Dodaj do ulubionych

Demokracja a korupcja.

25.02.06, 08:12
Korupcja, to niemożliwa do usunięcia część logiki demokracji. Demokracja, ze
względu na sposób selekcji organów przedstawicielskich ma wmontowaną w system
korupcję. Można ją (korupcję) mniej lub bardziej ograniczać ale zlikwidować
nie sposób. Unicestwilibyśmy samą demokrację!
Skrajne przypadki korupcji mają miejsce w USA, gdzie określone sektory
gospodarki kupują sobie prezydenta a on realizuje ich politykę w ramach
wdzięczności za finansowanie kampanii i wybór. Tak jest teraz z cymbałem
Bushem i kompleksem militarnym. W tym przypadku ma to wplyw na caly glob.
U nas, ze świadomością proporcji, grasuje (grasował) na styku biznesu i
polityki obywatel Dr.Kulczyk - uosobienie korumpowania polityków.
Nie łudźmy się zatem co do demokracji.
Obserwuj wątek
    • rycho7 zludzenie myslenia politycznego 25.02.06, 09:18
      palnick napisał:

      > Korupcja, to niemożliwa do usunięcia część logiki demokracji.

      W systemach niedemokratycznych zwyczajowe podarunki dla wladzy nie sa korupcja.
      Pieprzysz wiec w bambus fiucie spawacza.

      > Skrajne przypadki korupcji mają miejsce w USA, gdzie określone sektory
      > gospodarki kupują sobie prezydenta a on realizuje ich politykę w ramach
      > wdzięczności za finansowanie kampanii i wybór.

      Demokracja jest zla, ale nie ma nic lepszego.

      Widze, ze ludziles sie, ze masz cos do powiedzenia.
      • palnick Re: zludzenie myslenia politycznego 25.02.06, 09:38
        rycho7 napisał:

        > palnick napisał:
        >
        > > Korupcja, to niemożliwa do usunięcia część logiki demokracji.
        ---
        • andrzejg Re: zludzenie myslenia politycznego 25.02.06, 11:24
          palnick napisał:
          > --------
          > Nie postuluję zastępowania demokracji czymś innym. Zwracam tylko uwagę, że ten
          > system jest nierozerwalnie związany z korupcją. Widzę, że tego nie rozumiesz.

          Skoro tak głośno lamentujesz , to znaczy ze Ci sie to nie podoba.
          Ty za to nie rozumiesz,że korupcja w innych systemach też wystepuje
          i podejrzewam,ze na wiekszą skalę, a szczególnie w totalitaryznach
          gdzie praktycznie nie ma kontroli nad władzą.

          Więcej wolności dla prasy, więcej niezaleznych instytucji , które mogłyby
          nagłaśniac patologie.Czy myslisz ,że pod rzadami Kaczorów nie będzie korupcji?
          Hehe.Az się zdziwisz.Problem tylko ,aby to wyszło na wierzch.Jestem pewny,
          że Twoi pupile nie będa w stanie zakneblowac wolnej prasy.A będzie miała co opisywać.



          A.
          • palnick Re: zludzenie myslenia politycznego 25.02.06, 13:46
            andrzejg napisał:

            > palnick napisał:
            > > --------
            > > Nie postuluję zastępowania demokracji czymś innym. Zwracam tylko uwagę, że
            ten system jest nierozerwalnie związany z korupcją. Widzę, że tego nie
            rozumiesz.
            >----
            > Skoro tak głośno lamentujesz , to znaczy ze Ci sie to nie podoba.
            > Ty za to nie rozumiesz,że korupcja w innych systemach też wystepuje
            > i podejrzewam,ze na wiekszą skalę, a szczególnie w totalitaryznach
            > gdzie praktycznie nie ma kontroli nad władzą.
            >
            > Więcej wolności dla prasy, więcej niezaleznych instytucji , które mogłyby
            > nagłaśniac patologie.Czy myslisz ,że pod rzadami Kaczorów nie będzie korupcji?
            > Hehe.Az się zdziwisz.Problem tylko ,aby to wyszło na wierzch.Jestem pewny,
            > że Twoi pupile nie będa w stanie zakneblowac wolnej prasy.A będzie miała co
            opisywać.
            ------------
            Nie wiem na podstawie czego ten słowotok wyżej.

            Napisałem:

            Można ją (korupcję) mniej lub bardziej ograniczać ale zlikwidować nie sposób.
            Unicestwilibyśmy samą demokrację!

            Gdzie tu widzisz sugestię o PiS i o tym, że oni wyeliminują całkowicie korupcję?
            • andrzejg Re: zludzenie myslenia politycznego 25.02.06, 15:01
              palnick napisał:

              > Można ją (korupcję) mniej lub bardziej ograniczać ale zlikwidować nie sposób.
              > Unicestwilibyśmy samą demokrację!
              >
              > Gdzie tu widzisz sugestię o PiS i o tym, że oni wyeliminują całkowicie korupcję
              > ?

              Jak to skąd?
              Napisałeś o ograniczaniu korupcji , a w tym samym czasie PiS głosi hasła
              walki z korupcja i ogólnie z układem.Wnioski nasuwaja się same

              A.
              • palnick Re: zludzenie myslenia politycznego 25.02.06, 17:40
                andrzejg napisał:

                > palnick napisał:
                >
                > > Można ją (korupcję) mniej lub bardziej ograniczać ale zlikwidować nie spo
                > sób.
                > > Unicestwilibyśmy samą demokrację!
                > >
                > > Gdzie tu widzisz sugestię o PiS i o tym, że oni wyeliminują całkowicie ko
                > rupcję
                > > ?
                >
                > Jak to skąd?
                > Napisałeś o ograniczaniu korupcji , a w tym samym czasie PiS głosi hasła
                > walki z korupcja i ogólnie z układem.Wnioski nasuwaja się same

                -----
                Sierżant:
                - Szeregowy g, z czym wam sie kojarzy samolot?
                Szerwgowy g:
                - z kaczyńskimi i PiS.
                - A z czym jodła?
                - z kaczyńskimi i PiS.
                - A dupa?
                - z kaczyńskimi i PiS.
                - Jak to szeregowy możliwe?
                - Bo mi sie panie sierżancie wszystko kojarzy z kaczyńskimi i PiS.
        • rycho7 glosno, powoli i duzymi literami 25.02.06, 11:52
          palnick napisał:

          > Nie postuluję zastępowania demokracji czymś innym. Zwracam tylko uwagę, że ten
          > system jest nierozerwalnie związany z korupcją. Widzę, że tego nie rozumiesz.

          Korupcja zwiazana jest z istnieniem panstwa. Nie jest zwiazana z ustrojem, czyli
          forma panstwa. W niektorych ustrojach korupcja jest istota panstwa. Bo
          przykladowo, po co dodawac lapowke do trybutu (riketu)?

          Przewidywalnosc, czyli prawna regulacja (samoograniczenie) wladzy otwiera pole
          do redystrybucji dochodow panstawa do kieszeni rzadzacych. Uznaniowosc i brak
          przecyzji przepisow sa stanowione po to aby urzednicy mogli wykroic dla siebie
          wiekszy kawalek tortu kradzionego podatnikom. Nie jest to wiec problem
          demokracji jako takej lecz jego sk.rwionej postaci w republikach bananowych.

          Wyborcy zarowno za swoje glosy jak i za swoje pieniadze oczekuja od wladzy
          spelnienia obietnic wyborczych. Liberalizm i demokracja musza wspolczesnie
          przejsc przez ucho igielne marketingu politycznego. Idealy przeciekly przez
          szczeliny w bruku wraz z mydlinami reklamowanych proszkow do prania. Jest to w
          ogole problem docierania do mas. Samoswiadomosc naszej glupoty przytlacza nas
          samoswiadomych. O nasze glosy wyborcze nikt nie zabiega. Nie liczymy sie w
          procentach.
    • oleg3 Re: Demokracja a korupcja. 25.02.06, 13:36
      Jeszcze trochę Palnick i będziesz głosił, że JKM jest lewakiem. Tak trzymać!

      Podrzucę Ci jeszcze jeden kierunek korupcji: korumpowanie wyborców znane
      powszechnie jako "kiełbasa wyborcza". Ten rodzaj korupcji znany jest tylko w
      systemach wyłaniających egzekutywę w drodze wyborów.

      Ostateczny wniosek, do którego dojdziesz jeżeli będziesz konsekwentny:
      monarchia jest lepsza od demokracji, a jeszcze lepszy jest bezpaństwowy system
      propagowany przez libertarian.
      • palnick Re: Demokracja a korupcja. 25.02.06, 13:50
        Jak już napisałem, nie postuluję innego systemu. Stwierdzam jedynie, że daremne
        są nadzieje na całkowitą likwidację korupcji w systemie demokratycznym. Nie
        umiesz czytać?
        • oleg3 Re: Demokracja a korupcja. 25.02.06, 13:54
          >Nie umiesz czytać?

          Co Ty taki drażliwy?
          Ja też nie postuluję obalenia demokracji. Jestem realistą. Za wczesnie na taki
          pomysł. Na razie chcę likwidacji ZUSu, radykalnego ograniczenia podatków i
          prywatyzacji.
          • palnick Re: Demokracja a korupcja. 25.02.06, 13:57
            oleg3 napisał:

            > >Nie umiesz czytać?
            >
            > Co Ty taki drażliwy?
            > Ja też nie postuluję obalenia demokracji. Jestem realistą. Za wczesnie na
            taki pomysł. Na razie chcę likwidacji ZUSu, radykalnego ograniczenia podatków i
            > prywatyzacji.
            ----------
            Musi jesteś samobójcą smile Kup sobie wehikuł czasu i przenieś się w początkowe
            lata 19 w. do Anglii. Jak wrócisz, pogadamy.
            • oleg3 Re: Demokracja a korupcja. 25.02.06, 13:58
              > przenieś się w początkowe lata 19 w. do Anglii.
              Wystarczy przenieść się 30 lat do przodu smile)
              • palnick Re: Demokracja a korupcja. 01.03.06, 17:27
                oleg3 napisał:

                > > przenieś się w początkowe lata 19 w. do Anglii.

                > Wystarczy przenieść się 30 lat do przodu smile)
                -------
                Dlaczego tak sądzisz?
                • oleg3 Re: Demokracja a korupcja. 01.03.06, 17:40
                  Może trudno Ci w to uwierzyć, ale państwo opiekuńcze jest skazane na
                  bankructwo. Wynika to wprost z zasad jego funkcjonowania. Ten krach nastąpi
                  najpóźniej za 30 lat.
                  • palnick Re: Demokracja a korupcja. 01.03.06, 19:20
                    oleg3 napisał:

                    > Może trudno Ci w to uwierzyć, ale państwo opiekuńcze jest skazane na
                    > bankructwo. Wynika to wprost z zasad jego funkcjonowania. Ten krach nastąpi
                    > najpóźniej za 30 lat.
                    --------
                    Całe szczęście, że to nie dotyczy Polski. Chyba nie twierdzisz, że nasze
                    państwo jest opiekuńcze smile
                    • oleg3 Re: Demokracja a korupcja. 01.03.06, 19:33
                      Poczytaj sobie. Może coś zrozumiesz smile))

                      www.money.pl/ubezpieczenia/poradniki/artykul/jezeli;nie;zlikwidujemy;ubezpieczen;spolecznych;czeka;nas;katastrofa,73,-1,136009.html
                      • palnick Re: Demokracja a korupcja. 02.03.06, 00:07
                        Rafał Wójcikowski ojcem świętym wiedzy tajemnej smile Aleś oleg zdołował smile
                        • oleg3 Re: Demokracja a korupcja. 02.03.06, 06:43
                          palnick napisał:

                          > Rafał Wójcikowski ojcem świętym wiedzy tajemnej smile Aleś oleg zdołował smile

                          Wiedziałem,że Ci się spodoba smile)) Fakty się mylą!
                          • palnick Re: Demokracja a korupcja. 03.03.06, 17:53
                            oleg3 napisał:

                            > palnick napisał:
                            >
                            > > Rafał Wójcikowski ojcem świętym wiedzy tajemnej smile Aleś oleg zdołował smile
                            >
                            > Wiedziałem,że Ci się spodoba smile)) Fakty się mylą!
                            >
                            -------
                            To nie fakty a tylko spekulacje i wróżby.
                            • oleg3 Re: Demokracja a korupcja. 04.03.06, 10:19
                              palnick napisał:
                              > To nie fakty a tylko spekulacje i wróżby.

                              Który z poniższych faktów nie jest prawdziwy?
                              ______________________________________________

                              Zanim jednak przystąpimy do prognoz, zacznijmy od opisu stanu zastanego. Może
                              kilka danych o ZUS. Otóż Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, którym ZUS zarządza,
                              wydaje rocznie ok. 108 mld zł (dane za rok 2004). Od razu podam, że na
                              świadczenia FUS wydaje ok. 105 mld zł, zaś na własne funkcjonowanie zaledwie
                              (!) 3,1 mld zł rocznie. Podaję te liczby, aby obalić mit jaki funkcjonuje w
                              społecznym przekonaniu, że ZUS jest dobrym pomysłem i gdyby tylko wydawano na
                              jego utrzymanie racjonalne pieniądze, to mógłby trwać. Wydatki FUS rosną w
                              ostatnich dwóch latach mniej więcej w tempie 5 proc. rocznie. Odpowiada to
                              tempu wzrostu PKB, dlatego też gdyby zmiany w strukturze klientów oraz tempie
                              wzrostu PKB utrzymywałyby się w nieskończoność, to system dalej miałby szansę
                              funkcjonować. Tak jednak niestety nie jest.

                              Z tych 105 mld zł. najwięcej wydaje się na emerytury - ok. 59 mld zł, na renty
                              ok. 38 mld zł, na zasiłki chorobowe i wypadkowe ok. 9 mld zł. W ciągu lat 2002-
                              2004 wydatki na renty i zasiłki kształtowały się mniej więcej na tym samym
                              poziomie, rosły za to dynamicznie wydatki na emerytury - od 49 mld zł. w roku
                              2002, do 59 mld zł. w roku 2004. Liczba emerytów FUS wzrosła w tym samym
                              okresie z 3,1 mln do 3,8 mln klientów, liczba rencistów chorobowych spadła z
                              2,6 mln do 2,1 mln, zaś liczba rencistów "rodzinnych" wzrosła z 1,1 mln do 1,3
                              mln osób. Możemy więc obalić kolejny mit o rosnącej armii rencistów. Liczba
                              rencistów spada kosztem rosnącej armii emerytów.

                              Obalając stereotypy warto wspomnieć również o micie niskich emerytur. W Polsce
                              przeciętna emerytura z FUS wynosi obecnie (rok 2004) 121,4 proc. przeciętnego
                              wynagrodzenia, renta - 93 proc. tegoż wynagrodzenia i (uwaga!) renta rodzinna -
                              130,2 proc. Ciekawe, prawda? A jeszcze wyższe są emerytury mundurowe z funduszu
                              emerytalnego finansowanego w 100 proc. z budżetu państwa. Stereotyp bierze się
                              stąd, iż emeryci utrzymują nie tylko samych siebie, ale z tychże świadczeń żyją
                              często całe niepracujące rodziny.

                              Jak już wcześniej wspomniałem, obecna sytuacja ZUS, przy rosnących
                              systematycznie dotacjach z budżetu państwa daje się jako tako sklecić finansowo
                              i gdyby nie zmieniała się relacja płacących składki do pobierających
                              świadczenia, taki pat mógłby trwać. Ale jest inaczej. Postępujące zmiany
                              demograficzne z roku na rok powolutku podkopują i tak już spróchniałe
                              fundamenty ZUS. W roku 1998 składki pokrywały w 90 proc. wydatki na
                              świadczenia. W roku 2000 w 80 proc., w roku 2002 w 71,5 proc.

                              W roku 2003 wicepremier Hausner radykalnie podniósł składki na ZUS i ograniczył
                              rewaloryzację świadczeń, jednak nie udało mu się do końca wprowadzić swojego
                              planu w życie. Plan był szalony, bowiem z góry zakładał rzecz niemożliwą
                              fizycznie. Hausner chciał za wszelką cenę ograniczyć wydatki ZUS i zwiększyć
                              jego dochody, nie zmieniając istoty samego systemu. W rezultacie osiągnął
                              kolosalne niezadowolenie społeczne i jedynie na dwa lata zatrzymał niekorzystne
                              tendencje. W roku 2004 dochody składkowe ZUS pokryły wydatki na świadczenia
                              tylko w 71,2 proc. Pozostałe 29 proc. ZUS musi szukać w pożyczkach, dotacjach z
                              budżetu państwa, czy półjawnym złodziejstwie na nie w pełni przekazywanych
                              składkach OFE. Warto nadmienić w tym miejscu, że KRUS ma wskaźnik pokrycia
                              mniej więcej na poziomie 3-6 proc., zaś świadczenia z funduszu emerytalnego
                              (tzw. resortowe i mundurowe) - 0 proc., bowiem w całości pokrywane są z budżetu
                              państwa.

                              W roku 2005 rząd premiera Marcinkiewicza zapowiedział całkowite odejście od
                              linii Hausnera. Nie będzie weryfikacji rent, zabierania przywilejów górniczych,
                              niskiej rewaloryzacji, a także wprowadzone zostanie senioralne. Wskaźnik
                              pokrycia po chwilowym zwolnieniu dalej pogalopuje w dół.

                              Wiemy już, jaka jest sytuacja w ZUS, a co wobec tego z demografią? Otóż na
                              przestrzeni ostatnich dziesięciu lat zmiany demograficzne zachodziły w sposób
                              przyczajony i niezauważalny dla przeciętnego obywatela. Były one jednak
                              nieodwracalne i ich efekty już niebawem dadzą o sobie znać. Zanim opowiem o
                              nich, chcę zaznaczyć ze swoje dywagacje opieram o oficjalną prognozę
                              demograficzną GUS do roku 2030, która moim skromnym zdaniem jest już
                              nieaktualna, bo już teraz okazuje się nazbyt optymistyczna.

                              Otóż w roku 1996 w Polsce żyło ok. 5,4 mln osób w wieku emerytalnym (tzn.
                              mężczyźni powyżej 65 roku, kobiety powyżej 60 roku życia). W roku 2005 takich
                              osób było 5,9 mln - tak więc ZUS nie musiał borykać się z dramatycznym wzrostem
                              liczby emerytów. W całej dekadzie liczba przyrosła o ok. 9 proc. Jak będzie w
                              przyszłości? Jeszcze w roku 2010 liczba osób w wieku emerytalnym będzie rosnąć
                              powoli do 6,4 mln. Ale następne dwie dekady to już wzrost lawinowy: w 2020 roku
                              8,5 mln i w roku 2030 9,6 mln. To oznacza, że za ok. 14 lat ZUS-owi, KRUS-owi i
                              funduszowi emerytalnemu przybędzie klientów o ok. 50 proc. W następnej dekadzie
                              znów o 15 proc.

                              Obecnie przeciętny emeryt pobiera swoją emeryturę przez ok. 16 lat. W roku 2020
                              przeciętna długość pobierania wzrośnie do 19-20 lat, by w 2030 roku wynieść ok.
                              22 lat. Te dwa parametry oznaczają, że wydatki na emerytury wzrosną do 2020
                              roku o ok. 80 proc. a do 2030 o ok. 130 proc., nie uwzględniając elementu
                              rewaloryzacyjnego.

                              A co z dochodami? One też zależą od demografii. Liczba osób w wieku aktywnym
                              (od 18 do 44 lat) w 1996 roku wynosiła w Polsce ok. 15,6 mln osób. W roku 2005
                              spadła zaledwie do 15,2 mln, o 400 tys. osób. Zawdzięczamy to wyżowi
                              demograficznemu dekady przełomu lat 1975-85. I mniej więcej efekt ten będzie
                              działał jeszcze pozytywnie do roku 2015, kiedy to liczba aktywnych osiągnie 15
                              mln osób. Ale później gwałtownie zacznie spadać. W roku 2020 - 14 mln, w roku
                              2025 - 12,7 mln, w roku 2030 - 11,1 mln osób. Tak więc ok. roku 2012 nagle
                              zaczną występować kłopoty z wielkością pozyskiwanych składek. I tak już będzie
                              cały czas.

                              Nałożenie się dwóch niekorzystnych tendencji gwałtownego wzrostu liczby
                              emerytów i spadku płacących składki, musi skutkować zapaścią finansową funduszu
                              na skalę dotychczas niewyobrażalną. To już nie będzie 70 proc. pokrycia, ale
                              jakieś 20-30 proc. w roku 2020. Deficyt funduszu urośnie ok. 3, 4-krotnie, nie
                              licząc rewaloryzacji, którą pokryje jak już wcześniej wspomniałem wzrost PKB.

                              Tak samo będzie w KRUS i w funduszu emerytalnym, zaś pierwsze jakiekolwiek
                              efekty reformy OFE w postaci wypłat pojawią się dopiero w roku 2028, zaś
                              odczuwalna poprawa finansów z tego tytułu czeka nas ok. 2040 roku. To
                              zdecydowanie o 20 lat za późno. ZUS potrzebujący (wg dzisiejszej wartości
                              nabywczej) ok. 180 mld zł w 2020 roku i 240 mld zł w roku 2030, doprowadzi do
                              rozsadzenia finansów publicznych. A to dopiero jeden z czterech jeźdźców
                              finansowej apokalipsy. O trzech pozostałych - służbie zdrowia, długu publicznym
                              i dochodach z prywatyzacji - opowiem następnym razem. Dziwnym trafem pozostałe
                              wąskie gardła nastąpią także pod koniec drugiej dekady XXI wieku.

                              Jedyną deską ratunku, do jakiej posunie się prawdopodobnie kolejny z
                              socjalizujących rządów, będzie odroczenie o ok. 10-15 lat egzekucji w postaci
                              rozdysponowania oszczędności OFE na poczet załatania opisanego przeze mnie
                              kryzysu. Ale wówczas w roku 2040 nie będzie już czego ratować.
                              • rycho7 demokratyczna korupcja 67letnich roboli 04.03.06, 19:04
                                oleg3 napisał:

                                > Obecnie przeciętny emeryt pobiera swoją emeryturę przez ok. 16 lat. W roku 2020
                                > przeciętna długość pobierania wzrośnie do 19-20 lat, by w 2030 roku wynieść ok.
                                > 22 lat.

                                Sa rzady ktore juz zauwazyly sposob rozwiazania tego problemu. Niemcy juz maja
                                ustawe, ktora za pare lat wprowadzi emerytury od 67 roku zycia. Wieksze problemy
                                maja z tym pracodawcy. Oni panicznie boja sie okresu ochronnego przed emerytura.
                                Kolo sie zamyka bo ktos za zasilek przedemerytalny tez musi zaplacic.
                  • rycho7 ale jaja 01.03.06, 19:27
                    oleg3 napisał:

                    > Ten krach nastąpi najpóźniej za 30 lat.

                    Panstwa wycofujace sie z "opiekunczosci" krach maja juz dzis. Co lepsze?
                    • oleg3 Re: ale jaja 01.03.06, 19:52
                      W niektórych krajach zdaje się słabnie zagrożenie, że kryzys systemów
                      emerytalnych zachwieje finansami publicznymi Europy w ciągu najbliższych 40
                      lat - wynika ze studium, które zostanie przedstawione w poniedziałek w nocy
                      ministrom finansów krajów Unii Europejskiej.

                      biznes.onet.pl/14,1312389,,3254,ft.html

                      dokument ten kreśli mniej ponury obraz niż studium zaprezentowane ostatnio
                      przez Fritsa Bolkesteina, byłego holenderskiego komisarza Unii Europejskiej,
                      który twierdził, że presja wynikająca ze starzenia się ludności spowoduje
                      poważne napięcia finansów publicznych i euro w ciągu najbliższych 10 lat. "Moim
                      zdaniem długofalowe szanse przetrwania euro powinny być zakwestionowane" -
                      powiedział F.Bolkestein.



                      Skoro eurokraci zaczynają panikować ....
                      • rycho7 spojnosc pogladow 03.03.06, 08:01
                        oleg3 napisał:

                        > W niektórych krajach zdaje się słabnie zagrożenie
                        >
                        > Skoro eurokraci zaczynają panikować ....

                        A ktore zdanie masz Ty? Oba naraz?
                        • oleg3 Re: spojnosc pogladow 03.03.06, 09:19
                          To taka przyjazna zaczepka?
                          To, że eurokraci róźnią się w ocenie czy państwo opiekuńcze cierpi na grypę czy
                          anginę nie jest moim problemem. Jasno napisałem wcześniej, że -moim zdaniem-
                          umiera.
                          • rycho7 rokowanie na 0,5 procenta 03.03.06, 09:30
                            oleg3 napisał:

                            > cierpi na grypę czy anginę

                            > moim zdaniem - umiera.

                            Zrozumialem. Grypy i anginy mialem w zyciu wiele razy. Jeszcze nie umarlem.

                            A czym chcialbys mnie przekonac? Donosnym glosem?
                            • oleg3 Re: rokowanie na 0,5 procenta 03.03.06, 10:18
                              Nie mam ani czasu ani ochoty przekonywać Cię do czegokolwiek. Prezentuję po
                              prostu własny pogląd. Dowody znasz.

                              rycho7 napisał:
                              > A czym chcialbys mnie przekonac? Donosnym glosem?
                              • rycho7 Re: rokowanie na 0,5 procenta 03.03.06, 10:31
                                oleg3 napisał:

                                > Prezentuję po prostu własny pogląd.

                                Wiec poglad znam.

                                > Dowody znasz.

                                Niestety nie znam dowodow potwierdzajacycj prawidlowosc Twojego pogladu. Jak
                                zwykle zapewne te same "dowody" potwierdzaja sprzeczne poglady.

                                To jest tak jak z ptasia grypa. Duzo szumu, sensu malo.
                                • oleg3 Dowody Ci przedstawiłem 03.03.06, 10:59
                                  rycho7 napisał:
                                  >Duzo szumu, sensu malo.

                                  Ty, zamiast odnieść się do konkretów bijesz pianę i pomawiasz mnie o głupotę.
                                  Zrobię Ci więc mały wyciag, bez wielkiej nadziei, ze cokolwiek zrozumiesz.

                                  1.Według opracowania J. Almuni , wydatki
                                  publiczne w strefie euro będą rosnąć od roku 2004 do roku 2050 średnio o około
                                  4 punkty procentowe , a wydatki emerytalne w większości krajów będą rosnąć „w
                                  stosunkowo umiarkowanym” tempie 1,5-3,0 proc.

                                  2.J. Almuni Wiele
                                  nowych krajów członkowskich Unii, z godnym uwagi wyjątkiem Polski, będzie
                                  również doznawać stosunkowo dużych wzrostów zobowiązań emerytalnych.

                                  3. Rafał Wójcikowski W przyszłości, gdzieś pomiędzy 2017 a 2025 rokiem czeka nas
                                  bankructwo finansów publicznych, ze wszelkimi jego konsekwencjami w postaci
                                  załamania gospodarczego, kryzysu walutowego, niewypłacalnością wobec dłużników,
                                  inflacją itd.

                                  Skoro w Polsce, według Pani komisarz, ma być dobrze ... .
                                  • rycho7 Dowody czy prognozy? 04.03.06, 20:01
                                    oleg3 napisał:

                                    > W przyszłości, gdzieś pomiędzy 2017 a 2025 rokiem czeka nas
                                    > bankructwo finansów publicznych, ze wszelkimi jego konsekwencjami w postaci
                                    > załamania gospodarczego, kryzysu walutowego, niewypłacalnością wobec
                                    > dłużników, inflacją itd.
                                    >
                                    > Skoro w Polsce, według Pani komisarz, ma być dobrze ... .

                                    Z Polski wyjechalo w ostatnich latach ponad milion ludzi w wieku produkcyjnym.
                                    Gdzie oni zasilaja fundusze emerytalne?

                                    Efektem globalizacji jest przenoszenie produkcji do krajow o taniej sile
                                    roboczej. Bezrobotni w krajach bogatych nie zasilaja funduszy emerytalnych,
                                    chorobowych, podatkow itd. Marks pisal, ze kazdy ustroj kiedys wyczerpuje swoj
                                    potencjal. Kapitalizm nie bedzie trwal wiecznie. Moze zalamie sie wraz z
                                    funduszami emerytalnymi. Prywatne fundusze zabezpieczone gieldowo tez tego
                                    problemu nie rozwiazuja. Gielda tez sie zalamie. Sam powolujesz sie na
                                    "załamanie gospodarcze".

                                    Prognozy moga sie nie sprawdzic, gdy ktos wymysli rozwiazanie.
        • rycho7 tu Cie boli 25.02.06, 14:56
          palnick napisał:

          > Stwierdzam jedynie, że daremne
          > są nadzieje na całkowitą likwidację korupcji w systemie demokratycznym.

          Porownanie Polski z Finlandia i Holandia wskazuje, ze korupcje mozna zmniejszyc
          100 krotnie. Rozumiem, ze celem Twojego watku jest przekonanie nas, ze to
          daremny trud i cale sily nowej agencji nalezy skerowac przeciwko przeciwnikom
          politycznym zagrypionego drobiu. Mogles od razu i wprost.
          • palnick Re: but 25.02.06, 17:37
            rycho7 napisał:

            > palnick napisał:
            >
            > > Stwierdzam jedynie, że daremne
            > > są nadzieje na całkowitą likwidację korupcji w systemie demokratycznym.
            >
            > Porownanie Polski z Finlandia i Holandia wskazuje, ze korupcje mozna
            zmniejszyc 100 krotnie.
            ---------
            Ale nie w 100% idioto.
            --------
            Rozumiem, ze celem Twojego watku jest przekonanie nas, ze to daremny trud i
            cale sily nowej agencji nalezy skerowac przeciwko przeciwnikom politycznym
            zagrypionego drobiu. Mogles od razu i wprost.
            ------
            Nie rozumiesz, celem mojego wątku jest uświadomienie wam, że korupcję mozna i
            trzeba zmarginalizować do poziomu Finlandii ale nie da się jej wyeliminować
            całkowicie bo jednocześnie zlikwidujemy demokrację. Może teraz przebiłem się
            przez twoje wodogłowie ?
            • orwella Trafione w dziesiatke! 25.02.06, 19:11
              Mysle, ze kapitalizm jest sprzeczny z demokracja, a juz na pewno ten liberalny,
              ktory jest po prostu kapitalizmem mafijnym. W USA korupcja w rzadzie jest
              legalna - nazywa sie lobbingiem. teraz terrosysci arabscy wykorzystuja
              te "demokracje" i kupili sobie Busha za pare milionow $$ i on w rewanzu oddaje
              im glowne amerykanskie porty. Wiadomo czym to grozi, ale dulary sprawily, ze
              buszyci weszli w stan anestezji. Demokracja jest mozliwa tylko wtedy, kiedy
              kandydaci na politykow, ktorzy wykaza sie kompetencjami (tu musi istniec
              komisja egzaminacyjna), beda dostawac pewne sumy na wybory i nie wolno im
              bedzie brac grosza on prywatnych osob. Mariaz biznesu z rzadem nazywa sie
              faszyzmem - to definicja Mussoliniego.
    • wikul Re: Demokracja a korupcja. 25.02.06, 20:58
      palnick napisał:

      > Korupcja, to niemożliwa do usunięcia część logiki demokracji. Demokracja, ze
      > względu na sposób selekcji organów przedstawicielskich ma wmontowaną w system
      > korupcję. Można ją (korupcję) mniej lub bardziej ograniczać ale zlikwidować
      > nie sposób. Unicestwilibyśmy samą demokrację!
      > Skrajne przypadki korupcji mają miejsce w USA, gdzie określone sektory
      > gospodarki kupują sobie prezydenta a on realizuje ich politykę w ramach
      > wdzięczności za finansowanie kampanii i wybór. Tak jest teraz z cymbałem
      > Bushem i kompleksem militarnym. W tym przypadku ma to wplyw na caly glob.
      > U nas, ze świadomością proporcji, grasuje (grasował) na styku biznesu i
      > polityki obywatel Dr.Kulczyk - uosobienie korumpowania polityków.
      > Nie łudźmy się zatem co do demokracji.


      Ale chlapnąłeś teorię, niczym nawiedzony Dokowski. Czyzbysś pobierał u niego
      nauki ? Korupcja była, jest i będzie, ale tylko w autentycznej demokracji moze
      być zmarginalizowana. Tylko w systemie pozbawionym pozwoleń, koncesji,
      zezwoleń, licencji itp. ograniczeń oraz z pełną podażą dóbr i usług, można
      skutecznie walczyć z korupcją. Bo tylko w takim systemi mozna stosować
      skuteczną kontrolę za pomoca wolnych mediów i opinii publicznej.
      • palnick Re: Demokracja a korupcja. 26.02.06, 07:55
        wikul napisał:

        > Ale chlapnąłeś teorię, niczym nawiedzony Dokowski. Czyzbysś pobierał u niego
        > nauki ? Korupcja była, jest i będzie, ale tylko w autentycznej demokracji
        moze być zmarginalizowana. Tylko w systemie pozbawionym pozwoleń, koncesji,
        > zezwoleń, licencji itp. ograniczeń oraz z pełną podażą dóbr i usług, można
        > skutecznie walczyć z korupcją. Bo tylko w takim systemi mozna stosować
        > skuteczną kontrolę za pomoca wolnych mediów i opinii publicznej.
        ----------
        Wikul, przeczytaj to niżej a może zrozumiesz jaki jesteś naiwny. Tylko nie mów,
        że to nie jest aktualne smile

        Robotnicy i kapitalisci

        Dla uproszczenia nazywal bede nizej "robotnikami" wszystkich tych, którzy nie
        sa wspólwlascicielami srodków produkcji - choc nie jest to zwyczajowe
        rozumienie tego pojecia. Wlasciciel srodków produkcji moze kupic prace
        robotnika. Poslugujac sie srodkami produkcji, robotnik wytwarza nowe towary,
        które staja sie wlasnoscia kapitalisty. Zasadniczym elementem tego procesu jest
        stosunek miedzy tym, co robotnik wytwarza, a tym, co w zamian otrzymuje - w
        kategoriach wartosci rzeczywistej. Tak dalece jak uklad pracy
        jest "dobrowolny", wysokosc wynagrodzenia robotnika jest warunkowana nie
        rzeczywista wartoscia produkowanych przezen towarów, lecz jego minimalnymi
        potrzebami i zapotrzebowaniem kapitalisty na sile robocza w stosunku do liczby
        robotników rywalizujacych o prace. Wazne jest zrozumienie, ze nawet w teorii
        wyplata robotnika nie jest zdeterminowana rzeczywista wartoscia jego produktu.
        Prywatny kapital koncentruje sie w rekach nielicznych ludzi, czesciowo z powodu
        rywalizacji wsród kapitalistów, a czesciowo dlatego, ze rozwój techniczny i
        rosnace rozbicie swiata pracy stymuluja powstawanie wiekszych jednostek
        produkcji kosztem mniejszych. Rezultatem tych procesów jest powstanie
        oligarchii prywatnego kapitalu, nie poddajacej sie skutecznej kontroli nawet
        demokratycznie zorganizowanego spoleczenstwa. Dzieje sie tak dlatego, ze
        czlonkowie cial legislacyjnych sa wybierani przez partie polityczne, w duzej
        mierze finansowane lub w inny sposób sterowane przez prywatnych kapitalistów,
        którzy w praktyce izoluja elektorat od legislatury. W konsekwencji,
        reprezentanci ludu niewystarczajaco chronia interesów uposledzonych warstw
        spoleczenstwa. Co wiecej, w obecnych warunkach prywatni kapitalisci
        nieuchronnie kontroluja, bezposrednio lub posrednio, glówne zródla informacji
        (prase, radio, edukacje). Indywidualnemu obywatelowi jest zatem bardzo trudno
        dojsc do obiektywnych wniosków i zrobic madry uzytek ze swoich praw
        politycznych. W wiekszosci przypadków jest to zas wrecz niemozliwe.

        Albert Einstein
        • oleg3 Bzdura napisana przez geniusza pozostaje bzdurą 26.02.06, 08:17
          Po raz kolejny wyciągasz Palnick ten teks Einsteina. Nie padam przed nim na
          kolana. Kompetencje Einsteina w zakresie gospodarki i polityki nie są wyższe
          niż moje.

          Pisze nasz fizyk, że "nawet w teorii wyplata robotnika nie jest zdeterminowana
          rzeczywista wartoscia jego produktu" traktując to jako niesprawiedliwość
          wołającą o po,stę do Marksa. Co to jest "rzeczywista wartość produktu", jaki
          jest sprawiedliwy udział robotnika w tej wartości? Noblista pisze ewidentne
          bzdury, a Palnick je powiela. Robotnik dobrowolnie sprzedaje swoją pracę, a nie
          kupuje udział w "rzeczywistej wartości produktu".

          Einstein donosi dalej:"Co wiecej, w obecnych warunkach prywatni kapitalisci
          nieuchronnie kontroluja, bezposrednio lub posrednio, glówne zródla informacji
          (prase, radio, edukacje)." A jak to wyglada w Polsce. Prywatnym kapitalistą
          jest Michnik i Rydzyk, a telewizję kontrolują kapitaliści z kartelu "Krajowa
          Rada Radiofonii i Telewizji. Rząd dusz sprawują kapitaliści z szerokiego
          frontu "Polityczna Poprawność". Skutkiem działań kapitalistów jest sytuacja, że
          liczba osób otrzymujących różnorodne świadczenia z budżetu państwa jest większa
          niż liczba pracujących i płacących podatki.

          Niemniej e=mc2.
          • rycho7 zalosne 26.02.06, 08:44
            oleg3 napisał:

            > Niemniej e=mc2.

            Powolywanie sie na Einsteina zamiast na Marxa jest zalosne. To magiczne myslenie
            haszystowskie o sredniowiecznym "dowodzie" poprzez "autorytet".

            Ekonomia "zakrzywia sie" pod wplywem grawitacji glaktyki? Chyba jednak fanatykom
            cos sie zakrzywia na widok kaczki.
            • palnick Re: zalosne 26.02.06, 08:55
              rycho7 napisał:


              > Powolywanie sie na Einsteina zamiast na Marxa jest zalosne. To magiczne
              myslenie haszystowskie o sredniowiecznym "dowodzie" poprzez "autorytet".
              --------
              Poprzez treść ośle.
              --------
              > Ekonomia "zakrzywia sie" pod wplywem grawitacji glaktyki? Chyba jednak
              fanatykom cos sie zakrzywia na widok kaczki.
              ------
              Tobie nic już się bardziej nie może zakrzywić. Masz jakieś merytoryczne uwagi
              oprócz swoich paranoi?
              • rycho7 ekonomiczny autorytet Einsteina 26.02.06, 10:58
                palnick napisał:

                > Poprzez treść ośle.

                Tresc wtorna bo nie z zakresu dzialalnosci naukowej delikwenta. A moze on byl
                wybitnym praktykiem i wlascicielem fabryki bomb atomowych w Siemipalatynsku?

                > Masz jakieś merytoryczne uwagi oprócz swoich paranoi?

                Drobna. On byl fizykiem, nie byl ekonomista.
                • palnick Re: ekonomiczny autorytet Einsteina 26.02.06, 11:55
                  rycho7 napisał:

                  > palnick napisał:
                  >
                  > > Poprzez treść ośle.
                  >
                  > Tresc wtorna bo nie z zakresu dzialalnosci naukowej delikwenta. A moze on byl
                  > wybitnym praktykiem i wlascicielem fabryki bomb atomowych w Siemipalatynsku?
                  ----------
                  Gdybyś był konsekwentyny i zaczął od siebie nie zabierałbyś głosu w tej sprawie
                  bo nie masz kwalifikacji ani z doswiadczenia (jak Albert) ani z intelektu.
                  --------
                  > > Masz jakieś merytoryczne uwagi oprócz swoich paranoi?
                  -------
                  > Drobna. On byl fizykiem, nie byl ekonomista.
                  ------
                  To nie jest uwaga merytoryczna w sprawie jego wypowiedzi. Wg. ciebie na temat
                  spotru mogą się wypowiadać sportowcy, o jakosci chleba mają prawo deliberować
                  piekarze itd.
                  Wynika z tego, że kieruje tobą jednak wyłącznie paranoja.
                  • rycho7 jestem 26.02.06, 13:23
                    palnick napisał:

                    > Gdybyś był konsekwentyny

                    Jestem. Nie cytuje samego siebie jako autorytetu. Prezentuje jedynie swoja
                    opinie. Nie wolno?

                    > bo nie masz kwalifikacji ani z doswiadczenia (jak Albert) ani z intelektu.

                    Do czego? Do spiewania arii?

                    > To nie jest uwaga merytoryczna w sprawie jego wypowiedzi.

                    Pracownik moze wytwarzac sam produkt i oferowac na rynku. Przykladowo lepic
                    garnki i wyprzec teflonowe. Wolno mu tez umrzec w ten sposob z glodu.

                    > Wg. ciebie na temat spotru mogą się wypowiadać sportowcy

                    Ja jasno pisalem o autorytecie. Kazdy to nie autorytet. Ty jestes kazdy.

                    > Wynika z tego, że kieruje tobą jednak wyłącznie paranoja.

                    Najprostrzy przyklad, ze jeszcze z Toba dyskutuje.
                    • palnick Re: jestem 01.03.06, 17:31
                      rycho7 napisał:

                      > palnick napisał:
                      >
                      > > Gdybyś był konsekwentyny
                      >
                      > Jestem. Nie cytuje samego siebie jako autorytetu. Prezentuje jedynie swoja
                      > opinie. Nie wolno?
                      --------
                      Einstein też prezentuje swoją opinię, twoim zdaniem mu nie wolno. Dlaczego
                      tobie miałoby być wolno robić to samo?
                      ------
                      >
                      > > bo nie masz kwalifikacji ani z doswiadczenia (jak Albert) ani z intelektu
                      > .
                      >
                      > Do czego? Do spiewania arii?
                      ---------
                      Do czegokolwiek smile
                      ----
                      • rycho7 eureka, Einstein pisze na forum 03.03.06, 18:54
                        palnick napisał:

                        > Einstein też prezentuje swoją opinię, twoim zdaniem mu nie wolno. Dlaczego
                        > tobie miałoby być wolno robić to samo?

                        Chyba jednak jemu nie wolno, bo umarl. I to nie on prezentuje swoja opinie lecz
                        Ty jego. Uzywasz sredniowiecznego sposobu argumentacji poprzez autorytet. Tyle,
                        ze Einstein nie byl fachowcem od ekonomii. Nie mozesz wspolczesniej zacytowac
                        jego ekonomicznej pracy naukowej. A tak to wspolczesnie sie robi.

                        > > garnki i wyprzec teflonowe. Wolno mu tez umrzec w ten sposob z glodu.
                        > --------
                        > Dno smile

                        Real jest denny. Empiria kpi sobie bezczelnie z lolo-ideolo.

                        > > > Wynika z tego, że kieruje tobą jednak wyłącznie paranoja.
                        > >
                        > > Najprostrzy przyklad, ze jeszcze z Toba dyskutuje.
                        > --------
                        > To ma być dyskusja?

                        Nie, paranoja jest odpowiadanie ideologicznemu fanatykowi.
                        • palnick Rycho głupszy od własnego kału 03.03.06, 23:43
                          rycho7 napisał:

                          > palnick napisał:
                          >
                          > > Einstein też prezentuje swoją opinię, twoim zdaniem mu nie wolno. Dlaczego
                          > > tobie miałoby być wolno robić to samo?
                          ------
                          > Chyba jednak jemu nie wolno, bo umarl. I to nie on prezentuje swoja opinie
                          lecz Ty jego. Uzywasz sredniowiecznego sposobu argumentacji poprzez autorytet.
                          Tyle, ze Einstein nie byl fachowcem od ekonomii. Nie mozesz wspolczesniej
                          zacytowac jego ekonomicznej pracy naukowej. A tak to wspolczesnie sie robi.
                          -------
                          Idioto, owszem ja cytuję opinię Einsteina, on nie żyje ale jego zdanie spisane
                          trwa i jest niepokojąco aktualne. Dla mnie nie jest istotne kto powiedział to
                          co cytowałem. Ważna jest treść. Ty próbujesz zdezawuować wypowiedź Einsteina
                          twierdząc, że chodzi o gę autorytetem. Nie masz racji. Spróbuj się odnieść
                          merytorycznie do cytatu. Ale nie umiesz, boś kiep.
                          --------

                          • rycho7 meritum 04.03.06, 14:10
                            palnick napisał:

                            > Spróbuj się odnieść merytorycznie do cytatu.

                            Marks, naukowiec z zakresu ustrojowo-gospodarczego jest przez zbyt wielu
                            pomiatany jako anty-autorytet. Ale naukowcem byl i cytowanie jego miesci sie we
                            wspolczesnych procedurach nauki. Twierdzil, ze ustroje nastepuja po sobie po
                            kolei. Kazdy na poczatku ma okreslony potencjal poprawiania doli ludzi. Po
                            jakims czasie potencjal ten wyczerpuje sie i nastepny ustroj moze przyniesc
                            polepszenie. Przekretacki eksperyment leninisto-stalinistow wykazal, ze
                            chodzenie na skroty jest szkodliwe. Nie zostaje wykorzystany potencjal ustroju
                            niewyeksploatowanego, a nowszy ustroj nie ma solidnej bazy do powstania. Zawala
                            sie sam z powodu braku fundamentow.

                            Ustroj kapitalistyczny wiaze sie z przemyslem i zwiazanym z nim drobiazgowym
                            spolecznym podzialem pracy. Wiaze sie takze z wysokim stopniem pracy
                            uprzedmiotowionej w postaci (skracajac) maszyn. Z tym wiaze sie wieksza
                            efektywnosc przedsiebiorstw bedacych wlasnoscia prywatna nad tymi we wlasnosci
                            kolektywnej (spoldzielczej ...). Ta efektywnosc wynika wprost z mozliwosci
                            minimalizacji oplaty za prace. Pieniadze "ukradzone" robotnikowi mozna
                            przeznaczych na urzadzenia zastepujace robotnikow i zwiekszajace wydajnosc.
                            Powstaje produkt tanszy latwiej dostepny dla biedniejszych konsumentow. Zwieksza
                            to zyski wlascicieli, ktorzy ograniczajac swoja konsumpcje, moga inwestowac w
                            swe przyszle zyski. Ten system w ZSRR nie zadzialal. Pieniadze na inwestycje
                            zostaly zmarnotrawione. Szamanstwo chciejstwa Einsteina nic tu nie zmieni.
          • palnick Re: Bzdura napisana przez geniusza pozostaje bzdu 26.02.06, 08:52
            oleg3 napisał:

            > Po raz kolejny wyciągasz Palnick ten teks Einsteina. Nie padam przed nim na
            > kolana. Kompetencje Einsteina w zakresie gospodarki i polityki nie są wyższe
            > niż moje.
            ---------
            Nie oczekuję żebyś padał na kolana i oczywiscie znów możesz się czepiać
            szczegółów. Ten tekst jest dobrą ilustracją sytuacji z której nie ma wyjścia -
            rzeczywistej iluzjii demokracji. Bo to o czym wszyscy wokół gadłują: likwidacja
            korupcji, kontrolna rola mediów, wpływ na losy państwa poprzez uczestnictwo w
            wyborach to naiwne rojenia.
            -----------
            > Pisze nasz fizyk, że "nawet w teorii wyplata robotnika nie jest
            zdeterminowana rzeczywista wartoscia jego produktu" traktując to jako
            niesprawiedliwość wołającą o po,stę do Marksa. Co to jest "rzeczywista wartość
            produktu", jaki jest sprawiedliwy udział robotnika w tej wartości? Noblista
            pisze ewidentne bzdury, a Palnick je powiela. Robotnik dobrowolnie sprzedaje
            swoją pracę, a nie kupuje udział w "rzeczywistej wartości produktu".
            ----------
            Robotnik tworzy rzeczywistą wartość produktu i jego praca jest towarem który
            sprzedaje. Wysokość uczciwego wynagrodzenia za swiadczenie pracy najemnej jest
            trudna do określenia w sposób uniwersalny. Z całą pewnością ma to dużo
            wspólnego bardziej z etyką niz z prawem.Uważam, jak autor, że wynagrodzenie
            musi być zderetminowane rzeczywistą wartością produktu, bo to jest po prostu
            uczciwe.
            -------
            • oleg3 Re: Bzdura napisana przez geniusza pozostaje bzdu 26.02.06, 09:13
              >Z całą pewnością ma to dużo wspólnego bardziej z etyką niz z prawem
              Korzyść "robotnika" to strata konsumenta. Kowalski bywa i "robotnikiem" i
              konsumentem. "Dobre serce" kapitalisty nie ma tu nic do rzeczy. Może on -ten
              kapitalista- rozdawać swój osobisty majątek, ale "kapitał" musi przynosić zysk,
              bo inaczej i "robotnik" i "kapitalista" wylądują na bruku.

              >Rydzyk to margines
              Ciekawe. A PP zwalcza RM jak może i niemoze.

              >Michnik nie jest właścicielem Agory
              Agora realizuje konsekwentnie linię Michnika, nie bacząc na finanse.

              >Springer chce przejąć Rzeczpospolitą
              Co mi do tego? Nie zabiegam o zakup rzepy.

              >właścicielami całej naszej prasy lokalnej są firmy prywatne
              > firmy niemieckie?
              Nieprawda. W mojej mieścinie jest inaczej.

              > Dobre ale bez sensu smile
              Nie, Palnick. To podstawowa sprawa! Tzw. państwo opiekuńcze nie jest
              kontrolowane przez kapitalistów, jak diagnozował Einstein, tylko przez
              biurokrację korumpującą wyborców. Wyborcy za ochłapy pozwalają się okradać.
              • rycho7 wyjatki od reguly 26.02.06, 11:03
                oleg3 napisał:

                > Wyborcy za ochłapy pozwalają się okradać.

                Sa kraje i wyborcy, ktrzy wybieraja sprawnych zarzadcow. Dobrze ich oplacajac
                aby podatkow nie marnotrawiono. Nie oznacza, to ze zalecam to w swiecie
                polskiej paranoi. Trzeba sobie zmienic spoleczenstwo. Emigratom latwiej niz
                politykom.
                • oleg3 Re: wyjatki od reguly 26.02.06, 11:09
                  > Sa kraje i wyborcy, ktrzy wybieraja sprawnych zarzadcow. Dobrze ich oplacajac
                  > aby podatkow nie marnotrawiono

                  Konkretnie. Kraj, okres.

                  Marnotrastwo jest nieodłączną cechą państwa, tak jak silnika spalinowego. Jest
                  jednak róznica pomiędzy silnikami o sprawności 10 a 80 proc.
                  • palnick Re: wyjatki od reguly 26.02.06, 11:57
                    oleg3 napisał:

                    > > Sa kraje i wyborcy, ktrzy wybieraja sprawnych zarzadcow. Dobrze ich oplac
                    > ajac
                    > > aby podatkow nie marnotrawiono
                    >
                    > Konkretnie. Kraj, okres.
                    >
                    > Marnotrastwo jest nieodłączną cechą państwa, tak jak silnika spalinowego.
                    Jest jednak róznica pomiędzy silnikami o sprawności 10 a 80 proc.
                    ----------
                    Zgadzam się z Olegiem i nieodmiennie wspólczuję ubijaczce piany typ "rycho7" smile
                  • rycho7 nie na 100 procent 26.02.06, 12:57
                    oleg3 napisał:

                    > Konkretnie. Kraj, okres.

                    Z gory sie zastrzegam, zniesmaczony forumowiczami, nigdzie nie osiagnieto
                    idealu. Dobre sa wspolczesne: Holandia, Norwegia, Szwecja, Finlandia,...

                    > Marnotrastwo jest nieodłączną cechą państwa, tak jak silnika spalinowego. Jest
                    > jednak róznica pomiędzy silnikami o sprawności 10 a 80 proc.

                    Po prostu to samo w odniesieniu do konsumpcji prywaciarza spotyka sie z riposta
                    "a wara Ci od tego". Jakas roznice widze. Tak na 0,002 promila. Gdyby Twoj
                    przodek przegral caly rodzinny majatek w Monre Carlo to nie byloby to
                    marnotrawstwa. Dla wlasciciela kasyna.
            • piq palnij się w łeb, palnik, to ci się może przestawi 26.02.06, 23:02
              matołek palnick napisał z lewacką bezmyślnością:

              > Robotnik tworzy rzeczywistą wartość produktu i jego praca jest towarem który
              > sprzedaje. Wysokość uczciwego wynagrodzenia za swiadczenie pracy najemnej jest
              > trudna do określenia w sposób uniwersalny. Z całą pewnością ma to dużo
              > wspólnego bardziej z etyką niz z prawem.Uważam, jak autor, że wynagrodzenie
              > musi być zderetminowane rzeczywistą wartością produktu, bo to jest po prostu
              > uczciwe.

              Właśnie usiłujesz zamorzyć głodem faceta, który kosi trawę, czerwony debilu,
              albo panią od sprzątania. I właśnie uczyniłeś dolarowym milionerem faceta
              zatrudnionego przy produkcji rakiet kosmicznych, który nosi kable z magazynu.

              Obniż płacę robotnika wytwarzającego galaretki, kiedy przeterminowane produkty
              wyrzuca się do śmieci (bo wartość jego pracy maleje wg ciebie). Wymyśl se
              również wpływ usprawnień i obniżania kosztów produkcji, przez co produkt jest
              tańszy - jak komputery - na płace robotników, którzy je robią. Ma się im obniżyć
              wypłaty?

              No to co to jest ta "rzeczywista wartość produktu", bałwanie? Jak się ją
              oblicza? A może towarzysz Palnik, pracownik Urzędu ds. Wymierzania Rzeczywistej
              Wartości Produktu, ją wyznacza w swojej niezwykłej wszechmądrości?

              Aleś jest cymbał, towarzyszu. Tak wygląda twoja czerwona "uczciwość" płac.
          • orwella kazdy kto zna demokracje amerykanska, wie 26.02.06, 16:11
            ze Einstein ma racje. Geniusz cechuje sie tym, ze nie tylko potrafi widziec to,
            co dla mediokracji jest niedostrzegalne, ale i ma odwage o tym mowic.
          • orwella kazdy kto zna demokracje amerykanska, wie 26.02.06, 16:11
            ze Einstein ma racje. Geniusz cechuje sie tym, ze nie tylko potrafi widziec to,
            co dla mediokracji jest niedostrzegalne, ale i ma odwage o tym mowic.
        • wikul Re: Demokracja a korupcja. 26.02.06, 21:42
          palnick napisał:

          (...)
          >Prywatny kapital koncentruje sie w rekach nielicznych ludzi, czesciowo z powodu
          > rywalizacji wsród kapitalistów, a czesciowo dlatego, ze rozwój techniczny i
          > rosnace rozbicie swiata pracy stymuluja powstawanie wiekszych jednostek
          > produkcji kosztem mniejszych. Rezultatem tych procesów jest powstanie
          > oligarchii prywatnego kapitalu, nie poddajacej sie skutecznej kontroli nawet
          > demokratycznie zorganizowanego spoleczenstwa. Dzieje sie tak dlatego, ze
          > czlonkowie cial legislacyjnych sa wybierani przez partie polityczne, w duzej
          > mierze finansowane lub w inny sposób sterowane przez prywatnych kapitalistów,
          > którzy w praktyce izoluja elektorat od legislatury. W konsekwencji,
          > reprezentanci ludu niewystarczajaco chronia interesów uposledzonych warstw
          > spoleczenstwa. Co wiecej, w obecnych warunkach prywatni kapitalisci
          > nieuchronnie kontroluja, bezposrednio lub posrednio, glówne zródla informacji
          > (prase, radio, edukacje). Indywidualnemu obywatelowi jest zatem bardzo trudno
          > dojsc do obiektywnych wniosków i zrobic madry uzytek ze swoich praw
          > politycznych. W wiekszosci przypadków jest to zas wrecz niemozliwe.
          >
          > Albert Einstein


          Jakbym czytał fragment marksowskiej teorii wartosci pieniądza czyli mały
          fragment ekonomii socjalizmu. Nasłuchałem się tych bzdur wystarczająco dużo
          żeby mnie już nie śmieszyły. Że uwiodły Einsteina ? Nie jego jednego, jak widać
          ciebie również.
          Tylko kto tu jest naiwny ?
    • aurora.una korupcja nie jest cecha demokracji 01.03.06, 23:48
      bo jak wiemy na swiecie istnieje troche krajow demokratycznych o bardzo niskiej
      korupcji (najnizsza w Skandynawii), a Polska jest wsrod najbardziej
      skorumpowanych. Kopurpcja, IMO, jest cecha neoliberalnego kapitalizmu. Tam
      gdzie prawo jest bardzo slabe lub pozwala na naduzycia, jak w Pl czy w USA,
      (gdzie przekupstwo/lobbing jest oficjalna forma kupowania praw przez
      oigarchow), tam nie ma mowy o demokracji, bo demokracja z definicji daje rowne
      szanse wszystkim. W obecnej feudalnej Polsce nie ma demokracji, choc istnieja
      wybory, podobnie jak nie ma jej i nigdy nie bylo w USA. Amerykanski system
      jest klasyczna plutokracja, czyli rzadami oligarchii pieniadza, ktora przyznala
      sobie prawo grabienia calego narodu i calego swiata - jak trzeba to rakietami i
      niukami.

      www.michaelparenti.org/IRAQGeorge2.htm
      • wikul Do naszego biura nadszedł e-mail, czy to nie ... 02.03.06, 00:00
        ...od ciebie.

        www.per.ry.pl/fotki/emajl.jpg
    • aurora.una Indeks korupcji pokazuje, ze korupcja nie jest 03.03.06, 03:57
      immanentna cecha demokracji. Demokratyczne kraje skandynawskie maja najnizszy
      wskaznik korupcji, a Polska jest na 70 miejscu w swiecie za Burkina Faso.
      Korupcja jest skutkiem bezprawia oraz skrajnej polaryzacji ekonomicznej
      spoleczenstwa (czyli feudalizmu), co pozwala jednostkom zyc kosztem reszty
      spolecznstwa. Cala IIIRP zrodzila sie z przekretu bezprawnego przywlaszczebia
      sobie calego majatku Polakow przez elyty u wladzy. Nie ma innego sposobu na
      ograniczenie korupcji niz to, co probuje robic teraz PiS.
      Dura lex sed lex!
      Jesli nie zwlaczymy korupcji teraz, to niedludo zblizymy sie do poziomu Chadu
      pod kazdym wzgledem. Przygotujcie sie zatem na to, ze beda wam odrabywac
      konczyny, odcinac i uszy, wydlubywac oczy, beda porywac dla okupu i zabijac was
      i wasze rodziny, itd... Korupcja nie ma bowiem granic, tak jak nie ma granic
      bestialstwo, ktore ona rodzi.

      www.icgg.org/corruption.cpi_2005_data.html
      • rycho7 rozdwojenie jazni 03.03.06, 08:06
        aurora.una napisała:

        > Demokratyczne kraje skandynawskie maja najnizszy
        > wskaznik korupcji

        > Nie ma innego sposobu na
        > ograniczenie korupcji niz to, co probuje robic teraz PiS.

        Czyzbysmy mieli uwierzyc, ze kraje skandynawskie stosowaly metode PiS? Ogolnie
        wydaje sie, stosowaly "inne sposoby", ktorych twierdzisz, ze "nie ma".

        Moheryzm-haszyzm-kaczyzm to faktycznie ciezka choroba.
        • haszszachmat Re: rozdwojenie jazni 03.03.06, 11:51
          R7:

          > Czyzbysmy mieli uwierzyc, ze kraje skandynawskie stosowaly metode PiS? Ogolnie
          > wydaje sie, stosowaly "inne sposoby", ktorych twierdzisz, ze "nie ma".
          > Moheryzm-haszyzm-kaczyzm to faktycznie ciezka choroba.

          Odrąbywano złodziejom ręce! Nie az tak bardzo dawno!
          Sam wpadłeś we własne sidła!
          Nieskończony Mądralo!
          • hasz0 ___________Kazano "Układ"...PO obronić przed PiSem 03.03.06, 12:16
            wiadomosci.onet.pl/1271774,11,item.html
        • aurora.una To co pisalam o odrabywaniu konczyn 03.03.06, 17:06
          nie tyczylo PIS, tylko kryminalistow, ktorzy sa dziecmi korupcji. Wszedzie,
          gdzie jest wielka korupcja, kryminalnosc jest potworna i zbrodnie sa
          powszechne. To prawda, ze w Szwecji kiedys zlodziejom odrabywano rekce, ale nie
          sadze, zeby PIS planowal to robic, ani tego bron Boze, nie proponuje. Uwazam
          natomiast, ze uczciwe sady powinny zbadac wszystkie przypadki uwlaszczenia sie
          narodowym mieniem i tych, ktorym udowodni sie wine zlodziejstwa, powinno sie
          ukarac konfiskata mienia + wiezieniem. Tak postepuje sie w cywilizowanym
          swiecie. W USA korporacyjni mafiozi, ktorzy okradli spoleczenstwo na miliardy
          $, poszli do pudla na 20 lat i odedrano im, to co ukradli. I to jest wlasciwe
          prawo.
          • hasz0 Re: To co pisalam o odrabywaniu konczyn 03.03.06, 17:19
            A toz to "haszyzm" w najczystszej posatci! Karać "przedsiębiorzych"
            i "przystosowanych (przed 1989...)"???

            I jeszcze do tego odbierać majątek? Moze nawet ten przepisany na rodzinkę?

            A co by powiedzieli Czuchnowski, Lizut, Najsztub, Lis, Maleszka, Olejnik,
            Paradowska, Laszuk i reszta "niezaleznych" dziennikarzy "wolnych" (od polskich
            obowiązków) mediów?

            • aurora.una Re: To co pisalam o odrabywaniu konczyn 03.03.06, 17:27
              Ciesze sie, ze haszyzm to tez auroryzmsmile. Nie wiem co powiedzieliby ci
              wymienieni dziennikarze. Uwazam, ze bez rozliczenia sie ze zlodziejami, ktorzy
              doprowadzili Polske po 1989 r. do upadlosci, nie zwalczy sie w PL korupcji, bo
              nie mozna budowac panstwa prawa na fundamentach z bagna.
              • rycho7 odrabujcie rece 04.03.06, 11:05
                aurora.una napisała:

                > Ciesze sie, ze haszyzm to tez auroryzm

                Zachodnie fundusze emerytalne potrzebuja mlodej krwi dla ich zasilania. Bedzie
                mial kto przyjechac, przed odrabaniem reki. I o to chodzilo.
              • rycho7 nagminni klamcy 04.03.06, 13:49
                aurora.una napisała:

                > Ciesze sie, ze haszyzm to tez auroryzm

                Tematem watku jest krupcja. Ideolo-klamcy twierdza, ze w krajach o najnizszej
                korupcji jest lepiej bo odrabywano rece. Czy aby odrabywano za korupcje? Macie
                klamstwo we krwi?
                • palnick Re: nagminni klamcy 12.03.06, 00:19
                  rycho7 napisał:

                  > aurora.una napisała:
                  >
                  > > Ciesze sie, ze haszyzm to tez auroryzm
                  >
                  > Tematem watku jest krupcja. Ideolo-klamcy twierdza, ze w krajach o najnizszej
                  > korupcji jest lepiej bo odrabywano rece. Czy aby odrabywano za korupcje? Macie
                  > klamstwo we krwi?
                  --------
                  Korupcja to złodziejstwo. Odrąbywano za złodziejstwo kolegosmile
    • palnick Re: Demokracja a korupcja. 10.03.06, 23:35
      A Balcerowicz? Od kogo bierze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka