i nie sa zainteresowani kontaktem z
        > Polakami? Niech Was nie zdziwi moj list - on jest zupelnie szczery, a moje
        > wczesniejsze krytyki polskich Zydow (Urban, Michik, etc) w postach to
        zupelnie
        > inny problem. Czyz nie jest tak, ze mlodziez z Izraela pryjeżdża tylko
        > przespacerowac się w "Marszu.." i to wszystko? Czy w Was samych nie ma takiej
        > postawy? A jesli jest to czy wedlug Was wina lezy po obu stronach?
        >
        > Pozdrawiam smile)
        > dawny AdamM (teraz zalogowany ze względu na "podszywacza")
        >

        To jest złożony problem ale spróbuje konkretnie.
        Żeby się jakoś "uwiarygodnić" dodam, że bardzo dużo czasu spędzam w m.in Gminie
        Zydowskiej łódzkiej. Przyjeżdżają tu wycieczki z Israela, bardzo ich wiele, i w
        programie mają spotkania z młodzieżą polską. Taka prośba wyniknęła ze strony
        młódzi israelskiej i jest realizowana. Spotykają się albo w Gminie albo w
        miejscu zaproponowanym przez "strone polską". Wywiązują się rozmowy bardzo
        merytoryczne i zaangażowane. Młodzi ludzie z israela są ciekawi swoich
        rówieśników w Polsce, na gruncie problemu holocaustu. To jest taki pierwszy
        stopien rozmowy, potem nastepuja kolejne.
        Młodzież polska bardzo chce poznawać religię i obyczajowość żydowską, tak więc
        raz lub dwa w tygodniu ktoś z nas idzie do gimnazjum czy liceum (zdarzają się
        szkoły podstawowe) rozmawiać i wyjaśniać co to takiego judaizm, zydowstwo ect.
        Powodzenie takich wykładów i zadziwienie nauczycieli jest ogromne. Ci młodzi
        ludzie z własnej, nieprzymuszonej woli robia np zdjęcia cmentarza żydowskiego w
        Łodzi, a potem wystawę.
        Różnica, oczywista różnica pomiędzy młodzieżą polską a israelską polega na tym,
        że israelczycy mają przed soba służbę w wojsku z wiadomych przyczyn, których
        tutaj dotykać nie chcę.
        Natomiast zwiększoną potrzebę przebywania między sobą, mają osoby w podeszłym
        wieku. Zwiększoną, ale nie "monopolizującą".

        Trudno było ci wejść w jakies srodowisko israelskie ze względu na nieznajomość
        hebrajskiego, to jest pierwsza przyczyna i główna. Druga - jesli byłeś na
        zorganizowanej wycieczce. Oczywiście israelczycy znają angielski, ale dobrze
        mieć kogoś, kto podpowie Ci gdzie iść aby spotkać się z osobami, które mają
        również taką jak Ty - potrzebę spotkania się z osoba polskiego pochodzenia.

        Pozdrawiam

        miriam

        ps. Ide czytać co danutka napisałasmile
        • adamm00 Droga Miriam, 17.10.02, 12:41
          Nie wiem czy Ty (miriamfirst) jestes ta prawdziwa "Miriam" ale piszę tak jakbyś
          bylasmile)

          W Izraelu bylem z potrzeby serca. Nie byla to zorganizowana wycieczka.
          Wyruszylismy z siostrą (historyk sztuki) przez Ateny samolotami do Ben Gurion.
          Potem byla Jerozolima, wielokrotnie Western Wall, Morze Martwe, Tyberiada, Tel
          Aviv. Bylo pieknie. Wiele wspanialych chwil tam przezylismy. Niestety w sensie
          technicznym popelnilismy blad, gdyz zamieszkalismy w Tabasco Hostel w Muslim
          Quarter (bylo niedrogie i OK) i w ten sposob odcielismy sie od Zydow. Szkoda.
          Widzisz, zauwazylem doskonala znajomosc angielskiego wsrod Zydow Izraela (ja
          sam jestem anglistą z wyksztalcenia, wiec porozumienie bywalo dosc dobre /gdy
          bywalo/). Niestety to nie to samo - znajomosc z ulicy a znajomosc prez
          znajomych lub prez spotkania, o ktorych piszesz. One na pewno wnoszą duzo
          wiecej. Ja nawet pisalem wielokrotnie e-maile do ambasady Izraela, ze gdyby
          jacys Zydzi z Izraela odwiedzając Polske chcieli na jakis czas zatrzymac się w
          Poznaniu to moglibysmy z zona ich gościć. Ale nie odpowiedzieli. sad(

          To tyle na raziesmile)
          PZDR

          • Gość: Miriam Re: Droga Miriam, IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 12:48
            adamm00 napisał:

            > Nie wiem czy Ty (miriamfirst) jestes ta prawdziwa "Miriam" ale piszę tak
            jakbyś
            >
            > bylasmile)
            >
            > W Izraelu bylem z potrzeby serca. Nie byla to zorganizowana wycieczka.
            > Wyruszylismy z siostrą (historyk sztuki) przez Ateny samolotami do Ben
            Gurion.
            > Potem byla Jerozolima, wielokrotnie Western Wall, Morze Martwe, Tyberiada,
            Tel
            > Aviv. Bylo pieknie. Wiele wspanialych chwil tam przezylismy. Niestety w
            sensie
            > technicznym popelnilismy blad, gdyz zamieszkalismy w Tabasco Hostel w Muslim
            > Quarter (bylo niedrogie i OK) i w ten sposob odcielismy sie od Zydow. Szkoda.
            > Widzisz, zauwazylem doskonala znajomosc angielskiego wsrod Zydow Izraela (ja
            > sam jestem anglistą z wyksztalcenia, wiec porozumienie bywalo dosc dobre /gdy
            > bywalo/). Niestety to nie to samo - znajomosc z ulicy a znajomosc prez
            > znajomych lub prez spotkania, o ktorych piszesz. One na pewno wnoszą duzo
            > wiecej. Ja nawet pisalem wielokrotnie e-maile do ambasady Izraela, ze gdyby
            > jacys Zydzi z Izraela odwiedzając Polske chcieli na jakis czas zatrzymac się
            w
            > Poznaniu to moglibysmy z zona ich gościć. Ale nie odpowiedzieli. sad(
            >
            > To tyle na raziesmile)
            > PZDR
            >

            Jesli będziesz planował kolejną wycieczkę, po prostu daj mi znaćsmile
            Jesli z potrzeby serca - znajdą się kontakty - np na poczatek ludzie z jesziwy
            Lubawicz? Pozdrawiam,

            M.,
    • Gość: J.K. Dziekuje pieknie za udostepnienie mi tych lam... IP: *.de / 192.120.171.* 17.10.02, 12:19
      do pyskowania..


      Zaczynam:

      Islamska ciemnoto wynocha mi z tego forum !
      nauczyc sie najpierw produkowac samochody, przestrzegac praw kobiet,
      dopiero potem mi sie tu wymadrzac...!

      Piec razy dziennie, to trzeba sie myc, a nie klaniac sie
      w wiadomym kierunku...

      P.S. pamietajcie, ze jak Wasz "wielki" spi,
      to najlepiej smakuje wodeczka koszerna...
      I kondony mi zakladac przed uzywaniem Waszych materacy,
      jak nie ma sie potem dzieciurow czym nakarmic...!

      P.S. Wojo, jaka temperatura wody na plazy w tel Aviv...?
      Duzo panienek bez biustonoszy...?
      • Gość: dorota Re: Dziekuje pieknie za udostepnienie mi tych la IP: *.man.bialystok.pl 17.10.02, 12:30
        Zznowu zaczynacie mnie balamucic, troche powagi , bo nie wypada tak sie
        zachowywac poruszajac takie tematy, sama pilam wodke koszerna kiedys byla dobra
        jak mieli nad nia nadzorc Żydzi, ale ostatnio sie popsula.
        Wiem ze jak uruchamiali produkcje to Żydzi przyjechali ogladac tasme
        produkcyjna.
        Powinien wrocic samk jak dawniej.
        hahahah ciekawe co by powiedzieli z naszego polmosu .........
      • miriamfirst Re: Dziekuje pieknie za udostepnienie mi tych la 17.10.02, 12:33
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > do pyskowania..
        >
        >
        > Zaczynam:
        >
        > Islamska ciemnoto wynocha mi z tego forum !
        > nauczyc sie najpierw produkowac samochody, przestrzegac praw kobiet,
        > dopiero potem mi sie tu wymadrzac...!
        >
        > Piec razy dziennie, to trzeba sie myc, a nie klaniac sie
        > w wiadomym kierunku...
        >
        > P.S. pamietajcie, ze jak Wasz "wielki" spi,
        > to najlepiej smakuje wodeczka koszerna...
        > I kondony mi zakladac przed uzywaniem Waszych materacy,
        > jak nie ma sie potem dzieciurow czym nakarmic...!
        >
        > P.S. Wojo, jaka temperatura wody na plazy w tel Aviv...?
        > Duzo panienek bez biustonoszy...?


        Nie powinnam odpowiadać na nieartykułowane krzyki, ale spróbuję ci cos
        wyjasnić. jest zasadnicza różnica między islamem a judaizmem.
        Modlimy się (Żydzi) trzy razy dziennie, a przed każdą modlitwą ( i jedzeniem!)
        obmywamy ręce, co nie jest bez znaczenia. W wiekach "dżumiastych" dzieki temu
        nakazowi talmudycznemu (plus czosnek i cebulasmile uniknęliśmy wielokrotnie zarazy
        przez co podejrzani byliśmy o konszachty z Dyabłem, a tu chodziło o częste
        konszachty z ...wodąsmile

        Uspokój się i włącz opcję: myślenie.

        M.,
        • Gość: J.K. Miriam, jakies nieporozumienie... IP: *.de / 192.120.171.* 17.10.02, 12:44
          1. Po pierwsze bylo wyraznie powiedziane, ze na tym watku wolno pyskowac,
          co ochoczo uczynilem (poza tym , zwaz, nie mam takiego zwyczaju...).

          2. Nie mam tez zwyczaju zartowac z Zydow i Izraela.
          Nawet nie z Arabow.
          A tylko z glupoty i ciemnoty Islamu...

          Pozdrovionka
          • Gość: Miriam Re: Miriam, jakies nieporozumienie... IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 12:50
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > 1. Po pierwsze bylo wyraznie powiedziane, ze na tym watku wolno pyskowac,
            > co ochoczo uczynilem (poza tym , zwaz, nie mam takiego zwyczaju...).
            >
            > 2. Nie mam tez zwyczaju zartowac z Zydow i Izraela.
            > Nawet nie z Arabow.
            > A tylko z glupoty i ciemnoty Islamu...
            >
            > Pozdrovionka

            Hm... wypadki "przy pracy" się zdarzająsmile Mniesmile)
            OK?

            Pozdraffiamsmile

            Miriam
    • adamm00 i jeszcze do d_nutki 17.10.02, 12:33
      Droga d_,

      Nie odkryję Ameryki jesli przypomnę Ci, ze i jeden i drugi narod zyje w swiecie
      uprzedzen i falszywych wyobrażeń. Czyż nie masz wrażenia, ze i antysemityzm i
      antypolonizm sa bardziej wirtualne niz realne? Nie wyobrażam sobie ich w realu.
      Czy wiesz, ze nie jestem wyjatkiem ze swoim pragnieniem jakiegoś takiego
      zrozumienia i pojednania? Wychowalem się w Lodzi, ktora zbudowali w ok. 30-50%
      Żydzi. Moja siostra pracuje w muzeum mieszczącym się w palacu Poznanskiego.
      Przepieknym. Wiele razy spacerowalem po lodzkim cmentarzu zydowskim -
      najwiekszym w Europie, jak pewnie wiesz. Jedna z Was pisze o zyczliwym
      przyjeciu malzenstwa z Izraela. Mysle, ze takich przyjec mogloby byc wiecej.
      Ludzie po prostu nie lubia nieszczerosci. Jesli nagle okazuje się, ze istnieje
      jakies tabu i nie można publicznie powiedziec, ze Michnik jest Zydem z
      pochodzenia to budzi zlość. Niechęć. To nie jest wlasciwa droga. Dla mnie
      wstrzasem byly publikacje w RzP o Jedwabnem Zrozumialem, ze tak moglo byc. I ze
      stala sie tragedia, w ktorej jedni upodleni zabili drugich upodlonych a
      upadlacze w postaci Niemcow stali obok i sie smiali. Nam Polakom potrzebna
      jestr demitologizacja ale tzw. dobra demitolgizacja. Taka, ktora nagle zamiast
      powstancow nie zrobi z nas zlodzie, gwalcicieli i mordercow. Kto na takim
      klamstwie zyska? Nikt.
      Na razie tylesmile

      A w prezencie fragment moich wspomnień z Izraela 2001 smile)) (nie sa niczym
      niezyklymsad((

      Spacer w południe ulicami Starej Jerozolimy pozwala bliżej poznać miasto. Cień,
      słońce, cień słońce – ciemności arabskich straganów i rozpalone słońcem okolice
      Ściany Płaczu i meczetu Al.-Aqsa. Wchodzimy na dachy – to dopiero upał, ale
      widać prawie całe Stare Miasto. Dachy są betonowe i można po nich spacerować,
      rozkoszując się rozległą panoramą miasta. Odwiedzamy kościół ormiański –
      ciemnawo, kadzidła, świece. Atmosfera tajemnicy i innego świata. Dominuje
      czerwień, czerń i złoto.
      Jerozolima to oczywiście nie tylko Stare Miasto. W Jerozolimie mieści się
      instytut Yad Vashem, otoczony ogrodem, w którym rosną drzewka sprawiedliwych.
      Yad Vashem robi jak najlepsze wrażenie. Żadnej natrętnej demagogii – niech
      przemówią fakty. W Polsce w 1939 roku żyło 3 300 000 Żydów, w Rosji żyło ich
      około 3 050 000. Z polskich Żydów po wojnie zostało ok. 300 000. Można
      wyliczyć, że ponad 90% wszystkich Żydów polskich zostało zamordowanych w czasie
      II wojny światowej. Wśród eksponatów zwraca uwagę pełna żarliwości odezwa
      Żydowskiego Związku Wojskowego, wzywającego do walki zbrojnej z okupantem.
      Lepiej zginąć z bronią w ręku. I wielu tak właśnie zginęło. W recepcji pytamy o
      freski Brunona Schulza. Być może zostaną wystawione w budującym się właśnie
      nowym skrzydle Instytutu i Muzeum. Czy będzie im tam lepiej niż w podupadającym
      Drohobyczu?




      • d_nutka Re: i jeszcze do d_nutki 17.10.02, 12:50
        ja nie żyje w świecie wirtualnych uprzedzeń.
        ja ten świat mam w realu na codzień.
        i nie wymyślam go sobie.
        sprawiły to określone okoliczności i określeni ludzie,a teraz wszyscy
        się"wypinają",że to nie ich sprawa.
        pozostała więc tylko moją sprawą.
        jeszcze trochę i się zakończy.
        NATURA rzeczy ma czasem też coś do powiedzenia.
        a ja czekam,i czekam,i ...
        a natura się spóźnia.
        d_
        • Gość: AdamM niewiele mogę już dodać IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.10.02, 12:56
          Na razie. Moze kiedyś jeszcze cos dopiszę.

          Pozdrawiam smile)

          Natura rzeczy nieublagana jest. Dla wszystkich.
      • Gość: # Pelzajaca propaganda.. IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.10.02, 13:11
        adamm00 napisał:

        > Dla mnie wstrzasem byly publikacje w RzP o Jedwabnem Zrozumialem, ze tak
        moglo byc. I ze stala sie tragedia, w ktorej jedni upodleni zabili drugich
        upodlonych a upadlacze w postaci Niemcow stali obok i sie smiali. Nam Polakom
        potrzebna jest demitologizacja ale tzw. dobra demitolgizacja. Taka, ktora
        nagle zamiast powstancow nie zrobi z nas zlodzie, gwalcicieli i mordercow. Kto
        na takim klamstwie zyska? Nikt.
        > Na razie tylesmile

        ################:
        Pewna pani w Kanadzie wysluchala okropienstw okupacji niemieckiej
        w Polsce i warunkow w Auschwitz po czym zapytala:

        "dlaczego sobie nie wzieli lepszych adwokatow?"

        Masz 36 lat, studia, znasz angielski. Pewnie czytales niejedno
        lacznie z "uzasadnieniem niewystarczajacym" IPN.
        I piszesz ze zrozumiales?

        Rozum rzeczywiscie zostal sprawiedliwie podzielony. Nikt nie narzeka.
        A nam Polakom potrzeba wlasnie... wiecej rozumu.

        • Gość: AdamM chetnie sobie pomysle IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.10.02, 13:26
          o wielu sprawach, ale, proszę, napisz jaśniej niż w poscie wyjsciowym, gdyż,
          daję slowo, nie zrozumialem co chcesz powiedziećsmile). Nie zartuję.
    • Gość: bycynt Re: Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.02, 13:17
      Ty żydoarabie katolicki, będziesz prawdziwych polaków z diaspory pouczał. Won
      do Uni Europejskiej ze swoim iben ladenem. a od Balcerowicza i Janowskiego wara
      bo inwektywem przydole. Polska gola
      • Gość: # Do AdamaM. IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.10.02, 13:57
        Po prostu przeczytaj komunikat IPN:

        "o koncowych ustal. sledztwa w sprawie udzialu w zabojstwach obywateli polskich
        narodowosci zydowskiej w Jedwabnem dnia 10 lipca 1940 roku..."

        Oto niektore cytaty:

        "Wykonawcami tej zbrodni jako sprawcy sensu stricto byli polscy
        mieszkancy J. i okolic (...) aktywnie uczestniczcy w dokonaniu zbrodni,
        uzbrojeni w kije, orczyki i inne narzedzia(...).
        Po dokonaniu zbrodni mialo miejsce rabowanie mienia pozostawionego przy ofiarach
        (...)
        W chwili obecnej zakonczono ****wszystkie czynnosci****
        zaplanowane w prowadz.postepowaniu.
        ***** Formalne zakonczenie postepownia****** mozliwe bedzie po otrzymaniu
        odpowiedzi na prosbe o pomoc prawna skierwana do panstwa Izrael".

        ###########:

        Co ze znalezionymi nabojami i luskami z kolejnymi nr serii, precjozami,
        zlotymi "swinkami", narzedziami itp. i natychmiastowym przerwaniu ekshumacji
        prowadzonej ze zlamaniem prawa bez bieglych z med. sadowej, balistyki i
        pozarnictwa...
        a jedynie z archeologami, ktorzy zatarli slady tj. wierzchnia warstwe?

        To "incydent" nie spotykany w Europie ani w USA by przestraszono sie rabinow
        uczestniczacych w ekshumacji, gdy znaleziska nie pasuja do klamstw Grossa.

        Szmul Waserstein - falszywy swiadek - jego zeznania nie zostaly udostepnione
        przez Zyd. Inst. Historyczny!
        Kolejny "swiadek" Grossa Gradowski niestety nie mogl nic spostrzec bo byl za
        daleko ( na Syberii!!!!!)
        Abram Boruszczak nigdy nie mieszkal w J.
        zas Laudanski nie bral udzialu w wydarzeniach i zalozyli sprawe o znieslawienie.

