Gość: Ajaks
IP: *.client.mchsi.com
17.02.03, 07:13
Z dzisiejszej Trybuny:
..."Wszak Redaktor wolal wycofac sie ze swoich jednoznacznych
komentarzy pod adresem prokuratury niz dopuscic do odczytania zeznan w
calosci? Niedziele spedzilismy niczym psy goncze, ale dowiedzielismy
sie w koncu, ze w trakcie tego przesluchania pytano Pana Redaktora o
rózne rzeczy. Na jedne odpowiadal, na drugie nie, normalka. Byly
wszakze takie pytania, na które odpowiadal, ze nie odpowie. Podobno
chodzilo o akcje Agory, zwlaszcza tak zwane akcje parkowane. Co to
takiego? Wytlumaczono nam to tak: ktos na swoje nazwisko kupuje iles
akcji. Na przyklad 100 tys.. Jednak w rzeczywistosci na 80 tys. akcji
dostal pieniadze od kogos innego. Choc wiec formalnie ma akcji 100
tys., to tak naprawde 80 tys. z nich tylko na jego koncie "parkuje".
Czy Panstwo cos z tego rozumieja? Bo my ni w zab..."
Czyzby informacje Redaktora Naczelnego Adama Michnika, ze zrezygnowal
z przyslugujacym mu akcji Agory o wartosci kilkudziesieciu mln dolarow
byly picem dla publiki, a w rzeczywistosci zostaly one "zaparkowane"
na kontach przyjaciol z Agory???
Ajax