sen.dzia.li
08.03.06, 14:43
Nie można milczeć wobec bezprzykładnego ataku na Kazię Szczukę.
Ale pis-dolety mylą się myśląc, że na gruncie prawa mogą podskoczyć Kazi.
Pis-dolety na drodze do całkowitego zatracenia swojej reputacji potrzebują
kogoś, kto ich ostrzeże. Ani nie zapoznają się z moim ostrzeżeniem, ani -
gdyby sie zapoznali - nie zwrócą najmniejszej uwagi. Stoczyli się już zbyt
nisko, ale ja i tak zrobię swoje. Pozostanie im tylko przemoc bezmózgich
faszystów, pozostanie im tylko licytowanie się z nielubianymi koalicjantami -
ogolonymi wszechpolakami giertycha i z gruntu przestępczą samoobroną. Tyle
pozostanie z tej "lepszej" partii "uczciwych", "nieubabranych".
Radio Maryja nie było, nie jest i nie będzie wyjęte spod ostrza krytyki,
satyry czy żartu. Póki co pani Madzia Buczek nie jest jeszcze głową państwa
słowackiego, watykańskiego ani tybetańskiego. A gdyby nawet była (generalnie
uważam, że kobiety powinny rządzić, a Madzia raczej jest lepsza niż czerwone
świnie z Pekinu), to ostrze satyry zastosowane przez Kazię Szczukę było tak
delikatne (po prostu wspomniała o fascynacji osobliwą dykcją p. Buczek,
fascynacji, ktora przejawia się w ciągnących się niekrótko melorecytacjach
naśladowczych), że Polska chyba nawet w najbrudniejszych czasach
stalinowskiego terroru nie upadła tak nisko, by cywilny sąd mógł karać za
TAKĄ "obrazę" "głowy państwa".
Wobec chamskiego ataku na Kazię powtórzmy dwa razy:
...módlmy się, by łaski boże spłynęły na wszystkie dzieci, które należą do
Dziecięcych Podwórkowych Kółek Różańcowych, zdrowaś Mario i ponownie: módlmy
się, żeby łaski boże spłynęły na wszystkie dzieci, które należą do
Dziecięcych Podwórkowych Kółek Różańcowych.
Nawet jeśli rydzyk sprowadzi do radia jakieś swoje niedorozwinięte
przyjaciółki, nie powstrzyma nas to przed komentowaniem poziomu radia maryja,
przed krytykowaniem go albo przed kpieniem z niego. Radio ma prawo do swoich
częstotliwości i do swoich antysemickich akcentów, a cywilizowani Polacy mają
prawo do tego, by o każdej porze dnia i nocy po nim pojeździć.
W przeciwieństwie do Madzi Wojtyła był głową obcego państwa i w
przeciwieństwie do Kazi pan Urban przejechał sie po nim brutalnie. Chyba
nigdy nie kupowałem szmaty wydawanej przez tego obleśnego komunistę. Niemniej
realizując idiotyczny stalinowski relikt sędziowie nie stanęli na wysokości
zadania. Zawsze mozna odstąpić od wymierzenia kary, nawet jeśli (jeśli...) na
gruncie niewłaściwego prawa trzeba orzec winę.
Są w końcu w Polsce ludzie, ktorzy grzeszą prawdziwie, szargają świętości
najwyższej rangi - o Synu Krzaczym pisząc w internecie "debilju".
Choć wartościowy Polak, nie będacy bezmyślną kukiełką watikanszczika
(poprzedniego watikanszczika zwłaszcza), cierpi widząc takie wpisy wymierzone
w boskiego szefa amerykańskiego rządu, to zasada, że im wyżej zaszedłeś, im
większą masz władzę, tym bardziej musisz być poddany - otwarty na krytykę i
komentarz, jest fundamentem naszej cywilizacji. Dlatego wolno
pisać "debilju". Dlatego wolno pisać "Obwoźne sado-maso".
Tępi sędziowie POWINNI w końcu zrozumieć, że relikty prawne stalinizmu nie
mogą gryźć dobra, jakim jest wolna cywilizacja Zachodu.