No i zabawa sie skonczyla. Kryminalisci do kryminalu

))
-------
Generał MO aresztowany na wniosek IPN
Adam Zadworny 27-05-2006 , ostatnia aktualizacja 26-05-2006 20:49
Szczeciński sąd aresztował na wniosek IPN generała MO, który podpisywał
decyzję o internowaniu działaczy "Solidarności" 13 grudnia 1981 r.
Taki los może czekać komendantów wojewódzkich milicji w pozostałych
województwach. Aresztowanie generała W. to pierwszy tego typu przypadek w
kraju. Nawet katowicki IPN prowadzący śledztwo przeciwko twórcom stanu
wojennego nie wnosił o ich tymczasowe aresztowanie. Tymczasem w Szczecinie do
aresztu trafił wykonawca ich rozkazów.
72-letni Jarosław W. został zatrzymany w swoim mieszkaniu przez policję
realizującą polecenie prokuratora szczecińskiego IPN. W 1981 r. generał W. był
komendantem wojewódzkim MO, a po 1983 r. szefem Wojewódzkiego Urzędu Spraw
Wewnętrznych. Wykonując rozkazy przełożonych, już 12 grudnia 1981 r. podpisał
decyzje o zatrzymaniu 59 osób - chodzi o wytypowanych do internowania przez SB
działaczy "S", którzy zostali zatrzymani w pierwszych godzinach trwania stanu
wojennego.
Jarosław W. podczas przesłuchania w IPN odmówił składania wyjaśnień, a w
sądzie powiedział, że "działał zgodnie z obowiązującym prawem". Instytut jest
jednak przeciwnego zdania - prawo o wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia
jeszcze nie obowiązywało. - Dziennik Ustaw z dekretem wprowadzającym stan
wojenny został wydany 16 grudnia 1981 r. - mówi prok. Dariusz Wituszko, szef
działu śledczego szczecińskiego IPN. - A to oznacza, że pozbawianie kogoś
wolności przed tą datą było bezprawne.
Sędzia Marcin Jędrzejewski ze szczecińskiego sądu rejonowego aresztował
generała na dwa miesiące, podzielając zdanie prok. Andrzeja Pozorskiego
prowadzącego śledztwo: podejrzany może mataczyć.
- Złożę zażalenie na tę decyzję - mówi mec. Borys Poradzewski reprezentujący
W. - O jakim mataczeniu może tu być mowa?! - dziwi się, przypominając, że
szczeciński IPN już 3 czerwca 2005 r. wszczął śledztwo w tej sprawie.
Informacje na ten temat ukazały się w prasie, czyli Jarosław W. mógł
teoretycznie od roku mataczyć i nikt mu w tym nie przeszkadzał. Nie wiadomo
też, na czym w tym przypadku mataczenie miałoby polegać - generała obciążają
dokumenty, które znajdują się w zasobach IPN i podejrzany nie ma do nich dostępu.
- Idąc tokiem rozumowanie prokuratora, należałoby aresztować wszystkich
komendantów wojewódzkich z tamtego okresu, bo wszyscy podpisywali identyczne
decyzje - mówi wysoki rangą oficer SB i UOP (chce być anonimowy), który 13
grudnia "jeździł po domach". - Gdyby W. odmówił podpisania tych decyzji,
groziłby mu sąd wojskowy.
Prok. Wituszko broni decyzji o aresztowaniu generała, przypominając, że
odmówił składania wyjaśnień i gdyby pozostał na wolności mógłby kontaktować
się z innymi funkcjonariuszami byłej SB.
Kolejne fale internowań miały miejsce w Szczecinie w drugiej połowie grudnia
1981 r., a także wiosną 1982 r. Tamte działania były - wedle wykładni IPN -
legalne, bo zgodne z dekretem o stanie wojennym. Również legalne - bo poparte
decyzjami prokuratorów o tymczasowym aresztowaniu - było też wtrącanie ludzi
do więzień. Taki los spotkał np. organizatorów strajku w Stoczni
Szczecińskiej, który wybuchł 13 grudnia 1981 r.
Nie wiadomo, ilu z 49 komendantów wojewódzkich MO z grudnia 1981 r. jeszcze żyje.
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3374430.html