        Gross nie chcial nawet tych ustalen od IPN mowiac, ze to go nie interesuje"

        Masz Pajaka "Jedwabne geszefty", Tomasza Strzembosza "100 klamstw Grossa"
        Nakrecono film Arnold na jej podstawie, widziales?

        Czy Niemcy uzbrajaliby Polakow? Czy slyszales o komandzie Schappera,
        o zeznaniu wysokiego urzednika w sadzie niemieckim o rozkazach
        dla Kommando? czy pozwoliliby na grabiez? To skad naboje z kolejnymi nr
        serii i zloto i cenne przedmioty znalezione przy ofiarach?
        To dlaczego rabinowie wymogli przerwanie ekshumacji?

        korespondowalem z dziennikarzem z Rzeczypospolitej i wyrobile sobie zdanie!
        Pzdr #


        • Gość: AdamM (nie zalogow dzieki za odpowiedź IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.10.02, 14:03
          Teraz zrozumialem. smile

          Mysle, ze jest wiele racji w tym, co piszesz. Naglosnienie bylo elementem
          kampanii anty-polonistycznej. Niestety nie zmiania to w moim przekonaniu faktu,
          ze taka rzecz (moze nie do konca tak, jak pisze Gross) mogla sie zdarzyc i
          pewnie sie zdarzyla. Mysle, ze czasy byly wowczas straszne a ludzie upodleni. I
          jedni i drudzy. Natomiast anty-polonizm jest dla nas obecnie o wiele
          istotniejszym problemem niz antysemityzm i to z nim musimy walczyć.

          Pozdrawiam serdecznie
          smile
        • Gość: # Do AdamaM.(2) IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.10.02, 14:04
          i w koncowym komunikacie pokretnie Ignatiew
          pisze, ze nie ma podstaw do ostawienia komukolwiek zarzutu!
          Ale ze udzial z inspiracji niemieckiej byl!

          Ty to sobie wyobrazasz w stanie okupacji
          eufemizm ------> tzw. "inspiracja niemiecka"!!!!!!

          Czy jestes tak samo naiwny jak pani z Kanady z mej opowiesci
          w poprz. postach?

          I cala zorganizowana edycja w wielu jezykach i najwiekszych gazetach
          z liczba 1600!!!!
          A. Michnik napisal w GW 16. 000 szesnascie tysiecy!!!!!!
          ROZUMIESZ?
          • Gość: AdamM (nie zalogow odpowiedź IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.10.02, 14:13
            Nie wykluczam manipulacji. Doprawdy nie rozumiem o co tu moze chodzic? Moze
            naprawde mają nas za glupich i leżących /i jeszcze nam, leżącym, dokopują/? Jak
            to często w historii bywalo. W koncu w swiecie i polityce licza sie tylko silni
            i bogaci. Stad taki spokoj na linii Izrael - Niemcy.
            PZDRsmile
            • Gość: # Niemcy zaplacili 50 mlrd$, Szwajc IBM, koleje fran IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.10.02, 14:21
          • Gość: # Re: Do AdamaM.(3) IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.10.02, 14:19
            To byla akcja z udzialem wtyczek w Belwederze,
            GW, IPN zapowiadana przez prezesa Swiatowego Kongresu Zyd.
            pana Singera:

            "jesli Polska nie zaplaci Zydom za holocaust
            bedzie osmieszona w oczach swiata i atak nie ustapi
            dopoki nie wygramy".

            Bagatela 65 mlrd $.
            Od wspolofiar trudno cos wydebic, wiec...

            Gdybys przeczytal tresc pozwu Zydow do sadu w NY przeciw Polsce
            nie uwierzylbys...

            Gdyby w ambasadach, rzadzie i Belwederze byli Polacy
            wygralibysmy znaczna sume za oszczerstwo od skladajacych pozew!
          • Gość: Lisek Re: Do AdamaM.(2) - i pana Hasza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 14:55
            Panie Haszu, ale Pan uparty.

            > i w koncowym komunikacie pokretnie Ignatiew
            > pisze, ze nie ma podstaw do ostawienia komukolwiek zarzutu!
            > Ale ze udzial z inspiracji niemieckiej byl!

            To zrozumiale, ze dzis nie ma komu postawic zarzutow, bo po 61 latach od
            zbrodni jej sprawcy nie zyja, wzglednie ci, co zyja (jak bracia Laudanscy),
            byli juz ukarani. To jednak nie znaczy, ze w zbrodni nie wzielo udzialu
            kilkudziesieciu polskich mieszkancow Jedwabnego. Proste?

            > Ty to sobie wyobrazasz w stanie okupacji
            > eufemizm ------> tzw. "inspiracja niemiecka"!!!!!!

            Tu ma Pan racje. Slowo "inspiracja" nie jest wlasciwe. Nalezaloby mowic o
            podzeganiu do zbrodni przez Niemcow.

            > A. Michnik napisal w GW 16. 000 szesnascie tysiecy!!!!!!

            Watpie by Michnik cos takiego w GW napisal. Prosze podac date wydania i
            konkretny cytat.

            Pozdrowienia,
            Lisek

        • Gość: Lisek Re: Do AdamaM. i pana Hasza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 14:45

          Drogi Panie Haszu,

          Jest Pan niespozyty. Juz od poltora roku w swoich wypowiedziach na temat
          Jedwabnego wszstko Pan miesza. Dzisiaj znowu. A wiec po kolei:


          > Co ze znalezionymi nabojami i luskami z kolejnymi nr serii,

          Skad Pan wie, ze luski mialy kolejne numery serii? Czytal Pan ekspertyzy
          kryminalistyczne, ktorym zostaly poddane? Z tego, co zostalo ogloszone wiadomo,
          ze pochodzily z roznych lat przed pierwsza wojna swiatowa oraz z pierwszych lat
          tej wojny, a czesc z nich z okresu drugiej wojny swiatowej. A w takim razie nie
          mogly miec jednego ani kolejnych numerow serii!

          > i natychmiastowym przerwaniu ekshumacji

          Tu sie z Panem zgadzam. Ekshumacja powinna byc przeprowadzona do konca. O
          wyjasnienia, dlaczego ja przerwano, niech Pan pyta Lecha Kaczynskiego, bo to on
          jako minister sprawiedliwosci i prokurator generalny wydal te decyzje.

          > prowadzonej ze zlamaniem prawa bez bieglych z med. sadowej, balistyki i
          > pozarnictwa...

          Klamie Pan. Juz kilkakrotnie zracalem Panu uwage na forum, ze przy ekshumacji
          byli obecni biegli medycy sadowi z Akademii Medycznej w Bialymstoku. A
          ekspertyzy balistyczne i inne przeprowadza sie w laboratorium!

          > a jedynie z archeologami, ktorzy zatarli slady tj. wierzchnia warstwe?

          Niczego nie zatarli - zdjeli wierzchnia warstwe ziemi i ja przebadali,
          znajdujac m.in. mleczne zeby pomordowanych dzieci. Jak Pan sobie wyobraza
          dokonanie ekshumacji bez odkrycia mogily? Czy kwestionuje Pan kompetencje
          archeologa prof. Andrzeja Koli, ktory kierowal ekshumacjami katynskimi? Czy
          Panskim zdaniem ich wyniki rowniez zostaly "sfalszowane"? Niech Pan wreszcie
          przeczyta wywiad z prof. Kola i przestanie glupstwa wypisywac:

          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010710/publicystyka/publicystyka_a_4.html

          > Szmul Waserstein - falszywy swiadek - jego zeznania nie zostaly udostepnione
          > przez Zyd. Inst. Historyczny!

          Bzdury Pan pisze. Jak to nie zostaly udostepnione? Gross cytuje w swojej
          ksiazce relacje Wasersztejna in extenso. Jej facsimille publikuje rowniez Jerzy
          Robert Nowak. Nie czytal Pan?

          > Kolejny "swiadek" Grossa Gradowski niestety nie mogl nic spostrzec bo byl za
          > daleko ( na Syberii!!!!!)
          > Abram Boruszczak nigdy nie mieszkal w J.

          Niech Pan skresli z ksiazki Grossa cytaty z zeznan Eliasza Gradowskiego (ale
          nie Jozefa Gradowskiego - bo ten byl na miejscu!) oraz Boruszczaka. Czy to w
          jakikolwiek sposob zmieni obraz wydarzen?

          > zas Laudanski nie bral udzialu w wydarzeniach i zalozyli sprawe o
          znieslawienie

          Znowu Pan miesza. W zbrodni brali udzial Jerzy Laudanski Zygmunt Laudanski -
          zostali za to prawomocnie skazani na 15 i 12 lat wiezienia. Uniewinniono
          natomiast ich ojca, Czeslawa Laudanskiego, ktorego Gross istotnie pomylil z
          synami, cytujac ich zeznania (oczywiscie nie powinno to miec miejsca!). Gdy mu
          to wytknieto, wyjasnil sprawe w liscie do "Rzeczypospolitej" i zmienil
          odpowiednie fragmenty w zagranicznych wydaniach swojej ksiazki.

          > Masz Pajaka "Jedwabne geszefty", Tomasza Strzembosza "100 klamstw Grossa"

          Obraza Pan prof. Tomasza Strzembosza przypisujac mu autorstwo ksiazki Jerzego
          Roberta Nowaka "100 klamstw...". Ale swoja droga gratuluje lektur! Nic
          dziwnego, ze takie bzdury Pan wypisuje.

          Proponuje raczej zapoznac sie chociazby z artykulami zamieszczanymi na
          lamach "Rzeczypospolitej": www.rp.pl/jedwabne/

          > Nakrecono film Arnold na jej podstawie, widziales?

          Odwrotnie. To Gross, piszac ksiazke, wykorzystywal m.in. materialy zebrane
          wczesniej przez Agnieszke Arnold na potrzeby jej filmu.

          > Czy Niemcy uzbrajaliby Polakow?

          W niektorych przypadkach - tak. W Radzilowie gestapowcy dali polskim aktywistom
          kilka karabinow.

          Pozdrawiam nieodmiennie,
          Lisek
    • przyjaciel_2002 Mocrosoft-Pomidory 17.10.02, 14:59
      "Pewien bezrobotny stara sie o stanowisko sprzatacza w Microsofcie.
      Dyrektor personelu przyjmuje go i kaze zaliczyc test (zamiatanie podlogi), po
      czym
      stwierdza :"Jestes przyjety, daj mi twoj e-mail, wysle Ci formularz do
      wypelnienia, oraz date i godzine, na ktora masz sie stawic w pracy".

      Czlowiek odpowiada : "Nie mam komputera, ani tym bardziej e-maila".
      Wtedy personalny mowi mu, ze jest mu przykro, ale poniewaz nie
      ma e-mail'a, wiec wirtualnie nie istnieje, a poniewaz nie
      istnieje, wiec nie moze dostac tej pracy.

      Czlowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10$ i nie wie co ma zrobic.

      Przechodzi kolo supermarketu. Postanawia kupic dzisieciokilowa skrzynke
      pomidorow.
      Potem chodzac od drzwi do drzwi sprzedaje caly towar po kilogramie i w ciagu
      dwoch godzin podwaja swoj kapital.
      Powtarza te transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60 $ w kieszeni.
      Uswiadamia sobie, ze w ten sposob moze z powodzeniem przezyc.

      Wychodzi z domu coraz wczesniej, wraca coraz pozniej i tak kazdego dnie pomnaza
      swoj kapital.
      Wkrotce kupuje woz, pozniej ciezarowke, a po jakims czasie posiada cala kolumne
      samochodow dostawczych.
      Po pieciu latach mezczyzna jest wlascicielem jednej z najwiekszej sieci
      dystrybucyjnej w Stanach.
      Postanawia zabezpieczyc przyszlosc swojej rodziny i wykupuje polise
      ubezpieczeniowa.
      Wzywa agenta ubezpieczeniowego, wybiera polise i wtedy agent prosi go o adres e-
      mail, aby mogl wyslac mu propozycje kontraktu.
      Mezczyzna mu wtedy, ze nie ma e-mail'a.
      "Ciekawe - mowi agent - nie ma pan e-mail'a, a zbudowal pan to imperium? Niech
      pan sobie
      wyobrazi, czego dokonalby gdyby go pan mial !!"

      Mezczyzna zamyslil sie i odpowiada : "Bylbym zamiataczem w Microsofcie !!"

      Moral nr 1 tej historii: - internet nie jest rozwiazaniem dla
      problemow twojego zycia.
      Moral nr 2 tej historii: - nawet jesli nie masz e-mail'a, a
      pracujesz wytrwale, mozesz zostac milionerem.
      Moral nr 3 tej historii: - jesli dostales te historie przez maila,
      to znaczy, ze jestes blizej sprzatacza, niz milionera....

      Milego dnia
      zyczy Przyjaciel


      P.S. Nie odpowiadaj na tego maila. Poszlem sprzedawac pomidory..

    • _helga Lsnienie Euromira:)))) 17.10.02, 15:34
      Lady, najuprzejmiej przepraszam ze wczoraj nic nie napisalam. Bylam zajeta, ale
      dzisiaj sie pozwole podzielic ogromna radoscia z euromirowych talentow
      dedektywistycznych:

      "...To co zastanawia, to fakt, iż tak wiele uwagi, książek, filmów i
      artykułów poświęca się prawie wyłącznie genezie antyjudaizmu, natomiast prawie
      nikt nie zajmuje się historią powstania antychrześcijanizmu. Czemu tak się
      dzieje ? Wydaje się, że jest to spowodowane faktem, iż fenomen żydowskiego
      antychrześcijanizmu długo pozostawał w ukryciu..."

      oraz dedukcyjnych, czyli teza:

      "- judaizm talmudyczny (jako riposta na wybuch chrześcijaństwa) postawę
      egocentryczną (tym mocniej - obronnie)wśród Żydów na przestrzeni tysięcy lat
      propagując i kształtując - nieszczęście to spowodował. A więc antyjudaizm
      (antysemityzm) na żadanie Żydów zaistniał."

      oraz wniosek:

      "Czyz nie zdaje sobie Pan naprawde sprawy, iz ja piszac o egocentrycznym i
      egoistycznym wychowaniu spolecznosci zydowskich przez Talmud, pisze o
      wychowaniu spoleczenstwa w egoizmie ukierunkowanym negatywnie nie na
      wspolplemiencow, lecz na obcych.? ( Inna sprawa, iz takie wychowanie sila
      rzeczy daje czasami niespodziewane wyniki. Wzmacnia egoizm jako taki i
      powoduje, iz zachowania wielu Zydow w stosunku do wlasnego narodu, w okresach
      zagrozen i holocaustow -etycznie przedstawialy sie nienajlepiej (oglednie
      mowiac), na tle porownywalnych zachowan przedstawicieli innych nacji.)."


      smile)))))))

      W tym watku jest wiecej takich kawalkow. A takze moj jedyny post, bo Krzys mnie
      prosil o koniecznie powazny komentarzsmile
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3014105&a=3014105
      • _helga A to hardcore lsnien w stylu euromirowym:) 17.10.02, 16:18

        Gość: Sprawiedliwy

        "Napisy takie sa w wiekszosci robione przez zydow.Po co?
        Ano zeby wydebic u rzadow panstw nastepna ustawe i mamone specjalnie
        chroniaca zydow..."

        Gość: sd

        I DLATEGO ZYDZI DO GAZU.



        Powyzsza wymiana opinii w watku:
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=3292416&a=3292416
        • _helga A to Gebert, czyli komentarz dla ciebie, Euromirze 17.10.02, 16:25
          A to komentarz zwiazany z dyskursem na tematy biezace, Euromirze, ale odnoszacy
          sie bezposrednio do twojej "naukowej" tezy, ze ofiary same sa sobie winne.


          www1.gazeta.pl/swiat/1,34291,1067396.html
        • Gość: gal anonim Re: A to hardcore lsnien w stylu euromirowym:) IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 17.10.02, 16:32
          I tu kolego poruszasz arcyciekawy temat - ja również podejrzewam takie
          zagrywki, lecz myślałem, że to moje mrzonki, ale tak, tak
          Żydzoi sami swoich kaleczą, żeby świat się nad mnimi litował - a to skurwysynki
          nie...
          Przecież nie kto inny tylko oni sami wysadzili kiedyś autobus swojaków - a jak
          śledztwo pozwalało wysuwać takie domysły to je zamknęli...

          Walczą z terroryzmem ubierając w niego swoich wrogów....,
          a nie dlalej jak miesiąc temu przechwycono izraelski statek pełen broni we
          frankfurcie pełen broni dla iranu. Sprawę wyciszono momentalnie.... ciekawe
      • lady_hawk Wojny towarzyskie na forum. Tete -chyba zdziwienie 17.10.02, 20:03
        _helga napisała:

        > Lady, najuprzejmiej przepraszam ze wczoraj nic nie napisalam. Bylam zajeta,
        ale
        >
        > dzisiaj sie pozwole podzielic ogromna radoscia z euromirowych talentow
        > dedektywistycznych:
        >
        > "...To co zastanawia, to fakt, iż tak wiele uwagi, książek, filmów i
        > artykułów poświęca się prawie wyłącznie genezie antyjudaizmu, natomiast
        prawie
        >
        > nikt nie zajmuje się historią powstania antychrześcijanizmu. Czemu tak się
        > dzieje ? Wydaje się, że jest to spowodowane faktem, iż fenomen żydowskiego
        > antychrześcijanizmu długo pozostawał w ukryciu..."
        >
        > oraz dedukcyjnych, czyli teza:
        >
        > "- judaizm talmudyczny (jako riposta na wybuch chrześcijaństwa) postawę
        > egocentryczną (tym mocniej - obronnie)wśród Żydów na przestrzeni tysięcy lat
        > propagując i kształtując - nieszczęście to spowodował. A więc antyjudaizm
        > (antysemityzm) na żadanie Żydów zaistniał."
        >
        > oraz wniosek:
        >
        > "Czyz nie zdaje sobie Pan naprawde sprawy, iz ja piszac o egocentrycznym i
        > egoistycznym wychowaniu spolecznosci zydowskich przez Talmud, pisze o
        > wychowaniu spoleczenstwa w egoizmie ukierunkowanym negatywnie nie na
        > wspolplemiencow, lecz na obcych.? ( Inna sprawa, iz takie wychowanie sila
        > rzeczy daje czasami niespodziewane wyniki. Wzmacnia egoizm jako taki i
        > powoduje, iz zachowania wielu Zydow w stosunku do wlasnego narodu, w okresach
        > zagrozen i holocaustow -etycznie przedstawialy sie nienajlepiej (oglednie
        > mowiac), na tle porownywalnych zachowan przedstawicieli innych nacji.)."
        >
        >
        > smile)))))))
        >
        > W tym watku jest wiecej takich kawalkow. A takze moj jedyny post, bo Krzys
        mnie
        >
        > prosil o koniecznie powazny komentarzsmile
        > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
        f=13&w=3014105&a=
        > 3014105"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
        f=13&w=30
        > 14105&a=3014105</a>
        >
        >
        >
        • _helga Re: Wojny towarzyskie na forum. Tete -chyba zdziw 17.10.02, 22:34
          lady_hawk napisała:

          > Dzieki Helgo!
          > Czas rowniez mi nie pozwala a i emocje juz nie te same, bo kiedy poznamy
          tych,
          > z ktorymi sie spotykamy (w necie tez0 wiemy czego spodziewac sie mozna a
          czego
          > nie).
          >
          > Tete napisala bardzo ladnie do Stoika.
          >
          > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
          f=13&w=3280466&a
          > =3301161"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
          f=13&w=3
          > 280466&a=3301161</a>
          >
          > Nigdy nie posadzalam jej o zle nastawienie, raczej o naiwnosc i lek przed
          > ostrzejszymi sformulowaniami. Za Stoikiem chyle czola przed takimi slowami.
          >
          > Jednakze jestem gotowa, postawic raz jeszze teze, ze wszystkie wojny
          > towarzyskie tego forum zostaly wywolane celowo przez "lsniacych" "przyjaciol".
          >
          > Pozdro!


