Dodaj do ulubionych

Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację?

17.05.06, 11:45
Po decyzji Pawła Janasa w sprawie składu reprezentacji na Mundial w Niemczech
zaczęła się prawdziwa burza smile
Niektórzy zarzucają mu głupotę, skłonności samobójcze, sadyzm, brak
lojalnosci, chęć wykreowania siebie na gwiazdę inni doszukują się korupcji
lub wręcz teorii spiskowych. Co ciekawe inne decyzje personalne zostały
przyjęte ze spokojem.

Ja myślę tak:

Dudek.

Bramkarz, który nigdy nie był opoką. Puszczał dużo głupich bramek, zwłaszcza
z dystansu. W wygranym finale ligi mistrzów, przed pamiętnymi karnymi dał
plamę przy bramkach Milanu. Warto o tym pamiętać, bo na mundialu nie ma
rewanżów. Reina, który zastąpił go w Liverpoolu to prawdziwy twardziel i
zapora baardzo trudna do przejścia. Benitez postapił racjonalnie. Z naszych
bramkarzy podobnie do Reiny broni Kuszczak i on powinien być pierwszym
bramkarzem. Pokazał co jest wart grając w WBA, które miało słabą obronę.
Kilka meczów wygrał im sam. Boruc to facet bez charakteru, gra w lidze
słabszej od polskiej a ostatnio sodówa zaczęłą mu szkodzić na głowę -
powinien być trzecim bramkarzem. Drugim bramkarzem powinien być Kowalewski.

Frankowski

To piłkarz zasługujący na szacunek. Inteligentny i błyskotliwy, choc miewa
zupełnie nieudane mecze. Najlepiej spisywał się wchodząc na końcówki meczów.
Ostatnio jest w dołku psychicznym z powodu braku skuteczności. W ostatnim
meczu nabawił się lekkiej kontuzji pachwiny a testy wydolnosciowe wypadły
fatalnie.
Janas mógł go zabrać zamiast Brożka i liczyć, że się wykuruje, odłapie
psychicznie i podciągnie kondycyjnie - z zamiarem wpuszczania go jako jokera.
Podjął inną decyzję i choć mam wątpliwości, myślę że wie co robi.

Tropicielom teorii spiskowej przypominam, że Kazimierz Górski odstawił od
składu kluczowych piłakarzy z eliminacji:
Bulzackiego, Domarskiego i Ćmikiewicza w ich miejsce wystawiał 20 letniego
Żmudę, Szarmacha i Maszczyka.
Był odsądzany od czci i wiary. Pomyślcie, miał rację, czy nie? KC PZPR
nakazał mu te zmiany, czy zdecydował się na nie, na podstawie swojej wiedzy i
intuicji?
Obserwuj wątek
    • andrzejg Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 17.05.06, 21:41
      palnick napisał:

      >
      > Tropicielom teorii spiskowej przypominam, że

      hehe

      przypomiinam ,ze popierasz środowisko podpierające się spiskową teorią dziejów
      Co rusz zauważam jak nie pasujesz do tego towarzystwa
      Masochista, czy co?

      A.
    • alfalfa Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 17.05.06, 21:49
      Zdecydowanie przewartościowałeś Kuszczaka - puszcza głupie bramki przecież,
      czasem jest doskonały gdy ma szczęście, a czasem żałośnie dziurawy gdy
      przeciwnicy rozklepią jego faktycznie kiepską obronę w WBA (ale to Kuszczak ma
      na sumieniu stratę awansu w FA Cup, moze nie potrafi jeszcze grać o stawkę?).
      Żeby tak liga szkocka była gorsza od polskiej to by ani Boruc ani Żurawski tam
      nie grali. Dudek powinien jechać, jako "doświadczona rezerwa". Pierwszy
      powinien byc Boruc bo ma cechy prawdziwego bramkarza - bierze udział w
      organizowaniu obrony i nie okopuje się na swojej pozycji, wydaje się być
      bardziej np. niż Kuszczak skupiony i "w meczu".
      A.
      • andrzejg Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 17.05.06, 21:57
        Dudek i Boruc????
        Wątpię aby Dudek mógł być rezerwą bez wpływu na atmosferę w drużynie
        Albo Dudek , albo Boruc jako no 1.Janas postawił na Boruca i w sumie
        chyba miał rację, bo Dudek nie grał zbyt dużo ostatnio

        A.
        • alfalfa Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 17.05.06, 22:07
          Tak. Dudek na ławę z rolą doświadczonego starszego kolegi (już udowodnił chyba
          sobie rok temu więc nie powinien mić zgryzu) i Boruc nr 1. Dudek może i nie
          grał za wiele ale z półtora miesiąca temu gdy Reina dostał czerwoną grał "z
          marszu" zdaje się dwa w Premier i jeden w FA Cup poprawnie, bez wpadki, ze
          skupieniem i bez fajerwerków (a nawet trochę niepewnie i nerwowo dla
          nieprzychylnych). Gra w profesjonalnym klubie jednej z najlepszych lig świata i
          musi być w stanie zastępić Reinę w każdym momencie, nie siedzi i kapcanieje,
          gra w innych rozgrywkach np. zespołu rezerw itp.
          • palnick Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 19.05.06, 00:01
            alfalfa napisał:

            > Tak. Dudek na ławę z rolą doświadczonego starszego kolegi (już udowodnił
            chyba sobie rok temu więc nie powinien mić zgryzu) i Boruc nr 1.
            ---------
            Dudek z Rząsą i Kłosem (GTW) rozwalili by tę druzynę a wszyscy mieli szanse
            tylko na rezerwę. Dla dobra Teamu Janas podjął jedyną słuszną decyzję.
        • alfalfa Re: acha, bym zapomniał 17.05.06, 22:14
          i się zachował...


          GRATULACJE!!!wink)

          niech zdrowo rośnie i świat poznaje!
          A.
        • palnick Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 19.05.06, 11:30
          andrzejg napisał:

          > Dudek i Boruc????
          > Wątpię aby Dudek mógł być rezerwą bez wpływu na atmosferę w drużynie
          > Albo Dudek , albo Boruc jako no 1.Janas postawił na Boruca i w sumie
          > chyba miał rację, bo Dudek nie grał zbyt dużo ostatnio
          >
          > A.
          ----------
          Janas wie co robi a wpływ na atmosferę w zespole miał też kucharz Sowa smile to
          nie jest śmieszne, bo Kłos i Rząsa razem z Dudkiem rozwaliliby Janasowi drużynę
          na MŚ.
          Przypadek Engela spacyfikowanego przez Świerczewskiego i spółkę wystarczy.
    • jaceq Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 17.05.06, 23:28

      palnick napisał:

      > Niektórzy zarzucają mu [Janasowi] głupotę, skłonności samobójcze, sadyzm, brak
      > lojalnosci, chęć wykreowania siebie na gwiazdę inni doszukują się korupcji
      > lub wręcz teorii spiskowych.

      Noo, trzeba przyznać, odważnie zagrał ten Janas. Gdyby "wyselekcjonował"
      bardziej, że tak powiem, zachowawczo i gdyby na Weltmeisterschafcie wszystko
      poszło ostro nie tak, w grupie przegralibysmy wszystkie mecze np., to jeszcze
      można by powiedzieć "no tak, widocznie byliśmy od nich gorsi". Ale teraz? Jeśli,
      co daj Bóg, przegramy w finale z Brazylią, to winny bedzie tylko jeden (Janas),
      bo nie wziął Frankowskiego, który by Brazylijczykom na pewno wbił ze 4 bramy.
      Zresztą możemy zostać nawet mistrzem świata a i tak znajdą się tacy, co
      powiedzą, że mogliśmy zajść jeszcze wyżej, gdyby bronił Dudek.

      > Co ciekawe inne decyzje personalne zostały
      > przyjęte ze spokojem.

      Niekoniecznie. Spokój jest pozorny, głosy w mediach (Boniek, Tomaszewski,
      Kasperczak, Wójcik) sprawiają wrażenie, jakby chcieli coś powiedzieć jeszcze
      więcej, tylko czekają który się pierwszy wychyli.

      > Dudek.

      Zgadzam się z Tobą. Ponadto, posadzić Dudka na całe mistrzostwa na ławie, to
      zafundować mu to samo, co miał w Liverpoolu, tylko tym razem "z bratniej ręki".
      Wystawić go raz czy drugi "kurtuazyjnie" za zasługi - a przeciw komu? Tam
      słabych nie ma, Kamerunowi spuścić łomot 8:0 już się niestety nie da. Dudek
      powinien powoli kończyć karierę. Pograć jeszcze gdzieś dla frajdy i dla kasy; w
      Stanach czy w innych Emiratach.

      > Frankowski

      No, to jest decyzja kontrowersyjna, co się zowie. Chociaż jak dzisiaj czytam
      wypowiedzi Frankowskiego "okłamał mnie, obiecał mi, że mnie weźmie", to cholera
      go wie, czy nie miał Janas racji. Brać Frankowskiego tylko po to, żeby się
      przekonać, że w Niemczech dalej nie potrafi się przełamać (spekulacje o tytule
      króla strzelców w jego przypadku raczej sobie darujmy), to nie jest tej rangi
      impreza.

      Kłos, Rząsa, Piechna, wiszą mi i powiewają. Szkoda trochę może Bosackiego.

      Od tego "kto zostaje" ważniejsze jest "kto jedzie". I tu dopiero zaczynają się
      prawdziwe kontrowersje.
      Nie mogę się zdecydować, czy mniej rozumiem pomysł by reprezentatntem był Giza,
      czy Kosowski. Ten drugi ma bardzo stabilną tendencję spadkową formy. Potrwa to
      jeszcze pewnie z pół roku. Mówią o nim, że leń. Być może, coś jednak kiedyś
      potrafił, choćby nawet w tej Wiśle, a tzw. talent czystej wody to on nie jest.
      A powoływać Gizę, niczym się nie wyróżniającego nawet na tle Cracovii,
      brylującej w dolnej strefie stanów dolnych tabeli? A czemu w takim razie nie mnie?

      Mila Sebastian. Bez komentarza. Farciarz, na każdą szansę, którą spieprzył,
      dostaje trzy kolejne od selekcjonera.

      Cieszę się, że jedzie Rasiak. Już ja wiem, dlaczego.

      ____
      • alfalfa Re: Bez Dudka 18.05.06, 00:01
        jaceq napisał:

        > > Dudek.
        >
        > Zgadzam się z Tobą. Ponadto, posadzić Dudka na całe mistrzostwa na ławie, to
        > zafundować mu to samo, co miał w Liverpoolu, tylko tym razem "z bratniej
        ręki".
        > Wystawić go raz czy drugi "kurtuazyjnie" za zasługi - a przeciw komu? Tam
        > słabych nie ma, Kamerunowi spuścić łomot 8:0 już się niestety nie da. Dudek
        > powinien powoli kończyć karierę. Pograć jeszcze gdzieś dla frajdy i dla kasy;
        w
        > Stanach czy w innych Emiratach.
        >

        A kto ma ławę grzać jeśli nie doświadczony rezerwowy bramkarz? "Bratnia
        ręka"??? Bez przesady - team work! Jakiegoś młodego żeby "se popatrzył"? Skoro
        przez cały sezon był rezerwowym to właśnie dobrze bo zna rolę i umie pracować w
        jej ramach, musiał się tego nauczyć. To nie dziadek, grac potrafi, miał okazję
        to udowodnić przy okazji jaką się żaden inny pochwalić nie może.
        A.
      • palnick `a propos Franka. 18.05.06, 00:05
        jaceq napisał:

        > > Frankowski
        >
        > No, to jest decyzja kontrowersyjna, co się zowie. Chociaż jak dzisiaj czytam
        > wypowiedzi Frankowskiego "okłamał mnie, obiecał mi, że mnie weźmie", to
        cholera go wie, czy nie miał Janas racji. Brać Frankowskiego tylko po to, żeby
        się przekonać, że w Niemczech dalej nie potrafi się przełamać (spekulacje o
        tytule króla strzelców w jego przypadku raczej sobie darujmy), to nie jest tej
        rangi impreza.
        ----------
        Frankowski zadziwił mnie jesienią ubiegłego roku, ale przyznaję mu pełne prawo
        kierowania własnym zyciem.
        Gdyby wyjazd do Niemiec był jego priorytetem, zostałby w Wiśle i trzymał formę.
        On wyjechał do drugiej ligi hiszpańskiej a potem angielskiej. Czy tak postepuje
        człowiek, który naprawdę chce pojechać na mundial?
        Orzecież zmiany klubów wiążą się z okresem aklimatyzacji, zmianami cykli
        treningowych itp. Frankowski sam moim zdaniem zdecydował, że nie będzie czekał
        na Niemcy i nie ma zamiaru wypromować się do dobrego klubu. Rozmienił swoją
        świetną formę z eliminacji na funty w drugiej lidze angielskiej.
        Janas chyba jednak postąpił słusznie.
      • kafar.pl Gorawski nie jedzie. A Dudek miał telefon !!!!! 22.05.06, 18:43
        Dzwoniła Krystyna z gazowni smile
    • palnick Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Janas wyjaśnia. 20.05.06, 08:21
      Janas: Nie mam układów z menedżerami

      - Żadnych układów z menedżerami nie mam i nie miałem - tak Paweł Janas odpierał
      w piątek zarzuty o pozasportowe względy, dla których nie zabrał na mundial
      Jerzego Dudka i Tomasza Frankowskiego.
      - U nas nie można podjąć żadnej decyzji, żeby nie narazić się na zarzuty o
      podtekstach - mówił selekcjoner w Łodzi, gdzie w jednym z supermarketów
      promował wyroby Amiki. - Jurek Dudek nie gra w klubie od roku i nikt trenerowi
      Liverpoolu nie zarzuca, że odsuwa go z powodów pozasportowych. Dlaczego ja mam
      się z tego tłumaczyć? Poza tym Dudek nie zasłużył sobie na to, żeby być drugim
      bramkarzem w reprezentacji.

      Dlaczego w kadrze nie ma Tomasza Frankowskiego i Marka Saganowskiego? - W
      drużynie nie mogą grać sami napastnicy. Ponadto Frankowski jest przyblokowany
      psychicznie, nie strzela bramek, jeszcze w ostatnim meczu reprezentacji złapał
      kontuzję. Grał w meczu z Litwą i też nie zachwycił - podkreślał selekcjoner.
      Wytłumaczył też, dlaczego na mundialu zabraknie Tomasza Kłosa i Tomasza Rząsy: -
      Bo są w słabszej dyspozycji od innych, których powołałem.

      Co Janas mówił o zawodnikach, którzy zarzucają mu dziwny sposób wyboru
      reprezentacji. - Nic o tym nie wiem, bo nie czytam gazet i nie oglądam
      telewizji. Nie wiem, co zawodnicy wygadują, ale to są moje decyzje, za które
      ponoszę odpowiedzialność. Nie uważam się za najlepszego trenera na świecie, ale
      eliminacje nam wyszły, choć to ja powoływałem skład na każdy mecz. Wierzę, że i
      teraz się nie pomyliłem - stwierdził selekcjoner.

      Janas uważa, że nie zrobił nic złego, nie informując osobiście Dudka i
      Frankowskiego, że nie jadą na mistrzostwa świata. - Przecież o wszystkim
      dowiedzieli się ode mnie, kiedy podawałem skład w telewizji. Miałem dzwonić do
      wszystkich z osobna? - pytał. - A czy ktoś uważa, że jak ja nie byłem
      powoływany na mundial w 1986 roku, to Antoni Piechniczek do mnie dzwonił i
      tłumaczył się, dlaczego mnie nie zabiera do Meksyku? Zrozumiałem, że nie ma
      mnie w kadrze i już.

      Selekcjoner zapowiedział, że pozycja pierwszego bramkarza jest znana - będzie
      nim Artur Boruc, a w razie kontuzji zastąpi go Tomasz Kuszczak. - On powinien
      się sprawdzić, bo gra w jednej z najlepszych lig europejskich i nie zawodzi.
      Pamiętajmy, że to jest turniej. Wybrałem taki skład, żeby co najmniej wyjść z
      grupy. Uważam, że tę reprezentację stać na to, by powalczyć z najlepszymi -
      dodaje.

      O powołaniu Ireneusza Jelenia i Sebastiana Mili mówił: - Jeleń z powodzeniem
      może grać na pozycji napastnika i prawego pomocnika. Takich piłkarzy
      potrzebuję. Dzięki temu mam na przykład sześciu napastników, bo część
      powołanych może równie dobrze grać w napadzie, jak i w pomocy. Wszyscy mi
      zarzucają, że wziąłem Milę, a przecież w pierwszym składzie na środku pomocy
      zagrają Szymkowiak, Sobolewski albo Radomski.


      żródło GW
      • europitek Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Janas wyjaśnia. 23.05.06, 16:46
        Janas zapowiadał już ponad pół roku temu, że Dudek musi grać w swojej lidze, by dostać powołanie. Jeśli więc Dudek ma mieć pretensje, to do Beniteza, który nie dawał mu pograć i nie zgadzał się na jego odejście do innego klubu. I tu okazuje się, że granie w wielkim klubie ma swoje plusy i minusy.
        A swoją droga ciekawe, jaka minę mieliby Liwerpólczycy, gdyby Dudek postanowił teraz zakończyć karierę zawodniczą. Zdaje się, że umoczyliby trochę kasy.
        • palnick Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Janas wyjaśnia. 06.06.06, 00:25
          europitek napisał:

          > Janas zapowiadał już ponad pół roku temu, że Dudek musi grać w swojej lidze,
          by dostać powołanie. Jeśli więc Dudek ma mieć pretensje, to do Beniteza, który
          nie dawał mu pograć i nie zgadzał się na jego odejście do innego klubu. I tu
          okazuje się, że granie w wielkim klubie ma swoje plusy i minusy.
          > A swoją droga ciekawe, jaka minę mieliby Liwerpólczycy, gdyby Dudek
          postanowił teraz zakończyć karierę zawodniczą. Zdaje się, że umoczyliby trochę
          kasy.
          ------
          Śmieszne. Sam straciłby 50 tys funtów tygodniowo a taki głupi nie jest.
    • piq Ma rację 22.05.06, 20:05
      Lepiej postawić na bramkarza "w grze", bo o ile gracz z pola może zagrać jeden
      czy dwa mecze "na świeżości", to bramkarz na pewno nie. Dlatego nie Dudek.

      I nie Frankowski, bo wprawdzie na starość się wycwanił i radzi sobie lepiej z
      silnymi fizycznie obrońcami, ale - co widać było ongiś w meczach pucharowych
      Wisły - gdy przychodziło grać przeciwko wytrzymałym atletom z dobrych lig,
      Franek przestawał istnieć. Zasługi w eliminacjach to mało, zważywszy, że grupa
      była dość marnej jakości.

      Uważam, że dobrze, iż na mistrzostwa pojadą młodsi, np. Paweł Brożek, który się
      świetnie rozwija i dopiero wkracza w wiek dorosły (moim zdaniem jeśli poprawi
      skuteczność w sytuacjach, do których dochodzi, będzie świetnym napastnikiem),
      czy inni, bo nie chodzi o to, czy zagrają czy nie, ale o to, żeby "weszli" w
      kadrę, w schematy i w treningi. Giza na przykład jest bardzo uniwersalny (na co
      mało kto zwraca uwagę) - może być rozgrywającym ofensywnym, defensywnym
      pomocnikiem, a nawet grywa w napadzie. Ma dobry strzał z obu nóg. Musi się wszak
      oswoić z kadrą, w której za bardzo nie ma znajomych, co widać po grze. Ma cechę
      rzadką w polskim futbolu - dużo widzi, mimo stosunkowo młodego wieku.
      • palnick Jestem w szoku - zgadzam się :-) 22.05.06, 20:33
        Z piq'em ! Pierwszy raz w życiu !
        • piq Re: Jestem w szoku ze jestes w szoku 22.05.06, 21:25
          w koncu pyskowki ideologiczne inteligentnemu czlowiekowi nie zamykaja drogi do
          milej rozmowy o sporcie, literaturze albo o hobby.

          A w pilke sam gralem calkiem dobrze, choc amatorsko, i interesowalem sie nia na
          zasadzie nie kibolskiej, tylko koneserskiej. Do niedawna gralem, bo pasqdnie
          zepsulem sobie kolano i mi wyjezdza, wiec nie wiem, czy mi sie jeszcze
          kiedykolwiek uda pokopac jak czlowiek.
          • palnick Re: Jestem w szoku ze jestes w szoku 22.05.06, 22:08
            piq napisał:

            > w koncu pyskowki ideologiczne inteligentnemu czlowiekowi nie zamykaja drogi do
            > milej rozmowy o sporcie, literaturze albo o hobby.
            >
            > A w pilke sam gralem calkiem dobrze, choc amatorsko, i interesowalem sie nia
            na zasadzie nie kibolskiej, tylko koneserskiej. Do niedawna gralem, bo pasqdnie
            > zepsulem sobie kolano i mi wyjezdza, wiec nie wiem, czy mi sie jeszcze
            > kiedykolwiek uda pokopac jak czlowiek.
            -------
            Ja też grałem w juniorskiej drużynie A-klasowego klubu. Moje lewe kolano ma
            uszkodzoną łąkotkę i też mam problemy z kopaniem, ale piłką się interesuję
            nadal.

            Sport to zdrowie smile
            • ada08 Oooo, jaki fajny wątek :-) 23.05.06, 18:22
              A Panowie, piq i palnick, to chyba w ataku grali? wink)
              Ewentualnie na skrzydłach? smile
              Przepraszam, że się wtryniam, nie mając nic do powiedzenia, ale taki wątek
              godzien jest podniesienia smile
              a.

              > piq napisał:

              > A w pilke sam gralem calkiem dobrze, choc amatorsko, i interesowalem sie
              > nia
              > na zasadzie nie kibolskiej, tylko koneserskiej. Do niedawna gralem, bo
              pasqdnie
              > > zepsulem sobie kolano i mi wyjezdza, wiec nie wiem, czy mi sie jeszcze
              > > kiedykolwiek uda pokopac jak czlowiek.
              > -------

              > palnick napisał

              > Ja też grałem w juniorskiej drużynie A-klasowego klubu. Moje lewe kolano ma
              > uszkodzoną łąkotkę i też mam problemy z kopaniem, ale piłką się interesuję
              > nadal.
              >

              • piq Re: Oooo, jaki fajny wątek :-) 23.05.06, 19:27
                Grałem za młodu na prawym skrzydle, ale kiedy wytrenowałem sobie lewą nogę tak,
                by była tylko trochę gorsza od prawej, zacząłem grać w środku pomocy, bo zawsze
                większą przyjemnością było dla mnie dobre podanie, tzw. "ostatnia piłka", niż
                strzelanie goli. Poza tym nauczyłem się być przydatny w grze destrukcyjnej - co
                nie polegało (wbrew przejawom mojego temperamentu na forum) na łamaniu kości,
                tylko na odbieraniu piłki przeciwnikowi - a dla środkowego pomocnika to ważny
                element w grze. No i miałem jakąś nienormalną kondycję - gdy wszyscy już chcieli
                iść do domu, ja bym chętnie jeszcze pograł godzinkę. Grałem też na bocznych
                obronach. Tylko bramkarzem zawsze byłem łajzowatym - choć na podstawie mojego
                emploi wielu ludzi wyciąga wniosek, że jestem bramkarzem, ale na dyskotekach.

                Na szczęście nie jestem. A mojemu kolanku brakuje od półtora roku ważnego
                więzadła, więc muszę troszeczkę spasować z piłką, choć znalazłem sobie inne
                zajęcia, np. łyżworolki.

                Pozdrawiam Adę i dziękuję za miłe słowa
                • nick.kertiz Zły człowiek znów robi źle 02.10.06, 15:06
                  Krakowowi : )
                  sport.gazeta.pl/sport/4,68028,,,,3656865.htmlpozdrawiam
                  • nick.kertiz Re: Zły człowiek znów robi źle 02.10.06, 15:15
                    pozdrowienia sie przykleiły, ale związek postawy Legii (na przyklad latem, gdy
                    Legia tłukła czolowe kluby - z Francji, a przeciez wlasnie wtedy mniej więcej
                    byl mundial, no a potem wczesna jesienia gdy przegrywala wszystko) z tym - czy
                    Burkhard jest na tyle zdrowy, by wystepować od pierwszej minuty (do ostatnioej
                    zresztą), wydaje sie czytelny
                    sport.gazeta.pl/sport/4,68028,,,,3656865.html
    • gh10 Moze chlopaki nie chcieli sie "dzialkowac"? 22.05.06, 21:13
      • palnick Re: Moze chlopaki nie chcieli sie "dzialkowac"? 29.05.06, 15:24
        Co chcesz przez to powiedzieć?
    • nick.kertiz Paweł Janas - człowiek umiaru 30.05.06, 16:44
      Trzeba powiedziec, że Janas spokojnie wybrał opcję środka i umiaru.
      Pominął tych, którzy ostatnio strzelali ogromne ilości bramek, strzelali "na
      zawołanie", zostawali królami strzelców i oczywiście w swoich niedawnych
      debiutach w reprezentacji od razu zdobywali gola w meczu międzypaństwowym.
      Łukasz Sosin i Grzegorz Piechna.
      Pominął tych, którzy w ogóle bramek nie strzelali, Dudka i Frankowskiego. No,
      bramkarzowi to by można jeszcze wybaczyć, ale grający, grający czasami całe
      mecze piłkarz drugoligowy, napastnik z drugiej ligi, cóż, jego powołanie 15
      marca wydawało się uzasadnione. 15 maja byłby to już tylko kabaret.
      Zabrał za to jako egzekutorów zawodników, którzy strzelają niezbyt dużo goli, a
      nawet powiedziałbym (Jeleń) - całkiem malutko.



      Dobra a teraz poważnie. Uważam, że pominięcie Frankowskiego było największym
      błędem w trenerskiej karierze Janasa. Oczywiście chodzi mi o skład na mecz
      eliminacyjny z Anglią grany w Polsce. Wtedy różnica piłkarskich umięjetności i
      przede wszystkim aktualnej formy grającego w tym meczu Rasiaka i w ogóle
      niepowołanego Frankowskiego była ogromna. Frankowski był w absolutnie życiowej
      formie, a jeśli dodać do tego, że partnerem z ataku byłby idealnie wtedy zgrany
      z nim napastnik z tego samego klubu, Żurawski, to jestem pewien, że gdyby Janas
      nie popełnił tego błędu, mecz nie zostałby przegrany. Anglikom zmęczonym po
      trudnym i przepracowanym do ostatniej sekundy meczu wyjazdowym z Austrią
      udałoby się u nas osiągnąć co najwyżej remis, a i to wątpliwe.

      W sprawie kadry na MŚ Janas nie popełnił grubych błędów, choć Dudek jest
      jeszcze obecnie lepszym bramkarzem niż młodość z Legii. Osobiście dziwię się,
      że po tragicznym meczu z rezerwami Litwy powołał Milę, ale to talent, który
      trzeba głaskać po główce. Najskuteczniej pogłaskany - powołaniem na MŚ - może
      po tym pogłaskaniu coś tam sobą reprezentować. Dziwiłem się Gorawskiemu, dziwi
      mnie stare próchno Bosacki, zadziwia mnie beztalencie Giza. Wydaje się, że
      Saganowski i Niedzielan znaczą sporo więcej niż Brożek i Jeleń.

      Sznaucner, Bieniuk i Burkhardt grali u Janasa w meczach, w których Polska
      wygrywała wysoko i równocześnie do zera. Janas próbował ich, gdy jeszcze byli
      młodzi, nie dysponowali tymi możliwościami, które mają obecnie. Próbował ich z
      dobrym skutkiem. (Widziałem Burkhardta grającego kiepściutko, ale nigdy nie
      było to w meczu pierwszej reprezentacji!) Co się stało, że później, gdy stali
      się naprawdę dobrzy, Janas przestał zupełnie ich testować? To jakaś zagadka.
      Wkład Burkhardta w mistrzowstwo Polski Legii jest niekwestionowalny. Pierwsze
      ligi Grecji i Turcji zawsze mają przynajmniej jednego reprezentanta w Lidze
      Mistrzów, to ligi znacznie silniejsze niż polska liga. Tymczasem Janas jak nie
      skupia się na drugiej lidze (angielskiej - Kuś, Kosowski, itd), to na
      marniutkiej polskiej, i to na przegrywających klubach.

      Mimo to skład jest w większości rozsądny, a Janas jest trenerem z
      osiągnięciami. On dalej ma szansę. Dziwią mnie jego decyzje, ale też to on, a
      nie ja, zna się na piłce nożnej lepiej.
      • piq Re: Paweł Janas - człowiek umiaru 30.05.06, 17:51
        Z pierwszą częścią się zgadzam.

        > Sznaucner, Bieniuk i Burkhardt grali u Janasa w meczach, w których Polska
        > wygrywała wysoko i równocześnie do zera. Janas próbował ich, gdy jeszcze byli
        > młodzi, nie dysponowali tymi możliwościami, które mają obecnie.

        O Sznaucnerze się nie wypowiem, bo nie widziałem go ostatnio, co do Bieniuka -
        to bardzo solidny stoper, mógłby jechać na MŚ zamiast np. Bosackiego, ale są to
        zawodnicy porownywalni, a Janas zdaje się zabiera bardziej uniwersalnych -
        Bosacki grywał na bocznej obronie.

        Burkhardt natomiast nie nadaje się na współczesnego środkowego pomocnika, bo
        kompletnie nie gra - nie umie i na dodatek mu się nie chce - w destrukcji. Jak
        próbuje, łapie kartki. Na luksus takiego Tottiego mogą sobie pozwolić Włosi, u
        których doskonale w obronie gra reszta linii pomocy, Polska drużyna jest skazana
        na ciężką harówkę, w której Burkhardt zwykle nie bierze udziału. Jak to poprawi,
        to kto wie - ale dopiero w przyszłości.
        • sen.dzia.li Spokojnie grałbym Burym na MŚ 04.06.06, 21:58
          Spokojnie grałbym Marcinem Burkhardtem na MŚ. Nie znaczy to, że nie uznaję
          treści albo wagi Twoich zastrzeżeń wobec niego. To są trafne zarzuty, bez
          wątpienia wpływają one na to, w jakim klubie gra Burkhardt i ile zarabia. Gra
          tylko w Legii, a i to dlatego, że był akurat tanio do wzięcia, bo w Amice był
          niegrzeczny, zdenerwował panów trenerów.

          Bury to silny fizycznie zawodnik dysponujący bardzo dobrą techniką. Nie do
          końca można powiedzieć, że gra nienowocześnie. Poniekąd tak, ale szybkie,
          dokładne podania, podkręcanie tempa gry, gra z pierwszej piłki, co ostatnio
          jest jego mocną stroną, charakteryzują nowoczesny europejski futbol. Zupełnie
          nie ma predyspozycji do gry defensywnej, faktycznie ciekawe czy kiedyś będzie
          się nią zajmował sposób, by tak rzec, "wtórnie wyuczony".

          Niemniej jego pozycja na boisku jest bardzo ważna, na tej pozycji ma wśród
          Polaków bardzo niewielu rywali, jeśli w ogóle ma jakichś. Iwański nie miał tylu
          tak błyskotliwych meczy wiosną, co Bury, a o Mili to w ogóle aż przykro pisać.
          Oczywiście można te zadania powierzyć Żurawskiemu czy Sobolewskiemu, lecz w
          końcu mają inne - na swoich pozycjach.

          Na MŚ grałbym dwa lub trzy (a wierzę, ze będzie więcej niż trzy) pierwsze mecze
          zwyczajnym systemem 4 4 2, z Szymkowiakiem jako środkowym pomocnikiem i parą
          Żurawski - Brożek w ataku. Pozostałych piłkarzy zastosowałbym "standardowych",
          to znaczy takich, jakich Janas chce zastosować. Najdalej po trzech meczach
          zrobiłbym rewolucję w składzie. Brożek to żaden geniusz, nawet gdyby wypadł
          świetnie, możnaby go odsunąć, natomiast dwie byłe gwiazdy Wisły w swoich nowych
          klubach występowały w podstawowych składach, to zawodnicy już niemłodzi,
          trzeci, a tym bardziej czwarty mecz w turnieju, mógłby być w ich wykonaniu
          nieudany. Dlatego wtedy ja zagrałbym tak (uwzględniam również innych
          niepowołanych oprócz Burkhardta). Na środku obrony Jop i Bieniuk, po bokach
          Sznaucner i Dudka. W pomocy bardzo cofnięty Radomski i również defensywnie
          ustawiony, ale nie aż tak, jak Radomski, Sobolewski. Boczni pomocnicy Smolarek
          i Krzynówek, w środku Marcin Burkhardt i Grzegorz Rasiak jako samotny Chuck
          Norris w ataku. Teoretycznie jest to system 4 5 1, w praktyce drużyna
          rozpadłaby się na sześcioosobowy blok defensywny i czteroosobowy blok
          ofensywny. Kluczowa rola w obu blokach wymienionych pomocników zapewniłaby
          dobrą komunikację, współpracę piłką i ustawieniem. Nie powiesz też, że nie
          byłoby komu harować w destrukcji, potencjał defensywny tak ustawionego zespołu
          byłby bez zarzutu.
          Mecz z Chorwacją pokazał, że selekcjonerowi chodzą podobne idee po głowie.
          Powinien jednak pamiętać, że Żurawski nie do końca pasuje do takiej roli, mimo
          jego klasy. To szybkościowy napastnik świetnie współpracujący, idealny do gry w
          parze z drugim napastnikiem.

          Podsumowując teraz krótko. Tak, Burkhardt ma ograniczenia, ale (pomijając
          Szymkowiaka) naprawdę trudno wskazać lepszego gracza na tej kluczowej pozycji.

          sen li
          • piq Spokojnie nie grałbym Burym na MŚ 05.06.06, 21:23
            > Bury to silny fizycznie zawodnik dysponujący bardzo dobrą techniką. Nie do
            > końca można powiedzieć, że gra nienowocześnie. Poniekąd tak, ale szybkie,
            > dokładne podania, podkręcanie tempa gry, gra z pierwszej piłki, co ostatnio
            > jest jego mocną stroną, charakteryzują nowoczesny europejski futbol. Zupełnie
            > nie ma predyspozycji do gry defensywnej, faktycznie ciekawe czy kiedyś będzie
            > się nią zajmował sposób, by tak rzec, "wtórnie wyuczony".

            Po pierwsze nie zgadzam się, że jest silny fizycznie; wręcz przeciwnie, uważam,
            że nad tym powinien szczególnie popracować. Technika dobra może jak na warunki
            polskiej ligi, kreatywność moim zdaniem porównywalna z Bilskim (ex) z Korony
            Kielce ze wskazaniem na Bilskiego. Ale Bilski hakuje w obronie, a Burkhardt nie.
            Powtarzam swoje zdanie: na zawodnika linii środkowej nie biorącego udziału w
            grze defensywnej stać tylko tych, którzy mają takich zawodników naprawdę
            wybitnych, i wyjątkowo sqtecznych pomocników defensywnych. Wartość Burkhardta w
            Legii wynika stąd, że w lidze większość zespołów robi w majty przed meczami z
            Wisłą i Legią i grają do przodu tylko z kontry, jeśli w ogóle. Dlatego dziury w
            środku pola nie są groźne, a w razie czego zatka je zdecydowanie nie doceniony
            Surma. W starciu z dobrymi zespołami z silnym środkiem pomocy i poważną siła
            ofensywną wartość Burkhardta dramatycznie spada. Wdowczyk o tym doskonale wie i
            dlatego, gdy trzeba powalczyć w środku pola, Burkhardt grzeje ławę - jak w meczu
            z Wisłą.

            > Sznaucner i Dudka. W pomocy bardzo cofnięty Radomski i również defensywnie
            > ustawiony, ale nie aż tak, jak Radomski, Sobolewski. Boczni pomocnicy Smolarek
            > i Krzynówek, w środku Marcin Burkhardt i Grzegorz Rasiak jako samotny Chuck
            > Norris w ataku. Teoretycznie jest to system 4 5 1, w praktyce drużyna
            > rozpadłaby się na sześcioosobowy blok defensywny i czteroosobowy blok
            > ofensywny. Kluczowa rola w obu blokach wymienionych pomocników zapewniłaby
            > dobrą komunikację, współpracę piłką i ustawieniem. Nie powiesz też, że nie
            > byłoby komu harować w destrukcji, potencjał defensywny tak ustawionego zespołu
            > byłby bez zarzutu.

            Ustawienie do chrzanu, raczej 5-4-1 niż 4-5-1, a już kompletnie nieefektywne w
            ofensywie. Jak się gra 4-5-1, to to 1 to jest szybki napastnik, a nie facet do
            walki w powietrzu. Zwłaszcza, że planujesz defensywę bardzo głębko cofniętą.
            Burkhardt z pewnością nie jest na tyle dobry, by grać jeden na jeden z
            defensywnymi pomocnikami z dobrych zespołów, plus wspierać napastnika w walce z
            dwoma stoperami; a tylko to dawałoby jakieś nadzieje na dobry efekt. Na dodatek
            kondycja nie jest jego dobrą stroną.

            > Mecz z Chorwacją pokazał, że selekcjonerowi chodzą podobne idee po głowie.

            Tak, na mecz z Niemcami, tylko sobie popatrz, jak zapierniczał dyrektor
            Szymkowiak w obronie - czego Burkhardt nigdy nie da rady zrobić. Chyba że ktoś
            go w końcu kopnie w důpę i zagoni do roboty.
            • nick.kertiz Fakty i liczby 08.06.06, 06:07
              > Po pierwsze nie zgadzam się, że jest silny

              Gość dysponuje potężnym strzałem zza linii pola karnego, z dystansu. Dalej jest
              wysoki i szczupły, ale to już nie ten dość wątły Burkhardt sprzed kilku lat,
              który holował piłkę. Dziś oddaje piłkę szybko, bo tak trzeba, grać szybkimi
              podaniami i choć znany jest z tego, że unika fizycznego kontaktu z rywalami, to
              bynajmniej nie jest znany z tego, że przewraca się jak Mila, gdy gracz drużyny
              przeciwnej ten kontakt jednak wymusi. Po nim po prostu już widać, że tyle co
              trzeba czasu w siłowni też już spędził. A że stylu gry nie zmienił
              diametralnie? Cóż, każdy piłkarz jest trochę inny.


              > polskiej ligi, kreatywność moim zdaniem porównywalna z Bilskim (ex)

              Niestety nie będziemy już mogli porównywać talentu i kreatywności wybitnego
              piłkarza zespołów takich jak Granat Skarżysko-Kamienna i Korona Kielce z
              Burkhardtem, bo ten pierwszy zakończył karierę zawodniczą i już tylko ten drugi
              ma zamiar grać dalej. Pamiętajmy jednak o kim mówimy - mówiąc o tym drugim. To
              dziesięciokrotny reprezentant Polski. Pomijam jakieś tam Polski B, jakieś
              reprezentacje olimpijskie, młodzieżowe czy inne. Liczę tylko występy w
              pierwszej reprezentacji. Mam ochotę jednak zmodyfikować tę liczbę. W
              towarzyskim meczu ze Słowenią Burkhardt wszedł tuż przed końcowym gwizdkiem i
              pominąłbym występ w tym meczu - będę brał pod uwagę tylko DZIEWIĘĆ występów.


              > stać tylko tych, którzy mają takich zawodników naprawdę
              > wybitnych, i wyjątkowo sqtecznych pomocników defensywnych

              OK, no ale właśnie mówi się, ze radomski i sobolewski prezentują się w kadrze
              ostatnio wyjątkowo korzystnie na tle kolegów. Ja bym nie przesadzał, że są aż
              tacy rewelacyjni, no ale grając razem rzeczywiście SĄ wyjątkowo skuteczni.
              Chcesz tego, no więc masz właśnie to.


              > z dobrymi zespołami z silnym środkiem pomocy i poważną siła
              > ofensywną wartość Burkhardta dramatycznie spada. Wdowczyk o tym doskonale wie
              i dlatego, gdy trzeba powalczyć w środku pola, Burkhardt grzeje ławę - jak w
              meczu z Wisłą

              To Wdowczyk kłamał, że Burkhardt nie grał w ostanim meczu z powodu drobnego
              urazu z poprzedniego meczu? Trzymajmy się faktów. MB grał w meczu z Wisłą całe
              90 minut w Krakowie. Remis był korzystnym rezultatem na wyjeździe. U siebie
              Legia przegrała. Dlaczego? No właśnie, dlaczego? Włóżmy między bajki, że MB nie
              jest wystawiany przeciw silnym drużynom. Janas (Polska) grał trzy razy z USA. Z
              bardzo silną drużyną - od bardzo wielu lat notowaną bez przerwy znacznie wyżej
              w rankingu FIFA niż Polska. Raz na wyjeździe (w Ameryce Północnej), dwa razy
              "u siebie" (w Europie). MB grał w meczu z USA całe 90 minut w Stanach. Remis
              był korzystnym rezultatem na wyjeździe. "U siebie" Polska dwa razy przegrała.
              Dlaczego? No właśnie, dlaczego? Trzymajmy się twardo faktów. Czym różniła się
              Legia grająca na wyjeździe z Wisłą od Legii grajacej u siebie? Czym różniła
              się Polska grająca na wyjeździe z USA od Polski grającej praktycznie w domu?
              Tak przy okazji to wspomnę, że świetny mecz Polski z USA był rozegrany poniekąd
              systemem, który sugerowałem w poprzednim poscie, to znaczy za plecami
              Burkhardta grało dwóch defensywnych pomocników.


              > > Mecz z Chorwacją pokazał, że selekcjonerowi chodzą podobne idee po głowie

              > Tak, na mecz z Niemcami, tylko sobie popatrz, jak zapierniczał dyrektor
              > Szymkowiak w obronie - czego Burkhardt nigdy nie da rady

              Włączam sobie dziś kompa i widzę histeryczne artykuły na naszym ulubionym
              portalu gazeta.pl: "Szymkowiak bez formy. Jak nie on, to kto?", "Co zrobić, gdy
              mózg drużyny jest bez formy", "Szymkowiak - reżyser nieskuteczny". Reżyser
              nieskuteczny - taka jest cena zapierniczania w obronie. Ale, ok, artykuły są
              tylko histerycznym szukaniem sensacji, a Szymkowiak jest lepszy niż Bury, nie
              neguję tego. Tyle że Bury jest wśród Polaków jedynym godnym Szymkowiaka
              zmiennikiem. No bo ja jestem bardzo zgodnym rozmówcą Piotrusiu, bardzo zgodnym,
              zgodzę się że Bilski był bardziej kreatywny. Ale as ceramiki opoczno już
              zakończył karierę zawodniczą. Nie sposób go więc wziąć na mundial. Bury 9 razy
              grał w reprezentacji. Wyniki reprezentacji wtedy? 3 : 0, 4 : 0, 5 : 0, 6 : 0.
              Czegóż chcieć więcej? Raz, tylko raz reprezentacja przegrała. Był to pierwszy
              mecz ze Szwecją w eliminacjach Mistrzostw Europy, mecz o punkty na wyjeździe. W
              pierwszym składzie wyszedł Szymkowiak. Zapierniczał jak trzeba. Jedna bramka,
              druga, trzecia. Przegrywamy już 3 : 0. Dopiero wtedy Janas zmienił Szymkowiaka
              na Burkhardta. Mecz się wyrównał, wynik przestał się pogarszać. Dlaczego?
              Dlaczego nie padały dalsze bramki, choć MB nie zapierniczał w obronie?
              Paradoks? Nie, żaden paradoks. Najlepszą obroną jest atak, a najlepszy atak
              buduje się w futbolu za pomocą dokładnych podań. Problem dokładnych podań w
              wykonaniu Szymkowiaka w ostatnim meczu z Chorwacją przeanalizuj sobie na
              podstawie dostepnych statystyk tego meczu.


              > Na dodatek kondycja nie jest jego dobrą stroną.

              MB 9 razy grał w reprze, trzy razy w wyjściowym składzie. Nigdy nie został
              zmieniony na innego zawodnika! Ale tak, to słabiutki gracz. Zwłaszcza w meczach
              z drużynami z Krakowa słabnie w drugiej połowie. A teraz zapoznajmy się z
              faktami. W swoim ostanim meczu w barwach Amiki Burkhardt grał przeciw Cracovii.
              Ten mecz wydawał sie już rozstrzygnięty. Cracovia strzeliła bramkę w pierwszej
              połowie, strzeliła w drugiej, w siedemdziesiątej czwartej minucie jest
              stan 0 : 2. W tym momencie Burkhardt zdobywa bramkę. Mecz kończy się wynikiem
              3 : 2 dla Amiki. Nieco wcześniej Amica grała z legendarną już Wisłą w jej
              najsilniejszym w historii składzie z Mariuszem Jopem, Mauro Cantoro, Kalu Uche,
              Mirosławem Szymkowiakiem, Maciejem Żurawskim i Tomaszem Frankowskim. Tego meczu
              o punkty na własnym stadionie z drużyną z maleńkiego miasteczka z Wielkopolski
              nie sposób było nie wygrać. Szło ciężko, długo zero-zero, no i w końcu Franek
              robi to, co potrafi najlepiej: Wisła prowadzi. 90 minuta, już koniec meczu
              właściwie, wszyscy zadowoleni, nosz chu.j by to strzelił, ten cholerny
              Burkhardt, kopnąć by go dupe! A taki był słaby już pod koniec drugiej połowy,
              tak już nie wyrabiał kondycyjnie... no i musiał strzelić w ostatniej minucie...
              po co?!
              W obu meczach MB grał od początku do końca. To za te mecze, Piotrusiu,
              Burkhardt jest tak nie lubiany w Krakowie? Czy za to, co w całym kraju - bo
              jest inny, jest indywidualnością, nie jest taki silny, pewny siebie, agresywny
              i rozpychający się łokciami, jak jego młodszy brat Filip? Ale za to gra lepiej
              od niego w piłkę nożną.


              > ktoś go w końcu kopnie w důpę i zagoni
              • piq ja nie jestem kibolem tylko koneserem 08.06.06, 18:48
                Co do Mili to mam poważne wątpliwości, ale chłopinka widać, że chce. Jednak jego
                możliwości są mocno ograniczone. Możliwe, że Burkhardt byl lepszym wyjściem
                zamiast Mili, ale w gruncie rzeczy to są zawodnicy na tym samym poziomie
                sportowym. Ja się nie upieram przy wszystkich nominacjach Janasa, jednak do
                Burkhardta nie mam zaufania, i przy tym rodzaju zawodników, jak dzisiaj w
                kadrze, Burkhardt ze swoim stylem gry po prostu mi nie pasuje - choć z pewnością
                kilku ma mniejsze umiejętności czysto piłkarskie. Jednak w dzisiejszej piłce na
                przyzwoitym poziomie liczą się np. cechy wolicjonalne, z którymi u Burkhardta
                jest krucho. Jak bardzo się liczą, wystarczy popatrzeć na jednego z faworytów,
                czyli Wlochy, gdzie gra Gattuso, od którego kilku lepszych piłkarsko pomocników
                defensywnych jest Włochami. Tylko że jest pewność, że on zeżre, a nie puści. To
                tyle i takie jest moje zdanie, i nie upieram się, ze jest w nim absolutna racja.
                Ja w każdym razie drużyny na mistrzostwach świata z Burkhardtem na środku pomocy
                bym nie zestawiał. Tym bardziej, że taka drużyna złożona z nie najwybitniejszych
                piłkarzy musi zapierniczać ile wlezie, a robienie wyjątku dla jednego gościa z
                pewnością nie wpływaloby dobrze na drużynę.

                Mimo krakusostwa nie mam uprzedzenia do Burkhardta - wręcz przeciwnie, twierdzę,
                że gdyby porządnie popracował, to miałby pewne miejsce w kadrze i wyjechałby do
                dobrego klubu. Ale jemu widać wystarcza przejście z Amiki do Legii, a reszta
                sama przyjdzie. Sądzę, że zaszkodziła mu reakcja mediów na pierwszy mecz w
                kadrze i od tamtej pory myśli, że wystarczy zagrać jeden dobry mecz na trzy,
                żeby być gwiazdą.

                pzdr
                • wikul A kto widział samobójczą bramkę strzeloną przez... 08.06.06, 21:55
                  A kto widział samobójczą bramkę strzeloną przez chińskiego obrońcę do swojej
                  bramki w meczu Francja - Chiny ? Wspomnianemu obrońcy kopnieta piłka, jak to
                  sie mówi zeszła z nogi i zamiast polecieć w lewo zatoczyła wysoki łuk w prawo
                  i ku rozpaczy chińskiego bramkarza, wpadła w samo okienko chińskiej bramki. Był
                  to (mimowolny) wyczyn podobny do słynnej już bramki wpuszczonej przez Kuszczaka.
                • nick.kertiz Re: ja nie jestem kibolem tylko koneserem 09.06.06, 00:52
                  W takim razie życzę jak najmniej zakłóceń i jak najwięcej ciekawych spotkań do
                  oglądania od dzisiaj.

                  Obyśmy mieli rację, że treneiro dał szanse mniej więcej tym, co trzeba właśnie.
                  Optymalnie by było, gdyby od dzisiaj zaczął się czas zwycięstw.
                  • palnick Ekwador. 09.06.06, 09:18
                    nick.kertiz napisał:


                    > Obyśmy mieli rację, że treneiro dał szanse mniej więcej tym, co trzeba
                    właśnie. Optymalnie by było, gdyby od dzisiaj zaczął się czas zwycięstw.
                    ----------

                    Trener Janas, ponurak aż z Wronek
                    bredził wczoraj jak biskup Pieronek.
                    Lecz Ekwador pokona
                    (twierdzi tak moja żona)
                    Jeśli nie to go czeka postronek.
                    • sen.dzia.li Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus 10.06.06, 04:53
                      Nie lubię tego degenerata
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=29809849&a=29809849
                    • palnick Re: Ekwador. 10.06.06, 08:19
                      Płacze Zenon po meczu gdzieś w Traczach,
                      że też los dał nam Pawła mózgacza!
                      Strzelać nam nie kazano
                      no i wyszło guano.
                      Na trenera wybrali partacza.
                      • palnick Janas... 10.06.06, 20:10
                        Trener Janas, ten z Wronek myśliwy,
                        nie był nigdy w swym życiu szczęśliwy.
                        Wczoraj wielką miał szansę
                        lecz jest durnym szympansem
                        więc od rana znów jest bardziej burkliwy.
                        • palnick Re: Janas...ma wstręt do wystąpień. 12.06.06, 12:06
                          Jest skrajnym introwertykiem, który ma problemy z występowaniem przed większym
                          audytorium. To problem psychologiczno-osobowościowy. Listkiewicz powinien to
                          jasno powiedzieć a mając tego świadomość wcześniej - wysłać go rok temu na
                          stosowne szkolenie i terapię.
                          • abprall Re: Janas...ma wstręt do wystąpień. 12.06.06, 12:31
                            na przedmeczowej odprawie polskiej drużyny , ostatnie dyrektywy w szatni :
                            „Chłopaki , taktyka jest prosta . Idziemy do banku.”

                            schubbidubbiduuuuu....
                • sen.dzia.li Wygra kto inny 09.06.06, 17:40


                  > jest krucho. Jak bardzo się liczą, wystarczy popatrzeć na jednego z faworytów,
                  > czyli Wlochy, gdzie gra Gattuso, od którego kilku lepszych piłkarsko
                  pomocników
                  > defensywnych jest Włochami. Tylko że jest pewność, że on zeżre, a nie puści.



                  Mam innych faworytów. Obstawiam, że Włosi nie dołożą sobie kolejnego
                  mistrzowstwa świata do kolekcji.

                  Niestety sądzę, że nie zwyciężą również USA, Czechy i Holandia. Bardzo małe
                  szanse daję też Anglii. Wygra kto inny.
              • palnick Burkhardt jest świetnym bramkarzem. 08.06.06, 22:00
                Pamiętacie jego kilkadziesiąt minut miedzy słupkami w meczu pucharu UEFA po
                czerwonej kartce dla bramkarza i chyba kontuzji rezerwowego.
                Niczym tak mnie do tej pory nie zachwycił.
                • sen.dzia.li Re: Burkhardt jest świetnym bramkarzem. 09.06.06, 17:23
                  Jasne, brałem pod uwagę decyzję Burego w tym meczu żeby stanąć na bramie.

                  Facet jest z tych, którzy lubią wyzwania i się nie boją.

                  Kilku z powołanych przez Janasa ma mniej meczy w pucharach na koncie niż młody
                  w końcu Burkhardt.
                  • stormy_weather Re: Burkhardt jest świetnym bramkarzem. 09.06.06, 17:39
                    najlepszy był jaszyn...szkoda ,ze nie zretortowali go...taki klon by się
                    przydał...
                    www.spiegel.de/img/0,1020,625342,00.jpg
                    • palnick 0:2, 0:4, 3:1 - koreańskie deja vu? n/t 10.06.06, 09:03
                      • jaceq Re: 0:2, 0:4, 3:1 - koreańskie deja vu? n/t 10.06.06, 09:22
                        Nie wszystko musi być identycznie:

                        0:2, 0:4, 1:3

                        Jedyną bramkę strzeli Rasiak, który zanim to uczyni, zmarnuje 18 okazji, w tym 4
                        tzw. stuprocentowe. Żurawski pięknie potrafi oszczędzać kości, w sam raz na
                        mierną ligę szkocką. Dudek może sobie pogratulować, że nie pojechał. Dziewięć
                        bramek w trzech meczach, pytanie tylko, czy do podziału tego łupu dopuszczą i
                        Fabiańskiego?
    • palnick Jak przeżyć Mundial? Wskazówki dla pań :-) 09.06.06, 20:37
      Kilka zasad na najbliższe dni.


      Reguły zachowania w domu w okresie od 09-06 do 09-07

      § 1

      W okresie od 09-06 do 09-07 absolutnym władcą panującym nad telewizją i
      sprzętem z nią połączonym jest mężczyzna.

      § 2

      Żona zajmuje się w tym czasie NIEMO pracami domowymi

      § 3

      Przed każdym meczem należy postawić mężczyźnie przy fotelu telewizyjnym
      skrzynkę zimnego, alkoholowego piwa. Z akcentem na "zimne"

      § 4

      Podczas meczu, pobyt kobiety w pokoju telewizyjnym jest surowo zabroniony.
      Jednakże dostawy piwa i czegoś do chrupania są dopuszczalne.

      § 5

      W 15- minutowej przerwie kobieta ma prawo opieki nad mężczyzną, w celu
      opróżnienia popielniczki, jak również pozbierania pustych butelek po Piwie i
      zastąpienia ich pełnymi. W razie potrzeby może przygotować coś do chrupania.
      Unikać szelestu torebkami jak również werbalnej komunikacji.

      § 6

      Najpóźniej 30 minut przed rozpoczęciem meczu należy podać mężczyźnie,
      przygotowany z miłością , posiłek. Aby nie przeszkodzić mężczyźnie w
      mentalnych przygotowaniach do meczu , należy trzymać jadaczkę zamkniętą na
      kłódkę.

      § 7

      Podczas Mistrzostw Świata należy zaprzestać wszelkich działań dotyczących
      Prokreacji. Noszenie ubrania, które mogłoby pobudzić męskie żądze w kierunku
      powyższym, jest również zabronione. Noszenie odpowiedniego ubioru i wyżej
      wymienionych zachowań można jednakże nadrobić tuż po gwizdku końcowym, pod
      warunkiem, iż wynik meczu jest zadawalający dla mężczyzny.

      § 8

      W przypadku kiedy mężczyzna dzięki jego wspaniałomyślności zezwoliłby
      kobiecie rzucić okiem na mecz, zabronione są wówczas pytania, typu ( "co to
      jest spalony?") które mogłyby poprzez to odzwierciedlić kobiecy stan wiedzy
      na temat piłki nożnej. Poprzez komentarze typu: "oh, Beckham wygląda dzisiaj
      tak cudownie" narażamy same siebie na cielesną naganę.

      Tak, kochane kobiety, jeśli będziecie trzymać się tych minimalnych reguł
      zachowania, doceni to wasz mężczyzna i dzięki temu spróbuje:

      a) nie rozlewać piwa

      b) nie zaśmiecić każdego centymetra kwadratowego w promieniu 3 metrów wokół
      jego fotela trenerskiego (= fotel telewizyjny)

      c) nie przypominać wam o zdolnościach kulinarnych jego matki podczas
      konsumpcji potraw wspomnianych w § 6

      Kobieto! Wydrukuj sobie, zapamiętaj i zastosuj! To jedyna możliwosć
      przeżycia do 09.07.2006r

    • abstrakt2003 Dudek i Frankowski poparli jawnie Tuska 11.06.06, 09:39
      w obecnej sytuacji nie mogli grać na mistrzostwach. Jak by to wyglądało -
      Kaczyński gratuluje sukcesu ludziom którzy go olali.
      • aptus Kadra jest za slaba 11.06.06, 14:42
        Mysle, ze bledem jest krytyka tylko Janasa.Fakt, jego taktyka przeciwko
        Ekwadorowi byla denna.Martwi mnie bardzo takze przygotowanie szybkosciowe.Brak
        bylo dynamiki(ktora piekielnie podziwialem wczoraj w druzynach T&T i W.K.S.)
        Ale mysle, ze problem tkwi w umiejetnosciach zawodnikow z reprezentacji
        polskiej.
        Moim zdaniem tylko Smolarek, Jelen, Krzynowek i Zurawski mieliby szanse
        na "zalapanie" sie do niektorych reprezentacji w MS(napewno nie, do:
        holenderskiej, angielskiej, wloskiej)
        Np o Kosowoskim , ktory na swiatowym poziomie gral w Wisle(UEFA to jego
        apogeum), w Niemczech mowilo sie, ze "przesypia swoj talent"

        Mysle, ze trzeba pogodzic sie z faktem braku dobrej druzyny.
        Oczywiscie jako kibic pozostaje optymista, ludzac sie, ze Janas nie trafil z
        forma na pierwszy mecz, ze druzyna "rozkreci" sie przeciwko "niemieckiej
        maszynie"(ze genialny Miro Klose i bardzo dobry Podolski, nie "zabiegaja"
        naszej statycznej" obrony).

        Ogladalem wczoraj w ARD miedy innymi wypowiedz "pilkarskiego profesora" Paul
        Breitner.Milo bylo slyszec, kiedy stwierdzil, opowiadajac o MS w
        1974: "...nicht wir, nicht die Holländern, sondern die Polen.Die Polen hatten
        die beste Mannschaft damals..."
        Ponoc, kazdy z tamtej polskiej druzyny znalazlby miejsce w elitarnym klubie z
        ligi niemieckiej, angielskiej i hiszapnskiej
        • jaceq Re: Kadra jest za slaba 12.06.06, 13:42
          aptus napisał:
          > Mysle, ze bledem jest krytyka tylko Janasa.

          Słusznie. Janas nie grał. Janas powiedział: "biorę pełną odpowiedzialność za
          wynik". No to my tego odpowiedzialnego faceta od odpowiedzialności uwolnijmy.

          > Ale mysle, ze problem tkwi w umiejetnosciach zawodnikow z reprezentacji
          > polskiej.

          Podobno Kosowski wyszedł półtorej godziny przed meczem na płytę, żeby sprawdzić
          jej stan. Sprawdzał, ale stan trybun. Potem ślizgał się po boisku jakby był
          nawalony. Reszta też sprawdzała, komórkami. A przecież: "Wielu trenerów prowadzi
          wojny z komórkami piłkarzy. Warto tu przytoczyć metodę wychowawczą stosowaną
          przez jednego ze szkoleniowców Bundesligi, Wernera Loranta z TSV 1860 Monachium.
          Jeśli podczas podróży na mecz usłyszał dzwonek komórki, jej właściciela
          natychmiast wysadzał z autobusu. Choćby to była gwiazda zespołu, a autobus
          stawał w środku lasu." Wydaje mi się to bardzo słuszne. Pieprzenie tych
          nieudaczników, że "kontakt z rodziną", że "pamiątka ze stadionu, na którym
          zagram pierwszy i ostatni raz w życiu" powinno być podstawą do wyeliminowania
          ich z kadry. Drużyna Górskiego świetnie obywała się bez "kontaktu z rodziną".

          Trzeba zacząć myśleć już od wczoraj o euro 2008. Trzeba zapomnieć o tych
          wszystkich Żurawskich, Kosowskich, Frankach, Szymkowiakach itp palantach. i
          rozglądać się za takimi Piechnami (tylko że młodszymi) i cierpliwie szukać ich
          po 3-ligowych boiskach. Tylko kto to będzie robił? Listkiewicz? Ten nawet nie
          wziął "pełnej odpowiedzialności". Cholera, wygląda na to, że w PZPNie straszy
          widmo nieświętej pamięci Jacka Dębskiego. Dziś np. 85% obserwatorów PZPN to
          łapownicy. Tam się nic nie ma prawa udać przez najbliższe 66 lat.
          • jaceq Re: Kadra jest za slaba 12.06.06, 14:20
            > Podobno Kosowski wyszedł półtorej godziny przed meczem na płytę, żeby sprawdzić
            > jej stan. Sprawdzał, ale stan trybun. Potem ślizgał się po boisku jakby był
            > nawalony. Reszta też sprawdzała, komórkami. A przecież: "Wielu trenerów prowadzi
            > wojny z komórkami piłkarzy. Warto tu przytoczyć metodę wychowawczą stosowaną
            > przez jednego ze szkoleniowców Bundesligi, Wernera Loranta z TSV 1860 Monachium.
            > Jeśli podczas podróży na mecz usłyszał dzwonek komórki, jej właściciela
            > natychmiast wysadzał z autobusu. Choćby to była gwiazda zespołu, a autobus
            > stawał w środku lasu." Wydaje mi się to bardzo słuszne. Pieprzenie tych
            > nieudaczników, że "kontakt z rodziną", że "pamiątka ze stadionu, na którym
            > zagram pierwszy i ostatni raz w życiu" powinno być podstawą do wyeliminowania
            > ich z kadry. Drużyna Górskiego świetnie obywała się bez "kontaktu z rodziną".
            >


            Żewłakow:
            "- Każdy koncentruje się inaczej. Jeden słucha muzyki na cały regulator. Inny
            się wycisza. A ktoś dzwoni do domu, do żony, i pyta, czy wszystko dobrze. Chce
            mieć poczucie spokoju... Nie jesteśmy dziećmi, każdy wie, co ma robić."

            Widocznie w piątek wszyscy otrzymali z domu jakieś złe wieści.
    • hymen Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 12.06.06, 13:40
      Z Dudkiem i Frankiem pewnie i miał jakieś tam racje. Ale za grę w pierwszym
      meczu ponosi pełną odpowiedzialność. Nasza drużyna ma potencjalne możliwości,
      które zupełnie nie zostały wykorzystane. Taktyka z wycofywaniem się napastnika
      (Żurawski) do linii środkowej zupełnie nie wypaliła. Plan zapewne był taki, że
      Żurawski miał wyciągać obrońcę i wspomagać rozgrywającego, by w lukę powstałą
      po wyciągnięciu obrońcy próbować wrzutką lub kombinacyjnym rozegraniem piłki
      wyrobić sobie pozycję strzelecką. Problem w tym, że za wycofywającym
      zawodnikiem nikt nie szedł, powstawał bałagan w środku pola (Ekwadorczycy i tak
      grali z kontry i zagęszczenie środka pola im nie przeszkadzało), a wszelkie
      próby wrzutki czy kombinacji natrafiały na mur. Żurawski lub ktokolwiek inny,
      który ruszałby się na lini pola karnego, trzymał obrońców przy sobie i nadawał
      się do odegrania piłki czy szybkiego i krótkiego zrywu pewnie zmieniłby
      całkowicie obraz tego meczu. Ciekawe czy mu, znaczy się Janasowi, wyjdzie z
      Niemcami, co raczej uważam za pewne, choć nie dające jakichkolwiek gwarancji.
      Pozdrawiam.
      • jaceq Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 12.06.06, 13:46
        > Taktyka z wycofywaniem się napastnika
        > (Żurawski) do linii środkowej zupełnie nie wypaliła.

        Przepraszam, a gdzie Ty widziałeś taką taktykę? Żurawski "grał" jako ten
        wysunięty "1" z 1-4-5-1. A że wypadało to w połowie odległości pomiędzy polem
        karnym a linią środkową, to mogło się wydawać, że "gra" cofnięty. Piszę "grał",
        "gra" - bo głównie się oszczędzał.
        • hymen Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 12.06.06, 14:10
          jaceq napisał:

          > > Taktyka z wycofywaniem się napastnika
          > > (Żurawski) do linii środkowej zupełnie nie wypaliła.
          >
          > Przepraszam, a gdzie Ty widziałeś taką taktykę? Żurawski "grał" jako ten
          > wysunięty "1" z 1-4-5-1. A że wypadało to w połowie odległości pomiędzy polem
          > karnym a linią środkową, to mogło się wydawać, że "gra" cofnięty.
          Piszę "grał",
          > "gra" - bo głównie się oszczędzał.

          Na meczu Jacequ smile Nie piszę o nominalnym ustawieniu odtrąbiąnym przez naszych
          sprawozdawców ale o tym co widziałem. A widziałem Żurawskiego ciągle w środku
          pola i bardzo rzadko w polu karnym. Nie sądzę, żeby przyczyną tego stanu rzeczy
          był fakt, że Żurawski nie nadąża. Opinie typu oszczędzał się uważam za
          nietrafne, grał raczej w swoim stylu, który jest daleki od formuły rzucania się
          na piłkę w każdej sytuacji. Zresztą dotyczy to wszystkich kopaczy, oni się nie
          oszcządzali, raczej robili co mogli, a że w sumie niewiele mogli nie wynika
          wcale z ich braku ambicji.
          • jaceq Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 12.06.06, 14:18
            > A widziałem Żurawskiego ciągle w środku
            > pola i bardzo rzadko w polu karnym.

            Żurawski w środku pola dalej pozostawał najbardziej wysuniętym. Na pole karne po
            prostu nie wpuszczali go Ekwadorczycy.

            > Opinie typu oszczędzał się uważam za nietrafne,

            Na tle innych - oszczędzał się. Trudno powiedzieć, żeby oszczędzał się np.
            Szymkowiak; po prostu grał tak, jakby zapomniał jak się gra. Nawet ten
            nieszczęsny leń Kosowski wkładał w grę więcej wysiłku, jak już wyszedł.

            Oczywiście - moim zdaniem.
            • hymen Re: Bez Dudka i Frankowskiego. Czy Janas ma rację 12.06.06, 14:38
              jaceq napisał:

              > > A widziałem Żurawskiego ciągle w środku
              > > pola i bardzo rzadko w polu karnym.
              >
              > Żurawski w środku pola dalej pozostawał najbardziej wysuniętym. Na pole karne
              p
              > o
              > prostu nie wpuszczali go Ekwadorczycy.

              Może to i racja smile))

              >
              > > Opinie typu oszczędzał się uważam za nietrafne,
              >
              > Na tle innych - oszczędzał się. Trudno powiedzieć, żeby oszczędzał się np.
              > Szymkowiak; po prostu grał tak, jakby zapomniał jak się gra. Nawet ten
              > nieszczęsny leń Kosowski wkładał w grę więcej wysiłku, jak już wyszedł.
              >
              > Oczywiście - moim zdaniem.

              Oczywiście, tak jak to co ja piszę jest moim zdaniem. Leń Kosowski wkładał dużo
              wysiłku w grę, co nie oznaczało, że wniósł cokolwiek do gry całej drużyny. Na
              tle obu panów taki Jeleń wręcz błyszczał.

              Pozdrawiam.
              • jaceq Oddałbym trzech Żurawskich... 12.06.06, 16:52
                ...za jednego Kewella. Japonia - Australia 1:3. Po 4/5 meczu prowadzenia Japońców.

                Też pozdrawiam!
                • palnick Re: Oddałbym trzech Żurawskich... 14.06.06, 01:50
                  jaceq napisał:

                  > ...za jednego Kewella. Japonia - Australia 1:3. Po 4/5 meczu prowadzenia
                  Japońców.
                  ------
                  Ja też.
      • palnick Janas Jeleń !!! 12.06.06, 15:05
        Od pierwszej minuty ze Smolarkiem w ataku.

        Za nimi Krzynówek, Sobolewski,Radomski,Żurawski (za Szymkowiaka)

        Żewłakow, Jop, Bąk, Gancarczyk (za słabego Baszcza)

        Boruc
        • jaceq Re: Janas Jeleń !!! 12.06.06, 15:24
          3x YES dla Jelenia co zrobił z Janasa jelenia!

          > (za słabego Baszcza)

          Baszczu harował jak dziki osioł. Ale była to głupiego robota.
          • palnick Re: Janas Jeleń !!! 12.06.06, 15:38
            jaceq napisał:

            > 3x YES dla Jelenia co zrobił z Janasa jelenia!
            >
            > > (za słabego Baszcza)
            >
            > Baszczu harował jak dziki osioł. Ale była to głupiego robota.
            --------
            Dlatego musi odpocząć. Na Niemców nie potrzebujemy głupiego, harującego osła a
            twardego, rosyjskiego tygrysa - stąd Gancarczyk smile

    • andrzejg Dzisiaj Polacy strzelą co najmniej 3 bramki/nt 14.06.06, 11:22
      • hymen Re: Dzisiaj Polacy strzelą co najmniej 3 bramki 14.06.06, 11:55
        To jasne jak słońce smile)
        • palnick Re: Dzisiaj Polacy strzelą co najmniej 3 bramki 14.06.06, 14:13
          Ale volksdeutschów nie liczymy, prawda smile
          • jaceq W bramkach samobójczych 14.06.06, 14:23
            też bym na nich nie liczył.
            • palnick Będzie 2:1 dla naszych,tzn naszej reprezentacji :) 14.06.06, 19:56
              A Ekwador przegra jutro z Kostaryką 2:0.
              • jaceq Re: Będzie 2:1 dla naszych,tzn naszej reprezentac 14.06.06, 21:59
                palnick napisał:
                > A Ekwador przegra jutro z Kostaryką 2:0.

                To się wydaje jako amen w pacierzu. Mieliśmy szczęście, że na mecz naszego
                otwarcia nie dostaliśmy saudyjskich Arabów albo Ukraińców zamiast Ekwadoru.
    • palnick Re: Bez Dudka i Frankowskiego. To takie proste :-) 14.06.06, 20:23
      Niemcy-Polska 1-3
      Kostaryka-Ekwador 2-0

      Niemcy-Ekwador 1-0
      Polska-Kostaryka 3-0

      Wychodzimy z grupy na pierwszym miejscu i trafiamy na Trynidad i Tobago, które
      dzięki remisowi ze Szwedami wyjdzie z grupy na drugim miejscu. Gładko ich
      ogrywamy i jesteśmy w ćwierćfinale. Fajnie, nie?

      ps. czy powinienem zgłosić się do lekarza od głowy?
      • shamaness wszelkie pozytywne emocje sa ujemnie :-) 14.06.06, 20:39
        negatywne, nie musisz sie nigdzie zglaszac, enjoy, be happy!
    • palnick Czy Janas ma rację? 15.06.06, 01:49
      Na pewno nie należy go odsądzać od czci i wiary.
      • jaceq Re: Czy Janas ma rację? 15.06.06, 08:23
        palnick napisał:
        > Na pewno nie należy go odsądzać od czci i wiary.

        O, od tego byłbym daleko. Zrobił co mógł w danej sytuacji. Istnieje wiele
        lepszych od nas drużyn, które nie pojechały na mistrzostwa.

        My po prostu nie mamy piłkarzy. Nie mamy gamemakera, niekoniecznie nawet od razu
        na miarę śp. Kazia Deyny, ale jak Szymkowiak jest w słabiutkiej formie, to
        leżymy i kwiczymy. Milę wystawiać? wstyd. Z tego co jest, Janas ulepił co mógł,
        przyjemnie było oglądać rwącego sobie przez 90 minut włosy z głowy Klinsmanna i
        ulgę na jego germańskim obliczu, jakby został mistrzem świata conajmniej.

        Kilka decyzji miał Janas jak dla mnie - niezrozumiałych, m.in. po cholerę
        trzymał całe dwa mecze Żurawskiego na boisku, no ale nie dowiemy się, co by było
        "gdyby".

        No i nie wiem, ile jest w tym Janasa winy, ale widać indywidualne
        nieprzygotowanie. I brak tzw. rozpracowania. Ekwadorczycy mieli nas na widelcu,
        mogli przewidzieć każdy nasz najdrobniejszy ruch, tak jak my kiedyś, w 74 i w
        Argentynie.

        Wczoraj szczęście było z nami. I Boruc. I zrehabilitował się Baszczu.




        Idę kupić jakieś piwo.
      • alfalfa Re: Czy Janas ma rację? 17.06.06, 00:47
        Ale Sobolewskiego było zmienić. Miał żółtą już w pierwszej a na początku
        drugiej sfaulował Ballacka i coś tam do niego machał, nakręcony i ambitny być
        może ale do zmiany najpóźniej w 70min. To jest ewidentny błąd selekcjonera.
        Podobnie jak Żurawski bez formy ale dla zasady. I podobnie zdjęcie (zdaje się)
        Krzynówka, który na lewej ogrywał tego czarnego Niemca - to było bez sensu.

        Ogólnie z zębem, wreszcie. Szkoda, ze w doliczonym czasie straciliśmy ale
        faktem, wiele razy szczęście zaledwie zdecydowało. Gruntowna przebudowa, bo
        obecny pomysł jest do d...
        A.
    • palnick Teraz Hiddink? 16.06.06, 11:13
      Myślę, że gdyby zechciał, Listkiewicz powinien go opłacić. Wszak zaoszczędził
      na premiach dla reprezentacji.
      • palnick A może Leo Benhakker? 16.06.06, 14:53
        Trynidad i Tobago gra lepszą piłkę od Polski !
    • palnick Postawa Ghany i USA - temat do przemyśleń 17.06.06, 23:51
      dla naszych "walecznych" piłkarzy i introwertycznego coacha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka