Gość: natt
IP: *.pgi.waw.pl
24.01.03, 10:49
"dajcie mi czlowieka a kij sie zawsze znajdzie" - nie ten, to inny. ciekawe
co wymysla teraz
24.1.Waszyngton,PAP - Eksperci i inspektorzy ONZ uważają za wątpliwe dowody
domniemanego "apetytu" na broń nuklearną Iraku, jakie przedstawił prezydent
Bush i przedstawiciele jego administracji - podał piątkowy "Washington Post"
W swoim przemówieniu w ONZ we wrześniu prezydent USA powiedział m.in. o
tysiącach rur aluminiowych, które reżim Saddama Husajna miał kupić, aby użyć
je potem w procesie "wzbogacenia uranu do produkcji broni nuklearnej"
O rurach jako o najmocniejszym na razie dowodzie przygotowań Bagdadu do
zbrojeń atomowych mówili potem także: wiceprezydent Dick Cheney i doradczyni
prezydenta ds.bezpieczeństwa narodowego Condoleezza Rice. Przytaczano je
również w dokumentach przekazanych ONZ
Jednak po wielu tygodniach badań, inspektorzy ONZ w Iraku uważają, że rury
aluminiowe nie były wcale przeznaczone do wzbogacania uranu
Nadzorująca poszukiwania broni nuklearnych Międzynarodowa Agencja Energii
Atomowej (MAEA) doszła do wniosku, że rury nie nadają się do tego celu,
natomiast służyć mogą do produkcji rakiet - co zgodne jest z oficjalnym
irackim wytłumaczeniem znaleziska
Dowody, zawierające taką konkluzję, mają być przedstawione Radzie
Bezpieczeństwa ONZ w poniedziałek w raporcie komisji inspekcyjnej pracującej
w Iraku
Jak dotychczas, rząd USA nie przedstawił namacalnych, materialnych dowodów,
że Irak posiada lub produkuje broń masowego rażenia. Waszyngton oskarża tylko
Bagdad o oszukiwanie inspektorów i brak lojalnej współpracy z nimi