          Tez tak uwazam. Aczkolwiek po namysle musze powiedziec, ze byc moze lepiej,
          zeby zajmowali sie wylacznie zyciem towarzyskim, a nie szerzeniem wlasnych
          pogladow lub bezkrytyczna (zeby nie powiedziec: bezmyslna) obrona cudzych,
          ktorych wyraznie nie pojmujasmile

          Zgadzam sie oczywiscie z tete, ze "Sądzę, że z pozytywnych kontaktów - większej
          wiedzy o religii, tradycji, kulturze, historii - płynie dobro - szansa na
          wzajemne poznanie się, znalezienie tego co łączy (a tak wiele łączy !!!) i
          refleksyjne spojrzenie na siebie (nawzajem oczywiście).

          Szczegolnie to refleksyjne spojrzenie na siebie nawzajem, hihi!!!
    • tyu Do Lady Hawk 17.10.02, 20:55
      Nawiązując do naszej wymiany korespondencji - na Forum oraz emailowej - proszę
      o ustosunkowanie się do wskazanego poniżej tekstu.

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3149355&a=3291325
      Zgodnie z ostatnio przyjętą przez Panią konwencją - bez pozdrowień.
      • wesoly3 zydzi won!!! 17.10.02, 21:28
        zydzi won !!!
        • d_nutka Re: zydzi won!!!________wesoły 18.10.02, 07:51
          wesoly3 napisał:

          > zydzi won !!!

          wesoły ma kłopoty ze zrozumieniem prostego tekstu.
          jeśli pyskówka,to jak pogonisz won z kim będziesz pyskował?
          do swojego odbicia w lustrze?
          ty się ciesz wesoły,że ktoś jeszcze ma chęć tobie odpyskować.
          ja akurat miałam,ale ostatni raz.
          won mi z oczu ty parszywcu!
          d_
          • tyu Do D_nutki 18.10.02, 08:44
            d_nutka napisała:

            > wesoly3 napisał:
            >
            > > zydzi won !!!
            >
            > wesoły ma kłopoty ze zrozumieniem prostego tekstu.
            > jeśli pyskówka,to jak pogonisz won z kim będziesz pyskował?
            > do swojego odbicia w lustrze?
            > ty się ciesz wesoły,że ktoś jeszcze ma chęć tobie odpyskować.
            > ja akurat miałam,ale ostatni raz.
            > won mi z oczu ty parszywcu!
            > d_



            Widzę, D_nutko, że od rana jesteś w dobrym nastroju.
            I - jak to mówią w Twoich stronach - tak trzymać!
            A to dla Ciebie na dzień dobry.
            smile
            tyu
          • Gość: # Do szanownego pana Liska - # IP: *.wroclaw.tpsa.pl 18.10.02, 08:46
            Moj drogi ekspercie od przyznawania
            mi tytulu klamcy!

            Dziekuje za sprostowania! I za czesciowe przyznanie racji,
            po bardzo dlugim czasie.

            Otoz nigdy nie bylem na miejscu zdarzen, nie mialem wgladu
            jak Pan - do akt sprawy, ani nie przyjaznie sie z prokuratorami
            IPN a po prostu tak jak pan to probuje robic - wylapuje sprzecznosci
            na podstawie roznych zrodel i publikacji.

            ###########################
            Z JEDNA zasadnicza roznica, dzielaca mnie o lata swietlne od pana
            intencji:

            ------------------------------------------------------------------------
            Ja nie wylapuje sprzecznosci u forumowiczow piszacych z pamieci
            w minute po przeczytaniu postu a
            _________oburzajace i niedopuszczalne sprzecznosci_______________
            i matactwa - organow wladzy!
            ------------------------------------------------------------------------

            Pomylilem autorow, ktorych pan tak nisko ceni
            jednoczesnie wybaczajac Grossowi brak warsztatu, stronniczosc
            i klamstwa.
            Upiera sie pan, ze to archeolodzy dokonuja ekshumacji...
            ze Rzeczpospolita ze 100 % niemieckim kapitalem pisala...

            Otoz mam w Rz. w takim samym powazaniu jak Grossa i p. Arnold!
            W korespondencji ze mna wystarczajaco udowodnili,
            ze sa stronniczy i w swoim czasie nie zaprzeczali informacji
            o braku spec. z med. sadowej w czasie ekshumacji!
            Sam pan przyznal ze byli archeolodzy.
            Przesiewali ziemie sitami i szczatki oddawano rabinom.
            Czyz nie tak wygladala przerwana ekshumacja?

            W innym , prawidlowo, zgodnie z procedura obowiazujaca w Polsce przypadku,
            nie wyobrazam sobie, by rabin na biezaco informowany, mogl zmienic
            w trakcie decyzje MINISTRA SPRAWIEDLIWOSCI RZADU Rzeczpospolitej Polski!

            Moze sie zalozymy, czy byly kolejne nr serii lusek. A co ze zlotymi "swinkami"?
            Ja widzialem na zdjeciach w kilku gazetach.

            Pan ma lepsze zrodla wiec mniej ryzykuje.
            Tylko kto arbitrem. Bo dla mnie, skompromitowany IPN -
            z oszczerca, ktory przed zakonczeniem sledztwa, oglasza na spotkaniu z diaspora
            zydowska, zadany pod Singera wyrok, - nie!

            Pozdrawiam choc za nazywanie mnie klamca za przytaczanie przeze mnie
            innych od IPN ocen i jednoczesne wybaczanie najwyzszym urzedom
            jak i podlym podzegaczom, ktorzy jak Gross uciekli ze spotkania, na ktorym byl
            zydowski swiadek z Jedwabno, sprzeniewierzenia sie godnosci i funkcji do jakich
            te urzedy zastaly powolane, powinienem nie podawac panu reki!
            • Gość: Lisek Re: Do szanownego pana Hasza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 17:48

              Drogi Panie Haszu,

              Nazwanie Pana klamca przyszlo mi z przykroscia (i dlugo tego unikalem), bo
              przypuszczam, ze skadinand jest Pan sympatycznym czlowiekiem (chyba ze dyskusja
              schodzi na Jedwabne i pokrewne tematy). Niestety zmusil mnie Pan do tego, gdyz
              po raz kolejny - mimo kilku sprostowan , ktore Pan czytal - powtorzyl Pan
              falszywa informacje o braku specjalistow z zakresu medycyny sadowej przy
              ekshumacji. Tego juz nie mozna tlumaczyc Panskim niedoinformowaniem. To
              wlasciwie szczegol, ale z takiego pomieszania z poplataniem sklada sie Panskie
              pisanie o problemie Jedwabnego. Poprzednio na przyklad z uporem falszywie Pan
              twierdzil, ze sledztwo w sprawie Jedwabnego zostalo przerwane. Ciesze sie, ze z
              tego nieprawdziwego twierdzenia jednak sie Pan wycofal.

              Zaluje, ze lekcewazy Pan publikacje z Rzeczypospolitej, bo moim zdaniem ta
              gazeta najrzetelniej informowala (zwlaszcza w artykulach Andrzeja Kaczynskiego)
              o wydarzeniach w Jedwabnem, badaniach historykow i postepach sledztwa (ktorego
              akt - wbrew Panskim supozycjom - oczywiscie nie znam: opieram sie na uwaznej
              lekturze publikacji prasowych, czego i Panu zycze).

              Co do roli archeologow. Tak, wlasnie oni dokonywali odsloniecia mogily - i jest
              to moim zdaniem jak najbardziej prawidlowe. Kto inny mialby to robic? Ten sam
              ekspert - prof. Andrzej Kola - kierowal ekshumacjami katynskimi. Czy
              kwestionuje Pan ich rzetelnosc? Co innego badanie tego, co podczas ekshumacji
              znaleziono: to juz zadanie dla lekarzy sadowych, specjalistow kryminalistyki
              itd. I, jak rozomiem, takie badania rowniez byly prowadzone - o ich wynikach
              IPN informowal na konferencji prasowej w grudniu ubieglego roku.

              Zupelnie nie rozumiem tego, co Pan pisze o niezaprzeczaniu przez "Rz."
              iformacjom o braku medykow sadowych. Przeciez to wlasnie w "Rzeczpospolitej"
              opublikowany byl wywiad z prof. Kola, ktory mowil o ich obecnosci. Naprawde
              bardzo namawiam, zeby Pan ten wywiad przeczytal. Zdziwi sie Pan, znajdujac w
              nim rowniez argumenty zbiezne ze swoim tokiem rozumowania.

              Bardzo watpie by rabin mogl zmienic decyzje ministra sprawiedliwosci. Sadze, ze
              Lech Kaczynski samodzielnie podejmuje decyzje i bierze za nie odpowiedzialnosc.
              Nie bardzo wiec rozumiem, co Pan ma na mysli.

              Co do serii numerow lusek - przegralby Pan, jak sadze. Skoro bowiem pochodza
              one z roznych lat oraz z roznych fabryk (czesc to luski niemieckie, a czesc to
              rosyjskie), to nie moga miec kolejnych numerow. To chyba oczywiste.

              Co do "swinek" - czy twierdzilem, ze ich nie bylo? Byly, podobnie jak inne
              osobiste przedmioty ofiar.

              Z Panskimi ocenami i pogladami na te sprawy oczywiscie gleboko sie nie zgadzam.
              I nie mam zludzen, bym Pana przekonal. Jesli spieram sie z Panem, to po to, by
              prostowac nieprawdziwe informacje, ktore Pan czesto podaje. Wierze, ze
              wprowadzaja Pana w blad lektory, ktore Pan czyta. Ale tego, ze mimo sprostowan
              upiera sie Pan w bledzie - nie rozumiem.

              Pozdrawiam Pana i licze na bardziej sympatyczne spotkania na innych watkach.
              Mam nadzieje, ze Pan zauwazyl, ze w kilku innych "pozajedwabienskich" sprawach
              zgadzalismy sie ze soba.

              Wszystkiego najlepszego,
              Lisek
              • Gość: # Do szanownego pana Liska. IP: *.wroclaw.tpsa.pl 21.10.02, 08:46
                Kto tu klamca i manipulatorem?

                Co zostalo z pierwotnych oskarzen osczercow?

                Pisze Pan tak, jakby fakty juz uznane za bezsporne
                potwierdzaly tezy oszczercow a nie demaskatorow bezprzykladnej
                nagonki, w ktorej wziey, niestety udzial najwyzsze urzedy reprezentujace
                nasz narod!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Uwypukla Pan moje przejezyczenie z przerwaniem sledztwa.
                Kazdy moze sprawdzic, ze od razu to sprostowalem.
                Nawet jesli sie przejezyczylem dwa razy!

                Pan zas uparcie unika nazwania wlasciwymi slowami
                dzialan na szkode Polski, ze zlamaniem nie tylko zasad ale i prawa.
                A juz slowem sie Pan nie zajaknal z krytyka Grossa czy Kieresa.

                Chocby za przesluchanie Schapera w roli swiadka!
                Nie wspomne o innych klamstwach, tak oczywistych - ale nie dla Pana!

                16. 000 ofiar zydowskich w Jedwabno!
                Tak pisal po raz pierwszy Michnik w mysl zasady im wieksze klamstwo
                tym wiecej sie przylepi.

                Pamieta Pan jakich bzdur bronil Pan wtedy?
                Dalej tezy Grossa obowiazuja?


                • Gość: Lisek Re: Do szanownego pana Hasza. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 14:49
                  Szanowny Panie Haszu,

                  Odpowiadam po kolei.

                  > Pisze Pan tak, jakby fakty juz uznane za bezsporne
                  > potwierdzaly tezy oszczercow a nie demaskatorow bezprzykladnej
                  > nagonki, w ktorej wziey, niestety udzial najwyzsze urzedy reprezentujace
                  > nasz narod!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  Owszem. Podstawowe fakty sa moim zdaniem bezporne. Mianowicie takie: W
                  Jedwabnem 10 lipca 1941 r. zostalo wymordowanych kilkuset zydowskich
                  mieszkancow tego miasteczka. Wieksza czesc z nich spalono w stodole,
                  kilkadziesiat osob zostalo zamordowanych pojedynczo. Podzegaczami i
                  wspolorganizatorami tej zbrodni byli Niemcy - specjalne komando, prawdopodobnie
                  pod dowodztwem Hermana Schapera oraz zandarmi z miejscowego posterunku
                  zandarmerii polowej. W wylapywaniu Zydow, pilnowaniu ich przez kilka godzin na
                  rynku miasta, znecaniu sie nad nimi i wreszcie wymordowaniu ich wzielo udzial
                  co najmniej kilkudziesieciu polskich mieszkancow Jedwabnego i okolicznych wsi.
                  Nie widze w tym nic spornego.

                  W otwartym mowieniu o tych wydarzeniach nie dostrzegam tez - w przeciwienstwie
                  do Pana - zadnej nagonki. To raczej prasa ktora, jak sie domyslam, Pan czytuje
                  (np. Nasza Polska), podjela intensywna kampanie zaprzeczania prawdzie, nie
                  wylaczajac poslugiwania sie klamstwem. Dlatego wlasnie zaluje, ze swoj poglad
                  na sprawe Jedwabnego formuluje Pan w oparciu o tak niewiarygodne i stronnicze
                  zrodla. Dziwie sie tez Panskiej deklaracji z poprzedniego postu, ze ma Pan w
                  glebokim powazaniu publikacje "Rzeczypospolitej": rozumiem, ze dotyczy to
                  rowniez publikowanych tam wypowiedzi prof. Tomasza Strzmebosza czy artykulu
                  Thomasa Urbana o Schaperze.

                  > Uwypukla Pan moje przejezyczenie z przerwaniem sledztwa.
                  > Kazdy moze sprawdzic, ze od razu to sprostowalem.
                  > Nawet jesli sie przejezyczylem dwa razy!

                  Moze to i bylo przejezyczenie, ale nie jest prawda, ze Pan je od razu
                  sprostowal. Mimo wielkokrotnych sprostowan zarowno moich, jak i np. Snajpera,
                  powtarzal to Pan kilka razy. Kazdy moze sprawdzic.

                  > Pan zas uparcie unika nazwania wlasciwymi slowami
                  > dzialan na szkode Polski, ze zlamaniem nie tylko zasad ale i prawa.
                  > A juz slowem sie Pan nie zajaknal z krytyka Grossa czy Kieresa.

                  Nie wiem, co Pan uwaza za dzialania na szkode Polski. Czy mowienie prawdy? Ja
                  tu zadnego dzialania na szkode Polski ze strony Kieresa nie widze (co nie
                  oznacza, ze nie dostrzegam bledow i potkniec). Ksiazke Grossa krytykowalem -
                  chocby w jednyn z ostanich postow. Ale zasluguje ona na krytyke uczciwa. Nie
                  zas na nagonke polegajaca na nazywaniu autora oszustem, hochsztaplerem, wrogiem
                  narodu itp. - nagonke, w ktora niestety wpisuje sie rowniez Panskie pisanie na
                  forum.

                  Polecam Panskiej uwadze recenzje z "Sasiadow" opublikowana w "Wiezi" (nr
                  12/2001) przez Antoniego Sulka - to moim zdaniem najbardziej doglebna, a
                  jednoczesnie sprawiedliwa krytyka tej ksiazki:

                  pogranicze.sejny.pl/jedwabne/wiez/12.html
                  > Chocby za przesluchanie Schapera w roli swiadka!

                  Zgodnie z kodeksem postepowania karnego podejrzanym staje sie ten, komu
                  postawiono zarzuty. Poniewaz jednak na obecnosc Schapera w Jedwabnem - ktora
                  zreszta nalezy uznac za bardzo prawpodobna - nie ma DOWODOW, to jak rozumiem
                  nie mozna mu bylo postawic zarzutow.

                  Po drugie Schapera przesluchiwala prokuratura niemiecka (na prosbe polskiej i w
                  obecnosci polskiego prokuratora). Niemcy sa suwerennym panstwem I tylko
                  niemieckie wladze sledcze mogly decydowac, w jakim charakterze go przesluchaja.
                  Nie rozumiem wiec, o co Pan ma pretensje.

                  www.ipn.gov.pl/a_180402_komunikat.html
                  Uwazam raczej, ze nalezy docenic sukces, jakim bylo odnalezienie Schapera.
                  Mimo, ze przesluchania nie doprowadzono do konca, uwazam tez za cenne
                  potwierdzenie, ze Schaper dowodzil specjalnym kilkunastoosobowym komandem
                  gestapo. Trzydziesci lat wczesniej nawet do tego nie chcial sie przyznac.

                  > 16. 000 ofiar zydowskich w Jedwabno!
                  > Tak pisal po raz pierwszy Michnik w mysl zasady im wieksze klamstwo
                  > tym wiecej sie przylepi.

                  Nie wierze, ze Michnik tak napisal. Prosze to udowodnic odpowiednim cytatem z
                  podaniem tytulu i daty publikacji.

                  Widzialem natomiast w swoim czasie chyba na Amazon.com zapowiedz angielskiego
                  wydania ksiazki Grossa, gdzie istotnie byla podana liczba 16000 ofiar w
                  Jedwabnem. Ale taki blad - karygodny zreszta - w niczym nie obciaza ani Grossa
                  ani Michnika. Ten, kto napisal taka notke, zapewne mial o Polsce takie samo
                  pojecie, jak ta pani z Kanady, ktora Pan jakis czas temu bardzo celnie
                  zacytowal.

                  > Pamieta Pan jakich bzdur bronil Pan wtedy?

                  Nie przypominam sobie, bym bronil jakichs bzdur. Pamietam natomiast niestety
                  wiele bzdur przez Pana napisanych - i te staram sie w miare mozliwosci
                  prostowac.

                  Pozwole sobie rowniez przypomniec, ze nadal nie podal Pan nazwisk rzekomych
                  zydowskich sedziow i prokuratorow z Lomzy.

                  Lacze pozdrowienia,
                  Lisek

                  PS. Prosze tego nie traktowac jako zaczepki, ale intryguje mnie dlaczego ciagle
                  pisze Pan Jedwabno (zamiast Jedwabne), do tego zwykle w mianowniku, nie
                  odmieniajac tej nazwy przez przypadki.

        • Gość: J.K. Ara-busy i ich slugusy, WON !!! IP: *.de / 192.120.171.* 18.10.02, 08:44
          Chodzi tu oczywiscie o czesto niesprawne Busy firmy Ara
          i ich rownie czesto zapijaczonych kierowcow.
      • lady_hawk Re: Do Lady Hawk 18.10.02, 09:02
        tyu napisał:

        > Nawiązując do naszej wymiany korespondencji - na Forum oraz emailowej -
        proszę
        > o ustosunkowanie się do wskazanego poniżej tekstu.
        >
        > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
        f=13&w=3149355&a=
        > 3291325"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
        f=13&w=31
        > 49355&a=3291325</a>
        > Zgodnie z ostatnio przyjętą przez Panią konwencją - bez pozdrowień.


        Dzisiaj mnie rozbawilo przypomnienie sytuacji, kiedy zawolalam do swojego
        biurka pracownika, stal obok, chcialam mu pokazac - nie bylo powodu zeby robic
        forward na jego skrzynke, korespondencje, ktora dostalam wczesniej a jego
        dotyczyla. Mialo byc to poczatkiem powaznej rozmowy o podejsciu do klientow i
        koniecznosci trzymania profesjonalnego dystansu. Przyszla poczta. I byl tam
        list, nie zacytowales go, gdzie wyzywales mnie od wszystkiego, co miekkie i
        puszyste smile)))) (To adres sluzbowy byl.) A podwladni lubia poplotkowac o
        szefach, zwlaszcza o twardych szefowych, ktorym w rewanzu za stawianie wymagan
        i rozliczanie z braku dokonan imputuja po katach PMS albo jeszcze gorsze
        rzeczy. Nie mam tych listow. Bylo kilka, na ktore nie dopowiedzialam - bo nie
        bardzo wiedzialam jak. Mysle, ze Ty byles w trakcie ich pisania tak bardzo do
        nich ustosunkowany, ze ja moglam sie tylko zarumienic.
        Efekt dotyczacy tegoz pana, ktory to czytal, jest taki, ze pomimo iz niezly w
        pracy, pewnie ja straci, bo za duzo sobie pozwala a odbudowywanie dystansu
        idzie kiepsko.
        Wczoraj oglosil mi, ze juz trzecia noc nie spal, na co moglam tylko
        odpowiedziec : "Przestan sie przechwalac i bierz sie do roboty"

        Tyu, przekroczyle granice, za ktore wpuszczam tylko wybranych. Nie dalam Ci
        zadnego znaku, ze do tychze wybranych nalezysz.

        I takie jest moje ustosunkowanie sie do Twojego apelu.

        Rozbawione pozdrowienia
        L_h
        • tyu Do Lady Hawk - kończąc (?) sprawę 18.10.02, 09:50
          lady_hawk napisała:

          > Dzisiaj mnie rozbawilo przypomnienie sytuacji, kiedy zawolalam do swojego
          > biurka pracownika,stal obok,chcialam mu pokazac - nie bylo powodu zeby robic
          > forward na jego skrzynke, korespondencje, ktora dostalam wczesniej a jego
          > dotyczyla. Mialo byc to poczatkiem powaznej rozmowy o podejsciu do klientow i
          > koniecznosci trzymania profesjonalnego dystansu. Przyszla poczta. I byl tam
          > list, nie zacytowales go, gdzie wyzywales mnie od wszystkiego, co miekkie i
          > puszyste smile)))) (To adres sluzbowy byl.) A podwladni lubia poplotkowac o
          > szefach,zwlaszcza o twardych szefowych,ktorym w rewanzu za stawianie wymagan
          > i rozliczanie z braku dokonan imputuja po katach PMS albo jeszcze gorsze
          > rzeczy. Nie mam tych listow. Bylo kilka, na ktore nie dopowiedzialam - bo nie
          > bardzo wiedzialam jak. Mysle, ze Ty byles w trakcie ich pisania tak bardzo do
          > nich ustosunkowany, ze ja moglam sie tylko zarumienic.
          > Efekt dotyczacy tegoz pana, ktory to czytal, jest taki, ze pomimo iz niezly w
          > pracy, pewnie ja straci, bo za duzo sobie pozwala a odbudowywanie dystansu
          > idzie kiepsko.
          > Wczoraj oglosil mi, ze juz trzecia noc nie spal, na co moglam tylko
          > odpowiedziec : "Przestan sie przechwalac i bierz sie do roboty"
          >
          > Tyu, przekroczyle granice, za ktore wpuszczam tylko wybranych. Nie dalam Ci
          > zadnego znaku, ze do tychze wybranych nalezysz.
          >
          > I takie jest moje ustosunkowanie sie do Twojego apelu.
          >
          > Rozbawione pozdrowienia
          > L_h



          I co ja na to?

          "Wyzwiska".
          Nie przypominam sobie listów o podobnej treści i "wyzywania od puszystych",
          choć moje zdziwienia, czemu robisz z siebie "twardą babę", istotnie trwały dość
          długo. Rumieńce podczas czytania też nie muszą być adekwatne ani do czytanego
          tekstu, ani do intencji piszącego. Nie przypominam sobie listów, na które nie
          odpowiadałaś. Normą - jak zawsze w takich okolicznościach - było, że czekałem
          na Twą odpowiedź, by dopiero potem wysłać następny list. Wyjątkiem - o ile
          pamiętam, jedynym - był ten zacytowany "Pilny suplement z elementami..."

          Granice:
          Nie dawałaś mi nigdy odczuć - poza PUBLICZNYM wyciągnięciem tej sprawy - że
          jakiekolwiek granice kiedykolwiek przekroczyłem. Co więcej - zarówno nasza była
          korespondencja prywatna, jak i ta "forumowa" - pozwalały mi mniemać, że
          traktujesz mnie przyjaźnie. Bez dwuznaczności tego słowa. I BYŁO to wzajemne.

          Za pozdrowienia (znowu są!) dziękuję - tym bardziej, że rozbawione a nie
          wymuszone.
          Bez rozbawienia, ale i bez przymusu - odwzajemniam.
          tyu
        • pro100 Oj Hawkowo, wszystko Ci się kojarzy ?? ;))))) 18.10.02, 10:09
          lady_hawk napisała:

          > tyu napisał:
          >
          > > Nawiązując do naszej wymiany korespondencji - na Forum oraz emailowej -
          > proszę
          > > o ustosunkowanie się do wskazanego poniżej tekstu.
          > >
          > > <a href="<a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
          > "target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?</a>
          > f=13&w=3149355&a=
          > > 3291325"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
          > f=13&w=31
          > > 49355&a=3291325</a>
          > > Zgodnie z ostatnio przyjętą przez Panią konwencją - bez pozdrowień.
          >
          >
          > Dzisiaj mnie rozbawilo przypomnienie sytuacji, kiedy zawolalam do swojego
          > biurka pracownika, stal obok, chcialam mu pokazac - nie bylo powodu zeby
          robic
          > forward na jego skrzynke, korespondencje, ktora dostalam wczesniej a jego
          > dotyczyla. Mialo byc to poczatkiem powaznej rozmowy o podejsciu do klientow i
          > koniecznosci trzymania profesjonalnego dystansu. Przyszla poczta. I byl tam
          > list, nie zacytowales go, gdzie wyzywales mnie od wszystkiego, co miekkie i
          > puszyste smile)))) (To adres sluzbowy byl.) A podwladni lubia poplotkowac o
          > szefach, zwlaszcza o twardych szefowych, ktorym w rewanzu za stawianie
          wymagan
          > i rozliczanie z braku dokonan imputuja po katach PMS albo jeszcze gorsze
          > rzeczy. Nie mam tych listow. Bylo kilka, na ktore nie dopowiedzialam - bo nie
          > bardzo wiedzialam jak. Mysle, ze Ty byles w trakcie ich pisania tak bardzo do
          > nich ustosunkowany, ze ja moglam sie tylko zarumienic.
          > Efekt dotyczacy tegoz pana, ktory to czytal, jest taki, ze pomimo iz niezly w
          > pracy, pewnie ja straci, bo za duzo sobie pozwala a odbudowywanie dystansu
          > idzie kiepsko.
          > Wczoraj oglosil mi, ze juz trzecia noc nie spal, na co moglam tylko
          > odpowiedziec : "Przestan sie przechwalac i bierz sie do roboty"
          >
          > Tyu, przekroczyle granice, za ktore wpuszczam tylko wybranych. Nie dalam Ci
          > zadnego znaku, ze do tychze wybranych nalezysz.
          >
          > I takie jest moje ustosunkowanie sie do Twojego apelu.
          >
          > Rozbawione pozdrowienia
          > L_h

          Jeśli kelnera w pysk walisz za propozycję kalafiora z bułeczką otartą,
          rumienioną na masełku, to zdaje się z lekka przesadzasz.

          pozdr anty

          PS a swoja drogą wolałbym mieć Hakwową za swojego prawnika, niż by dla mego
          przeciwnika procesowego pracowała. Choc nie wiem czy to komplement, czy wprost
          przeciwnie ?
          • d_nutka Re: Oj Hawkowo, wszystko Ci się kojarzy ?? ;)))) 18.10.02, 10:30
            L-H
            powspominam troszkę tu.
            na spotkaniu u Scana wypowiedziałam do ciebie jedno zdanie i byl to komplement
            na temat twojej urody.
            nie dziwi więc zainteresowanie Tyu twoją osobą.
            do puszystych jednak nie należysz.
            a skojarzenia?
            oj miałaś!
            to Scan mógł się zarumienić.
            przetrwał dzielnie.
            a "listy" od rzekomego Tyu?
            te powodujące rumieńce na twoim licu?
            wybacz,ale to niemożliwe w dwójnasób.
            po pierwsze twój dziewczęcy rumieniec już po okresie pokwitania jest raczej
            niemożliwy.
            po drugie znam styl pisania Tyu i orginały JEGO listów nie mogłyby wywołać
            rumieńca na TWOJEJ twarzy.
            a może śp.Limak czy jego przyjaciółka 'wydedukowali"twój rumieniec?
            Galby misie-pysie to nic w porównaniu do tego co potrafią inni.
            d_
            • Gość: ladyhawk Re: Oj Hawkowo, wszystko Ci się kojarzy ?? ;)))) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 11:27
              d_nutka napisała:

              > L-H
              > powspominam troszkę tu.
              > na spotkaniu u Scana wypowiedziałam do ciebie jedno zdanie i byl to
              komplement
              > na temat twojej urody.
              > nie dziwi więc zainteresowanie Tyu twoją osobą.
              > do puszystych jednak nie należysz.
              > a skojarzenia?
              > oj miałaś!
              > to Scan mógł się zarumienić.
              > przetrwał dzielnie.
              > a "listy" od rzekomego Tyu?
              > te powodujące rumieńce na twoim licu?
              > wybacz,ale to niemożliwe w dwójnasób.
              > po pierwsze twój dziewczęcy rumieniec już po okresie pokwitania jest raczej
              > niemożliwy.
              > po drugie znam styl pisania Tyu i orginały JEGO listów nie mogłyby wywołać
              > rumieńca na TWOJEJ twarzy.
              > a może śp.Limak czy jego przyjaciółka 'wydedukowali"twój rumieniec?
              > Galby misie-pysie to nic w porównaniu do tego co potrafią inni.
              > d_

              przesada z ta uroda, ale dziekuje. Komplementy od pan sa niezwyklej wartosci.
              Natomiast, choc moj organizm funkcjonuje jak nalezy, i zarumienic sie jeszcze
              umiem a nadto mam dosc tradycyjne podejscie do sprawy.
              Dla moich synow ich matka ma byc swieta.
              Podobnie jest z pracownikami i kolegami z pracy.
          • Gość: ladyhawk Re: Oj Hawkowo, wszystko Ci się kojarzy ?? ;)))) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 11:23
            pro100 napisał:

            > lady_hawk napisała:
            >
            > > tyu napisał:
            > >
            > > > Nawiązując do naszej wymiany korespondencji - na Forum oraz emailowej
            > -
            > > proszę
            > > > o ustosunkowanie się do wskazanego poniżej tekstu.
            > > >
            > > > <a href="<a href="<a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,3
            >
            0353,794652.html?"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html
            > ?</a>
            > > "target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?</a&#
            > 62
            > > f=13&w=3149355&a=
            > > > 3291325"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.h
            > tml?
            > > f=13&w=31
            > > > 49355&a=3291325</a>
            > > > Zgodnie z ostatnio przyjętą przez Panią konwencją - bez pozdrowień.
            > >
            > >
            > > Dzisiaj mnie rozbawilo przypomnienie sytuacji, kiedy zawolalam do swojego
            > > biurka pracownika, stal obok, chcialam mu pokazac - nie bylo powodu zeby
            > robic
            > > forward na jego skrzynke, korespondencje, ktora dostalam wczesniej a jego
            > > dotyczyla. Mialo byc to poczatkiem powaznej rozmowy o podejsciu do kliento
            > w i
            > > koniecznosci trzymania profesjonalnego dystansu. Przyszla poczta. I byl ta
            > m
            > > list, nie zacytowales go, gdzie wyzywales mnie od wszystkiego, co miekkie
            > i
            > > puszyste smile)))) (To adres sluzbowy byl.) A podwladni lubia poplotkowac o
            > > szefach, zwlaszcza o twardych szefowych, ktorym w rewanzu za stawianie
            > wymagan
            > > i rozliczanie z braku dokonan imputuja po katach PMS albo jeszcze gorsze
            > > rzeczy. Nie mam tych listow. Bylo kilka, na ktore nie dopowiedzialam - bo
            > nie
            > > bardzo wiedzialam jak. Mysle, ze Ty byles w trakcie ich pisania tak bardzo
            > do
            > > nich ustosunkowany, ze ja moglam sie tylko zarumienic.
            > > Efekt dotyczacy tegoz pana, ktory to czytal, jest taki, ze pomimo iz niezl
            > y w
            > > pracy, pewnie ja straci, bo za duzo sobie pozwala a odbudowywanie dystansu
            >
            > > idzie kiepsko.
            > > Wczoraj oglosil mi, ze juz trzecia noc nie spal, na co moglam tylko
            > > odpowiedziec : "Przestan sie przechwalac i bierz sie do roboty"
            > >
            > > Tyu, przekroczyle granice, za ktore wpuszczam tylko wybranych. Nie dalam C
            > i
            > > zadnego znaku, ze do tychze wybranych nalezysz.
            > >
            > > I takie jest moje ustosunkowanie sie do Twojego apelu.
            > >
            > > Rozbawione pozdrowienia
            > > L_h
            >
            > Jeśli kelnera w pysk walisz za propozycję kalafiora z bułeczką otartą,
            > rumienioną na masełku, to zdaje się z lekka przesadzasz.
            >
            > pozdr anty
            >
            > PS a swoja drogą wolałbym mieć Hakwową za swojego prawnika, niż by dla mego
            > przeciwnika procesowego pracowała. Choc nie wiem czy to komplement, czy
            wprost
            > przeciwnie ?

            To tylko wyraz zdrowia smile)))) to kojarzenie.

            puszystosc i miekkosc nie byla od moich ksztaltow ale raczej jakby mial pisarz
            okazje... nie bede kontynuowac, bo znowu bedzie o skojarzeniach i czytajacych
            zarumieni.

            o prawnikach to nie jest komplement. ja do kazdego podchodze nieufnie, taka ich
            profesja. teraz na przyklad mam przed soba odpowiedz od jednej pani. niby
            wszystko ok, ale cos mi sie widzi, ze choc formalnie nic jej zarzucic nie
            mozna, i jesli, to sie wylga - przelozyla wiadomosc z jednej kieszeni do
            drugiej, chociaz miala dostarczyc do shareholders.....



            • pro100 Kiedyś coś tam było, że przeleciał ptaszek ??? 18.10.02, 12:07
              Gość portalu: ladyhawk napisał(a):

              > >
              > > Jeśli kelnera w pysk walisz za propozycję kalafiora z bułeczką otartą,
              > > rumienioną na masełku, to zdaje się z lekka przesadzasz.
              > >
              > > pozdr anty
              > >
              > > PS a swoja drogą wolałbym mieć Hakwową za swojego prawnika, niż by dla meg
              > o
              > > przeciwnika procesowego pracowała. Choc nie wiem czy to komplement, czy
              > wprost
              > > przeciwnie ?
              >
              > To tylko wyraz zdrowia smile)))) to kojarzenie.
              >
              > puszystosc i miekkosc nie byla od moich ksztaltow ale raczej jakby mial
              pisarz
              > okazje... nie bede kontynuowac, bo znowu bedzie o skojarzeniach i
              czytajacych
              > zarumieni.
              >
              > o prawnikach to nie jest komplement. ja do kazdego podchodze nieufnie, taka
              ich
              >
              > profesja. teraz na przyklad mam przed soba odpowiedz od jednej pani. niby
              > wszystko ok, ale cos mi sie widzi, ze choc formalnie nic jej zarzucic nie
              > mozna, i jesli, to sie wylga - przelozyla wiadomosc z jednej kieszeni do
              > drugiej, chociaz miala dostarczyc do shareholders.....

              i też Tyu, molestant bez mała. W USA pewnikiem by bankrutem po tygodniu został
              za molestacje pisemne. "Nie przenoście nam stolicy do Waszyngtona......
              I to by było na tyle w temacie molestacji (przynajmniej z mej strony)

              pozdr anty - i zdrowych skojarzeń
              • tyu Do Przelotnego Pro-Anty ;) 18.10.02, 12:22
                Ja - molestant??? I kto to pisze?
                A z tą obleśną sugestią, że ptaszek (czyj?) przeleciał (kogo?!), to już
                naprawdę przesadzasz...
                Swoją drogą - coś mi się zaczyna rozjaśniać.
                Kiedyś w okolicznościach, które mam na myśli, mówiło się o ptaszkach,
                motylkach, znaczkach pocztowych...
                A Ty - co? O karpikach?? Do Dam??? Publicznie????

                Sodoma i Gomora...
                • pro100 Re: Do Przelotnego Pro-Anty ;) 18.10.02, 12:43
                  tyu napisał:

                  > Ja - molestant??? I kto to pisze?
                  > A z tą obleśną sugestią, że ptaszek (czyj?) przeleciał (kogo?!), to już
                  > naprawdę przesadzasz...
                  > Swoją drogą - coś mi się zaczyna rozjaśniać.
                  > Kiedyś w okolicznościach, które mam na myśli, mówiło się o ptaszkach,
                  > motylkach, znaczkach pocztowych...
                  > A Ty - co? O karpikach?? Do Dam??? Publicznie????

                  Ba, a co?

                  >
                  > Sodoma i Gomora...

                  Gdybyś przechodząc, potknął się o odstający róg dywanu i bólu zaklął: "o jasna
                  dupa" - pewnikiem wszyskie feministki na piętrze o molestację słowną by cię
                  zaskarżyły (firmę pewnie też). Być może byś się odkuł częściowo za wyrżnięcie
                  głową w szafę (ten odstający róg dywanu - firma zdecydowanie odpowiedzialna) i
                  w ten oto piękny sposób prawnicy mają zapewnione zajęcie na długie zimowe
                  wieczory. Powtórzę: "Nie przenoście nam stolicy do Waszyngtona ......"

                  pozdr anty

                  a nasza Hawkowa już ma prawie ten kierunek sad
                  • tyu Re: Do Przelotnego Pro-Anty ;) 18.10.02, 17:11
                    pro100 napisał:

                    > tyu napisał:
                    >
                    > > Ja - molestant??? I kto to pisze?
                    > > A z tą obleśną sugestią, że ptaszek (czyj?) przeleciał (kogo?!), to już
                    > > naprawdę przesadzasz...
                    > > Swoją drogą - coś mi się zaczyna rozjaśniać.
                    > > Kiedyś w okolicznościach, które mam na myśli, mówiło się o ptaszkach,
                    > > motylkach, znaczkach pocztowych...
                    > > A Ty - co? O karpikach?? Do Dam??? Publicznie????
                    >
                    > Ba, a co?


                    I tu Cię mam! Jak to co? COKOLWIEK!
                    Bo cokolwiek powiesz, czy napiszesz - może być wykorzystane przeciwko Tobie...


                    > > Sodoma i Gomora...
                    >
                    > Gdybyś przechodząc,potknął się o odstający róg dywanu i bólu zaklął: "o jasna
                    > dupa" - pewnikiem wszyskie feministki na piętrze o molestację słowną by cię
                    > zaskarżyły (firmę pewnie też). Być może byś się odkuł częściowo za wyrżnięcie
                    > głową w szafę (ten odstający róg dywanu - firma zdecydowanie odpowiedzialna)
                    > i w ten oto piękny sposób prawnicy mają zapewnione zajęcie na długie zimowe
                    > wieczory. Powtórzę: "Nie przenoście nam stolicy do Waszyngtona ......"
                    >
                    > pozdr anty
                    >
                    > a nasza Hawkowa już ma prawie ten kierunek sad


                    Po kolei.
                    1. Któż Ci każe kląć w sposób tak dwuznaczny? Dwuznaczny, czyli jednoznaczny.
                    Jednoznaczny, czyli obleśny. Obleśny, czyli molestujący. Takie okrzyki trzeba
                    trenować tak, jak np. trenuje się zachowania w kung-fu! ZANIM pomyślisz, masz
                    krzyknąć coś poprawnego i nie dajacego się zinterpretować jako w/w.

                    Nie wiem, co prawda, co by to miało być...

                    2. Wg tego, co czytałem, L-H raczej preferuje Pragę. Teoretycznie - czeską,
                    ale może niekoniecznie tę? A co do Waszyngtona - może wystarczyłoby Rondo?
            • d_nutka Re: Oj Hawkowo, wszystko Ci się kojarzy ?? ;)))) 18.10.02, 12:23
              L-H
              Oj,współczuję twoim podwładnym.
              Po raz pierwszy w swojej karierze(kariera to przesada,ale tak się urzędowo
              pisze) zawodowejod 2 lat szefofą.
              ZGROZA!
              Taka niewyżyta ambicjonalnie w kuchni baba jest gorsza od baby jagi.
              I żadna uroda i uśmiechy nie pomogą.
              Baba to baba,a szef baba to przekleństwo.
              Czy ci Arabowie jednak w jednej kwesti się nie pomylili?
              To co wirtualnie opisujesz o swoim personelu skłania mnie do okrzyku PRECZ Z
              BABAMI za kierownicą.
              JAKĄKOLWIEK!
              Do garów i rodzenia!
              Tylko dobrze to robić!
              Dzieci mają być piękne i mondre.
              I nie karmić ich gapami.
              A od kierownicy WARA!
              Urodę trzeba wykorzystać jak atut w biznesie.
              Biznesłumeny NA WYBIEG!
              (albo do szmatki)
              Ta ostatnia pozycja(biznesłumen na szmatce) jest podobno najbardziej
              podniecająca.
              POWODZENIA!
              Sprawdzone!
              Ręczę za sukces w tym biznesie.
              d_
              • Gość: Hiacynt Danutko IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 12:38
                d_nutka napisała:

                > L-H
                > Oj,współczuję twoim podwładnym.
                > Po raz pierwszy w swojej karierze(kariera to przesada,ale tak się urzędowo
                > pisze) zawodowejod 2 lat szefofą.
                > ZGROZA!
                > Taka niewyżyta ambicjonalnie w kuchni baba jest gorsza od baby jagi.
                > I żadna uroda i uśmiechy nie pomogą.
                > Baba to baba,a szef baba to przekleństwo.
                > Czy ci Arabowie jednak w jednej kwesti się nie pomylili?
                > To co wirtualnie opisujesz o swoim personelu skłania mnie do okrzyku PRECZ Z
                > BABAMI za kierownicą.
                > JAKĄKOLWIEK!
                > Do garów i rodzenia!
                > Tylko dobrze to robić!
                > Dzieci mają być piękne i mondre.
                > I nie karmić ich gapami.
                > A od kierownicy WARA!
                > Urodę trzeba wykorzystać jak atut w biznesie.
                > Biznesłumeny NA WYBIEG!
                > (albo do szmatki)
                > Ta ostatnia pozycja(biznesłumen na szmatce) jest podobno najbardziej
                > podniecająca.
                > POWODZENIA!
                > Sprawdzone!
                > Ręczę za sukces w tym biznesie.
                > d_

                zdroworozsądkowo napisałaś smile ale czy cokolwiek dotrze do hawka zza biurka?
                jeden plus,
                Tyu już widzi jak bardzo się mylił
                jak jego dobrą wolę próbowano wykorzystać
                wstrętnymi insynuacjami
                nasza obleśna purchawka forumowa chciała manipulować niedopowiedzeniami

                twoje spostrzeżenia realne o jej niewyżyciach smile
                są widoczne na forum
                mogę podeprzeć cytatami smile)
                te puszystości to jest jej obsesja
                tak już ma

                Hiacynt
              • _helga Kobiety ktore same siebie nie szanuja... 18.10.02, 13:49
                d_nutka napisała:


                > Baba to baba,a szef baba to przekleństwo.
                > Czy ci Arabowie jednak w jednej kwesti się nie pomylili?
                > To co wirtualnie opisujesz o swoim personelu skłania mnie do okrzyku PRECZ Z
                > BABAMI za kierownicą.
                > JAKĄKOLWIEK!
                > Do garów i rodzenia!
                > Tylko dobrze to robić!
                > Dzieci mają być piękne i mondre.
                > I nie karmić ich gapami.
                > A od kierownicy WARA!


                Hm, Danutko. Coz mozna zrobic z taka kobieta, ktora takie rzeczy o kobietach
                wypisuje? Do zadnej kierownicy, powiadasz, tylko do rodzenia dzieci? Arabowie
                maja racje?

                Moje gratulacjesad


                > Urodę trzeba wykorzystać jak atut w biznesie.
                > Biznesłumeny NA WYBIEG!
                > (albo do szmatki)
                > Ta ostatnia pozycja(biznesłumen na szmatce) jest podobno najbardziej
                > podniecająca.
                > POWODZENIA!
                > Sprawdzone!
                > Ręczę za sukces w tym biznesie.
                > d_

                Jak rozumiem, sprawdzilas jak to jest byc 'biznesloman' na szmatce oraz na
                wybiegu. No coz, prostytucja to tez zawod. Niemniej nie zalecaj tego zawodu
                wszystkim koietom jak leci, bo nie wszystkie maja na to ochote.

                PS. Mozesz byc spokojna, niezaleznie od tego jaki masz zawod nie bede sie
                odzywac do ciebie tak, jak ty do Lady. Kazdy czlowiek zasluguje na szacunek.
                • tyu Re: Kobiety ktore same siebie nie szanuja... 18.10.02, 13:56
                  _helga napisała:
                  >
                  > Jak rozumiem, sprawdzilas jak to jest byc 'biznesloman' na szmatce oraz na
                  > wybiegu. No coz, prostytucja to tez zawod.


                  Ciekawe skojarzenie. Czy i Ty należysz do kobiet, którym "wszystko się kojarzy"?


                  > Niemniej nie zalecaj tego zawodu
                  > wszystkim koietom jak leci, bo nie wszystkie maja na to ochote.


                  ...albo i mają, ale nie mają warunków fizycznych, o co podejrzewam Ciebie.


                  > PS. Mozesz byc spokojna, niezaleznie od tego jaki masz zawod nie bede sie
                  > odzywac do ciebie tak, jak ty do Lady. Kazdy czlowiek zasluguje na szacunek.


                  I tu po raz pierwszy w tym poscie byłbym sklonny przyznać Ci rację.
                  W związku z czym mam prośbę: przekaż Hiacyntowi moje ukłony.


                  > Helga

                  tyu
                  • _helga Re: Kobiety ktore same siebie nie szanuja... 18.10.02, 14:22
                    )H:
                    )
                    )Jak rozumiem, sprawdzilas jak to jest byc 'biznesloman' na szmatce oraz na
                    )wybiegu. No coz, prostytucja to tez zawod.
                    )
                    )T:
                    )Ciekawe skojarzenie. Czy i Ty należysz do kobiet, którym "wszystko się
                    )kojarzy" ?


                    Ciekawe, ze akurat ty odpowiadasz. Jestes moze Danuta czy kobieta?


                    )H:
                    )Niemniej nie zalecaj tego zawodu
                    )wszystkim koietom jak leci, bo nie wszystkie maja na to ochote.
                    )T:
                    )...albo i mają, ale nie mają warunków fizycznych, o co podejrzewam Ciebie.



                    Masz racje, Tyu. Jestem kalekasmile


                    )H:
                    )PS. Mozesz byc spokojna, niezaleznie od tego jaki masz zawod nie bede sie
                    )odzywac do ciebie tak, jak ty do Lady. Kazdy czlowiek zasluguje na
                    )szacunek.
                    )
                    )T:
                    )I tu po raz pierwszy w tym poscie byłbym sklonny przyznać Ci rację.
                    )W związku z czym mam prośbę: przekaż Hiacyntowi moje ukłony.


                    A ty przekaz moje serdeczne pozdrowienia rycerzowi Karminowi Buranowemu, ktory
                    sie ostatnio przede mna uzalal, ze ktos sie z jego urokow fizycznych
                    nabijasmile))))
                    • tyu Re: Kobiety ktore same siebie nie szanuja... 18.10.02, 17:00
                      _helga napisała:

                      > )H:
                      > )
                      > )Jak rozumiem, sprawdzilas jak to jest byc 'biznesloman' na szmatce oraz na
                      > )wybiegu. No coz, prostytucja to tez zawod.
                      > )
                      > )T:
                      > )Ciekawe skojarzenie. Czy i Ty należysz do kobiet, którym "wszystko się
                      > )kojarzy" ?
                      >
                      >
                      > Ciekawe, ze akurat ty odpowiadasz.


                      A co, nie wolno? Przecież to Forum. Poza tym: kto to mówi?! Pierwsza nieśmiała,
                      która nigdy nie wtrąciła się z pyskiem do spraw innych! Czy mam Ci przypomnieć
                      chociażby Twoje własne insynuacje wobec mnie - w wątku założonym przeze mnie NA
                      PROŚBĘ STOIKA? Czy pytał Cię tam ktoś o zdanie? Czy przeprosiłaś za insynuacje?
                      No to nie udaj teraz niewiniątka.


                      > Jestes moze Danuta czy kobieta?


                      Ani jedno, ani drugie. Ale LUBIĘ Danutkę, a Ty jej dokopujesz.


                      > )H:
                      > )Niemniej nie zalecaj tego zawodu
                      > )wszystkim koietom jak leci, bo nie wszystkie maja na to ochote.
                      > )T:
                      > )...albo i mają, ale nie mają warunków fizycznych, o co podejrzewam Ciebie.
                      >
                      >
                      >
                      > Masz racje, Tyu. Jestem kalekasmile


                      MAM rację, ale nie dlatego, że jesteś kaleką w sensie fizycznych uszczerbków
                      (to raczej było niespełnione marzenie Lady Hawk o Carminie)."Warunki fizyczne"
                      to dla mnie - w tym wypadku - niezbędne minimum atrakcyjności JAKO KOBIETY.
                      Jeśli jest ona na takim poziomie, jak atrakcyjność Twoich wypowiedzi...


                      > )H:
                      > )PS. Mozesz byc spokojna, niezaleznie od tego jaki masz zawod nie bede sie
                      > )odzywac do ciebie tak, jak ty do Lady. Kazdy czlowiek zasluguje na
                      > )szacunek.
                      > )
                      > )T:
                      > )I tu po raz pierwszy w tym poscie byłbym sklonny przyznać Ci rację.
                      > )W związku z czym mam prośbę: przekaż Hiacyntowi moje ukłony.
                      >
                      >
                      > A ty przekaz moje serdeczne pozdrowienia rycerzowi Karminowi Buranowemu,
                      > ktory sie ostatnio przede mna uzalal, ze ktos sie z jego urokow fizycznych
                      > nabijasmile))))


                      Z przyjemnością przekażę Carminie Twoje serdeczne pozdrowienia. Mam nadzieję,
                      że szczere.


                      >
                      • lady_hawk Niektore siebie szanuja. 18.10.02, 17:52
                        Byc moze nie miewasz kontaktu na codzien z takimi. Wobec tego, co wyzej
                        napisales, inne swiatlo pada na calkiem jeszcze swieze Twoje spory forumowe.




                        • tyu Które siebie szanują, a które nie - przykład. 19.10.02, 17:04
                          lady_hawk napisała:

                          > Byc moze nie miewasz kontaktu na codzien z takimi. Wobec tego, co wyzej
                          > napisales, inne swiatlo pada na calkiem jeszcze swieze Twoje spory forumowe.


                          Pisz jaśniej, proszę, zwłaszcza gdy piszesz o świetle.
                          Co do Twej diagnozy - jest dokładnie odwrotnie. Mam i CHCĘ mieć kontakty TYLKO
                          z takimi, które szanują same siebie. I nie dotyczy to szanowania siebie
                          wyłącznie w sensie respektowania reguł moralności itp. Rzecz jest znacznie
                          głębsza.

                          O co mi chodzi?
                          Przykład. Jedna z Twoich forumowych przyjaciółek została pomówiona przez
                          swojego konkubenta o to, że jej prywatne - i często bardzo osobiste - listy,
                          były w rzeczywistości pisane nie przez nią samą, lecz w "duecie" z owym
                          konkubentem. Miał to, zdaje się, być policzek dla mnie.

                          Był - dla niej. To JĄ, JEJ moralność ośmieszył.
                          Ja - WIEDZIAŁEM, że pewnych listów ten dupek nie mógł mieć w ręce. Ale ogół
                          czytających jego wynurzenia nie wiedział, bo skąd?

                          Co robi w takiej sytuacji osoba, która dba o swój honor, o swoje dobre imię?
                          Oczywiście natychmiast dementuje takie pomówienie. Forma dementi zależy od
                          okoliczności, ale milczenie oznacza jedno: przyznanie się. Co zrobiła Twoja
                          przyjaciółka? Milczała. Co uzyskała? W moim przypadku jedno: dała kolejny
                          dowód, że zasługuje już tylko na pogardę.

                          A co do sporu, który ma miejsce TUTAJ, w tym wątku.
                          CIEBIE - pomimo Twych dziwnych skojarzeń, choć piszesz o nich dopiero teraz -
                          nadal zaliczam do osób dbających o szacunek otoczenia, przynajmniej w "tych"
                          sprawach.
                          Helgę - bo do sporu z nią włączyłaś się - raczej nie. Zarówno za "furmański"
                          styl dyskutowania (tu, niestety, zbliżacie się do siebie), jak i za ujawnione
                          zamiłowanie do dyskusji na temat cudzych rąk w jej majtkach...

                          Pozdrowienia - także dla bliskich Ci kobiet, które siebie szanują.
                          Może takie istnieją...

                          tyu
                          • _helga Tyu, znowu? 19.10.02, 17:43
                            Urokliwy dzentelmenie inaczej. Dzentelmeni prawdziwi nie omawiaja publicznie
                            cudzych spraw uczuciowych, co ty czynisz przynajmniej raz dziennie, i to
                            publicznie, jak widac powyzej. Nie omawiaja rowniez cudzych urokow fizycznych,
                            jak to rowniez powyzej widac, o czym powinien cie pouczyc najlepiej twoj rycerz
                            Karminowy Buran, bo zdaje sie ze mu to akurat na sercu lezy...

                            Poczytaj moze jakies ksiazki o dobrym wychowaniu?

                            To tyle by bylo, jesli o furmanki chodzismile
                            • tyu I kto to pisze - Helg ??? 19.10.02, 20:18
                              _helga napisała:

                              > Urokliwy dzentelmenie inaczej. Dzentelmeni prawdziwi nie omawiaja publicznie
                              > cudzych spraw uczuciowych, co ty czynisz przynajmniej raz dziennie, i to
                              > publicznie, jak widac powyzej.Nie omawiaja rowniez cudzych urokow fizycznych,
                              > jak to rowniez powyzej widac,o czym powinien cie pouczyc najlepiej twoj rycerz
                              >
                              > Karminowy Buran, bo zdaje sie ze mu to akurat na sercu lezy...
                              >
                              > Poczytaj moze jakies ksiazki o dobrym wychowaniu?
                              >
                              > To tyle by bylo, jesli o furmanki chodzismile
                              >
                              >
                              • _helga A prawda, moczarowcu. 19.10.02, 20:28
                                A juz zaczelam zapominac jak pieknie umiesz pisac ubeckie "profile osobowosci".
                                No tak, komu ja wymagania stawiam...

                                Bez odbioru, bo wieczor i niewykluczone ze juz pijany siedzisz, jak cale tw
                                wasze komuchowate elity mialy obyczaj czynic. Wodka, galareta i slonina do
                                powachania czy tak jakos. Poczekam az ci sie polepszy i sie grzeczniejszy
                                zrobisz, to moze nawet z toba porozmawiam. Czemu nie?
                                • tyu Do rozmowy trzeba dwojga... 19.10.02, 20:59
                                  _helga napisała:

                                  > A juz zaczelam zapominac jak pieknie umiesz pisac ubeckie "profile
                                  osobowosci".


                                  ALE JA - nie zapomniałem. I tego "moczarowca" długo będę babie pamiętał.

                                  Pomijając fakt, że NADAL uważam ten "profil" za prawdziwy. A opisanego - za
                                  typa, którego powinno się omijać z daleka. Ale - de gustibus...


                                  > No tak, komu ja wymagania stawiam...


                                  Właśnie. Oraz KTO je stawia...


                                  > Bez odbioru, bo wieczor i niewykluczone ze juz pijany siedzisz, jak cale tw
                                  > wasze komuchowate elity mialy obyczaj czynic. Wodka, galareta i slonina do
                                  > powachania czy tak jakos. Poczekam az ci sie polepszy i sie grzeczniejszy
                                  > zrobisz, to moze nawet z toba porozmawiam. Czemu nie?


                                  1. Nie sądź innych po sobie, mówi mądre przysłowie. Jak widać
                                  - nie każdy je zna.

                                  2. MOŻE NAWET ze mną porozmawia?! Cóż za łaska?
                                  Niech sobie rozmawia z podobnymi sobie, dla mnie to żadna przyjemność.


                                  Też bez odbioru, bo i cóż tu odbierać?

                                  tyu
                                  • _helga Tyu. O rany, Staram sie byc cierpliwa. 19.10.02, 21:26
                                    Danutka popelnila post, z ktorego sama zapewne nie jest zachwycona. Udalo sie
                                    jej za jednym zamachem obrazic wszystkie kobiety, w tym siebie sama. Mysle ze
                                    to byl zapal polemiczny i szat nie ma nad czym rozdzierac. Zdarza sie. No ale
                                    na to przylazi Hioacynta, i wlasnie za ten post Danutke chwali. W rzeczy samej,
                                    stwierdzenie, ze zadna kobieta sie 'do kierownicy nie nadaje', ze Arabowie byc
                                    moze maja racje, i sugestia zeby sprobowac zawodu 'biznesluman', itp. zasluguja
                                    na entuzjazm hiacynty i zachwyt nad "zdroworozsadkowym" pomyslunkiem autorki.
                                    Potem przylazisz ty. Z ublizaniem, ocena cudzych urokow fizycznych i tak dalej.
                                    Czy nie rozumiesz, ze wygladasz jak jakis knajak?

                                    To juz Hiacynta sie okazala od ciebie madrzejsza. Puscila baka, ale sie
                                    wycofala i poszla gdzie indziej. A ty im dalej, tym gorzej. A co smieszniejsze,
                                    ani nie widac, zeby Danutka cie o jakakolwiek obrone prosila, ani zeby tej
                                    obrony w ogole potrzebowala.

                                    Idz sobiesad
                                    • tyu Ale zupełnie Ci nie wychodzi 19.10.02, 21:45
                                      _helga napisała: Tyu. O rany, Staram sie byc cierpliwa.

                                      itd.

                                      > Danutka popelnila post, z ktorego sama zapewne nie jest zachwycona. Udalo sie
                                      > jej za jednym zamachem obrazic wszystkie kobiety, w tym siebie sama. Mysle ze
                                      > to byl zapal polemiczny i szat nie ma nad czym rozdzierac. Zdarza sie. No ale
                                      > na to przylazi Hioacynta,i wlasnie za ten post Danutke chwali.W rzeczy samej,
                                      > stwierdzenie,ze zadna kobieta sie 'do kierownicy nie nadaje',ze Arabowie byc
                                      > moze maja racje,i sugestia zeby sprobowac zawodu 'biznesluman',itp.zasluguja
                                      > na entuzjazm hiacynty i zachwyt nad "zdroworozsadkowym" pomyslunkiem autorki.
                                      > Potem przylazisz ty.Z ublizaniem, ocena cudzych urokow fizycznych i tak dalej.
                                      >
                                      > Czy nie rozumiesz, ze wygladasz jak jakis knajak?
                                      >
                                      > To juz Hiacynta sie okazala od ciebie madrzejsza. Puscila baka, ale sie
                                      > wycofala i poszla gdzie indziej.A ty im dalej,tym gorzej.A co smieszniejsze,
                                      > ani nie widac, zeby Danutka cie o jakakolwiek obrone prosila, ani zeby tej
                                      > obrony w ogole potrzebowala.
                                      >
                                      > Idz sobiesad
                                      >
                                      >
                                      • _helga O rany:( 19.10.02, 22:37
                                        tyu napisał:

                                        > _helga napisała: Tyu. O rany, Staram sie byc cierpliwa.
                                        >
                                        > itd.
                                        >
                                        > > Danutka popelnila post, z ktorego sama zapewne nie jest zachwycona. Udalo
                                        > sie
                                        > > jej za jednym zamachem obrazic wszystkie kobiety, w tym siebie sama. Mysle
                                        > ze
                                        > > to byl zapal polemiczny i szat nie ma nad czym rozdzierac. Zdarza sie. No
                                        > ale
                                        > > na to przylazi Hioacynta,i wlasnie za ten post Danutke chwali.W rzeczy sam
                                        > ej,
                                        > > stwierdzenie,ze zadna kobieta sie 'do kierownicy nie nadaje',ze Arabowie b
                                        > yc
                                        > > moze maja racje,i sugestia zeby sprobowac zawodu 'biznesluman',itp.zaslugu
                                        > ja
                                        > > na entuzjazm hiacynty i zachwyt nad "zdroworozsadkowym" pomyslunkiem autor
                                        > ki.
                                        > > Potem przylazisz ty.Z ublizaniem, ocena cudzych urokow fizycznych i tak da
                                        > lej.
                                        > >
                                        > > Czy nie rozumiesz, ze wygladasz jak jakis knajak?
                                        > >
                                        > > To juz Hiacynta sie okazala od ciebie madrzejsza. Puscila baka, ale sie
                                        > > wycofala i poszla gdzie indziej.A ty im dalej,tym gorzej.A co smieszniejsz
                                        > e,
                                        > > ani nie widac, zeby Danutka cie o jakakolwiek obrone prosila, ani zeby tej
                                        >
                                        > > obrony w ogole potrzebowala.
                                        > >
                                        > > Idz sobiesad
                                        > >
                                        > >
                                        • Gość: tyu No właśnie. IP: *.BMJ.net.pl 20.10.02, 00:06
                                          _helga napisała:

                                          Bardzo ci dziekuje, ze nareszcie zrozumiales, co do ciebie mowie. Dziekuje
                                          rowniez, ze sie wreszcie wycofujesz, razem ze swoimi "adekwatnymi" inwektywami.
                                          Pozdrawiam i lepszej formy zycze
                                        • Gość: tyu No właśnie. IP: *.BMJ.net.pl 20.10.02, 00:06
                                          _helga napisała:

                                          Bardzo ci dziekuje, ze nareszcie zrozumiales, co do ciebie mowie. Dziekuje
                                          rowniez, ze sie wreszcie wycofujesz, razem ze swoimi "adekwatnymi" inwektywami.
                                          Pozdrawiam i lepszej formy zyczesad


                                          Ja CAŁY CZAS rozumiem. I z niczego się nie wycofuję.
                                          Po prostu uważam, że porównanie Cię z krową jest nieadekwatne.
                                          Nie znam złośliwych krów.


                                          A potem:

                                          > tyu napisał:
                                          >
                                          > > Właśnie sobie poszedłem.
                                          > > To po co znowu mnie wołasz?
                                          > >
                                          > > Ale - skoro już tu jestem...
                                          > >
                                          > > 1. Ocena postu D_nutki. Poczytaj jej "suplement" - odpowiedź dla L-H. Może
                                          >
                                          > > zrozumiesz więcej, niż w momencie, gdy ja rugałaś.
                                          >
                                          >
                                          > Uprzejmie dziekuje za sugestie.


                                          Nie ma za co, proszę uprzejmie.


                                          > > Skrytykowała "herod-babowate" zachowania niektórych "wyzwolonych" kobiet.
                                          > > Zrobiła to swoją metodą, którą i ja i chyba Hiacynt znamy, a Ty nie. Tyle.
                                          >
                                          >
                                          > Hm. "herod-babowate"? Rozumiem. Tobie podobnie jak Hiacyncie wydaje sie ze
                                          > arabski system obchodzenia sie z kobietami jest zdroworozsadkowysad


                                          Absolutnie nie! Nie imputuj mi ani Hiacyntowi takich poglądów, proszę uprzejmie.


                                          > > 2. Wznowiłem dyskusję już nie z Tobą, tylko z L-H - stosującą ulubione met
                                          > ody
                                          > > WASZEGO GRONA - insynuacje personalne (należą do nich np.sugestie, że
                                          > > wyglądam jak knajak).
                                          >
                                          >
                                          > Nie rozumiem co to znaczy "nasze grono".Jestem osoba pojedyncza.


                                          Ale swoje sympatie masz, prawda? I właśnie o to "grono" mi chodzi.


                                          > Nie rozumiem
                                          > tez o co ci chodzi z twoim wygladem. A wygladasz jak knajak? Nie wiem jak
                                          > wygladasz, wiec ci uwierze na slowo. Ja stwierdzilam jedynie, ze w tym watku
                                          > sie jak knajak zachowales.


                                          Przeczytaj, co wcześniej napisałaś - dostrzeżesz, jak bardzo się teraz plączesz.


                                          > > No to ja pięknie ją poprosiłem, by najpierw obejrzała własne podwórko oraz
                                          > > towarzycho, z którym ona sama przestaje. Na co znowu przyleciałaś Ty i -
                                          > > bronisz L-H, chociaż "co smieszniejsze, ani nie widac, zeby L-H cie o
                                          > > jakakolwiek obrone prosila, ani zeby tej obrony w ogole potrzebowala."
                                          >
                                          > Nie bronie Lady. Ona beze mnie swietnie sobie daje rade. Usiluje rozmawiac z
                                          > Danutka na temat tego, co ona mysli o roli kobiet, bez twojego posrednictwa,
                                          > o ile to wogole mozliwe.


                                          Z D_nutką, to Ty rozmawiasz w innym miejscu. Tu ewidentnie nawiązujesz do
                                          wypowiedzi L-H. Reszta się zgadza.


                                          > > Przysłowie o kotle i saganie znasz?
                                          > >
                                          >
                                          > j.w.
                                          >
                                          >
                                          > > A teraz poczytaj coś sobie i idź spać, jak zamierzałaś - a nie fanzol...
                                          > >
                                          > > tyu
                                          > >
                                          >
                                          > Jak zwykle eleganckisad


                                          To nie to. Kiedyś pewien... zmilczę, pisał jakieś bzdury o "ślinieniu się".
                                          A ja TYLKO traktuję ludzi tak, jak moim zdaniem zasługują.


                                          >
                                          • tyu No właśnie - suplement. Do Helgi 20.10.02, 14:41
                                            1. Dziwny dubel: pierwszy niepodobny do drugiego. Liczy się tylko ten drugi.

                                            2. Gdybyś uznała, że nie masz dość, proponuję zacząć od początku.
                                            Początek jest tu:

                                            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2715174&a=2715174
                                            Koniec - w ostatnim wpisie Stoika w jego wątku Sceptyk-Stoik.

                                            Wnioski - dla osoby potrafiącej bodaj w zarysach myśleć - łatwe do odgadnięcia.
                                            Dla ułatwienia dodam, że "wnioski" to liczba mnoga. Ten pierwszy dotyczy
                                            Twojego zachowania, ten drugi - zachowania Twojego "grona" - w tym sensie, jak
                                            zdefiniowałem go wczoraj.

                                            tyu
                • Gość: krzys52 W odroznieniu od Kobiet Prostytutki powinny byc... IP: *.proxy.aol.com 19.10.02, 21:13
                  ...mlode, ladne i zadbane. Innych nie powinno sie przyjmowac; inne powinno sie
                  usuwac z zawodu.
                  ..
                  Moja uwaga jest oczywiscie ogolnej natury i nie dotyczy partykularnej osoby. Po
                  prostu jest to drobny fragment mojej wizji idealnego swiata. surprised)
                  ..
                  Pzdr.
                  K.P.
                  ..
                  PS....Wracam do tamtego (powaznego) watka.


                  _helga napisała:

                  >
                  No coz, prostytucja to tez zawod. Niemniej nie zalecaj tego zawodu wszystkim
                  koietom jak leci, bo nie wszystkie maja na to ochote.
              • lady_hawk d_nutka 18.10.02, 18:14
                d_nutka napisała:

                > L-H
                > Oj,współczuję twoim podwładnym.
                > Po raz pierwszy w swojej karierze(kariera to przesada,ale tak się urzędowo
                > pisze) zawodowejod 2 lat szefofą.
                > ZGROZA!
                > Taka niewyżyta ambicjonalnie w kuchni baba jest gorsza od baby jagi.
                > I żadna uroda i uśmiechy nie pomogą.
                > Baba to baba,a szef baba to przekleństwo.
                > Czy ci Arabowie jednak w jednej kwesti się nie pomylili?
                > To co wirtualnie opisujesz o swoim personelu skłania mnie do okrzyku PRECZ Z
                > BABAMI za kierownicą.
                > JAKĄKOLWIEK!
                > Do garów i rodzenia!
                > Tylko dobrze to robić!
                > Dzieci mają być piękne i mondre.
                > I nie karmić ich gapami.
                > A od kierownicy WARA!
                > Urodę trzeba wykorzystać jak atut w biznesie.
                > Biznesłumeny NA WYBIEG!
                > (albo do szmatki)
                > Ta ostatnia pozycja(biznesłumen na szmatce) jest podobno najbardziej
                > podniecająca.
                > POWODZENIA!
                > Sprawdzone!
                > Ręczę za sukces w tym biznesie.
                > d_

                smutno robi sie przy czytaniu takich wypowiedzi.
                ani to dowcipne, ani madre.

                obrazasz wszystkie kobiety:
                i te, ktore same placa rachunki i te, ktore sa przez mezow utrzymywane.

                smutne to.
                • d_nutka Re: d_nutka_______do L-H 19.10.02, 21:09
                  L-H
                  a nie doczytalaś,że cały mój post był nie moim poglądem na pewne sprawy tylko
                  kpiną z postaw zbyt ambitnych kobiet które zatraciły proporcje swoich
                  obowiązków i mozliwości?
                  jak chcesz możemy porozmawiać na poważnie,ale prawie żadna rozsądna i
                  rodzinnie obowiązkowo kobieta nie ma możliwości łączyć pewnych obowiązków.
                  Cierpi albo dom i dzieci,albo praca.Trzeba umieć znaleźć złoty środek a zbyt
                  ambitnym kobietom to się nie udaje.
                  d_
                  • _helga Re: _______do d_nutki 19.10.02, 21:43
                    d_nutka napisała:

                    > L-H
                    > a nie doczytalaś,że cały mój post był nie moim poglądem na pewne sprawy tylko
                    > kpiną z postaw zbyt ambitnych kobiet które zatraciły proporcje swoich
                    > obowiązków i mozliwości?
                    > jak chcesz możemy porozmawiać na poważnie,ale prawie żadna rozsądna i
                    > rodzinnie obowiązkowo kobieta nie ma możliwości łączyć pewnych obowiązków.
                    > Cierpi albo dom i dzieci,albo praca.Trzeba umieć znaleźć złoty środek a zbyt
                    > ambitnym kobietom to się nie udaje.
                    > d_

                    Danutko, na powaznie, to to bywaja i mezczyzni cierpiacy na nadmierna ambicje.
                    Ja takiej kpiny nie rozumiem, nie wydaje mi sie zeby najlepszym na swiecie
                    pomyslem byl arabski system traktowania kobiet. Zwracam ci uprzejmie uwage, ze
                    w niektorych panstwach arabskich kobiety w ogole nie maja statusu czlowieka. Sa
                    wlasnoscia. "Rodzenie, aby dobrze" zastosowali Talibowie. Tylko z tym rodzeniem
                    to tez roznie bylo, bo bez opieki medycznej, jako ze rzeczom sie opieka
                    medyczna nie nalezy. Ksiazki o wychowywaniu dzieci tez nie, jak rowniez
                    umiejetnosc czytania i pisania. Zupelnie tez nie rozumiem tego fragmentu
                    o "biznesłoman."

                    A jesli chodzi o to twoje zdanie, ze cierpi rodzina, coz. Rodziny cierpia takze
                    z powodu zanadto ambitnych mezczyzn. Nie pojmuje takze co to sa "pewne
                    obowiazki". Jedynym "pewnym obowiazkiem" ktory musi wykonywac kobieta jest
                    rodzenie oraz karmienie piersia. Cala reszte moga wykonywac takze mezczyzni.

                    Na koniec powiem ogolnie, ze niska samoocena jakiejs osoby moze prowadzic do
                    sytuacji, ktore jeszcze ta niska samoocene poglebiajasad
                    • tyu I ja do d_nutki 19.10.02, 21:51
                      Dobry wieczór, D_nutko!

                      Widzę, że Helga - jak na nią, całkiem poważnie - zaczęła dyskusję z Tobą.
                      Myślę, że sama wytłumaczysz jej "jak krowie na granicy" (to nie aluzja do
                      osobowości Helgi, znam adekwatniejsze inwektywy!) o co Ci chodzi.

                      Nie będę się wtrącał - dasz sobie radę!

                      Powodzenia zatem - i pozdrawiam!

                      tyu
                      • _helga Re: I ja do d_nutki 19.10.02, 22:25
                        tyu napisał:

                        > Dobry wieczór, D_nutko!
                        >
                        > Widzę, że Helga - jak na nią, całkiem poważnie - zaczęła dyskusję z Tobą.
                        > Myślę, że sama wytłumaczysz jej "jak krowie na granicy" (to nie aluzja do
                        > osobowości Helgi, znam adekwatniejsze inwektywy!) o co Ci chodzi.
                        >
                        > Nie będę się wtrącał - dasz sobie radę!
                        >
                        > Powodzenia zatem - i pozdrawiam!
                        >
                        > tyu


                        Bardzo ci dziekuje, ze nareszcie zrozumiales, co do ciebie mowie. Dziekuje
                        rowniez, ze sie wreszcie wycofujesz, razem ze swoimi "adekwatnymi" inwektywami.
                        Pozdrawiam i lepszej formy zyczesad
                    • d_nutka Re: _______od d_nutki do Helgi 21.10.02, 09:13
                      _helga napisała:

                      > d_nutka napisała:
                      >
                      > > L-H
                      > > a nie doczytalaś,że cały mój post był nie moim poglądem na pewne sprawy ty
                      > lko
                      > > kpiną z postaw zbyt ambitnych kobiet które zatraciły proporcje swoich
                      > > obowiązków i mozliwości?
                      > > jak chcesz możemy porozmawiać na poważnie,ale prawie żadna rozsądna i
                      > > rodzinnie obowiązkowo kobieta nie ma możliwości łączyć pewnych obowiązków.
                      > > Cierpi albo dom i dzieci,albo praca.Trzeba umieć znaleźć złoty środek a zb
                      > yt
                      > > ambitnym kobietom to się nie udaje.
                      > > d_
                      >
                      > Danutko, na powaznie, to to bywaja i mezczyzni cierpiacy na nadmierna
                      ambicje.

                      Tak,istnieją,ale ja wolę się wypowiadać o kobietach bo problem znam dogłębniej.


                      > Ja takiej kpiny nie rozumiem, nie wydaje mi sie zeby najlepszym na swiecie
                      > pomyslem byl arabski system traktowania kobiet. Zwracam ci uprzejmie uwage,
                      ze
                      > w niektorych panstwach arabskich kobiety w ogole nie maja statusu czlowieka.


                      a czy z mojej kpiny można wysnuć tylko taki wniosek?
                      że popieram system arabsko-machometańsko-talibski?


                      Sa
                      >
                      ...> Zupelnie tez nie rozumiem tego fragmentu
                      > o "biznesłoman."

                      to inny problem.w moim posciekrótkim i kpiarskim był tylko hasłem,że problem
                      biznesłumenek istnieje.


                      >
                      > A jesli chodzi o to twoje zdanie, ze cierpi rodzina, coz. Rodziny cierpia
                      takze
                      >
                      > z powodu zanadto ambitnych mezczyzn.

                      TAK,ale jak już wspomniałam jako kobieta nie czuję się "powołana "do naprawy
                      nadambitnych mężczyzn.
                      Niech każdy robi "swoje" na czym się zna najlepiej.



                      >Nie pojmuje takze co to sa "pewne
                      > obowiazki". Jedynym "pewnym obowiazkiem" ktory musi wykonywac kobieta jest
                      > rodzenie oraz karmienie piersia. Cala reszte moga wykonywac takze mezczyzni.

                      NIEPRAWDA!
                      uzasadnienie.
                      teraz krótkie.
                      potrzebni są obydwoje rodzice.
                      kobieta i mężczyzna.
                      tak mówi NATURA i moje doświadczenie.

                      >
                      > Na koniec powiem ogolnie, ze niska samoocena jakiejs osoby moze prowadzic do
                      > sytuacji, ktore jeszcze ta niska samoocene poglebiajasad
                      >
                      >
                      • _helga Re: _______do d_nutki od Helgi 21.10.02, 13:26
                        OK, Danutko, mysle ze ty wiesz lepiej co myslisz, takze o sytuacji kobiet. Masz
                        oczywiscie racje, ze niektore panie przyjmuja w ramach tej konkurencji
                        postawe "babochlopa" i zgadzam sie z toba, ze to jest ich blad (moze nie
                        potrafia inaczej?) - ale wiesz co najbardziej potrafi zaszkodzic kobietom
                        usilujacym dobrze wykonywac swoj zawod? Nie one, tylko inne kobiety, ktore
                        glosno mowia ze "zadna kobieta sie do kierownicy nie nadaje". Obojetnie czy to
                        mowisz zartem czy nie, zawsze swiat okoliczny jest pelen balwanow gotowych do
                        poklasku takim wypowiedziom. W tym watku tez sie znalezli chwalcy, ktorzy wcale
                        nie uznali twojej wypowiedzi za zartobliwa, a "zdroworozsadkowa". Sama wiesz,
                        ze kobiety sa w slabszej pozycji i duzo latwiej nadszarpnac autorytet kobiety
                        niz mezczyzny. Nie ulatwiaj tego. Tak naprawde to prawa obywatelskie kobiet sa
                        bardzo swiezej daty, nawet w Europie, na przyklad nie wiem czy wiesz, ze
                        jeszcze w latach 1960-tych brytyjska zona nie miala prawa do wlasnego
                        paszportu? Byla wpisana w paszport meza, tak samo jak dzieci. A ty o Arabach,
                        gdzie kobieta nawet statusu czlowieka nie posiada...

                        Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze to co napisalas to nie twoj swiatopoglad tylko
                        taki zapal polemiczny. Nie ma chyba sensu tej dyskusji ciagnac dalej, ku
                        uciesze okolicznej balwanerii, pozdrawiam serdecznie.
                  • lady_hawk Re: d_nutka_______do L-H 20.10.02, 13:43
                    d_nutka napisała:

                    > L-H
                    > a nie doczytalaś,że cały mój post był nie moim poglądem na pewne sprawy tylko
                    > kpiną z postaw zbyt ambitnych kobiet które zatraciły proporcje swoich
                    > obowiązków i mozliwości?

                    co to znaczy zatracily proporcje?

                    > jak chcesz możemy porozmawiać na poważnie,ale prawie żadna rozsądna i
                    > rodzinnie obowiązkowo kobieta nie ma możliwości łączyć pewnych obowiązków.

                    a niby dlaczego? a od czego sa nianie i pomoce domowe?
                    ja bylam wychowywana pod haslem: byc moze nie bedziesz musiala tego robic na
                    codzien, ale naucz sie gotowania i inych prac domowych, zeby potem umiec
                    wymagac i dopilnowac.
                    Szkoda, ze inne mamy, wychowujac swoje corki wylacznie na gospodynie domowe nie
                    daly im podstaw. I tutaj jest moj problem: ze przychodzi 25 letnia studentka i
                    nie wie, ze makaron trzeba posolic a ziemniaki gotuje sie na malym ogniu. Nie
                    mowie o czyms tak wyrafinowanym , jak usmazenie drozdzowych racuszkow z
                    jablkiem. O zgrozo! wolam prawie codzien.

                    > Cierpi albo dom i dzieci,albo praca.Trzeba umieć znaleźć złoty środek a zbyt
                    > ambitnym kobietom to się nie udaje.
                    > d_

                    Co to znaczy "zbyt ambitnym"?
                    Jezdze samochodem od wielu lat, w miare pewnie sei czuje. Nawet do tego
                    momentu, zeby sprawdzac "ile fabryka dala". Rano jadac do pracy spotykam
                    gapowate panie i panow, ktorzy wioza w duzych autach swoje meskie wartosci i
                    robia to z takim szacunkiem, ze blokuja ronda i skrzyzowania, z pietyzmem
                    przejezdzaja przez tory tramwajowe majac miedzy kolami biala linie dzielaca
                    pasy. I takiego ani z lewej, ani z prawej....
                    Panie jezdza ostrozniej, moze wolniej ale najgorzej - faceci z broda i w
                    okularach. Tych w kapeluszach i rekawiczkach spotyka sie na szczescie coraz
                    mniej. To bywal horror!

                    Zastanow sie D_nutko co piszesz. Panie same, podobnymi do Twoich deklaracji
                    okreslily swoj los. A wynik? Mniejsze zarobki za te sama prace, trudniejszy
                    awans itd. Do tego, nie umieja lezec i pachniec. Bo to tez sztuka.
                    Slyszalas moze niedawno wywiad z zona Ibisza?
                    Mnie zatkalo: dziewcze sliczne, jak malzonek. Ale odzywac to sie nie powinna. Z
                    jej wypowiedzi wynikalo, ze jak pojawia sie jej kurze lapki obok oczu, pan
                    Ibisz bedzie zmuszony szukac nowego idealu a ona pogodnie odejdzie "w
                    odstawke".smile))

                    • d_nutka Re: d_nutka_______do L-H 21.10.02, 09:22
                      L-H
                      ręce mi opadły jak przeczytałam co napisałaś.
                      to ciebie mamusia uczyła do pokazywania palcem i wiedzy jak i czego wymagań od
                      służącej?
                      no,no,ZATKAŁO MNIE!
                      mnie mama uczyła jak być samodzielną i niezależną nawet od służącej.
                      i nauka nie poszła w las.
                      poszła dalej, w nadstępne pokolenie.
                      a twoim dziecio już współczuję.
                      a jak przyjdą czasy,że nie będzie stać na służącą,nawet studentkę?
                      a jak "interes" się rypnie?
                      co te twoje dzieci wtedy poczną?
                      oj, co za czasy!
                      d_
                      • lady_hawk rykoszet do D_nutki 22.10.02, 12:05
                        d_nutka napisała:

                        > L-H
                        > ręce mi opadły jak przeczytałam co napisałaś.
                        > to ciebie mamusia uczyła do pokazywania palcem i wiedzy jak i czego wymagań
                        od
                        > służącej?
                        > no,no,ZATKAŁO MNIE!
                        > mnie mama uczyła jak być samodzielną i niezależną nawet od służącej.
                        > i nauka nie poszła w las.
                        > poszła dalej, w nadstępne pokolenie.
                        > a twoim dziecio już współczuję.
                        > a jak przyjdą czasy,że nie będzie stać na służącą,nawet studentkę?
                        > a jak "interes" się rypnie?
                        > co te twoje dzieci wtedy poczną?
                        > oj, co za czasy!
                        > d_

                        Prezentujesz rozumowanie typowe dla mieszkanki "bloku wschodniego", ktory przez
                        dwa pokolenia byl zdominowany przez system sowieckiego komunizmu.
                        Nigdy nie pomyslalam nawet o zadnej z pan, ktore mi pomagaly, ze jest sluzaca.
                        Poniewaz, to czego oczekuje, to opiekunczosc wobec dzieci i lubienie mojego
                        mieszkania, przyjmuje kazda pomocnice, jak czlonka rodziny. Przeciez jest
                        bardzo blisko moich najbardziej osobistych spraw, chocby poprzez wieszanie
                        prania, czy odbieranie telefonow, kiedy nie ma mnie w domu.
                        A poza tym to praca, jak kazda inna. Mysle, ze moje dzieci beda umialy szanowac
                        prace i tych, ktorzy ja szanuja. To jest wlasnie zmiana wynikajaca z nowych
                        czasow. Dziewczyna z kieleckiej wsi przyjezdzajaca do Warszawy, za chlebem
                        przeciez, zwykle uczy sie i musi dodatkowo sama sie utrzymac. Czy uwazasz, ze
                        najmuje sie na "sluzaca", jesli sprzata w kilku mieszkaniach, dajac pracujacym
                        matkom czas na pojscie na lody, albo do kina z dziecmi? Przeciez one za ten
                        czas placa?
                        Czy to znaczy, ze dzielisz prace na te godne i nie?
                        To jakis kociokwik, co piszesz!

                        • d_nutka Re: bumerang D_nutki 22.10.02, 12:25
                          lady_hawk napisała:

                          >
                          > Prezentujesz rozumowanie typowe dla mieszkanki "bloku wschodniego", ktory
                          przez
                          >
                          > dwa pokolenia byl zdominowany przez system sowieckiego komunizmu.

                          a gdzie ty w tym czasie byłaś?
                          a może cię nie było wcale więc skąd to znasz?
                          z opowiadań babuni czy niani?

                          > Nigdy nie pomyslalam nawet o zadnej z pan, ktore mi pomagaly, ze jest
                          sluzaca.

                          teraz to się nazywa inaczej.
                          ale funkcja ta sama.


                          > Poniewaz, to czego oczekuje, to opiekunczosc wobec dzieci i lubienie mojego
                          > mieszkania, przyjmuje kazda pomocnice, jak czlonka rodziny. Przeciez jest
                          > bardzo blisko moich najbardziej osobistych spraw, chocby poprzez wieszanie
                          > prania, czy odbieranie telefonow, kiedy nie ma mnie w domu.

                          no,no i ile za tą "miłość" płacisz?
                          a może płacisz czymś cenniejszym niż forsa?


                          > A poza tym to praca, jak kazda inna.


                          Praca nie jak każda inna.
                          jak jej sama spróbujesz to zauważysz różnicę.
                          ja nigdy nie musiałam zarabiać tak pieniędzy,ale moja córka studentka zna ten
                          rodzaj pracy.
                          jak zna moja córka,znam i ja.


                          >Mysle, ze moje dzieci beda umialy szanowac
                          >
                          > prace i tych, ktorzy ja szanuja.

                          u mojej teściowej,która zatrudniała dziewczynę do sprzątania,swoją podwładną
                          zresztą>jej synowie mogli obracać kiedy chcieliby.czy chcieli nie powiem.
                          kłania się pani dulska-nie socjalistyczna.


                          >To jest wlasnie zmiana wynikajaca z nowych
                          > czasow. Dziewczyna z kieleckiej wsi przyjezdzajaca do Warszawy, za chlebem
                          > przeciez, zwykle uczy sie i musi dodatkowo sama sie utrzymac. Czy uwazasz, ze
                          > najmuje sie na "sluzaca", jesli sprzata w kilku mieszkaniach, dajac
                          pracujacym
                          > matkom czas na pojscie na lody, albo do kina z dziecmi? Przeciez one za ten
                          > czas placa?

                          ile płacą?
                          tak jak w usa?


                          > Czy to znaczy, ze dzielisz prace na te godne i nie?
                          > To jakis kociokwik, co piszesz!
                          >


                          "człowiek biegły w swoim zawodzie może być w służbie u króla ,ale nigdy u
                          człowieka podłego"
                          jeżeli jest do tego zmuszony staje się niewolnikiem.
                          d_
                          • tyu O bumerangu D_nutki krótko: brawo! 22.10.02, 12:43
                            d_nutka napisała
                            wiele mądrych rzeczy i zakończyła tak:

                            > "człowiek biegły w swoim zawodzie może być w służbie u króla,ale nigdy u
                            > człowieka podłego"
                            > jeżeli jest do tego zmuszony staje się niewolnikiem.
                            > d_


                            I to jest chyba dobre podsumowanie moich dywagacji na temat PRAWDZIWEJ
                            emancypacji i PRAWDZIWEJ wolności kobiet, nie ograniczającej się do rugania
                            podwładnych mężczyzn.
                            Co ma swoje aspekty m.in. w kwestii biegłości pisania tej, czy owej osoby na
                            Forum...

                            To jak to jest z tą emancypacją, Lady?

                            tyu
                          • pro100 Re: bumerang D_nutki - knock down 22.10.02, 12:51
                            d_nutka napisała:

                            > "człowiek biegły w swoim zawodzie może być w służbie u króla ,ale nigdy u
                            > człowieka podłego"
                            > jeżeli jest do tego zmuszony staje się niewolnikiem.
                            > d_

                            Super ! Skąd takiego cytata wyciągnęłaś?

                            pozdr anty
                            • d_nutka Re: bumerang D_nutki - knock down 22.10.02, 12:55
                              pro100 napisał:

                              > d_nutka napisała:
                              >
                              > > "człowiek biegły w swoim zawodzie może być w służbie u króla ,ale nigdy u
                              > > człowieka podłego"
                              > > jeżeli jest do tego zmuszony staje się niewolnikiem.
                              > > d_
                              >
                              > Super ! Skąd takiego cytata wyciągnęłaś?
                              >
                              > pozdr anty

                              z księgi mądrości.
                              jest taka
                              d_
                              • pro100 Re: bumerang D_nutki - knock down 22.10.02, 13:03
                                d_nutka napisała:

                                > pro100 napisał:
                                >
                                > > d_nutka napisała:
                                > >
                                > > > "człowiek biegły w swoim zawodzie może być w służbie u króla ,ale nig
                                > dy u
                                > > > człowieka podłego"
                                > > > jeżeli jest do tego zmuszony staje się niewolnikiem.
                                > > > d_
                                > >
                                > > Super ! Skąd takiego cytata wyciągnęłaś?
                                > >
                                > > pozdr anty
                                >
                                > z księgi mądrości.
                                > jest taka
                                > d_
                                Wiem - tylko jak potrzebny to zawsze gdzieś w pamięci niedokładny, chyba że
                                masz w torebce cytaty na każdą okoliczność? smile

                                anty
    • _helga WOW! Euromir o sobie i swojej zyczliwosci! 18.10.02, 21:22
      Oswiadczam wiec /kolejny juz raz/,(aby bylo to wiadomym powszechnie), iz
      powoduja mna (a wiec jest to rowniez intencja mojej krytyki)- nie niechec, lecz
      zyczliwe moje problematyka zainteresowanie - ktore wykreowala moja zupelnie
      racjonalna troska o harmonijny i moralny (w rozumieniu (hellenistyczno-
      chrzescijanskim) rozwoj naszej wspolnej, coraz bardziej globalnej cywilizacji,
      gdzie widze kazdy przejaw myslenia egocentrycznego, jako obiektywnie szkodliwy,
      gdyz w swej istocie gleboko w porzadku naszego swiata antydemokratyczny.
      W tym rozumieniu tem bardziej moja "antyzydowskosc" "wypielegnowana przez
      samych Zydow", tak jak to widze, jeszcze konsekwentniej jako przychylna troska
      sie przedstawia.

      To bylo tutaj:
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3280466&a=3313913

      A ja tak sie ta zyczliwoscia ucieszylam, ze tez postanowilam byc zyczliwa.
      Dlatego dostarczylam mu pomocy naukowych, bo biedak mysli, ze to on jest
      autorem tezy, ze Zydzi sami sobie sa winni. Z Protokolami Medrcow Syjonu
      wlacznie, jako ze tam mozna znalezc bardzo wiele dowodow rzeczowych na wybujaly
      egoizm talmudyczny Zydow, o ich spisku wszechswiatowym nie wspominajacsmile)))))

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10045&w=3299521&a=3316341

      • Gość: Miriam dobry wieczór IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 22:21
        Kobieta-szef?
        Znana jest mi hm... problematyka tematu.
        Z tym, że środowisko, w którym ja przebywam, jest absolutnie zmonopolizowane
        przez facetów i mężczyzn, choc tych ostatnich coraz mniej- jeśli o nazwę chodzi.
        Chyba ich skotłowałysmysmile bo są wśród nich tacy, którzy nie zawsze wiedzą jak
        się zachowac, jak zareagować w danej i konkretnej sytuacji. To niedobrze.
        Nie jestem absolutnie zwolenniczką ryczących tzw 30-40-50 tek itd
        Alchemiczne wręcz łączenie cech własnych (kobiety) z cechami przełożonego nie
        jest łatwe, ale jest wykonalne. Trzeba umiejętnie to wszystko zbalansować, aby
        pozostać płcią, ale bez tych cech, które nadaje jej i wręcz wciska natrętna
        popkultura, a które stawiaja kobietę w roli straganiku, na którym wystawione sa
        wszystkie "pyszności", które ma do zaoferowania. To kobieta, niestety, zgodziła
        się na taki wizerunek własny, i pozwoliła, aby kreatorzy tak zwani utrwalili
        taki jej wizerunek. Pomieszanie tęsknot obu płci.
        Kobiety piastujace odpowiedzialne często stanowiska próbuja "obedrzeć się" z
        płci. Jest to wg mnie ewidentny błąd, i w dodatku smieszny.
        Trzeba zacząć od sposobu ubierania się, to narzuca konsekwencje w zachowaniu i
        kobiety i mężczyzny. Kobieta w "małej czarnej" nie może się czuc swobodna.
        Pani Hanka słusznie pisała, ze tylko zapięta pod szyję może bezpiecznie i
        czysto uzyc swojego kobiecego uroku.

        papatki,

        Hawk - no i co dalej z tym,co Wiesz, moja bizensso?

        Miriam

        Z


        • lady_hawk Dzien dobry! 20.10.02, 13:14
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Kobieta-szef?
          > Znana jest mi hm... problematyka tematu.
          > Z tym, że środowisko, w którym ja przebywam, jest absolutnie zmonopolizowane
          > przez facetów i mężczyzn, choc tych ostatnich coraz mniej- jeśli o nazwę
          chodzi
          > .
          > Chyba ich skotłowałysmysmile bo są wśród nich tacy, którzy nie zawsze wiedzą jak
          > się zachowac, jak zareagować w danej i konkretnej sytuacji. To niedobrze.
          > Nie jestem absolutnie zwolenniczką ryczących tzw 30-40-50 tek itd
          > Alchemiczne wręcz łączenie cech własnych (kobiety) z cechami przełożonego nie
          > jest łatwe, ale jest wykonalne. Trzeba umiejętnie to wszystko zbalansować,
          aby
          > pozostać płcią, ale bez tych cech, które nadaje jej i wręcz wciska natrętna
          > popkultura, a które stawiaja kobietę w roli straganiku, na którym wystawione
          sa
          >
          > wszystkie "pyszności", które ma do zaoferowania. To kobieta, niestety,
          zgodziła
          >
          > się na taki wizerunek własny, i pozwoliła, aby kreatorzy tak zwani utrwalili
          > taki jej wizerunek. Pomieszanie tęsknot obu płci.
          > Kobiety piastujace odpowiedzialne często stanowiska próbuja "obedrzeć się" z
          > płci. Jest to wg mnie ewidentny błąd, i w dodatku smieszny.
          > Trzeba zacząć od sposobu ubierania się, to narzuca konsekwencje w zachowaniu
          i
          > kobiety i mężczyzny. Kobieta w "małej czarnej" nie może się czuc swobodna.
          > Pani Hanka słusznie pisała, ze tylko zapięta pod szyję może bezpiecznie i
          > czysto uzyc swojego kobiecego uroku.
          >
          > papatki,
          >
          > Hawk - no i co dalej z tym,co Wiesz, moja bizensso?
          >
          > Miriam
          >
          > Z
          >

          Odpowiadam na Twoje pytanie:
          spotkanie umowione. Srodek tygodnia. Wszystkie bramy zdaly sie byc szeroko
          otwarte. A poza tym: to dzieje sie, oj dzieje!
          Pozdrawiam serdecznie,
          te trzy nieodebrane z niezidentywfikowanego numeru - to ode mnie bylo.

          Hawk
          • Gość: Miriam Re: Dzien dobry! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 15:00
            lady_hawk napisała:

            > Gość portalu: Miriam napisał(a):
            >
            > > Kobieta-szef?
            > > Znana jest mi hm... problematyka tematu.
            > > Z tym, że środowisko, w którym ja przebywam, jest absolutnie zmonopolizowa
            > ne
            > > przez facetów i mężczyzn, choc tych ostatnich coraz mniej- jeśli o nazwę
            > chodzi
            > > .
            > > Chyba ich skotłowałysmysmile bo są wśród nich tacy, którzy nie zawsze wiedzą
            > jak
            > > się zachowac, jak zareagować w danej i konkretnej sytuacji. To niedobrze.
            > > Nie jestem absolutnie zwolenniczką ryczących tzw 30-40-50 tek itd
            > > Alchemiczne wręcz łączenie cech własnych (kobiety) z cechami przełożonego
            > nie
            > > jest łatwe, ale jest wykonalne. Trzeba umiejętnie to wszystko zbalansować,
            >
            > aby
            > > pozostać płcią, ale bez tych cech, które nadaje jej i wręcz wciska natrętn
            > a
            > > popkultura, a które stawiaja kobietę w roli straganiku, na którym wystawio
            > ne
            > sa
            > >
            > > wszystkie "pyszności", które ma do zaoferowania. To kobieta, niestety,
            > zgodziła
            > >
            > > się na taki wizerunek własny, i pozwoliła, aby kreatorzy tak zwani utrwali
            > li
            > > taki jej wizerunek. Pomieszanie tęsknot obu płci.
            > > Kobiety piastujace odpowiedzialne często stanowiska próbuja "obedrzeć się"
            > z
            > > płci. Jest to wg mnie ewidentny błąd, i w dodatku smieszny.
            > > Trzeba zacząć od sposobu ubierania się, to narzuca konsekwencje w zachowan
            > iu
            > i
            > > kobiety i mężczyzny. Kobieta w "małej czarnej" nie może się czuc swobodna.
            > > Pani Hanka słusznie pisała, ze tylko zapięta pod szyję może bezpiecznie i
            > > czysto uzyc swojego kobiecego uroku.
            > >
            > > papatki,
            > >
            > > Hawk - no i co dalej z tym,co Wiesz, moja bizensso?
            > >
            > > Miriam
            > >
            > > Z
            > >
            >
            > Odpowiadam na Twoje pytanie:
            > spotkanie umowione. Srodek tygodnia. Wszystkie bramy zdaly sie byc szeroko
            > otwarte. A poza tym: to dzieje sie, oj dzieje!
            > Pozdrawiam serdecznie,
            > te trzy nieodebrane z niezidentywfikowanego numeru - to ode mnie bylo.
            >
            > Hawk

            O Matko!smile To się identyfikuj (przedtem) choćby smsem. Bo Wiesz, ze ja
            jestem "po przejsciach" telefonoicznych.
            "Dziecko idące jak włócznia" Witka Różańskiego - dla Ciebie
            Aha, dzień dobry i wszystkiego dobrego.

            Miriamsmile
        • d_nutka Re: dobry wieczór___i dzień dobry 21.10.02, 09:42
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Kobieta-szef?
          > Znana jest mi hm... problematyka tematu.

          niestety wyrywkowo i już z patologią o czym piszesz poniżej.
          ja zawodowo uniknęlam takiej patologii.
          ot,taki mam zawód,że mogłam jej uniknąć.

          > Z tym, że środowisko, w którym ja przebywam, jest absolutnie zmonopolizowane
          > przez facetów i mężczyzn, choc tych ostatnich coraz mniej- jeśli o nazwę
          chodzi
          > .
          > Chyba ich skotłowałysmysmile bo są wśród nich tacy, którzy nie zawsze wiedzą jak
          > się zachowac, jak zareagować w danej i konkretnej sytuacji. To niedobrze.

          To bardzo niedobrze.
          To wręcz zamach!


          > Nie jestem absolutnie zwolenniczką ryczących tzw 30-40-50 tek itd
          > Alchemiczne wręcz łączenie cech własnych (kobiety) z cechami przełożonego nie
          > jest łatwe, ale jest wykonalne. Trzeba umiejętnie to wszystko zbalansować,

          i aby umieć to zbalansować trzeba być już geniuszem swojej płci kobiecej a co
          najmniej kimś wyjatkowo wybitnym i to wybitnym zawodowo a nie kierownikowo.



          >aby
          > pozostać płcią, ale bez tych cech, które nadaje jej i wręcz wciska natrętna
          > popkultura, a które stawiaja kobietę w roli straganiku, na którym wystawione
          sa
          >
          > wszystkie "pyszności", które ma do zaoferowania. To kobieta, niestety,
          zgodziła
          >
          > się na taki wizerunek własny, i pozwoliła, aby kreatorzy tak zwani utrwalili
          > taki jej wizerunek. Pomieszanie tęsknot obu płci.

          do siebie piszesz i o sobie?
          w pracy kobieta przede wszystkim ma do zaoferowania swoje wykształcenie i chęć
          rozwoju umiejętności zawodowych.
          a kobietą jest mimo,przy okazji i to jest jej urok i czar.


          > Kobiety piastujace odpowiedzialne często stanowiska próbuja "obedrzeć się" z
          > płci. Jest to wg mnie ewidentny błąd, i w dodatku smieszny.
          > Trzeba zacząć od sposobu ubierania się, to narzuca konsekwencje w zachowaniu
          i
          > kobiety i mężczyzny. Kobieta w "małej czarnej" nie może się czuc swobodna.
          > Pani Hanka słusznie pisała, ze tylko zapięta pod szyję może bezpiecznie i
          > czysto uzyc swojego kobiecego uroku.

          i tu się mylisz.
          mylisz bardzo.
          mogła to napisać i takich rad udzielać tylko kobieta niedoświadczona
          zawodowo ,i nie tylko, w pracy z mężczyznami.
          potrafię być w pracy "roznegliżowana" i jednocześnie wymagać współpracy jakbym
          była w garniturze. I obojętnie jak jestem ubrana zawsze jestem "bezpieczna" i
          nie dlatego,ze brak mi seksapilu.
          o tym już mówiłyśmy.
          i niech ci się nie zdaje,że jest "pociąg" tylko dla 30-latek jak ty.
          pożyjesz dłużej,to zobaczysz.
          i zobaczysz wtedy też dlaczego jest inaczej.
          ale ja ciebie nie będę uczyć.
          nie mam na to ochoty.


          >
          > papatki,
          >
          > Hawk - no i co dalej z tym,co Wiesz, moja bizensso?
          >
          > Miriam
          >
          > Z
          >
          >


          wy obydwie nawet razem jesteście cieniutkie przy mnie.
          nie mówię o chłopaczkach.
          tych wam zostawiam.
          to nie ta klasa.
          d_
    • lady_hawk Zalosny Hiacynt do Miriam. 20.10.02, 15:23
      Miriam i Perła
      Autor: Gość: Hiacynt IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl
      Data: 20-10-2002 15:19 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > kolejna osoba tu powątpiewa co do uczciwości pacynki Hiacynta.
      > Do zwolenników jego:
      > Czy Wy tego nie dostrzegacie? Czy nie zastanawiacie sie na tym? Że cos tu nie
      > tak jest? Że gdy ktoś popadnie w konflikt z Hiacyntem dość szybko widzi jego
      > nieuczciwość właśnie? Czy az tacy bezkrytyczni jesteście?
      > Nie wierzycie Stoikowi, Sceptykowi, Bykkowi, Heldze, Miriam, Scanowi, Luce
      itd.
      > To przekonajcie empirycznie się. Popadnijcie w konflikt z nim a zobaczycie
      > wszystkie jego kłamstwa i nieuczciwość właśnie.


      Cztery dni temu:

      Perla_ napisał:
      Ja wysiadam z pociągu o nazwie "awantury Carminy". Bujajcie się sami z nią

      Hiacynt:
      ten środek lokomocji wam wyraźnie nie służy
      wytrwałości życzę,

      Perła:
      Dziękuję za "życzenia". Mam nadzieję, że pomożesz wytrwać.
      Nie zaczepiając więcej.
      Perła

      ------------------------------

      perła pisze - nie zaczepiajcie więcej. Wytrwał dwa dni.


      wczoraj Perła napisał:
      Od dawna jestem zaczepiany na forum tym przez czerwonobiałych krawaciarzy
      właśnie. Krawaciarze kierowani przez Carminę są. Dość miałem przykładów
      sztuczek Carminy i bezczelnych kłamstw Hiacynta. Ten "czerwonobiały krawaciarz"
      wszędzie węszy spisek, złodziejstwo, manipulacje etc. Każdy kto nie wielbi
      Leppera upssss... Carminy znaczy się, to wrogiam jest.
      Ten wątek kolejnym przykładem jest. Krawaciarz Hiacynt odkrył, iż ja ze
      Stoikiem spisek słowny uknułem tu. A przeciez nasze spotkanie trwało nie dłużej
      jak minutę, bo w dość uroczystych okolicznościach odbyło się. Z tego połowa
      przeznaczona na powitanie i pożegananie została. Mimo, że światków ze stu jest,
      to Krawaciarz i tak lepiej wie...
      --------------------------------------------

      jesteście chorzy, ostatnia karta zgrana, ostatniu atut łódzki - wykorzystujecie
      ostatnią szansę. Jesteście skompromitowani. Jak musicie być nieszczęsni?
      Wasz klimat forumowy to bluzgi, plwociny Miriam, kurwy latające w powietrzu,
      całowanie dupy. Realni ludzie, Miriam i Peła, rozreklamowani na forum, przez
      swoje chore układy ekshibicjonistyczize, żałosna para.

      nie mam czasu teraz dla was, ale pocytuję

      Hiacynt




      • lady_hawk Perla do skompromitowanego nieszczesnego hiacka 20.10.02, 15:42
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Hiacynt napisał:
        >
        > "jesteście chorzy, ostatnia karta zgrana, ostatniu atut łódzki -
        > wykorzystujecie
        > ostatnią szansę. Jesteście skompromitowani. Jak musicie być nieszczęsni?
        > Wasz klimat forumowy to bluzgi, plwociny Miriam, kurwy latające w powietrzu,
        > całowanie dupy. Realni ludzie, Miriam i Peła, rozreklamowani na forum, przez
        > swoje chore układy ekshibicjonistyczize, żałosna para."
        >
        > Czy mi się wydaje, czy też może ten tekst pełen jadu, flustracji i nienawiści
        > jest?
        > Może ktoś z Przyjaciół jego odpowie mi?
        >
        > Perła
        • tyu Do Lady Hawk. A Helgunia też niech czyta 22.10.02, 08:12
          Lady_hawk napisała tu o różnych sprawach, m.in. o wyemancypowanych kobietach.
          Nie zauważyła (nie chciała?) tego aspektu emancypacji, o którym piszę parę
          linijek wyżej. O, tu:

          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3286036&a=3322242
          Cóż Ty, o Lady, na TEN rodzaj emancypacji? A właściwie - na jego brak?
          Bo aż takie upodlanie się dla swego mężczyzny (?), to chyba jednak brak?

          tyu
          • tyu Do Lady Hawk. A Helgunia też niech czyta - uzup. 22.10.02, 08:20
            tyu napisał:

            > Lady_hawk napisała tu o różnych sprawach, m.in. o wyemancypowanych kobietach.
            > Nie zauważyła (nie chciała?) tego aspektu emancypacji, o którym piszę parę
            > linijek wyżej. O, tu:
            >
            > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=13&w=3286036&a=
            > 3322242"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=13&w=32
            > 86036&a=3322242</a>

            > Cóż Ty, o Lady, na TEN rodzaj emancypacji? A właściwie - na jego brak?
            > Bo aż takie upodlanie się dla swego mężczyzny (?), to chyba jednak brak?
            >
            > tyu


            Bym zapomniał, jak mawia mój były wróg.

            Pewna osoba, bardzo Ci sympatyczna, wciąż pisze "flustracja"
            zamiast "frustracja". Z początki sądziłem, że to literówka, ale po dziesiątym
            razie...
            Daj mu znać, proszę, np. podczas spotkania o którym tu tyle, że pisanie tego
            słowa ze zrozumieniem, to oczywiście postęp, niemniej jednak wskazane jest
            również pisanie go zgodnie z zasadami ortografii.

            tyu
          • lady_hawk Tyu! Co Ty wiesz o dzentelmenach? 22.10.02, 08:25
            widzac takiego obok, czy przez szybe nie umiesz rozpoznac.
            tam nie piszesz o emancypacji tylko PLOTKUJESZ jak baba w maglu.
            stad ta konfuzja cala.


            tyu napisał:

            > Lady_hawk napisała tu o różnych sprawach, m.in. o wyemancypowanych kobietach.
            > Nie zauważyła (nie chciała?) tego aspektu emancypacji, o którym piszę parę
            > linijek wyżej. O, tu:
            >
            > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=13&w=3286036&a=
            > 3322242"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
            f=13&w=32
            > 86036&a=3322242</a>
            > Cóż Ty, o Lady, na TEN rodzaj emancypacji? A właściwie - na jego brak?
            > Bo aż takie upodlanie się dla swego mężczyzny (?), to chyba jednak brak?
            >
            > tyu
            • tyu Co Tyu wie o dzentelmenach? 22.10.02, 09:06
              lady_hawk napisała:

              > widzac takiego obok, czy przez szybe nie umiesz rozpoznac.
              > tam nie piszesz o emancypacji tylko PLOTKUJESZ jak baba w maglu.
              > stad ta konfuzja cala.


              To przecież już wiem od paru dni - powtarzasz się.
              Czy tylko w taki sposób potrafisz uciec od tematu niewygodnego dla Ciebie i dla
              Twojej przyjaciółki?
              Czy NAPRAWDĘ uważasz za plotkarstwo wszystko, co nie jest padaniem na twarz
              przed Twoimi idol(k)ami?
              Kiedyś padałem i ja i wielu innych.
              Dzięki TAKIM WŁAŚNIE FAKTOM, jakie Ci tutaj przypominam, widzę, jak bardzo
              wszyscy myliliśmy się. A wiesz chyba, że nie jest to jedyny przykład jej
              degrengolady...

              No i jak z tą emancypacją, Lady? Czy nadal uważasz, że w robocie można chłopami
              pomiatać, ale wobec "swojego" kobieta powinna być tym, co demonstruje od paru
              miesięcy Miriam?

              tyu
            • _helga Re:Lady? O obyczajach. 22.10.02, 14:24
              Lady? zajrzalam do Twojej wymiany zdan z Danutka. Hmm.. To jest chyba kwestia
              roznicy obyczajow, delikatnie mowiac. Dwa swiatysad

              Myslalam wczesniej, ze to zapal polemiczny Danutki, ale widze ze nie. To taki
              swiatopoglad i entuzjastyczne, stale audytorium. Hm... niech sobie zyja, razem
              z ich arabskim systemem dla kobiet, brakiem szacunku dla innych i "obracaniem
              sluzacych". Strzepienie jezyka tylko wtedy ma sens, jesli sluchacz rozumie, co
              sie do niego mowi, chyba szkoda pani czasu, Lady.

              Pozdrawiam,

              Helga

              • tyu O wolności kobiet wg Helgi 22.10.02, 17:38
                _helga napisała:

                > Lady? zajrzalam do Twojej wymiany zdan z Danutka. Hmm.. To jest chyba kwestia
                > roznicy obyczajow, delikatnie mowiac. Dwa swiatysad
                >
                > Myslalam wczesniej, ze to zapal polemiczny Danutki, ale widze ze nie. To taki
                > swiatopoglad i entuzjastyczne, stale audytorium. Hm...niech sobie zyja, razem
                > z ich arabskim systemem dla kobiet, brakiem szacunku dla innych i "obracaniem
                > sluzacych". Strzepienie jezyka tylko wtedy ma sens, jesli sluchacz rozumie,
                > co sie do niego mowi, chyba szkoda pani czasu, Lady.
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > Helga



                Helguniu!
                To może wyjaśnij nam: jak to jest z tą emancypacją? Co TY o niej myślisz?

                Cudzego chłopa walić w mordę, bo to podwładny, ale swojemu - pozwalać na to,
                żeby publicznie ośmieszał. Czy taka jest wolność kobiet - ta "nie arabska"??
                Przykład (Miriam) podałem.

                Napisz coś Ty, bo Lady chyba się boi.
                tyu
                • lady_hawk Tyu! co Ty wiesz o Kobietach.... 22.10.02, 19:16
                  tyu napisał:

                  > _helga napisała:
                  >
                  > > Lady? zajrzalam do Twojej wymiany zdan z Danutka. Hmm.. To jest chyba kwes
                  > tia
                  > > roznicy obyczajow, delikatnie mowiac. Dwa swiatysad
                  > >
                  > > Myslalam wczesniej, ze to zapal polemiczny Danutki, ale widze ze nie. To t
                  > aki
                  > > swiatopoglad i entuzjastyczne, stale audytorium. Hm...niech sobie zyja, ra
                  > zem
                  > > z ich arabskim systemem dla kobiet, brakiem szacunku dla innych i "obracan
                  > iem
                  > > sluzacych". Strzepienie jezyka tylko wtedy ma sens, jesli sluchacz rozumie
                  > ,
                  > > co sie do niego mowi, chyba szkoda pani czasu, Lady.
                  > >
                  > > Pozdrawiam,
                  > >
                  > > Helga
                  >
                  >
                  >
                  > Helguniu!
                  > To może wyjaśnij nam: jak to jest z tą emancypacją? Co TY o niej myślisz?
                  >
                  > Cudzego chłopa walić w mordę, bo to podwładny, ale swojemu - pozwalać na to,
                  > żeby publicznie ośmieszał. Czy taka jest wolność kobiet - ta "nie arabska"??
                  > Przykład (Miriam) podałem.
                  >
                  > Napisz coś Ty, bo Lady chyba się boi.


                  Emancypacja to po prostu rownosc, tam gdzie natura pozwolila.
                  Lubie ten temat, ale nie mam dzis czasu...

              • lady_hawk Re:Lady? O obyczajach. 22.10.02, 19:11
                _helga napisała:

                > Lady? zajrzalam do Twojej wymiany zdan z Danutka. Hmm.. To jest chyba kwestia
                > roznicy obyczajow, delikatnie mowiac. Dwa swiatysad
                >
                > Myslalam wczesniej, ze to zapal polemiczny Danutki, ale widze ze nie. To taki
                > swiatopoglad i entuzjastyczne, stale audytorium. Hm... niech sobie zyja,
                razem
                > z ich arabskim systemem dla kobiet, brakiem szacunku dla innych i "obracaniem
                > sluzacych". Strzepienie jezyka tylko wtedy ma sens, jesli sluchacz rozumie,
                co
                > sie do niego mowi, chyba szkoda pani czasu, Lady.
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > Helga
                >

                Dokladnie tak pomyslalam po przeczytaniu d_nutki.
                Nie da sie tlumaczeniem opowiedziec smaku lodow truskawkowych.

                Wiesz Helga, kiedy zaczelam miec czas dla dzieci? To paradoks: kiedy zaczelam
                intensywnie pracowac.

                Pozdro!
    • Gość: Spoko PROPOZYCJA: A moze by tak o tym antysemityzmie IP: 131.137.84.* 22.10.02, 18:00
      zaczac otwarcie mowic/pisac w srodkach masowego przekazu w Polsce ?? Tutaj na
      forum to - mozna odniesc wrazenie - jeden z glownych tematow a w prasie w
      Polsce jakos cisza.

      Kto jest 'ZA' ??

      Proponuje przeniesc temat z 'podziemia' na swiatlo dzienne.
    • hoopsa Re: Antysemityzm- pyskowka tu. Prosimy bardzo. 02.03.03, 09:31
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka