Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
06.02.03, 18:52
Poczatkowo zaintrygowala mnie ta napasc na Miriam, za donos. Bo skoro jej
realne zycie zostalo zagrozone, to uznalem, ze musiala bronic sie realnie.
Mowie oczywiscie na bazie informacji dostepnej wczoraj. Gdy tylko odezwalem
sie - napotkalem mur milczenia. Gdy ktos robi (powazny) blad i zostaje mu to
wytkniete to zazwyczaj ma taki ktos problemy. A juz zwlaszcza w grupie
adresatow latwiej jest o jedna osoba ktora tym sie zainteresuje i wplynie na
otrzezwienie innych. Z uczciwymi ludzmi nietrudno jest wyjasnic
niepoerozumienie. Po murze druzyny Hiacka poznalem, ze mam do czynienia ze
zmowa.
..
Niespecjalnie interesowaly mnie wczesniejsze wojny F., oraz ich powody. Mam
swoje sprawy a oni moga sie lac ile wlezie. Hiacek byl wiec dla mnie
nieszkodliwym dziwakiem ktoremu myli sie real z wirtualem. Zaden problem.
Teraz widze, ze jest to osobnik zdolny popelnic kazda podlosc. Tuz za nim
drepce (jeszcze) groteskowa figurka Nurnia - z wielkimi ambicjami. Rozwoj
mendy w tym czlowieczku obserwuje od samego poczatku jego tu pobytu. Zawsze
wiedzial komu i w jaki sposob przymilic sie, wslizgnac w odbyt - pozyskac
sympatie. Teraz konkuruje z Hiackiem do pozycji wodza.
..
Jurku, ci ludzie gotowi sa popelnic kazda podlosc, manipulacje, prowokacje i
co tylko chcesz. Nie staraj sie doszukac prawdy jesli to nie jest ich prawda.
Staniesz sie wtedy wrogiemi - beda Cie niszczyc. Na wszelkie dostepne
sposoby. Czy zwrociles uwage na to jak pielegnowali klamstwo - by roslo.
Innym gatunkiem sa tchorze. Ci wola przyczaic sie. Udawac nieobecnych a
uwaznie sledzic co sie dzieje. No i wychylic sie w odpowiednim momencie. To
ze przyjaciel jest akurat wgniatany w glebe, przez zgraje, nie ma wiekszego
znaczenia. Zgraja jest niebezpieczna. Mozna oberwac.
..
Zazwyczaj nie wchodze na te ich watki personalne, bo tam jest brud,
hipokryzja - etyczny syf. Czesc z nich nienawidzi mnie do tego na gruncie
moralnym wyobraz sobie - napadam na religie, itp. Tak uwazaja - ze maja
moralne prawo. Ta ich etyczna nedza eksponowana tu kazdego dnia nie liczy sie
oczywiscie.
..
W te awanture wszedlem gdyz sprowokowal mnie Perla. On bardzo chcial bym w
nia wszedl. Konsekwencji oczywiscie pod uwage nie wzial, bo wtedy nie bylby
Perla. No wiec zrobilem mu taki mlyn jakiego jeszcze nie widzial a bylem
gotow zrobic wiekszy. Poszlo na bardzo ostro. Takze w formie ordynarnych
(przyznaje) atakow na Miriam - w celu zmuszenia Perly do zastopowania. Ale
gdzie tam Perle w glowie bylo dobre samopoczucie przyjaciolki. Do tego
musialby nie byc Perla. Dopiero przedwczoraj wzial na wyciszenie sie. Wtedy
bylo juz za pozno.
..
Mnie te ich afery niewiele obchodza. Gotow nawet bylem rozwazac i taka
mozliwosc, ze Miriam ukartowala to wszystko z Tyu. Nie czulbm sie zaskoczony
w kazdym badz razie. Zwrocilem jedynie uwage na narastanie klamstwa i ped
karlow do tzw POZYCJI. Wtedy zainteresowale sie niescislosciami. W sytuacji
ktora wydala mi sie bardziej realna, niz wczesniej.
Jurku, jest tu AndrzejG, jest Gandalph, Lisek, Felicja...to sa ludzie
uczciwi. Dyskusje prowadz z nimi oraz takimi jak oni. Wylacznie, pRzy czym
podobnie z utrzymywaniem tzw. "stosunkow". Na innych mozna wylaczni pluc. Z
awantury wyskocz, bo przeciez szanujesz sam siebie.
Pozdrawiam
K.P.