watto
11.11.02, 18:21
W Sowietach była taka zasada. Dajcie nam człowieka, a paragraf na niego
zawsze sie znajdzie.
I mamy już wypełnioną pustkę po CCCP. Powstają własnie Amerykańskie Sowiety
(prawicowa wersja).
Rząd USA "rozważa" postawienie Zacariasa Moussaoui przed sądem wojskowym w
Guantanamo, bo może mieć legalne problemy ze skazaniem go w sądach cywilnych.
Jak wiadomo w tajnym wojskowym a la Bush można rozstrzelać każdego, bez
cienia dowodu.
Oczywiscie ten "porywacz" Moussaoui musi być skazany, bo jest częscią planu
gry CIA-NSA- Mossad z 11 wrzesnia.
Jak zwykle w prowokacjach, jeden z zamachowców musi w jakimś cudownym zbiegu
okolicznosci uniknąć smierci, być złapany i skazany.
W ten sposób wszystko jest w porządku.. Dlatego Moussaoui nie może sie
wymknąć rękom amerykanskiej "sprawiedliwosci".
www.nytimes.com/2002/11/10/politics/10TERR.html?ex=1037595600&en=8d1dbc82714ad3ba&ei=5062&partner=GOOGLE
WASHINGTON, Nov. 9 — The White House is weighing a proposal to abandon the
Justice Department's prosecution of Zacarias Moussaoui in a federal court,
remove him from the United States and place him before a military tribunal in
Guantánamo Bay, Cuba, administration officials say.
They said the proposal to shut down the civilian prosecution of Mr.
Moussaoui, the only person charged in an American court with involvement in
the Sept. 11 attacks, reflected a growing fear in the government that legal
problems faced by the Justice Department in pursuing the case might be
insurmountable.