Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
23.11.02, 22:12
Sława!
Byle tylko z Waszyngtonem trzymać sztamę...
Skoro przyznają to już sami Europejczycy...
23.11.Berlin (PAP) - Komentując zakończony właśnie szczyt NATO w Pradze
sobotnia prasa niemiecka wskazuje na narastającą dominację USA w Sojuszu
Północnoatlantyckim
W komentarzu, zamieszczonym na łamach konserwatywnej "Frankfurter Allgemeine
Zeitung", czytamy: "W Pradze zapadło historyczne rozstrzygnięcie. Ze starego
NATO z wyjątkiem nazwy nie pozostało prawie nic. Dokument założycielski,
Traktat Waszyngtoński z kwietnia 1949 roku, pozostał nienaruszony. Nie uległ
zmianie, lecz został odsunięty na drugi plan przez nowe zadanie, które
dotyczy zmienionej rzeczywistości - międzynarodowego terroryzmu i
rozprzestrzeniania broni masowej zagłady"
"Nowa sytuacja NATO polega na zniknięciu granic, wyznaczających obszar
działania. Dawne granice Sojuszu pozostały co prawda aktualne na wypadek
konieczności odparcia ataku. Obrona przed międzynarodowym terroryzmem i
zapobieganie rozprzestrzenianiu broni masowej zagłady nie ograniczają się do
tych granic
Zagrożenia tego rodzaju NATO zamierza zwalczać tam, gdzie one powstają - na
całym świecie" - wyjaśnia komentator frankfurckiego dziennika
"W wyniku nowego podziału zadań europejscy partnerzy znaleźli się w
zmienionej roli. Nie będą już działać za pomocą swoich narodowych sił
zbrojnych równoprawnie obok Amerykanów i razem z nimi, lecz tylko jako
uczestnicy wielonarodowych sił +Response Force+. NATO będzie mogło
interweniować tylko jako młodszy partner po stronie Amerykanów, +zgodnie z
Traktatem Waszyngtońskim i Kartą Narodów Zjednoczonych+, jak czytamy w
komunikacie z Pragi. Dziś może to być Afganistan, jutro Irak a pojutrze
Północna Korea - każde miejsce, o którym zdecyduje Rada NATO" - stwierdza
gazeta
Komentator dochodzi do konkluzji, że "w nowym układzie dominacja Ameryki jest
jeszcze większa niż do tej pory. Może to mieć wpływ na nastroje panujące
wśród Europejczyków. Nie będą mogli nie dostrzec, że z równych partnerów
stali się "foederati", a więc zależnymi"
Amerykańską dominacją w NATO zajmuje się także sympatyzująca z rządzącą
socjaldemokracją "Sueddeutsche Zeitung"
"Nie ulega wątpliwości, że nowe NATO może być silne, ponieważ na jego czele
stoi supermocarstwo. Prawdą jest jednak i to, że nigdy przedtem nie było tak
widoczne, iż Sojusz uzależnił swoje znaczenie, swoją polityczną i wojskową
wagę od wsparcia ze strony USA. Stany Zjednoczone były co prawda zawsze
narodem dominującym w Sojuszu, a NATO nigdy nie było w stanie wykonać kroku
do przodu, jeżeli Waszyngton hamował. Ten proces osiągnął jednak w Pradze
tymczasowy punkt kulminacyjny. Bez USA NATO jest niczym, tylko z USA może być
wszystkim. NATO jest w zasadzie sojuszem dla USA, a nie sojuszem z USA" -
stwierdza sarkastycznie dziennik. (PAP) lep/ dmi/ dro/