Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
28.11.02, 21:33
PSL: warunki finansowe dla Polski nie są partnerskie PAP 2002-11-28 (16:55)
Wicepremier i szef PSL Jarosław Kalinowski uważa, że jeśli warunki finansowe
proponowane Polsce przez UE nie poprawią się, to "PSL nie będzie mogło
powiedzieć 'tak' dla integracji w zbliżającym się referendum".
Naczelny Komitet Wykonawczy PSL ocenił w czwartek najnowsze propozycje
finansowe przedstawione Polsce przez UE jako niesatysfakcjonujące i nie
gwarantujące sprawiedliwych i partnerskich warunków naszego członkostwa w
Unii.
Kalinowski powiedział, że jeśli te warunki się nie poprawią, jeśli nie będą
pozwalać na rozwój polskiej gospodarki, rolnictwa i równe warunki
konkurowania, to "jest przekonany, że PSL nie będzie mogło powiedzieć 'tak'
dla integracji w zbliżającym się referendum".
"Jeżeli z naszych analiz będzie wynikało, że jest szansa, że wytrwamy
pierwszy, drugi rok, że w trzecim już będzie lepiej, to oczywiście
powiemy 'tak'. Na pewno powiemy 'nie', kiedy w naszym najgłębszym przekonaniu
nie będzie szans na sprostanie wyzwaniom konkurencji w tym pierwszym okresie,
co doprowadziłoby do zdegradowania polskiego rolnictwa" - powiedział szef PSL.
Podkreślił, że "Polska nie może sobie pozwolić na poświęcenie rolnictwa na
ołtarzu negocjacji". Jednocześnie zastrzegł, że z ostateczną oceną należy
poczekać na koniec negocjacji.
Władze PSL zobowiązały członków rządu rekomendowanych przez PSL i posłów
partii do nieakceptowania wyników negocjacji z UE, gdyby w ich rezultacie
dojść miało do pogorszenia sytuacji polskich rolników.
Według uchwały władz PSL, ludowcy nie zaakceptują wyników negocjacji, jeśli w
ich wyniku doszłoby do: ograniczenia krajowej produkcji rolnej, utraty
konkurencyjności i upadku towarowych gospodarstw rolnych, wypierania z rynku
polskiej produkcji przez import, spadku dochodów i dalszego wzrostu
bezrobocia.
Władze PSL uważają też, że składka płacona przez Polskę do budżetu UE oraz
zakres ochrony celnej powinny być powiązane z wielkością środków wypłacanych
polskim rolnikom z budżetu UE.
NKW PSL zwrócił się też do premiera Leszka Millera o "twarde negocjacje i
nieodstępowanie od stanowiska negocjacyjnego przyjętego przez rząd 8
października".
Rząd zmienił wtedy m.in. stanowisko negocjacyjnego w obszarze rolnictwo,
proponując, by Polska miała możliwość wsparcia rolników z budżetu krajowego,
przesunięcia części środków przeznaczonych na rozwój wsi na zwiększenie
dopłat bezpośrednich i selektywnej ochrony celnej rynku.
Kalinowski powiedział, że na ostatnim posiedzeniu rządu nie było dyskusji o
sytuacji wewnątrz koalicji rządowej na tle kwestii negocjacyjnych.
Zapytany, czy jeśli warunki finansowe akcesji nie zmienią się, to PSL wyjdzie
z koalicji rządowej, odpowiedział, że jeśli ludowcy uznają, że ostateczne
warunki nie są korzystne dla Polski, "to będą konsekwencje polityczne".
Podkreślił, że w porozumieniu programowym ugrupowań koalicyjnych zapisano, że
celem rządu jest doprowadzenie do integracji Polski z UE na korzystnych
warunkach.
Kalinowski powiedział, że działania PSL i jego samego w ostatnim roku dają mu
dużą satysfakcję, iż wiele spraw "dzięki ich stanowczemu stanowisku zostało o
wiele lepiej rozwiązanych". Wymienił m.in. warunki zakupu ziemi dla
cudzoziemców, ale także ostatnią propozycję przewodniczącej UE Danii o
rekompensacie budżetowej dla Polski na poprawę płynności budżetu państwa w
pierwszym roku członkostwa (ok. 440 mln euro).
Kalinowski powiedział, że "jeszcze rankiem tego dnia kiedy Dania informowała
kandydatów o propozycjach, owe 440 mln było nazwane środkami, które nie
pozwolą na finansowanie unijnego rolnictwa przez Polskę".
"To myśmy stawiali ten problem, że nie może być tak, że Polska będzie
dopłacała do rolnictwa unijnego. Przecież budżet unijny 2004 r. finansuje
dopłaty bezpośrednie w roku 2003. To nasza argumentacja sprawiła, że mamy te
440 mln" - podkreślił.
Dodał jednak, że ogólnie propozycje duńskie są nie do zaakceptowania i że
negocjacje dalej trwają.
Prezes PSL ocenił, że teoretycznie można wyobrazić sobie sytuację, iż w
koalicji rządowej jeden partner będzie uważał wynegocjowane warunki za
wystarczające, a drugi za nie satysfakcjonujące. Ale - jak zaznaczył - w
praktyce funkcjonowanie takie jest niemożliwe.
Kalinowski podkreślił jednak, że cały rząd negocjuje z UE i "to nie jest tak,
że jest jakiś parzący czy rażący konflikt między stronami dzisiejszej
koalicji".
"Mówiłem już, że decyzja o wyjściu z koalicji jest natychmiastowa, kiedy
stwierdzamy, że wyniki negocjacji są złe dlatego, że koalicjant odpuścił, że
nie chciał się domagać lepszych warunków, uznał, że te warunki są
wystarczające, że nie stawialiśmy sprawy wobec Unii jako polski rząd, jako
polscy negocjatorzy" - powiedział Kalinowski
Natomiast, jak podkreślił, obecnie jest mowa o innej sytuacji -
takiej, "kiedy negocjacje się kończą, kiedy warunki są w naszej ocenie nie do
przyjęcia". "To jest trochę inna sytuacja. Myślę, że to państwo czujecie. Ale
tak czy inaczej, nie jestem, nie byłem i nie będę wyznawcą tezy, że można być
za, a nawet przeciw" - podsumował szef PSL. (aka)