skrent
08.11.02, 10:23
Lepper i Miller w jednym stali domku
Miller na górze, a Lepper na dole
Miller spokojny, okradał nocami
Lepper najdziksze wyczyniał swawole
Nocą burdy wszczynał, gonił za szczurami
Bejsbolem tłukł komary i wył pod oknami
U sąsiadów rozkładał od banana skórki
I do kaczorów prażył z Millera dwururki
Znosił to Miller, nareszcie nie może
Schodzi do Leppera i prosi w pokorze
Zgódźmy się kochany, co robić i kiedy
Bo nam waćpan jakiej większej napytujesz biedy
Lepper chwilę podumał, podpierając pięścią brodę
Sojuz ! - mruknął, pięć przybił, puścił bąka na zgodę
Teraz razem ściemniają, a gdy zmrok zapadnie
Jeden stoi na czatach, a drugi wciąż kradnie