Dodaj do ulubionych

śmierć terrorysty .....

09.06.06, 08:10
O jednego terrorystę mniej, co nie znaczy, że śmierć al-Zarkawiego
natychmiast zmieni sytuację w Iraku. Wpłynie jednak pozytywnie na uspokojenie
szalejącego terroru. Był on wyjątkowo okrutnym i bezwzględnym przestępcą.
Należał prawdopodobnie do architektów tamtejszej wojny domowej. To właśnie al-
Zarkawi przekształcił antyamerykański ruch oporu, słaby i niemający wielkiego
poparcia, w wojnę religijną z większością szyicką. Na tej podstawie mógł
prowadzić obłędną kampanię o utworzenie na terenie Iraku muzułmańskiego
kalifatu jak sprzed dziesięciu wieków.

Jak każdy fanatyczny ideolog, nie zważał na liczbę ofiar, jeśli tylko miało
to zbliżać go do nierealnego celu. Pod tym względem przypominał
najciemniejsze postaci z historii. Poza tym był zwykłym przestępcą, który z
islamskiego fundamentalizmu uczynił zasłonę dla swych sadystycznych
skłonności i mrzonek o dominacji religijnej.

Al-Zarkawi działał głównie w "trójkącie bagdadzkim", najbardziej zapalnym
regionie kraju. Jego zgładzenie to oczywiście sukces amerykańsko-irackiej
współpracy wojskowej. Oznacza, że żołnierze są w stanie spenetrować
najbardziej sekretne ugrupowania terrorystyczne i zbombardować je z dużą
precyzją. Jest to istotna wiadomość dla ludności oraz ważna przestroga dla
następców i zwolenników al-Zarkawiego.

Stanowi także poważne wzmocnienie dla rządu premiera Nuriego al-Malikiego,
który objął urząd trzy tygodnie temu i właśnie teraz udało mu się wreszcie
skompletować pierwszy z prawdziwego zdarzenia gabinet państwa irackiego. Na
ministra spraw wewnętrznych przyjęto szyitę, a na ministra obrony -
arabskiego sunnitę. Powstał więc kompletny rząd mający charakter rządu
jedności narodowej.

Od obsady "resortów siłowych" zależy powodzenie ogłoszonego przez al-
Malikiego planu ustabilizowania sytuacji w Iraku, wygaszenie napięć między
arabskimi sunnitami i szyitami oraz przejęcie przez armię i policję iracką do
końca przyszłego roku kontroli nad bezpieczeństwem wszystkich 18 prowincji
kraju. Realizacja tego planu pozwoliłaby Amerykanom na wycofanie znacznej
części swych żołnierzy. Obecnie w Iraku stacjonuje około 130 tysięcy
żołnierzy amerykańskich i około 20 tysięcy żołnierzy z innych krajów, w tym
900 polskich.

Nie ma się co łudzić, że wraz z zabiciem al-Zarkawiego opadnie fala terroru.
Fundamentalizm islamski ma wielu fanatycznych zwolenników, a chętnych do
walki z Zachodem, w istocie - o zatrzymanie procesu przemian społecznych,
technologicznych i gospodarczych - jest mnóstwo. Wojna ta - bo nie ma
wątpliwości, iż konflikt ów ma charakter wojny światowej - toczyć się będzie
jeszcze bardzo długo. Jak w każdej wojnie, zwycięża gospodarka, tęsknota
ludzi do normalnego życia, ale działania militarne nie są bez znaczenia. Z
tego punktu widzenia było to duże osiągnięcie.

Quelle PDN-NY(CK)


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka