Dodaj do ulubionych

Hiacyncie...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 22:37
Hiacyncie ,nie widziales gdzies siebie ostatnio... bo ja nie i bardzom ciekawa
dlaczego tak jest smile
Obserwuj wątek
    • Gość: Hiacynt Droga Aniu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 11:00
      Gość portalu: Anna napisał(a): 14-10-2001 22:37

      > Hiacyncie ,nie widziales gdzies siebie ostatnio... bo ja nie i bardzom ciekawa
      > dlaczego tak jest smile


      Kochana Aniu!

      Dopiero dzisiaj odpowiadam na Twój list. Przepraszam.
      Próbowałem się z Tobą skontaktować, podałaś swój adres
      internetowy Anula ... ale chyba był błędny. Na forum nie mogłem odpwiedzieć,
      widziałem jak Twoje wołanie Hiacyncie... opuszcza się coraz niżej,
      tak jak Twój balon.

      Pamietasz jak przyleciałaś na forum, prosto na Bezludną Wyspę Abe.
      Czas Bezludnej Wyspy, to był czas beztroski forumowej, zawierania przyjaźni
      i przyjaźni. Kto nie był w takim wątku to nic nie zrozumie.

      Abe zapraszała:
      Bezludna Wyspa 27-09-2001 13:59

      Nie tak całkiem bezludna. Ja już tu jestem. Ocean mnie wyrzucił na brzeg razem
      ze skrzynką pełną różnych klamotów. Nie wiem jeszcze co udało się ocalić.
      Niech ktoś pomoże rozpakować. Tete już nadpływa na tratwie.
      Jak znam Carminę, to statek porwie i specjalnie na mieliznę wprowadzi
      żeby tu dotrzeć. Klimat tu widzę - łagodny. Słoneczko przygrzewa,
      bryza rozpalone czoło przyjemnie chłodzi.
      Robinsony, Piętaszki i zabłąkani wędrowcy przybywajcie. Wyspę zagospodarujcie
      według swoich potrzeb. Ja tytułu żadnego do własności nie mam - też jestem tu
      tylko przez niefortunny przypadek.
      Lecę na rekonesans - do wieczora mi zejdzie. wink))))))))


      Wielu zbłąkanych wędrowców na wyspie się pojawiło w tym i Ty.
      Wczesniej... Anna 28-09-2001 14:51

      Dawno ,dawno temu mialam swoja wyspe . Bylysmy zatem dwie : ja i ona.
      Bylam jej czescia ,a moze to ona byla czescia mnie? Zylysmy obok siebie i dla
      siebie jednoczesnie. Byla moim azylem. Pewnego dnia na horyzoncie pojawil sie
      statek ,,Dorastanie" .Zaczelam marzyc o tajemniczej Krainie Dorosłosci. Z dnia
      na dzien wyspa stala sie moim wiezieniem. Na pokladzie statku dostalam sie do
      krainy moich marzen...i czar prysl. Nie przywyklam do deszczu zyjac pod
      bezchmurnym niebem. Zapragnelam wrocic na moja wyspe ,lecz dlugo nie moglam
      znalezc statku ,ktory mial kurs w tamtych okolicach. Z kazdej sytuacji jest
      jednak wyjscie. Wzielam balon z garazu moich sasiadow - grat z czasow ,gdy
      przytrafialo im sie snic. Szukalam mojej samotnej ,bezludnej wyspy lecz nie
      znalazlam takowej. Jedna ,nieduza bardzo przypominala te ,ktora zapamietalam z
      przeszlosci. Jednak ta i tamta roznily sie zasadniczo jednym szczegolem : nie
      byla bezludna ,na plazy ,pod palma i przy tam -tamach byli nieznani mi
      ludzie... Czy to mozliwej ,ze ktos odnalazl moj zagubiony lad? Teraz bezludna
      wyspa jest juz tylko w moich snach. Czeka na mnie zawsze ,kiedy jest mi zle.
      Mysle czesto o ludziach na wyspie ,zycze im by nigdy nie opuszczali swojej
      ziemii. smile

      Serdecznie przywitała Ciebie Abe:
      Anno.
      Jest tu dużo miejsca - dla Ciebie i Twojego balonu.
      Jeśli tylko w snach podróżujesz, to śnij jak najczęściej.
      Marzenia i sny - coś, czym warto podzielić się z innymi.
      Może zresztą, to rzeczywiście Twoja wyspa?
      Ty Aniu, zmieniłaś zdanie, postanowiłaś balonu nie niszczczyć:

      Hiacyncie dziekuje za serdeczne powitania! Zmienilam zdanie ,nie uszkodze
      mojego balonu- bede zabierac wszystkich na wycieczki po bezkresie nieba.
      Kto chce poszybowac w oblokach?


      Zdaje się, że najwięcej mnie Aniu na te wycieczki zabierałaś.
      Właściwie cały czas trzymałąs mnie w balonie odkąd się pojawiłaś.
      Borsuk się z tego cieszył najbardziej, ale któż to pamięta.

      Pisałaś że lubisz ze starszymi rozmawiać, a ja pisałem że jestem Matuzalem,
      a Ty mnie pocieszałaś. Rozmawialiśmy o Czeczenii, Polsce i Herbercie.
      Takie dziwnie poważne rozmowy toczyliśmy na "Wielkim Balu pod patronatem
      Michaiła Bułchakowa"

      Czy Aniu jeszcze kiedyś zajrzysz na forum?

      Przepraszam, że wtedy nie odpowiedzialem na Twój list.
      Pięć dni póżniej się odezwałem, ale Ciebie już nie było.
      Jak się spotkamy to wytłumaczę, dlaczego tak się stało,
      a nie inaczej. Wiesz, że Abe ma na imię też Ania.
      Dzięki niej Ciebie poznałem. Mam wielki dług wdzięczności.
      Nie tylko za to.

      pamiętający o Tobie

      Twój Hiacynt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka