Dodaj do ulubionych

Bush obniża podatki by pobudzić gospodarkę amer.

IP: 62.29.248.* 15.01.03, 14:25
może by u nas zrobic to samo?
Obserwuj wątek
    • bimi Myślisz, że mu się uda? 15.01.03, 14:44
      Z tego co wiem obniżył jedynie podatek od dochodów z giełdy, tak?
      • janusz2_ Re: Myślisz, że mu się uda? 15.01.03, 15:36
        bimi napisał:

        > Z tego co wiem obniżył jedynie podatek od dochodów z giełdy, tak?

        Nie, nie tylko.
        • bimi Re: Myślisz, że mu się uda? 15.01.03, 15:41
          janusz2_ napisał:

          > bimi napisał:
          >
          > > Z tego co wiem obniżył jedynie podatek od dochodów z giełdy, tak?
          >
          > Nie, nie tylko.

          A które jeszcze, jeśli wolno spytać?
          • janusz2_ Re: Myślisz, że mu się uda? 15.01.03, 15:57
            bimi napisał:

            > janusz2_ napisał:
            >
            > > bimi napisał:
            > >
            > > > Z tego co wiem obniżył jedynie podatek od dochodów z giełdy, tak?
            > >
            > > Nie, nie tylko.
            >
            > A które jeszcze, jeśli wolno spytać?

            Całkiem sporo. Postaram się wkrótce podać link do informacji na ten temat.
            • janusz2_ Re: Myślisz, że mu się uda? 15.01.03, 16:26
              janusz2_ napisał:

              > Całkiem sporo. Postaram się wkrótce podać link do informacji na ten temat.

              www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=592633&thread_id=112&lang=PL
              "Propozycja Busha to rewolucja: obniżka podatku dochodowego ma sięgnąć średnio
              2 pkt. proc. dla każdej z czterech grup podatników. Obecnie w USA najwyższy
              próg podatku dochodowego to 38,6 proc. - spadnie on do 35 proc. Kolejne progi
              spadną z 35 proc. do 33, z 30 proc. do 28 i z 27 proc. do 25. Wzrośnie próg,
              od którego będą opodatkowane dochody. Dziś wynosi 6 tys. dol. rocznie, Bush
              chce podnieść go do 7 tys. dol.(...)
              Bardzo ważnym elementem planu jest rezygnacja z podatku od dywidendy. "


              • bimi Re: Myślisz, że mu się uda? 15.01.03, 17:04
                janusz2_ napisał:

                > "Propozycja Busha to rewolucja: obniżka podatku dochodowego ma sięgnąć
                średnio
                > 2 pkt. proc. dla każdej z czterech grup podatników. Obecnie w USA najwyższy
                > próg podatku dochodowego to 38,6 proc. - spadnie on do 35 proc. Kolejne progi
                > spadną z 35 proc. do 33, z 30 proc. do 28 i z 27 proc. do 25. Wzrośnie próg,
                > od którego będą opodatkowane dochody. Dziś wynosi 6 tys. dol. rocznie, Bush
                > chce podnieść go do 7 tys. dol.(...)
                > Bardzo ważnym elementem planu jest rezygnacja z podatku od dywidendy. "

                Dzięki.
                To faktycznie sporo. Zastanawiem sie tylko czym chce za wojnę zapłacić. Pewnie
                liczy na to, że gospodarka ożywi się szybciej, niż ludzie zdążą zapłacić niższy
                podatek.
                No ale zobaczymy...
                • janusz2_ Re: Myślisz, że mu się uda? 15.01.03, 23:46
                  bimi napisał:

                  >
                  > Dzięki.
                  > To faktycznie sporo. Zastanawiem sie tylko czym chce za wojnę zapłacić.
                  Pewnie
                  > liczy na to, że gospodarka ożywi się szybciej, niż ludzie zdążą zapłacić
                  niższy
                  >
                  > podatek.
                  > No ale zobaczymy...

                  Pewnie gospodarka się ożywi.
                  U nas Kołodko niestety twierdzi, że podatki mozna będzie obnizyć dopiero gdy
                  nastąpi wrost gospodarczy. "Tygrys" nie wie widocznie, że bez obniżenia
                  podatków szans na faktyczne ożywienie gospodarki nie ma.
                  • bimi Re: Myślisz, że mu się uda? 16.01.03, 12:41
                    janusz2_ napisał:

                    > Pewnie gospodarka się ożywi.
                    > U nas Kołodko niestety twierdzi, że podatki mozna będzie obnizyć dopiero gdy
                    > nastąpi wrost gospodarczy. "Tygrys" nie wie widocznie, że bez obniżenia
                    > podatków szans na faktyczne ożywienie gospodarki nie ma.

                    Nie da się ukryć, że jeśli obniżył by teraz podatki, to następnego roku
                    otrzymał by niemałą dziure budźetową (proporcjonalną do poziomu obnizki)
                    To z kolei oznaczało by, że musiał by obciąć rolnikom, górnikom, matkom,
                    kolejarzom, policjantom, nauczycielom i w ogóle chyba wszystkim... smile
                    Zanim więc nastąpił by spodziewany wzrost SLD zdążyło by już stracić władzę, a
                    nie o to przeciez chodzi... smile

                    Inna sprawa, to że nawet PO, która tak krzyczy o tym, że trzeba obniżać, pewnie
                    jak by doszła do władzy, to też by czekała aż będzie miała z czego obniżyć. Bo,
                    co by nie gadać musi upłynąc jakiś czas zanim obniżone podatki zaczną przynosić
                    więcej kasy do budżetu. A żadna z grup finansowanych z budżetu nie kwapi się
                    specjalnie do tego, aby dostać obniżkę wypłaty. Już woli nie dostać tej
                    kilkuprocentowej obniżki podatku...
                    • Gość: doktór nie wycinajmy raka [czerwoniak złośliwy] IP: 213.216.66.* 16.01.03, 12:54
                      bo to boli a poza tym trzeba uśpić pacjenta a narkoza do końca zdrowa nie jest.
                      no i za 2 dni jade na urlop i nikt mine nie pochwali za to. wiemy tez ze po
                      operacji chory sie gorzej czuje.

                      pytanie:
                      bimbam, czemu ty feudalizm popierasz? naturalnym wytlumaczeniem, najprostszym
                      mozliwym wnioskiem jest to, ze jestes beneficjentem socjału, czyli czyrakiem
                      żerującym na pracowitym organizmie.

                      5040
                      • bimi wybory już wkrótce 16.01.03, 13:55
                        Gość portalu: doktór napisał(a):

                        > bo to boli a poza tym trzeba uśpić pacjenta a narkoza do końca zdrowa nie jest
                        > no i za 2 dni jade na urlop i nikt mine nie pochwali za to. wiemy tez ze po
                        > operacji chory sie gorzej czuje.
                        >
                        > pytanie:
                        > bimbam, czemu ty feudalizm popierasz? naturalnym wytlumaczeniem, najprostszym
                        > mozliwym wnioskiem jest to, ze jestes beneficjentem socjału, czyli czyrakiem
                        > żerującym na pracowitym organizmie.
                        >
                        > 5040

                        Wybory już wkrótce.
                        Załóź partię (albo spróbuj z tą obecną), zrób porządna kampanię i przekonaj
                        ludzi do tego, ze jesteś im w stanie zapewnić dobrobyt swoimi sposobami. Jak
                        już wygrasz wybory, to zmniejsz VAT do 7%, wprowadź liniowy osobisty w
                        wysokości 10%, zlikwiduj ZUS i rządź. Zabaczymy jak długo pociągniesz.

                        Tymczasem u władzy jest SLD. Ktokolwiek by jednak nie był, to i tak kieorwał by
                        się tym samym priorytetem: nie przegrać kolejnych wyborów. Nie dziw się więc,
                        że jest tak, jak jest. I nie obdarzaj mnie epitetemi tylko dlatego, że ci
                        mówię, iż inaczej być nie może. Nie obniżysz podatków głównie dlatego, że
                        przegrasz wtedy następne wybory (o ile nie skrócisz kadencji bo nie będziesz
                        mógł zapanować nad zamieszkami w karju).

                        Mamy teraz demokrację, człowieku! Czyż nie o to wlaczyliśmy z czerwonymi,
                        których tak nienawidzisz?
                        I zobacz jak jest pięknie; jak nie mieliśmy kontroli, tak nie mamy.
                        Wzrosła za to liczba uczynków za ktore mozna pójść od pierdla... smile

                        Nie da się ukryc, ze do zmniejszania podatków przydał by się feudalizm. Dlatego
                        własnie robi się to teraz w USA a nie w Polsce - im bliżej do feudalizmu.
                        • Gość: siedem Re: wybory już wkrótce IP: 213.216.66.* 16.01.03, 14:08
                          bimi napisał:

                          > Nie da się ukryc, ze do zmniejszania podatków przydał by się feudalizm.
                          Dlatego
                          >
                          > własnie robi się to teraz w USA a nie w Polsce - im bliżej do feudalizmu.

                          nie wystarczy ładnie prosić bym przestał nazywac cie czerwonym idiotą. swoja
                          droga mozesz odpowiedziec na moje poprzednie pytanie; jestes tym beneficjentem
                          czy nie? co ma znaczyc te zdanie, które zostało po twoim poscie? prowokacja?
                          naprawde tak sadzisz?

                          5040
                          • bimi Re: wybory już wkrótce 16.01.03, 14:30
                            Gość portalu: siedem napisał(a):

                            > bimi napisał:
                            >
                            > > Nie da się ukryc, ze do zmniejszania podatków przydał by się feudalizm.
                            > Dlatego
                            > >
                            > > własnie robi się to teraz w USA a nie w Polsce - im bliżej do feudalizmu.
                            >
                            > nie wystarczy ładnie prosić bym przestał nazywac cie czerwonym idiotą. swoja
                            > droga mozesz odpowiedziec na moje poprzednie pytanie; jestes tym beneficjentem
                            > czy nie? co ma znaczyc te zdanie, które zostało po twoim poscie? prowokacja?
                            > naprawde tak sadzisz?

                            Ależ ja nie mniałem najmniejszego zamiaru o nic cię prosić, utopijno-
                            kapitalistyczny pseudo-liberałku z UPRu. Poza tym absolutnie nie obraża mnie,
                            gdy ktos taki jak ty nazywa mnie "czerwonym" - skoro jest to przeciwieństwo
                            ciebie, to dla mnie to komplement. Co do idioty, to sam nim jesteś.

                            Wracając. Dokładam się do socjału; nie mam dzieci, nie pracuję w budżetówce,
                            pociągami nie jeżdżę, na Policję klnę, z lekarzy jakoś nie korzystam, a ZUS
                            płacę taki, ze więcej już nie chcą.

                            Jasne, że wolał bym się nie dokładać do tego, z czego nie korzystam, ale co
                            mogę zrobić? Nic! Tak samo jak nic nie mogłem zrobić gdy wołali mnie na komisję
                            i chcieli wziąść od woja. Tak samo jak nic nie bedę mógł zrobić gdy byle
                            gliniarzyna znajdzie u mnie trochę maryśki, przeszuka moje mieszkanie i będzie
                            mnie trzymał przez 48 godzin strasząc, ze pójdę siedzieć. Albo gdy moim dziełem
                            sztuki zainteresuje sie prokurator, bo przyjdzie mi do głowy, że krzyż z fiutem
                            może się nieźle komponować...
                            W każdym kraju jest sie po części więźniem. Nasz ma to do siebie, że każdy z
                            nas ma wpływ na zarząd więzienia. Najważniejsze jest jednak w Polsce to, że
                            zawsze możesz sie przenieśc do innego więzienia, czyli wyemigrować tam, gdzie
                            jest lepiej. Moim zdaniem, skoro tu siedziesz, to i tobie socjalizm nie jest az
                            taki straszny.
                            • Gość: siedem Re: wybory już wkrótce IP: 213.216.66.* 17.01.03, 07:38
                              bimi napisał:

                              > Gość portalu: siedem napisał(a):
                              >
                              > > bimi napisał:
                              > >
                              > > > Nie da się ukryc, ze do zmniejszania podatków przydał by się feudaliz
                              > m.
                              > > Dlatego
                              > > >
                              > > > własnie robi się to teraz w USA a nie w Polsce - im bliżej do feudali
                              > zmu.
                              > >
                              > > nie wystarczy ładnie prosić bym przestał nazywac cie czerwonym idiotą. swo
                              > ja
                              > > droga mozesz odpowiedziec na moje poprzednie pytanie; jestes tym beneficje
                              > ntem
                              > > czy nie? co ma znaczyc te zdanie, które zostało po twoim poscie? prowokacj
                              > a?
                              > > naprawde tak sadzisz?
                              >
                              > Ależ ja nie mniałem najmniejszego zamiaru o nic cię prosić, utopijno-
                              > kapitalistyczny pseudo-liberałku z UPRu. Poza tym absolutnie nie obraża mnie,
                              > gdy ktos taki jak ty nazywa mnie "czerwonym" - skoro jest to przeciwieństwo
                              > ciebie, to dla mnie to komplement. Co do idioty, to sam nim jesteś.
                              >
                              > Wracając. Dokładam się do socjału; nie mam dzieci, nie pracuję w budżetówce,
                              > pociągami nie jeżdżę, na Policję klnę, z lekarzy jakoś nie korzystam, a ZUS
                              > płacę taki, ze więcej już nie chcą.
                              >
                              > Jasne, że wolał bym się nie dokładać do tego, z czego nie korzystam, ale co
                              > mogę zrobić? Nic! Tak samo jak nic nie mogłem zrobić gdy wołali mnie na
                              komisję
                              >
                              > i chcieli wziąść od woja. Tak samo jak nic nie bedę mógł zrobić gdy byle
                              > gliniarzyna znajdzie u mnie trochę maryśki, przeszuka moje mieszkanie i
                              będzie
                              > mnie trzymał przez 48 godzin strasząc, ze pójdę siedzieć. Albo gdy moim
                              dziełem
                              >
                              > sztuki zainteresuje sie prokurator, bo przyjdzie mi do głowy, że krzyż z
                              fiutem
                              >
                              > może się nieźle komponować...
                              > W każdym kraju jest sie po części więźniem. Nasz ma to do siebie, że każdy z
                              > nas ma wpływ na zarząd więzienia. Najważniejsze jest jednak w Polsce to, że
                              > zawsze możesz sie przenieśc do innego więzienia, czyli wyemigrować tam, gdzie
                              > jest lepiej. Moim zdaniem, skoro tu siedziesz, to i tobie socjalizm nie jest
                              az
                              >
                              > taki straszny.

                              towarzysz vuce też swietnie zarabia. musze popytac jeszcze liska, stoika, tyu,
                              snajpera i innych czerwonych. jesli potwierdzi sie moja obserwacja [czerwone =
                              dziane] to glosuje na lsd od przyszłych wyborów

                              5040
                              • bimi Re: wybory już wkrótce 17.01.03, 10:02
                                Gość portalu: siedem napisał(a):

                                > towarzysz vuce też swietnie zarabia. musze popytac jeszcze liska, stoika, tyu,
                                > snajpera i innych czerwonych. jesli potwierdzi sie moja obserwacja [czerwone =
                                > dziane] to glosuje na lsd od przyszłych wyborów

                                Obawiam się, że to nie działa w ten sposób; w dzisiejszych, wolnorynkowych
                                czasach zarobki są w głównej mierze pochodną tego, jaką dany jegomość ma
                                zdolnośc do wyzyskiwania innych w majestacie prawa. Ewentualnie nie do
                                wyzyskania, ale do odzyskania, tego, co dla tych innych zarabia. Pisałem już o
                                tym; tacy jak ty dziękują pracodawcom za jałmużnę, gdy tacy jak ja walczą o
                                swoje i nie przyjmuja do wiadomości, że "trzeba minimalizowac koszty pracy".
                                Jak trzeba, to niech sobie mój szef zatrudni kogoś takiego jak ty, bo ja dla
                                niego za półdarmo robił nie będę. Tylko, że on jakoś woli mnie - czerwonego. smile

                                Myślę, że powinienieś wyeliminować przyczyny, a nie skutki beznadziejnej
                                sytuacji w jakiej się znalezłeś. Dlatego proponował bym ci raczej powrót do
                                szkoły, niż zmianę preferencji wyborczych.
                                Ja, dla przykładu w ogóle nie głosuję.
                                • Gość: siedem Re: wybory już wkrótce IP: 213.216.66.* 17.01.03, 10:12
                                  bimi napisał:

                                  > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                  >
                                  > > towarzysz vuce też swietnie zarabia. musze popytac jeszcze liska, stoika,
                                  > tyu,
                                  > > snajpera i innych czerwonych. jesli potwierdzi sie moja obserwacja [czerwo
                                  > ne =
                                  > > dziane] to glosuje na lsd od przyszłych wyborów
                                  >
                                  > Obawiam się, że to nie działa w ten sposób; w dzisiejszych, wolnorynkowych
                                  > czasach zarobki są w głównej mierze pochodną tego, jaką dany jegomość ma
                                  > zdolnośc do wyzyskiwania innych w majestacie prawa. Ewentualnie nie do
                                  > wyzyskania, ale do odzyskania, tego, co dla tych innych zarabia. Pisałem już
                                  o
                                  > tym; tacy jak ty dziękują pracodawcom za jałmużnę, gdy tacy jak ja walczą o
                                  > swoje i nie przyjmuja do wiadomości, że "trzeba minimalizowac koszty pracy".
                                  > Jak trzeba, to niech sobie mój szef zatrudni kogoś takiego jak ty, bo ja dla
                                  > niego za półdarmo robił nie będę. Tylko, że on jakoś woli mnie -
                                  czerwonego. smile
                                  >
                                  > Myślę, że powinienieś wyeliminować przyczyny, a nie skutki beznadziejnej
                                  > sytuacji w jakiej się znalezłeś. Dlatego proponował bym ci raczej powrót do
                                  > szkoły, niż zmianę preferencji wyborczych.
                                  > Ja, dla przykładu w ogóle nie głosuję.

                                  przepraszam, opisywalem gdzies swoja sytuację? mozesz mi linka dac? wciaz nie
                                  mam odpowiedzi na pytanie; "czemu popierasz bandytyzm i zlodziejstwo?" jako
                                  człowiek sukcesu, wrecz japis powinienes drzec o swoje pieniadze przed
                                  czerwonymi jebusami zamiast załamywac raczki nad zlodziejami samochodów. zawsze
                                  myslalem ze takich popieraja jezdzacy tramwajami.

                                  5040
                                  • bimi Re: wybory już wkrótce 17.01.03, 10:37
                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                    > przepraszam, opisywalem gdzies swoja sytuację? mozesz mi linka dac?

                                    Chciałeś zagłosowac na sld, aby ją poprawić:
                                    "jesli potwierdzi sie moja obserwacja [czerwone = dziane] to glosuje na lsd od
                                    przyszłych wyborów"

                                    Więc znając twoja wrodzoną, wręcz instynktowną niechęć do takiego czynu
                                    wyciągnąłem wniosek, że musisz być przyparty do muru... smile



                                    > wciaz nie
                                    > mam odpowiedzi na pytanie; "czemu popierasz bandytyzm i zlodziejstwo?" jako
                                    > człowiek sukcesu, wrecz japis powinienes drzec o swoje pieniadze przed
                                    > czerwonymi jebusami zamiast załamywac raczki nad zlodziejami samochodów.

                                    Z tym, że ja wcale nie uważam się za człowieka sukcesu; uważam, że pracuję lżej
                                    niż ci wszyscy rolnicy, lekarze nauczyciele, czy nawet cholerni kolejarze z
                                    darmowymi przejazdami dla siebie i rodziny.
                                    Prawda jest taka, że mam więcej nie dlatego, że ciężej parcuję, ale dlatego, że
                                    jestem cwany. Pomimo jednak tego, mam resztki poczucia sprawiedliwości i
                                    uważam, że powinienem się dzielić z innymi, których życie potoczyło się
                                    inaczej. Więc chcę płacić podatki.

                                    To raz. A dwa to to, że i tak nie mogę tego zmienić, więc co się będę tym
                                    niepotrzebnie zamartwiał - już wolę sobie ustalic, ze chcę, aby tak było. smile

                                    Poza tym ja to jeszcze nic - niektórzy ludzie zarabiają po setki tysięcy
                                    miesięcznie i muszą od tego oddawać zasrane czterdzieści procent. I oni jakoś
                                    nie protestują! Widac i tak im sie opłaca. smile Moim zdaniem podatki to nie jest
                                    żadne okradanie - po prostu zwykły abonament za to, ze jest się obywatelem
                                    jakiegos kraju. Znaczy się tego więzienia, o którym wczesniej wspominałem... smile


                                    > zawsze
                                    > myslalem ze takich popieraja jezdzacy tramwajami.

                                    Ja też jeżdzę tramwajami. Bo lubię smile
                                    • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 17.01.03, 10:47
                                      bimi napisał:

                                      > Prawda jest taka, że mam więcej nie dlatego, że ciężej parcuję, ale dlatego,
                                      że
                                      >
                                      > jestem cwany. Pomimo jednak tego, mam resztki poczucia sprawiedliwości i
                                      > uważam, że powinienem się dzielić z innymi, których życie potoczyło się
                                      > inaczej. Więc chcę płacić podatki.

                                      Jasne.
                                      Za Twoje podatki kupowane są np. limuzyny dla ministerstwa zdrowia, innych
                                      ministerstw, wojewodów i wszelakich urzędasów odpowiednio wysokiego szczebla,
                                      remontowana była willa premiera kosztem 1,5 mln. zł, wypłacane są wysokie
                                      pensje wszelakiej maści urzędasom na dyrektorskich czy kierowniczych
                                      stanowiskach, których jedyna zasługą jest to, że są popierani przez aktualnie
                                      rządzących.
                                      Faktycznie na szlachetne cele wydawane sa Twoje podatki i trafiają do
                                      najbardziej potrzebujących.

                                      Na sprzęt medyczny zbiera natomiast juz od 11 lat WOŚP smile))
                                      • Gość: siedem Re: Podatki na szlachetne cele :))) IP: 213.216.66.* 17.01.03, 10:55
                                        janusz2_ napisał:

                                        > bimi napisał:
                                        >
                                        > > Prawda jest taka, że mam więcej nie dlatego, że ciężej parcuję, ale dlateg
                                        > o,
                                        > że
                                        > >
                                        > > jestem cwany. Pomimo jednak tego, mam resztki poczucia sprawiedliwości i
                                        > > uważam, że powinienem się dzielić z innymi, których życie potoczyło się
                                        > > inaczej. Więc chcę płacić podatki.
                                        >
                                        > Jasne.
                                        > Za Twoje podatki kupowane są np. limuzyny dla ministerstwa zdrowia, innych
                                        > ministerstw, wojewodów i wszelakich urzędasów odpowiednio wysokiego szczebla,
                                        > remontowana była willa premiera kosztem 1,5 mln. zł, wypłacane są wysokie
                                        > pensje wszelakiej maści urzędasom na dyrektorskich czy kierowniczych
                                        > stanowiskach, których jedyna zasługą jest to, że są popierani przez aktualnie
                                        > rządzących.
                                        > Faktycznie na szlachetne cele wydawane sa Twoje podatki i trafiają do
                                        > najbardziej potrzebujących.

                                        no bo... podobienstwa sie przyciagaja. bimi jako dobrze zarabiajacy wspiera
                                        dobrze zarabiajacych. jak ktos zarabia 550 to jego 50pln idzie na 9 głodujacych
                                        dzieci.

                                        5040
                                      • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 17.01.03, 11:56
                                        > Jasne.
                                        > Za Twoje podatki kupowane są np. limuzyny dla ministerstwa zdrowia, innych
                                        > ministerstw, wojewodów i wszelakich urzędasów odpowiednio wysokiego szczebla,
                                        > remontowana była willa premiera kosztem 1,5 mln. zł, wypłacane są wysokie
                                        > pensje wszelakiej maści urzędasom na dyrektorskich czy kierowniczych
                                        > stanowiskach, których jedyna zasługą jest to, że są popierani przez aktualnie
                                        > rządzących.
                                        > Faktycznie na szlachetne cele wydawane sa Twoje podatki i trafiają do
                                        > najbardziej potrzebujących.

                                        Mój szef ostatnio tez zakupił sobie niezłą brykę. Ech, chyba lepsza od tych
                                        limuzyn Łapińskiego...

                                        I jak myślisz, skąd wziął na nią pieniążki? Czyż nie z mojej pracy?
                                        Skoro więc dokładam się swoją pracą do limuzyny mojego szefa i nie mam nic
                                        przeciwko, to przecież nie będę protestować, gdy inny VIP w całym tym systemie
                                        też sobie taką kupuje. Szczególnie, że na limuzynę ministra składam się z
                                        milionami Polaków, gdy na furę mojego szefa z dziesiątkami moich kolegów.
                                        • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 17.01.03, 15:18
                                          bimi napisał:

                                          > > Jasne.
                                          > > Za Twoje podatki kupowane są np. limuzyny dla ministerstwa zdrowia, innych
                                          >
                                          > > ministerstw, wojewodów i wszelakich urzędasów odpowiednio wysokiego szczeb
                                          > la,
                                          > > remontowana była willa premiera kosztem 1,5 mln. zł, wypłacane są wysokie
                                          > > pensje wszelakiej maści urzędasom na dyrektorskich czy kierowniczych
                                          > > stanowiskach, których jedyna zasługą jest to, że są popierani przez aktual
                                          > nie
                                          > > rządzących.
                                          > > Faktycznie na szlachetne cele wydawane sa Twoje podatki i trafiają do
                                          > > najbardziej potrzebujących.
                                          >
                                          > Mój szef ostatnio tez zakupił sobie niezłą brykę. Ech, chyba lepsza od tych
                                          > limuzyn Łapińskiego...

                                          Kupił za swoje.
                                          Łapiński kupował za Twoje, moje i innych podatników.
                                          Róznica zasadnicza.

                                          >
                                          > I jak myślisz, skąd wziął na nią pieniążki? Czyż nie z mojej pracy?

                                          Jesteś niewolnikiem?!!!
                                          • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 17.01.03, 15:26
                                            janusz2_ napisał:

                                            > > Mój szef ostatnio tez zakupił sobie niezłą brykę. Ech, chyba lepsza od
                                            > > tych limuzyn Łapińskiego...
                                            >
                                            > Kupił za swoje.
                                            > Łapiński kupował za Twoje, moje i innych podatników.
                                            > Róznica zasadnicza.

                                            Za swoje??? Ale zarobione moimi rękami.
                                            Tak samo Łapiński - kupił za podatki wypracowane moimi rękami. Jedyna różnica
                                            polega na tym, ze mój szef kupił sobie, a Łapiński Balickiemu. smile
                                            I że fura Łapińskiego kosztował mnie jedną milionową swojej ceny, gdy fura
                                            mojego szefa jedną kilkudziesiątą.


                                            > > I jak myślisz, skąd wziął na nią pieniążki? Czyż nie z mojej pracy?
                                            >
                                            > Jesteś niewolnikiem?!!!

                                            Nie większym niż Ty. A co?
                                            • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 17.01.03, 16:05
                                              bimi napisał:

                                              > janusz2_ napisał:
                                              >
                                              > > > Mój szef ostatnio tez zakupił sobie niezłą brykę. Ech, chyba lepsza o
                                              > d
                                              > > > tych limuzyn Łapińskiego...
                                              > >
                                              > > Kupił za swoje.
                                              > > Łapiński kupował za Twoje, moje i innych podatników.
                                              > > Róznica zasadnicza.
                                              >
                                              > Za swoje??? Ale zarobione moimi rękami.

                                              Z Tobą za twoją pracę się rozlicza - płaci ci tyle na ile Ty wyceniasz swoją
                                              pracę, bo przeciez inaczej bys u niego nie pracował (no chyba, że jesteś
                                              niewolnikiem).

                                              Ciekawe czy np. sekretarka przepisująca ksiązki pisarza, gdy ten dostaje
                                              Nobla, sadzi, że to jej zasługa?
                                              Gdyby myslała tak ja Ty, to zapewne uważałaby, że ten Nobel należy się jej smile))
                                              • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 17.01.03, 16:36
                                                janusz2_ napisał:

                                                > bimi napisał:
                                                >
                                                > > janusz2_ napisał:
                                                > >
                                                > > > > Mój szef ostatnio tez zakupił sobie niezłą brykę. Ech, chyba lep
                                                > sza o
                                                > > d
                                                > > > > tych limuzyn Łapińskiego...
                                                > > >
                                                > > > Kupił za swoje.
                                                > > > Łapiński kupował za Twoje, moje i innych podatników.
                                                > > > Róznica zasadnicza.
                                                > >
                                                > > Za swoje??? Ale zarobione moimi rękami.
                                                >
                                                > Z Tobą za twoją pracę się rozlicza - płaci ci tyle na ile Ty wyceniasz swoją
                                                > pracę, bo przeciez inaczej bys u niego nie pracował (no chyba, że jesteś
                                                > niewolnikiem).

                                                Jesli by tak do tego podejść, to przecież Łapiński tez się ze mną rozlicza. Bo
                                                z góry wiem jakiej części mojej wypłaty nie zabierze. smile I gdybym nie chciał to
                                                mógł bym przecież nie pracować i nie kupować, a tym samym mu nie płacić - pełny
                                                wybór smile


                                                > Ciekawe czy np. sekretarka przepisująca ksiązki pisarza, gdy ten dostaje
                                                > Nobla, sadzi, że to jej zasługa?
                                                > Gdyby myslała tak ja Ty, to zapewne uważałaby, że ten Nobel należy się jej smile)

                                                Jeśli bez sekretarki koleś by tego Nobla nie mógł dostać to chyba tak - jest to
                                                także jej zasługa.
                                                I ja nie widzę w tym nic śmiesznego: to, że Ty uwaszasz, iż płacenie podatku
                                                (czyli poświęcanie części swojej pracy) jest okradaniem Ciebie, gdy
                                                równoczesnie nie widzisz nic niestosownego w tym, że kapitaliści żyją (nie
                                                mniej dostatnie) z pracy swoich pracowników jest raczej poważnym problemem.

                                                Jednych uważasz za darmozjadów, a drugich za miłosierdzie boże! No, może
                                                faktycznie jest to jednak śmieszne... smile
                                                • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 17.01.03, 21:15
                                                  bimi napisał:

                                                  > janusz2_ napisał:
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > Z Tobą za twoją pracę się rozlicza - płaci ci tyle na ile Ty wyceniasz swo
                                                  > ją
                                                  > > pracę, bo przeciez inaczej bys u niego nie pracował (no chyba, że jesteś
                                                  > > niewolnikiem).
                                                  >
                                                  > Jesli by tak do tego podejść, to przecież Łapiński tez się ze mną rozlicza.
                                                  Bo
                                                  > z góry wiem jakiej części mojej wypłaty nie zabierze. smile I gdybym nie chciał
                                                  to
                                                  >
                                                  > mógł bym przecież nie pracować i nie kupować, a tym samym mu nie płacić -
                                                  pełny
                                                  >
                                                  > wybór smile

                                                  Sprawiasz wrażenie beznadziejnego przypadku.
                                                  Czerwone aż tak bardzo ogłupia???


                                                  > > Ciekawe czy np. sekretarka przepisująca ksiązki pisarza, gdy ten dostaje
                                                  > > Nobla, sadzi, że to jej zasługa?
                                                  > > Gdyby myslała tak ja Ty, to zapewne uważałaby, że ten Nobel należy się jej
                                                  > smile)
                                                  >
                                                  > Jeśli bez sekretarki koleś by tego Nobla nie mógł dostać to chyba tak - jest
                                                  to
                                                  >
                                                  > także jej zasługa.

                                                  Nowa kategoria - Nobel dla sekretarek przepisujących powieści.
                                                  Nie czujesz, że osiągasz granice absurdu?


                                                  > I ja nie widzę w tym nic śmiesznego: to, że Ty uwaszasz, iż płacenie podatku
                                                  > (czyli poświęcanie części swojej pracy) jest okradaniem Ciebie,

                                                  Nie.
                                                  Wydawanie odebranych pod przymusem pieniędzy na cele inne niż służace wszystkim
                                                  jest okradaniem.
                                                  Podatki są niezbędne dla funkcjonowania państwa. Ważne, aby były możliwie jak
                                                  najmniejsze, zaspokajające tylko niezbędne wydatki.

                                                  > gdy
                                                  > równoczesnie nie widzisz nic niestosownego w tym, że kapitaliści żyją (nie
                                                  > mniej dostatnie) z pracy swoich pracowników jest raczej poważnym problemem.

                                                  Tak jak ten noblista z pracy swojej sekretarki? smile))

                                                  >
                                                  > Jednych uważasz za darmozjadów, a drugich za miłosierdzie boże! No, może
                                                  > faktycznie jest to jednak śmieszne... smile

                                                  Dlaczego Ty wogóle pracujesz mając takie poglądy?
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 10:18
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > > mógł bym przecież nie pracować i nie kupować, a tym samym mu nie płacić -
                                                    > > pełny wybór smile
                                                    >
                                                    > Sprawiasz wrażenie beznadziejnego przypadku.
                                                    > Czerwone aż tak bardzo ogłupia???

                                                    Coś nie tak z tym co napisałem? Nie rozumiesz, czy nie wiesz co odpowiedzieć?
                                                    Jeśli to pierwsze to chętnie wyjasnię. Jeśli drugie, to miej jaja, chłopie! smile


                                                    > > Jeśli bez sekretarki koleś by tego Nobla nie mógł dostać to chyba tak -
                                                    > > jest to także jej zasługa.
                                                    >
                                                    > Nowa kategoria - Nobel dla sekretarek przepisujących powieści.
                                                    > Nie czujesz, że osiągasz granice absurdu?

                                                    Nie czuję. Czuję za to, że Ty już dawno osiągnąłeś granice swojej argumentacji.



                                                    > > I ja nie widzę w tym nic śmiesznego: to, że Ty uwaszasz, iż płacenie podat
                                                    > ku
                                                    > > (czyli poświęcanie części swojej pracy) jest okradaniem Ciebie,
                                                    >
                                                    > Nie.
                                                    > Wydawanie odebranych pod przymusem pieniędzy na cele inne niż służace
                                                    > wszystkim jest okradaniem.

                                                    smile Spoko definicyjka.


                                                    > Podatki są niezbędne dla funkcjonowania państwa. Ważne, aby były możliwie jak
                                                    > najmniejsze, zaspokajające tylko niezbędne wydatki.

                                                    Oczywiście. A pogoda powinna być taka, aby każdy mógł robić to na co ma ochotę.
                                                    Niestety jeden chce, słońca, gdy drugi śniegu, dlatego pogoda ma dylematy... smile

                                                    Własnie, przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz, która powinna być jak
                                                    najmniejsza. Wiesz jaka? Ludzka głupota. Też niezły jestem, nie? Tak jak i Ty,
                                                    potrafię powiedzieć czasem coś z sensem... smile


                                                    > > gdy
                                                    > > równoczesnie nie widzisz nic niestosownego w tym, że kapitaliści żyją (nie
                                                    > > mniej dostatnie) z pracy swoich pracowników jest raczej poważnym problemem
                                                    >
                                                    > Tak jak ten noblista z pracy swojej sekretarki? smile))

                                                    Nie porównuj noblistów do kapitalistów, bo obrażasz tych pierwszych.
                                                    Zapewniem Cię, ze większośc (a przynajmniej najgorsi) z tych kapitalistów-
                                                    dorobkiewiczów, to nie są żadni nobliści, a jedynie prości spekulanci, którzy
                                                    sprzedali by własną matkę, gdyby tylko miało im się to opłacić.
                                                    Poza tym zazwyczaj zarabiają więcej od noblistów. Dlaczego ktoś, kogo jedynym
                                                    talenatm jest dawanie odpowienim ludziom w łapę i szukanie okazji do (mniej lub
                                                    bardziej legalnych) przekrętów. w Twoim kodeksie sprawiedliwości powinien
                                                    zarabiac więcej niż noblista?



                                                    > > Jednych uważasz za darmozjadów, a drugich za miłosierdzie boże! No, może
                                                    > > faktycznie jest to jednak śmieszne... smile
                                                    >
                                                    > Dlaczego Ty wogóle pracujesz mając takie poglądy?

                                                    Bo coś musze jeść. A Ty myślisz, że dlaczego? Bo lubię? smile
                                                    A dlaczego Ty właściwie płacisz podatki, mając takie poglądy?
                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 10:42
                                                    Bimi,
                                                    a jak Twoja lewicowa logika radzi sobie z poniższym przypadkiem:
                                                    Ponieważ sądzisz, że Twój pracodawca kupił sobie samochód za "Twoje"
                                                    pieniądze, to, czy uważasz, że w przypadku, gdy firma zaqczęłaby przynosić
                                                    straty, powinienes mu dopłacać? smile))

                                                  • Gość: siedem Re: Podatki na szlachetne cele :))) IP: 213.216.66.* 20.01.03, 11:00
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > Bimi,
                                                    > a jak Twoja lewicowa logika radzi sobie z poniższym przypadkiem:
                                                    > Ponieważ sądzisz, że Twój pracodawca kupił sobie samochód za "Twoje"
                                                    > pieniądze, to, czy uważasz, że w przypadku, gdy firma zaqczęłaby przynosić
                                                    > straty, powinienes mu dopłacać? smile))
                                                    >


                                                    tak jak w slowniku pewnych tubylców z p. n. gwinei nie ma słowa wojna tak w
                                                    słowniku lewicowym nie ma logiki. wyretuszowano to heretyckie słówko z kazdego
                                                    lewicowego opracowania historycznego.

                                                    lewak to bandyta w najlepszym wypadku mentalny. pytasz o straty? masz najlepszy
                                                    przykład w czerwono złodziejskim, planowanym opodatkowaniu giełdy. podatek od
                                                    zysków ok ale czy mozna zlozyc podanie o zwrot do fiskusa w przypadku strat?
                                                    nie, nie mozna. czerwoni kryminalisci i tak zakladaja staly doplyw pustego
                                                    pieniadza na gielde. panstwo feudalne, nigdy nie nasycone bedzie je
                                                    dodrukowywac w nieskonczonosc albo swoja skonczonosc zyskujac na tym a w swojej
                                                    nieokielznanej pazernosci jeszcze na tych ktorzy mieli by zbyt wiele stawiajac
                                                    na dobre spolki.

                                                    5040

                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 11:27
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > janusz2_ napisał:
                                                    >
                                                    > > Bimi,
                                                    > > a jak Twoja lewicowa logika radzi sobie z poniższym przypadkiem:
                                                    > > Ponieważ sądzisz, że Twój pracodawca kupił sobie samochód za "Twoje"
                                                    > > pieniądze, to, czy uważasz, że w przypadku, gdy firma zaqczęłaby przynosić
                                                    >
                                                    > > straty, powinienes mu dopłacać? smile))
                                                    > >
                                                    >
                                                    >
                                                    > tak jak w slowniku pewnych tubylców z p. n. gwinei nie ma słowa wojna tak w
                                                    > słowniku lewicowym nie ma logiki. wyretuszowano to heretyckie słówko z
                                                    kazdego
                                                    > lewicowego opracowania historycznego.

                                                    Nobel dla sekretarki przepisującej książkę pisarza - przyznam, że to mnie
                                                    powaliło smile))


                                                    >
                                                    > lewak to bandyta w najlepszym wypadku mentalny. pytasz o straty? masz
                                                    najlepszy
                                                    >
                                                    > przykład w czerwono złodziejskim, planowanym opodatkowaniu giełdy. podatek
                                                    od
                                                    > zysków ok ale czy mozna zlozyc podanie o zwrot do fiskusa w przypadku strat?
                                                    > nie, nie mozna. czerwoni kryminalisci i tak zakladaja staly doplyw pustego
                                                    > pieniadza na gielde. panstwo feudalne, nigdy nie nasycone bedzie je
                                                    > dodrukowywac w nieskonczonosc albo swoja skonczonosc zyskujac na tym a w
                                                    swojej
                                                    >
                                                    > nieokielznanej pazernosci jeszcze na tych ktorzy mieli by zbyt wiele
                                                    stawiajac
                                                    > na dobre spolki.
                                                    >
                                                    > 5040
                                                    >

                                                    Uproszczenie świata do dwóch wymiarów -
                                                    czerwone (równa się dobre) i reszta (złe) musi prowadzić do absurdu.
                                                    I jeszcze wszędzie ci spasieni kapitaliści, czyhający, aby wyssać krew z
                                                    robotnika i chłopa... Jak żyć w takim świecie? smile))
                                                  • Gość: siedem Re: Podatki na szlachetne cele :))) IP: 213.216.66.* 20.01.03, 11:39
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > Uproszczenie świata do dwóch wymiarów -
                                                    > czerwone (równa się dobre) i reszta (złe) musi prowadzić do absurdu.
                                                    > I jeszcze wszędzie ci spasieni kapitaliści, czyhający, aby wyssać krew z
                                                    > robotnika i chłopa... Jak żyć w takim świecie? smile))

                                                    gorzej. absolutne niezrozumienie podstawowych prawideł tego swiata. komuch np
                                                    nie potrafi pojac, ze tona złota na bezludnej wyspie jest nic nie warta.
                                                    podobniez krwiopijca kapitalista sam nie jest w stanie przejesc milionów czy
                                                    miliardów i bez ludzi ktorych za prace moze obdzielac pieniedzmy NIE MA NIC.
                                                    powodem nedzy w socjalizmie jest rozrosnieta do absurdu kasta nierobów: biurwy,
                                                    kolczykowacze krów, statystycy, zusopijawki i inna pasozytnicza gangrena.

                                                    5040
                                                    ps
                                                    z ostatniej chwili:
                                                    znam panienke pracujaca w zusie zabrzanskim zarabiajaca 1800 pln. pilnuje ksera.

                                                    pomysl bimbam ile baribabów i bimbamow potrzeba by ich podatki dochodowe
                                                    zapłaciły jej pensję. pomagam: średnio jakies 4 bimbamy...





                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 11:49
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    >
                                                    > gorzej. absolutne niezrozumienie podstawowych prawideł tego swiata. komuch
                                                    np
                                                    > nie potrafi pojac, ze tona złota na bezludnej wyspie jest nic nie warta.

                                                    A mit o królu Midasie, zamieniającym wszystko w złoto i mającym z tego powodu
                                                    niejakie problemy ze zjedzeniem czegokolwiek wymyślili już starożytni Grecy.
                                                    Jeżeli jednak dla kogoś wszelka mądrość tego świata zaczyna się od Marksa, to
                                                    nic dziwnego, że moze on tylko wygadywac pierdoły.


                                                    > z ostatniej chwili:
                                                    > znam panienke pracujaca w zusie zabrzanskim zarabiajaca 1800 pln. pilnuje
                                                    > ksera

                                                    Może jest to sposób walki z lewicy z bezrobociem? smile))
                                                    A Ty tak sobie lekcewazysz to osiągnięcie smile))
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 12:28
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > janusz2_ napisał:
                                                    >
                                                    > > Uproszczenie świata do dwóch wymiarów -
                                                    > > czerwone (równa się dobre) i reszta (złe) musi prowadzić do absurdu.
                                                    > > I jeszcze wszędzie ci spasieni kapitaliści, czyhający, aby wyssać krew z
                                                    > > robotnika i chłopa... Jak żyć w takim świecie? smile))
                                                    >
                                                    > gorzej. absolutne niezrozumienie podstawowych prawideł tego swiata. komuch np
                                                    > nie potrafi pojac, ze tona złota na bezludnej wyspie jest nic nie warta.
                                                    > podobniez krwiopijca kapitalista sam nie jest w stanie przejesc milionów czy
                                                    > miliardów i bez ludzi ktorych za prace moze obdzielac pieniedzmy NIE MA NIC.
                                                    > powodem nedzy w socjalizmie jest rozrosnieta do absurdu kasta nierobów:
                                                    biurwy,
                                                    >
                                                    > kolczykowacze krów, statystycy, zusopijawki i inna pasozytnicza gangrena.
                                                    >
                                                    > 5040
                                                    > ps
                                                    > z ostatniej chwili:
                                                    > znam panienke pracujaca w zusie zabrzanskim zarabiajaca 1800 pln. pilnuje
                                                    > ksera.
                                                    > pomysl bimbam ile baribabów i bimbamow potrzeba by ich podatki dochodowe
                                                    > zapłaciły jej pensję. pomagam: średnio jakies 4 bimbamy...

                                                    Stary, to jeszcze nic. Ja znam kolesi, którzy w ogóle nie chodzą do pracy,
                                                    tylko na wszelkiego rodzaju wakacje; w międyczasie odbierają telefony, ale
                                                    tylko jak akurat nie mają nic lepszego do roboty. A 1800 pln to oni wydają na
                                                    jadną dobę hotelową...
                                                    Tak skurczybyki ciężko parcują... smile

                                                    A pomyślcie szanowni panowie, piewcy wolnego rynku i dzikiego kapitalizmu ile
                                                    dzieci pań od ksera można by utrzymać w ciągu roku za same kolacje tego pana.
                                                    Który oczywiście tak ciężko pracuje i dlatego tyle ma... wink)
                                                  • Gość: siedem Re: Podatki na szlachetne cele :))) IP: 213.216.66.* 20.01.03, 12:39
                                                    bimi napisał:

                                                    > A pomyślcie szanowni panowie, piewcy wolnego rynku i dzikiego kapitalizmu ile
                                                    > dzieci pań od ksera można by utrzymać w ciągu roku za same kolacje tego pana.
                                                    > Który oczywiście tak ciężko pracuje i dlatego tyle ma... wink)

                                                    0, dokładnie zero. poniewaz ten pan przestał by zatrudniac takich jełopów jak
                                                    ty i sam by poszedł po zasiłek na ktory i tak nie było by pieniedzy poniewaz
                                                    debilu nie miałbys pracy i nie płaciłbys podatków.

                                                    c. b. d. u.

                                                    pomysl o wczasach w Korei PN
                                                    jestem gotowy zrezygnowac z kilku obiadów specjalnie dla ciebie na bilet
                                                    5040
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 13:53
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > A pomyślcie szanowni panowie, piewcy wolnego rynku i dzikiego kapitalizmu
                                                    > ile
                                                    > > dzieci pań od ksera można by utrzymać w ciągu roku za same kolacje tego pa
                                                    > na.
                                                    > > Który oczywiście tak ciężko pracuje i dlatego tyle ma... wink)
                                                    >
                                                    > 0, dokładnie zero. poniewaz ten pan przestał by zatrudniac takich jełopów jak
                                                    > ty i sam by poszedł po zasiłek na ktory i tak nie było by pieniedzy poniewaz
                                                    > debilu nie miałbys pracy i nie płaciłbys podatków.

                                                    Zasiłek by mu sie skończył, i musiał by sobie poszukac parcy, w której by coś
                                                    robił. Bo przecież coś by musiał jeść...
                                                    W ten sposób znów zaczął by życ z pracy swoich rąk, przez co przestał by być
                                                    kolejnym bogatym darmozjadem żyjącym z bankowych odsetek i spekulacji na
                                                    giełdzie. A jego parca przycziniła by sie do wzrostu realnego produktu
                                                    narodowego.
                                                    W tym samym czasie dalej mógł by odbierać te swoje telefony i udzielac porad,
                                                    bo zdaje się, ze bardzo to lubi...
                                                    Ale jak by nie chciał, to mogę to robić za niego. Skoro alternatywą jest to że
                                                    miał bym nei miec pracy... smile
                                                  • Gość: siedm a fe IP: 213.216.66.* 20.01.03, 13:59
                                                    bimi napisał:

                                                    > W tym samym czasie dalej mógł by odbierać te swoje telefony i udzielac porad,
                                                    > bo zdaje się, ze bardzo to lubi...
                                                    > Ale jak by nie chciał, to mogę to robić za niego. Skoro alternatywą jest to
                                                    że
                                                    > miał bym nei miec pracy... smile

                                                    ... i zostałbyś takim bogatym skurwensenem co jada kolacje za 1800? nie wierze.
                                                    nie ty! niczym nie zbrukana bordowa duszyczka. pomysl o milionach bimbamow co
                                                    musza pracowac

                                                    5040
                                                  • bimi Re: a fe 20.01.03, 14:46
                                                    Gość portalu: siedm napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > W tym samym czasie dalej mógł by odbierać te swoje telefony i udzielac por
                                                    > ad,
                                                    > > bo zdaje się, ze bardzo to lubi...
                                                    > > Ale jak by nie chciał, to mogę to robić za niego. Skoro alternatywą jest t
                                                    > o
                                                    > że
                                                    > > miał bym nei miec pracy... smile
                                                    >
                                                    > ...i zostałbyś takim bogatym skurwensenem co jada kolacje za 1800? nie wierze.
                                                    > nie ty! niczym nie zbrukana bordowa duszyczka. pomysl o milionach bimbamow co
                                                    > musza pracowac

                                                    Został bym. Dziwie cię to? Mnie wcale - jestem wszak tylko człowiekiem, a
                                                    pociąg do luksusu to zupełnie naturalna ludzka reakcje. Podobnie jak
                                                    napierdalanie się maczugami po łbach w walce o samicę. Z tą różnicą, że to
                                                    drugie jest już zakazane prawem...
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 12:08
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > Bimi,
                                                    > a jak Twoja lewicowa logika radzi sobie z poniższym przypadkiem:
                                                    > Ponieważ sądzisz, że Twój pracodawca kupił sobie samochód za "Twoje"
                                                    > pieniądze, to, czy uważasz, że w przypadku, gdy firma zaqczęłaby przynosić
                                                    > straty, powinienes mu dopłacać? smile))

                                                    Ja wcale nie uważam, ze on kupił sobie samochód za moje pieniądze. Uważam
                                                    jedynie, że kupił sobie go za moją pracę - pieniądze były jego, bo takie są
                                                    zasady.
                                                    Nie uważam ponadto, aby płacnie podatków było okradaniem mnie z moich
                                                    pieniędzy - z tego samego powdu; po prostu nie dostaję części pieniędzy którą
                                                    mógł bym dostawać w alternatywnym systemie społecznym. Takie są reguły gry,
                                                    które ustala większość.
                                                    Chciałem natomist zwrócić uwagę na Twoje nielogiczne myslenie; z jednej strony
                                                    drzesz się, że państwo Ci kardnie, bo nie bierze tak mało, jak tylko się da. Z
                                                    drugiej, nie masz nic przeciwko temu, że pracodawcy, korzystając np. w dużego
                                                    bezrobocia, sztucznie minimalizują koszty pracy aby zedrzeć (z tego samego,
                                                    biednego podatnika) jak najwięcej. Cos więc chyba nie tak z tą Twoją ochroną
                                                    interesów zwykłego człowieka?

                                                    Jesli zasady byłu by takie, ze on nie kupuje sobie samochodu bez mojej zgody
                                                    czy (bez kupienia, najpierw samochodu mi), to oczywiscie byłbym gotów dopłacać
                                                    kiedy zbankrutujemy.
                                                  • Gość: siedem Re: Podatki na szlachetne cele :))) IP: 213.216.66.* 20.01.03, 12:21
                                                    bimi napisał:

                                                    > janusz2_ napisał:
                                                    >
                                                    > > Bimi,
                                                    > > a jak Twoja lewicowa logika radzi sobie z poniższym przypadkiem:
                                                    > > Ponieważ sądzisz, że Twój pracodawca kupił sobie samochód za "Twoje"
                                                    > > pieniądze, to, czy uważasz, że w przypadku, gdy firma zaqczęłaby przynosić
                                                    >
                                                    > > straty, powinienes mu dopłacać? smile))
                                                    >
                                                    > Ja wcale nie uważam, ze on kupił sobie samochód za moje pieniądze. Uważam
                                                    > jedynie, że kupił sobie go za moją pracę - pieniądze były jego, bo takie są
                                                    > zasady.
                                                    > Nie uważam ponadto, aby płacnie podatków było okradaniem mnie z moich
                                                    > pieniędzy - z tego samego powdu; po prostu nie dostaję części pieniędzy którą
                                                    > mógł bym dostawać w alternatywnym systemie społecznym. Takie są reguły gry,
                                                    > które ustala większość.
                                                    > Chciałem natomist zwrócić uwagę na Twoje nielogiczne myslenie; z jednej
                                                    strony
                                                    > drzesz się, że państwo Ci kardnie, bo nie bierze tak mało, jak tylko się da.
                                                    Z
                                                    > drugiej, nie masz nic przeciwko temu, że pracodawcy, korzystając np. w dużego
                                                    > bezrobocia, sztucznie minimalizują koszty pracy aby zedrzeć (z tego samego,
                                                    > biednego podatnika) jak najwięcej. Cos więc chyba nie tak z tą Twoją ochroną
                                                    > interesów zwykłego człowieka?
                                                    >
                                                    > Jesli zasady byłu by takie, ze on nie kupuje sobie samochodu bez mojej zgody
                                                    > czy (bez kupienia, najpierw samochodu mi), to oczywiscie byłbym gotów
                                                    dopłacać
                                                    > kiedy zbankrutujemy.

                                                    a duze bezrobocie jest dlatego że

                                                    a)
                                                    proletaryat nie pracuje bo mysli jak bimbam i nie ma dziewczyny na utrzymaniu
                                                    to nie da kapitaliscie zarobic

                                                    b)
                                                    wysokie podatki, korupcja i złodziejstwo rozłozyly gospodarkę

                                                    -chcesz telefon do przyjaciela?

                                                    5040
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 12:46
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > a duze bezrobocie jest dlatego że
                                                    >
                                                    > a)
                                                    > proletaryat nie pracuje bo mysli jak bimbam i nie ma dziewczyny na utrzymaniu
                                                    > to nie da kapitaliscie zarobic

                                                    A jak chciał byś to zmienić? Może by tak karać za nie podejmowanie pracy, co?
                                                    Najlepiej śmiercią. Głodową. smile
                                                    No tak - to już jest. Ale co chciał byś zmienić?


                                                    > b)
                                                    > wysokie podatki, korupcja i złodziejstwo rozłozyly gospodarkę

                                                    Wysokie podatki to pojęcie względne. Ile np. chciał byś aby w Polsce wynosiły,
                                                    by były wystarczająco niskie?
                                                    Korupcja nie jest domeną socjalizmu - wręcz przeciwnie; im większą władzę ma
                                                    pieniądz (a w kapitaliźmie ma ogromną), tym bardziej ludzie podatni są na
                                                    korupcję.
                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 12:31
                                                    bimi napisał:

                                                    > janusz2_ napisał:
                                                    >
                                                    > > Bimi,
                                                    > > a jak Twoja lewicowa logika radzi sobie z poniższym przypadkiem:
                                                    > > Ponieważ sądzisz, że Twój pracodawca kupił sobie samochód za "Twoje"
                                                    > > pieniądze, to, czy uważasz, że w przypadku, gdy firma zaqczęłaby przynosić
                                                    >
                                                    > > straty, powinienes mu dopłacać? smile))
                                                    >
                                                    > Ja wcale nie uważam, ze on kupił sobie samochód za moje pieniądze.

                                                    -------------------------------------------------------------------------
                                                    • Re: Podatki na szlachetne cele smile))
                                                    janusz2_ 17-01-2003 15:18 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                                    bimi napisał:

                                                    >
                                                    > Mój szef ostatnio tez zakupił sobie niezłą brykę. Ech, chyba lepsza od tych
                                                    > limuzyn Łapińskiego...

                                                    Kupił za swoje.
                                                    Łapiński kupował za Twoje, moje i innych podatników.
                                                    Róznica zasadnicza.
                                                    (...)

                                                    • Re: Podatki na szlachetne cele smile))
                                                    bimi 17-01-2003 15:26 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > > Mój szef ostatnio tez zakupił sobie niezłą brykę. Ech, chyba lepsza od
                                                    > > tych limuzyn Łapińskiego...
                                                    >
                                                    > Kupił za swoje.
                                                    > Łapiński kupował za Twoje, moje i innych podatników.
                                                    > Róznica zasadnicza.

                                                    Za swoje??? Ale zarobione moimi rękami.
                                                    -------------------------------------------------------------------------

                                                    Co oznaczają te trzy znaki zaytania "Za swoje???" ?
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 13:28
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > [...]
                                                    > Za swoje??? Ale zarobione moimi rękami.
                                                    > -------------------------------------------------------------------------
                                                    >
                                                    > Co oznaczają te trzy znaki zaytania "Za swoje???" ?

                                                    smile Nie masz się już czego czepić?

                                                    "Te trzy znaki" znaczają, że nie ma żadnej różnicy między forsą mojego szefa,
                                                    która jest jego, oraz forsą Ministerstwa Finansów, którą zarządza minister -
                                                    jedna i druga pochodzi z pracy pewnej grupy ludzi. Więc skoro ta, którą ma
                                                    prawo pozporządzać mój szef jest "jego", to dlaczego ta, która należy już do
                                                    ministerstwa jest "nasza"? Jeśli by stosować Twoje kryteria (czyli to, kto tą
                                                    forsę wyprodukował), to forsa mojego szefa jest moja na takiej samej zasadzie,
                                                    na jakiej forsa ministra finansów jest Twoja.

                                                    IOnazcej mówiąc: znaki są po to, abyś zastanowił się nad sensem pytania, które
                                                    Ci zadałem. Co to właściwie znaczy "moja", "twoja", czy "jego"? Czy własność
                                                    forsy jest zależna bardziej od tego, kto przyczyni się do jej powstania
                                                    (wyprodukuje towar)? Czy może od tego, jaką część tej wartości prawo mu
                                                    przydzieli?
                                                    Bo jeśli to pierwsze (co filozoficznie sugerujesz), to forsa mojego szefa jest
                                                    też moja. A jesli to drugie (co by winikało z obecnego stanu faktycznego), to
                                                    forsa Min. Zdrowia nie jest już moja. Jedyne, co mogło by w niej być moje, to
                                                    minister finansówsmile I wprawdzie, być może nie było by tych pieniędzy ministra
                                                    gdyby nie ja, ale to samo można powiedziec o nowej furze mojego szefa. A
                                                    minister to też przecież rodzaj szefa. I to szefa dużo lepszego rodzaju, bo
                                                    wybieranego przez podwaładnych...

                                                    To teraz może napisz coś ciekawego, zamiast się ciągle przypierdalać, co?
                                                    Bardzo bym prosił...
                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 14:46
                                                    bimi napisał:

                                                    > janusz2_ napisał:
                                                    >
                                                    > > [...]
                                                    > > Za swoje??? Ale zarobione moimi rękami.
                                                    > > -------------------------------------------------------------------------
                                                    > >
                                                    > > Co oznaczają te trzy znaki zaytania "Za swoje???" ?
                                                    >
                                                    > smile Nie masz się już czego czepić?
                                                    >
                                                    > "Te trzy znaki" znaczają, że nie ma żadnej różnicy między forsą mojego
                                                    szefa,
                                                    > która jest jego, oraz forsą Ministerstwa Finansów, którą zarządza minister -
                                                    > jedna i druga pochodzi z pracy pewnej grupy ludzi.

                                                    A jak jest wg. Ciebie z "własnością" forsy zagarniętej przez bandziora, który
                                                    w ciemnej uliczce, grożąc Ci pistoletem zmusza Cię do oddania portfela?
                                                    Naprawdę nie dostrzegasz różnic w podanych przez Ciebie przykładach???


                                                    > Więc skoro ta, którą ma
                                                    > prawo pozporządzać mój szef jest "jego", to dlaczego ta, która należy już do
                                                    > ministerstwa jest "nasza"?

                                                    Forsa Twojego szefa jest po prostu jego.
                                                    Forsa w ministerstwie np. zdrowia jest NASZA, którą minister w naszym imieniu
                                                    powinien jak najracjonalniej wydać.

                                                    Ty sobie jaja robisz, czy Ty poważnie masz takie poglądy???



                                                    > Jeśli by stosować Twoje kryteria (czyli to, kto tą
                                                    > forsę wyprodukował), to forsa mojego szefa jest moja na takiej samej
                                                    zasadzie,
                                                    > na jakiej forsa ministra finansów jest Twoja.

                                                    A co z robotnikiem w mennicy? smile))

                                                    >
                                                    > IOnazcej mówiąc: znaki są po to, abyś zastanowił się nad sensem pytania,
                                                    które
                                                    > Ci zadałem. Co to właściwie znaczy "moja", "twoja", czy "jego"? Czy własność
                                                    > forsy jest zależna bardziej od tego, kto przyczyni się do jej powstania
                                                    > (wyprodukuje towar)? Czy może od tego, jaką część tej wartości prawo mu
                                                    > przydzieli?
                                                    > Bo jeśli to pierwsze (co filozoficznie sugerujesz), to forsa mojego szefa
                                                    jest
                                                    > też moja. A jesli to drugie (co by winikało z obecnego stanu faktycznego),
                                                    to
                                                    > forsa Min. Zdrowia nie jest już moja. Jedyne, co mogło by w niej być moje,
                                                    to
                                                    > minister finansówsmile I wprawdzie, być może nie było by tych pieniędzy
                                                    ministra
                                                    > gdyby nie ja, ale to samo można powiedziec o nowej furze mojego szefa. A
                                                    > minister to też przecież rodzaj szefa. I to szefa dużo lepszego rodzaju, bo
                                                    > wybieranego przez podwaładnych...

                                                    Ten bełkot sobie odpusciłem.
                                                    Ale jako materiał porównawczy ciekawe smile))

                                                    >
                                                    > To teraz może napisz coś ciekawego, zamiast się ciągle przypierdalać, co?
                                                    > Bardzo bym prosił...

                                                    Tak, zadawanie niewygodnych pytań to dla Ciebie "przypierdalanie się" smile))
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 15:53
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > A jak jest wg. Ciebie z "własnością" forsy zagarniętej przez bandziora, który
                                                    > w ciemnej uliczce, grożąc Ci pistoletem zmusza Cię do oddania portfela?
                                                    > Naprawdę nie dostrzegasz różnic w podanych przez Ciebie przykładach???

                                                    Bandzior zagarnia bezprawnie. Podatki są prawem ustalanym przez ludzi przy
                                                    pomocy demokracji.
                                                    Naprawdę nie dostrzegasz różnic w podanych przez Ciebie przykładach???


                                                    > > Więc skoro ta, którą ma
                                                    > > prawo pozporządzać mój szef jest "jego", to dlaczego ta, która należy już
                                                    > > do ministerstwa jest "nasza"?
                                                    >
                                                    > Forsa Twojego szefa jest po prostu jego.
                                                    > Forsa w ministerstwie np. zdrowia jest NASZA, którą minister w naszym imieniu
                                                    > powinien jak najracjonalniej wydać.

                                                    Rozumiem - aksjomat.
                                                    No cóż skoro tak to pamiętaj proszę, ze "Forsa Twojego szefa jest po prostu
                                                    jego". Moze, jak dobrze to sobie wpoisz, to dostaniesz od niego podwyżkę.
                                                    Oczywiście z jego pieniędzy, których część wspaniałomyślnie Ci odda.

                                                    To ja jestem typem niewolnika, tak? smile


                                                    > Ty sobie jaja robisz, czy Ty poważnie masz takie poglądy???

                                                    Chodzi Ci o to, czy naprawdę uważam tak, jak piszę? Generalnie prezentuje to,
                                                    co myśle - nie wiem więc w którym miejscu mial bym niby robić sobie jaja.
                                                    Co do podatków, to oczywiście durny nie jestem - wolał bym, żeby były jak
                                                    najniższe. Czy są jak najniższe? Tego nie wiem - miem za to, że na pewno ich
                                                    zmniejszenie nie pomoże ludziom, którzy dziś żyją w ubóstwie - może i za dwa
                                                    lata dostali by pracę, ale jako, że teraz trzeba by im zabrać zasiłek, to nie
                                                    przeżyli by po prostu tych dwóch lat. Albo, jak by przezyli, to w takim
                                                    ponizeniu, że ja nie mam zamiary brać tego na swoje sumienie dla zasranych paru
                                                    procent. Było nie było żyjemy wszyscy wspólnie w tym kraju. Zaś fakt, że ja mam
                                                    pracę a oni nie, jest nie do końca tylko pochodną samych chęci, ale także, w
                                                    dużej mierze szczęścia. To jest jak gdyby ubezpieczenie. Pomagając innym
                                                    zabezpieczam się w ten sposób, przed podobnym losem dla mnie, czy mojej rodziny.
                                                    Ponadto i tak nie mam na to wpływu - moge jedynie powiedzieć: tak - mieszkam
                                                    tu, albo: nie - spadam stad. A ponieważ nie jest w tym naszym socjaliźmie aż
                                                    tak źle to wybieram płacenie tym leniwym urzędasom. Było nie było, ja też mogę
                                                    być jednym z nich, jesli nie mam żadnych ambicji. smile
                                                    Pozostaje mi więc jedynie zastanawiać się i gdybać. Ponieważ nie potarfie sobie
                                                    wyobrazić niczego lepszego, a Twoje mżonki niespecjalnie mnie przekonują, to
                                                    trwam przy swoim; zmniejszyć podatków chyba się po prostu nie da, dlatego nikt
                                                    ich nie zmniejsza.
                                                    Poważnie.


                                                    > > Jeśli by stosować Twoje kryteria (czyli to, kto tą
                                                    > > forsę wyprodukował),to forsa mojego szefa jest moja na takiej samej zasadzie
                                                    > > na jakiej forsa ministra finansów jest Twoja.
                                                    >
                                                    > A co z robotnikiem w mennicy? smile))

                                                    A ten co Ci znowy przeszkadza? Myslisz, że on też za dużo zarabia? smile


                                                    > Ten bełkot sobie odpusciłem.
                                                    > Ale jako materiał porównawczy ciekawe smile))

                                                    Twoje myśli to bełkot.
                                                    Ale jako materiał porównawczy ciekawe smile))



                                                    > > To teraz może napisz coś ciekawego, zamiast się ciągle przypierdalać, co?
                                                    > > Bardzo bym prosił...
                                                    >
                                                    > Tak, zadawanie niewygodnych pytań to dla Ciebie "przypierdalanie się" smile))

                                                    "Niewygodnych"? Nie żartuj! smile
                                                    Powiedz więc czego się dowiedziałeś, z odpowiedzi, której Ci udzieliłem na to
                                                    pytanie?
                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 17:04
                                                    bimi napisał:

                                                    > janusz2_ napisał:
                                                    >
                                                    > > A jak jest wg. Ciebie z "własnością" forsy zagarniętej przez bandziora, kt
                                                    > óry
                                                    > > w ciemnej uliczce, grożąc Ci pistoletem zmusza Cię do oddania portfela?
                                                    > > Naprawdę nie dostrzegasz różnic w podanych przez Ciebie przykładach???
                                                    >
                                                    > Bandzior zagarnia bezprawnie. Podatki są prawem ustalanym przez ludzi przy
                                                    > pomocy demokracji.
                                                    > Naprawdę nie dostrzegasz różnic w podanych przez Ciebie przykładach???

                                                    To cxzy okrada Cię gośc w kominiarce z pistoletem, czy 460 gości w garniturach
                                                    ma naprawdę niewielkie znaczenie.
                                                    Istotny jest fakt okradania.


                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Więc skoro ta, którą ma
                                                    > > > prawo pozporządzać mój szef jest "jego", to dlaczego ta, która należy
                                                    > już
                                                    > > > do ministerstwa jest "nasza"?
                                                    > >
                                                    > > Forsa Twojego szefa jest po prostu jego.
                                                    > > Forsa w ministerstwie np. zdrowia jest NASZA, którą minister w naszym imie
                                                    > niu
                                                    > > powinien jak najracjonalniej wydać.
                                                    >
                                                    > Rozumiem - aksjomat.
                                                    > No cóż skoro tak to pamiętaj proszę, ze "Forsa Twojego szefa jest po prostu
                                                    > jego".

                                                    A Ty uwazasz inaczej?

                                                    > Moze, jak dobrze to sobie wpoisz, to dostaniesz od niego podwyżkę.
                                                    > Oczywiście z jego pieniędzy, których część wspaniałomyślnie Ci odda.
                                                    >
                                                    > To ja jestem typem niewolnika, tak? smile

                                                    Tak. Jesteś.
                                                    Ja sprzedaję swoją pracę z wynegocjowaną przeze mnie, obie strony
                                                    satysfakcjonujacą cenę.

                                                    Ty, z tego co piszesz, pracujesz u kapitalisty, który za Twoje kupuje sobie
                                                    limuzyny.
                                                    Czyste niewolnictwo smile))

                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ty sobie jaja robisz, czy Ty poważnie masz takie poglądy???
                                                    >
                                                    > Chodzi Ci o to, czy naprawdę uważam tak, jak piszę? Generalnie prezentuje
                                                    to,
                                                    > co myśle - nie wiem więc w którym miejscu mial bym niby robić sobie jaja.

                                                    Serdecznie Ci współczuję.
                                                    Naprawdę.
                                                    To musi byc paskudne zyć w takim świecie, jaki Ty opisujesz.

                                                    > Co do podatków, to oczywiście durny nie jestem - wolał bym, żeby były jak
                                                    > najniższe. Czy są jak najniższe? Tego nie wiem - miem za to, że na pewno ich
                                                    > zmniejszenie nie pomoże ludziom, którzy dziś żyją w ubóstwie

                                                    Jestes prorokiem?


                                                    > - może i za dwa
                                                    > lata dostali by pracę, ale jako, że teraz trzeba by im zabrać zasiłek, to
                                                    nie
                                                    > przeżyli by po prostu tych dwóch lat. Albo, jak by przezyli, to w takim
                                                    > ponizeniu, że ja nie mam zamiary brać tego na swoje sumienie dla zasranych
                                                    paru
                                                    >
                                                    > procent.

                                                    Tu nie chodzi o pare procent.
                                                    Tu chodzi o to, żeby gospodarka zaczeła sensownie funkcjonować.
                                                    Żeby firmy inwestowały u nas, a nie na Słowacji czy w Czechach. Bo wówczas
                                                    zatrudnia tam własnie tych, którzy teraz są bezrobotni.
                                                    Własnie to obniżenie podatków, zmniejszenie kosztów pracy, uproszczenie
                                                    procedur administracyjnych i prawa spowoduje, że m.in. tym najbiedniejszym
                                                    zacznie się żyć lepiej.


                                                    > zmniejszyć podatków chyba się po prostu nie da, dlatego nikt ich nie
                                                    > zmniejsza.
                                                    > Poważnie.

                                                    Dobrze (dla Irlandczyków), że rządzili nimi ludzie mądrzejsi od Ciebie. Teraz
                                                    my możemy zazdroscić Irlandczykom.
                                                    >
                                                    > > > Jeśli by stosować Twoje kryteria (czyli to, kto tą
                                                    > > > forsę wyprodukował),to forsa mojego szefa jest moja na takiej samej z
                                                    > asadzie
                                                    > > > na jakiej forsa ministra finansów jest Twoja.
                                                    > >
                                                    > > A co z robotnikiem w mennicy? smile))
                                                    >
                                                    > A ten co Ci znowy przeszkadza? Myslisz, że on też za dużo zarabia? smile

                                                    Ty coś pisałes o "produkcji forsy" wiec poddałem Ci nowy temat do przemysleń -
                                                    prawo własności robotnika w mennicy do produkowanych przez niego pieniędzy.
                                                    Na lewicy to może być hit smile))

                                                    > > > To teraz może napisz coś ciekawego, zamiast się ciągle przypierdalać,
                                                    > co?
                                                    > > > Bardzo bym prosił...
                                                    > >
                                                    > > Tak, zadawanie niewygodnych pytań to dla Ciebie "przypierdalanie się" smile))
                                                    >
                                                    > "Niewygodnych"? Nie żartuj! smile
                                                    > Powiedz więc czego się dowiedziałeś, z odpowiedzi, której Ci udzieliłem na
                                                    to
                                                    > pytanie?

                                                    Niczego.
                                                    Ale nie łudziłem się ani przez moment, że się od Ciebie czegokolwiek dowiem.
                                                    Przyznam, że mimo wszystko poznawanie Twojego świata jest w jakiś sposób
                                                    fascynujące.
                                                    Nie sądziłem, że jeszcze ostał się ktos tak jawnie rozmijający się z
                                                    rzeczywistością.
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 21.01.03, 11:08
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > > Bandzior zagarnia bezprawnie. Podatki są prawem ustalanym przez ludzi przy
                                                    > > pomocy demokracji.
                                                    > > Naprawdę nie dostrzegasz różnic w podanych przez Ciebie przykładach???
                                                    >
                                                    > To cxzy okrada Cię gośc w kominiarce z pistoletem, czy 460 gości w garniturach
                                                    > ma naprawdę niewielkie znaczenie.
                                                    > Istotny jest fakt okradania.

                                                    Filozof od siedmiu boleści. Ale co świadczy to tym "fakcie okradania"? Skąd
                                                    wiadomo, że ten fakt następuje? Czyż nie wynika to z tego, co zostało ustalone
                                                    przez prawo?


                                                    > A Ty uwazasz inaczej?

                                                    Nie - ja również uważam, że "forsa Twojego szefa jest po prostu jego". Tak samo
                                                    jak forsa Ministerstwa Finanasów jest po prostu ich - obie instytucje zdobyły
                                                    ją zawłaszczajac sobie (zgodnie z parwem) pewną część dochodów z mojej pracy.
                                                    Jeśli więc jedni kradną, to drudzy też - na tej samej zasadzie.
                                                    Dlaczego nie chcesz przyjąć tego do wiadomości?


                                                    > > Moze, jak dobrze to sobie wpoisz, to dostaniesz od niego podwyżkę.
                                                    > > Oczywiście z jego pieniędzy, których część wspaniałomyślnie Ci odda.
                                                    > >
                                                    > > To ja jestem typem niewolnika, tak? smile
                                                    >
                                                    > Tak. Jesteś.
                                                    > Ja sprzedaję swoją pracę z wynegocjowaną przeze mnie, obie strony
                                                    > satysfakcjonujacą cenę.

                                                    Doprawdy? A ile godzin trwały negocjacje? I o ile procent końcowa kwota tej
                                                    ceny była wyższa od wstępnej, zaproponowanej przez Twojego szefa?
                                                    Bo, obawiam sie, że w prakytce "negocjacje" o których wspominasz sprowadzają
                                                    sie do: "Świetnie! Więc od kiedy mam przyjść do parcy?" Sądząc zaś po zasobach
                                                    intelektulanych, które sobą reprezentujesz, nie przypuszczam, aby te Twoje
                                                    trwały dużo dłużej.


                                                    > Ty, z tego co piszesz, pracujesz u kapitalisty, który za Twoje kupuje sobie
                                                    > limuzyny.
                                                    > Czyste niewolnictwo smile))

                                                    Cóż począć? Pisałem już, że kazdy jest po części niewolnikiem we własym kraju.
                                                    Poza tym Ty też pracujesz u kapitalisty, który bogaci się z Twojej pracy,
                                                    płacąc Ci tak mało jak tylko się da. Na pewno nie jesteś więc mniejszym
                                                    niewolnikiem niż ja - jedynie, co najwyżej mniej świadomym swej sytuacji.
                                                    Zasadnicza różnica pomiędzy nami polega na tym, ze Ty dziekujesz swemu
                                                    pracodawcy za łaskę jaką Cię obdażył, gdy ja uważam, że żadna łaska nie
                                                    istnieje - to wszystko wynika z tego, ze im więcej ludzi zatrudniasz, tym mniej
                                                    musisz robić samemu. A jak masz takich ludzi wystarczająco wiele, to możesz żyć
                                                    w luksusie z parcy innych, nie ruszając nawet palcem. I to jest w tym wszystki
                                                    w chuj niesprawiedliwe. Moim zdaniem dużo bardziej niesprawiedliwe niż płacenie
                                                    podatków na limuzyny ministra, który było nie było codzinnie do pracy
                                                    przychodzi.


                                                    > > > Ty sobie jaja robisz, czy Ty poważnie masz takie poglądy???
                                                    > >
                                                    > > Chodzi Ci o to, czy naprawdę uważam tak, jak piszę? Generalnie prezentuje
                                                    > to,
                                                    > > co myśle - nie wiem więc w którym miejscu mial bym niby robić sobie jaja.
                                                    >
                                                    > Serdecznie Ci współczuję.
                                                    > Naprawdę.
                                                    > To musi byc paskudne zyć w takim świecie, jaki Ty opisujesz.

                                                    Naprawdę nie ma czego - moja parca jest łatwa, lekka, przyjemna i dość dobrze
                                                    płatna.
                                                    Powinieneś rzeczej współczuć milionom tyrającym za minimalną pensję i włażącym
                                                    w dupę swoim szefom, by ci tylko broń boże nie mieli pretekstu do tego, aby
                                                    pozbawić ich rodziny ostatniego źródła dochodu.

                                                    To, że masz klapki na oczach i nie widzisz jak wygląda rzeczywistość może być,
                                                    niewątpliwie zbawienne dla Twej niewolniczej duszy. Niemniej jednak, nie każdy
                                                    potarafi byc ślepy. Choć pewnie wielu jeszcze by chciało...


                                                    > > Co do podatków, to oczywiście durny nie jestem - wolał bym, żeby były jak
                                                    > > najniższe. Czy są jak najniższe? Tego nie wiem - miem za to, że na pewno i
                                                    > ch
                                                    > > zmniejszenie nie pomoże ludziom, którzy dziś żyją w ubóstwie
                                                    >
                                                    > Jestes prorokiem?

                                                    Nie. A Ty?


                                                    > Tu nie chodzi o pare procent.
                                                    > Tu chodzi o to, żeby gospodarka zaczeła sensownie funkcjonować.
                                                    > Żeby firmy inwestowały u nas, a nie na Słowacji czy w Czechach. Bo wówczas
                                                    > zatrudnia tam własnie tych, którzy teraz są bezrobotni.
                                                    > Własnie to obniżenie podatków, zmniejszenie kosztów pracy, uproszczenie
                                                    > procedur administracyjnych i prawa spowoduje, że m.in. tym najbiedniejszym
                                                    > zacznie się żyć lepiej.

                                                    Z tym akurat chyba wszyscy się zgadazają. Problem polega na tym, jak zrobić to
                                                    w taki sposób, aby tym, którzy teraz są bezrobotni było lepiej a nie gorzej.
                                                    Myślisz, że jak np. wprowadzisz opłaty za podstawówki, płatnych lekarzy (w tym
                                                    operacje za tysiące złotych), czy 100% odpłatności za wszystkie leki to im
                                                    pomożesz? Bo na pewno wtedy będziesz mógł zmniejszyć podatki...


                                                    > > zmniejszyć podatków chyba się po prostu nie da, dlatego nikt ich nie
                                                    > > zmniejsza.
                                                    > > Poważnie.
                                                    >
                                                    > Dobrze (dla Irlandczyków), że rządzili nimi ludzie mądrzejsi od Ciebie. Teraz
                                                    > my możemy zazdroscić Irlandczykom.

                                                    Pisałem o Polsce, a nie o Irlandii sprzed kilku lat. U nas pewnie, za jakiś
                                                    czas też zmniejszę podatki. Na razie jednak nie zmniejszają, bo się nie da.

                                                    Nie rozumiem tylko dlaczego masz do mnie pretensje o to, że Ci mówię jak jest.
                                                    To pewnie dlatego, że utożsamiasz mnie ze swoim wrogiem. Do kogóż więc innego
                                                    miał byś mieć żal o to, że świat jest taki a nie inny, jak nie do mnie? smile
                                                    Spoko - jeśli to Ci ułatwia życie, to be my guest: możesz sobie mnie utożsamiać
                                                    ze złem wcielonym odpowiedzialnym za to, że państo Cię okrada.

                                                    Ja w każdym bądź razie i tak myśle, że wszystkiemu winien jest Bóg... wink
                                                    Tak, tak Boże: wysokie podatki to wszystko Twoja sprawka, Ty niesprawiedliwy i
                                                    niehumanitarny zwolenniku złodziejstwa!!! Złodzieju Ty jeden, skryty!!! smile


                                                    > Ty coś pisałes o "produkcji forsy" wiec poddałem Ci nowy temat do przemysleń -
                                                    > prawo własności robotnika w mennicy do produkowanych przez niego pieniędzy.
                                                    > Na lewicy to może być hit smile))

                                                    smile Kapitaliści i ekonomia! W mennicy nie produkuje się pieniędzy (w sensie
                                                    ekonomicznym) - drukuje się tylko nowe, na miejsce tych, które są niszczone.
                                                    Przez "produkcję forsy" miałem na myśli produkowanie towarów, które po
                                                    wyprodukowaniu mają pewną wartośc, większą niż warośc surowców, z których
                                                    powstały. Cena towaru minus sena surowców daje Ci wyprodukowaną forsę. Ta forsa
                                                    jest dzielona pomiędzy pracodawców i pracowników. Każdy dodatkowo płaci od
                                                    swojej części podatek.
                                                    Ale to, zdaje się zbyt zagmatwana metafora, aby tak światły ekonomista jak Ty
                                                    mógł się do niej nie dopierodlić.


                                                    > Niczego.
                                                    > Ale nie łudziłem się ani przez moment, że się od Ciebie czegokolwiek dowiem.
                                                    > Przyznam, że mimo wszystko poznawanie Twojego świata jest w jakiś sposób
                                                    > fascynujące.

                                                    "Niczego"? No ale jakoś przestałeś się przypierdalac do trzech znaków. Mogę
                                                    spytać o motywy?


                                                    > Nie sądziłem, że jeszcze ostał się ktos tak jawnie rozmijający się z
                                                    > rzeczywistością.

                                                    To zleży co jest tą rzeczywistością. Społeczno-polityczne fakty czy utopijne
                                                    mrzonki rodem wprost z Unii Polityki Relanej? smile
                                                  • Gość: tato masakra IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.03, 00:02
                                                    bimi napisał:

                                                    > "Te trzy znaki" znaczają, że nie ma żadnej różnicy między forsą mojego szefa,
                                                    > która jest jego, oraz forsą Ministerstwa Finansów, którą zarządza minister -
                                                    > jedna i druga pochodzi z pracy pewnej grupy ludzi. Więc skoro ta, którą ma
                                                    > prawo pozporządzać mój szef jest "jego", to dlaczego ta, która należy już do
                                                    > ministerstwa jest "nasza"? Jeśli by stosować Twoje kryteria (czyli to, kto tą
                                                    > forsę wyprodukował), to forsa mojego szefa jest moja na takiej samej
                                                    zasadzie,
                                                    > na jakiej forsa ministra finansów jest Twoja.
                                                    >
                                                    > IOnazcej mówiąc: znaki są po to, abyś zastanowił się nad sensem pytania,
                                                    które
                                                    > Ci zadałem. Co to właściwie znaczy "moja", "twoja", czy "jego"? Czy własność
                                                    > forsy jest zależna bardziej od tego, kto przyczyni się do jej powstania
                                                    > (wyprodukuje towar)? Czy może od tego, jaką część tej wartości prawo mu
                                                    > przydzieli?
                                                    > Bo jeśli to pierwsze (co filozoficznie sugerujesz), to forsa mojego szefa
                                                    jest
                                                    > też moja. A jesli to drugie (co by winikało z obecnego stanu faktycznego), to
                                                    > forsa Min. Zdrowia nie jest już moja. Jedyne, co mogło by w niej być moje, to
                                                    > minister finansówsmile I wprawdzie, być może nie było by tych pieniędzy ministra
                                                    > gdyby nie ja, ale to samo można powiedziec o nowej furze mojego szefa. A
                                                    > minister to też przecież rodzaj szefa. I to szefa dużo lepszego rodzaju, bo
                                                    > wybieranego przez podwaładnych...
                                                    >
                                                    > To teraz może napisz coś ciekawego, zamiast się ciągle przypierdalać, co?
                                                    > Bardzo bym prosił...

                                                    Mam już dość czytania tego bełkotu, idę spać ! wink

                                                    bimi - chcesz mieć furę jak szef, jadać jak szef, zarabiać na takich samych
                                                    zasadach jak szef, to wejdź z nim w spółkę. Zainwestuj swój własny kapitał, daj
                                                    pomysł, wynajmij kilku czarnuchów do wyzyskiwania i będziesz kozak. Nie
                                                    chcesz ? Bądz dalej czarnuchem !
                                                    Albo otwórz swój własny biznes ! I będziesz płacił swoim czarnuchom dokładnie
                                                    tyle ile będziesz brał dla siebie !!! Aha - jak będziesz rozkręcał ten swój
                                                    interes to powiadom mnie - chętnie wykorzystam takiego frajera jak ty. Zysk bez
                                                    ryzyka wink

                                                    Pozdro
                                                  • bimi Re: masakra 21.01.03, 10:06
                                                    Gość portalu: tato napisał(a):

                                                    > Mam już dość czytania tego bełkotu, idę spać ! wink
                                                    > bimi - chcesz mieć furę jak szef, jadać jak szef, zarabiać na takich samych
                                                    > zasadach jak szef, to wejdź z nim w spółkę. Zainwestuj swój własny kapitał,daj
                                                    > pomysł, wynajmij kilku czarnuchów do wyzyskiwania i będziesz kozak. Nie
                                                    > chcesz ? Bądz dalej czarnuchem !
                                                    > Albo otwórz swój własny biznes ! I będziesz płacił swoim czarnuchom dokładnie
                                                    > tyle ile będziesz brał dla siebie !!! Aha - jak będziesz rozkręcał ten swój
                                                    > interes to powiadom mnie - chętnie wykorzystam takiego frajera jak ty. Zysk
                                                    > bez ryzyka wink

                                                    Dzięki za propozycję - akurat nad tym pracuję smile

                                                    A chcesz moze coś dodać do wątku?

                                                    Dobranoc.
                                                  • Gość: tato Re: masakra IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.03, 23:21
                                                    bimi napisał:

                                                    > Dzięki za propozycję - akurat nad tym pracuję smile
                                                    >
                                                    > A chcesz moze coś dodać do wątku?

                                                    Raczej: czy chce cos jeszcze dodac. Tak.

                                                    Skoro twoja praca jest tyle samo warta co szefa, tzn. ze chyba praca szefa nie
                                                    jest taka trudna ? Skoro tak, to czemu takich szefow jest tylko 5 % w
                                                    społeczeństwie ? I czemu po prostu nie zostaniesz szefem własnej dupy, skoro to
                                                    takie proste ?

                                                    pozdro
                                                  • bimi Re: masakra 29.01.03, 12:57
                                                    Gość portalu: tato napisał(a):

                                                    > Skoro twoja praca jest tyle samo warta co szefa, tzn. ze chyba praca szefa nie
                                                    > jest taka trudna ? Skoro tak, to czemu takich szefow jest tylko 5 % w
                                                    > społeczeństwie ?

                                                    Rozumiem, ze mówimy o szefie, jako o kapitaliście (pracodawcy), który spzredaje
                                                    pracę swoich parcowników?

                                                    Moja praca jest więcej warta niż paraca np. szefa, który nie jest szefem, a
                                                    jedynie właścicielem akcji żyjącym z dywidend. Bo aj produkuję, a on nie robi
                                                    nic, poza spzredawaniem tego, co ja dla mniego zrobię. A i to spzredaje pzry
                                                    pomocy innych pracowników, bo samemy wypoczywa w tym czasie w swoim domku na
                                                    lazurowym wybrzeżu.

                                                    Dlaczego jest 5%? To oczywiste.
                                                    Bo gdyby było 100% to z czyjej pracy by żyli? Wyłącznie ze swojej, czyli
                                                    automatycznie pzrestali by być szefami. A do tego nigdy nie dopuszczą...


                                                    > I czemu po prostu nie zostaniesz szefem własnej dupy, skoro to
                                                    > takie proste ?

                                                    Bo kto mi będzie za to płacił? Szefem można zostać an dwa sposoby: albo ktoś ci
                                                    to załatwi (np. tato odda ci swoją firmę), albo masz swój własny kapitał +
                                                    pomysł + szczęście, rozkręcasz interes i udaje ci się.
                                                    Obie możliwości są dla mnie, na dzień dzisiejszy, nieosiągalne.

                                                    Poza tym, firmom obecnym na rynku nie zależy przecież na tym, aby przybywała im
                                                    konkurencja. Dlatego, jeśli checsz zostać kolejnym szefem, to musisz nie tylko
                                                    mieć kapitał, ale też zabezpieczyć się przed innymi szefami, którzy jak nic
                                                    będą cię chcieli z rynku wygryźć. A oni też nie są głupi - mają już szereg
                                                    znajomości i dużo forsy, co daje im doskonała przewagę.

                                                    Nie ma tak, że chcesz zostać szefem i to robisz, bo inaczej nie mieli byśmy tak
                                                    dużego bezrobocia.
                                                  • Gość: tato Re: masakra IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.03, 23:40
                                                    bimi napisał:
                                                    > Gość portalu: tato napisał(a):
                                                    > > I czemu po prostu nie zostaniesz szefem własnej dupy, skoro to
                                                    > > takie proste ?
                                                    >
                                                    > Bo kto mi będzie za to płacił? Szefem można zostać an dwa sposoby: albo ktoś
                                                    > ci
                                                    > to załatwi (np. tato odda ci swoją firmę), albo masz swój własny kapitał +
                                                    > pomysł + szczęście, rozkręcasz interes i udaje ci się.
                                                    > Obie możliwości są dla mnie, na dzień dzisiejszy, nieosiągalne.
                                                    >
                                                    > Poza tym, firmom obecnym na rynku nie zależy przecież na tym, aby przybywała
                                                    > im
                                                    > konkurencja. Dlatego, jeśli checsz zostać kolejnym szefem, to musisz nie
                                                    > tylko
                                                    > mieć kapitał, ale też zabezpieczyć się przed innymi szefami, którzy jak nic
                                                    > będą cię chcieli z rynku wygryźć. A oni też nie są głupi - mają już szereg
                                                    > znajomości i dużo forsy, co daje im doskonała przewagę.
                                                    >
                                                    > Nie ma tak, że chcesz zostać szefem i to robisz, bo inaczej nie mieli byśmy
                                                    > tak dużego bezrobocia.

                                                    No właśnie, widzisz jak trudno i ryzykownie ? I już wiesz dlaczego oni tyle
                                                    zarabiają ? Ale dalej tego nie rozumiesz wink Bo gdyby Tobie udalo sie
                                                    zaoszczedzic kase na rozwiniecie jakiegos biznezu, i gdybys mial to szczescie
                                                    ze udaloby Ci sie wejsc na rynek, to bys pozniej placil swoim podwladnym wiecej
                                                    niz sam sobie tak ? wink

                                                    No dobra. Zalozmy, ze jest tak jak Ty bys tego chcial. Robole zarabiaja tyle co
                                                    szefowie. I co sie zdzieje ? Juz nikt nie chce byc szefem - to zbyt ryzykowne.
                                                    Woli byc robolem wink) No tak. Tylko kto teraz bedzie dawal prace tym robolom,
                                                    skoro nie ma juz chetnych na szefowanie ?
                                                    To podobnie jak z dodrukiem pieniadza. Jak wydrukujesz kazdemu co miesiac 10
                                                    000 zł to nikt nie bedzie pracował, wiec nic nie kupisz i te 10 000 zł na
                                                    otarcie dupy sie tylko przyda.

                                                    Takie zycie. Sztucznie nic nie zmienisz

                                                    Pozdro
                                                  • bimi Re: masakra 03.02.03, 11:24
                                                    Gość portalu: tato napisał(a):

                                                    > No właśnie, widzisz jak trudno i ryzykownie ? I już wiesz dlaczego oni tyle
                                                    > zarabiają ? Ale dalej tego nie rozumiesz wink Bo gdyby Tobie udalo sie
                                                    > zaoszczedzic kase na rozwiniecie jakiegos biznezu, i gdybys mial to szczescie
                                                    > ze udaloby Ci sie wejsc na rynek, to bys pozniej placil swoim podwladnym >
                                                    > wiecej niz sam sobie tak ? wink

                                                    Jasne, że tak. Ale to niczego nie zmienia. Bo liczba mniejsc dla "szefów" i tak
                                                    jest ograniczona - nie ma takiej możliwości, zeby każdy był szefem. A to z
                                                    kolei oznacza, że jesteśmy skazani na system: pracodawcy<-->pracownicy.
                                                    Oczywiście samo skazanie na ten system to nic złego. Za to fakt, że system taki
                                                    prowadzi do tworzenia się społeczeństwa klasowego, o strukturze: wyzyskujący<--
                                                    >pracujący jest bardzo niepożądany. Nie mówiąc już o tym, ze jAk ktoś w tym
                                                    systemie nie załapie się na bycie wyzyskującym, i nie jest mu dane bycie
                                                    wyzyskiwanym, to, w skrajnych przypadkach może mu grozić nawet śmierć głodowa,
                                                    czy np. z blaku lekarstw.


                                                    > No dobra. Zalozmy, ze jest tak jak Ty bys tego chcial. Robole zarabiaja tyle
                                                    > co szefowie. I co sie zdzieje? Juz nikt nie chce byc szefem-to zbyt ryzykowne.
                                                    > Woli byc robolem wink)

                                                    Nieprawda. Jak masz do wyboru: kopać rowy na 4 tysiące, albo byc kierownikiem
                                                    kopania rowu za 6, tudzież dyrektorem oddziału kopaczy za 8, to co wybierzesz?
                                                    Bo ja wybiorę większą forsę za mniej męczące zajęcie. Nie mowiąc już o tym, że
                                                    dyrektor może sobie przychodzić do roboty kiedy chce. Moim zdaniem dalej będzie
                                                    więcej chętnych na bycie szefem, niż na bycie robolem.


                                                    > No tak. Tylko kto teraz bedzie dawal prace tym robolom,
                                                    > skoro nie ma juz chetnych na szefowanie ?

                                                    Ci, co do tej pory - konsumenci.


                                                    > To podobnie jak z dodrukiem pieniadza. Jak wydrukujesz kazdemu co miesiac 10
                                                    > 000 zł to nikt nie bedzie pracował, wiec nic nie kupisz i te 10 000 zł na
                                                    > otarcie dupy sie tylko przyda.

                                                    Czy ja proponuję, aby drukować pieniądze?
                                                    Absolutnie nie widzę analogii.
                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 12:55
                                                    bimi napisał:

                                                    > Chciałem natomist zwrócić uwagę na Twoje nielogiczne myslenie; z jednej
                                                    > strony drzesz się, że państwo Ci kardnie, bo nie bierze tak mało, jak tylko
                                                    > się da.

                                                    Państwo tworzymy my, czyli jego bywatele. I wybieramy sobie osoby, które tym
                                                    państwem w naszy imieniu zarządzaja.
                                                    Problem jest taki, że w demokracji facet, który powiedziałby w kampanii
                                                    wyborczej, że wybierzcie moją partię, a ja powołam takiego ministra zdrowia,
                                                    który będzie wydawał pieniadze z podatków na limuzyny, a nie na szpitale, nie
                                                    miałby szans. Dlatego lewicowcy obiecują gruszki na wierzbie oraz to, że
                                                    poprawią losy bezrobotnych, emerytów itp, a gdy zostają wybrani i zaczynają
                                                    rządzić, rozpieprzają pieniądze (płacone także przez tych najbiedniejszych,
                                                    lewicowa duszyczko) na luksusowe limuzyny, luksusowe siedziby najrozmaitszych
                                                    urzędów oraz wysokie pensje kolesiów i pociotków zatrudnionych wszędzie tam
                                                    gdzie się da wg. klucza TKM.

                                                    > Z drugiej, nie masz nic przeciwko temu, że pracodawcy, korzystając np. w
                                                    > dużego bezrobocia, sztucznie minimalizują koszty pracy aby zedrzeć (z tego
                                                    > samego, biednego podatnika) jak najwięcej. Cos więc chyba nie tak z tą Twoją
                                                    > ochroną interesów zwykłego człowieka?

                                                    Tak jak nie mam nic przeciwko niskim temperaturom, mimo, że ludzie marzną.
                                                    Taka jest rzeczywistość.
                                                    Natomiast należy robic, to co jest możliwe, aby sytuacja była jak najlepsza.
                                                    Sensowna polityka gospodarcza - niskie podatki, niskie obciążenia, wyłącznie
                                                    niezbędne wydatki z budżetu - powoduje wzrost gospodarczy, spadek bezrobocia,
                                                    czyli wzmacnia pozycję pracownika na rynku pracy.
                                                    Próby 'regulacji" rynku kończą się tak jak na Kubie czy w Korei Płn. Tam
                                                    bezrobocia nie ma. Fakt, ze w Korei ludzie masowo umierają z głodu, ale
                                                    taki "drobiazg" chyba żadnemu lewicowcowi nie przeszkadza? smile))
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 13:42
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > Państwo tworzymy my, czyli jego bywatele. I wybieramy sobie osoby, które tym
                                                    > państwem w naszy imieniu zarządzaja.
                                                    > Problem jest taki, że w demokracji facet, który powiedziałby w kampanii
                                                    > wyborczej, że wybierzcie moją partię, a ja powołam takiego ministra zdrowia,
                                                    > który będzie wydawał pieniadze z podatków na limuzyny, a nie na szpitale, nie
                                                    > miałby szans. Dlatego lewicowcy obiecują gruszki na wierzbie oraz to, że
                                                    > poprawią losy bezrobotnych, emerytów itp, a gdy zostają wybrani i zaczynają
                                                    > rządzić, rozpieprzają pieniądze (płacone także przez tych najbiedniejszych,
                                                    > lewicowa duszyczko) na luksusowe limuzyny, luksusowe siedziby najrozmaitszych
                                                    > urzędów oraz wysokie pensje kolesiów i pociotków zatrudnionych wszędzie tam
                                                    > gdzie się da wg. klucza TKM.

                                                    Nie da się ukryć. Myśle jednak, że gdybyś ty dorwał się do koryta, to tez
                                                    kupował bys sobie limuzyny z naszych wspólnych podatków. Nie mówiąc już o tym,
                                                    że limuzyny to pół biedy - duzo gorsze jest po prostu okradanie budżetu, które
                                                    jak wiemy nei obce jest żadej byłej polskiej elicie rządzącej. I parwdopodobnie
                                                    nie będzie obce żadnej kolejnej...
                                                    Jedyne więc, co przekazałaś tą wypowiedzią, to swoje preferencje polityczne.


                                                    > > Z drugiej, nie masz nic przeciwko temu, że pracodawcy, korzystając np. w
                                                    > > dużego bezrobocia, sztucznie minimalizują koszty pracy aby zedrzeć (z tego
                                                    >
                                                    > > samego, biednego podatnika) jak najwięcej. Cos więc chyba nie tak z tą Two
                                                    > ją
                                                    > > ochroną interesów zwykłego człowieka?
                                                    >
                                                    > Tak jak nie mam nic przeciwko niskim temperaturom, mimo, że ludzie marzną.
                                                    > Taka jest rzeczywistość.
                                                    > Natomiast należy robic, to co jest możliwe, aby sytuacja była jak najlepsza.
                                                    > Sensowna polityka gospodarcza - niskie podatki, niskie obciążenia, wyłącznie
                                                    > niezbędne wydatki z budżetu - powoduje wzrost gospodarczy, spadek bezrobocia,
                                                    > czyli wzmacnia pozycję pracownika na rynku pracy.
                                                    > Próby 'regulacji" rynku kończą się tak jak na Kubie czy w Korei Płn. Tam
                                                    > bezrobocia nie ma. Fakt, ze w Korei ludzie masowo umierają z głodu, ale
                                                    > taki "drobiazg" chyba żadnemu lewicowcowi nie przeszkadza? smile))

                                                    smile Dlaczego zawsze od razu wyskakujecie z Kuby, czy Korei Płn.? A do niedawna
                                                    eszcze podwaliscie Chiny i Rosję... smile Jest przecież tak wiele krajów, które
                                                    powszechnie stosują regulacje rynkowe i rozwijaja się wręcz doskonale. Zresztą,
                                                    praktycznie wszystkie wysoko rozwinięte kraje sterują dziś swoim wolnym
                                                    rynkiem. Obnizanie podatków (szczególnie tylko wybranych) też jest przecież
                                                    takim sterowaniem.
                                                    Nawet karj, do kórego co rano wznosicie swe mogły, a od którego zacżąl się ten
                                                    wątek stosuje całe mnóstwo regulacji rynku od ceł począwszy a na nakazywaniu
                                                    aby np. 40% kady stanowiły kobiety skończywszy.

                                                    Ja rozumiem, ze masz swoją koncepcję, na postawienie Polskie na nogi. I bardzo
                                                    dobrze - miej ją sobie; jak dla mnie możesz nawet wystartowac w najbliższych
                                                    wyborach. Nie myśl sobie tylko, że zjadłeś wszystkie rozumy, bo tak naparwdę,
                                                    to nie potarfisz nawet pojąć jednej prostej rzeczy: podatek płacisz również
                                                    swojemu pracodawcy. I wcale nie jest on wtedy tak niski, jak tylko się da -
                                                    wręcz przeciwnie: to twoja pensja podlega wówczas tej zasadzie.
                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 14:59
                                                    bimi napisał:

                                                    >
                                                    > Nie da się ukryć. Myśle jednak, że gdybyś ty dorwał się do koryta, to tez
                                                    > kupował bys sobie limuzyny z naszych wspólnych podatków.

                                                    A ja myślę, że jakbyś miał takie mozliwości, to gwałciłbys staruszki.
                                                    I Twój i mój wniosek są tak samo uprawnione.

                                                    > Nie mówiąc już o tym,
                                                    > że limuzyny to pół biedy - duzo gorsze jest po prostu okradanie budżetu,
                                                    które
                                                    > jak wiemy nei obce jest żadej byłej polskiej elicie rządzącej. I
                                                    parwdopodobnie
                                                    >
                                                    > nie będzie obce żadnej kolejnej...

                                                    Nie ma już wg. Ciebie "prawdziwej lewicy"? smile))


                                                    > Jedyne więc, co przekazałaś tą wypowiedzią, to swoje preferencje polityczne.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Z drugiej, nie masz nic przeciwko temu, że pracodawcy, korzystając np
                                                    > . w
                                                    > > > dużego bezrobocia, sztucznie minimalizują koszty pracy aby zedrzeć (z
                                                    > tego
                                                    > >
                                                    > > > samego, biednego podatnika) jak najwięcej. Cos więc chyba nie tak z t
                                                    > ą Two
                                                    > > ją
                                                    > > > ochroną interesów zwykłego człowieka?
                                                    > >
                                                    > > Tak jak nie mam nic przeciwko niskim temperaturom, mimo, że ludzie marzną.
                                                    > > Taka jest rzeczywistość.
                                                    > > Natomiast należy robic, to co jest możliwe, aby sytuacja była jak najlepsz
                                                    > a.
                                                    > > Sensowna polityka gospodarcza - niskie podatki, niskie obciążenia, wyłączn
                                                    > ie
                                                    > > niezbędne wydatki z budżetu - powoduje wzrost gospodarczy, spadek bezroboc
                                                    > ia,
                                                    > > czyli wzmacnia pozycję pracownika na rynku pracy.
                                                    > > Próby 'regulacji" rynku kończą się tak jak na Kubie czy w Korei Płn. Tam
                                                    > > bezrobocia nie ma. Fakt, ze w Korei ludzie masowo umierają z głodu, ale
                                                    > > taki "drobiazg" chyba żadnemu lewicowcowi nie przeszkadza? smile))
                                                    >
                                                    > smile Dlaczego zawsze od razu wyskakujecie z Kuby, czy Korei Płn.? A do
                                                    niedawna
                                                    > eszcze podwaliscie Chiny i Rosję... smile

                                                    A zauważyłeś od kiedy w Chinach czy w Rosji zaczęło się poprawiać?
                                                    A Kuba czy Korea Pł. to są właśnie smutne efekty realizacji chorych lewicowych
                                                    wizji. Trudno pomijać to milczeniem, mimo, iz dla Ciebie na pewno nie jest to
                                                    miłe.

                                                    > Jest przecież tak wiele krajów, które
                                                    > powszechnie stosują regulacje rynkowe i rozwijaja się wręcz doskonale.
                                                    Zresztą,
                                                    >
                                                    > praktycznie wszystkie wysoko rozwinięte kraje sterują dziś swoim wolnym
                                                    > rynkiem. Obnizanie podatków (szczególnie tylko wybranych) też jest przecież
                                                    > takim sterowaniem.
                                                    > Nawet karj, do kórego co rano wznosicie swe mogły, a od którego zacżąl się
                                                    ten
                                                    > wątek stosuje całe mnóstwo regulacji rynku od ceł począwszy a na nakazywaniu
                                                    > aby np. 40% kady stanowiły kobiety skończywszy.
                                                    >
                                                    > Ja rozumiem, ze masz swoją koncepcję, na postawienie Polskie na nogi. I
                                                    bardzo
                                                    > dobrze - miej ją sobie; jak dla mnie możesz nawet wystartowac w najbliższych
                                                    > wyborach. Nie myśl sobie tylko, że zjadłeś wszystkie rozumy, bo tak
                                                    naparwdę,
                                                    > to nie potarfisz nawet pojąć jednej prostej rzeczy: podatek płacisz również
                                                    > swojemu pracodawcy. I wcale nie jest on wtedy tak niski, jak tylko się da -
                                                    > wręcz przeciwnie: to twoja pensja podlega wówczas tej zasadzie.
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 15:16
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Nie da się ukryć. Myśle jednak, że gdybyś ty dorwał się do koryta, to tez
                                                    > > kupował bys sobie limuzyny z naszych wspólnych podatków.
                                                    >
                                                    > A ja myślę, że jakbyś miał takie mozliwości, to gwałciłbys staruszki.
                                                    > I Twój i mój wniosek są tak samo uprawnione.

                                                    Owszem - obie wersje sa tak samo "uprawnione". Za to moja jest o wiele bardziej
                                                    prawdopodobna.
                                                    Bo powiedz, po cholerę miał byś zostawac politykiem? Chyba nie po to, aby
                                                    jeździć lumuzynami, bo temu akurat jesteś przeciwny? Więc po co? Moim zdaniem
                                                    jedynym powodem, dla którego taki zatwardziały kapitalista jak Ty miał by
                                                    zostawac politykiem jest chęć zarobienia na tym forsy.


                                                    > Nie ma już wg. Ciebie "prawdziwej lewicy"? smile))

                                                    Nie wiem co to znaczy "prawdziwa lewica". Na pewno nie ma żadnej partii, która
                                                    nie korzystała by z tego, że jest u władzy gdy u tej władzy jest. Bo inaczej
                                                    walka o władzę nie miała by sensu.


                                                    > A zauważyłeś od kiedy w Chinach czy w Rosji zaczęło się poprawiać?

                                                    Nie wiem - powiedz mi. Może od kiedy obniżyli podatki? smile


                                                    > A Kuba czy Korea Pł. to są właśnie smutne efekty realizacji chorych lewicowych
                                                    > wizji. Trudno pomijać to milczeniem, mimo, iz dla Ciebie na pewno nie jest to
                                                    > miłe.

                                                    Spoko. Więc co Ty na to, że np. Argentynie był (jest?) wolny rynek. Trudno
                                                    pomijać to milczeniem, mimo, iz dla Ciebie na pewno nie jest to miłe...
                                                  • janusz2_ Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 14:35
                                                    bimi napisał:

                                                    > janusz2_ napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Tak jak ten noblista z pracy swojej sekretarki? smile))
                                                    >
                                                    > Nie porównuj noblistów do kapitalistów, bo obrażasz tych pierwszych.

                                                    Noblista też może być pracodawcą. Np zatrudniać sekretarkę smile))

                                                    > Zapewniem Cię, ze większośc (a przynajmniej najgorsi) z tych kapitalistów-
                                                    > dorobkiewiczów, to nie są żadni nobliści, a jedynie prości spekulanci,
                                                    którzy
                                                    > sprzedali by własną matkę, gdyby tylko miało im się to opłacić.
                                                    > Poza tym zazwyczaj zarabiają więcej od noblistów. Dlaczego ktoś, kogo
                                                    jedynym
                                                    > talenatm jest dawanie odpowienim ludziom w łapę i szukanie okazji do (mniej
                                                    lub
                                                    >
                                                    > bardziej legalnych) przekrętów. w Twoim kodeksie sprawiedliwości powinien
                                                    > zarabiac więcej niż noblista?
                                                    >

                                                    A gdzieś Ty wyczytał, że wg. mnie ktos powinien zarabiać więcej lub mniej niz
                                                    Noblista?
                                                    Takie lewicowe konfabulacje?smile))
                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 20.01.03, 16:05
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > > Nie porównuj noblistów do kapitalistów, bo obrażasz tych pierwszych.
                                                    >
                                                    > Noblista też może być pracodawcą. Np zatrudniać sekretarkę smile))

                                                    No i co z tego? Noblista to okreslenie osoby z pewnymi naukowymi zasługami;
                                                    pracodawca, w kontekscie naszej rozmowy, to funkcja publiczna w społeczeństwie -
                                                    coś jak urzędnik czy minister.
                                                    Ja - lewak np. mogę być i noblistą, i pracodwacą. Tylko co z tego?

                                                    Może z tym "obrażasz" to przesadziłem, ale myślę, że bardzo wielu noblistów
                                                    czuło by się urażonych, gdybyś podawał ich jako przykła wykorzystywania
                                                    pracowników do zdobycia nagrody nobla i nie podzielenia się z nimi w
                                                    proporcjach zgodnych z ich zasługami.


                                                    > A gdzieś Ty wyczytał, że wg. mnie ktos powinien zarabiać więcej lub mniej niz
                                                    > Noblista?
                                                    > Takie lewicowe konfabulacje?smile))

                                                    A gdzieś Ty wyczytał, że najwięcej ma zarabiać kapitalista?
                                                    Takie prawicowe konfabulacje?smile))
                                                • Gość: magiczny Re: Podatki na szlachetne cele :))) IP: *.echostar.pl 28.01.03, 12:14
                                                  > Jeśli bez sekretarki koleś by tego Nobla nie mógł dostać to chyba tak - jest
                                                  to
                                                  >
                                                  > także jej zasługa.


                                                  podpowiadam inne osoby partycypujace w Noblu:
                                                  - papiernik - wyprodukowal papier wykorzystany niecnie przez pisarza
                                                  do ...pisania,
                                                  - piekarz - karmil pisarza
                                                  - producent tuszu ...... itd itp



                                                  • bimi Re: Podatki na szlachetne cele :))) 28.01.03, 12:40
                                                    Gość portalu: magiczny napisał(a):

                                                    > > Jeśli bez sekretarki koleś by tego Nobla nie mógł dostać to chyba tak - je
                                                    > st
                                                    > to
                                                    > >
                                                    > > także jej zasługa.
                                                    >
                                                    >
                                                    > podpowiadam inne osoby partycypujace w Noblu:
                                                    > - papiernik - wyprodukowal papier wykorzystany niecnie przez pisarza
                                                    > do ...pisania,
                                                    > - piekarz - karmil pisarza
                                                    > - producent tuszu ...... itd itp

                                                    No widzisz. A ja podpowiem jeszcze inne: wszystkie wczesniejsze pokolenia
                                                    ludzi, począwszy od tych, które wymyśliły mowę, poprzez te, które wynalazły
                                                    pismo, aż po te, kóre przyczyniły się do przekaznia nobliście wiedzy, którą ten
                                                    wykorzystał przy pisaniu książki.
                                                    Jak widać współtwórców dzieła jest mnóstwo i trudno jednoznacznie ustalić,
                                                    który, w jakim stopniu przyczynił się do jego powstania. Nie da się za to
                                                    ukryć, że gdyby noblista nie miał papieru, tuszu, nie potrafił mówić czy pisać,
                                                    to nikt by się o nim nie odwiedział i nie dostał by tego Nobla.

                                                    Kim byłby Noblista, gdyby nie to, że jest człowiekiem - elementem
                                                    społeczeństwa, które pozwoliło mu noblistą zostać? Odpowiedź moze być tylko
                                                    jedna: byłby nikim.
                                    • Gość: siedem Re: wybory już wkrótce IP: 213.216.66.* 17.01.03, 10:51
                                      bimi napisał:

                                      > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                      >
                                      > > przepraszam, opisywalem gdzies swoja sytuację? mozesz mi linka dac?
                                      >
                                      > Chciałeś zagłosowac na sld, aby ją poprawić:
                                      > "jesli potwierdzi sie moja obserwacja [czerwone = dziane] to glosuje na lsd
                                      od
                                      > przyszłych wyborów"
                                      >
                                      > Więc znając twoja wrodzoną, wręcz instynktowną niechęć do takiego czynu
                                      > wyciągnąłem wniosek, że musisz być przyparty do muru... smile

                                      to ty juz lepiej nie wyciagaj wniosków. prawica charakteryzuje sie troską o lud!


                                      > > wciaz nie
                                      > > mam odpowiedzi na pytanie; "czemu popierasz bandytyzm i zlodziejstwo?" jak
                                      > o
                                      > > człowiek sukcesu, wrecz japis powinienes drzec o swoje pieniadze przed
                                      > > czerwonymi jebusami zamiast załamywac raczki nad zlodziejami samochodów.
                                      >
                                      > Z tym, że ja wcale nie uważam się za człowieka sukcesu; uważam, że pracuję
                                      lżej
                                      >
                                      > niż ci wszyscy rolnicy, lekarze nauczyciele, czy nawet cholerni kolejarze z
                                      > darmowymi przejazdami dla siebie i rodziny.
                                      > Prawda jest taka, że mam więcej nie dlatego, że ciężej parcuję, ale dlatego,
                                      że
                                      >
                                      > jestem cwany. Pomimo jednak tego, mam resztki poczucia sprawiedliwości i
                                      > uważam, że powinienem się dzielić z innymi, których życie potoczyło się
                                      > inaczej. Więc chcę płacić podatki.

                                      jakos dziwnie ci nie wierze. pozwolisz ze nie uzasadnie swojej opinii.



                                      > To raz. A dwa to to, że i tak nie mogę tego zmienić, więc co się będę tym
                                      > niepotrzebnie zamartwiał - już wolę sobie ustalic, ze chcę, aby tak było. smile
                                      >
                                      > Poza tym ja to jeszcze nic - niektórzy ludzie zarabiają po setki tysięcy
                                      > miesięcznie i muszą od tego oddawać zasrane czterdzieści procent. I oni jakoś
                                      > nie protestują! Widac i tak im sie opłaca. smile

                                      ci co zarabiaja dużo [cokolwiek to znaczy, np prog 3] płacą bodajze 27%
                                      srednio. ktos to juz obliczyl. znaczy sie stac ich na krecenie z podatkami.
                                      dziadzio dostaje ręcinę od budżetu i półbankrutu zusu i ten sam budżet i zusik
                                      jebut mu 1/5 nieodwolanie, bezapelacyjnie i beznadziejnie.


                                      Moim zdaniem podatki to nie jest
                                      > żadne okradanie - po prostu zwykły abonament za to, ze jest się obywatelem
                                      > jakiegos kraju. Znaczy się tego więzienia, o którym wczesniej
                                      wspominałem... smile

                                      kiedyś był wielokrotnie niższy, ludzie przemieszcali sie bez paszportów a w
                                      wojnach uczestniczyły garstki zadymiarzy. odkad panstwo kontroluje takie
                                      pieniadze na wojny wysyla sie miliony.


                                      >
                                      > > zawsze
                                      > > myslalem ze takich popieraja jezdzacy tramwajami.
                                      >
                                      > Ja też jeżdzę tramwajami. Bo lubię smile


                                      zainspirowalem sie sie kondratem z "dnia swira" no ale ty nie pracujesz w
                                      budzetówce.

                                      5040
                                      • bimi Re: wybory już wkrótce 17.01.03, 11:51
                                        Gość portalu: siedem napisał(a):

                                        > > Więc znając twoja wrodzoną, wręcz instynktowną niechęć do takiego czynu
                                        > > wyciągnąłem wniosek, że musisz być przyparty do muru... smile
                                        >
                                        > to ty juz lepiej nie wyciagaj wniosków.

                                        To może wyciągnij go za mnie? Albo choć wytłumacz mi dlaczego ja wyciągnąłem
                                        zły.


                                        > prawica charakteryzuje sie troską o lud!

                                        Być może, nie przeczę.
                                        O siebie w każdym bądź razie muszę zatroszczyć się sam - to wiem.


                                        > jakos dziwnie ci nie wierze. pozwolisz ze nie uzasadnie swojej opinii.

                                        W co mi nie wierzysz? W to, że tak sobie tłumaczę konieczność płacenia podatku?
                                        Czy w to, że ja taką konieczność nie tylko mam, ale również dostrzegam?


                                        > ci co zarabiaja dużo [cokolwiek to znaczy, np prog 3] płacą bodajze 27%
                                        > srednio. ktos to juz obliczyl.

                                        To zależy co to znaczy dużo. Jak ktoś zarabia naprawdę dużo, to średnio płaci
                                        prawie 40%. No, ale zdaje się, że zamieniamy się stronami - to ty przecież masz
                                        mówić, że podatki są duże... smile


                                        > znaczy sie stac ich na krecenie z podatkami.

                                        Ale po co mieli by to robić? Przecież są tak bogaci, że nie muszą kraść.


                                        > dziadzio dostaje ręcinę od budżetu i półbankrutu zusu i ten sam budżet i zusik
                                        > jebut mu 1/5 nieodwolanie, bezapelacyjnie i beznadziejnie.

                                        Ale do czego zmierzasz? Rencina jest przecież głównie z podatku tamtego
                                        bogacza. Jak obniżysz podatek bogaczowi, to obniżysz i rencinę dziadziusiowi.

                                        Co ci przeszkadza, że od renty płaci się podatek? Wolał byś, żeby się nie
                                        płaciło? No spoko. Z tym, że to niczego nie zmieni; nie ma znaczenia, czy
                                        dostaniesz rentę i zapłacisz od niej podatek czy tez może od razu dostaniesz
                                        pomniejszoną o tamtą kwotę i nie będziesz musiał płacić.
                                        Jakby pójśc tym śladem, to trzeba by zwolnić z podatku wszystkich parcowików
                                        budżetówki. Jesteś za tym?


                                        > kiedyś był wielokrotnie niższy, ludzie przemieszcali sie bez paszportów a w
                                        > wojnach uczestniczyły garstki zadymiarzy. odkad panstwo kontroluje takie
                                        > pieniadze na wojny wysyla sie miliony.

                                        Zgadazm się z tym. Cóż począć? Demokracja powinna niby to wyeliminować, ale
                                        wygląda na to, że chyba nic z tego...
                                        • Gość: siedem Re: wybory już wkrótce IP: 213.216.66.* 17.01.03, 12:09
                                          bimi napisał:

                                          > To zależy co to znaczy dużo. Jak ktoś zarabia naprawdę dużo, to średnio płaci
                                          > prawie 40%. No, ale zdaje się, że zamieniamy się stronami - to ty przecież
                                          masz

                                          bimi, uciekne sie do porownania; z toba gdac to tak jakby glaskać żółwia
                                          liczac, ze zacznie horacego cytowac.

                                          drukowanymi:
                                          MAJĄ PŁACIĆ 40% A PŁACĄ ŚREDNIO 27%


                                          ostatnia refleksja [bo nie mam kondycji na czata] ciagle sie zalisz na szefa,
                                          ktory to, wredny kutas, zarabia wiecej od ciebie [jak to w ogole jest mozliwe,
                                          myslalem ze tylko kulczyk wiecej kroi] widzisz szefa mozesz sobie wybrac a
                                          miller jest tobie panem, włascicielem ciebie.

                                          5040
                                          • bimi Re: wybory już wkrótce 17.01.03, 12:29
                                            Gość portalu: siedem napisał(a):

                                            > bimi napisał:
                                            >
                                            > > To zależy co to znaczy dużo. Jak ktoś zarabia naprawdę dużo, to średnio
                                            > > płaci prawie 40%.
                                            >
                                            > bimi, uciekne sie do porownania; z toba gdac to tak jakby glaskać żółwia
                                            > liczac, ze zacznie horacego cytowac.
                                            >
                                            > drukowanymi:
                                            > MAJĄ PŁACIĆ 40% A PŁACĄ ŚREDNIO 27%

                                            A zechcesz wyjasnić jak policzyłeś sobie, że akurat 27, a nie np. 17 czy 37?


                                            > ostatnia refleksja [bo nie mam kondycji na czata] ciagle sie zalisz na szefa,
                                            > ktory to, wredny kutas, zarabia wiecej od ciebie [jak to w ogole jest mozliwe,
                                            > myslalem ze tylko kulczyk wiecej kroi] widzisz szefa mozesz sobie wybrac a
                                            > miller jest tobie panem, włascicielem ciebie.

                                            To własnie Millera mogę sobie wybrać - szef po prostu jest i mogę dla niego
                                            pracować lub nie. Ale jaki szef by to nie był to i tak pracując dla niego moim
                                            jedynym zadaniem będzi zarabania dla niego kasy - jak przestanę zarabiać, to
                                            mnie wywali. Za to jak Miller przestanie zarabiać, to ja mogę wywalić jego...
                                            Dlatego, z punktu widzenia bezpieczeństwa moich interesów, Miller jest mi
                                            bliższy niż mój szef. Choć osobiście mojego szefa darzę większą sympatią... smile

                                            Wcale się nie żalę na szefa; usiłuję ci jedynie uświadomić, że ci, których tak
                                            naprawde hołubisz (czyli kapitaliści-pracodawcy) tak naprawde kosztują cię dużo
                                            więcej niż rząd, którego tak nienawidzisz. Nie ma więc co psioczyć na jednych i
                                            równoczesnie dziękować drugim.
                                            Tzn. ja rozumiem, ze wy tak macie, ale moim zdaniem to już zaczyna podchodzić
                                            pod chorobę psychiczną.
                                            • Gość: siedem Re: wybory już wkrótce IP: 213.216.66.* 17.01.03, 12:39
                                              bimi napisał:

                                              > To własnie Millera mogę sobie wybrać - szef po prostu jest i mogę dla niego
                                              > pracować lub nie. Ale jaki szef by to nie był to i tak pracując dla niego
                                              moim
                                              > jedynym zadaniem będzi zarabania dla niego kasy - jak przestanę zarabiać, to
                                              > mnie wywali.

                                              i słusznie

                                              Za to jak Miller przestanie zarabiać, to ja mogę wywalić jego...

                                              a kto ty jestes? ginter werchujgen? tylko on, zdaje sie ma takie uprawnienia.
                                              teraz nieoficjalnie po właczeniu do rzeszy ełropejskiej oficjalnie.

                                              > Dlatego, z punktu widzenia bezpieczeństwa moich interesów, Miller jest mi
                                              > bliższy niż mój szef. Choć osobiście mojego szefa darzę większą sympatią... smile
                                              >
                                              > Wcale się nie żalę na szefa; usiłuję ci jedynie uświadomić, że ci, których
                                              tak

                                              wynaturzenia na ktore utyskujesz powstają tylko tam gdzie podatki sa wysokie a
                                              tym samym powiazania gospodarki z polityką wieksze. monstrualne koncerny nie
                                              rozlosły by sie do takich rozmiarów bez pomocy panstwa czyli złodziejstwa ktore
                                              tach chetnie wspierasz swoimi podatkami. w czystej grze pracodawca
                                              wykorzystujacy pracownika spływa jak smiec bo:

                                              a niewolnik nie jest wydajny
                                              b kradna mu [pracodawcy] spinacze z biura
                                              c bzykaja jego zone bo na agencje nie stac
                                              d etc

                                              pisałeś też "jestem skazany na szefa" przebywasz w zakładzie karnym, obozie
                                              pracy przymusowej?

                                              5040
                                              • bimi Re: wybory już wkrótce 17.01.03, 12:49
                                                Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                > i słusznie

                                                Nie wiem czy słusznie. Na pewno jest to jego jedyny sposób an to, aby pozostać
                                                szefem.


                                                > Za to jak Miller przestanie zarabiać, to ja mogę wywalić jego...
                                                >
                                                > a kto ty jestes? ginter werchujgen? tylko on, zdaje sie ma takie uprawnienia.
                                                > teraz nieoficjalnie po właczeniu do rzeszy ełropejskiej oficjalnie.

                                                Jak to kim ja jestem? Wartością w sondażach.


                                                > > Dlatego, z punktu widzenia bezpieczeństwa moich interesów, Miller jest mi
                                                > > bliższy niż mój szef. Choć osobiście mojego szefa darzę większą sympatią..
                                                > . smile
                                                > >
                                                > > Wcale się nie żalę na szefa; usiłuję ci jedynie uświadomić, że ci, których
                                                >
                                                > tak
                                                >
                                                > wynaturzenia na ktore utyskujesz powstają tylko tam gdzie podatki sa wysokie a
                                                > tym samym powiazania gospodarki z polityką wieksze. monstrualne koncerny nie
                                                > rozlosły by sie do takich rozmiarów bez pomocy panstwa czyli złodziejstwa
                                                > ktore tak chetnie wspierasz swoimi podatkami. w czystej grze pracodawca
                                                > wykorzystujacy pracownika spływa jak smiec bo:
                                                > a niewolnik nie jest wydajny
                                                > b kradna mu [pracodawcy] spinacze z biura
                                                > c bzykaja jego zone bo na agencje nie stac
                                                > d etc

                                                Spoko - skoro tak uwazasz, to prosze bardzo.
                                                Ja w każdym bądź razie wiem, że im mniejszy socjalizm tym bardziej powszechne
                                                wynaturzenia tego typu. Zresztą jest to logiczne, ale nie będe już tego
                                                wyjasniał, jesli pozwolisz.


                                                > pisałeś też "jestem skazany na szefa" przebywasz w zakładzie karnym, obozie
                                                > pracy przymusowej?

                                                Płacę kilkaset złotych za mieszkanie, kolejne tyle za żarcie i ciuchy, mam
                                                kerdyt do spłacenia i dziewczynę na utrzymaniu. Wystarczające "skazanie na
                                                szefa"?
                                                • Gość: siedem Re: wybory już wkrótce IP: 213.216.66.* 17.01.03, 12:59
                                                  bimi napisał:

                                                  > Jak to kim ja jestem? Wartością w sondażach.

                                                  1/20.000.000 dla swojego szefa jestes 1/1
                                                  a i tak ichniejsza telewizja tak otumani motłoch ze wybiora ponownie [za twoja
                                                  kase]

                                                  > Płacę kilkaset złotych za mieszkanie, kolejne tyle za żarcie i ciuchy, mam
                                                  > kerdyt do spłacenia i dziewczynę na utrzymaniu. Wystarczające "skazanie na
                                                  > szefa"?

                                                  ide po chusteczki, bede płakał, słowo daje
                                                  • bimi Re: wybory już wkrótce 17.01.03, 14:28
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak to kim ja jestem? Wartością w sondażach.
                                                    >
                                                    > 1/20.000.000 dla swojego szefa jestes 1/1
                                                    > a i tak ichniejsza telewizja tak otumani motłoch ze wybiora ponownie [za twoja
                                                    > kase]

                                                    Do czego zmierzasz?


                                                    > > Płacę kilkaset złotych za mieszkanie, kolejne tyle za żarcie i ciuchy, mam
                                                    > > kerdyt do spłacenia i dziewczynę na utrzymaniu. Wystarczające "skazanie na
                                                    > > szefa"?
                                                    >
                                                    > ide po chusteczki, bede płakał, słowo daje

                                                    Niepotrzebnie - mi z tym dobrze. Gdybym, wiedział, że tak się wzruszysz, to
                                                    postarał bym ci się to jakoś inaczej opisać.
                                                    Jedyne o co mi chodziło to wykazać, że jestem skazany na szefa. Przynajmniej
                                                    tak smao mocno jak na premiera. Bo premiera moge zawsze zmienić,
                                                    przeprowadzając się do innego kraju. Ale nawet tam będę musiał miec szefa.
                                                  • Gość: siedem Re: wybory już wkrótce IP: 213.216.66.* 17.01.03, 14:31
                                                    bimi napisał:

                                                    > tak smao mocno jak na premiera. Bo premiera moge zawsze zmienić,
                                                    > przeprowadzając się do innego kraju. Ale nawet tam będę musiał miec szefa.

                                                    boroczek, za granicą tez prześladują ludzi?

                                                    5040


                                                  • bimi Re: wybory już wkrótce 17.01.03, 14:39
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > tak smao mocno jak na premiera. Bo premiera moge zawsze zmienić,
                                                    > > przeprowadzając się do innego kraju. Ale nawet tam będę musiał miec szefa.
                                                    >
                                                    > boroczek, za granicą tez prześladują ludzi?

                                                    Ech siedem, siedem.

                                                    Kliknij tu:
                                                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4278307&a=4289489

                                                    ... przeczytaj wszystko raz jeszcze i zobacz jaki z ciebie drętwy kapitalista
                                                    quasi-polemista. Przez całą naszą rozmowę nie zdołałem się dowiedziec o co ci
                                                    właściwie chodzi. A to wszytko po to, aby na koniec przeczytać, że
                                                    jestem "boroczkiem". Odpowiedź na twoje pytanie brzmi: tak - głupota niektórych
                                                    ludzi nie zna granic.

                                                    Chcesz może jeszcze coś dodać? Bo ja już chyba skończę...
                                                  • Gość: siedem bimi IP: 213.216.66.* 20.01.03, 13:05
                                                    nie mam siły do ciebie. powiedz mi czy ty sobie z nas jaja robisz czy naprawde
                                                    jestes takim trepem?

                                                    5040
                                                  • bimi Re: bimi 20.01.03, 14:25
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > nie mam siły do ciebie. powiedz mi czy ty sobie z nas jaja robisz czy naprawde
                                                    > jestes takim trepem?

                                                    No dobra, skoro już tak wprost pytasz, to ci powiem: tak naprawdę, to ty jestes
                                                    trepem - ja tu jestem tylko po to, aby to pokazac innym ludziom.

                                                  • Gość: Pio Re: wybory już wkrótce IP: *.crowley.pl 17.01.03, 20:48
                                                    Musisz miec szefa??? Tu wlasnie wychodzi twoja zniewolona dusza. No ale jak
                                                    musisz miec to miej, ale pozwolisz innym byc sobie samym szefami? No takim co
                                                    to nie musza miec szefa...by narzekac dla prikladu...

                                                    Chlopie wez sie w garsc i przyznaj - nie masz na tyle odwagi by sie samemu
                                                    zabrac za interes, to nie obwiniaj przynajmiej Twego szefa, ze zarabia wiecej.

                                                    Pio
                                                  • bimi Re: wybory już wkrótce 20.01.03, 10:40
                                                    Gość portalu: Pio napisał(a):

                                                    > Musisz miec szefa??? Tu wlasnie wychodzi twoja zniewolona dusza. No ale jak
                                                    > musisz miec to miej, ale pozwolisz innym byc sobie samym szefami? No takim co
                                                    > to nie musza miec szefa...by narzekac dla prikladu...

                                                    Mogę oczywiście założyć własną firmę. Z tym że wtedy może i pozbędę się szefa,
                                                    ale parwdopodobnie razem z resztą moich oszczędności. Chyba, że znasz jakąś
                                                    branżę w którą warto wejść?
                                                    A ty jesteś szefem swojej firmy?


                                                    > Chlopie wez sie w garsc i przyznaj - nie masz na tyle odwagi by sie samemu
                                                    > zabrac za interes, to nie obwiniaj przynajmiej Twego szefa, ze zarabia wiecej.

                                                    Ja go wcale o to nie obwiniam. Nie mam odwagi, to prawda. Ale moim zdaniem nie
                                                    jest to brak odwagi, przed podjęciem ryzyka, ale raczej brak odwagi przed
                                                    skoczeniem w przepaść. Poza tym mi akurat jest dobrze, jako pracownikowi mojego
                                                    szefa - mam wprawdzie świadomość tego, że cała administracja i zarząd (których
                                                    większą cześć uważam za zbędną) żyje z mojej parcy, ale i tak mam lepiej niż
                                                    kasjerki w supermarkecie.
                                                    Może jak będziesz następnym razem w jakimś zachodnim superkarkecie, to weź
                                                    powiedz kasjerce, żeby lepiej się wzięła w garaść i przyznała do tego, że nie
                                                    ma tyle odwagi, aby się samemu zabrać za interes. Albo powiedz to tym ludziom z
                                                    Ożarowa... smile
                                                    Poza tym wyobrażasz sobie, co by było, gdyby kazdy z tych uciskanych
                                                    pracowników chciał się zabrac za swój własny inetres? Bo na pewno nie miało by
                                                    to sensu. Moim zdaniem, nawet jeśli ja nie, to ci którzy zarabiają dziś
                                                    najmniej, czyli są najbardziej uzależnieni od kaprysów pracodawców nie mają
                                                    szans na to, aby założyć i utrzymać własny interes, równocześnie żywiąc z niego
                                                    swoją rodzinę. Nawet jeśli obniżysz im podatki...
                                                    Bo co by niby mieli robić?
                                                  • janusz2_ Re: wybory już wkrótce 20.01.03, 13:25
                                                    bimi napisał:
                                                    >
                                                    > Mogę oczywiście założyć własną firmę. Z tym że wtedy może i pozbędę się
                                                    szefa,
                                                    > ale parwdopodobnie razem z resztą moich oszczędności.

                                                    No popatrz - czyli dostrzegasz jakieś trudności zostania "kapitalistą"?
                                                    Niesamowite smile))
                                                  • bimi Re: wybory już wkrótce 20.01.03, 14:22
                                                    janusz2_ napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    > >
                                                    > > Mogę oczywiście założyć własną firmę. Z tym że wtedy może i pozbędę się
                                                    > szefa,
                                                    > > ale parwdopodobnie razem z resztą moich oszczędności.
                                                    >
                                                    > No popatrz - czyli dostrzegasz jakieś trudności zostania "kapitalistą"?
                                                    > Niesamowite smile))

                                                    Dlaczego niesamowite?
                                                    Czy jeśli uważam, że zarobić na hazardzie gdy nie zna się krupiera jest trudno,
                                                    to oznacza to od razu, że hazard jest dobry? Otóz nie - moje poglądy dążą
                                                    właśnie do tego, aby wyteliminować element hazadru z tych dziedzin życia, które
                                                    są człowiekowi potrzebne do przetrwania.
                                                    Kapitalizm miał na to kilkaset lat i jakoś się w tym nie sprawdzil. Bo jesli
                                                    tak, to niby w którym kraju?
                                      • bimi Re: wybory już wkrótce 17.01.03, 11:51
                                        Gość portalu: siedem napisał(a):

                                        > > Więc znając twoja wrodzoną, wręcz instynktowną niechęć do takiego czynu
                                        > > wyciągnąłem wniosek, że musisz być przyparty do muru... smile
                                        >
                                        > to ty juz lepiej nie wyciagaj wniosków.

                                        To może wyciągnij go za mnie? Albo choć wytłumacz mi dlaczego ja wyciągnąłem
                                        zły.


                                        > prawica charakteryzuje sie troską o lud!

                                        Być może, nie przeczę.
                                        O siebie w każdym bądź razie muszę zatroszczyć się sam - to wiem.


                                        > jakos dziwnie ci nie wierze. pozwolisz ze nie uzasadnie swojej opinii.

                                        W co mi nie wierzysz? W to, że tak sobie tłumaczę konieczność płacenia podatku?
                                        Czy w to, że ja taką konieczność nie tylko mam, ale również dostrzegam?


                                        > ci co zarabiaja dużo [cokolwiek to znaczy, np prog 3] płacą bodajze 27%
                                        > srednio. ktos to juz obliczyl.

                                        To zależy co to znaczy dużo. Jak ktoś zarabia naprawdę dużo, to średnio płaci
                                        prawie 40%. No, ale zdaje się, że zamieniamy się stronami - to ty przecież masz
                                        mówić, że podatki są duże... smile


                                        > znaczy sie stac ich na krecenie z podatkami.

                                        Ale po co mieli by to robić? Przecież są tak bogaci, że nie muszą kraść.


                                        > dziadzio dostaje ręcinę od budżetu i półbankrutu zusu i ten sam budżet i zusik
                                        > jebut mu 1/5 nieodwolanie, bezapelacyjnie i beznadziejnie.

                                        Ale do czego zmierzasz? Rencina jest przecież głównie z podatku tamtego
                                        bogacza. Jak obniżysz podatek bogaczowi, to obniżysz i rencinę dziadziusiowi.

                                        Co ci przeszkadza, że od renty płaci się podatek? Wolał byś, żeby się nie
                                        płaciło? No spoko. Z tym, że to niczego nie zmieni; nie ma znaczenia, czy
                                        dostaniesz rentę i zapłacisz od niej podatek czy tez może od razu dostaniesz
                                        pomniejszoną o tamtą kwotę i nie będziesz musiał płacić.
                                        Jakby pójśc tym śladem, to trzeba by zwolnić z podatku wszystkich parcowików
                                        budżetówki. Jesteś za tym?


                                        > kiedyś był wielokrotnie niższy, ludzie przemieszcali sie bez paszportów a w
                                        > wojnach uczestniczyły garstki zadymiarzy. odkad panstwo kontroluje takie
                                        > pieniadze na wojny wysyla sie miliony.

                                        Zgadazm się z tym. Cóż począć? Demokracja powinna niby to wyeliminować, ale
                                        wygląda na to, że chyba nic z tego...
                                  • Gość: Pio Re: wybory już wkrótce IP: *.zab.cdp.pl / *.kat.cdp.pl 17.01.03, 20:32
                                    hola, hola, ja jezdze tramwajami a do czerwono-rozowej zarazy mi daleko smile
                                    umiaru wacpanie...

                                    Pio
    • Gość: felusiak Re: Bush obniża podatki by pobudzić gospodarkę am IP: *.nyc.rr.com 16.01.03, 17:33
      W kwestii merytorycznej. Nie mozna toczyc dyskusji na temat, o ktorym nie wie
      sie prawie nic. W USA tylko Kongres moze obnizyc lub podwyzszyc podatki.
      Prezydent przedstawil projekt ciec podatkowych. Zostanie to przewalkowane
      przez Izbe Reprezentantow. Potem pojdzie to do Senatu. Z reguly wersje senacka
      ireprezentancka(z braku lepszego slowa) roznia sie i musza zostac uzgodnione
      na wspolnej konferencji obu izb. Po uchwaleniu ustawa idzie do prezydenta,
      ktory ja podpisuje albo odrzuca (veto). Caly proces jest czasochlonny.
      W konkluzji; ciagle placimy podatki po staremu.

      Bimi przedstawil lewicowa wizje ciec podatkowych. Wedlug niego obnizenie
      podatku o 100 zlotych przynosi zmniejszenie wplywu do budzetu o 100 zlotych.
      Kuriozalny model statyczny, ktory nie bierze pod uwage przyrostu miejsc pracy
      a co za tym idzie nowych wplywow podatkowych. Kiedy w 1982 roku prezydent
      Reagan obnizyl podatki zaowocowalo to w ciagu 6 lat podwojeniem wplywow
      budzetowych i utworzeniem 18 milionow nowych stanowisk pracy.
      Z drugiej strony podwyzszenie podatku dla wszystkich o np. 5% nie objawi sie
      5% wzrostem wplywow podatkowych do budzetu. Czesc drobnych przedsiebiorstw
      upadnie, inna czesc zejdzie do szarej strefy i podatku nie zaplaci.
      To tak na marginesie dyskusji.
      • bimi Re: Bush obniża podatki by pobudzić gospodarkę am 16.01.03, 17:42
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Bimi przedstawil lewicowa wizje ciec podatkowych. Wedlug niego obnizenie
        > podatku o 100 zlotych przynosi zmniejszenie wplywu do budzetu o 100 zlotych.

        No, no - nie powiem. Ciekawych rzeczy można sie dowiedzieć o tym, co się samemu
        napisało... smile
    • Gość: babariba O KORZYŚCIACH Z NARADZANIA SIĘ Z KALKULATOREM IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 13:15
      Żeby konkretnie rozmawiać o wpływie machinacji podatkowych na szanse
      powstawania nowych miejsc pracy, należy sprawę "ustawić" w w pewnym konkrecie:

      Po pierwsze, nie bardzo wiadomo, ile dziś kosztuje powstanie jednego nowego
      stanowiska pracy. Jakiekolwiek wnioski można wyciągać jednynie z przesłanek
      pośrednich.

      Na przykład z przesłanki takiej: ile w zeszłym jeszcze roku np. PFRON mógł dać
      pracodacy na stworzenie jednego miejsca pracy dla inwalidy. Była to kwota około
      40 tys. zł.

      Albo z przesłanki innej: z przykładu konkretnej inwestycji w kawiarenkę
      internetową. Taka inwestycja wymaga zakupu 5 - 6 komputerów, założenia łącza
      SDI (w wariancie minimum), łącznie koszty INWESTYCYJNE wyniosą około 30 tys.
      złotych.
      To jest KOSZT stworzenia JEDNEGO NOWEGO STANOWISKA pracy.

      Teraz można zacząc mówić o przychodach: przy założeniu, że każdy komputer
      będzie pracował codziennie przez dwanaście godzin na dobę, a każda godzina
      kosztuje klienta ok. 4 zł - kawiarenka da miesięczny PRZYCHÓD w wysokości około
      9 tys. złotych.

      Jeżeli pominiemy tu dla uproszczenia wszystkie koszty prowadzenia działalności
      (czynsze, energia etc.), możemy przyjąć na użytek tego wywodu, że 9 tys.
      złotych jest kwotą podlegającą opodatkowaniu podatkiem od dochodów osobistych.

      Ponieważ miesięczny PRZYCHÓD traktujemy tu jako DOCHÓD (i pomijamy wszelkie
      możliwe amortyzacje, odpisy i zwolnienia), podatek taki wyniesie: około 2.600
      złotych miesięcznie, czyli ok. 29 proc. tak traktowanego "dochodu".
      Taki byłby REALNIE płacony podatek od miesięcznych DOCHODÓW wynoszących około 9
      tys. złotych.

      Gdyby taki "wirtualnie realny" podatek ZMNIEJSZYĆ o 10 proc. (z 29 do 19
      proc.), miesięczny podatkowy "uzysk" podatnika wyniósłby ok. 890 złotych. Nie
      jest to kwota pozwalająca na sfinansowanie chociażby KOSZTÓW PŁACOWYCH jednego
      pracownika opłacanego według najniższej ustawowej stawki.

      A gdzie jest ZWROT INWESTYCJI, gdzie jest DOCHÓD z zainwestowanego kapitału,
      gdzie akumulacja kapitału dająca SZANSE ROZWOJU firmy???

      Takie relacje nie pozwalają nawet na proste ODTWORZENIE stanu początkowego.

      A przypomnieć warto ponadto, że na użytek tego wywodu obciążenia podatkowe
      młodego (czy raczej "nowego") biznesmena zmniejszyliśmy bardzo znacznie, bo o
      około 35 proc. (z "realnych" 29 proc., na "realne" 19 proc.)

      To gdzie jest tu ruch na tworzenie nowych miejsc pracy poprzez obniżanie
      podatków???

      PS. Dla porządku już tylko warto dodać, że użyty w powyższym przykładzie
      miesięczny dochód (a raczej przychód traktowany jako dochód) tak naprawdę jest
      dla nowego biznesmena (a nawet dla osoby ROZSZERZAJĄCEJ działalność) kompletną
      ABSTRAKCJĄ.
      Aż 99 proc. polskich płatników podatku od dochodów osobistych mieści się na
      dwóch dolnych "półkach" skali podatkowej, czyli nie przekracza miesięcznie
      kwoty do 6.200 opodatkowanych złotych (i podatku oznaczającego 30 proc.
      NADWYŻKI ponad osobisty dochód wynoszący 3.100 zł miesięcznie).
      A w takim przypadku (na granicy dwóch podatkowych "półek": "drugiej"
      i "trzeciej") realnie płacony podatek wynosi około 23 proc.
      A obniżenie podatku od tej kwoty także o 10 proc (do 13 proc.) daje
      miesięczy "uzysk" podatnika rzędu 620 złotych miesięcznie.

      Jak kto chce, może za TAKĄ KASSĘĘĘĘĘĘĘĘĘE narobić miejsc pracy...
      • Gość: siedem Re: O KORZYŚCIACH Z NARADZANIA SIĘ Z KALKULATOREM IP: 213.216.66.* 17.01.03, 13:26
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > Żeby konkretnie rozmawiać o wpływie machinacji podatkowych na szanse
        > powstawania nowych miejsc pracy, należy sprawę "ustawić" w w pewnym konkrecie:
        >
        > Po pierwsze, nie bardzo wiadomo, ile dziś kosztuje powstanie jednego nowego
        > stanowiska pracy. Jakiekolwiek wnioski można wyciągać jednynie z przesłanek
        > pośrednich.
        >
        > Na przykład z przesłanki takiej: ile w zeszłym jeszcze roku np. PFRON mógł
        dać
        > pracodacy na stworzenie jednego miejsca pracy dla inwalidy. Była to kwota
        około
        >
        > 40 tys. zł.
        >
        > Albo z przesłanki innej: z przykładu konkretnej inwestycji w kawiarenkę
        > internetową. Taka inwestycja wymaga zakupu 5 - 6 komputerów, założenia łącza
        > SDI (w wariancie minimum), łącznie koszty INWESTYCYJNE wyniosą około 30 tys.
        > złotych.
        > To jest KOSZT stworzenia JEDNEGO NOWEGO STANOWISKA pracy.
        >
        > Teraz można zacząc mówić o przychodach: przy założeniu, że każdy komputer
        > będzie pracował codziennie przez dwanaście godzin na dobę, a każda godzina
        > kosztuje klienta ok. 4 zł - kawiarenka da miesięczny PRZYCHÓD w wysokości
        około
        >
        > 9 tys. złotych.
        >
        > Jeżeli pominiemy tu dla uproszczenia wszystkie koszty prowadzenia
        działalności
        > (czynsze, energia etc.), możemy przyjąć na użytek tego wywodu, że 9 tys.
        > złotych jest kwotą podlegającą opodatkowaniu podatkiem od dochodów osobistych.
        >
        > Ponieważ miesięczny PRZYCHÓD traktujemy tu jako DOCHÓD (i pomijamy wszelkie
        > możliwe amortyzacje, odpisy i zwolnienia), podatek taki wyniesie: około 2.600
        > złotych miesięcznie, czyli ok. 29 proc. tak traktowanego "dochodu".
        > Taki byłby REALNIE płacony podatek od miesięcznych DOCHODÓW wynoszących około
        9
        >
        > tys. złotych.
        >
        > Gdyby taki "wirtualnie realny" podatek ZMNIEJSZYĆ o 10 proc. (z 29 do 19
        > proc.), miesięczny podatkowy "uzysk" podatnika wyniósłby ok. 890 złotych.
        Nie
        > jest to kwota pozwalająca na sfinansowanie chociażby KOSZTÓW PŁACOWYCH
        jednego
        > pracownika opłacanego według najniższej ustawowej stawki.
        >
        > A gdzie jest ZWROT INWESTYCJI, gdzie jest DOCHÓD z zainwestowanego kapitału,
        > gdzie akumulacja kapitału dająca SZANSE ROZWOJU firmy???
        >
        > Takie relacje nie pozwalają nawet na proste ODTWORZENIE stanu początkowego.
        >
        > A przypomnieć warto ponadto, że na użytek tego wywodu obciążenia podatkowe
        > młodego (czy raczej "nowego") biznesmena zmniejszyliśmy bardzo znacznie, bo o
        > około 35 proc. (z "realnych" 29 proc., na "realne" 19 proc.)
        >
        > To gdzie jest tu ruch na tworzenie nowych miejsc pracy poprzez obniżanie
        > podatków???
        >
        > PS. Dla porządku już tylko warto dodać, że użyty w powyższym przykładzie
        > miesięczny dochód (a raczej przychód traktowany jako dochód) tak naprawdę
        jest
        > dla nowego biznesmena (a nawet dla osoby ROZSZERZAJĄCEJ działalność)
        kompletną
        > ABSTRAKCJĄ.
        > Aż 99 proc. polskich płatników podatku od dochodów osobistych mieści się na
        > dwóch dolnych "półkach" skali podatkowej, czyli nie przekracza miesięcznie
        > kwoty do 6.200 opodatkowanych złotych (i podatku oznaczającego 30 proc.
        > NADWYŻKI ponad osobisty dochód wynoszący 3.100 zł miesięcznie).
        > A w takim przypadku (na granicy dwóch podatkowych "półek": "drugiej"
        > i "trzeciej") realnie płacony podatek wynosi około 23 proc.
        > A obniżenie podatku od tej kwoty także o 10 proc (do 13 proc.) daje
        > miesięczy "uzysk" podatnika rzędu 620 złotych miesięcznie.
        >
        > Jak kto chce, może za TAKĄ KASSĘĘĘĘĘĘĘĘĘE narobić miejsc pracy...

        na nadużycia niestety musze zareagowac nazywajac je bredniami. stworzenie
        jednego miejsca pracy kosztuje 20pln [koszt łopaty] tak wiec kafejkowiec moze
        zatrudnic za 800pln 40 ludzi. zabawy liczbami maja sens tylko wtedy gdy
        rozpatrujesz wszystkie konsekwencje. przeciez obnizajac o 10% podatek obnizasz
        go wszystkim a nie tylko kawiarence [bład 8 latka na zastepstwie u pani krysi z
        matematyki, grafy i te sprawy]. konsekwensje: kawiarenka ma nizsze koszty wiec
        i dochód duzo wyzszy łacznie z tym, ze bahory maja wiecej kasy wiec mozna
        podniesc cene godziny. co do pefronu to rece, nogi i inne czesci ciala opadaja.
        z tych 40tys - 39 zazwyczaj laduje w kieszeni cwaniaczków [to co pisałem
        bimbamowi]

        bimi nie odpowiedzial moze ty:
        wytlumacz mi czemu [chyba] pozadni ludzie popieraja rozbój w biały dzien?
        na swoim przykladzie

        5040
        • Gość: babariba "siedem" MĄDRZEJSZY OD KALKULATORA??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 14:07
          NIEEEEEEEE!!!!
          ****************************
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > Gość portalu: babariba napisał(a):
          (...)
          > na nadużycia niestety musze zareagowac nazywajac je bredniami. stworzenie
          jednego miejsca pracy kosztuje 20pln [koszt łopaty] tak wiec kafejkowiec moze
          zatrudnic za 800pln 40 ludzi.
          ***********************************************
          KALKULATOR "siódemko" kłania się, KALKULATOR...

          a po jaki męski ogran płciowy, potencjalnemu "kafejkowcowi" zatrudnianie 40
          operatorów łopaty??? - A?
          Masz może jakieś informacje o RYNKU, na którym tych czterdziestu operatorów
          byłoby w stanie zarobić CHOĆBY NA SWOJE PENSJE??? - A?
          A jak takiego RYNKU nie ma, po co KTOKOLWIEK miałby KOGOKOLWIEK ZATRUDNIAĆ???
          ******************

          zabawy liczbami maja sens tylko wtedy gdy
          rozpatrujesz wszystkie konsekwencje. przeciez obnizajac o 10% podatek obnizasz
          go wszystkim a nie tylko kawiarence [bład 8 latka na zastepstwie u pani krysi z
          matematyki, grafy i te sprawy].
          ***********************************************

          KALKULATOR się kłania "siódemko", KALKULATOR:

          obniżenie o 10 proc. (z 19 na 9 proc.) podatku od dochodów
          osobistych "miotłowego", jak proponuje "siódemka", albo pracownika kawiarenki
          internetowej (według przykładu mojego) zarabiających najniższą doposzczalną
          prawnie kwotę (800 zł/mies.), oznacza obniżkę ze 152 zł miesięcznie na 72 zł.

          b: Za 80 złotych nie da się nawet kupić trzech kartonów przemycanych ze wschodu
          papierosów. Czyli impuls dla rynku jest żaden. A traktowanie takiej obniżki
          jako IMPULSU INWESTYCYJNEGO, to rzadki dowcip...
          *******************

          konsekwensje: kawiarenka ma nizsze koszty wiec i dochód duzo wyzszy

          ************************************
          KALKULATOR już zaczyna słabnąć od ukłonów

          babariba: z prostych obliczeń - przedstawionych o poziom wyżej - wynika
          jednoznaczniwe, że ani obniżka o 10 proc. podatku od doc hoców
          osobistych "kafejkowca", ani podobna obniżka w przypadku
          dochodu "kafejcowskowskiego" pracownika nie mają najmniejszego wpływu na
          jakiekolwiek ruchy na rynku pracy.
          *************************************************

          łacznie z tym, ze bahory maja wiecej kasy wiec mozna z tych 40tys - 39
          zazwyczaj laduje w kieszeni cwaniaczków [to co pisałem bimbamowi]
          bimi nie odpowiedzial moze ty: wytlumacz mi czemu [chyba] pozadni ludzie
          popieraja rozbój w biały dzien?
          na swoim przykladzie
          >
          > 5040
          **********************************************

          pogadaj sobie "siódemko" z kalkulatorem. Jednak...
          Ja opisałem jedną TEORETYCZNIE możliwą i KONKRETNIE istniejącą sytuację.
          Ty mi zarzucasz tak naprawdę nieuczciwość jakąś. To zeź do łapki kalkulator i
          UDOWODNIJ, że nie mam racji
          pzdr
          • Gość: siedem manipulator sie klania manipulator IP: 213.216.66.* 17.01.03, 14:28
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            > pogadaj sobie "siódemko" z kalkulatorem. Jednak...
            > Ja opisałem jedną TEORETYCZNIE możliwą i KONKRETNIE istniejącą sytuację.
            > Ty mi zarzucasz tak naprawdę nieuczciwość jakąś. To zeź do łapki kalkulator i
            > UDOWODNIJ, że nie mam racji
            > pzdr

            obnizone podatki skutkuja nizszymi kosztami na wszystko od dyskietki po firanki
            w tej kafejce stad twoje obliczenia sa o dupe roztrzaS. nawet jesli
            ogranoiczymy sie tylko do dochodowego. musze juz isc wiec opowiem ci bajke o
            wysokich podatkach na dobranoc:

            wyobraz sobie ze pan x zarabia 2000 pln i ma chore dziecko ktore musi jesc
            ryby. tak dla przkladu. wy komuchy powinniscie sie nad takim pochylic, wysyplac
            z kieszeni pieniadz albo przynajmniej poklepac go po ramieniu. oto pan x po
            opodatkowaniu zostaje z 1 tysiacem. przed fiskusem miał gówno ale teraz to juz
            ma strasznie małe gówno. oczywista ze za tysiac nie zaszaleje w rybnym bo ryba
            przewieziona samochodem na 3 razy drozszej benzynie niz w stanach kosztuje 3
            razy drozej od kurczaka wiec okrutnie strasznie male gowno tej ryby kupi. nie
            kupuje jej wcale. rybak idzie w pizdu bo nikt nie kupuje jego ryb a poza tym
            korzysta w posredniaku z nieprzymuszonej szczodrosci bimiego ktory potem placze
            nad swoim losem i cenami: mieszkan, zywnosci, dziewczyn etc. jak ma nie plakac
            skoro mu zabrano 3/4 owoców jego pracy???

            co robi komuch? zabrac bogatym, dac biednemu tatusiowi. ok, robcie tak dalej.

            ...a poza tym jak sie biznes w kalkulatorze sprawdzony nie oplaca to sie
            otwiera inny. w TG z 8 kafejek zbankrutowalo 6.

            5040
          • janusz2_ Re: 'siedem' MĄDRZEJSZY OD KALKULATORA??? 17.01.03, 15:14
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            >
            > obniżenie o 10 proc. (z 19 na 9 proc.) podatku od dochodów
            > osobistych "miotłowego", jak proponuje "siódemka", albo pracownika
            kawiarenki
            > internetowej (według przykładu mojego) zarabiających najniższą doposzczalną
            > prawnie kwotę (800 zł/mies.), oznacza obniżkę ze 152 zł miesięcznie na 72
            zł.
            >
            > b: Za 80 złotych nie da się nawet kupić trzech kartonów przemycanych ze
            wschodu
            >
            > papierosów. Czyli impuls dla rynku jest żaden. A traktowanie takiej obniżki
            > jako IMPULSU INWESTYCYJNEGO, to rzadki dowcip...

            No popatrz, a jednoczesnie w rządzie i parlamencie toczy się "ostra walka" o
            0,25 pkt. wysokości składki "zdrowotnej" smile))
            • Gość: babariba Re: 'siedem' MĄDRZEJSZY OD KALKULATORA??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 19:29
              jest to podobny "dym w oczy", podobny do tego z jakim mamy do czynienia w
              przypadku postulatu "obniżania podatków".

              Ojciec mój, człowiek już przeszło siedemdziesięcioletni smieje się z pań owych
              posłanek z Platformy, kóre bronić go postanowiły od rządowego "fiskalizmu"
              ubezpieczeniowego.

              Po pierwsze rozbawienie mojego przodka wzbudzają hasła socjalne w wykonaniu
              Pani Poseł Radziszewskiej na przykład.

              A po drugie - też się umie posługiwać kalkulatorem. I ćwierć dodatkowego
              procenta składki ubezpieczeniowej, to w jego przypadku CAŁE DWA ZŁOTE
              dodatkowej składki miesięcznie. A za to nawet paczki przemycanych fajek nie da
              się kupić... To o co ta wojna???
              • Gość: siedem Re: 'siedem' MĄDRZEJSZY OD KALKULATORA??? IP: 213.216.66.* 20.01.03, 07:45
                Gość portalu: babariba napisał(a):

                > jest to podobny "dym w oczy", podobny do tego z jakim mamy do czynienia w
                > przypadku postulatu "obniżania podatków".
                >
                > Ojciec mój, człowiek już przeszło siedemdziesięcioletni smieje się z pań
                owych
                > posłanek z Platformy, kóre bronić go postanowiły od rządowego "fiskalizmu"
                > ubezpieczeniowego.
                >
                > Po pierwsze rozbawienie mojego przodka wzbudzają hasła socjalne w wykonaniu
                > Pani Poseł Radziszewskiej na przykład.
                >
                > A po drugie - też się umie posługiwać kalkulatorem. I ćwierć dodatkowego
                > procenta składki ubezpieczeniowej, to w jego przypadku CAŁE DWA ZŁOTE

                zależy dla kogo

                5040

                > dodatkowej składki miesięcznie. A za to nawet paczki przemycanych fajek nie
                da
                > się kupić... To o co ta wojna???
    • Gość: babariba KALKULATOR "UTŁUKŁ" WĄTEK... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 10:26
      ...o zbawiennych skutkach obniżek podatków???
      *************************

      to dodajmy jeszcze to: jednym z ważnych punktów programu antyrecesyjnego Jurka
      Drugiego Busha jest PODWYŻSZENIE ZASIŁKÓW DLA BEZROBOTNYCH.
      *************************
      ma to z pewnością sens EKONOMICZNY, bo amerykański, reprezentujący
      KONSERWATYSTÓW prezydent nie wyskoczyłby jak Filip z konopi przed szereg -
      przed szereg sponsorów swojej prezydentury chociażby.
      - Jaki to jest sens?
      - Poczekajmy na wypowiedzi rodzimych zwolenników "echtliberalizmu" a la
      polonaise...
      • Gość: siedem Re: KALKULATOR 'UTŁUKŁ' WĄTEK... IP: 213.216.66.* 20.01.03, 07:51
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > ...o zbawiennych skutkach obniżek podatków???
        > *************************
        >
        > to dodajmy jeszcze to: jednym z ważnych punktów programu antyrecesyjnego
        Jurka
        > Drugiego Busha jest PODWYŻSZENIE ZASIŁKÓW DLA BEZROBOTNYCH.
        > *************************
        > ma to z pewnością sens EKONOMICZNY, bo amerykański, reprezentujący
        > KONSERWATYSTÓW prezydent nie wyskoczyłby jak Filip z konopi przed szereg -
        > przed szereg sponsorów swojej prezydentury chociażby.
        > - Jaki to jest sens?
        > - Poczekajmy na wypowiedzi rodzimych zwolenników "echtliberalizmu" a la
        > polonaise...

        świat zaatakowała kiła socjalizmu. stany również. busz ma pełen ryj frazesów
        socjalnych poniewaz w ten sposób chce ukryć wzrosty wydatków na państwo
        policyjno-wojskowe.

        z kalkulatorem bratku mylisz sie straszliwie. wlasciwie to nie wiadomo od czego
        zaczac by cie z tej maligny wyprowadzic. cały łikend myslałem nad tym jak ci
        wytlumaczyć to co czyni z gospodarką nawet niewielka, dodatkowa ilosc pieniadza
        w obrocie miedzy ciezko pracujacymi ludzmi a nie urzedniczymi kurwami. poddaje
        sie. rzucałem rocznemu dziecku pozytywką do gory na kilka metrow a ta dziecinka
        cieszyla sie, jak wstepnie myslałem usmiech na jej licku wywoływał efekt
        dopplera [pozytywka cały czas grała], zaczelem go nawet tlumaczyc przystepnie,
        koniec koncow zrozumialem ze chodzilo o sam efekt latajacej zabawki...

        5040
    • Gość: Jozek Re: Bush obniża podatki by pobudzić gospodarkę am IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.03, 19:49
      Ja sie na tym nie znam,ale czytalem,ze Bush taki cwany i bogatych robi jeszcze bogatszymi.68% calej sumy udogodnien podatkowych otrzymam top 1% podatnikow juz teraz zarabiajacych 1,1mln dolarow na rok.A biedni dostana tylko ochlapy.Toz to niesamowita niesprawiedliwosc.A co robole na to?
      www.ctj.org/
    • janusz2_ Bimi - takie pytanko 20.01.03, 12:59
      Czy szewc zatrudniający jednego pracownika to u was, lewicowców, jeszcze
      proletaryusz czy już kapitalista? smile
      • Gość: felusiak Jozek mnie olsnil IP: *.nyc.rr.com 20.01.03, 15:22
        piszac o niesprawiedliwosci i robolach. Zeby bylo smieszniej to ci robole
        zaliczani sa tutaj do bogaczy. Pracownik budowlany ma okolo 30 USD na godzine
        co przy 7 godzinnym dniu pracy daje 35 godzin pomnozone przez 52 tygodnie.
        Gosc zarabia rocznie ok 55 tys. USD a jego zona zarabia jako np pielegniarka
        ok 52 tys USD. Razem maja ponad 92 tys. W ten sposob zaliczaja sie do klasy 10%
        najbogatszych. Wplywy z podatku od najbogatszych siegaja 58%. Oznacza to, ze
        pozostale 90% placi tylko 42%. Zastanawiam sie dlaczego nikt nie krzyczy o
        niesprawiedliwosci przy placeniu podatkow, a tak wielu wrzeszczy kiedy sie je
        obcina i sila rzeczy ci co placa najwiecej otrzymuja najwyzsze ulgi.
        Konia z rzedem temu, kto mi to wyjasni.

        Od lat demokraci prowadza polityke ustawiania biednych przeciwko bogatym.
        Skutek jest niezbyt pomyslny, gdyz nawet biedni amerykanie sa na tego typu
        propagande malo podatni. Sami sa teraz biedni ale maja nadzieje, ze ich dzieci
        beda bogate i zdecydowanie przeciwni sa ich ograbianiu.
        • Gość: Marek Re: Jozek mnie olsnil IP: *.dip.t-dialin.net 20.01.03, 22:23
          Gość portalu: felusiak napisał(a):

          > piszac o niesprawiedliwosci i robolach. Zeby bylo smieszniej to ci robole
          > zaliczani sa tutaj do bogaczy. Pracownik budowlany ma okolo 30 USD na godzine
          > co przy 7 godzinnym dniu pracy daje 35 godzin pomnozone przez 52 tygodnie.
          > Gosc zarabia rocznie ok 55 tys. USD a jego zona zarabia jako np pielegniarka
          > ok 52 tys USD. Razem maja ponad 92 tys. W ten sposob zaliczaja sie do klasy 10%
          > najbogatszych. Wplywy z podatku od najbogatszych siegaja 58%. Oznacza to, ze
          > pozostale 90% placi tylko 42%. Zastanawiam sie dlaczego nikt nie krzyczy o
          > niesprawiedliwosci przy placeniu podatkow, a tak wielu wrzeszczy kiedy sie je
          > obcina i sila rzeczy ci co placa najwiecej otrzymuja najwyzsze ulgi.
          > Konia z rzedem temu, kto mi to wyjasni.
          >
          > Od lat demokraci prowadza polityke ustawiania biednych przeciwko bogatym.
          > Skutek jest niezbyt pomyslny, gdyz nawet biedni amerykanie sa na tego typu
          > propagande malo podatni. Sami sa teraz biedni ale maja nadzieje, ze ich dzieci
          > beda bogate i zdecydowanie przeciwni sa ich ograbianiu.

          Tak,ale jak podales,10% tyle zarabia,a 1% Amerykanow zarabia pow 1,1 mln)To mamy 11%.A co z88%.Wiekszosc zarabia ok,15 $ brutto.Tu Yahoo.de
          de.biz.yahoo.com/021206/85/33w96.html
          Czyli duzo to nie jest,jesli 20% spoleczenstwa nie jest ubezpieczone z tendencja wzrostowa,mimo tylu programow dla bogacenia sie spoleczenstwa.
      • bimi Re: Bimi - takie pytanko 20.01.03, 16:25
        janusz2_ napisał:

        > Czy szewc zatrudniający jednego pracownika to u was, lewicowców, jeszcze
        > proletaryusz czy już kapitalista? smile

        To zależy od tego ile mu płaci. smile
        • janusz2_ Re: Bimi - takie pytanko 20.01.03, 16:45
          bimi napisał:

          > janusz2_ napisał:
          >
          > > Czy szewc zatrudniający jednego pracownika to u was, lewicowców, jeszcze
          > > proletaryusz czy już kapitalista? smile
          >
          > To zależy od tego ile mu płaci. smile

          A ile wg. Ciebie powinien mu płacić, aby być zaliczonym do kapitalistów, a
          ile, zeby do "proletaryuszy"?
          • bimi Re: Bimi - takie pytanko 20.01.03, 17:03
            janusz2_ napisał:

            > > To zależy od tego ile mu płaci. smile
            >
            > A ile wg. Ciebie powinien mu płacić, aby być zaliczonym do kapitalistów, a
            > ile, zeby do "proletaryuszy"?

            Tak mało jak sie da - do kapitalistów.
            Częśc zysków, zgodną z ilością wykonywanej pracy - do proletariuszy.

            Może być?
            • janusz2_ Re: Bimi - takie pytanko 20.01.03, 17:07
              bimi napisał:

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > > To zależy od tego ile mu płaci. smile
              > >
              > > A ile wg. Ciebie powinien mu płacić, aby być zaliczonym do kapitalistów, a
              >
              > > ile, zeby do "proletaryuszy"?
              >
              > Tak mało jak sie da - do kapitalistów.
              > Częśc zysków, zgodną z ilością wykonywanej pracy - do proletariuszy.
              >
              > Może być?

              Jak okreslić cześć zysków zgodną z ilością wykonywanej pracy?
              Czy, jeżeli zakład tego szewca będzie przynosił straty, to pracownik powinien
              wg. Ciebie dopłacać?
              • bimi Re: Bimi - takie pytanko 20.01.03, 17:17
                janusz2_ napisał:

                > bimi napisał:
                >
                > > janusz2_ napisał:
                > >
                > > > > To zależy od tego ile mu płaci. smile
                > > >
                > > > A ile wg. Ciebie powinien mu płacić, aby być zaliczonym do kapitalist
                > ów, a
                > >
                > > > ile, zeby do "proletaryuszy"?
                > >
                > > Tak mało jak sie da - do kapitalistów.
                > > Częśc zysków, zgodną z ilością wykonywanej pracy - do proletariuszy.
                > >
                > > Może być?
                >
                > Jak okreslić cześć zysków zgodną z ilością wykonywanej pracy?
                > Czy, jeżeli zakład tego szewca będzie przynosił straty, to pracownik powinien
                > wg. Ciebie dopłacać?

                Co to znaczy "przynosił straty"? Jaki jest sens prowadzenia zakładu, który
                przybosi starty? I jeszcze zatrudniania w tym czasie pracownika, który bierze
                forsę.
                Zresztą, o jakiego rodzaju stratach mówisz? Z tego co wiem, obecnie, gdy jakiś
                zakład w postaci spółki z o.o. bankrutuje, to jedynymi startnymi sa jego
                pracownicy, którzy kończą bez wypłaty. Właściciel, zdążył złozyć wniosek o
                upadłość na czas, wiec jest czysty - nie ma strat; zostaje z tym, co zdążył
                odłozył ze swych pensyjek, gdy jeszcze był właścicielem firmy.
                • janusz2_ Re: Bimi - takie pytanko 21.01.03, 09:48
                  bimi napisał:

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > >
                  > > Jak okreslić cześć zysków zgodną z ilością wykonywanej pracy?
                  > > Czy, jeżeli zakład tego szewca będzie przynosił straty, to pracownik powin
                  > ien
                  > > wg. Ciebie dopłacać?
                  >
                  > Co to znaczy "przynosił straty"? Jaki jest sens prowadzenia zakładu, który
                  > przybosi starty? I jeszcze zatrudniania w tym czasie pracownika, który
                  bierze
                  > forsę.
                  > Zresztą, o jakiego rodzaju stratach mówisz? Z tego co wiem, obecnie, gdy
                  jakiś
                  > zakład w postaci spółki z o.o. bankrutuje, to jedynymi startnymi sa jego
                  > pracownicy, którzy kończą bez wypłaty. Właściciel, zdążył złozyć wniosek o
                  > upadłość na czas, wiec jest czysty - nie ma strat; zostaje z tym, co zdążył
                  > odłozył ze swych pensyjek, gdy jeszcze był właścicielem firmy.

                  To mało wiesz. Co zresztą mnie nie zaskoczyło.
                  I tym podsumowaniem chciałbym Ci podziękowac za naszą nieco przydługą i jałową
                  rozmowę.
                  • bimi Re: Bimi - takie pytanko 21.01.03, 11:30
                    janusz2_ napisał:

                    > To mało wiesz. Co zresztą mnie nie zaskoczyło.
                    > I tym podsumowaniem chciałbym Ci podziękowac za naszą nieco przydługą i jałową
                    > rozmowę.

                    Odnoszę wrażenie, że ta nasza "rozmowa" składała sie wyłącznie z
                    samych "podsumowań" z Twojej strony.
                    Wszystkie z nich były zresztą w 100% jałowe...
                    • marcus_crassus oooo...Bimi...tu jestes;))))))) 22.01.03, 10:45
                      ale sie za Toba stesknilem???byly jakies spiski ostatnio???kosmici kogos nie
                      porwali moze???wink)))
    • Gość: babariba NO CHŁOPAKI I DZIEWCZYNKI, POGADALIŚMY O... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 21:03
      ...ideach, systemach wartości i innych pierdołach. Zanim powrócimy do
      zasadniczego tematu tego wątku, dla rozluźnienia zagadka:

      (Ze specjalną dedykacją dla: józefa, "siódemki" i doktóra [od czerwoniaka
      złośliwego])

      "Propozycja jakiegoś nowego prawa czy przepisu (...) która pochodzi od tej
      klasy (kupców) powinna się zawsze spotkać z największą ostrożnością i nie
      powinna być nigdy przyjęta, zanim nie zostanie wszechstronnie i dokładnie
      zbadana, nie tylko z największą skrupulatnością, lecz z najbardziej podejrzliwą
      uwagą.
      Pochodzi ona bowiem od klasy, której interes nie jest nigdy dokładnie taki sam,
      jak interes publiczny, a która jest zainteresowana w tym, by oszukiwać, a nawet
      ciemiężyć społeczeństwo, i która je też w wielu przypadkach oszukiwała, jak i
      uciskała."
      **************************
      kto nam ładne ćóść napisał?????

      • Gość: siedem Re: NO CHŁOPAKI I DZIEWCZYNKI, POGADALIŚMY O... IP: 213.216.66.* 21.01.03, 07:46
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > ...ideach, systemach wartości i innych pierdołach. Zanim powrócimy do
        > zasadniczego tematu tego wątku, dla rozluźnienia zagadka:
        >
        > (Ze specjalną dedykacją dla: józefa, "siódemki" i doktóra [od czerwoniaka
        > złośliwego])
        >
        > "Propozycja jakiegoś nowego prawa czy przepisu (...) która pochodzi od tej
        > klasy (kupców) powinna się zawsze spotkać z największą ostrożnością i nie
        > powinna być nigdy przyjęta, zanim nie zostanie wszechstronnie i dokładnie
        > zbadana, nie tylko z największą skrupulatnością, lecz z najbardziej
        podejrzliwą
        >
        > uwagą.
        > Pochodzi ona bowiem od klasy, której interes nie jest nigdy dokładnie taki
        sam,
        >
        > jak interes publiczny, a która jest zainteresowana w tym, by oszukiwać, a
        nawet
        >
        > ciemiężyć społeczeństwo, i która je też w wielu przypadkach oszukiwała, jak i
        > uciskała."
        > **************************
        > kto nam ładne ćóść napisał?????
        >


        babajaga. nie ma konca dyskusji miedzy czerwonym i białym. roznice mentalnosci
        sa nieniwelowalne na drodze wymiany myśli czy dowodów logicznych. popatrz na
        przyklad kobiet i mezczyzn. pojmiesz kiedys "logike" kobiecą? bimi jest
        smiertelnie powazny a mi z kazdym jego postem wydaje sie ze jaja sobie robi by
        podtrzymac dyskurs [bo np lubi] a on tak naprawde mysli! lewicowiec to istota z
        mentalnoscia kryminalisty, zlodzieja [dowodów długo nie trzeba szukac] jego
        spojrzenie zawsze "oblizuje" cudze kieszenie a janosikowy czerep mysli tylko o
        wyrownywaniu. natura spoleczenstwa jest nierownosc. komuch, wreszcie zaklada
        swoja niedoskonalosc [bimi egoista] a na rozwiazanie tego problemu
        rzad "Wyrównywacz" tylko ze rzad TO MY.

        5040
        • Gość: babariba Re: NO CHŁOPAKI I DZIEWCZYNKI, POGADALIŚMY O... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 08:31
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > Gość portalu: babariba napisał(a):
          >
          > > ...ideach, systemach wartości i innych pierdołach. Zanim powrócimy do
          > > zasadniczego tematu tego wątku, dla rozluźnienia zagadka:
          > >
          > > (Ze specjalną dedykacją dla: józefa, "siódemki" i doktóra [od czerwoniaka
          > > złośliwego])
          > >
          > > "Propozycja jakiegoś nowego prawa czy przepisu (...) która pochodzi od tej
          klasy (kupców) powinna się zawsze spotkać z największą ostrożnością i nie
          powinna być nigdy przyjęta, zanim nie zostanie wszechstronnie i dokładnie
          zbadana, nie tylko z największą skrupulatnością, lecz z najbardziej
          podejrzliwą uwagą.
          Pochodzi ona bowiem od klasy, której interes nie jest nigdy dokładnie taki
          sam, jak interes publiczny, a która jest zainteresowana w tym, by oszukiwać, a
          nawet ciemiężyć społeczeństwo, i która je też w wielu przypadkach oszukiwała,
          jaki uciskała."
          > > **************************
          > > kto nam ładne ćóść napisał?????
          > >
          >
          >
          > babajaga. nie ma konca dyskusji miedzy czerwonym i białym. roznice
          mentalnosci sa nieniwelowalne na drodze wymiany myśli czy dowodów logicznych.
          popatrz na przyklad kobiet i mezczyzn. pojmiesz kiedys "logike" kobiecą? bimi
          jest smiertelnie powazny a mi z kazdym jego postem wydaje sie ze jaja sobie
          robi by podtrzymac dyskurs [bo np lubi] a on tak naprawde mysli! lewicowiec to
          istota z mentalnoscia kryminalisty, zlodzieja [dowodów długo nie trzeba szukac]
          jego spojrzenie zawsze "oblizuje" cudze kieszenie a janosikowy czerep mysli
          tylko o wyrownywaniu. natura spoleczenstwa jest nierownosc. komuch, wreszcie
          zaklada swoja niedoskonalosc [bimi egoista] a na rozwiazanie tego problemu
          rzad "Wyrównywacz" tylko ze rzad TO MY.
          >
          > 5040
          **************************************************************************

          babariba: to jak jest - nie wiesz, kto był autorem cytowanej wypowiedzi, czy
          wiesz, ale nie powiesz???
          pzdr
          • Gość: siedem widze IP: 213.216.66.* 21.01.03, 08:45
            ze w ełku cytuje sie z "papieru". nie, nie wiem kto to napisał. mylił sie
            jednak.

            5040
            • Gość: Blong wiem ze nic nie wiem IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 04:45
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > mylił sie
              > jednak.
              >
              > 5040

              z ciekawoscia obserwuje ignorancje roznych prawdziwych liberalnych prawicowcow
              nieuswiadamiajacych sobie ze rzady oligarchow /a o nich byl cytat babariby/ nam
              wyprodukuja dziesiatki nowych marxow i rewolucji pazdziernikowych
              choc rozumiem ze dla zaslepionego prawicowego umyslu to moze byc ciut
              skomplikowane


              p.s.
              babariba stawialbym ze to napisal jakis prawicowy guru smile /nieliczny przypadek
              kogos myslacego/
    • Gość: babariba od rana dalej będziemy budować firmę... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 02:47
      ...Z KALKULATOREM W RĘKACH.
      *************
      Ktoś podniósł wątek, którym już byłem nieco znudzony. Ale jeśli trzeba...
      • xiazeluka Czerwony zoolog 29.01.03, 09:32
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > ...Z KALKULATOREM W RĘKACH.
        > *************
        > Ktoś podniósł wątek, którym już byłem nieco znudzony. Ale jeśli trzeba...

        Ten wątek to doskonały materiał dla psychiatrów - bimbony i babieryby
        udowadniające z produktem ohydnego kapitalisty w ręku, że zysk jest wtedy,
        kiedy obywatelowi zostaje w dłoni powietrze, a "wyzyskiwany" to taki gość,
        który ma więcej od zbankrutowanego lub zrujnowanego przez fiskus kapitalisty
        typu krawiec damski czy biznesmen od zakładania żaluzji.
        • janusz2_ Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 10:14
          xiazeluka napisał:

          > Gość portalu: babariba napisał(a):
          >
          > > ...Z KALKULATOREM W RĘKACH.
          > > *************
          > > Ktoś podniósł wątek, którym już byłem nieco znudzony. Ale jeśli trzeba...
          >
          > Ten wątek to doskonały materiał dla psychiatrów - bimbony i babieryby
          > udowadniające z produktem ohydnego kapitalisty w ręku, że zysk jest wtedy,
          > kiedy obywatelowi zostaje w dłoni powietrze, a "wyzyskiwany" to taki gość,
          > który ma więcej od zbankrutowanego lub zrujnowanego przez fiskus kapitalisty
          > typu krawiec damski czy biznesmen od zakładania żaluzji.

          Luka,
          nie zapominaj o Noblu dla sekretarek smile))
          • xiazeluka Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 10:39
            janusz2_ napisał:

            > Luka,
            > nie zapominaj o Noblu dla sekretarek smile))

            Nie tylko dla sekretarek, dla mnie również - wszak dorobek ludzkości itd.

            Ten greps jest naprawdę zabawny - i chyba go zdemaskował: normalny człowiek
            takich głupot nie opowiada, o ile nie żartuje.
            • bimi Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 10:59
              xiazeluka napisał:

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > Luka,
              > > nie zapominaj o Noblu dla sekretarek smile))
              >
              > Nie tylko dla sekretarek, dla mnie również - wszak dorobek ludzkości itd.
              >
              > Ten greps jest naprawdę zabawny - i chyba go zdemaskował: normalny człowiek
              > takich głupot nie opowiada, o ile nie żartuje.

              Hehe. To może chcecie pogadać, zamiast ujadać w ukryciu?
              • janusz2_ Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 11:17
                bimi napisał:

                > xiazeluka napisał:
                >
                > > janusz2_ napisał:
                > >
                > > > Luka,
                > > > nie zapominaj o Noblu dla sekretarek smile))
                > >
                > > Nie tylko dla sekretarek, dla mnie również - wszak dorobek ludzkości itd.
                > >
                > > Ten greps jest naprawdę zabawny - i chyba go zdemaskował: normalny człowie
                > k
                > > takich głupot nie opowiada, o ile nie żartuje.
                >
                > Hehe. To może chcecie pogadać, zamiast ujadać w ukryciu?

                W ukryciu??? Na publicznym, ogólnodostępnym formum.
                Jak na to wpadłeś?
                • bimi Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 12:10
                  janusz2_ napisał:

                  > > Hehe. To może chcecie pogadać, zamiast ujadać w ukryciu?
                  >
                  > W ukryciu??? Na publicznym, ogólnodostępnym formum.
                  > Jak na to wpadłeś?

                  W ukryciu przede mną. Skoro chcieliście skrytykować jakąś moją forumową
                  wypowiedź, to chyba idealnym miejscem ku temu jest odpowiedzieć na nią tam,
                  gdzie się pojawiła. A nie zostawić, bo nie wie się co odpowiedzieć, a potem
                  szczekać wszędzie, że kiedyś tam nie miałem racji.
                  Skoro forum jest ogólnodostępne, to tym bardziej należy sie przestrzeganie
                  podstawowych zasad kulturalnego obcowania. Bo chyba nie oczekujesz, ze będę
                  czytał posty z całego forum i sprawdzał, czy w nich ktoś mnie przypadkiem
                  skrycie nie oczernia?

                  Nie mogę wam oczywiście zakazać takich zachowań, ale nie chcieli byście chyba,
                  żebym ja zachowywał się podobnie w stosunku do was? Tzn. szukał miejsc, gdzie
                  by tu na was nakłamać i nie zostać zauważonym, a tym samym sprostowanym.

                  Nobla dostaje się za osiągnięcia, a nie za pracę. Dlatego sekretarki nie
                  dostają Nobli. Niemniej jednak zdarzają się przypadki, ze jakaś grupa ludzi
                  dostaje Nobla wspólnie - nie jest powiedziane, że w tej grupie nie może znaleźć
                  się sekreterka. Szczególnie gdy w parcy zostały wykorzystane także jej pomysły.
                  Zrozumiano, patałachy?
                  • Gość: luka Re: Czerwony zoolog IP: *.k.mcnet.pl 29.01.03, 12:55
                    bimi napisał:

                    [1]
                    > W ukryciu przede mną.

                    [2]
                    > Skoro forum jest ogólnodostępne,

                    A nie mówiłem, że ten facet robi sobie jaja?!

                    > Bo chyba nie oczekujesz, ze będę
                    > czytał posty z całego forum i sprawdzał, czy w nich ktoś mnie przypadkiem
                    > skrycie nie oczernia?

                    "Skrycie" - dobre! Januszu2, natychmiast przestań używać atramentu
                    sympatycznego! Jeszcze bimi sprokuruje sobie na biurku pożar, kiedy będzie
                    podgrzewał świeczką strony Forum, w celu wywabienia tajemnych przekazów!
                    Ależ z niego jajcarz!

                    > Nie mogę wam oczywiście zakazać takich zachowań, ale nie chcieli byście
                    chyba,
                    > żebym ja zachowywał się podobnie w stosunku do was? Tzn. szukał miejsc, gdzie
                    > by tu na was nakłamać i nie zostać zauważonym, a tym samym sprostowanym.

                    Proszę uprzejmie: najlepszym miejscem na takie praktyki jest któreś z forum
                    prywatnych. Albo forum wegetarianizm. Możliwości jest bez liku.

                    > Niemniej jednak zdarzają się przypadki, ze jakaś grupa ludzi
                    > dostaje Nobla wspólnie - nie jest powiedziane, że w tej grupie nie może
                    znaleźć
                    > się sekreterka. Szczególnie gdy w parcy zostały wykorzystane także jej
                    pomysły.
                    > Zrozumiano, patałachy?

                    Zrozumiano!
                    Nobel zbiorowy z medycyny 2004 za odkrycie metody zwalczania nowotworów
                    otrzymuje zespół badawczy profesora Smitha oraz jego sekretarka, która
                    przepisała na maszynie notatki uczonego. Oraz korektor, mr John Brown. A także
                    sprzątaczka gabinetu profesora, która codziennie wycierała kurze.
                    • janusz2_ Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 13:16
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > bimi napisał:
                      >
                      > [1]
                      > > W ukryciu przede mną.
                      >
                      > [2]
                      > > Skoro forum jest ogólnodostępne,
                      >
                      > A nie mówiłem, że ten facet robi sobie jaja?!

                      Zaczynam przyznawać Ci rację.
                      On na pewno sobie z nas kpi wypisując to co wypisuje.
                      Jednoczesnie podziwiam perfekcyjnie konsekwentne trzymanie się przez Bimiego
                      przyjętego stylu.

                      >
                      > > Bo chyba nie oczekujesz, ze będę
                      > > czytał posty z całego forum i sprawdzał, czy w nich ktoś mnie przypadkiem
                      > > skrycie nie oczernia?
                      >
                      > "Skrycie" - dobre! Januszu2, natychmiast przestań używać atramentu
                      > sympatycznego! Jeszcze bimi sprokuruje sobie na biurku pożar, kiedy będzie
                      > podgrzewał świeczką strony Forum, w celu wywabienia tajemnych przekazów!
                      > Ależ z niego jajcarz!

                      Niezły, niezły.

                      >
                      > > Niemniej jednak zdarzają się przypadki, ze jakaś grupa ludzi
                      > > dostaje Nobla wspólnie - nie jest powiedziane, że w tej grupie nie może
                      > znaleźć
                      > > się sekreterka. Szczególnie gdy w parcy zostały wykorzystane także jej
                      > pomysły.
                      > > Zrozumiano, patałachy?
                      >
                      > Zrozumiano!
                      > Nobel zbiorowy z medycyny 2004 za odkrycie metody zwalczania nowotworów
                      > otrzymuje zespół badawczy profesora Smitha oraz jego sekretarka, która
                      > przepisała na maszynie notatki uczonego. Oraz korektor, mr John Brown. A
                      także
                      > sprzątaczka gabinetu profesora, która codziennie wycierała kurze.


                      A ja po prostu przypomnę, co wówczas napisał Bimi

                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4278307&a=4304914
                      Re: Podatki na szlachetne cele smile))
                      Autor: bimi@NOSPAM.gazeta.pl
                      Data: 17-01-2003 16:36

                      janusz2_ napisał:


                      > Ciekawe czy np. sekretarka przepisująca ksiązki pisarza, gdy ten dostaje
                      > Nobla, sadzi, że to jej zasługa?
                      > Gdyby myslała tak ja Ty, to zapewne uważałaby, że ten Nobel należy się
                      jej smile)

                      Jeśli bez sekretarki koleś by tego Nobla nie mógł dostać to chyba tak - jest
                      to
                      także jej zasługa.

                      ==============================================================================

                      • bimi Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 14:27
                        janusz2_ napisał:

                        > A ja po prostu przypomnę, co wówczas napisał Bimi
                        >
                        > janusz2_ napisał:
                        >
                        >
                        > > Ciekawe czy np. sekretarka przepisująca ksiązki pisarza, gdy ten dostaje
                        > > Nobla, sadzi, że to jej zasługa?
                        > > Gdyby myslała tak ja Ty, to zapewne uważałaby, że ten Nobel należy się
                        > jej smile)
                        >
                        > Jeśli bez sekretarki koleś by tego Nobla nie mógł dostać to chyba tak - jest
                        > to
                        > także jej zasługa.
                        >
                        > ==============================================================================

                        A ja to potwierdzę!
                        Tak - jeśli koleś nie był by w stanie dostać Nobla nie mając sekreterki, to ten
                        Nobel jest również zasługą sekretarki!

                        Co nie oznacza, że sekretarce nalezy się sama nagroda, która przyznawana jest
                        za OSIĄGNIĘCIA, a nie za ilość włożonej pracy. Można ją dostać nawet za jedynie
                        wpadnięcie na jakis pomysł.
                        Niemniej jednak fakt jest faktem: jeśli praca niezbędna do tego, aby dostać
                        Nobla nie powstała by bez sekretarki, to Nobel jest również zasługą sekretarki.
                        Nie rozumiem co wy widzicie w tym absurdalnego? To przecież najnormalniejsza i
                        najbardziej logiczna rzecz pod słońcem. No, ale zdaje się, że logika nie jest
                        waszą najmocniejszą stroną... smile
                    • bimi Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 14:18
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > bimi napisał:
                      >
                      > [1]
                      > > W ukryciu przede mną.
                      >
                      > [2]
                      > > Skoro forum jest ogólnodostępne,
                      >
                      > A nie mówiłem, że ten facet robi sobie jaja?!

                      Rozumiem, że Ty czytasz wszystkie posty na wszystkich ogólnodostępnych forach?
                      To niezły masz przerób. No, ale zawsze Cię o to podejrzewałem... smile


                      > "Skrycie" - dobre! Januszu2, natychmiast przestań używać atramentu
                      > sympatycznego! Jeszcze bimi sprokuruje sobie na biurku pożar, kiedy będzie
                      > podgrzewał świeczką strony Forum, w celu wywabienia tajemnych przekazów!
                      > Ależ z niego jajcarz!

                      Sie wie, że jajcarz. Nie wyobrażam sobie z jakiego innego powodu miał bym gadać
                      z kimś tak prostym jak wy, jeśli nie dla jaj.


                      > Proszę uprzejmie: najlepszym miejscem na takie praktyki jest któreś z forum
                      > prywatnych. Albo forum wegetarianizm. Możliwości jest bez liku.

                      Niestety nie mam takiej potrzeby. Poza tym było by to mało zabawne. Wystarczy
                      że odpisuję wam w postach skierowanych do mnie. Nawet nie muszę się wysilać, a
                      i tak wszyscy śmieją się w was. Oczywiście poza tymi, którzy się z wami
                      utożsamiają. Tych bardzo złości, że ośmieszajac siebie ośmieszacie również ich,
                      przez co nienawidzą mnie, z każdym dniem, coraz bardziej. A potem kończą na
                      prozacu i xanaxie... smile
                      Zagrywki tego typu potrzebne są tylko takim cieniasom ja wy.


                      > Zrozumiano!
                      > Nobel zbiorowy z medycyny 2004 za odkrycie metody zwalczania nowotworów
                      > otrzymuje zespół badawczy profesora Smitha oraz jego sekretarka, która
                      > przepisała na maszynie notatki uczonego. Oraz korektor, mr John Brown. A także
                      > sprzątaczka gabinetu profesora, która codziennie wycierała kurze.

                      Oj, widzę, że jednak nie zrozumiano...
                      Ale spoko - nagrody Nobla to i tak jeden wielki pic, więc nie będę się męczył
                      próbując wyjaśnić Ci czynniki, które powinny decydować i ich przyznaniu danej
                      osobie, czy grupie osób.
                      • janusz2_ Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 14:40
                        bimi napisał:

                        > Ale spoko - nagrody Nobla to i tak jeden wielki pic, więc nie będę się
                        męczył
                        > próbując wyjaśnić Ci czynniki, które powinny decydować i ich przyznaniu
                        danej
                        > osobie, czy grupie osób.

                        ===================================================================
                        • Re: Podatki na szlachetne cele smile))
                        bimi 20-01-2003 10:18 odpowiedz na list odpowiedz cytując
                        (...)
                        Nie porównuj noblistów do kapitalistów, bo obrażasz tych pierwszych.
                        =======================================================================

                        I mimo tego, że "nagrody Nobla to i tak jeden wielki pic" porównanie noblisty
                        do kapitalisty jest dla niego obraźliwe?

                        Bimi - ja Ciebie podziwiam za monty-python'owskie poczucie humoru smile))

                        • bimi Re: Czerwony zoolog 29.01.03, 14:55
                          janusz2_ napisał:

                          > bimi napisał:
                          >
                          > > Ale spoko - nagrody Nobla to i tak jeden wielki pic, więc nie będę się
                          > męczył
                          > > próbując wyjaśnić Ci czynniki, które powinny decydować i ich przyznaniu
                          > danej
                          > > osobie, czy grupie osób.
                          >
                          > ===================================================================
                          > • Re: Podatki na szlachetne cele smile))
                          > bimi 20-01-2003 10:18 odpowiedz na list odpowiedz cytując
                          > (...)
                          > Nie porównuj noblistów do kapitalistów, bo obrażasz tych pierwszych.
                          > =======================================================================
                          >
                          > I mimo tego, że "nagrody Nobla to i tak jeden wielki pic" porównanie noblisty
                          > do kapitalisty jest dla niego obraźliwe?
                          >

                          Może być obraźlwie. Wielu noblistów było socjalistami. Niewielu kapitalistami...
                          A to, że "nagrody Nobla to i tak jeden wielki pic" nie ma tu nic do rzeczy.
                          Choć nie wątpie, ze Ty bardzo byś chciał aby miało... smile


                          > Bimi - ja Ciebie podziwiam za monty-python'owskie poczucie humoru smile))

                          Dobrze, że chociaż za to.

                          W czytałeś to:
                          Kraków, autobus linii 173 - prawie pusty, na dworze pada śnieg.POSTACI: jakis
                          chlopak, Kanar, Kierowca
                          Chlopak siedzi w autobusie. Na jednym z przystanków wsiada kanar.
                          KANAR: Bileciki do kontroli!
                          Chlopak siedzi dalej i tylko szyderczo sie usmiecha.
                          KANAR: Bilecik!
                          CHLOPAK: Trabka!
                          KANAR: Jaka trabka?
                          CHLOPAK: Jaki bilecik?
                          KANAR: Prosze sie nie wyglupiac i pokazac mi bilet!
                          CHLOPAK: Po co?
                          KANAR: Jestem kontrolerem MPK!
                          CHLOPAK: Nie wierze panu!
                          KANAR: (pokazujac legitymacje kontrolera MPK): Oto moja legitymacja.
                          CHLOPAK: A oto moja (odpowiada, pokazujac legitymacje szkolna).
                          KANAR: Prosze mi pokazac pana bilet!
                          CHLOPAK: Prosze mi pokazac panska karte szczepien!
                          KANAR: Ma pan bilet?
                          CHLOPAK: Nie!
                          KANAR: W takim razie prosze o dokumenty.
                          CHLOPAK: Nie mam.
                          KANAR: A ta legitymacja?
                          CHLOPAK: To nie moja! Znalazlem!!
                          KANAR: To dlaczego jest na niej pana zdjecie?
                          CHLOPAK: Zbieg okolicznosci!
                          KANAR: Prosze mi pokazac dokumenty!
                          CHLOPAK: Sa tam! (mówi wskazujac na wewnetrzna kieszen kurtki Kanara).
                          KANAR: Prosze mi pokazac PANA dokumenty!
                          CHLOPAK: Którego pana?
                          KANAR: Pokaze mi pan dokumenty?
                          CHLOPAK: Nie pokaze!
                          KANAR: Bo zawolam policje!
                          CHLOPAK: Bo zawolam ojca!
                          KANAR: Prosze przestac sie wyglupiac!
                          CHLOPAK: Prosze przestac sie czepiac!
                          KANAR: Pokaze mi pan bilet albo dokument?
                          CHLOPAK: No nie! Pan jest monotematyczny!!!
                          KANAR: Jezeli nie zobacze biletu, bede zmuszony pana zatrzymac.
                          CHLOPAK: Moze wreszcie mi pan wyjasni kim pan jest?
                          KANAR: (troche zmieszany): Jestem kontrolerem MPK!
                          CHLOPAK: Prosze o legitymacje.
                          KANAR: Juz pan widzial!
                          CHLOPAK: Chce do reki!
                          Kanar wyciaga legitymacje i podaje mu ja.
                          CHLOPAK: (bierze ja, chowa, po chwili wyciaga i mówi): Dzien dobry, bileciki do
                          kontroli.
                          KANAR: Co prosze?
                          CHLOPAK: Slyszal pan, jestem kontrolerem i prosze o bilet do kontroli.
                          KANAR: To ja jestem kontrolerem!
                          CHLOPAK: Ma pan bilet?
                          KANAR: Nie potrzebuje, pracuje w MPK!
                          CHLOPAK: Tak, a mój ojciec w NASA. Placi pan teraz czy mam wystawic blankiecik?
                          KANAR: (rzucajac sie na niego): Prosze mi oddac moja legitymacje!!!
                          CHLOPAK: Aaa! To jest napad na czlowieka na sluzbie! Panie kierowco,
                          prosze zatrzymac autobus!!!
                          Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi z kabiny i podchodzi do nich.KIEROWCA: Co
                          sie tu dzieje?
                          CHLOPAK: Jestem kontrolerem MPK, a ten pan nie ma biletu.
                          KANAR: Nieprawda! To ja jestem kontrolerem, a on nie ma biletu!
                          (Chlopak podaje mu legitymacje, a ten oglada ja dokladnie i mówi do
                          chlopaka):
                          KIEROWCA: To nie jest pana zdjecie!
                          CHLOPAK: Jestem po operacji plastycznej!
                          KIEROWCA: (do Kanara): Ale pan jest calkiem podobny...
                          KANAR: Bo to moja legitymacja!
                          KIEROWCA: (wskazujac na chlopaka): Tylko dlaczego mial ja ten pan?
                          KANAR: Bo mi ja zabral!
                          CHLOPAK: Nieprawda! To jest pomówienie!
                          Przypadkiem chlopakowi wypada z kieszeni karta autobusowa.
                          KIEROWCA: (podnoszac ja): Czy to pana?
                          KANAR: Przeciez mówil pan, ze nie ma biletu!
                          CHLOPAK: A niby skad mialem wiedziec, ze wystarczy karta? Przeciez pytal pan o
                          bilet.
                          KANAR I KIEROWCA: (razem): IDIOTA!!!!!
                      • Gość: luka Kabaret czerwona oberża prezents: IP: *.k.mcnet.pl 29.01.03, 14:42
                        bimi napisał:

                        > Rozumiem, że Ty czytasz wszystkie posty na wszystkich ogólnodostępnych forach?
                        > To niezły masz przerób. No, ale zawsze Cię o to podejrzewałem... smile

                        Ha, ha, ha, ależ Ty uroczo znęcasz się nad logiką!
                        Teraz, kiedy stało się jasne, że udajesz pajaca, juz nie dam się nabrać na te
                        neandertalskie teksty! Mógłbyś opowiadać dowcipy pospoły z tym azteckim
                        latającym karaluchem, dokumendą!

                        > Sie wie, że jajcarz. Nie wyobrażam sobie z jakiego innego powodu miał bym
                        gadać z kimś tak prostym jak wy, jeśli nie dla jaj.

                        Nie masz jaj? A to szk... Oj, o mało znowu mnie nie nabrałeś! Ha, ha, ha!
                        Zniewieścienie i tępotę również potrafisz oddać bezbłędnie!

                        > Niestety nie mam takiej potrzeby. Poza tym było by to mało zabawne. Wystarczy
                        > że odpisuję wam w postach skierowanych do mnie. Nawet nie muszę się wysilać,
                        a
                        > i tak wszyscy śmieją się w was. Oczywiście poza tymi, którzy się z wami
                        > utożsamiają. Tych bardzo złości, że ośmieszajac siebie ośmieszacie również
                        ich,
                        > przez co nienawidzą mnie, z każdym dniem, coraz bardziej. A potem kończą na
                        > prozacu i xanaxie... smile
                        > Zagrywki tego typu potrzebne są tylko takim cieniasom ja wy.

                        E, to było takie sobie - zbyt rozwlekłe, nudne, z kiepską pointą, nie
                        trzymające poziomu. Powinieneś uderzyć w tym akapicie w ton tego zdania o
                        prozaku - jeśli wolno mi coś doradzić.

                        > Oj, widzę, że jednak nie zrozumiano...

                        Zrozumiano, naprawdę - Nobel dla sprzątaczki za wkład do odkrycia wartego Nobla
                        zostanie jednym z najbardziej znanych bon motów Forum GW. Możesz być tego
                        pewien, kawalarzu!

                        > Ale spoko - nagrody Nobla to i tak jeden wielki pic, więc nie będę się męczył
                        > próbując wyjaśnić Ci czynniki, które powinny decydować i ich przyznaniu danej
                        > osobie, czy grupie osób.

                        Nie, nie rób mi tego! Opowiedz! Tak ślicznie zacząłeś z tymi kochankami (te to
                        mają odpowiedzialność za dobre samopoczucie naukowców!) czy tam sprzątaczkami -
                        jesteś na fali, więc nadawaj dalej.

                        Pokorny wielbiciel Twego talentu humorystycznego,
                        luka
                        • bimi Re: Kabaret czerwona oberża prezents: 29.01.03, 15:16
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Ha, ha, ha, ależ Ty uroczo znęcasz się nad logiką!

                          Nad logiką nie mozna się znęcać, bo logika ma wszystko w dupie. Za to znęcam
                          się nad Tobą, przy pomocy logiki.


                          > Nie masz jaj? A to szk... Oj, o mało znowu mnie nie nabrałeś! Ha, ha, ha!
                          > Zniewieścienie i tępotę również potrafisz oddać bezbłędnie!

                          Ha, ha, ha! smile


                          > E, to było takie sobie - zbyt rozwlekłe, nudne, z kiepską pointą, nie
                          > trzymające poziomu. Powinieneś uderzyć w tym akapicie w ton tego zdania o
                          > prozaku - jeśli wolno mi coś doradzić.

                          Może doradź coś sobie. Bo zdaje się, że Ty o wiele bardziej potrzebujesz
                          jakiejs rady.


                          > Zrozumiano,naprawdę - Nobel dla sprzątaczki za wkład do odkrycia wartego Nobla
                          > zostanie jednym z najbardziej znanych bon motów Forum GW. Możesz być tego
                          > pewien, kawalarzu!

                          smile Jestem tego pewien. Przykład z Noblem i sprzątaczką będzie idealnym
                          przykładem gdy będę chciał zobrazować komuś stan waszych ograniczonych umysłów,
                          moi drodzy przedstawiciele Unii Polityki Realnej.


                          > Nie, nie rób mi tego! Opowiedz! Tak ślicznie zacząłeś z tymi kochankami (te to
                          > mają odpowiedzialność za dobre samopoczucie naukowców!) czy tam sprzątaczkami-
                          > jesteś na fali, więc nadawaj dalej.

                          Zawsze jestem na fali. A nie chce mi się nadawać akurat teraz i do tego do
                          Ciebie. Szczególnie gdy, z włąsnego doświadzcenia wiem, że nie ma to po prostu
                          sensu.


                          > Pokorny wielbiciel Twego talentu humorystycznego,
                          > luka

                          Nie wiem czy zauważyłes, ale mój talent humorystyczny ma też pewne podłoże
                          merytoryczne. Gdyby nie to, że mam się z kogo (i czego) nabijać, to zapewne nie
                          wielbił byś mnie tak mocno. Dlatego też, nie zachowam się jak noblista -
                          kapitalista i przyznam szczerze, żeś i Ty współtwórcą tych nieprzeciętnych
                          żarcików. No, ale pewnie zaprzeczysz... smile
                          • Gość: luka Re: Kabaret czerwona oberża prezents: IP: *.k.mcnet.pl 29.01.03, 15:47
                            bimi napisał:

                            > Nad logiką nie mozna się znęcać, bo logika ma wszystko w dupie. Za to znęcam
                            > się nad Tobą, przy pomocy logiki.

                            "Za pomocą", logiku. Znowu sobie żartujesz? Udajesz pewnie masakrę?

                            > Może doradź coś sobie. Bo zdaje się, że Ty o wiele bardziej potrzebujesz
                            > jakiejs rady.

                            Jak ten dowcip zrozumieć? Zaśmieję się uprzejmie na wszelki wypadek: he, he.

                            > smile Jestem tego pewien. Przykład z Noblem i sprzątaczką będzie idealnym
                            > przykładem gdy będę chciał zobrazować komuś stan waszych ograniczonych
                            umysłów, moi drodzy przedstawiciele Unii Polityki Realnej.

                            Kryptopropaganda UPR - dzięki! Że też żaden z korwinów nie wpadł na to
                            wcześniej - udawać wroga, a w rzeczywistości pisząc brwednie wskazywać na swoje
                            przeciwieństwo! Gratuluję, lisie.

                            > Zawsze jestem na fali. A nie chce mi się nadawać akurat teraz i do tego do
                            > Ciebie. Szczególnie gdy, z włąsnego doświadzcenia wiem, że nie ma to po
                            prostu sensu.

                            Tak, właśnie tak! Głupek bimi - mądry luka z UPR. Dalej!

                            > Nie wiem czy zauważyłes, ale mój talent humorystyczny ma też pewne podłoże
                            > merytoryczne. Gdyby nie to, że mam się z kogo (i czego) nabijać, to zapewne
                            nie
                            > wielbił byś mnie tak mocno. Dlatego też, nie zachowam się jak noblista -
                            > kapitalista i przyznam szczerze, żeś i Ty współtwórcą tych nieprzeciętnych
                            > żarcików. No, ale pewnie zaprzeczysz... smile

                            Skądże! To dla mnie zaszczyt, tym bardziej, że lata mojej pracy oświatowej na
                            Forum są niczym w porównaniu z Twoimi osiągnięciami - chyba nikt tak jak Ty nie
                            obnażył głupoty myslenia socjalistycznego w podobnie błyskawiczny sposób!
                            Dziękuję i pozdrawiam!
                            • janusz2_ Luka, zdemaskowałeś... 29.01.03, 15:54
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > chyba nikt tak jak Ty nie
                              > obnażył głupoty myslenia socjalistycznego w podobnie błyskawiczny sposób!
                              > Dziękuję i pozdrawiam!

                              Luka, zdemaskowałeś "Wallenroda" wolnego rynku - gratuluję.
                              Metoda Bimiego - wcielenie się w postać zakutego lewaka po to, aby wykazać
                              absurdalnośc lewicowego myslenia jest rewelacyjna.
                              Bimi - moje najszczersze gratulacje. Podziwiam Twoje poświęcenie.
                            • bimi Re: Kabaret czerwona oberża prezents: 29.01.03, 15:57
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > > Nad logiką nie mozna się znęcać, bo logika ma wszystko w dupie. Za to
                              > > znęcam się nad Tobą, przy pomocy logiki.
                              >
                              > "Za pomocą", logiku. Znowu sobie żartujesz? Udajesz pewnie masakrę?

                              Chyba wiem lepiej czy "przy", czy "za"? W końcu to ja się znęcam, nie Ty smile


                              > > Może doradź coś sobie. Bo zdaje się, że Ty o wiele bardziej potrzebujesz
                              > > jakiejs rady.
                              >
                              > Jak ten dowcip zrozumieć? Zaśmieję się uprzejmie na wszelki wypadek: he, he.

                              To akurat nie był dowcip, lecz dobra rada.


                              > > smile Jestem tego pewien. Przykład z Noblem i sprzątaczką będzie idealnym
                              > > przykładem gdy będę chciał zobrazować komuś stan waszych ograniczonych
                              > umysłów, moi drodzy przedstawiciele Unii Polityki Realnej.
                              >
                              > Kryptopropaganda UPR - dzięki! Że też żaden z korwinów nie wpadł na to
                              > wcześniej - udawać wroga, a w rzeczywistości pisząc brwednie wskazywać na
                              > swoje przeciwieństwo! Gratuluję, lisie.

                              Jeśli myślisz, że nasza rozmowa to "kryptopropaganda UPR", to faktycznie musisz
                              być niezłym kretynem.


                              > Tak, właśnie tak! Głupek bimi - mądry luka z UPR. Dalej!

                              Co dalej? Dalej nic już nie ma. Bo wybrałeś niewłaściwą bramkę... smile


                              > Skądże! To dla mnie zaszczyt, tym bardziej, że lata mojej pracy oświatowej na
                              > Forum są niczym w porównaniu z Twoimi osiągnięciami - chyba nikt tak jak Ty
                              > nie obnażył głupoty myslenia socjalistycznego w podobnie błyskawiczny sposób!
                              > Dziękuję i pozdrawiam!

                              Więc i ja pozdrawiam.
                              Choć moim zdaniem nikt tak jak ja nie obnażył głupoty myślenia bandy
                              pseudoliberałów pod przywództwem pana Korwina.
                              • janusz2_ Jedno pytanie 29.01.03, 16:12
                                bimi napisał:

                                > Choć moim zdaniem nikt tak jak ja nie obnażył głupoty myślenia bandy
                                > pseudoliberałów pod przywództwem pana Korwina.

                                Takie pytanie - dlaczego "pseudoliberałów" a nie "liberałów"?

                                Przy okazji informacja - Janusz Korwin-Mikke nie jest prezesem UPR (ale
                                ty "Wallenrod" wolnego rynku zapewne o tym wiesz i ta używana przez Ciebie
                                retoryka, to kontynuacja "gry")
                                • Gość: luka A fe, Januszu II IP: *.k.mcnet.pl 29.01.03, 16:13
                                  janusz2_ napisał:

                                  > Takie pytanie - dlaczego "pseudoliberałów" a nie "liberałów"?
                                  >
                                  > Przy okazji informacja - Janusz Korwin-Mikke nie jest prezesem UPR (ale
                                  > ty "Wallenrod" wolnego rynku zapewne o tym wiesz i ta używana przez Ciebie
                                  > retoryka, to kontynuacja "gry")

                                  Jak możesz być tak dosłowny...
                              • Gość: luka Re: Kabaret czerwona oberża prezents: IP: *.k.mcnet.pl 29.01.03, 16:12
                                bimi napisał:

                                > Chyba wiem lepiej czy "przy", czy "za"? W końcu to ja się znęcam, nie Ty smile

                                Niepolitycznie - i od razu widać, że masz poczucie humoru!

                                > To akurat nie był dowcip, lecz dobra rada.

                                Wyrocznio! Krynico mądrości! Doradzaj!
                                [szeptem: lewakom, rzecz jasna]

                                > Jeśli myślisz, że nasza rozmowa to "kryptopropaganda UPR", to faktycznie
                                musisz być niezłym kretynem.

                                Aby nie psuć zabawy - masz rację!

                                > Co dalej? Dalej nic już nie ma. Bo wybrałeś niewłaściwą bramkę... smile

                                Dalej udawaj socjalistę, oczywiście.

                                > Choć moim zdaniem nikt tak jak ja nie obnażył głupoty myślenia bandy
                                > pseudoliberałów pod przywództwem pana Korwina.

                                Właśnie, jedź po tych korwiszonach ile wlezie.
                                Mam nawet konstruktywną propozycję - weź na tapetę konieczność używania
                                winietek, biopaliw, pasów i droższej benzyny (motoryzacja ogólnie pojęta na
                                początek).
                                • bimi Re: Kabaret czerwona oberża prezents: 29.01.03, 16:39
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > > To akurat nie był dowcip, lecz dobra rada.
                                  >
                                  > Wyrocznio! Krynico mądrości! Doradzaj!
                                  > [szeptem: lewakom, rzecz jasna]

                                  Wystarczy już tego dobrego na dzisiaj. Kolejne rady już wkrótce...


                                  > > Co dalej? Dalej nic już nie ma. Bo wybrałeś niewłaściwą bramkę... smile
                                  >
                                  > Dalej udawaj socjalistę, oczywiście.

                                  Ale ja naprawdę nie udaję socjalisty. Ja po prostu jestem sobą. A to, że moje
                                  poglądy można podciągnąć pod socjalistyczne, to przecież nie moja wina. Jak
                                  chcesz to mogę nawet powiedzieć, że socjaliści to pojeby. Bo niektórzy z nich
                                  to starszne pojeby! smile Niemniej jednak nie zamierzam patrzeć na świat przez
                                  pryzmat polityki. Wole patrzeć na politykę przez pryzmat tego, co uważam za
                                  słuszne. I owszem: uważam za słusze, aby wyrównywać różnice społeczne. Nie
                                  tylko dlatego, że tak każe mi sumienie, ale także dlatego, że to jednyna droga
                                  na dalszy rozwój cywilizacyjny naszego kraju i świata.
                                  Dlatego jestem socjalistą, choć wolał bym być kimś innym smile



                                  > > Choć moim zdaniem nikt tak jak ja nie obnażył głupoty myślenia bandy
                                  > > pseudoliberałów pod przywództwem pana Korwina.
                                  >
                                  > Właśnie, jedź po tych korwiszonach ile wlezie.
                                  > Mam nawet konstruktywną propozycję - weź na tapetę konieczność używania
                                  > winietek, biopaliw, pasów i droższej benzyny (motoryzacja ogólnie pojęta na
                                  > początek).

                                  Jestem zagorzałym przeciwnikiem konieczności stosowani pasów. Myślałem, że
                                  wiesz? Poza tym niektóre z postulatów UPRu bardzo mi się podobają.
                                  Tak naprawdę to myślę, że jesteście o niebo lepsi od PiSu. Choć rozumiem, że to
                                  wątpliwy komplement... smile
                                  Benzyna będzie droższa jak kapitalista Bush rozpocznie wojnę. Zresztą już jest,
                                  bo ten zgrywa kowboja. Tak się rodzinka nachapała na wolnym rynku, że teraz to
                                  już tylko wymyśla coraz to lepsze sposoby na pomnażanie rodowych dóbr. Chyba
                                  nie chciał byś, żeby u nas pan Gudzowaty stał się jego odpowiednikiem?
    • Gość: babariba TO, CO NAJPIĘKNIEJSZE... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 14:11
      xazeluka napisało m.in:

      "Ten wątek to doskonały materiał dla psychiatrów - bimbony i babieryby
      udowadniające z produktem ohydnego kapitalisty w ręku, że zysk jest wtedy,
      kiedy obywatelowi zostaje w dłoni powietrze, a "wyzyskiwany" to taki gość,
      który ma więcej od zbankrutowanego lub zrujnowanego przez fiskus kapitalisty
      typu krawiec damski czy biznesmen od zakładania żaluzji."
      ***********************************************

      post xazeluki jest znakomitym przykładem na szkodliwy wpływ projekcji
      ideologicznych fiksacji na społeczną (gospodarczą, polityczną) praktykę.
      I na sposób myślenia.
      Bo konkretny rachunkom przedstawianym w moich postach, xazeluka jest w stanie
      przeciwstawić jedynie swoje PRZEKONANIA IDEOLOGOCZNE.
      I nic więcej...
      *****

      W kilku kolejnych postach (zob. wyżej w tym wątku) próbowałem z kalkulatorem w
      rękach skalkulować sensowność podejmowania działalności gospodarczej,
      czyli "brania własnego losu we własne ręce".

      Z czysto arytmetycznych obliczeń wyszło, że nawet przy bardzo optymistycznie
      przyjętych założeniach (firma działa na "full" - właściciel ma 9 tys. zł
      miesięcznie przychodu, przychód = dochód, nie liczymy kosztów działalności) -
      obniżenie realnej skali podatkowej o 10 proc., dałoby podatnikowi "uzysk" w
      wyskości ok. 890 zł/mies.
      *****
      Warto tu przypomnieć na marginesie, że takie obniżenie realnej skali podatkowej
      (z 29 na 19 proc.), byłoby de facto REALNYM OBNIŻENIEM OBCIĄŻEŃ PODATKOWYCH o
      ok. 35 proc.
      *****
      Nasz wirtualny własciciel kawiarenki internetowej w idealnym układzie nie
      ponosi żadnych kosztów (związanych z zatrudnieniem pracownika - a od tego
      zaczął się ten wątek - z kosztami czynszów, energii itp.).
      W związku z tym musi zapłacić maksymalny podatek wyznaczany przez "trzecią
      półkę podatkową", czyli w sumie 2.600 zł (od 9 tys. zł tak rozumianego dochodu
      miesięcznie), co oznacza opodatkowanie w wyskości 28,8 proc. tak liczonego
      dochodu.
      Obniżenie tych zobowiązań o 890 zł (obniżka realnej stawki podatkowej z 28,8
      proc. na 19 proc) nie daje właścicielowi kawiarenki żadnych atutów
      inwestycyjnych. Nie mówiąc już o rozszerzaniu rynku pracy...
      Jeśli bowiem nasz właściciel kawiarenki internetoweju przez rok nie wyda kasy
      zaoszczędzonej na podatku, który mu znacząco obniżyliśmy, będzie za to mógł
      zainwestować w dwa kolejne komputery (będzie miał na "plusie" ok. 11 tys. zł).
      Dodatkowe "stanowiska" nie generują zapotrzebowania na kolejnego pracownika.
      Pracownik, obsługujący pięć terminali, obsłuży dwa kolejne...
      *****
      Przyjmujemy tu przy tym przez cały czas abstrakcyjne założenie, że w miejscu, w
      którym została założona kawiarenka, przez cały czas jest nienasycony usługami
      polegającymi na udostępnianiu internetu...
      • Gość: luka Re: TO, CO NAJCZERWIEŃSZE... IP: *.k.mcnet.pl 29.01.03, 14:32
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > post xazeluki jest znakomitym przykładem na szkodliwy wpływ projekcji
        > ideologicznych fiksacji na społeczną (gospodarczą, polityczną) praktykę.
        > I na sposób myślenia.
        > Bo konkretny rachunkom przedstawianym w moich postach, xazeluka jest w stanie
        > przeciwstawić jedynie swoje PRZEKONANIA IDEOLOGOCZNE.
        > I nic więcej...

        Gdyby babiaryba nie była taka nadęta swoją wyimaginowaną ważnością, to by
        dostrzegła, że to podsumowanie, a nie głos w dyskusji.

        > Z czysto arytmetycznych obliczeń wyszło, że nawet przy bardzo optymistycznie
        > przyjętych założeniach (firma działa na "full" - właściciel ma 9 tys. zł
        > miesięcznie przychodu, przychód = dochód, nie liczymy kosztów działalności) -
        > obniżenie realnej skali podatkowej o 10 proc., dałoby podatnikowi "uzysk" w
        > wyskości ok. 890 zł/mies.

        Bardzo to pracowite było, ale całkowicie pozbawione sensu. Za mało parametrów,
        mój drogi, począwszy od niemożliwego do obliczenia na tym tajwańskim
        kalkulatorku takich rzeczy, jak np. subiektywny ogląd podatnika, jego
        temperament, skłonność do ryzyka/oszczędzania itp. Po drugie - arbitralne
        ustalenie obniżki skali podatkowej przy zachowaniu (? - popraw, jeśli się mylę)
        progresywności. Po trzecie - nieumiejętność dostrzeżenia problemu w skali
        makro: obniżka podatków to zysk konsumentów, realizowany dzięki niższym cenom.
        Te powiedzmy 900 zł to:
        a) większa zdolność kredytowa,
        b) większa siła nabywcza
        Po czwarte - tak liczyć nie można, bez uwzględnienia horrendalnych podatków
        pośrednich. Obniżka podatków osobistych musi się łączyć z redukcją podatku VAT.

        > W związku z tym musi zapłacić maksymalny podatek wyznaczany przez "trzecią
        > półkę podatkową", czyli w sumie 2.600 zł (od 9 tys. zł tak rozumianego
        dochodu
        > miesięcznie), co oznacza opodatkowanie w wyskości 28,8 proc. tak liczonego
        > dochodu.
        > Obniżenie tych zobowiązań o 890 zł (obniżka realnej stawki podatkowej z 28,8
        > proc. na 19 proc) nie daje właścicielowi kawiarenki żadnych atutów
        > inwestycyjnych. Nie mówiąc już o rozszerzaniu rynku pracy...

        Chwileczkę - 9 tys. miesięcznie to stawka podatku 40%, przy podatku liniowym -
        10%. Czy aby nie jest to nie ok. 900, ale ok. 1700 zł/mies?
        Po drugie - jeżeli obnizka podatków nic nie daje, to co należy zrobić, by
        rozszerzyć rynek pracy - zwiekszyć obciążenia? To oczywisty nonsens (aczkolwiek
        popularny wśród naszych okupantów z SLD-UP-PSL i pomniejszej hołoty); nic nie
        robić? Też źle, reżim tow. Millera sprawnie zwiększył bezrobocie do ponad 18%.
        Inna rada, najlepsza - zmiejszyć obciążenia jeszcze bardziej!

        > Jeśli bowiem nasz właściciel kawiarenki internetoweju przez rok nie wyda kasy
        > zaoszczędzonej na podatku, który mu znacząco obniżyliśmy, będzie za to mógł
        > zainwestować w dwa kolejne komputery (będzie miał na "plusie" ok. 11 tys. zł).
        > Dodatkowe "stanowiska" nie generują zapotrzebowania na kolejnego pracownika.
        > Pracownik, obsługujący pięć terminali, obsłuży dwa kolejne...

        Może zainwestować nie w komputery, ale nowy serwer i kilkanaście monitorów z
        klawiaturami. Piętnaście nowych stanowisk to kolejne 60 zł/h. Albo zamiast
        inwestować - pójdzie w miasto forsę tę wydać, dając zatrudnienie pracownikom
        innych firm.
      • Gość: babariba a jednak: TO, CO NAJPIĘKNIEJSZE... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 03:03
        zostałem tu pomalowany na czerwono, co zdaniem malarza luki ma dyskwalifikować
        obliczenia przedstawione wyżej.
        Jakoś tak się dzieje, że w momencie, w którym "nie staje" argumentów, zaczynają
        się etykiety...
        I mogłoby się wydawać, że to jest na tyle "w tym temacie"...

        A jednak nie...

        "siódemka" kazał mi na początku tego wątku kupować miotły i
        zatrudniać "miotlarzy", a luka jakimiś psychologiami mota temat...

        A ja, prosta babariba z podlaskiej wsi sobie policzyłem tylko przy pomocy
        kalkulatora parę wielkości i z tych policzeń nie wynika wcale, żeby znaczące
        bardzo obniżenie podatku (o 35 proc. w obciążeniach - z 28,8 proc. na 19 proc.)
        dawało prostej babiejrybie szanse na rozwój baborybiego biznesu.

        Bo ja, babariba - Obywatelu luko zamiast ideologicznych fantazji, na początku
        moich rachunków przyjąłem kilka wartości sztywnych.
        Po pierwsze, zrobiłem ja sobie "diagnozę" rynku, i wyszło mi, że w moim
        miasteczku zaniedbanym cywilizacyjnie jest grupa młodych ludzi, którym
        potrzebny jest dostęp do NET-u. I że jest to grupa młodych ludzi, którzy za
        dostęp do NET-u mogą zapłacić.

        Dalej, z moich narad z kalkulatorem wyszło, że optymalnym rozwiązaniem byłoby
        na przykłąd wejście w SDI (856 zł brutto kosztuje modem z "gniazdem" w TP SA, a
        ok. 150 zł/mies. abonament za SDI).

        Do tego, żeby impreza funkcjonowała legalnie, potrzebne jest LEGALNE
        OPROGRAMOWANIE, które w przypadku założonej konfiguracji (serwer + pięć
        terminali) kosztowałoby ok. 5 tys. zł.
        Czyli na początku musiałbym na "wejście" włożyć w interes około 30 tys. zł.

        Przy bardzo optymistycznym założeniu, że każdy z moich terminali pracuje przez
        12 godzin na dobę, a za każdą godzinę każdy terminal "daje mi" 4 zł PRZYCHODU,
        mój miesięczny przychód wyniesie ok. 9 tys. zł.
        Przy obowiązujacej dzisiaj skali podatkowej (z obowiązującą PROGRESJĄ)
        musiałbym zapłacić 2.600 zł podatku dochodowego. (Nie liczę tutaj wszystkich
        ODLICZALNYCH kosztów, np. ZUS-ów, pensji, amortyzacji, czynszów i energii...).

        Obniżenie mojego realnego obciązenia podatkowego (z 28,8 proc. na np. 19) daje
        mi miesięczny "uzysk" w wysokości ok. 890 zł, czyli w rachunkach robionych w
        realnej skali "liniowej" o ok. 28,8 proc od "przychodu".

        Jest to kwota, która dla wielu (ok. 2.4 mln bezrobotnych, bez prawa do zasiłku)
        może się wydawać dobrem godnym pożądania. Ale dla mnie (zgodnie z przyjętymi
        założeniami) jest to mniej niż 10 proc. mojej miesięcznej "kasy"...
        Co za tę "kasę" można zrobić????

        Gdybym był bardzo oszczędny, to po 3 do 5 miesiącach odkładania takiego
        podatkowego "uzysku" mogłbym kupić kolejny komputer i postawić kolejny terminal
        w mojej kawiarence (co mi podpowiadać raczy luka). Ale kolejny, szósty (siódmy
        i ósmy, a nawet dziewiąty)terminal obsłużyb mi ten sam pracownik, nawet jeśli
        tym pracownikiem będę musiał być ja sam.
        Stąd wniosek jeden - dalsze inwestowanie w kawiarenkę internetową nie
        potrzebuje mieć wymiaru polegającego na powstawaniu nowych miejsc pracy.
        Bo, jeśli nawet ja potrafię sprzedać DZIŚ 60 godzin dziennie (5 terminali x 12
        godzin), to nie znaczy wcale, że JUTRO będę miał zbyt na KOLEJNE 12 godzin...
        A związku z powyższym cała "psychologia" luki bierze "w łeb"...
        co było do udowodnienia

        ***********************************************

        • xiazeluka Re: a jednak: TO, CO NAJPIĘKNIEJSZE... 31.01.03, 09:13
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          > zostałem tu pomalowany na czerwono, co zdaniem malarza luki ma
          dyskwalifikować
          > obliczenia przedstawione wyżej.
          > Jakoś tak się dzieje, że w momencie, w którym "nie staje" argumentów,
          zaczynają się etykiety...

          To mocno wyświechtany, ale nadal chętnie używany wykręt - wystarczy do
          wypowiedzi dodać jakiś epitet, a natychmiast urażona duma smarkatego
          niewiniątka koncentruje się na nim i szlocha, jaki to ktoś cham i głupek. A
          treść zasadnicza tonie w deszczu łez takiej zakłamanej beksy.

          > A ja, prosta babariba z podlaskiej wsi sobie policzyłem tylko przy pomocy
          > kalkulatora parę wielkości i z tych policzeń nie wynika wcale, żeby znaczące
          > bardzo obniżenie podatku (o 35 proc. w obciążeniach - z 28,8 proc. na 19
          proc.) dawało prostej babiejrybie szanse na rozwój baborybiego biznesu.

          Babiarybo, sprawa jest zupełnie prosta - obniżenie obciążeń podatkowych stwarza
          korzystniejszy klimat do inwestowania, niż pozostawienie fiskalnego status quo!
          Resztę ględzenia mogłeś sobie spokojnie darować.

          > Jest to kwota, która dla wielu (ok. 2.4 mln bezrobotnych, bez prawa do
          zasiłku)
          > może się wydawać dobrem godnym pożądania. Ale dla mnie (zgodnie z przyjętymi
          > założeniami) jest to mniej niż 10 proc. mojej miesięcznej "kasy"...
          > Co za tę "kasę" można zrobić????

          Nie wiem, to Twój biznes. Ale oczekiwanie, że koszty inwestycji zwrócą się w
          kilka miesięcy i firma zacznie przyniosić krocie dobre jest w przypadku kopalni
          diamentów, a nie każdego biznesu - w przeciwnym razie wszyscy bylibyśmy bogaci
          jako szefowie rodzinnych firm.

          > Stąd wniosek jeden - dalsze inwestowanie w kawiarenkę internetową nie
          > potrzebuje mieć wymiaru polegającego na powstawaniu nowych miejsc pracy.

          Zapominasz o sprzątaczce, księgowej, pracownikach pizzerni, szewcu i tych
          wszystkich innych, którzy dzięki Twojej firmie dodatkowo zarobią.
          Acha, no i najważniejsze - TY masz pracę.

          > Bo, jeśli nawet ja potrafię sprzedać DZIŚ 60 godzin dziennie (5 terminali x
          12
          > godzin), to nie znaczy wcale, że JUTRO będę miał zbyt na KOLEJNE 12 godzin...
          > A związku z powyższym cała "psychologia" luki bierze "w łeb"...
          > co było do udowodnienia

          Owszem, bierze - ja uważam, że ludzie postępują racjonalnie, Twój przykład
          jednak dowodzi, że są jednostki patologiczne, które wymykają się zdawałoby się
          oczywistej klasyfikacji. W biznesie nigdy nie ma gwarancji, że będziesz miał
          cały czas klientów i zbyt, na tym polega ryzyko robienia interesów. Najwyżej
          splajtujesz - a przy takim podejściu do zarabiania pieniędzy nawet likwidacja
          podatku by Ci nie pomogła. Ty musisz chcieć zarobić, a nie oczekiwać gwarancji
          dochodowości.
          • Gość: babariba komunały, luko, komunały... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 11:09
            xiazeluka napisał:

            > Gość portalu: babariba napisał(a):
            >
            > > zostałem tu pomalowany na czerwono, co zdaniem malarza luki ma
            dyskwalifikować obliczenia przedstawione wyżej.
            > > Jakoś tak się dzieje, że w momencie, w którym "nie staje" argumentów,
            zaczynają się etykiety...
            >
            > To mocno wyświechtany, ale nadal chętnie używany wykręt - wystarczy do
            wypowiedzi dodać jakiś epitet, a natychmiast urażona duma smarkatego
            niewiniątka koncentruje się na nim i szlocha, jaki to ktoś cham i głupek. A
            treść zasadnicza tonie w deszczu łez takiej zakłamanej beksy.
            ************************************************

            babariba: jestem ja delikatny i wrażliwy jak skóra na dupie nosorożca a żadnych
            szlochów w moim wydaniu w tym wątku nie było i nie będzie, albowiem nie ma do
            tego powodów. Jest tu wyłącznie zimna kalkulacja. Natomiast kwestia dotycząca
            pomalowania mnie na czerwono dotyczyła tylko opisania faktu, który nie ja do
            dyskusji wprowadziłem.
            *************************************************

            > > A ja, prosta babariba z podlaskiej wsi sobie policzyłem tylko przy pomocy
            alkulatora parę wielkości i z tych policzeń nie wynika wcale, żeby znaczące
            bardzo obniżenie podatku (o 35 proc. w obciążeniach - z 28,8 proc. na 19
            proc.) dawało prostej babiejrybie szanse na rozwój baborybiego biznesu.
            >
            > Babiarybo, sprawa jest zupełnie prosta - obniżenie obciążeń podatkowych
            stwarza korzystniejszy klimat do inwestowania, niż pozostawienie fiskalnego
            status quo!
            Resztę ględzenia mogłeś sobie spokojnie darować.

            **********************************************
            babariba: komunały są to luko, komunały...
            Powtarzanie w charakterze mantry prawd oczywistych (o moralnych walorach
            obniżania stóp podatkowych) nie zmienia ekonomicznych REALIÓW. A w REALIACH
            tych kosmiczne nawet obniżenie OBIĄŻEŃ podatkowych (bo o 35 proc.) nie daje
            żadnego impulsu inwestycyjnego. Bo jaką produkcyjną inwestycję można zrobić za
            zaoszczędzone w ciągu całego roku na obniżce stopy podatkowej 11 tys. zł???
            (jest to 890zł x 12 mies.)???
            **********************************************

            > > Jest to kwota, która dla wielu (ok. 2.4 mln bezrobotnych, bez prawa do
            zasiłku) może się wydawać dobrem godnym pożądania. Ale dla mnie (zgodnie z
            przyjętymi założeniami) jest to mniej niż 10 proc. mojej miesięcznej "kasy"...
            Co za tę "kasę" można zrobić????
            >
            > Nie wiem, to Twój biznes. Ale oczekiwanie, że koszty inwestycji zwrócą się w
            kilka miesięcy i firma zacznie przyniosić krocie dobre jest w przypadku kopalni
            diamentów, a nie każdego biznesu - w przeciwnym razie wszyscy bylibyśmy bogaci
            jako szefowie rodzinnych firm.
            >
            > > Stąd wniosek jeden - dalsze inwestowanie w kawiarenkę internetową nie
            potrzebuje mieć wymiaru polegającego na powstawaniu nowych miejsc pracy.
            >
            > Zapominasz o sprzątaczce, księgowej, pracownikach pizzerni, szewcu i tych
            wszystkich innych, którzy dzięki Twojej firmie dodatkowo zarobią.
            > Acha, no i najważniejsze - TY masz pracę.
            *************************************************

            babariba: nie zapominam, jednak zatrudnienie sprzątaczki i księgowej to
            USZCZUPLENIE mojego IDEALNEGO dochodu (jak w przykładzie z kawiarenką
            internetową) o około 2 tys. zł/mies.(przy zastosowaniu minimalnych płac).
            A przez to MÓJ UZYSK PODATKOWY, czyli INWESTYCYJNY POTENCJAŁ też, na obniżce
            skali podatkowej o 10 proc. (z 28,8 proc. na 19 proc.) zmniejszy się z 890 zł
            na zł 686 (jeśli podatki - 28,8 i 19 procentowy potraktować liniowo)
            ***********************************************
            Bo, jeśli nawet ja potrafię sprzedać DZIŚ 60 godzin dziennie (5 terminali x
            12 godzin), to nie znaczy wcale, że JUTRO będę miał zbyt na KOLEJNE 12 godzin
            ...
            A związku z powyższym cała "psychologia" luki bierze "w łeb"...
            co było do udowodnienia
            >
            Owszem, bierze - ja uważam, że ludzie postępują racjonalnie, Twój przykład
            jednak dowodzi, że są jednostki patologiczne, które wymykają się zdawałoby się
            oczywistej klasyfikacji. W biznesie nigdy nie ma gwarancji, że będziesz miał
            cały czas klientów i zbyt, na tym polega ryzyko robienia interesów. Najwyżej
            splajtujesz - a przy takim podejściu do zarabiania pieniędzy nawet likwidacja
            podatku by Ci nie pomogła. Ty musisz chcieć zarobić, a nie oczekiwać gwarancji
            dochodowości.

            ***********************************************
            babariba: i właśnie o to chodzi, że w żadnym miejscu, w liczonym przeze mnie
            projekcie nie występują najmniejsze nawet akcenty ROSZCZENIOWE. Ja nigdzie tu
            nie oczekiwałem, ani nie domagałem się "gwarancji dochodowości".
            Nadto, wszystkie założenia w tym przykładzie były przyjęte bardzo
            optymistycznie, na wyrost...
            Praktyka pokazuje bowiem, że realnie należy oczekiwać realizacji takich założeń
            na 30 - 50 proc. I taką skalą należy mierzyć korzyści z ewentualnego obniżenia
            stopy podatkowej.
            I teraz weź luko kalkulator i oszacuj sobie, ile będziesz w stanie zainwestować
            w ciągu roku mając PRZYCHODY w wysokości 3 - 4,5 tys. zł miesięcznie.
            • xiazeluka Re: komunały, luko, komunały... 31.01.03, 11:27
              Gość portalu: babariba napisał(a):

              > babariba: jestem ja delikatny i wrażliwy jak skóra na dupie nosorożca a
              żadnych
              > szlochów w moim wydaniu w tym wątku nie było i nie będzie, albowiem nie ma do
              > tego powodów. Jest tu wyłącznie zimna kalkulacja. Natomiast kwestia dotycząca
              > pomalowania mnie na czerwono dotyczyła tylko opisania faktu, który nie ja do
              > dyskusji wprowadziłem.

              Szlochy były - co oznacza, że jesteś papierowym nosorożcem.
              No i jakoś nie wydaje mi się, byś był władny decydować o tym, jakie fakty
              należy do dyskusji wprowadzać, a jakie nie.


              > babariba: komunały są to luko, komunały...
              > Powtarzanie w charakterze mantry prawd oczywistych (o moralnych walorach
              > obniżania stóp podatkowych) nie zmienia ekonomicznych REALIÓW. A w REALIACH
              > tych kosmiczne nawet obniżenie OBIĄŻEŃ podatkowych (bo o 35 proc.) nie daje
              > żadnego impulsu inwestycyjnego. Bo jaką produkcyjną inwestycję można zrobić
              za zaoszczędzone w ciągu całego roku na obniżce stopy podatkowej 11 tys. zł???
              > (jest to 890zł x 12 mies.)???

              Już Ci o tym pisałem. 890 zł dochodu więcej zwiększa chociażby Twoje mozliwości
              kredytowe; daje impuls konsumpcyjny; pozwala opłacić lepszą księgową, biegłą w
              fałszowaniu ksiąg itd.
              Po drugie: masz ograniczone horyzonty. O ile można jeszcze dyskutować, czy taka
              biznesowa drobnica jak Ty będzie z obniżki podatków miała jakieś zyski czy nie,
              to weź sobie na tapetę jakąś średniej wielkości firmę - i dokonaj analogicznych
              obliczeń.
              Po trzecie - nie nadajesz się na przedsiębiorcę.

              > babariba: nie zapominam, jednak zatrudnienie sprzątaczki i księgowej to
              > USZCZUPLENIE mojego IDEALNEGO dochodu (jak w przykładzie z kawiarenką
              > internetową) o około 2 tys. zł/mies.(przy zastosowaniu minimalnych płac).
              > A przez to MÓJ UZYSK PODATKOWY, czyli INWESTYCYJNY POTENCJAŁ też, na obniżce
              > skali podatkowej o 10 proc. (z 28,8 proc. na 19 proc.) zmniejszy się z 890 zł
              > na zł 686 (jeśli podatki - 28,8 i 19 procentowy potraktować liniowo)

              Nie żartuj. Inwestycyjny potencjał to w Twoim przypadku zdolność kredytowa, a
              nie ta istotnie niewielka gotówka w garści. Podobnie zatrudnienie sprzątaczki i
              księgowej nie jest uszczupleniem dochodu, ale także inwestycją - stracisz
              klientelę, jeśli pod stolika z komputerami będą kałuże moczu, a źle wypełnione
              zeznania podatkowe w najlepszym wypadku zmuszą Cię do tracenia czasu na
              dyskusje z fiskalnymi biurwami.

              > babariba: i właśnie o to chodzi, że w żadnym miejscu, w liczonym przeze mnie
              > projekcie nie występują najmniejsze nawet akcenty ROSZCZENIOWE. Ja nigdzie tu
              > nie oczekiwałem, ani nie domagałem się "gwarancji dochodowości".

              To przepraszam.

              > Praktyka pokazuje bowiem, że realnie należy oczekiwać realizacji takich
              założeń
              > na 30 - 50 proc. I taką skalą należy mierzyć korzyści z ewentualnego
              obniżenia stopy podatkowej.

              Obniżka podatku PIT to faktycznie niewielka korzyść. Należy ją połączyć z
              obniżkami innych podatków, wtedy kalkulator przegrzeje się z wysiłku, kiedy mu
              się zera skończą.

              > I teraz weź luko kalkulator i oszacuj sobie, ile będziesz w stanie
              zainwestować
              > w ciągu roku mając PRZYCHODY w wysokości 3 - 4,5 tys. zł miesięcznie.

              Ok. 200 tys. zł.
            • pollak Re: komunały, luko, komunały... 03.02.03, 00:10
              Gość portalu: babariba napisał(a):


              > babariba: komunały są to luko, komunały...
              > Powtarzanie w charakterze mantry prawd oczywistych (o moralnych walorach
              > obniżania stóp podatkowych) nie zmienia ekonomicznych REALIÓW. A w REALIACH
              > tych kosmiczne nawet obniżenie OBIĄŻEŃ podatkowych (bo o 35 proc.) nie daje
              > żadnego impulsu inwestycyjnego. Bo jaką produkcyjną inwestycję można zrobić za
              > zaoszczędzone w ciągu całego roku na obniżce stopy podatkowej 11 tys. zł???
              > (jest to 890zł x 12 mies.)???

              Pomnóż wielokrotnie (dlaczego mówić tylko o pojedyńczym przypadku?). Tyle forsy może być wydane np. na piwo/wino/cokolwiek. Producent czegokolwiek na tym zarobi, dostawca towaru na tym zarobi...
        • pollak Re: a jednak: TO, CO NAJPIĘKNIEJSZE... 03.02.03, 00:03
          Gość portalu: babariba napisał(a):


          > Dalej, z moich narad z kalkulatorem wyszło, że optymalnym rozwiązaniem byłoby
          > na przykłąd wejście w SDI (856 zł brutto kosztuje modem z "gniazdem" w TP SA, a
          >
          > ok. 150 zł/mies. abonament za SDI).

          Kawiarenka internetowa na SDI. Powinni tego zabronić, cierpliwość ludzka ma swoje granice.
      • jacek#jw Re: TO, CO NAJPIĘKNIEJSZE... biznesmenie!!!!!!! 31.01.03, 13:51
        Trzymając się ściśle twoich parametrów, które sam osobiście wymyśliłeś i
        podałeś, można wyliczyć:
        końcowy uzysk podatkowy to około 890. W skali roku to niespełna 11000. Daje to
        dotatkowy zysk w skali roku w wielkości 1/3 twojego kapitału początkowego -
        30000. Powiedz mi co za idiota może wysunuć wniosek, że taka obniżka nic nie
        daje i dowodzić tego na forum?
        • Gość: babariba jasne, ale zajrzyj sobie do pierwszego postu... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 14:15
          ... a wtedy raczysz zrozumieć może, o co w tym watku chodziło.
          A poza wszystkim, te 890 zł PODATKOWEGO UZYSKU miesięcznie jest wielkością
          WIRTUALNĄ wyłącznie.
          Bo przez cały czas w tym wątku była mowa o full-OPTYMISTYCZNYCH założeniach
          biznesplanu.
          W ostatnim moim post'cie sprowadziłem sprawę do REALIÓW, czyli do 30 - 50 proc.
          założeń optymistycznych.
          "Wyjęcie" natomiast z tej "nieoptymistycznej" kalkulacji KONIECZNYCH KOSZTÓW
          (ZUS-y, czynsze, płace, podatki) powoduje, że nawet na ODTWORZENIE stanu
          pierwotnego sama OBNIŻKA PODATKÓW nie wystarczy. I tego cały czas dowodzę tu.
          Posługując się konkretnymi liczbami przy tym.
          pzdr
          ************************************************
          jacek#jw napisał:

          > Trzymając się ściśle twoich parametrów, które sam osobiście wymyśliłeś i
          > podałeś, można wyliczyć: końcowy uzysk podatkowy to około 890. W skali roku
          to niespełna 11000. Daje to > dotatkowy zysk w skali roku w wielkości 1/3
          twojego kapitału początkowego - 30000. Powiedz mi co za idiota może wysunuć
          wniosek, że taka obniżka nic nie daje i dowodzić tego na forum?
          >
          • jacek#jw Re: jasne, ale zajrzyj sobie do pierwszego postu. 31.01.03, 14:42
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            > ... a wtedy raczysz zrozumieć może, o co w tym watku chodziło.

            W pierwszym poście chodziło o obniżenie podatków.

            >
            > A poza wszystkim, te 890 zł PODATKOWEGO UZYSKU miesięcznie jest wielkością
            > WIRTUALNĄ wyłącznie.

            Nie. W tym "modelowym" wzorze jest to wielkość realna.

            > Bo przez cały czas w tym wątku była mowa o full-OPTYMISTYCZNYCH założeniach
            > biznesplanu.
            > W ostatnim moim post'cie sprowadziłem sprawę do REALIÓW, czyli do 30 - 50
            proc.
            >
            > założeń optymistycznych.
            > "Wyjęcie" natomiast z tej "nieoptymistycznej" kalkulacji KONIECZNYCH KOSZTÓW
            > (ZUS-y, czynsze, płace, podatki) powoduje, że nawet na ODTWORZENIE stanu
            > pierwotnego sama OBNIŻKA PODATKÓW nie wystarczy.

            To oczywiste. Gdy firma nie osiąga zysków obniżka podatku może pomóc tylko w
            specyficznych sytuacjach.

            > I tego cały czas dowodzę tu.
            > Posługując się konkretnymi liczbami przy tym.

            W twoich konkretnych cyfrach zrównałeś zysk, swoją płacę i przychód. Ale nawet
            w takim układzie udowadniasz zupełnie coś innego. Przyjmując owe 9.000 jako
            twoj osobisty zysk/place to podział 8000 - utrzymanie, 1000 - akumulacja pod
            przyszłe potrzeby, udowadniasz celowość obniżki podatku, a nie odwrotnie.
            • Gość: babariba Re: jasne, ale zajrzyj sobie do pierwszego postu. IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.02.03, 21:42
              głupie są te cytowania wcześniejsztych postów i nieczytelne całkiem polemiki z
              wyjętymi z kontekstu zdaniami

              jacek#jw na moje pytanie o temat wątku napisał:

              "W pierwszym poście chodziło o obniżenie podatków."
              ****
              i to prawda. Z tym, że poniekąd jedynie, bowiem w wątku od samego początku
              chodzi o wpływ obniżenia podatków na powstawanie nowychmiejsc pracy.
              Z moich rachunków przeprowadzonych przy pomocy urządzenia pt. kalkulator
              wynikło w sposób najprostszy z możliwych, że znaczne bardzo (bo o 35 proc.)
              obniżenie TEORETYCZNEGO obciążenia podatkowego nie powoduje żadnego impulsu do
              tworzenia nowego miejsca pracy.
              ANI JEDNEGO. Bo jeśli nawet taka obniżka podatku dochodowego przyniosła by mi
              890 zł PODATKOWEGO UZYSKU miesięcznie, to za to mógłbym ja po poł roku postawić
              w kawiarence jeszcze jeden komputer - internetowy terminal.
              CO BY WCALE NIE WYMAGAŁO URUCHOMIENIA KOLEJNEGO STANOWISKA PRACY. Ten sam
              człowiek bowiem obsłużyć jest w stanie pięć, sześć, a nawet dziesięc
              terminali...
              >
              > Nie. W tym "modelowym" wzorze jest to wielkość realna.
              >
              > > Bo przez cały czas w tym wątku była mowa o full-OPTYMISTYCZNYCH założeniac
              > h
              > > biznesplanu.
              > > W ostatnim moim post'cie sprowadziłem sprawę do REALIÓW, czyli do 30 - 50
              > proc.
              > >
              > > założeń optymistycznych.
              > > "Wyjęcie" natomiast z tej "nieoptymistycznej" kalkulacji KONIECZNYCH KOSZT
              > ÓW
              > > (ZUS-y, czynsze, płace, podatki) powoduje, że nawet na ODTWORZENIE stanu
              > > pierwotnego sama OBNIŻKA PODATKÓW nie wystarczy.
              >
              > To oczywiste. Gdy firma nie osiąga zysków obniżka podatku może pomóc tylko w
              > specyficznych sytuacjach.
              >
              > > I tego cały czas dowodzę tu.
              > > Posługując się konkretnymi liczbami przy tym.
              >
              > W twoich konkretnych cyfrach zrównałeś zysk, swoją płacę i przychód. Ale
              nawet
              > w takim układzie udowadniasz zupełnie coś innego. Przyjmując owe 9.000 jako
              > twoj osobisty zysk/place to podział 8000 - utrzymanie, 1000 - akumulacja pod
              > przyszłe potrzeby, udowadniasz celowość obniżki podatku, a nie odwrotnie.
              >
              • jacek#jw Re: jasne, ale zajrzyj sobie do pierwszego postu. 03.02.03, 07:16
                Gość portalu: babariba napisał(a):

                > i to prawda. Z tym, że poniekąd jedynie, bowiem w wątku od samego początku
                > chodzi o wpływ obniżenia podatków na powstawanie nowychmiejsc pracy.
                > Z moich rachunków przeprowadzonych przy pomocy urządzenia pt. kalkulator
                > wynikło w sposób najprostszy z możliwych, że znaczne bardzo (bo o 35 proc.)
                > obniżenie TEORETYCZNEGO obciążenia podatkowego nie powoduje żadnego impulsu
                do
                > tworzenia nowego miejsca pracy.
                > ANI JEDNEGO. Bo jeśli nawet taka obniżka podatku dochodowego przyniosła by mi
                > 890 zł PODATKOWEGO UZYSKU miesięcznie, to za to mógłbym ja po poł roku
                postawić

                Błąd tkwi w przyjęciu twojego modelu jako standardu ogólnie obowiązującego.
                Jednoosobowa firma musi z natury rzeczy ponosić stosunkowo dużo większe koszty
                utworzenia nowego stanowiska pracy niż zakład, który zatrudnia np 1000 osób.
                Jednak w każdym przypadku, obniżenie podatku osobistego, czy obowiązujących
                składek będzie potanieniem kosztów. Problem tkwi w pytaniu, kto racjonalniej
                wykorzysta te pieniądze. Czy państwo np przez rozwijanie infrastruktury,
                wspomaganie regionalne itp, czy właściciel przez rozwój swojego przedsięwzięcia.
    • Gość: Krzys52 Re: Bush obniża podatki by pobudzić - Czy Pobudzi? IP: *.proxy.aol.com 31.01.03, 17:06
      Gość portalu: abc napisał(a):

      > może by u nas zrobic to samo?

      ..
      ::::
      Wysokie podatki naleza do specyfiki europejskiej. Moze jednak rzeczywiscie
      nalezaloby obnizyc w Polsce podatki(?) Tylko czy tak samo jak robi to Bush(?)
      ..
      Sa rozne poglady na rozlozenie ciec podatkowych zaprezentowanych przez Busha.
      Bo wygladaja one nastepujaco: 95procent calkowitej kwoty (wszystkich obywateli)
      przypada na 1procent obywateli, a 90procent calkowitej kwoty przypada na 0.2
      procenta obywateli. Jak do tej pory odnosze wrazenie, ze ten wlasnie numer mial
      byc zasadniczym w realizacji punktem prezydentury Busha. A moze i jedynym.
      Tylko z tym 11 wrzesnia wpieprzyli mu sie w tzw. credo.
      ...Gdyby rzeczywiscie chodzilo o pobudzenie ekonomii to koncentracja kapitalu
      nie powinna byc az tak skondensowana albowiem ci na dole piramidy, a zwlaszcza
      srednia klasa, winna dysponowac srodkami pozwalajacymi zwiekszenie wydatkow, a
      wiec dzialan na rzecz pobudzenia podazy.
      ..
      K.P.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka