hugo_w2
02.05.06, 13:24
2 maja, już po raz piąty, obchodzony jest Dzień Polonii.
Mimo wyniesionej z czasów komunizmu niechęci do oficjalnego celebrowania
różnych świąt dzień przypominający o blisko 17 mln Polaków lub osób polskiego
pochodzenia żyjących poza Polską jest bardzo potrzebny. Tym bardziej że kraj
nad Wisłą właśnie opuszcza kolejna wielka fala emigrantów.
Polonia to termin bardzo szeroki, obejmujący wszystkich Polaków żyjących poza
granicami RP. Największą liczebnie grupę stanowią emigranci lub potomkowie
emigrantów zarobkowych, na czele z ponad 9-milionową Polonią amerykańską.
Znacząca jest także grupa emigrantów, którzy opuścili Polskę z powodów
politycznych. Odchodzi co prawda fala emigracji londyńskiej i powojennej, ale
wciąż aktywni pozostają emigranci z 1968 roku oraz ci, którzy musieli
wyjechać z PRL w latach stanu wojennego. Do Polonii zalicza się także
potomków mieszkańców dawnych Kresów Wschodnich, żyjących nie tylko na
Ukrainie, Białorusi czy Litwie, ale także rozrzuconych, skutkiem
stalinowskich represji, po dawnych republikach ZSRR. Nie są oni często
emigrantami w ścisłym tego słowa znaczeniu. "My nigdy nie wyjeżdżaliśmy z
Polski" - powtarzają wciąż Polacy mieszkający w okolicach Grodna, Wilna czy
Stanisławowa. To grupa żyjąca od co najmniej dwóch generacji w
najtrudniejszych warunkach politycznych i ekonomicznych, wymagająca
nieustannej pamięci i pomocy ze strony zarówno samej Polski, jak i emigrantów
z bogatszych krajów. Tymczasem od kilkunastu lat nie można przegłosować w
polskim parlamencie ustawy o Karcie Polaka, uprawniającej Polaków ze Wschodu
do wielokrotnego przekraczania granicy Polski, dostępu do szkół publicznych i
opieki medycznej na zasadach obowiązujących obywateli polskich.
Niezależnie od historycznych losów poszczególnych grup Polonii łączy je
poczucie dumy ze swojego pochodzenia i polskiej kultury. Wspólne jest także
pragnienie dostępu do mediów czy dostępu do nauki języka polskiego, nawet w
takich krajach jak Brazylia, gdzie napływ nowych imigrantów urwał się
kilkadziesiąt lat temu. W USA Polacy są w stanie zaspokoić swoje potrzeby -
dobrze funkcjonuje tu prasa polonijna czy system szkół sobotnich, ale w wielu
krajach rozwój instytucji polonijnych byłby niemożliwy bez (stosunkowo
skromnej) pomocy polskiego Senatu i takich organizacji jak Wspólnota Polska.
Integracja Polski z Europą zmieni także dzisiejszą Polonię. Najnowsza fala
emigrantów będzie zapewne żyła dużo bliżej granic Starej Ojczyzny niż ci,
którzy w ciągu ostatniego stulecia musieli wyjeżdżać za chlebem za ocean - do
USA, Kanady, Brazylii czy Australii. Wielu z dzisiejszych pracowników
sezonowych osiądzie na stałe w krajach UE, w których przyjdzie im znaleźć
zatrudnienie. Wiek XXI należeć będzie więc do Polonii europejskiej.
Quelle PDN-NY(TD)