patience
11.01.06, 00:03
Zadajmy sobie na koniec pytanie: jak tłumaczyć zgoła zadziwiające zjawisko, że
seksualna dewiacja pewnej ilości osób, w ogólnospołecznej skali raczej
marginalna, nagle staje się sztandarowym hasłem dla zapoczątkowania tak wielu
i na tak różnych płaszczyznach społecznego życia podejmowanych akcji? Pytanie
to wydaje się tym bardziej zasadne, że prohomoseksualnej orientacji towarzyszy
w naszych środkach społecznego przekazu, nie wyłączając publicznej telewizji,
propaganda nudyzmu w postaci wschodnich technik psychofizycznego relaksu.
Nawet w szkolnictwie podejmowane są próby przygotowania młodzieży do
seksualnej swobody.
Czy jest możliwe, aby ta szeroka fala moralnego rewizjonizmu w tak ważnych
dziedzinach społecznego życia wyłoniła się samorzutnie z indywidualnych
inicjatyw? Wskazuje się co prawda na masońskie proweniencje tych działań i
wiele racji przemawia na rzecz tego rodzaju sugestii. Ale czy zawsze tak się
te sprawy mają? Może tak, a może trochę inaczej.
Jeżeli jednak dosyć trudno jest dokładnie wskazać, kto jest inicjatorem tych
na naszych oczach dokonujących się procesów, to z całą oczywistością narzuca
się odpowiedź na pytanie, w jakim celu, po co wyzwala się te procesy i popiera
się ich rozwój. W tym zakresie trafne wydają się stwierdzenia wspomnianego już
prof. Chudego, ale także Marii Kominek (Zwycięstwo haseł nad zdrowym rozumem,
"Nasz Dziennik", 5.12.2005, nr 283, s. 10) i innych znawców przedmiotu.
Dopatrują się oni w tych procesach podziemnej akcji wymierzonej bezpośrednio
przeciwko głoszonym przez chrześcijaństwo, przede wszystkim zaś przez Kościół
katolicki, religijnym i moralnym wartościom, a tym samym opartej na tych
podstawach współczesnej cywilizacji i zastąpienia jej duchem liberalizmu
inspirowanym, jak to określił Jan Paweł II, "cywilizacją śmierci".
Wypada zatem, aby szczególnie wierzący katolicy zdawali sobie sprawę, że w tej
grze chodzi o wysoką stawkę. Stoimy bowiem w obliczu ruchów, które w nowej
formie podejmują odwieczną, przez moce ciemności prowadzoną walkę z Kościołem
nie w formie fizycznych, tym bardziej krwawych prześladowań, ale za pomocą
kreciej metody podgryzania głoszonej przez Kościół moralności i na jej
zasadach opartych społecznych instytucji.
W objętej tematyką niniejszej refleksji kwestii żądło tej działalności zmierza
do zacierania chrześcijańskiej wizji małżeństwa i rodziny, jak też całej
seksualnej sfery ludzkiego życia opartej na rozumem odczytanym, a przez
Objawienie dopełnionym, obiektywnym ładzie moralnych wartości i obowiązków. A
dzieje się to w imię dominacji zmysłowej żądzy i przez nią wyzwalanych popędów.
www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20060104&typ=my&id=my11.txt
bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/instyt/21000/i21006.htm