_karp
15.12.02, 17:52
Wypowiedź znanego niemieckiego politologa Johannesa Grossa o mentalności
swoich ziomków: " Niemcy to najbardziej wrogie wszelkim reformom
społeczeństwo w całej cywilizacji przemysłowej, którego zasada numer jeden
bez względu na sympatie polityczne brzmi: Tyle wolnego rynku ile konieczne i
tak dużo państwa opiekunczego, ile tylko możliwe"
A tak to wygląda w praktyce:
Z wkładki do "Rzeczypospolitej" poświęconej Unii Europejskiej.
Jak Niemcy radzą sobie z konkurencją ?
"Na terenie Berlina obowiązuje przepis, który mówi o tym, że zamówienia
publiczne na roboty budowlane i transport lokalny mogą wykonywać tylko te
firmy, które opłacają swoich pracowników według stawek obowiązujących w
niemieckich układach zbiorowych. A to oczywiście sprawia, że polskie firmy
nie mogą wykorzystywać swojej przewagi konkurencyjnej, wynikającej z niższych
kosztów. Obecnie na etapie prac parlamentarnych jest projekt ustawy,
wprowadzający podobne zasady na terenie całych Niemiec. Obowiązuje też tzw.
Ustawa o delegowaniu, ustalająca obligatoryjną wysokość stawek płacowych,
którą zagraniczne firmy muszą zagwarantować przy delegowaniu pracownika na
teren Niemiec - dodaje Julian Korman, szef Stowarzyszenia Polskich
Pracodawców w Niemczech. Obecnie ta stawka wynosi 10,12 euro za godzinę. To o
wiele więcej, niż opłaca się zapłacić polskiej firmie. To również często
więcej, niż jest skłonna zapłacić firma niemiecka".
A teraz moje pytanie:
Czy to prawda, że Polacy od Niemców mają uczyć się rzetelnego kapitalizmu ?
Karp