Dodaj do ulubionych

Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w USA

28.07.06, 23:57
www.lewica.pl/?id=11301
Obserwuj wątek
    • jaceq Re: Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w US 29.07.06, 00:31
      Mnie też stać na pewnego rodzju marnotrawstwo. U mnie w kieszeni wąż zdechłby z
      głodu. I uważam to raczej za objaw zdrowia niż wręcz przeciwnie.

      "Artykuł" tego Chamali wskazuje na objawy swego rodzaju demencji mlodzieńczej.
      Jeśli czegoś nie wydam i jest szansa, że mi to "w nagrodę" za oszczędność
      zabiorą za rok, bo "przyoszczędziłem", więc jasne, że muszę wydać choćby na
      głupoty, na cokolwiek. Taki jest jeden z kanonów (proszę się nie śmiać)
      "gospodarowania" wg reguł socjalistycznych, znany po dziś dzień m.in w Polsce.
      Reguły te, dziwnie nasilone za prezydentury Clintona, widać są za trudne do
      pojęcia dla administracji Busza, żeby się ich pozbyć raz na zawsze, amen, Allah
      Akbar.
      • v.ci Re: Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w US 30.07.06, 15:19
        wiadomosci.onet.pl/1362715,12,1,0,120,686,item.html
        "Demencja młodzieńcza" dziennikarza PAP ?

        To jakaś nowa jednostka chorobowa , doktorze Jacku ?

        Przyznawanie przez minsterstwo kontraktów bez przetargu (po znajomości )to wg
        liberałów nic zdrożnego ?
        • jaceq Re: Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w US 30.07.06, 15:24
          > Przyznawanie przez minsterstwo kontraktów bez przetargu (po znajomości )to wg
          > liberałów nic zdrożnego ?

          Przyznawanie przez minsterstwo kontraktów bez przetargu to wg liberałów metoda
          powszechnie stosowana przez lewicę.
          • v.ci Re: Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w US 30.07.06, 15:28
            Rozumiem , że w USa rzadzi więc lewica ?
            • jaceq Re: Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w US 30.07.06, 15:39
              Rozumiem, że "Przyznawanie przez minsterstwo kontraktów bez przetargu to wg
              liberałów metoda powszechnie stosowana przez lewicę." i nic do tego nie mają
              fantazje Chamali.
              • v.ci Re: Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w US 30.07.06, 15:57
                Jakie fantazje ? To ficjalny raport Kongresu USA , o którym donosił PAP .

                Umiesz lkiknać na link i ze zrozumieniem przeczytać ?
                • jaceq Dobrze. 30.07.06, 17:53
                  Przylinkuj jakiś artykuł, a nie to miauczenie z lewizny.pl, to może pogadamy. A
                  teraz postaw jeszcze swoją lewicową kupkę na wierzku.
                  • v.ci do Jacka 31.07.06, 11:49
                    Poproś młodsze rodzeństwo , jeśli nie umiesz otworzyć linka ...

                    Daję Ci tego linka jeszcze raz :

                    wiadomosci.onet.pl/1362715,12,1,0,120,686,item.html
                    Czy to napisał Chamala ?

                    • laki31 Re: do Jacka 24.01.07, 01:38
                      Otwórzcie serca przed Panem
            • manny_ramirez Re: Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w US 26.01.07, 18:54
              tak
    • oleg3 Lewica.pl propaguje Friedmana 29.07.06, 15:07
      Twierdzi on mianowicie, że są 4 sposoby wydawania pieniędzy:

      -własne pieniądze na własne potrzeby: celowo i oszczędnie
      -własne pieniądze na cudze potrzeby: niecelowio ale oszczędnie
      -cudze pieniądze na własne potrzeby: celowo i rozrzutnie
      -cudze pieniądze na cudze potrzeby: niecelowo i rozrzutnie.

      Państwo wydaje zawsze rozrzutnie, a celowo tyko na własne potrzeby. I z tym
      przypadkiem mamy tutaj do czynienia. Oczywiście lewica.pl jest zachwycona
      wydatkami niecelowymi i rozrzutnymi: wspieranie biednych, uciśnionych i
      wszelkich innych, co się załapią.
      • v.ci Oleg3 propaguje brak logiki 30.07.06, 15:27
        A Ty - zamiast wspierania biednych - propagujesz wspieranie najbogatszych , po
        to , by stali się jeszcze bogatsi ?

        Wsparcie biednego kwotą 100 $ , którą wyda na żywność jest "niecelowe"
        i "rozrzutne" , a wsparcie superbogatego kwotą 100.000.000 lub nawet
        1.000.000.000 $ , które zdeponuje na lata w banku na Cayman Islands jest za to
        rozsądne i "nierozrzutne" .

        Jesteście na bakier nie tylko z humanizmem i rozsądkiem , ale nawet logiką .
        • piq ViCek propaguje hipokryzję 30.07.06, 19:19
          Różnica między nami jest taka (oprócz wiedzy i inteligencji, ale tych od ciebie
          nie wymagam):

          ty ze swoją 100%wą lewacką hipokryzją (humanizmem zwaną) pochylasz się nad
          biedniakiem i chcesz mu dać 100$ (jeżeli zarabiasz wystarczająco dużo, to mu
          daj, ale z własnej kieszeni), a nastepnie z przekonaniem, że jesteś humanista
          oddalic się do swojego mieszkanka, komputerka i obiadku. I jeszcze opowiedzieć o
          tym swoim kolegom-lewakom.

          ja nie chcę się nad nikim pochylać, by z łzyma w oczach wciskać mu 100$, by
          lepiej o sobie myśleć - jak towarzysz ViCek z działu markietingu www.lewica.prl
          - lecz chcę dać mu szansę, by zarabiał 500$. Jak ma szansę, a nie zarabia, to
          niech leży.
          • xiadzluka Towarzysz Vivat.CzerwoniIdioci ma mózg przeżarty 30.07.06, 23:42
            leviciowymi dyrdymałami! Nie nawidzę go od lat!
            • ksiadzlaki Najważniejsze rzeczy w życiu to 22.08.06, 15:04
              Pozdrawiam wszystkich zafascynowanych polityką ale..



              Najważniejsze rzeczy w życiu to

              żel do włosów
              pompka do powiększania penisa
              Pismo Święte


              Ja mam wszystkie te rzeczy dlatego jestem szczęśliwy

              Laki
              • laki31 Nie nadążasz w rozwoju duchowym 26.09.06, 13:11
                ja mam tylko Pismo Święte. Z tych rzeczy. I jestem bardziej laki od ciebie.

                z pozdrowieniami

                ks. Kamil
          • v.ci Re: ViCek propaguje hipokryzję 31.07.06, 11:45
            Chcesz mu dać szansę ? Osobiście ?

            Żarty na bok . Czy ja chce uniemożliwić komukolwiek uczciwe zarabianie 100 ,
            100 czy nawet 10.000 $ / mies. ? Jeśli ktoś ciężko pracuje , zarabia 10.000
            $ / mies. i płaci uczciwie 50-procentowy podatek , to należy mu się szacunek .

            W Danii bezrobotni dostają nie 100 $ , ale 1000 euro zasiłku miesięcznie , a
            więc dysponuja kwotą większą niż niejeden pracujący w pocie czoła Amerykanin .

            I zdecydowana większość Duńczyków wcale nie uważa tego za "rozrzutność" .
            Przeciwnie .

            Analiza doświadczeń "socjalistycznej" Danii :
            www.lewica.pl/?id=11271
            • lewicowiec Dunczycy najbardziej zadowoleni na swiecie 31.07.06, 18:53
              www.lewica.pl/?id=11306
        • oleg3 Re: Oleg3 propaguje brak logiki 02.08.06, 12:33
          Jak zwykle nic nie zrozumieliście. Jest też inne wyjaśnienie: zrozumieliście i
          fałszujecie moje posty. Gdzie ja napisałem, że trzeba kogoś wspierać?
      • nick.kertiz Brak logiki w wywodzie Olega 31.07.06, 08:40
        > Twierdzi on mianowicie, że są 4 sposoby wydawania pieniędzy:
        >
        > -własne pieniądze na własne potrzeby: celowo i oszczędnie
        > -własne pieniądze na cudze potrzeby: niecelowio ale oszczędnie
        > -cudze pieniądze na własne potrzeby: celowo i rozrzutnie
        > -cudze pieniądze na cudze potrzeby: niecelowo i rozrzutnie.
        >
        > Państwo wydaje zawsze rozrzutnie, a celowo tyko na własne potrzeby. I z tym
        > przypadkiem mamy tutaj do czynienia. Oczywiście lewica.pl jest zachwycona
        > wydatkami niecelowymi i rozrzutnymi: wspieranie biednych, uciśnionych i
        > wszelkich innych, co się załapią.


        Uważam, że państwo nie ma własnych potrzeb i własnych pieniędzy. Uważam, że
        własne pieniądze i potrzeby mają tylko osoby fizyczne oraz niektore podmioty
        będące własnością osób fizycznych. Nie - będące wlasnościa prywatną, ale będące
        własnościa osob fizycznych. Różnica polega na tym, że jeśli firmy A, B, C, D sa
        własnością osob fizycznych (w dowolnym rozproszeniu własności, rozproszenie mi
        nie przeszkadza), a firma E jest własnością firm A, B, C, D, to firma E jest
        własnościa prywatna, ale nie jest własnością osob fizycznych.

        Oczywiście istnieja pośrednie przypadki, to nic nie szkodzi, trzeba uprościc
        dla jasności.

        Powiem szczerze, że absolutnie do przyjęcia jest dla mnie pogląd, że państwo ma
        własne potrzeby i własne pieniądze. Natomiast to, co jednoznacznie sugerujesz,
        że państwo ma własne potrzeby, ale nie ma własnych pieniedzy jest kompletnie
        nie do przyjęcia. Niby dlaczego odmówic państwu posiadania własnych pieniędzy,
        jesli przyzna mu się prawo do posiadania własnych potrzeb? To nielogiczne.

        Przypuśmy teraz, że pisarze posługujący się przed Tobą koncepcją czwórpodziału
        ("są 4 sposoby wydawania") uważaja tak jak Ty, ze państwo ma własne potrzeby a
        nie ma własnych pieniędzy. Nie wiem czy oni rzeczywiście tak uważają. Jeśli
        jednak tak, to mylą sie tak samo jak Ty.
        • v.ci do nicka.kertiza 31.07.06, 11:52
          > Uważam, że państwo nie ma własnych potrzeb i własnych pieniędzy. Uważam, że
          > własne pieniądze i potrzeby mają tylko osoby fizyczne

          Czytałem coś b. podobnego w jakimś anarchistycznym pisemku wink
        • oleg3 Re: Brak logiki w wywodzie Olega 02.08.06, 12:43
          > Powiem szczerze, że absolutnie do przyjęcia jest dla mnie pogląd, że państwo
          >ma własne potrzeby i własne pieniądze.


          Oczywiscie państwo nie ma własnych pieniędzy, dlatego wydaje zawsze rozrzutnie
          bo wydaje cudze pieniądze. Ma jednak własne potrzeby i wtedy wydatki są
          rozrzutne, ale przynajmniej celowe. Własne potrzeby państwa są związane z
          istotą państwa: aparatem przymusu i administracją tego aparatu. Ulubione przez
          lewaków "wyrównywanie różnic" to już są cudze potrzeby i wtedy państwo wydaje i
          rozrzutnie i bez sensu (nie zna potrzeb beneficjenta tak samo jak ja nie wiem,
          czy mojego kumpla bardziej ucieszy Kapitał Marksa czy Wojna Clausewitza, a może
          flaszka).
          • sen.dzia.li Czas 18.08.06, 20:01
            Pogląd, pod którym SIĘ PODPISUJĘ, że państwo nie ma własnych potrzeb i nie ma
            własnych pieniędzy, jest METAFORYCZNY i IDEOLOGICZNY. Odpowiada mi ta metafora,
            ponieważ solidaryzuję sie z tą ideologią.

            W sensie bardziej zwyczajnym, dosłownym, jest to pogląd wysoce dziwaczny. O
            żadnej oczywistosci nie ma mowy. Wręcz przeciwnie, zupelnie oczywiste jest, że
            państwo ma własne pieniądze. Pokażmy to. Oleg, z pewnością słyszałes o tym, że
            w Polsce, obok z reguły małych, prywatnych uczelni, istnieje tez co najmniej
            jeden (faktycznie: więcej niż jeden) duży państwowy uniwersytet. Przypuszczenie
            że państwo ma swój uniwersytet, a nie ma swoich pieniędzy jest śmieszne.
            Wobraźmy sobie, że Jan Kowalski prowadzi od dwudziestu lat sklepik z parasolami
            i innymi drobiazgami. Kowalski rzeczywiście ma swój sklepik, prowadzi go, jest
            zarejestrowany na niego, a nie na żadną żonę. To mały sklepik, ale
            przypuszczenie że w tej sytuacji Kowalski ma go, a nie ma swoich pieniędzy jest
            kompletnie od rzeczy. I tak, jeśli panstwo polskie ma coś takiego, jak
            Uniwersytet Warszawski, to ma też swoje pieniądze. To zupełnie jasne.

            Ktoś powie, ma tylko pieniądze obywateli, ktore im zabrało. To gruby błąd.

            Po pierwsze.

            Podatki sa tak samo legalne jak umowy o stałą pracę. Ogólnie rzecz biorąc, bo
            poszczególny podatek i poszczególną umowę można oczywiście próbować obalać. Na
            przykład przed trybunałem konstytucyjnym (a przed sądem - w przypadku umowy).
            Rozpatrzmy teraz przykładowego Piotra Nowaka, który od dwunastu lat pracuje w
            banku. Po pracy idzie raz wyjątkowo do ekskluzywnego lokalu i zamawia piwo.
            Spotyka tam dyrektora i akcjonariusza banku, który wykrzykuje do niego: "ty
            gnoju, nie masz własnych pieniędzy, wszystko co próbujesz wydać, to pieniądze
            naszego banku". Otóż rdzeniem wielostopniowej absurdalności tej sytuacji jest
            absurdalne przypuszczenie, że bank mógł przelać pieniądze pracownikowi w
            należnej wysokości, a rownoczęsnie dalej byc ich włascicielem. Nie, stało sie,
            pieniądze przelane, umowa podpisana, po wyplacie Nowak moze sobie kupic co
            chce, a pracodawcy nic do tego.
            Tak samo w państwie. Podatek prawidlowo wyliczony, wpłacony w terminie i w
            zgodnej z ustawa wysokości i teraz państwo będzie decydować czy kupi samolot
            dla premiera czy zrobi dodatkowe becikowe. Państwo legalnie ma swoje pieniądze,
            tak jak Nowak legalnie ma swoje pieniądze.

            Zresztą - po drugie.

            Pieniądze państwo może mieć rownież z innych źródel niż nakładanie podatków.
            Pomijam mętny i posredni przypadek, gdy to sądownictwo generuje dochody
            (procesowanie się kosztuje strony). Panstwo głeboko spod ziemi wydobywa coś tam
            i sprzedaje. Panstwo prowadzi z powodzeniem (oczywiście nie jest to normalna,
            zalecana i prawdopodobna sytuacja, ale zdarza się) interesy, produkuje
            zaawansowane technologicznie wyroby dla gospodarstw domowych. (Na przyklad
            niektore europejskie gospodarstwa domowe nabywają samochody osobowe produkowane
            przez państwo francuskie.) Państwo radzi sobie, krotko mowiąc, nie wszystkie
            jego pieniądze pochodzą stąd, że nakłada podatki na obywateli, podmioty i
            działalność.

            To jest jasne. Ma pieniądze. Natomiast głęboko niejasne jest to, że państwo ma
            jakies potrzeby. W gruncie rzeczy państwo nie odczuwa żadnych potrzeb, bo i
            niczego nie odczuwa. Twoja kombinacja (ma potrzeby, nie ma pieniędzy) jest
            najmniej trafna ze wszystkich wchodzących w grę. To, o czym napomykasz, a
            mianowicie administrowanie aparatem przymusu, to nie jest żadna potrzeba
            panstwa. Owszem, państwo w jakiejś swojej części tak funkcjonuje i tak sie
            jawi - jako aparat przymusu. Panstwo tak funkcjonuje, nie ze względu na jakies
            własne potrzeby (bo ono takowych rzecz jasna nie posiada), ale ze względu na
            potrzeby osobowych decydentow państwa. Konkretnych ludzi. I tak w panstwie
            komunistycznym czerwone świnie (konkretni ludzie!) mialy taką potrzebe, by byc
            uprzywilejowana władzą. W związku z ta potrzeba funkcjonowal i był
            administrowany aparat przymusu, w tym SB i ZOMO. Teraz, w wolnej Polsce,
            osobowymi decydentami panstwa są konkretni ludzie składajacy sie na dorosłą
            (dzieci nie decydują) część narodu polskiego. Ich potrzebą jest jest trzymanie
            przestępców (a w dalszej perspektywie Rusków, Niemcow i terrorystow) w szachu.
            Dlatego państwo finansuje aparat represji (na przyklad więzienia).

            To są cudze potrzeby, nie potrzeby państwa. W zupełnie zabawny sposob
            utrzymujesz, że to sa potrzeby panstwa. Tymczasem gdy Nowak od banku zgwałci
            siostrę Kowalskiego od parasolek, to Kowalski z rodzina będzie czul potrzebę,
            by Nowak gnił w więzieniu. Państwo takiej potrzeby nie odczuje (zreszta jak i
            żadnej). Oleg, chyba nie zamierzasz w jakis zabawny sposob przekonywać, że
            państwo ją odczuje, że to państwo bedzie mialo potrzebę? No, nie wierzę, myślę,
            ze być może po maleńku probujesz juz myslec poprawnie.


            Wykazałem, ze Twoje poglądy sa nie do przyjęcia. Ale jest jeszcze gorzej. Są
            ludzie ktorzy wierzą w Mikołaja, niektorzy sposród tych ludzi wierza też w
            krasnoludki. To głównie małe dzieci. Są ludzie, ktorzy wierzą w Boga lub bogów.
            To religianci. Sa też ludzie, ktorzy wierzą w istoty (takie jak istota
            państwa). To esencjaliści. Nic takiego, jak istota państwa nie istnieje. Żadne
            istoty - w tym sensie - nie istnieją. Mozemy poslugiwac sie (lub nie
            poslugiwać) róznymi definicjami państwa, moga byc te definicje mniej lub
            bardziej uzyteczne. Moga sobie wskazywac na takie cechy albo na inne. Są istoty
            żywe i prawie na pewno sa tez istoty pozaziemskie. Ale nie ma nic takiego jak
            istota istoty żywej. Z istotą panstwa, wbrew Twoim fantazjom, nic nie moze być
            związane, bo nic takiego nie istnieje. To jest tylko wyrażenie językowe, ktore
            czasami jest dopuszczalne, ale w Twojej wypowiedzi naturalnie nie zdało
            egzaminu.


            Przykro mi, jesli cie rozczarowalem, ale mam nadzieję że wyciągniesz wnioski z
            niewątpliwie wykazanych wad własnych poglądów.
            • oleg3 Re: Czas 18.08.06, 20:13
              > Wykazałem, ze Twoje poglądy sa nie do przyjęcia

              Nie będę pozbawiał Cię tej odrobiny radości. Chciałem tylko zauwazyć, że nie ja
              jestem autorem tej koncepcji, czego szczerze żałuję. Ja tylko skrótowo i
              nieudolnie zreferowałem poglądy Friedmana.

              Nie to żebym uchylał sie od dyskusji. Po prostu zapoznaj się z lepszym
              omówieniem Friedmana, albo jeszcze lepiej z oryginałem. Wtedy wiele spraw się
              wyjaśni.
              • sen.dzia.li Re: Czas 18.08.06, 20:35

                > Nie będę pozbawiał Cię tej odrobiny radości.


                Ale pozbaw mnie.

                Jeśli potrafisz.

                Będzie to bardzo mile widziane. Radość z bycia wyprowadzonym z błędu (jeśli
                naprawde go popełniam, bo nic na to nie wskazuje tutaj) jest radościa wyższego
                rzędu, niż przyjemność oświecania bliźnich.




                > Chciałem tylko zauwazyć, że nie ja
                > jestem autorem tej koncepcji, czego szczerze żałuję. Ja tylko skrótowo i
                > nieudolnie zreferowałem poglądy Friedmana.

                Po co referowałeś je źle? Nie rozumiem? Ja Tobie nieudolności nigdy nie
                zarzucałem chyba?

                To z jakimi poglądami sie utożsamiasz obecnie? Z tymi, które, jak widać,
                obalilem? To wstyd. Z moimi? Słusznie.



                > Nie to żebym uchylał sie od dyskusji. Po prostu zapoznaj się z lepszym
                > omówieniem Friedmana, albo jeszcze lepiej z oryginałem. Wtedy wiele spraw się
                > wyjaśni.

                To bardzo tanie tricki retoryczne w stylu: "poczytasz, dorośniesz, to wszystko
                ci się wyjaśni".

                Pozwól, że będe sam sobie dobierał ksiązki do przeczytania, filmy do ogladania,
                itd.

                Uchylaj sie albo sie nie uchylaj. Nie oceniam tego. Na pewno nie bede ocenial
                negatywnie tego.
            • xiazeluka Re: Czas 26.01.07, 15:48
              Czy państwo ma swoje pieniądze? Literalnie rzecz biorąc, jeśli mam w kieszeni
              milion dolarów, to owszem, "mam swoje pieniądze", jednak tego typu rozumowanie
              ignoruje okoliczność, że forsa ta należy do szefa gangu, a ja jestem tylko
              kurierem. Czy można tę kasę uznać za własną? W każdej chwili mogę ją
              zdefraudować na własne potrzeby, jednak nikt normalny za prawowitego
              właściciela tej kasy mnie nie weźmie. Podobnie państwo - dysponuje ono wieloma
              miliardami złotych, lecz są to środki na pokrycie wydatków Złodziei
              Usługujących Socjalistom, czyli przeznaczone na realizację, jak to dowcipnie
              raczyłeś nazwać, "umowy". "Umowy", przypominającej raczej świadczenie
              właścicielowi knajpy przez gangsterów tak zwanej ochrony. Są to więc wydatki
              sztywne (co jest raczej iluzoryczną rękojmią - jeśli głupiemu rządowi zabraknie
              kasy, to i wydatki uczyni bardziej elastycznymi), które idą na dedykowane cele,
              a zatem zdolność rozporządzania - warunek posiadania - jest mocno ograniczona i
              zredukowana do jednego celu. Podobnie rzecz się ma z obsługą zadłużenia. Ty to
              błędnie nazywasz "maniem" pieniędzy przez państwo.

              Sprawa rozbija się więc o resztę tortu, którego dysponentem jest głupi rząd.
              Czy gangster pławiący się w milionach pochodzących z wymuszeń, kradzieży i
              okupów jest ikoną moralności? Tak samo jest i z państwem - czy okradzenie
              Kowalskiego, by wspomóc studia Wiśniewskiego na państwowej uczelni jest
              etyczne? Tak, odrzucając przyzwoitość i świętą zasadę własności - kolega
              Sendzia.li ma rację: zarówno przestępca, jak i głupi rząd "ma" swoje pieniądze.
              Tyle tylko, że odrzucając moralność, kolega Sendzia.li nie powinien powoływać
              się na niezidentyfikowane "umowy", ponieważ swobodne porozumienie dwóch
              umawiających się stron możliwe jest wyłącznie w warunkach wzajemnego
              przestrzegania uzgodnionych postanowień.

              Podatki w oczywisty sposób nie są żadną umową, więc cały wywód o kupowaniu co
              się chce za swoje pieniądze jest nonsensowny. Nowak i jego dyrektor w barze są
              stronami dobrowolnie zawartej umowy, dyrektor ów kupił od Nowaka coś, za co mu
              zapłacił po zadowolajającej Nowaka cenie. W relacji państwo - podatnik takiego
              przełożenia nie ma: państwo, rabując Nowakowi tzw. składkę na tzw. ZUS czyni to
              bez jego wyraźnej zgody, a najczęściej wbrew jego woli, a w zamian nie daje nic
              prócz niesprecyzowanej obietnicy wypłacenia kiedyś jakiejś części z owej
              daniny. Nikt normalny na takich zasadach umowy nie zawiera, a to oznacza, że
              jest ona wymuszona, a więc przestępcza i głęboko niemoralna. Państwo
              więcowszem, pieniądze ma, ale wbrew temu, co piszesz - nie ma ich legalnie.

              Państwo wydobywa coś tam spod ziemi. Jak głupi rząd stał się właścicielem
              takich dochodowych interesów? Czyżby jakiś naiwniak odsprzedał państwu złoża
              węgla za grosze? Oczywiście nikt nie był tak lekkomyślny, państwo po prostu
              ogłosiło, że wszelkie kopaliny należą do niego. Dlaczego? Bo tak. Na tej samej
              zasadzie głupi rząd może w każdej chwili przyznać sobie własność do Twojego
              portfela. Załóżmy dodatkowo, że obok państwowej kopalni znajduje się kopalnia
              prywatna. Państwowa kopalnia może liczyć w każdej chwili na oddłużenie,
              finansowane z kieszeni między innymi właściciela kopalni prywatnej, w przeciwną
              stronę podobny przepływ nie istnieje. Pisanie więc, że państwo coś tam
              produkuje to intelektualna wstęga Moebiusa: dowodem na posiadanie przez głupi
              rząd pieniędzy jest to, że ma on własną fabrykę samochodów, która generuje
              zyski, dzięki którym państwo ma pieniądze... Naturalnie źdźbła etyki w tym
              procederze nie ma.

              Czy państwo ma potrzeby? Nie, słusznie piszesz, że państwo nie ma potrzeb,
              potrzeby mają "decydenci", a więc członkowie głupiego rządu. Czy członkowie
              głupiego rządu, wymienianego co kilka dni, miesięcy czy lat są państwem?
              Oczywiście, że nie, zatem indywidualne bądź partyjne potrzeby owych
              kieszonkowców nie wyznaczają potrzeb państwa, lecz ich samych. Zgoda. Tyle,
              cały Twój trud, które poświęciłeś wywodzeniu, że "państwo ma swoje pieniądze"
              tym samym upada - forsę ma tow. Gilowska Zyta, a nie państwo.

              Być może nieporozumienie polega na opisowym użycia słowa "państwo" tam, gdzie
              mamy na myśli głupi rząd.
              • nick.kertiz Niewolnictwo nieetyczne? Owsiak nieetyczny? 26.01.07, 18:48
                Własność nieetyczna? Państwo nieetyczne?

                Dotknijmy tych pytań


                > portfela. Załóżmy dodatkowo, że obok państwowej kopalni znajduje się kopalnia
                > prywatna. Państwowa kopalnia może liczyć w każdej chwili na oddłużenie,
                > finansowane z kieszeni między innymi właściciela kopalni prywatnej, w
                przeciwną
                > stronę podobny przepływ nie istnieje. Pisanie więc, że państwo coś tam

                Oddłużanie państwowej kopalni to nie jest wcale taki zły pomysł. Pomyśl, że
                działasz w biznesie na Śląsku i nie oparłeś sie pokusie prowadzena interesów z
                kopalnią. Jeśli odłużanie będzie oznaczało, że właściciel (państwo) poczuł się
                w obowiązku zapłacić Ci należne za cokolwiek pieniądze, to jest to właściwe
                posunięcie. Choćby nawet Twoi krewni czy zaprzyjaźnione osoby straciły na tym,
                bo w skali roku, jako polscy podatnicy musieli do tego dołożyć kilka grosików
                swoich podatków więcej.

                Inną sprawą jest, że po takim oddłużeniu odpowiedzialni za narobienie
                długów "menadżerowie" powinni z państwowego szpitala czy państwowej kopalni
                zostać wykopani. Ale wykopani na kopach z wilczym biletem, jeśli chodzi o
                zatrudnienie w jakiejkolwiek państwowej instytucji i w bardziej podejrzanych
                przypadkach z wnikliwym śledztwem (czy nie działali świadomie na niekorzyść
                prowadzonej jednostki). Tak się niestety nie dzieje.

                Kopalnie powinny przynosić zysk, przynajmniej w dłuższej perspektywie albo nie
                powinny istnieć.

                Nieetyczne są skorumpowane szpitale, w których zgromadzone bogactwo (państwowe)
                jest wykorzystywane do przestępczych procederów zatrudnionych tam osób. (Na
                przykład państwową karetką jadą ukatrupić starca pavulonem. A łapówki czy
                zbrodniczy szantaż wobec rodzin konających osób to pewnie "nieco" częstsze
                przypadki). Dlatego nigdy nie dalem ani grosza Owsiakowi, sponsorowi tego
                przykrego biznesu. Prywatne szpitale są ok i leczenie dzieci w Polsce i za
                granicą jest ok. U lekarzy prywatnie i w państwowych jednostkach. Dlatego
                wykładałem kasę na cudze dzieci (konkretne dzieci), bo leczenie dzieci jest ok.
                Owsiak jest nieetyczny. Nie jest w złym stylu, chore dzieci to nie moment do
                dyskutowania o gustach. Jest nieetyczny.


                Uznajesz Portugalię? Czy to jakiegoś traktatu bękart do likwidacji? Rozumiem,
                ze uznajesz. Jak uznajesz, to nie wiem czemu tak sie przeciw państwu buntujesz?
                Własność prywatna nie powinna sięgać do jądra ziemi ani poza atmosferę. (Co nie
                znaczy że w przyszłości układ słoneczny nie powinien byc prywatyzowany, ale
                teraz to nie ma znaczenia.) To, że miliarder ma odpowiednie zabawki, nie
                znaczy, że wolno mu ostrzeliwać wojskowe myśliwce trenujące nad jego rozległą
                łąką. Panstwowe kopalnie mogą byc. Tak jak państwowe wojsko.


                > miliardami złotych, lecz są to środki na pokrycie wydatków Złodziei
                > Usługujących Socjalistom, czyli przeznaczone na realizację, jak to dowcipnie
                > raczyłeś nazwać, "umowy". "Umowy", przypominającej raczej świadczenie


                Nie nazywałem składek na ZUS umową. W istocie są to podatki, nie żadne składki.
                Nie nazywałem podatków umową, twierdziłem jedynie, ze sa legalne - jak umowy.


                > właścicielowi knajpy przez gangsterów tak zwanej ochrony. Są to więc wydatki
                > sztywne (co jest raczej iluzoryczną rękojmią - jeśli głupiemu rządowi
                zabraknie
                > kasy, to i wydatki uczyni bardziej elastycznymi), które idą na dedykowane
                cele,
                > a zatem zdolność rozporządzania - warunek posiadania - jest mocno ograniczona

                Rząd to tylko wykonawca. Decydentem jest parlament. (W polsce z lekką moderacją
                swych decyzji przez prezydenta, ostatecznie jednak parlament, przy wyraźnym
                rozkladzie głosów prezydent musi podpisać.) Rząd ma ograniczenia i
                usztywnienia, bo jest wykonawcą.


                > Sprawa rozbija się więc o resztę tortu, którego dysponentem jest głupi rząd.
                > Czy gangster pławiący się w milionach pochodzących z wymuszeń, kradzieży i
                > okupów jest ikoną moralności? Tak samo jest i z państwem - czy okradzenie
                > Kowalskiego, by wspomóc studia Wiśniewskiego na państwowej uczelni jest
                > etyczne? Tak, odrzucając przyzwoitość i świętą zasadę własności - kolega
                > Sendzia.li ma rację: zarówno przestępca, jak i głupi rząd "ma" swoje

                Tak, niewolnictwo jest nieetyczne. Ale. W starożytności w różnych (bodaj czy
                nie wszystkich) systemach prawnych było dopuszczalne. Kto wściekal się na
                niewolnictwo - był wtedy elitą ludzkości. Ale kto miał niewolnikow - nie był
                przez samo to zbrodniarzem! Dyskusyjne - czy postępował nieetycznie przez samo
                to, że ich miał. Jeśli traktowal ich bardzo porządnie i był skłonny pomyśleć,
                że moze lepiej by bylo, gdyby niewolnictwa nie było, to nie postępował
                nieetycznie. Kto dziś złości sie na haracze, ktore się rozwinęły i nie bardzo
                się zwijają, ten też może być współczesną elitą. Ja w tym ataku na haracze
                zachowuję rozsądek. Polacy, jakby się uparli, to mogliby glosować na opcje
                libertariańską albo zlikwidowac rząd w Warszawie i poprosić o to, by mogli sie
                stac amerykańskim stanem albo rosyjską gubernią. I gubernatora sobie wybierać.
                A wolą rząd w Warszawie i ZUS i podatek progresywny i to wszystko. Mają, co
                chcą. Niewolnicy byli często uprowadzani (też rodzili się z niewolnikow). Nie
                mieli tego, czego chcieli.

                Kolego Luka. Nie odpowiada Ci państwo polskie? To wolny kraj, możesz
                zrezygnować z obywatelstwa, nikt Ci głowy nie ukręci. I tak powinno być.



                > Tyle tylko, że odrzucając moralność, kolega Sendzia.li nie powinien powoływać
                > się na niezidentyfikowane "umowy", ponieważ swobodne porozumienie dwóch
                > umawiających się stron możliwe jest wyłącznie w warunkach wzajemnego
                > przestrzegania uzgodnionych postanowień.
                >
                > Podatki w oczywisty sposób nie są żadną umową,

                Pisalem że są prawnie legalne, dodam że maja znaczny stopień aprobaty
                społecznej (mimo tego, że są z natury rzeczy niepopularne!). Nie pisalem że są
                umowami, pisalem że sa legalne jak umowy. Albo - dodam teraz - jak spacery. Jak
                donosyna policję. Jak pisanie e-maili. Jak zakładanie firm. Jak (w tej chwili,
                bo stan prawny ma sie zmienić) zawieszanie władz PZPN.



                > prócz niesprecyzowanej obietnicy wypłacenia kiedyś jakiejś części z owej
                > daniny. Nikt normalny na takich zasadach umowy nie zawiera, a to oznacza, że
                > jest ona wymuszona, a więc przestępcza i głęboko niemoralna. Państwo

                To tylko zła polityka. Moze i niemoralna. Ale Unia Europejska tego nie
                wymyśliła. Polacy sami nie chcieli głosowac na partię, ktora by odeszła od
                obowiązku placenia na ZUS. Woleli inne partie. A może zabrakło partii
                sprzedającej ten pomysł w fajnym zestawie. Cóż, wymuszenie jest tu względne. Ja
                jestem za większą wolnością. Niestety Polacy lubia się troszke dać zniewolić i
                potem mieć na co narzekać. Dopóki mogę pisać, że powinni wybrac kompletnie
                inne rozwiązania, a rząd w typie skrzypko-lepperoidalnym jest głupi, nie jest
                znowuż tak fatalnie.


                > więcowszem, pieniądze ma, ale wbrew temu, co piszesz - nie ma ich legalnie.

                Mieszasz legalność z własnym poczuciem przyzwoitości.

                > Państwo wydobywa coś tam spod ziemi. Jak głupi rząd stał się właścicielem
                > takich dochodowych interesów? Czyżby jakiś naiwniak odsprzedał państwu złoża
                > węgla za grosze? Oczywiście nikt nie był tak lekkomyślny, państwo po prostu
                > ogłosiło, że wszelkie kopaliny należą do niego. Dlaczego? Bo tak.

                Wlasność prywatna do samego środka planety? I sterczy poza atmosferę pionowo
                wzdluż linii notariusza i geodety? To absurd.


                samochodów, która generuje
                > zyski, dzięki którym państwo ma pieniądze... Naturalnie źdźbła etyki w tym
                > procederze nie ma.

                W zasadzie komentarz już był.

                > słusznie piszesz, że państwo nie ma potrzeb,
                > potrzeby mają "decydenci", a więc członkowie głupiego rządu. Czy członkowie
                > głupiego rządu, wymienianego co kilka dni, miesięcy czy lat są państwem?
                • nick.kertiz Porcja zbyt wielka? 26.01.07, 18:53
                  Nie zmieściło się? To dokończmy


                  ----------------


                  Własność nieetyczna? Państwo nieetyczne?

                  Dotknijmy tych pytań


                  > portfela. Załóżmy dodatkowo, że obok państwowej kopalni znajduje się kopalnia
                  > prywatna. Państwowa kopalnia może liczyć w każdej chwili na oddłużenie,
                  > finansowa


                  ...

                  > więcowszem, pieniądze ma, ale wbrew temu, co piszesz - nie ma ich legalnie.

                  Mieszasz legalność z własnym poczuciem przyzwoitości.

                  > Państwo wydobywa coś tam spod ziemi. Jak głupi rząd stał się właścicielem
                  > takich dochodowych interesów? Czyżby jakiś naiwniak odsprzedał państwu złoża
                  > węgla za grosze? Oczywiście nikt nie był tak lekkomyślny, państwo po prostu
                  > ogłosiło, że wszelkie kopaliny należą do niego. Dlaczego? Bo tak.

                  Wlasność prywatna do samego środka planety? I sterczy poza atmosferę pionowo
                  wzdluż linii notariusza i geodety? To absurd.


                  samochodów, która generuje
                  > zyski, dzięki którym państwo ma pieniądze... Naturalnie źdźbła etyki w tym
                  > procederze nie ma.

                  W zasadzie komentarz już był.



                  > słusznie piszesz, że państwo nie ma potrzeb,
                  > potrzeby mają "decydenci", a więc członkowie głupiego rządu. Czy członkowie
                  > głupiego rządu, wymienianego co kilka dni, miesięcy czy lat są państwem?
                  > Oczywiście, że nie, zatem indywidualne bądź partyjne potrzeby owych
                  > kieszonkowców nie wyznaczają potrzeb państwa, lecz ich samych. Zgoda. Tyle,
                  > cały Twój trud, które poświęciłeś wywodzeniu, że "państwo ma swoje pieniądze"
                  > tym samym upada - forsę ma tow. Gilowska Zyta, a nie państwo.
                  >
                  > Być może nieporozumienie polega na opisowym użycia słowa "państwo" tam, gdzie
                  > mamy na myśli głupi rząd.

                  Rząd jest państwowy i samorząd też. Członkowie rządu nie są państwowi, to
                  prywatne osoby. Rząd może głupi, lecz samorząd często głupszy. (Jak w jakimś
                  filmie, którego nie widziałem: "Głupi i głupszy".)

                  Dobrze, że zgadzamy się, że państwo nie ma potrzeb. I myślę sobie, że podmiot,
                  który nie ma potrzeb, nie powiniem przerabiać takiej kasy. W końcu jej nie
                  potrzebuje. Mógłby się obejść drastycznie mniejszą.

                  Ale.

                  Jam nie anarch, jam liberał. Państwo jest cenne. A nawiasem mowiąc mam niejaki
                  sentyment do Polski - nie likwidowałbym zbyt pochopnie tego państwa.


                  sen li
                  • xiazeluka Re: Porcja zbyt wielka? 26.01.07, 19:26
                    nick.kertiz napisał:

                    > Wlasność prywatna do samego środka planety? I sterczy poza atmosferę pionowo
                    > wzdluż linii notariusza i geodety? To absurd.

                    Absurd, który jednak nie dowodzi, że głupi rząd jest właścicielem z definicji
                    złóż kopalnych.

                    > Rząd jest państwowy i samorząd też. Członkowie rządu nie są państwowi, to
                    > prywatne osoby. Rząd może głupi, lecz samorząd często głupszy.

                    Samorząd jest mądrzejszy.

                    > Jam nie anarch, jam liberał. Państwo jest cenne. A nawiasem mowiąc mam
                    niejaki
                    > sentyment do Polski - nie likwidowałbym zbyt pochopnie tego państwa.

                    Polska i głupi rząd to nie jest to samo. Głupi rząd to fragment, niezbyt
                    istotny owej Polski. Pamiętasz zakończenie "Misia"? No właśnie.
                • xiazeluka Niewolnictwo jest etyczne, Owsik - nie 26.01.07, 19:15
                  nick.kertiz napisał:

                  > Oddłużanie państwowej kopalni to nie jest wcale taki zły pomysł. Pomyśl, że
                  > działasz w biznesie na Śląsku i nie oparłeś sie pokusie prowadzena interesów
                  z kopalnią.

                  I co z tego? Podjąłem decyzję, zaryzykowałem - i przegrałem. To był mój wybór,
                  więc konsekwencje powinienem ponosić ja, a nie ogół podatników. Państwo - w
                  pożądanej teorii - ma zapewniać wszystkim równe prawa, a nie wyróżniać
                  niektórych. Rozumując wedle podanego przez Ciebie wzorca, społeczeństwo jest
                  finansowym zakładnikiem, zaś dawanie utracjuszom po złotówce rychło skończy się
                  wydaniem na oddłużonych pechowców całego dochodu (jeśli opadatkujemy się na
                  jednego, to niesprawiedliwe byłoby odmawiać podobnej zapomogi drugiemu,
                  trzeciemu, dziesiątemu...).


                  > Jeśli odłużanie będzie oznaczało, że właściciel (państwo) poczuł się
                  > w obowiązku zapłacić Ci należne za cokolwiek pieniądze, to jest to właściwe
                  > posunięcie.

                  Co to znaczy "państwo-właściciel"? Kto to lub co to? Masz na myśli sejm, głupi
                  rząd, prezydenta? No i oczywiście ta forsa z oddłużenia nie jest kasą,
                  która "mi się należy". Jeśli zgubię z powodu gapiostwa portfel gdzieś w
                  odrażającej czeluści MinFinu, to "należy" mi się jakaś zapomoga?

                  > Inną sprawą jest, że po takim oddłużeniu odpowiedzialni za narobienie
                  > długów "menadżerowie" powinni z państwowego szpitala czy państwowej kopalni
                  > zostać wykopani.

                  Zawracanie głowy. Państwowych kopalni (hut, cementowni, wytwórni wódek etc.)
                  nie powinno być.

                  > Kopalnie powinny przynosić zysk, przynajmniej w dłuższej perspektywie albo
                  nie powinny istnieć.

                  Bardzo słusznie, tyle, że aby ten mechanizm zadziałał nie jest potrzebny głupi
                  rząd/państwo. Zakład rzemieślniczy reperujący klientom buty istnieje dlatego,
                  że ludziom obuwie się psuje, a nie dlatego, że szewc "powinien" gdzieś tam
                  działać.

                  > Nieetyczne są skorumpowane szpitale, w których zgromadzone bogactwo

                  Zgoda, tyle że to obserwacje pozostające obok tematu.

                  > Uznajesz Portugalię? Czy to jakiegoś traktatu bękart do likwidacji? Rozumiem,
                  > ze uznajesz. Jak uznajesz, to nie wiem czemu tak sie przeciw państwu
                  buntujesz?

                  Gdzie ja napisałem, że buntuję się przeciw państwu? Buntuję się przeciwko
                  głupiemu rządowi. Dopuszczam konieczność istnienia ograniczonego rządu, jednak
                  o niewielkich, ściśle określonych kompetencjach. Rząd powinien być ograniczony
                  decyzyjnie, ponieważ każdy rząd jest głupi.

                  > Panstwowe kopalnie mogą byc. Tak jak państwowe wojsko.

                  Wojsko może, kopalnie - w jakim celu? Jaki jest interes ogółu, by dać się
                  ograbiać na jakieś niepotrzebne nikomu kopalnie?

                  > Nie nazywałem podatków umową, twierdziłem jedynie, ze sa legalne - jak umowy.

                  Nie są legalne. Jeśli powołujesz się na analogię lub podobieństwo z umową, to
                  tym samym stwierdzasz, że istnieje między umową a podatkami merytoryczne
                  podobieństwo.

                  > Rząd to tylko wykonawca. Decydentem jest parlament.

                  Nie, a raczej - niezupełnie. MinFin może sobie podwyższać podatki w zasadzie
                  dowolnie, podobnie jak samorządy lokalne. Ponadto rząd ma zwykle zaplecze
                  parlamentarne, a więc większość zdolną uchwalić dowolne łajdactwo.

                  > Tak, niewolnictwo jest nieetyczne.

                  Niewolnictwo jest etyczne - jeśli zapragnę zostać Twoim niewolnikiem, to
                  zrealizuję dobrowolnie dyspozycję na swoją wolność. Wolny wybór.

                  > A wolą rząd w Warszawie i ZUS i podatek progresywny i to wszystko.

                  Owszem, wolą, lecz z tego absolutnie nie wynika, że masz rację twierdząc,
                  iż "państwo ma pieniądze" i to "legalnie".

                  > Kolego Luka. Nie odpowiada Ci państwo polskie? To wolny kraj, możesz
                  > zrezygnować z obywatelstwa, nikt Ci głowy nie ukręci. I tak powinno być.

                  A dlaczego reakcją na przestępcze zachowania "państwa polskiego" (cokolwiek
                  przez to rozumiesz) ma być rejterada? Ty, widząc chuligana demolującego
                  przystanek autobusowy uciekasz w popłochu czy strzelasz wandalowi w kolano?

                  > Pisalem że są prawnie legalne, dodam że maja znaczny stopień aprobaty
                  > społecznej (mimo tego, że są z natury rzeczy niepopularne!).

                  Poproszę dowód, że podatki mają "znaczny stopień aprobaty". Odróżnij zgodę na
                  sfinansowanie staruszek od zgody na osobiste stałe świadczenie w wysokości 80%
                  dochodów. I nie pisz o legalności, skoro obecnie "prawo" znaczy tyle co
                  administracyjne, zmienne, sprzeczne i wrogie ogółowi przepisy, uchwalana co
                  tydzień przez bandę skorumpowanych, przypadkowych cymbałów. To nie jest prawo.

                  > To tylko zła polityka. Moze i niemoralna. Ale Unia Europejska tego nie
                  > wymyśliła. Polacy sami nie chcieli głosowac na partię, ktora by odeszła od
                  > obowiązku placenia na ZUS.

                  ...i tak dalej. Tyle, że to nie ma nic do rzeczy.

                  > Mieszasz legalność z własnym poczuciem przyzwoitości.

                  Nie istnieje życie społeczne bez etyki. Gdyby nie było etyki, nie paprałbym się
                  z pisaniem jakiejś umowy, tylko walnąłbym Cię w łeb i przywłaszczył sobie Twoje
                  mienie.
    • precz_z_gw Izrael-największe marnotrawstwo USA 31.07.06, 19:18
    • wikul Re: Wielomilardowe nadużycia i marnotrawstwo w US 18.08.06, 21:34
      To straszne. Jeszcze raz socjalizm wykazał wyzszość nad kapitalizmem !
      Proletariusze wszystkich forów, łączcie się !
    • v.c Ciesze sie ze sie o nas martwisz 22.08.06, 21:19
      Tylko ze twoje zrodla sa tak bardzo lewacko marnesad
    • sen.dzia.li Katamaran (1) 29.01.07, 18:30
      >>Wojsko może, kopalnie - w jakim celu? Jaki jest interes ogółu, by dać się
      ograbiać na jakieś niepotrzebne nikomu kopalnie?<<


      Interes bardzo prosty: jeśli - zgodnie z moją koncepcją - kopalnie przyniosą
      zysk, to ogół nie tylko nie będzie na nie ograbiany, ale nawet będzie mógł na
      inne cele mniej płacić (np. na wojsko, które UZNAJESZ). Możesz argumentować, że
      na tej samej zasadzie powinienem chcieć państwowych wytwórni zabawek. Otóż
      różnica polega na tym, że kopalnie wydobywają kopaliny ze złóż, których
      prywatyzacja może być wysoce kontrowersyjną działalnością. Zgadzałeś się, że
      koncepcja własności prywatnej sięgającej do środka planety jest niedorzeczna.
      Nie podoba mi się też przyjęcie, że jest to własność niczyja, gdyż zakłada ona,
      że dostatecznie głęboko każdy, a więc również mój sąsiad może ryć pod moją
      działką, co więcej, zakłada, że sąsiednie państwo może drążyc korytarze,
      wznosic konstrukcje, wyciągać minerały pod innym państwem, ktore ma akurat
      ochotę eksploatować. Owszem, zdarzyc sie moze że szybsze i sprawniejsze
      państwo, (względnie szybszy i sprawniejszy podmiot) zacznie czerpać złoża
      połączone (na przyklad gazy lub płyny). Mówi sie trudno, ale przynajmniej niech
      to robi za pomoca instalacji, które pod ziemią nie sięgają na obszar położony
      ponizej cudzego obszaru.

      Podsumowując - kopalnia państwowa to podwójny zysk dla ogółu. Wydobyty węgiel
      jest zużywany, zamiast marnować się głęboko albo przypaść w udziale jakiemuś
      spryciarzowi. Przypada w udziale całemu społeczeństwu - gdy kopalnia jest
      państwowa. Po drugie kopalnia jako firma ma pracować tak, by powyżej jej
      kosztów były zdobyte pieniądze. Wlaściciel moze po nie sięgnąć w każdym roku
      żądając dywidendy. Właścicielem tym jest ogół, ten sam ogół, który ma swoje
      państwo.

      Każdy powinien spłacac należności. Jest to nie tylko etyczne, ale tworzy tez
      pragmatycznie najlepszy system dla działalności dowolnej osoby w gospodarce.
      Dlatego oddłużenie kopalni nie jest niczym złym, pod warunkiem, że dyrektor
      malwersant (lub mięczak chodzący na pasku załogi) dostanie wyraźne kary za
      narobienie długów. Państwo polskie, Kościół katolicki, Sony (w tym jakies tam
      Sony Polska spolka jakaś) czy Tesco zawsze powinni realizować swoje należności.
      Zawsze powinni płacić zobowiązania, długi, należności. Bo mają z czego. Służy
      to płynności, uczciwości, sprawiedliwości, efektywności i wszystkiemu służy
      pozytywnie. Inna sytuacja służy wyłącznie tym dużym podmiotom i niczemu dobremu
      poza tym. Każdy powinien spłacać swoje długi wobec innych, ale podmiot mały nie
      ma czasami możliwości.

      Państwo powinno tak funkcjonować, że "z im mniejszym podmiotem masz do
      czynienia, tym większe twoje ryzyko". Jeśli ono zmniejsza ryzyko prowadzenia
      interesów z nim samym (w końcu zgodzisz się, że dla aprobowanego przez Ciebie
      wojska, TRZEBA kupić długopisy, tarcze strzelnicze, płyn do odmrażania
      samolotów, itd.), to nie widzę w tym nic złego, a samo dobre.

      Generalnie uważam, że państwo powinno prywatyzować fabryki zabawek, huty,
      cementownie, natomiast nie powinno ani przejmowac ich na własność, ani tworzyc
      nowych. Nie tak jak u nas, gdzie BOŚ znowu państwowy. Jednak dopuszczam
      wyjątki, jeśli z założenia mają być przeciwieństwem firm dotowanych. To, że BOŚ
      jest wyjątkiem, mnie nie zadowala. Wyjątek powinien byc mocniej uzasadniony
      okolicznościami.


      Prezentowane tutaj uwagi mają charakter dyskutowania dla dobra dyskusji. Chcę
      być zmuszony do zastanowienia sie nad tym, co pojawia sie na forum, a także nad
      tym, co sam wysyłam. Zupełnie odrębną sprawa jest to, czy w mojej sierpniowej
      odpowiedzi dla Olega było coś nie tak. Jest to temat wiodący. Powrót ze świata
      dygresji. Oczywiście nic nie bylo nie tak. Tym jednak zajmę się w następnym
      poscie. Nie tylko tym.
    • sen.dzia.li Stylizowany (2) 29.01.07, 18:31
      1. Dlaczego twierdzisz, że samorząd jest mądrzejszy niż rząd?

      2. Pisałem wyraźnie, że nie o takim niewolnictwie sie wypowiadam. W
      starozytnych systemach prawnych niewolnictwo było często legalne. Było
      równoczesnie nieetyczne. Ale to nie przyszły niewolnik snuł projekt zrzeczenia
      się wolności. Niewolnikiem zostawało sie inaczej. Przy okazji natomiast dołożę,
      że i Twoje niewolnictwo nie jest etyczne. Można bawic się w niewolnika, jak
      długo ma sie ochotę. Natomiast nieetyczne byloby prawo, które dopuszczałoby moc
      prawną umów samosprzedania się bezterminowego. Jest to pokrewene temu, że nie
      mają mocy prawnej umowy dotyczące własności nieruchomości zawarte bez
      zachowania formy notarialnej. Nie każda umowa musi mieć moc prawną. Nie można
      zaakceptować tego, że ktoś w akcie głupawej desperacji sprzedałby sam siebie i
      nie mógł tego odwołać. Podejście: "WSZYSTKO na sprzedaż!" jest nieetyczne.

      3.
      >>Owszem, wolą, lecz z tego absolutnie nie wynika, że masz rację twierdząc,
      iż "państwo ma pieniądze" i to "legalnie"
      [...]
      Poproszę dowód, że podatki mają "znaczny stopień aprobaty". Odróżnij zgodę na
      sfinansowanie staruszek od zgody na osobiste stałe świadczenie w wysokości 80%
      dochodów. I nie pisz o legalności, skoro obecnie "prawo" znaczy tyle co
      administracyjne, zmienne, sprzeczne i wrogie ogółowi przepisy, uchwalana co
      tydzień przez bandę skorumpowanych, przypadkowych cymbałów. To nie jest prawo
      [...]
      Nie istnieje życie społeczne bez etyki. Gdyby nie było etyki, nie paprałbym się
      z pisaniem jakiejś umowy, tylko walnąłbym Cię w łeb i przywłaszczył sobie Twoje
      mienie<<


      Myślisz, ze dam się nabrac na Twoje deklaracje o uzależnieniu od etyki?
      Podkreślasz to tylko dlatego, żebym łatwiej zawarł umowę własnie z Tobą, chcesz
      być bardziej wiarygodnym kontrahentem!

      Dobra, mniejsza o nasza przykładową umowę. Nie zbliżyłes się ani na milimetr do
      wykazania, że podatki są nielegalne. Prawnicy specjalizują sie w znajomości
      właśnie tego, o czym piszesz, że to nie jest prawo. Natomiast Twoje ideały mogą
      się być może wydać im interesujące (albo nie), ale nie beda wpływać na ich
      rozumienie tego, jakie jest prawo i co jest legalne. Odważyles się na cos, na
      co Oleg sie nie odważył, mianowicie na swobodne dywagacje oderwane zarowno od
      kompetencji ekspertów, jak i od właściwego rozumienia słów w poprawnej
      polszczyznie. Ja natomiast zarówno nie ubliżam wiedzy profesjonalnych prawnikow
      (bo Twoje obelgi dla stanowiacych prawo rykoszetem trafiaja też w kompetentnych
      prawników), jak i nie uchylam sie od posługiwania się poprawnym jezykiem
      polskim (pomijając jakieś moje drobne wpadki w ogóle nie modyfikujące
      rozumienia przedmiotu sporu). Dlatego mam w stu procentach rację.

      Wjaśnię to dokladniej. Jest tak, jakbyś twierdził o króliku: "Żre tylko trawę i
      podskakuje w klatce; to ma być żywy organizm? Stary, co to za życie? To nie
      jest w ogóle życie!" Otóż zarówno z fachowego, biologicznego jak i ze zwykłego,
      potocznego, odwołującego się do poprawnego posługiwania się językiem polskim (z
      obu tych punktow widzenia) królik podskakujący w klatce i żrący trawę, to żywy
      organizm, to przejaw życia na naszej planecie.

      Dowodem na znaczny stopień aprobaty są wyniki wyborów, jak dotąd zawsze
      niekorzystne dla tych, ktorzy opowiadają się za solidnym, jednoznacznym
      zmniejszeniem podatków (a nie odpowiedzialnym budżetem solidarnego, socjalnego
      państwa). Znacznie więcej głosów pada na inne opcje, żartem mówiąc -
      te "odpowiedzialne".
      • v.ci Ropowładny Cheney 30.01.07, 13:34
        To samo dotyczy grabieży irackich zasobów, którą amerykańskie korporacje
        przeprowadzają pod orwellowska nazwą odbudowy. Naftowa korporacja Halliburton,
        którą w latach 1995-2000 kierował obecny wiceprezydent USA Dick Cheney już w
        chwilę po opanowaniu Iraku otrzymała kontrakt na 600 milionów dolarów.
        Halliburton nie wywiązał się z umowy... a w nagrodę dostał następny kontrakt,
        tym razem na 4 miliardy. Czyż trzeba dodawać, że Cheney otrzymuje ze swej
        dawnej firmy „alimenty” w wysokości miliona dolarów rocznie, aby zrozumieć jak
        wygląda wolny rynek w wykonaniu neokonserwatystów Busha juniora?
        • nick.kertiz Skończyć z kradzieżą ropy! 30.01.07, 14:24
          My, cywilizowany Zachód, weszliśmy do Iraku z bardzo wielu powodów. Na pewno
          również po to, by skończyć z kradzieżą ropy. Którą na ogromną skalę uprawiała
          psychopatyczna rodzinka z okolic Tikritu. Prawowitym właścicielem ropy irackiej
          jest ogół. Obywateli Iraku. W tym równiez tych przebywających za granicą.

          Wiem, że wśród doradców obecnej amerykańskiej administracji kryją się cyniczne
          osobniki skłonne do szukania antydemokratycznych rozwiązań trwającego kryzysu w
          Iraku, a wcześniej skłonne do jak najdalej idącego opóźniania demokratyzacji w
          Iraku. Generalnie nie jest to zbyt typowe podejście dla tak zwanych
          neokonserwatystów, ponieważ ci kładli nacisk na celowość i wartość programu
          przemiany bliskowschodnich reżimów w demokracje. A odbudowa sektora naftowego
          jest Irakowi oczywiście potrzebna. Nie ma nic gorszego dla Iraku, jak sytuacja,
          w której byłby utrzymankiem byłego okupanta. Stąd silna potrzeba odbudowy
          sektora naftowego.
          • v.ci Re: Skończyć z kradzieżą ropy! 30.01.07, 14:32
            Cóż za manifest ! A kto dostanie kontrakty na odbudowę owego sektora
            naftowego ? Oczywiście Halliburton !
            • nick.kertiz tak to już w życiu jest 30.01.07, 14:38

              > Cóż za manifest

              ale nie komunistyczny!


              > kto dostanie

              tak to już w życiu jest - najlepszy bierze wszystko
    • nick.kertiz Bez portek mnie nie przekonuje 28.02.07, 02:31
      Bez portek mnie nie przekonuje. Morales, Chavez i inni czerwoni mają rację.

      Oczywiście mają rację WYJĄTKOWO w tego typu sprawach.
      Generalnie to szkodniki, które racji zwykle malutko miewają.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=58151423&a=58162683
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka